Bp Athanasius Schneider w Warszawie: Nie opuścimy Kościoła, pomimo wszelkich zgorszeń!

Opublikowano Wydarzenia | 19 Komentarzy

Ks. Dominik Chmielewski – Tajemnica Eucharystii

Opublikowano Aktualności | 73 Komentarze

16 stycznia: św. Berarda i Towarzyszy, okrutnie torturowanych i zabitych przez mahometan

Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.|

Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.

Berard, Piotr, Akursjusz, Adiut i Otton byli uczniami św. Franciszka. W roku 1219 udali się do Hiszpanii, aby przepowiadać Ewangelię mahometanom. Wnet ich pojmano i odesłano do Maroka. Tam nadal przepowiadali Chrystusa. Ponownie pojmani w mieście Marrakesz, zostali zakuci w kajdany i okrutnie torturowani. Śmierć męczeńską ponieśli 16.01.1220 roku przez ścięcie mieczem, którego dokonał sam władca kraju. Na wieść o ich chwalebnej śmierci św. Franciszek powiedział: „Teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że mam prawdziwych pięciu braci mniejszych”. Kanonizował ich 7 VIII 1481 roku franciszkański papież Sykstus IV.

Z Kronik Ministrów Generalnych Zakonu Braci Mniejszych
(Analecta Franciscana, III, s. 15-19)

Gardzimy wszystkim ze względu na Chrystusa

Święty Franciszek, zgodnie z wolą Bożą, wysłał sześciu najgorliwszych braci do Maroka, aby wytrwale głosili wiarę katolicką niewiernym. W drodze, na terenie królestwa Aragonii, poważnie zachorował brat Witalis. Gdy choroba się przedłużała, polecił pozostałym pięciu braciom spełnić nakaz Boży i świętego Franciszka i samym udać się do Maroka. Nie chciał bowiem, aby jego choroba była przeszkodą dla sprawy Bożej. Święci bracia posłuszni rozkazowi, pozostawili tam chorego brata Witalisa, sami zaś udali się do Koimbry, a następnie, zmieniwszy ubiór, aby nie dać się rozpoznać, przybyli do Sewilli, która w tym czasie była we władaniu Saracenów.
Pewnego dnia w gorliwości ducha podeszli bez przewodnika aż do głównego meczetu, czyli muzułmańskiego domu modlitwy. Kiedy usiłowali do niego wejść, oburzeni Saraceni, za pomocą okrzyków, popychania i bicia, nie chcieli ich żadną miarą wpuścić do wnętrza świątyni. Wtedy podeszli do bramy pałacu i przedstawili się jako posłowie przysłani do władcy przez Króla królów, Pana Jezusa Chrystusa. Stanąwszy przed władcą, usiłowali go przekonać o prawdziwości wiary katolickiej, a następnie nakłaniali go do przyjęcia chrztu. Na to władca zapałał niesamowitym gniewem i kazał ich ściąć. Lecz później, za radą starszyzny, odesłał ich do Maroka, tak jak sobie tego życzyli.
Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.
Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.

Opublikowano Aktualności | 27 Komentarzy

Ks. Piotr Glas: „Noc Bluźnierstw”. Czy rzeczywiście „za dużo ksiądz mówi o piekle”? Czas triumfu Maryi!

Ks Piotr Glas odpowiada na najtrudniejsze i najbardziej gorące kwestie, z którymi mierzą się dziś świat, Kościół i chyba każdy wierzący. Wyjaśnia, jak rozpoznać nowe „herezje” i bluźnierstwa wiernych i duchownych: odejście od głoszenia Ewangelii, otwarcie na świeckie prądy i idee oraz podejmowane za wszelką cenę próby pojednania chrześcijaństwa ze światem.

Co to właściwie dzisiaj znaczy „być letnim”?

Widzimy to w Kościele. Często pływamy w mętnej wodzie, nie widzimy problemów, jesteśmy uśpieni i zastraszeni. Przestaliśmy nawracać, prowadzić ludzi do Chrystusa. Kapłani nie zadają sobie dzisiaj pytań o to, jakie charyzmaty otrzymali od samego Chrystusa – przede wszystkim w sakramencie kapłaństwa. Kapłan jest szafarzem darów, które już są w niebie. Wielu z nas nie posługuje ogniem Ducha Świętego. Przestaliśmy zapalać w ludziach wiarę i obecnie mamy ogromny problem. Tracimy młodych, nie zatrzymujemy w kościołach starszych. Nie wymagamy już od ludzi, a przecież nawrócenie to trudna droga, która domaga się poświęcenia, ofiary i duchowej walki.

Kościół przestał nazywać rzeczy po imieniu?

Powiedzmy szczerze: przestał demaskować zło. Strach przed opinią świata kompletnie nas sparaliżował. Wkrada się do Kościoła coraz więcej kłamstw, które niejednokrotnie przechodzą w świętokradcze bluźnierstwa. Komunia Święta należy się już prawie każdemu, nawet niewierzącemu, nie wolno nawracać muzułmanów, buddystów czy żydów, bo ponoć, jak już się oficjalnie naucza, wolą Boga jest pokojowe współistnienie wielu religii. Synodalność, która miała być rzekomo odpowiedzią na bolączki współczesnego Kościoła, sprowadza się jak dotąd do postulatu akceptacji grzechu, homoseksualizmu, rozwodów, kapłaństwa kobiet. W ostatni weekend października 2022 roku irlandzki ksiądz katolicki z diecezji Kerry, o. Sean Sheehy, wyraził w homilii potępienie aborcji, aktów sodomicznych, antykoncepcji i transpłciowości, a na końcu stwierdził, że grzechy śmiertelne zaprowadzą nas do piekła. Jego biskup, Ray Browne, potępił to wystąpienie pod naciskiem mediów i opinii publicznej, mówiąc, że nie reprezentowało ono stanowiska chrześcijańskiego i nie było zgodne z nauczaniem Biblii i Kościoła. Biskup skłamał w żywe oczy, a o. Sean został zawieszony. Czy widzimy, co tak naprawdę się dzieje w Kościele i co rozwija się w zastraszającym tempie? Przecież ten biskup skłamał co do prawd chrześcijańskiego nauczania i w obawie o własną skórę publicznie poparł grzech! Trwamy w mroku bluźnierstw przeciwko Stwórcy, a szatan jak lew ryczący krąży, czekając, by nas pożreć. Demon wspomnianego potępionego ks. Garandieu mówił: „Biada, biada… nauczanie idące z duchem czasu. Biada kapłanom, którzy nie mówią tego, co powinni mówić, którzy nie żyją tym, czym powinni żyć, i swoją nauką sprowadzają wiernych na fałszywe ścieżki. […] Wszyscy ci księża zapominają, że potrzeba pewnych rzeczy, aby ten Ojciec świateł znów wziął w ramiona upadłych. Oczywiście, przyjmuje ich z powrotem, ale potrzeba żalu za grzechy, spowiedzi i postanowienia poprawy, a także zadośćuczynienia. Jeśli mam się nawrócić, najpierw muszę zejść z tych dróg grzechu, które prowadzą mnie do zguby”.

