21 dni walki ze Św. Michałem Archaniołem: dzień 6. Błogosław tym, którzy działają na twoją szkodę i proś o łaski dla nich

21 dni ze Św. Michałem Archaniołem

„Kościół powinien mówić o demonie. Grzesząc, upadły anioł nie stracił całej władzy, jaką posiadł zgodnie z planem Bożym, w celu zarządzania światem.” Benedykt XVI

Błogosław tym wszystkim, którzy działają
na twoją szkodę i proś o łaski dla nich

Specjalne ostrzeżenia

Nigdy nie rozpoczynaj tej modlitwy jako walki duchowej, nie będąc pewnym, że zdołasz w niej wytrwać do końca. Gdybyś nie wytrwał, istnieje zagrożenie, że Szatan będzie cię nękał, gdyż pierwszy dzień takiej modlitwy zawsze jest wypowiedzeniem mu wojny. Nie rozpoczynaj wojny, jeśli nie jesteś pewien, że będziesz ją prowadził i że ją doprowadzisz do końca.
A oto druga bardzo ważna przestroga: nie zdołasz wypędzić Szatana ze swojego życia ani zerwać z nim, jeśli zachowasz przy sobie należące do niego przedmioty (talizmany gri gri, amulety, księgi z rytuałami satanistycznymi i tak dalej) albo jeśli nadal będziesz wiódł życie pozbawione higieny duchowej (niewierność, rozpusta, nieczystość i tak dalej). Musisz więc przede wszystkim wyzbyć się wszystkiego, co należy do Szatana, poprzez nawiązanie kontaktu z kapłanem, który wskaże ci właściwy sposób postępowania

Dzień szósty
Przez wzgląd na siłę duchową Świętego Michała Archanioła błogosław tym wszystkim, którzy działają na twoją szkodę i proś o łaski dla nich

Dobrze jest przebaczać, lecz jeszcze lepiej błogosławić tym, którym się przebaczyło. Odpowiada to zaleceniu Jezusa, który powiedział: „błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają” (Łk 6, 28). Związane z tym owoce są nieocenione, szczególnie jeśli błogosławisz drugiemu człowiekowi dokładnie w tej dziedzinie, w której on wyrządził ci krzywdę, a konkretniej – temu człowiekowi, z którego winy poniosłeś szkody w swoim życiu zawodowym: szczerym sercem błogosław mu w jego życiu zawodowym. Życz mu sukcesów zawodowych i pomyślności. To jest wielka moc słowa Bożego. Także temu, z którego winy cierpiałeś w życiu uczuciowym, życz całym sercem szczęścia i spokoju w radosnym i rozwijającym się życiu małżeńskim i rodzinnym. I temu, z którego winy straciłeś pieniądze, całym sercem życz obfitości i powodzenia..

Czy powinniście także błogosławić czarownika, który atakuje i niszczy wasze zdrowie? Tak! Całym sercem należy mu życzyć zdrowia i długiego życia, gdyż ponownie odczytując Ewangelię Łukasza, zrozumiecie, że Pan Bóg mówi do was: „Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają” (Łk 6, 27–28).

Drodzy bracia i siostry, zapewniam was, że każda osoba, która z prawdziwą otwartością zdobędzie się na takie postępowanie, dozna w swoim życiu potęgi Bożego wyzwolenia. Ja zawsze tego doznaję wobec osób, które spotykam na swojej drodze. Jeśli człowiek przeżywa takie doświadczenie całym sercem, wówczas potęga Boga zaczyna działać w jego życiu i wyzwala go. Jeśli przebaczycie czarownikowi, przełamiecie jego moc przeciwko wam skierowaną. 

Kiedy przebaczacie czarownikowi, zdobywacie przewagę w życiu duchowym. Musicie wiedzieć, że prowadząc walki duchowe, nie atakujecie osób, lecz duchy (por. Ef 6, 12). Zwalczacie nie czarownika jako osobę, lecz walczycie z obecnym w nim duchem. Tak więc błogosławiąc go, uwalniacie się od złych mocy, które z niego mogłyby przejść na was. Zagradzacie im drogę. A oto wytłumaczenie: błogosławieństwo jest światłością, a przekleństwo – ciemnościami, toteż jeśli ktoś was przeklina, zsyła na was ciemności. W dziedzinie duchowej wszystkie zjawiska posuwają się po linii prostej, nie ma tam zakrętów ani zwrotów. Jeśli czarownik rzuca na was urok, przekleństwo to zmierza ku wam po linii prostej. Lecz jeśli wy ze swej strony skierujecie ku niemu błogosławieństwo, ono również przyjmie kierunek wzdłuż linii prostej. Tak więc przekleństwo i błogosławieństwo gdzieś po drodze się spotkają. Przekleństwo to ciemności, podczas gdy błogosławieństwo jest światłością. Kiedy się spotykają, światłość rozprasza ciemności. Oto dlaczego zawsze należy błogosławić, niezależnie od tego, kim jest osoba, która sprawiła wam ból – a takie postępowanie okaże się owocne i dla was, i dla niej.

