Ks. Piotr Glas: „Noc Bluźnierstw”. To jest czas największej próby, zagrożenia i decyzji dla każdego z nas

Ks. Piotr Glas: Zamęt w Kościele się wzmaga. Tylko dobry Bóg może
to powstrzymać i módlmy się żarliwie, aby nastąpiło to jak najszybciej!

KSIĄDZ PIOTR GLAS w długo oczekiwanej i szczerej rozmowie z KRZYSZTOFEM GĘDŁKIEM odpowiada na najtrudniejsze i najbardziej gorące kwestie, z którymi mierzą się dziś świat, Kościół i chyba każdy wierzący. Wyjaśnia, jak rozpoznać nowe „herezje” i bluźnierstwa wiernych i duchownych: odejście od głoszenia Ewangelii, otwarcie na świeckie prądy i idee oraz podejmowane za wszelką cenę próby pojednania chrześcijaństwa ze światem. Stawia pytania o drogę synodalną i inne reformy o charakterze dogmatyczno-duszpasterskim, jak również o granice prawdziwego posłuszeństwa w Kościele. Opisuje też duchowe przyczyny i konsekwencje wojny na Ukrainie i pandemii COVID-19

Czy żyjemy już w czasie oczyszczenia? Czy przed nami
okres prześladowań, nowych katakumb i władzy Antychrysta?

Zobacz fragment najnowszej książki „Noc bluźnierstw”

Krzysztof Gędłek: Często powołuje się ksiądz na lokucje ks. Stefano Gobbiego. Matka Boża mówiła do niego o znakach, które mają nam zapowiadać czas oczyszczenia, kiedy to dojdzie do oddzielenia dobra od zła, wiernych Chrystusowi od grzeszników. Pierwszym takim znakiem ma być zamęt. Czy możemy powiedzieć, że nasze czasy są faktycznie czasem zamętu? Wydaje się, że to słowo jest bardzo często używane, szczególnie jeśli chodzi o opis sytuacji w Kościele.

Ks. Piotr Glas: Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że zamęt jest czymś znacznie gorszym niż dotykające nas klęski, niedobory, choroby czy nawet wojny. Żyjemy w czasie kompletnej konfuzji i o ile nieszczęście, nawet najgorsze, może się przydarzyć każdemu, ale z czasem przecież przemija i nawet bywa, że potrafimy się z nim do jakiegoś stopnia pogodzić, o tyle zamęt jest w dłuższej perspektywie czymś niezwykle destrukcyjnym. W Kościele, co dzisiaj wyraźnie widzimy, zamęt prowadzi nas do czegoś nieprzewidywalnego, czego się wszyscy boimy. To zburzenie porządku, który panował i był powszechnie akceptowany. Oznacza też pomieszanie prawd, często intencjonalne, w jakimś konkretnym celu. Kiedy dochodzi do kryzysu, ale struktura – na przykład firmy – jest zdrowa, można się zmobilizować i ten kryzys przezwyciężyć. Natomiast kiedy panuje w firmie zamieszanie, wiele ważnych praw zostaje w niej pogwałconych. Wtedy też strukturę danej instytucji można bardzo łatwo osłabić, co w nieunikniony sposób będzie prowadziło do jej upadku. Matka Boża znakomicie to – w odniesieniu do Kościoła – opisuje ks. Gobbiemu, mówiąc, że zamęt, który zapanuje, będzie polegał na podważaniu prawd stanowiących fundament wiary katolickiej. Przy czym nie będzie się negować ich otwarcie, bo to byłoby zbyt prymitywne i łatwe do wykrycia, ale powoli i sprytnie nada się im wieloznaczny sens. To przewrotne i naprawdę diabelskie działanie jest dzisiaj największym zagrożeniem dla jedności Kościoła.

Może ksiądz podać przykład, jak działa zamęt?

