Przesłania św. Michała Archanioła na XXI wiek – cudowne objawienia Salvatore Valentiego

Święty Michał Archanioł nie raz ukazywał się w dziejach ludzkości i pozostawiał konkretne przesłania. Dziś, w czasie gdy wiara katolicka jest atakowana, przybywa do nas ponownie i za pośrednictwem Salvatore Valnetigo, pozostawia nam konkretne orędzia na walkę czasów ostatecznych. Przesłania zostały spisane i wytłumaczone przez włoskiego angelologa ks. Marcello Stanioznego w najnowszej książce „Św. Michał Archanioł”

Fragmenty z książki „Św. Michał Archanioł”, ks. Marcello Stanzione,
Wydawnictwo Esprit

Salvatore Valenti, który jest adresatem szczególnych przesłań św. Michała, urodził się 11 marca 1984 roku w Palermo jako syn Antonina i Rosalii Lopes, pierwszy z trzech braci. Jego rodzina to prości ludzie, ojciec pracuje w prywatnej firmie spożywczej, matka jest gospodynią domową. To od niej syn otrzymał wychowanie religijne i to ona, zaprowadzała go w każdą niedzielę do kościoła w parafii Santo Stefano, gdzie proboszczem był wówczas ks. Angelo Utro. Już jako dziecko Salvatore kolekcjonował obrazki święte, a podczas Mszy Świętych często zastygał w zachwycie, kontemplując obraz Jezusa, i czuł w sobie wielkie pragnienie przyjęcia Komunii Świętej, mimo że był jeszcze na to za mały. Dzieciństwo spędził spokojnie pośród zabaw, otoczony miłością najbliższych, a wiara zaczęła się w nim pojawiać od trzeciego roku życia, w sposób prosty, zrozumiały dla jego wieku. Odczuwał również wyraźną obecność Maryi. Pierwszą Komunię przyjął w wieku ośmiu lat, zaś w wieku trzynastu jego matka, podobnie jak wielu wiernych w Palermo, zaprowadziła go do pewnego franciszkanina, o. Mat- tea La Grua, wielkiego egzorcysty i charyzmatyka, aby pobłogosławił jej syna. Przy tej okazji – trwało to nie dłużej niż pięć minut – kapłan pobłogosławił chłopca, nałożył ręce na jego głowę i wypowiedział proroctwo: „W swoim życiu będziesz musiał nieść wielki krzyż, Pan jest blisko ciebie i ma dla ciebie plan”. Wtedy Salvatore nie rozumiał znaczenia tych słów, ale dzisiaj wszystko jest jasne. Czyżby o. La Grua widział cuda, których miał dokonać archanioł Michał w życiu tego chłopca?

W 2019 roku św. Michał polecił mu odprawić szczególną pokutę, aby ludzkość zrozumiała, że Jezus żyje w Eucharystii i jest naszym jedynym zbawieniem. Ze swojej parafii w Palermo Salvatore udał się z krzyżem do Petralii, pokonując w trzy dni – od piątku 27 do niedzieli 29 września – sto pięćdziesiąt kilometrów. W 2020 roku pokuta polegała na wyruszeniu z Palermo do Petralii, aby wzmocnić i utrwalić dzieło założone i prowadzone przez św. Michała. Następnie Salvo miał się udać z Petralii do Brukseli w intencji powstania karty wartości chrześcijańskich dla narodów Zachodu oraz zniesienia praw obrażających Boga. Cała wyprawa trwała ponad miesiąc, od końca września do końca października. W 2021 roku św. Michał poprosił Valentiego, by 2 października mężczyzna zorganizował pokojowe demonstracje przed siedzibami parlamentów w europejskich stolicach, takich jak Rzym i Paryż, w obronie wartości i praw ludu chrześcijańskiego, zwłaszcza w kontekście prawnym.

 OBJAWIENIA I PRZESŁANIA MICHAŁA ARCHANIOŁA

Swoje spotkanie ze św. Michałem Archaniołem Salvatore opisuje w taki sposób:
6 września 2007 roku, dzień przed świętem Najświętszej Dziewicy z Milici, byłem w Altavilla Milicia. Każdego roku uczestniczę tam w uroczystościach poświęconych Maryi, gdyż czczę Ją z wielkim oddaniem. Około godziny dwudziestej trzeciej, gdy spacerowałem ulicami miasta, pośród zapachu pieczonego mięsa i wielu straganów na końcu miasteczka zobaczyłem marokańskich czy też tunezyjskich sprzedawców, z pewnością muzułmanów, którzy sprzedawali święte obrazy. Wśród nich znajdowało się, zawieszone na sznurku malowidło na płótnie przedstawiające św. Michała. Piękno obrazu i żywe kolory skłoniły mnie do zapytania o jego cenę. Kiedy otrzymałem odpowiedź, nawet nie targując się, kupiłem go, zawinąłem i z radością nosiłem ze sobą przez cały wieczór. Po święcie, tydzień później, poszedłem go oprawić i wybrałem ramę koloru nieba, która nadal go otacza. Następnie powiesiłem obraz w domu. Rok później, 7 września 2008, w wigilię święta Matki Bożej, kiedy spałem w Altavilli, śniłem, że jestem w domu.

We śnie widziałem ożywioną postać św. Michała wychodzącą z obrazu. Był znacznie wyższy ode mnie, uzbrojony w miecz i ubrany w światło. Wziął mnie za rękę i pociągnął wysoko w rozgwieżdżone niebo, widziałem oświetlone wioski, a gdy znajdowaliśmy się nad Termini Imerese, wyjawił mi, że strzeże czterech zakątków wszechświata i przewodzi rzeszom aniołów, aby chronili tchnienie Boga. To jest pierwsza część przesłania.

Później zabrał mnie na bardzo wysoką górę, na pewną skałę, a pod nią było źródło zimnej wody. Zapytałem go, gdzie jesteśmy, a on powiedział, że między Polizzi Generosa a Petralią i żebym spojrzał w górę. Pokazał mi ubraną na biało Maryję trzymającą w ramionach Dzieciątko Jezus. Powiedział, że nie mogę się pomylić co do tego miejsca i że jego wielkim pragnieniem jest przybycie tu. Później pokazał mi tłumy ludzi wspinających się na górę, modlących się i dziękujących Panu. W tym momencie zapytałem go, jak mogę znaleźć to miejsce – wszak nigdy tam nie byłem – a on z uśmiechem odpowiedział, że je znajdę. Kiedy się obudziłem, spisałem pierwszą część przesłania. Po około dwóch miesiącach miałem to samo widzenie, znowu w półśnie. Tym razem św. Michał skarcił mnie, że nic dla niego nie zrobiłem, i zabrał mnie jeszcze raz na tę samą górę. Gdy przybyliśmy na miejsce, powiedział mi, że stamtąd dokona wielkich rzeczy, i kazał mi spisać główną część przesłania. W końcu polecił mi, żebym wierzył i zrobił to, co mi powiedział.

