Bp George Hay: „Wrogowie zbawienia”. Poznaj swoich wrogów i stocz z nimi ostateczną walkę!

Wrogowie twojego zbawienia –  ciało, świat, diabeł!

Biskup George Hay posługiwał w Szkocji w czasie, kiedy katolicyzm zwalczano, a katolików prześladowano. Sam niejednokrotnie był ofiarą – spalono jego dom, zakazano nauki, szkalowano rodzinę. Pomimo licznych przeciwności nie ustawał jednak w szerzeniu Ewangelii, a jego działalność doprowadziła do uznania katolicyzmu w Szkocji.

W swojej książce „Wrogowie zbawienia” bp Hay przygląda się trzem głównym wrogom naszego zbawienia – ciału, światu i diabłu – i wskazuje konkretne niebezpieczeństwa, z którymi wierni muszą się codziennie mierzyć. Choć książka została napisana wiele lat temu, nie traci aktualności. Dziś, w świecie, w którym katolicy są prześladowani z powodu wiary i wierności przekonaniom, nauczanie bp. Haya ponownie może być wielką duchową inspiracją.

Fragmenty z książki „Wrogowie zbawienia”, bp George Hay,
Wydawnictwo Esprit

Żyjemy na tym świecie tylko dla zbawienia. Nasz czas na ziemi to najwyżej kilkadziesiąt lat. Jesteśmy tutaj jak na wygnaniu, z dala od niebieskiej ojczyzny, naszego mieszkania wiecznego. Winniśmy więc postrzegać siebie jako pielgrzymów i obcych pozostawionych na miejscu próby, gdzie naszym największym obowiązkiem jest przygotowanie się do wiecznego szczęścia; praca w winnicy, by otrzymać obiecaną zapłatę; bieg w wyścigu po wygraną; walka z nieprzyjaciółmi naszej duszy, by na wieczność zyskać wieniec zwycięstwa. Oto nasz obowiązek, nasze wielkie zadanie.

 WALCZ O ZBAWIENIE

 Zbawienie to nie tylko nasza sprawa, coś, co należy wyłącznie do nas. Tak naprawdę to jedyna konieczność, jedyna rzecz, dla której zostaliśmy na ten świat powołani. Nasz Najświętszy Zbawiciel mówi o tym Marcie, która okazała niezadowolenie, widząc swoją siostrę Marię tak zajętą słuchaniem Go, że zostawiła ją samą przy obowiązkach: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona” (Łk 10, 41–42).

Nasze zbawienie to jedyna konieczność. Jeśli tylko go dostąpimy, wszystko inne będzie błahe i bez znaczenia. To najważniejsza sprawa całej ludzkości, króla i nędzarza, bogatego i biednego, uczonego i prostaczka. Na tym świecie w żadnym razie nie trzeba być bogatym, uczonym ani wielkim. Nie ma znaczenia, gdzie pracujemy i na jakim etapie życia jesteśmy, ale absolutnie konieczne dla każdego człowieka jest to, aby zabiegał o zbawienie.

Ogromną wagę i konieczność zbawienia ukazują nam zwłaszcza konsekwencje utracenia go. Jak mówi sam Jezus Chrystus: „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mk 8, 36–37).

Załóżmy, że opanowałeś wszechświat. Jakże prędko zakończą się twoje rządy! Kiedy przyjdzie śmierć, cóż zyskasz, pochłonięty przez ognie piekielne, na wieczność wtrącony tam, gdzie robak nie umiera i płomień nie gaśnie? Gdzie będzie tylko płacz i zgrzytanie zębów. Gdzie węgle ogniste i siarka, i wiatr palący będą udziałem kielicha potępionych. Gdzie będzie napełniony kielich żalu i smutku i będą zmuszeni pić z niego do dna. Gdzie ogniem będą posoleni. Gdzie nie mają spoczynku we dnie i w nocy, nie zaznają pocieszenia, pokoju, wytchnienia, nie, nawet kropla wody nie schłodzi ich języków. Gdzie będą szukać śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie. Gdzie z bólu będą gryźli języki. Dobry Boże!

Ileż tu niedoli! A jednak tak głosi słowo Boże – wszystko to będzie wiecznym udziałem tych, którzy nie dostąpią zbawienia. Szaleństwem i głupotą musi być lekceważenie tak wielkiej, tak ważkiej sprawy, a nawet najmniejsze narażanie jej na niebezpieczeństwo dla jakiejkolwiek rzeczy doczesnej!

