I sobota miesiąca – wynagradzajmy wszelkie zniewagi zadane Niepokalanemu Sercu Maryi

Jeśli rozpoczniemy dziś nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca, zakończymy je w maju (miesiącu poświęconemu Maryi) i w ten sposób wypełnimy prośbę Matki Bożej z Fatimy

ABC NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

WPROWADZENIE:
1. Wielka obietnica

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. 10 grudnia 1925 r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce.
Dzieciątko powiedziało:
Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał.

Maryja powiedziała:
Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

2. Dlaczego pięć sobót wynagradzających?
Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:

1.Obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu,
2.Przeciw Jej Dziewictwu,
3.Przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu,
4.Obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki,
5.Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.

WARUNKI:
Warunek 1
Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca.
Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i ze mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.

Do spowiedzi należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. W kolejne pierwsze soboty można przystąpić do spowiedzi w intencji wynagrodzenia za jedną z pięciu zniewag, o których mówił Jezus. Można wzbudzić intencję podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę:
Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu:
Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Warunek 2
Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca
Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inna modlitwę:

Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną miedzy niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Warunek 3
Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca

Po każdym dziesiątku należy odmówić Modlitwę Anioła z Fatimy. Akt wynagrodzenia:
O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Zaleca się odmówienie Różańca wynagradzającego za zniewagi wyrządzone Niepokalanemu Sercu Maryi. Odmawia się go tak jak zwykle Różaniec, z tym, że w „Zdrowaś Maryjo…” po słowach „…i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus” włącza się poniższe wezwanie, w każdej tajemnicy inne:
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje Niepokalane Poczęcie!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje nieprzerwane Dziewictwo!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoją rzeczywistą godność Matki Bożej!
Zachowaj i pomnażaj w nas cześć i miłość do Twoich wizerunków!
Rozpłomień we wszystkich sercach żar miłości i doskonałego nabożeństwa do Ciebie!

Warunek 4
Piętnastominutowe rozmyślanie nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca
(podajemy przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną)

1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną:
Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz.

2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 – 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy.

3. Z pokorą pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów:
a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi,
b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny,
c. rozważ wcielenie Syna Bożego.

4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską. Na zakończenie dodaj:
Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen.

5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe.
Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć.
Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia.
Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża

Za: http://www.sekretariatfatimski.pl 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

46 odpowiedzi na „I sobota miesiąca – wynagradzajmy wszelkie zniewagi zadane Niepokalanemu Sercu Maryi

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej Krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła – naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI


    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • Betula pisze:

      Modlitwa o Dar Pokoju św. Jana Pawła II .

      Boże ojców naszych, Wielki i Miłosierny! Panie Życia i Pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją Wolą jest Pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił Pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w Jedną Rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń. Niech już nie będzie więcej wojny – złej przygody, z której nie ma odwrotu, niech już nie będzie więcej wojny – kłębowiska walki i przemocy.
      Spraw, niech ustanie wojna (…), która zagraża Twoim stworzeniom na niebie, na ziemi i w morzu. Z Maryją, Matką Jezusa i naszą, błagamy Cię, przemów do serc ludzi odpowiedzialnych za losy narodów. Zniszcz logikę odwetów i zemsty, a poddaj przez Ducha Świętego nowe rozwiązania wielkoduszne i szlachetne, w dialogu i cierpliwym wyczekiwaniu – bardziej owocne niż gwałtowne działania wojenne. Ojcze, obdarz nasze czasy dniami pokoju. Niech już nie będzie więcej wojny.
      Amen.

  2. Emma pisze:

    Pozdrawiam w Nowym Roku 2023.

    Jestem nadal w szpitalu mam tu wspanialego kaplana i zdrowieje dzieki dobrym Bozym lekarzom.

    Na ten rok jako patrona wylosowalam sw Josemarije jest on patronem dla osob szukajacych prace a ja i maz oboje stracilismy wlasnie prace. Mysle ze to nie jest przypadek.

