W obronie ks. Dominika Chmielewskiego. Komu przeszkadza jasna mowa o grzechu i jego konsekwencjach?

Na profilu ks. Dominika Chmielewskiego na fb czytamy:
Autor w poniższym artykule pokazuje manipulacje i kłamstwa na temat nauczania ks. Dominika, które zostały przedstawione przez p. Tomasza Terlikowskiego na podstawie 10 minutowego filmiku ks. Dominika (wyrwanego jak zawsze z kontekstu ) na temat grzechu, sądu Bożego, sprawiedliwości i Miłosierdzia.
Ktoś na swoim kanale nadał filmikowi tytuł, żeby skupić na nim uwagę, a warto wsłuchać się w treść przesłania, ponieważ ono tak wiele wyjaśnia. Każdy, kto dobrze zna nauczania ks. Dominika i wsłuchuje się w całość nauczań rekolekcyjnych chociażby na Jego kanale KECHARITOMENE, dokładnie wie, ile jest w nich wspaniałych kazań, nauczań i konferencji o Bożej Miłości, Miłosierdziu, Dobroci Bożej i pragnieniu zbawienia dusz. Zapraszamy wszystkich niedowiarków na Rekolekcje z ks. Dominikiem.
Owoce nauczań i nawróceń tysięcy ludzi spływające do nas, są najlepszym dowodem na to, że p. Tomasz Terlikowski oskarża ks. Dominika całkowicie bezpodstawnie. Wszystko wskazuje na to, że jest to kolejna nagonka środowisk liberalno-lewackich, żeby zniszczyć ks. Dominika, Wojowników Maryi i wszelkie dzieła przez Niego realizowane. Módlmy się za tych ludzi, aby DUCH Prawdy i Miłości oświecił ich umysły i serca

I mamy odnośnik do artykułu: kliknij
W obronie ks. Dominika Chmielewskiego. Komu przeszkadza
jasna mowa o grzechu i jego konsekwencjach?

Ks. Dominik Chmielewski jest znanym salezjaninem, który zainicjował dużo ważnych akcji ewangelizatorskich.

Jest autorem kilku książek, aktywnym kaznodzieją i byłym duszpasterzem akademickim.

Dzisiaj znamy go jako duchowego opiekuna Męskiego Różańca, inicjatywy skupiającej mężczyzn, którzy regularnie modlą się na różańcu na ulicach już nie tylko polskich, ale wielu europejskich miast. Ta inicjatywa modlitewna jest w tej chwili jedną z najważniejszych w polskim Kościele. I to właśnie on ją zaczął. W ostatnich dniach Chmielewski jest atakowany z powodu jednego ze swoich kazań. Powodem wzburzenia jest wideo, właśnie z takim kazaniem.

Chodzi o film pod tytułem „Większość ludzi idzie do piekła”, opublikowany na YouTubie. Chmielewski twierdzi, że powiedziała to sama Matka Boża, choć nie podaje, gdzie.

W swoim kazaniu Chmielewski zastanawia się, jak to możliwe, że tak wielu ludzi odrzuca dobroć i miłość, którą daje im Bóg, i to nawet w chwili śmierci.

Wyjaśnia to działaniem grzechu. Im głębiej człowiek tkwi w grzechu, tym trudniej jest mu rozpoznać zło, które w nim panuje i oddala go od Boga. Kiedy w końcu po śmierci spotyka Boga w jego majestacie, poznaje prawdę o sobie i swoim złu i jest tak wstrząśnięty, że nie może tej prawdy znieść i ucieka od niej, czyli od Boga, a to oznacza piekło. Jak temu zapobiec? Przez skruchę i świadomość własnej słabości, których możemy doświadczać już na tym świecie, jeszcze przed śmiercią, mówi Chmielewski.

Tak więc w swoim kazaniu Chmielewski mniej więcej powtórzył to, co na ten temat mówi nauka katolicka i jego teologia moralna. Człowiek coraz głębiej pogrążony w grzechu traci świadomość o nim i zaczyna żyć w bardzo niebezpiecznym klimacie duchowego otępienia. Chmielewski nie powiedział nic nowego.

Jednak niektórzy uważają, że jest inaczej. Publicysta Tomasz Terlikowski opublikował na jednym z portali społecznościowych ostry atak na Chmielewskiego. Oskarżył go o herezję (wspomniał o gnozie i pelagianizmie, herezji, która nauczała, że zbawienie zależy od woli człowieka), a nawet zasugerował jego przełożonym, by go ukarali.

Według Terlikowskiego, ks. Chmielewski mówi „bzdury”, „uprawia religijność lękową”, a jego „Bóg jest bezsilny”.

To nie wszystko. Chmielewski, jak twierdzi Terlikowski, świadomie zachęca do takiej „religii strachu” po to, by stworzyć „sektę” katolików, którzy będą go ślepo słuchać, wszystko ze strachu przed potępieniem.

Ci, którzy słuchali kazania Chmielewskiego przed przeczytaniem tego ataku na niego byli zdumieni jego okrucieństwem. Większość zarzutów Terlikowskiego po prostu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i tym, co mówił salezjanin.

Jeśli cokolwiek w tym kazaniu może wywołać krytykę, to tylko tytuł filmu. Teza o „większości ludzi w piekle” nie jest oficjalną nauką katolicką. Salezjanin przedstawił jednak tę tezę w szerszym kontekście podczas prowadzonych przez siebie rekolekcji, stąd niesprawiedliwe jest atakowanie go, nie biorąc go pod uwagę. Tytuł filmu nie został podany przez księdza Chmielewskiego, tylko przez jakiegoś użytkownika YouTube, który wykorzystał jego kazanie.

O co tutaj chodzi i skąd biorą się ataki na Chmielewskiego?

Odpowiedzi na te pytania otrzymamy, gdy przyjrzymy się, kto z aprobatą skomentował wpis Terlikowskiego. Jest wśród nich kilku księży, których możemy swobodnie określić jako „liberałów”, a którzy wyraźnie widzą w Chmielewskim i jego kazaniach teologicznego wroga. Sprawa stała się jeszcze jaśniejsza, gdy liberalna „Więź” opublikowała tekst Terlikowskiego pod tytułem „Ksiądz Chmielewski i ‘ewangelia’ lęku”.

