Medjugorie – Orędzie Matki Bożej z 25 maja 2022 przekazane przez Marię Pavlović-Lunetti

Królowa Pokoju: Niech wasza modlitwa będzie jeszcze silniejsza,
aby każdy nieczysty duch podziału i wojny został pokonany!

„Drogie dzieci!
„Patrzę na was i dziękuję Bogu za każdego z was, bo On mi pozwala, abym jeszcze była z wami, by was zachęcać do świętości. Kochane dzieci, pokój jest zaburzony a szatan chce niepokoju. Dlatego niech wasza modlitwa będzie jeszcze mocniejsza, aby zamilkł każdy nieczysty duch podziału i wojny. Bądźcie budowniczymi pokoju i nieście radość Zmartwychwstałego w was i wokół was, aby dobro zwyciężyło w każdym człowieku. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

91 odpowiedzi na „Medjugorie – Orędzie Matki Bożej z 25 maja 2022 przekazane przez Marię Pavlović-Lunetti

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. Oko pisze:

    Czy Wy też odczuwacie coraz większe trudności i pokusy? Nękają mnie takie kotrych nigdy wcześniej nie było, od lat też mam problem z modlitwą (orka na ugorze) ale ostatnio to już w ogóle dopada mnie poczucie braku sensu, chęć by to wszystko porzucić, odejść, nawet nie brak wiary bo ja wiem że Bóg jest tylko pokusa by to olać….

    • dzwonek pisze:

      Mam podobnie. Jestem świadoma czasu w którym żyjemy, a mimo to, często mam takie odrętwienie duchowe. Modlę się i zachęcam do modlitwy innych, ale przychodzą myśli które podważają sens i moc modlitwy. Wiem, że to działanie złego ducha……
      Kiedy zaczynam się modlić w danej intencji to z przykrością muszę stwierdzić, że jest gorzej. Nie rezygnuje z trudu tylko przychodzi zwątpienie. Słyszałam jak ksiądz Chmielewski głosił kazanie właśnie na ten temat….. mimo wszystko jest to ciężki czas próby mojej wiary.

      • Kasia pisze:

        Tak, modlę się ale często zmuszam do tej modlitwy. Wczoraj byłam na adoracji i trochę wypłakałam Panu Jezusowi i wyszłam umocniona. Dziś od rana znów pełno zamartwiania się i płacz. Przychodzą mysli, że jestem takim grzesznikiem że moje modlitwy i tak nic nie dają…o wlasnie o to chodzi Ann…dlatego trudno mi być spokojną,bo nie umiem zaufać, że modlitwy takiego słabego grzesznika, wybuchowego człowieka mogą kogokolwiek „chronić” (tu głw dotyczy moich dzieci). Dlatego zamawiam te Msze Wieczyste, bo w moc tamtej modlitwy wierze …Przychodzi zniechęcenie, patrzę na ludzi dookoła i widzę dużo mniej problemów, w rodzinie mimo tego, że nie są w Ŕóżach Różańcowych, nie odprawiają nabożeństw, nie jeżdżą do miejsc świętych itp. itd. A ja błagam ze łzami o pomoc…modlę się za nich wszystkich, przepraszam za grzechy …czasem leżac krzyżem w kosciele. Mój mąż również modli się od niedawna w mojej intencji w Róży Różańcowej. A jest jakby coraz gorzej…..I przychodzą myśli, że jednak wszystko robie pewnie źle, a dowiem się o tym dopiero na sądzie i to będzie za pòźno…myśli podważające istnienie Boga (choć te sporadycznie). I często tylko mówię Jezu ratuj, Maryjo ratuj. Są dni wyjątkowe i radosne ale coraz ich mniej. ciężko to wszystko opisać….dla mnie to ogromne cierpienie. Przychodzą myśli, by to zostawić albo „po co tak często do spowiedzi chodzisz”, to nie ma sensu….zostaw to na pòźniej. Ale w sercu, mimo wszystko, mam ogromną tęsknotę do Nieba…do Jezusa, Maryi…dziś jeszcze taka myśl przyszła (gdy chodziłam i płakałam) że Niebo to marzenie mojego życia.