Bądź gotowy do pełnego zaangażowania się w walkę

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. 
Rachunek sumienia: Krótka chwila ciszy, w której postaraj się przypomnieć sobie to wszystko, co w twoim życiu mogłoby się nie spodobać Bogu.

Spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i wam, bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Przeto błagam Najświętszą Maryję, zawsze Dziewicę, wszystkich Aniołów i Świętych, i was, bracia i siostry, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego. 

Panie Jezu, ufny w opiekę, jaką mi zapewnia Twoja Najświętsza Krew przelana na krzyżu dla mojego odkupienia, wyrzekam się Szatana i jego działań.
Piętnuję i odrzucam was, wszelkie szkodliwe przymierza, które nie pozwalacie mojemu życiu się rozwijać, zajmując w nim miejsce przewidziane na błogosławieństwo, łaskę, zdolność służenia Bogu i kochania Go głębszą miłością, na zdrowie i powodzenie. Obyście zostały złamane, unicestwione i starte na zawsze Krwią Jezusa Chrystusa. Amen.

Bóg mówi dziś do ciebie 

„[Mądrość ustrzegła go przed wrogami, uchroniła przed gotującymi zasadzki. Rozstrzygnęła na jego korzyść ciężkie zmaganie, by wiedział, że pobożność możniejsza jest niż wszystko. Nie opuściła Sprawiedliwego, gdy go zaprzedano, ale go wybawiła od grzechu. Zeszła z nim razem do lochu i nie opuściła go w więzach, aż mu przyniosła berło królestwa i władzę nad jego ciemięzcami. Dowiodła, że kłamią jego oskarżyciele, a jemu dała sławę na wieki”. (Mdr 10, 12–14)

„Na koniec zaś bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo”. (1 P 3, 8–9)

Rozważanie: Co oznaczają dla ciebie słowa, które Bóg dziś do ciebie kieruje? (znajdź czas potrzebny ci na rozważenie tych fragmentów biblijnych)

Zaproś Świętego Michała Archanioła do udziału w twojej walce w tym dniu

Święty Michale Archaniele, jesteś gotów wspierać każdą duszę swoją siłą duchową i nie chcesz, by cierpiała w sidłach Szatana.
Wiem, że ze względu na przyjaźń, jaką Bóg cię darzy, zechce On przemienić mój płacz w radość, a przenikające mnie ciemności w światłość, jeśli ty będziesz je niósł razem ze mną. Dlatego dziś przychodzę pokornie cię prosić o pomoc i orędownictwo, abym mógł błogosławić tym wszystkim, którzy mi życzą porażki, i prosić o powodzenie dla nich, i aby miłosierdzie Chrystusa otworzyło przede mną wszelkie drogi rozwoju dotychczas mi niedostępne, a szczególnie… (przedstaw sprawę, w której podejmujesz tę modlitwę)

Święty Michale Archaniele, bądź mi obroną w mojej codziennej walce ×3
Amen!

Odmów codzienne modlitwy

Modlitwa o zwycięstwo nad Szatanem i jego uczniami

Panie Jezu, władzą, którą mi nadałeś podczas mojego chrztu, z błogosławieństwem biskupa (wypowiedz imię osoby pełniącej funkcję biskupa w miejscu, w którym się znajdujesz) i z pomocą Świętego Michała Archanioła zwyciężam Szatana i jego uczniów.
Mocą Twojej Przenajświętszej Krwi wiążę i składam u stóp Twojego świętego krzyża tych wszystkich, którzy uczestniczą lub uczestniczyli w jakimkolwiek zgromadzeniu satanistycznym przeciwko mnie. Ty, Panie, rozsądź, co z nimi uczynić. Ogłaszam klęskę wszelkiego złowróżbnego planu uknutego przeciwko mnie. Amen.

