O. Jan Paweł Strumiłowski: Dzisiejszy świat żyje w kłamstwach grzechu! Jak wygrać w walce z atakującym nas złem?

Kryzys w Kościele staje się coraz bardziej widoczny. Wielu szuka przyczyn takiego stanu w aferach obyczajowych czy problemach w sprawowaniu władzy przez kościelnych hierarchów. Czy to jednak prawdziwy powód osłabienia Kościoła? Ojciec Jan Paweł Strumiłowski wskazuje na głębsze przyczyny widocznych już zmian. W swojej książce „Zachwiana hierarchia” analizuje rzeczywiste okoliczności kryzysu Kościoła, które jednoznacznie świadczą o tym, iż za wszelką cenę staramy się Kościół dostosować do zasad „tego świata”

Przeczytaj fragment, który pochodzi z książki O. Jana P. Strumiłowskiego OCist „Zachwiana hierarchia. Pomieszanie pojęć i przyczyny kryzysu w Kościele”:

Człowiek ponad Bogiem?

 Celem życia chrześcijańskiego jest zjednoczenie z Bogiem. W takiej perspektywie mówienie o doskonałości jako celu życia chrześcijańskiego domaga się pewnego dookreślenia. Doskonałość rozumiana w sposób dowolny sama w sobie nie może być celem. Jest ona celem tylko w zależności od Ewangelii, od jej sedna – jedynie wtedy ma właściwy kształt. I w tym miejscu dochodzimy do pewnego paradoksu. Miarą doskonałości człowieka jest upodobnienie się do Boga. Pismo mówi: „bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski” (por. Mt 5, 48). Doskonałość Boga polega zaś na tym, że jest On miłością. A miłość wyklucza jakąkolwiek izolację i zamknięcie. Człowiek zatem nie może być doskonały sam w sobie, nie może być doskonałym, oderwanym i zamkniętym bytem. W doskonałości nie chodzi o szlifowanie siebie i swoich cech w taki sposób, żeby stały się one krystaliczne. Dlaczego podejmujemy tak z jednej strony oczywisty temat, a z drugiej, wydawałoby się, tak marginalny? Czy dążenie do jakkolwiek ujętej doskonałości może być błędem?

W tym pytaniu dotykamy właśnie istoty problemu. Kościół zawsze dbał o to, żeby przekazywać czystą doktrynę, oraz dawał nam wzór życia chrześcijańskiego, kanonizując kolejnych świętych: a więc troszczy się o czystość wiary i obyczajów z wiary wypływających. Święci w istocie byli ludźmi, którzy doskonale wdrożyli wiarę w życie, którzy doktrynę uczynili programem swojego życia. Być świętym znaczy nie tylko wyszlifować w sobie dobre cechy i zredukować wady. Do takiego procesu nie jest nam potrzebna ani doktryna, ani nawet Ewangelia. Wystarczy świecka moralność. Obecnie, zwłaszcza ze strony ludzi niewierzących, pojawiają się pytania, czy trzeba być wierzącym, żeby być dobrym człowiekiem. Przecież wielu ateistów jest dobrymi ludźmi, niejednokrotnie lepszymi od chrześcijan. Po co zatem tak pieczołowicie dbać o wiarę? Po co upierać się twardo przy trwaniu w jednym konkretnym wyznaniu?

Świętość jest przereklamowana?

Ponadto współczesny świat stawia przed nami inne wzory doskonałości, nie zawsze skupiające się wokół doskonałości moralnej. Dzisiaj doskonały człowiek to człowiek spełniony, człowiek sukcesu – uśmiechnięty, szanowany, lubiany, świadczący innym dobro, wrażliwy i tym podobne. Ikonami doskonałości są celebryci – to oni wskazują nam cel ludzkiego dążenia, wzór spełnienia, zrealizowania swoich aspiracji i pragnień. W perspektywie katolickiej zaś coraz częściej daje nam się za wzór ludzi szczęśliwych, spełnionych, którzy budują swoje szczęście i doskonałość na kanwie wzorców światowych, a oprócz tego są jeszcze wierzący – podaje nam się ich za przykłady do naśladowania. Wydawałoby się, że jest to bardzo piękne i pociągające. Oto jakaś gwiazda, celebryta, człowiek naprawdę znaczący, który odnosi sukces, zaczyna manifestować swoją wiarę. Świat katolicki temu przyklaskuje. I oczywiście jest to zjawisko pozytywne, jednak kryje się w nim pewnego rodzaju zagrożenie. Otóż doskonałość w świecie chrześcijańskim nigdy nie była czymś oderwanym od treści Objawienia. To nie tak, że człowiek może budować swoją ludzką doskonałość, do której dodaje szczyptę Ewangelii, chrześcijański koloryt – i oto mamy przepis na świętość. Wzorem doskonałości jest świętość, czyli doskonałość rozumiana jako coś, co wyłania się z głębi chrześcijaństwa jako jej właściwy atrybut, a nie dodatek. Doskonałość tożsama ze świętością rodzi się z życia chrześcijańskiego, wyłania się z wnętrza przeżytej doktryny. Oznacza to, że sama Ewangelia i doktryna wyznaczają rys doskonałości. Jeśli natomiast doskonałość jest czymś jedynie ludzkim, co może zaistnieć poza chrześcijaństwem, rzeczywiście Ewangelia traci swój uniwersalizm i konieczność. A w dzisiejszym świecie kulturowy wzór doskonałości jest pozaewangeliczny, niespójny i w istocie niezwiązany z Ewangelią. Błąd polega na postawieniu za wzór doskonałości wykreowanej przez ducha tego świata i usilne twierdzenie, że Ewangelia jest drogą umożliwiającą osiągnięcie tego wzoru – a to jest rzecz jasna czyste szaleństwo prowadzące nie tylko do porażki, ale też do głębokiej deformacji chrześcijaństwa. Świętość w takiej perspektywie sprowadza się jedynie do narzędzia nadającego światowemu wzorowi doskonałości poświatę wiary. Ewangelia staje się zaledwie instrumentem, który ma służyć spełnieniu ludzkich aspiracji. Żeby jednak dobrze to zilustrować, przyjrzyjmy się najpierw samej historii grzechu i zbawienia.

