Boże Ciało – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Boże Ciało jest jednym z głównych świąt obchodzonych w Kościele katolickim. Choć świadomość niezwykłego cudu przemiany konsekrowanego chleba i wina w rzeczywiste Ciało i Krew Chrystusa towarzyszyła wiernym od początku chrześcijaństwa, jednak trzeba było czekać aż dziesięć stuleci, zanim zewnętrzne przejawy tego kultu powstały i zadomowiły się w Kościele katolickim

Uroczystość, która wyrosła na podłożu adoracyjnego kierunku pobożności eucharystycznej rozwijającej się na Zachodzie od przełomu XI i XII w., przeżywana jest obecnie w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej. Bezpośrednią przyczyną ustanowienia uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa były objawienia św. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. święto Bożego Ciała, początkowo dla diecezji Liege.

W 1252 r. legat papieski rozszerzył obchodzenie tego święta na Germanię natomiast papież Urban IV bullą „Transiturus” z 1264 r. ustanowił Boże Ciało świętem obowiązującym w całym Kościele jako „zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu”.

Śmierć Urbana IV przeszkodziła ogłoszeniu bulli. Dokonał tego papież Jan XXII (w 1334 r.), natomiast papież Bonifacy IX polecił w 1391 r. wprowadzić święto Bożego Ciała wszędzie tam, gdzie jeszcze nie było ono obchodzone.

W Polsce jako pierwszy wprowadził to święto bp Nankier w 1320 r. w diecezji krakowskiej, natomiast w Kościele unickim – synod zamojski w 1720 r. W Kościele katolickim w Polsce pod koniec XIV w. święto Bożego Ciała było obchodzone już we wszystkich diecezjach. Było ono zawsze zaliczane do świąt głównych. Od końca XV w. przy okazji tego święta udzielano błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Prawdziwa obecność Chrystusa w Eucharystii

Kościół od samego początku głosił wiarę w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Chrystus ustanowił Najświętszy Sakrament przy Ostatniej Wieczerzy. Opisali to trzej Ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz oraz i św. Paweł Apostoł. Prawdziwa i rzeczywista obecność Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina opiera się według nauki Kościoła na słowie Jezusa: „To jest Ciało moje … To jest krew moja” (Mk 14,22.24).

Nowy Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, iż „sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi jest wyjątkowy… W Najświętszym Sakramencie Eucharystii są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus” (KKK 1374).

Kult Najświętszego Sakramentu

Od XVI w. przyjęła się w Kościele praktyka 40-godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Praktykę tę wprowadził do Mediolanu św. Karol Boromeusz w 1520 r. Dzisiaj jest ona obecna w całym Kościele. Zostały założone nawet specjalne zakony, których głównym celem jest nieustanna adoracja Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W Polsce istnieją trzy zakony od wieczystej adoracji: benedyktynki-sakramentki, franciszkanki od Najświętszego Sakramentu i eucharystki.

Procesje

Procesje eucharystyczne w dniu Bożego Ciała wprowadzono nieco później niż samo święto. Pierwszym śladem ich istnienia jest wzmianka o uroczystej procesji przed sumą w Kolonii w latach 1265-75. Podczas procesji niesiono krzyż z Najświętszym Sakramentem. W ten sposób nawiązywano do dawnego zwyczaju zabierania w podróż Eucharystii dla ochrony przed niebezpieczeństwami.

KORONKA DO JEZUSA CHRYSTUSA W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE

Koronka

Ostatnie Boże Ciało w życiu Jana Pawła II

Z notatek kardynała Krajewskiego:
Pamiętam ostatnie Boże Ciało w życiu Jana Pawła II. W Rzymie, wieczorem, Msza Święta sprawowana jest w  bazylice Świętego Jana na Lateranie, a  później procesja idzie do bazyliki Matki Bożej Większej. Papież jechał w samochodzie.

Był widoczny dla wszystkich. Siedział przed Najświętszym Sakramentem, bo już nie mógł klęczeć. Klęczałem z arcybiskupem Marinim obok Jana Pawła II. W pewnym momencie Ojciec Święty dał nam znak chusteczką. Zbliżyłem się do niego. Powiedział, że chciałby uklęknąć. Zadrżałem. Mówię: „Ojcze Święty, może troszkę później, bo samochód trzęsie i droga jeszcze daleka”.

Ojcu Świętemu to się nie spodobało. Ale zaakceptował to, co powiedziałem. Chwilę później znowu dał znak chusteczką: „Może jednak uklęknę” – powiedział. „Ojcze Święty, droga jeszcze daleka, może na wysokości kościoła Redemptorystów?” – odpowiedziałem z drżeniem i usłyszałem charakterystyczne mruczenie. Tak robił Papież, gdy coś mu się nie podobało. Wiedziałem już, że żartów nie ma.

W pewnym momencie Ojciec Święty się odwrócił i już o nic nie pytał: „Tam jest Pan Jezus! Ja chcę uklęknąć!” – usłyszałem. Z arcybiskupem Marinim pomogliśmy mu wstać i uklęknąć na klęczniku. Nie było to łatwe, bo Jan Paweł II zawsze był potężnym człowiekiem. Niestety, Ojciec Święty złapał się klęcznika z  całej siły, ale nie mógł się utrzymać.

Ta chwila adoracji trwała może dwadzieścia sekund. Po tym czasie powiedział: „Jednak usiądźmy”. To było dla mnie ogromne, dramatyczne przeżycie…

Boże Ciało 2022

Zakończenie procesji Bożego Ciała z błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem przez ks. proboszcza Bazyliki na Górze Chełmskiej Andrzeja Sternika i końcowym błogosławieństwem przez ks. prof. Tadeusza Guza oraz uroczystym odśpiewaniem Te Deum przez chór Hejnał z Hejnał z tenorem Dominikiem Bitnerem

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

76 odpowiedzi na „Boże Ciało – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. AGA pisze:

    Za udział w procesji można uzyskać odpust zupełny (pod zwykłymi warunkami czyli łaska uświęcająca, przyjęcie Komunii Św., brak przywiązania do grzechu nawet powszedniego oraz modlitwa w intencjach Ojca Św.) dla siebie lub dla osoby zmarłej.

    • duszyczka pisze:

      No właśnie, ten czwartek ma swój głęboki sens, bo Boże Ciało przeniesione na niedzielę może podzielić los Wniebowstąpienia Pańskiego, które obchodzone jest dziś w niedzielę. Osobiście tę Uroczystość obchodziłam tak jak kiedyś – w czwartek tj. 26 maja i na prawach niedzieli.

      • Malgosia pisze:

        We Francji niestety dzis normalny dzien.Boze Cialo przeniesione na niedziele i niestety w mojej parafii nie bedzie zadnej procesji tylko Msza sw.
        A w Watykanie beda uroczystosci ,tylko bez udzialu Papieza.

      • Maggie pisze:

        W Watykanie, jako państwie kościelnym, wystarczy miejsca na procesję i nie potrzeba nań świeckiego zezwolenia na przejście – a papież mógłby towarzyszyć z okna na samym placu św.Piotra albo w “papal mobile” jako uczestnik. 😢🙏🏻❣️

        Dodam, że papież Franciszek jakoś ma chyba siły (⁉️) przyjechać pod koniec przyszłego miesiąca do Kanady (a to ciężka, wielogodzinna podróż z takąż różnicą strefowego czasu), bo pod presją/impresją, delegacji obiecał Indianom, którzy na audiencji, w tym roku, odtańczyli przed nim bałwochwalcze/tradycyjne „podskoko-pląsy” z rytualnym śpiewem jaki „im ocalał”, że: osobiście przyjedzie przepraszać za to: czego żądali, a co faktycznie sprowadza się do przeprosin za … Ewangelizację i rugowanie pogaństwa zwanego tu obecnie tradycyjną kulturą i dziedzictwem.

