Nowenna wynagradzająca Panu Bogu za grzechy nasze, naszych rodzin oraz wszystkich Polaków w Polsce i na świecie

16-24 grudnia Nowenna wynagradzająca
z błogosławieństwem ks. bpa Stanisława Jamrozka

4 grudnia w św. Barbary, która jest moją Patronką z bierzmowania otrzymuję fragment z Dzienniczka św. S. Faustyny „22. VIII. 1937.  Dziś rano przyszła do mnie Dziewica – św. Barbara i poleciła mi, abym przez dziewięć dni  ofiarowała Komunię Św. za kraj swój, a tym uśmierzysz zagniewanie Boże.”
/Dzienniczek św. S. Faustyny 1251/

Głęboko poruszona poczułam w sercu, że w tej sytuacji w jakiej się wszyscy znajdujemy – my Polacy i nasza Ukochana OJCZYZNA Polska, aż się prosi, by przyjąć tę wskazówkę z Nieba – nowennę Komunii Św. wynagradzających za grzechy nasze osobiste, naszych Rodzin i całego kraju – jako bardzo poważny Ratunek i zasadniczo już jedyny, zawsze pierwszy i ostatni ratunek, który nam pozostał.

Często powtarzają o tym wezwaniu Matki Bożej – do pokuty i nawrócenia – ks. Piotr Glas, ks. Dominik Chmielewski i wielu innych Kapłanów. To nasza ostatnia szansa, ale szansa Bożego Miłosierdzia, które nigdy nie męczy się przebaczaniem. Wielu Polaków tak czuje i o tym mówi , że wisi coś poważnego nad Polską i światem. Zaufajmy, jest nad nami przede wszystkim ochrona Krwi Pana Jezusa, ochrona Niepokalanego Serca Maryi – Królowej Polski oraz wielu wielkich i mega skutecznych Męczenników Polskich – a nade wszystko św. Andrzeja Boboli.

Kochani powierzyłam tę nowennę wstawiennictwu św. Andrzeja Boboli i miałam dwa dni trudności, by dodzwonić się do ks. Biskupa prosząc o błogosławieństwo dla inicjatywy modlitewnej. Ale  św. Andrzej Bobola jest, wiadomo, szybszy ode mnie i złapał ks. Biskupa, porozmawialiśmy.
Ks. bp Stanisław Jamrozek udzielił z radością błogosławieństwa, prosząc o rozpowszechnienie dzieła w Polsce.
Zaś  ks. Dominik Chmielewski  na prośbę ks Biskupa udzielił pozwolenia, żeby misję tę rozpropagowali  – Wojownicy Maryi. Tego samego dnia, gdy rozeznaliśmy w naszej Wspólnocie Modlitewnej – „Królowa Pokoju”, że chcemy ofiarować Bogu dar zadośćuczynienia za nasze grzechy – otrzymałam wiadomość, że w maju 2023r. rozpocznie się peregrynacja relikwii św. Andrzeja Boboli w archidiecezji przemyskiej. Bogu chwała!
Wykonanie grafiki, która jest przepiękna, zlecił Pan Prezydent Rafał Piech.
Zachęcamy również i pokornie prosimy wszystkie Wspólnoty w Polsce Żeńskie i Męskie o modlitwę ochrony – dla tej ważkiej inicjatywy zadośćuczynienia Panu Bogu – oraz o pomoc w rozpropagowaniu nowenny.
Wspólnoty Męskie szczególnie:) 🙂 – czyli wszystkich Mężczyzn, którzy przecież są od zadań specjalnych:) 🙂 🙂 🙂

Wspólnoty:
Wojownicy Maryi,
Wspólnota św. Józefa,
Żołnierze Chrystusa,
Męskie Plutony Różańca,
Mężczyźni św. Józefa,
Ukryci w Sercu Niepokalanej,
Przymierze Wojowników,
Bracia Zmartwychwstania,
Bractwo św. Pawła,
Mężczyźni Pustelni,
Rycerze Kolumba,
Bractwo Przedmurza,
Lew Judy,
Męska Strona Rzeczywistości,
Mężczyźni Boga,
Męska Grupa św. Andrzeja Boboli,
Rycerze Jana Pawła II,
W Połowie Drogi,
Vera Virtu,
SoulHunters,
Nazaret Męska Grupa Różańcowa,
Niepokonani Niepokalanej,

Do boju  Bracia i Siostry!
Niech przez potężne wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi wszystkim nam obficie błogosławi, ochrania i strzeże Bóg Wszechmogacy, Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Z modlitwą życzy
Teresa T. – Wspólnota Modlitewna Królowa Pokoju

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

103 odpowiedzi na „Nowenna wynagradzająca Panu Bogu za grzechy nasze, naszych rodzin oraz wszystkich Polaków w Polsce i na świecie

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej Krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła – naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI


    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Monika pisze:

    Oby tak było w każdym kościele, nawet tym najmniejszym.
    Tłumy ministrantów i dzieci na roratach – Lombard -USA – Parafia Milosierdzia Bożego 🙂

  3. duszyczka pisze:

    „…To nasza ostatnia szansa, ale szansa Bożego Miłosierdzia, które nigdy nie męczy się przebaczaniem. Wielu Polaków tak czuje i o tym mówi , że wisi coś poważnego nad Polską i światem…”
    A no właśnie, Polska stoi teraz w obliczu dużego zagrożenia i nie tylko zagrożenia w sensie fizycznym, ale również duchowym. Wiemy z jaką pompą lansowane są obecnie szatańskie ideologie, moda na związki niesakramentalne, wypisywanie się z Kościoła św., a także profanacji, które stały się już niemal codziennością w Domu Bożym.
    Jeśli nie podejmiemy pokuty, codziennego uczestnictwa w Ofierze Mszy św. „…wynagradzając Bogu za grzechy nasze osobiste, naszych Rodzin i całego kraju – jako bardzo poważny Ratunek i zasadniczo już jedyny, zawsze pierwszy i ostatni ratunek, który nam pozostał…”,
    to gdzie my biedni Polacy uciekniemy?

    ALBO POKUTA, ALBO TOBOŁKI!
    Tak powiedział jeden z kapłanów.

    Kto nas przyjmie?
    W którą stronę mamy iść?
    Co zrobimy, gdy będziemy poniewierani, osaczani i tropieni?

    Polacy już przedzierali się przez ostępy Syberii i piaski irackich pustyń, by dotrzeć do miejsca, gdzie mogliby oddychać swobodnie.

    Wierzę, że tam, gdzie będzie czyniona pokuta, Pan ochroni rodziny, domostwa od śmierci. Podobnie jak kiedyś Izraelitów, którzy po zabiciu i spożyciu baranka, pokropili następnie swoje odrzwia (futryny) i progi domów jego krwią. Widząc ten znak, Bóg ocalił życie pierworodnych dzieci mieszkających w tych domach. Krew baranka uchroniła Izraelitów przed śmiercią.

    Wśród tych Izraelitów w Egipcie, byli również dobrzy i źli, wierzący i niewierzący, religijni i niereligijni i aby przetrwać w pokoju, noc Bożego sądu i doświadczyć uzdrowienia oraz wyjść z niewoli, wystarczyło okazać posłuszeństwo słowom Boga wypowiedzianym przez Mojżesza: zabić baranka, krwią oznaczyć drzwi domu, wejść do domu, spożyć baranka i wyjść ku Obietnicy. Jeśli to zrobiłeś – byłeś ocalony, jeśli nie – zginąłeś w niewoli.

    Dlatego słuchajmy tych natchnień, bo Ofiara Mszy św., Komunia św. wynagradzająca przebija wszystko. Wszystkie nasze prywatne modlitwy czy pielgrzymki, które są miłe Bogu, ale nie przebiją nigdy Świętej Ofiary Syna Bożego.

    • bea pisze:

      TO PRAWDA DUSZYCZKO BO JAK OPOZYCJA BEDZIE RZADZIC TO WPROWADZA IDEOLOGIE SZATANSKIE GENDER LGBT ABORCJA EUTANAZJA ISLAMIZACJA POLSKI PODWYZSZA WIEK EMERYTALNY ODBIORA 500PLUS 13 14 DLA EMERYTOW
      JUZ POLSKI NIE BEDZIE RELIGIE CHCA DO SALEK PRZY KOSCIOLACH TO BEDZIE KOMUNA BIS DO POTEGI
      SWIETY JANIE PAWLE 2 MODL SIE ZA NAMI KARDYNALE WYSZYNSKI FAUSTYNO MAKSYMILIANIE MODLCIE SIE ZA POLSKA I POLAKAMI

      • Renata Anna pisze:

        Św. Andrzeju Bobolo módl się za nami.

      • duszyczka pisze:

        To właśnie Ofiara Mszy św. jest i pozostaje głównym źródłem łaski na Ziemi-nie myśliciele czy dziennikarze jakieś tam rozgłośni czy redakcji – oni wszyscy są jak herezjaci na Ziemi polskiej. Mamy dwie drogi prawdy. Pierwsza, to droga 10 Przykazań i druga droga, to droga nadprzyrodzona, objawiona przez Boga, czyli Ofiara Mszy św. Kiedyś przeczytałam i to jest pocieszające dla tych wszystkich, którzy od lat próbują bardziej pokutować, pościć, odrywać się od swoich słabości, nałogów, a kompletnie to im nie wychodzi, że właśnie codzienna Msza Święta słabszych bardziej podoba się Bogu, niż pokuta mocnych, ale bez codziennej Ofiary Mszy Świętej 🙂

        • cav pisze:

          w pokucie ascezie poscie walce z slabosciami. liczy sie akt woli. wola walki a nie odnoszenie sukcesow. sukcesy prowadza do pych a pycha do zguby.

          jak ludzie zmagaja sie z jakas slaboscia to albo wygrywaja z nim i wtedy PRZEGRYWAJA bo popadaja w pyche albo szybko sie poddaja i popadaja w marazm.

          miesnie rosna kiedy regularnie cwiczymy zmagamy sie z ciagle nowymi wyzwaniami. powtorzenia robimy do odciecia.

