Papież Benedykt XVI ostrzegał: Kościół zaczyna żyć tak, jakby Bóg wcale nie istniał!

W dniach głębokiego skupienia, wspominamy wielkie dzieło życia papieża Benedykta XVI. Wielu dostrzega, że miał on umiejętność trafnego diagnozowania stanu Kościoła, dzięki temu, że był zanurzony w miłości i obecności Pana Boga.

Jak wypatrywać światła w mrokach dzisiejszych czasów? Jak nie odejść od Boga w momencie próby? Na ty pytania odpowiedział papież, w książce „Moja wiara”.

Fragment pochodzi z książki Benedykta XVI „Moja wiara”, Wydawnictwo Esprit

W zachodnim świecie przeżywamy dzisiaj nową falę radykalnego oświecenia czy też sekularyzacji, jakkolwiek to nazwiemy. Trudniej jest wierzyć, ponieważ świat, w którym żyjemy, jest w całości naszym dziełem i Bóg, jeżeli można tak powiedzieć, nie przejawia się już w nim bezpośrednio. Nie pijemy ze źródła, ale z naczyń, które się nam podaje. Ludzie zbudowali sobie świat na nowo i odnalezienie w nim Boga zaczęło nastręczać im trudności. To dotyczy całego świata, w szczególności świata zachodniego.

Z drugiej strony Zachód mocno ulega dzisiaj wpływom innych kultur, w których pierwotny pierwiastek religijny jest bardzo silny i które z przerażeniem obserwują krzewiącą się w zachodnich krajach obojętność względem Boga. Ta obecna w innych kulturach sfera sacrum, choć przysłania się ją na wiele sposobów, wywiera jednak wpływ na świat zachodni, a także na nas, żyjących w miejscu stykania się różnych kultur. W duszy mieszkańców Zachodu też ciągle na nowo wzbiera tęsknota za „czymś większym”. Obserwujemy to u młodzieży, która tego „czegoś” poszukuje. Można powiedzieć, że w pewnym sensie zjawisko religijności powraca, i chociaż poszukiwanie często bywa dość nieokreślone, dzięki niemu Kościół znów staje się obecny, a wiara okazuje się odpowiedzią.

 Jak gdyby Bóg nie istniał

W bliższych nam czasach globalizacja, która czyni użytek z nowych technik przekazywania informacji, nierzadko skutkowała rozpowszechnianiem się we wszystkich kulturach elementów zachodniego materializmu oraz indywidualizmu. Formuła etsi Deus non daretur, „jak gdyby Bóg nie istniał”, coraz częściej staje się sposobem na życie. Źródeł tego zjawiska należy upatrywać w swego rodzaju pysze rozumu – skądinąd stworzonego i umiłowanego przez Boga – który uznawszy, że jest samowystarczalny, zamyka się na kontemplację i poszukiwanie wyższej prawdy. Światło rozumu, afirmowane przez oświecenie, lecz w gruncie rzeczy przez nie zubażane, gwałtownie wypiera światło wiary, światło Boga.

Hybryda rozumu

Tak już jednak jest, że naukowcy nie zawsze kierują się tymi pobudkami. Czasami decydujący okazuje się łatwy pieniądz lub, co gorsza, arogancja stawiania się na miejscu Stwórcy. Jest to pewien rodzaj hybrydy rozumu, która może przybrać niebezpieczną dla ludzkości formę. Nauka sama z siebie nie jest w stanie stworzyć zasad etycznych, może je jedynie przyjąć i uznać za konieczne dla uniknięcia ewentualnych wynaturzeń. Filozofia i teologia stają się w tym kontekście nieodzownym narzędziem, po które warto sięgnąć, aby nauka nie zboczyła na krętą ścieżkę, pełną nieprzewidzianych zwrotów i zasadzek. Nie oznacza to bynajmniej, że należy ograniczyć badania naukowe albo uniemożliwić technice wytwarzanie kolejnych narzędzi; chodzi raczej o podtrzymywanie poczucia odpowiedzialności, które rozum i wiara mają względem nauki, aby ta ostatnia nadal była zaprzęgana w służbę człowiekowi.

