Słowa Luz de Marii de Bonilla (mistyczki uznanej przez Kościół) o Ostrzeżeniu i najbliższych wydarzeniach

Z książki Christine Watkins „Ostrzeżenie”

Ojciec José María Fernandes Rojas towarzyszy Luz de Maríi jako jej spowiednik od początku jej lokucji i wizji, a oprócz niego stale współpracuje z nią dwóch księży. Przesłania, które otrzymuje Luz, są nagrywane przez dwie osoby i spisywane przez zakonnicę.
Przesłania zostały zebrane w książce zatytułowanej Thy Kingdom Come [Przyjdź królestwo Twoje], a 19 marca 2017 roku Juan Abelardo Mata Guevara SDB, biskup Estelí (Nikaragua), opatrzył je imprimatur Kościoła

Kostaryka, Argentyna (1962?–)
Żona, matka, mistyczka i stygmatyczka

Luz de María de Bonilla jest katolicką mistyczką, członkinią trzeciego zakonu augustianów oraz prorokinią z Kostaryki, obecnie mieszkającą w Argentynie. Dorastała w bardzo religijnym domu, w którym czczono Eucharystię, i jako dziecko doświadczyła niebiańskich wizyt swojego Anioła Stróża oraz Matki Najświętszej, których traktowała jako towarzyszy i powierników. W 1990 roku została w cudowny sposób uzdrowiona z choroby, co zbiegło się z wizytą Maryi i nowym, bardziej publicznym wezwaniem do dzielenia się mistycznymi doświadczeniami. Wkrótce zaczęła wpadać w głęboką ekstazę nie tylko w obecności rodziny – męża i ośmiorga dzieci – lecz także przy bliskich osobach, które zaczęły się gromadzić na modlitwach i w rezultacie utworzyły wieczernik modlitewny, który towarzyszy jej do dzisiaj.

Po latach poddawania się Bożej woli Luz de María zaczęła doświadczać bólu krzyża, który nosi na swoim ciele i duszy. Jak wyznała, zaczęło się to w Wielki Piątek: „Nasz Pan zapytał, czy chciałabym uczestniczyć w Jego cierpieniach. Odparłam twierdząco i potem, po dniu nieustannej modlitwy, w nocy objawił mi się Chrystus na krzyżu i udzielił mi swoich ran. Ból był nie do opisania, mimo że wiedziałam, iż to, co czuję, nie jest całym bólem, jaki Chrystus cierpi za ludzkość”

Rany Luz de Maríi są przez większość czasu niewidoczne, mimo to jednak ból nie maleje. Pojawiają się kilkukrotnie w ciągu roku. Zanim to się dzieje i Chrystus dzieli się z Luz de Maríą widzialnym przejawem swojej męki, kobieta wpada w głęboką ekstazę, po której następuje manifestacja cierpienia. Rany na jej dłoniach, stopach, boku i głowie stają się widoczne, a czasami z jej oczu płyną krwawe łzy, wypełniając całe pomieszczenie zapachem perfum. Luz de María trwa w tym stanie od jednej do kilku godzin, a gdy wszystko dobiega końca, jej rany goją się, ciało całkowicie regeneruje i pozostaje tylko wylana krew.

19 marca 1992 roku Najświętsza Matka zaczęła regularnie odwiedzać Luz de Maríę. Od tego czasu kobieta otrzymywała zwykle dwa przesłania na tydzień, czasami tylko jedno. Pojawiały się one jako wewnętrzne lokucje, po których następowały wizje Maryi, która przychodziła, by opisać Luz de Maríi jej misję. „Nigdy wcześniej nie widziałam tyle piękna – powiedziała Luz o objawieniu Maryi. – To coś, do czego nie można przywyknąć. Każdy raz jest jak pierwszy”.

Kilka miesięcy później w trakcie wizji Maryja i św. Michał Archanioł przedstawili Luz de Maríę naszemu Panu; z czasem Jezus i Maryja zaczęli opowiadać jej o nadchodzących wydarzeniach, takich jak ostrzeżenie. Przesłania z prywatnych przekształciły się w publiczne i z Boskiego polecenia Luz de María przekazuje je światu. Przesłania mówią o Bożej miłości, miłosierdziu i Jego sprawiedliwości, które objawią się pod postacią oczyszczenia – owocu nieposłuszeństwa współczesnego człowieka, który zmienia się w swój własny bicz.

Ta misja zawiodła Luz de Maríę do wielu krajów, zwłaszcza Ameryki Łacińskiej, gdzie kobieta udziela wywiadów w radiu i występuje na konferencjach. Powołana do ciągłego podróżowania, nazywa samą siebie „obywatelką świata”, a dzięki jej pracy na całej kuli ziemskiej powstają wieczerniki modlitwy i szerzona jest Ewangelia. Chrystus ostrzegł ją przed prześladowaniami, niesprawiedliwością i oszczerstwem, których doświadczy od ludzi. Nie tylko odrzucą oni jej przesłania, ale będą też bez ustanku próbować zniszczyć i zdyskredytować jej służbę. Luz de María godzi się na to, wiedząc, że jako Jego narzędzie, musi kroczyć tą samą ścieżką, którą kroczył Chrystus na ziemi. „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał” [ J 13, 16].

Mistyczka mówi: „Błogosławiona Matka prosi nas, byśmy w pełni zrozumieli, co to znaczy być chrześcijaninem; nie ogranicza się to wyłącznie do modlitwy, nie powinno być również rozumiane tylko jako dziedzictwo historyczne. Musimy być złączeni z Chrystusem, żyć i działać zgodnie z Bożą wolą. Maryja mówi mi, żeby nie odmawiać bezmyślnie pustych modlitw, ale żeby modlić się o bliższą, bardziej intymną relację z naszą Panią, przez co ta modlitwa zyskuje ogromną wartość. Prosi nas również, byśmy poznali Chrystusa i uznali Go. Dlatego On wzywa nas do studiowania Pisma Świętego, żebyśmy nie mówili «tak» niczemu, co nie jest Bożą wolą. W przesłaniach przekazano mi, że nie możemy mówić, iż mamy wiarę, jeśli nie działamy z miłosierdziem, miłością, szacunkiem, zrozumieniem, nadzieją – to znaczy, jeśli nie żyjemy ze świadomością, że stworzył nas Bóg”.

Wiele proroctw, które otrzymała Luz de María, już się spełniło, łącznie z atakiem na bliźniacze wieże w Nowym Jorku, który został jej objawiony osiem dni wcześniej. W swoich przesłaniach Jezus i Maryja wyrażają głęboki smutek z powodu ludzkiego nieposłuszeństwa Bożemu prawu, co doprowadziło człowieka do zjednoczenia się ze złem i działania przeciwko Bogu. Ostrzegają świat przed nadchodzącymi zawirowaniami, m.in.: komunizmem i jego nadchodzącym szczytem; wojną i użyciem broni nuklearnej; zanieczyszczeniem środowiska, głodem i plagami; rewolucją, niepokojami społecznymi i deprawacją moralną; schizmą w Kościele; upadkiem światowej ekonomii; publicznym ukazaniem się Antychrysta i jego dominacją nad światem; wypełnieniem się ostrzeżenia, cudu i kar; uderzeniem w ziemię asteroidy i zmianą układu lądów. To wszystko nie ma na celu przestraszyć człowieka, ale nakłonić go, by zwrócił się do Boga. Nie wszystkie Boże przesłania dotyczą nieszczęść. Wśród nich znajdują się również proklamacje odrodzenia się prawdziwej wiary, jedności ludzi z Bogiem, triumfu Niepokalanego Serca Maryi i ostatecznego triumfu Chrystusa, Króla Wszechświata, gdy nie będzie już podziałów, a my staniemy się jednym narodem zjednoczonym pod Jedynym Bogiem.

