14 września – Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Podwyższenie Krzyża Świętego

Aniołowie adorujący Krzyż

Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.
Ważnym wkładem w historię dzisiejszego święta jest świadectwo mniszki Egerii, która w Itinerarium Egeriae relacjonuje obchody Podwyższenia Krzyża połączone ze świętem dedykacji, czyli poświęcenia kościoła Męczenników (Martyrium) na Golgocie: „Dniami Eucenii (dedykacji) zwą się te dni, w których święty kościół stojący na Golgocie, zwany Martyrium, poświęcony został Bogu. Także święty kościół znajdujący się w Anastasis, to jest w miejscu, gdzie Pan po męce zmartwychwstał, tego samego dnia został Bogu poświęcony. Rocznica poświęcenia tych świętych kościołów jest obchodzona z całą czcią, bo i Krzyż znaleziono tego samego dnia […]”

W 614 r. na Ziemię Świętą napadli Persowie pod wodzą Chozroeza. Zburzyli wówczas wszystkie kościoły, także i kościół Bożego Grobu, a wiedząc, jak wielkiej czci doznaje Krzyż Pana Jezusa, zabrali go ze sobą. Cały świat modlił się o odzyskanie Krzyża Świętego. Po zwycięstwie, jakie cesarz Herakliusz odniósł nad Chozroezem, w traktacie pokojowym Persowie zostali zmuszeni do oddania świętej relikwii (628). Podanie głosi, że kiedy sam cesarz chciał na swoich ramionach zanieść Krzyż Chrystusa na Kalwarię, mógł to uczynić dopiero wówczas, kiedy zdjął swoje królewskie szaty. Jest to legenda, gdyż ze świadectwa św. Cyryla Jerozolimskiego (+ 387) wiemy, że już za jego czasów czcigodną relikwię podzielono na drobne części i rozesłano je niemal po wszystkich okolicznych kościołach.

Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym Syn Boży dokonał zbawienia świata. Dlatego każda jego cząstka, tak obficie zroszona Jego Najświętszą Krwią, doznawała zawsze szczególnej czci. Nie chodzi w tym wypadku o autentyczność poszczególnych relikwii, ale o fakt, że przypominają one Krzyż Chrystusa i wielkie dzieło, jakie się na nim dokonało dla dobra rodzaju ludzkiego.
O ukrzyżowaniu Pana Jezusa piszą wszyscy Ewangeliści. Co więcej, podają bardzo szczegółowe okoliczności tego wydarzenia. Według świadectwa Ewangelistów Pan Jezus został ukrzyżowany około godziny 12, a umarł o godzinie 15. Jego pogrzeb odbył się ok. godziny 17.
Kara ukrzyżowania była u Żydów znana, chociaż w prawie mojżeszowym nie była przewidziana. Aleksander Janneusz (103-76 przed Chrystusem) użył jej dla ukarania zbuntowanych przeciwko niemu faryzeuszów. Taką karę stosowali powszechnie Fenicjanie, Kartagińczycy, Persowie i Rzymianie. Ci ostatni jednak nie stosowali jej wobec obywateli rzymskich. Była to bowiem kara uznawana za hańbiącą i bardzo okrutną. Skazańca odzierano z szat, rzucano go na ziemię, rozciągano mu ramiona i nogi, przybijając je do krzyża. Skazaniec konał z omdlenia i gorączki, dusił się. Na domiar złego wisielca nękało mnóstwo komarów, a bywało, że konającego rozrywały sępy. Krzyż miał zwykle kształt litery T (tau). Ponieważ śmierć na krzyżu miała wszystkie znamiona hańby, dlatego cesarz Konstantyn Wielki zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie (316).