Weźmy chociażby kwestię zbawienia we współczesnym Kościele. Chrystus wyraźnie zaznaczał, że to On jest jedyną drogą do zbawienia. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6), czytamy w Ewangelii. Tymczasem dzisiaj okazuje się, że niemal każdy może zostać zbawiony, a Watykan podpisuje się pod dokumentem, z którego wynika, że różnice religijne są wyrazem odwiecznej mądrości Bożej. Przecież takie stwierdzenie zakłada wprost, że nie trzeba już nikogo nawracać, bo każda religia jest dobra i prowadzi do tego samego celu. Po co zatem prowadzenie misji, nauczanie katechizmu czy nawet udzielanie chrztów? Skoro Bóg wszystkich nas kocha, a my jesteśmy braćmi i siostrami, co więcej, Jego wolą jest współistnienie wielu religii, to wszystko, co do tej pory głosiliśmy, oraz sakramentalna posługa kapłanów nie mają większego znaczenia. W ten sposób wkradają się do Kościoła zamieszanie i totalny chaos, a wielowiekowe nauczanie Kościoła zostaje podważone przez tego, który powinien stać na straży czystości wiernego przekazu Ewangelii. Konsekwencje takiego stanu rzeczy sięgają także życia codziennego nas wszystkich. Prości ludzie pytają, komu wierzyć. Przez całe wieki wszystko było jasne i niezmienne, a teraz postanowiono, że będzie inaczej. Poczekajmy jeszcze chwilę, a dowiemy się, że Stary Testament posługuje się tylko jakimiś metaforami, obrazami domniemanych walk, które miał toczyć naród wybrany z niewiernymi w ich mniemaniu sąsiadami. W rzeczywistości tych bitew pewnie nie było, tylko lud izraelski w ten sposób budował nowe braterstwo z narodami, które z woli Najwyższego podążały własnymi drogami ku zbawieniu. Czy czekają nas kolejne szokujące niespodzianki? Myślę, że tak. Zamęt w Kościele się wzmaga. Tylko dobry Bóg może to powstrzymać i módlmy się żarliwie, aby nastąpiło to jak najszybciej.

Panuje przekonanie, o czym wspominaliśmy wcześniej, że miłosierny Bóg i tak obdarzy mnie szczęściem wiecznym, skoro byłem „dobrym człowiekiem”.

Tak, wspominaliśmy już o tym. Konsekwencją takiego przekonania jest herezja fałszywego Bożego miłosierdzia. Wiemy, jak wielkim darem Boga dla nas, grzeszników, jest fakt, że nawet w chwili śmierci możemy skorzystać z łaski Bożego miłosierdzia. Jeśli jednak ktoś żyje w przekonaniu – a takich jest wielu – że do ostatnich dni może grzeszyć, że w ostatniej minucie życia zwróci się do Chrystusa z prośbą o przebaczenie, a Ten mu z pewnością przebaczy, to mówimy już, jak naucza Kościół, o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Pan Jezus tak bardzo nas kocha, że pragnie zbawienia każdego człowieka. Powiedział nawet wprost: wystarczy Mi twój szczery żal za grzechy i modlitwa „Jezu, ufam Tobie”. Ale nie możemy być zwiedzeni kłamstwem, że miłosierdzie Boże zadziała automatycznie. Sługa Boży arcybiskup Sheen napisał w swej książce Way to happiness: „Gdyby miłosierdzie Boże oznaczało wymazanie wszystkich win, bez sprawiedliwości i kary, skutkowałoby pomnożeniem zła. Miłosierdzie jest dla tych, którzy go nie nadużywają. To, co niektórzy nazywają dziś miłosierdziem, nie jest miłosierdziem w ogóle. Bycie obiektem miłosierdzia nie jest tożsame z bezkarnością”. Szatan doskonale wie, jak wielki dar otrzymaliśmy, i wie też, w jaki sposób nas zwieść i uśpić, wprowadzić na drogę fałszywego miłosierdzia. Dlatego jestem przerażony, gdy słyszę dzisiaj w Kościele kazania pogrzebowe kanonizujące wszystkich jak leci, nawet tych „wnoszonych katolików”, zanoszonych do świątyni jedynie na chrzest i na pogrzeb. Mowy pochwalne płyną z ambon, utwierdzając wszystkich dookoła w przekonaniu, że nie ma innej opcji dla zmarłych jak niebo. Wiem, że nikogo nie wolno nam sądzić, ale czy takie głoszenie nie jest herezją i zarazem bluźnierstwem wobec Boga? On czeka na nasze „tak” za życia, nawet do ostatniej minuty. Wielu jednak przegrywa z czasem. Jeden z bardzo znanych rekolekcjonistów w Polsce głosił swego czasu, że konfesjonały są poustawiane w czyśćcu, a ci, którzy nie załapali się do spowiedzi za życia, mogą z niej tam skorzystać. Skąd on to wziął i ile jeszcze takich kłamstw usłyszymy? Mogę powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, gdzie takie kłamliwe stwierdzenia witane są butelką szampana.