      • jacek pisze:

        Tak bea,nasz rację. A jak Morawiecki będzie rządził to nawet nie zauważymy ze węgla polskiego nie mamy że dodrukował pieniędzy więcej niż możemy dźwignąć i że wypełnił wszystkie postulaty masonów dla Polski. Wszystko co Klaus Szwab mu przykaże. Nie przypadkowo jego adoptowane dzieci chodzą do szkoły żydowskiej. Chytry lis o zdradzieckich obliczach. Nie wierzę mu. Do tej pory za PiS poszedłbym walczyć. Ale to przeszłość.

        • wobroniewiary pisze:

          Ja tylko proszę, abyśmy mniej politykowali a więcej modlili się.
          Jaki jest koń każdy widzi, ale tu chodzi o Msze św i 9 Komunii św. a resztę zostawiam Panu Bogu

        • Joanna pisze:

          Biedaku, czyżby Tusk był dla ciebie wiarygodny? Włącz myślenie. Z całym szacunkiem dla ciebie.

      • Grażyna pisze:

        1),,Mnie marzy się kościół,który nie kupczy ani z lewicą ani z prawicą”- Benedykt XVI
        2),, gorszy jest ten ,który przyznaje się do Mnie ale nie czyni tego co nakazuję od tego ,który Mnie jeszcze nie poznał…”
        3) Bądźmy my sami Światłem Boga
        Wszystkich serdecznie
        pozdrawiam

      • Maggie pisze:

        I wszyscy Święci i Święte, Błogosławieni i Błogosławione, Służebnicy Boży i Służebnice Boże w Niebie oraz wszyscy Polacy i nasi przodkowie którzy przeszli katorgę i prześladowania lub stracili życie w obronie Wiary, Kościoła, Polski, Prawdy i Tradycji i to we wszystkich wiekach istnienia naszej polskiej historii, oraz Dusze czyśćcowe, módlcie się: za nami i za naszą Ojczyznę oraz za tych: którzy odrzucają owoce Męki Pańskiej lub sieją zniszczenie Boskich Praw i Człowieka pod jakąkolwiek postacią i w jakimkolwiek wymiarze pojęć i czynów w naszej Ojczyźnie na całym Świecie.

        Królowo Polski i Matko, Panienko Najświętsza, Niepokalana módl się za nami i we wszystkich sprawach, które doświadczamy i tych z których ważności i aktualności nie mamy należytego pojęcia. Broń nas i cały Naród Polski przed osaczającym zewsząd złem. Amen❣️

        Jezu Chryste, Ty się tym zajmij przez Twoją Krwawa Mękę i Twoją Boską Łagodność oraz przez Niepokalane Serce Maryji przebite Mieczem Boleści i Jej Krwawe Łzy. Amen❣️

  4. wobroniewiary pisze:

    A ja dziś przeczytałam takie info 😦

    „15 złotych. Tyle możemy od nowego roku płacić za bochenek chleba” Takiego rozwiązania nie wyklucza część piekarzy. Powodem są podwyżki rachunków m.in. za gaz. Piekarze obawiają się, że część zakładów nie przetrwa. Będzie też ograniczenie zatrudnienia w piekarniach.”

  5. Kamilbolt pisze:

    Kolejna ciekawa synchroniczność w mojej codzienności 🙂
    Albowiem sam modlę się ostatnio w intencji wynagradzającej za liczne grzechy naszego narodu.

    Przydałoby się tylko jeszcze wyjaśnienie, czemu służy moja dziwna przypadłość z mówieniem często do samego siebie. Bo nie powiem, czasami mi to wadzi w życiu codziennym. Czy są wśród was tacy, którzy mierzą się z podobnym problemem?

    • duszyczka pisze:

      Kamilbolt, odpowiem Ci żartobliwie na Twoją przypadłość. W szkole średniej miałam nauczyciela, który również często gadał do siebie i zdawał sobie z tego sprawę, bo któregoś razu ową przypadłość wytłumaczył tak:
      No co, muszę sobie czasami z kimś mądrym pogadać.
      I tak gadał i gadał, nas to bawiło, a jemu było lżej 🙂

    • cav pisze:

      jak sie wkurze to siebie wyzywam. moze masz lekki adhd albo jestes neurotykiem. obejrzyj sobie dzien swira bedzie Ci razniej. pokoj z toba.

      • wobroniewiary pisze:

        adhd? – przecież jego „wynalazca” stwierdził, że to nie istnieje, że sobie wymyślił

        W publikacjach internetowych szeroko rozpowszechniona jest informacja o tym, że Leon Eisenberg, przez niemiecką prasę określony mianem „ojca ADHD” przyznał, iż choroba ta w rzeczywistości nie istnieje. Jej sfabrykowanie miałaby jakoby służyć stworzeniu nowego rynku zbytu na leki. Zdanie to miało zostać wypowiedziane w wywiadzie udzielonym przez 87-letniego wówczas Eisengerga siedem miesięcy przed jego śmiercią.

        • Kaśka pisze:

          Informacja jest przekłamana. Rzeczywiście powiedział, że w części przypadków diagnoza jest nieprawdziwa, a nie że nie ma wogóle ADHD

        • cav pisze:

          uwierz mi ze adhd istnieje malo tego coraz wiecej doroslych ludzi cierpi na to.
          wybuchowosc impulsywnosc problemy z koncentracja latwe rozpraszanie i nadpobudliwosc psychoruchowa. podajesz lek zmieniajacy poziom dpaminy i noradrenaliny i nagle problemy znikaja. sa skany PET osob z adhd ich mozgi wygladaja zupelnie inaczej.

          problem jest tak ze duzo rodzicow czesto leniwych nieradzacych sobie z swoimi po prostu niegrzecznymi dziecmi zaczyna usprawiedliwiac wszystko ich rzekomym adhd. od tego sa lekarze zeby odroznic dziecko z adhd od po prostu dziecka niegrzecznego i niewychowanego. zreszta moda na diagnozowanie adhd byla w latach 90 potem przyszla moda na aspargera a teraz na jakies nieprzysyosowania wysokowrazliwosc i inne takie.

          to troche jak z depresja. jeden ma depresje i nie moze wstac z lozka sie umyc czy cos zjesc nie ma sil wypelniac podstawowych funkcji fizjologicznych a inny ma depresje i mysli samobojcze bo telewizor czy fejsbuk sie zepsul.

          reasumujac ADHD jest choroba natomiast zdecydowanie zbyt czesto jest ona diagnozowana.

          w ramach ciekawostki dodam ze np. gluten cukier barwniki czy slodziki moga nasilac objawy u dzieci z adhd.

        • Maggie pisze:

          ADHD 🤔To jest modna nazwa, na NAWYKOWY BRAK KONCENTRACJI BĘDĄCY KONSEKWENCJĄ NIEUMIARKOWANEGO,POŚPIECHU. Nazwa, za którą można ukryć wszystko m.in. nieumiejętność opanowania się, czy koncentracji właśnie z nawykowego już pośpiesznego „chwytania 10-ciu srok za ogon”, a nawet brak wychowania (ujawniający się w niecierpliwości i pośpiechu) no i też ten wszędobylski stress z tym trybem bycia związany, a wytłumaczenie jak złudzenie: bo jak „choroba” to choroba.

          Ludzie nie potrafią się skoncentrować, są rozkojarzeni z notorycznego wręcz tzw multitasking – tj nawykowego wykonywania wielu czynności w tym samym czasie i stąd trudno o koncentrację, bo jednocześnie się goni jak w sto koni „we wszystkich kierunkach świata”.
          Spójrzmy wokół choćby na tych do komórek przylepionych … paplają i w tym samym czasie parę/ mnóstwo innych czynności/spraw załatwiają.

          Kiedyś, gdy zbyt wiele czynności w tym samym czasie narzucano do wykonania, to niektórzy z ironią kwitowali, że jeszcze przywiążą sobie miotłę do zadka i dla wygody po drodze zamiotą np schody … i ciut spowalniali aby wszystko po kolei, ale sprawnie i dobrze wykonać.

          Posłuchajcie choćby jak szybko się teraz mówi, „prowadząc” konwersację … a gdy tak, jak karabin maszynowy słowo goni za słowem słowo … to i 😳🤕 skoncentruj się głowo.

          Jeszcze seniorzy, ci którzy się już „wykruszają”, mówią wolniej i wyraźniej i się koncentrują na temacie, nawet jeśli nie mają już dawnej pamięci , ale żadne adhd wokół nich się „nie kręci”.
          Sama nauczyłam się szybko mówić i teraz oduczam się tego oraz by nie gnać ze wszystkim bez uporządkowania. Szybko coś załatwić, to nie musi być równoznaczne z galopem i stresem prowadzącym do przeoczeń czy braku uwagi/koncentracji.

