Uroczystość Zesłania Ducha Świętego – ks. Dominik Chmielewski. Parafia św. Patryka w Warszawie

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
– 5 czerwca 2022

– konferencja ks. Dominika Chmielewskiego. Parafia św. Patryka w Warszawie
– Msza Święta z homilią ks. Dominika

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

50 odpowiedzi na „Uroczystość Zesłania Ducha Świętego – ks. Dominik Chmielewski. Parafia św. Patryka w Warszawie

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

    • Ann pisze:

      Ewa Twoje linki z fcb się nie wyswietlają bo całe konto Twoje na fcb nie działa, przynajmniej mi, wyglada jabys sie zabanowała albo ktos zabanował Ciebie.

  2. eska pisze:

    Przeciwstawiajmy się festiwalowi filmów postpornograficznych w Warszawie:
    https://m.pch24.pl/wyraz-sprzeciw-wobec-promocji-pornografii-w-kinie-muranow-wez-udzial-w-modlitwie-rozancowej/
    Jest petycja do podpisania w tej sprawie.

  3. Bożena pisze:

    Duchu Święty czynię Cię moim Panem i Właścicielem. Ty mnie kształtuj, prowadź, przemieniaj. Ty bądź moją miłością do Boga Ojca i jego Syna Jezusa. Amen

  4. AGA pisze:

    Dzisiaj odebrałam swój egzemplarz książki ks. Reczka „‚To Jezus leczy złamanych na duchu”. Do tego zamówiłam książkę, którą kiedyś znajoma mi polecała, że jest wartościowa ” Wyzwolenie i uzdrowienie przez post” Siostra Emmanuel oraz „Kurs zwycięstwa nad lękiem” książka ks. Piotra Skiby ( Ta ostatnia wyskoczyła mi przypadkiem przy zamawianiu, a że mam problem z różnymi lękami więc pomyślałam, że przyda się dla mnie. Widzę, że jest dużo w niej odniesień i cytatów z Pisma Św.).

  5. Oko pisze:

    Mozna dzieci szczepić na odrę/świnkę/różyczkę tzw MMR? Czy jest to nieetyczna szczepionka?

    • Damian pisze:

      Ta szczepionka jest obarczona aborcją. Niemniej nie ma chyba na ten moment alternatywy. Słyszałem tylko że w Japonii jest jakaś inna szczepionka na Odrę, ale wątpię by dało się ją sprowadzić. Z tego co wiem o ile nie możesz wybrać alternatywy, to jest to moralnie akceptowalna decyzja by zastosować tą szczepionkę (ze względu właśnie na brak alternatywy i odległy związek z aborcją).

      Ciekawe rozważania na ten temat można znaleźć w tej pracy naukowej:

      Click to access Studia_Redemptorystowskie-r2011-t-n9_1-s75-90.pdf

    • p. pisze:

      MMR jest jedną, z tych najbardziej „nieetycznych” szczepionek:
      „W naszym kraju zarejestrowano szczepionki, do których produkcji wykorzystuje się jedną z dwóch zarodkowych linii komórkowych. Pierwszą z nich jest linia komórkowa WI-38 uzyskana w Stanach Zjednoczonych w 1964 roku z 12-tygodniowego płodu żeńskiego usuniętego metodą sztucznego poronienia (aborcji dokonano na wniosek rodziców „z przyczyn społecznych”). Obecnie linia ta służy do namnażania wirusa różyczki szczepu RA 27/3 wchodzącego w skład szczepionek skojarzonych przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR).”