Często, gdy pojawia się kwestia bluźnierstwa w przestrzeni publicznej, pada z ust niektórych katolików stwierdzenie: „Przecież to Pan Bóg, Jego nie można czymś takim urazić”.

W życiu często postępujemy, jakbyśmy zapomnieli, że trzy pierwsze przykazania Dekalogu i pierwsza część Chrystusowego przykazania miłości dotyczą samego Boga. Mamy za wszystko – za każdą, nawet drobną urazę – przepraszać bliźniego, ale już Boga niekoniecznie? To jakieś tragiczne nieporozumienie.

Kolejnym znakiem zwiastującym nadejście oczyszczenia ma być – jak przekazała Maryja ks. Gobbiemu – brak dyscypliny, przejawiający się w braku wewnętrznej uległości wobec woli Bożej. To przede wszystkim występowanie przeciwko obowiązkowi stanu kapłańskiego – Matka Boża poprzez ks. Gobbiego zwracała się do kapłanów – zaniedbywanie modlitwy, w tym brewiarza i różańca. To bardzo ciekawy znak. Demon ks. Verdiego Garandieu, o którym już wspominaliśmy, a który przed laty opętał pewną kobietę, mówił w trakcie egzorcyzmów, że ścieżka prowadząca do grzechu „zaczyna się już wtedy, gdy przestaje się praktykować wyrzeczenie, kiedy jest brak ducha poświęcenia i podążanie najłatwiejszą ścieżką”. I dalej wyznaje ów demon przerażającą rzecz: „Jeśli ktoś nigdy doskonale nie podążał drogą Chrystusa – drogą ubóstwa i cnoty, drogą modlitwy, krzyża, wyrzeczenia i ofiary lub jeśli nie robi tych rzeczy lub zaniedbuje tylko jedną z nich – wtedy próbujemy złapać go w tym słabym punkcie. Nawet jeśli jest to tylko włókno jego szaty, to już coś”. Mówiąc „my”, demon miał na myśli złe duchy. Sam wyznał zresztą, że jego upadek, gdy jeszcze żył na ziemi i był księdzem, zaczął się od tego, że przestał się modlić. „Stopniowo popadałem w grzech” – mówił. „A kiedy popadłem w grzech – grzech nieczystości – oczywiście przestałem odprawiać mszę z właściwą gorliwością i skupieniem, gdyż nie byłem już w stanie łaski”. Przerażające, ale oddaje prawdę o życiu duchowym kapłanów. Świeckich zresztą również to dotyczy. Jeżeli przestaję się gorliwie modlić, nie oddaję należytej czci Bogu. Szatan dokładnie wie, że każdy kryzys duchowy, a w szczególności kapłański, ma swój początek w kryzysie modlitwy.