    Codziennie łacze sie z ta strona i czytelnikami w nowennie pompejanskiej.
    Z Bogiem +++

    • Anna-Asia pisze:

      Emmo , niech Syn Boży, którego nawiedziliśmy wraz z Trojgiem Mędrców w Betlejem nawiedzi Ciebie i obdarzy Cię darami wielokroć ważniejszymi niż dostał od Mędrców, bo jest nie tylko człowiekiem ale i Bogiem. Niech Maryja wstawia się za Tobą i czyni z Ciebie Niewiastę mężną, która niczego się nie boi, bo jest ukochanym Dzieckiem Bożym, ukochanym dzieckiem Maryi i Józefa. Szczęść Boże.

    • Maggie pisze:


      💕🙏🏻❣️

    • babula pisze:

      Emmo-chyba dobrze pamiętam, ze uczysz matematyki. Jak poczujesz się lepiej mogłabyś dać w internecie ogłoszenie, że udzielasz korepetycji z tego przedmiotu. Módlmy się do św, Józefa -z wiarą i nadzieją +++

  3. Estera pisze:

    Od dłuższego czasu praktykuję Komunię Świętą wynagradzającą w pierwsze soboty. Zastanawiam się jednak, czy polecając komuś to nabożeństwo można powiedzieć także o gotowych rozważaniach przygotowanych przez sekretariat fatimski ? Chodzi mi o to, czy wysłuchanie takiego rozważania, połączone z własną modlitwą i refleksją jest spełnieniem warunku medytacji pierwszosobotniej ?

    • Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

      Jak najbardziej, myślę że Maryja przyjmuje jeżeli jest to z miłości do niej, oczywoscie rozważanie i różaniec to 2 osobne warunki❤️

  4. wobroniewiary pisze:

    07.01 g.19:00 2. Ogólnopolska Małżeńska Krucjata Różańcowa/12h Małżeńskie z ks. Dominikiem Chmielewskim, NIEPOKALANÓW – Bazylika

  5. Alina pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za Karolinę, lat 25 z covidem leży w szpitalu, 60% płuc zajętych, pod respiratorem, w śpiączce, ma 50% szans na przeżycie. W domu małe dziecko. Bóg zapłać.

  6. agicam pisze:

    https://petycje.ordoiuris.pl/
    pod tym linkiem (mam nadzieję, że będzie działał) jest kilka bardzo wartościowych petycji do podpisania z bardzo małą ilością podpisów. Bardzo proszę o poświęcenie odrobiny czasu na podpisy i udostępnienia. Można do petycji „wejść „też wpisując tylko Ordo Iuris. Oni bronią dobrego imienia naszego Papieża Jana Pawła II, kierując pozwy do sądu o szerzenie kłamstw w przestrzeni publicznej ale petycje również są pomocą w walce o chrześcijańskie wartości.
    Błogosławionej niedzieli

  7. Euzebia pisze:

    O ucieczce Jezusa do Egiptu – rozmyślanie na oktawę Święta Trzech Króli ze św. Alfonsem Liguorim

  8. Euzebia pisze:

    Jak wypędzić DEMONY z domu? ks. Mateusz Szerszeń CSMA

  9. Ania pisze:

    Była tu już kiedyś dyskusja że ludzie kpią z Boga a potem spotyka ich to co spotyka. Ktoś tu się oburzał, że to niemożliwe. Gdy przeczytałam o tym co wklejam, to mi się tamta dyskusja przypomniała

    Na jaw wychodzą nowe fakty na temat wypadku samochodowego w Lublinie, w którym zginęło troje nastolatków. Wszystko wskazuje na to, że doprowadziła do niego brawura. Pasażerowie nagrali filmik, jak pędzą 140 km/h, a w tle słychać komentarz „Jak zginąć, to w dzień przed Trzech Króli, k***a!”.
    https://moto.pl/MotoPL/7,88389,29337022,wypadek-nastolatkow-z-lublina-byli-gotowi-na-smierc-nagranie.html

    • Monika0603 pisze:

      Kochana rodzino Wowit bardzo rzadko piszę ale czytam bloga i modlę się w Waszych intencjach. Od dziecka choruje na nerwicę lękową dokładniej fobię społeczną. Nie chcę się rozpisywać jak jest ciężko, że prawie nie śpię w nocy itp. każdy ma.problemy.Chodzi mi o moją córkę. Bardzo źle ją wychowałam, nie dałam jej miłości , tylko od niej wymagałam, gdy była małym dzieckiem.Chciałam aby nie miała tak ciężko jak ja w życiu i już w szkole podstawowej zapisywałam ją na masę zajęć potem kazałam jej się uczyć do nocy aby miała dobre oceny. Teraz jest w szkole średniej i z dziecka bardzo żywego, pełnego energii zmieniła się w osobę nie do poznania.Nie ma na nic siły, po szkole ciągle śpi, jest strasznie blada, schudła. Robiłam jej jakiś czas temu badania i nic nie wyszło i martwię się że jest to początek depresji.Ona mi się zwierzyła że przeżywa różne rzeczy i często glowa ją boli od tego, że spać nie.może.Do psychologa nie chce iść.Ja nie wiem co mam robić , to moja wina, żyję w ciągłym poczuciu winy i nie wiem co mam robić aby jej pomóc.

      • eska pisze:

        Monika0603

        Moniko, pozwolę sobie zabrać głos i trochę uporządkować to, jakie informacje zawarłaś w swojej wypowiedzi.
        Piszesz, że chciałaś aby córka nie miała w życiu tak ciężko, jak Ty miałaś i właśnie to było powodem, jakie podejmowałaś wobec niej decyzje. To naturalne, że gdy doświadczamy w życiu czegoś niechcianego i chcemy się od tego uwolnić, szukamy kierunków życia będących w opozycji do tego, co znamy. Np jeśli ktoś w domu doświadczył alkoholizmu – zdarza się, iż podejmuje całkowitą abstynencję bez nawet grama alkoholu. Jest taka tendencja, że jeśli doświadczyliśmy czegoś wychylonego poza normę, to chcąc się od tego ratować popadamy w drugą skrajność. To jest jak na huśtawce – gdy jest mocno rozhuśtana i wychyli się mocno np. w tył, to kierując się w drugą stronę równie mocno wychyli się w przód. W życiu należy szukać pozycji równowagi, harmoniii pomiędzy „wychyleniami”, ale proces poszukiwania czasami polega na wahaniach od jednej wychyłki do drugiej, tylko staramy się zmniejszać amplitudę wychylenia, aż w końcu znajdziemy ten złoty środek.
        Być może tak się właśnie stało u Ciebie, że szukając dla córki lepszego losu niż Twój własny, a nie mając w tym doświadczenia, znalazłaś się gdzieś na wychyleniu w drugą stronę. Ale już się zorientowałaś i zauważasz, co poszło za daleko – i to bardzo dobrze. Teraz masz możliwość zobaczyć obie wychyłki / skrajności i rozważyć, z czego trzeba się wycofać czyli gdzie zmniejszyć amplitudę wychylenia – ale może jednak też gdzie co zachować, bo nie było takie złe.
        Z tego, co piszesz, córka dotąd była żywą osobą, a teraz poszła do liceum. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, że właśnie w tym roku? I jest w pierwszej klasie? Tak założę, choć nie wynika to aż tak jasno z Twojej wypowiedzi. Czas przejścia z podstawówki do liceum to czas dużej zmiany, która dla wielu uczniów jest szokiem. Ja sama wyszłam z podstawówki ze świadectwem z paskiem, a w pierwszej klasie liceum otarłam się o zagrożenie z jednego przedmiotu i miałam słabsze oceny z innych. To jest zderzenie z rzeczywistością innych wymagań nauczycieli. Ponadto jest to czas zmian w relacjach równieśniczych, w których na nowo trzeba sobie znaleźć bratnie dusze. Do tego jest to czas dojrzewania i burzy hormonalnej. Ogólnie bardzo trudny czas w rozwoju młodego człowieka nawet w stabilnej rzeczywistości. A co dopiero teraz, gdy zewsząd spotyka młodych jakieś zło – wypaczone zachowania i mentalność i ogólnie życie w środowisku, które dla ducha i psychiki jest niesłychanie toksyczne. Chcę Ci tutaj uzmysłowić, że Twóje dziecko doświadcza większej ilości czynników na nie oddziałujących, niż tylko Twoja postawa i Twoje wychowanie. I to także one, a nie tylko Twoje błędy, mogą stanowić o aktualnym stanie psychicznycm córki. Nie za wszystko odpowiadasz Ty. Teraz to jest plaga, że młodzi mają ogromne trudności, aby poradzić sobie z rzeczywistością, w której żyją. Trzeba by więc spróbować rozpoznać, jakie czynniki stresują córkę do tego stopnia, że nie może spać i reaguje bólami głowy.
        Na pewno warto teraz dać córce wsparcie w postaci jasnego komunikatu, że ma prawo zadbać o swój dobrostan, w tym także o kondycję psychiczną i odpoczynek oraz, że nie musi spełniać czyichś oczekiwań co do odpowiednio wysokich wyników w nauce za wszelką cenę. Jeśli rzeczywiście wymagałaś od córki określonych osiągnięć, teraz czas na to, abyś jej czytelnie powiedziała, że obecnie nie jest to priorytet. Warto wyjaśnić, dlaczego chciałaś, aby córka się dobrze uczyła – że chciałaś jej ułatwić start w życiu. Stawianie wymagań jest w życiu potrzebne, moblilizuje do rozwoju – i na pewno w jakiejś mierze przyniosło też i pozytywne skutki. Jest szansa, że córka potrafi to zobaczyć i docenić, że chciałaś dla niej dobrze. Zrozumienie Twojej motywacji pomoże jej zaakceptować, że od niej czegoś wymagałaś – nawet jeśli popełniłaś błąd wymagania za dużo lub nie dostarczyłaś jednocześnie wystarczających zapewnień o swojej miłości. To akurat wciąż możesz nadrobić własnie teraz i pokazać swoją postawą. Wsparciem. Zachęć córkę, aby pracowała na miarę swoich aktualnych możliwości. Niech nie odpuszcza całkowicie, bo wtedy ona sama będzie miała wewnętrzne wyrzuty sumienia z powodu zaniedbań – a to będzie zwiększać jej napięcie nerwowe zamiast je pomniejszać. Niech więc dba o to, aby robić to, co może. Jeśli jednak gdzieś uzna, że więcej nie da rady, że na coś tam się nie nauczy lepiej – w porządku, niech tak będzie. Na tym świat się nie kończy. Zwłaszcza, jeśli rzeczywiście jest dopiero w pierwszej klasie, to jeszcze zdąży dostosować się do szkolnych okoliczności i wymagań i może mieć lepsze wyniki w następnych klasach.
        Na ten moment warto zdjąć z córki poczucie, które być może ma w wyniku tego, co wpajałaś jej dotychczas – że musi spełnić jakieś oczekiwania, które ją przerastają, bo słabsze wyniki będą nieakceptowane. Jeśli to się uda, spadnie z niej przynajmniej jeden ciężar. Ale powiem Ci szczerze, że jak się zastanawiam, czy zrobiłaś córce aż taką krzywdę jak tutaj opisujesz, skoro córka mimo takiego wychowania była dzieckiem żywym i energicznym (czyli sobie radziła). Ponadto jeśli się Tobie zwierzyła, że przeżywa mocno różne rzeczy, to chyba z waszą relacją nie jest aż tak źle i córka nie uważa Cię za „gestapo”.
        Ogólnie podsumowując uważam, że na córkę ma wpływ większa ilość czynników niż tylko Ty i nie wszystko jest Twoją winą. Ponadto uważam, że wciąż jeszcze masz możliwość zrównoważyć teraz swoją postawą te sfery, gdzie rzeczywiście nie zachowałaś wcześniej właściwych proporcji – nie jest na to wcale za późno. Tymi słowami, które są moją rzeczywistą i uczciwą opinią, chcę również zdjąć część ciężaru z Ciebie.
        Błędy popełniamy wszyscy. Na nich się uczymy. Niepowodzenia są wpisane w nasze życie, o czym już się tu kiedyś rozpisałam, przywołując m.in. eksperyment Calhouna na myszach. Myszy będące w naturalnym środowisku, nawet te przegrywające w walkach o terytorium z lepszymi osobnikami, wciąż żyły bardziej wg Bożego zamysłu i naturalnych praw niż te nie mające okazji do porażek w „raju” stworzonym przez Calhouna.
        Wiedząc, że popełniamy błędy, mamy z ufnością zawierzać naszą słabość Bogu, a On wyprowadzi z niej dobro. Bo On potrafi pisać prosto po krzywych liniach. Z wielu już ludzkich potknięć wyprowadzał coś bardzo pięknego. I was także nie zostawi samych.