Relikwiarz Krzyża św. z OlkuszaNajwiększą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości. W skarbcu katedry paryskiej jest cząstka Krzyża świętego, podarowana przez polską królową Annę Gonzagę, którą miała otrzymać od króla Jana Kazimierza. Największą część Krzyża świętego w Polsce posiadał kościół dominikanów w Lublinie (zostały one skradzione w roku 1991, chociaż nadal w kościele tym znajdują się dwa inne relikwiarze Krzyża świętego). Stosunkowo dużą część Krzyża świętego posiada kościół św. Krzyża na Łysej Górze pod Kielcami. Miał ją podarować benedyktynom św. Emeryk (+ 1031), syn św. Stefana, króla Węgier (+ 1038). Od tej relikwii i klasztoru pochodzi nazwa „Góry Świętokrzyskie”. Wreszcie dość znaczna relikwia Krzyża świętego znajduje się w bazylice Krzyża Świętego w Rzymie.
Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono mnóstwo kościołów. W samej Polsce jest ich ponad 100. Istnieje również kilka rodzin zakonnych – męskich i żeńskich – pod nazwą Świętego Krzyża. Wśród nich najliczniejsze to Zgromadzenie Św. Krzyża, założone w 1837 r., a zatwierdzone przez Rzym w 1855 r.
Na czele czcicieli Krzyża stoi św. Paweł Apostoł. Szczególnym nabożeństwem do Krzyża wyróżniała się św. Helena, cesarzowa. Jednak na wielką skalę kult Krzyża zapoczątkowało średniowiecze, kiedy to bardzo żywo i powszechnie rozwinął się kult męki Pańskiej. Wśród świętych wyróżnili się tym nabożeństwem: św. Bernard z Clairvaux (+ 1153), św. Franciszek z Asyżu (+ 1226), św. Bonawentura (+ 1274), św. Filip Benicjusz (+ 1285), a w latach późniejszych bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505), św. Piotr z Alkantary (+ 1562), św. Jan od Krzyża (+ 1591) i św. Paweł od Krzyża (+ 1775). W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do swojej męki Jezus obdarzył wielu świętych darem stygmatów. Dzieje Kościoła znają aż 330 podobnych wypadków. Pierwszy stwierdzony historycznie fakt stygmatów spotykamy u św. Franciszka z Asyżu. W ostatnich czasach mówiło się głośno o stygmatykach: Teresie Neumann z Konnersreuth (+ 1962) i o św. o. Pio (+ 1969).

Od I w. spotykamy krzyże wypisywane, rysowane czy ryte graficznie – i to w najróżnorodniejszych formach i symbolice, której postacią naczelną jest zawsze Chrystus. Od IV w. spotykamy krzyże bez Ukrzyżowanego, ale za to bogato wykładane szlachetnymi kamieniami i złotem (crux gemmata). Ich forma jest także różna. Spotykamy między innymi krzyże Chrystusa, Piotra, Andrzeja, św. Pachomiusza, krzyż etiopski, ormiański, jerozolimski itp. We wczesnym średniowieczu zwykło się wyrabiać krzyże (pasje) z wizerunkiem Chrystusa, ale z koroną królewską (diademem) na głowie. Od wieku XII datują się krzyże współczesne, pełne wyrazu cierpienia i grozy. Najdawniejszy krzyż znaleziono w Herkulanum, w jednym z domów zasypanego przez wulkan (Wezuwiusz) w roku 63 i 79, którego to odkrycia dokonano w 1748 roku. Na jednej ze ścian domu znaleziono wyraźny odcisk dużego krzyża, który tam wisiał. Jest nawet otwór po gwoździu w ścianie, na którym ten krzyż był umieszczony.
Krzyż Chrystusa czci się także czyniąc znak krzyża. Początkowo czyniono krzyż nad przedmiotami, kreśląc go dłonią. Miał on być wyznaniem wiary, chronić od nieszczęść, sprowadzać Boże błogosławieństwo. Zwyczaj ten sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Był on traktowany jako credo katolickie, streszczenie najważniejszych prawd wiary. Słowami podkreślano wiarę w Boga w Trójcy Świętej jedynego, a ruchem ręki podkreślano nasze zbawienie przez Chrystusową mękę i śmierć. O znaku krzyża świętego pisze już Tertulian (+ ok. 240). Św. Hieronim mówi o nim w liście do Eustochii. Pierwsi chrześcijanie tym znakiem posługiwali się bardzo często. Kościół zachował ten zwyczaj, kiedy w liturgii błogosławi swoich wiernych.