        Dygresja:
        Wzburzyło mnie kiedy w Watykanie usłyszałam reprezentanta tzw „first nation”(a nigdy nie byli faktycznym narodem tylko plemionami, często się zwalczającymi, nawet i teraz podzielonymi), że on musi przyjechać i że „fizycznie” nie odczuwają jakiejkolwiek satysfakcji z jego przeprosin i współczucia. To obecnie wszechwładny premier kraju, jest piewcą „odszkodowań”, kiedy dzieli i szczuje ludzi w różnych sprawach i różne grupy etniczne/społeczne „swoimi przeprosinami” i dodam ciągle przeprasza kogoś … ale nie za to, że w 2022 nielegalnie spacyfikował i pacyfikuje ludzi inaczej myślących jak np z konwoju, domagajacych się zaprzestania „szprycówki” etc.
        Jestem ciekawa czy? może? kiedyś przeprosi pionierów np za kierowanie ich onegdaj do morderczej pracy za bezcen …. bo jak dotąd przeprosił plemiona, za legalny wyrok sądu na wodzów, którzy wymordowali bezbronnych robotników budujących linię kolejową. Paradoks za paradoksem…
        KK (ale i inne wyznania oraz osoby prywatne również), który prowadził ponad 100 lat temu, na zlecenie rządu szkoły i doń rekrutację rządową, prawem kaduka jest obwiniany w sposób jakby te szkoły były obozami hitlerowskimi i Trudeau utwierdza w tym kiedy wyprowadził nazwę „survivor” tj ocalały o uczniach. Dodam tu skrótowo, że obowiązkowo, przez akcję edukacji tubylców przez ówczesny plan rządu federalnego, była objęta biedna ludność tubylcza, w większości pogańska, na etapie życia z łowiectwa i rybołówstwa, w czasach bezantybiotykowych i braku finansów zabezpieczających pełnię potrzeb – a prośby o fundusze nie były spełniane przez rząd. Inne wyznania też prowadziły te szkoły.

      • Kate pisze:

        Przykre, ale tak się dzieje, gdy katolicy zaczynają być w danym kraju mniejszością – wtedy nie ma powodu aby dla „ich” święta dawać wolne wszystkim. Plus procesje w Boże Ciało mogłyby tamować ruch powracającym z pracy. Głupi argument? Owszem, ale sama doświadczyłam w tym roku ataku podczas odprawiania Drogi Krzyżowej ulicami osiedla
        Komuś nie podobało się, że „tamowaliśmy ruch” gdy ludzie wracali z pracy (choć po 19 wracają już tylko niedobitki) i dwukrotnie rzucono w nas petardą. Proboszcz został przy okazji zwyzywany a nam kazano wynosić się z kraju bo nikt „ciemnego katolstwa nie chce i mamy nie afiszować się ze swoimi poglądami i w ogóle to ludzie jeszcze wracają z pracy”. I taka sytuacja miała miejsce nie gdzieś we Francji czy w czeskiej Pradze ale na warszawskim Grochowie.

  3. Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

    Dziś zaczynamy nowennę do Najświętszego Serca Pana Jezusa🙏
    Najświętsze Serce Pana Jezusa niech nastanie Twoje królestwo przez tryumf Niepokalanego Serca Maryi🙏

  4. agicam pisze:

    Blog Agaty Weroniki.

    Wiele osób pisze do mnie, że nie potrafi kochać Boga, nie potrafi się modlić, nie czuje tego. Że mimo nawrócenia jest coraz gorzej, zamiast coraz lepiej. Że pokusy się nasilają, że wola słabnie.
    Oczywiście, że się nasilają. Wypowiedzieliśmy wojnę szatanowi, weszliśmy na drogę duchowej walki i to nie jest łatwa droga. Najgorszą rzeczą jaką możemy teraz zrobić to ulec zwątpieniu, wypaleniu, rozczarowaniu. Ten stan ma swoje źródło w kilku popełnianych przez nas błędach:
    – Porównywaniu się do innych, zazdroszczeniu innym łask Bożych, pragnieniu, żeby czuć tak jak ktoś inny. Pielęgnowaniu w sobie poczucia winy, pretensji do samego siebie, poczucia bycia kimś gorszym.

    Czyżbyś zapomniał, że to właśnie Ty w oczach Boga jesteś największym cudem, który On z taką pieczołowitością i dbałością o każdy szczegół stworzył? Że jesteś kochany niewyobrażalną Miłością? Że to z Tobą Bóg chce zbudować jedyną w swoim rodzaju relację? Ale nie zrobi tego, jeśli zamiast być wpatrzonym w Niego, wyczulonym na Jego obecność w swoim sercu, będziesz wiecznie wpatrzony w ludzi wokół, zazdroszcząc, porównując się, tworząc skomplikowane teorie w swojej głowie, poddając się zniechęceniu. Proszę Cię, oddalaj od siebie i oddawaj Maryi nawet cień takiej myśli gdy widzisz, że zbliża się do Ciebie. Powiedz: „Maryjo, Ty przejmij kontrolę nad moimi myślami bo ja sobie z nimi nie radzę, proszę, niech moje myśli rodzą się w Tobie.” I zostaw je, nie pozwól, żeby pracowały w Tobie, w Twojej głowie i sercu, a najlepiej zajmij czymś pożytecznym swoje ręce – nawet się nie obejrzysz, a te myśli odejdą.

    – Oczekiwaniu, że będziemy czuć głębiej, że wejdziemy nagle na kolejny poziom zaawansowania w wierze. Dzieleniu naszej drogi duchowej na etapy, porównywaniu tych etapów z tym co widzimy u innych i gorzkiemu stwierdzaniu, że jeszcze nie jesteśmy tak daleko, jeszcze tak nie czujemy, jeszcze Bóg przez nas tak nie mówi i trwaniu w tym zgorzknieniu, w pretensjach do Boga, w poczuciu bycia nieszczęśliwym, niespełnionym. Koniecznie chcemy czuć coś wielkiego, chcemy się czuć wyróżnieni, narzucamy Bogu sposób w jaki ma do nas mówić. A to uczucie nie przychodzi i nie przyjdzie dopóki będziemy go z niecierpliwością wyczekiwać. Wyczekiwać, ale nie Boga, a uczucia bycia duchowo wyróżnionym. Tymczasem miarą naszego duchowego wzrostu jest trwanie – mozolne, wytrwałe, zdeterminowane, cierpliwe. Trwanie. Trwanie w pragnieniu kochania Boga, kochania ludzi Jego Miłością, Miłością ofiarną. Trwanie w tęsknocie, w pragnieniu przylgnięcia sercem do Jego serca. I nie oczekiwanie niczego w zamian, żadnych duchowych uniesień. Wtedy, w ciszy serca, które trwa, On do nas mówi. A my dalej trwamy, bo wiemy, że nieprzyjaciel cały czas czyha na każdy nasz błąd.

    I tak mozolnie idziemy tą drogą. Bo to jest droga. Nie etapy, które przeskakują i nagle jest z górki, wszystko przychodzi łatwo. Nagle jesteśmy pełni Bożej mocy. Nic nie dzieje się nagle. Ta moc jest w nas cały czas od dnia Chrztu Świętego i Pan Bóg okaże ją w sposób jakiego się nie spodziewamy kiedy będzie taka Jego Wola. W najlepszy sposób jaki dla nas zaplanował. Tylko my jesteśmy zbyt niecierpliwi i nie potrafimy trwać.
    Przygotuj swoje serce na trwanie, trwanie przez całe życie tu na ziemi. Nawet gdybyś miał nigdy przez całe swoje ziemskie życie nie poczuć tego, co chcesz poczuć. Nie poczuć tych duchowych uniesień, tego uczucia bycia szczególnie wyróżnionym, obdarzonym łaskami. Bądź zdeterminowany, że będziesz trwał, mimo wszystko, zawsze. Powiedz to Bogu. Powiedz: „chociaż Ciebie nie czuję tak jak bym chciał, to jestem i zawsze będę wyczulony na Twój głos, będę nasłuchujący, będę stęskniony. Trwam i będę trwał.” Niczym innym, żadną inną ofiarą tak bardzo nie wzruszysz Jego serca jak tym wyznaniem. Poruszony taką Twoją miłością zrobi wszystko, aby Cię uszczęśliwić, aby pokazać Ci jak bardzo Cię kocha.
    – Zbytnim skupianiu się na sobie. Rozkładaniu na czynniki pierwsze tego co czuję, jak czuję, dlaczego czuję lub nie czuję. Naprawdę trzeba to wszystko zostawić. Beztrosko jak dziecko. Po prostu przestać zajmować swoje myśli sobą. Gdybyśmy tak mieli taką aplikację mierzącą czas, jaki poświęcamy rozmyślaniom o różnych sprawach – jak myślicie co by nam ona pokazała? Ile czasu myślimy o sobie i relacjach innych ludzi wobec nas, a ile czasu spędzamy na beztroskim obserwowaniu Boga w naszej codzienności, w innych ludziach, ściganiu Go naszymi myślami, uwielbieniem, podziwem. Na byciu wyczulonym na każdą wiadomość od Niego dla nas, w każdej sytuacji dnia.