Grzech zabija piękno

Nieszczęście i niedoskonałość człowieka spowodowane są przez grzech. Dzisiaj często rozumiemy go jako skazę na osobowości, skarłowacenie naszego bytu. Dlatego też zbawienie czy łaskę pojmujemy jako moc, która ma nas naprawić. Bóg w takiej perspektywie jawi się w istocie jako narzędzie, przy pomocy którego nasza istota może zostać naprawiona. Nie ma tutaj dużo miejsca na relację, a jeśli już, to ta relacja jest ukierunkowana na nas. Tymczasem w perspektywie Objawienia sprawa z grzechem przedstawia się nieco inaczej. Grzech rzeczywiście spowodował skaleczenie ludzkiej natury. Osłabił ludzką wolę. Wprowadził w nasze życie lęk, samotność, cierpienie, a nawet śmierć. Są to jednak skutki czegoś większego. Grzech nie jest jedynie raną zadaną ludzkiej naturze; jest uderzeniem w Boga. Grzech jest czymś absolutnie innym niż Bóg, a więc jest jakimś antybytem. I kiedy go wybieramy, powoduje on oderwanie nas od Boga i utratę relacji z Nim. Poprzez grzech zatem człowiek żyjący w Bogu, zanurzony jakby w Jego istocie, cieszący się wspólnotą z Nim, zostaje od Boga oderwany. Zaczyna istnieć w odłączeniu od Stwórcy, który przecież jest źródłem i celem jego istnienia – a wymienione wyżej konsekwencje są skutkiem tegoż odłączenia. Zatem człowiek oderwany od Boga nie jest w stanie załatać „dziur” niedoskonałości swojej natury. To rozerwanie, które w sobie dostrzegamy, które nas uwiera i boli i które próbujemy jakoś naprawić, nie da się samo zasklepić, bo jest to rozdarcie nie w nas samych, ale w naszej relacji do Boga. Ta wyrwa w naszej naturze, nieustanny głód, ból, tęsknota, słabość, są nie własnością naszej zamkniętej w sobie natury, ale skutkiem, strzępem pozostałym po oderwaniu nas od Boga.

Naprawić ludzką naturę można zatem jedynie poprzez zwrócenie człowieka Bogu. Jesteśmy – jak zresztą całe stworzenie – absolutnie zależni od Boga. Nie możemy istnieć bez Niego. Nie możemy „realizować siebie” w oderwaniu od Niego. Nie możemy być bez Niego spełnieni i doskonali. Próba osiągnięcia doskonałości bez Boga zawsze doprowadzi nas do mniejszej lub większej karykatury człowieczeństwa. Wzór, który dzisiaj daje nam świat – ludzkiej doskonałości oderwanej od Ewangelii, doskonałości, w której życie wiarą jest jedynie dodatkiem, wisienką na torcie lub narzędziem – jest z ewangelicznego punktu widzenia fałszywy.

Więcej w książce „Zachwiana Hierarchia” – kliknij

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

63 odpowiedzi na „O. Jan Paweł Strumiłowski: Dzisiejszy świat żyje w kłamstwach grzechu! Jak wygrać w walce z atakującym nas złem?

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. wobroniewiary pisze:

    Kochani, ja muszę Was przestrzec a co Wy z tym zrobicie – wasza sprawa i wolna wola, tylko nigdy mi tu już o nim nie piszcie!
    O. Łukasz Prausa (suspendowany) oferuje modlitwę przy zapalonej świecy. Wygląda to nawet fajnie, patrz: https://www.facebook.com/109784881323147/photos/a.110654971236138/318315803803386/

    ALE ODPOWIEDŹ JEST „JESZCZE FAJNIEJSZA” 😦 😦 😦

  3. Ann pisze:

    Ewa dramat z o Łukaszem,moj maz twierdzi ze choroba psychiczna niestety i trzeba sie modlic.a ks Daniel ostatnio dal oświadczenie ze nawet6 jesli go ekskomunikuja nie odejdzie i nie odpusci.
    twierdzi ze bp Depo jest masonem i dlatego go nie wymienia na Mszy sw bo diabel sie drze..a papież Franciszek zabronil sie nazywac papiezem wiec jest mu poslusznym( o Daniel) i wymienia tylko Benedykta..
    wyglada na to ze o Łukasz oraz o Daniel odplyneli…i nie odpuszcza i maja za soba tysiace wiernych…co to dalej bedzie..moze tu trzeba naszej modlitwy..tam zjezdzaja ludzie z Europy i poza Europy..rano od 4 leza w spiworach i koczuja z małymi niemowlakami…bylam tam/widzialam/..zal mi i o Daniela i tych ludzi..nie moge spac..mysle o tym codziennie ,przezywam to…kurde jak mi zal ..co to sie dzieje..

    • wobroniewiary pisze:

      O nie!
      Mi śp. ks. Pęzioł powiedział w konfesjonale co powiedział (obowiązuje mnie tajemnica spowiedzi), mogę tylko tyle napisać: ja się za nich nie modlę!!! A wy macie wolną wolę!

      • Ann pisze:

        nie modlic sie czemu?jak to..

        • wobroniewiary pisze:

          Nikt ci nie broni, ja akurat się nie modlę a każdy robi co chce.
          Jedyne co musiałam to ostrzec Was przed tą akcją ze świecami i łupieniem kasy

      • Mateusz PWWM pisze:

        Myślę że wszyscy już zobaczyli oficjalnie co tam jest nie tak… Zostaną tylko ci którzy ich traktują jak guru… Pani Ewo jak zwykle w punkt.
        Z Bogiem i Maryją

      • Kaśka pisze:

        Ewo, rozumiem że nie należy pewnych rzeczy mówić jeśli coś jest tajemnicą. Ale czy roztropne jest napomykali o tym o czym nie powinno się mówić? To prowokuje pytania, dociekania i niepotrzebne zamieszanie. Zaryzykuję stwierdzenie, że zgorszenie.

        • Kazik Zapolski pisze:

          Mysle ze to jest celowe ,cos powiedziec ,ale nie do konca ,aby wzbudzic podejrzenie ,moze sie myle ,ale bardzo to jest troche podejrzane ,a tych ofiar nawet jesli takowe sa proponowane nikt chyba nie wymusza ,jak mysle,podobnie jak ofiar na tace podczas Mszy SW.