Po jakimś czasie powtórzyło się to samo widzenie, znowu w półśnie. Tym razem św. Michał pokazał mi pasterza w antycznym białym stroju i nakazał mi iść za nim, gdyż on mógł mnie zaprowadzić do tego miejsca. Polecił mi też spisać ostatnią część przesłania i dodał, abym wszystko opowiedział miejscowemu księdzu. Gdy tylko się obudziłem, wszystko zapisałem, potem postanowiłem wszystko opowiedzieć mojemu przyjacielowi, który widząc mnie zmartwionego i smutnego, zawiózł mnie do Altavilli, gdzie mieszkał lekarz o nazwisku Santino Genualdi, którego żona, lekarka, pochodziła z Petralii. Doktor Genualdi natychmiast zgodził się pomóc i opowiedział o tym żonie. Nie uwierzyli mi jednak i nie spieszyli się, tak więc wrócił św. Michał Archanioł i powiedział: „Jako że ci nie wierzą, kiedy przybędziesz na górę, gorączka cię opuści”. Kiedy wstałem, miałem wysoką gorączkę, czterdzieści jeden stopni, więc po tygodniu, pewnej niedzieli w październiku 2008 roku, żona lekarza skontaktowała nas z pasterzem Franco Bellino. Razem z moim przyjacielem i lekarzem pojechaliśmy odwiedzić tego człowieka, który zaprowadził nas na górę. Szliśmy we mgle i lekkim deszczu. W pewnym momencie, ku mojemu zdumieniu, znalazłem miejsce widziane we śnie. Skała i źródło były takie same. Kiedy dotarliśmy do celu, gorączka natychmiast mnie opuściła; pasterz osłupiał i z ateisty stał się wierzącym. Poinformował nas, że będzie zawsze dostępny, gdy będziemy potrzebować przewodnika, a jednocześnie powiedział nam, że miejsce to jest własnością parku Madonie. Po około miesiącu złożyłem wniosek o zezwolenie na montaż konstrukcji i obrazu. Po roku, jako że nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, próbowałem skontaktować się z dyrekcją parku przez osobę odpowiedzialną, inżyniera Sabbatiniego, ale z wielkim żalem odkryłem, że nikt nie był tym zainteresowany, wręcz przeciwnie: wszyscy byli bardzo niezadowoleni i robili, co mogli, aby nie dać mi zezwolenia. Po kolejnym roku i różnych perypetiach – również dzięki chłopcu, który przez łaskę św. Michała Archanioła został ojcem: był on przyjacielem prezesa parku Nebrodi i we dwóch zadzwonili do prezesa parku Madonie – udało mi się uzyskać zezwolenie.

Archanioł Michał polecił mi, abym umieścił obraz na górze w drugą niedzielę maja i wrócił tam w ostatnią niedzielę września; tak też zrobiłem. 13 maja 2012 roku udałem się do Petralii. Tam po Mszy Świętej proboszcz Santino Scileppi poświęcił obraz, a następnie udałem się na górę, aby umieścić go w konstrukcji, którą wcześniej wybudowałem. Nie było nas wielu, około stu osób. Ksiądz Santino Scileppi po mszy wszedł z nami na górę i udzielił nam Bożego błogosławieństwa. Wróciłem tam w niedzielę 30 września 2012 roku, ale tym razem – po tym, jak wiele osób otrzymało łaski od Boga za wstawiennictwem archanioła Michała – było nas ponad dwa tysiące. Następnie archanioł polecił mi zbudować drogę krzyżową i umieścić ją wzdłuż ścieżki prowadzącej na górę oraz odmawiać specjalne modlitwy.

Dziś góra ta jest celem pielgrzymów, którzy przez cały rok przychodzą przed wizerunek św. Michała, by prosić o łaski albo dziękować za otrzymane dary, ale przede wszystkim by modlić się do naszego Pana Jezusa i zabrać ze sobą wodę pobłogosławioną przez archanioła Michała.

Archanioł Michał został wysłany do nas przez Boga w tym czasie, aby przywrócić wartości chrześcijańskie na Zachodzie oraz zwalczać podstępy i działania szatana. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

41 odpowiedzi na „Przesłania św. Michała Archanioła na XXI wiek – cudowne objawienia Salvatore Valentiego

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    • Ela pisze:

      Witam
      Podzielę się z Wami odnośnie Św. Michała Archanioła.
      Noszę Jego szkaplerz od kilku lat, jak była w parafii peregrynacja figury z Gargano. Potem mialam łaskę być osobiście w Gargano. Przeżycie niesamowite.
      Wzywam Go zawsze do skutku. 10 i więcej razy pod rząd odmawiam egzorcyzm, aż sytuacja się opanuje.
      Kupiłam taki modlitewnik na miesięczne nabożeństwo oddania się w opiekę i zawierzenia.
      Szukając czegoś w szafie wypadła mi ta książka. Odkładając na półkę, zastanowilam się chwilę i zaczęłam liczyć . Nabożeństwo, gdybym je zaczęła w tej chwili skończyłoby się dokładnie w dniu 29 września 🙏. Przypadek?!
      Zaczęłam odmawiać, bo po oddaniu życia Maryi i zawierzeniu się Św. Józefowi już tylko ten Święty mi został.
      W trakcie trwania tego zawierzenia, pewnego dnia rano byłam na Eucharystii i po niej dłużej zostałam w kościele. Przyszli parafianie sprzątać. Wychodząc z kościoła zauważyłam, że szklane drzwi mocno zabrudzone i wypalcowane. Wróciłam się i poprosiłam o scierke i płyn do szyb. Umylam i poszłam zadowolona do domu . Otwieram tą książkę i czytam, modlitwy na ten dzień i dochodzę do zadania. Prawie mnie wcięło.
      Otóż pisze : weź udział w sprzątaniu świątyni.
      A ja już po sprzątaniu. I wiele innych rzeczy pięknych się działo, jak Bóg mnie prowadził przez te 30 dni zawierzenia Archaniołowi.
      Od jakiegoś czasu mam w nim ogromne wsparcie. Pomaga mi w trwaniu Adopcja dziecka nienarodzonego.
      Nie byłoby to dziwne i trudne, gdyby nie fakt, że tam, gdzie pracuje nie wszyscy szanują życie poczęte i są środki temu szkodzące. Ja z tym walczę i jeszcze ani razu nie miałam sytuacji, aby ktoś tego potrzebowal. Poprosiłam Go , aby stał na straży mojego dyżuru i nikogo takiego nie wpuszczal. Jak widzę te środki w szufladzie to mnie skręca. Ale za to mam ciągle jakieś ” wpadki”. Coś nie dopilnuje, zbije, przeocze i ciągle Ćwiczę się w pokorze. Mam też jasne spojrzenie na rzeczywistość, to łaska od tego zawierzenia. Nie uległam panice pandemicznej .
      Wnioskuję, że na to co nadchodzi to konieczne jest zawierzenie temu Świętemu Archaniołowi.
      Książkę można kupić na stronie Rosemaria .
      Pozdrawiam i obiecuję modlitwę w Waszych intencjach 🙏🙏🙏

      • Antonina pisze:

        Elu, rzadko się odzywam ostatnio ale teraz muszę 🙂 Bardzo, bardzo dziękuję Ci za to piękne świadectwo i zachętę… Z serca ogarniam modlitwą… Trzymaj się! KTÓŻ JAK BÓG 🙂

        • Ela pisze:

          Antonina 😊
          Pozdrawiam i dziękuję za głos. Niech Bóg prowadzi. A Anioły bardzo pomagają. Jak mam trudną rozmowę, czy coś muszę załatwić to też proszę o pomoc. Dużo tracimy czasem na coś energii, a z Aniołem byłoby zdecydowanie prościej.
          Któż jak Bóg!