Okazuje się, że z rozumu można czynić dwojaki użytek, tak jak w dwojaki sposób można być mądrym lub małym.

Rozum mędrców

Istnieje sposób używania rozumu, który nazwałbym autonomicznym. Taki umysł stawia się ponad Bogiem w całym szeregu nauk, poczynając od nauk przyrodniczych, gdzie metoda, która okazuje się odpowiednia do badania materii, jest uogólniana. W tejże metodzie Bóg się nie mieści i, co za tym idzie, nie istnieje. Podobnie dzieje się w teologii: do wód Pisma Świętego zarzuca się sieć, która pozwala poławiać tylko ryby określonego rozmiaru; wszystko, co go przekracza, nie mieści się w sieci, a to znaczy, że nie może istnieć. W ten sposób wielką tajemnicę Jezusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem, sprowadza się do Jezusa historycznego: tragicznej postaci, widma bez ciała i kości, kogoś, kto pozostał w grobie, uległ rozkładowi, faktycznie umarł. Ta metoda pozwala wprawdzie łapać pewne ryby, lecz wyklucza wielką tajemnicę, ponieważ człowiek sam staje się dla siebie miarą. Odznacza się pychą, a zarazem ogromną głupotą, która każe mu absolutyzować metody nieadekwatne do wielkich rzeczywistości. Przyjmuje tę samą akademicką postawę co uczeni w Piśmie, którzy odpowiedzieli Trzem Królom: to mnie nie dotyczy, pozostaję zasklepiony w swoim życiu i to mnie nie obchodzi. Tego rodzaju wyspecjalizowanie dostrzega wszelkie szczegóły, ale traci ogląd całości.

Jest także inny sposób używania rozumu, bycia mędrcem: sposób człowieka, który wie, kim jest, uznaje własną miarę oraz wielkość Boga i otwiera się z pokorą na nowość Bożego działania. W ten sposób, akceptując własną małość, stając się tak małym, jakim w rzeczywistości jest, dociera do prawdy. Dzięki temu rozum także w pełni wykorzystuje swój potencjał i zamiast przygasać, poszerza się, staje się większy.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

42 odpowiedzi na „Papież Benedykt XVI ostrzegał: Kościół zaczyna żyć tak, jakby Bóg wcale nie istniał!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej Krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła – naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI


    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    To był cios. Myślę, że papież Benedykt XVI czytał to motu proprio z bólem serca, bo chciał przecież pomóc tym, którzy znaleźli w starej Mszy swoją ojczyznę, wewnętrzny i liturgiczny pokój, aby odciągnąć ich od ruchu Lefebvre’a. Jeżeli pomyśli się, przez jak wiele stuleciu stara Msza była źródłem duchowego życia i wzmocnienia wielu ludzi, w tym wielu świętych, to nie można nagle stwierdzić, że nie ma ona nic do zaoferowania. Nie wolno nam też zapominać, że wielu młodych ludzi urodzonych po II Soborze Watykańskim, którzy nie rozumieją tak naprawdę całego dramatu otaczającego Sobór – że także ci ludzie, znając nową Mszę, odnaleźli w starej Mszy duchowy dom, duchowy skarb. Odebranie tego skarbu ludziom… Nie mogę powiedzieć, żebym czuł się z tym dobrze – stwierdził abp Gänswein

    https://pch24.pl/abp-ganswein-benedykt-xvi-czytal-traditionis-custodes-z-bolem-serca/

  3. wobroniewiary pisze:

  4. Elizeusz pisze:

    Kilka minut temu zakończyłem dłuższą rozmowę telef. z moim przyjacielem, bratem w Panu Grzegorzem z Monachium. Mówił mi m.in. o tym, że w prasie niemieckiej (a za nią w stacjach radiowych) ukazało się dużo artykułów i komentarzy szkalujących dobre imię i osobę śp. pap. Benedykta XVI.