Ojciec José María Fernandes Rojas towarzyszy Luz de Maríi jako jej spowiednik od początku jej lokucji i wizji, a oprócz niego stale współpracuje z nią dwóch księży. Przesłania, które otrzymuje Luz, są nagrywane przez dwie osoby i spisywane przez zakonnicę.
Jeden ksiądz dokonuje korekty językowej, kolejny czyta je i recenzuje, zanim zostaną one opublikowane na stronie http://www.revelacionesmarianas.com, poprzez którą Luz dzieli się nimi z całym światem. 
Przesłania zostały także zebrane w książce zatytułowanej Thy Kingdom Come [Przyjdź królestwo Twoje], a 19 marca 2017 roku Juan Abelardo Mata Guevara SDB, biskup Estelí (Nikaragua), opatrzył je imprimatur Kościoła. Poniżej znajduje się początek jego listu: (…)

SŁOWA O OSTRZEŻENIU

Przesłanie z 16 lutego 2010 roku, od Jezusa Chrystusa:

Moja Matka ogłosiła na całym świecie i na przestrzeni czasu to, co już widać na horyzoncie. Nie wzywam was przez strach, ale przez miłość. Tak jak dałem wam siebie, tak samo wejdę do każdego z was ze swoim miłosierdziem. Zobaczycie wasze czyny, nawet jeśli nie chcecie ich widzieć; poczujecie obrazę, nawet jeśli nie chcecie jej czuć. Każdy z was poczuje w sobie ostrzeżenie; będziecie ze Mną sam na sam. To jest miłość Króla, który nie chce, by Jego ludzie zostali straceni, i wypełnia swój plan. 

Powierzyłem wam swoje słowo. Ogłoście je waszym braciom i siostrom bez strachu. Mój lud to bohaterskie, odważne dusze, które oddają swoje życie za Mnie. Mój lud zna swoją walkę przeciwko światu; mój lud jest zniewolony i musi powstać. Dlatego was nie zostawię, dlatego przyjdę, a ci, którzy nie uwierzą, zostaną zawstydzeni

Przesłanie z 29 sierpnia 2010 roku, od Jezusa Chrystusa:

Mój krzyż to zwycięstwo i zabłyśnie on na firmamencie niebios na siedem dni i siedem nocy. Będzie promieniował ciągłym światłem. To będzie wstępny znak, na który czeka mój lud; a ci, którzy nie wierzą, poczują się ogromnie zdezorientowani. Nauka będzie próbowała wytłumaczyć to, czego nie da się wyjaśnić naukowo.

Przesłanie z 16 lipca 2011 roku, od Jezusa Chrystusa:

Ukochani, pozostawajcie czujni. Znak na niebie będzie widoczny dla wszystkich. Mój krzyż zajaśnieje poprzez moje rany i natychmiast wszystko oświeci. Słońce objawi wielkie znaki. To, co dla człowieka niepojęte, pojawi się na niebie, żeby ci, którzy nie wierzą, uwierzyli.

Przesłanie z 21 października 2011 roku, od Jezusa Chrystusa:

Ogłoszenie ostrzeżenia sprawia, że niektórzy się śmieją. Ale to, dzieci, jest prawda, tak jak są prawdą słowa mojej Matki o nakazie Trójcy Świętej. Gdy ostrzeżenie nadejdzie, ci, którzy śmiali się z tego Bożego nakazu, zostaną pochłonięci przez własny grzech. Wzywamy ich, by byli świadomi powagi chwili, w której żyją, ale będą jęczeć tak jak ci, którzy śmiali się z Noego. Ostrzeżenie, kosmiczne i duchowe, nie czeka i się wypełni. Zachęcam moich wiernych księży, by wezwali swoje trzódki do refleksji, rozpoznania i ostrożnego unikania grzechu, który topi, zniewala i prowadzi do wiecznej śmierci (…)

LUZ DE MARÍA DE BONILLA I JEJ DOŚWIADCZENIE
OŚWIECENIA SUMIENIA

Wizjonerka Luz de María de Bonilla otrzymała wyjątkowe doświadczenie ostrzeżenia, którego nie przeszła w świetle swoich własnych grzechów, ale tak, jak doświadczy tego ktoś, kto żyje w grzechu śmiertelnym i jest nań nieprzygotowany. Poniżej znajduje się opis tego, jak Luz de María przeżyła owo zdarzenie:

Nasz Pan w bardzo szczególny sposób dał mi poznać, że do Ziemi zbliży się kometa, którą wszyscy zobaczą, co wywoła panikę i sprawi, że wielu ludzi pójdzie do spowiedzi, ale nie po to, by okazać skruchę.
Na niebie pojawi się znak – krzyż. Przez kilka dni ludzie wiary będą czuli potrzebę wyznawania grzechów, pokutowania; reszta będzie mówić, że jest to dzieło ludzi, i zwróci się przeciwko Kościołowi katolickiemu, który według nich podstępem chce przestraszyć ludzi.
W tym całym zamieszaniu, w którym nastąpi też trzęsienie ziemi, pojawi się ostrzeżenie, którego część Pan pozwolił mi doświadczyć w Wielką Środę 2008 roku. Opiszę je następująco:

W swoim jestestwie poczułam ból, a serce zaczęło mi gwałtownie bić, jakby coś się do mnie zbliżało, ale nie wiedziałam co. Coś przerażającego, bolesnego, czego nie mogłam pojąć, ale wiedziałam, że się wydarzy.
Byłam w tym stanie przez około dwadzieścia minut. Potem niepokój zaczął narastać. Miałam wrażenie, jakby moja dusza mnie opuszczała, bo coraz mocniej odczuwałam samotność, która wypełniała nie tylko moją duszę, lecz także ciało. Wkrótce samotność stała się przerażająca. Niepokój sprawił, że chodziłam tam i z powrotem, bo moja samotność rosła z każdą chwilą. Byłam całkowicie świadoma, że Boga we mnie nie ma; moja dusza była opuszczona, obolała. Chodziłam, szukając pocieszenia, ale nie mogłam go znaleźć; samotność, pustka rosły do momentu, w którym poczułam, że tracę rozum. Moja dusza została bez Boga! Potem, jak w filmie, zaczęły się we mnie odsłaniać grzechy, być może najcięższe, jakie człowiek może popełnić: czułam, albo raczej powinnam powiedzieć, że doświadczałam wszystkiego, bo odczuwałam je jak własne. Żyłam nimi. Czułam, co dzieje się w umyśle, sercu i wnętrzu ludzi w chwili cierpienia, zanim targną się na własne życie; doświadczyłam, co czuje dziecko, gdy dokonuje się na nim aborcji; doświadczyłam nadużyć popełnianych przez ludzi, gdy są wściekli; doświadczyłam narkomanii, prostytucji. Przez moją duszę jeden po drugim zaczęły przepływać wszystkie rodzaje grzechów. To było okrutnie nikczemne. Czułam, że nie mogę wyjść z domu, bo Bóg mnie opuścił; żyłam z całkowitą pustką po Bogu. To przerażająca pustka, której nic nie może wypełnić. Tu, na ziemi, ludzie grzeszą i okazują skruchę, ale nie odczuwamy ciężaru krzywd, jakie wyrządza grzech, bo żyjemy w obecności Boga. 
Chodziłam bez celu, w strasznej pustce, opuszczona przez Boga i wtedy przypomniałam sobie, że mój mąż ma Boga, rozejrzałam się więc w poszukiwaniu go. Znalazłam go w sypialni i powiedziałam:
– Proszę, połóż dłonie na mojej głowie. Chcę, żebyś przekazał mi Boga, bo On mnie opuścił!
Mój mąż, przerażony, nie wiedział, co robić, więc zapytał:
– Co się z tobą dzieje?
Odparłam w desperacji:
– Nie mam Boga. Odszedł. Proszę, przekaż mi Go. – Z głębi mojego wnętrza wydobywały się jęki.
– Jaką modlitwę mam odmówić?
– To bez znaczenia. Po prostu przekaż mi Boga!
On się pomodlił, ale ja nadal czułam pustkę. To było prawdziwie wyniszczające i gorzkie doświadczenie. Myślę, że demon mnie kusił, żebym wyszła z domu, wsiadła do samochodu i poszukała któregoś z księży, ale ja skądś wiedziałam, że opuszczenie domu będzie fatalnym posunięciem. Rzuciłam się na podłogę, rozłożyłam ramiona na kształt krzyża i zaczęłam błagać Boga, by do mnie wrócił. W tej chwili przemówiła do mnie moja dusza! Wiedziałam, że to ona. Powiedziała kilka słów, a gdy ja je powtarzałam, Duch Święty zaczął mnie napełniać. Zostałam napełniona pokojem, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłam, pokojem, który mnie zaspokajał i przenikał. Paliło mnie w klatce piersiowej. Potem poczułam, że pozostało we mnie coś fizycznego: obecność, którą czuję do dzisiaj i która otacza moją klatkę piersiową.
Tak będzie wyglądało ostrzeżenie [dla ludzi żyjących w grzechu śmiertelnym]. Dlatego ludzie żyjący w grzechu stracą rozum.
Diabeł będzie czekał, podburzał, by odebrali sobie życie, będzie chciał ich przejąć na własność, zanim nadejdzie godzina miłosierdzia. Dla tych, którzy nie są z Bogiem, ostrzeżenie będzie chwilą nie do zniesienia, którą mogą zakończyć, oddając się w ręce diabła; on ze swoimi demonicznymi legionami otoczy dusze, oskarży je o ich grzechy i powie, że Bóg im ich nie przebaczy.
Dla tych, którzy są letni, będzie to chwila skruchy, łaski, bo gdy zrozumieją swoje błędy, poproszą o przebaczenie i nawrócą się. Ci, którzy są w stanie Bożej łaski, zostaną napełnieni obecnością Ducha Świętego.
Po ostrzeżeniu ci, którzy nie wierzą, wytłumaczą je naukowo, żeby ludzkość żyła w błędzie; grzech będzie się wzmagał [wśród tych, którzy odrzucą Boga i Jego ostrzeżenie] i pojawią się prześladowania
Od tej chwili moje życie nie jest już takie samo. Podczas ostrzeżenia Bóg uświadomi nam nasze grzechy. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Płakałam w chwilach, w których nie czułam Boga. Nie mogłam nawet myśleć, bo nieobecność Boga przewyższa wszystko. Czułam tylko pustkę, a w swoim ciele odczuwałam grzechy, które przychodziły jeden po drugim. 
W chwili, gdy to piszę, i za każdym razem, gdy o tym mówię, płaczę; płaczę, bo nawet samo wspomnienie o tym tak bardzo boli, że zawsze proszę Jezusa, by już nigdy mnie nie opuszczał, bo chyba drugi raz bym już tego nie przeżyła.
To jest moje osobiste doświadczenie ostrzeżenia, zapis mojego doświadczenia cierpienia z Jezusem. On mi powiedział, że właśnie to poczuje wiele dusz podczas ostrzeżenia, a jest to zaledwie ułamek tego, co On przeżył w Getsemani za nasze grzechy