Tu wracamy znów do zarzutów wobec księdza:
za dużo ksiądz mówi o piekle

Jeśli jako kapłani nie zaczniemy demaskować zła, nigdy nie ujawnimy jego prawdziwej natury, tym samym nie ma mowy o oczyszczeniu Kościoła i wyjściu z kryzysu. To nie sympozja lub liczba „gadających głów”, ale nasza osobista odwaga może zmienić ten stan rzeczy. Szatan zdemaskowany zaczyna się wściekać, ujawnia swoje prawdziwe oblicze. Te wszystkie bluźnierstwa, które dzisiaj szerzą się w Kościele, są przecież często przedstawiane jako coś dobrego. Grzech ciężki nie jest już złem, zerwaniem więzi z Bogiem, ale tylko ludzką przypadłością, do której Kościół musi się dostosować i ją zaakceptować, a nawet już oficjalnie popierać i przedstawiać jako dobro.
Jeśli tego kłamstwa nie obnażymy, nie nazwiemy po imieniu, to ukryte zło będzie jak rozwijający się nowotwór, poprowadzi wielu na zatracenie. Czy w tym miejscu możemy powiedzieć, cytując św. Augustyna, że większość ludzi idzie do piekła? Ostatnio w środowiskach kościelnych w Polsce rozgorzała wielka dyskusja na ten temat.
Czyżby św. Augustyn przesadził? A jak się to ma do słów Jezusa: „Jeżeli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie” (por. Łk 13, 3)?
Pamiętam taką sytuację: pewien parafianin przyprowadził do mnie swoją siostrę, twierdząc, że potrzebuje ona uwolnienia. Siedzimy sobie w zakrystii, rozmawiamy i ona mówi mi, że tak naprawdę nie wie, po co w ogóle ją tutaj zaciągnięto. Przecież wszystko u niej w porządku: regularnie się spowiada, przystępuje do Komunii Świętej, jeździ na pielgrzymki. I rzeczywiście: rano była Msza Święta, pomodliliśmy się, ona przystąpiła do komunii. Normalnie wyglądający człowiek. Ale coś mnie tknęło i kiedy usiedliśmy znowu do rozmowy, powiedziałem jej prosto w oczy: „Jesteś, kobieto, opętana”. I nagle posypały się w moim kierunku straszliwe przekleństwa.  Wyzywała mnie od najgorszych. Zmiana nastąpiła w jednej chwili. Od razu rzuciła się na mnie z pięściami; na szczęście blisko stał jej brat, który zdołał ją złapać. No i od tego momentu to pozornie dobre życie się skończyło. Nie było już Mszy Świętej, Komunii Świętej czy spowiedzi. Demon pokazał swoje prawdziwe oblicze.
Dlatego nazywanie rzeczy po imieniu jest potrzebne, a nawet obowiązkowe. Choćby za cenę oskarżeń o radykalizm (…)

O znakach nadchodzącego oczyszczenia

(…) Trzeci znak nadchodzącego oczyszczenia to rozłam w Kościele. Maryja zapowiada, że biskup wystąpi przeciwko biskupowi, a kardynał przeciwko kardynałowi. To, co słyszy ks. Gobbi, przypomina orędzie z Akity, o którym już wcześniej mówiliśmy

Tak, ale mówiąc o rozłamie, Maryja wyraźnie wskazuje winowajcę. Mówi do ks. Gobbiego, że dzieje się tak, ponieważ szatan zdołał wtargnąć między duchownych, „rozdzierając drogocenną więź ich wzajemnej miłości”*. „Obecnie […] mój przeciwnik – notuje słowa Maryi ks. Gobbi – zdołał swoimi oparami zaciemnić również światło […] Boskiego przywileju [jedności wewnętrznej]”**.
Tu chodzi zatem nie o jakąś wzajemną antypatię pomiędzy kapłanami, lecz o konkretny plan szatana, skierowany przeciwko samej modlitwie Chrystusa: „Aby byli jedno”, a którego ostatecznym celem jest oczywiście zniszczenie Kościoła.
Ten odrażający diabelski swąd, którego widocznym efektem są właśnie głębokie podziały w Kościele, jest przemyślnym, piekielnym zamiarem wymierzonym przeciwko chrześcijaństwu. I trzeba przyznać, że ten plan się, niestety, udaje. Nie ma dzisiaj dużego poczucia wspólnoty pośród kapłanów. Może jest koleżeństwo, czasem spędzanie razem wolnego czasu w bliższym gronie, ale to nie znaczy, że wspieramy się i umacniamy duchowo.
Sami ludzie nie pomagają i dzielą nas jeszcze na tych od tradsów, od neonów czy charyzmatycznych duchaczy. Jedni z nas są prawowierni, inni posoborowi heretycy. Czy tego właśnie chce Duch Święty? Nie! Ale szatan tak. Dziel i rządź, jak tylko się da. (…)