    • MarekSz615 pisze:

      To znak że był dobrym Papieżem i wiernym Bogu. Jak światowe media mówią lub piszą źle szczególnie o ludziach Kościoła Świętego to dobry znak dla nas. Podobna kampania jest przeprowadzana wobec śp. Papieża Jana Pawła 2. Ja bym zachowywał ostrożność wobec tych wychwalanych przez n.p. gazetę wyborczą lub TVN. Z Panem Bogiem.

      • wobroniewiary pisze:

        Na pogrzebie był transparent „Santo subito” i jeżeli nawet Kościół nie wyniesie Go szybko na ołtarze to i tak dla wielu Benedykt XVI jest święty

        • Elizeusz pisze:

          Mówisz Ewo Kościół, ale w zasadzie to o tym decydują/podejmują decyzję konkretni ludzie tego Kościoła, rozumiem w imieniu wspólnoty Kościoła. niemniej są konkretni z imienia i nazwiska, ze stanowiska/piastowanego urzędu. Podobnie ma się rzecz z uchwałami naszego Episkopatu.

  5. Ania pisze:

    Z prasy:
    Tłumy na placu św. Piotra. Wierni mogli zaobserwować symboliczne sceny podczas Mszy świętej. W pewnym momencie nisko nad głowami zgromadzonych miały przelecieć czarne ptaki. Natomiast pokryta mgłą kopuła Bazyliki św. Piotra pokazała się na chwilę wraz ze świecącym w słońcu krzyżem jedynie na czas ewangelii

    • AGA pisze:

      A mnie przeraził obraz podczas Komunii Św. Mężczyzna klęknął do Komunii Św. chciał przyjąć do ust, a ksiądz mu nie chciał dać. No to wstał, a ten dalej nie, bo tylko na rękę rozdawał, w końcu ten człowiek zrezygnowany odszedł.

      • wobroniewiary pisze:

        Cytuję:

        „Linia podziału w Kościele widoczna nawet w takim czasie ….
        NAGRANIE ok 1 godz 7 min
        Mężczyzna podchodzi do Komuni Św, uklęka ściąga kaptur i chce przyjąć Komunię Św do ust jak widać.
        Kapłan zdegustowany jego postawą chce mu wcisnąć do reki, następnie zabiera rękę z Komunią Św, Hostia zostaje w ręku, wierny więc nie otrzymał Komunii Św…”

        https://www.youtube.com/live/KPNoxf69Av4?feature=share&t=4010

        • AGA pisze:

          dokładnie 1 godz 56 lub 57 minuta.

        • AGA pisze:

          Pani Ewo, jednak Pani dobrze wkleiła. Ja oglądałam po prostu na innym portalu i to zdarzenie było w 1:56 /57

        • ania pisze:

          Na miejscu tego mężczyzny to ja bym się już psychicznie chyba załamała totalnie… Sama niedawno przeprowadziłam się do innej miejscowości daleko od domu i bardzo bałam się iść do Komunii Świętej bo widziałam że każdy przyjmuje na stojąco. Dopiero jak zapytałam kapłana w konfesjonale czy mogę przyjmować na kolanach a on odparł mi, że tutaj w tym kościele nie ma z tym problemu. Za jakiś czas pojawił się tam klęcznik i inni zaczęli też klękać. Bóg naprawdę czyni cuda…

      • Estera pisze:

        Aga, też zwróciłam na to uwagę. Najpierw coś mnie przeszyło od wewnątrz jak to zobaczyłam. Później jednak pomyślałam, że może źle to interpretuję, może ten mężczyzna podszedł tylko po błogosławieństwo ? Bo przecież w innych miejscach wierni przyjmowali Komunię Świętą do ust. Czyżby naprawdę człowiek na Placu Św. Piotra, na pogrzebie papieża, nie otrzymał Komunii Świętej tylko dlatego, że chciał ją przyjąć do ust w postawie klęczącej ? To już nawet słów brakuje, by taką sytuację właściwie nazwać.