Poniższą modlitwę odmawiają jedynie ochrzczeni, gdyż jedynie chrzest łączy człowieka z Chrystusem i czyni go uczestnikiem misji kapłańskiej, prorockiej i królewskiej Chrystusa,
W
ażne jest również, by tę modlitwę odmawiać w pozycji stojącej, tak jak Mojżesz w walce Izraela z Amalekitami: „Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, przewagę miał Amalekita” (Wj 17, 11).

Modlitwa do Maryi

Święta Królowo Niebios i Pani Aniołów, Ty, któraś otrzymała od Boga moc i misję starcia głowy Szatana, prosimy Cię pokornie, ześlij niebieskie zastępy, by pod Twoimi rozkazami ścigały one demony, zwalczały je w każdym zakątku świata, hamowały ich śmiałość i spychały je w otchłań. 
Któż jest jak Bóg? (powtórz tę sekwencję trzy razy)
O dobra i czuła Matko, zawsze będziesz naszą miłością i nadzieją.
O Matko Boża, ześlij świętych aniołów, aby nas bronili i daleko od nas odsuwali okrutnego nieprzyjaciela.
Święci Aniołowie i Archaniołowie, brońcie nas, strzeżcie nas. Amen

Twoja obietnica, która ma dziś uradować serce Boże
Panie, dziś obiecuję… (w tym dniu ofiaruj Bogu to, co chcesz i możesz)

Książkę można nabyć tutaj: kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „21 dni walki ze Św. Michałem Archaniołem: dzień 6. Błogosław tym, którzy działają na twoją szkodę i proś o łaski dla nich

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. wobroniewiary pisze:

    Denerwuje mnie Terlikowski, ośmiesza wiarę, kpi z ks. Dominika a nawet z tego, co pisze w Piśmie Św.

    Raz pisze tak:
    Teologiczne przemyślenia ks. Dominika Chmielewskiego SDB to nie tylko zła, błędna, fałszywa teologia, ale także magiczne myślenie, które z chrześcijaństwem niewiele ma wspólnego. I tak z jednej z konferencji możemy się dowiedzieć, że „czasami opętane mogą być zwierzęta, które są przy nas. Bardzo często są to koty” – oznajmia ks. Chmielewski. Dlaczego akurat koty? Tego nie wiadomo, ale wiadomo, że koty. A dalej jest opowieść o kobiecie, która dostała miłego kotka od koleżanki, ale okazało się, że kotem jest opętany, więc gdy ona po egzorcyzmach wracała do domu, i była z tym kotem, to następowało podobne opętanie. I dopiero, gdy postanowiono na egzorcyzmach wyegzorcyzmować przez nią kota, to po powrocie do domu okazało się, że „dom był całkowicie zdewastowany”, a „kota oczywiście nie było”. Niestety nie wiadomo, co się stało z owym kotem, ale jedno wiadomo na pewno opowieści ks. Chmielewskiego to nie jest chrześcijaństwo, nie jest katolicyzm, to jakaś przebrana w szaty pseudokatolickie pogańskie postrzeganie magii.