Fragment wywiadu pochodzi z książki „Noc bluźnierstw. W oczekiwaniu na świt”, ks. Piotr Glas w rozmowie z Krzysztofem Gędłkiem, Wydawnictwo Esprit

*****
Z nadzieją w przyszłość – czas triumfu Maryi
I jeszcze jeden mały fragment z tej książki (z moim powyższym podtytułem)

Dwudziestowieczna węgierska mistyczka, s. Maria Natalia Magdolna, zapisała niezwykłe słowa Matki Bożej opisujące triumf Niepokalanego Serca Maryi: „Kiedy szatan już niemal się upewni, że odniósł zwycięstwo, kiedy przeciągnie na swoją stronę większość dusz, kiedy w swojej pysze i bezmiernej dumie uwierzy, że zdoła zniszczyć dobro i całe Boże stworzenie, nie wyłączając dusz, kiedy światło wiary będzie się tliło jedynie w nielicznych duszach, ponieważ słabi zawsze łatwo ulegali intrygom Złego, wtedy miłosierdzie i łaska Boga ostatecznie zatriumfują. Kłamstwo przestanie istnieć, a Boży pokój zacznie się szerzyć na świecie”*. Dalej czytamy: „Niebawem zło zostanie zgładzone w złoczyńcy, grzech zostanie zgładzony w grzeszniku. Na przykład w człowieku zawistnym zgładzona zostanie zawiść . W chwalebnej erze maryjnej będziemy niemal wolni od grzechu. Nie wiadomo, jak długo potrwa ta szczęśliwa epoka – może czterdzieści lat, może pięćdziesiąt, a może znacznie dłużej. Bóg tchnie w człowieka cuda i nowe łaski, napełni go Bożą świętością. Nasza skłonna do zła natura będzie odtąd ciążyć ku dobru.
Szatan zostanie spętany, zło, które gnieździ się w człowieku, obumrze i zamieszka w nas Jezus. Łaska rozleje się w ciszy, potajemnie, i przepełni wszystkich ludzi”*. Jak wynika z zapisków tej mistyczki, która na Węgrzech odegrała znaczącą rolę w szerzeniu nabożeństw pokutnych po drugiej wojnie światowej, czas triumfu Maryi będzie jakby odrębną epoką. Chodzi więc tutaj nie o pokój polityczny, ale o Boży porządek. Nie będzie miejsca na grzech, a szatan przestanie działać na pewien czas. Oczywiście triumf Niepokalanego Serca będzie poprzedzał ponowne przyjście Chrystusa, co też jest dla nas ważne, dlatego że po czasach ucisku nadejdzie jeszcze tu, na ziemi, czas absolutnie wyjątkowy, gdy Maryja odniesie zwycięstwo. Wydaje się, że będzie to jakiś rodzaj przedsionka nieba, naprawdę niezwykły okres ładu i odnowy Kościoła. Bo pamiętajmy, że Maryja jest Matką Kościoła, a zatem nie pozwoli, aby Jej Kościół zginął. Dzisiaj być może trudno nam jest sobie to wszystko wyobrazić, bo płyniemy statkiem po bardzo wzburzonym morzu, brakuje nawet kapitana, który by znał kierunek, w jakim należy płynąć, a wszystkie urządzenia nawigacyjne jakby przestały działać poprawnie.
Krótko mówiąc – po ludzku nie mamy na kim się oprzeć, czemu zaufać. I dlatego właśnie teraz musimy mieć wielką mądrość i odwagę, by w tym zamęcie i chaosie spojrzeć w niebo i tam zobaczyć najjaśniejszą gwiazdę – Maryję, która nas pewnie przeprowadzi do bezpiecznego portu.

Opublikowano Pomoc duchowa | 74 Komentarze

Bp Athanasius Schneider: W liturgii chodzi o chwałę Boga, nie naszą!

Zapis spotkania z biskupem Athanasiusem Schneiderem w Krakowie

Biskup Schneider w trakcie promocji swojej najnowszej książki „Msza Katolicka. Jak przywrócić centralne miejsce Boga w liturgii” odpowiedział na pytania dotyczące przyszłości Kościoła

– Komunia na rękę?
– Kościół po śmierci papieża Benedykta XVI?
– Wierność Tradycji a Sobór Watykański II?

Posłuchaj rozmowy biskupa Athanasiusa Schneidera z Krystianem Kratiukiem,  redaktorem Pch24

Opublikowano Aktualności | 54 Komentarze

Modlitwa uwolnienia z ks. Mateuszem Szerszeniem CSMA

Opublikowano Pomoc duchowa | 43 Komentarze

Dziś mija 11 lat od powstania strony – trwajmy dalej razem i nie wypuszczajmy różańca z rąk

Strona „wobroniewiary” powstała 9 stycznia 2012 roku – tego dnia minęła 150 rocznica narodzin dla nieba sługi Bożej Pauliny Jaricot (1799-1862), założycielki Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Żywego Różańca

Dziś mija 11. rocznica powstania strony i wchodzimy w 12-ty rok internetowej ewangelizacji. Bogu Najwyższemu niech będą dzięki za te 10 lat istnienia, a zaraz potem podziękowania należą się Wam za to, że jesteście i że jest dla kogo być, działać, ewangelizować. 

Prosząc o modlitwę zachęcam do pozostania z nami oraz do częstszego komentowania na stronie pod poszczególnymi wpisami (a nie w mailach), ponieważ wtedy i inni korzystają z rad, z naszego doświadczenia oraz omadlają tych, którzy o to proszą

Uciekajmy się wszyscy pod płaszcz Niepokalanej: konsekrujmy, odnawiajmy oddanie w niewolę i namawiajmy do tego innych.
Pamiętajmy – na koniec Niepokalane Serce NMP zatriumfuje!