Fragment wywiadu pochodzi z książki „Noc bluźnierstw. W oczekiwaniu na świt”, ks. Piotr Glas w rozmowie z Krzysztofem Gędłkiem, Wydawnictwo Esprit

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas: „Noc Bluźnierstw”. To jest czas największej próby, zagrożenia i decyzji dla każdego z nas

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej Krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła – naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI


    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Karo pisze:

    Prosta jestem kobieta, niech mnie ktoś objaśni. Zmarły ksiądz, który został potępiony nie może zostać demonem i opętać ludzi, demony to tylko i wyłącznie upadłe anioły, może jest to jakoś niezrozumiale ujęte?

    • wobroniewiary pisze:

      Szukałam w książce i wcześniej jest mowa – duch tego potępionego księdza. Tu pisze, demon księdza a nie ksiądz demon (demon, który opętał księdza…)

    • Bogdan pisze:

      Jezus umarł na Krzyżu i Zmartwychwstał wstąpił do Nieba i siedzi po prawicy Ojca. Dał nam Matkę Bożą i Kościół któremu dał Ducha Świętego. Dał nam także sakramenty święte oraz świętych i aniołów którzy są dla nas pomocą. Mamy prawdę objawioną która jest zawarta w Biblii i Tradycji Kościoła. Mamy Rózaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia i wiele innych modlitw i nabożeństw.

      A my sie zastanawiamy czy duch potępionego księdza może kogoś opętać czy to demon, który opętał księdza opętał kogoś innego. Jakby to miało jakieś znaczenie dla naszego zbawienia…

      Odpowiem słowami które Bóg skierował do jednego z ojców pustyni co za bardzo był dociekliwy parafrazuje:

      to są sądy Boże i zrozumienie ich nie wyjdzie nam na dobre.

    • wobroniewiary pisze:

      w II części wywiadu ks Glas mówi o tym

  3. Alutka pisze:

    Niebezpieczne czasy, bo najciemniej pod latarnią. Wczoraj, w Radio Maryja, słuchałam audycji dla młodych pod tytułem ” Pokój gościnny”i była studentka katolickiej uczelni w Stanach Zjednoczonych, pod koniec audycji, skarżyła się , że nie pozwolono jej założyć Ruchu Czystych Serc,;najpierw delikatnie dawano jej do zrozumienia że to nie te czasy, później robiono różne wstrętne, wykładowcy wysyłali do niej obraźliwe maile , były szykany z różnej strony, nawet do tego stopnia że nie chciano jej uczyć. Należy dodać , że w tej samej katolickiej uczelni były różne inne wspólnoty i ruchy na przykład lgbt, klub ateistów itd Ostatecznie, po długiej walce , z wielkimi bólami, pozwolono jej założyć ten ruch , ale przedtem musiała zrobić rozgłos na cały kraj, żeby do tego doszło. Mówiła, że o takich rzeczach o jakich dowiedziała się na uczelni katolickiej, nie słyszała nigdzie indziej, miała na myśli zgorszenia.
    Druga sprawa: majstruje się nawet przy modlitewnikach: ja mam stary Brewiarz sprzed 20 laty, i u mnie w modlitwie Jutrzni na Adwent pierwszego tygodnia jest : „Boże, nasz Ojcze, a obecnie jest Panie ( bo modliłam się razem z Radio Maryja ,)
    następnie , u mnie jest napisane: ” Niech Twoje Miiłosierdzie przyspieszy zbawienie , które powstrzymują nasze grzechy…”
    ,a teraz wyeliminowani słowo zbawienie, zastępując przyimkiem ” to” . A” to ” to znaczy co? Nie wiadomo.
    Zatem ” Niech Twoje miłosierdzie przyspieszy to, co powstrzymują nasze grzechy” i domyślaj się człowieku o co chodzi. Przykre .

  4. Małgosia pisze:


    Koniec czasów jest bliski? Objawienia Matki Bożej z Garabandal.