WALKA ZE SŁABOŚCIAMI

To prawda, że droga do zbawienia jest zarówno trudna, jak i prosta. Osiągnięcie zbawienia najwięcej trudności przysparza tym, którzy są zniewoleni swoimi żądzami, przywiązani do uciech tego świata, pogrążeni w zmysłowości i rozkoszach doczesnych. Prosta jest jednak dla tych, którzy znają wartość zbawienia i znajdują upodobanie w Bogu oraz dobrach wiecznych. Droga ta jest trudna dla ludzkiej natury i wszystkich jej przewrotnych skłonności, ale prosta dla człowieka, który poprzez chrześcijańskie czuwanie i nieustanne zwycięstwa nad naturą naprawił swoje wewnętrzne nieuporządkowanie, a cielesność odsunął na właściwe jej miejsce.

Ci, którzy oddali się Chrystusowi, niesieni są na skrzydłach świętej miłości, a wiedząc z własne- go doświadczenia, jakie szczęście odnaleźć można w służbie Bogu, gotowi są nie tyle porzucić, ile złożyć w ofierze wszystko, co im na tym świecie bliskie i drogie. Ba, im więcej muszą wycierpieć dla Boga, tym bardziej pomnażają się ich radość i pocieszenie. Lecz ludzie skupieni na doczesności, żyjący w grzechu, a także letni chrześcijanie, którym niejako obojętne są sprawy duszy, bardzo potrzebują przebudzenia z letargu i wszelkiej zachęty, która skłoni ich do działania.

Jednocześnie niebezpieczną zachętą i zgubną ułudą byłoby zapewnianie ich, że w zabieganiu o zbawienie nie ma nic trudnego i mogą się w nie włączyć, kiedy tylko im się podoba. Dla nich wielkie dzieło zbawienia wiąże się z ciężką pracą, ogromną determinacją i niestrudzonymi wysiłkami. Im dłużej zwlekają, tym jest trudniej; złe skłonności się zakorzeniają, a żądze przybierają na sile. Lecz im owa trudność na daną chwilę większa, tym skuteczniej powinna pobudzać człowieka do natychmiastowego podjęcia wysiłków. Stawką jest wszystko; nawet jeden dzień zwłoki może sprawić, że człowiek popadnie w wieczyste ruiny! A na pewno tym większy stanie się jego trud!

Mamy za zadanie przestrzegać Bożych przykazań dla własnego dobra, ponieważ prawdziwe szczęście na tym świecie, a przede wszystkim wieczne szczęście w świecie przyszłym, całkowicie od tego zależą. Lecz czy można dawać wiarę owym prawdom, a jednocześnie obrażać Boga i łamać Jego przykazania? Ktoś pomyślałby, że to niemożliwe, by chrześcijanin, który w owe prawdy wierzy, obrażał Boga. Lecz jak to się dzieje, że chrześcijanie ci bywają tak nieszczęśliwi?

O książce pisze Paweł Chmielewski, publicysta, dziennikarz PCh24:
W wielu krajach świata coraz mocniej zacierają się różnice między Kościołem katolickim a wspólnotami protestanckimi. Książka bp. Haya, gorliwego obrońcy papiestwa i wspaniałego apologety Ewangelii, będzie w tych zagmatwanych czasach doskonałym przewodnikiem, pomagając odnaleźć właściwą formę „dialogowania”: pozyskiwanie dla jedności w Chrystusie uosabianej przez Piotrowy Rzym

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

47 odpowiedzi na „Bp George Hay: „Wrogowie zbawienia”. Poznaj swoich wrogów i stocz z nimi ostateczną walkę!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. Anna-Asia pisze:


    Rozpoczynam dziś Nowennę do Świętego Judy Tadeusza, dziękując Bogu za przeżycie wspólne 50 lat i prosząc Patrona naszego małżeństwa o wyproszenie łask u Jezusa miłosiernego tak bardzo potrzebnych nam w życiu małżeńskim i rodzinnym.

  3. Danka pisze:

    Przerażające konsekwencje odrzucenia Jezusa O. Augustyn Pelanowski :
    https://youtu.be/T61Dch38QmY

    • Victor pisze:

      Odnośnie wpisu głównego: „Wrogowie zbawienia” to muszę powiedzieć, że skojarzyłem od razu zamordowanego Bł. Ks. Jerzego Popiełuszkę.
      Zobaczcie jak działają Wrogowie Zbawienia.
      Jaką trzeba nieć nienawiść?! Jak trzeba nienawidzieć?!
      https://goniec24.pl/?p=1938
      A Pan Jezus jak został skatowany?!
      W jutrzejszej Ewangelii Łk 12, 49-53
      Pan Jezus mówi: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię….”
      OGIEŃ MIŁOŚCI i ogień nienawiści…..