      • EM pisze:

        Elu, czytając Twoje świadectwo przypomniało mi się pewne zdarzenie. Byłem na sobotniej Mszy Św. połączonej z nowenną do Matki Bożej. Po zakończonej nowennie ludzie stopniowo opuszczali kościół a ja jak zwykle oddawałem się „jeszcze chwilę” modlitwie. Wpatrując się w kopię/replikę Madonny Jasnogórskiej pojawiła się myśl, nieodparte pragnienie aby uczynić coś miłego dla Naszej Matki Maryi.
        Zapytałem|: Mamusiu Moja Najukochańsza. jak i co mógłbym zrobić aby sprawić Ci radość – ja, nędzny grzesznik, chyba najbardziej niegodny spośród Twoich dzieci, ten, który nieustannie zawodzi, rani Ciebie i jest NIEGODNY Twojej przychylności, atencji. Czy jest coś, co mogłoby zadośćuczynić moim przewinieniom, spowodować RADOŚĆ TWEGO MATCZYNEGO SERCA? I nagle usłyszałem płaczliwy, błagalny głos kościelnego: czy mógłby mi pan pomóc? Spojrzałem na niego – jawił mi się obraz człowieka (około 80 lat) styranego życiem, szukającym kogoś, kto mógłby mu pomóc.
        (2 godziny wcześniej odbywał się ślub w kościele i weselnicy rozsypali tysiące sztucznych płatków kwiatów, które tego dnia porywisty wiatr „wdmuchał” do wewnątrz kościoła i na zewnątrz.)

        Nie wyobrażacie sobie ile szczęścia doznałem mogąc zrobić coś dla Naszej Mamy…
        Nie istotne ile czasu mi to zajęło ani skutki tej mojej pomocy, moich dolegliwości zdrowotnych, ani to, że temu kościelnemu zajęło by to pewnie do rana. WAŻNE JEST TO, ŻE KIEDY MARYJA PROSI TO NIE MOŻEMY BYĆ OBOJĘTNI NA JEJ WEZWANIA….

        Domniemując z Twojej i mojej wypowiedzi uważam,iż najwyraźniej Bóg pragnie zachowania swojego przybytku w poszanowaniu i czystości.

  2. Ann pisze:

    Kochani Przyjaciele parę słów .
    Podjęłam decyzje o milczeniu i poście, dlatego nie będę się udzielać tu jakis czas, bede czytac i wspierac modlitwa kazdego kto o nia poprosi i na ile straczy mi sił

    Pisałam wam ,ze kilka dni temu moj maz miał wypadek, niegrozny ,samochod niewiele obdarty i pani zgodziła sie na malowanie za kwote 500 zł..nagle za dwa dni chciala juz 2000,wiec poszłam do mojego ubezpieczyciela pokazalam foty szkody i okazalo sie,ze nasze koszty naprawy to 200 zł. Bardzo sie ucieszyłam, niestety wczoraj nastapiło kolejne uderzenie, moj maz został oszukany.

    Jest kurierem i zawsze zostawiał paczki pod domem klienta ten sobie później zabierał, wczoraj tez tak zrobił i paczka została ukradziona. Gosc ,ktory mial sobie odebrac paczke twierdził ze jej nie było i zazyczył sobie 2000!Niestety moj maz musi to zaplacic bo tamten wyparł sie,ze zgadzal sie na odbior paczek w taki sposob.
    Dzisiaj idziemy to zglosic na policje i do proboszcza aby w ogloszeniach to powiedział, moze kogos ruszy sumienie…
    Te wszystkie wydarzenia przyspieszyły w styczniu jak zaczelam odmawiac nowenny z Wami oraz promowac film POWOŁANY.

    A to jakies kryptowaluty a to wypadki i kradzieze, dziwne choroby, wczoraj mialam kryzys wiary jednak po rozmowie z Ewa i Dawidem Cmokiem uspokoilam sie, On tez ma straszne ataki. Wiec dzieje sie jakies dobro choc po ludzku jest mi bardzo ciezko..i jestem bardzo zniechecona do modlitw..wolam wiec tylko Jezu ulituj sie nade mna.
    I dlatego musze wyciszyc sie i poscic, jesli ktos chcialby ofiarowac post albo odmowic sobie cos co lubi i zechce sie przylaczyc to bede szczesliwa.Nie musza to byc wielkie rzeczy,ja zamiaerzm byc 30 dni na poscie Ewy Dabrowskiej bo chce sie tez oczyscic po covidzie,bo zle sie czuje od stycznia.

    Niedługo zaczynamy tu kolejna NP za nas samych, wczoraj diabel chcciał mi wmowic ,ze BOGA nie ma, gdy płakałam wołałam Boze czemus mnie opuscił, to wszystko stało sie pare godzin po dobrej spowiedzi i przerosło mnie. Niespodziewalam sie kolejnego ataku..Dzis juz powoli staje na nogi.
    Musze zebrac sie do dalszej walki,jesli ktos chcialby do mnie napisac to Ewa ma mojego meila
    NIE ZALUJE ZE ZAMÓWILAM MSZE SW WIECZYSTE I DALEJ BEDE ZAMAWIAC GDY TYLKO DOSTANE NOWE ZLECENIA OD WRZESNIA.
    I KAZDEMU TAKIE MSZE SW WIECZYSTE POLECAM Z CALEGO SERCA.
    Z BOGIEM KOCHANI DO NAPISANIA ❤

    • Czytelniczka pisze:

      +++

    • rita.g pisze:

      Droga @ANN🙂, czy polecasz zamawianie takich mszy za członków rodziny dalszej i nawet za zmarłych z rodziny, którzy dawno odeszli do Pana? Gdy ostatnio zamówiłam takie msze za teściową to miałyśmy kłótnię. A gdy zamawiałam za moją siostrę to wysiadł mi nadgarstek prawej ręki (dodam, że jestem grafikiem i ręki bardzo potrzebuję w pracy🙃). I zastanawiałam się czy zamawiać dalej za kolejnych członków rodziny, nawet tych dalszych, bo też ostatnio „ledwo wyrabiam na zakrętach”🙃. Z Panem Bogiem!

      • Ann pisze:

        Polecam za każdego kogo podpowie DUCH SW bliskich i dalekich żyjących i nieżyjących, ostatnio zamowilam za kolezanke co mnie cale czasy szkolne (około 10 lat) przesladowała na podworku, ganiała mnie z kijem, przebaczyłam jej i zamowilam.