    – Braku całkowitego zawierzenia Bogu mimo ciągle podejmowanych akcji oddawania się Mu. Na czym polega to pełne zawierzenie? Na tym, że zrzekamy się kontrolowania i kierowania naszym życiem i poddajemy się bezwolnie Bożej kontroli. Na tym, że gdy podejmujemy ważną życiową decyzję to zanim spytamy się o radę doradców finansowych czy znajomych – najpierw biegniemy do Niego, klękamy przed Nim i błagamy, aby dał nam światło Ducha Świętego by nasza decyzja nie była niezgodna z Jego Wolą. I nie dążymy za wszelką ceną do realizacji swojego założenia, jeśli wyraźnie słyszymy i widzimy znaki, że mamy tego nie robić.

    Zawierzenie polega także na tym, że przestajemy myśleć tak jak wszyscy, nabieramy nowych odruchów myślowych, które przekładają się na nasze zachowanie. Jakich na przykład? Wyobraź sobie dzień, w którym Twoje dzieci są wyjątkowo marudne i płaczliwe. Płacz się nasila mimo Twoich cierpliwych tłumaczeń, są nieustannie „na nie”. Co robisz? Zapewne do głowy przychodzi Ci wiele technik sugerowanych przez psychologów, wiele sposobów wyjścia z takiej sytuacji. A czy przyjdzie Ci do głowy, żeby położyć ręce na główce dziecka, zrobić znak krzyża i w kilku słowach oddać Maryi jego zniecierpliwienie, zanurzyć dziecko w Najświętszej Krwi Jezusa, prosić, aby On uzbroił Twoje dziecko dając mu swoją cierpliwość. Myślisz sobie, że to już przesada? Nie, to jest prawdziwe zawierzenie.

    Albo wyobraź sobie kolejną próbę rozmowy z Twoim nastoletnim dzieckiem, która spełzła na niczym, bo oboje wybuchliście. Jesteś już tym wszystkim wyczerpany, pragniesz normalności w waszych relacjach, a tymczasem jest coraz gorzej. Do jakich wniosków dochodzisz? Czy zanim sięgniesz po telefon i umówisz dziecko na wizytę u psychologa, klękasz i zwierzasz się ze wszystkiego Bogu, mówisz Mu jak bardzo Ci ciężko, oddajesz Mu swoją relację z dzieckiem, wszystkie wasze rozmowy, wasze emocje? Czy prosisz Boga o uzdrowienie waszej relacji, uzdrowienie waszych serc? Czy zanurzasz je w Jego Krwi aby On swoją mocą je przemieniał i czy robisz to z wiarą, pełnym zaufaniem? Myślisz, że to już przesada, to są sprawy, w których pomaga psychologia, pomagają specjaliści, którym powinniśmy zaufać. Nie, to nie jest przesada, to jest prawdziwe zawierzenie, a jeśli najpierw nie zaufasz Bogu i nie będziesz się do Niego uciekał to nic Ci nie pomoże zaufanie do specjalistów.

    Przykłady mogłabym mnożyć dalej, ale dzisiaj poprzestanę na tym co napisałam. Wiem, że dużo kwestii na raz, ale wszystkie łączy jedna nasza bolączka – nieumiejętność rezygnacji ze swojej samodzielności i całkowitego poddania się Woli Bożej, całkowitego zawierzenia Jemu. Nie oczekiwania niczego, nie tworzenia swoich planów, ale ciągłego wyrażania zgody na Jego plan na nasze życie.

    • Renata An pisze:

      Przypuszczam, że Bóg daje AM codziennie jakieś znaki. Często ich jednak nie dostrzegamy. Dlaczego nie wiem. Jedną z przyczyn może być jednak to, że nasze oczekiwania są inne.

    • Ann pisze:

      @agicam pisze:
      15 czerwca 2022 o 23:03

      Blog Agaty Weroniki.
      ———

      Piekne slowa.
      Kim jest Agata Weronika ?jakis link bardzo prosze bo nie moge wyszukac . Moge sie podpisac pod tymi slowami,przeczytalam mezowi i jego tez dotycza..daly nam duzo do myslenia 🙂 daly pokoj serca i zrozumienie, podziekowalam Bogu za ostatnie trudne doswiadczenia,przeprosilam za swoja zlosc i slowa..:
      „czemu znowu mnie to spotyka a inni wokol zyja radosnie”

      Przepraszalam caly wczorajszy dzien..i poczulam cos na procesji, powiew szat bialych Jezusa Chrystusa i powiew Jego wlosow. Odczuwalam swoim sercem obecnosc Jego zywego bijacego serca. Serca najpiekniejszego w calym Wszechswiecie..otoczonego korona z cierni. Serce Milosiernego Krola patrzylo w moje serce.
      Łzy zalaly moja twarz…zapragnelam mocno rysowac, rysowac i rysowac i nie marnowac juz czasu.

      Wczoraj na Mszy Sw goscilismy dwoch mlodych ksiezy, dawali nam swoje blogoslawienstwo i obrazki prymicyjne.
      Bylismy na wsi w pieknym miejscu z mojego dzieciństwa..w Mrzyglodzie❤️❤️❤️

  5. wobroniewiary pisze:

    Bogusia w komentarzu https://wobroniewiary.com/2022/06/14/nowenna-pompejanska-w-intencji-uwolnienia-nas-od-wszelkich-przeklenstw-i-zlorzeczen-oraz-uleczenia-ze-wszelkich-zranien/#comment-303770 napisała:
    @ Ewo,dzisiaj podczas modlitwy,otrzymalam mysl:gdyby Ci Twoi ksieza egzorcysci poblogoslawili i omodlili nas i Nowenne …byloby nam lzej.
    Prosze-pomysl o tym.🙏🌹Pozdrawiam serdecznie i blogoslawie!

    Więc śpieszę poinformować Was, że mam kierownika duchowego, który dzieło pobłogosławił dzisiaj w konfesjonale i nakazał mi co rusz podchodzić do konfesjonału, aby odcinać podchody złego, bo ten sadzi się niemiłosiernie. Najpierw „okradłam” Franciszkanów w dniu św. Antoniego, potem zagrożenie Dzieciątka u chrześnicy, problemy u córki (cały czas ją pocieszam i podaję chusteczki) to i jeszcze wczoraj „ukradłam” cebulę. Zrobiłam zakupy w Biedronce na prawie 50 zł i za wszystko zapłaciłam (tak mi się wydawało), podwiozłam wózek do bagażnika, patrzę a tam w rogu sobie leży jedna niezapłacona czerwona cebula. Wróciłam i pani policzyła całe 61 groszy, ale diabeł już sobie obmyśla jak zrobić ze mnie złodziejkę oszustkę i nie wiem kogo jeszcze. Niedawno czytałam jak jedna pani zrobiła zakupy za prawie 100 zł a nie wyłożyła na taśmę reklamówki i wzywano ochronę, policję itd. Mnie też mogło to spotkać…
    Ale częste klękanie u kratek konfesjonału i kapłańskie błogosławieństwo pogoni czarta z jego złorzeczeniami i przekleństwami – gorzej ze zranieniami, te ciągle bolą jak „cholera” ale po to rozpoczynamy tę nowennę
    Teraz po porannej Mszy św. i po spowiedzi uciekam już na procesję 🙂

    • Ann pisze:

      @gorzej ze zranieniami, te ciągle bolą jak „cholera”@

      Tak Ewo zranienia bola,to sa blizny na duszy,czasami stygmaty gdy nasze przeklenstwo zamienia sie w blogoslawienstwo staja sie nasza ozdoba i juz nie oszpecaja.
      U Ciebie kochana siostrzyczko chyba jest ta sama rana co u mnie odrzucenie i strata . Odrzucenie boli nakbardziej. To najwieksza z ran,ktora otwiera sie co jakis czas i krwawi od nowa.To boli ale te rany bedziemy nosic dumnie jako ozdoby. Kazda rana , blizna jest swiadkiem tego co przeszlysmy. Rany i blizny zostana do konca ale my nauczymy sie je traktowac w sposob Bozy i juz nie beda nam dokuczac, juz nie beda rozrywac serca i duszy, juz nie bedziemy plakac i łkac w poduszke bo na te rany i na te blizny Maryja i Jezus nakleja swoj plaster nieograniczonej milosci i jak balsam otula i okryja kazda rane.
      Ich milosc podniesie nas z bagna rozpaczy, lęku a rany stana się pamiatka i swiadectwem tego co nas spotkalo.