    A potem jeszcze gorzej:
    Egzorcyzmowanie kota, opowieści o opętaniach zwierząt – to w istocie anegdoty. Ukazują one magiczne postrzeganie religijności, budowanie nauczania na wyssanych z palca opowieściach i eksponowanie wątków, które z perspektywy Ewangelii są nieistotne, by nie powiedzieć, że są kontekstem kulturowym jej powstania. Kontekstem, który został sfalsyfikowany przez rozwój wiedzy.
    To, co naprawdę niebezpieczne w nauczaniu i działaniu księdza Chmielewskiego leży głębiej. To, co robi ów duchowny jest tworzeniem sekty z własnym, a nie katolickim, nauczaniem, z budzeniem lęku, który służy do wiązania z sobą i uzależniania od siebie ludzi, którym wmawia się rozmaite lęki, by ich potem z nich systematycznie wyzwalać, to wreszcie włączenie w religijność katolicką (a dokładniej w jej fasadę) elementów ewidentne magiczno-pogańskich. Historia z kotem jest tylko jednym z elementów, owszem widowiskowym, ale wcale doktrynalnie nie najważniejszym.
    Magicznym jest bowiem także postrzeganie spowiedzi, która ma być nie tylko miejscem wyznania grzechów i ich odpuszczenia, ale również „błogosławienia dzieci”, „odwoływania przekleństw” itd. Sam ksiądz Chmielewski ma świadomość, że nie jest to stanowisko katolickie, bo przyznaje, że księża nie wiedzą, że tak właśnie trzeba postępować, ale że on to wie.
    Sekciarskie jest także przedstawianie własnych, nie opartych na żadnym nauczaniu Kościoła, ani Biblii wymysłów jako elementów wiary. I tak ksiądz Chmielewski nauczał, że bliscy samobójców będą w czyśćcu tyle lat, o ile skrócone zostało życie samobójców. Tego typu nauczanie nie tylko jest wyssane z palca (bo chciałbym znaleźć miejsce w Katechizmie czy Biblii, gdzie jest ono zapisane), ale też budzi w ludziach i tak dotkniętych samobójstwem bliskich poczucie winy, strach i lęk. Strach i lęk, który nie ma nic wspólnego z realnym nauczaniem Kościoła, a jest jedynie projekcją wizji pewnego księdza. Projekcją wizji zwyczajnie niebezpiecznych dla innych.
    I nie przekonuje mnie, że ksiądz Chmielewski jest maryjny, bo jego maryjność na co zwracają uwagę teolodzy jest niekatolicka, bo wyolbrzymiona i niechrystocentryczna, nie przekonuje mnie, że przyciąga on ludzi, i że nawraca ich, bo każda sekta robi to samo. Nie ma działań jednoznacznie złych, w każdym procesie są zawarte także elementy dobre. Istotnym pytaniem jest bowiem to, czy ksiądz Chmielewski rzeczywiście przyciąga do wiary czy do pewnej formy neurotycznych lęków i pogańskiego zaufania do przebranej w szaty katolickiej magii? To jest kluczowy problem, i z nim trzeba się zmierzyć.

    A PRZECIEŻ:
    Historia z Pisma Świętego, jak Pan Jezus wyrzucił demony w stado świń to też „anegdotka”?
    I niestety ani ta przypowieść ani jego udział w sprawie abp. Wielgusa – nie są anegdotką, ale smutną prawdą!
    Chciał być bardziej papieski od papieża a stał się taki me(n)dialny

    • Grażyna K pisze:

      Zniszczono już kilku wspaniałych kapłanów teraz biorą się za ks Dominika co ten Terlikowski wypisuje a kiedyś myślałam że to człowiek na poziomie nam pozostaje modlitwa jeszcze gorliwsza za kapłanów

      • Kasia pisze:

        Tez tak myślałam kiedyś. Zły chce za wszelką cenę zniszczyć ks Dominika, bo robi tyle dobra. Sama widzę w swojej rodzinie owoce…pisałam kilka razy o tym. Może Terlikowski robi to celowo? Te jego wywody są absurdalne i na bardzo niskim poziomie…jakby celowy atak.

    • Monika pisze:

      Kto ma mocne nerwy, to jeszcze i tu może posłuchać na dokładnie ten sam temat: https://www.youtube.com/watch?v=1NutlC71tKQ
      Jak widzicie, tej pani słuchają księża, w tym meldują się też na żywo księża ze zjazdu teologów dogmatyków w Legnicy. Usłyszymy tutaj i to już na początku, że ludzie z Kościoła odchodzą przez księdza Dominika.

    • Estera pisze:

      Jakoś trudno mi sobie wyobrazić opętanego kota. Jestem wielbicielką tych zwierząt. Jak nasza Łatka wskoczy mi na kolana, zacznie mruczeć i spojrzy swoimi pięknymi oczkami, to wszystkie kłopoty wydają się dużo mniejsze, a ja potrafię się znowu serdecznie uśmiechnąć. Z całym szacunkiem, dla tego cudownego kapłana, ale z tymi kotami, to chyba przesadził.