    • Rennn pisze:

      Akurat W. Depo jest masonem , każdy kto przynależy do masonerii z automatu zaciąga na siebie ekskomunikę . Depo nie jest w KRK , jego dekrety , nakazy itd. są nieważne , nie mają rangi kościelnej . Łukasz Prausa to inna bajka , to raczej oszust z premedytacją . Franciszek również przynależy do masonerii , mieszkam w kraju , w którym błogosławi się w kościele katolickim związki homo , trans i inne dziwactwa . Drugi raz z rzędu miało to miejsce tu . Wiecie co to za uczucie , gdy jesteście na Eucharystii i w ogłoszeniach parafialnych ksiądz katolicki zaprasza na ten dzień i tę godzinę różne właśnie pomylone związki , z różnych wyznań , bo będzie błogosławieństwo ich , w Imię Chrystusa ksiądz błogosławi im ich grzeszne życie ! Franciszek na to przyzwala ! Jeżdżę i widzę obwieszone kościoły katolickie flagami LGBT . Biskupi na to zezwolili . Kapłan z Polski , który służył tu lata dla Niemców i Polonii , w dwóch kościołach , z dnia na dzień przez kobiety z rady parafialnej niemieckiej został pozbawiony kluczy do kościoła . Teraz , gdy chciał pójść tam się pomodlic lub odprawić mszę , musiał wpierw pójść do świeckiej kobiety o pozwolenie . Trwało to krótko , bo teraz dostał nakaz wyprowadzenia się z plebani , ponieważ kobiety z rady parafialnej , wspólnie z księdzem dziekanem ( ci księża niemieccy tu nie odprawiają mszy już prawie wcale ) stwierdzili , ze ksiądz im nie jest potrzebny , bo one mogą sobie same msze odprawiać i nabożeństwa . To się dzieje za przyzwoleniem Franciszka ! Obudźcie się ludzie , dawno podmienili Kościół . Dużo jeszcze mogłabym pisać o tym co tu się wyprawia , gdy prawi biskupi piszą listy do Franciszka , on je olewa , bo jest tam w Watykanie właśnie po to , żeby to wszystko co zaczęło się dziać , zaistniało .

      • Monika pisze:

        Czy ty Rennn bierzesz udział codziennie w Apelu Jasnogórskim? Apel jest dostępny i nie trzeba być na miejscu, by uczestniczyć. Widać, że obcy ci jest katolicyzm. Gdybyś uczestniczyła(uczestniczył) to nie plotłabyś takich bzdur, że abp Wacław Depo jest masonem. To bardzo Maryjny kapłan, który nie pasuje strukturom diabelskim LGBT. Wyszedł z mojej (obecnie) diecezji zamojsko-lubaczowskiej i znamy Go tu jako świętego kapłana. Tak był i jest odbierany przez wiernych, więc nie siej zamętu i nie szkaluj człowieka (kapłana) świętego.
        A jaki jest powód, że nie piszesz Msza Św. tak jak się pisze? Tylko „msza” jakby to chodziło o czarne msze.

        • Renn pisze:

          Ty tak serio ?! 🤦‍♀️ O pisownię „ mszy” , która jest poprawna się czepiasz ?! 😄 Współczuję … 🤷‍♀️ Tyle ode mnie .

        • Monika pisze:

          Była na stronie już zwracana uwaga odnośnie pisowni wyrazu Msza Św. i to niejeden raz, bo było nagminne pisanie: „msza” a to niewłaściwe, zwłaszcza na katolickiej stronie, więc tutaj to nic nowego. Napisałam dla przypomnienia bo znowu zdarzają się osoby, które może nie rozumieją, nie wiedzą? Ewa sama tłumaczyła to dość jasno dlaczego tak piszemy i że to nie jest bez znaczenia jak piszemy. Czasem można się pomylić, wiadomo pośpiech, ale jak ktoś świadomie tak pisze to co innego. Trzeba takie rzeczy prostować i tłumaczyć. Chyba, że dla jakiejś osoby, która tak pisze, Msza Św. niczym nie różni się od czarnej mszy, bo są przecież takie. W tym temacie też powinna być jasność by dobrze się rozumieć.

      • Alutka pisze:

        Skąd ta pewność , że abp W. Depo jest masonem? Jeśli On jest , to który nie jest? Często mamy okazję słuchać Jego odważnych słów na zakończenie Apelów Jasnogórskich , które zawsze podsumowuje jakąś puentą.

      • Kasia pisze:

        Nie no, pisanie z taką niezbitą pewnoscią o biskupie, że jest masonem… A skąd wiesz? Sama należysz do tej organizacji?
        Ewo takie komentarze do kosza…

      • Antonina pisze:

        @ Rennn napisałaś ” Akurat W. Depo jest masonem ” – jest to poważne oszczerstwo więc poprosimy o konkretne dowody , na to Twoje twierdzenie skoro piszesz to publicznie , należy przedstawić wiarygodne dowody…. To , że żyjemy w czasach herezji i powiększającego się zametu nie zwalnia z odpowiedzialności za słowo… także pisane…

        • Renn pisze:

          Bóg dał rozum i inne dary , z których katolicy muszą czerpać , jak chcecie dowodów , to użycie któregoś z nich , a nie czekać aż może sam W. Depo powie „ jestem masonem „ 🤦‍♀️ . Trzeba szukać , patrzeć , to kosztuje czasu i współpracy z Bogiem , a nie biernie siedzieć i czekać jak ktoś coś da . Tez kiedyś nabrałam się na maryjność i piękne słowa W. Depo , ceniłam go . Dwa lata kosztowało mnie znalezienie prawdy , a ktoś chce na pstryknięcie palcem mieć dowód , ze jest on w masonerii . Szukajcie , jeżeli chcecie znać prawdę . Chyba , że z góry wypieracie ten fakt i zaprzeczenie jest w waszej głowie , to choćby ktoś dał wam czarno na białym informacje i tak zaprzeczycie . Tak to działa . Diabeł kamufluje się w pięknym opakowaniu , nie będzie sobą , bo by nie zwiódł nikogo .

