Głos ks. Piotra Glasa w sprawie Medjugorie wobec ataków na tamtejsze objawienia Matki Bożej

Medjugorje to dla księdza miejsce wyjątkowe. Z księdza licznych wypowiedzi wynika, że zawsze dochodziło tu do duchowych przełomów. Dlaczego akurat Medjugorje?

Przede wszystkim dlatego, że jest to po prostu miejsce głębokiego nawrócenia i zmiany na lepsze życia setek tysięcy ludzi, innymi słowy – konfesjonał świata. Arcybiskup Henryk Hoser, który został tam wysłany przez Stolicę Apostolską, użył nawet takiego sformułowania, że cudem Medjugorje są właśnie konfesjonały. Czyli pokuta. A miejsce, w którym są pokuta i głębokie nawrócenie, to miejsce zrywania więzów ze starym człowiekiem, całkowitej odmiany życia, powiedzenia szatanowi prosto w twarz: „Nie będę ci więcej służył”. Tam większość ludzi spotyka Boga w sposób bardzo gwałtowny i często nieprzewidywalny, co kończy się najczęściej długim oczekiwaniem w kolejce do sakramentu spowiedzi. Takich kolejek nie ma prawie nigdzie indziej na świecie, nawet w specjalnych miejscach kultu czy sanktuariach. To jest główny powód wielkiej nienawiści diabła do tego miejsca. Wielu ludzi przyjeżdża tam, by przeżyć dotyk miłości Boga poprzez, moim zdaniem, nadzwyczajne łaski wypraszane dla nich przez samą Maryję. Trudno się temu dziwić; przyjeżdżają, bo w wielu miejscach coraz trudniej o tak silne doświadczenie Boga, którego każdy z nas potrzebuje na jakimś etapie drogi. Nie chodzi tu o prymitywne granie na uczuciach czy emocjach, jak to sugerują różne środowiska, ale o prawdziwe spotkanie z Panem – takie, jakie kiedyś stało się udziałem apostołów. Niezaprzeczalnym faktem jest, że w Medjugorje dokonują się autentyczne wewnętrzne przemiany, trwałe i głębokie nawrócenia. Tysiące ludzi otrzymały tam powołania kapłańskie czy zakonne, a wielu kapłanów swoje powołanie uratowało. Nic więc dziwnego, że Medjugorje zawsze było celem bardzo ostrych i zaciekłych ataków. Ostatnio te ataki szczególnie się wzmogły. Osobiście nie podchodzę do Medjugorje emocjonalnie i nie przesądzam w żaden sposób o autentyczności tamtejszych objawień. Jednak bardzo dziwię się tym – jak siebie sami określają – „prawowitym” katolikom, którzy ostatnio, a zwłaszcza, dziwnym trafem, po niedawnej tragedii pielgrzymów z Polski, użyli wszelkich możliwych argumentów, aby z impetem uderzyć w Medjugorje, wydając o nim autorytatywne wyroki. Bo jak można z takim cynizmem i butą, powołując się na autorytet Kościoła i jego dar rozeznania, wydać prawie skazujący wyrok na Medjugorje, jeśli sam Kościół do tej pory się w tej sprawie definitywnie nie wypowiedział. W tak bardzo ważnej kwestii Kościół musi czekać, jak to robił wcześniej w podobnych przypadkach. Przeciętny okres oczekiwania na zatwierdzenie objawień, oczywiście po ich oficjalnym zakończeniu, wynosi pięćdziesiąt jeden lat i dziewięć miesięcy. Mówi się, że objawienia w Medjugorje trwają za długo, a przecież w Laus trwały pięćdziesiąt cztery lata. Bardzo bolą argumenty takie jak ten, że jeden z niegdyś ważnych medjugorskich franciszkanów, o. Vlasic, odszedł z kapłaństwa. Jak można osądzać miejsce na podstawie osobistej tragedii człowieka (…)