      A kiedys ufam , ze spotkamy sie w Niebie i tam juz nie bedzie ran ,blizn i łez tylko pełna Boska Milosc , radosc prawdziwa i jednosc , zrobimy sobie uczte z Chrystusem i Swietymi. Poznamy kazda ukryta dusze, ktora nas wspierala na tej stronie i w zyciu, odkryja przed nami to co bylo zakryte i tajemnicą Bozą na ziemii, nic juz nie bedzie zakryte .
      Zobaczymy uzdrowione i oczyszczone drzewo geneol, swoich przodkow,tych za ktorymi tesknimi, ukochanych patronow, dzieci ktore utracilysmy, Swietych, Aniolow i my wszscy spojrzmy na siebie. Juz nie bedziemy zwiedzeni a naprawieni i nowi w pelnej prawdzie.

      Juz nie bedziemy musialy sie przejmowac zyciem ziemskim ani bac ani czuc odrzucone, juz bedziemy blogoslawione i jako dusze doskonałe dalej bedziemy dzialac, pomagac tym co zostali na ziemii, tak jak i nam pomagano(jesli ziemia jeszcze bedzie)…najpierw bedziemy wspierac z Czyscca a pozniej z Nieba. Wierze w to.
      Tak bardzo tesknie za prawdziwym zyciem i wolnoscia w ramionach Jezusa Chrystusa i calym Niebem.
      Kocham ten swiat i zycie ale prawdziwe zycie jest gdzie indziej i mimo lęku przed chorobami i smiercia nie moge sie doczekac aby byc tam na gorze ze swietymi..wolna, wolna od nekania i dreczenia zlego ducha, bo niestety dreczenia i walka bedą trwaly do ostatniego dnia zycia na ziemii..taki juz nas los 🙂
      Ale to tylko chwila, pozniej radosna wiecznosc. Zycze nam wszystkim Nieba i wiecznej radosci.
      Dziekuje , ze jestescie❤️

      • wobroniewiary pisze:

        Ja mam i inne rany, dziś całą noc śnił mi się potwór w postaci pół-dzika, pół hipopotama, który miał w paszczy z 6 pomarańczowych trąb i tylko patrzył jak mnie opluć z nich jadem.
        Ale mam też w swoim kręgu rodzinnym osobę, która mi żyć nie daje… a atak goni atak, chwila spokoju i kolejny jeszcze gorszy.

        • babula pisze:

          Prowadzisz taką pożyteczną stronę, że piekło musiało wysłać jakiegoś potwora.
          A mnie się często śniło, że potrafię latać, unoszę się w powietrzu a pod stopami w pokoju, w którym się znajduję jest pełno węży , skorpionów i wszelkich jadowitych stworzeń. Jestem bezpieczna dopóki fruwam, ale powoli tracę siły i opadam w dół. Straszne. Już mi się to nie śni ale nigdy tego strachu nie zapomnę.

      • babula pisze:

        Ann -co jakiś czas „przychodzisz mi na myśl’ , dosłownie. W swoim życiu zostałaś ciężko poraniona ale zobacz ile dobra płynie z Twoich ran! Dzięki temu co przeżyłaś możesz teraz służyć ludziom radą, przestrzegać przed zagrożeniami.
        Coś Ci opowiem: gdy dowiedziałam się, że narodzi się moja wnuczka zaczęłam mówić do niej w myślach. Opowiadałam jej jaki piękny jest świat ubrany w 4 pory roku, jak wszyscy na nią czekamy i już ją kochamy…a gdy przywieźli ją do domu nigdy przy niej nie pomyślałam niczego złego. I sama się zmieniłam, stałam się bardziej radosna i silniejsza fizycznie. Muszę kończyć bo moje maleństwo się awanturuje 🙂

        • Ann pisze:

          Ja tez czesto mysle o Tobie Babulo..gdyby swiat mial wiecej takich Babul jak Ty o ilez szczesliwsze nasze dzieci. Bardzo chcialabym Cie kiedys poznac jesli taka wola Boga.
          Kto wie moze mijalysmy sie wielokrotnie ja w Bieszczadach zamieszkalam w 1980 roku w dzien Swietego Mikolaja :-)❤️

  6. babula pisze:

    LUDZIE – PORADŹCIE MI! CZY SZCZEPICIE SWOJE NIEMOWLĘTA (podstawowe szczepienia -6 w1 tak się to chyba nazywa) ? Jezu Ty mi poradź!

    • Bozena pisze:

      Droga Babulu, zrób WSZYSTKO, aby uchronić Twoje Niemowlęta ( Wnuki) przed szczepionkami. Poszukaj w internecie wykładów na temat szczepień dr Majewskiej, dr Jaskowskiego. Mamy w domu Wnuka po powikłaniach 3 w 1… i bardzo wiele przypadków Austyzmu po szczepiwniach

    • Renata pisze:

      Mam problemy u najmłodszych dzieci z pneumokokami choć były na nie szczepione. Syn cały pierwszy rok życia miał ropny katar, antybiotyki niewiele pomagały, nie szukano przyczyny tylko leczono go antybiotykami. Gdy pojawiła się córka i podobnie jej nos się zachowywał postanowiłam im zrobić wymazy. Było to w połowie 2019 roku przed „pandemią „.Syn miał prywatnie w laboratorium,córka państwowo. Wyszło im to samo czyli nadmiar pneumokoków. Mam jeszcze dwóch starszych synów gdzie nie mieli tego szczepienia i nie ma problemów…Na szczęście z wiekiem jest coraz lepiej bo układ odpornościowy łatwiej sobie z nimi radzi. Nie wierzę,że to zbieg okoliczności. Dla mnie te szczepienie przyniosło więcej szkody jak pożytku… Ale każdy ma wolną wolę. Ja wierzyłam wtedy,że robię dobrze.

    • Beata pisze:

      Szczęść Boże
      Babula ❤
      Przed laty zadałam Bogu to samo pytanie, co robić?
      Dał mi odpowiedź poprzez znajomych, którzy od lat milczeli i nagle ( wiemy, że nie ma przypadków) zadzwonili, że mają córkę i podczas wymiany wzajemnych gratulacji temat zszedł na szczepienia.
      Koleżanka mówi, że wybiera tradycyjny schemat,( kalendarz,) szczepień, bo nie ufa tym nowym szczepionkom kilka sztuk w jednym ( 6w 1, 5 w 1). Motywowala tym że nawet lekarze, którzy pracują z jej mężem ( rehabiltant) nie szczepia tymi nowymi.
      Ja wtedy po raz pierwszy nabrałam nieufności do tego , co tak z dużym nakładem reklamy się promuje.
      Miałam potem jeszcze wizytę pediatry w domu i trafiłam na taką Panią, która dokładnie powiedziała co moi znajomi. Wybrałam tradycyjny kalendarz i Bogu dziękować nic się nie działo. Wszystko bylo ok. Natomiast proponowane były nam dodatkowe szczepienia np na rotawirusa. Też omadlalam tematy i zawsze jakiś znak Pan dawał co robić.
      Nie było łatwo podejmować tych decyzji, ale jak to pięknie ktoś ujął w dzisiejszych komentarzach, jak się ufa to Pan Bóg chętnie pomaga poprzez znaki i osobliwe sytuacje.
      Jak jest pokój w sercu przy podejmowaniu decyzji to znaczy, że dobrze. ( u mnie tak to rozeznaje).
      Musimy pamiętać, że firmy prześcigają się ze swoją ofertą i bardzo dużo inwestują w reklamę u pediatrów. Oczywiście są argumenty typu, jak to rodzic jest mało empatyczny i nie chce ulżyć dziecku ( naraża na kilka bolesnych ukłuć zamiast jednego). Należy być ostrożnym, bo dobro zdrowia dziecka nie leży w ilości wkluc tylko tego co zawiera preparat.
      Babula …wspieram modlitwą 🙏😇.
      Niech Bóg prowadzi 😇

      • Bożena pisze:

        Kilka lat temu wnuczek mojej koleżanki został zaszczepiony takimi łączonymi szczepionkami w wyniku czego dziecko dostało autyzmu. Rodzice zrobili badania które potwierdziły, że to autyzm nabyty a nie wrodzony. Dziecko urodziło się zupełnie zdrowe a teraz … Kiedy później syn szczepił swoją córeczkę pielęgniarki chciały go zmusić do wykupienia szczepionki kilka w jednym . Skończyło się to awanturą w przychodni, a co ciekawe tego młodego ojca poparł starszy lekarz, który powiedział, że jego wnuki,(dzieci lekarzy) są szczepione wyłącznie tradycyjnymi szczepionkami.