      • wobroniewiary pisze:

        A ludzi można? Diabeł wchodzi gdzie chce

      • babula pisze:

        Ale @Estero w Piśmie Św czytamy o świniach, w które Pan Jezus zesłał złe duchy. Jeśli świnia może być opętana to tak samo każde zwierzę może (no, może za wyjątkiem Łatki 😉

        • Estera pisze:

          Babulu kochana , dobrze znam ten fragment Pisma Świętego. Trzeba jednak zauważyć, że świnie były wówczas uważane za zwierzęta nieczyste, do tego złe duchy opanowały je na wyraźny rozkaz Pana Jezusa. Nie wiem, czy zły może tak sobie wejść sam w każde zwierzę ? Do człowieka też nie ma dostępu dopóki nie znajdzie czegoś uchylonego, co pozwala mu wejść. Być może, że zwierzęta mogą być w tej dziedzinie ofiarami demonicznych zachowań ludzi. Trudny temat. Na szczęście mój kot lubi, gdy modlimy się z mężem różaniec. Przychodzi wtedy i dyskretnie zasypia z boku na dywanie 🙂

    • Mateusz PWWM pisze:

      Jak trwoga to do Boga… A jak świat daje srebrniki to już ok…
      Przykro patrzeć jak p. Terlikowski upada coraz niżej…

    • Ada pisze:

      No niestety pan Terlikowski dawno się pogubił. A odkąd pisał że ludzi powinno się zmuszać do szczepień przestałam całkowicie czytać czegokolwiek co on napisze. Zostaje modlitwa. A że ks Dominik idzie Boza droga to go diabeł będzie atakował. A diabeł czyni to przez ludzi. A my wiemy że wctsdkim wypadku ks Dominik jest na właściwej drodze i idźmy za nim.

    • Damian1 pisze:

      „Denerwuje mnie Terlikowski, ośmiesza wiarę, kpi z ks. Dominika a nawet z tego, co pisze w Piśmie Św.”

      Na to jest bardzo prosta odpowiedź księdza Piotra Glasa (z przed kilku lat, ale jak aktualna)

    • Małgorzata pisze:

      Terlikowski się pogubił i to bardzo. Czy przeprosił Abp. Wielgusa ? Nie wiem, ale chyba nie.

  3. Monika pisze:

    Niestety są to tylko paplający w kółko to samo klakierzy, czyli osoby wzajemnie sobie przytakujący i ze sobą trzymający. Wczoraj akurat czytałam co napisał o tych kotach (na fb) i w tym samym tonie ks. Dariusz Piórkowski. Nie zdziwiłabym się, gdyby to samo było u ks. Kramera czy u ks. Recława (którzy w swym myśleniu pokrętnym się wspierają) ale tam to już w ogóle nie zaglądam, szkoda nerwów. Nie zaglądam ale samo mi to wyskakuje, więc chyba przyjdzie ks. Dariusza usunąć ze znajomych, bo po co szarpać sobie nerwy tymi głupiutkimi tekstami i tak mocno odbiegającymi od tego co znamy z Kościoła, tak wybitnie dalekimi od tego co mieliśmy przekazywane przez Kościół i świętych kapłanów, odkąd pamiętam, a mam już te 52 lata i na swej drodze miałam łaskę poznać bardzo wielu prawdziwie świętych i pokornych kapłanów.
    Tu przykładowy i nie jedyny tekst ks. Dariusza na ten temat i niejedna osoba próbuje Mu tłumaczyć i polemizować ale jak widać bez rezultatów:
    „Toczą się spory, kłótnie, często bezpłodne, by obronić tezę, że demony mogą wejść w każde zwierzę, także koty. Chrześcijaństwo iście jak z horrorów.
    I zawsze znajdzie się odpowiedni cytat, by przygrzmocić przeciwnikowi. Tym razem, że przecież Pan Jezus wyrzucił demony w świnie. A więc w inne zwierzęta demony też mogą wejść. I to jest nieuprawniony wniosek.
    Otóż nie mogą, bo świnie były uważane za zwierzęta nieczyste. I dlatego złe duchy prosiły, by Jezus je tam wysłał.To że demony w nie weszły ma wydźwięk symboliczny. Koty i psy nie były i nie są uważane za nieczyste.
    A na koniec: tak chore skupienie na złu i demonach, pokazuje, że do wielu osób jeszcze Zmartwychwstanie nie dotarło. Aż żal to wszystko czytać i słuchać.”
    – I pod tym tekstem wystarczy zobaczyć kto i jak komentuje, to jest dopiero żenada i tak zawsze, ksiądz celowo podburza a potem wierni i niewierni żrą się i tłuką między sobą. Wystarczy poczytać. Niejeden zwraca uwagę nie pierwszy już raz, że tam jest istna nawalanka.
    Przykładowy komentarz: poniżej tego tekstu jakiejś Lidii (nie podaję nazwiska):
    Za chwilę zlecą się wojownicy i będzie rzeź w obronie jedynie słusznych poglądów.
    – niestety;(”
    Inny koment niejakiego Zbigniewa: „Rozbroił mnie prezbiter „głębią” swego teologicznego wywodu. 😀
    Świnie były „uważane” za nieczyste, koty nie są wiec demon musi to respektować? Litości.
    Atak na Maryjnego kapłana w święto Imienia Maryi? Dla paru lajków i zdjęć z kotami- słabe.”
    W mim odczuciu, zwroty z 12 września o Jezusie w wykonaniu Ks. Piotrowskiego typu: „zginął na krzyżu” czy „uważał się za Boga” mimo wszystko dla mnie wydają się bezduszne i dla mnie wręcz nie do zaakceptowania, bo nie oddają do końca prawdy. Dla mnie nie są to właściwe zwroty i co najmniej dziwnie brzmią.
    „Jezus zginął na krzyżu” – czy aby na pewno zginął to właściwe słowo? Zawsze słyszałam w Kościele, że nie zginął ale właśnie oddał życie (tak się zawsze mówiło i tłumaczyło dlaczego tak a nie inaczej powinniśmy mówić). A tu nagle: zginął! To jednak jest różnica, przynajmniej dla mnie. Wiem, że oddał za mnie życie i tego się trzymam. Kolejny zwrot też szokuje: „Uważał się za Boga” – jak to brzmi? Jezus wiedział, że jest Bogiem. Gdzie uczą takiej teologii? Na medycynie? Chirurgia bez znieczulenia. Och…