        • wobroniewiary pisze:

          Ale na takie słowa (a z każdego słowa będziemy rozliczeni) trzeba albo mieć dowód i go pokazać albo milczeć
          Inaczej jest to tylko i aż pomówienie

      • Bogdan pisze:

        Uważaj Rennn aby przez to szukanie zła w Kościele sam nie w padł w sidła diabła. Człowiek na prawde oddany Bogu w patruje sie w Boga i modli sie za Kościół za papieża, biskupów, kapłanów i za swoich wrogów. Jezus powiedział:” Błogosławcie a nie złorzeczcie” oraz „módlcie sie za swoich nieprzyjaciół”. Nawet jeśli jest to prawdą to dopuszczasz sie grzechu obmowy. Jezus też powiedział: ” Czyńcie innym tak jakbyście chcieli żeby wam czyniono, na tym bowiem polega Prawo i Prorocy” . Sam po sobie wiem że ciągłe szukanie zła w Kościele i świecie prowadzi do nie potrzebnych ekscytacji i w konsekwencji zatruwa serce jadem nienawiści i zwątpienia. To Bóg ma być w twoim sercu a nie diabeł.

        I nie. Nie masz być ślepy na zło jeśli rzeczywiście je dostrzegasz, ale jak mówi św. Paweł: „zło dobrem zwyciężaj” a ile jest dobra w tym co piszesz?

        Zamykam Cie w Niepokalanym Sercu Maryi ❤

  4. wobroniewiary pisze:

    A ja nawet za nich nie….

  5. Monika pisze:

    Czy nie mamy w swoich parafiach kapłanów, za których mamy się modlić? Oni też potrzebują modlitwy i często proszą o nią wyraźnie. Proszą też o modlitwę o powołania kapłańskie, o ich wypełnienie, bo kapłani odchodzą. Czemu nie chcemy słuchać tego co u nas w parafii się dzieje? To są nasze Parafie.
    Czy więc za to co mamy u siebie na miejscu nie jesteśmy odpowiedzialni? Księża z naszych lokalnych parafii prowadzą nas i nasze rodziny. Czy nie jesteśmy im winni modlitwy? Myślę, że to jest nasza święta powinność, za to co mamy na miejscu u siebie w pierwszej kolejności.

    • Alutka pisze:

      Słusznie, mamy szczególny obowiązek modlić się za kapłanów posługujących w naszych parafiach, , ale i w ogóle za kapłanów. W mojej miejscowości są kapłani, którzy nie mają przydzielonej parafii , a korzysta z ich pracy znaczna część wierzacycych mieszkańców miasta .

    • Maggie pisze:

      Osobiście modląc się, proszę serdecznie Jezusa aby SIĘ ZAJĄŁ po Swojemu: WSZYSTKIMI, bez wyjątku, kapłanami, tj tymi wiernymi, którzy Mu się podobają , ale i letnimi oraz tymi, którzy zbłądzili/błądzą, bo żniwa wielkie…. a zwiedzone owce rozbiegły się na manowce etc. i NIECH SIĘ dzieje Wola Boża.
      Proszę też o kapłanów tak mocnych Duchem Świętym .. jak pierwsi Apostołowie i Uczniowe, napełnieni Duchem Świętym we Wieczerniku oraz o … dostęp do takich kapłanów. Jezus nie tylko wie „co i komu i jaka” potrzeba pomocy, ALE też i wszystko może.

      • Longin pisze:

        Witaj Maggie, dawno nie było Ciebie tu…znaczy brakowało : )

        • Maggie pisze:

          Witaj Longinie, zaglądam tu, ale nie bardzo mogę sięgać po iPad, z różnych powodów, a tym bardziej pisać. Wszystkich, każdego dnia, obejmuję modlitwą (do Niagary Falls – u Karmelitów, przed paroma dniami, wysłałam kolejną intencję 7-dniową, przy zapalonych świecach, przy Relikwiach św.Tereski od Dzieciątka Jezus). Bardzo dużo tu się dzieje, bo wystarczy np jeden dzień „przerwy” a mnóstwo wpisów, dyskusji – do których wracam z opóźnieniem.
          💕🙏🏻❣️

    • Antonina pisze:

      @ Monika – Amen. Jestem Ci bardzo wdzięczna, za to co napisałaś powyżej. Podpisuję się pod każdym słowem. Dziękujmy Panu Bogu za Kościół w Polsce i kochajmy, szanujmy , a nade wszystko módlmy się za naszych Kapłanów. W naszej parafii od dwóch lat jest całodzienna Adoracja. Mamy wspaniałego Proboszcza ale jak trudno znaleźć osoby chętne by przez godzinę pełniły dyżur podczas Adoracji, by ona nadal mogła się odbywać… Całe grupy potrafią tracić mnóstwo czasu na dyskusję o różnych orędziach, o tym jak jest źle w Kościele i gdzie pojechać na Mszę o uzdrowienie ale już jednej godziny w tygodniu na Adorację poświęcić nie chcą… Nie bez przyczyny ks. Dominik nieustannie woła o nawrócenie do NAS WSZYSTKICH….
      .

    • Longin pisze:

      Tak Moniko, to tylko „mikro wycinek” rzeczywistości, która na razie jest przed nami zakryta, bo my niewiele tracimy nawet modląc się w nieświadomości, gdyż ta łaska przechodzi na innych.
      Owszem są przypadki gdzie za określone, konkretne osoby nie polecane jest abyśmy się modlili – myślę że chodzi tu o takie osoby opętane, które dostąpiły poznania pełni prawdy a jednak świadomie odwróciły się walcząc z Kościołem – przykładem może być Judasz.

    • Antonina pisze:

      Obejrzyj film „Rafał Piech: TO JUŻ CHYBA OSTATNI MOMENT, KIEDY PAN BÓG MOŻE NAS URATOWAĆ.” w YouTube

  6. Monika0603 pisze:

    Kochani proszę Was pomóżcie. Od pół roku walczę z zatokami przynosowymi
    Laryngolog przepisała mi lek Telfexo przeciwalergiczny i choć nie brałam go regularnie bardzo mi pomógł.Trafilam do alergologa zrobił mi testy , alergia się nie potwierdziła więc kazal zrobić wymaz z nosa. Wyszła jakas bakteria lecz na tych wynikach wyraźnie było napisane ” Nie wymaga leczenia” .Lekarz powiedział że to gronkowiec i przepisał mi antybiotyk.
    Biorę go teraz już 3 dzień i strasznie mi się pogorszyło.Ja prawie nie oddycham. Nie wiem czy mogę odstawić ten antybiotyk a nawet jeżeli to zrobię to co powiem lekarzowi .On by mnie wyśmiał że po antybiotyku mi się pogorszyło.
    Kiedyś sama po objawach zdiagnozowałam u siebie candidię choć nigdy się nie leczylam. Bóg zapłać za każdą odpowiedź .