*****
Najnowsze
orędzie św. Michała Archanioła z 4.01.2023

Umiłowane dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa: Przybywam do was [jako] wysłannik Przenajświętszej Trójcy.
WZYWAM WAS DO TRWANIA DALEJ W CIĘŻKIEJ PRACY ZMIENIANIA OSOBISTEGO POSTĘPOWANIA
Nadchodzi chwila w której, wraz z posuwaniem się naprzód Wydarzeń, pszenica sama oddzieli się od chwastu (Mt 13, 24-26).

Zły nieustannie kusi ludzi, wszystkich: jedni upadają, a inni trwają, stawiając opór z mocną, dojrzałą i świadomą Wiarą, nie tracąc nadziei na nawrócenie tych, którzy znajdują się w stanie grzechu. Moje Legiony Niebiańskie bez ustanku czuwają nad bezpieczeństwem dusz.

Stoicie wobec zła, które, za pomocą źle wykorzystanych środków technologicznych, zadziwi człowieka, tworząc obrazy na niebie, aby was zdezorientować i w ten sposób poprowadzić was drogą przeciwną do tej, która jest [według] Bożej Woli.

WZYWAM WAS DO PODĄŻANIA DALEJ NAPRZÓD Z NIEPORUSZONĄ WIARĄ, NIE POZWALAJĄC, BY WIARA [W WAS] ZANIKAŁA. (1 Kor 16, 13).

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, Boski Gniew wylewa się na Ziemię z powodu tak wielkiego grzechu, perwersji i pożądliwości.

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, wstrząsy sejsmiczne będą dalej mocno smagać Ziemię, módlcie się za Japonię.

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, modernizmy, które przeniknęły do wnętrza Kościoła chcą zabrać Pana Trzody z Jego własnego Kościoła.

Módlcie się, módlcie się, dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, demon atakuje Kościół od środka, siejąc zamęt.

Ludu Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, módlcie się bezustannie, brońcie Wiary pod kierunkiem Naszej Królowej i Matki, wobec narastającego w Kościele zamętu.

DZIECI BOŻE, BEZ PODZIAŁÓW, ŻYJCIE WIARĄ Z MOCNĄ STAŁOŚCIĄ. NIE BĄDŹCIE PRZEŚLADOWCAMI SWOICH BRACI. (Ga 5, 15)

Ludzkość zapomina o tych, którzy cierpią z powodu wojny, i wojna rozszerzy się po Ziemi, pozostawiając za sobą zniszczenie, rozpacz i ból.

Miejcie świadomość, że demon kieruje tymi, którzy kontrolują człowieka. Znów będziecie mieszkać w swoich domach [lockdown?], zachowajcie pokój.

WCHODZICIE W CZAS CHAOTYCZNY DLA CAŁEJ LUDZKOŚCI. Zbliża się głód, a wraz z nim plaga gryzoni wkracza do miast. Nie ulegając panice, trwajcie w pewności, że nie jesteście sami.

BĄDŹCIE LUDŹMI WIARY, NADZIEI I MIŁOŚCI.

Idźcie dalej uważni na postęp wojny między narodami oraz na wojnę duchową. Dzieci Naszego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, trwajcie w duchowym wzroście, podajcie dłoń Naszej Królowej i Matce.

TRWAJCIE W DUCHOWEJ GOTOWOŚCI.

Błogosławię was. Św. Michał Archanioł
Witaj, Najczystsza Maryjo, bez grzechu poczęta (x3).

Komentarz Luz de Maria: Bracia: Św. Michał Archanioł daje nam bardzo szerokie spojrzenie na panoramę, wobec której staje ludzkość wraz z odejściem do Domu Ojca tego, który podtrzymywał Kościół swoją modlitwą i swoim milczeniem: naszego umiłowanego Benedykta XVI, i modlimy się do Bożej Woli, aby on dalej wstawiał się za nami. Wobec tej śmierci otwiera się panorama Objawień Naszej Najświętszej Matki, które muszą się spełnić w Bożej Woli. To prowadzi nas, bracia, do podwojenia modlitwy, do bycia bardziej oddanymi Bogu, do trwania w czujności, jako że ten, który powstrzymywał ukazanie się Antychrysta odszedł do Domu Ojca. Będą bardzo intensywne i trudne te chwile, jakim będziemy stawiać czoła, i jedynie z Miłością Chrystusa i Jego Matki Najświętszej w naszym sercu zdołamy wytrwać w braterskiej miłości wewnątrz Kościoła. Módlmy się nie zapominając, że modlitwa nie jest rutyną albo czymś wyuczonym na pamięć, lecz módlmy się sercem. Amen.
Za:
https://revelacionesmarianas.com/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Słowa Luz de Marii de Bonilla (mistyczki uznanej przez Kościół) o Ostrzeżeniu i najbliższych wydarzeniach

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej Krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła – naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI


    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. jozef stenka pisze:

    Niesamowite ostrzeżenie,warto wziąć je do serca i przekazywać dalej ________________________________

    • Renata Anna pisze:

      Największy problem jest w tym, że ludzie nie chcą tego usłyszeć. A tych co próbują o tym mówić nazywają wariatami. Najgrzeczniej; ” Nie chę tego słuchać”. Nie można na siłę nic nikomu powiedzieć. Jak z tego wybrnąć. Czasami pozostaje tylko modlitwa, by Bóg olśnił.

  3. Elżbieta pisze:

    Bardzo dziękuję za ten wpis który potwierdza moje przekonanie do tej osoby. Jestem prostą osobą o prostej i ufnej wierze Bogu. Bóg zapłać. Elżbieta

  4. cav pisze:

    co to znaczy ze ona jest uznana przez Kosciol? Przeciez te oredzia nadal trwaja. Co najwyzej moze miec jakas tam przychylnosc lokalnego biskupa.

  5. Betula pisze:

    Mamy 7-my dzień miesiąca to dzień w którym czcimy Boga Ojca.

    W „Opowieści o miłości” usłyszycie wołanie Boga i odpowiedź człowieka.