  4. Monika pisze:

    Marta Przybyła:
    Kiedy dziecko pcha paluchy do kontaktu, podchodzi zbyt blisko garnka gotującej się zupy, czy wspina się na kredens, rodzice ostrzegają☝☝☝: nie rób tego bo będziesz cierpiał. Nie przemilczą faktu, że prąd kopnie, wrzątek oparzy, a konfrontacja z podłogą podczas upadku z wysokości, w najlepszym wypadku przysporzy solidnego guza🤕🤕🤕.

    Ilość wiernych w kościele ⛪⛪⛪ szału nie robi. Nie jest tragicznie, ale mogłoby być lepiej. A gdzie tu jeszcze tym nielicznym przedstawiać niewygodne tematy? Grzech, praca nad sobą? 🧐🧐🧐 Jakby fakt regularnego zajmowania kościelnej ławki dawał gwarancję zbawienia (to nie daje😱😱😱?!?)

    Słuszne jest zdanie, że od samego przebywania w siłowni 💪💪💪nikt z sześciopakiem z niej nie wyjdzie. Trener mobilizuje: „Rusz tyłek!” Czy wielu kapłanow nie mówi: „rusz duszę” zbyt rzadko?

    Odnoszę wrażenie, że niektórzy głoszą pluszowego Jezusa. Okrawają Ewangelię z niewygodnych kawałków, żeby Ci co zostali nie uciekli. Z premedytacją potaplajmy się trochę w naszym gnoju, a później i tak wszyscy pójdziemy do nieba…
    Jezus nie raz grzmiał, ale nie dlatego że lubił opowiadać mrożace krew w żyłach historie, tylko dlatego że kocha❤❤❤.

    Myślę, że ks Dominik dla wielu jest zwyczajnie niewygodny bo pokazuje, że kapłaństwo można realizować z niesamowitą pasją i autentyzmem🔥🔥🔥.
    Równie mocno i głęboko mówi zarówno o Bożej miłości jak i o tym, że łatwo się zatrzymać w przeświadczeniu, że super z nas katolicy, więc po co się starać?

    Słowa ks Dominika wylewają kubeł zimnej wody, mobilizują, sprawiają, że chce się być lepszym😇😇😇, stanąć w prawdzie o sobie🔍🔍🔍. Jeśli ktoś opiera swoje osądy o wyjęte z kontekstu urywki to jest to mega słabe👎👎👎.

