Bp Athanasius Schneider w Warszawie: Nie opuścimy Kościoła, pomimo wszelkich zgorszeń!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „Bp Athanasius Schneider w Warszawie: Nie opuścimy Kościoła, pomimo wszelkich zgorszeń!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej Krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła – naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI


    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. agicam pisze:

    Odpowiadam tu bo w poprzednim wpisie było już bardzo dużo komentarzy.
    +++ za naszą adminkę Ewę litania do Krwi Chrystusa.
    Babulu bardzo lubię twoje wpisy ale nie rozumiem ostatniego. Ja PRZYTOCZYŁAM tylko słowa ks Twardowskiego co łatwo stwierdzić, jak się wejdzie w link. I w dodatku całkowicie się z nim zgadzam chociaż nie były to moje słowa. Więc o co chodzi w twoim zdaniu „Agicam -to nie jest tak jak piszesz -przynajmniej w moim przypadku.” Nie odnosiłam się do konkretnej osoby/przypadku ale ogólnie do dyskusji, która się przewineła.
    Co do innych wypowiedzi to trafne jest przysłowie „jak trwoga to do Boga” Wielu dopiero w ciężkich chwilach zaczyna być gorliwym i w konsekwencji tyle nie grzeszy. Trzeba się jednak rozwijać i wierzyć w Opatrzność Bożą także wtedy gdy wydaje się nam, że świetnie radzimy sobie sami a Bóg jest daleki i wręcz nam niepotrzebny. Kończąc nie chce wzniecać kolejnych „sporów”-czułam potrzebę napisania tego bez chowania się w strefę komfortu. Brak reakcji to brak narażania się, że komuś coś siuę nie spodoba…

    • babula pisze:

      @Agicam -to dla mnie nieistotne czy to jest Twoje zdanie czy ks. Twardowskiego – i też się z tym zgadzam co on mówi, po prostu nie da się nie zgodzić 🙂 Zdecydowanie niezręcznie się wyraziłam gdy napisałam „..to nie jest tak jak piszesz – przynajmniej w moim przypadku..” Wygląda to tak jak bym się nie zgadzała z postawionym pytaniem (cytuję ks. Twardowskiego, którego przytoczyłaś) ..”Od pytania «Co mam czynić?» ważniejsze jest inne: «Dlaczego czynię to, co czynię?». ” Zgadzam się, ważniejsze jest wiedzieć dlaczego czynię to co czynię. Ale ja myślałam i pisałam o swojej codziennej walce duchowej. I ponieważ wiem już (na ile to możliwe) dlaczego czynię to co czynię i widzę swoje błędy i widzę, że jestem w niewoli więc się pytam sama siebie a przy okazji może kogoś kto zna odpowiedź, kto idzie podobną drogą, JAK się pozbyć tego błota na duszy. I może ktoś coś podpowiedzieć ale wydaje mi się, że to jest indywidualna droga człowieka z Bogiem, na której tylko Sam Bóg chce mówić do ludzkiego serca. I ponieważ każdy z nas jest inny, każdy otrzymuje inną odpowiedź albo nawet jej nie otrzymuje i musi trwać w ciemności.
      Żadnego „sporu” nie chciałam wzniecać i przyznaję, że palnęło mi się zdanie, które można różnie rozumieć.
      Z szacunkiem patrzę na Twoje podejście do komentowania. Nie zostawiasz niedopowiedzeń a to takie ważne. Kiedy nie widzimy swoich twarzy, uśmiechów, życzliwych spojrzeń, pozostaje tylko słowo pisane a ono może być różnie zrozumiane.

  3. Quis ut Deus pisze:

    Dziękuję Pani Ewo za ten wpis.
    Cieszę się dlatego, że Pan Bóg w swojej wielkiej łaskawości pochylił się nad moją niedolą, nad moim smutkiem, tęsknotą i pokierował ku Mszy św. Wszechczasów (trydenckiej), ku Tradycji, ku odwiecznemu Skarbowi Kościoła.
    W czasie pandemii najpierw zmuszano wiernych do przyjmowania Komunii św. na rękę. Tylko w jednym miesiącu widziałem 2 razy upadającego Pana Jezusa w Hostii Najświętszej na posadzkę w moim parafialnym kościele. I co? I nic. Jakby nic się nie stało. A ja nie mogłem ścierpieć takich profanacji. Później zamknięto kościół i msze były transmitowane przez długie tygodnie on-line. Brak spowiedzi. Zacząłem usychać. Jak drzewo bez wody, jak człowiek – bez Boga…