  5. Slawek pisze:

    Nie ma w zasadzie wiadomości o tym, ale jeżeli ten wulkan wybuchnie i będzie to wielka erupcja moim zdaniem może to pogrążyć ziemię w zimie. Ten artykuł znalazłem z września , ale wczoraj na tym jeziorze były dwa duże trzęsienia ziemi 5.4 i 4.1

    WELLINGTON, 20 września (Reuters) – Naukowcy z Nowej Zelandii podnieśli we wtorek poziom alarmowy dla wulkanu poniżej największego jeziora w kraju, który spowodował największą erupcję na ziemi w ciągu ostatnich 5000 lat, kiedy ostatni wybuchł około 1800 lat temu.

    Wulkan Taupo wyrzucił do atmosfery ponad 100 kilometrów sześciennych materiału, kiedy po raz ostatni wybuchł około 200 roku pne, niszcząc duży obszar centralnej Wyspy Północnej Nowej Zelandii w okresie przed zamieszkaniem przez ludzi. Geonet twierdzi, że była to największa erupcja na planecie w ciągu ostatnich 5000 lat.

    Ten rok 2022 rozpoczal sie od wybuchu tego podwodnego wulkanu, a przy schylku tego roku byc moze bedzie erupcja tego super wulkanu w Nowej Zelandii. Pan Bog daje nam znaki jak blisko czas sie wypelnia.Adwent jest czasem oczekiwania na przyjscie Pana…

    • k pisze:

      Wzmożona aktywność wulkanów datuje się od 2018r. Mniej więcej w tym czasie dały o sobie znać aktywne wulkany na całej ziemi. Ostatnio oprócz NZ drży także ziemia na Hawajach. Nie da się dokładnie przewidzieć erupcji, tak jak trzęsienia. Dlatego dobrze się skupić na tym co tu i teraz i oczywiście czuwać. Pozdrawiam

    • Kamilbolt pisze:

      Bardziej obawiałbym się Yellowstone – bo to dopiero będzie zmiana warunków gry na całym globie. Niektóre orędzia wspominają o wybuchach wulkanów, które mają aktywować tego kolosa.

      Szkoda, że coś takiego musi przyjść, aby ludziom – a zwłaszcza przywódcom narodów, którzy wypaczają ścieżki, po których mamy chodzić – otworzyły się oczy.

  6. Emma pisze:

    Proszę ludzi dobrej woli o Zdrowaś Mario za Grzegorza.

  7. Ania pisze:

    Mundial w Katarze to czas cudów.
    Na czas trwania mistrzostw ustąpiła podobno najgroźniejsza światowa pandemia od stuleci. Tysiące kibiców z różnych stron świata (istny spęd) zjechało się do kraju wielkości Województwa Świętokrzyskiego – zero maseczek, zero dystansu i… zero informacji o zachorowaniach między kibicami czy zawodnikami.
    Polowe szpitale? Nie!
    Maseczki na trybunach? Nie!
    Mierzenie temperatur ciała? Nie!
    Łaskawy wirus opuścił arabski kraj na czas mistrzostw.
    Co ciekawe, Katarczycy jakby ten cud przewidywali. Od 1 listopada, tj. na niespełna 3 tygodnie przed mundialem zniesiono tam wymóg posiadania przez podróżujących do tego kraju negatywnego testu na COVID-19.
    Spokojnie jednak. Może jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia znów usłyszymy o groźnym, globalnym zagrożeniu. Wirus nie odpuścił – poszedł tylko na chwilowy urlop.

