Ks. Sławomir Kostrzewa: Nie podążaj za zbuntowanymi kapłanami

Bazylika Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie
Nie podążaj za zbuntowanymi kapłanami

Jak wielką wartością jest wierność przysiędze małżeńskiej, tak samo wartością jest trwanie w wierności przyrzeczeniom złożonym w dniu święceń kapłańskich. Małżonkowie wiedzą, że każdego dnia trzeba walczyć o trwanie w jedności małżeńskiej; podobne zadanie powierza Bóg kapłanom w stosunku do własnego powołania i jedności z pasterzami.
Nie może być wzorem do naśladowania ani godnym pochwały ten kapłan, który łamie przyrzeczenia, trwa w buncie i nieposłuszeństwie wobec własnego przełożonego, tak jak nie może być wzorem małżonek, który zdradza współmałżonka i trwa w buncie przeciw niemu.

Obie postawy są sprzeczne z duchem Ewangelii, duchem Chrystusa, duchem Maryi – przypomina ks. Sławomir Kostrzewa w homilii wygłoszonej w bazylice Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie, 12 sierpnia 2022 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

73 odpowiedzi na „Ks. Sławomir Kostrzewa: Nie podążaj za zbuntowanymi kapłanami

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. Betula pisze:

    Każdy 7-my dzień miesiąca jest przeznaczony na uczczenie Boga Ojca.

    Akty miłości ku czci Boga Ojca

    Ojcze, kocham Cię serdecznie, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię czule, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię delikatnie, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię jak Twoje dziecko, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię żarliwie, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię płomiennie, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię niewypowiedzianie, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię bezgranicznie, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię nade wszystko, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię bez miary, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię niewymownie, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię ponad miarę, ratuj dusze!
    Ojcze, kocham Cię bez końca, ratuj dusze!
    Ojcze, wysławiam Cię, kocham Cię, dziękuję Ci, ratuj dusze!
    Ojcze, chciałbym Cię kochać jak kochają Cię wszyscy Aniołowie i Święci, ratuj dusze!
    Ojcze, chciałbym Cię kochać jak kochał Cię na ziemi św. Józef i jak Cię teraz kocha w Niebie, ratuj dusze!
    Ojcze, chciałbym Cię kochać, jak kochała Cię na ziemi Maryja i jak teraz kocha Cię w Niebie, ratuj dusze!
    Ojcze, chciałbym Cię kochać jak Cię kocha Twój Syn i Duch Święty, ratuj dusze!

    Módlmy się.

    Ojcze, przez Niepokalane Serce Maryi, dla ratowania tych wszystkich dusz, które są w niebezpieczeństwie wiecznego potępienia, ofiaruję Ci ostatnie krople Krwi, które Twój Boski Syn ostatkiem sił Swej Miłości wylał i pragnę Ci Je ofiarować tak często, jak Twoja Wszechmoc zliczyć może. Niech nas błogosławi Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

    Ze swoim Ukochanym Dziecięciem niech nas błogosławi Dziewica Maryja. Amen

  3. Sylwia pisze:

    Kochani proszę o modlitwę w intencji Agnieszki która chce zmienić wiarę. Była to mocno wierząca katoliczka.. teraz pod wpływem innych osób i przeczytania Koranu odrzuca naszą wiarę 😪😔.

    • wobroniewiary pisze:

      Dokładnie, do tego to nasza Czytelniczka, która w pewnym okresie bardzo się tu udzielała….

      • eska pisze:

        Skoro koleżanka lubi czytać, to może podetknąć jej to:
        https://www.jednosc.com.pl/teologia-20/5436/cuda-eucharystyczne-pod-lupa-nauki

        • Sylwia pisze:

          Ona odrzuca Cuda Eucharystyczne twierdząc że te obala nauka. I że mozg ludzki ma takie zdolnosci że potrafi wytworzyć te cuda.. nie wiem czy dotrze to do niej ..

        • Sylwia pisze:

          Eska mało tego.. odrzuca Boskość Pana Jezusa i obcowanie Świętych. Powiedziała że Biblia ma wiele zanieczyszczeń żydowskich. .a Koran jest czysty jak łza. Odrzuciła Krzyż, Komunię.. ech dużo by tu opowiadać.. 😪
          Jest mi zwyczajnie po ludzku smutno bo jest dla mnie jak przyjaciółka ..I jest ważna. Była dla mnie wzorem wiary. Teraz nie wiem jak jej przemówić do rozsądku. Zachłysnęła się tym mocno.. uznała pewne zdarzenia za znaki od Boga że to co odkryła i co jest w koranie jest jej przeznaczone. Że dopiero teraz poznała czym jest modlitwa do stwórcy..
          Owszem są tam piękne wersety lecz wiele spraw jest sprzeczne z naszą wiarą. Chociażby to czym jest męka i ofiara Naszego Pana Jezusa. I czym jest Zmartwychwstanie.Tam sytuacja jest przedstawiana zupełnie inaczej..
          Np. Bóg zabiera Pana Jezusa a podstawia judasza i ten jest nie powieszony a ukrzyżowany. Zszokowało mnie to ..I wiele innych historii..
          Także ciężko jest mi podważyć jej tezy bo nic na nią nie działa.

        • Kasia pisze:

          Sylwia, no to faktycznie przeczytała, skoro Islam uważany jest za religię semicką i twierdzi, że Koran jest czysty jak łza 😀.
          Przecież mnóstwo tam historii starotestamentowych, niektóre poprzekręcane.
          Jak coś to Ewa ma mój email.

        • Bogna pisze:

          Sylwia
          Islam powstał prawie 700 lat po Chrystusie. Za duża przerwa ze Starym i Nowym Testamentem. I Koran został napisany dopiero po śmierci Mahometa.
          Nie potrzeba nowej religii po Chrystusie!!!
          Chrystus wystarczy do zbawienia
          Zapytaj się jej jak chce się zbawić ? tylko przez dobre uczynki ?
          I stanąć przed Bogiem który jest Swiety i Czysty !!!
          Jak chce oczyscic się z grzechow bez spowiedzi sw.
          Nie ma takiej mozliwosci !!!
          Pelno jest fimow na youtube o nawróconych mulzumanach na Chrzescijanstwo
          Moge poslac po angielsku

        • Bogna pisze:

          Ten fim tez polecam

        • eska pisze:

          No to ja myślę, że ona już ma tak poprzestawiane, że przestała chcieć słuchać argumentów i zostaje jedynie modlitwa. Zachęcam do zamówienia Mszy wieczystych za nią. U Księży Werbistów jest to każdego dnia 7 Mszy św. odprawianych w różnych częściach świata, w tym jedna w Polsce. Koszt niewysoki, bo ofiara minimum 25 zł za osobę.
          +++

        • Sylwia pisze:

          Eską obawiam się że może już być tak jak piszesz ze przestawiła się całkowicie na tamtą religie ..I zostaje modlitwa i faktycznie dam w jej intencji na Mszę Świętą. Jest mi smutno bo nie potrafię jej nic wytłumaczyć już. Widocznie potrzeba czasu żeby zrozumiała ..Ale czy zrozumie? Nie wiem.

        • Emma pisze:

          *SYLWIO
          wiem jak to boli bo moja córka przeszła na buddyzm..ksiadz zabronił mi z nia rozmawiac na ten temat, mam sie modlic i zamowiłam Msze Sw Wieczyste..

          Pytasz czy zrozumie, czy wróci.. modlitwa dziala cuda
          ja odeszłam od Boga w 2013r,odeszłam na strone zła i wróciłam dzieki modlitwie innych , zadne rozmowy nie działały dopiero post, modlitwa i ofiara wczesniej nic nie docierało i nagle poczułam, ze chce wrocic, zalała mnie ogromna tesknota za Bogiem, Maryja,Swietymi i Kosciołem. Najbardziej tesknilam za Spowiedzia i Komunia oraz Msza Sw.
          Wiec wszystko jest mozliwe 🙂
          +++

        • Maggie pisze:

          Chyba nie przekręcę nazwiska. Otóż kiedyś, jeszcze na nieokrojonym z nazwy, WOWIT była mowa o bardzo szanowanym rabinie Kaduri, który przekroczył 100 lat życia oraz zanany był z tego, że rozmawiał ze Zbawicielem. Za życia nie chciał ujawniać tego Imienia, znając reakcję współbraci, a czynione znaki krzyżyków nazywane były anielskimi znaczkami. Po śmierci ujawnił na kartce Imię swojego Tajemniczego Rozmówcy. Brzmiało ono JEZUS. Niestety nadal, ci, w tym rabini, którzy uwierzyli, są w katakumbach, z uwagi na swe bezpieczeństwo. Sam Kaduri przewidywał konsekwencję, takiego odkrycia, bo po śmierci został, z uwagi na wieloletnie poważanie jego osoby, uznany … tylko za …. bajdurzącego starca, któremu przed śmiercią przewróciło się w głowie etc. Żyje jednak nie afiszująca się grupa uczniów/rabinów, którzy zgadzają się z odkryciem i dowodami Kaduriego.