Jest to więc kampania medialna przeciwko księdzu, który wyraźnie i głośno mówi o grzechu i jego konsekwencjach. Ta jasna mowa, jak widzimy, niepokoi wielu w Kościele katolickim.

Terlikowski widocznie wybrał bycie rzecznikiem tych sił i zaatakował salezjanina sfabrykowanymi tezami.

Dlaczego to robi i to w taki sposób, wie tylko on sam

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

81 odpowiedzi na „W obronie ks. Dominika Chmielewskiego. Komu przeszkadza jasna mowa o grzechu i jego konsekwencjach?

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. wobroniewiary pisze:

    Od dwóch dni mam pokój opanowany przez…robactwo (i tylko mój pokój). Nie tylko wielkie pająki i jakieś karaczany, ale wielkie na 15-20 cm coś „ważko-podobne” (takie mega koniki polne) co zabiję jednego to w nocy kolejny przylatuje, wyłazi skądś tam i lata albo łazi po podłodze. Skąd się to bierze i jak się tego dziadostwa pozbyć???

    • Kasia pisze:

      Może szarańcza. Ostatnio są plagi w innych krajach, może do Polski też dotarła…

    • czytam pisze:

      Pokój pokrop wodą świeconą.

    • Damian1 pisze:

      Ja walczę z mrówkami, każdy z nas coś ma…

      Pan Terlikowski jak był biedą podszyty to był normalny, krzyżem leżał w Niepokalanowie i prosił aby mu nie zabrali mieszkania.Był to okres dużej jego pokory. Bóg dał mu łaskę, że mieszkanie zostało przy nim i jego rodzinie….Po jakimś czasie pojawiły się propozycje w TV, mediach elektronicznych itd. Za tym szły pieniądze, popularność i poklepywanie po pleckach. Nie oparł się temu…i zaczął pluć jadem na Kościół. Na każdego zły ma sposób… Dzisiaj upadł, ale jak każdy z nas ma szansę powrotu do prawdy…

      • AGA pisze:

        Ja w zeszłym roku miałam plagę os na cmentarzu. Robiły sobie gniazdo w zniczach na grobie dziadków. Co wrzuciłam znicz to ponownie lokowaly się w nowym. W tym roku spokój.

      • Kamil@W pisze:

        Na mrówki polecam cynamon. Posypać na ich szlaki, a szybko się wyprowadzą. Tak pozbyłam się mrówek , które mieszkały pod szafą.

      • klasv pisze:

        Ostatnie, pozostałe jeszcze grupki gorliwych katolików walczą teraz zawzięcie o to, które orędzia są z nieba a które zainspirowane są przez piekło. Obserwują to niezdecydowani na swoją zgubę. Temperatura sporu jest wysoka, jedni drugich utopiliby w łyżce wody. Za to wszyscy zgodnie, już bez żadnych rozterek moralnych, wchodzą codziennie na Onet, logują się na fejsa, w wolnych chwilach przygrywa im RMF. Podczas kazań księdza Chmielewskiego na pierwszy plan wybija się jego komputer Apple, a właściwie jego logo, nadgryzione jabłko..
        Jesteśmy beznadziejni a Pan Bóg chciałby nam dać łaskę, że przy naszej pomocy uratuje Świat.

        • Kamilbolt pisze:

          Dlatego nawet święci tacy, jak Szarbel Maklouf przestrzegają przed szukaniem cudowności i fajerwerków w wierze oraz wszelkich innych rzeczy, które nie są związane z JEDYNYM depozytem wiary (msza święta, sakramenty, modlitwa, Pismo Święte), który nam został dany.

          Jak ktoś słusznie napisał niedawno – lepiej odrzucić sto prawdziwych objawień, niż uznać jedno fałszywe.

        • Wiesiek pisze:

          Prawdą jest, że są orędzia prawdziwe i fałszywe i tego nie zmienią „fałszywe” […]grupki gorliwych katolików {które} walczą teraz zawzięcie[…]. Skoro […]jedni drugich utopiliby w łyżce wody[…] to im się inotylko wydawa, że są katolikami.
          Ale.
          Są jeszcze prawdziwi katolicy i to nie są „ostatnie …grupki”. Wielu, coraz więcej zauważa, że „wpuszczają nas w maliny” i powraca do prawdziwego katolicyzmu (czytaj; Prawdziwego Kościoła). Ci którzy się „żreją” między sobą są od pachamamy i im się tylko wydaje, że są katolikami.

          @”Kamilbolt” […]lepiej odrzucić sto prawdziwych objawień, niż uznać jedno fałszywe[…] Czy waść mądrzejszyś od Papieza(?), bo Papiez (nie pamiętam w tej chwili który) wydał pozwolenie na drukowanie „objawień” nie zatwierdzonych przez Kościół i powiedział, że gdyby ktoś uwierzył a okazałoby się fałszywe, będzie mu policzone jakoby było prawdziwe.
          Wcale to nie oznacza jakoby nie trzeba było badać ich prawdziwości, (czyli należy badać).
          Odrzucając w czambuł wszystko, odrzuca się nauczanie Boga. Tymczasem, Duch Święty nakazał „BADAĆ” każdego ducha czy od Boga pochodzi a nie „ODRZUCAĆ”. Żeby badać trzeba mieć wiedzę a jak się nie ma wiedzy to sto prawdziwych się odrzuci jako fałszywe a sto fałszywych uzna za prawdziwe, no i panie dzieju, siedzi się w śmierdzącym bagnie po uszy i ino tylko oczy widać.