    Covidowe szaleństwo to jeden z elementów globalnego chaosu – starannie zaplanowanego scenariusza, w którym Polska pełnić ma istotną (choć bolesną dla nas, Polaków) rolę. W książce „STREFA ZGNIOTU” na warsztat wzięliśmy otaczające nas zagrożenia, jasno wykazując, że przyświeca im jeden cel. Nie ma przypadków. Zainteresowanych – odsyłam do lektury:
    https://sumlinski.com.pl/ksiazki/133-strefa-zgniotu.html

  8. Victor pisze:

    Garabandal 1/2 Objawienie Maryjne – Przesłanie Garabandal

    Film w języku polskim. Warto

  9. Kamilbolt pisze:

    Z innej beczki nieco:
    – moja mama jest ostatnio doświadczana. Już druga osoba w tym półroczu umiera na jej oczach, tym razem koleżanka, z którą była w sanatorium. W tej sprawie bulwersuje to, iż jej koleżanka zmarła na głupie, ale długotrwałe zapalenie płuc tylko dlatego, że…
    …nie chciano jej należycie zbadać ani przed przyjazdem, ani w trakcie pobytu. Dopiero po wylądowaniu w szpitalu stwierdzono chorobę, ale było już za późno. Mnie to skłoniło do jednego – emocjonalnego buntu wobec tego systemu. Nie będę robił na coś takiego ani z podatków, ani ze składek, jeśli mam otrzymać to samo w zamian za bycie poprawnym obywatelem. Wolę głodową śmierć od dobrowolnego utrzymywania tego systemu z 50 procent zarabianej pensji. Praca na etacie to w tej chwili niewolniczy wyścig szczurów, w którym nie chcę mieć udziału.
    „Ludu mój, wasi przywódcy to zwodziciele. Wypaczają drogi, po których macie chodzić”

    • Kasia pisze:

      @Kamilbolt- nie tędy droga bracie. Jesteś pełen buntu. Trzeba pracować.
      Każda władza pochodzi od Boga…

      • Bogdan pisze:

        List do Rzymian 13

        1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2 Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary2 temu, który czyni źle. 5 Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. 6 Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd. 7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć.

        Czy z powyższego tekstu biblijnego a dokładnie listu św. Pawła do Rzymian można wnioskować że władza która nie pochwala dobrych czynów a złe (Rzymian 13,3), która karała parafie za nie stosowanie się do kuriozalnych obostrzeń pandemicznych, a także zwykłych obywateli przez z co część ludzi była posłuszna bardziej ze względu na karę niż na sumienie (Rzymian 13,5) i wreszcie władza która zamiast Boga na pierwszym miejscu stawia kruche sojusze i która nie kwapi się by uporać się z bluźniercami obrażającymi naszą religię a skupia się na międzynarodowych projektach które w rzeczywistości są projektami masońskimi. Jest rzeczywiście władzą która pochodzi od Boga ???

        Jedyne słuszne posłuszeństwo jakie obecnie widzę względem władzy to tylko w kwestii płacenia podatków i rachunków.

        Dodam że jest coś takiego jak słuszny bunt przeciwko władzy a dokładnie wtedy kiedy ona sama nie postępuje zgodnie powołaniem do którego wezwał ją Bóg a jej działania są nie sprawiedliwe i krzywdzące dla obywateli. Pewne jest że to nie może być bunt który będzie reagował przemocą na nie sprawiedliwość a w pierwszej kolejności modlitwą i społecznymi inicjatywami należy się jej przeciwstawić.

        Jak myślisz czy św. Paweł patrząc na obecne wydarzenia w świecie i działania wielkich tego świata a także na poszczególne państwa i ich władze mógłby bez wahania powiedzieć że każda władza pochodzi od Boga (Rzymian 13,1)?

        Powinna pani Kasia zrozumieć tych którzy nie mogą już patrzeć na ten cały cyrk. Którzy też buntują się gdy widzą że ci którzy powinni siedzieć za darcie Pisma Świętego i za publiczne bluźnienie Bogu chodzą na wolności bo władza palcem nie chce kiwnąć mimo że obraza uczuć religijnych (art.196) zalicza się do przestępstwa.