        • Maggie pisze:

          Duchu Święty, Boże, który znalazłeś czyste i miłe Tobie miejsce w sercu Agnieszki, jako dziecka w czasie Sakramentalnego Chrztu Świętego, mocą Swoją i tego Chrztu Świętego, odgruzuj to biedne, zbłąkane serce, niech na powrót zapała ogromną i trwałą miłością do Jedynego Prawdziwego Boga w Trójcy Przenajświętszej. Amen. Jezu, Ty się tym zajmij i weź w Swe kochające Ręce tą owieczkę, która weszła w wilcze stado. Amen.

          Święta Edyto Stein, która zgłębiałaś wszystkie filozofie i religie świata (empirycznie, na poziomie uniwersyteckim), a finalnie odnalazłszy Chrystusa, oddałaś się Bogu by trwać w życiu konsekrowanym, módl się i wstaw się za tą Agnieszką, aby porzuciła to: co ją zwiodło/uwiodło i powróciła do Boga i Jego Chrystusowego Kościoła. Amen

      • Sylwia pisze:

        Piszę w tym wątku bo nie da się u mnie w telefonie inaczej. Więc tak Moniko nie potrzebnie ujawniłaś tę korespondencję, bo to nam i tak nic nie da. A wręcz będzie nam zarzucać że wywalamy to na światło dzienne na forum.Sama widzisz jak Agnieszka się oddaliła. .
        Ewo jej nasza pomoc duchowa pomoże tylko i aż ! Jaką jest Modlitwa! Bo na nic nasze proźby by zrozumiała. Skoro wszytko co mówimy jest według niej nie prawdą. Zostawmy to Bogu. Kiedyś się przekona jak nie tu, to tam po drugiej stronie kto miał rację. Ona widocznie musi przejść tę drogę, by odkryć na nowo czym jest nasza WIARA. Wszelkie spekulacje nie mają sensu na ten temat. Jedynie modlitwa za nią.

    • Kamilbolt pisze:

      „I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu Mego (…) imienia. I wielu zachwieje się w wierze, lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.

      Jezu Ty się tym zajmij

    • Bogna pisze:

      Polecam tez ksiazke
      Dla twojej kolezanki co interesuje sie islamem
      Zobaczyc Niebo
      Historie prawdziwe
      John Burke
      Po smierci kliniczniej
      Na faktach autentycznych

    • beatkaa11 pisze:

      Jezu Ty się tym Zajmij+++

    • ewos pisze:

      Wiadomo, że nieprzyjaciel człowieka Pismo Święte zna doskonale [vide, kuszenie Jezusa]. Jego naturą jest małpowanie Pana Boga. Jaki więc problem „wydumać” nową religię. Zauważcie, że w koranie Pan Jezus nie jest Bogiem. Czy to nie znamienne – Bóg Człowiek? Ten Człowiek staje mu kością w gardle.
      Trochę czasu zajęło mu „opracowanie tematu”, plus minus 700 lat.. Czemu tyle podobieństw do Pisma Świętego? …. to dość logiczne i tylko potwierdza, że Biblia jest jedyną Księgą Natchnioną. Wszystko co po, to …. każdy niech sobie już sam dokończy

      • Sylwia pisze:

        ewos ja to wszytko wiem że to jest małpowanie Pana Boga. Ale widzisz ile ludzi ma klapki na oczach. Wydawać by się mogło że ludzie o mocnych fundamentach nie zachwieją się. A rzeczywistość jest inna wystarczy podmuch wiatru i chwieją się jak sucha trawa. A potem wychodzą takie herezje które uderzają w naszą wiarę. Niestety.

    • bea pisze:

      Sylwio powiedz jej ze tylko Pan Jezus Zbawil Ludzkosc Ze Jezus Jest Bogiem a mahomet i allah ja nie zbawi
      niech sie pomodli do Archaniola Michala i Maryji pogromczyni szatana
      ps ma ona profil na facebooku??

      • Sylwia pisze:

        Bea tak ma profil ale czy to ważne ? Nic nie wskuramy. Ona jest na takim teraz stopniu że mam wrażenie że nic do niej nie dotrze. Musi sama poznać prawdę. Ale po ludzku to boli bo czuje że tracę koleżankę, przyjaciółkę , powierniczkę i siostrę w Chrystusie Panu Bogu naszym.

    • Mateusz PWWM pisze:

      Jestem w szoku. Na początku przeczytałem że Anna i pomyślałem że AnnaSawa za co bardzo przepraszam 😉 Kojarzę że kiedyś pisałaś u nas Agnieszka tylko pytanie która? Zresztą w takiej sytuacji dociekanie jest najmniej potrzebne, ale naprawdę trochę mnie to wstrząsnęło…
      Za Agnieszkę +++

      • wobroniewiary pisze:

        To nie Anna Sawa – to mama ad…. 😦

        • Emma pisze:

          Ja pamietam mame dziewczynki ,ktora w Boze Cialo pociela rączki (to była Komunijna dziewczynka)bardzo to przezylam wtedy bo sama mialam malutka coreczke
          Anne Sawe tez pa.ietam i pozdrawiam serdecznie i pamietam tez jak Ela dzwonila do mnie aby Ewe odciazyc to byl rok 2013.
          Wszystkie Panie pozdrawiam i blogoslawie. Dziekuje za zyczliwosc okazana wtedy i modlitwe.
          Czasami Bog dopuszcza aby ktos odszedl od Boga po to aby mogli sie cieszyc prawdziwym spotkaniem i weselem za pare lat. Trzeba dojrzec do tej milosci. Bog nas kocha to my slabi ludzie mamy problem z prawdziwym „kochaniem” miloscia i wdziecznoscia do Boga.

          Niektorzy musza sie przekonac na wlasnej skorze i nie ma sie co dziwic ani oceniac aby nie popasc w pyche i nie czuc lepszym. Nalezy modlic sie za pogubionych.
          Ja mialam tak ze jak kogos ocenilam i dziwilam sie jak ktos mogl taka glupote zrobic to zaraz Bog mnie doswiadczal.i sie okazalo ze robie jeszcze wieksza glupote..wiec nie ma sie co dziwic oceniac czuc lepszym. Bo na kazdego Bog ma i probe i krzyz i dopust 🙂
          I o Age sie Bog upomni ❤

        • wobroniewiary pisze:

          To nie jest „mama dziewczynki ,ktora w Boze Cialo pociela rączki”
          Ta akurat…walczy z rakiem 😦

        • Emma pisze:

          Nie napisalam ,ze to ta Agnieszka tylko , ze jedynie ta Agnieszke pamietam z Wowit ze wzgl na ten wypadek coreczki.
          Bardzo ja Bog doswiadczyl.
          Pomodle sie za nia.
          Nie wiedzialam, ze choruje.
          Czesto zastanawialam sie co u tych osob sie dzieje bo ich tu nie widze.
          Mysle tez o Kazimierzu i Pawle czesto.

    • cavv pisze:

      jak ja lubie takich fanatykow dzis katolik jutro muzulmanin po jutrze moze jehowa albo sikh. tak to jest jak sie w wierze szuka nieustannych uniesien jak z zakochaniem 3 lata i czar pryska i czas na zmiane. kazus bardziej dla psychiatry.

    • Malwa pisze:

      Tak sobie pomyślałam (ale pewnie to błędne myślenie), że może to nie było przypadkowe, że „zmieniła” wiarę… Bo w przyszłości może być tak, iż przejrzy na oczy (np. dzięki modlitwom, postom innych ludzi), że źle postąpiła wyrzekajac się wiary katolickiej i wróci na katolicyzm.. I będzie dawać innym świadectwo, że tamta religia nie jest prawdziwa itd. Po prostu musiała doświadczyć tamtej religii, porównać i zrozumieć co jest prawdziwe a co nie. Taka mi myśl przyszła, ale oczywicie moge się mylić.