    • Beata pisze:

      Szczepionka ta jest nieetyczna, do jej wytworzenia wykorzystano linie komórkowe pochodzące z aborcji. Szczepić można, nie jest to grzech, bo nie my odpowiadamy za sposób powstania szczepionki. Nie ma także innej ,alternatywnej. Jednak ja osobiście, gdy już byłam świadoma, odmówiłam podania córce drugiej dawki MMR. Minęły już chyba 4 lata i nikt się o to nie dopominał. Trzeba samemu podjąć decyzję. Jest wiele doniesień, że właśnie ta szczepionka ma wiele skutków ubocznych. Mnie to nie dziwi, uważam, że to, co jest powiązane z aborcją, nie przyniesie dobrych owoców. Ja powiedziałam, że jeśli będzie osobna szczepionka, etyczna, tylko przeciwko różyczce, to wtedy córkę zaszczepię. Bo odra i świnka nie są jakimś wielkim zagrożeniem. Z tego co wiem, to taka pojedyncza szczepionka jest m.in. w Japonii, w Polsce jest niedostępna.

      • Kaśka pisze:

        Świnka u chłopców – bezpłodność. Odra może być groźna, szczególnie ze sporo osób ukraińskiego pochodzenia jest niezaszczepionych.

        • cv pisze:

          jeszcze do tego mamy w PL cicha epidemie hiv gruzlicy i antybiotykoopornych szczepow typu new delhi. wojna na ukrainie i 2 lata zaiedban kovidowych tylko pogorszyly sprawe.
          ogolnie slabo to widze.

        • Estera pisze:

          Zgadza się, że świnka u chłopców może być czasem groźna, ale tylko czasem. Podobnie jest z grypą czy rotawirusami, też dają niekiedy bardzo groźne powikłania u dzieci. Żyję już ponad pół wieku. Po maturze pracowałam w przychodni jako rejestratorka. Przychodziło mnóstwo dzieci z Odrą, świnką czy różyczką. Traktowano to normalnie, dzieci szybko zdrowiały, nie znam przypadku poważnych powikłań. Sama też wtedy zaraziłam się odrą, co rozbawiło wręcz lekarzy i koleżanki w pracy. Dziś z tego powodu wybuchnęła by panika. Straszenie tymi chorobami jest nakręcane i nie odpowiada faktycznemu zagrożeniu. Istnieją także dowody na to, że przechorowanie tych trzech chorób w dzieciństwie chroni przed zachorowaniem na niektóre typy nowotworów w życiu dorosłym. Mówił o tym w TVP jeden z profesorów, ale nazwiska nie pamiętam. Było to dobrych parę lat temu.

        • Kaśka pisze:

          Estero, zobacz jaka jest teraz plaga niepłodności u mężczyzn. To są te roczniki które przyjmowałaś do lekarza. Oczywiście przyczyn jest na pewno więcej ale niebagatelny wpływ na pewno miały tez te choroby.

      • Kate pisze:

        @Kaśka bezpłodność spowodowana jest przede wszystkim niezdrowym trybem życia i zanieczyszczeniem środowiska substancjami przypominającymi w działaniu estrogeny – hormony „kobiece” (tzn. występują u obydwu płci i pełnią ważne funkcje, ale panowie powinni mieć ich znacznie mniej niż panie). Biorą się one z plastików, z pestycydów, konserwantów, nadmiaru roślin strączkowych w diecie (np. u wegetarian/wegan) oraz z antykoncepcji i terapii hormonalnej. Nadmiar estrogenów w środowisku wpływa negatywnie na gospodarkę hormonalną WSZYSTKICH żyjących istot: kobiet, mężczyzn, zwierzaków (szczególnie wodnych). U obydwu płci powoduje on wysyp nowotworów hormonozależnych, niepłodności, problemów z tożsamością seksualną i, prawdopodobnie, odpowiada częściowo za obniżenie sprawności intelektualnej młodzieży (hormony „płciowe” odpowiadają nie tylko za cechy płciowe, ale wpływają na cały organizm w tym mózg). Gdyby to świnka była głównym winowajcą męskiej niepłodności, panowie mieliby problemy ze spłodzeniem dziecka od czasu, kiedy wirus ten pojawił się w naszym klimacie. A przecież to nieprawda, całe pokolenia przechodziły świnkę (i jeszcze gorsze choroby) a takich problemów z płodnością nie było

        • Kaśka pisze:

          Masz racje, te czynniki które wymieniłaś rzeczywiście mogą mieć wpływ na niepłodność, ale nie jest pewne na chwilę obecną w jakim stopniu i czy tylko one są odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Co do świnki, wpływ jest udowodniony. Oczywiście to nie jest tak, że rylko świnka odpowiada za taki stan rzeczy, niemniej jednak jest jednym z czynników obok tych, które wymieniłaś. Co do poprzednich pokoleń… od początku
          ery antybiotyków i rozwoju opieki okołoporodowej
          znacznie zmalała umieralność we wczesnych latach życia. To ma wpływ niebagatelny na odporność populacji ludzkiej. Kiedyś jak ktoś dożył pierwszego roku zycia, następnie przeżył choroby wieku dziecięcego już niewiele mogło mu zaszkodzić. To tak półżartem, ale dosyć obrazowo. Inną kwestią jest świnka w wieku 5 lat a świnka u 5 miesięcznego dziecka… dwie różne sprawy.

  6. kasiaJa pisze:

    Proszę o modlitwę, jutro podczas wizyty lekarskiej zapadnie decyzja o sposobie leczenia, żeby obyło się bez operacji… żeby mąż zakwalifikował się na leczenie nieinwazyjne.

  7. Ann pisze:

    KasiaJa dzis wspomnienie wspanialych lekarzy 🙂
    Pros o wstawiennictwo 🌹

    Bł Zbigniew to patron mojego taty i wczoraj tata/78 stan po tetniaku/ razem z chrzestnym mojej corki pil wodke od 17 do 22 pod moim oknem gdzie lezalam z goraczka i biegunka..jezeli oni pili zaraz po Mszy sw z ks Reczkiem gdzie bylo o relacjach z ojcem, a potem dopadla mnie dziwna choroba tzn,ze jakies dobro sie wyleje!
    Ks Reczek doradzil mi abym w kazda niedziele solila,oliwila i polewala woda egzorcyzmowana moj dom od fundamentow po strych gdy rodzicow nie ma w domu i zawsze gdy maz to robi to na drugi dzien ojciec sie upija!

    Kiedy moj tata mial operowanego tetniaka to Matka Boza obiecala mu zdrowie prosila aby wybudowal Jej kapliczke(moj tata jest zlota raczka, zrobi sobie elektryke sam,sam wybudowal ten dom i mimo ze skonczyl tylko 6 klas szkoly podstawowej i nie umie czytac prowadzil sklep,ktory sam wybudował i sam z moja mama prowadził rachunkowosc!).
    Tata zbudowal kapliczke w naszym ogrodzie , niestety jeden miesiac trwalo jego nawrocenie, pozniej wrocil w kłamstwa i matactwa.
    Kapliczka stoi w naszym ogrodzie na wprost stolu przy ktorym wczoraj pil razem z moim kuzynem ( chrzestnym mojej corki)
    My zostalismy z mezem calkiem odrzuceni bo podpisalismy Krucjate, wiec dla nich jestesmy beznadziejni i smutni.

    Bł Michale i bl Zbigniewie wstawiajcie sie za nami .
    Za chorymi
    Za potrzebujacymi
    Za zalęknionymi

    Takze jutro za moim mezem w pracy i kazdym kto teraz do Was westchnie

    ❤️

    Pieknego dnia!☕
    ❤️
    https://meczennicy.franciszkanie.pl/linki/
    ❤️
    Przypatrzccie sie twarzom Zbigniewa i Michala, bije z nich swietosc pokój i dobro. Piekne twarze wypelnione Bogiem i Boza miloscia..nie moge sie napatrzec.

    • kasiaJa pisze:

      Ann dziękuję Tobie i wszystkim którzy wsparli modlitwą. Od razu uczepiłam się bł. Zbigniewa i bł. Michała a także patrona męża i moich Świętych Przyjaciół… Dzięki Bogu zakwalifikowano do leczenia nieinwazyjnego. Chwała Tobie Panie nasz! Dziękuję Ci Najświętsza Maryjo Niepokalana!