Wracając do sprawy Medjugorje: nie miałbym tyle zuchwałości, aby publicznie nazwać to, co się tam dzieje, zjawą. Zjawy są zawsze demoniczne i tylko człowiek wielkiej pychy i zadufany w sobie może – prawie z siłą papieskiego autorytetu – określić w ten sposób fenomen tego miejsca. Nie potrafię również zrozumieć, dlaczego niektórzy tak łatwo skreślają Medjugorje, twierdząc, że to, co się tam dzieje, na pewno jest szatańskim działaniem. Jak wiemy, żaden katolik nie jest zobowiązany wierzyć w objawienia prywatne. Nie trzeba uznawać ani Fatimy, ani La Salette, ani Lourdes, ani Gietrzwałdu i wielu innych. Są nawet sanktuaria w Polsce, które nigdy oficjalnie nie były uznane za miejsca objawień Maryi – na przykład Licheń – a jednak nikomu nie przeszkadza, że szczególnie czci się tam Maryję; wprost przeciwnie. Dlaczego więc mielibyśmy je potępiać czy oczerniać. Jeżeli Kościół postanowi, że Medjugorje jest demoniczne, to na pewno tam więcej nie pojadę. Będę posłuszny i cierpliwie poczekam. Czy Kościół może się pomylić w swojej ocenie? W 1959 roku kult Bożego miłosierdzia został całkowicie zakazany przez Watykan i spotkał się ze stanowczym sprzeciwem ówczesnego Episkopatu Polski. Uznano te objawienia za fałszywe, a dzienniczek s. Faustyny i obrazy Jezusa Miłosiernego miały być ukryte i zapomniane. Czy ktoś wówczas miał czelność nazwać to „zjawą Faustyny”? Gdyby nie ks. Wojtyła, późniejszy papież, nie byłoby dzisiaj na pewno św. Faustyny i nabożeństwa do Bożego miłosierdzia. Bóg poradził sobie z błędnym ludzkim myśleniem. Ktoś zapyta: „Czyżby w tamtym czasie zabrakło Kościołowi asystencji Ducha Świętego?”. Myślę, że podobnie może być i z Medjugorje – mocno wierzę, że Bóg sobie poradzi, niezależnie od ludzkich błędów, fałszywych osądów i niechęci.

Widzę w Medjugorje miejsce niezwykłe duchowo, gdzie tysiące pokiereszowanych i zagubionych ludzi znajdują Boga na nowo. Jeżeli rzeczywiście, jak niektórzy twierdzą z zadziwiającą pewnością, Bóg pozwolił działać szatanowi w Medjugorje poprzez Eucharystię, sakrament spowiedzi, modlitwę różańcową i post, to albo szatan już naprawdę się nawrócił, albo, o zgrozo, Bóg drwi sobie od czterdziestu jeden lat z milionów swoich dzieci, które Go całym sercem szukają i proszą o pomoc w tych trudnych czasach. Posiadam materiały, które mogą być mocnymi argumentami w polemice ze śmiesznymi zarzutami, stanowczo potępiającymi Medjugorje, ale to nie jest miejsce na taką dyskusję. Jezus sam podał jedno z najważniejszych kryteriów rozeznania prawdy, mówiąc: „Po owocach ich poznacie”. Czy owocami tego miejsca są liczne bulwersujące skandale seksualne, kwitnący homoseksualizm, jawny lub ukryty, zakłamanie i podwójne życie, zachłanność na dobra materialne, załatwianie sobie zaszczytów i stanowisk, kłamstwa i oszczerstwa, wszechobecne bluźnierstwa Bogu? Chyba nie! Oczywiście, gdzie jest drzewo owocowe, tam są też robaki; gdzie jest świętość, tam jest też obecny szatan. Kiedyś miał on powiedzieć do jednej z widzących, że choćby przyszło mu zwołać wszystkie demony z całego świata do Medjugorje, aby je zniszczyć, zrobi to. Jeżeli Medjugorje pochodzi od Boga, ostanie się, a jeżeli od człowieka, rozleci się w drobny pył. Osobiście nie mógłbym spać spokojnie, gdybym publicznie i autorytatywnym tonem powiedział do setek tysięcy ludzi, że w Medjugorje objawia się demoniczna zjawa, a wszystko, co tam się dzieje, jest szatańskim zwiedzeniem. Oficjalnie Medjugorje jest uznane przez Kościół jako miejsce modlitwy i pokuty oraz konfesjonał świata. Mówiąc żartobliwie: biedny jest ten diabeł „objawiający się” w Medjugorje, który sam strzela sobie w łeb.

Zapytam wprost: wierzy ksiądz w objawienia Maryi w tym miejscu?