    „Boże Granie & Jakub Tomalak (wyk. Michał Gasz) – Zaufaj Mi”

  6. Małgosia pisze:

    https://parafia.nowohuckie.pl/
    Dziś o 15 00 Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie z parafii Matki Bożej Pocieszenia przewodniczy ks. Reczek.

    • Victor pisze:

      Dziękuję za ten wpis na głównej. Nie będę wchodził w szczegóły związane z Oświeceniem Sumień. Zwrócę natomiast uwagę na główny sens tych i innych objawień.
      Jakiekolwiek objawienia nie przyniosą żadnego skutku jeżeli ludzie na nie nie odpowiedzą.
      Tu nie chodzi o jakieś niewyobrażalne wyzwania: zdobycie np Mount Everestu, przepłynięcie Atlantyku w pław, skok na bangzi bez liny.

      Wczoraj było Święto Objawienia Pańskiego, czyli pokazania ludziom jedynego Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
      Ilu ludzi, ba młodzieży i dzieci było w kościele?
      A ile młodzieży, dzieci, małżeństw było na tzw. pochodzie orszaku trzech króli, trzech magów (w dosłownym tłumaczeniu mag=zły pies).

      Trzej Królowie podjeli słuszną decyzję aby wyruszyć w drogę.
      Prowadziła ich gwiazda? Bzdura.
      To Jezus Król Świata objawił gwiazdę, czytaj ŚWIATŁO aby ta wskazała drogę, poganom, ludziom niewierzącym, żyjącym w ciemności.
      Tak jak Objawienia….
      Trzech Królów idzie za gwiazdą ale podejmują złe wybory w trakcie wędrówki. Idą do Heroda.
      Tak jak teraz Trzej Królowie udali by się do powiedzmy Klausa Szwaba. I zadali pytanie gdzie się narodzi Król Żydowski. ( Król Żydowski jest użyte w Piśmie Świętym dwa razy i to przez pogan. Raz przez Trzech Króli i drugi raz przez Piłata).
      Ale najciekawsze jest to że ówcześni kapłani, ba potomkowie Abrahama, ba ludzie uważający siebie za wierzących, ba uważający siebie za nauczycieli,
      ba sprawujący władzę w ówczesnym kościele:
      Uwaga wiedzą kiedy i gdzie narodzi się Mesjasz=Chrystus=Zbawiciel, ale nie chcą pójść razem z Królami do Betlejem.
      Dlaczego, a no lepiej trwać w swoim szambie przyzwyczajeń. Nikt nam nie będzie mówił co mamy robić. My wszystko wiemy najlepiej, a i nie chcemy zmieniać swojego postępowania. I najważniejsze:
      UWAGA!!!!
      WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO OBECNYCH CZASÓ JEST JAK NAJBARDZIEJ WSKAZANE.

      I przechodzę do konkluzji.
      O co chodzi w Objawieniach?
      O co chodzi w Objawieniu Pana Jezusa?

      Chodzi o zmianę życia. Ażeby zmienić życie trzeba zacząć od małych rzeczy, modlitwy, postu, jałmużny. Ale modlitwa ma być cały czas. Tu nie chodzi o to żeby nieustannie odmawiać różaniec. Modlitwą jest wszystko co czynimy z MIŁOŚCI DO JEZUSA CHRYSTUSA. Np. Dzisiaj Panie Jezu robię z Miłości do Ciebie o potraktuj każde moje działanie jako modlitwe.
      Następnie trzeba podjąć działanie, pójść do Jezusa do Konfesjonału, wyspowiadać się i modlić się aby wytrwać w swoich postanowieniach. A bez modlitwy nic nie zrobimy.
      Będziemy jak ci Arcykapłanie wiemy, ale nie idziemy spotkać się z Jezusem.

      Tak w tym wszystkim chodzi o odnalezienie Pana Jezusa Króla.
      W Objawieniach z głównej chodzi o odnalezienie Pana Jezusa.
      W Objawieniach Maryi chodzi o odnalezienie Pana Jezusa.
      A dlaczego jest tyle objawień?
      Bo ludzie się nie nawracają, a nawet odpadają ci się uważali za wierzących, a dlaczego wierzący odeszli z kościoła? Bi byli małej wiary?! NIE
      BO CI LUDZIE SIĘ NIE MODLILI.
      Tylko nieustanna Modlitwa prowadzi do Jezusa.

      Po objawieniu Trzej Królowie wrócili inną drogą do domu (inna droga=nawrócenie), wrócili do domu bo?! Byli posłuszni Objawieniu Anioła we śnie.

      Czyli ci którzy słuchają Objawień, nawracają się i wracają do domu.

      • wobroniewiary pisze:

        Odnośnie słów „Trzej Królowie podjeli słuszną decyzję aby wyruszyć w drogę. Prowadziła ich gwiazda? Bzdura”

        Wczoraj w kazaniu ten aspekt wybrzmiał to dość wyraźnie:
        „Gwiazda przyprowadziła ich, ale …do Heroda” A Herod wówczas „zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: a ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela»

        Tak więc Trzech Królów do Jezusa doprowadziły słowa Pisma Świętego

        • Victor pisze:

          Tak. Ale w tym sformułowaniu chodzi o pomniejszenie znaczenia gwiazdy, planety, komety, chodzi o wskazanie na Pana Jezusa na Prawdziwe Światło i Źródło Światła.

        • Kyria pisze:

          Dalsza część Ewangelii: „A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. „

      • jacek pisze:

        Victor, z tą bzdurą to i mnie zaskoczyłeś.Ale nie przepraszaj mnie za nic.Nigdy na to tak nie patrzyłem ale teraz to widzę tak jak Ty i zgadzam się z Tobą całkowicie. Jako pojedynczy parafianin,katolik sam nie potrafię dojść do wielu płent. Prawie wszystkie są one wynikiem przemyśleń innych ludzi i natchnień Ducha św. co jednak trwa na przestrzeni dziesięcioleci. Więc wciąż się czegoś uczę jak każdy .I myślę że bardzo dobrze że nie podążasz za schematami mas towarzystwa wzajemnej adoracji by nikogo nie urazić ale na wzór Pana przedstawiasz „twardą mowę”.Od lat obserwuję i boleję nad kazaniami miejscowych kapłanów którzy z obawy przed utratą mamony swoje kazania tak wygładzają żeby niunie nie odeszły. Chciałbym słyszeć i chciałbym widzieć ten wstrząs który nam zaprezentowałeś na co dzień u każdego kaznodziei. Ale oni sami stali się niuniami.I właśnie Wiech skojarzył mi się z taką niunią jako reprezentantem milionów niuń. I oburzyło mnie Twoje „przepraszam” co znaczy że sam nosisz jeszcze w sobie coś z niej.
        A nam potrzeba radykalizmu.Wzywam wszystkich do radykalnego kroczenia małą drogą za Jezusem ! Niech każdy sam odpowie sobie jak może się zradykalizować ( Jak zwykle kazanie jest do nieobecnych, bo tu sporo radykałów siedzi)
        Pozdrawiam wszystkich życząc Wszystkiego Najlepszego W Nowym Roku

  7. wiech pisze:

    Panie Victor. Z tym słowem „bzdura” to wyskoczyłeś „jak Filip z konopi” , jest to bardzo niefortunne określenie. Określiłem to dosadnie ale w niektórych sytuacjach tak trzeba. Myślę że się zreflektujesz , przeprosisz i więcej tego nie powtórzysz.
    Szczęść Boże.

    • Victor pisze:

      Dziękuję Wiech. Tak. To już wyżej tłumaczyłem.
      Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że ta gwiazda była narzędziem. Ale to Pan Jezus Kierował tą Gwiazdą, a nie gwiazda …. Dlatego to słowo.

  8. Elizeusz pisze:

    Nie mogę przejść obojętnie wobec wpisu, a może niektórych delikatnie mówiąc „nietrafionych” fragmentów wpisu Victora. Ale to może ni teraz, lecz później w dniu już dzisiejszym.