        • klasv pisze:

          @Wiesiek
          Może niezrozumiale napisałem. Orędzia są za przyzwoleniem Boga lub od diabła. O innej możliwości Kościół nas nie naucza. Ja nie potrafię odróżnić a często i niepotrzebnie jesteśmy stawiani przed koniecznością wyboru. Bardziej zależało mi na drugiej części wypowiedzi, że powinniśmy jednoznacznie odrzucić przynajmniej te przekazy, które są bez wątpliwości diabelskie. A wielu, czasem z głupoty, czasem z ciekawości, zagląda do współczesnych popularnych mediów nie wiedząc, że odwiedzają dno piekła. Czują się w swojej pysze uodpornieni na sztuczki diabelskie a tracą powoli swoją czystość i niewinność, które są cenne w oczach Boga.

        • Kamilbolt pisze:

          @Wiesiek odnośnie objawień:
          – czyli co, lepiej dawać sobie robić mętlik w głowie? Jakby nie było go dosyć choćby z powodu naszych własnych ułomności i fermentu wilków w owczej skórze w eterze (ot choćby akcja z zatrutymi rzekami i rybami – albo ludzka robota, albo już są apokaliptyczne czasze z plagami wylewane na ziemię)?
          Żeby nie było nie odrzucam ich całkowicie, staram się tylko zachować jeszcze choć troszkę zdrowego rozsądku.

        • Kamilbolt pisze:

          PS. dla jasności – o tym rozsądku piszę wyłącznie w kontekście tego wszystkiego, z czym sam osobiście się mocuję od jakiegoś czasu.

    • Emma pisze:

      https://portal.abczdrowie.pl/zlotook-zielony-owad-ktory-szuka-schronienia-w-naszych-domach?amp=1

      One szukaja schronienia w domu.idzie jesien i pchaja sie roznosci do domu

      Moje wołki pozdychały

    • Emma pisze:

      https://dziendobry.tvn.pl/newsy/koziulka-warzywna-to-nie-komar-czym-sie-roznia-5703271

      To jest posobne do wqzki i komara ale tez ppzyteczne zyje 8dni i mowia zeby nie zabijac
      Ja sobie chce zamontowac siatke na okna choc ich nie lubiw to przynajmniej szerszenie nie beda wpadac

    • Oko pisze:

      Na allegro można zamówić moskitiery w okna, może to pomoze

    • Estera pisze:

      Wiekszość robactawa nie lubi wrotyczu. Wszędzie teraz rośnie. połóż kilka gałązek na parapecie okna i w pokoju. Byłam z mężem na urlopie, tak zrobiliśmy i żaden robal więcej nie wlazł.

    • Joan pisze:

      U mnie pierwszy raz w życiu zauważyłam tego lata małe okrągłe, czarne i takie pękające przy zabijaniu, w szafce kuchennej blisko wentylacji, ale przechodziły też przez moskitiery bo były małe, coś co wyglądałao na żywiak chlebowiec, (te zielone też miałam u siebie ale tylko jeden czy dwa ) Na żywiaka chlebowca smarowałam octem wnętrze szafek kuchennych i drzwi od środka że taki octowy swąt był w środku i po tym smarowaniu już ich nie widziałam. Ocet jest skuteczny.

    • Emma pisze:

      https://przemysl.naszemiasto.pl/konik-polny-gigant-na-parkingu-w-przemyslu-upodobal-sobie/ar/c1-7896217

      Doczytalam ze szarancza to tez konik polny jego jakas tam odmiana.
      Widzialam na Kalwarii u Wenantego siedzial na murku konik ale duzo mniejszy okolo 12 cm.
      Bardzo lubie ich cykady ale wygladaja strasznie. Ja bym do pokoju nie weszla bo mam fobie i glos mnie nie słucha jak widze cos co ma wasy i mnostwo nog.
      A on jeszczw tak patrzyl tym okiem.prosto na mnie…sw Franciszku pomoz Ewie pozbyc sie robactwa i ochron co pod ochrona.
      Jakis swiety chyba myszy fletem wyprowadzil z miasta? Albo mi sie cos pokickalo z Saga ludzi lodu bo tam tez fletem usypiali i wprowadzali w trans. 😉

    • magda pisze:

      SLUCHALAM OSTATNIO JAKIEGOS EGZORCYSTY TO SA A KS SZANIASKIEGO TO SA ATAKI ZLEGO DUCHA JESLI KTOS UPRAWIAL MAGIE LUB COS ZLEGO SIE DZIALO W TYM DOMU NALEZY SKRAPIAC DOM WODA SWIECONA I PROSIC BY MARYJA KROLOWALA TAM Z SWYMI ANIOLAMI SYSTEMATYCZNIE W SKRAINYCH SYTUACJACH KONIECZNA JEST W TYM DOMU MSZA SWIETA

  3. Damian pisze:

    „Większość ludzi idzie do piekła” o ile dobrze się orientuję są to słowa Matki Bożej wypowiedziane do siostry Łucji. To chyba było w książce o wspomnieniach siostry Łucji. Może ktoś ma książkę i może potwierdzić ?

    • Kasia pisze:

      Mnie to jednak przeraża. Choruję na nerwicę lękową i natręctw. Kiedyś czytałam opisy piekła, przestałam jednak, bo nic nie jadłam z lęku . Nie umiem radzić sobie z lękiem, bardzo mnie to paraliżuje. Myśl, że ja lub ktoś z bliskich, rodziny może zostać potępiony, sprawia, że nachodzi mnie paniczny lęk, co fizycznie też się objawia , dlatego walczę z tymi myślami i odrzucam bo nie daję rady. Zly mnie tak już raz chciał zniszczyć, nawet moje miejsce w piekle mi się śniło…nie jadlam, nie spałam i bardzo schudłam….to w czasie mojego prawdziwego nawracania się działo. Chciał mi wmówić, że już nie ma dla mnie przebaczenia, że wlasnie mam swoje miejsce w piekle itp itd. Do tej pory nie wiem, jak z tego wyszłam…to tylko łaska Boża… innego wytłumaczenia nie ma!
      Apropo ks Dominika to Jego kazania NIGDY nie wywołaly we mnie żadnego lęku! Wlaśnie te kazania pomagają mi żyć. 3- 4 września mamy spotkanie z ks Dominikiem, a 17-18 września jest Kongres Małżeństw w Licheniu…i mój mąż wczoraj mi zaproponował wyjazd…akurat 18 wrzesnia mamy rocznicę ślubu. Tylko na ten moment nie mam z kim 6 latki zostawić…
      Z Bogiem!