Dzisiejsze święto przypomina nam wielkie znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i uświadamia, że nie możemy go traktować jedynie jako elementu dekoracji naszego mieszkania, miejsca pracy czy jednego z wielu elementów naszego codziennego stroju.

Opublikowano Aktualności | 18 Komentarzy

13 września – rocznica objawień Matki Bożej Fatimskiej

„Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
– „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
– „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.

13 września 1917 – piąte objawienie się Matki Bożej

Jak poprzednio, seria zjawisk atmosferycznych dostrzeżona została przez zgromadzonych tam ludzi w liczbie około 15-20 tysięcy osób (a może i więcej): nagłe ochłodzenie atmosfery, zblednięcie słońca do tego stopnia, że można było widzieć gwiazdy, oraz rodzaj deszczu jakby płatków kwiatów czy śniegu, które znikały przed dotknięciem ziemi. Tym razem pojawiła się na horyzoncie świetlista kula, która powoli i majestatycznie zaczęła się przesuwać ze wschodu na zachód, a przy końcu objawienia z powrotem. Dzieci ujrzały, jak zwykle, błysk światła i bezpośrednio po nim Matkę Bożą nad drzewem.
Za: sanctus.pl

Treść objawień Matki Bożej w Fatimie w 1917 r.
na podstawie Wspomnień Siostry Łucji –
tekst zatwierdzony przez Biskupa diecezji Leiria
Fatima, grudzień 2002

13 września 1917. Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacyntą i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
– „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę”.
Ktoś inny wołał:
– „Niech wyleczy moje niewidome dziecko”. A znowu inny:
– „A moje jest głuche”. I znowu inny:
– „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna”.
– „Niech mi nawróci grzesznika”.
– „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy” itd.

Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum.
Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego.

Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu.

Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem.Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
– „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
„Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
„Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.
I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.

Za: sekretariatfatimski.pl

Opublikowano Wydarzenia | 2 Komentarze

Cud, który doprowadził do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

Cud zatwierdzony przez Watykan

W 1988 roku, 19-letnia dziewczyna zachorowała na raka tarczycy. Jej sytuacja była bardzo trudna. Operowana była najpierw w Szczecinie. Już w tym samym czasie zaczęto modlić się o jej uzdrowienie za wstawiennictwem Stefana Wyszyńskiego. Niestety podjęta terapia nie przynosiła odpowiednich efektów, dlatego leczenie było kontynuowane w Gliwicach w 1989 roku. Do wcześniejszych dolegliwości doszedł guz w gardle, który zaczął utrudniać dziewczynie oddychanie. Modlitwa dalej trwała i włączało się w nią wiele osób m.in. siostry zakonne z wielu zgromadzeń. 14 marca 1989 roku okazało się, że nastąpił przełom, a dziewczyna wyzdrowiała. Co ważne – kobieta do tej pory żyje, a nawrót choroby nie nastąpił. Ciekawi również fakt, że poszukiwania dokumentacji medycznej rozpoczęto dopiero po 20 latach od tego wydarzenia, a teczka z wszystkimi dokumentami jako jedna z nielicznych ocalała z tego okresu w gliwickim szpitalu.

Prymas cały czas pomaga nam z nieba

Nadzwyczajnych uzdrowień było więcej. Pierwszy z nich dotyczy rocznej dziewczynki, która nagle zachorowała. Jej matka zrozpaczona wiadomością o jej tragicznym stanie zdrowia, oglądając transmisję z pogrzebu kard. Wyszyńskiego, zaczęła modlić się o cud za jego wstawiennictwem. Następnego dnia okazało się, dziecko wyzdrowiało. Niestety brak dokumentacji uniemożliwił oficjalne zatwierdzenie tego wydarzenia. Drugi cud dotyczy księdza z Częstochowy, który chorował na raka prostaty i oczekiwał na poważną operację. Na dzień przed nią, modlił się o uzdrowienie przed obrazem MB Częstochowskiej za wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia. Kolejnego dnia poczuł, że ustał wcześniejszy ból, a kilka dni później lekarz postawił diagnozę o uzdrowieniu. Można więc stwierdzić, że Prymas Tysiąclecia już wtedy pomagał z nieba.