Nie przesądzam niczego w sprawie objawień, ten temat bada Kościół. Wierzę natomiast, że jest to miejsce, w którym bardzo mocno działa Boża łaska, i to mi wystarcza. Tyle milionów modlitw, tyle wylanych łez i potu na pokutnych ścieżkach – to na pewno nie zostanie niezauważone przez niebo. A po ludzku sądząc, nie jest możliwe, by w takiej nic nieznaczącej, biednej jugosłowiańskiej wiosce, grupa ludzi udawała objawienia przez czterdzieści jeden lat, okłamując cały świat. Kłamstwo wyszłoby na jaw po paru latach. Ufam, że Bóg by na nie pozwolił. Przed wieloma latami musiało tam dojść do czegoś niezwykłego, skoro dzisiaj jest to jeden z najważniejszych celów pielgrzymkowych świata. Sądzę, że Pan Bóg wybrał sobie tę wioskę, aby dać nam w tych burzliwych czasach miejsce nadziei i duchowej odnowy. Wielu ludziom, także dużej liczbie kapłanów, z którymi tam rozmawiałem, czas spędzony w Medjugorje pozwolił odnaleźć światło pośród mroku, radość powołania i posługi kapłańskiej; umocnił, a nawet uratował małżeństwa; innymi słowy – dał łaskę całkowitej przemiany na lepsze. To zresztą jest też moje osobiste doświadczenie, bo gdyby nie czas spędzony w Medjugorje, jak wierzę z Maryją, moje życie jako kapłana wyglądałoby zupełnie inaczej. (…)

Fragment pochodzi z najnowszej książki ks. Glasa: „Noc bluźnierstw” wyd. Esprit – kliknij na link www.esprit.com.pl 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

53 odpowiedzi na „Głos ks. Piotra Glasa w sprawie Medjugorie wobec ataków na tamtejsze objawienia Matki Bożej

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej Krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła – naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI


    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Euzebia pisze:

    W najbliższy czwartek 8 grudnia jest Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

    Matka Boża przekazała 8 grudnia 1947r. w Montichiari:

    „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele Łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą Łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, Mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie Miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

  3. Damian_33 pisze:

    Czy ktoś pamięta z filmów dr Skoczylasa o czym świadczy czarny ślad wokół palca, po noszeniu złotego pierścionka? Bo wydaje mi się, że kiedyś o tym wspominał, a nie mogę znaleźć. A może ktoś po prostu wie, co to oznacza?

  4. babula pisze:

    Wszystkim Basiom, które tu zaglądają w dniu imienin składam serdeczne życzenia -błogosławieństwa Bożego na każdy dzień ❤
    Prezent dla Was Dziewczyny (i dla każdego) :
    6 O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!
    A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. (Flp 4,6-7)
    Pomyśl tylko! Twoim udziałem będzie "pokój Boży który przewyższa wszelki umysł" jeśli wszystkie prośby będziesz przedstawiać Bogu w modlitwie i błaganiu z Dziękczynieniem.
    Jesteśmy oczyszczani. Ks. Chmielewski powiedział, ze nikt nie mówił, że "nie będzie bolało. Będzie bolało" (w domyśle -oczyszczenie, zdobywanie świętości). No i boli. Jego boli, nas boli ale Pismo Św. wskazuje jak sobie z tym radzić.
    Ruszajmy Kochani po te skarby. Bóg dał je dla nas z Miłością 🙂

  5. Danka pisze:

    Kolejne b. dobre kazanie księdza.prof. Stanisława Koczwary :

    https:/….

    • Victor pisze:

      @Maggie bardzo dziękuję. Bardzo lubię Twoje komentarze. Są bardzo budujące. Dziękuje.

      • Maggie pisze:

        Twoje, również dla mnie budujące. Mam „dar gadulstwa”, choć ostatnio 😉możliwe, że „przypadkowo” mam mniej nań czasu …
        Szczęść Boże Tobie oraz Twojej Rodzinie, a dopóki są tacy ludzie jak Ty, to Polska żyje, żyć będzie i nie zginie. Szczęść Boże całej Wowitowej Rodzinie 💕

  6. AnnaMaria pisze:


    Matka Boska z wyrzutnią.
    Saint Javelin zarabia miliony dla ukraińskiej armii – Układ Otwarty z Kijowa

    Straszna profanacja; ukrainiec profanuje obraz Matki Bożej (zarabiając na tym miliony) a bloger Igor Janke go lansuje i jeszcze przywozi mu drona.

    • wobroniewiary pisze:

      Czy nam potrzeba na to patrzeć?
      Zastanawiam się…. mnie to przeraża

      • AnnaMaria pisze:

        Nam potrzeba zaprotestować!!!!! Wejsć tam i zaprotestować,jeżeli tego nie zrobimy to będą przekonani jacy to cudowni są oraz że mogą szargać obrazem i imieniem Najświetszej Maryi.