      • Sylwia pisze:

        Malwa każdy z nas ma inną drogę. Jednak wiedzą to chyba wszyscy że zostać muzułmanką a potem wrócić na chrześcijaństwo to jest wyrok śmierci ..I bardzo boli myśl. To prawda Ona musi sama dojść do wielu rzeczy. Ja nawet nie mam jak jej przekonać bo nie mam takiego wykształcenia teologicznego czy nie jestem tak oczytana jak Ona. Zna kilka języków obraca się w innych kręgach niż ja. A mimo to znalazłyśmy nić porozumienia i ta nić trwa długo bo ponad chyba 6 lat..a tu się nagle urywa i czuję się jak bym traciła kogoś mi bardzo bliskiego. .

        • Sylwia pisze:

          Miałbym że ta nić trwa a nie nov. Przepraszam telefon mi fiksuje.

        • Kasia pisze:

          Sylwia, nie rozumiem. Ona spotyka jakiś muzułmanów z różnych krajów w jakim celu? Żeby o Islamie sobie pogadać?
          Coś mi tu nie gra..! Kobieta która deklaruje, że jest muzułmanką spotyka się z przygodnymi mężczyznami?
          Daj już sobie spokój…

        • Sylwia pisze:

          Nie Kasia nie zrozumiałaś, ona nie spotyka się z przygodnymi muzułmanami jak to określiłaś. Ta znajomość wygląda inaczej nie chce tu opisywać w szczegółach. ( GDYŻ WIELE MNIE TO KOSZTUJE) I proszę nie pisz że tu o romanse chodzi bo to nie prawda. Ona jest katoliczką ale jest skłonna przejść na islam. Bo jak twierdzi tam jest prawda. Nigdzie nie napisałam że spotyka z mężczyznami a jedynie ma kontakt z tamtym światem muzułmańskim. To są jej znajomi..

      • ewos pisze:

        Problem polega na tym, że ta, nazwijmy to, religia zabija, swoich wiernych, którzy poznają Prawdę. Z islamu nie można odejść mówiąc „do widzenia”. Czy Salman Rashdi nie znał Koranu?
        Trzeba zapytać tę osobę, czy odpowiada jej taka wiara, która nakazuje zabijanie ludzi innej wiary albo tych, którzy przejrzeli na oczy?
        Przechodząc na islam przyzwala na zabijanie chrześcijan. Wystarczy popatrzeć na Afrykę i Boko Haram, wystarczy przypomnieć sobie co działo się całkiem niedawno w Europie w byłej Jugosławii. To są fakty a nie jakieś teorie.
        Może ona nie dostrzega tych „drobiazgów”?

        • Monika pisze:

          Od razu po wpisie Sylwi domyśliłam się o jaką Agnieszkę chodzi – dlatego od 7 września do dziś piszę codziennie i z Agnieszką i z Sylwią (to obie moje znajome na fb) i tu rzeczywiście tylko cud może pomóc. Od dziecka Agnieszka czyta Pismo Św. (katolickie) – tak mówi, że od dziecka czyta codziennie, zna też KKK, jest niewolnicą Maryi – jak twierdzi. A przy tym pisze rzeczy niezgodne z nauką Kościoła. Dziś usunęłam ją z grona znajomych. Za dużo herezji i ewidentne odejście od nauki Kościoła. Pisze jakby była w jakiejś sekcie, same nieprawdy o Bogu i Jezusie.
          Przykładowo oto co mi napisała:
          „JESZCZE RAZ POWTARZAM, DLA MNIE LICZY SIE TO CO MOWIL I ROBIL JEZUS. A NIE TO CO MOWIA LUDZIE KOSCIOLA. NASLADUJE JEZUSA”
          „JEZUS NIE MOWIL NIGDY ZE JEST BOGIEM. PRZECIWNIE.”
          „DLA MNIE WAZNIEJSZE CO MOWIL I ROBIL JEZUS A NIE CO KSIADZ”
          „JEZUS NIE NAUCZAL ZE BOG JEST W 3 OSOBACH”
          „WSZYSTKIE CUDA PODKRESLAM ZE TO NIE JEGO ALE OJCA MOCĄ!”
          „PODKRESLAL, ZE NALEZY CZCIC OJCA. I ZE MOCA OJCA WSZYSTKO CZYNI.”
          „DLA MNIE SIE LICZY ISC ZA JEZUSEM A NIE ZA LUDZMI KOSCIOLA”
          „NIGDY NIE POWIEDZIAL ZE JEST BOGIEM. NIGDY NIE KAZAL SIE MODLIC DO SIEBIE CZY DO SWIETYCH. ZAWSZE TYLKO DO OJCA. I ZAWSZE CZYNIL CUDA MOCA OJCA A NIE SWOJA CALY CZAS TO PODKRESLAM”

          (…)

          Tak więc sami widzicie co Ona wypisuje i w co wierzy. Księżom najwyraźniej nie ufa, bo jak sie wyraziła ludzi Kościoła nie słucha ale wierzy Jezusowi.
          Tylko co to za Jezus, który nie jest dla Niej Bogiem? Sekta jak nic. Można więc być niewolnikiem Maryi i byc w sekcie, głosić herezje i myśleć, że się jest w bliskiej relacji osobistej z Bogiem. Dziś wszystko jest już możliwe. Pomieszanie z poplątaniem.

        • wobroniewiary pisze:

          Moniko czy to aby na pewno dobre ujawniać korespondencję?
          Tu chodzi o problem a nie wywlekanie rozmów…

        • wobroniewiary pisze:

          Jezus mówi: Ja i Ojciec JEDNO JESTEŚMY!

        • Sylwia pisze:

          Ewos do tej osoby nie dociera żaden już argument. Twierdzi że w Koranie nie ma nic takiego jak zabijanie chrześcijan i że muzułmanie nie zabijają nikogo kto odszedł od ich wiary. Co oczywiście nie jest prawdą. Bo mamy liczne przykłady tego jak zginęło wielu takich. Każdy mój argument jest odebrany jako atak. Bo Ona wie najlepiej. Ona jest już na ich drodze i wszystko co powiem to nie ma sensu. Bo odkryła prawdziwą religię..smutne to ale tylko modlitwa zostaje nie ma innego wyjścia.

        • Emma pisze:

          -na pewno nie jest dobre ujawniać korespondencje prywatna zadnej osoby bez jej zgody.

          – z tym sie zgadzam ; „nie jest tez tak, ze tylko katolicy ida do Nieba”

          -co do reszty to bez komentarza (troche mnie zemdliło od tych ciagłych zapewnien juz samo to niepokoi) ,szkoda tracic czas na dyskusje lepiej ten czas wykorzystac na modlitwe za Jasmin/Agnieszke

          -osoby słabej wiary (poszukujace)po przeczytaniu tej rozmowy gotowe sa isc czytac KORAN….

        • Emma pisze:

          „Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. ”
          Z Jezusa wyszła moc..bo jest jednym z BOGIEM

        • Kasia pisze:

          Sylwia, pozostaw wszystko Maryi. Nie martw się za bardzo. Jako osoba która mieszka od 20 lat ,u źródła’ i różne rzeczy tu widziałam, znam wiele małżeństw mieszanych muzułmańsko- chrześcijańskich to mówię Ci że to chwilowe. Jej nagłe zafascynowanie pewnie wynika z tego, że poznała jakiegoś muzułmanina. Rzeczywistość to zrewiduje, dziewczyny mają chwile słabości ale później trzeźwieją i jako rodziny obchodzą później i muzułmańskie i chrześcijańskie święta i tradycje. Nie da rady się przerobić na muzułmankę to Ci mówię. Albo się to rozpadnie albo będzie kompromis. Za duże są różnice kulturowe…
          Chyba, że ma doczynienia z jakąś sektą, kryminałem, bandytami no to już inny temat i wszędzie na świecie może być przemoc i pranie mózgów…

        • Monika pisze:

          Emmo, Agnieszka odpowiedziała na Twój cytat „Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. ” – odpowiedziała tak:
          „moc wyszla z Niego, ale to wcale nie znaczy ze moc byla Jego. przeciwnie Jezus ciagle potwierdza, ze moc bierze od Ojca, Ojcu dziekuje po kazdym cudzie dokonanym przez Siebie”
          Nie wiem czy Ewa zechce to wyjaśnienie Agnieszki wpuścić.
          Ale to zawsze jest Jej punkt widzenia. Bo zapytałam co się stało, że tak zmieniła swoje postrzeganie nauki Kościoła, skąd się zaczęła u Niej taka zmiana o 180 stopni.
          Jeszcze raz wyjaśniła wszystko w taki oto sposób:
          „zatem jeszcze raz: znam Pismo sw bardzo dobrze, ponad 40 lat dzien w dzien czytalam, sluchalam kazan, codzien Msza sw i Komunia, spowiedz co tydzien (zadnych nigdy nie maialam z nia problemow), staly kontakt z ksiezmi egzorcystami, codzienny caly rozaniec, codzienne wielokrotne uzywanie wody sw i innych sakramentaliow, pelny dom relikwi, zywoty swietych to byla moja pasja, etc etc etc. cale zycie w swiadomosci obecnosci Bozej 24/7, nieustanna modlitwa sercem. wiec naprawde bylam w Kosciele po sam czubek glowy zanurzona. i od paru lat po kazdej nowennie, po kazdym rozancu jak bumerang wracalo pytanie: ile w modlitwach naszych katolickich jest poswiecone czasu Bogu Ojcu a ile pozostalym Swietym Osobom. Kto jest najwazniejszy, kto nas stworzyl – Ojciec. ja kocham sw Rite, sw Jozefa i innych sw, ale z czasem coraz bardziej widzialam ze to jest absurd by ciagle modlic sie tyle do swietych a najwazniejsza Osobe, naszego Stworce tak zaniedbywac, w sesnie tak malo czcic w porownaniu ze swietymi. To po prostu jest politezim: jak klopoty z praca to nowenna do sw Jozefa, jak z oczami to do Lucji itd itp. Tak sie jednak nie godzi, Pan Jezus do swietych si enie modlil, tylko do Boga. nie modlil sie do siebie i wprost mowil ze ie jest Bogiem. kazdy uczciwy i rozumny czlowiek wie, ze slowa: „nie nazywaj mnei dobrym, bo tylko Bog jest dobry”, oznaczaja ” nie jestem Bogiem”! kocham Pana Jezusa i go nasladuje, czyli modle sie tylko i wylacznie do BOGA OJCA.
          mam korzenie tureckie i znam wielu muzulmanow od malego, i to tak porzadni ludzie, ze zawsze chcialam koran przeczytac,a do tego tak jak ci pisalam doskwieralo mi coraz bardziej, ze katolicyzm sie zrobil jak politeizm, i ze Ojciec jest znaiedbywany. i najazniejsze rozmowy o tym , kluczowe, odbylam w ostatnich latach z katolikami polakami myslacymi jak ja, ze wlasnie to samo czuja i ze tak sie nie godzi, by wielobostwo uprawiac czyli prosil o laski swietych od danych potrzeb, bo tak robili poganie. mowilam o tym Sylwii, ona wie, ze to u mnie proces jest od 6 lat i sie zaczal od takich refleksji i rozmow z polskimi katolikami myslacymi jak ja. wiec plotkowanie ze mi sie zachcialo araba jest nie tylko wulgarne ale i totalnie niechrzescijanskie , rynsztok
          w te wakacje wreszcie bylo troche luzu, po latach kieratu, sluzenia innym, nie liczenia sie z soba , wreszcie mialam czas dla siebie i wreszcie przeczytalam koran, i tak – zgadza sie poznalam ostatnio kilkoro kolejnych muzulmanow – tez bardzo porzadni ludzie, ale to sa osoby z roznych krajow , ktore sie nie znaja miedzy soba, to nie jest jakas zorganizwoana grupa ktora niby mialaby mi prac mozg. ani tez nie ma wsrod nich jakiegos araba co niby mialby mnie omotac. to sa naprawde przyjaciele. z roznych krajow. bliskie mi osoby.”

        • Emma pisze:

          @MONIKO
          „Ale to zawsze jest Jej punkt widzenia.”
          A punkt widzenia zalezny od sily zwiedzenia..

          Nie mam zamiaru z Jasmin dyskutowac i nie mam zamiaru czytac koranu i niech przestanie ludzi zachecac. Chce czytac niech czyta ale nawolywanie innych do tego to juz jest pycha .

          Nie wysylaj jej co ja pisze ani nie przysylaj mi jej odpowiedzi. Bo nie interesuje mnie to co jej diabel w głowie napisał. Ja juz to przerabialam w 2013/2015.
          Jesli ktos odrzuca kapłanow ,ktorych powolal Jezus(w porozomieniu z Ojcem) odrzuca Msze Sw, Spowiedz Sw i Komunie sw to nalezy mu tylko wspolczuc.
          I ja jej wspolczuje bo sama wlazlam w to w 2013 i podonosze sie do dzis. Skutki mojej glupoty.

          Niech sie przejdzie po hospicjum i zobaczy udreczonych ludzi ktorzy wczesniej gardzili kaplanem a teraz zebraja o niego a niektorzy to nawet żebrac nie moga bo glos maja zabrany i widac tylko strach w oczach..

          Zaslanianie sie Cejrowskim(ktorego kiedys lubilam) tez słabe.

          A ta slodycz Jasminowa i ciagle zapewnianie jak bardzo nas miluje i Boga i jak nam dziekuje za troske to sorry tez mnie nie przekonuje a wrecz odrzuca.
          Ja wierze w Boga Ojca i Syna i Ducha Sw jako CALOSC .

          W 2005/2010 mieszkalam w Londynie wsrod hindusow i innych trafilam tez do muzeum ewolucji..i prawie tam wiare stracilam,powrot do Polski i Kosciola uratowal mi zycie to fizyczne i duchowe.
          Wydawalo sie, ze juz po mnie ale wyszlam z tego i zyje. I nie po to wrocilam do kosciola zeby sie teraz w koranie rozczytywac juz sobie nie dam zabrac prawdy o Bogu i Swietych.
          A jej zycze aby przejrzala (lot do USA jest dosyc dlugi wiec moze znajdzie troche czasu aby poczytac katolickie str zamiast rozpisywac sie na fcb)
          i na tym koncze dyskusje.
          ——-
          Za Ewe i jej coreczke z chorym okiem(moze to alergiczne ja mam w aierpniu i wrzesniu czesto zapalenie spojowek) modlitwa
          +++
          Dzisiaj urodziny mojej niezyjacej Mamy,prosze o koronke za jej dusze albo krotka modlitwe. Bog zaplac
          +++

  4. Sylwia pisze:

    Proszę o modlitwę w mojej intencji stoję przed trudnym wyzwaniem. I jest mi ciężko..

    • babula pisze:

      Duchu Św. natchnij Sylwię, miłości Boża ogarnij ją, na właściwą drogę naprowadź ją. Maryjo, Matko, spojrzyj na Sylwię, z Jezusem błogosław jej. Od wszelkiego złego, od wszelkiego złudzenia, od wszelkiego niebezpieczeństwa zachowaj ją. Amen

    • Renata29 pisze:

      We wszystkich intencjach +++

    • Sylwia pisze:

      Emmo zgadzam się z tym całkowicie osoby słabej wiary mogą mieć ciągoty do zaglądania nie tam gdzie trzeba czyli, zamiast do Pisma Świętego to będą szukać pokrzepienia gdzie indziej. Możemy pisać ogólnikowo, ale nigdy nie publikować korespondencji, która jest prywatną.

      • Monika pisze:

        Tak Sylwio i Emmo, tylko, że Ona sama chciała i o to prosiła, by to tu na Wowit napisać, wyjaśnić, zwracając się do „Wowitowców”, w Jej imieniu, co było zresztą w Jej tekście wyraźnie napisane, zaznaczone. Ewa to usunęła – te Jej słowa i zwroty w jaki sposób Agnieszka zwróciła się do czytelników Wowit a prosiła mnie, co najmniej kilka razy o to, żebym to przekazała – także Jej wzruszenie i podziękowania za modlitwę, bo Ona tu nie wchodzi z braku czasu, jak tłumaczyła, bo się przeprowadza i jak twierdziła za długo trwałoby odpisywanie każdemu z osobna, więc wkleiłam to wszystko dokładnie Jej słowami, nie moimi czyli tak jak sama napisała i chciał przekazać, zwracając się do wszystkich czytelników, wg Jej życzenia. Tego nie ma, nie widać bo Ewa usunęła. Zresztą pewnie słusznie, bo jeszcze ktoś zacząłby czytać koran a nie o to tu chodzi.
        Nie streszczałam tego swoimi słowami, bo trudno byłoby mi to streścić, tym bardziej, że było już dość późno i nie chciałam nic przekręcać.
        Ona sama nie widzi swego pogubienia i zapewnia, że wszystko jest w porządku bo Ona wie, że wierzy w tego samego Boga i nic się nie zmieniło, nawet na milimetr, jak mówiła. Jedyne co to przeczytała koran w te wakacje i to Ją jak sama mówi jeszcze bardziej umocniło w wierze, podobnie jak Cejrowskiego, którego dała przykład i aż kilka razy o Nim wspominała, że wg Niego także to ten sam Bóg – w Biblii i w koranie, bo gdzieś o tym mówił. Dla mnie Cejrowski na pewno nie jest największym autorytetem w sprawach wiary a Ona dzięki Niemu ma tylko podpórkę do swojej teorii.
        Zresztą jak wiecie Ewa też czasem dla zobrazowania pokazuje to co ma w spamie, co ludzie piszą tu na Wowit. Ona pisała to do Was za moim pośrednictwem i tyle.
        Nie chciałam tego streszczać swoimi słowami ale dokładnie tak jak sama mi opisała. Przekazałam dokładnie bez zmieniania, żeby nie było domysłów, że coś tam przekręciłam.
        Na potwierdzenie mogę przekazać co przekazała po południu:
        „no tak, mozna do znudzenia powtarzac, ze islam zakazuje jakiejkolwiek przemocy, a Wy nadal swoje., eh szkoda slow”

        Mnie z Nią nie łączyła aż taka przyjaźń jak Jej przyjaźń z Sylwią, dlatego tłumaczyłam Jej jak bardzo Sylwia teraz cierpi, bo Ona była dla Niej jak siostra.