      • wobroniewiary pisze:

        Kasiu niech Ci pomogq te słowa że do piekła nie trafi nikt, kto nie chce tam trafić i umie przeprosić Boga I bližniego oraz żałować swoich grzechów

        • Kasia pisze:

          Moj świętej pamięć dziadekm ktory zmarł w opinii świętości, pamietam, jak zawsze mówił, że nie pójdzie do piekła ten, kto nie chce tam iść…byłam dzieckiem ale już bardzo się bałam i on mi tak mówił…to akurat vardzo dobrze pamiętam. Potem pobłądziłam bardzo, choć wtedy myślałam, że jestem „dobrą” katoliczką. Pasują jednak te słowa do mnie: Jak wspomnę na me grzechy, to z żalu plynął łzy…i Przepraszam Jezusa, jak umiem i proszę, by uchronił nas przed piekłem…..ale jak slyszę, że większosć idzie do piekła to te slowa bardzo we mnie „pracują” i nie umiem poradzić sobie z tym lękiem. Dziekuję Pani Ewo.

        • Estera pisze:

          Kasiu, przecież powtarzamy w wyznaniu wiary „wierzę (…) w grzechów odpuszczenie ” – wierzysz na prawdę ?

      • Emma pisze:

        @Zly mnie tak już raz chciał zniszczyć, nawet moje miejsce w piekle mi się śniło…nie jadlam, nie spałam i bardzo schudłam….to w czasie mojego prawdziwego nawracania się działo.@

        Kasiu byl taki moment ,ze bylam po stronie zła. Tak naprawde. Czarna biblia,wynoszenie Jezusa z kosciola,pakty. Wiecej nie bede szczegolow opisywac ale bylam na dnie. Juz prawie nie widzialam za dnia. Mialam nalozona taka siatke na glowe i oczy przez zlego ducha.taka firanka ale czarna i przez nia patrzylam ma swiat. W nocy czulam sie doskonale widzialam ostro. Jak mnie ks egzoecysta zaprowadzil w ppdziemia do kaplicy to widzialam wszystko na odwrot. Ze Matka Boza stoi do gory nogami i ze jesr zla. Myslalam ze chca mnie zabic w tej kaplicy. Zly duch darl sie zabij ksiedza i ratuj sie. Ratuj sie.
        Tam byl taki materac i dyby do ktorych byli przypinani opetani. Gduby nie tw dyby i Maryja to ten ks juz by niezył.
        W trakcie modlitw bylo odczytywanie listy zranien i tam bylo kedno zdanie..moja mama mnie nie chciala..wtedy dostawalam strasznych sił i chcialam zabic cala ekipe.
        Ale kpbiety ktore siw tam modlily zaczely mnie glaskac i przytulac. Jedna byla w wiwku mojej mamy. I nagle siatka zostala zerwana zobaczylam siebie malutka w ramionach mamy,krzyczalam strasznie Mamo Mamusiu nie zostawiaj mnie..
        Diabla pokonala miłosc.milosc matki i milosc Jozefa..
        Tak sie zaczelo nawracanie moje. Rozpaczliwie pragnelam milosci. Bylam nienasycona,chlonelam kazdy do ey dotyk jak gąbka i chcialam wiecej i wiecej.
        Kiedy zaczelam wychodzic z ciemnosci i zobaczylam swiatlo,zaczelam wchoszic do kosciola zaczy sie potezne dreczenia.
        Cierpienie duchowe bylo potworne. Diabel mnie straszyl tak jak Ciebie ze ma dla mnie miejwce w piekle, zw Bog mi nie przebaczyl tej zdrady,paktow ,czarnej bibli. Ze oddalam sie zlu i naleze do zla. Ze nawet jesli bede chodzic do Kosxiola na Msze Sw do Komunni to i tak pp smoerci automatycznie czeka mnie pieklo. Lek byl straszny,paralizujacy ,pelzalam ze strachu pp ziemi i wolalam Jezusa i Maryje.
        Pomogl mi bl Bartollo Longo bo on tez wyszesl z ciemnosci(był kaplanem.odprawial czarne msze)i po nawroceniu w ide tyczny sposob dreczyl go diabel.
        Mnoe zlewaly ppty,ze strachu smierdzialam. Dokladnie tak. Fizycznie cialo reagowalo i odpoqoadalo na udreczenie duszy.
        Wolaj w chwilach leku Bartollo Longo, poniewaz on doswiadczal dreczen ze niw zasluzyl na Niebo.
        Jak zaufalam Bogu i uwierzylam ze moge byc w Niebie bo wybralam Jezusa to diabel zaczal mnie Czysccem straszyc. A pozniej ze zaboerze mi dzieci. Ale nie bede tego opisywac. Lęki sie zdarzaja ale juz nie paralizuja. Potrafie sie odbic od leku w miare szybko.
        Teraz mam problem ze smutkiem,wpadam czesto w taka berqdnosc i przygnebienie. Dzisiaj zaczynam terapie DDA bo moze stad ten smutek
        Czuje sie odepchnieta przez adopcyjnych rodzicow.
        Moje serce qz krsyczy..przytulcie mnie,pptrzebuje waszej milosci nadal.
        Mama mi powiedziala ze teraz mam meza qiwx ona swpja milosc edzie przelewac na moja corke.i mam sie niw domagac bo mam meza.