    • Victor pisze:

      Na forum nie można wszystkiego napisać ponieważ ludzie by nie przeczytali. A i tak każdy czyta ze zrozumieniem = sumą swoich doświadczeń i przeżyć.
      Gwiazda Betlejemska. Do dziś nie wiemy co nią było. Ale można odpowiedzieć tak: Gwiazdą Betlejemską był Narodzony Pan Jezus. Objawił się on trzem Magom w taki sposób aby zrozumieli. Byli astrologami więc zrozumieli znak astrologiczny.
      Ale nie wchłaniam kazań o gwieździe betlejemskiej jak prowadziła trzech astrologów. Dlaczego?
      Odpowiem przykładem:
      Samochód prowadził pasażerów. Myślałem że to kierowca prowadzi samochód….
      Jest różnica?
      Czy do dzisiejszego dnia ktoś widział jakąś gwiazdę, kometę, lub jakieś inne ciało niebieskie aby zatrzymało się nad jakim domem, grotą, pałacem? No właśnie.
      Sformułowanie w Piśmie Świętym należy tłumaczyć w sposób nadnaturalny, ba Boski.
      Bóg przemawia do ludzi językiem dla nas zrozumiałym więc: To Światło interpretowane jako gwiazda było Światłem Jezusa Chrystusa. Tą Gwiazdą było Dzieciątko Jezus.
      Dzieciątko Jezus wskazało drogę poganom i wskazuje drogę poganom do…. Jezusa Chrystusa.

      Dlaczego komety gwiazdy nie widzieli pasterze?
      Przecież byli niedaleko? Można tłumaczyć to w taki sposób: do ludzi bez wykształcenia, uznawanych za najprostszych należy przemówić językiem dla nich zrozumiałych:
      Ukazuje się Anioł, oni Go widzą i słyszą i podejmują działanie.

      A kto objawił się Herodowi i Arcykapłanom?
      Objawili im Magowie (bo królami to oni się stali jak się nawrócili i wrócili do domu inną drogą).
      Czy ci wielcy tamtego świata ich posłuchali? Wszyscy wiemy..

      Do Jacka, nikt z nas nie jest idealny i dobrze. Bo by z nami nikt nie wytrzymał, a i nikogo byśmy nie potrzebowali.. Na forum czasami trzeba ustąpić i nie dlatego, aby to zrobić, lub zmieniam zdanie, ale dlatego, aby uczyć się pokory. Zwykłe przepraszam eliminuje konflikty, sprawia że ludzie są skłonni do przeprosin.

      • Victor pisze:

        Uzupełnię….
        To Święto powinno się nazywać:
        Święto Objawienia Pańskiego, Dzieciątka Jezus Człowieka.
        Dlaczego? Aby wszyscy wiedzieli że objawił się nam Bóg Człowiek.
        Bóg mówi do nas: zobaczcie tak Was kocham że stałem się Człowiekiem.
        Jem, pije, cierpię, oddycham….bo was kocham. Tak was wywyższyłem.
        A ludzie co obchodzą sobie jakieś święto trzech króli, a może pastuszków, albo nie ważne co aby się pokazać na procesji jacy to jesteśmy katolicy, tak samo jak ze święceniem pokarmów.

        TO JEZUS MA BYĆ W CENTRUM.

        Zróbcie ankietę wśród cieci, dorosłych czy powiedzą wam ci to za święto? O co w nim chodzi? Kto tu jest najważniejszy?

  9. m-gosia pisze:

    @Jacek i Ewa kim są niunie? Nie pytam złośliwie, ale nie rozumiem. Ja znam to słowo, ale w znaczeniu mniej więcej jak w słowniku.

    https://sjp.pl/niunia
    niunia

    niuńka;
    1. potocznie: atrakcyjna dziewczyna; dziunia, dziuńka, dżaga, lacha, laska, cizia, lachon;
    2. pieszczotliwie o ukochanej; niuńcia, niusia, niuniusia, niunieczka;
    3. potocznie: osoba niezaradna, bardzo nieśmiała
    (r. męski) potocznie: osoba niezaradna, bardzo nieśmiała; niuńka

    • wobroniewiary pisze:

      Gosiu – pytanie do Jacka nie do mnie
      Ja tak napisałam dla rozładowania napięcia- bo widzę, że komentarz był taki, że mocno polaryzował obie strony (albo wszyscy jak Victor albo „niunie”)
      Ja odebrałam „niunie” jak dzieci 🙂

      • jacek pisze:

        No to wywołany odpowiadam.
        W tym kontekście, który zawarłem niunią określiłem kaznodzieję który gładzi kazanie dla parafian,czyli jest delikatny w mowie, baczy by nie urazić i nie wystraszyć słuchających. A ci z kolei są niuniami bo są tak ładnie głaskani po główkach jak małe dzieci.To już Jan Paweł 2 stwierdził kiedyś, że na kazaniach więcej mówiło się o prawdzie istnienia piekła, o konsekwencjach ignorowania go co powodowało u ludzi bojaźń Bożą co z kolei mogło ich uchronić przed wiecznym potępieniem A dziś mówi się że nie należy straszyć , że co to za wiara jeżeli nie z miłości a ze strachu wynika.Właściwie ten ostatni argument już nie ma potrzeby by się pojawiał bo jego konsekwencje już tylko po nim obecnie widzimy.
        Coś z niuni też zobaczyłem u Victora, który Wiecha przepraszał. A niunia jest grzeczna, nikogo nie chce urazić i przeprasza. A potrzeba stanowczości typu „Com napisał- napisałem”. I każdy z nas choć jest już póżno bo sekularyzacja i pseudo katolicyzm są już mocno zaawansowane, niech sobie odpowie jak może się zradykalizować.
        To wzajemne głaskanie doprowadza nas do akceptacji sytuacji gdzie Komunia św. jest rozdawana do ręki.Nawet siostry zakonne tak robią.
        Dalej, doprowadza nas do akceptacji organizowania rożnych koncertów ,nawet pobożnych, nawet kolędowych w budynkach kościołów, gdzie jest to wg. mnie akt czystej profanacji. Niech ci co śpiewają- śpiewają do Tabernakulum a nie pokazują jacy to oni są wspaniali i jak im należą się oklaski. A te durne ludzie klaszczą jak niunie.
        Są więc rożne niunie. Są to podzbiory i zbiory które się wzajemnie zazębiają. Są wśród nich grzeczne dzieci, naiwni, lękliwi, pyszni i głupcy.
        I pomyśli kto, co mam zrobić ? Iść użerać się z księdzem że Komunię św źle rozdaje, że zmusza do profanacji? Jak kto ma odwagę to nawet i tak.
        Ja też jestem taką niunią. Czasem spotykam się na obiedzie z proboszczem teściowej u niej. Oj, miałbym mu dużo do odniuniowania ale z uwagi na teściową staram się by ten czas spędził jak najmilej. I dalej chodzę z ciężką głową od nadmiaru niewypowiedzianych nadużyć, nie wykrzyczanych nadużyć !
        Jeszcze nie wczytałem się w Elizeusza ale niech ten Victor zostanie przy swoim. Może Elizeusz też mieć rację.. No i co z tego..? Obaj mają może rację.
        Ten spór powinien dotyczyć innych spraw. Są sprawy pilniejsze, większe.Może na niektóre za późno już..

  10. Mich pisze:

    Szczęść Boże. Bardzo proszę o modlitwę za moje dzieci bo dość mocno zachorowały. Bóg zapłać i również odwdzięczam się modlitwą

  11. Elizeusz pisze:

    W odpowiedzi Victorowi do jego wpisu o Trzech Królach, w którym jest sporo poplątania z pomieszaniem, co zawrę w poszczególnych punktach. A zatem:
    1. Tak, masz rację, popularnie przyjęło się, że 6 stycznia jest Świętem Trzech Króli, ale jest to nie Święto (jak piszesz) a Uroczystość (która ma wyższa rangę w Kościele niż Święto) Objawienia Pańskiego.
    2. Pisałeś o tym, że Trzej Królowie podjęli słuszną decyzję aby wyruszyć w drogę. Prowadziła ich gwiazda? Bzdura. To Jezus Król Świata objawił gwiazdę, czytaj ŚWIATŁO aby ta wskazała drogę, poganom, ludziom niewierzącym, żyjącym w ciemności. (…). Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że ta gwiazda była narzędziem. Ale to Pan Jezus Kierował tą Gwiazdą, a nie gwiazda …. Dlatego to słowo „bzdura”.