  4. im pisze:

    Pan Wojciech Sumiński zobowiązuje się, że za 2 lata w 40-tą rocznicę mordu ks Jerzego Popiełuszki ujawni prawdę i winnychhttps://www.youtube.com/watch?v=Efyf6vIJqrI

  5. dorotkar pisze:

    Pewnego razu Najświętsza Dziewica powiedziała do mnie:

    – Jeżeli będziecie w stanie łaski uświęcającej i weźmiecie udział we Mszy Świętej, w której uczestnictwo nie jest dla was obowiązkowe, wyleją się na was tak wielkie łaski Płomienia Miłości mojego Serca, że w tym czasie oślepię szatana, a obfitość moich łask spłynie na tych, za których tę Mszę ofiarujecie. Udział w Ofierze Mszy Świętej w najwyższym stopniu oślepia szatana. Szatan dyszy z wściekłości, bo czuje, że zbliża się chwila jego oślepienia, i zsyłając swoje zwykłe udręki, walczy jeszcze wścieklej.
    _______
    Źródło: „Płomień Miłości Niepokalanego Serca Maryi”, Elżbieta Kindelmann, wyd. Esprit. Nihil obstat: Kuria Metropolitalna w Krakowie, 21 czerwca 2022 r.
    Fb- VICONA

      • Aga pisze:

        Mam pytanie czy ktoś bliżej wie kim jest p. Maria Vadia. Ogólnie wiem, że charyzmatyczka. Aktualnie ma nauczanie niedaleko Minska Mazowieckiego. Dostala tam zaproszenie.
        Pozdrawiam Aga

        • Grażyna K pisze:

          Raczej nie polecam byłam kilka lat temu w Warszawie jak była u Św Andrzeja Boboli gadke ma dobra ale my mamy kapłanów i teraz już bym nie poszła na spotkanie z nią najlepiej idźmy przed Najświętszy Sakrament po co nam świecka kobieta ma mówić co mamy robić

        • Tymoteusz pisze:

          Aga, w mojej ocenie należy trzymać się z daleka od ruchów „odnowy”. Jakiej odnowy? To czego potrzebujemy, to Jezus Chrystus nam już dał – „Janie, oto matka twoja”, „Ja Siebie ofiaruję”, „To czyńcie na Moją pamiątkę”, „wieki przeminą, ale Moje słowo nie przeminie”, itd. Tylko, że ta droga jest wąska, niepozbawiona krzyża i cierpienia. A tu oferują Ci drogę szeroką, łatwą, taką … wręcz protestancką. Wystarczy wspólnie coś zaśpiewać, powiedzieć sobie: „Duch jest z nami” i mogę wszystko. Ale tylko do czasu … kiedy pojawia się cierpienie, ból, strach, piętrzące się przeciwności, doświadczenie opuszczenia przez Boga. Wtedy piosenki nie wystarczają.
          Pomijam fakt, że jest to znajoma pana M.Zielińskiego.
          My mamy się gorliwie modlić za bliźnich, czerpać z łask z Sakramentów Świętych i nie potrzebujemy głosicieli naszej wewnętrznej mocy, bo to rodzi w nas pychę, a pycha jest korzeniem wszelakiego grzechu.
          Podkreślam – to tylko opinia, jeśli kogoś uraziłem, proszę o sprostowanie.

        • bea pisze:

          Katoliczka nawrocona

        • wobroniewiary pisze:

          Zwolenniczką Zielińskiego i Bethel Church….

  6. wobroniewiary pisze:

    Każda sekunda warta wielkiej uwagi – osobiście bardzo cenię pana Wojciecha i chłonę jego każde słowo

  7. im pisze:

    Na tym nagraniu jest dłuższe wyjaśnienie w sprawie ks Jerzego

  8. Grzegorz pisze:

    Oświecenie sumień

  9. Betula pisze:

    Zaproszenie ks. Dominika Chmielewskiego na „SZTURM RÓŻAŃCOWY W INTENCJI RATOWANIA MAŁŻEŃSTW I RODZIN” 29-30 października 2022r
    https://www.youtube.com/watch?v=KOS80xoEuHs

  10. Estera pisze:

    Kochani jestem na rekolekcjach u sióstr karmelitanek w Czernej. Pustynia, cisza, bez zorganizowanych konferencji. Polecam Jezusowi Ewę i was wszystkich oraz intencje o których tu piszecie i które nosicie w ciszy serca.