    • cav pisze:

      http://sycylianawakacje.pl/index.php/2017/05/29/kult-religia-sycyl… (link uszkodziłam ja- adminka)

      Matka Boska na koniu z mieczem i w zbroi sprzed prawie tysica lat.
      takie rzeczy juz byly.

      z jednej strony gorszaca Matka Boska z javelinem z drugiej jakis pacyfizm chrzescijanski w wersji paieza franciszka. skoro kara smierci jest zla to moze i nie ma czego takiego jak wojna sprawiedliwa. trudne zagadnienia.

      kiedys znalem osobe ktora sie gorszyla ze ultrakonserwatywny cejrowski chodzi sw koszulce z Matka Boska z guadelupe. kazdy ma inna wrazliwosc.

    • Elizeusz pisze:

      Nie pamiętam, może już o podobnej sprawie pisałem w stosownym czasie na blogu, a może nie.
      To wcześniej (bo w maju 2022r.) wydarzyło się w naszym kraju i
      przemilczane zostało przez prawicowe środki społecznego przekazu (w tym i przez Radia Maryja) w kontekście ‘wojennego ukraińskiego wątku’. Otóż dokonano publicznego znieważenia narodowego wizerunku Matki Bożej przez wysokiego urzędnika państwowego (czy to była jego własna inicjatywa, w ramach tzw. „twórczej ekspresji” czy też miał na to przyzwolenie?), mianowicie przez szefa KPRM, p. Michała Dworczyka, który opublikował na Twiterze grafikę z wizerunkiem Matki Boskiej, przedstawionej z systemem przeciwlotniczym Piorun w rękach. Podaję ogólny adres internetowy z linkami dot. tej sprawy:
      https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=Zniewa%C5%BCenie+Matki+Bo%C5%BCej+przez+Micha%C5%82a+Dworczyka

      • Maggie pisze:

        😳😢 i do tego Ona ma na prawym ramieniu 🤕biało-czerwoną opaskę.
        Maryjo, Matko, Królowo nasza i Pokoju💕 Przebacz, przemień serca i umysły by bluźnierstwa i knowania, jak niedobry sen minęły.

        „Potężna Królowo … która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, aby zetrzeć głowę szatana, pokornie prosimy, rozkaż Hufcom Anielskim aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość …….. .Amen.”❣️

  7. Victor pisze:

    Ja jestem zmęczony tymi profanacjami, ciągle wylewającymi się nieczystościami, nieustannym obrażaniem Pana Boga i Jego Matki.
    Codzienna niekończące się eksplozje różnorakich problemów przytłaczają.
    O uśmiechu nie ma co mówić. Żeby nie codzienna Msza Święta i Komunia Święta i masa nieustannych modlitw, to aż strach pomyśleć co by się stało.
    Jestem pod Krzyżem wraz ze swoim krzyżem, razem z moją żoną.
    I nawet nie proszę o modlitwę ponieważ wiem, że sami borykacie się ze swoimi problemami, których często nie można nazwać, powiedzieć o nich, a nawet ich przemodlić. Tak przemodlić.
    Każdy z nas ma jakieś formy ucieczki z tej ogarniającej nas ciemności.
    Ja trwam dzięki nieustannej walce, modlitwie i wyrzeczeniach. Teraz z żoną przygotowujemy sie do zawierzenia w Niewolę Miłości wg Ludwika Maria Grignion de Montfort.

    Ale jak pocieszyć ludzi. Kiedyś było takie objawienie w których Pan Jezus zwracał się do swoich Kapłanów słowami: „Idźcie pocieszcie mój lud”.
    Wczoraj był czytany list w naszej Diecezji Ks. Biskupa Romualda Kamińskiego.
    Wydał on komunikat liturgiczny dotyczący odmawiania modlitwy do Michała Archanioła po każdej Mszy Świętej.
    Od wczoraj Kapłani mają obowiązek odmawiania tej modlitwy. Można = Można!!!
    A codzienne problemy pozostały.
    Ks. Proboszcz połowę kazania o pieniądzach…..mówi że ubyło ponad 30 % kasy. Że jesteśmy hojniejsi dla sióstr, które przyjeżdżają z Afryki.
    Pieniądze w kościele i ciągłe mówienie o nich to staje się trudne. Ludzi ubyło około 40-50 %. Młodych nie ma, ci którzy przychodzą to ledwo koniec z końcem…
    Księdzu zdrożało wszystko. Ok to oczywiste. Ale wielu ludzi, którzy przychodzą mają dziurawe buty. Tak. Dziurawe. To są emeryci, renciści, bogatych brak, bo i po co mają chodzić skoro im jest dobrze.

    „Idźcie pocieszcie mój lud”….