    Z Małego Słownika języka polskiego pod redakcją Pani prof. Zofii Łempickiej (PWN Warszawa 1968) „bzdura” to innymi słowy: brednia, głupstwo, nonsens, niedorzeczność. Opowiadać, pleść b-y. Wierzyć w b-y (s. 66)
    Bzdury to piszesz, Viktorze i z chwilę to wykażę.
    Kimi byli Trzej Królowie? W komentarzu do Ewangelii wg św. Mateusza w Piśmie Świętym Nowego Testamentu w tłumacz. z języka greckiego ks. prof. dr Seweryna Kowalskiego (Instytut Wydawniczy PAX W-wa 1983), tak czytamy;
    ‘Ludzi uczonych, którzy zajmowali się szczególnie astronomią i astrologią, nazywano na Wschodzie, zwłaszcza u Persów i u Partów, magami. Takich właśnie uczonych ma na myśli Ewangelista. Późniejsza tradycja nazywa ich królami i określa ich liczbę stosownie do wymienionych trzech darów. Imiona trzech królów wymienia się dopiero w IX wieku’. (str. 473)
    Zarówno w powyższym źródle, jak i w tłumaczeniu Mt 2,1 (Wydawnictwa Pallottinum) zostało użyte słowo „Mędrcy ze Wschodu (dosł.: magowie, gr. magos).
    Więcej o nich możemy dowiedzieć się z uważnej lektury dzieła/widzeń bł. A. K. Emmerich „Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i …”:
    … Słyszałam, że ród swój Trzej Królowie wywodzili aż od Joba, który żył na Kaukazie. Jeszcze dawno przed Balaamem i nim Abraham był w Egipcie, mieli przepowiednię i czekali na gwiazdę. Przywódcy pewnego pokolenia z ziemi Joba otrzymali byli podczas pewnej wyprawy do Egiptu, w okolicy Heliopolis, przez Anioła objawienie, iż z Dziewicy narodzi się Zbawiciel, któremu ich potomkowie cześć oddawać będą. (…). Ci więc, jak opowiadali królowie, pierwsi przynieśli proroctwo i przez nich dopiero rozpoczęło się u nich śledzenie gwiazd. A gdy później to śledzenie gwiazd zostało zaniedbane, odnowił je jeden z uczniów Balaama, a znacznie później po nim trzy prorockie córki przodków Trzech Króli. Owe trzy córki żyły w jednym i tym samym czasie, były z gwiazdziarstwem bardzo obeznane, miały też ducha proroczego i widzenia. Widziały one, że wyjdzie gwiazda z Jakuba (Lb 24,17), i że Niepokalana Dziewica porodzi Zbawiciela. Ojcowie tych dziewic wystawili obiecanej Matce Bożej tam, gdzie ich kraje się łączyły, świątynię, a w jej pobliżu wieżę celem śledzenia gwiazd i ich różnych zmian. Od tych trzech książąt pochodzili święci Trzej Królowie od mniej więcej 500 lat w prostej linii przez 15 rodów.
    Już od owego długiego czasu zawsze niektórzy z ich przodków przebywali na wieży, by na gwiazdy uważać. To, co spostrzegli, zapisywano i przechodziło z ust do ust, i podług tych spostrzeżeń z wolna niejedno w ich służbie Bożej i Świątyni się zmieniało. Wszystkie pamiętne chwile, odnoszące się do przyjścia Mesjasza, były im przez obrazy w gwiazdach wskazane. W ostatnich latach, od Poczęcia Maryi, obrazy te stawały się coraz dokładniejsze i zbliżanie się zbawienia coraz wyraźniejsze. W czasie od poczęcia Maryi widzieli dziewicę z berłem i wagą, w której równych szalach leżała pszenica i grona. W końcu widzieli nawet figury gorzkiej męki. Zdawało się, jakoby nowonarodzonemu królowi wypowiedziano wojnę, że ten jednak wszystko zwycięży. To śledzenie gwiazd było połączone z nabożeństwem, postami, modlitwą, oczyszczeniami i umartwieniami. Nie była to jednakowoż tylko jedna gwiazda lecz całe zestawienie gwiazd, na które uważali, a przy pewnych zetknięciach gwiazd otrzymywali, patrząc na gwiazdy, widzenia i obrazy. Królowie widywali obrazy jasno i spokojnie, w słodkim uniesieniu, nie doznając żadnych złych wpływów, przeciwnie stawali się coraz lepszymi i pobożniejszymi. To wszystko opisywali ciekawym słuchaczom z dziecięcą prostotą i szczerością, i smucili się, że ich słuchacze wcale nie zdawali się wierzyć w to, na co ich przodkowie już od 2000 lat tak wytrwale czekali. Gwiazda była okrytą chmurami; lecz gdy się znowu ukazała i w całym blasku stanęła pomiędzy przeciągającymi chmurami, jakoby bardzo blisko ziemi, jeszcze tej samej nocy wybiegli ze swego namiotu, a zwoławszy mieszkańców, pokazali im gwiazdę. …
    Teraz wreszcie w 500 lat po owych córkach, zjawiła się owa gwiazda, za którą Królowie. …
    cdn

  12. Tymoteusz pisze:

    To ja coś dla ukojenia.
    Czwarte święto Dzieciątka Jezus wg św. Bonawentury – w jaki sposób Syn Boży powinien być wraz z Mędrcami duchowo szukany i wielbiony przez duszę oddaną Bogu.
    „… czwarta uroczystość, którą jest oddanie hołdu przez Mędrców. Najpierw bowiem dusza duchowo przez łaskę poczęła, porodziła i nazwała to najsłodsze Dziecię. Z kolei trzy władze duszy – słusznie nazwane królami, ponieważ mają władzę nad ciałem, panują nad zmysłami i zajmują się, jak przystało, samymi sprawami Bożymi – powinny szukać tego Dziecięcia objawionego już im przez wielorakie skutki w państwie królewskim, tzn. w całym wszechświecie. Dowiadują się przez rozważania, szukają w uczuciach, pytają się pobożnych myśli: >Gdzie jest ten, który się narodził? Na wschodzie widzieliśmy Jego gwiazdę (Łk 2,2). Widzieliśmy jego jasność promieniującą w umyśle Bogu oddanym, widzieliśmy jego blask promieniujący w tajnikach duszy, słyszeliśmy jego najmilszy głos, kosztowaliśmy jego najsłodszej słodyczy, czuliśmy jego najprzyjemniejszy zapach, doświadczyliśmy jego najrozkoszniejszego uściskuW Betlejem Judy< (Mt 2,5). Betlejem oznacza dom chleba. Juda – wyznający. Chrystus bowiem znajduje się tam, gdzie po wyznaniu grzechów, słucha się, rozważa i zachowuje w pobożnej świadomości chleb niebiańskiego życia, to jest naukę ewangeliczną, aby ją wprowadzić w czyn i innych do tego zachęcić. Tam znajduje się Dziecię Jezus z Maryją Matką, gdzie po pełnej łez skrusze, po owocnej spowiedzi doznaje się słodyczy niebiańskiej kontemplacji, pocieszenia, czasem wśród bardzo wielu łez. (…)
    Nie wystarczy wam jednak oddawanie pokłonu, jeżeli nie będzie – połączone z darem ofiarnym. Ofiarujcie, mówię, złoto najżarliwszej miłości, ofiarujcie kadzidło najpobożniejszej kontemplacji i mirrę skruchy przepełnionej najwyższą goryczą: złoto miłości z powodu udzielonych dóbr, kadzidło pobożności z powodu przygotowanych radości, mirrę skruchy z powodu popełnionych grzechów. Złoto ofiarujcie Jego wiekuistemu Bóstwu, kadzidło – Jego świętej duszy, mirrę – Jego ciału wydanemu na cierpienie.
    O dusze! Wy w ten sposób więc szukajcie, oddajcie pokłon i składajcie dary ofiarne!"

    (Pisma ascetyczno-mistyczne, św. Bonawentura, 1984r.)