        • Kasia pisze:

          Zostawcie to Jezusowi i Maryi. Oni każdego człowieka wiodą napewno dobrą drogą, nawet gdy nieraz dopuszczają pozorne pomyłki, to tylko po to żeby doprowadzić tego człowieka do większej świętości, czy wyprowadzić z tego większe dobro. Nie zachowujcie się jakby Bóg był bezradny a wszystko w Waszych rękach. Więcej wiary i zaufania! Maryja potrzebuje ,swoich ludzi’ w różnych częściach świata… naprawdę! 😊

        • Emma pisze:

          @W swoich wędrówkach „Boso przez świat” Wojciech Cejrowski zawitał do Afryki Zachodniej, prawdopodobnie do Senegalu. Jednak z tytułu odcinka („Islam”) oraz z faktu, że poleca go w sieci ktoś ukrywający się pod nazwą Sharia4Poland (Szariat dla Polski), umieszczając obok nagrania sławiącego w języku polskim szahidów (męczenników ginących za islam), wnioskuję, że program można uznać za reklamę islamu.

          Już w pierwszych słowach programu Cejrowski stwierdza, że islam zdecydowanie dobrze mu się kojarzy, ponieważ przeczytał Koran w całości i to z przypisami. Według niego głosi on te same zasady co Stary i Nowy Testament, tylko nieco innym językiem.

          Dziwne, ja też przeczytałam Koran w całości i jest to według mnie dzieło dość mętne i niedorzeczne, pełne sprzeczności, błędów rzeczowych i historycznych, w wielu miejscach skrajnie nietolerancyjne i małostkowe. Jakoś trudno uznać je za słowo wiecznego, wszechmogącego i wszechmądrego Boga. Aż nadto wiele dowodów świadczy o tym, że jego autor Mahomet na poczekaniu wymyślał „objawienia”, by rozwiązać bieżące problemy swojej społeczności lub usprawiedliwiać własne, niezbyt święte zachowania. Dlaczego zatem zasady powstałe w VII-wiecznej, plemiennej społeczności Arabów miałyby być światłymi wskazówkami dla ludzi żyjących w XXI wieku, trudno odgadnąć. To, że Koran przypomina Cejrowskiemu Biblię też dość łatwo wyjaśnić. Na początku Mahomet bardzo pragnął udowodnić, że jego religia wywodzi się z tego samego źródła, co judaizm, dlatego bez żenady przejął jego proroków i opowieści, często przeinaczając fakty i myląc ze sobą różne postacie. Dopiero kiedy wszelkie próby przypodobania się Żydom spaliły na panewce, Mahomet odciął się od judaizmu, stając się nieprzejednanym wrogiem jego wyznawców.

          Koran jako pierwszy wprowadził prawa dla kobiet, twierdzi Cejrowski. Muzułmanki mogą ponoć przegonić męża, który jest dla nich niedobry, zachowując przy tym prawo do opieki nad dziećmi. Szkoda tylko, że nie podał przykładu choćby jednego kraju islamskiego, w którym kobiety rzeczywiście korzystają z takiego prawa. Z licznych doniesień prasowych i raportów organizacji działających na rzecz ochrony praw człowieka dowiadujemy się, że żona, stanowiąca według prawa islamskiego własność męża, nie tylko nie może go przegonić, ale decyzję odejścia od niego może przypłacić życiem. Ucieczka przed niechcianym małżeństwem to jeden z częstych powodów tzw. zabójstw honorowych, a wydarzają się one również w krajach zachodnich zamieszkiwanych przez muzułmanów.

          Islam to misja cywilizacyjna, ciągnie dalej Cejrowski drepcząc boso po senegalskiej plaży. Wprowadził nakaz mycia się przed modłami, dzięki czemu muzułmanie przestali chorować na choroby brudnych rąk i na grzybicę (skąd tak dokładne informacje o stanie zdrowia Arabów w VII wieku?) i również teraz pod względem higieny osobistej przewyższają nas, Polaków. Cóż, jeśli ludzie nie odczuwają potrzeby mycia się, być może należy przymusić ich do tego przy pomocy nakazu religijnego; wielu znawców islamu uważa jednak, że muzułmański obowiązek ablucji nie ma nic wspólnego z czystością cielesną, lecz jest skutkiem zabobonnej wiary Mahometa w demony i inne nieczyste byty, które tylko czyhają na sposobność, by wniknąć do ciała wiernego. Prorok często ponoć nie używał wody, a jedynie przesuwał dłońmi np. po powierzchni obutych w sandały stóp, w ten sposób je „obmywając”.

          Kolejnym skarbem, który zdaniem Cejrowskiego zawdzięcza islamowi ludzkość, jest przymus wspierania biednych i potrzebujących jałmużną. Według niego taki nakaz jest szczególnie istotny w biednych krajach muzułmańskich, nie posiadających systemu opieki społecznej. I znów, mający spore problemy z utrzymaniem swojej społeczności Prorok (albo któryś z jego następców) mógł wprowadzić taki nakaz. Wiemy, że Mahomet dokonywał również grabieży karawan kupieckich, by uporać się ze swoimi problemami finansowymi. Czy to rozwiązanie również należy zastosować w czasach współczesnych? Cejrowski zdaje się zapominać, że bieda i zacofanie krajów muzułmańskich wynika między innymi ze stosowania zasad islamu. Kobiety nie mają tam często dostępu do edukacji i pełnienia funkcji publicznych, a to oznacza, że połowa potencjału ludzkiego tych krajów wyrzucana jest na śmietnik. (Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby z naszych szkół, uniwersytetów, urzędów, gabinetów lekarskich itd. nagle zniknęły kobiety)

          Jakoś trudno mi uwierzyć w zapewnienia Cejrowskiego, że szpitale są wynalazkiem koranicznym. Sama w zeszłym roku obejrzałam na greckiej wyspie Kos ruiny Asklepiejonu – świątyni i szpitala, gdzie stosowano nauki urodzonego na tej wyspie Hipokratesa. Szpitale znane były zatem już w starożytności, co oczywiście nie oznacza, że świat arabski nie odegrał swojej roli w rozwoju nowożytnej idei szpitalnictwa. Jednak najwybitniejsi lekarze świata islamu – Awicenna i Al-Razi głosili poglądy sprzeczne z doktryną tej religii i wielu ortodoksów muzułmańskich chętnie skazałoby ich za to na śmierć. Jak pisze Ibn Warraq w książce „Dlaczego nie jestem muzułmaninem”, większość osiągnięć naukowych i artystycznych świata muzułmańskiego dokonało się wbrew islamowi, a nie dzięki niemu.

          Przejdźmy teraz do być może najcenniejszych według Cejrowskiego osiągnięć, które islam może dać ludzkości. W Senegalu meczet spotyka się co pięć minut, lokalna gazeta codziennie drukuje godziny pięciu obowiązkowych modlitw (w głosie WC słychać rozczarowanie, że żadna gazeta u nas nie publikuje podobnych informacji), natomiast wersety Koranu recytuje się w języku arabskim ze specjalnym zaśpiewem, używanym tylko przy tej okazji; ponoć nasi proboszczowie zatracili, ku rozżaleniu Cejrowskiego, umiejętność czytania Pisma Świętego z takim zaśpiewem, a więc muzułmanie górują nad nami również pod tym względem.

          Cejrowski potulnie godzi się z faktem że jako niewiernemu nie wolno mu dotknąć świętego Koranu, żeby go nie zbezcześcić. Uważa to za wyraz prawdziwego szacunku dla księgi. Nie wolno mu też dotknąć dywanika, na którym wierny odprawia swoje modły. To akurat nie stanowi zbyt wielkiej niedogodności. Gorzej, że tak ceniony przez niego Koran przewiduje wymyślne, trwające wiecznie kary dla niewiernych takich jak on – sadystyczne opisy mąk piekielnych zajmują w tej świętej księdze całkiem sporo miejsca („zaprawdę, Bóg straszny jest w karaniu”).