    • cv pisze:

      ja sie z zatokami mecze od 8lat. polecam zmienic diete odstawic cukier i nabial. suplementacja tez jest wazna: probiotyki kolostrum bromelina kwercytyna sinupret.
      warto zrobic tomografie zatok. wymaz czasem kilka razy trzeba robic zeby wyszla wlasciwa bakteria. przy przewleklym zapelniu zatok antybiotyki trzeba brac bardoz dlugo i i tak nie zawsze pomoga. moze tez byc grzyvbicze zapalenie zatok. z kurzem tez warto walczyc ja niby nie mam uczulenia na kurz a jednak jak kupilem oczyszczacz powietrza to mam jakos lepiej z zatokami.

    • Renata pisze:

      Podzielę się moim doświadczeniem. Może pomoże 🙂Miałam podobną sytuację u dwójki dzieci. Stwierdzona obecność bakterii w nosie .Była próba leczenia antybiotykami ale mizerne skutki. Pomogły sterydy. Na początku laryngolog przepisał Nebbud do inhalacji bo syn miał blado – siną śluzówkę i Avamys. Nebbud był przez 2 tygodnie a Avamys przez miesiąc . Teraz gdy pojawia się taki problem to kupuję spray do nosa Nasonex ( jest bez recepty). Przez pierwszy tydzień 2 razy dziennie po jednym psiknieciu . Drugi tydzień już raz dziennie 🙂

    • Czytelniczka pisze:

      Monika, tez borykam się z nawracającymi zapaleniami zatok. Zimą prosiłam tu na stronie o porady naszej rodziny wowitowej. Dano mi namiary na dietetyka p. Marka Zarębę. Zalecił przyjmowanie kurkuminy (dostępna przez internet w jego sklepie), mówił też, aby zrezygnować ze słodyczy i nabiału (teraz jest dużo produktów zastępczych np. na bazie mleka kokosowego) i owoców. Polecał bardzo kaszę jaglaną i komosę ryżową (osuszają nadmiar zaflegmienia w organizmie). Mi jego zalecenia pomogły, czuję poprawę. Z porad polecono mi również: balsam jerozolimski (na podkręcenie odporności) i okłady na zatoki oraz picie ziół szwedzkich. Mojej cioci przy zapaleniu zatok pomogła gorąca sól (podgrzewa się ją na suchej patelni i wkłada do woreczka lub jakiejś poszewki i jako okład na czoło). Ja próbowałam z tą solą ale u mnie nie podziałało.

  7. Kasia pisze:

    Ewo, wiem, że były już dyskusje na ten temat tutaj na forum. Dlaczego mamy się nie modlić za jakies osoby nawet gdy są w bardzo złej kondycji? Czy jeśli żyjemy w łasce nie jesteśmy chronieni? Czy nie oddaliśmy swojego życia Jezusowi, Maryi? Czy Maryja nas nie chroni? To po co te wszystkie oddania, akty zawierzenia…
    Mamy chyba pomagać sobie nawzajem…

    • wobroniewiary pisze:

      Ja nie jestem guru i wy nie możecie czynić tak jak ja we wszystkich sprawach. Ja tylko powiedziała, że ja się już nie modlę, bo z powodów (zamkniętych w konfesjonale) dostałam informację, że mam się nie modlić. Ale to ani dogmat ani wyznacznik wiary. I dlatego nie odpowiem, co każdy ma robić.
      Więcej – dałam post o „świeczkach” również z adnotacją „aby nie było, że nie uprzedziłam” a każdy zrobi co chce, tyle, że na mojej stronie pochwał takich akcji i tego kapłana nie będzie.

      • Maggie pisze:

        Rozumiem to i szanuję, bo ks. prałat Pędzioł był mądrym kapłanem i miał rozeznanie ZWŁASZCZA szczególne i ważne gdy w konfesjonale.
        Wyjaśnię tu, że, biorę do serca wszystkie rady, jakie dajesz Ewo i bardzo mi pomogłaś i Wowit też 💕🙏🏻❣️.

        Od dłuższego czasu, kiedy polecam JEZUSOWI kapłanów, to czynię to przez MARYJĘ, a tych kapłanów nazywanych przeze mnie „chłodnych oraz błądzących czy na rozdrożach” , to w formie bardzo ogólnej i bezimiennie – a jedynie kiedy za tych, o których mniemam, iż miłych Jezusowi to: też generalnie, ale jednak pośpiesznie dodaję „ewangelizujących i kochających Boga i Maryję lub jak np Ks Piotr lub ks.Dominik etc i pozostałych”.

        Matka Boża prosi/ła o modlitwę za kapłanów więc, w moim przypadku, chyba ? generalna modlitwa BEZ imion … ale według JEJ rozdzielnika potrzeb czyli z Matczynej Mądrości jako, że Matki Kapłańskiej (dodaję to wezwanie Matki Kapłańskiej prywatnie, przy Litanii do Matki Bolesnej) .. myślę/mam nadzieję, że taką modlitwą nikogo, w tym i siebie, nie narażam na choćby zwiększone ataki.
        💕🙏🏻❣️

        • wobroniewiary pisze:

          Dokładnie, ogólną intencję też wymawiam codziennie „za wszystkich kapłanów, jakich Panie postawiłeś na moje drodze życiowej”

  8. agicam pisze:

    Ewo bardzo proszę o jasny, klarowny, komentarz w tej sprawie.
    Zaraz po porzuceniu kapłaństwa przez ks Jacka Międlara założono u nas margaretkę za niego. Ponieważ brakowało ostatniej osoby do modlitwy zwrócono się z gorąca prośbą do mnie- wszyscy odmawiali. Bez wielkiej chęci ale nie chcąc zostawiać panie bez pomocy, które strasznie namawiały i prosiły zgodziłam się i tak odmawiam swoja bolesną dziesiątkę od kilu lat. Czy to stanowi jakieś zagrożenie dla mnie?