  8. Malgosia pisze:

    KasiaJa, obiecuje modlitwe. Ja borykam sie z tym samym problemem,ale to dotyczy mojej osoby.Lekarze koniecznie twierdza,ze potrzebna operacja.Juz mialam jedna date,ale poprostu odwolalam.Modle sie,zeby zmiana sie cofnela.Szukam innych sposobow,zycze Twojemu mezowi spotkania z madrymi lekarzami.

    • Ann pisze:

      Kasiu i Malgosiu moge dodac od siebie cos.
      Okolo 2003 roku zdiagnozowano u mnie jaskre a mialam wtedy 25 lat zalamalam sie strasznie i nie moglam pogodzic z diagnoza , ze do konca zycia leki i zagrozenie slepota. poszlam operowac zeza rozbieznego ,ktory jest dziedziczny i ktory powodowal u mnie migreny a tu mi mowia..jaskra!?
      Robilam laser prywatnie w Warszawie w Instytucie Jaskry jedno oko 500 zl , czyli dwie sztuki 🙂 1000 nie liczac paliwa konsultacji i innych badan. Laser mialam powtarzac co dwa lata. W miedzyczasie poszlam na Msze Sw o uzdrowienie prosic o wolnosc dla siebie i rozne laski ale zapomnialam o oczach bo w miedzyczasie pogodzilam sie z ta choroba i przyjelam ja (trwalo to okolo 10 lat) i podczas Nabozenstwa upadlam. Galki oczne
      obracaly sie jak pileczki i czulam goraco..
      Nie wiedzialam co sie stalo dopiero u okulisty uslyszalam ze cisnienie w normie bo mialam 16/17 a przy jaskrze ponad 28 i grozil wylew..okulistka obserwowala mnie przez 3 lata i stwierdzila , ze zadne krople ani laser bo za niskie cisnienie.
      Wiec uwolnienia wtedy tam nie otrzymalam (a moze tak) ani lask o ktore prosila(a moze otrzymalam tylko nie zauwazylam) za to na pewno otrzymalam uzdrowienie czegos z czym pogodzilam sie ,ze juz takie chore zostanie.
      Nawet zazartowalam z Pana Boga.
      „Boze to teraz jak sie pogodzilam z tym.”
      Pan Jezus ma poczucie humoru 🙂
      Doktorka nie rozumiala co sie stalo.

      W zimie pojawil mi sie guz na rece, balam sie bardzo odwlekalam lekarza bardzo dlugo..bo mialam jeszcze inny guz od parunastu lat ,ktory bolal mnie ostatnio mocno ale dostalam sile od Boga i w koncu calkiem niedawno poszlam prywatnie do onkologa i sie okazalo ze ten co mnie dlugo bolal to zwykly tłuszczak i mam sie nie przejmowac a ten drugi nowy do operacji byl.
      Wrocilam do domu zdolowana i z pretensjami do calego swiata 🤣tkwilam tak parenascie dni az w koncu przyszla taka mysl:

      ” Dobra Panie Jezu! Niech tna zgadzam sie, niech maja robote chirurdzy /chociaz boje sie panicznie igieł, nozyczek pojde tam i ofiaruje to”

      I nagle po paru dniach gdy odmawialam Nowenne Popejanska (i po wizycie u ks Reczka gdzie sie modlil o uzdrowienie ciala, ukladu nerwowego i duszy)Ten guz co byl do zabiegu pękl. Sam.
      Nie moglam w to uwierzyc a byl dosyc spory,bolal mnie i przeszkadzal. Patrze codziennie na nagdarstek i gladki. Nie ma nie wraca.
      Taki wniosek mi sie nasunal..dopoki walczylam z diagnozami bylo zle gdy przyjelam choroby zaczely zanikac albo zmniejszac sie.
      Kiedy powoedzialam..a dobra Jezu robcie co chcecie, to cos sie ruszylo. Ale to bylo w koncu takie prawdziwe zdanie..rob co chcesz ja mam dosc 🙂

      Duzo pisze bo jestem przykuta do lozka i wc haha..jelitowka..