          Najbardziej rozbawił mnie w programie Cejrowskiego pewien, chyba niezamierzony, brak konsekwencji. Na początku autorytatywnie stwierdza, że islam jako pierwszy dał kobietom prawo do stanowienia o własnym losie. Jednak podchodząc pod koniec programu do naczelnika wioski wita się tylko z nim, nie skinąwszy choćby głową w kierunku siedzących obok niego czterech żon. Owszem, mówi o nich, ale w ogóle się do nich nie zwraca, potwierdzając tym samym, że nie mają statusu samodzielnych osób. Nie zadaje im też ani jednego pytania. Cóż, pewnie nie miały nic ciekawego do powiedzenia.

          Przesłanie programu jest dość jasne. Cejrowski, deklarujący się jako konserwatywny katolik i wróg homoseksualistów, chce nam powiedzieć, że islam wyznaje podobne zasady co chrześcijaństwo, tylko że chrześcijanie coraz bardziej zapominają o tradycyjnych wartościach, a w islamie są one nadal kultywowane. Na przykład osoby pełniące funkcje religijne i sądownicze (imamowie) muszą pochodzić z porządnej rodziny i z prawego łoża. Jeśli ktoś urodził się tylko sześć miesięcy po ślubie, a nie dziewięć, nie ma szansy na zostanie imamem, stwierdza Cejrowski z podziwem.

          Dla zareklamowania islamu wybrał kraj, w którym ta religia być może prezentuje się dość sympatycznie, dzięki domieszce lokalnych wierzeń, nieco osłabiających jej rygorystyczne nakazy. Byłoby ciekawiej, gdyby reklamując islam wybrał się na przykład do Afganistanu pod rządami Talibów, do Iranu ajatollahów, do Arabii Saudyjskiej albo do Somalii. Reklamowanie islamu z podobnymi do duchów kobietami w abajach i burkach, a także szubienicami i odciętymi kończynami i głowami w tle, byłoby nieco trudniejsze.

          Rol

          http://www.tvp.pl/styl-zycia/podroze/boso-przez-swiat/wideo/islam-afrykanski/44007

    • ewos pisze:

      do Moniki/Agnieszki
      Myślę, że jej problem wziął się stąd, że jej katolicyzm przybrał postać, jak sama to nazwała ‚politeistyczną”. Nie jest to dobrym słowem i nie ma żadnego rozsądnego uzasadnienia jego używanie w kontekście świętych, których chyba żaden katolik nie uznaje za boga/bóstwo.
      Są oni dla nas wsparciem, orędownikami w kontakcie z Bogiem, podobnie jak Najświętsza Maryja Panna.
      Dla wielu osób, zwłaszcza tych, których relacje z ojcami ziemskimi były spaczone, właśnie święci stanowią łącznik. Nikt zdrowo wierzący nie modli się do świętego, żeby coś dał ale modli się o wyproszenie łask, które daje sam Bóg Ojciec. Matka Boża też daje nie swoje ale bierze ze Skarbca.

      Kiedyś słyszałam świadectwo kapłana, który dostał Słowo i dopiero po 20 latach! dostał poznanie jego znaczenia.
      Można znać Pismo Święte od deski do deski, ale sens i znaczenie może być zakryte.
      Argument o „porządności ludzi” nie jest żadnym argumentem. Przyzwoitym człowiekiem może być każdy, katolik, protestant, muzułmanin, buddysta, świadek Jehowy, ateista …
      Porównywanie Pisma Świętego z Koranem jest zupełnie nielogiczne. W tym drugim, powstałym 700lat po Chrystusie, zbyt wiele jest zbieżności z Biblią, żeby uwierzyć, że to przypadek … wygląda mi na to, że właśnie Biblia stanowiła pierwowzór a nie odwrotnie …
      Jest jeszcze kwestia dotycząca przytaczanych cytatów z Biblii.
      Moc z Jego, czy od Niego … bardzo wiele zależy od słów użytych przez tłumacza. Ktoś kto czyta oryginał być może w danym miejscu wstawiłby inne, dla siebie bardziej przemawiające słowo, niż słowo tłumacza. Tu nie jest potrzebne rozumienie litery ale ducha. Dlatego można wielokrotnie czytać dany tekst a często jego prawdziwe znaczenie za nic nie dotrze.

      Wydaje mi się, że Agnieszka się trochę pogubiła i raczej szuka Boga, który bardziej przystaje do jej własnych wyobrażeń o Nim niż tego Prawdziwego.
      Ciekawi mnie jak rozwiązała kwestię uczestniczenia w Eucharystii? „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije …” Było. minęło? „Kto mnie widzi, widzi i Ojca…”? Tak, często tworzymy własnych bogów na miarę naszych wyobrażeń i możliwości pojmowania Nieogarnionego.
      ad. plotkowania – nikt nie plotkuje, takie są czasem motywacje osób przechodzących na inne wyznania czy inną wiarę. To jest także dyskredytacja tych, dla których taki był główny motyw. Czy to wulgarne? Chyba za mocny osąd Agnieszki tej kwestii.
      Tak, czy inaczej, wiele jest sprzeczności i braku logiki w jej argumentacji i wyraźnie widać, że potrzebuje tej zmiany aby stało się według jej woli. Pan Bóg pewnie dopuści, bo dał każdemu wolną wolę, która nie zawsze jest zgodna z Jego.
      My także to uszanujmy i pozostańmy w modlitwie za siebie nawzajem.

      • ewos pisze:

        Jeszcze dopiszę coś co, wydaje mi się szalenie ważne.
        KAŻDA! Najświętsza Ofiara jest dziękczynieniem BOGU OJCU za Miłość i Miłosierdzie, które okazuje nam grzesznikom, przez to, że Jezus, Druga Osoba Boska [Bóg z Boga], JEDYNY, który może wynagrodzić za grzechy nasze, zgodził się umrzeć ZAMIAST nas!
        Dlatego dziwię się, że można poddawać w wątpliwość, że niewystarczająco czci się Boga Ojca.
        „Dziękuję Ci Ojcze, że zakryłeś to przed …. a objawiłeś maluczkim…” . Tak, Ojcze …” a Duch Święty wieje kędy chce
        Pomyślałam też, że Agnieszka była poddana próba wierności wierze, której to próbie zwyczajnie nie podołała. Złoto i tygiel …
        Jednocześnie chcę jej podziękować, że mimowolnie, przyczyniła się do mojego jeszcze większego zachwytu, że otrzymałam niezwykłą, darmową ŁASKĘ zostać włączoną do Kościoła Katolickiego.

  5. agicam pisze:

    „DLACZEGO KORAN NIE JEST PISMEM ŚWIĘTYM

    W jednym z odcinków programu „Boso przez świat” Wojciech Cejrowski stwierdził, że przeczytał Koran (w całości oraz z przypisami) i doszedł do wniosku, że głosi on te same zasady co Stary i Nowy Testament, tylko nieco innym językiem. Co więcej Koran z wielkim szacunkiem odnosi się do Jezusa, a muzułmanie uważają, że islam został przekazany Muhammadowi (Mahometowi) za pośrednictwem… anioła Gabriela. Takie postawienie sprawy rodzi pytanie, dlaczego właściwie Koran nie jest Pismem Świętym i czym różni się od Biblii?

    Wszystkie największe religie świata posiadają swoje święte księgi, na których opierają swój autorytet i które zawierają fundamentalne dla ich tożsamości doktryny, wartości etyczne, jak również opisują źródło ich pochodzenia oraz „historię” powstania. Dla nas – chrześcijan – nie ma jednak znaczenia opinia wyznawców islamu, którzy uważają Koran za księgę zesłaną z Nieba przez Allaha. Koran nie jest dla nas Pismem Świętym ponieważ nie został napisany pod natchnieniem Ducha Świętego.
    Kiedy 14 maja 1999 roku Jan Paweł II ucałował podarowaną mu księgę Koranu, wywołało to liczne i pełne konsternacji komentarze, jakoby sam papież potwierdził jego świętość i zrównał go z Biblią. Tymczasem papież po prostu wyraził szacunek dla wiary swoich gości, od których otrzymał w prezencie coś, co dla nich jest najświętsze. Prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy, jak to zostanie przez niektórych zinterpretowane.

    Czy Dżibril to archanioł Gabriel?