    Słuchałam bardzo lubianego przeze mnie ojca Pelanowskiego, który mówił, że nie za wszystkich jest w stanie się modlić bo są osoby za dużego kalibru dla niego. Nie chcę żebyś zdradzała tajemnice, które powierzał ci ks Pędzior ale czy możesz jaśniej napisać czy chodziło o zagrożenie na jakie naraża się człowiek modlący się za takie osoby jak ks Praus czy ks Daniel? Co do obecnie już pana (nie księdza) Międlara myślę, że prowadzi życie dość moralne, nadal jest wielkim patriota, bardzo szkoda, ze się pogubił i wybrał patriotyzm a nie kapłaństwo/posłuszeństwo ale na szczęście takich „cyrków” jak wyżej wymienieni nie wyprawia, Stanął w prawdzie, że ze swoimi poglądami nie może do mszy służyć i chociaż tym nie wywołuje zgorszenia. Chcę mocno podkreślić, że nie jestem jego zwolenniczką, w modlitwe za niego zostałam przypadkowo, niejako wbrew sobie „wrobiona” ale sądzę, że panu Jezusowi, zawsze jest miła modlitwa za kapłanów.

    Maryja jak się ukazywała w Fatimie też bardzo prosiła dzieci o modlitwę za grzeszników, którzy masowo szli do piekła bo nie miał się kto za nich modlić. Musieli być wielkimi grzesznikami skoro byli zagrożeni piekłem a mimo to Maryja nie ostrzegała przed a wręcz zachęcała do modlitwy za nimi.

    Więc mam 3 pytania czy modlitwa za pana Międlara jest OK.
    Czy modlitwa ogólna za pogubionych księży jest OK
    oraz za konkretnego księdza, o którym wiemy, że ma problemy duchowe…

    Czy mogłabyś Ewo przedstawić stanowisko dobrego kapłana (wiem, że masz kontakt z wielu odpowiedzialnymi kapłanami m.in. z ks Dominikiem) jak to jest z tymi modlitwami za innych w osobnym wpisie byśmy my wszyscy z rodziny wowitowej wiedzieli jak się poruszać po tym grząskim terenie. Z góry dziękuję za poświęcony czas. Z Panem Bogiem.

  9. Longin pisze:

    Myślę, że musimy być bardzo ostrożni w pochopnych ocenach i osądach zwłaszcza w odniesieniu do kapłanów.
    Oni też podlegają zwiedzeniu, nawet jeśli są to osoby uchodzące za dobrych, świętych kapłanów – natomiast nie bardzo rozumiem dlaczego mam się nie modlić za nich, skoro mamy zamknięty katalog ( za kogo nie poleca się modlić) wymieniony w Ewangelii Św.Jana, a ja nie mam łaski poznania komu moje modlitwy już nie pomogą.
    Po pierwsze oni dzięki mojej modlitwie mogą dostąpić łaski nawrócenia, o której wcale nie muszę wiedzieć, a po drugie nie widzę tu przesłanek do grzechu śmiertelnego tych osób tzn. w ich nauczaniu nie widzę herezji…,którą np. widzę w odniesieniu do innych wysokich dostojników i to nie nie tylko w Niemczech.
    Po drugie opinie typu…”mysle ze o.Lukasz mial schize” lub mój mąż twierdzi… (sorry Ann ale nie zgadzam się z takim pobieżnym 0-1 osądem) lub ks.Pezioł mówił – są elementem powiedzmy…gadulstwa, a nie rzetelnego zbadania sprawy. Kiedyś tak potraktowano ks.Sopoćkę, nie mówiąc o s.Faustynie, czy Vassuli.

    Dla katolika światło ostrzegawcze powinno zapalić się jeśli widzi się kogoś oczernianego, atakowanego, któremu zabiera się prawo do obrony – być może taka osoba pochodzi od Pana, nawet jeśli na początku tego nie widać. Owszem jeśli badanie i rozeznanie przez kompetentne osoby/instytucje wskaże, że jest to zwiedzenie pochodzące z jego podświadomości lub działania diabła należy to odrzucić.

    • Sławek pisze:

      W konfesjonale spowiadamy się z własnych grzechów a nie z cudzych. Sprawa wyżej wymienionych księży jest Tajemnicą. Nie osądzajmy bo sami będziemy sądzeni.

  10. Ann pisze:

    Longin i nie musisz sie zgadzac. To wniosek mojego meza, ktory tak to widzi. I tez ma do tego prawo. A wnioski wlasnie po dlugiej obserwacji i sluchaniu jego kazan. Tyle na ten temat. Bo znowu wybuchna niepotrzebne konflikty.
    Dla mnie ks Lukasz glosi herezje. I nie jest stabilny.

    @
    Słuchałam bardzo lubianego przeze mnie ojca Pelanowskiego, który mówił, że nie za wszystkich jest w stanie się modlić bo są osoby za dużego kalibru dla niego@
    I tu jest odpowiedz.
    Modlic sie za roznych kaplanow i ludzi ale nie powyzej swoich mozliwosci duchowych bo mozemy nie udzwignać.

    ——-
    Nazwano bp Depo masonem..ja bym chciala poznac konkrety i dowody na to, ze tak jest.
    Aha argument, ze diabel sie drze jak slyszy nazwisko bp Depo mnie nie przekonuje. To nie jest argument.

    • Longin pisze:

      Ok, Ann
      mimo różnic zdań proponuję PAX tzn. pozostajemy przy swoich poglądach i kwestia na ten czas pozostaje zamknięta – pozwolisz jednak że wyrażę tylko swoje zdanie w kwestii ogólnej 🙂

      Otóż dla mnie to nie jest herezja – oczywiście zakładając, że traktujemy to zdanie w sensie „potocznym”, bowiem w znaczeniu doktrynalnym to dosyć skomplikowana naukowo i dowodowo kwestia.
      Pojecie „stabilności” pozostaje dla mnie niedookreślone, może bowiem oznaczać dysfunkcje psychiczne, emocjonalne, zupełnie inny poziom wrażliwości duchowo-uczuciowej czy określony zakres zaburzeń psychologicznych.