        • AGA pisze:

          Estera, mam nadzieję, że ten człowiek poszedł do innego księdza i w końcu przyjął Komunię Św.

    • Oko pisze:

      Ta kopuła właśnie – przed rozpoczęciem uroczystości było ją widać, gdy wyszli kardynałowie itd i rozpoczęły się obrzędy zaszła już mgłą – pamiętacie, jak uderzył w nią piorun w dniu abdykacji? Mam takie myśli, że ta kopuła to KK i ta mgła to takie proroctwo dla nas, że idą czasy gdy będzie pogubieni jak we mgle i wtedy tylko ewangelia jest dla nas ratunkiem i drogowskazem. Zobaczymy co będzie. Bądź Panie Boże z nami, bądź Benedykcie naszym orędownikiem ! Ja już się modlę przez wstawiennictwo B16 😉

  6. agicam pisze:

    MARTA PRZYBYŁA -blog na facebooku -Tu się ŻYJE aż do śmierci-„Powrót po rekolekcjach w ciszy boli bardziej niż się spodziewałam. Jak konfrontacja rozpędzonego samochodu z przydrożnym drzewem.
    Wiele przemyśleń i wiele doświadczeń tych z najniższych kondygnacji duszy. Powrót do ustawień fabrycznych, kiedy Bóg lepił z gliny moje serce.
    Facebook pozostanie tylko miejscem, gdzie będę wrzucać teksty. Mam mocne postanowienie, by nie przeglądać co słychać w świecie, dlatego wybaczcie, że nie będę na bieżąco co u was.
    Mimo wielu dobrych treści, niepostrzeżenie wślizgują się do serca małe zamieszania, drobne kompromisy, niepozorne rozproszenia, NIC NIE WNOSZĄCE DYSKUSJE… Odcinam się. Bogu dzięki jak wiele mi pokazał.
    Wróciłam z miejsca, które jest jak oaza na pustyni, jak skrawek soczystej zieleni ze studnią wody żywej. Prowadząca mnie siostra prosiła, bym nie ujawniała na forum gdzie przeżywam rekolekcje, dlatego szanuję jej prośbę.
    Napisze wam kochani, jak bardzo widać po człowieku czym się karmi. Siostry nie mają telefonów, internetu, nie oglądają telewizji, filmów. W każdej wolnej chwili adorują Najświętszy Sakrament i to po nich widać. Wyraz ich twarzy, sposób poruszania się… Gdyby nie wystające czasem czubki butów, można by snuć domysły, że unoszą się w powietrzu. Tego nie da się udawać, tym bardziej przyjmując rekolektantów przez cały rok. One żyją Jezusem.
    Jak wspaniałą formacją może być prostota posiłków. Zapomnij, że tam od wyboru do koloru. Nie ma wyboru, jest to co jest i to musi wystarczyć. Kawałeczek ciasta po obiedzie tylko w niedzielę. Porównuje to do czasów gdy pomarańcze były tylko na Święta. A teraz? Wszystko dostępne. W tyłkach się nam poprzewracało…
    Jak często wracamy z rekolekcji pełni Ducha i postanowień, a wchodzimy w ten rozwrzeszcany świat z tak cennym, rzuconym na glebę serducha ziarnem. Myślimy, że jesteśmy żyzną ziemią, a po kilku tygodniach nawet nie orientujemy się, że już wszystko wydziobane przez ptaki, zarośnięte przez chwasty…
    Świat wpełza przez oczy, przez uszy, przez żołądek, wpełza jak tylko może, a my ze zrozumieniem poklepujemy sami siebie po pleckach- no przecież takie czasy.
    No i z tym obumieraniem mamy problem, a bez tego nic nie wyrośnie..”

    • Irena pisze:

      Szczęść Boże.
      Chciałabym wiedzieć gdzie można przeżyć takie rekolekcje.

      • Monika pisze:

        Co do tych rekolekcji, które przeżyła Marta, to Ona sama pisze (w tekście wyżej): Prowadząca mnie siostra prosiła, bym nie ujawniała na forum gdzie przeżywam rekolekcje, dlatego szanuję jej prośbę.