    Jak podaje tradycja muzułmańska, w 610 r. podczas nocnych rozmyślań na górze Hira w okolicach Mekki, do Mahometa przybył anioł Dżibril i wydał polecenie, które po arabsku brzmiało: Ikra! (Recytuj!). Mahomet nie wiedział, co ma recytować, a podduszony przez anioła, który ścisnął go w pasie, wyznał, że właściwie to nie umie czytać. Wówczas Dżibril wyrecytował słowa, które zostały później zapisane jako początek sury 96: „Głoś w imię twego Pana, który stworzył! Stworzył człowieka z grudki krwi zakrzepłej! Głoś!” (Sura 96,1).
    Przerażony Mahomet uciekł do domu i opowiedział o całym wydarzeniu Chadidży, swojej żonie. Ta zaprowadziła go do kuzyna, Waraki ibn Nawfala, który był nestoriańskim duchownym. Uznał on, że do Mahometa przybył anioł Gabriel, ten sam, którego Bóg posłał do Mojżesza. Od tego czasu – jak utrzymuje muzułmańska tradycja – objawienia i wizje powtarzały się ze zmienną regularnością przez ponad dwadzieścia lat, aż do śmierci Mahometa w 632 r. Istotna była nie tylko treść, jaką Mahomet rzekomo otrzymywał od anioła Dżibrila, ale nawet tempo i sposób poruszania językiem. Anioł miał przekazać siedem sposobów recytacji Koranu, które funkcjonują do dziś. Słowo „Koran” (al-kuran) oznacza właśnie recytację i do recytacji jest przeznaczony.

    Koran kontynuacją Biblii?

    Koran mógł panu Cejrowskiemu wydać się podobny do Biblii, ponieważ większość postaci z Koranu ma w Biblii swój pierwowzór. Początkowo Mahomet pragnął bowiem udowodnić, że jego religia wywodzi się z tego samego źródła, co judaizm i chrześcijaństwo. Dlatego odwoływał się do Starego i Nowego Testamentu jako probierza swoich nauk. Mówił nawet, że gdyby ktoś chciał sprawdzić, czy to czego uczy jest prawdą, powinien udać się do „ludzi Księgi” i spytać, czy rzeczywiście tak to stoi w ich Pismach. Oprócz Jezusa (Isa) w Koranie pojawia się Adam, Noe (Nuh), Enoch (Idris), patriarcha Józef (Dżusup), Abraham (Ibrahim), Hiob (Ajub), Mojżesz (Musa), Aaron (Arun), Jonasz (Junus), Saul (Talut), Dawid, Salomon (Sulejman), i wiele innych postaci. Matce Jezusa – Mariam, poświęcona jest cała sura 19, nazwana jej imieniem. Koran opisuje jej dzieje, dzieciństwo, dziewicze poczęcie syna dzięki mocy Allaha i zwiastowanie dokonane przez anioła Dżibrila. Wszystko to w celu wykazania, że Koran jest kontynuacją Biblii, ostatecznym objawieniem Boga.

    Wyznawcy islamu uważają, że Allah wielokrotnie przekazywał ludziom swoją wolę za pośrednictwem proroków, ale ludzie bądź o niej zapominali, bądź ją zniekształcali. Abraham otrzymał od Allaha Przymierze i nakaz obrzezania wiernych, Mojżesz otrzymał „Taurat” (żydowską Torę), Dawid otrzymał „Az-Zabur” (Psalmy), Jezusowi natomiast została objawiona „Al-Indźil” (Ewangelia). Teoretycznie muzułmanie oprócz Koranu powinni więc uznawać jako księgi zawierające słowo Allaha: Torę Mojżesza, Psalmy Dawida i Ewangelie, ale uważają oni, że księgi obecnie używane przez Żydów i chrześcijan nie są tymi, które pierwotnie przekazał im Allah. Koran został według muzułmanów objawiony jako ostatnia Święta Księga, najważniejsza, poprawiająca wszystkie poprzednie i nadrzędna wobec nich, ponieważ każda litera w Koranie i każdy znak pochodzą bezpośrednio od Allaha. Zdaniem wyznawców islamu księgi biblijne, zawierające słowa Allaha, zostały zmieszane ze słowami ludzkimi i zmanipulowane przez Żydów oraz chrześcijan, Koran jest zaś uznawany za jedyną księgę w całości objawioną przez Boga i zawierającą słowa Allaha bez jakichkolwiek błędów. W odróżnieniu od chrześcijańskiego pojęcia natchnienia biblijnego, muzułmanie nie dopuszczają jakichkolwiek śladów obecności pierwiastka ludzkiego w Koranie. Wierzą, że wszystkie słowa, które Mahomet usłyszał od anioła Dżibrila, odzwierciedlają dokładnie treść „Praksięgi”, zwanej także „Księgą-Matką” (Umm al-Kitab), która znajduje się w Niebie i na długo zanim została podyktowana Mahometowi, współistniała odwiecznie z Allahem, stworzona przez niego u zarania dziejów.

    Jak powstawał Koran?

    W rzeczywistości jednak Koran to dzieło pełne sprzeczności, błędów rzeczowych i historycznych, w wielu miejscach skrajnie nietolerancyjne i małostkowe. Relacje historyczne informują nas, że Mahomet nie umiał pisać, ale przekazywał uczniom to, co rzekomo usłyszał od anioła Dżibrila, a jego wyznawcy zapisywali te słowa na przedmiotach, które akurat znajdywały się pod ręką (fragmentach papirusu, kawałkach skóry, płaskich kamieniach, liściach palmowych, deszczułkach i łopatkach zwierzęcych).
    Wiele dowodów świadczy o tym, że Mahomet na poczekaniu wymyślał niektóre „objawienia”, aby rozwiązać bieżące problemy swojej społeczności, usprawiedliwiać własne, niezbyt święte zachowanie lub zadbać o własne interesy. Na przykład, zgodnie z surą 33, 37, Allah zaaprobował pragnienie Mahometa, aby poślubił byłą żonę własnego pasierba, „aby [w przyszłości] nie było dla wiernych żadnej przeszkody w poślubieniu żon ich adoptowanych synów, gdy ci oddalą je od siebie”. Kiedy zapragnął większej ilości żon lub chciał, aby przestały się ze sobą kłócić, także dostawał natychmiastowe „objawienia” w tej sprawie (sura 33, 28-34).
    Ponadto zdarzało się Mahometowi zmieniać zdanie, co także uzasadniał wolą Allaha: „Kiedy znosimy jakiś znak albo skazujemy go na zapomnienie, przynosimy lepszy od niego lub jemu podobny. Czyż ty nie wiesz, że Bóg jest nad każdą rzeczą wszechwładny?!” (por. sura 2, 106). Mahomet nakazał także wykreślenie i zmienienie dwóch wersetów (21-22) z sury 53, które zawierały pochwałę kultu dwóch arabskich bogiń-aniołów, tłumacząc, że został zwiedziony przez szatana, kiedy je dyktował. Po śmierci Mahometa zebrano 114 istniejących sur i ułożono je według rozmiaru (od najdłuższej do najkrótszej). Tak powstał Koran. Fakt istnienia różnych wersji został zaś rozwiązany przy pomocy siły i przymusu. Obecnie zaś wyznawcy islamu twierdzą, że nie istniały żadne inne wersje Koranu, co oczywiście nie jest prawdą.

    Jak Koran przekręca Biblię?

    Mahomet znał treść ksiąg biblijnych jedynie ze słyszenia, dlatego nagminnie przekręcał fakty biblijne, podawał sprzeczne informacje, mylił nazwy, osoby, wydarzenia i kolejność chronologiczną. W konsekwencji Koran niefrasobliwie łączy postacie z bardzo różnych okresów historycznych. Nemrod, Abraham, Haman i Mojżesz są przedstawieni jako żyjący w czasie, kiedy był potop i kiedy budowano wieżę Babel. Ponieważ siostra Mojżesza i Aarona nazywała się Miriam, twórca islamu błędnie założył, że była ona matką Jezusa, choć obie te postacie dzieli dystans ponad tysiąca lat (sura 19, 28). Pomylenie matki Jezusa z siostrą Mojżesza dobrze ilustruje całkowitą ignorancję Mahometa w sprawie różnych okresów biblijnych wydarzeń.
    Według Koranu Jezus czyli Isa ibn Mariam był prorokiem stworzonym przez Allaha w łonie Maryi bez udziału mężczyzny i poprzedzającym przyjście największego proroka Muhammada. Wyznawcy islamu na podstawie Koranu twierdzą, że Jezus nie został ukrzyżowany, gdyż Allah oszukał jego wrogów, nakładając podobiznę Jezusa na innego człowieka, którego pojmano i ukrzyżowano, myśląc, że to Jezus („powiedzieli: Zabiliśmy Mesjasza Jezusa, syna Marii, posłańca Boga – podczas gdy oni ani go nie zabili, ani go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało” – sura 4, 157). Widać tu prawdopodobnie wpływ jednej z heretyckich ewangelii wymyślonych przez gnostyków. Mahomet znał ze słyszenia kilka apokryficznych opowieści i posłużył się tymi bajecznymi wymysłami w konstruowaniu Koranu. Na przykład, w surze 3, 49 Jezus przemawia z kołyski, a później jako dziecko lepi z gliny ptaszki, które odfruwają ożywione. Mahomet zapożyczył też wiele z targumów i żydowskich midraszy.