Nie wypuszczajmy różańca z rąk – kliknij

 

Opublikowano Aktualności | 43 Komentarze

I sobota miesiąca – wynagradzajmy wszelkie zniewagi zadane Niepokalanemu Sercu Maryi

Jeśli rozpoczniemy dziś nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca, zakończymy je w maju (miesiącu poświęconemu Maryi) i w ten sposób wypełnimy prośbę Matki Bożej z Fatimy

ABC NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

WPROWADZENIE:
1. Wielka obietnica

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. 10 grudnia 1925 r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce.
Dzieciątko powiedziało:
Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał.

Maryja powiedziała:
Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

2. Dlaczego pięć sobót wynagradzających?
Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:

1.Obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu,
2.Przeciw Jej Dziewictwu,
3.Przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu,
4.Obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki,
5.Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.

WARUNKI:
Warunek 1
Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca.
Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i ze mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.

Do spowiedzi należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. W kolejne pierwsze soboty można przystąpić do spowiedzi w intencji wynagrodzenia za jedną z pięciu zniewag, o których mówił Jezus. Można wzbudzić intencję podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę:
Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu:
Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Warunek 2
Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca
Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inna modlitwę:

Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną miedzy niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Warunek 3
Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca

Po każdym dziesiątku należy odmówić Modlitwę Anioła z Fatimy. Akt wynagrodzenia:
O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Zaleca się odmówienie Różańca wynagradzającego za zniewagi wyrządzone Niepokalanemu Sercu Maryi. Odmawia się go tak jak zwykle Różaniec, z tym, że w „Zdrowaś Maryjo…” po słowach „…i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus” włącza się poniższe wezwanie, w każdej tajemnicy inne:
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje Niepokalane Poczęcie!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje nieprzerwane Dziewictwo!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoją rzeczywistą godność Matki Bożej!
Zachowaj i pomnażaj w nas cześć i miłość do Twoich wizerunków!
Rozpłomień we wszystkich sercach żar miłości i doskonałego nabożeństwa do Ciebie!

Warunek 4
Piętnastominutowe rozmyślanie nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca
(podajemy przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną)

1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną:
Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz.

2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 – 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy.

3. Z pokorą pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów:
a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi,
b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny,
c. rozważ wcielenie Syna Bożego.

4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską. Na zakończenie dodaj:
Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen.

5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe.
Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć.
Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia.
Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża

Za: http://www.sekretariatfatimski.pl 

Opublikowano Aktualności | 46 Komentarzy

Słowa Luz de Marii de Bonilla (mistyczki uznanej przez Kościół) o Ostrzeżeniu i najbliższych wydarzeniach

Z książki Christine Watkins „Ostrzeżenie”

Ojciec José María Fernandes Rojas towarzyszy Luz de Maríi jako jej spowiednik od początku jej lokucji i wizji, a oprócz niego stale współpracuje z nią dwóch księży. Przesłania, które otrzymuje Luz, są nagrywane przez dwie osoby i spisywane przez zakonnicę.
Przesłania zostały zebrane w książce zatytułowanej Thy Kingdom Come [Przyjdź królestwo Twoje], a 19 marca 2017 roku Juan Abelardo Mata Guevara SDB, biskup Estelí (Nikaragua), opatrzył je imprimatur Kościoła

Kostaryka, Argentyna (1962?–)
Żona, matka, mistyczka i stygmatyczka

Luz de María de Bonilla jest katolicką mistyczką, członkinią trzeciego zakonu augustianów oraz prorokinią z Kostaryki, obecnie mieszkającą w Argentynie. Dorastała w bardzo religijnym domu, w którym czczono Eucharystię, i jako dziecko doświadczyła niebiańskich wizyt swojego Anioła Stróża oraz Matki Najświętszej, których traktowała jako towarzyszy i powierników. W 1990 roku została w cudowny sposób uzdrowiona z choroby, co zbiegło się z wizytą Maryi i nowym, bardziej publicznym wezwaniem do dzielenia się mistycznymi doświadczeniami. Wkrótce zaczęła wpadać w głęboką ekstazę nie tylko w obecności rodziny – męża i ośmiorga dzieci – lecz także przy bliskich osobach, które zaczęły się gromadzić na modlitwach i w rezultacie utworzyły wieczernik modlitewny, który towarzyszy jej do dzisiaj.

Po latach poddawania się Bożej woli Luz de María zaczęła doświadczać bólu krzyża, który nosi na swoim ciele i duszy. Jak wyznała, zaczęło się to w Wielki Piątek: „Nasz Pan zapytał, czy chciałabym uczestniczyć w Jego cierpieniach. Odparłam twierdząco i potem, po dniu nieustannej modlitwy, w nocy objawił mi się Chrystus na krzyżu i udzielił mi swoich ran. Ból był nie do opisania, mimo że wiedziałam, iż to, co czuję, nie jest całym bólem, jaki Chrystus cierpi za ludzkość”

Rany Luz de Maríi są przez większość czasu niewidoczne, mimo to jednak ból nie maleje. Pojawiają się kilkukrotnie w ciągu roku. Zanim to się dzieje i Chrystus dzieli się z Luz de Maríą widzialnym przejawem swojej męki, kobieta wpada w głęboką ekstazę, po której następuje manifestacja cierpienia. Rany na jej dłoniach, stopach, boku i głowie stają się widoczne, a czasami z jej oczu płyną krwawe łzy, wypełniając całe pomieszczenie zapachem perfum. Luz de María trwa w tym stanie od jednej do kilku godzin, a gdy wszystko dobiega końca, jej rany goją się, ciało całkowicie regeneruje i pozostaje tylko wylana krew.

19 marca 1992 roku Najświętsza Matka zaczęła regularnie odwiedzać Luz de Maríę. Od tego czasu kobieta otrzymywała zwykle dwa przesłania na tydzień, czasami tylko jedno. Pojawiały się one jako wewnętrzne lokucje, po których następowały wizje Maryi, która przychodziła, by opisać Luz de Maríi jej misję. „Nigdy wcześniej nie widziałam tyle piękna – powiedziała Luz o objawieniu Maryi. – To coś, do czego nie można przywyknąć. Każdy raz jest jak pierwszy”.