      Wiem, że są ludzie którzy mają” tzw.szybkie wejrzenie” albo błyskawiczne poznanie danej osoby czy sytuacji – ale podobnie jak piszesz w odniesieniu do bp Depo (z czym akurat się zgadzam) też chciałbym poznać konkrety i dowody w przypadku ks.Łukasza tj. braku jego stabilności i herezji, które rzekomo głosi.

      Pozdrawiam serdecznie,

  11. Ann pisze:

    Ewo
    Bardzo Cie prosze wykasuj moja wypowiedz z
    Ann pisze:
    3 czerwca 2022 o 23:21
    O ks Lukaszu
    I cala wypowiedz:

    Ann pisze:
    3 czerwca 2022 o 23:01
    Ewa dramat z o Łukaszem…”
    Dziekuje.
    Dobrego dnia☕

  12. Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

    https://sekretariatfatimski.pl/index.php?option=com_phocadownload&view=category&download=360:czerwiec-2022-medytacja&id=5:medytacje-na-pierwsze-soboty

    Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi

    Najświętsza i Najdroższa Matko moja, Królowo Pokoju i Matko Miłosierdzia, ja, nędzny grzesznik, w uniżeniu najgłębszym, upadam przed Tobą i z miłością najgorętszą przepraszam Ciebie za grzechy swoje i za grzechy wszystkich grzeszników, że w takiej boleści pogrążaliśmy Twoje Niepokalane Serce. Ty się gniewać nie umiesz. Matko Najsłodsza, Ty kochać i cierpieć umiałaś, żyjąc na tej ziemi, a teraz, gdy królujesz w niebie, kochać i przebaczać umiesz. Więc przebacz nam, że tak okrutnie umęczyliśmy i tak strasznie ukrzyżowaliśmy Syna Twojego: przebacz nam, że dotąd grzechy nasze nieustannie Go na krzyż przybijają, przebacz, że tak znieważamy Jego łaski. Jego natchnienia, Jego słowa głoszone w Kościele i Jego święte Sakramenty. Przebacz wszystkie bluźnierstwa bezbożnych przeciw Tobie miotane. Przebacz nam wszystkie grzechy nasze: przebacz wszystkie zbrodnie całego świata, które ja, najniegodniejszy twój sługa, jako moje własne do Ciebie przynoszę. Zdejmij Je ze mnie, Matko Miłosierdzia, i rzuć w Rany Boskiego Syna Twojego, Przenajdroższą Krew Jego ofiarując za nas ojcu Przedwiecznemu, uproś łzy pokuty i zechciej od nas odwrócić straszne karanie, na które tak słusznie zasłużyliśmy. O Maryjo, Matko nasza, wszystkie krzywdy przez nas Twemu Niepokalanemu Sercu wyrządzone, nagradzamy Ci Przenajdroższym Sercem Jezusa, Jego miłość i błogosławieństwo ofiarując Tobie. O Maryjo, bądź za wszystko i bez końca uwielbiona! Niech będzie uwielbione Twoje Niepokalane Poczęcie, Twoje nienaruszone Dziewictwo, Twoje cudowne Wniebowzięcie, Twoje chwalebne królowanie nad niebem i ziemią. Twoje wszechmocne do Boga pośrednictwo, Twoje miłosierdzie bez granic, Twoje boleści na ziemi wycierpiane i wiekuiste radości Twoje. Cała i we wszystkim bądź pochwalona, o Maryjo wszelkiej chwały i miłości godna. Pozwól nam wielbić Ciebie nieustannie na tej ziemi i rozszerzać coraz więcej cześć ku Niepokalanemu Sercu Twojemu, a po śmierci zaprowadź nas do nieba, abyśmy z Tobą, o Matko Jezusa i Matko nasza. Trójcę Przenajświętszą po wszystkie wieki chwalili. Amen.

  13. wobroniewiary pisze:

    Ps. Nie będzie mnie przy kompie aż do ok. północy, więc komentarze będą czekać (a to pozwoli każdemu ostudzić emocje)
    Lepiej wziąć różaniec i pomodlić się, tym bardziej, że jutro Zesłanie Ducha Świętego 🙂

  14. wobroniewiary pisze:

    @Longin i inni: moja ost. uwaga odnośnie o. Łukasza Prausy – pseudomistyka zwiedzionego przez samego diabła! Bo to nie jest już chore, ale czysto diabelskie, gdy słowa, które BÓG OJCIEC wypowiedział nad Synem Człowieczym – ów „mistyk” bierze jako do siebie. I nie trzeba mi więcej dowodów a Was wszystkich proszę – zero prausomanii na mojej stronie!!!
    Fragment orędzia ze strony wspólnoty na fb: https://www.facebook.com/przystanduchowa

    Z rzekomego orędzia z 3.06.2022:
    „Niestety ludzie tego świata chcą go zniszczyć i upokorzyć, lecz na marne są ich próby i działania, bo to jest Mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie i jego słuchajcie”

    Niedobrze mi i smutno mi Boże 😦

    • Monika pisze:

      Dzięki temu linkowi cofnęłam polubienie, bo zobaczyłam, że miałam zaznaczone polubienie Przystani duchowej i widzę, że 130 moich znajomych z fb też nadal ma polubienie. Tak właśnie działa sieć i jak ktoś się pogubi, zejdzie na złe ścieżki, ulegnie szatanowi, to reszta ma dalej do tego dostęp i też przyczynia się pośrednio do szerzenia tego zła w sieci, mimo, że sam nie korzysta. Nie wychwyci się wszystkiego od razu, by odciąć się od zła, zwłaszcza jak ktoś ma tysiąc znajomych.

  15. Longin pisze:

    Trójca Święta towarzyszy początkowi naszego życia duchowego. Jest z nami w czasie sakramentu chrztu. Bóg Ojciec wypowiada te same słowa, które wypowiedział nad Jezusem: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. Jezus zaprasza nas do intymnej relacji przyjaźni. A Duch Święty napełnia Bożą miłością.

    Tak mówią teologowie oraz ludzie prości…bo przecież my też jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi.

    • wobroniewiary pisze:

      Jezus Chrystus ustanowił Kościół, a ta osoba działa poza Kościołem!!!