      • Renata Anna pisze:

        Ja myślę, że w takich sytuacjach warto prosić o modlitwę za nas różne osoby duchowne, zakonne, świeckie. Inaczej nie damy rady. Oczywiście też nasze wszystkie trudy i niepowodzenia ofiarowywać warto, jako pokutę za nas, czy inne osoby. Tak, czy inaczej będzie z tego dobro i porażka złego.

    • rita.g pisze:

      To w taki razie zwątpiłam czy zamawiać. Bo faktycznie większość osób, za które chciałabym zamówić jest niewierząca, albo daleko od Boga. A już ataków więcej nie jestem w stanie przyjąć, bo „ledwo wyrabiam na zakrętach”. W tak razie czy jest się czego obawiać?

      • eska pisze:

        @Rita
        To może zacznij od zamówienia Mszy św. wieczystych za zmarłych -one już są np. w czyśćcu i diabłu wszystko jedno, jak im pomagasz, bo na nie on już nie ma wpływu. Jednocześnie te dusze, za które zamówisz Msze, poproś o modlitwę za Ciebie, aby wyprosiły Ci ochronę, gdy będziesz zamawiała za osoby żyjące.
        .
        @Ann
        +++

        • rita.g pisze:

          @eska
          Dziękuję za poradę. Bardzo dobry pomysł! Rozwiałaś moje wątpliwości.

      • Kasia pisze:

        rita.g Takie rzeczy robi się przede wszystkim z miłości do drugiego człowieka więc sama sobie musisz odpowiedzieć czy jesteś ewentualnie w stanie coś poświęcić za cenę zbawienia! kogoś innego. Możesz mieć ataki ale nie musisz. Trzeba zaufać Bogu.

        • eska pisze:

          @Kasiu
          Masz całkowitą rację, że chodzi głownie o to, aby działać z miłości do innych i chcieć coś dla nich poświęcić. A jednak potrafię też zrozumieć Ritę. Bo to jest jak na wojnie. Walczysz na froncie, poświęcasz się, robisz ile możesz… Ale jak to na wojnie, możesz też w którymś momencie zostać ranna tak mocno, że lądujesz w szpitalu i przez jakiś czas sama jesteś do ratowania… I w tym momencie, z tymi obrażeniami – nie jesteś w stanie wrócić na front; potrzebujesz rekonwalescencji, a wysiłek musi być dostosowany do Twoich nadszarpniętych możliwości. Przynajmniej na jakiś czas.
          Ta duchowa wojna to maraton a nie sprint i trzeba niestety tak rozłożyć siły, aby się nie dać wykończyć. Jeśli np. ma się akurat rzadziej możliwość przyjmowania Eucharystii i odczuwa się mniejsze umocnienie, to i można mniej znieść…

        • Kasia pisze:

          *powinno być nie coś poświęcić ale wszystko poświęcić dla ratowania dusz. Ale do tego trzeba mieć łaskę…
          Do Eska: To takie ,oszczędzanie’ siebie jest tylko pozorne. To o czym piszesz jest ludzka kalkulacją, nie tak musi być po Bożemu. Zaufanie jest tutaj kluczowe. (I sama żyje od lat w trudnych warunkach i z ograniczonym dostępem do Eucharystii i Bóg nie daje żebym poległa).
          Takie jest moje zdanie, nie wszyscy muszą iść taką drogą. Każdy musi sam decydować.

        • eska pisze:

          Kasiu
          Ja nie kalkulowałam; dawałam z siebie ile mogłam, szłam raczej „na całość”. Aż w końcu mnie zmiotło.
          Cieszę się jednak, że Ty masz inaczej.

        • Kasia pisze:

          Eska, każdy chcący być blisko Pana przeżywa prędzej czy później kryzys, oczyszczenie, doświadcza swojej niemocy, dotyka dna swojej bezsilności a następnie odradza się do nowego życia z Jezusem Chrystusem. I wówczas wszystko opiera się na zaufaniu i miłości Chrystusa bo już wiesz do głębokości swojego istnienia, że sama nic nie możesz…
          Ale oczywiście to jest dłuższy temat nie na takie krótkie wiadomości tekstowe…
          Wytrwaj, a wszystkie wysiłki napewno zostaną Ci wynagrodzone…🤗

        • eska pisze:

          Kasiu
          Tego właśnie się trzymam.
          Dzięki 😊.

      • Elizeusz pisze:

        Wiadomość również dla Rity. … większość osób, za które chciałabym zamówić jest niewierząca, albo daleko od Boga. …
        Może zechcesz, skorzystać z tej propozycji (ja tą modlitwę staram się w miarę codziennie odmawiać):
        z książki „Wołanie miłości i bólu”. Zwierzenia Jezusa dla jednej dziecięcej duszy na nasze czasy (od grudnia 2019 do listopada 2020).
        19 luty 2020r.. Jezus powiedział mi:
        „Pragnieniem Moim jest by obdarzyć was Lilią czystą i pachnącą, ponieważ Moja Matka poprosiła Mnie o to z miłością do was, a ta Lilia jest niczym innym tylko miłością.
        Moja córeczko, Królowa Niebios i Woli Bożej dała ci mały złoty klucz i obserwowałaś go bez pełnego zrozumienia, co to oznaczało lub co przedstawiało. Teraz ci wyjaśnię:
        Wszyscy Moi synowie i córki, którzy m a j ą we własnych rodzinach lub z n a j ą swoich braci ślepych i głuchych z powodu grzechu, z ich zatwardziałymi i wprowadzonymi w błąd przez zło sercami, i c h c i e l i b y z całego serca, aby Moje Miłosierdzie dotarło do nich i dotknęło ich aby przyprowadzić ich z powrotem ku światłu prawdziwej wiary, m o g ą odmawiać z wiarą i miłością koronkę, którą Moja Matka ofiarowuje z całą miłością Jej Niepokalanego Serca, aby pomóc dzieciom, które Ja Jej powierzyłem i które są bardzo daleko, i przez to zadają Jej wielkie cierpienie.
        Ona jako Matka chce ich ocalić, ponieważ każdy z nich jest okropnym cierniem w Moim i Jej Sercu. Ta modlitwa to mały złoty klucz, bardzo cenny i niepowtarzalny.
        Powiedz twoim braciom, aby jej nie zaniedbywali ani nie przyjęli jej jako jednej z wielu innych modlitw. Ta modlitwa pochodzi prosto z Serca Mojej Matki i jest jak to koło ratunkowe, które rzuca się do morza, aby pomoc tym, którzy toną (por. Ps 18,17)”.
        ODMAWIAĆ (po zapaleniu pobłogosławionej przez kapłana białej świecy, jako znak naszej czujności w wierze i miłości) Credo, Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu…
        Na drobnych koralikach Różańca: „Niech będzie chwała i cześć Twemu Bolesnemu i Niepokalanemu Sercu, o Matko pięknej miłości” (10x).
        Na 5 dużych koralikach: Salve Regina (Witaj Królowo).
        Na koniec ODMÓWIĆ: „O Święta Dziewico, jesteś Matka pięknej Miłości i bojaźni, wiedzy i Świętej wiecznej Nadziei, jesteś dana wszystkim Twoim dzieciom, tym, którzy zostali wybrani przez Niego, Pana i Króla wiecznego Miłosierdzia”.
        Salve Regina (Witaj Królowo).
        Można odmawiać tę koronkę o każdej porze dnia i nocy, ale jeśli to możliwe, odmów ją również, a przede wszystkim o godzinie Matki,o 5 po południu i/lub o 5 rano.
        (str. 40 książki).