Kilka miesięcy później w trakcie wizji Maryja i św. Michał Archanioł przedstawili Luz de Maríę naszemu Panu; z czasem Jezus i Maryja zaczęli opowiadać jej o nadchodzących wydarzeniach, takich jak ostrzeżenie. Przesłania z prywatnych przekształciły się w publiczne i z Boskiego polecenia Luz de María przekazuje je światu. Przesłania mówią o Bożej miłości, miłosierdziu i Jego sprawiedliwości, które objawią się pod postacią oczyszczenia – owocu nieposłuszeństwa współczesnego człowieka, który zmienia się w swój własny bicz.

Ta misja zawiodła Luz de Maríę do wielu krajów, zwłaszcza Ameryki Łacińskiej, gdzie kobieta udziela wywiadów w radiu i występuje na konferencjach. Powołana do ciągłego podróżowania, nazywa samą siebie „obywatelką świata”, a dzięki jej pracy na całej kuli ziemskiej powstają wieczerniki modlitwy i szerzona jest Ewangelia. Chrystus ostrzegł ją przed prześladowaniami, niesprawiedliwością i oszczerstwem, których doświadczy od ludzi. Nie tylko odrzucą oni jej przesłania, ale będą też bez ustanku próbować zniszczyć i zdyskredytować jej służbę. Luz de María godzi się na to, wiedząc, że jako Jego narzędzie, musi kroczyć tą samą ścieżką, którą kroczył Chrystus na ziemi. „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał” [ J 13, 16].

Mistyczka mówi: „Błogosławiona Matka prosi nas, byśmy w pełni zrozumieli, co to znaczy być chrześcijaninem; nie ogranicza się to wyłącznie do modlitwy, nie powinno być również rozumiane tylko jako dziedzictwo historyczne. Musimy być złączeni z Chrystusem, żyć i działać zgodnie z Bożą wolą. Maryja mówi mi, żeby nie odmawiać bezmyślnie pustych modlitw, ale żeby modlić się o bliższą, bardziej intymną relację z naszą Panią, przez co ta modlitwa zyskuje ogromną wartość. Prosi nas również, byśmy poznali Chrystusa i uznali Go. Dlatego On wzywa nas do studiowania Pisma Świętego, żebyśmy nie mówili «tak» niczemu, co nie jest Bożą wolą. W przesłaniach przekazano mi, że nie możemy mówić, iż mamy wiarę, jeśli nie działamy z miłosierdziem, miłością, szacunkiem, zrozumieniem, nadzieją – to znaczy, jeśli nie żyjemy ze świadomością, że stworzył nas Bóg”.

Wiele proroctw, które otrzymała Luz de María, już się spełniło, łącznie z atakiem na bliźniacze wieże w Nowym Jorku, który został jej objawiony osiem dni wcześniej. W swoich przesłaniach Jezus i Maryja wyrażają głęboki smutek z powodu ludzkiego nieposłuszeństwa Bożemu prawu, co doprowadziło człowieka do zjednoczenia się ze złem i działania przeciwko Bogu. Ostrzegają świat przed nadchodzącymi zawirowaniami, m.in.: komunizmem i jego nadchodzącym szczytem; wojną i użyciem broni nuklearnej; zanieczyszczeniem środowiska, głodem i plagami; rewolucją, niepokojami społecznymi i deprawacją moralną; schizmą w Kościele; upadkiem światowej ekonomii; publicznym ukazaniem się Antychrysta i jego dominacją nad światem; wypełnieniem się ostrzeżenia, cudu i kar; uderzeniem w ziemię asteroidy i zmianą układu lądów. To wszystko nie ma na celu przestraszyć człowieka, ale nakłonić go, by zwrócił się do Boga. Nie wszystkie Boże przesłania dotyczą nieszczęść. Wśród nich znajdują się również proklamacje odrodzenia się prawdziwej wiary, jedności ludzi z Bogiem, triumfu Niepokalanego Serca Maryi i ostatecznego triumfu Chrystusa, Króla Wszechświata, gdy nie będzie już podziałów, a my staniemy się jednym narodem zjednoczonym pod Jedynym Bogiem.

Ojciec José María Fernandes Rojas towarzyszy Luz de Maríi jako jej spowiednik od początku jej lokucji i wizji, a oprócz niego stale współpracuje z nią dwóch księży. Przesłania, które otrzymuje Luz, są nagrywane przez dwie osoby i spisywane przez zakonnicę.
Jeden ksiądz dokonuje korekty językowej, kolejny czyta je i recenzuje, zanim zostaną one opublikowane na stronie http://www.revelacionesmarianas.com, poprzez którą Luz dzieli się nimi z całym światem. 
Przesłania zostały także zebrane w książce zatytułowanej Thy Kingdom Come [Przyjdź królestwo Twoje], a 19 marca 2017 roku Juan Abelardo Mata Guevara SDB, biskup Estelí (Nikaragua), opatrzył je imprimatur Kościoła. Poniżej znajduje się początek jego listu: (…)

SŁOWA O OSTRZEŻENIU

Przesłanie z 16 lutego 2010 roku, od Jezusa Chrystusa:

Moja Matka ogłosiła na całym świecie i na przestrzeni czasu to, co już widać na horyzoncie. Nie wzywam was przez strach, ale przez miłość. Tak jak dałem wam siebie, tak samo wejdę do każdego z was ze swoim miłosierdziem. Zobaczycie wasze czyny, nawet jeśli nie chcecie ich widzieć; poczujecie obrazę, nawet jeśli nie chcecie jej czuć. Każdy z was poczuje w sobie ostrzeżenie; będziecie ze Mną sam na sam. To jest miłość Króla, który nie chce, by Jego ludzie zostali straceni, i wypełnia swój plan. 