  13. Elizeusz pisze:

    Królowie z orszakami wybrali się w drogę, poszli za tą Gwiazdą, która doprowadziła ich jak wiadomo do miejsca narodzenia Pana Jezusa, w Betlejem judzkim, by mogli oddać i oddali w pokorze serca Mu pokłon, uznając w Dziecięciu Jezus swego Zbawiciela i Mesjasza.
    Tak, to nie Jezus, Król świata ich prowadził, lecz dana przez Boga, Stwórcę wszelkich gwiazd (Hi 9,9; Am 5,8a; Ps 147,4) gwiazda jako znak, wskazujący na fakt narodzenia się/przyjścia na ten świata zapowiadanego przez Pism, proroctwa Mesjasza.
    Zresztą Jego pojawienie się jako Wcielonego Słowa/Człowieka było już zapowiedziane przed stworzeniem Aniołów i świata materialnego (wedle 1P 1,20), o czym tak możemy przeczytać w książce Marii z Agredy „Mistyczne Miasto Boże” w rozdz.:
    – II zat. «Niezbadana Istota Boga. Postanowienie stworzenia świata»
    … należy Boski akt tworzenia podzielić na różne etapy, odpowiednio do natury i porządku poszczególnych rzeczy. (…). Trzeci etap to ten, w którym uznano i postanowiono porządek i miarę uzewnętrznienia się Bóstwa w taki sposób, aby osiągnąć najwspanialszy skutek tak wzniosłej decyzji. Ustanowiono porządek następstwa, jaki istnieć miał pomiędzy stworzeniami, oraz rozmaitą miarę, według której Bóstwo miało uzewnętrznić swoje przymioty. Przede wszystkim postanowiono, że Słowo Boże ma przyjąć Ciało i objawić się w widocznej postaci. … (s. 16)
    i
    – III zat. «Stworzenie aniołów. Strącenie Lucyfera»
    … Następnie Bóg objawił aniołom, że chce stworzyć naturę ludzką, tj. obdarzone
    rozumem stworzenia niższego rzędu, aby i one miłowały i czciły Boga jako swego Stwórcę i odwieczne Dobro, oraz żeby się Go bały. Oznajmił także, że obdarzy tę naturę ludzką wielkimi łaskami oraz że Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej sama przyjmie tę naturę i zjednoczy ją osobiście z Bóstwem. … (s. 20)

    Gwiazda, owszem była znakiem, przewodnikiem w dalekiej podróży Królów, ale też w sobie ukrywała tajemnicę, Boży sekret, o czym możemy dowiedzieć się z lektury Księgi I „Poematu Boga-Człowieka” M. Vaktorty, z rozdz. zat. „Pokłon Trzech Magów”
    http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-056.html
    … Najstarszy z Mędrców odzywa się w imieniu wszystkich. Tłumaczy Maryi, jak to pewnej grudniowej nocy minionego roku zapłonęła na niebie nowa gwiazda o wyjątkowym blasku. Żadne mapy nieba nie pokazywały takiej gwiazdy ani nic o niej nie wspominały. Imię jej było nieznane, nie miała bowiem nazwy. Narodziła się więc z łona Boga i rozkwitła, ażeby oznajmić ludziom błogosławioną prawdę – Boży sekret. Ludzie jednak nie zwrócili na nią uwagi, gdyż w ich duszach było zepsucie. Nie wznosili oczu ku Bogu i nie umieli czytać słów, które On – niech będzie błogosławiony na wieki – kreśli ognistymi gwiazdami na sklepieniu nieba. Oni jednak ujrzeli ją i starali się pojąć jej wymowę. Wyrzekając się dobrowolnie odrobiny snu koniecznego dla ciała, zapominając o jedzeniu, zagłębiali się w badaniach Zodiaku. Układy gwiezdne, czas, pora roku, dawne obliczenia i astronomiczne kombinacje pozwoliły im znaleźć imię i ujawnić tajemnicę tej gwiazdy. Jej imię: “Mesjasz”. Jej sekret: “Żyje Mesjasz, który przyszedł na świat” (por. Ps 147,4). Wyruszyli więc w drogę, aby Go uczcić. Nic nie wiedzieli o sobie nawzajem. Podróżując nocą przez góry i pustynie, doliny i rzeki, dążyli ku Palestynie, bo gwiazda posuwała się w tym kierunku. Dla każdego z nich, wyruszającego z trzech odrębnych punktów ziemi, w taki sam sposób przesuwała się. Spotkali się nad Morzem Martwym. Wola Boża tam ich połączyła. Wyruszyli więc razem dalej, rozumiejąc się nawzajem, chociaż każdy z nich mówił swoim odmiennym językiem. Nie tylko mogli się nawzajem zrozumieć, lecz także – dzięki cudowi Wiecznego – mogli w tym kraju mówić jego językiem. …

    Zaś w dziele bł. A. K. Emmerich, tak o tej podróży czytamy:
    z dzieła/widzeń A.K. Emmerich:
    … Droga ich aż do Betlejem wynosiła około 700 godzin i jeszcze pewną ilość, w której liczba 6 zachodzi. Mieli około 60 dni drogi, na każdy po 12 godzin licząc, lecz wskutek wielkiej szybkości swych zwierząt jucznych odbyli ją w 33 dniach, jadąc często dniem i nocą. Gwiazda, która ich prowadziła, wyglądała jak okrągła piłka, a światło wychodziło z niej jakby z ust. Zawsze mi się zdawało, jakoby tą piłką na nitce świetlanej, jakaś ręka powodziła. Za dnia widziałam ciało lśniące; jaśniejsze od słońca, przed nimi postępujące. … widzę podróż ich w takim porządku, tak szybką i równą, jak lot ptaków wędrownych. … Gwiazda nie zawsze przed nimi świeciła, nieraz była zupełnie ciemna, zdawało się, jakoby jaśniej tam świeciła, gdzie żyli dobrzy ludzie, a ilekroć ją gdzie podróżni bardzo jaśniejącą widzieli, czuli osobliwsze wzruszenie, i myśleli, iż tam zapewne Mesjasz być musi. … cdn

    • Elizeusz pisze:

      W następnym rozdz. zat. „Uwagi na temat wiary Magów” tejże Księgi I „PB-Czł.”, Pan Jezus takie da(je) takie oto świadectwa wiary tym Trzem Królom:
      http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-056.html
      „Ci Mędrcy ze Wschodu nie posiadali niczego, co mogłoby ich umocnić w prawdzie. Niczego nadprzyrodzonego… Tylko obliczenia astronomiczne oraz swoje przemyślenia, które stały się doskonałe dzięki nieskazitelności ich życia.
      A jednak wierzyli. Wierzyli wszystkiemu: wierzyli nauce, wierzyli sumieniu, wierzyli dobroci Bożej. Dzięki wiedzy zawierzyli też znakowi gwiazdy – tej nowej, która mogła być tylko “tą” oczekiwaną od wieków przez ludzkość: Mesjaszem. Poprzez sumienie [mogli usłyszeć i] uwierzyć [wewnętrznemu] głosowi, który – jako niebiański “głos” – pouczał ich: “To jest gwiazda zwiastująca przyjście Mesjasza.” Wierząc dobroci ufali, że Bóg ich nie zdradzi. Ponieważ ich intencja była prawa, [dlatego sądzili, że Bóg] na różne sposoby będzie im pomagał dotrzeć do celu (por. Rdz 24,42 i Ezd 8,21-23.31n – dop. mój). I udało im się. Tylko oni, spośród bardzo wielu badających znaki, zrozumieli ten znak. Jedynie oni bowiem mieli w duszy dręczące pragnienie poznania słów Bożych i szlachetny zamiar natychmiastowego oddania samemu Bogu czci i chwały. …”.
      Pisałeś Victorze:
      … Trzech Królów idzie za gwiazdą ale podejmują złe wybory w trakcie wędrówki. Idą do Heroda. …
      Nie, nie było żadnego złego wyboru. Drogę wytyczała im Bóg w znaku gwiazdy, który zaprowadził ich do bram Jerozolimy, stolicy Judei. Wiedzieli bowiem, że Mesjasz miał być Królem Jerozolimy, Królem Żydów.
      Gwiazda jednak ukryła się na niebie ponad tym miastem.
      Im bardziej zbliżali się do Jerozolimy, tym więcej tracili otuchę, albowiem gwiazda przed nimi nie była już tak jasną, a w Judei w ogóle tylko rzadko kiedy ją widywali. Spodziewali się też, że wszędzie spotkają ludzi we wielkiej radości i okazałości z powodu nowonarodzonego Zbawiciela, któremu cześć oddać z tak daleka przyjechali; lecz ponieważ nigdzie ani najmniejszego śladu wzruszenia nie spostrzegli, smucili się i byli niepewni, sądząc, że się może omylili. ..
      Z dalszej części dzieła A. K. Emmerich możemy dowiedzieć, jak przebiegał ich pobyt w Jerozolimie i rozmowa w pałacu z Królem Herodem, gdzie m.in. tak czytamy:
      … Herod królom nazajutrz rano kazał przyjść do siebie. Kazał im powiedzieć, by wypoczęli, a on tymczasem zbada wszystko i oznajmi im, czego się dowie. (…). Posłał sługi do świątyni i do miasta. Widziałam, że kapłani, uczeni w Piśmie i sędziwi żydzi ze zwojami przyszli do niego. Mieli na sobie swe szaty, napierśniki i pasy z głoskami, wskazywali na karty (Mt 2,4). Było ich może dwudziestu około niego. Widziałam ich też z nim na dach pałacu wchodzących i na gwiazdy patrzących. Herod był bardzo niespokojny i zmieszany, uczeni zaś w Piśmie wszystko mu znowu tłumaczyli, i starali się go zawsze przekonać, iż gadanina królów nic nie znaczy, iż te narody mają zawsze rozmaite przywidzenia i urojenia o gwiazdach, i gdyby coś w tym było, to oni, przy świątyni i w świętem mieście, o tym przecież prędzej wiedzieć by musieli. …