Czy było więcej nadzwyczajnych uzdrowień za wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia?

O tym opowiada ks. Jerzy Jastrzębski, autor książki ” Bł. Stefan Wyszyński. Prymas do odkrycia”.

WIĘCEJ W KSIĄŻCE „BŁ. STEFAN WYSZYŃSKI. PRYMAS DO ODKRYCIA” KS. JERZEGO JASTRZĘBSKIEGO  TUTAJ

 

Opublikowano Wydarzenia | 49 Komentarzy

Ks. Grzegorz Bliźniak: «Proszę księdza, czy ksiądz udziela Komunii Świętej do ręki?»

Ks. Grzegorz Bliźniak: „Pytają mnie nieraz ludzie: «Proszę księdza, czy ksiądz udziela Komunii Świętej do ręki?».

Wprost mówię: nie udzielam. Może dlatego, że nie muszę, bo nie pracuję w duszpasterstwie i mam ten komfort. Ale gdybym musiał, to też bym nie udzielił, ponieważ jest to wbrew mojemu sumieniu.

Moje sumienie mi na to nie pozwala. Miałem kilkakrotnie taką sytuację w Medjugorie podczas pobytu, że ktoś podszedł, wyciągał rękę i chciał Komunię Świętą do ręki. Pokazałem, że nie udzielam ‒ proszę podejść do drugiego kapłana, który udziela i tam można przyjąć. Ja udzielam tylko ust. Jedna osoba otworzyła usta, przyjęła Komunię Świętą do ust, inna osoba przeszła do innego kapłana.

To nie jest w jakiś sposób ocenianie, umniejszanie drugiego człowieka. Ta osoba miała prawo przyjąć do ręki, ponieważ jest takie prawo, które na to zezwala i było to czymś normalnym, że ona wyciągnęła rękę, natomiast dla mnie jest czymś normalnym, że moje sumienie mi na to nie pozwala, ponieważ jest tak ukształtowane, że dla mnie byłoby to czymś złym. I dlatego nie udzielam Komunii Świętej do ręki ‒ tylko i wyłącznie do ust.

Sumienie jest naszym sędzią i będzie naszym sędzią, dlatego dbajmy o sumienie, formujmy właściwie nasze sumienie i bądźmy posłuszni głosowi naszych sumień, chociażby miało nas to wiele kosztować”.

Cała konferencja ks. Grzegorza Bliźniaka na temat łamania sumienia,
zwłaszcza w kontekście Komunii na rękę i szczepionek

 

Opublikowano Aktualności | 33 Komentarze

Ks. Robert Skrzypczak o mocy Sakramentów – Na czym polegał cud japoński?

Opublikowano Aktualności | 36 Komentarzy

8 września – uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Narodzenie Najświętszej Maryi Panny

Pismo Święte nigdzie nie wspomina o narodzinach Maryi.
Tradycja jednak przekazuje, że Jej rodzicami byli: św. Anna i św. Joachim.

swieci_anna_i_joachim_rodzice_NMP

Nie znamy miejsca urodzenia Maryi ani też daty Jej przyjścia na ziemię. Według wszelkich dostępnych nam informacji, Maryja przyszła na świat pomiędzy 20. a 16. rokiem przed narodzeniem Pana Jezusa.