        Kilka dni temu odkrylam straszne klamstwo..
        Adopcyjni powoedzieli mi ze mama mnie zostawila w szpitalu..ale dzieki urzedowi miasta i pracownikom duchownym i przyjacielom dowoedzialam sie ze mama mnie urodzila i zabrala do domu. Wozila mnie wozeczkiem a starsza o 6 lat siostra Renata wozila mnie razem z mama.
        W domu byla wilgoc i grzyb. Mama nie ppradzila sobie z tym grzybem. Zachorowalam na zapalenie pluc i wyladowalam na miesiac w szpitalu. Mops w tym czasie odwbral mnie mamie i zrobil z automatu sprawe w sadzie. Gdy mama przyjechala mnie odwiedzic juz mnie nie bylo . Przeniesiono mnie do szpitala w rzeszowie a nastepnie do domu dziecka. Nigdy mama mnie juz nie zobaczyla a mialam prawie rok. Mama szukala mnie ale nie miala szans prawo mnie chronilo..adoptowano mnie i zmieniono imie nazwisko.
        Tyle lat zylam w klamstwie.jak przez mgle.pamietam dlugie korytarze oswiwtlone i szare sciany i obca kobiete pochylajaca sie nade mna. Balam sie jej bo krzyczala na mniw i to nie byla mama. Chcialam sie ratowac ale mialam tylko rok. Pozniej juz w adopcji gdy bylam.w.przedszkolu to byla tam taka pani co mnie nie lubila. Byla surowa
        Pani Nina. Ciagle krzyczala a w koncu zbila mnie drewniana dlugo linijka wtedy czulam ten sam strach .potworny strach. Ratowac swoje zycie. Ucieklam ppd lozeczko i trzymalam.sie nogi. Dostalam takich sil ze nikt nie mogl mnie wyciagnac. Z nerwow kilka dni sie jakalam i drapalam glowe do krwi. Nikt tego nie rozumial. A ja tak rolzadowywalam stres.drapalam.glowe robil sie strup znowu go drapalam wtedy zapominalam o leku i cierpieniu. Obgryzalam tez paznokcie a pozniej odkrylam ze strach i tesknote mozna rozladowac masturbacja.

        Dlatego gdy mama kara mnie milczeniwm cierpiw ogromnie. Otwieraja sie jakiws stare rany..slysze krzyk dziecka..mamusiu nie odchodz,nie zostawiaj mnie. Te wszystkie paktt byly wolaniem o milosc..Boze twoje dziecko ginie raruj je..zobacz jest zagrozone..
        Dziwne jest to ze nigdy nie mowoe o ojcu a przeciez mialam i biologicznego i adopcyjewgo..slysze tylko Mamusiu.
        Bardzo boje sie smierci mojej mamy,bpje sie panicznie i nie wiwm jak to przezyje. Maz moj.modli sie o odejscie mojej mamy i uwolnienie mnie od niwj a ja modle sie o 100lat dla mojej mamy bo mimo ze m nie kara kocham ja bezgranicznie. Boje sie ze jak ona umrze to ja sobie w zyciu nie poradze. To straszne.
        Nie wiwm co sie zadzialo w moim zyciu ze mam takie leki. Ale jedno wiem na pewno , zyje bo Bog tak chcial i jestem tu bo Bog tak chcial. Uzdrawianie trwa i jest bolesne.
        Kiedy nastapi uzdrowienie odejdzie lęk.
        Dopiero od niwdawna nazywam Boga moim Ojcem. Wczesniej wzywalam tylko Jezusa bo wydawal sie taki neutralny ani Ojciec ani Matka..bezpieczny przyjaciel..teraz zaczelam mowoc do Boga..moj Ojcze Niebieski i gdy to wypowiedzialam.po raz pierwszy serce mi krwawilo z bolu i tesknoty. Niw bylo latwo mazwac Boga ojcem..ale jak zaczelam to nie moglam przestac..i uslyszalam w sercu:
        -coreczko nareszcie,ttle czekalem(gdy to.pisze to rycze)

        Kiedy bylam na modlitwach u ks Reczka ten nie wiedzac o mojej relacji z Bogiem Ojcem modlil sie w jezykach i przyszlo takie slowo proroctwo..za niedlugo bedziesz siw modlic do Boga Ojca modlitwa Ojcze nasz..i bedzie ta modlitwa dla Ciebie wszystkim…
        Ja sie tylko usmiechnelam z niedowierzaniem bo zawsze ta modlitwe odbebnialam.
        I niedawno zaczelam sie modlic ta modlitwa sercem i mowie:

        Ojcze nasz…i na tym sie skonczylo tak strasznie zaczelam plakac. Zamienilam sie w niemowle.i pragnelam zwby Tato mnie ukolysal i powoedzial nie boj sie, kocham Cie, jestem.

        Przepraszam za bledy.
        Dziekuje ze jestescie

        • Kaśka pisze:

          To może ja. Mnie poranił w dzieciństwie bardzo mój ojciec. Mieszkamy osobno, jakoś poukładałam to sobie w głowie, przebaczyłam. Modlę się za niego i życzę mu dobrze. Ale spędziłam kilka dni ostatnio z rodzicami i wszystko wróciło. Żal, smutek, poczucie krzywdy i żal do taty. Niekiedy trzeba żyć na odległość. Inaczej nie da się zaiźnic ran. Pamietam ze Ty mieszkasz z rodzicami, nie macie możliwości wyprowadzenia się. Dlatego tyle zapewne Cię to kosztuje. Życzę Ci dużo siły! Ks Kostrzewa na swoim kanale zamieścił niedawno film o konieczności uleczenia naszych zranień abyśmy mogli pełnić Wole Bożą w naszym życiu. Polecam!

      • cav pisze:

        pamietajmy ze czysciec w pewnej swej czesci jest jak pieklo. ja mam nadzieje ze jakims cudem jednak wszyscy unikniemy piekla i skonczy dla wielu skonczy sie na wlasnie tym strasznym czyscu ( przypominam wizje s faustyny na temat marszalka) z drugiej strony jak patrze na pokolenia ludzi urodzonych po 68 po rewolucji hedonistycznej to mam wrazenie ze dzisiejsi 20 30 czy 40latkowie zyjacy na naszym kontynencie sa po prostu nie zdolni do swietosci. moze wlasnie przeswietlenie sumien bedzie ratunkiem dla wielu.