  11. Danka pisze:

    Kolejne ważne porady dr Marka Skoczylasa:

    18 produktów, które powinien jeść SENIOR

  12. Betula pisze:

    21 października 1907r. urodziła się Katarzyna Szymon, nazwana nazwana stygmatyczką ze Śląska, jej życie było pełne cierpienia, które ofiarowała Panu Jezusowi, przychodziło do niej wiele ludzi bo wypraszała im potrzebne łaski i dawała mądre rady życiowe.
    Powstały filmy i książki na temat K.Szymon, dużo materiałów jest m.in. na stronie katarzynaszymon.pl

  13. Euzebia pisze:

    Pan Jezus powiedział do Luizy Piccarrety:

    „Córko moja, świat stracił równowagę, ponieważ nie zachował w pamięci Mojej Męki. W ciemnościach nie odnalazł światła Mojej Męki, światła, które by go mogło oświetlić i za pomocą którego Ja mógłbym ukazać swoją Miłość i to, ile bólu kosztują Mnie dusze, a wtedy on mógłby pokochać Tego, który naprawdę go umiłował. A światło Mojej Męki, prowadząc go, mogłoby go ostrzec przed wszelkim niebezpieczeństwem.
    W słabości nie znalazł siły Mojej Męki, która mogłaby go podtrzymać.
    W niecierpliwości nie znalazł lustra Mojej cierpliwości, w obliczu którego, zawstydzony, poczułby się zobowiązany opanować samego siebie.
    W cierpieniu nie znalazł pocieszenia Cierpienia Boga, który wspierając jego cierpienie, mógłby zaszczepić w nim miłość do cierpienia.
    W grzechu nie znalazł Mojej Świętości, która dotrzymując mu kroku, mogłaby wszczepić w niego nienawiść do grzechu…
    Ach, człowiek sprzeniewierzył się wszystkiemu, ponieważ we wszystkim oddalił się od Tego, który mógł mu pomóc. Świat stracił więc równowagę. Postąpił jak dziecko, które nie chciało więcej znać swojej matki, jak uczeń, który nie uznając swojego nauczyciela, nie chciał więcej słuchać jego nauk ani się uczyć jego lekcji. Co się stanie z tym dzieckiem czy z tym uczniem? Będą bólem dla siebie samych oraz postrachem i bólem społeczeństwa… Takim stał się człowiek – postrachem i bólem, i to bólem bez litości. Ach, człowiek pogarsza się, pogarsza coraz bardziej, a Ja ze Łzami Krwi go opłakuję!” (Tom 11, 2 lutego 1917)

    Dziś piątek, dzień Męki i Śmierci naszego Zbawiciela, my nie zapominajmy o tej Męce.

  14. małgorzata pisze:

    Pani Ewo proszę o poradę . kupiłam w lumpexie torebkę i w kieszeni znalazłam różaniec .Czy można go bezpiecznie używać bo nie wiem do kogo należała torebka?

  15. wobroniewiary pisze:

    W godzinie twojej śmierci będziesz miał największe pocieszenie za uczestnictwo w licznych Mszach św., ponieważ każdą Mszę św., zabierasz ze sobą na sąd. One będę wstawiać się za tobą. Proporcjonalnie do gorliwości, z jaką w nich uczestniczyłeś, twoja doczesna kara w czyśćcu będzie zmniejszona.
    Msza św. gładzi grzechy lekkie, których nigdy nie wyznałeś na spowiedzi i Szatan w ten sposób będzie osłabiony wobec ciebie. Uczestnicząc we Mszy św., przyczyniasz się do najbardziej skutecznej pomocy duszom czyśćcowym. Jedna Msza św., w której uczestniczyłeś w czasie życia ma większe znaczenie niż wiele innych ofiarowanych za ciebie po śmierci. Uczestnicząc we Mszy św., zostaniesz uwolniony od wielu niebezpieczeństw, nieszczęść, których w przeciwnym wypadku nie mógłbyś uniknąć.
    Każda Msza św. przyczynia się do twojej chwały w niebie.
    Przez każdą Mszę św. będziesz mógł skrócić cierpienia dusz czyśćcowych, które czekają, byś za nie się modlił. Uczestnicząc we Mszy św. otrzymasz błogosławieństwo kapłana, a zatem błogosławieństwo Boga, który jest w Niebie. Podczas Mszy św. klękasz pośród legionów aniołów, którzy z uszanowaniem obecni są na Mszy św. Błogosławieństwo Boga zabierasz ze sobą z Mszy św., również dla twoich spraw ziemskich.”