      Kiedys ktoras swieta siedziala w toalecie i slowo jakies mowila a diabel zaraz zaatakowal..co w kiblu sie modlisz?
      A ona mu odp..to co wzniosle niech idzie w gore do Boga, a to co ludzkie (nie wiem moze tez miala jelitowke) na dol do diabla…
      Jakos tak to bylo. Ewa jesli to gorszace co pisze to nie wpuszczaj 🤣🤣🤣

      Chcialam powiedziec ze jelitowka nie jest taka zla mozna ofiarowac cierpienie i czlowiek ma czas aby pomyslec nad soba haha🌞

      • Monika pisze:

        Proszę Was kochani o modlitwę za Dawida Cmok z filmu „Powołany”, by to udźwignął, te wszystkie ciężary, które spadły na Niego w związku z ewangelizacją. Zły się mści najwyraźniej.
        Piszemy sobie czasem z Dawidem i między innymi tak mi napisał:
        W środę: „Wychodzę cały czas z zapalenia zatokowego i ostrej infekcji gardła, cały czas mam problemy z gardłem, które się eksploatuje po każdej bardziej intensywnej rozmowie, boli i powracają stany zapalne. Ale jest lepiej mimo wszystko. Ruszyłem z ewangelizacją opóźnioną przez chorobę. Bo bez głosu nie mogłem nic zrobić tylko pisać posty na L4 gdy odebrało mi totalnie mowę i głos. Ale to robi zły… bo wie że mam czas ewangelizacji słownej i to opóźnia, blokuje.
        Teraz doganiam, nadrabiam wszystko i w pracy i w duchu. Jak to się ustabilizuje, głos jeszcze poprawi, porozmawiam przez telefon.”

        Wcześniej pisał, że przed Nim czas ewangelizacji z młodzieżą do bierzmowania, że wysiada Mu gardło i dostaje infekcji od zatok co kilka tygodni.
        Pisał: „U mnie Taka zdrowotna rozsypka fizyczna przed śmiercią i po śmierci mamusi Anny. Spadek odporności spowodowany ostrą nerwicą i stresem ostatnich ciężkich przeżyć, krzyża.”
        „Dzisiaj przyjąłem za Ciebie Eucharystię na Mszy o 9:15
        I za Ann” – to było 29 maja.

        A dziś tak napisał: „im więcej ewangelizuję, im większe są owoce, z im większą mocą działa Bóg, tym większe choroby mnie dotykają i cierpienie,
        przeczytałem w niedzielę Twoje proroctwo i rozeznanie z moją mamą, przeczytałem twoje otoczenie modlitwą mojej osoby przed POWOŁANYM i świadectwem dla młodzieży bierzmowanej teraz w czwartek 9tego,
        była taka eksplozja mocy w niedzielę, że płakali wszyscy księża na sali,
        płakali ludzie starsi, dziadkowie, rodzice i ich wnuki, synowie, córki przystępujący do bierzmowania,
        moderatorki płakały, które przygotowują młodzież,
        tak mocne było to spotkanie niedzielne,
        ledwo wróciłem po nim do domu,
        zbieram się psychicznie od niedzieli jak wróciłem do domu przed północą
        i dzisiaj rano gdy myślałem, że nie będę w stanie iść do pracy, przed wejściem do biura dostałem takie proroctwo i rozeznanie od razu,
        wyraźne słowa:
        Gdy głosisz słowo Boże i mocno cierpisz, TO SZATAN PRZEGRYWA Wiedz, że właśnie w tym czasie rodzą się największe owoce Twego krzyża, Twojej ewangelizacji. A zły tego znieść nie może.
        I to, o czym mi piszesz o sobie Moniu Kochana: o tym jak się mną opiekujesz Siostrzyczko, mną i Ann. Jak wzajemnie za siebie ofiarujemy modlitwę i Eucharystię mimo, że jeszcze nie spotkaliśmy się fizycznie. To to wszystko z sobą współpracuje. Podobne historie, podobne owoce i podobne cierpienia…”