    • Damian1 pisze:

      @Damian

      Nie, tak Matka Boża nie powiedziała, że większość…

      Powiedziała: Módlcie się…, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie…

      Wiele ale nie większość

  4. monika797 pisze:

    Ludzie boją się usłyszeć prawdę o sobie, niektórzy uważają, że jak nie zabili nikogo to wszystko jest w porządku jestem przecież dobrym człowiekiem. Wczoraj odbyłam swoją pierwszą w życiu spowiedź generalną, poczułam taką potrzebę kilka miesięcy temu, też wydawało mi się, że przecież żyję spokojnie, nikogo nie zabiłam, nie kradnę itp. to wszystko jest dobrze. Niby od zawsze byłam wierzącą osobą ale tak jakoś obok Pana Boga, moje nawrócenie nastąpiło dwa lata temu i nadal trwa. Dopiero modlitwa, niespokojne sumienie przypominające brudy z przeszłości, dogłębny rachunek sumienia pokazały mi ile jest tego brudu, wczoraj to wszystko zeszło ze mnie i czuję taką lekkość i spokój, dziękuję Ci Boże, że otworzyłeś mi oczy i pokazałeś mi moje grzechy, że postawiłeś na mej drodze wspaniałych ludzi żyjących Bogiem oraz wspaniałego kapłana, który podczas spowiedzi pokazał drogę.
    Jeszcze wiele pracy przede mną, ale już wiem jak walczyć ze swoimi słabościami, które oddalają mnie od Pana. Zostańcie z Bogiem

  5. wobroniewiary pisze:

    To nie to moje.duze zielone

  6. Lewandowska łucja pisze:
  7. Goga pisze:

    Proszę do buteleczki ,która służy do spryskiwania wodą kwiatów wlać trochę wody i kilkanaście kropel olejku lawendowego i kilkanaście kropel olejku cytrynowego.Zakręcić buteleczkę dobrze wymieszać i spryskiwać pokój.Dla człowieka zapach przyjemny , łagodzący,kojący,uspokajający itp.To leki z Bożej apteki. Owady tego zapachu nie znoszą.👍

  8. Monika pisze:


    Rafał Piech prezydent Siemianowic Śląskich – świadectwo
    VI Edycja Wielkiego Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi (WZNSM), Niepokalanów.
    Materiał pochodzi z Niepokalanów TV

    • Monika pisze:

      Wiedzieliście, że prababcia Rafała Piecha miała wielkie nabożeństwo do Matki Najświętszej i widziała Maryję? 3 razy objawiła się jej Maryja. Po 70 latach jej prawnuk zostaje prezydentem miasta, żeby zawierzyć to miasto Matce Najświętszej.
      Czy wiedzieliście, że PJJ to skrót po pierwsze od: Panem Jest Jezus a dopiero po drugie Polska Jest Jedna?

    • cav pisze:

      ja tylko nie rozumiem dlaczego Rafal Piech nie moze isc w bloku z np Solidarna POlska lub Konnfederacja? komu zalzy na rozbijaniu prawicy w Polsce?

      • Monika pisze:

        https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/klubposlowie.xsp?klub=Konfederacja
        A co ma wspólnego z Panem Bogiem Konfederacja? Czy może Pan Bóg jest dla nich na pierwszym miejscu? Czy może dowiedli tego słowem i czynem, że tak jest? Czy wręcz przeciwnie?
        Rafał Piech niemal zawsze, przy każdej okazji podkreśla znaczenie tego faktu: jak Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu. On żyje oddaniem, to jego cel i sens życia. Jakoś trudno niektórym albo raczej wielu zrozumieć o co tu chodzi i po co to wszystko?
        Sondaże, kalkulacje, spekulacje, obliczanie szans, stara śpiewka. Zawsze tylko gierki i układy, i myślenie po ludzku a Pan Bóg daleko z tyłu za tym wszystkim i tylko przed wyborami o Bogu sobie jakoś dziwnie przypominają ze względu na elektorat, głównie chyba rolniczy. Rolnicy zawsze byli ostoją polskiego katolicyzmu. Jak rolnicy nie pójdą zagłosować to mamy przechlapane, kicha jak mówi Emma.
        Pewna już starsza nauczycielka – emerytka z Łodzi, co mocno polityką się przejmuje i nadmiernie przeżywa, mało ducha nie wyzionie z tego powodu, że trudno ją uspokoić, powiedziała mi ostatnio, że taki elektorat jak nauczyciele, lekarze, prawnicy, sędziowie to z góry wiadomo, że oni zagłosują na PO, bo to ich stały elektorat. Na pewno nie rolnicy.
        Im mniej nas w społeczeństwie – katolików z prawdziwego zdarzenia, ludzi sumienia, uczciwie wierzących, bez strzelania do własnej bramki, tym mniejsza szansa na to, że to będzie wybór z Ducha Świętego. Bo zawsze każdy ma w tym jakiś interes, komuś chce się przypodobać, zamiast podobać się tylko Bogu Samemu.

        • cav pisze:

          mielismy juz partie katolicka ktorej przewodzil wspanialy czlowiek Marek Jurek nazywala sie prawica rzeczpospolitej. mialo byc dobrze wyszlo jak zawsze. licza sie owoce a nie dobre checi i piekne idee.

  9. Monika pisze:

    W nawiązaniu do tego artykułu i rzucaniu choćby myślą podejrzeń w kierunku kapłana ale nie tylko:

    Przypomnienie rekolekcji Wowitowych – warto sobie przypomnieć te dobre treści:
    https://wobroniewiary.com/rekolekcje/o-jan-pawel-rekolekcje-wowit/

  10. AnnaB pisze:

    Szczęść Boże 🙂
    Mam 3 pytania.
    1. Koleżanka moja chce aby ją zapisać do nowenny pompejdnskkej, ale nie do końca rozumie intencję. Mogę prosić autora intencji o wyjaśnienie oco konkretnie chodzi?
    2. Czy ktoś z Was robił olej św Józefa?
    3. Ma ktoś namiary na Biblię do słuchania w sieci? Kiedyś widziałam filmiki z lektorem takie około półgodzinne, nie mam za bardzo czasu czytać, za to mogę słuchać. Jak wpisuję w Google, to wyskakuje albo króciutkie 5 minutowe, albo kilkugodzinne. Jest jeszcze czyścimy czyściec, ale nie mogę tej wersji słuchać.
    Dzięki bardzo za porady 🙂