    Fragmenty orędzi Jezusa i Maryi – s. Maria Natalia, Węgry (1936-1988)

    • Victor pisze:

      Piękne słowa. Piękne.
      Tłumy słuchały Jezusa.
      Tłumy szły za Nim jak leczył i uzdrawiał.
      Tłumy odeszły od Jezusa (nawet uczniowie) jak IM powiedział, iż mają spożywać Jego Ciało, aby mieć Życie.
      Nieliczni byli na sądzie Pana Jezusa, a nawet się Go wyparli.
      Cztery Osoby były pod Krzyżem do końca.

      Patrzą na to wszystko w tych czasach ostatecznych będzie podobnie.

      Podczas pielgrzymek JPII były tłumy…..
      Nieliczni po tzw. pandemii pozostali w kościele.
      Ilu przetrwa to co nadchodzi?

      Aż strach pomyśleć

  16. Kasia pisze:

    Proszę westchnijcie za mną, mam „szpital” w domu. Bóg zapłać!

  17. jacek pisze:

    Szczęść Boże, jakoś ostatnio tu mniej zaglądam, zmęczony jestem wieczorem. Mam takie palenie by się podzielić czymś poza tematem. Chciałbym by ktoś jeszcze sobie coś uświadomił. Ostatnio na Mszach św proszę Maryję by okryła swym płaszczem Putina. Pierwszy raz zrobiłem to w Matki Bożej Różańcowej. Myślę że w ten sposób należy to robić. Swą modlitwę kieruje do Maryi w przeciwieństwie do licznych czarownic rosyjskich które robią to podobnie ale zwracając się do złego. Jako ochrzczeni jesteśmy zobowiązani do odważnego kroczenia z Maryją za Jezusem

    • ania pisze:

      Dziękuję i ja będę się modlić w ten sposób za Putina. Ciągle się zastanawiałam w jaki sposób modlić się za niego. Można też go zanurzać w Miłosierdziu Bożym.

  18. Slawek pisze:

    Tak sie zastanawialem czy napisac czy raczej przemilczec …

    Tak odnosnie tego glownego wpisu oraz komentarza Victora, wydaje mi sie, ze dramat
    naszego zycia polega wlasnie na tych dwoch postawach powiedziec prawde jak jest albo przemilczec.To co napisze na pewno dla niektorych bedzie bardzo kontrowersyjne, niemniej jednak ja nie zamiezam atakowac kogos albo starac sie zmienic czyjs poglad.Sam nie wiem do konca jak nalezy wybrac lub ustosunkowac sie. Chyba kazdy w swym sercu przed Bogiem musi sie zapytac.

    Chyba kazdy zna dobrze te rozwazanie arcybiskupa Fultona Sheena o kosciele i antykosciele. Patrzac teraz na to co sie dzieje uwazam, ze wlasnie w tych czasach przyszlo nam zyc. Kosciol na naszych oczach zostaje niejako przemieniony na antykosciol I budowla jest ta sama, te same pozorne struktury ale nie jest to kosciol swiety, nie jest to kosciol Pana Jezusa. ale kosciol balwochwalstwa i rozpusty.Podmieniaja nam kosciol na naszych oczach a my wraz z biskupami, kaplanami milczymy bo ci ktorzy odwazyli sie powiedziec prawde zostali natychmiast wykluczeni pod pozorem „swietego posluszenstwa”
    Kto jest Twoim wrogiem?
    Moze lepiej zamknac oczy i nie wiedziec, zapomniec….po co podkladac swa glowe pod noz skoro i tak niewielu uslyszy twoj glos.

    Moze po prostu lepiej milczec tak by tajemnica oczyszcenia kosciola i jego „zmartychwatania” – odnowy mogla sie dokonac. Wieczernik, ostania wieczeza i Piotr sie pyta Jana: O kim mowi? Kto go zdradzi? Jan oparty glowa na Jezusie pyta sie Panie ktoz jest?Ten ktoremu dam kawalek chleba…..Jan nie wskazal na Judasza Piotrowi po prostu przemilczal bo tak mialo sie stac. I on jako jedyny apostol wytrwal az do konca.Znam tez i takich ksiezy, ktorzy zyja ta tajemnica Ale nie jest to wydaje mi sie tchozliwe milczenie ale raczej zycie sekretem serca Jezusa, Jego paschy.Baranka prowadzonego na rzes.