    Gdyby zebrać wszystkie świadectwa dotyczące posługi ks Chmielewskiego potrzeba by całej biblioteczki. Jak wiecie aktualnie pracuję nad książką ze świadectwami Wojownicy Maryi . To niesamowite historie, wspaniali mężczyźni. Nie są święci. Walczą o lepszą wersje swojego serca codziennie. Stworzyli modlitewną armię, którą zebrał kapłan na te czasy. Ksiądz, który kocha być księdzem, czym zawstydza wielu, nie daje się wciągnąć w słowne przepychanki, pokazując przez to wielką klasę 👏👏👏

    Z modlitwą za Dominik Chmielewski, wszystkich kapłanów i świeckich głoszących Jezusa i tych co się w tym pogubili…🙏🙏🙏
    https://www.facebook.com/photo/?fbid=580748426900628&set=a.221836372791837

  5. Kasia pisze:

    Mój proboszcz ostatnio mi powiedział przy spowiedzi, że to co robi ks Dominik, to musi być Boże, że jeden kapłan tylu mężczyzn w takim wieku ( chodzi, że nie dziadków) poruszył…że modlą się na Różańcu…że to niesamowite. A mój proboszcz to bardzo pobożny i pokorny ksiądz…mam do Niego ogromny szacunek.

    • Estera pisze:

      Kasiu, dziękuj Bogu za takiego proboszcza. W mojej diecezji to żaden ksiądz nie odważyłby się powiedzieć czegoś takiego ponieważ Ks. Chmielewski i Wojownicy mają tu gruby szlaban. Znam księdza tylko z internetu, i wiele mu zawdzięczam, to święty kapłan. Ale pewne wypowiedzi (wyrwane niejednokrotnie z kontekstu) też mnie zastanawiają. Choćby te o opętanych kotach czy o samobójcy, którego rodzina musi za to potem cierpieć w czyśćcu. Nie wiem, czy to rzeczywiście są słowa ks. Chmielewskiego, być może ktoś to poprzekręcał. W podanej przez internet formie są nie do przyjęcia teologicznie, Kościół takich prawd nigdy nie głosił. Przypadek z mojej ulicy: kobieta przez lata mężnie znosiła męża alkoholika, który w końcu powiesił się. I ona ma za niego jeszcze potem cierpieć w czyśćcu ?

  6. Monika pisze:

    Chciałem tu skleić kilka słów w obronie kochanego ks. Dominik Chmielewski, ale zrezygnowałem już na wstępie.
    Za długo bym pisał i bym się chyba zapisał na śmierć😉, a już i tak o niebo mądrzejsi ode mnie wystukali dużo pięknych i potrzebnych ostatnio słów.

    Przypomniałem sobie jednak, co robili pierwsi chrześcijanie w podobnych sytuacjach.
    Często kiedy chcieli poznać opinię o danym człowieku, czy problem mieli wielki, to zwyczajnie pytali się o zdanie Pana Boga.
    Macieja na przyklad wybrali po modlitwie i rzuceniu monetą, ot tak.
    … a więc ja, zwykły szarak, pomodliłem się rownież i poprosilem o Słowo na chybił trafił.
    Poprosiłem naszą Mamę.
    – Mamo, proszę Cię, co byś powiedziała teraz ks. Dominikowi ?
    I wypadło tak:
    „Umiłowany, modlę się, aby we wszystkim tak dobrze ci się powodziło jak twojej duszy i abyś był zdrowy.” 3 J 1,2
    Amen ❤️🙏

    … dalszy komentarz jest zbędny.
    Dobranoc Wam, z Panem Bogiem.
    https://www.facebook.com/photo/?fbid=191353513357146&set=a.113743717784793

  7. Monika pisze:

    Z zaniepokojeniem obserwuję to co się dzieje w przestrzeni internetu. Na ile znam Dominik Chmielewski, mogę powiedzieć, że jest On kapłanem oddanym Panu Jezusowi, Matce Bożej i jest posłuszny swoim przełożonym. Ma mądrych przełożonych. Naprawdę. Jeśli błądzi, oni go skorygują. Wierzę, że Bóg prowadzi tę sprawę. A radzę uważać na internetowych „dyżurnych znawców tematu”, którzy wykorzystują takie okazje do tego, by podbić sobie wyświetleń, lub dowartościować się w jakiś sposób.
    Nie słyszałem, by Dominik kiedykolwiek publicznie oskarżył kogokolwiek. I ta postawa ewangeliczna mnie inspiruje.
    Zajmijmy się bardziej kochaniem, mniej dzieleniem. Róbmy swoje, żyjmy Ewangelią i nie dajmy się wrabiać w internetowe jatki. Marzy mi się Kościół zaangażowany w niesienie miłości Jezusa. Jest naprawdę sporo roboty. Robert Skassa dziękuję za świadectwo.
    z błogosławieństwem+
    – ks. Marcin Modrzyński
    https://www.facebook.com/photo?fbid=487958689905080&set=a.147154037318882

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s