        • AGA pisze:

          Mam podobnie do Was. Często dopada mnie zniechęcenie,dół, bezsens, pełno pokus. Ostatnio nie mogę się zebrać do spowiedzi, odkładam już 2 tydzień. Zależy też od dnia, ale ostatnio coraz częściej nie chce mi się chodzić na Mszę Św.

        • eska pisze:

          Gdy papież Jan Paweł II nadał różańcowi moc egzorcyzmu, jego odmawianie stało się trudniejsze -wierni skarżyli się na większe problemy ze skupieniem i zniechęcenia. Wiadomo, kto za tym stał. Teraz mamy czasy jakie mamy, stąd coraz większa zajadłość szatana i pokusy zniechęcenia. Oznacza to tylko, że wasze/nasze modlitwy go uwierają, że mają sens. Im bardziej doświadczacie myśli, że są nic nie warte (np. Kasia), tym większy w tym udział ojca kłamstwa.

        • jacek pisze:

          Kasiu, jak czytam któryś raz twoją wypowiedż to widzę rozwiązanie dla Ciebie.
          Nie skupiaj się na sobie ze jesteś taka czy inna, głównie taka słaba. Też tak miałem, aż usłyszałem Jak Jezus kobiecie ze Szczecina (skleroza) powiedział że to strata czasu. w tym miejscu i w tym czasie rozważaj choć prze sekundy Mękę Pana Jezusa lub Jego dobroć. A gdy przychodziły mi myśli że jestem taki niegodny wtedy myślę że tak, to prawda ale TY jesteś godny miłości i uwielbienia. !
          Te myśli negatywne są od złego. On nie wytrzyma w twojej obecności za długo, choć jeszcze będzie wracał, ale odejdzie. Wierz mi.

        • wobroniewiary pisze:

          Ja miałam podobnie, kiedyś podczas Mszy św. zapytałam Pana Jezusa a raczej stwierdziłam, że nie jestem godna przyjąć tego co mi wówczas dał. I natychmiast w sercu usłyszałam takie oto słowa
          „Do Mnie też mówisz „nie jestem godna, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo… a Ja przecież przychodzę do Ciebie. Chcesz, abym przestał przychodzić i przestaniesz mnie przyjmować w Komunii św.”

        • Maria Magd. B. pisze:

          Kochani! Może ten fragment będzie pomocny dla kogoś z nas /?/.

        • Bożena pisze:

          Dla wszystkich doświadczających trudów walki duchowej, nękania przez złego itp.
          Już wklejałam, ale daję jeszcze raz modlitwy polecane przez ks. Glasa szczególnie w sytuacji ciężkiej walki duchowej. Ks. Glas umieścił je w książce „Ocalenie w Maryi”, która zawiera 33 dniowe przygotowanie do aktu zawierzenia opracowane właśnie przez ks. Piotra. na początku jest fragment z tej książki a potem te modlitwy.
          http://www.vicona.pl/post/ks-piotr-glas-przygotujcie-sie-na-wielka-burze-ktora-nadchodzi-na-kosciol-i-na-swiat

    • jacek pisze:

      Kilka odpowiedzi i same negatywne. A przecież jest ludziów więcej niż trzy. Więc ja odpowiem ze nic takiego nie czuje co by mnie zniechęcało. Ciekawe czemu? Nie wiem. Może dlatego że wciąż mam kogoś do omdlenia..? A może nie..?
      Trudy ofiarować za konających !