Powierzyłem wam swoje słowo. Ogłoście je waszym braciom i siostrom bez strachu. Mój lud to bohaterskie, odważne dusze, które oddają swoje życie za Mnie. Mój lud zna swoją walkę przeciwko światu; mój lud jest zniewolony i musi powstać. Dlatego was nie zostawię, dlatego przyjdę, a ci, którzy nie uwierzą, zostaną zawstydzeni

Przesłanie z 29 sierpnia 2010 roku, od Jezusa Chrystusa:

Mój krzyż to zwycięstwo i zabłyśnie on na firmamencie niebios na siedem dni i siedem nocy. Będzie promieniował ciągłym światłem. To będzie wstępny znak, na który czeka mój lud; a ci, którzy nie wierzą, poczują się ogromnie zdezorientowani. Nauka będzie próbowała wytłumaczyć to, czego nie da się wyjaśnić naukowo.

Przesłanie z 16 lipca 2011 roku, od Jezusa Chrystusa:

Ukochani, pozostawajcie czujni. Znak na niebie będzie widoczny dla wszystkich. Mój krzyż zajaśnieje poprzez moje rany i natychmiast wszystko oświeci. Słońce objawi wielkie znaki. To, co dla człowieka niepojęte, pojawi się na niebie, żeby ci, którzy nie wierzą, uwierzyli.

Przesłanie z 21 października 2011 roku, od Jezusa Chrystusa:

Ogłoszenie ostrzeżenia sprawia, że niektórzy się śmieją. Ale to, dzieci, jest prawda, tak jak są prawdą słowa mojej Matki o nakazie Trójcy Świętej. Gdy ostrzeżenie nadejdzie, ci, którzy śmiali się z tego Bożego nakazu, zostaną pochłonięci przez własny grzech. Wzywamy ich, by byli świadomi powagi chwili, w której żyją, ale będą jęczeć tak jak ci, którzy śmiali się z Noego. Ostrzeżenie, kosmiczne i duchowe, nie czeka i się wypełni. Zachęcam moich wiernych księży, by wezwali swoje trzódki do refleksji, rozpoznania i ostrożnego unikania grzechu, który topi, zniewala i prowadzi do wiecznej śmierci (…)

LUZ DE MARÍA DE BONILLA I JEJ DOŚWIADCZENIE
OŚWIECENIA SUMIENIA

Wizjonerka Luz de María de Bonilla otrzymała wyjątkowe doświadczenie ostrzeżenia, którego nie przeszła w świetle swoich własnych grzechów, ale tak, jak doświadczy tego ktoś, kto żyje w grzechu śmiertelnym i jest nań nieprzygotowany. Poniżej znajduje się opis tego, jak Luz de María przeżyła owo zdarzenie:

Nasz Pan w bardzo szczególny sposób dał mi poznać, że do Ziemi zbliży się kometa, którą wszyscy zobaczą, co wywoła panikę i sprawi, że wielu ludzi pójdzie do spowiedzi, ale nie po to, by okazać skruchę.
Na niebie pojawi się znak – krzyż. Przez kilka dni ludzie wiary będą czuli potrzebę wyznawania grzechów, pokutowania; reszta będzie mówić, że jest to dzieło ludzi, i zwróci się przeciwko Kościołowi katolickiemu, który według nich podstępem chce przestraszyć ludzi.
W tym całym zamieszaniu, w którym nastąpi też trzęsienie ziemi, pojawi się ostrzeżenie, którego część Pan pozwolił mi doświadczyć w Wielką Środę 2008 roku. Opiszę je następująco:

W swoim jestestwie poczułam ból, a serce zaczęło mi gwałtownie bić, jakby coś się do mnie zbliżało, ale nie wiedziałam co. Coś przerażającego, bolesnego, czego nie mogłam pojąć, ale wiedziałam, że się wydarzy.
Byłam w tym stanie przez około dwadzieścia minut. Potem niepokój zaczął narastać. Miałam wrażenie, jakby moja dusza mnie opuszczała, bo coraz mocniej odczuwałam samotność, która wypełniała nie tylko moją duszę, lecz także ciało. Wkrótce samotność stała się przerażająca. Niepokój sprawił, że chodziłam tam i z powrotem, bo moja samotność rosła z każdą chwilą. Byłam całkowicie świadoma, że Boga we mnie nie ma; moja dusza była opuszczona, obolała. Chodziłam, szukając pocieszenia, ale nie mogłam go znaleźć; samotność, pustka rosły do momentu, w którym poczułam, że tracę rozum. Moja dusza została bez Boga! Potem, jak w filmie, zaczęły się we mnie odsłaniać grzechy, być może najcięższe, jakie człowiek może popełnić: czułam, albo raczej powinnam powiedzieć, że doświadczałam wszystkiego, bo odczuwałam je jak własne. Żyłam nimi. Czułam, co dzieje się w umyśle, sercu i wnętrzu ludzi w chwili cierpienia, zanim targną się na własne życie; doświadczyłam, co czuje dziecko, gdy dokonuje się na nim aborcji; doświadczyłam nadużyć popełnianych przez ludzi, gdy są wściekli; doświadczyłam narkomanii, prostytucji. Przez moją duszę jeden po drugim zaczęły przepływać wszystkie rodzaje grzechów. To było okrutnie nikczemne. Czułam, że nie mogę wyjść z domu, bo Bóg mnie opuścił; żyłam z całkowitą pustką po Bogu. To przerażająca pustka, której nic nie może wypełnić. Tu, na ziemi, ludzie grzeszą i okazują skruchę, ale nie odczuwamy ciężaru krzywd, jakie wyrządza grzech, bo żyjemy w obecności Boga. 
Chodziłam bez celu, w strasznej pustce, opuszczona przez Boga i wtedy przypomniałam sobie, że mój mąż ma Boga, rozejrzałam się więc w poszukiwaniu go. Znalazłam go w sypialni i powiedziałam:
– Proszę, połóż dłonie na mojej głowie. Chcę, żebyś przekazał mi Boga, bo On mnie opuścił!
Mój mąż, przerażony, nie wiedział, co robić, więc zapytał:
– Co się z tobą dzieje?
Odparłam w desperacji:
– Nie mam Boga. Odszedł. Proszę, przekaż mi Go. – Z głębi mojego wnętrza wydobywały się jęki.
– Jaką modlitwę mam odmówić?
– To bez znaczenia. Po prostu przekaż mi Boga!
On się pomodlił, ale ja nadal czułam pustkę. To było prawdziwie wyniszczające i gorzkie doświadczenie. Myślę, że demon mnie kusił, żebym wyszła z domu, wsiadła do samochodu i poszukała któregoś z księży, ale ja skądś wiedziałam, że opuszczenie domu będzie fatalnym posunięciem. Rzuciłam się na podłogę, rozłożyłam ramiona na kształt krzyża i zaczęłam błagać Boga, by do mnie wrócił. W tej chwili przemówiła do mnie moja dusza! Wiedziałam, że to ona. Powiedziała kilka słów, a gdy ja je powtarzałam, Duch Święty zaczął mnie napełniać. Zostałam napełniona pokojem, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłam, pokojem, który mnie zaspokajał i przenikał. Paliło mnie w klatce piersiowej. Potem poczułam, że pozostało we mnie coś fizycznego: obecność, którą czuję do dzisiaj i która otacza moją klatkę piersiową.
Tak będzie wyglądało ostrzeżenie [dla ludzi żyjących w grzechu śmiertelnym]. Dlatego ludzie żyjący w grzechu stracą rozum.
Diabeł będzie czekał, podburzał, by odebrali sobie życie, będzie chciał ich przejąć na własność, zanim nadejdzie godzina miłosierdzia. Dla tych, którzy nie są z Bogiem, ostrzeżenie będzie chwilą nie do zniesienia, którą mogą zakończyć, oddając się w ręce diabła; on ze swoimi demonicznymi legionami otoczy dusze, oskarży je o ich grzechy i powie, że Bóg im ich nie przebaczy.
Dla tych, którzy są letni, będzie to chwila skruchy, łaski, bo gdy zrozumieją swoje błędy, poproszą o przebaczenie i nawrócą się. Ci, którzy są w stanie Bożej łaski, zostaną napełnieni obecnością Ducha Świętego.
Po ostrzeżeniu ci, którzy nie wierzą, wytłumaczą je naukowo, żeby ludzkość żyła w błędzie; grzech będzie się wzmagał [wśród tych, którzy odrzucą Boga i Jego ostrzeżenie] i pojawią się prześladowania
Od tej chwili moje życie nie jest już takie samo. Podczas ostrzeżenia Bóg uświadomi nam nasze grzechy. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Płakałam w chwilach, w których nie czułam Boga. Nie mogłam nawet myśleć, bo nieobecność Boga przewyższa wszystko. Czułam tylko pustkę, a w swoim ciele odczuwałam grzechy, które przychodziły jeden po drugim. 
W chwili, gdy to piszę, i za każdym razem, gdy o tym mówię, płaczę; płaczę, bo nawet samo wspomnienie o tym tak bardzo boli, że zawsze proszę Jezusa, by już nigdy mnie nie opuszczał, bo chyba drugi raz bym już tego nie przeżyła.
To jest moje osobiste doświadczenie ostrzeżenia, zapis mojego doświadczenia cierpienia z Jezusem. On mi powiedział, że właśnie to poczuje wiele dusz podczas ostrzeżenia, a jest to zaledwie ułamek tego, co On przeżył w Getsemani za nasze grzechy

*****
Najnowsze
orędzie św. Michała Archanioła z 4.01.2023

Umiłowane dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa: Przybywam do was [jako] wysłannik Przenajświętszej Trójcy.
WZYWAM WAS DO TRWANIA DALEJ W CIĘŻKIEJ PRACY ZMIENIANIA OSOBISTEGO POSTĘPOWANIA
Nadchodzi chwila w której, wraz z posuwaniem się naprzód Wydarzeń, pszenica sama oddzieli się od chwastu (Mt 13, 24-26).

Zły nieustannie kusi ludzi, wszystkich: jedni upadają, a inni trwają, stawiając opór z mocną, dojrzałą i świadomą Wiarą, nie tracąc nadziei na nawrócenie tych, którzy znajdują się w stanie grzechu. Moje Legiony Niebiańskie bez ustanku czuwają nad bezpieczeństwem dusz.

Stoicie wobec zła, które, za pomocą źle wykorzystanych środków technologicznych, zadziwi człowieka, tworząc obrazy na niebie, aby was zdezorientować i w ten sposób poprowadzić was drogą przeciwną do tej, która jest [według] Bożej Woli.

WZYWAM WAS DO PODĄŻANIA DALEJ NAPRZÓD Z NIEPORUSZONĄ WIARĄ, NIE POZWALAJĄC, BY WIARA [W WAS] ZANIKAŁA. (1 Kor 16, 13).

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, Boski Gniew wylewa się na Ziemię z powodu tak wielkiego grzechu, perwersji i pożądliwości.

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, wstrząsy sejsmiczne będą dalej mocno smagać Ziemię, módlcie się za Japonię.

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, modernizmy, które przeniknęły do wnętrza Kościoła chcą zabrać Pana Trzody z Jego własnego Kościoła.

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, demon atakuje Kościół od środka, siejąc zamęt.

Ludu Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, módlcie się bezustannie, brońcie Wiary pod kierunkiem Naszej Królowej i Matki, wobec narastającego w Kościele zamętu.

DZIECI BOŻE, BEZ PODZIAŁÓW, ŻYJCIE WIARĄ Z MOCNĄ STAŁOŚCIĄ. NIE BĄDŹCIE PRZEŚLADOWCAMI SWOICH BRACI. (Ga 5, 15)

Ludzkość zapomina o tych, którzy cierpią z powodu wojny, i wojna rozszerzy się po Ziemi, pozostawiając za sobą zniszczenie, rozpacz i ból.

Miejcie świadomość, że demon kieruje tymi, którzy kontrolują człowieka. Znów będziecie mieszkać w swoich domach [lockdown?], zachowajcie pokój.