      • Kasia pisze:

        Czy chodzi na Msze św. i przyjmuje Komunię? Jeśli nie to módl się za nią codziennie choćby 10 różańca i przyjmuj Komunię św w intencji córki.
        Oddawaj ją Matce Bożej i mocno ufaj w Jej pomoc. Może być trudno ale w finale wszystko będzie dobrze bo Matka Boża nie zawodzi… z nią się wygrywa życie…

      • Maggie pisze:

        Moniko: Badania krwi (anemia?, cukrzyca wyniszczająca? brak witamin/minerałów np witamin B? lub D ? lub obu etc, a może niskie ciśnienie i niski poziom cukru?? Problem autonomiczny z tarczycą? Może w szkole ktoś jej dokucza, sprawia przykrość … nawet tzw bulling, albo nie ma przyjaciół .. wyizolowana?
        Porozmawiaj z nią szczerze, okaż miłość i troskę bo ona ważniejsza niż te najwyższe oceny , kiedy jest okazja pochwal dodając otuchy, wyjaśnij dlaczego byłaś szorstka i wymagająca. Czy wiesz, co ona chciałaby robić, jakie jej marzenia, co ją interes/uje/owało? A , jeśli macie warunki, może? i ona chce .. to choćby mały piesek (np taki ciut podchowany z przytułku), z którym by chodziła na spacery i opiekowała się karmiąc, pielęgnując i przytulając, mógłby ją rozruszać?

        Okaż jej przede wszystkim miłość (nie przez zasypywanie prezentami). Możesz prosić swego Anioła Stróża o rad i dla siebie natchnienie co czynić , aby pomógł to wyjaśnić. Do tego jego aby On np: skomunikował się z jej Aniołem Stróżem i jeśli potrzebują aby wezwali potrzebną Pomoc z Nieba.

        Może jednak ksiądz będący psychologiem a nawet egzorcysta?…
        PROŚ NADE WSZYSTKO Maryję zawracając się sercem do Matki Najświętszej jak matka do Matki – Ty i córka jesteście Jej dziećmi.

        Może ? sprowadź z Niepokalanowa, bo można tam zakupić internetowo, Cudowny Medalik (po zakupie poświecają i przysyłają). Niech córka nosi taki.
        Jezu Ty się tym zajmij 💕🙏🏻❣️

      • PAulina pisze:

        Odpuścić córce, wybaczyć sobie i prosić o wybaczenie.
        Może spróbuj zaprosić córkę do wspólnej modlitwy na Różańcu ?
        Ja jestem przekonana że Maryja uprosi u Boga potrzebne dla Was łaski.
        Nie załamuj się… Każdy rodzic popełnia błędy ale póki żyjemy jest czas na zmianę❤️

      • Kasia pisze:

        rozaniecrodzicow.pl
        tam się zapisz i módl za córkę.
        +++

      • Tymoteusz pisze:

        Moniko, napiszę Ci jako ojciec nastolatek. Musisz najpierw rozdzielić ewentualne błędy wychowawcze i problemy po zmianie szkoły. Wtedy rozwiążesz oba problemy. Usiądź obok niej i powiedz jej, co czujesz. Powiedz szczerze, że upadłaś, że przepraszasz ją, bo poszłaś złą drogą. Chciałaś jej zaoszczędzić zmartwień, a przez to zaniedbałaś jej uczucia. Przyznaj się otwarcie do każdego swojego wyrzutu sumienia, powiedz, co wg Ciebie źle robiłaś, poproś o przebaczenie, powiedz, że ją kochasz, a następnie (bardzo ważne) poproś o pomoc w naprawie sytuacji. Ona Cię poprowadzi i szybko zobaczysz, co trzeba poprawić w waszych relacjach. Powiedz jej, że wielokrotnie jeszcze popełnisz błędy, poproś, żeby wtedy powiedziała Ci o tym, nawet jak będzie sprawiało to ból. Zrobisz jeszcze niejeden błąd, wtedy znowu idziesz do córki i mówisz otwarcie – znowu upadłam, ale pracuję nad tym, dziękuję, że czuwasz i mówisz mi o tym.
        Co do szkoły – nie może nikomu powiedzieć o problemach, bo zapewne nie umie, albo co gorsza dzieli się nimi na gorąco na mediach społecznościowych i wtedy nie ma chęci powtarzać ich np. Tobie. Jak naprawisz relacje w prawdzie z córką, to zacznie Ci mówić. A Ty wtedy słuchasz, jakby to była najważniejsza rzecz na świecie, nie przerywasz, nie komentujesz, nawet nie musisz od razu dawać rad i rozwiązań. Przytul, nazwij jej uczucia i powiedz, co Ty czujesz, ale nie rzucaj od razu swoich porad. Ona sama Cię poprosi, jak będzie chciała.
        Może mieć napięciowe bóle głowy (głównie po południu, po stresującym dniu, przechodzi zwykle po drzemce, wypoczynku). Daj jej np. Imubiom – lepiej jej się zrobi, lepsza koncentracja, mniej nerwów, wit.D3 przy okazji, bezpieczny.
        Zastosuj techniki samorelaksacji. Usiądź obok niej. Każ jej położyć się na wznak, ręce i nogi lekko rozsunięte, nie dotykają tułowia, teraz ma po kolei rozluźniać mięśnie od stóp, przez łydki, uda, miednicę, brzuch, dłonie, ramiona, klatka piersiowa i barki, szyja, głowa, żuchwa ma opaść (może się ślinić 🙂 ), oczy zamknięte, oddycha spokojnie. Wtedy ma sobie wyobrazić np. że leży na żółtym płatku kwiatka polnego, dookoła łąka z kwiatami, świeci słońce, jest ciepło, leciutki wietrzyk kołysze jej kwiatkiem, a ona malutka leży na tym płatku i patrzy w niebo i skupia się tylko na tym. Cały czas rozluźniona. I tak kilka minut. Potem jak chce, może się zdrzemnąć, albo pochrupać coś z mamą, cokolwiek.
        Wieczorem koniecznie poproś, żeby się z Tobą pomodliła – nawet tylko „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, podziękuj i ucałuj w czoło. I od tej pory tak codziennie. Nic na siłę. Buduje się pomału, burzy bardzo szybko.

        • wobroniewiary pisze:

          Czy techniki samorelaksacji są ok?

        • Tymoteusz pisze:

          Mam wrażenie, że nie wszystkie. Ale spacer też należy do technik samorelaksacji. Tzn. jajogłowi tak to nazywają, stąd to zamieszanie. Jeśli nie jest doklejona do tego jakaś ideologia i nie wkracza w strefę duchową (a tutaj akurat jest wszystko ok), to nie mam obaw 🙂
          Nota bene – zwykłe rozciąganie więzadeł, stawów i powięzi, którego elementy miałem na wf w szkole 100 lat temu, dzisiaj wszyscy połączyli z mantrą, dodali jakąś filozofię, energię płynącą skądś dokądś – i nazwali „joga”. No i klops, przestałem się rozciągać.