        Napisałam do Dawida jakie obrazy miałam z jego Mamą podczas modlitwy i w czasie Mszy Św. i Mu to wysłałam, to Dawid odpisał: „a ja to odczytałem o 17:45
        gdy modliłem się przy oknie, patrzyłem w niebo i prosiłem Ducha o Tchnienie, i poszliśmy na salę kinową domu kultury ewangelizować, zobaczyć film, seans i mówić świadectwa
        Dziękuje z serca i potwierdzam, obrazy, myśli, które doświadczałaś: są ich owoce
        owoce dla dobra Wspólnoty Kościoła🙏🙏🙏
        Cierpimy Moniu
        Ann Cierpi

        Wiem, że na pewno dużo Go to kosztuje i dlatego proszę o modlitwę za Dawida tutaj, bo wiem, że wiele osób się pomodli, nawet jak nie zaznaczą tego w żaden sposób, to Pan Bóg wszystko widzi. On potrzebuje modlitwy. Dziękuję w imieniu Dawida.

        Rito, widzę, że gryzą Cię te dość mocno zróżnicowane komentarze ale bądźmy tu dla siebie wyrozumiali, bo Duch działa kiedy chce i jak chce a jesteśmy dla siebie Jedną Rodziną dzieci Bożych. Duch Św. może zadziałać w taki sposób w jaki się najmniej tego spodziewamy.

        • Monika pisze:

          Zły obrywa i będzie obrywał. Chwała Panu za świadectwo Dawida, które dostaliśmy w Święto Zesłania Ducha Świętego.

        • eska pisze:

          Moniko, czy p.Dawid próbował ofiarować to cierpienie z powodu chorób za konających zagrożonych potępieniem o łaskę życia wiecznego dla nich? Warto sróbować…
          +++

        • Ann pisze:

          Niech Bog Go ma w swojej opiece. Co moge ofiaruje za Dawida,jest mi jak brat ❤️❤️❤️❤️

          U nas dzis bardzo trudny , wazny dzien..bardzo sie boje. Lęk tez ofiaruje aby Dawid odzyskal sily duchowe i fizyczne!
          Maryjo, wszyscy Świeci, Dusze z Czyscca oraz wszystkie Dusze z aborcji, wszyscy Meczennicy wstawiajcie sie modlcie siebi chroncie Dawida, nas i ta strone!!
          Blogoslawionego dnia!

        • Monika pisze:

          Esko podzieliłam się z Dawidem Twoją sugestią i Dawid napisał mi wczoraj m.in. tak:
          Walka trwa. Postaram się teraz pamiętać również cierpiąc, aby ofiarować cierpienie również za „konających zagrożonych potępieniem…”. Zawsze ofiarowuję za duszyczki dzieci abortowanych-zabitych, tych których nóżka nawet nie postąpiła na tym świecie. Od teraz dodam drugą intencję ofiarną. Dziękuję Ci za podzielenie się kolejnym słowem. Dziękuję prosto z serca za modlitwę. Gramy w tej samej drużynie, jest to piękne. Życzę dużo zdrowia, spokoju i pogody Ducha. Również odwzajemniam modlitwą oraz Eucharystią 🤝🏻🙏🏻🤝🏻 niechaj dobry Bóg błogosławi!!! Jesteśmy w kontakcie.

        • Ann pisze:

          Nie chce spamowac w nowym temacie.
          Ja tez uczynie tak jak mowi Eska.
          U nas b.zle. jeszcze tak zle nie bylo. Sa straszne ataki od niedzieli dzien w dzien.
          Wczoraj i maz i ja plakalismy z bezsilnosci. Pozostaje nieustanna modlitwa.

          W słowie otrzymalismy zdanie aby prosic o wstawiennictwo dusze z czyscca (dusze przodkow pracodawcy przyszlego)

  9. Ann pisze:

    Swiadectwo ze strony oo. Franciszkanow

    @Zdarzenia, które mi utkwiły w związku z wyjazdem na misje.

    Jako dar od parafii otrzymał biały ornat z czerwonym pasem. Nie pamiętam, czy moja mama, czy p. Witowska-ówczesna kucharka, któraś powiedziała: „Ornat biało-czerwony jak dwie korony św. Maksymiliana. Oby to nie była droga męczeństwa”.