    Allah nie jest Bogiem Biblii!

    Koran zdecydowanie odrzuca chrześcijańską naukę o Trójcy Świętej: „Mesjasz, Jezus syn Marii, jest tylko posłańcem Boga… Wierzcie więc w Boga i Jego posłańców i nie mówcie: „Trzy!” Zaprzestańcie! To będzie lepiej dla was! Bóg-Allah – to tylko jeden Bóg! On jest nazbyt wyniosły, by mieć syna!” (sura 4, 171-172). Według Mahometa Jezus nie mógł być Synem Bożym, bo gdyby tak było, Bóg musiałby uprawiać seks z kobietą (sury 2, 116; 6, 100. 101; 10, 68; 16, 57; 19, 35; 23, 91; 37, 149, 157; 43, 16-19). Co ciekawe, Mahomet nie miał pojęcia na czym polega chrześcijańska doktryna o Trójcy Świętej i błędnie uważał, że chrześcijanie są politeistami, którzy wierzą w trzech bogów, czyli Boga Ojca, Jezusa i… Maryję (Sura 5, 73-75. 116).
    Wbrew temu, co myśli Wojciech Cejrowski, islam i chrześcijaństwo nie oddają też czci temu samemu Bogu, a Allah nie jest po prostu kolejnym imieniem Boga. Biblia i Koran przedstawiają diametralnie odmienne koncepcje boskości. Allah jest tak odległy, niedostępny i abstrakcyjny, że człowiek nie może wejść z nim w osobistą relację. Na pierwszym miejscu jest jego transcendentność. Allah oddziałuje na świat poprzez swoje słowo, proroków i aniołów, ale nie wkracza w historię ludzkości i nie uczestniczy w niej osobiście. Nie ma tu mowy o miłości czy odkupieniu grzechów, wszystko opiera się na ślepym posłuszeństwie. Słowo „islam” oznacza zresztą „poddanie się” prawu Allaha, które jest jego autonomicznym i niepodlegającym ludzkiemu rozumowi rozporządzeniem, swoistym torem przeszkód na drodze do Nieba, wymyślonym przez Boga, aby ludzie mogli wykazać się swoim bezwzględnym posłuszeństwem.

    Roman Zając

    Artykuł ukazał się w lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2015. Zapraszamy do lektury!”

    • Kasia pisze:

      ,Jan Paweł II przesunął akcent z szacunku i akceptacji (co charakteryzowało Sobór i pontyfkat Pawła VI) na dialog spotkania i otwartości. Podstawą papieskich wystąpień do muzułmanów była deklaracja nostra aetate i zawarte w niej teologiczne podstawy dialogu. One pozwalały papieżowi nazywać wyznawców islamu braćmi i siostrami w wierze, którzy w duchu Abrahama czczą jednego Boga. Z okazji otwarcia katolicko-islamskiego sympozjum w Rzymie w 1985 r. papież powiedział: „Wasz i nasz Bóg jest jednym i tym samym Bogiem, a my je steśmy braćmi i siostrami w wierze Abrahama”.

      Click to access 7358-6720.pdf

      Jeśli ktoś z czytelników interesuje się tym tematem głębiej i ma wiedzę i chciałby się nią podzielić byłabym wdzięczna o odniesienie się. Dziękuję.

    • Maggie pisze:

      Jedyną kobietą jaką tam w ich księdze wspominają z szacunkiem to cicha i pokorna Maryja, a to ma być równocześnie i u nich wzorem dla niewiast. Ona nie była gadatliwa, a tylko zapisywała zdarzenia w głębi Jej rozmodlonego Serca. No ale Maryja występuje tam jako Matka … „tylko proroka”, którego oni przecież nienawidzą kiedy Chrześcijan prześladują.
      Myślę, że w rzeczywistości autor spisujący ukrywał, iż obawiał się Jej znieważania również 🤔 ze strachu przed posłanniczą Mocą, daną Jej przez Boga, aby zgniotła głowę szatana …
      Stąd chyba z ufnością, trzeba prosić Maryję aby się „przygodą Agnieszki” zajęła i również … aby prosiła Swego Boskiego Syna aby i On się tym zajął. 🙏🏻❣️

      • Maggie pisze:

        To miało być pod @ewos ale „uskoczyło”

        • ewos pisze:

          Tak, Maryja w islamie ma swoje miejsce [w odróżnieniu od protestantów].
          Też myślę, że należy ją omadlać a nie przekonywać. Na tym etapie prosić o wypełnienie Woli Bożej w jej życiu.
          Zastanawiam się, skoro wybiera się za granicę, z czego będzie się utrzymywać?
          A może … ktoś będzie ją utrzymywał?
          Czy, samotna kobieta w tamtej kulturze może normalnie funkcjonować? [Nie wiem ile ma lat, co na to jej rodzina tutaj?]
          Oczywiście, nie wiem dokąd się wybiera, więc może powyższe wątpliwości nie mają podstaw.

      • Sylwia pisze:

        Amen !💗

  6. Betula pisze:

    NOWENNA PRZED ŚWIĘTEM PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO – 14 września.
    (od 5 do 13 września)

    DZIEŃ CZWARTY – 8 września

    O Maryjo Łez gorzkich morze przypominam Ci wszystkie Męki i Boleści, które macierzyńskie Serce Twoje znosiło, patrząc na Najukochańszego Syna Twego osobliwie w ten czas, gdy bezbożnik z Ran ubiczowanego Jezusa pełną Krwi Przenajświętszej rzucił na Twoją Twarz Świętą. Język Przenajświętszy Zbawiciela naszego cierniem przebił.
    Przez boleści i zranione Serce Twoje proszę z żalem i płaczem serdecznym, wlej w serce moje Mękę Chrystusową i spraw żeby mi się nic innego nie podobało prócz Jezusa mojego.
    We wszystkich potrzebach moich bądź mi pomocą o Najświętsza Panno Maryjo, najosobliwiej jednak w godzinie śmierci mojej.
    Obróć swoje macierzyńskie Oczy Miłosierdzia Twego na mnie i wszystkich, którzy się dziś urodzili, albo ze srogą śmiercią walczą. Amen.

    Któryś za nas cierpiał Rany, Jezus Chryste,
    zmiłuj się nad nami.
    I Ty, któraś współcierpiała, Matko Bolesna,
    przyczyń się za nami.

    „Dusza, która za życia swego śmiertelnego czciła Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, korzystała z ich zasług i ofiarowała Je Ojcu Przedwiecznemu za dusze czyśćcowe, będzie miała przy sobie w chwili śmierci Najświętszą Maryję Pannę i Aniołów Pańskich, a Pan Jezus Ukrzyżowany w całym blasku Swej Chwały przyjmie ją i ukoronuje Wieńcem Niebieskim jej czoło.”

    KORONKA DO NAJŚWIĘTSZYCH RAN PANA JEZUSA
    (do odmawiania na różańcu)

    O Jezu, Boski Odkupicielu, bądź nam miłościw, nam i całemu światu.
    Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się na nami i nad całym światem. Amen.
    Przepuść, zlituj się mój Jezu, w otaczających niebezpieczeństwach Krwią Twoją Najdroższą osłoń nas.
    Ojcze Przedwieczny, okaż nam Miłosierdzie. Przez Krew i Rany Jezusa Chrystusa, Syna Twojego Jedynego, błagamy Cię, okaż nam Miłosierdzie. Amen. Amen. Amen.

    Na dużych paciorkach: (1x)
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana Naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.

    Na małych paciorkach: (10x)
    O mój Jezu, przebaczenia i Miłosierdzia, przez zasługi Twoich Świętych Ran.

    Na zakończenie: (3x)
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.
    Amen

  7. Betula pisze:

    NOWENNA PRZED ŚWIĘTEM MATKI BOŻEJ BOLESNEJ 15 września
    (od 6-go do 14-go września)

    DZIEŃ TRZECI 8 września

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s