      • jacek pisze:

        PO przebudzeniu zacząłem myśleć nad faktem czemu nie mam dołów lęków jak kobiety powyżej.Zauważyłem że mam,choć inne.I mam sposoby na nie.
        Są sytuacje że czuję jakiś lęk prze zaistniałą sytuacją, rozmową, nawet przed błahostką.Wtedy króciótko wzywam „Jezu pomóż” i idę.A za chwilę wielbię Pana za pomoc.
        Są duchy które nas obserwują, nam towarzyszą, złe duchy.Ale one nie cierpią gdy nasze myśli, które one widzą doskonale biegną ku świętości.Brzydzi je to i nie mają dostępu do nas. Bezwiednie,bezskładnie,bez początku i bez końca modlę się w ciągu dnia niby strzępami modlitwy. Nie ważne że nie jak należy.Moja myśl biegnie wtedy bardziej świadomie lub nie do Maryi lub Jezusa.
        W ciągu dnia często wołam „bądż uwielbiony” lub „Pomóż” Jestem i czuję się jak dziecko małe, które woła to Tatusia.A mam 48 lat.
        Niedawno oglądałem na you tubie występ magika w brytyjskiej telewizji. Wcześniej stwierdziłem, że wielu z nich sprzedało duszę złemu bo robią takie rzeczy że ludzi na scenie strach ogarnia. W pewnym momencie ten magik na zbliżeniu twarzy coś mówił jakby do oglądających film, przeciągnął ręką jakby na hokus pokus i tyle. Głos miałem wyłączony. Po kilku godzinach zauważyłem narastający strach i lęk o wszystko u siebie.Był to jakiś lęk który mnie przerażał.Dziwiłem się temu. Cokolwiek sobie pomyślałem byłem przestraszony,bałem się przyszłości. Patrzyłem na siebie i myślałem że musi być jakaś przyczyna. Przypomniałem sobie tego człowieka i ten gest.
        Powiedziałem wtedy „Panie Jezu zabieram wszystkie duchy, które mi towarzyszą i razem z moim Aniołem Stróżem idziemy pod Twój Święty Krzyż Aby oddać Ci pokłon!”
        I jak uzdrowieni trędowaci w drodze zobaczyli że są zdrowi, tak jak po chwili jakiejś zobaczyłem że już jestem spokojny, jakby w drodze, jakby jakiś czas temu. Błogi, czysty. Boże dziękuję Ci !
        Wczoraj w Ewangelii mogliśmy usłyszeć że „Beze mnie nic nie uczynicie” I to Prawda. Prawda. Bez Ciebie nic, a więc choć ze mną i razem zróbmy wszystko.!
        Ja z Tobą. Ty ze mną.

        • Ann pisze:

          Wiem ze duzo pisze ale czuje ze to co uslysze to innym pomoze.

          Tak wiec:” duchy..one nie cierpią gdy nasze myśli, które one widzą doskonale biegną ku świętości..”

          I tu wielki dylemat bo ks Rajchel twierdzil ze zle duchy nie znaja moich mysli…moga obsereowac mimike..ale jesli mam mysli w jednosci z Bogiem to duchy zle nie rozumieja i sie wsciekaja..co innego jak pisze do kogos..to wiedza..ale jesli mam mysli i zanurzam w krwi jako dodatkowa ochrone..to raczej sa slepe..

        • babula pisze:

          Też skądś pamiętam, że złe duchy nie znają naszych myśli, można powiedzieć, że ich „nie słyszą”. Ale są bardzo inteligentne i na podstawie naszych zachowań, tego co robimy, co mówimy, czym się interesujemy mogą się domyśleć o czym myślimy. Odczytują mowę ciała, wyraz twarzy i wyciągają wnioski.. i stosownie do nich działają.

        • babula pisze:

          Do dyskusji o trudnościach w modlitwie mogę się dopisać. Też mnie dopada niemoc, oschłość, przekonanie, że moja modlitwa nic nie jest warta, że ja sama nic nie jestem warta przed Bogiem bo jestem letnia i On mnie wypluwa ze Swoich Ust, patrzy na mnie ze wstrętem. Ale to są doświadczenia krótkotrwałe i powiedziałabym napadowe. Zwracam się wtedy ku Maryi i proszę by się ze mną i za mnie modliła. Ja wypowiadam słowa modlitwy i oddaję je w myśli Maryi by poprawiła w mojej modlitwie to co jest niedobre. Ostatnio oddaję każdą modlitwę Matce Bożej. I już się nie martwię Ona wszystko naprawi.