    • Edyta pisze:

      Kochana Ann będę się za Ciebie modlić ❤
      Niech Cię Bóg błogosławi,a św Michał Archanioł chroni ❤

    • jacek pisze:

      Ann,co Ci zależy,ofiaruj to cierpienie za konających zmówiwszy przy tym Ojcze Nasz. I jak trzeba to ponawiaj. Nie ja to wymyśliłem. A potem daj świadectwo.
      Boże oświeć tę kobietę i przymnóż jej wiary niezłomnej

      • Kate pisze:

        Ann akurat chyba zawsze (przynajmniej od jakiegoś czasu) ofiarowuje swoje cierpienia za potrzebujących. Rozumiem jednak, że w którymś momencie ilość nieszczęścia jakie spada na człowieka zaczyna przekraczać jego fizyczne i psychiczne możliwości, i chwilowo trzeba się wycofać. Oczywiście, każdy ma swój limit. Nie jesteśmy czystymi duchami, ale stworzeniami z ciałem i umysłem podatnym na zranienia. A osoby mające już od dziecka liczne trudności i perypetie są pod tym względem szczególnie delikatne. Wierz mi, to nie jest wyszukiwanie sobie wymówek ale stwierdzenie faktu (powiedzmy, że coś wiem na ten temat)

    • Bożena pisze:

      +++ ❤

    • Małgosia pisze:

      Droga Ann, Pan Bóg szlifuje Cię jak drogocenny diament.A kto wytrwa do końca będzie zbawiony. Dzisiaj dzień zawierzenia i oddania.Bede się łaczyc z Tobą duchowo o 21 00. Nasze ziemskie życie trwa bardzo krótko, ale jaka to radość będzie spotkać się z całą rodziną WOWIT tam gdzie nie ma już trosk i zmartwień.
      Przytulam mocno do ❤️

    • Monika pisze:

      Od 19 czerwca zły skutecznie odciął mnie od internetu, od wszelkiego kontaktu telefonicznego i próbował jeszcze więcej sztuczek, przed tym wielkim wydarzeniem, skutecznie próbował oderwać od kontaktu z bliskimi i nie tylko to, próbował nawet zniszczyć mnie fizycznie, psychicznie, nawet doszło od tego, że do psychiatryka próbował wsadzić a osoba która mnie pierwszy raz na oczy zobaczyła chciała wezwać karetkę, ostatecznie straszyła mnie tylko, że wezwie karetkę i odeślą mnie do szpitala psychiatrycznego – wiem, że tylko dlatego tak chciała zrobić, by pozbyć się kłopotu czyli mnie. Dopiero teraz mogę cokolwiek napisać.
      Jestem teraz w Solcu, w sanatorium, od 19 czerwca, przyjechałam podreperować tu zdrowie, nabrać sił a zły próbował wszystkiego, by to zdrowie do reszty zrujnować, i fizyczne i psychiczne. Trudno to wszystko spisać tak krótko, w kilku słowach, bo to jakaś kumulacja nastąpiła wszelkich ataków na mnie. Dopiero doszłam do siebie teraz.
      Zły tak uderzał, że można było się tutaj tylko rozchorować i psychicznie wykończyć a nie wyleczyć.
      Dawid Cmok napisał mi we wtorek, po tym jak Mu napisałam co mnie tu spotkało i że zły nie odpuszcza: „Hardcore jednym słowem, przykro mi… to trudne. Okropna sytuacja, nieuczciwa 😔😔😔”
      Wtedy też Dawid napisał:
      „Ann do mnie napisała.
      W trójkę w tym samym czasie skontaktowaliśmy się wszyscy…
      Widzisz, zły próbował nam namieszać. A mimo to mamy z sobą kontakt.
      Ann mi czasem piszę, tak skromnie 2, 3 zdania. Ja Jej też. Wcześniej domyślałem się, że to Ona. Ale z WOWiT wiedziałem już to jedna Nasza Ann.
      I to co się teraz mocno porobiło, to bardzo smutna sytuacja.
      Wypadki itp itd…
      Mocne ataki złego
      A czuję od paru dni strach i lęk, ataki złego. Nerwicę lękową bardzo mocną. Dzisiaj chyba najgorszą, a wiem że to nie choroba… Tylko obrazuję, porównuję.
      I od Was taki kaliber teraz złych zdarzeń…
      Wszystko jasne, zły to robi wokół naszej trójki.
      A mimo to kontakt nawiązaliśmy razem i to w nieprzypadkowym momencie i okolicznościach.
      Czuje nawrot strachu, lęku po tym jak uratowałem obraz Jezusa ze śmietnika w środę, a w Czwartek – Boże Ciało pojawiło się moje świadectwo na ALETEI
      I dzień po dniu paraliż w środku. Tak jakbym obrywał za tych uzdrawianych, nawracających się ludzi.
      Za to co napisałem publikując ten obraz
      Wisi nad łóżkiem mojej mamy
      https://www.facebook.com/messenger_media?thread_id=100067978456099&attachment_id=449293667202559&message_id=mid.%24cAAAB9_vlBB2HuOVHmWBh5_3GRJWZ
      Czuję, że to nie przypadek, że to wyjątkowy obraz, jakiś prezent od Mamy
      Tam z Raju
      Abym opiekę miał
      I zły dokucza odkąd go wziąłem
      zły przegrał, teraz tylko fajtłapowato się ośmiesza niezdarnie. Dla nas jest to tragiczne, ale nie po to Bóg zaprowadził nas tak daleko, aby tak po prostu nagle się wycofać… WIEMY, ŻE TO NIE W JEGO STYLU.
      Dziękuję za wszystko Tobie. Cały czas modlę się za Ciebie, Was. Modlitwa i Eucharystią. Dziękuję, że mimo cierpienia nawet o tych tragizmach napisałaś bezpośrednio. Będę dalej się modlić.
      Obiecuję.
      Jesteśmy na łączach tych normalnych i duchowych modlitewnych”

      Nie będę się rozpisywać co mnie tu spotkało w tym sanatorium, w którym jestem drugi raz a mama bywała wielokrotnie i zawsze było OK a teraz taki hardcore (jak to Dawid określił), jak zły próbował swoich sztuczek, bo za długo by to było ale rozwaliło mnie to psychicznie i nie tylko, i dopiero dziś doszłam do siebie.
      Na pewno modlimy się za siebie i pozostajemy na tych duchowych łączach.
      Wspieramy się nadal.