  8. AGA pisze:

    Czy ma ktoś z Was świadectwa pomocy Bożej z beznadziejnych sytuacji? Potrzebuję większej wiary i zaufania Bogu.

      • Victor pisze:

        Jeżeli ktoś jest z Warszawy lub okolic mogę udostępnić kontakt przez Ewe

      • AGA pisze:

        Victor dzięki, ale noszę już szkaplerz karmelitański i św. Michała Archanioła. Ponadto jestem zawierzona Jezusowi przez ręce Maryi. Już więcej zobowiązań nie wezmę by nie zaniedbać tamtych.

    • babula pisze:

      Aga -nie wypowiadam się nt. przekazów Luz de Maria de Bonilla czy są prawdziwe czy nie. Ale za pożyteczny uważam jej komentarz, w którym mówi:
      „Powiedział mi (Pan Jezus -jak wynika z wcześniejszej treści) też, żebyśmy każdego dnia mieli chwilę na to [tylko przeznaczoną], by być z Nim sam na sam.” Spróbuj tak. I przekaż Jezusowi swoje udręki. +++

    • Tymoteusz pisze:

      Aga, ja sam jestem żywym świadectwem Bożej pomocy. Nie chciałbym publicznie pisać wiele, ale uwierz, że dopiero po 4 latach od pewnego wydarzenia (w zasadzie cudu), zrozumiałem, co to jest miłość prawdziwa, co znaczy ufać Bogu i w nim pokładać jedynie nadzieję. Jest to bardzo trudne, bo szatan nie śpi, robi wszystko, żeby wciągnąć Cię do rzeki grzechu. Jeśli masz poczucie beznadziejności, braku Bożej opieki, to wiedz, że to Bóg dopuszcza takie uczucie i obserwuje, jak Ty się zachowasz, co zrobisz. Ale On jest cały czas przy Tobie, cały czas gotowy wyciągnąć do Ciebie rękę, czeka, bo wie, że tyle jeszcze jesteś w stanie udźwignąć. To wielka łaska być tak doświadczanym przez Boga, to z perspektywy czasu umocni Twoją wiarę, a być może Bóg przygotował Ci o wiele trudniejsze zadanie i właśnie Cię do niego zaprawia.
      Świadectwa są wspaniałe i niesamowicie cudowne, ale … to nadal cudze świadectwa. A Ty potrzebujesz własnego, czasami mało spektakularnego, czasami wręcz niezauważalnego. Bacznie wypatruj wokół siebie bliźnich, których Bóg stawia na Twojej drodze, często przez pomoc bliźniego dostępujemy zbawienia. Jak jest ciężko, ale jeszcze wytrzymujesz, to mów Bogu: Panie Boże, Jezu Miłsierny, jest ciężko, ale jeśli taka Twoja wola, to będę walczyć dalej, dodaj mi sił, Tobie chcę ufać, choć szatan wkrada się w moje myśli i każe mi wątpić. A kiedy nie dajesz już rady, uklęknij przed Matką Boską i powiedz jej, że nie dasz rady, że potrzebujesz jej pomocy, żeby ubłagała Syna Swojego o miłosierdzie. Obiecaj Jej coś, o czym tylko Ty będziesz wiedziała. I dotrzymaj słowa, a Ona Cię dalej poprowadzi.
      Jeśli chcesz, to Pani Ewa ma mojego maila. Jeśli cudze doświadczenia Cię umocnią, chętnie pomogę. Z Panem Bogiem.

      • AGA pisze:

        Dziękuję Tymoteuszu. Od kilku lat modlę się o wyjście z trudnej sytuacji i cisza, i chyba to jest w tym najtrudniejsze właśnie ta cisza . Już miałam chwile buntu i chęci przestania uczęszczania na Mszę Św. ale jakoś trwam nadal. Dziękuję.

        • Kasia pisze:

          Aga, przez moment miałam pokusy, by przestać chodzić na Msze Święte, zostawić Sakramenty. Też modlę się, błagam i nic a nawet gorzej w tych sprawach, w których proszę. Jestem człowiekiem słabym psychicznie, łatwo mnie zranić, płaczliwa jestem , zamartwiająca się nieustannie …ciężko żyć takiemu człowiekowi. Podsumowując, to od zawsze tak było. Też mam te 2 szkaplerze, co Ty, obecnie trwam na Nowennie 30dniowej do św Józefa, którą uroczyście zakończę 8 grudnia …to bedzie uroczystość w moim sercu…bo ciężko mi było ją zacząć, dzięki tej stronie mam bardzo obszerne modlitwy, które dotykają mojego serca. Aga, ja szukam pomocy w Świętych , moje kochane święte to św Faustyna i św Joanna Beretta Molla. Takie najbliższe mojemu sercu i wciąż zwracam się do nich, proszę o pomoc, opiekę, nadzieję. Ostatnio powiedziałam też w spowiedzi ksiedzu że brak nadziei w moim sercu, on bardzo łagodnie podszedł do mnie, dał dużo wsparcia…wszystko szczerze mu powiedziałam, co się dzieje ze mną i pomógł mi bardzo…ale ja wiem, że to był Pan Jezus. Kochana siostro, nie wiem, jakie masz problemy…ale to widzę po sobie, w mojej rodzinie, że to walka o każdą myśl, kazdy dzień..by wyrtwać. Pomaga modlitwa leżąc krzyżem i przepraszając za grzechy i blagając o błogosławieństwo. Moj mąż jest w trakcie przygotowania do oddania Jezusowi przez Maryję….ostatnio miał duuużą stluczkę ale twierdzi, że gdyby nie on, to kobieta za nim uderzylaby w tira i to byłoby niebezpieczne dla niej…kobiecie dziwnym sposobem hamulce przestały działać akurat, jak mój mąż stał przed nią i z całej sily uderzyła w niego. Tak rozmawiamy z mężem, że ostatni rok, to pasmo nieszczęść w naszej rodzinie , w tym śmierć jego ojca. Ja jestem w trakcie na razie podstawowych badań…bóle głowy, promieniujace na ciało, zawroty głowy, skurcze łydek…i to zaczyna być moim prawdziwym cierpieniem i coraz częściej oddaję to Bogu za konajacych, żeby im pomóc, choć przychodzą mysli, że takie nic, taki słaby grzesznik uważa, że on może komuś pomóc cierpieniem…i mam taką pewność, by lekceważyć te myśli, bo to nie są moje myśli. Długo mogę pisać. Aga jestesmy w jakimś „przyspieszonym” oczyszczeniu, jakby wszystko przyspieszyło i zwielokrotniło się. Im bardziej chcemy iść tą drogą, bożą drogą, tym ciężej…ja to widzę z moim mężem. Słuchaj rekolekcji ks Dominika…one pomagają, rozjaśniają wiele…i ja to mam rozeznanie że post plus modlitwa, to nam pozostało, prosić o błogosławoeństwo dla nas, dla tego świata, który jest w ruinie…blagać własnie leżąc krzyżem, w uniżeniu przed Bogiem, bo bardzo Go obrazilismy, zraniliśmy. Polecam też książkę „Kobiety Bożego Miłosierdzia”.
          Pan Jezus do Julianny z Norwich:
          „Mogę uczynić tak, że wszystko będzie dobrze; potrafię uczynić tak, że wszystko będzie dobrze; chcę uczynić tak, by wszystko było dobrze; uczynię tak, że wszystko będzie dobrze; zresztą, zobaczysz na własne oczy, że wszystko będzie dobrze”.
          On jest niesamowity, tylko On potrafi dać nadzieję…
          Z Bogiem🙏🙏🙏

        • AGA pisze:

          Kochana Kasiu, jakbym czytała po części o sobie. Też nie jestem silną osobą, często się załamuję, zamartwiam, bo i problemów co nie miara.
          W moim życiu sypie się od dłuższego czasu dosłownie wszystko – począwszy od zdrowia, pracy, finansów, kończąc na życiu uczuciowym – czasem się zamartwiam jak to dalej będzie jak rodzice umrą, bo nie mam dzieci, ani nawet męża, jak to dalej będzie w tej samotności.

          Św. Józef jest mi bardzo bliski. W tym roku kupiłam sobie w prezencie urodzinowym Jego figurkę. Ponadto mam też innych Świętych jako przyjaciół np. Św. O. Pio, św. Antoniego, św. Faustynę – szczególnie w tym roku, bo Ją wylosowałam jako patronkę na ten rok.
          Ks. Dominika cenię i czasem słucham jego konferencji.
          Chyba w najbliższym czasie wrócę do modlitwy: ” Jezu Ty się tym zajmij” i „Bądź wola Twoja” (Ania pod którymś z ostatnich postów dzieliła się swoim świadectwem zgadzania się na wolę Bożą), bo modlitwa prośby u mnie jest nieskuteczna i nie chcę już ulegać zniechęceniu.

          Kochana Kasiu, niech Bóg Tobie i Twojej rodzinie błogosławi.