  11. Ewa babs pisze:

    Ks Dominik – Kaplan kochajacy Matkę Bożą, prowadzacy ludzi do Jezusa, dlatego jest atakowany przez tych ktorzy oddali sie złu

  12. J.B. pisze:

    Ksiadz Dominik Chmielewski jest wspanialym kaplanem, oby Bog wysluchal modlitwy i dal jak najwiecej takich ludzi. Potrafiacych porwac do Rozanca I Maryi Najswietszej Pani tylu ludzi. Pan Terlikowski to Troll ktory Juz kilka razy pokazal Kim jest ten pseudo katolik usiluje pokazac jak bardzo obiektywny jest zapominajac ze jak powiedzial i Ks Dominik czy Ks Piotr Glas … nie ma czegos takiego jak neutralnosc w wojnie przeciw pieklu albo jestes po jednej albo po drugiej stronie. Czarne albo biale , niech wasza mowa bedzie tak tak nie nie a co nadto od diabla pochodzi. Ten troll Juz obsmarowywal Sw Jana Pawla 2 teraz pokazuje dalszy ciag swojej kreciej roboty. Czy takie wartosci reprezentuje katolik?

    • Bożena pisze:

      W czasie nagonki na ks. arcybiskupa Wielgusa redaktor Terlikowski był jednym z głównych tzw katolickich „szczekaczy” ujadających i szkalujących ks. arcybiskupa, a dzielnie wtórowała mu red. Czaczkowska. Tak naprawdę takie ataki pokazują jak bardzo całe nauczanie ks. Dominika doprowadza piekło do furii.

    • Kaśka pisze:

      Czy troll to określenie którym chrześcijanin nazywa swego brata? Nawet kiedy ten zbłądził. Wstydź się! Może masz dobre intencje ale takimi wypowiedziami tylko podsycasz ogień piekielny!

  13. Mzz pisze:

    Dlatego ratujmy konających jak mozemy- modlitwa, postem, zamawianiem Mszy Św. W tej intencji, cierpieniami. Warto nawet gdyby to miało uratować jednego człowieka od potępienia wiecznego.

    • stewos pisze:

      można też przyłączyć się do „Bractwa ratowania dusz od potępienia wiecznego”. Założone właśnie po to aby uratować dusze konających.
      Zajrzyjcie na stronę.
      Jest jak najbardziej zgodna z nauczaniem Kościoła.

  14. Małgorzata pisze:


    To biblia w 365 dni, dzień 1

    • Witak pisze:

      Ja nie odbieram ataków na ks. Dominika przez P. Terlikowskiego za „złe”.
      1. Następuje biblijnie oddzielenie dobra od np. P. Terlikowskiego…..
      2. Przecież nie widzimy, aby ktoś dzisiaj atakował prostytutki, morderców, kłamców, kapłanów którzy odeszli od Pana Jezusa.
      3. Ja mam pająki w domu. Takie prawie tarantule. Łapka na muchy bardzo skuteczna.
      4. Będzie gorzej. Tak mówiłem mojej żonie. Kiedyś się denerwowała. Teraz nie musze jej tego przypominać.
      5. Trzeba trwać przy nadrzędnym celu życia Panu Jezusie. Musimy skorzystać z zaproszenia na weselną uczta z dzisiejszej Ewangelii….
      PJJ
      +JMJ
      Pokój Wam i waszym rodzinom.
      Błogosławicie się wodą egzorcyzmowaną rani i wieczorem?
      Zabieracie wodę egzorcyzmowaną do Kościoła?
      Żegnacie się tą wodą przed pracą?

      • wobroniewiary pisze:

        Oczywiście woda i sól zawsze w torebce i w pracy i na ulicy

        • Estera pisze:

          Tak tutaj czytam o wodzie i soli egzorcyzmowanej i się zastanawiam jak zdobyć takie ” skarby”? Nie pytałam kapłanów, bo znam odpowiedź, że mamy wodę święconą i to wystarczy. Jestem z diecezji, gdzie kapłani chcą czy nie, muszą iść z duchem czasu ( tzn świata) i takie egzorcyzmowanie soli czy wody raczej nie przejdzie.