        • eska pisze:

          „Nieostre pojęcia zaostrzają dyskusję”.
          Zastanawiałam się, jak tu się wypowiedzieć, aby zaoponować wobec szkodliwych i nieprawdziwych opinii. Temat jest bardzo obszerny i nie obejmuje jedynie ADHD, ale też wiele innych dysfunkcji i zaburzeń. Jak wiecie, jestem nauczycielką. Jakąś dekadę temu nastąpiła pewna wyraźna zmiana w moim życiu i w tym, gdzie mnie posłała Matka Boża. Prawie na sym początku tej drogi wysłała mnie Ona na kurs wspomagania rozwoju dzieci ze specyficznymi trudnościami w nauce. Towarzyszyły temu różne znaki, po których wiem, ze to było od Niej. Po dekadzie także po owocach wiem, jak patrzeć na to, czego się nauczyłam. Doskonale też wiem, jak diabeł nie chce, aby prawda docierała do ludzi i jak bardzo na rękę są mu opinie tego typu, że „adhd nie istnieje” albo że chodzi głównie o rozwydrzone dzieciaki szukające atencji, zaś w przypadku trudności szkolnych innych niż te związane z zachowaniem – że dziecko jest leniwe albo tępe. Dlatego wszystkich zachęcam, a Ewę, Maggie i inne osoby o podobnych poglądach wręcz namawiam, aby przeczytały w całości chociażby ten artykuł: https://asto.edu.pl/blog/artykuly/rola-ukladu-przedsionkowego-w-rozwoju-dziecka/
          Jest to zaledwie „zajawka” szerokiego tematu, ale już dość wiele wyjaśniająca. Do tego należy dodać silnie z tym związany temat nie do końca wygaszonych odruchów pierwotnych, o czym można przeczytać w wielu miejscach w internecie, choćby tutaj: https://mamytatydzieci.edu.pl/czym-sa-odruchy-pierwotne-i-metoda-inpp/
          http://wspomaganierozwojudzieci.pl/integracja-odruchow/przetrwale-odruchy-a-trudnosci-dzieci-w-wieku-szkolnym/
          Problem staje się coraz szerszy, bo sprzyja mu coraz więcej czynników, choćby środowiskowych. Ale nie tylko – także cesarki na życzenie, gdy nie jest to konieczne z powodu trudności zdrowotnych matki lub dziecka (niektóre odruchy wygaszają się przy przejściu przez drogi rodne), stosowanie otulaczy, przez które dziecko nie może wygasić odruchu Moro mającego ogromny wpływ na emocjonalność i zachowanie, czy stosowanie chodzików, przez co skraca się okres raczkowania dziecka, bedący jednym z kroków milowych jego rozwoju.
          Bywa, że dzieci, które były obiektem szkodliwych decyzji rodziców, są potem przez nie obwiniane, ze są „nie takie”. Cierpienie i frustracja pojawia się po obu stronach relacji, brakuje właściwego wsparcia. Spada poczucie wartości. Diabeł ma tam używanie – jakże często to widziałam… Dlatego szalenie ważne jest to, aby nie wrzucać takich przypadków do jednego wora i nie mylić z przypadkami niewłaściwego wychowania, które jak najbardziej też miewa miejsce.
          Na koniec zwrócę uwagę na bardzo ważne zdanie z pierwszego artykułu: „Najdoskonalszą formą ruchu jest umiejętność pozostania w bezruchu”. Jeśli znasz kogoś, kto tego nie umie (nawet osobę dorosłą, która np. podczas siedzenia trzęsie jedną nogą), to rozwój tej osoby przebiega(ł) do jakiegoś stopnia nieharmonijnie, a układ przedsionkowy nie jest do końca zintegrowany. Oczywiście stopień natężenia zjawiska może być różny; niektórym osobom on właściwie nie przeszkadza w życiu, ale u innych jest większy. Osoby z naprawdę widocznymi zaburzeniami otrzymują jakąś diagnozę: ADHD, dysleksja czy inne. Ale jest też spektrum osób, które mają nie aż tak silne zaburzenia, a „jedynie” deficyty – jest to poziom trudności jeszcze nie kwalifikujący się do wydania konkretnej diagnozy i orzeczenia ale już utrudniający funkcjonowanie, podczas gdy wymaga się od tych osób poziomu funkcjonowania jakby nie miały żadnych problemów. To także bywa trudne i takie osoby często czują się przeciążone
          Większość odziaływań dla wspomożenia rozwoju wykonuje się tylko wobec dzieci, natomiast przetrwałe odruchy pierwotne można wygasić także u osób dorosłych, czym usprawni się funkcjonowanie.
          One są u podstawy piramidy rozwoju („mieszkają” w pniu mózgu, który rozwija się wcześniej niż śródmózgowie, kora, móżdżek) dlatego jeśli to na tym poziomie coś szwankuje i nie zostanie ustawione, to nie będą też w pełni skuteczne inne formy wspomagania rozwoju, oddziałujące na funkcje umiejscowione np. w korze czy móżdżku.

        • Emma pisze:

          Dziekuje Esko za te wszystkie informacje. Czytam,doczytuje.
          Zauwazam u siebie i meza..to wazny temat o tych odruchach i innych,ktore opisujesz. .am duzo takich uczni tez
          Ja mialam dwie cc ze wzgl na wysokie cisnienie w oku i tak sie wlasnie zastanawialam czy czegos dziecku nie zaburzylam. Teraz juz wiem,ze wiele razy zaklocilam rozwoj swoich corek nieswiadomie ale to ma swoje owoce dzisiaj.

      • Kaśka pisze:

        Najbardziej rzekome adhd nasila brak zainteresowania rodziców własnymi dziećmi. Wtedy one stają na łowie, skaczą po meblach i wiszą na lampie byle tylko rodzić zwrócił na nich uwagę. Nawet choćby poprzez krzyk, reprymendę i ukaranie.
        Wiele też zwraca się uwagę na wpływ smartfonów, telewizji i komputerów na rozwój mózgu dziecka. Polecam posłuchać dr Cieszyńskiej na ten temat. Temat pilny i bardzo ważny, bo pewnych zmian nie da się już później odwrócić.

        • cav pisze:

          to tez inny ciekawy temat. ze jestesmy przebodzcowani dla dzieci jest to szczegolnie szkodliwe. glupkowate filmiki memy gify gdzies tam przewijajce sie na FB krotkie impulsywne bodzce. mega wyrzut dopaminy. wszystko to bardoz niebezpiczne. warto sobie tez robic np post dopaminowy. wydaje sie ze dla dzieci z adhd taki post dopaminowy rowniez moze byc pozyteczny.

        • Kamilbolt pisze:

          A potem to przebodzcowanie wpływa na nasze życie duchowe – na przeżywanie nabożeństw czy modlitwy osobistej. Masa rozkojarzeń i obrazów śmiga nam przed oczami przez to, co dobrowolnie przez lata wpuściliśmy do siebie za pomocą telewizji itp. Im głębiej próbujemy przeżywać nasze praktyki pobożnościowe, tym mocniej jesteśmy atakowani, tym ciężej jest się skupić.

  6. Monika pisze:

    Ważna nauka w kontekście Nowenny 9 Komunii Świętych, w kontekście podjęcia pokuty i skruchy za naród, nawet w przypadku osób, które same nie zawiniły.

    Oni spełniają funkcję szatana. o. Augustyn Pelanowski

  7. Natalia pisze:

    Chciałabym się podzielić z Wami moim świadectwem. Po tym pożarze co był u nas 25 marca, mieszkałam w domu na przeciwko. W tym tez domu mieszkałam z rodzina prawie 2 lata przed przeprowadzką do swojego domu. Ciężko mi było teraz się przeprowadzić… A to różne choroby w tym domu, plaga mysz, muchy, pełno prania, zmywania itd. Ludzie tam mieszkający niekoniecznie religijni. Muzyka łubudubu. Nie chcę osądzać. Od 16.11 zaczęłam odmawiać Nowennę 30-dniową do Św. Józefa – Płaszcz Św. Józefa o pomoc w przeprowadzce. I wiecie co, jak dostałam powera, to po 7 dniach pakowania, przenoszenia, spaliśmy już pierwszą noc u siebie czyli 22 listopada. Potem jeszcze kilka dni do soboty ostatnie rzeczy zabieraliśmy i już jestem u siebie, na spokojnie wszystko urządzam. A jestem w 7 miesiącu ciąży z moim 5 dzieciątkiem 🙂 Św. Józef jest w moim życiu szczególny, nieraz odmawiam Telegram do Św. Józefa, jak czegoś nie wiem, On zawsze pomaga. Wiecie w pierwszą noc jak spaliśmy u siebie włączył się alarm, mąż powiedział, że to raczej tester. No bo nic się nie działo. Może to rogaty zastraszał? Potem w najbliższą niedzielę mój mąż przywieszał zegar z grafiką z Jasnej Gory (zamieszczę zdj) i jak przywiercal gwoździa zgasło światło… I takie zwarcie się zrobiło, ogniki poleciały. Powiedział takie coś jak 1:milion. Tłumaczył mi, że trafił dokładnie między kabelki, że jakby trafil w kabel mogłoby być gorzej i go porazić. Przypomniała mi się sytuacja, jak kula nie trafiła tętnicy u Św. Jana Pawła II, bo Matka Boża ją przekierowała. To wszystko w trakcie odmawiania Nowenny się działo. I jeszcze taka drobna rzecz z 6 grudnia. Byłam z młodszymi dziećmi na zakupach, ja na pobieraniu krwi, długo zeszło, potem w Biedronce w długiej kolejce stałam na jakieś 15 minut, a musiałam odebrać moją starszą córkę z przystanku w mojej wiosce o 12.40 godz. W tej kolejce pytam Św. Józefa co mam zrobić? Na telefonie internetu nie mam, bo mam taki najzwyklejszy, dzwoniłam do sąsiadki, nie odbiera, inni w pracy. Pani przedszkolanka nikomu tel. nie podała, bo tłumaczyła, że rodzice do niej po nocach dzwonią 🙂 I wiecie co, po chwili dzwoni jakiś obcy nr. do mnie. Pani przedszkolanka dzwoniła i powiedziała, że moja córka upiera się i mówi, ze ja pojechałam do lekarza dziś i że ją osobiście odbiorę z przedszkola i że autobusem nie jedzie, bo tak dojeżdza zwykle autobusem do naszej wioski. Ja mówię, tak, odbiorę ją osobiście. Uffff. 🙂 A jej dzień wcześniej nic nie mówiłam, że ją odbiorę, tylko mówiłam, że ja jadę do miasta na zakupy. Tak sobie pomyślałam, a może byśmy jako Rodzina Wowitowa odmówili taką 30- dniową Nowennę do Św. Józefa z tej samej intencji co odmawiamy teraz Nowennę Pompejańską? Tak Nowenna Pompejańska jest nie do odparcia, ale Św. Józef – to on ochraniał Św. Rodzinę, prowadził w bezpieczne miejsca i to On razem z Matką Bożą będzie ochraniał nasze Rodziny.