    • Beata pisze:

      Dopowiem jeszcze
      Jestem za podejmowaniem decyzji po uprzednim omodleniu tematu ( nowenna do MB rozwiązującej węzły lub inna forma modlitwy)i zdać się na Wolę Bożą . Temat obszerny i będą zawsze zwolennicy i przeciwnicy.
      Weszliśmy wszyscy w czasy , kiedy prawda jest bardzo trudna do poznania. Bóg jest prawdą, drogą i życiem. Za nim trzeba podążać. Jeśli chodzi o zdrowie i życie teraz trzeba bardzo uważać. Są bowiem bardzo duże naciski na pewne schematy nawet karmienia i suplementacji dzieci po urodzeniu.
      Kiedyś zalecane było podawanie D3 z K, za kilka lat już tylko D3 a teraz D3 z omega. Nie byłoby to dziwne, bo przecież medycyna się rozwija i może zmieniać. Ale zawsze maczaja w tym palce koncerny, które mają już gotowe swoje produkty i proponują do rejestracji jako lek czy suplement pierwszej rekomendacji.
      Na pewno nie należy ulegać żadnym naciskom. Jeżeli serce dyktuje nie szczepic , to nie szczepic. Ja znam dzieci które na wszystko były szczepione i chorują i takie bez dodatkowych szczepień i dobrze się mają.
      Na pewno nie należy stosować produktów bez badań i nie jasne składem. Tu wiemy o jaki preparat chodzi 😁😉.
      W tym wybranym schemacie zawsze czekałam na wakacje i okresy kiedy nie ma nasilenia chorób. Nie zważałam na upomnienia i ponaglenia z przychodni.
      Niektóre dawki brały dzieci po roku od daty wskazanej w kalendarzu , bo np my domownicy byliśmy przeziebieni dłuższy czas albo inne sprawy przeszkadzały.
      Nigdy nie powinno się zaszczepić dziecka w sytuacji zdrowotnej niepewnej.
      Kończę z obietnicą modlitwy.

    • m-gosia pisze:

      Babula mam ośmioro wnuków.Najstarszy prawie 16 lat, najmłodsze bliźniaki 10-miesięczne. Synowa szczepi od maleńkości. Mają jedną córkę 12 lat.Siedmioro wnuków nie szczepionych i mają się dobrze.
      Akurat tu jest wypowiedź doktora na temat szczepionek
      https://www.ekspedyt.org/2022/06/14/dr-andrew-wakefield-wywiad/

      • Damian pisze:

        Akurat ekspedyt to strona z rosyjską propagandą. Proszę tylko spojrzeć jak szczują Polaków na Ukrainców. Bardzo bym uważał polecając coś z tej strony (nawet jeśli akurat to może buć prawdą)

        • m-gosia pisze:

          @Damian.To strona prowadzona przez polskich patriotów.Proszę napisać na ich stronie to co pan tu napisał, a na pewno odniosą się do tych pana stwierdzeń.

        • Damian pisze:

          Wchodzę na stronę i co widzę ? „Dlaczego ukraincy noszą swastyki”, następna wiadomość gdzie źródłem informacji jest Rosyjski wywiad, a tezą że szykowana jest unia Polsko-Ukraińska, która to idealnie wpisuje się w wypowiedzi Rosyjskich deputowanych o chęci Polski na rozbiór Ukrainy.
          Jeszcze niedawno temu mignęła mi tam wiadomość o tym jak to „źli” Ukraincy mają darmowe bilety w komunikacji mieskiej.

          Czy według Pani chrześcijanin który kieruje się przykazaniem miłości powinien na każdym kroku wytykać wszelkie możliwe błędy drugiego ? Nie ma tam nic co mogłoby zbudować dobre relacje z naszymi sąsiadami Ukraincami, a tylko sama krytyka i podkreślanie rzeczy, które nas dzielą.

    • im pisze:

      „… szczepionki, to inżynieria społeczna. Badania wykazały jednoznacznie, że dzieci najbardziej obiecujące, najbardziej inteligentne mają osłabioną zdolność detoksykacji, niewydolne do wyrzucania neurotoksyn. Popadają w stan zapalenia mózgu – zespołu autyzmu, padaczki, zgony – uszkodzenia neurologiczne. To inżynieria społeczna wykluczająca przyszłych liderów NARODOWYCH”.

      Zapisałam te słowa Prof Majewskiej w kalendarzu nie zapisując źródła.
      Mój wnuczek po pneumokokach był leczony antybiotykami, odwodniony i przebywał w szpitalu na kroplówkach przed ukończeniem I-go roku. Po dalszych w wieku 2-3 lata zaniemówił na ponad 2 lata. Literę r wcześniej wymawiał w brzmieniu francuskim. Potem uczyliśmy go mówić, logopeda i ćwiczenia wymowy przez całą szkołę podstawową. Żywił się tylko mlekiem, wcześniej jedząc kiełbasę i ogórki kiszone. Chodzi na palcach przy wzroście 1,88, wymowa nadal problemem. Z jedzeniem rożnych potraw także. Ogromne lęki!!!
      Kto zwróci mu jakość życia i zapewni funkcjonowanie społeczne. Kto zapewni mu byt i opiekę po śmierci rodziców.
      Wypłakałam swoje oczy, nie mam już łez i jedyną pociechą jest wiara w Paruzję.

      W rodzinie na covid zaszczepił się tylko mąż. Odradzałam, wyjaśniałam ale posłuchał „mądrzejszych”. Po 6-ciu m-cach od II dawki zwiększona ilość leukocytów, ból ramienia lewego. Prześwietlenie i guz oskrzeli lewego płuca. Przyrost i rozrost następował błyskawicznie. W ciągu 4 m-cy był w szpitalu 44 dni. Zmarł 4 m-ce od diagnozy a 1O m-cy od 2-giej dawki.

      • eska pisze:

        @im
        Poruszylaś też temat inteligencji. Jako nauczycielka od dawna patrzę także właśnie pod kątem, co się stało z możliwościami szkolnymi dzieci. Bardzo wiele dzieci ma tzw. nieharmonijny rozwój oraz gorsze możliwości edukacyjne. (To jest powiązane z tzw opóźnieniem neurorozwojowym). Oczywiście każdy może powiedzieć, że czynników ryzyka jest wiele -co nie wyklucza, że to jeden z nich.
        Gdy 8 lat temu miał się urodzić mój syn, bardzo omadlałam, czy go szczepić. Już wtedy czytałam o kontrowersjach, ale nie miałam pewności, miotałam się. W końcu pod koniec ciąży powiedziałam Matce Bożej, że na ten moment wynika mi, że nie szczepić i przy takiej jestem decyzji. Ale wręcz błagałam ją, że jeśli to zła decyzja, to niech mi podsunie jakieś informacje, pod wpływem których bym tę decyzję zmieniła, bo nie chcę szkodzić dziecku. Nie otrzymałam ŻADNEJ. Ani jednego sensownego tekstu, na którym mogłabym się oprzeć, a specjalnie chciałam znaleźć. O żadnym tradycyjnym kalendarzu innym od zalecanego nie wiedziałam (czytam dopiero dzisiaj tu), więc syn jest nieszczepiony. W przedszkolu nie łapały go żadne lokalne epidemie ospy, bostonki itp -aż się nasza pediatra dziwiła. W czasie wirusa celebryty zagorączkował na dwa dni i wszystko wróciło do normy. Z wszelkimi chorobami radzi sobie najlepiej w rodzinie. A kiedyś czekałam z nim na wizytę u masażysty i siedziała jeszcze jedna pani. Rozmawiałam sobie z synem (miał wtedy z 5 lat), a ona mimowolnie się przysłuchiwała. W końcu mnie zagadnęla o wiek syna. Była zdumiona. Powiedziała, że jest z zawodu psychologiem i jego rozwój wskazuje jakby był co najmniej o rok starszy. Jeśli sobie przypomnimy, jaką mieliśmy inteligencję kiedyś, to można dojść do wniosku, że to teraz normy są obniżone, a mój syn nie jest „do przodu”, tylko zgodnie z wiekiem – ale nie wg dzisiejszych norm, tylko tego, co było kiedyś.
        Argumentując o szczepieniach mówi się cały czas o przeciwdziałaniu określonym chorobom. Ale nikt się nie pochyla nad tym, co to bombardowanie (zwłaszcza w pierwszym roku życia tak intensywne) robi z możliwościami intelektualnymi całego narodu. Przymus szczepień nie pozwala zresztą na zaistnienie wystarczająco dużej grupy kontrolnej dzieci nieszczepionych, aby można było wykazać różnice. I po to on jest. Podobnie przy obecnym wirusie -obowiązek szczepień miał m.in. ten cel, że wszelkie powikłania poszczepienne można zwalić na karb pokowidowych i wmówić ludziom nieprawdę. Natomiast przy istnieniu grupy kontrolnej do porówania – trudniej jest ukryć skutki uboczne.
        Muszę jeszcze dodać jeden wątek, ten dotyczy starszych córek. Ale najpierw dygresja -jeśli ktos obcuje z osobami wikłającymi się w zagrożenia duchowe albo nawet jak są nieporozumienia w rodzinie, na ktorych „siedzi diabeł” w taki sposób, że ktoś jest zaślepiony czymś i nie potrafi zobaczyć w prawdzie – to nieraz się spotkał z sytuacją, że jak się wdepnie na ten temat, to jest nadmiernie ostra i nieprzewidywalna reakcja tej osoby, bo diabeł broni terenu. Wręcz się nie da normalnie rozmawiać, bo jest jakby furia.
        No więc moje córki były jako małe dzieci szczepione wg kalendarza, bo ufałam medykom. Potem przerwaliśmy dalsze szprycowanie. Gdy syn miał już 2 lata, córki cghciały wziąć udział w zawodach sportowych i musiały mieć od lekarza „bumagę” o braku przeciwskazań. Naszej pediatry nie było, trafiłyśmy do innej -odoby wierzącej, z krzyżykiem na łańcuszku na szyi. Gdy tylko odkryła zaprzestanie szczepień, stała się jakby nie tą osobą. Przy dziciach mnie zwyzywała, nie dawała dojść do słowa, zadawała zaczepne pytania. Odparłam, że przy dzieciach nie będę na nie odpowiadać i że mam wątpliwości, o których się ze mną nie rozmawia. Po jakiejś chwili się zreflektowała i sama przeprosiła mnie za swoje zachowanie -chyba sama się sobą zdziwiła. Potem próbowała już normalnie rozmawiać, aczkolwiek była nieprzejednana. Dla mnie natomiast była to sytuacja bardzo czytelna:mogę nie wiedzieć, co dokładnie jest w składzie i co tam jest konkretnie wokół szczepionek namieszane – ale wiem, że na temacie szczepień siedzi diabeł. Cztery lata później nadszedł kowid i dokladnie nam pokazał, po co w umysły służby zdrowia szatan już wcześniej wbijał postawę proszczepionkowych nawiedzeńców, którzy nie widzą tego tematu w prawdzie, a wszystkich z wątpliwościami wyzywają od nieodpowiedzialnych i ślepych.
        Dodam, że niestety dałam się przekonać lekarce, iż uzupełnienie szczepienia na tężec i błonicę jest konieczne i nieszkodliwe.
        Trzy miesiące później córki i mąż zachorowali na silną infekcję, mąż był nawet w szpitalu z zagrożeniem życia. Ale się wygrzebał i nadal funkcjonuje normalnie. Córki już nigdy nie wróciły do zdrowia – to od tamtego czasu wciąż pogłębiają się problemy, które trudno zdiagnozować i im zaradzić. Można powiedzieć, że skoro jest to różnica 3 kiesięcy, to to nie poszczepieniu. Fakt, dowodów nie mam. Ale czy to nie przypomina świadectw i historii chociażby ze strony takniewiele.pl o powikłaniach po szprycach kowidowych? One też są odsunięte w czasie…

      • m-gosia pisze:

        @ Damian podtrzymuję to co napisałam, aby pan skomentował u nich na stronie i ciekawiłoby mnie co panu odpowiedzą osoby zabierające tam głos w dyskusji .Wg mnie to jedna z bardziej wartościowych stron z tysięcy w internecie. Każdy z nas dokonuje takich czy innych wyborów.Z Panem Bogiem.

    • Natalia pisze:

      Droga Babulo: Ja trójkę moich dzieci w Holandii scypiłam, ale jakbym cofnęła czas bym ich nie scypila. Wtedy nie miałam jeszcze pojęcia o temacie scypień. Ale takie mysli mi przychodziły, że Holendrzy raczej swoich nie trują. W Holandii poznałam Holenderkę – matkę 6 dzieci, moja przyjaciólka teraz, wiele razy mi pomagała, nie dość że 6 dzieci, to jeszcze moje dzieci bezinteresownie jak była potrzeba zabierała i opiekowała się, Przy przeprowadzce też pomogła pakować się. Jak byliśmy chorzy, przysłała córkę z obiadem dla nas. To kilka nielicznych przykladów. To od niej sie dowiedziałam po raz pierwszy o scepieniach. Ani ona nie była w ogóle scypiona z kalendarza scepień, ani jej 6 dzieci. A energii ma sporo, sama chleb codziennie piecze np. Mówiła mi o witaminie D3 oraz o zdrowej diecie i ziołach. Sama miała w ogródku sporo. Noi po powrocie do Polski Pan Bóg dał nam 4 dziecko. Postanowiłam nie scypić, mając w pamięci tę moją przyjaciólkę, a także inne sprawy. Był już czas wirusa celebryty, wiec czytałam to i owo np. o skażeniu aborcją, o nopach itd. Wiedząc, że rogaty celuje najbardziej w Polskę, nie ufam po prostu żadnym preparatom, które nawet nie wiem kto produkuje. Dziwna rzecz, że tylko w Polsce i Bułgarii dzieci zaraz po urodzeniu scypią na gruźlicę. W Holandii nie ma tego, a pierwsze scypienie z kalendarza jakoś po 1 miesiącu. Lekarze jak się czepiają można powiedzieć, że jest prawo, że do 15 roku życia jest czas na zascypienie. To chyba na stronie stopnop przeczytałam. Ja mówiłam, też że nie chcę osłabiać odporności dzieciątka w dobie wirusa „celebryty” A lekarz pediatra tylko mi o plusach opowiadał bardzo długo, a o minusach to ja mu opowiadałam.