Pierwsze wzmianki o liturgicznym obchodzie narodzin Maryi pochodzą z VI w. Święto powstało prawdopodobnie w Syrii, gdy po Soborze Efeskim kult maryjny w Kościele przybrał zdecydowanie na sile. Wprowadzenie tego święta przypisuje się papieżowi św. Sergiuszowi I w 688 r. Na Wschodzie uroczystość ta musiała istnieć wcześniej, bo kazania-homilie wygłaszali o niej św. German (+ 732) i św. Jan Damasceński (+ 749). W Rzymie gromadzono się w dniu tego święta w kościele św. Adriana, który był przerobiony z dawnej sali senatu rzymskiego, po czym w uroczystej procesji udawali się wszyscy z zapalonymi świecami do bazyliki Matki Bożej Większej.

Datę 8 września Kościół przyjął ze Wschodu – w tym dniu obchód ten znajdował się w sakramentarzach gelazjańskim i gregoriańskim.

W Polsce święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny ma także nazwę Matki Bożej Siewnej. Był bowiem dawny zwyczaj, że dopiero po tym święcie i uprzątnięciu pól zaczynano orkę i siew. Lud chciał najpierw, aby rzucone w ziemię ziarno pobłogosławiła Boża Rodzicielka. Do ziarna siewnego mieszano ziarno wyłuskane z kłosów, które były wraz z kwiatami i ziołami poświęcane w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej, by uprosić sobie dobry urodzaj. Na Podhalu święto 8 września nazywano Zitosiewną, gdyż tam sieje się wtedy żyto. W święto Matki Bożej Siewnej urządzano także dożynki.

We Włoszech i niektórych krajach łacińskich istnieje kult Maryi-Dziecięcia. We Włoszech istnieją nawet sanktuaria – a więc miejsca, gdzie są czczone jako cudowne figurki i obrazy Maryi-Niemowlęcia w kołysce. Do nich należą między innymi: Madonna Bambina w Forno Canavese, Madonna Bambina w katedrze mediolańskiej – najwspanialszej świątyni wzniesionej pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny; Madonna Bambina w kaplicy domu generalnego Sióstr Miłosierdzia. Matka Boża-Dzieciątko jest główną Patronką tego zgromadzenia. Czwarte sanktuarium Matki Bożej-Dzieciątka jest w Mercatello – znajduje się tam obraz namalowany przez św. Weronikę Giuliani (+ 1727).

Dzisiejsze święto przypomina nam, że Maryja była zwykłym człowiekiem. Choć zachowana od zepsucia grzechu, przez całe życie posiadała wolną wolę, nie była do niczego zdeterminowana. Tak jak każdy z nas miała swoich rodziców, rosła, bawiła się, pomagała w prowadzeniu domu, miała swoich znajomych i krewnych. Dopiero Jej zaufanie, posłuszeństwo i pełna zawierzenia odpowiedź na Boży głos sprawiły, że “będą Ją chwalić wszystkie pokolenia”.

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 23 Komentarze

Ogólnopolskie rekolekcje online przed beatyfikacją kard. Stefana Wyszyńskiego

Opublikowano Aktualności | 10 Komentarzy

Nowenna przed beatyfikacją kard. Stefana Wyszyńskiego – dzień I

Już 12 września w Świątyni Opatrzności Bożej odbędzie się beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego

Razem z ks. Jerzym Jastrzębski zapraszamy na 9-dniową nowennę, która pozwoli jeszcze lepiej poznać nauczanie Prymasa Tysiąclecia i przygotuje nasze serca na ten wyjątkowy czas 🙏
Więcej o kard. Wyszyńskim przeczytasz TUTAJ:
https://bit.ly/3iC9Uq5

Opublikowano Aktualności | 69 Komentarzy

Zaproszenie na kolejne rekolekcje do Dębowca przygotowujące do spowiedzi generalnej

W saletyńskim Centrum Pojednania La Salette w Dębowcu w dniach 22-25 października 2021 r., odbędą się rekolekcje o spowiedzi i ze spowiedzią generalną. To wyjątkowy czas na uporządkowanie swojego serca w tych trudnych okolicznościach współczesnego świata

Dnia 23 lipca 2021 r., w programie „W rytmie wydarzeń” o idei takich rekolekcji, a także  o planie, zapisach, założeniach i uczestnikach mówił ks. Jacek Rosół, proboszcz parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego w Szczepańcowej.