    • Kasia pisze:

      Ja wczoraj skończyłam tę Nowennę. Akurat mąż przystąpił do Aktu oddania Jezusowi przez Maryję i godzina łaski wczoraj. I wiele trudności zaczęło się pojawiać, w tym duże pogorszenie przeziębienia i córki ze strasznym kaszlem…poprostu same kłody, by nam namieszać…dziś zero kaszlu, córka prawie zdrowa….tylko ten wczorajszy dzień. Ale byłam i na godzinie łaski na zmianę z synem, który popilnował siostrę i każdy z nas był na Mszy Świętej…z mężem wieczorem się wymieniliśmy, żeby tak chorego dziecka( dosłownie tak kasłała, że naczynek kilka mocniej pękło na policzku…myślałam, że coś poważnego się rozwija) nie zostawiać z bratem…i udało się…ale wszystko na bieżąco oddawałam Maryi i Józefowi. Dziś ZERO kaszlu jakimś cudem dosłownie…aż sami w głowę zachodzimy.
      Zły nam ostatnio tak miesza, dosłownie czuć to …Boże miej nas wszystkich w swojej opiece🙏🙏🙏

      • Natalia pisze:

        Ja mam podobnie. Jak zaczęłam odmawiać Nowennę 30-dniową to w 4 dniu, miałam silne dreszcze, wysokie ciśnienie i puls, infekcja się zaczęła, zatkalo mi nos, potem jeszcze dzieci znowu kaszlały. W tamtym czasie zaczęło się zimno robić na dworze, a w tamtym domu, wszystko wywiewa na górze, po 13 stopni w mrozy bylo. Ja w czapce i grubej kamizelce chodziłam. Teraz po tym komentarzu powyżej na drugi dzień znowu jakaś infekcja mnie wzięła. Taki zatkany nos, gorzej jak wcześniej, teraz gardło boli i kaszel. Jakieś nowe choróbsko. No ale pomimo tych przeciwności, dostalam wtedy powera i motywacji do przeprowadzki. Prosiłam Św. Józefa, ześlił całe niebo do pomocy nam. 🙂 Aha i jeszcze dziś, mój mąż kilka godzin od rana kluczy szukal – cały pęczek kluczy od domu, szopki i innych miejsc. A zapasowych nie zrobiliśmy jeszcze. Okazało się, że wczoraj szwagier z tamtego domu podniósł te klucze z ziemi, dał na szafę u siebie w domu, nikomu nie powiedział, a dziś był w pracy. Dopiero, dzwonili do niego, to sie to okazało.

  8. eska pisze:

    Kochani, bardzo polecam wszystkim tę konferencję:

  9. Małgosia pisze:


    Biblista o.Jakub wyjaśnia różnice w tłumaczeniu Pisma Świętego. Dawid Mysior przeprasza.

  10. Mateusz PWWM pisze:

    Zapraszam na fragmenty z Trzeciej Niedzieli Adwentu 🕯️🕯️🕯️

  11. Mateusz PWWM pisze:

    Czytając ten wpis odnoszę wrażenie że św Barbara chyba też kocha Polski Naród 😇 Ja pracuję na kopalniach odkrywkowych na sprzęcie ciężkim i czuję jak św Barbara nas pilnuje 🙏💪

    • Ava pisze:

      Mateusz jestem świeżo po obchodach Barbórki w firmie w której aktualnie pracuję-wcześniej pracowałam w różnych branżach. Bardzo mnie zbudowało, że praktycznie w każdym przemówieniu znalazło się odniesienie na koniec do opieki św. Barbary i takiej też duchowej strony branży górniczej. Obchody rozpoczęły się uroczystą Mszą Świętą. Po prostu pięknie. Wartości są jeszcze w narodzie.

  12. Euzebia pisze:

    10 grudnia czcimy Najświętszą Maryję Pannę z Loretto, gdzie znajduje się cudownie przeniesiony – przez Aniołów – Święty Domek z Nazaretu, w którym Archanioł Gabriel zawiastował Maryi że zostanie Matką Syna Bożego a później mieszkała w nim Święta Rodzina.
    Zanim Świety Domek pojawił się we Włoszech w Loretto, wcześniej Aniołowie zostawili go na kilka lat w Chorwacji na wzgórzu Trsat.
    O tej pięknej historii można posłuchać (początkowe 22min):

  13. Paweł NH pisze:

    Laudetur Iesus Christus
    Ta nowenna to będzie chyba faktycznie ostatnia deska ratunku. Ja mam wrażenie, ze te święta są ostatnimi spokojnymi. Mam nadzieję, że się mylę.
    Od poniedziałku będę zabierać na tradycyjne roraty w rycie rzymskim wszystkie Wasze intencje do końca Adwentu (jeżeli zdrowie pozwoli).
    Przy okazji zapraszam na tradycyjne roraty do Krakowa, które odprawiane są codziennie o 6 rano na ul. Kopernika 19. Roraty odprawiane są przez kapłanów z Bractwa Kapłańskiego św. Piotra.
    https://m.facebook.com/100077779945919/photos/191868873415776/

    Z Panem Bogiem

  14. duszyczka pisze:

    @cav, pycha to liczenie tylko na własne siły. Sukces w walce ze słabościami, nie jest pychą jeśli jest tam Bóg. To jest już łaska, bo w swoim uniżeniu wyznajemy przed Panem, jak jesteśmy marni, słabi, że nic dobrego sami z siebie uczynić nie możemy.
    W „Słowach pouczenia” A. Lenczewskiej Pan mówi do Alicji:
    Pn. 27.II.95.
    …Pycha skłania, by ufność pokładać w sobie: w swym umyśle, skłonnościach serca i ciała, w realizacji egoistycznych, krótkowzrocznych pragnień. By dominować nad braćmi w jakiejkolwiek formie władzy, posiadania, użycia, znaczenia. By być niezależnym od Boga, czyniąc się bogiem dla siebie i innych…

    • Kaśka pisze:

      Jeśli człowiek rzeczywiście nie przypisze sobie swojego sukcesu w zwalczaniu pokus, to jest tak jak mówisz. Ale u bardzo bardzo wielu z nas jest rzeczywiste niebezpieczeństwo, że podkuszeni oczywiście przez złego możemy popaść w pychę i rodzaj samopewności siebie i takiej samowystarczalności (bez Boga). Dlatego czasem Bóg nie uwalnia zupełnie od słabości i grzechu i dopuszcza upadki właśnie po to, by chronić nas przed najgorszym z grzechów: pychą. W tym sensie Cav ma rację.

      • duszyczka pisze:

        Tak, Kasiu🙂 „…i dopuszcza upadki właśnie po to, by chronić nas przed najgorszym z grzechów: pychą. W tym sensie Cav ma rację”

        Chodzi mi o to, że nie powinniśmy liczyć tylko na własne siły po tych duchowych upadkach, bo Jezus nie zawsze zabierze nam krzyż, ale na pewno wzmocni nasze plecy, by łatwiej było nam go dźwigać.

        • cav pisze:

          w ogole jesli chodzi o tegotypu zagadnienia to polecam apoftygmaty ojcow pustyni. sa madre ale i zabawne. tam wlasnie bylo duzo madrosci poswiecone ascezie i ewentualnej pysze.

          https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THP/tyniec2019_apoftegmaty3.html

          lepiej miec sie za nic niz za cos a najlepiej nie miec sie w ogole.

          albo warto szukac takiego poziomu beznamietnosci zeby sukcesy oplakiwac a upadkami sie radowac.

          ale w duzym skrocie tak chodzilo mi o to co Kaska wlasnie napisala.

  15. Betula pisze:

    Przypominam o modlitwie św.Antoniego, która jest pomocna nie tylko w czasie burz ale przy innych zaburzeniach pogodowych.

    Modlitwa lub Błogosławieństwo Św. Antoniego z Padwy przeciwko burzom – z mocą egzorcyzmu

    Bardzo SKUTECZNA modlitwa.
    Przy każdym krzyżyku należy uczynić ręką znak Krzyża Św.

    Jezus Chrystus Król Chwały przyszedł w Pokoju.
    + Bóg stał się człowiekiem+ i Słowo stało się ciałem.
    + Chrystus narodził się z Dziewicy.+ Chrystus cierpiał.
    + Chrystus został ukrzyżowany.+ Chrystus umarł.
    + Chrystus powstał z martwych.
    + Chrystus wstąpił do Nieba.
    + Chrystus zwycięża.+ Chrystus króluje.
    + Chrystus rządzi.
    + Niechaj Chrystus ochroni nas przed wszelkimi burzami i błyskawicami.
    + Chrystus przeszedł przez ich środek w Pokoju,
    + I Słowo stało się Ciałem.
    + Chrystus jest z nami razem z Maryją.
    + Uciekajcie wy, wrogie duchy, ponieważ Lew z pokolenia Judy, z rodu Dawida zwyciężył.
    + Święty Boże!+ Święty mocny!+ Święty i Nieśmiertelny!
    + Zmiłuj się nad nami. Amen!