        • Renata pisze:

          Proszę napisać intencje na http://www.zyciezakonne.pl w zakładce intencje Będzie się modliło 50 zakonów w Twojej intencji.

        • Kaśka pisze:

          Aga… Może moje świadectwo tutaj pomoże. Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja ale z innych Twoich postów pod tym wpisem widzę, że bardzo cierpisz z powodu lęku. Pan Bóg chce, abyśmy byli wolni, także od naszych ułomności. Może Pan Bóg nie zabiera Twoich problemów, bo Ty sama jesteś w stanie je rozwiązać, tylko jeszcze tego nie widzisz. U mnie tak było. Miałam problem ze stawianiem granic, zostałam wychowana do zadowalania innych osób kosztem siebie. Pan Bóg dopuścił ciężki krzyż w moim małżeństwie, jednocześnie przyssało się do mnie kilka osób bardzo toksycznych. Prosiłam Boga by to zabrał, odsunął te osoby z mojego otoczenia lub je zmienił, żeby przestały mnie krzywdzić (jedna była w pracy, dwie pozostałe to moja bliska rodzina). Nic, cisza. Teraz z perspektywy czasu widzę, że zrobił to celowo, bo to ja sama miałam się zmienić, zacząć stawiać granice, przestać czuć się odpowiedzialna za czyjeś szczęście. Było bardzo ciężko, ale dałam radę. Teraz widzę, że On ani minuty nie zostawił mnie samej (choć nieraz tak myślałam), wspierał, oświecał i prowadził. Gdyby zrobił tak jak chciałam, nie wyzdrowiałabym i pewnie niedługo wpadłabym w podobne kłopoty.
          Aga, może w Twojej sytuacji też jest coś, co możesz zrobić Ty sama. Proś Ducha Świętego o pomoc.

    • Slawek pisze:

      Aga opowiem Ci takie zdarzenie:

      Na poczatku lat 90-tych bylem w takiej wspolnocie prowadzonej przez albertyna w Krakowie, ktora byla zlozona z ludzi bezdomnych oraz wydawala posilki i noclegi dla ludzi z ulicy. Bylem tam 8 miesiecy jako wolontariusz. Pewnego dnia zapukala do nas para i podali sie, zesa malzenstwem.Pozniej jednak okazalo sie, ze ona ,pamietam miala na imie Krystyna. byla w ciazy , a Jurek z ktorym przyszla nie byl jej mezem. Okazalo sie tez, ze ona byla matka czworga malych dzieci dziewczynek, a on mial dwojke dzieci. Oboje byli chyba z Gdanska. Ona pracowala w jego firmie i na poczatku on wydawal sie bardzo „ineligentnym” uroczym typem z wielka kasa.Po jego namowie Krystyna opuscila swego meza i swoje dzieci . Zaczely sie imprezy i chulanki wydawanie kasy zycie po najdrozszych hotelach, ale wkrotce okazalo sie tez. ze ten „wspanialy ” mezczyzna jest alkoholikiem. I nie tylko, ze pije na calego, ale po tem jak wypije bije Krystyne na drugi dzien nic nie pamieta i staje sie znowu uroczym gosciem. Niestety, ale pieniadze szybko sie skonczyly i zycie ich zamienilo sie w prawdziwe pieklo. Ona caly czas z siniakami pod oczami, a on coraz bardziej brutalnie wyzywal sie na niej. Musielismy tego goscia wyrzucic za drzwi i nie raz wzywac policje. Sytuacja byla beznadziejna . Krystyna plakala dzien i noc bo chciala wrocic do domu, przynajmniej zobaczyc swoje dzieci, ale nie mogla bo wiedziala, ze on ja po prostu zabije.Po okola dwoch mieciacach udalu mu sie uwiesc Krystyne, ktora juz byla zw siodmym miesiacu ciazy.
      Ja w tym czasie udalem sie do Czernej i tam u Matki Bozej napisalem intencje w tej trudnej, beznadziejnej sytuacji Krystyny, by Maryja przyszla z pomoca.