        • Longin pisze:

          @Jacek
          Poruszyłeś kilka istotnych kwestii, z których najistotniejszą jest nasza relacja z Panem rozumiana jako stała łączność/komunia/zjednoczenie. Myślę, że jest to sprawa zupełnie fundamentalna, gdzie można użyć przykładu małego dziecka, które gdy jest blisko matki/ojca czuje się bezpieczne, ufając bezgranicznie tj. wiedząc, że nawet każdy niepewny ruch jest asekurowany ich ręką.
          Im jest starsze, tym bardziej chodzi po omacku zatracając powoli to poznanie jakie miało w dzieciństwie w imię samodzielności jaką daje świat.

          Naszym celem tu na ziemi jest jest właśnie nie chodzić po omacku – czyli powrócić do utraconej jedności/poznania z Nim i Jego. Możemy i powinniśmy czynić to na wiele sposobów, w tym przyjmować Chrystusa w postaciach eucharystycznych, odmawiać zwłaszcza sercem modlitwy w tym Różaniec, adorować oraz mieć nieustanną świadomość Jego obecności – czyli zwyczajnie nawet w zwykłych czynnościach mówić do Niego w mowie, myślach, aktach strzelistych albo swoich nawet prostych dziecinnych zwrotach tak jak piszesz Jacku.
          Modlitwa taka, nawet jeśli wydaje się „marna” lub inne czynności ją uniemożliwiają musi nam nieustannie towarzyszyć w ciągu dnia. Dzięki temu nie tylko będziemy mniej gadatliwi, mniej będziemy grzeszyć, ale nasze działania nabiorą zupełnie innego wymiaru.
          Mówił o tym wielokrotnie Pan Jezus do Vassuli, czy do Gabrieli Bosis w znanej książce „On i Ja”.

    • vb pisze:

      dla Boga liczy sie akt woli a nie jakies emocje uczucia mysli negatywne pozytywne czy inne motylki w brzuchu zwiazane z wachaniami dopaminy czy serotoniny w mozgu. najwazniejsze jest konkretnie oddac Bogu czas. modlitwa nawet jak sie czlowiek nie moze skupic i tak jest wartosciowa.

      • babula pisze:

        To mi przypomina pouczenie pewnego księdza po spowiedzi (chyba mogę to napisać ?)
        Powiedział by się modlić tak jak najlepiej potrafię i nie oceniać własnej modlitwy, nie zajmować się tym. W kontekście mojej spowiedzi to miało sens ale nie polecałabym każdemu takiej postawy. Warto się zastanowić jak się modlę i co mogę zrobić by ta modlitwa była lepsza. I poprosić Ducha Św by pomógł mi znaleźć prawidłową odpowiedź. A potem iść tą drogą, którą On wskazał. Pan Bóg nie zostawi nas gdy szczerze Go szukamy, chociaż może nie od razu odpowiadać bo pragnie być szukany z większą żarliwością. Bóg jest zakochany w człowieku ❤

  3. Ann pisze:

    Witajcie❤️

    Naszym Mamom 💐☕🍰🌻🌷🌞wszystkiego najlepszego.
    Niezyjacym Nieba!!!
    A zyjacym potrzebnych łask.
    Ja mam to szczescie miec trzy mamy.
    *Biologiczna (mam nadzieje ze juz w Niebie i dziekuje Mamo za dar zycia❤️🌹)

    *Adopcyjna (78lat) ktora kocha mnie po swojemu i ja ja kocham i zycze jej pelnego nawrocenia i radosci Bozej.,❤️🌹