    W XIII wieku Pielgrzymujący Kapłan odwiedził anonimowo zakon i kościół niedaleko Lizbony w Portugalii. Kościół ten był niszczony nieomalże każdego roku przez burze, powodujące poważne zniszczenia zabudowań oraz śmierć pośród ludzi. Pielgrzymujący Kapłan zostawił u furtiana zakonu spisaną kopię tej modlitwy i zniknął. Została ona przechowana i stosowana przez mnichów i od tego czasu burze nie czyniły żadnej szkody ani zakonnikom ani zabudowaniom. W następstwie tego papież Innocenty III (1198-1216) nakazał opublikowanie tej modlitwy.
    Nasza Pani z Emmitsburga 15 stycznia 2005 podzieliła się z Gianną Sullivan informacją, że tym tajemniczym pielgrzymem – Kapłanem był Św. Antoni z Padwy. Zaleciła Ona również stosowanie tej modlitwy w naszych czasach.
    Modlitwę tę należy odmawiać z mocą! nie tylko w czasie burz ale też w czasie innych zaburzeń w przyrodzie.

    • Maggie pisze:

      @Betula 💕. Rzeczywiście bardzo skuteczny egzorcyzm – szczególnie że prosząc przed nawałnicą, mam świadomość, że burze były i będą, więc myślę tu o niszczycielskich skutkach i bezpieczeństwie (bez strachu lecz z ufnym „nadziejo-zawierzeniem”) , kiedy się modlę tym egzorcyzmem. Nie tylko więc tam gdzie „pogodo-intencje”, bo ochrania też przed „tym”, co nazywamy osobiście burzami wokół nas.

      Dodaję, sama od siebie/prywatnie, inne intencje tam, gdzie potrzeba ochrony Nieba i w ogóle przed diabelstwami – i działa. Z ufną nadzieją, że będzie pomoc – św.Antoni to mój wielki przyjaciel (może ❓dlatego, że byłam ochrzczona w kościele pod Jego wezwaniem – bo nie mam żadnych innych zasług).

      Przykładowo @Emma (oraz jej mąż) moim zdaniem, myślę, że jak najbardziej może: dodać intencję ochraniającą bezpieczeństwo męża i przed wypadkami/kolizjami drogowymi oraz zagrożeniami pracy.

      Jezu❣️, Maryjo❣️, św.Józefie❣️ brońcie i chrońcie Wszystkich Wowitów i ich bliskich oraz pomóżcie tam, gdzie potrzebują Pomocy i wsparcia 💕🙏🏻❣️

      • Emma pisze:

        Sw Antoni jest naszym patronem, codziennie do Niego sie modlimy.kiedy wali piorunami a takze teraz gdy wali śniegiem. Mieszkajac w Saczu odwiedzalismy jego kaplice, moja corka nazywa sie wlasnie Antonina i bylismy u Antoniego w Padwie starym oplem osiolkiem 20letnim.
        Ja sie bez tego swietego juz nigdzie nie ruszam pomaga mi /nam nieustannie.
        Zaobserwowalam ze wzywam Go czesciej niz kogokolwiek innego z Nieba i Swietych po prostu jest, nami zawsze. Takze moich uczniow oddawalam Antoniemu szczegolnie tych zagrozonych z matematyki egzorcyzm do A toniego odmawialam w sprawie złych warunkow pogodowych,moj maz jest kierowca

        • ania pisze:

          Ja zamówiłam sobie ostatnio różaniec z relikwiami św. Antoniego ilekroć o cokolwiek proszę i modlę się na tym różańcu zostaję zawsze wysłuchana św. Antoni działa cuda! Wystarczy, że tylko odmówię dziesiątkę różańca a trudne problemy rozwiązują się same. Ten różaniec stale noszę przy sobie zwłaszcza w pracy.

  16. babula pisze:

    Przed Komunią Św. na pewno każdy pójdzie do spowiedzi. Kochani Ewa to chyba już zamieszczała ale warto sobie przypomnieć pouczenie ks. Chmielewskiego o spowiedzi.

    https://www.youtube.com/watch?v=4OLGq1Jfz9c (i kolejne części).

    Jak ważne jest by była to spowiedź przemieniająca nas. Jak trudno jest się przemieniać gdy zwalczyliśmy grzechy ciężkie i wydaje się, że te lekkie to nie są tak bardzo poważne by należało się nimi przejmować. Jak trudno jest zobaczyć przyczyny/okazje, które nie są grzechem ale w końcu prowadzą do grzechu. I nagle okazuje się, że stajemy na początku drogi, mocno stromej, ukazującej nam nas samych w nowym świetle. O tym mówi ks. Dominik.
    Cała nowenna nie miałaby sensu gdyby nie zaczęła się od dobrej, przemieniającej spowiedzi.
    Łączę się w modlitwie +++

  17. Monika pisze:

    SKANDAL: SŁOWA NAUCZYCIELA | Świadectwo ucznia | ks. Mateusz Szerszeń

  18. kasiaJa pisze:

    Potrzebna modlitwa za młodą dziewczynę Weronikę, która uległa bardzo poważnemu wypadkowi i znajduje się w stanie ciężkim w szpitalu. Pomóżcie kochani szturmować Niebo… +++

  19. Emma pisze:

    Prosze o modlitwe za mojego meza.
    Kolejny wypadek i Sor.
    Prosze o Zdrowas Mario. Maz jest w domu ale jest problem z nogą i chodzeniem a on jest kurierem…
    Swoje lęki i trudnowci chce ofiarowac za cierpiacych z rodziny Wowit.

  20. Ania pisze:

    Robert Tekieli:
    W niedzielę zapraszam do Telewizji Trwam:
    18.15-19.20, do „Rozmów niedokończonych” zaproponowałem taki temat: „Idą po nasze dzieci. Antychrześcijańska rewolucja na Netflixie, TikToku I YouTube”.
    Druga część rozmowy w Radiu Maryja od 21.30.

  21. Kasia pisze:

    Rozesłałam informację o Nowennie. Sama postanawiam się podjąć…
    Już od jakiegoś czasu mam to ponaglenie, te myśli o wynagradzaniu, o przepraszaniu o błagamiu o Miłosierdzie Boże, właśnie zaczynając od rodziny…od naszych grzechów…by błagać o błogosławieństwo nad nami…to nie jest ode mnie…sama nie wpadłabym na to tak z dnia na dzień. Post o chlebie i wodzie idzie ciężko, to moja słaba strona. Ale czytam o tej Nowennie i myśl, że powinnam wziąć w niej udział, że to ostatnia deska ratunku….przepraszać i wynagradzać Bogu.

  22. Tomasz pisze:

    Dzisiaj o 20:00 na TV4 film „Pasja”

  23. Betula pisze:

    Jesteśmy w Oktawie Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

    AKT ODDANIA SIĘ NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

    Matko Boża, Niepokalana Maryjo!
    Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko, czym jestem i co posiadam.

    Ochotnym sercem oddaję się Tobie w macierzyńską niewolę miłości.

    Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi Świętemu, którego jesteś Matką.

    Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam. Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna, i zawsze zwyciężasz.

    Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym Królestwem Twego Syna i Twoim. Amen.

    Prymas bł.ks. kard. Stefan Wyszyński

  24. wobroniewiary pisze:

    U mnie śnieżyce na maxa
    Zdjęcie, które wstawiam, to nie jest ani miasto (ulica), ani wieś (droga), tylko park, przez który wchodzi się do kościoła

  25. wobroniewiary pisze:

    Pewien 32 letni mężczyzna, namiętny palacz papierosów, kiedyś z lubością zaciągając się nikotynową wydzieliną, „pufnął”dymem w powietrze i powiedział: „Boże, to dla Ciebie”. Mężczyzna ten zmarł w okropnych cierpieniach w wieku 32 lat na raka płuc.
    Faceta, który zbudował Titanica, gdy statek został ukończony, zapytał reporter: „na ile ten statek jest bezpieczny?” Ironicznym tonem konstruktor odpowiedział: „nawet Bóg nie potrafi go zatopić.” Jak się skończyło – wiemy.
    Marilyn Monroe została odwiedzona przez słynnego kaznodzieję Billyego Grahama. Powiedział jej, iż Duch Święty skierował go do niej, aby się za nią pomodlił. Gdy ona to usłyszała z przekąsem powiedziała mu: „Nie potrzebuję twojego Jezusa”. Tydzień później znaleziono ją martwą w jej mieszkaniu.
    Piosenkarz Bon Scott, były wokalista zespołu AC/DC w jednej ze swoich piosenek w1979 śpiewał: „Nie zatrzymuj mnie, ja idę moją drogą do końca, autostradą do piekła”. 19lutego 1980 roku Bona Scota znaleziono martwego – udusił się własnymi wymiocinami.
    Są jeszcze tacy, którzy zachwycają się satanistą Osbornem, który żyje ku przestrodze i każdy może się przekonać, że do końca życia już nie mówił ale bełkotał, tak jak to robił będąc „artystą” .
    W Campinas w Brazylii w 2005 roku grupa koleżków, pijanych, udała się po jedną ze swoich koleżanek ….. Matka odprowadziła ją do samochodu i była zmartwiona tym, że jej koledzy są pijani i trzymając córkę za rękę powiedziała (gdy jej dziecko już było wewnątrz samochodu): „Moja córko, jedź z Bogiem i niech On cię strzeże”.
    Na to córka odpowiedziała: „Tylko wówczas, gdy Bóg pojedzie w bagażniku, bo tu w aucie już miejsca nie ma”. Kilka godzin później, w wiadomościach informowano o okropnym wypadku, w którym wszyscy zginęli. Nie dało się rozpoznać, jakie to było auto – tak było zniszczone, ale co najdziwniejsze jedyną nienaruszoną częścią auta był bagażnik.
    Policja twierdziła, że nie było możliwości, aby przy takim uderzeniu bagażnik ocalał – a jednak. Ale niespodziankę zobaczono, gdy bagażnik otworzono. Znaleziono w nim między innymi opakowanie jajek – nietkniętych.
    Christine Hewitt, dziennikarka z Jamajki, pozwoliła sobie powiedzieć, że Biblia (Słowo Boże) jest najgorszą napisaną książką. W czerwcu 2006 roku znaleziono ją po wypadku samochodowym spaloną tak, że trudno było ją rozpoznać .
    Parędziesiąt lat temu pewna młoda para postanowiła zbezcześcić Katedrę Świętego Patryka w NYC. Urządzili sobie na jej schodach małą seksualna orgię. Już dawno oboje nie żyją.
    Teraz, ja już zrobiłem swoje. Przeczytałeś i nie możesz zasłonić się niewiedzą. Możesz zdecydować, kto zostanie przy Twoim boku, gdy dożyjesz starości. Wystarczy pamiętać co mówił Jezus;
    „Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie; ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie (Mt 10:32-33) ”
    Wystarczy krótka nawet modlitwa: „Panie, kocham Cię i potrzebuję, wniknij w moje serce i pobłogosław mnie, moją rodzinę, mój dom, i moich przyjaciół, znajomych, w imię Jezusa. Amen”.

    Z pewnością zauważysz, jak na lepsze zmienia się twoje życie. Lecz nie oceniaj tego w kategoriach materialnych.

    • Kaśka pisze:

      Mam mieszane uczucia co do tego wpisu zaczynającego się od 32 letniego mężczyzny… Trochę tutaj za dużo straszenia, za dużo uproszczonego pojmowania związków przyczynowo-skutkowych… Pan Bóg absolutnie nie chce naszej miłości i wierności ze strachu, więc taka forma ewangelizacji niczemu nie służy, chyba tylko ośmieszeniu naszej wiary. Każdy z nas ma w rodzinie kogoś, kto długie lata żyje niepojednany z Bogiem, nieraz otwarcie bluźniąc, a Bóg daje mu wyjątkowo dużo czasu na poprawę. Człowiek nie umiera po jednym bluźnierstwie, byłoby to wbrew temu co mówi Pismo Św chociażby w przypowieści o ogrodniku, który prosi Pana by jeszcze pozostawił winorośl przy życiu mimo, że nie wydaje owoców. A co z tymi co zginęli w wypadku autokaru do Medjugorie? Też będziemy tłumaczyli to ich grzechami?

      • wobroniewiary pisze:

        Nie jestem autorem, zacytowałam, teraz można dyskutować 🙂

      • Emma pisze:

        Kaska masz duzo racji
        Ale ja od kilku lat interesuje sie zyciem M Monroe czy J Joplin czy J Morrisonem..i wiem ze tam bylo opetanie..i smierc straszna…
        Ta historia wyzej splaszczona owszem..ale oni naprawde zle skonczyli..

        A Bill alkoholik zolnierz tez opetany zawolal Boga w szpitalu i dozyl przezyl i do dzis nawraca innych wiec cos w tym jest…

        • Kaśka pisze:

          Jasne, ale całe życie sobie na to pracowali, a nie tylko jednym bluźnierstwem.

    • Emma pisze:

      Ewa przeczytalam i szok..
      Bo dzis w kosciele po Mszy Sw wyciaglam slowo
      Kto sie mnie nie wyprze to i ja sie nie wypre a ktos sie mnie wyprze to i ja sie wypre..szok..Sanok caly zasypany mam foty ale nie wiem jak wkleic maz jesr kurierem.po wioskach.. w tym Strachocina… ma chora noge antybiotyk zastrzyki…prosze o modlitwe za G. Moim kochanym mezem

    • jacek pisze:

      U mnie w okolicy mówiło się kiedyś że w czasie wojny Niemiec strzelał do Krzyża św. przy drodze. Kilka godzin później zginął od zabłąkanej kuli. Gdy to słyszałem od wojny minęło ok 40 lat a to znaczy ze ktoś nosił to w pamięci i w sercu dopóki żył. I chciał najwyraźniej podzielić się tym z innymi ludźmi którzy nie wiedzieli co to życie,dla których życie to teleranek i Pancerni i pies .Czy chciał wzbudzić w człowieku strach? Zapewne chciał przekazać że nie igra się z Bogiem bezkarnie dla własnego dobra. Wiele złego uchodzi ludziom płazem ale pewne zdarzenia stają się dla przestrogi wielu. A przestroga ta może wzbudzi w jednych strach – to ci ,którzy Boga się boją bo nie noszą w sobie miłości Bożej a obowiązki religije popełniają z różnych powodów lecz nie z powodu zbratania się z Miłością Stwórcy lub wręcz we wrogach Jego bądź fałszywych przyjaciołach. Może też wzbudzić nadzieję że Bóg nie pozwoli szargać Swego Imienia. Może edukować ku przestrodze,a może i wywoływać reakcję złości, oburzenia. To jak mówią np.straszenie dzieci poprzez zmuszanie ich do oglądania jakiegoś Człowieka, którego powiesili na Krzyżu. Reasumując ducha rozpoznaje się po reakcji. Albo jesteś ze Zbawicielem albo coś cie niepokoi.
      Kasiu, widzę że coś jest z Tobą nie tak.. i wyrazażam tym stwierdzenie troskę o Twoją drogę. Pomodlę się czasem za Ciebie… po tej stronie jest pokój i pociecha..

    • Oko pisze:

      W jednej z książek o o.Dolindo jest historia związana z budowa kościoła/kaplicy (nie pamiętam czy o.Dolindo budował czy tylko tam ‚sie kręcił ‚) : otóż pewien mężczyzna przyszedł na te budowę i mówi, że po ‚jego trupie’ stanie ten kościół tutaj i tak się stało, że zmarł przed oddaniem kościoła a nie zapowiadało się na to….

    • Małgorzata pisze:

      Bardzo dobry wpis… „ Bóg nie pozwoli z Siebie kpić”

      • wobroniewiary pisze:

        Mnie uczono, że nawet 1 raz nie pójść w niedzielę do kościoła to grzech ciężki i jakby człowiek w takim stanie umarł, to wiadomo gdzie trafia w stanie grzechu ciężkiego, a co dopiero bluźnierstwo.

        Tu inny przykład bluźnierstwa – Berta Bauer
        Podczas II wojny światowej w kościele św. Doroty w Licheniu hitlerowcy urządzili szkołę dla chłopców z Hitlerjugend. Młodych Niemców zaprawiano – w okrucieństwie. Kiedy w lipcu 1944 roku chłopcy zaczęli się skarżyć swojej wychowawczyni Bercie Bauer, że w kościele „coś ich straszy” wymierzyła ona z pistoletu i strzeliła do krucyfiksu. „Gdyby Bóg istniał, powinien natychmiast mnie ukarać” – powiedziała. Kilka godzin później, kiedy jechała na stację kolejową do Konina, przelatujący samolot – prawdopodobnie niemiecki, ostrzelał jej wóz. Berta Bauer zginęła na miejscu. Kule trafiły ją dokładnie w te same miejsca na ciele, w których znajdują się otwory po kulach na krucyfiksie
        Tu, nad ołtarzem, znajduje się ten niewielki krucyfiks, – widnieje na nim 13 śladów po kulach

        https://wobroniewiary.com/2012/03/23/chrystus-do-ktorego-strzelano-w-polsce-berta-bauer-oddala-13-strzalow-do-figury-jezusa/

        • Kaśka pisze:

          No dobrze… A św Paweł? Czy nie walczył zaciekle z chrześcijanami? Czy padł rażony piorunem i zmarł?
          A św Antoni? Nie znajdziemy w czasie jego grzesznego życia bluźnierstw? Czy padł martwy?
          Nie! Bo nie taki jest Bóg w jakiego wierzymy! Nie mam na myśli, że przebaczy wszystkim, ale nie potępi nas na pewno od jednego czynu!
          Pytanie też jaki był cel publikacji przez tego autora owego wpisu. Zachęcenie ludzi do Boga? Pokażcie go komuś daleko od kościoła i zobaczycie reakcję.

        • wobroniewiary pisze:

          św. Paweł się nawrócił

        • jacek pisze:

          Kaśka Ty łobuzie,pereł przed wieprze nie rzucamy bo obrócą się przeciw nam. Ci co są daleko od Boga by się do Niego zbliżyć muszą być najpierw dotknięci łaską jak św Paweł. Nie pokazujmy tych historii komuś kto oczywiście nas zaatakuje. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy utrudzeni ” więc jak się utrudzą, wtedy możesz z nimi rozprawiać

        • wobroniewiary pisze:

          Komentarz byłby lepszy bez słów „Ty łobuzie”

        • Kaśka pisze:

          Łobuzie zrobiło mi dzień :P. Nie mam żalu, uśmiechnęłam się, jak czytałam. Jacku, dokładnie to mam na myśli co napisałeś. Tego typu komentarz na pewno nie może być wykorzystany do nawracania innych.