      • eska pisze:

        Doświadczyłam jakiś czas temu podobnego hardcoru, jaki opisujecie wy (właściwie nie jednego). Zmasowany atak praktycznie nie do udźwignięcia. Jest dla mnie ważne, że mogę przeczytać wasze wnioski o złośliwości złego ducha w związku z dzianiem się dobra. Niby sama to wiem i się tym zawsze umacniałam, ale wypowiedzenie tego przez innych umacnia bardziej.
        Przytulam was do serca 🙏❤️ – Monikę, Ann, Dawida. I oczywiście naszą Ewę.

        • wobroniewiary pisze:

          Ja też mam „wesoło”

        • Monika pisze:

          Omadlam wszystkich razem i każdego z osobna, i przytulam razem z Jezusem i Maryją.
          O Św. Józefie też nie zapominajmy – tak tylko dla przypomnienia – bo dany jest nam na te czasy. Często na to szczególnie zwracali uwagę tacy kapłani jak Ks. Adam Lenik, Ks. Adam Skwarczyński, O. Augustyn Pelanowski a teraz Ks. Dominik Chmielewski.
          – Jezus, Maryja i Józef – zawsze razem. ❤ ❤ ❤

  3. Ann pisze:

    @Kasia napisala:
    „To o czym piszesz jest ludzka kalkulacją, nie tak musi być po Bożemu. Zaufanie jest tutaj kluczowe”
    To co napisalas jest jak dla mnie w samo sedno,przynajmniej jesli chodzi o mnie.
    Mysle, ze gubi mnie pycha i kalkulacja. Chce zrobic cos dobrego dla swojego i innych zbawienia ale stawialam Jezusowi warunki. Nie na glos ale gdzies tam w ukryciu..czyli kalkulowalam sobie co i ile zniose. Myslalalam, ze wszystko udzwigne rownoczesnie w myslach prosilam Boga aby nie doswiadczal mnie finansowo i chorobami . Tego balam sie najbardziej. Tzn , ze nie zaufalam Bogu i chcialam cierpiec po swojemu. Stad pojawila sie zlosc na Boga.
    Najpierw stracilam prace i machnelam reka..damy rade , maz zarabia a ja od wrzesnia zaczne prace.
    Pozniej pracodawca meza zrezygnowal z rejonow co oznacza dla meza , ze i on zostanie bez pracy..tu juz sie zaczely pretensje do Boga.
    Pozniej dowalilo wypadkiem i kradzieza koszty 4200. Nici z wakacji.
    Corka ,ktora uzbierala na 1Komunie Sw 3500 zl i mowi do mnie: mamo bierz ja nie potrzebuje tych pieniedzy.
    Powiedzialam, ze nie rusze jej pieniedzy. Serce mi sie scisnelo.
    Ktos z dobrym sercem ofiarowal pomoc to powiedzialam nie.

    Nie potrafie przyjac pomocy od osoby przez ktora Bog chcial mi pomoc. Pycha!!!!To jak ma Bog pomoc..to jak z tym gosciem co na dachu siedzial i nie chcial na tratwr wejsc bo czekal na pomoc Boga i utonal. Przeciez Bog dziala przez ludzi!
    I mialam zal do Boga ze nic nie mamy a jeszcze nam zabiera. Chcesz poscic tonpowc ale jak masz chodzic skwaszony to co ten post da dobrego??
    Jakie owoce wyda? Czy Bog jest ezczesliwy gdy mowisz zobacz Panie poszcze dla Ciebie i townoczesnie mu to cierpieniw z postem wytykasz..to zasmuca Boga i mnozy smutek i gorycz..
    Chce poscic z milosci! Chce cierpiec z milosci, juz nie z obowiazku,juz nie z przymusi i stachu. Nie chce kalkulowac ani stawiac barier ale daj mi Boze dar mestwa abym nie zmarnowala juz zadnej proby. Niech zniknie
    Brak zaufania , wymuszanie i ciagle stawianie warunkow Bogu!
    Kroluj Chryste!!!
    Juz nie beede cierpiec po swojemu! Nie chce!
    Oto jest moje swiadectwo.
    ****
    Wczoraj córka miala zakonczenie roku szkolnego. Pomieszalam godziny. Myslalam ze Msza Sw jest na 8 rano a pozniej rozdanie swiadectw.
    Pojechalam z corka do Kosciola . Konczyla sie Msza Sw z godz 7. Zalapalysmy sie na Blogoslawienstwo i odmowienia Aktu.
    O 8 zaczela sie nasza Msza Sw. Patrze kosciol prawie pusty..nikogo znajomego..mysle sobie :
    -co jest grane,gdzie nasza szkola,dyrekcja,dzieci..
    Nagle do konfesjonalu wchodzi ksiadz za ktorym nie przepadalam,(tak , wlasnie tak bylo) ocenilam go jako proznego czyli czulam sie lepsza..
    Ide sie spowiadac do ks , ktorego nie lubie (bo nie ma innego 🙂 ) i mowie mu o tym wszystkim,wypadkach , kradziezach i pretensjach do Boga..
    On mi tlumaczy to samo co tu niektorzy z was pisza, takze to co Malgosia wyzej
    I mowi do mnie, ze go przenosza, ze caly rok sie modlil o to aby miec blizej do domu. A ma 100km no i w czerwcu sie dowiaduje, ze go przenosza,zaciera rece wierzac ze bedzie blizej od domu a tam sie okazuje, ze jeszcze dalej bo ponad 130 km..
    Wstyd mi sie zrobilo. Kaplana przenosza,nie ucieszylo mnie to chociaz jeszcze kilka miesiecy temu mowila Boze przenies go .Wstyd ale taka wlasnie jest prawda. Jestem pewna,ze i tu niektorzy moga myslec Boze zabierz ją/jego z tej strony bo tyle przez nia balaganu,zabierz z tego forum niech se idzie w inne miejsce. Zabierz ją/jego.
    Tak bywa. A ja wlasnie nie chce juz tak myslec bo nie chodzino to aby sie kogos pozbyc kto nas denerwuje ale wlasnie trwac i modlic sie za kogos za kim nie przepadamy. Bo jestesmy ttlko slabymi ludzmi,nie potrafimy kochac innych jak Jezus. Nie potrafimy zobaczyc Jezusa w tym za kim nie przepadamy. Uczymy sie tego codziennie. Nawracamy sie codziennie. Powstajemy codziennie z upadku. Z naszych grzechow.

    Mialam wczoraj byc na zakonczeniu roku szkolnego a mialam „tylko i aż” piekna spowiedz. Na tej pomylonej Mszy Sw o 8..byly pustki i moglam spojrzec w twarz kaplanowi, ktorego ocenilam tylko patrzac z zewn a nie znajac go wcale! Moglam zobaczyc w nim Jezuss a nie tylko drogie buty,drogi zegarek, drogi samochod. Bije sie w piersi. Ocenilam. Upadlam w błoto.
    ***
    Przyjelam Komunie Sw i po raz drugi z corka odmowilam Akt.
    O godz 9 zaczela sie wlasciwa Msza Sw , kosciol pekal w szwach,zaden kaplan nie spowoadal a nawet gdyby spowiadal to nie bylo szans w takim zgielku bo ponad 400 ?dzieci swietlicowych 1-3 kl.
    I nie moglabym spojrzec w twarz kaplanowi ,ktorego ocenilam poniewaz odprawial Msze Sw o 9.
    ***
    Przyjelam Pana Jezusa po raz drugi i odmowilam Akt❤️ trzeci raz! Panie Boze chciales trzy razy i trzy razy poblogosławiles mnie i moja coreczke!
    Do tego nieplanowany krotki post do 11:15 , ktory dal wiele radosci i lekkosci na Duszy 🙂
    Upał niemilosierny, bolaca stopa(bolesny nagniotek,ktorego tepie juz od kilku miesiecy).
    Niby nic a jednak wiele sie dzialo.