    W mojej okolicy znalazł się kapłan (nota bene wcześniej „charyzmatyk”), który otrzymał od Pana Boga misję i ją podjął. Nauczył się odprawiania Mszy trydenckich, zawiązała się obok niego wspólnota. Dowiedziałem się o tym i zacząłem uczęszczać z bliskimi. Zaczynaliśmy z mszalikiem, wszystko po krótkich kursach w internecie o tym jak się zachować, kiedy wstawać, klęczeć, jak się odnaleźć.
    To co nas zaczęło zastanawiać i zachwycać:
    – poczucie SACRUM, Pan Bóg jest najważniejszy, na 1 miejscu. Nic innego nie istnieje. Ofiara, nie uczta.
    – ilość młodych rodzin z dziećmi – to niemożliwe jak ta msza pociąga, choć jest w innym języku, choć tak się różni od „nowej mszy”.
    – zmiana zachowania dzieci po czasie, młodzi chłopcy zostali ministrantami, dziewczęta poważne, skromnie ubrane
    – przywiązanie do Matki Bożej, do różańca, od razu powstały róże różańcowe, od razu pierwsze piątki, pierwsze soboty
    – prawdziwa, tradycyjna nauka katolicka – okazuje się, że do czasów II soboru watykańskiego, nauka papieży była niezmienna, nic sobie nie przeczyło, tylko uzupełniało – dzieci otrzymują zdrową, katolicką naukę. Mówi się o piekle, o grzechu, o pokucie, pości się więcej.
    Obecnie nawet „hermeneutyka ciągłości” papieża Benedykta 16 nie jest respektowana, moderniści wywrotowcy chcą się odciąć od Tradycji i zmieniać to, co „nie zmieni się ani o jedną jotę, ani o jedną kreskę”.

    A co dziś mówią hierarchowie kościoła? Że rozgrzeszenie trzeba dawać zawsze, nawet bez woli poprawy czy skruchy penitenta, bo kimże jesteśmy, żeby oceniać…
    Że wolą Pana Boga była wielość religii, że zbawienia można dostąpić poza Kościołem, jakby nie było 1 przykazania a Pan Bóg „nie był Bogiem zazdrosnym”.
    Zacząłem czytać, dużo czytać o „aggiornamento”, przystosowaniu Kościoła do ducha tego świata. W życiu bym nie przypuszczał jak blisko już jesteśmy protestantów, ile nam już zabrano, jakie są dalsze plany zmian!
    Wiecie Państwo, że można zorganizować rekolekcje dla mam, nie wspominając na nich o Matce Bożej?
    O tym co się na Śląsku dzieje, mógłbym już napisać książkę. Sami zresztą widzicie mając wielką wrażliwość, co się dzieje…

    Ale to już na inny wpis.

    Widzę, że to co mówię o Mszy trydenckiej nie zawsze trafia na podatny grunt, ale to już jak z tym ziarnem. Wszystko zależy od łaski Bożej, którą ktoś albo przyjmuje, albo nie. Dla mnie jest to nowa (stara) sroga, której wskazanie mi traktuję jako wielki dar od Pana Boga. Po raz pierwszy od wielu lat mogę powiedzieć, że postępuję w wierze, widzę jak się zmieniam, z pomocą Matki Bożej oczywiście.

    • Renata Anna pisze:

      Quis ut Deus. Mogłabym dużo napisać o moim pozytywnym doświadczeniu z Mszą Świętą w rycie rzymskim. Jednak Msza Święta jest wzajemnym przenikaniem się rzeczywistości wiecznej i obecnej. Jest uobecnieniem Ofiary sprzed 2 tyś. lat w Wieczerniku i na Kalwarii. Jednocześnie jest Dziękczynieniem i Ucztą wynikająca z samych słów Chrystusa „Bierzcie i jedzcie……”. Nie chodzi jednak tutaj o ucztę jako biesiadę, ale o zjednoczenie się z Chrystusem, już tu na ziemi, jako namiastka zjednoczenia z Bogiem w wieczności. Serdecznie pozdrawiam.☺️💗🙏🌄

    • Bernadeta pisze:

      Witam
      Odniosę się do upadającego na posadzkę Pana Jezusa.
      Byłam pod koniec zeszłego roku w kościele w mojej rodzimej parafii.
      Podczas komunii Hostia Święta upadła na posadzkę, reakcja księdza chwyciła za serce.
      Podniósł Hostię, ucałował miejsce na, które upadła i z wielkim spokojem zaniósł do tabernakulum. Powrócił do rozdawania komunii pozostałym ludziom, po czym po zakończeniu, w asyście ministranta uklęknął przed tabernakulum, chwilę trwał prawdopodobnie na modlitwie i wrócił do zakończenia Mszy Św.
      Była to dla mnie najpiękniejsza lekcja.
      Pozdrawiam wszystkich

    • Elizeusz pisze:

      Zamykanie kościołów/domów Pańskich niebawem się powtórzy, jak „powtórka z rozrywki” i wobec zbliżającej się wlk. schizmy w KK, prawdziwa Msza św. przez prześladowany Kościół Reszty (Ap 18,4n) jako Ofiara będzie tylko odprawiana w ukryciu, we współczesnych katakumbach.