        • Maggie pisze:

          @Kaśka:
          Bardzo zły przykład …

          Szaweł prześladował wg „swego rozeznania” rzekomych bluźnierczych odstępców i był w tym bardzo gorliwy.
          Jednak NIE podnosił ręki na Pana Boga „tylko” na ludzi, których miał złowić ale NIE Piotrową siecią i do tego 🤔nie dla Pana Boga, ale zleconego mu „przez starszych” (którzy odrzucili Chrystusa) … pogromu (łamiąc I i V Przykazanie Boże – czego chyba w ten sposób nie pojmował).

          Sam Jezus otworzył mu „podwójnie ślepe oczy”, a wielka gorliwość Szawła pozostała w przemienionym Pawle, który był/jest nadzieją i świadectwem niezmiernie wymownym dla ówczesnych oraz potomnych.

          Pana Boga nie krytykujmy, bo nasze ludzkie pojęcia On zna i powiedział „Jam Jest, który Jest”. Jego Wyroki tak jak i Miłosierdzie bywają czasem trudne do pojęcia, bo jest w nas egoizm i płytkie/ograniczone myślenie, a do tego bywa, że nawet nie zginamy kolan, aby pytać, prosić, a nawet dziękować za Dobrodziejstwa i Łaski … nie mówiąc już o tym … co z przeprosinami sercem … bo nawet częstokroć nawet takich wypowiedzianych jedynie wargami nie ma/brak. Jeden z kapłanów powiedział na rekolekcjach „kto dziękuje, otrzymuje” – przecież nawet w naszych ludzkich relacjach też pracuje to „kto dziękuje, otrzymuje”.
          Jezus JEST Panem💕

      • Ania pisze:

        Kaśka
        proszę o choć 1 przykład bluźnierstwa św. Antoniego
        Nie myl grzechów z bluźnierstwami przeciw Bogu

        • Kaśka pisze:

          Naprawdę myślisz że Pan Bóg jest tak przeczulony na swoim punkcie za jedno bluźnierstwo skaże na śmierć? A jeśli tobie Twoje dziecko powie że jesteś najgorsza i że Cię nie kocha, nie potrzebuje? Czy od razu odrzucisz od siebie?
          Ale ja nie o tym tak właściwie chciałam dyskutować… O samym sensie skupiania się na tych przykładach. Gdyby odwrócić ten wpis i zamiast przykładów tych, którzy skończyli marnie wypisać przykłady tych, w życiu których Bóg zwyciężył? Bez uproszczeń i powtarzania jakiś komunałów które mogą nie mieć w sobie prawdy za grosz, bo czy ci ludzie zostali potępieni to my nie mamy zielonego pojęcia, a część historii to tylko powtarzane, zasłyszane, a nawet nie wiemy kogo dotyczyły.
          Ja uciekam od tego typu skrótów myślowych wcale nie dlatego, że wierzę w bezwarunkowe Boże Miłosierdzie, które nie potrzebuje nawrócenia człowieka, ale dlatego, że one mocno upraszczają naszą wizję świata i Boga, a On wymyka się naszej ludzkiej logice i schematom. Nie bez powodu jednym z elementów nocy ciemnej św Jana od Krzyża jest zaraz po śmierci naszej miłości własnej śmierć naszego obrazu Boga. Dodatkowo tego typu historie okraszone są troszkę naszym osądem i ja wiem, że niektórzy starają się osądzać czyny a nie człowieka, ale jesteśmy tylko ludźmi i ta szczypta porównania z innym może rozrosnąć się do niebezpiecznych rozmiarów.

          Przede wszystkim jednak ciekawa jestem jaka była intencja autora? Przestroga wierzących? Przecież my wiemy, że Bogu nie wolno bluźnić, jeśli go kochamy, to takie słowa nam nawet przez gardło nie przejdą. To może nawrócenie błądzących? To nie wypali, nie w tej formie, tak uważam. Ewangelizację zaczyna się od głoszenia kerygmatu, a dopiero potem od punktowania wymagań i przykazań, kiedy ludzkie serce jest już gotowe na ich przyjęcie.

        • Maggie pisze:

          @Kaśka, tylko Pan Bóg wie, co w ludzkim sercu dzieje się. Jezus wiedział, że Judasz zdradzi, kochał Judasza, ale Judasz przepuszczał Słowa Chrystusa przez uszy i nie skorzystał z Miłosierdzia Bożego, choć mógł. Polecam tu jako „ściągaczkę na egzamine” książkę, albo CD na MP3: „Oczami Jezusa” napisanej przez byłego gangstera, któremu ukazywał się Jezus.

          Ty mówisz: „ Naprawdę myślisz że Pan Bóg jest tak przeczulony na swoim punkcie za jedno bluźnierstwo skaże na śmierć?” Pan Bóg jest Panem Bogiem i jest Miłosierny, Cierpliwy oraz Sprawiedliwy i NIE ma ludzkich słabości.

          Nikt nie wie TAK w 100%, kto idzie na wieczne potępienie, tylko można przypuszczać .. bo to Pan Bóg osądzi, a wypraszane dopusty i odpusty czy żal za grzechy i pokuta to inna sprawa.
          Może przypowieść o robotnikach najętych za opłatą za cały dzień pracy i tych pod koniec dnia za tą samą stawkę, będzie tu pomocnym Tobie rodzajem wędzidła dla pewnych określeń i toku myślenia.
          💕🙏🏻❣️

        • Maggie pisze:

          @Kaśka: 🤔Acha … mówiąc jednak tzw ludzkim językiem ,,jedyną słabością” Pana Boga jest Miłość do Swego stworzenia, a jeszcze „większą” Miłosierdzie dla skruszonego człowieka, dla którego przeszedł poniżenie, profanacje i Mękę Golgoty. Wynika to z prawdziwie Niepojęcie Wielkiej Miłości Boga, który Sam jest nade wszystko Miłością.

          Czasami „reakcja” lub dopust chroni człowieka przed zatapianiem się w jeszcze większym bagnie grzechu – tj takim bez możliwości skorzystania z Jego Miłosierdzia. To co piszę nie jest równoznaczne z automatycznym objęciem Miłosierdziem .. bo niestety piekło istnieje i jak np mówiły dzieci Fatimskie, czy św.siostra Faustyna … 😱 pełne ludzkich dusz.
          💕🙏🏻❣️

    • Kaśka pisze:

      Przepraszam, że tak spamuję tutaj pod wpisem, ale po przemyśleniu chciałabym dodać jeszcze kilka zdań wyjaśnienia o co mi chodzi: jestem przeciwna takiemu przedstawieniu sprawy, w którym Bóg śmiercią każe za bluźnierstwo. Śmierć przychodzi na wszystkich, bezbożnych i wiernych, zauważcie, że wielu świętych odeszło z tego świata stosunkowo wcześnie. Jakie jest niebezpieczzeństwo takiego tłumaczenia sobie tych zagadnień? Możliwość popadnięcia w herezję, według której wierność Bogu zapewni mi życie i przeżycie w sytuacji ekstremalnej. Owszem, Pan Bóg wielu pomaga i wielu ratuje, ale to nie ma tak być, że ja jestem mu wierna, żeby nie umrzeć i coś mieć. A przecież nie każdy dozna łaski cudownego ratunku, czy uzdrowienia i niekoniecznie dlatego, że nie wierzył dostatecznie mocno albo się nie modlił (odwracam tutaj te przedstawione przykłady, no bo jeśli ktoś zginął bo zbluźnił, to ktoś inny powinien przeżyć bo blogosławił)
      Drugi problem, to problem, że ktoś neurotyczny wpadnie w panikę czczenia Boga ze strachu, a tego Pan Bóg na pewno nie chce.
      Tak swoją drogą, tego typu przedstawienie informacji określane jest mianem… populizmu. Zabieg, w którym stosujemy uproszczenie, podajemy kilka informacji znanych ogółowi, wymieszane z historiami, które rzekomo wydarzyły się, ale sprawdzić tego nie możemy, dorzucamy trochę emocji, formułujemy szemrany związek przyczynowo skutkowy i bam.

      Namieszałam trochę w komentarzach, przepraszam osoby zgorszone moimi wypocinami, ale zyskałam przynajmniej jedną deklarację modlitwy, więc mnie się opłaciło. Dziękuję Jacek!

      • wobroniewiary pisze:

        Przecież dyskutujemy i oto chodzi
        Każdy ma co przemyśleć

      • Emma pisze:

        Kaśka,mnie nie zgorszylas 🙂 Dyzo madrosci w tym co piszesz.
        Tamci ludzie wymienieni byli bardzo samotni,umarli tragicznie wyniszczani przez nałogi moze nawet opetani ale ja wierze,ze wielu z nich jest zbawionych. Bog zna ich serca najlepiej.
        Mozna ulozyc historie straszaka moze na kogos zadziala , moze taka ktos mial intencje.
        Pamietam jak mnie kiedys ksiadz straszyl bo chcial zebym sie opamietala.Slabo dzialalo bo mialam do przejscia droge. Jak pomysle co kiedys wyrabialam z Bogiem..gdzie był moj szacunek i lęk? przed Bogiem..nalezala mi sie kara jak nic. Stalam po stronie szatanistow ,powinnam byc przez Boga ze sto tysiac razy ukarana a On czekał i dawal mi czas na to abym zmadrzala..
        Narkomani moga zyc i dlugo i krotko.
        Swieci tak samo.
        Ale sa tez historie jak z JP 2, ktorego kula ominela i
        zostal ocalony przez NMP czy tez z ta niemka co strzelala do krzyza..i Bog odpowiedzial bardzo mocno…włos sie jezy…sa takie historie..