    • wobroniewiary pisze:

      To przykra i smutna prawda 😦

  10. m-gosia pisze:

    https://babylonianempire.wordpress.com/2023/01/08/video-nuncjusz-papieski-w-kostaryce-szkoli-wierna-chcaca-przyjac-komunie-do-ust-i-na-kleczaco/

    • Maggie pisze:

      Czyż Tajemnice Światła, nie po to zalecił św.JPII abyśmy rozważali, byli przygotowani i świadomi obecności Jezusa w Eucharystii i oddawali należną Cześć i Dziękczynienie?

  11. eska pisze:

    Witam w Nowym Roku.
    Jestem po dłuższej infekcji i osłabieniu. Nadrabiając zaległości w czytaniu strony widziałam prośby o modlitwę za osoby, które jeszcze gorzej ode mnie przechodzą infekcje i wylądowały w szpitalu. W swoim otoczeniu również widzę że niektórzy mają większe problemy ze zwalczeniem choroby. Dlatego podzielę się tym, co poradziła mi osoba, dzięki której onegdaj miałam dostęp do Amantadyny. Rozmawiałam z nią telefonicznie dopiero po własnej infekcji, więc nie zastosowałam się do jej zaleceń, ale rozpowszechnię.
    Znajoma ta mówiła, że u osób z jej otoczenia, które od razu zdrożyły Amantadynę, infekcja znacząco wyhamowywała już po dwóch dniach. Ale także podała inny sposób, jeśli ktoś nie ma dostępu do tego leku.
    Można kupić bez recepty Apo Napro w dawce ok. 200mg (mocniejsza 500mg jest na receptę). Zażywanie:
    Dzień I: 2 x 3 tabletki
    Dzień II oraz III: 2 x 2 tabl
    Kolejne dni: 3 x 1 tabletka – do ustąpienia choroby.
    .
    Od siebie dodam, że może to już jest czas, aby skorzystać z oleju Dobrego Samarytanina, który Matka Boża polecała poprzez Luz Marię de Bonilę.
    .
    +++ we wszystkich intencjach

    • Maggie pisze:

      💕🙏🏻❣️
      Naproxen niszczy kolce virusa – tak wyczytałam kiedyś TU na tym blogu i wkrótce i to nagle przyszedł czas, że „eksperymentowałam” na osobie bliskiej z bardzo wysoką temperaturą i chwilami majaczącej (wzywając rozmawiała z ze zmarłą matką), kiedy po non stop modlitwie i zimnych kompresach ma głowę, temperatura na tyle spadła, że osoba była w stanie świadomie przełknąć tabletki. Do tego stosowałam nacierania i opukiwanie pleców i piersi, a potem „kładłam” w na pół siedzącej pozycji (paru poduszkach) aby się nie udusiła.
      Szpital był, gdy już nie było kaszlu i bez wysokiej lub podwyższonej temperatury, ALE tylko na kroplówkę nawadniającą, bo mimo podawanych płynów było ogromne odwodnienie – szpitalne testy i badania krwi na virusa nie wykazały „kolcowatego” i żadnej innej choroby nie zidentyfikowali= nie wiedzieli co to było.

      Nasza Nałęczowianka (gazowana) bardzo pomogła, bo przechodziła przez gardło i jakby otworzyła przełyk tabletkom i pokarmowi – to muszę dodać, bo nadzwyczajnie pomogła czyniąc swego rodzaju przełom. Sama w pewnym momencie, gdy coś mnie chwytało, wzięłam tylko przez parę dni i bez problemu mogłam pomagać.

  12. Malgosia pisze:

    Prosze o modlitwe .Dzisiaj bede miala operacje .Bardzo sie boje.

  13. Monika0603 pisze:

    Bóg zapłać esce i wszystkim którzy poradzili mi co do córki Oliwki.Muszę sobie wiele spraw ułożyć w głowie…dobrze że jesteście .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s