      Ale na koniec Królowie dowiadują się od samego Heroda, gdzie wedle proroctwa ma się narodzić Mesjasz, mianowicie w Betlejem, dokąd zresztą się udali, prowadzeni przez ukazującą się im znowu ową gwiazdę.

    • Elizeusz pisze:

      … Po objawieniu Trzej Królowie wrócili inną drogą do domu (inna droga=nawrócenie), wrócili do domu bo?! …
      Na to Twoje zapytanie pozwól, Victorze, że odpowiedzi udzieli Ci, św. Hilary z Poitiers († 367; dr Kościoła):
      „Wzejście gwiazdy, trafnie rozumiane przez Mędrców, oznacza iż poganie wkrótce uwierzą w Chrystusa, oraz to, że ludzie uprawiający zawód bardzo daleko od wiedzy, w sprawach Bożych rozpoznają w światło, które zajaśniało, gdy On się narodził. Zresztą i ofiarowane dary świadczą, że Mędrcy zrozumieli w pełni, kim był Chrystus i wyznają przez złoto, że jest On Królem, przez kadzidło – że jest Bogiem, a przez mirrę – że jest człowiekiem. W ten sposób dzięki ich hołdowi dobywamy pełne poznanie całego planu zbawczego Chrystusa: że jako człowiek umrze, jako Bóg zmartwychwstanie, jako Król będzie nas kiedyś sądził.
      To zaś, że zakazano Mędrcom iść tą samą drogą i wracać do Heroda w Judei, oznacza upomnienie, że nie wolno nam szukać wiedzy i poznania w Judei, lecz złożywszy całą nadzieję zbawienia w Chrystusie, winniśmy porzucić drogę poprzedniego życia. (źródło: „Karmię was tym, czy sam żyję”. Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego w opracowaniu ks. Marka Starowieyskiego. z rozważań na Uroczystość Objawienia Pańskiego, str.74/75; ATK, Warszawa 1984).
      I może jeszcze słowo pochodzące z powyższego źródła, dwóch innych świętych KK, dr Kościoła, mianowicie:
      – z kazania św. Leona Wielkiego (†460; papież):
      … W Mędrcach tedy oddających pokłon Chrystusowi winniśmy, najmilsi, widzieć pierwociny naszej wiary i naszego powołania, a sercem wezbranym radością obchodzić początek naszej nadziei i naszego szczęścia. Od nich to bowiem rozpoczął się nasz pochód w krainę dziedzictwa wiecznego. Od nich czasu karty Pisma Św., mówiące pod osłoną tajemnicy o Chrystusie (Kol 1,26n), stały się dla nas jasne, prawda zaś, nie przyjęta przez zaślepionych poczęła promieniować na wszystkie narody. Miejmy przeto we czci największy ten dzień Objawienia się naszego Zbawcy. Mędrcy oddali Mu pokłon jak dziecięciu złożonemu w żłobie, my oddawajmy Mu cześć jako Wszechmogącemu w niebie. (…). …Wolą Zbawiciela było dać się poznać wszystkim, bo dla wszystkich raczył zstąpić na ziemię. Trzem tedy Mędrcom ze Wschodu ukazała się gwiazda o niezwykłym blasku. Jasnością swoją i pięknem odróżniając się od innych ciał niebieskich (1Kor 15,41), musiała zwrócić na siebie wzrok patrzących i nasunąć niezwłoczny domysł, że to niezwykłe zjawisko nie może być bezcelowe. Sam tedy Sprawca znaku pozwala go zrozumieć patrzącym; to, co pozwolił zrozumieć, rozkazuje szukać; w końcu zaś, jako uwieńczenie poszukiwania pozwala się znaleźć. Wędrują tedy Trzej Mędrcy pod przewodnictwem niebieskiego światła, nie spuszczając z oka gwiazdy, która wskazuje im drogę, a jasny blask łaski Bożej wiedzie ich do poznania Prawdy. Po ludzku rzecz biorąc, sądzili oni, że w królewskim mieście Jerozolimie należy szukać narodzin Króla oznajmionego takim znakiem. Ale Ten, co przyjął na siebie postać sługi i przyszedł nie sądzić, ale być sądzonym (J 12,47), wybrał Betlejem na miejsce narodzin, a Jerozolimę na męką…
      Osiągają tedy magowie swój cel upragniony. Za przewodnictwem tejże gwiazdy w dalszą wyruszywszy drogę, znajdują Dziecię, Pana naszego Jezusa Chrystusa. Adorują Słowo w ciele, Mądrość w dziecinie. Moc w słabości, Pan chwały w prawdziwie ludzkiej naturze. Aby zaś cud natury i poznania okazać za zewnątrz, zaświadczają darami to, co w sercu uznają za prawdę: Bogu – kadzidło, człowiekowi – mirrę. Królowi – złoto składają w ofierze, głębokim wejrzeniem ducha czcząc boską i ludzka naturę w jednej Osobie.
      i
      – św. Augustyna:
      … Mędrcy bowiem pierwsi spośród pogan poznali Chrystusa Pana i choć nie poruszeni Jego mową, szli za gwiazdą wskazującą im drogę i zastępującą Słowo-Niemowlę. Pierwsi spośród Żydów przyszli do wiary w Chrystusa pasterze i otrzymali objawienie; w tym samym dniu, w którym On się narodził, przyszli z okolicy i zobaczyli Go. Tym ogłosili aniołowie, tamtym gwiazda. Tym powiedziano: „Chwała na wysokościach Bogu” (Łk 2,14), tamtym objawiono, że „Niebiosa opowiadają chwałę Bogu” (Ps 19,2). Jedni i drudzy zdążają do Kamienia Węgielnego, aby nastąpił pokój jednoczący dwa oddzielne od siebie ludy (Ef 2,11-22). Zarówno tamci chwalili Boga, skoro ujrzeli Chrystusa, jako też ci, zobaczywszy Chrystusa oddali Mu pokłon. (…). Przychodzą więc pasterze z okolicy, by zobaczyć. Mędrcy przybywają z daleka, aby oddać hołd. Oto pokora, dzięki której oliwka została zaszczepiona na drzewie oliwnym i mogła rodzić oliwki wbrew naturze (Rz 11,17-24)…
      …Chrystus objawił się na samym początku swego niemowlęctwa i tym, którzy byli blisko, i tym, którzy byli daleko. Żydom, którzy byli blisko – przez pasterzy, poganom, będącym daleko – przez Mędrców. Pierwsi przyszli w tym dniu, w którym się narodził, drudzy dzisiaj, jak wierzymy. …

      • Victor pisze:

        Dziękuję Elizeusz.
        Tak to piękne. A….
        Czy weszło w nauczanie Kościoła Katolickiego?
        Czy jest jakaś oficjalna zgoda na nauczanie Kapłanów w syminarium aby w taki sposób przedstawiali to Trzech Króli itd itp.
        Sens moich komentarzy był zgoła inny….
        Ale rozumie….jeden wyraz przykuł uwagę ….koniec.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s