    W Pismie sw niemniej jest tez wiele przykladow , np prorokow, na mysl mi przychodzi Jan Chrzciciel, czy sam Pan Jezus, gdzie oni wszyscy obnazali ojca klamstwa i swa mowa nie wahali sie korygowac pietnowac ludzi, kaplanow ,uczonych czy samych krolow.Za prawde warto umzec czyz nie tak powiedzial ksiadz Popieluszko.Bo jezeli nie staniemy w prawdzie, jezeli nie zobaczymi i stoczymy walki z naszymi wrogami to polegniemy pod pozorem pozornej swietosci.

    Powroce teraz do tej pierwotnej mysli o kosciole i antykosciole. Powiem wiecej papieza i antypapieza.Tutaj wspomne o trzeciej tajemnicy Fatimskiej i nie zamierzam wchodzic w gdybanie czy wszystko zostalo ujawnione czy nie. Nie mniej jednak Lucja drzala na mysl o tym co ma sie wydazyc i tajemnicy papieza.W jednej z ksiazek jest ukazane jej zmaganie z pisaniem tej tajemnicy. Mowa byla niejako o destrukcji calego swiata, kataklizmow ale to nie byl powod jej strachu, Cos wiecej napawalo jej lekiem. Dwa zdazenia o ktorym Hiacynta wspominala dotyczyly papieza modlacego sie samotnie w pokoju a na zewnatrz byly tlumy obrzucajace go wyzwiskami , oraz drugie zdarzenie to papiez modlacy sie wraz z tlumami proszacy o ustanie wojny i glodu.Kiedy Hiacynta zapytala sie czy ten sam paiez jest w tej tajemnicy odpowiedz Lucji byla tak.
    Kim jest wiec papiez trzeciej tajemnicy i dlaczego Lucja tak mocno byla przerazona?Jan Pawel II odniosl ta tajemnice do siebie i mysle, ze bardzo trafnie, ale tez biskupem w bieli tej tajemnicy jest Benedykt XVI. Jan Pawel w zamachu 13 maja na swoje zycie dostrzegl siebie jako papieza tej trzeciej tajemnicy w ktorej mowa o ojcu swietym, ktory zostaje zabity.
    Ta wlasnie tajemnica wypelnia sie na naszych oczach: Jan Pawel II jego cale nauczanie , caly duchowy spadek jak np Instytut Zycia w Watykanie zostaje zabity duchowo, po prostu unicestwiony.Tu nie chodzi o fizyczna smierc bo ta duchowa jest o wiele bardziej straszniejsza.Obecny (anty) kosciol odrzucil jego nauczanie o czystosci ale promuje homoseksualne zwiazki. Obecny (anty) kosciol juz nie modli sie do Maryi taj jak on to czynil ale modli sie do Paczamamy. Obecny (anty) kosciol zamiast ratowac dusze idace na zatracenie ratuje Matke Ziemie. I zamiast wzywac do modlitwy i postu wzywa do szczepienia jako aktu milosci.
    I tu widzimy ochyde spostoszenia cos przerazajacego cos co nawet jak unicestwienie swiata przez kataklizmy i wojny wydaje sie niczym w porownaniu z odstepstwem, balwochwalstwem, zgorszeniem na samych szczytach kosciola- czyli tego antykosciola.

    Czyz tez biskupa modlacego sie samotnie w pokoju nie mozna rozpoznac w Benedykcie XVI?Kosciol Chrystusowy pozostaje w osamotnieniu w cichosci w adoracji.Kosciol spoczywa jak sw jan na sercu Pana Jezusa.

    To wielka tajemnica by dostrzec jak obecny pontyfikat przyczynil sie do smierci i meczenstwa biskupa w bieli i odslonil znaczenie tajemnicy Fatimy.
    Nadzieja dla mnie jest jednak to, by zobaczyc jak wlasnie papiez Benedykt za sw Janem zyje w milczeniu ta tajemnica kenosis Kociola oblubienicy Baranka.I moze to meczenstwo tych dwoch papiezy nie jest daremne. I moze ta procesja idaca na ta gore z krzyzem tych swietych Janow Chrzcicieli,takich jak o Pelanowski o. Altman i tych ktorzy odwaznie bronia prawdy nie pojdzie w zapomnienie, ale ich krew przyczyni sie do zwyciestwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s