      • Mateusz PWWM pisze:

        Czasami jak widzę wpisy niektórych użytkowników to się dziwię. Mądrze się wypowiadają, mają celne uwagi, niestety tutaj jest jawne działanie diabelskie to co robią suspendowani księża ale niektórzy i tak stwierdzają że to działanie „boże”. Teraz z tymi świecami to już grubo poszło, ale jeszcy 2 miesiące temu niejaki o. Prausa szedł na pustelnię i jak ktoś chciał go wspomóc to mógł wysyłać kasę na konto…. Potem rzekome stygmaty, później „orędzia”… Można załamać ręce.
        Z Bogiem i Maryją

        • o. pisze:

          O bredniach Łukasza P. wiadomo było już w listopadzie.

        • wobroniewiary pisze:

          Nasza „stronicowa alfa i omega” się odezwała, co to wszystko wie, stwierdza autorytatywnie i tyle!
          Było w listopadzie pisać i o tym i przedstawiać dowody a nie tonem wszechwiedzącej puentować nasze wypowiedzi!

    • Bogdan pisze:

      Do intymnej relacji tak a nawet śmiem powiedzieć intymniejszej niż akt małżeński, ale to ma być relacja między mną a Bogiem i nikt nie musi znać szczegółów tej relacji. A to co wypisuje o.Prausa jest zwiedzeniem bo mamy słuchać Boga i Jego Syna Jezusa a o.Praus stawia sie na równi Boga Syna.
      Jak mówi jeden z ojców Kościoła:” Po to Bóg stał sie człowiekiem by człowiek mógł sie stać Bogiem” co jest prawdą, ale dzieje przez prawdziwą pokorę i uniżenie a tego u o.Prausa nie ma . Dodam jeszcze że Bóg Ojciec wypowiedział te słowa do Jezusa na górze przemienienia gdzie słyszeli to na własne uszy apostołowie. A ty słyszałeś na własne uszy lub kto kolwiek inny tu obecny by o kimś Bóg Ojciec mówił z Nieba tak jak o Jezusie ?

      Faktem jest że Jezus w dzienniczku św.s.Faustynę nazywa córką umiłowaną, a nawet oblubienicą ale tylko o Jezusie było powiedziane że mamy Go słuchać a to Jezus pierszwszy ustanowił Chierachie w Kościele i jemu dał władze i obiecał że bramy piekelne go nie przemogą.

  16. Kasia pisze:

    ,W tym ostatecznym czasie szatan szczególnie atakuje Kościół od wewnątrz, niszcząc i zniewalając dusze poświęcone Bogu. Uderza w pasterzy, by rozproszyć owce.
    Trwaj w Sercu Moim i módl się za nich, by ocaleli i by dzięki nim ocalało wielu. Ogniową próbę przechodzi Kościół i słudzy Moi, bo trzeba, aby ujawniło się, co jest zbożem, a co kąkolem, gdyż czas żniw nadchodzi’ (Słowo Pouczenia, nr 242)- Alicja Lenczewska

  17. EM pisze:

    Kilka lat temu przeczytałem informacje z tego blogu o ojcu Prausie, jako tym charyzmatycznym kapłanie przez którego przemawia Bóg. Wielkie BOOM – prawdziwie namaszczony, prorok naszych czasów. Prawie wszyscy z nas „połknęli przynętę”. Zwiedziony zapewnieniami wielu postanowiłem wybrać się do Łodzi na na taką Mszę Św. z u działem o. Ł. Prausa. Nikt z nas nie był wstanie ostatecznie przesądzić o tym kapłanie. Wiedziony wieloma wypowiedziami forumowiczów postanowiłem pojechać… I powiem tyle: PORAŻKA… wiele straciłem na swojej duchowości. Pięknie, rzeczowo i prawdziwie opisała wtedy to jedna z naszych forumowiczek (jeśli dobrze pamiętam Elżbieta. Sam miałem nieodpartą chec dopowiedzenia jeszcze kilku wniosków
    z wiązanych z tym wydarzeniem ale nie było mi to jeszcze dane.
    To, że niejednokrotnie wyczuwałem niepokój z wypowiadanych osądów na WOWIT i po dłuższym czasie, po latach okazywało się potwierdzeniem na korzyść moich przeczuć nie umniejsza znaczenia tej strony. Wszyscy bez wyjątku jesteśmy „umoczeni w zwiedzeniu”!!!.
    Być może dla wielu z Was to co napisałem trąci pychą. Jednak ja uważam, wiem, że ta strona katolicka w Polsce dla Polaków jest najbliższa SERCU MARYI.
    NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA NAJBARDZIEJ PRAGNIE MODLITWY ZA KAPŁANÓW i osobiście prosiła mnie o to.

    • Ann pisze:

      @ EM ja tez z mezem pojechalam do Czatachowej w drodze do Czestochowy. Chcielismy zobaczyc naocznie i nie oceniac, nie przekreslac , dac szanse i tez z bolem serca ale porazka.
      Niestety.
      Pozostalo nam wyspowiadac sie w Czestochowie i oddac Kaplana i ludzi tam zjezdzajacych w ramiona Maryi. Ona sobie z tym poradzi ja nie.

      Witaj Maggie,☕🌞🍒

      • Monika pisze:

        „Ona sobie z tym poradzi ja nie.”
        Ann posłuchaj tylko tego.
        Szok i niedowierzanie?

        • Monika pisze:

          Rzeczywiście wielka szkoda, że nie wszyscy o tym wiedzą.
          Nawet niewolnicy Maryi niekoniecznie wiedzą.

        • Ann pisze:

          No i wszystko sie zgadza…MONIKO!! 🙂
          Z tym co kiedys uslyszalam w roku 2016 gdy mialam ogromne watpliwosci! Te same wnioski co w filmie wyzej i wlk uczucie ulgi!i Pokoj serca .zgadza sie. Maryja . Nasza Arka. z Nia płyniemy od 2016 .Kropka.

  18. Longin pisze:

    @EM, Ann
    Dobrze, że w słowniku Pana Boga nie ma słowa „porażka” , bo tylko Pan jest Bogiem porządku – czyli potrafi POPRAWIĆ wszystko 🙂

    Mateuszu, każdy ma prawo do wyrażania swej opinii dlatego, że otrzymaliśmy różnorodność łaski. Czasem usiłujemy mniej lub bardziej nieudolnie wyrazić swoje myśli co jeszcze nie oznacza, że posiadamy mądrość 🙂
    Pozdrawiam z Panem Bogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s