    I ta najwazniejsza, ktora chroni mnie od wszelkiego zla, obdarza dobrem w kazdej sekundzie mojego zycia 🙂

    ❤️M❤️A❤️R❤️Y❤️J❤️A❤️

    Jest jeszcze mama tesciowa ❤️😅

    Sama tez jestem Mama..dziekuje za wszystkie moje dzieci. A ze dzis i moje swieto, to se zycze aby mnie Maryja zabrala do Medjugorie 😍

    Ale cos wam powiem..moja mama musiala mnie kochac bo dala mi na imie Marzena / Monika / Man..(to nazwisko)
    3 razy M ( to taki zart)

    Tak sie kiedys nazywalam 3 x M 😉

    To byl szok 🙂
    —–
    Kochani czy ktos byl w Medjugorie podczas objawien? Kto ma jeszcze objawienia. Kiedy beda objawienia w pazdzierniku? Bardzo prosze o wiadomosc jesli ktos sie w tym orientuje. Czy to sa cykliczne spotkania??

    Dobrego dnia.

    • Monika pisze:

      A to ci heca! Ann odpowiedziałaś właśnie na moje pytanie, którego tu nie zadałam. Wczoraj miałam zapytać Cię jakie jest Twoje prawdziwe Imię ale trochę nie starczyło mi odwagi, bo to takie osobiste i nie każdy chce wyjawić.
      Moje to Monika Anna Maria – ostatnie to z bierzmowania.
      Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mamy dla Ciebie i wszystkich Mam. 🥰

      • Ann pisze:

        No widzisz Monia, Duch Sw dziala bo czulam , ze ktos pyta to napisalam 🙂

        Moje 1 imie Marzena
        Ale zmieniono mi w adopcji na Aneta i zostalo Aneta/Monika a z bierzmowania mam Anna
        Wiec podpisuje sie tym z bierzomowania, ktoro sama sobie wybralam : Ann 😉

        @ Oko ja mam tak co drugi dzien jak opisujesz wyzej. Kiedys mnie to dołowalo , ze ani zimna ani goraca ale widze , ze nie jestem sama ze swoimi problemami. I trzeba ofiarowac: nasza slabosc , niemoc , zniechecenie itd

        • wobroniewiary pisze:

          Ja też mam to samo…

        • Krystyna pisze:

          Ja też dołączam do Was wszystkich, z trudem przychodzi modlitwa, ciągłe rozproszenia co zniechęca i wkrada się powątpiewanie czy to ma sens; że jestem okropnie słaba i grzeczna i po co te modlitwy, Msze św? Zamęt bardzo dokuczliwy.

        • kasiaJa pisze:

          Ja także… od pewnego czasu tragedia, muszę się zmuszać do modlitwy różańcowej, modlitwy jakieś płytkie mi się wydają, przychodzi zniechęcenie, oschłość, bardzo dużo rozproszeń… Mój Boże, jakie to ciężkie duchowo…. Co mogę ofiarowuję Najwyższemu z tych zmagań i cierpień. I wierzę, że to ma sens!

    • Longin pisze:

      Ann,
      Dużo pytań, a przecież Ty masz wiarę dziecka 🙂 Zatem przyjmuj zwyczajnie to czym jesteś obdarowywana i po prostu jedź tam (do Medjugorje), a być może będziesz miała łaskę spotkania z widzącymi. Byłem tam dwukrotnie i chociaż nigdy nie spotkałem widzących to ufam, że zostałem tam przyprowadzony przez Pana dostając np. łaskę wejścia na Kriżewac bez butów, co może jest tam zwyczajne, gorzej jednak z zejściem, zwłaszcza jeśli zostawiło się sandały na dole :). Dlatego sugeruję mieć je przy sobie. Oczywiście to są indywidualne wybory.
      „Bezwzględnie” należy odstać w kolejce przed figurą Chrystusa, z której wycieka cudowny olej, który możemy zebrać wcześniej zakupioną odpowiednią chusteczką.
      Kwestia noclegów jest w miarę przewidywalna, bo kwater jest sporo. Uważać należy tylko, jeśli jedziemy samochodem prywatnym, na wykorzystanie limitu w automapie…bo to akurat tam nie jest tanie, chociaż generalnie oznaczenia są czytelne. Nie zalecam też szukania tzw. krótszych dróg dojazdu.