        • Maggie pisze:

          Nie ma zbędnej modlitwy Emmo ❤️, i 🤔 modlitwa własna z dawnych lat, lub czyjaś .. oraz błogosławieństwo też mogą procentować,
          a Matka Boża w Swej Mądrości ma 😉 „rozdzielnik Łask” z modlitw, które może wydają się komuś niewysłuchanymi … a jednak zostały użyte ze skarbca Maryi … na uratowanie jakiegoś „zbłąkanego wędrowca” lub „niezdary”.
          Też dziwię się, że przeżyłam wiele spraw i harówkę etc i, że „przypadkowo” , z mym plecakiem jeszcze na grzbiecie, trafiłam na Wowit … pomocny w dźwiganiu tego balastu.
          Walka jest straszna bo na śmierć i życie Wieczne.
          Komu wiele darowano, ma za co dziękować i wielbić Pana … ale musi non stop uważać .. bo zło ⚠️nie rezygnuje ze skrytych tj okrężnych podchodów lub jawnych ataków .. aby się dobrać ponownie .. do „kąska” , który mu „czmychnął”. Stąd ‼️problemy aby zwątpić, zniechęcić, zdenerwować, stracić ufność i nadzieję itp.
          Moim największym błędem życiowym był wyjazd z Polski, a jeszcze większym pozostanie za oceanem, gdzie niespodziewanie „pobłogosławiła mnie zazdrosna krewna” … „czarną ścianą bez wyjścia przed sobą i nic więcej” .. jako wyraz „wdzięczności” za moje poświęcenie dla niej i jej rodziny… No ale możliwe, że pycha i głupota, z braku rozeznania, były powodem „utarcia mi nosa”, którego czubka nie widziałam „w lustrze”, więc finalnie i takie zło do dobrego też może prowadzić.
          Jezus Jest Panem💕

        • Kaśka pisze:

          Zwątpienie , zdenerwowanie, zniechęcenie i utrata ufności to jedno, mnie się zdarzyło coś zupełnie odwrotnego. Walki duchowe ustały, w sercu pojawił się pozorny spokój, lekkie rozleniwienie, brak zdecydowania i konsekwencji w walce ze swoimi słabościami. I początkowa gorliwość w walce ze słabościami zmieniła się w kompromisy i uleganie słabościom. Coś zaczęłąm podejrzewać w pewnym momencie, ale na moje nieszczęście (albo raczej z dopustu bożego) spowiednicy mnie uspokajali. Po czasie widzę, że miałam rację. Jak wielkim darem jest stały, mądry spowiednik. Ja do teraz takiego nie otrzymałam, ale poza granicami Polski macie pewnie jeszcze z tym trudniej…

        • Maggie pisze:

          @Kaśka: Masz rację, za granicą taki spowiednik to więcej upragniony niż przysłowiowy rodzynek w cieście, a … choćby tylko spowiedź (jeśli nie „po-rekolekcyjna”) total dla wszyskich to 5 – 10 minut przed Mszą (choć w ogłoszeniach czas, że pół godziny) też nie zachęca itd itp.
          Kiedy tu przyjechałam był szok i podcięcie skrzydeł. Pewnej „początkowej zimy” przychodzę, a właściwie przyjeżdżam w drugi dzień Świąt BN na Mszę Świętą, z przesiadkami merto-tramwaj, bo mróz siarczysty ze słynnym przeszywającym do szpiku kości wiatrem, … a tu wychodzi kapłan i do zebranych (jak ja „nowo-emigrantów”) ludzi … i krzyczy „czegoście tu przyszli, Mszy nie będzie!” … poruszenie …
          Jak się okazało w 😳Kościele 😳 „celebrują” tzw Boxing-Day w drugi dzień Świąt … czyli wyprzedaż tego: co nie poszło przed Świętami i nawet po „okazyjnej cenie” szajs leżący od wieków na półkach sklepowych … a … takiego „celebrowania” nie było nawet w Polsce za komuny.
          No i taki był początek opieki duszpasterskiej, nie licząc super „miłej” historii z zapisaniem się do parafii…

      • cav pisze:

        sluchajcie no lobuzy jedne prosta sprawa! czy myslicie ze w ateistycznych czechach ludzie inaczej umieraja na raka niz w katolickiej polsce? kogos spotyka straszna tragedia. jeden mowi: och byl zlym czlowiekiem Bog go ukaral. inny mowi: byl swietym czlowiekiem Bog chcial go uswiecic i zabrac do siebie.
        probujemy sobie wszystko tlumaczyc jakos racjonalizowac i pojac ale obawiam sie ze do konca czasow to wszystko bedzie NIEPOJETE.

        • wobroniewiary pisze:

          Niezgłębione jest Boże Miłosierdzie – byleby tylko nie wierzyć w fałszywe miłosierdzie

        • Tymoteusz pisze:

          Myślę sobie, że tak – ludzie bez Boga umierają inaczej. Umierać bez Boga musi być strasznie. Moja siostra pracuje z umierającymi ludźmi i widzi różnicę w odejściu osoby pobożnej (spokojnie, z modlitwą, z różańcem, z gromnicą, Bóg sam przeprowadza taką osobę przez ten moment), a osoby ateistyczne, daleko od Boga, zwykle w godzinie śmierci boją się, krzyczą, bluźnią tak, że aż czasami trudno to pojąć, bo kilka dni wcześniej byli jeszcze zwykłymi, miłymi ludźmi (ale bez Boga w sercu).
          Dlatego staram się nie mówić, że tego to Pan Bóg ukarał, a tamtego zabrał, bo to zwykły osąd jest, a nie nam sądzić, co było przyczyną śmierci. Co do narodów ateistycznych, to Jezus Chrystus nam powiedział – nie płaczcie z mojego powodu, ale płaczcie nad sobą. Nie cieszę się, że my to tacy katolicy, a inni to nie, bo taki sam los nas spotka, jak Boga nie będziemy mieli w sercach, a tylko na ustach.
          I masz rację, my po tych 2000 tysiącach lat próbujemy ciągle sobie coś tłumaczyć po swojemu (szatan na podpowiada), a wszystkich odpowiedzi udzielił nam sam Jezus Chrystus w Ewangelii Świętej, tylko jak czyta się sercem, to się rozumie, a jak rozumem, to racjonalizuje.
          Na koniec – człowiek, któremu bardziej zależy na życiu doczesnym, niż wiecznym, będzie zawsze umierał tak samo, niezależnie od kraju i narodu, z którego się wywodzi. Pozdrawiam, z Panem Bogiem.

  26. wobroniewiary pisze:

    Ks. Glas o granicach posłuszeństwa w Kościele na przykładzie akceptowanej przez Kościół praktyki udzielania komunii na rękę.
    _______
    Kluczowe wydaje się dokładne określenie granicy posłuszeństwa. Trzeba pamiętać, że posłuszeństwo w Kościele ma szczególny charakter. Kościół nie jest organizacją totalitarną i sam biskup również musi działać w zgodzie z pewnymi zasadami, obowiązującymi przecież także jego. Ksiądz Oko na przykład wskazuje (zobacz ➡️➡️➡️ „Nie ma bezwzględnego posłuszeństwa w Kościele – ks. Dariusz Oko” https://www.vicona.pl/…/nie-ma-bezwzglednego…), że wiele zależy od wagi problemu. Jeśli nie jest on poważny, nie ma sensu kruszyć kopii, natomiast jeśli sprawa jest fundamentalna z punktu widzenia zbawienia i jesteśmy przekonani, że przełożony błądzi, powinniśmy mu to jasno powiedzieć. Jego też obowiązują zasady moralne, prawo naturalne. Krótko mówiąc: biskup nie może zmusić księdza do popełnienia grzechu. Ostateczną instancją będzie tutaj sumienie. Dobrze pisze o tym kard. Gerhard Müller, były szef Kongregacji Nauki Wiary: „Oczywiste jest, że ani papież, ani biskup nie mogą od nikogo żądać, by nauczał lub działał w sprzeczności z naturalnym prawem moralnym. Żaden człowiek nie może być zmuszany do postępowania wbrew własnemu sumieniu, nawet gdyby było to sumienie błędne”. Podkreślmy to: władza biskupa ma jasno określone granice; nie może on zmusić księdza do postępowania wbrew sumieniu, nawet gdyby ocena tego sumienia była błędna. Tutaj można przytoczyć chociażby przykład dotyczący sposobu udzielania Komunii Świętej. Niektórzy kapłani odmawiali akceptowanej przez Kościół praktyki udzielania komunii na rękę, dlatego że uważali ją za niewłaściwą, uchybiającą czci dla Pana Jezusa. Jeśli kierować się tym, co napisał kard. Müller, biskup nie ma prawa w takiej sytuacji zmuszać księdza do innego zachowania, bo kapłan powołuje się na swoje sumienie w kwestii, która dotyczy ważnego aspektu jego odpowiedzialności: obrony czci dla Najświętszego Sakramentu.
    _______
    Źródło: „NOC BLUŹNIERSTW. W OCZEKIWANIU NA ŚWIT”, ks. Piotr Glas w rozmowie z Krzysztofem Gędłkiem, wyd. Esprit

  27. Małgorzata pisze:

    Kochani , proszę o modlitwę za wszystkich pracujących dzisiaj w tych trudnych warunkach na drogach, na lotniskach, we wszelkim transporcie . Za tych , którzy pracują na zewnątrz.

  28. Pingback: 16-24 grudnia: Nowenna do Dzieciątka Jezus i nowenna wynagradzająca Panu Bogu za nasze grzechy | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s