      • babula pisze:

        Kochani! DZIĘKUJĘ SERDECZNIE za wszystkie rady, za to , że podzieliliście się swoim doświadczeniem. My jeszcze nie podjęliśmy żadnej decyzji o szczepieniu bo zawsze przed podjęciem poważnej decyzji najpierw zbieramy informacje by wyrobić sobie własne zdanie. Dlatego wszystko co napisaliście jest dla mnie bardzo cenne. Otulam Was modlitwą moja Rodzino 🙂 ❤

    • Oko pisze:

      Babilon, my niektóre szczepienia ominelismy np na rota wirusy bo one trzeba podać wcześnie i potem już przepadają, tak samo przepadną pneumokoki po 5 roku życia. Z innych to dla nas bylo ważne by nie szczepić krztuscem pelnokomorkowym czyli wlasnei tymi starymi 3w1 tylko krztusiec acelularny tzw DTPa czyki 3w1 ale z tym ‚a’ dodanym albo właśnie 5w1. 6w1 dla nas odpada bo niepotrzebnie podaje się więcej dawek żółtaczki. I my te 5w1 rozkładaliśmy w czasie tak by podać je 3 razy a nie 4. I nie spieszyliśmy się – znajoma pediatra ostatnio mówiła że ona to dzieci szczepi jak mają 5kg dopiero. Nasza młodsza ma 3 lata i np mmr nie dostała jeszcze, ma 3 dawki 5w1, 2x żółtaczkę, bez gruźlicy i bez pneumokow i rota

    • Dorota pisze:

      Link nie działa

    • Bogdan pisze:

      Link z artykułem o ” Oświetleniu Sumień ” jest nie aktywny, ale z góry powiem że w moim odczuciu ta część ludzi, która mogłaby nagle umrzeć pod wpływem tego mistycznego doświadczenia i zostać skazana na potępienie to może być wtręt szatana by nas zaniepokoić i przestraszyć. Jeśli „Oświetlenie Sumień ” ma być ostatnim i największym aktem Miłosierdzia Bożego, ma być Sądem Bożym dla każdej duszy, ale bez wyroku skazującego to nie może być tak żeby choćby jedna dusza umarła z tego powodu że zobaczyła swoje grzechy zanim zaczęła za nie żałować. To by stawiało Boga w niekorzystnym świetle jako tego, który nie ma pełnej władzy nad stworzeniem. A przecież Jezus udowodił na małym przykładzie bodajże ptaszka fruwającego w zimie pod oknem św.s. Faustyny że całe stworzeżenie podtrzymuje w swojej wszechmocy w istnieniu. Więc i w tym wypadku Bóg nie miałby podtrzymać przy życiu najgorszego grzesznika w czasie oświetlenia dając mu szanse na nawrócenie? Dając mu szanse na dokonanie ostatecznego wyboru? A nie że po zobaczeniu swoich grzechów tak sie przestraszył że umarł że nawet nie zdążył żałować za swoje grzechy i trafił do piekła. Oczywiście jeśli grzesznik świadomie i dobrowolnie po mimo tak wielkiego aktu Miłosierdzia Bożego wybrał by potępienie to jest to zrozumiałe, ale nie wtedy kiedy miałby dostać nagłego śmiertelnego wstrząsu, który miałby mu uniemożliwić dokonanie wyboru.

      • wobroniewiary pisze:

        Po pierwsze link jest aktywny a po drugie wypowiadasz się o czymś o czym nie wiesz i od razu zakładasz fałszywe tezy. Polecam książkę Ch. Watkins „Ostrzeżenie”, wypowiedź ks. Jaworowskiego egzorcysty, który coś takiego przeżył. I nie tylko.
        Wiele razy pisałam, że też mam za sobą to duchowe doświadczenie

        • Bogdan pisze:

          Kilka godzin temu nie wyświetlało artykułu był jakiś błąd chyba przeciążenie domeny czy coś takiego więc w tym momencie jak pisałem poprzedni post artykuł był nie widoczny.

          Piszesz że zakładam fałszywe tezy, więc pokornie prosze może zrób o tym wpis, artykuł gdzie po kolei punkt po punkcie obalasz te fałszywe tezy, będzie także dla innych.

        • wobroniewiary pisze:

          Nie mam na to czasu
          Zaproponowałam lekturę książki „Ostrzeżenie”

        • Bogdan pisze:

          Kiedyś czytałem jakąś książke o ostrzeżeniu i czytałem w internecie na ten temat było to ok. 10 lat temu w początkach mojego nawrócenia. I wszystko było ok tam, tylko ten jeden aspekt mi zgrzytał że ktoś mógłby podczas tego przeżycia nagle umrzeć bez możliwości pojednania sie z Bogiem. Może to jest fałszywa teza, może czegoś nie zrozumiałem, może w tamtej książce albo w artykułach było małe przekłamanie.
          Chciałbym jeszcze ci coś powiedzieć ale nie tutaj coś co leży mi na sercu, raczej nie jest to związane z ostrzeżeniem.

        • babula pisze:

          Bogdanie to tylko pozornie wygląda na brak Bożego miłosierdzia w przypadku takiej osoby. Ja czytałam, że Pan Bóg dopuszcza do szybszej śmierci grzesznika, który wybrał piekło. Popatrz, to logiczne: człowiek żyje w grzechu, pełen nienawiści, świadomie wybiera szatana. Bóg to widzi i wie, że ten człowiek się nie nawróci. Będzie tylko coraz więcej grzeszył. Więc by nie powiększać cierpień tego człowieka w piekle dopuszcza do jego wcześniejszej śmierci. W tym kontekście ci, którzy w wyniku Ostrzeżenia umrą bez pojednania z Bogiem będą w lepszej sytuacji, niż gdyby żyli grzesząc po Ostrzeżeniu.

        • babula pisze:

          Bogdanie -kiedyś ks. Skwarczyński pisał o „Ziemskich Aniołach Krawędzi” i świetnie tam wytłumaczył problem, który poruszyłeś. Ewo wybacz, że powołałam się na ks. Adama ale nie znam kapłana niesuspendowanego, który by to lepiej wytłumaczył.

      • Oko pisze:

        Jak dobrze pamiętam, to Alan Ames też przeżył taki ‚maly sad’ i mówi że wie że jeszcze raz przyjdzie my za życia to przejść właśnie z innymi….

  7. Ann pisze:

    Babulo ja tez jestem tylko za podstawowymi i obowiazkowymi…zadne 6w 1

    Mam dwie corki tez biczowalam sie ale jak ktos wyzej pisal..mnostwo powiklan u znajomych w tym autzym.. odradzam.
    ——
    Kilka dni temu spotkalam sie z kuzynka z USA,jest pielegniarka a syn psychologiem zmusili ich do szczepienia..ona miala Pfajzera i mowi ,ze wie ze ja zatruli i to wyjdzie za kilka lat a syn dostal Moderne czy jakos tak i ledwo go odratowali(ma 28 lat jest wysportowany)
    Kuzynka musiala wybierac miedzy praca w szpitalu a utrata pracy..tak samo jej syn..

  8. Bożena pisze:

    Dzisiaj o godzinie 20.00. na placu katedralnym w Lublinie rozpocznie się Wieczór Chwały prowadzony przez wspólnotę Guadalupe. Nie żadnych zaproszonych „gwiazd”. W centrum będzie Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie wystawiony na ołtarzu przez cały czas . Proszę o modlitewną ochronę i prośbę o pogodę bo straszy deszczem.
    2022. 06. 16. Wieczór Chwały
    https://www.guadalupe.com.pl/wspolnota/aktualnosci/923-2022-06-16-wieczor-chwaly

  9. Sylwek pisze:

    Dziś piekne kazanie przyjmowaniu Komuni ks. proboszcz powiedział ba chyba na podstawie wpisu bo miejscami słowo w słowo było. i Pytanie do każdego – kogo przyjmujesz jak przyjmujesz (chodziło o te kolejki na rękę) bo jest 3 opcje na środku na stopniu komunijnym na lęczka, po prawo na rękę, a po lewo na stojęcy do ust no i kolejka z lewa i środka ludzi brak a po prawo…. dlatego to kazanie pewno. ale już przy udzielaniu Komuni. Chyba nikt nie słuchał albo nie pytał siebie….

    https://pl1.tv/title/zrobiono-z-nas-pogorzelisko-potrzebujemy-nieustraszonych-ludzi-prawdy/
    jak dobrze się słucha tej prawdy

  10. wobroniewiary pisze:

    Mnie dziś ujęła za serce ta dziewczynka ❤

  11. Elżbieta pisze:

    Szczęść Boże. Chciałam się z Wami podzielić cudowną wiadomością. Dla mnie jest ona cudowna. Otóż w kościółku do którego od czasu do czasu przychodzę na Mszę św. ( kościół jest w sąsiedniej parafii) komunia św. była udzielana na stojąco. We wtorek przychodzę i widzę klęczniki po obu stronach tak na 3 osoby w formie balasek. Myślę : Pierwsza Komunia święta była , to pewnie dla dzieci. Przychodzi czas udzielana Komunii Św., dwóch kapłanów podchodzi jeden do jednego klęcznika, drugi do drugiego. I wszyscy chcąc nie chcąc klękamy i Pana Jezusa przyjmujemy na klęcząco i do ust Strasznie Panu Jezusowi dziękuję. Kapłani budzą się. Chwała Panu

  12. Ann pisze:

    https://m.cda.pl/video/1391724a2

    Film polski” Biała sukienia”
    (Tematyka religijna dottyczaca swieta Boze Cialo) z 2003r
    Wczoraj ogladalam z mezem i film mna wstrzasnal…gosciu obraził sie na Pana Boga tak jak ja w 2013..czy sie nawrocil?
    Komediodramat trwajacy okolo 65 mniut ale mysle, ze warto zobaczyc kto nie widzial.