WCHODZICIE W CZAS CHAOTYCZNY DLA CAŁEJ LUDZKOŚCI. Zbliża się głód, a wraz z nim plaga gryzoni wkracza do miast. Nie ulegając panice, trwajcie w pewności, że nie jesteście sami.

BĄDŹCIE LUDŹMI WIARY, NADZIEI I MIŁOŚCI.

Idźcie dalej uważni na postęp wojny między narodami oraz na wojnę duchową. Dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, trwajcie w duchowym wzroście, podajcie dłoń Naszej Królowej i Matce.

TRWAJCIE W DUCHOWEJ GOTOWOŚCI.

Błogosławię was. Św. Michał Archanioł
Witaj, Najczystsza Maryjo, bez grzechu poczęta (x3).

Komentarz Luz de Maria: Bracia: Św. Michał Archanioł daje nam bardzo szerokie spojrzenie na panoramę, wobec której staje ludzkość wraz z odejściem do Domu Ojca tego, który podtrzymywał Kościół swoją modlitwą i swoim milczeniem: naszego umiłowanego Benedykta XVI, i modlimy się do Bożej Woli, aby on dalej wstawiał się za nami. Wobec tej śmierci otwiera się panorama Objawień Naszej Najświętszej Matki, które muszą się spełnić w Bożej Woli. To prowadzi nas, bracia, do podwojenia modlitwy, do bycia bardziej oddanymi Bogu, do trwania w czujności, jako że ten, który powstrzymywał ukazanie się Antychrysta odszedł do Domu Ojca. Będą bardzo intensywne i trudne te chwile, jakim będziemy stawiać czoła, i jedynie z Miłością Chrystusa i Jego Matki Najświętszej w naszym sercu zdołamy wytrwać w braterskiej miłości wewnątrz Kościoła. Módlmy się nie zapominając, że modlitwa nie jest rutyną albo czymś wyuczonym na pamięć, lecz módlmy się sercem. Amen.
Za:
https://revelacionesmarianas.com/

Opublikowano Aktualności | 31 Komentarzy

Rekolekcje w Centrum Pojednania La Salette przygotowujące do spowiedzi generalnej: 16-19 II 2023 r.

W saletyńskim Centrum Pojednania La Salette w Dębowcu w dniach 16 – 19 lutego 2023 r., odbędą się rekolekcje o spowiedzi i ze spowiedzią generalną. To wyjątkowy czas na uporządkowanie swojego serca w tych trudnych okolicznościach współczesnego świata

PROWADZĄCY: ks. Jacek Rosół
MIEJSCE: Dębowiec – Saletyni – Ośrodek Rekolekcyjny

Koszt: 500 zł – opłatę uiszcza się na miejscu
LICZBA MIEJSC: 50 OSÓB
KONTAKT (ZAPISY): Teresa nr tel.: 516 228 372

PRZYGOTOWANIE DO SPOWIEDZI powinno trwać minimum 3 tygodnie przed rekolekcjami. Rachunek sumienia do wydruku i analizowania/omadlania przed rekolekcjami ze strony: szczepancowa.przemyska.pl
pod zakładką: rachunek-sumienia-spowiedz-generalna

Zachęta do modlitwy i postu o chlebie i wodzie (wysyłamy grafik smsem) oraz do Krwi Chrystusa w intencjach Matki Bożej, rekolekcji i dobrej spowiedzi oraz o uratowanie Ojczyzny.  

Program rekolekcji:

Czwartek (16 lutego)
19.00 – Kolacja

20.00 – Zawiązanie wspólnoty
 – Różaniec
 – Katecheza wstępna
21.00 – Apel Jasnogórski

 Piątek   (17 lutego)
  8.00 – śniadanie

  9.00 – Katecheza
10.00 – Kawa, herbata
10.45 – Katecheza
12.00 – EUCHARYSTIA
13.00 – Obiad
15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia
 – Katecheza
18.00 – Kolacja
20.00 – Adoracja
21.00 – Apel Jasnogórski

Sobota (18 lutego)
  8.00 – śniadanie

  9.00 – Katecheza
10.00 – 13.00 czas na Sakrament Pojednania
13.00 – Obiad
15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia
15.30 – 18.00 czas na Sakrament Pojednania
18.00 – Kolacja
20.00 – EUCHARYSTIA
21.00 – Apel Jasnogórski
 – Adoracja

 Niedziela (19 lutego)
  8.00 – śniadanie

 9.00 – 12.00 czas na Sakrament Pojednania
12.00 – EUCHARYSTIA z modlitwą uwolnienia
13.00 – Obiad

W niektórych punktach program może ulec zmianie

Link do rachunku sumienia do spowiedzi generalnej dostępny na stronie: szczepancowa.przemyska.pl
pod zakładką:
https://szczepancowa.przemyska.pl/rachunek-sumienia-spowiedz-generalna/

Dnia 23 lipca 2021 r., w programie „W rytmie wydarzeń” o idei takich rekolekcji, a także  o planie, zapisach, założeniach i uczestnikach mówił ks. Jacek Rosół, proboszcz parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego w Szczepańcowej.

(…) Warto również zastanowić się na formą spowiedzi generalnej, która proponowana jest szczególnie tym, którzy przeżyli w swoim życiu nawrócenie i chcą powierzyć miłosierdziu Bożemu dotychczasowe życie. Taka spowiedź wymaga odpowiedniego i dojrzałego przygotowania. Należy też odpowiednio wcześniej poprosić kapłana, aby mógł nam poświęcić odpowiednią ilość czasu dla tej formy spowiedzi

W dniu 19 września 2022 r. w Radio Maryja w ramach Rozmów Niedokończonych odbyło się spotkanie własnie na temat: Sakrament pojednania – przygotowanie do spowiedzi świętej” – kliknij na link niżej:

Rozmowy niedokończone z Bazyliki Mniejszej Matki Bożej Saletyńskiej w Dębowcu: Sakrament pojednania – przygotowanie do spowiedzi

 

Opublikowano Pomoc duchowa | 16 Komentarzy