PROWADZĄCY: ks. Jacek Rosół
MIEJSCE: Dębowiec – Saletyni – Ośrodek Rekolekcyjny

Koszt: 370 zł
LICZBA MIEJSC: 50 OSÓB
KONTAKT (ZAPISY): Teresa nr tel.: 516 228 372

Program rekolekcji:

Piątek (22 października)
19.00 – Kolacja

20.00 – Zawiązanie wspólnoty
 – Różaniec
 – Katecheza wstępna
21.00 – Apel Jasnogórski

 Sobota   (23 października)
  8.00 – śniadanie

  9.00 – Katecheza
10.00 – Kawa, herbata
10.45 – Katecheza
12.00 – EUCHARYSTIA
13.00 – Obiad
15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia
 – Katecheza
18.00 – Kolacja
20.00 – Adoracja
21.00 – Apel Jasnogórski

Niedziela (24 października)
  8.00 – śniadanie

  9.00 – Katecheza
10.00 – 13.00 czas na Sakrament Pojednania
13.00 – Obiad
15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia
15.30 – 18.00 czas na Sakrament Pojednania
18.00 – Kolacja
20.00 – EUCHARYSTIA
21.00 – Apel Jasnogórski
 – Adoracja

 Poniedziałek (25 października)
  8.00 – śniadanie

 9.00 – 12.00 czas na Sakrament Pojednania
12.00 – EUCHARYSTIA z modlitwą uwolnienia
13.00 – Obiad

W niektórych punktach program może ulec zmianie

Link do rachunku sumienia do spowiedzi generalnej dostępny na stronie: szczepancowa.przemyska.pl
pod zakładką:
https://szczepancowa.przemyska.pl/rachunek-sumienia-spowiedz-generalna/

(…) Warto również zastanowić się na formą spowiedzi generalnej, która proponowana jest szczególnie tym, którzy przeżyli w swoim życiu nawrócenie i chcą powierzyć miłosierdziu Bożemu dotychczasowe życie. Taka spowiedź wymaga odpowiedniego i dojrzałego przygotowania. Należy też odpowiednio wcześniej poprosić kapłana, aby mógł nam poświęcić odpowiednią ilość czasu dla tej formy spowiedzi

Dla przypomnienia:

(…) Przeczytajcie list do parafian, który ksiądz Jacek Rosół, proboszcz i jednocześnie opiekun Pogotowia Modlitewnego Królowej Pokoju w Szczepańcowej sam rozniósł  po domach jak chodził „po kolędzie” – niejednemu popłynie łza wzruszenia….

„Pana Jezusa przyjmujemy w naszym kościele tradycyjnie na kolanach (oczywiście osoby, które nie mogą klęknąć mogą na stojąco) i do ust. Choć przepis przewiduje możliwość na rękę i na stojąco, ale wcale nas to nie chroni przed wirusem. To Jezus żywy i prawdziwy nas może jedynie ochronić i Jemu należy się największa cześć. (Zachęcam do odczytania listu ks. Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi na naszej stronie parafialnej).”

Całość: https://wobroniewiary.com/2020/03/22/list-ks-jacka-rosola-do-parafian-pana-jezusa-przyjmujemy-w-naszym-kosciele-tradycyjnie-na-kolanach-i-do-ust/

Opublikowano Aktualności | 8 Komentarzy

Wielka Nowenna Pompejańska ze Wszystkimi Świętymi w naszych wspólnych intencjach od 8 września – link do zapisów

Zapraszamy wszystkich chętnych do zaangażowania się w Nowennę Pompejańską ze Wszystkimi Świętymi w naszych wspólnych intencjach (08.09. – 31.10), gdzie będziemy „jedni drugich brzemiona nosić”

Sposób odmawiania Nowenny Pompejańskiej w grupach:
(codziennie przez 54 dni wybraną część lub części Różańca)
od 8 września do 31 października 2021)

Link do zapisów: kliknij/

Opublikowano Aktualności | Dodaj komentarz