  13. Jolantae pisze:

    Jeżeli mogę prosić kochanych czytelników o westchnienie w sprawie mojego męża i naszego małżeństwa. Dziś znów mąż powiedział że chce się odseparować i że mamy każde z nas żyć swoim życiem. Mamy dwoje małych dzieci…niedawno ofiarowałam za jego nawrócenia Msze sw wieczyste, diabeł się mści.. oddaje ten bol Matce Bożej i duszom czyśćcowym. Płakać mu się chce ale muszę być silna. Bóg zapłać

    • Renata Anna pisze:

      +++

    • Ann pisze:

      Jolantae
      +++
      Pamietam w modlitwie i przytulam do ❤️

    • Małgosia pisze:

      Święty Janie Pawle ll patronie rodziny
      Święty Józefie opiekunie rodziny
      Święta Maryjo Królowo rodzin
      pomóżcie tej rodzinie.
      +++

    • babula pisze:

      Nawet jeśli udało by mu się odseparować i związać z kimś, Ty Jolantae się nie poddawaj i trwaj na modlitwie. W swoim wnętrzu: Usuń z umysłu Wszystkie złe myśli, żyj tylko tym co dobre, mężowi życz tylko wszystkiego najlepszego, jeśli związał się z jakąś kobietą życz jej nawrócenia. Na zewnątrz: zachowaj spokój, nie nadskakuj zbytnio mężowi ale okazuj mu życzliwe zainteresowanie. Oddaj jego i siebie Maryi. Czy widzisz pole walki? To coś co on nazywa „żyć swoi życiem” musi się stać mniej atrakcyjne od życia z Tobą i dziećmi.
      I z Bożą pomocą to jest możliwe. Łączę się w modlitwie +++ ❤

      • Jolantae pisze:

        Kochani jesteście wszyscy. Naprawdę, dodaliście mi otuchy. Babulo, mąż raczej nie ma nikogo. On mnie już tak kilk razy w życiu straszył, zawsze wtedy gdy z jakichś powodów nie współżyjemy. On ma ogromny problem z czystością. Dużo by mówić. Chyba potrzebuje jakiegoś Bożego terapeuty, bo muszę to jakoś udźwignąć a boję się że sama sobie nie poradze. Jakby ktoś mógł kogoś polecić z Trójmiasta to będę wdzięczna.

        • Aga pisze:

          Kochana Jolantae! Baaardzo polecam Ci , wspólnotę trudnych małżeństw ,,Sychar”. Wejdź sobie na ich stronę i poczytaj. Znajdziesz wiele wspaniałych świadectw i mnóstwo porad. Jeśli się nie mylę, to taka wspólnota działa też w Trójmieście. Podczas kryzysu w moim małżeństwie, kiedy mój mąż oznajmił mi że to już koniec i że chce się rozstać, w ogromnej bezsilności, nie wiedząc zupełnie co zrobić, wpisałam w Google: ,, mój mąż mnie zostawił,,. Wtedy wyskoczyła mi jako pierwsza wspólnota Sychar. Dodam, że wtedy byłam niewierząca . Zdecydowałam się pójść za radami tej wspólnoty. Moje małżeństwo dzięki Panu Bogu zostało uratowane i oboje otrzymaliśmy łaskę wiary.

        • babula pisze:

          Jako żona, matka i babcia znam temat i czytam go „pomiędzy wierszami”. Masz rację, szukaj terapeuty ale warto powiedzieć otwarcie mężowi, że będziesz współżyć tylko zgodnie z zasadami podanymi przez KK. Zaraz usłyszysz, że tym bardziej on musi żyć „swoim życiem” i jakieś „argumenty”. Nie poddawaj się! Bądź wierna Bogu, powierz się Maryi i proś Ją by uratowała Wasze małżeństwo. Zwyciężysz z Matką Bożą Jolantae chociaż pewnie będzie bolało i wylejesz wiele łez ❤

        • eska pisze:

          @Jolantae
          Z tego co czytam, przypuszczam, że mąż nie radzi sobie z sytuacjami utraty kontroli nad tym aspektem życia, od którego jest uzależniony. I próbuje tę kontrolę odzyskać poprzez stosowanie na Tobie manipulacji emocjonalnej. To jest gierka obliczona właśnie na odzyskanie kontroli i uzyskanie tego, co chce. Nieważne są Twoje uczucia i zranienia – jesteś tu traktowana przedmiotowo a nie podmiotowo. Uleganie temu pozostawi problem nierozwiązanym. Aczkolwiek postawienie się nie będzie łatwą drogą.
          Powiem tylko tyle i aż tyle: stali czytelnicy może pamiętają moje prośby o modlitwę za moje małżeństwo. Dziś mam materiał na niezłe świadectwo. Z Bogiem możliwe jest wszystko – nawet to, co wydawało się niemożliwe.
          +++ ❤️

    • beatkaa11 pisze:

      Jezu Ty się tym Zajmij+++

    • Małgorzata pisze:

      +++

      • Jolantae pisze:

        Babulo i Esko aż głową kręciłam czytając co napisałyście. W punkt, czuje się jak przedmiot i to bardzo boli może place za swoje grzechy może to moja pokuta? Dziękuję Ci Aga za info o Sycharze, zapomniałam o nich, nawet są w Gdyni, także na pewno skorzystam. Tylko Wam mogę się wygadać i tak po ludzku bardzo mi to pomaga. Bo teraz jest napięcie ze strony męża, ciche dni, traktuje mnie jak powietrze. A ja tak nie potrafię funkcjonować. Bogu Dziękuję za nasze dzieci. Ale zarazem napawa mnie przerażeniem myśl, że miałyby żyć w rozbitej rodzinie, to jest coś czego boję się że nie udźwignę. Ale wszystko w rękach Pana.

        • Ann pisze:

          http://sychar.org/swiadectwa-malzonkow/
          Jola czytaj swiadectwa..nie jestes sama kochana!!

        • Aga pisze:

          Jolu, bardzo chciałabym Ci przesłać pewna podpowiedź związana z Twoją sytuacją. Jest taka bardzo przydatna ,, instrukcja,, po ktora warto siegnac (z
          Sychara wlasnie). Ona mi bardzo pomogla. Tylko potrzebowalalabym Twojego maila żeby Ci ja przesłać.

        • Malwa pisze:

          Święty Józef jest niezawodny w ratowaniu małżeństw i rodzin.

        • eska pisze:

          „może place za swoje grzechy może to moja pokuta?”
          .
          Jolu, pokuta albo krzyż od Boga mają na celu uświęcenie. A tutaj jest sytuacja, w której – ulegając jej czy trwając w niej – tańczysz tak, jak zagra diabeł. Manipulacje emocjonalne to rodzaj przemocy psychicznej. Doświadczasz bycia upokarzaną, poniżaną (traktowanie przedmiotowe), a diabeł jeszcze Ci wmawia, że na to zasłużyłaś… To nie tak. Jeśli masz podjąć jakiś krzyż, to jest nim postawienie granic mężowi, aby nie utrwalać jego trwania w postawach, za które zostanie rozliczony przez Boga i które zagrażają jakości jego życia wiecznego. Przypomina nam się często, że mamy widzieć cierpiącego Chrystusa w każdym człowieku. Ten Chrystus cierpi też w Tobie, a mąż raniąc Ciebie rani także Jego! Mówię z pełną odpowiedzialnością, że jedynym mężczyzną, który naprawdę zawalczył o moją godność umacniając mnie, broniąc i podsuwając argumenty – był właśnie Jezus. To On stanął po mojej stronie w walce przeciwko siłom, które posługując się mężem nadawały złą melodię, wg której miałam tańczyć. Walka z tymi siłami była walką także o mojego męża właśnie w kontekście jego odpowiedzialności przed Bogiem za pewne postawy. Obecnie oboje cieszymy się owocami i nową jakością małżeństwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s