  15. Kasia pisze:

    Kochani, tak chciałam napisać apropo wpisu, który był niedawno o porozrywanych Różańcach przez diabła. Pewnie pisałam już o tym….Ja właśnie z czasów mojego nawracania mam 2 Różańce rozerane. Pamiętam, jak modlilam się na Różańcu komunijnym syna…kilka razy w tym czasie zginal mi w domu…za chwilę odnajdywałam…cala jedna dziesiątka rozpadła się zupełnie! Do tej pory leży w pudeleczku porozrywany…co próbowalam naprawiać to znów się rozrywał. Mam tez drugi Różaniec z Watykanu, kupiłam gdy bylismy w Rzymie i on też sie
    rozerwał…już nie tak bardzo, jak poprzedni….ale w tym samym czasie 2 Różańce, w tym syna nie było jak pozbierać!
    Pisałam, że pobłądziłam…tak to były grzechy nieczystości z moim mężem przed ślubem, potem wiele lat antykoncepcja….panicznie balam się mieć drugie dziecko. W ciążę zaszłam przed ślubem, był szybki ślub a potem zupełna blokada na dzieci kolejne. Nastawiłam sie na życie tym światem…kasa, ciuchy, zupełny materializm…chodzilismy do koscioła na Mszę Świętą…jednak to bardziej z tego, że oboje z mężem wynieślismy to z domu…mieliśmy świętych babcię i dziadka. Było unikanie spowiedzi itp. Widzę, jak mimo tego Pan Bóg nam pomagał…jak prosiłam o pomoc…czyż On nie jest niesamowity??!! Żyłam w tak ciężkich grzechach z mężem a On nam błogosławił. Pamietam, jak na kazaniu w dniu naszego ślubu, ksiadz mówił o tym, by zaprosić Pana Jezusa na wesele i do naszego małżeństwa…i ja wtedy wypowiedziałam słowa, że Go zapraszam. A potem żyliśmy lekceważąc przykazania…i dostosowaliśmy do siebie….i uważałam, że jest ok. Po naszym powrocie z urlopu z Rzymu minął miesiąc i coś zaczęło się dziać ze mną…i tak zaczęło się moje prawdziwe nawrócenie….jestem przekonana, że to Jan Paweł II….gdyż bardzo modliłam się przy Jego grobie…jestem pewna, że to On. Jeszcze wierzę w to, że mój świętej pamieci dziadek i babcia wstawiali się za mną…nawet miałam sen z nimi, przyszli, by mi powiedzieć ( kiedy diabeł mnie dręczył, że mam swoje miejsce w piekle, że dla mnie już nie ma ratunku), że wszystko, co było to przeszłość…a teraz jestem „na początku nowej drogi”….myślę, że Pan Bóg dopuścił ten sen, bo widział, że nie dam rady. Nie minęło wszystko od razu…ale powoli zaczynałam wychodzić z tego stanu …zaczęło się w październiku…odbyłam 2 spowiedzi generalne…a po Nowym Roku zaczęło sie poprawiać…w tym cięzkim stanie, w tej mojej pustyni….czułam się jak byłabym w piekle, choć na ziemi….ledwo do pracy chodziłam, paniętam jak nic nie mogłam jesc…mąż szykował mi kanapki do pracy….bo w tym czasie zaszłam w ciążę! Wracalam ze spowiedzi generalnej z koscioła i mówię patrzac w gwiazdy, Panie Boże, jak już wszystko dobrze między nami, to daj mi dziecko…i za miesiac byłam w ciąży! Kochani chcę jeszcze napisać, że w tym czasie bardzo pomagały mi cytaty z Dzienniczka Św siostry Faustyny…wiec Jej tez duzo zawdzięczam…myślę, że bardzo pomogła mi św Faustyna…nie byłam w stanie czytać całego Dzienniczka…ale miałam obrazki z koronką takie rozkładane i tam było o miłosierdziu dla grzeszników…takie mocne cytaty…one mnie podnosiły i mówiły…jest dla ciebie nadzieja, bo Pan Jezus mówił tak św Faustynie…tak, to bardzo pomogło. Kochani a cały okres ciąży i karmienia mojej córeczki to był najpiękniejszy okres w moim życiu! Taki dostałam prezent od najwapanialszago Tatusia we wszechświecie! Tak to czułam…jestem tak wdzięczna za ten okres takiego spokoju i zyciu bez lęku. A teraz Pan Bóg mnie próbuje i doświadcza…mimo łez mówię , niech będzie wola Twoja. Wczoraj byłam wieczorem na Adoracji do 21 , kończylismy Apelem. I poszłam taka załamana wszystki, co mnie spotyka…modlilam się ale raczej tak na siłe…nie mogłam się skupić. zapaliłam świeczkę za dusze konające, którym grozi potepienie i zmówiłam koronkę za nie …ale nadal byłam taka przygnębiona, załamana…i w koncu przyszla myśl, by pomodlic się psalmami uwielbienia…znalazłam w telefonie i czytałam te psalmy…i wyszłam jakby lżejsza spokojniejsza stamtad! jeszcze prosiłam Pana Jezusa by zabrał dosłownie fizyczny ciężar z mojego serca, bo czuję dosłownie fizyczny ciężar i te psalmy czytane pomogly niesamowicie! Ja mieszkam na nowym osiedlu ale blisko centrum miasta…moja parafia ma 10 tyś mieszkańców…a na wczorajszej Adoracji było max 20 osób, licżąc w wchodzacymi i wychodzacymi…przyszla mysl, Panie Jezu, taki tu samotny jesteś…tylu ludzi mogłoby przyjśc do Ciebie…a tak nas mało.
    Ja wszystko łączę w całosć…widzę, jak mimo mojego grzesznego życia, Pan Bog mnie prowadził, czuwał aż doszłam dotąd, gdzie jestem teraz.
    W trakcie moich lęków zwiazanych z piekłem czytalam książkę pt „Kobiety Bożego Milosierdzia”…własnie zdjęłam ja z półki i zamierzam znów przeczytać.
    Błogosławionego dnia! Bądź Uwielbiony Panie we wszystkich ludziach, których postawisz namojej drodze!

  16. Emma pisze:

    Estera a skad jestes ?
    Kupilam.makrele zaczelam jesc i diabel mnie straszy ze zatruta… bo nie wiadomo skad ona..
    A wy jecie makrele wedzona?
    Zawsze sie balam rteci w rybach

    • czytam pisze:

      Jemy , tylko teraz upały i lepiej cos innego jadać. A jak Cię starszy? lęk masz że zatruta?

      • Emma pisze:

        Tak 😉
        Ze to ta z Odry 🙂
        I ze za tydzien bede w ciemnosci swiecic jak dynia na halowen …

        Haha
        Pomodlam sie i puscilo ale diabel jest prymitywny az dziwne ze i inteligentny

        • wobroniewiary pisze:

          Dziś rocznica objawień fatimskich i skupcie się na Różańcu a to diabeł ma sobie z was uciechę, wsadza do głowy bzdury a wystarczy wklikać do wujka google słowo „makrela” – to jest ryba morska, nie słodkowodna!!!
          Trzeba oprócz strachu, lęku czy nerwów odrobiny roztropności i sprawdzać w googlach czy na wikipedii 🙂

          „Makrela jest wędrowną rybą morską z rodziny makrelowatych. Na polskim rynku spożywczym najczęściej sięgamy po łatwo dostępną makrelę atlantycką…”

    • Alutka pisze:

      Makrela to ryba morska , nie słodkowodna , więc na pewno z Odry nie wyłowiona .🙂
      Jeść co Bóg daje , bo nie wiadomo jakie będzie jutro . Ludzie w śmietnikach szukają , nieświeże resztki z restauracyjnycych pojemników wyjadają , tylko trzeba mocno przyprawić , żeby się nie zatruć – taki reportaż o Indiach oglądałam .

  17. Regnum Galliae, Regnum Mariae pisze:

    EWANGELIA według Mt 22, 1-14
    „” wielu jest powołanych, lecz mało wybranych „”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s