  4. Victor pisze:

    @Quis ut Deus, …nie zawsze trafia na trafia na podatny grunt…. I tak i nie.
    Uderz w pasterza, a stado się rozproszy.

    Myślę, że nikt na tym forum nie podważa Mszy Świętej Trydenckiej.

    Ja zachęcam do strony

    https://salveregina.pl/

    To jest taki piękny przykład tradycji. Ale myślę też że wiele osób nie ma takiej możliwości.

    Pełna zgoda za to co napisałeś o Mszy Świętej Trydenckiej.

  5. Małgorzata pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za siostrę zakonną Barbarę. Zatruła się i zatrucie spowodowało ostrą niewydolność nerek. Właśnie jedzie do szpitala na ostry dyżur.

  6. Małgorzata pisze:

    Jezu Ty się tym zajmij ! Jezu Ufam Tobie .

  7. Maggie pisze:

    Wyrzucili z kanadyjskiej armi katolickich kapelanów, a geje zajmą się „światlaną” duchowością:
    https://www.goniec.net/2023/01/19/kanadyjska-armia-modernizuje-uslugi-religijne/

    Może pod tą wiadomością napiszę z błędami, ale w szkole podstawowej na historii nauczycielka mówiąc o feudaliźmie powiedziała po łacinie: Quius regio eius religio (czyja władza tego religia) – a choć smarkata, ugryzłam się wtedy, w komunie w język myśląc, że NIE TYLKO w feudaliźmie.
    Nie miałam dziś wejścia na Internet, bo Safari odmawiało „posłuszeństwa” chyba z powodu wichury, marznącego deszczu etc. Powoli będę nadrabiać zaległości w czytaniu – ale w modlitwie o Was pamiętam.
    💕🙏🏻❣️

    • Kasia pisze:

      Maggie, tak sobie pomyślałam, a Ty nie myślałaś o powrocie do Polski? Bo te wieści z Kanady, którymi nasz raczysz faktycznie są tragiczne. I wiem, że Kanada teraz popłynęła z nurtem wielu niszczących ideologii. Tak jest zresztą w wielu, wielu krajach teraz i właściwie już nie ma gdzie uciekać. Czy Bóg chce żebyś tam była i na to wszystko patrzyła i doświadczała wielu trudności? Myślisz, że taka jest Jego Wola dla Ciebie? Czy może skupiasz swoją uwagę tylko na tym co złe?

      • Maggie pisze:

        @Kasia:
        💘Sercem (non stop jestem w Polsce), bo inaczej nie mogę. Nie skupiam się na tym co złe, ale to zło samo pcha się wszędzie, na każdym kroku, osaczając bezpardonowo … „To” co dociera do Polski, jest jeszcze w powijakach, a „to”co tu czasem umieszczam, to tylko niewielka cząsteczka rzeczywistości, która niech będzie przyjęta … nie jako pouczanie, ale raczej jako ostrzeżenie przed „przyszłościową wizją szalonego Maxa” … aby się za wczasu ustawić i obronić.
        Odbieranie wolności słowa i wyznania osobom żyjącym w regułach kultury łacińskiej, w oficjalnym zakłamaniu, nie kojarzy się ludziom z rzeczywistą sytuacją oraz jako … Chrystofobia czy katolikofobia, ani z matołkowymi zarządzeniami niszczącymi tolerancję oraz samo istnienie życia, łącznie z naturą człowieka.
        Do tego bieda w szerokim znaczeniu (materialnym i duchowym) rozprzestrzenia się tak szybko i szeroko, że nie tylko piszczy, ale wręcz już ryczy.
        💕🙏🏻❣️

  8. Euzebia pisze:

    W piątek, dzień męki i śmierci naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, pocieszajmy Go, rozważając Jego mękę.

  9. Elizeusz pisze:

    W Niemczech na śmietniku znaleziono tajemniczy wisiorek. Ma ponad 900 lat i może zawierać kości świętego. Którego?
    19.01.2023
    https://i.pl/w-niemczech-na-smietniku-znaleziono-tajemniczy-wisiorek-ma-ponad-900-lat-i-moze-zawierac-kosci-swietego-ktorego/ar/c1-17214655

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s