        • Monika pisze:

          Dodam do tego, że rekolekcje nie raz przeżywamy tam gdzie jesteśmy, choćby to było własne łóżko i własne cierpienie, które może zdziałać w nas cuda. Albo też inne przeciwności życiowe, które burzą to co sobie wyobrażaliśmy. Pośrednio cierpienie, bo to jest zawsze łaska od Boga, którą możemy wykorzystać lub nie. Czasem zmiana miejsca i okoliczności wcale nie jest aż tak bardzo potrzebna, nieodzowna do zmiany myślenia. Zmiana miejsca i wejście w inny tryb życia, jest pomocna ale czy konieczna? Tym są właśnie rekolekcje – zmianą myślenia – mniejsza lub większa ale zawsze zmiana myślenia i o to tu chodzi.
          Tu decydująca jest przede wszystkim otwartość serca i nieodzowna chęć zmiany myślenia, to oderwanie się od swojego „ja”, decyzja na to oderwanie od utartych schematów swojego myślenia a co za tym idzie schematów i rutyny swojego życia.
          To w przeważającej większości serce decyduje, czy jesteśmy gotowi. Serce współpracujące z myślą, rozumem, który sercu podpowiada.
          A to, że rekolekcje i zmiana myślenia nie musi odbywać się koniecznie w zamknięciu, odizolowaniu, w całkowitym milczeniu i w klasztorze, najlepiej wskazują wypowiedzi pod artykułem o Najświętszym Imieniu Jezus (wpisy z 3 i 4 stycznia), Victora, Aliny, Kasi, Gosi i Agi, które same w sobie są już potężnym świadectwem jak działa Bóg w życiu każdego z nas.

          Rekolekcje takie jakie wybrała Marta są ideałem, bo można w całkowitym wyciszeniu wejść w głąb swej duszy, dotrzeć do najdalszych zakątków serca a więc są najlepsze jakie mogła sobie sprawić i takie rekolekcje najczęściej decydują o dalszym życiu, wykuwają nas na całe życie. Nie ma szans by o nich zapomnieć. To co przeżyje się na rekolekcjach zamkniętych w ciszy pozostaje głęboko w sercu na resztę życia. Takich rekolekcji nie brakuje w różnych miejscach w Polsce. Choćby Emma – Ann opowiadała o swoich przeżyciach i odmianie związanej z takimi lub podobnymi rekolekcjami. To nie jest tak, że się na nie jedzie, uczestniczy i po nich nic się nie zmienia. Takie właśnie zbliżają szczególnie do Boga.

    • Kamilbolt pisze:

      Bo te sprawy społeczno-polityczne mają jedno tylko na celu – abyśmy grzeszyli i niszczyli siebie nawzajem. Konsumpcja zaś ma być zasłoną dymną istoty spraw.
      Wystarczy spojrzeć na to, co robi z nami polityka, a potem się dziwimy, że wrogość i przemoc zakotwiczyły się w każdej strukturze i warstwie społecznej.
      Jeszcze inną sprawą jest taktyka „chleba i igrzysk”, która odpowiada zarówno królom, jak i poddanym tak długo, jak każdy ma z tego swoje trzy grosze…

      …dopóki nie przychodzi pełen niedomówień kryzys, w którym dyktowanie fałszywych cen (grzech ciężki) za towary i usługi (5 sykli ma znaczyć 5 sykli) jest na porządku dziennym – przykładem działający na zlecenie rządu Obajtek, który zarzeka się, że nie kantuje zwykłych ludzi. Tylko czy oni wiedzą, że te niegodziwie zarobione pieniądze będą dowodem przeciwko nim?