    Wieczorem musialam pisac i wypelniac dokumenty do ubezpieczyciela i na policje w sprawie kradziezy. Takie Swieto wieczorem bylo 🙂
    Ale wszystko wspolnie z mezem ofiarowalismy za dusze o ktorych pisala nasza droga Eska❤️.

    ***
    Pragne napisac, ze wspolnie z mezem od roku 2016 odmawiamy brewiarz, nowenne pompejanska,nowenne do sw Jozefa, Sw Antoniego,Sw Gemmy, sw JP2, Sw Jana z Dukli i Sw A.Bobole,o Wenantego, Sw Michala Aniola,koronki i wiele innych,ktore podrzuca nam Duch Sw,wiele postow i pielgrzymek,takze odpustow za dusze w Czysccu cierpiace. Wszystkie cierpienia sa ofiarowywane.
    Od niedawna doszly Msze Sw Wieczyste,nowenny z Wami, promowanie filmu Powolany gdzie niedawno poznalam przez fcb Dawida,ja napisalam pierwsza bo przezywalam to samo co On i czuje bliskosc jak z bratem rodzonym. Podobne zranienia. Film Powolany wstrzasnal mna.

    Jeszcze mi zostaly te Msze Sw za siebie co GOSC mi o nich nieustannie przypomina 🙂 a za ktore jeszcze sie nie zabralam.🌹
    Naprawde jest tego duzo.
    Zadne cierpienie nie zostalo pominiete ani zmarnowane bo uwazam, ze to moj obowiazek nie marnowac cierpienia i dopustow, talentow od Boga. Czuje sie w obowiazku i prosze Boga abym potrafila kochac , milowac i cierpiec z milosci. Aby codziennie szlifowal mnie i abym sie nie buntowala.

    ***
    Wiem do jakiego celu powolal mnie Bog. Ale musze byc calkowice uleczona i stabilna.

    Kochani moj ojciec sprzedal dusze demonowi alkoholizmu, tata prowadzil sklep w ktorym rozpijal ludzi,dawal im alkohol na kreske,wielu z tych ludzi umarlo przez alkohol,a moj tata sie z nich smial. Kiedy mialam 16 lat tata dal mi piwo. Tak mi zaplacil za to, ze wysprzatalam mu samochod.
    Nasz sklep upadl.meble zostaly sprzedane. Meble splamione smiercia wielu ludzi opetanych alkoholizmem.
    Sklep stoi pusty.
    Jest to okolo 60m2 plus dom. Razem okolo 150 m2.

    W 2019 bylam na rekolekcjach dla DDA i AA tam poznalam Ocalonych i przyszedl do mnie(do mojego serca) sam Mateusz Tallbot. Poprosil mnie abym namalowala obraz dla wspolnoty AA ,ktora wlasnie sie otwiera niedaleko Rzeszowa. Obraz zostal poswiecony na Uroczystej Mszy Sw na
    Rekolekcjach. Wspolnota powstala. Przychodza tam.ludzie i modla sie. Chca trzezwiec i nawracac sie.
    Pozniej mialam sen..
    To tez juz moge napisac. Uslyszalam takie slowa:
    Przepedzisz smoka,ktory mieszka w waszym sklepie i domu,ktorego twoj ojciec zaprosil. Wypalisz jego jaskinie, woda blogoslawiona olejem i sola a nastepnie na ruinach gdzie stal dom zly zbudujesz dom dobry.
    Dam Ci pptrzebna pomoc. Na sklepie powstanie nowy punkt AA. Bo ja z przeklenstwa uczynie blogoslawienstwo. Twoj tata upijal i tym samym zabijal ludzi a ty tu sprowadzisz alkoholikow aby odzyskali trzezwosc i zycie. Odbudowa potrwa kilka lat i niestety dopiero po smierci ojca stanie sie oficjalna. Meble w ktoryh twoj ojciec trzymal miliony wodki ,potniesz, zniszczysz”

    Sklep i dom nalezy do ojca.
    W lewym skrzydle otworzylam swoj gabinet (korepetycje) nieduzy 25 m2.
    Patronem jest sw Gemma.
    Miesiac temu bylam u ks Reczka i ten blogoslawil „moj „dom i sklep i odcinal smoka ,ktorego spr moj ojciec.ducha zniszczenia,alkoholizmu.ks Reczek potwierdzil sen. Na ten czas mam zwiazane rece bo nic nie nalezy do mnie. Dopiero smierc ojca uwolni mnie. Wiem, ze to straszne slowa ale taki krzyz. Tak powiedzial ks Reczek. Dopiero gdy moj ojciec odejdzie bede mogla dzialac z cala moca.
    Moj ojciec juz sie nie zmieni. Za kazdym razem gdy wracam z rekolekcji albo Kalwarii, Czestochowy, Lichenia ojciec upija sie.
    Pozostala modlitwa.
    Teraz musze skupic sie na tym aby nauczyc sie cierpiec po Bozemu , z miloscia i ufnoscia cokolwiek sie stanie. To jest najtrudniejsze.
    Kiedys to swiadectwo byc moze odczyta ks Reczek. Byc moze to wlasnie On uroczyscie poswieci nowy budynek Apostolow Trzezwosci a na razie jestesmy w okopach na polu bitwy. Ja mam tu swoja wojne „rusko-ukrainska”.

    Dziekuje kazdemu za slowa wsparcia,nie chce wymieniac imion bo nie chce nikogo pominac. Wszyscy jestescie dla mnie wazni!
    Antonino piszesz malo ale bardzo madrze ja czytam i pozniej analizuje na sobie.

    Na koniec taki sucharek.
    Przez rok maz odkladal kase aby kupic mi rower crossowy. Abym cwiczyla nogi po covid.
    Rower marzenie za 2500 tys i po dwoch tygodniach klient u ktorego zawsze zostawial paczki i nigdy nic nie ginelo nagle twierdzi ,ze maz nie dostaczyl mu roweru. Zada 2200 i nie chce tego zglosic na policje. Za to straszy meza ze zadzwoni do siedziby kurierow zeby mu 500zl kary dolozyli za zgubiony rower. Dziwne prawda..jakby diabel chcial sie zemscic za rower
    ,ktory mial byc terapia fizyczna i duchowa i psychiczna dla mnie.
    Kto w bialy dzien na zamknietym osiedlu na ulicy kradnie wielki męski crossowy rower? Gdzie wszyscy sie znaja i widzą”

    Nazwisko klienta jest zwiazane z demonem nieczystosci.