    Gdy przyszedł na pożegnanie do nas, dzieci z Krucjaty, opowiadał o Peru. Na stole stały szklanki i talerzyki podpisane dla każdej grupy. W pewnej chwili O. Michał wstał i wziął kartkę z napisem „Św. Michał”, przyczepił sobie na piersi i mówił: „Popatrzcie, już jestem święty”.

    W dniu Jego wyjazdu z Pieńska, po Mszy pożegnalnej, pobiegłam do klasztoru – mama pomagała tam w kuchni. Przyszedł O. Michał w szarym misyjnym habicie, pamiętam też Jego brata i siostrę. O. Michał pożegnał się z p. Witowską. Gdy podszedł do mojej mamy, dała Mu różaniec z wodą z Lourdes i powiedziała: „Wiara i modlitwa na tym różańcu uratowała mi życie, gdy Longina była mała. Maryja wyprosiła cud i uzdrowiła mnie. Teraz daję go ojcu, bo ojcu będzie bardziej potrzebny. Gdy będzie ojciec chory albo będzie ciężko proszę przykładać go głęboko do serca i modlić się, a Maryja wszystkiemu zaradzi”. O. Michał wziął różaniec, czy zabrał go do Peru nie wiemy. Po pożegnaniu z mamą przyszła kolej na mnie. Wszyscy w refektarzu płakali, mnie i O. Michałowi też już łzy podchodziły do oczu. Podszedł do mnie, wziął na ręce i cicho powiedział: „Nie możesz płakać, masz być teraz dzielniejsza niż mama…”. W udawanym spokoju słuchałam, że mam być dobra, kochać Pana Jezusa, że spotkamy się za trzy lata jak przyjedzie na urlop, a czas szybko leci. Ucałował mnie, przytulił. Pożegnaliśmy się z Jego bliskimi i wyszliśmy na dwór.

    Stał samochód z Jego rzeczami, na bagażniku także Jego rower, z przodu figurka Pieta (symbolicznie komentowana przez parafian zarówno po wyjeździe O. Michała, jak i po Jego śmierci), cały samochód tonął w kwiatach rzucanych gdzie tylko się dało. Otoczyliśmy samochód, kierowca próbował ruszyć, ale nie cofnęliśmy się ani na krok. Trąbili na nas, prosili – bezskutecznie, nawet O. Michał pierwszy raz nic nie zyskał. W końcu wysiadł z samochodu i udawał, że idzie do klasztoru. Nagle zaczął biec, my za nim. Samochód miał wolną drogę i wyjechał bramą, a O. Michał przeskoczył przez płot, wsiadł do nadjeżdżającego samochodu. Tak odjechał z Pieńska wśród wołań i łez. W nocy nie spałam. Następnego dnia powiedziałam rodzicom, że skoro O. Michał mógł wyjechać do tych dzikusów to ja będę przez tydzień chodzić codziennie na Mszę wieczorną i modlić się za Niego. Z tygodnia zrobił się miesiąc… i tak codziennie. Gdy wspominam ten dzień to z uśmiechem mówię, że pierwsze świadome nawrócenie przeżyłam w dziesiątym roku życia, w pewnym sensie za przyczyną O. Michała.

    Po dwóch latach pracy w Peru w Pariacoto, 9 sierpnia 1991, O. Michał Tomaszek wraz z O. Zbigniewem Strzałkowskim został zamordowany przez terrorystów Świetlistego Szlaku. Ludzie płacząc tłumnie gromadzili się w kościele. I choć intencje mszalne były o spokój Jego duszy w naszym miasteczku mówiono o O. Michale „święty kapłan”, O. Zbigniewa nie znaliśmy. Dość szybko zmieniono nazwę jednej z ulic na ulicę „O. Michała Tomaszka”. Potem ufundowano dzwon Jego imienia. Przy reformie szkolnictwa nadano nowemu gimnazjum imię O. Michała Tomaszka. Mieści się w nim także Izba Pamięci Jemu poświęcona. Od O. Michała mam kilka pamiątek, które są dla mnie szczególnymi relikwiami: różaniec, krzyż, świadectwa z religii, kartki i obrazki podpisane przez Niego. Mojemu bratu Błogosławiony podarował flet, na którym grał.