  7. Elizeusz pisze:

    Podczas mszy pogrzebowej papieża Benedykta XVI w pewnym momencie nisko nad głowami wiernych przeleciały czarne ptaki.
    Najpierw dwa z nich krążyły nad wiernymi, po chwili pojawił się następny, który leciał na tyle nisko, że zaczepiał o niektóre osoby, po czym odleciał.
    Podczas nabożeństwa wierni mogli zaobserwować również inne symboliczne obrazki.
    Oto kopuła bazyliki Świętego Piotra po rozpoczęciu Mszy pogrzebowej ponownie skryła się we mgle. Pokazała się na chwilę, wraz ze świecącym w słońcu krzyżem, jedynie na czas ewangelii.
    https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/znaki-na-pogrzebie-papie%C5%BCa-mg%C5%82a-i-czarne-ptaki/ar-AA160aAM

    • wobroniewiary pisze:

      Polska delegacja pojawiła się na pogrzebie papieża-emeryta Benedykta XVI. Głośno zrobiło się o geście, który wykonał prezydent Andrzej Duda. Tylko on – spośród liderów państw – zdecydował się na to, by przyklęknąć przed trumną.

  8. agicam pisze:

    Specjalnie podkreśliłam słowa u pani Marty ZBĘDNE DYSKUSJE, a za taką uznałam „dziwną reakcję” niektórych osób na ZACHĘTE Victora do Nowenny Pompejańskiej (oj sumienie niektórych zakuło…) Przecież każdy sam decyduje o swojej modlitwie jakiej się chce poświęcić nie Victor -więc po co ta burza w szklance wody właściwie o nic bo nikt do niczego nie jest zmuszany. Ja też się dziwiłam, że strona o takim zasięgu z dawało by się zaangażowanymi katolikami ma tak mało dziesiątek, bo na taką króciutką modlitwę pomimo trudności jednak większość potrafiła by się zdobyć kosztem drobnych ofiar (czas, odpoczynek w ciągu tych 2 czy 3 minut dziesiątki).

    Zacytuję tu Alicję Lenczewską a raczej słowa samego Pana Jezusa-może to da niektórym do myślenia…

    „Czas, który jest przed tobą, jest darem. Dzięki niemu możesz poznawać Mnie, przybliżać się do mnie. Na ile osiągniesz to w czasie, na tyle będziesz ubogaconą, gdy twój czas się skończy. Tyle mi przyniesiesz, gdy zawołam cię do siebie. Będzie to twój dorobek na całą wieczność-określi w niej twoje miejsce. Ważny jest czas. Jak bardzo ważny. Mów o tym. Niech go nie marnują, niech nie zabijają. Zabijanie czasu jest zabijaniem siebie i lekceważeniem Mnie.”

  9. Ania pisze:

    W dniu pogrzebu Benedykta XVI w Watykanie nie obowiązuje żałoba. Jak tłumaczy Stolica Apostolska, jest ona ogłaszana w przypadku śmierci urzędującego papieża. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest zawiedziony zarówno homilią wygłoszoną przez papieża Franciszka podczas pogrzebu Benedykta XVI, jak i tym, że nie ogłoszono żałoby.

    Okropna małość @Pontifex_pl [oznaczenie konta papieża Franciszeka na Twitterze – przyp. red.], który w dniu pogrzebu Benedykta XVI nie ogłosił żałoby w Watykanie. Jedynie na kilka godzin będzie – uwaga! – zamknięty watykański supermarket – napisał zawiedziony ks. Isakowicz-Zaleski.
    – Nadzwyczaj króciutka homilia na pogrzebie Ojca Świętego Benedykta XVI. Żadnych konkretnych odniesień do wielkich dokonań Zmarłego, żadnych osobistych refleksji, żadnej ludzkiej empatii. Byleby jak szybciej „odfajkować”, aby watykański supermarket znów mógł być otwarty – ocenił gorzko kazanie obecnego papieża ks. Isakowicz-Zaleski