    Czy to nie jest diabelska afera?

    Do 2tygodni mamy otrzymac tez info czy maz dostanie Strachocine i nowa umowe. A Strachocina to nasz ukochany Andrzej Bobola do ktorego sie zawsze modlimy.
    Bardzo chcialam sie tym wszystkim podzielic z wami. Przepraszam za bledy(pisze z tel)
    Monika dobrze, ze jestes 🌹
    Dobrze ,ze jestescie.
    Blogoslawionej soboty.

    • wobroniewiary pisze:

      Z jednym się nie zgadzam – na podstawie słów ks. Piotra Glasa
      Nie ma tak, że ktoś umrze i się uwalniamy, Osoba odchodzi ale demony zostają „a nam się wydaje, że umrze ojciec, mąż czy teściowa i wszystko będzie ok”. Nie! Ze świata odejdą osoby ale nie demony, które przy tych osobach były i nas dręczyły. One nie odchodzą i dlatego trzeba je odcinać, przecinać – tu i teraz. Modlitwa i przecięcie złych więzów uwalnia nas a nie czyjaś śmierć!

      • Ann pisze:

        Tu chodzi o to, ze tata blokuje mnie prawnie i nic nie moge zrobic. Oraz upija sie. Otwiera drzwi zlym duchom.Na to tez nie mam wplywu. Nie moge nic ruszyc z modlitwami bo musze uszanowac wole taty.
        Nie splycaj Ewo mojej wypowiedzi,nie napisalam ze wszystko bedzie juz ok.
        Problemy zawsze beda. Ks Reczek powiedzial, ze na ten czas nie moze egzorcyzmowac domu bo wlasciciel nie daje zgody.
        Pewne rzeczy rusza dopiero po smierci.ino to mi chodzi.
        Ja mojego adopcyjnego tate bardzo kocham,dlatego jest to dodatkowe cierpienie, ze nic w nim nie dygnelo nawet po ciezkiej operacji tetniaka. Zycze mu 100lat i nawrocenia.

        Wierze , ze z czasem nastapi uwolnienie calkowite. Tu chodzi tez o relacje DDA.

        • wobroniewiary pisze:

          Nie spłyciłam Twojej wypowiedzi, teraz rozumiem więcej a i inni też, bo chodzi o to, aby inni tego nie spłycili nie myśleli, że śmierć wszystko rozwiąże – mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi (o skrótowe myślenie)

  4. Ann pisze:

    Nie napisalam, ze smierc wszystko rozwiaze ale ze wiele sie rozwiaze po smierci bo w tej chwili mam zwiazane rece.. i ksiadz egzorcysta tez.
    Moze jedynie modlic sie o oslabienie demona ale nie moze go wywalic bo ten i tak wroci,poniewaz nie ma nawrocenia mojego Taty. Dlatego jest to dla mnie krzyz wiedzac kto mieszka w naszym domu. I widzac co zle duchy robia z moim Tata.
    Tata tego nie widzi mysli ze jest wszysko po Bozemu.
    I to chcialam przekazac.

    • wobroniewiary pisze:

      Tak Ann
      Nie chciałam Ciebie urazić a jak doprecyzowałam to i inni skorzystają na naszych wypowiedziach

      Ja też od czasu ułożenia tej Nowenny o przecięcie przekleństw, złorzeczeń i uleczenie zranień mam taki sajgon, że brak słów ale nie mogę tego opisywać z zalecenia spowiednika (by nie dawać „wrogom” pożywki przeciwko mnie)

      • Ann pisze:

        Ewa i tak Cie kocham 🙂
        Nie urazilas mnie.
        Obie jestesmy wrazliwe i emocjonalne. Mowimy o tym samym. Tylko ja nie potrafie pisac, nie potrafie przelac tego co czuje na stronie, bo to jeszcze nie ten czas.

    • Monika pisze:

      Miej świadomość Ann, że to co piszesz bardzo pomaga innym – sama się popłakałam nie raz czytając Twoje wpisy – i jak Dawid mówił, jest to taki etap oczyszczenia: samo już danie świadectwa innym dla ich utwierdzenia w wierze, uświęcenia. I Ty sama też na tym korzystasz w sferze ducha, jest to dla dającego świadectwo też z pożytkiem dla duszy i przynosi owoce.
      Świadectwo to bardzo ważna rzecz i pomocna dla każdego, kto się z nim zetknie, dlatego zachęcam by inni też odważyli się pisać, mówić swoimi słowami, tak jak umieją, swoje doświadczenia w świecie ducha, nawet najmniejsze świadectwo, które dane innym może wielu pomóc, nawet działać cuda. Myślę, że wiele osób może napisać ale milczy z różnych powodów a gdyby wiedzieli jak bardzo jest to dla nich samych też ważne i oczyszczające, zostawiające za sobą trudną przeszłość, odcinające w jakimś tam stopniu to zło, to nie ociągaliby się i dzielili swymi świadectwami, z których mogliby korzystać inni, oczywiście wg Woli Bożej.
      Ewa nie może napisać wielu rzeczy, swojego świadectwa, wielu świadectw, mocnych jak mało które, a dopiero Ona miałaby co pisać. Nie chce nawet sobie wyobrażać co by się działo jakby wszystko tu nam napisała odnośnie już samego swojego świadectwa. Ale wie co robi i wie dlaczego posłuszeństwo Spowiednikowi jest tak ważne, bo strona też musi istnieć i naprawdę dobrze, że strona jest. Ten etap oczyszczania przy pomocy świadectwa też sporo kosztuje, już samo to też jest walką. Dla wielu nie jest to łatwe – mówił o tym Dawid. Wszystko to musi być rozeznane co i kiedy, i omodlone. Nie pełnimy woli swojej ale po to się oddajemy, by pełniona była Wola Boża. Wtedy z największego zła może być uczynione dobro, w miejsce zła wchodzi dobro i miłość, i rozszerza się Królestwo Boże już na ziemi. Niech Pan Was wszystkich Błogosławi.

  5. Kasia pisze:

    @Ann-
    ‚Temu co teraz dopuszczam, daj nad twoją głową spokojnie przeminąć. Nie niepokój się ani sobie przypisuj winy doświadczeń, którymi was próbuję. Nie dociekaj, jak to czynię. Słusznie rozumujesz, że i szatan, choć nie chce, służy Mi w planach Moich, ale nie dociekaj, czy to jego sprawa czy Moje dopuszczenie, a Sam was doświadczam i próbuję. Wasza droga jest ślepa i ślepej ufności od was oczekuje’.
    1252 Dialogi Ludmiły Karakowieckiej. Przeczytałam to rano i pomyślałam o Tobie. Później wchodzę na Wowit, czytam Twoje komentarze, więc odszukałam jeszcze raz słowa Jezusa i wkleiłam powyżej.

    • Ann pisze:

      Kasia,
      piękne słowo BOZE!
      Musze poczytać o Ludmile. nie znam.
      Dziekuje Monika.
      Matko Boza chron nas wszystkich, tą strone i nasza mame EWE 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s