    Po śmierci O. Michała dla celów prywatnych napisałam modlitwę. Było to jeszcze przed wszczęciem procesu beatyfikacyjnego, ale modliłyśmy się razem z koleżankami: Ojcze Michale, który na wzór św. Maksymiliana Kolbe upodobniłeś się do Chrystusa i oddałeś swoje życie za wiarę, wstaw się za nami w niebie, wyproś nam u Boga łaski, o które Cię prosimy i naucz nas kochać czystym sercem Niepokalaną. Amen.

    O. Michał wyprosił mi wiele łask, były to przede wszystkim nawrócenia osób, za które się modliłam (do jednej z tych osób przyszedł we śnie z przesłaniem – tak to przeżyła, że skutek był natychmiastowy; nie mam pozwolenia, by opisać to dokładniej) oraz rozwiązanie trudnych sytuacji życiowych. Osobiście też doświadczyłam wiele razy Jego pomocy i opieki. Wielu parafian modliło się przez Jego wstawiennictwo tuż po Jego śmierci, ponieważ był postrzegany jako święty w całej prostocie codziennego życia.

    Miałam łaskę przebywać w obecności Świętego, będąc dzieckiem. Nie pamiętam Jego kazań, czy innych wielkich mów teologicznych. Przewijają się w pamięci tylko miejsca, konkretne sytuacje, Jego postawa i okazywana miłość. To wystarczy. Dla dziecka nie tyle ważne jest to, co się mówi, ale to kim się jest.@

    lm
    za: http://www.franciszkanie.pl/red.

    🥰🥰🥰

  10. Rita pisze:

    Mnóstwo komentarzy po nagraniem ks.Dominika i ani jeden na temat.A wypowiedzi Księdza są wspaniałe.Tlumaczy wiele spraw np co dzieje się podczas konsekracji.Komentujmy na temat. Szczepionki,porady zdrowotne i Duch Święty- to się chyba gryzie

  11. agicam pisze:

    Sorry, Rita ale mi się nic nie gryzie. Każdy niech wypowiada się za siebie. Skoro czytelnicy maja takie tematy niech sobie „ulżą”. Tu panuje wolność a nie żołnierska dyktatura- temat w temat ma być i basta. Jeśli coś cię szczególnie ujeło w nagraniu ks. Dominika czemu się tym nie podzieliłaś a jedynie skrytykowałaś komentarze innych. Sama napisałaś, że ‚mnóstwo” innych komentarzy, widocznie taka była potrzeba serca wypowiadających się.

    Ja z tych komentarzy skorzystałam, zwłaszcza zdanie z Ann było bardzo ważne i aż wkleję bo może komuś się przyda taka postawa. Ja też byłam uzdrowiona w sposób cudowny i też myślę, że kluczem było pogodzenie się z chorobą i zgoda na Boży Plan-bądź wola TWOJA. Nie to, że nie chciałam być zdrowa, bardzo chciałam ale miałam taką łaskę, że w ogóle nie buntowałam się, nie było pytań czemu ja choć żyłam bardzo zdrowo, żadnego picia, palenia, przestrzeganie by jeść świeżo, zielono itd i taki zonk – nieuleczalna choroba. W dodatku nic nie poczułam, w momencie uzdrowienia, żadnego ciepła mrowienia, kompletnie nic. Nawet jak pojawiły się rumieńce których nie miałam od 2 lat to ich tez nie poczułam. No i cytat z Ann”

    Taki wniosek mi się nasunął.. dopóki walczyłam z diagnozami było źle gdy przyjęłam choroby zaczęły znikać albo zmniejszały się.
    Kiedy powiedziałam.. a dobra Jezu róbcie co chcecie, to cos się ruszyło.”

  12. Anna Że pisze:

    Proszę o modlitwę za mojego konającego w szpitalu tatę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s