  10. Mateusz PWWM pisze:

    Może to dziwne co napisze jak mężczyzna ale… Czy tylko mi się chciało płakać, gdy słuchałem i częściowo oglądałem transmisję z pogrzebu kochanego Benedykta XVI?
    Gdy zmarł to poczułem wielki smutek w sercu. Przyszła mi też myśl aby modlić się za kapłanów bo bez nich to i nas nie będzie.
    Dlatego zrobiłem krótki filmik właśnie z modlitwą za kapłanów Świętej Teresy od dzieciątka Jezus.
    Pozdrawiam serdecznie 🙏

    • Maggie pisze:

      ❤️Mateuszu, piękne .. Bóg zapłać❣️. TO JEST KRÓTKA MODLITWA SERCA I PEŁNA MOCY.
      Odmawiając, poczułam obecność i Miłość Boga (radość i wręcz rozkosz w sercu – tak jak kiedyś przy Komunii Świętej szczęście i bliskość Chrystusa) oraz czuję, że ta modlitwa powinna być znana i odmawiana zaraz po „Aniele Stróżu mój”.

      Ewuniu, CZY ⁉️🙏🏻❣️❓mogłabyś umieścić tą naprawdę krótką, a potężna i naprawdę potrzebną modlitwę: dodatkowo do codziennego odmawiania (wśród tych na niebieskim tle). TERAZ po śmierci BXVI aż się prosi abyśmy codziennie ją odnawiali i to WSZYSCY.
      💕🙏🏻❣️

        • Maggie pisze:

          O Jezu, wiekuisty Najwyższy Kapłanie,
          zachowaj Twoich kapłanów w opiece
          Twojego Najświętszego Serca,
          gdzie nikt im nie może zaszkodzić.
          Zachowaj nieskalanymi ich namaszczone dłonie, które codziennie dotykają
          Twojego świętego Ciała.
          Zachowaj czystymi ich wargi,
          które zraszane są Twoją Najdroższą Krwią.
          Zachowaj czystymi ich serca
          naznaczone wspaniałą pieczęcią
          Twojego kapłaństwa.
          Spraw aby wzrastali w miłości i wierności Tobie, chroń ich przed zepsuciem i skażeniem tego świata.
          Wraz z mocą przemiany chleba i wina
          udziel im również mocy przemiany serc.
          Błogosław ich trudowi, aby wydał obfite owoce.
          Niech dusze którym służą, będą ich pociechą tu na ziemi, a także wieczną
          koroną w życiu przyszłym.
          Amen.

        • Zojka pisze:

          O Jezu, Wieczny i Najwyższy Kapłanie, miej swoich kapłanów w opiece Twego Najświętszego Serca, gdzie nikt im nie może zaszkodzić. Zachowaj nieskalane ich namaszczone dłonie, które codziennie dotykają Twojego świętego Ciała. Zachowaj w czystości ich wargi, które są czerwone od Twojej Najdroższej Krwi. Zachowaj w czystości i wolności od spraw ziemskich ich serca, naznaczone wzniosłym piętnem Twojego pełnego chwały kapłaństwa. Pozwól im wzrastać w miłości i wierności Tobie i strzeż ich przed skażeniem świata. Dałeś im siłę przemiany chleba i wina, daj im także siłę przemiany serc. Pobłogosław ich pracę bogactwem owoców i obdarz ich następnie koroną wiecznego żywota. Amen.

        • Zojka pisze:

          Jest kilka wersji tej modlitwy

  11. duszyczka pisze:

    Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim są wydawane „Opera Omnia”, wszystkie dzieła Benedykta XVI. Są to już 23 tomy tego niezwykłego dzieła życia, które zostały napisane, zanim został papieżem.

    „Opera Omnia” to zbiór wszystkich tekstów, które napisał, autoryzował i pozwolił na ich publikację Joseph Ratzinger. Oryginalna wersja jest po niemiecku. KUL przede wszystkim dzięki kontaktom i miłości księdza prof. Krzysztofa Góździa do filozofii Ratzingera wystarał się u samego Benedykta XVI, żeby uczelnia miała wyłączność na przygotowywanie i publikowanie tego dzieła na język polski .

  12. wobroniewiary pisze:

    Złożenie trumny z ciałem Benedykta XVI do grobu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s