      • Kasia pisze:

        Jeszcze dodam do @Kamilbolt. W mojej rodzinie jest dwóch młodych chłopaków. Nie chcą się uczyć i nie chcą pracować. Rodzice ręce załamują. Całe dnie siedzą przed komputerem i albo grają w gry do rana albo wyczytują wszystkie nowinki na internecie. Jak z nimi pogadasz to jakby po kilka fakultetów pokończyli, praktycznie w każdym temacie. Wszyscy dookoła są głupi tylko wychodzi z tego, że oni najmądrzejsi. A kiedy trzeba trawę skosić czy coś cokolwiek zrobić rodzice nie mogą się doprosić ich pomocy. I tak życie mija w egoizmie i nie liczeniu się z drugim człowiekiem. Wszystko IM się od życia należy.
        Można przyjąć np. taki wariant bądź można tworzyć własną historię i służyć drugiemu człowiekowi i przez to zmieniać ten świat przepajając go miłością.

        • Kamilbolt pisze:

          @Kasia:
          Trudno o miłość czystą, gdy w tobie i wokół ciebie tyle zniechęcenia i niezadowolenia a także przeświadczenia, że z tym światem jest coś nie w porządku. Trudno o miłość czystą także, gdy od lat 20-tu przyglądasz się szorstkości i nikczemności tego świata. Człowiek nie ma wcale ochoty się tu urządzać i zakładać sobie na szyję jarzma niewoli, jakie fundują wzorce tego wieku.
          Najbardziej teraz narzekają ci właśnie, którzy za tymi wzorcami poszli – zwłaszcza żyjący na kredytach i pożyczkach, bo chcieli (nie mówię o wszystkich) połechtać swoje ego i imponować innym. Tylko jeszcze nie wiedzą, na jaką minę weszli i co się szykuje. Byle się tylko nie skończyło to zadymą na ulicach naszego kraju i samosądami.

        • cav pisze:

          no to przekaz mlodym ze niedlugo koniec dnia dziecka. tego w internetach pewnie nie znalezli. https://www.youtube.com/watch?v=WWIL7crmVn8 wraca obowiazkowa sluzba wojskowa. :):)

        • Kasia pisze:

          To pomódlmy się w intencji Kamila chociaż jedno ,Zdrowaś Maryjo’ żeby stanał na nogi, odzyskał chęć życia i pokój serca.
          @cav- dzięki! To dobra wiadomość :))

      • Kaśka pisze:

        Kamil, też wydaje mi się, że błądzisz. Podatki które płacił Pan Jezus szły na utrzymanie Imperium Rzymskiego, a mimo to nasz Pan posłusznie pracował 33 lata w ukryciu, oddając swą pracę Bogu. A danina na świątynię szła wszak w ręce faryzeuszy…

        • Kaśka pisze:

          Polecam Kamil dla Ciebie kazanie ks Kostrzewy na kanale RCTV na Youtubie pt ,,Bóg nigdy nie wykorzysta wiedzy o nas przeciwko nam”. Polecam wogóle konferencje ks Kostrzewy, w bardzo wielu podnosi on temat zniechęcenia i lęku wśród współczesnych katolików. Konferencję pt ,,Maryja nauczycielką pokory i pokoju”polecam absolutnie wszystkim czytelnikom WOWIT. Ks Kostrzewa tłumaczy w wielu miejscach, że frustracja światem, kościołem, rzeczywistocią w jakiej żyjemy pochodzi od złego ducha! Brak nadziei jest źródłem wielkiego cierpienia, lęku, uniemożliwia chrześcijaninowi wypełniać swego powołania, a nierzadko kończy się tragicznie.

  10. Klara pisze:

    W mojej rodzinie istnieje ustny przekaz o zimie wulkanicznej; pamietam jak mama mi opowiadała… ona to datowała na czasy potopu szwedzkiego. Jej opowiadała babcia z kolei. Nie było słońca, nie było lata,ziemia zamarznięta cały rok i zimno. Musieli życ na zapasach zrobionych tylko na zimę przez wiele miesięcy.
    Głodowali przy koncu,chorowali. A trzeba nam pamiętać że to byli mistrzowie robienia zapasów…. My chyba jestesmy bez szans aby coś takiego przeżyc …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s