      Dwa tygodnie po tym ktos zapukal do naszych drzwi byla to Krystyna. Byla juz ona inna osoba. Miala usmiech na twarzy. przyszla do nas by podziekowac. Zapytalem sie jej co sie stalo. Ona mowi wracam do domu. Moj maz pozwolil mi bym wrocila i urodzila dziecko.Coreczki moje nie moga sie doczekac , kiedy wroce i sa tak bardzo radosne na ta wiesc, ze beda starszym rodzenstwem! Zapytalem sie jej a co z Jerzym. A ona mowi tak bylo:

      Wiedzialam, ze nie ukryje sie przed Jerzym dlatego nie chcialam sie dluzej naprzykrzac i sprawiac klopotow dla Was. W tym dniu kiedy opuscilam wasza wspolnote Jerzy zapil tak mocno , ze stracil przytomnosc, Musialam zadzwonic na pogotowie. Okazalo sie pozniej, ze zabrano go do szpitala a tam stwierdzono zlosliwy nowotwor u niego. Dano mu jedynie tydzien czasu zycia. W tym czasie Jerzy wyspowiadal sie i dostal ostatnie namaszczenie. Prosil mnie tez jak siedzialam przy jego lozku bym mu czytala Ostania Wieczerze z Ewangelii sw Jana i tak kiedy czytalam umarl.Zadzwonilam pozniej do meza i powiedzialam mu cala prawde, a on powiedzial bym wrocila i bym byla matka dla dzieci. Z tego co wiedzialem pozniej Krystyna urodzila zdrowe dziecko chlopczyka i pozostala w domu.

      Tak wlasnie na wlasne oczy potrafilem zobaczyc jak Maryja potrafi rozwiazac beznadzieja sytuacje.

    • Maggie pisze:

      @AGA
      Doświadczasz napaści piekielnej wzywaj Aniołów

      • Ewa pisze:

        dokładnie tak robię od kilku dni. Odprawiam Nowennę do Chórów Anielskich bo zaczęły się kolejne ataki na działanie CO w domu gdy zaczęłam się modlić za naszą Ojczyznę ….

        • Damian pisze:

          Daj proszę znać jak się skończą twoje problemy z CO. Też swego czasu miałem problemy z CO, gdy zobowiązałem się wewnętrznie do modlitwy (i to chyba była właśnie modlitwa za Polskę). U mnie po pewnym czasie problemy minęły jak ręką odjął, pewnie bym nawet o tym nie pamiętał i nawet nie zwrócił na to uwagi, gdyby nie twój komentarz.

    • AnnaSawa pisze:

      2 16 ” Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić* i mówić jej do serca. 17 Oddam jej znowu winnice, dolinę Akor uczynię bramą nadziei – i będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości, gdy wychodziła z egipskiego kraju. 18 I stanie się w owym dniu – wyrocznia Pana – że nazwie Mnie: „Mąż mój”, a już nie powie: „Mój Baal”*. 21 I poślubię cię sobie [znowu] na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. 22 Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana”. Oz 2,16.17b-18.21-22

      Pozdrawiam wszystkich z pustyni…dlatego tak długo nic nie pisałam.

      Trzeba nie tylko mówić do Pana ale być z Nim i dla Niego, wtedy widać światło w tunelu.

      Komu to w sercu gra i kogo Pan tam woła…polecam co czwartkowe czuwania z Nim w Ogrodzie Oliwnym.

      albo/i rozważania męki Pańskiej z kanału Ku Bogu

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Mam nadzieję, że będę częściej już pisać.

      ps: a mnie znowu wywaliło z tej strony z logowania :/

  9. Victor pisze:

    Konsekrowany komunikant zmienił kolor? Kuria wydała oświadczenie
    https://www.ekai.pl/konsekrowany-komunikant-zmienil-kolor-kuria-wydala-oswiadczenie/

  10. wobroniewiary pisze:

    Nie wiem jak to się stało, ale utraciłam z 99% maili. Szukam, o ile jeszcze czyta stronę i nadal tu zagląda – pana Jana
    Chciałam coś ważnego do Niego napisać, a tu nie mogę znaleźć żadnych maili, w ogóle moja poczta tak „wyszczuplała” jakby najgorsza głodówkę przeszła…

  11. Krystyna pisze:

    „Świadectwo” 5. XII. 86, g.23
    Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej:
    „Każdy ma swoją drogę, dla której go stworzyłem. Ważne jest byś własną drogą szła do Mnie. W ten sposób osiągniesz pełnię.
    Taką szansę każdy ma tylko na swojej drodze – tylko na tej, którą dla niego przygotowałem.
    Tu staraj się koncentrować, mobilizować i przyjmować wszystko, co daję. Każdy z ludzi jest niepowtarzalny. Dróg też nie trzeba powtarzać. Pilnuj swojej, abyś patrząc na innych nie zabłądziła na bezdrożach. „

  12. Ewa pisze:

    Ewo ja też pisałam do ciebie maila czekam już tydzień na odpowiedź- teraz wiem dlaczego. Napiszę jeszcze raz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s