      Na koniec tego „mini poradnika” chciałem podziękować Ci za wszystkie wpisy, które nawet jeśli są bardzo emocjonalne to tylko w ten sposób mogą pokazać innym to co Ty tylko słyszysz i widzisz. A przecież wnosisz żarliwość wiary mimo olbrzymich zranień, odpłacając miłością za zło.
      Myślę, że wielu (a może większość) z nas czytających lub piszących zostało w jakiś szczególny sposób wezwanych na tę stronę na czele z dzielną Ewą…przez naszą Niebieską Mamę nawet jeśli są to bardzo subtelne odczucia.

      • Ann pisze:

        Longin @przyjmuj zwyczajnie to czym jesteś obdarowywana i po prostu jedź tam (do Medjugorje), a być może będziesz miała łaskę spotkania z widzącymi.@
        Masz racje za duzo kombinuje. Jak mam spotkac widzacych to spotkam. Ja w tej swojej emocjonalnosci to sobie wymyslilam ,ze jak Maryja przyjdzie do widzacych to ja ją zlapie…za szatę chodziac ,patrzac za wzrokiem tych ktorzy widza…wiem glupie.,😂
        Przeciez Maryja jest wszedzie.
        Jakas tesknota mnie dopadla za Maryja. Zeby znowu poczuc to cieplo.
        Moj maz musi ciagle „gasic” moja emocjonalnosc. Omadlac. Liczymy czasami do 100 .
        Mam reakcje dziecka. Taka jestem. Ciagle szukam i pytam. Czy wierze? Czy nie jestem faryzeuszem.
        Modle sie o to aby mniej klepac jezykiem a wiecej modlic sie i pracowac w zwyklej codziennosci.

        Ale jesli chodzi o matematyke to juz jestem niezla kosa i sa konkrety 😉

        Dobrego dnia wszystkim, czestujcie sie☕,🍐🍉🍒🥐🍳🧇🥨🥙🍧🍼🍰❤️🥰🤗
        A ja uciekam do obowiazkow.

        • wobroniewiary pisze:

          Jak Maryja przyjdzie..?
          To łap Mamę za szatę (duchowo) podczas każde Komunii św., bo Maryja zawsze jest tam, gdzie jest Jej Syn 🙂

  4. Witek pisze:

    …i o. Augustyn…

  5. wobroniewiary pisze:

    ❤ Ojciec Pio na dziś: pycha jest pusta!
    „Spójrz [kiedyś] na łan dojrzałej pszenicy. Zauważysz, że niektóre kłosy są wysokie i wybujałe, a inne są pochylone ku ziemi. Spróbuj zerwać te wysokie, najbardziej wybujałe, a zobaczysz, że są puste; jeśli natomiast zerwiesz te najniższe, najpokorniejsze, to zobaczysz, że właśnie one są obciążone ziarnem. Z tego przykładu możesz wywnioskować, że pycha jest pusta.” (CH, s. 62)

  6. EdytaP pisze:

    Tak mnie zmotywowały Wasze ostatnie wpisy o Mszach Świętych Wieczystych, że zamówiłam ma Dzień Matki za moją mamę i teściową i przy okazji za męża. Kiedyś już miałam zamawiać ale jakoś zrezygnowałam…
    Dziękuję Wam 🙂
    Niedługo Dzień Dziecka i Dzień Ojca myślę, że to piękny prezent, żeby zamówić za kolejne osoby.

  7. wobroniewiary pisze:

    Polecam z całego serca ❤
    Czy można modlić się podczas mycia naczyń? Ks. Teodor wyjaśnia

    • Ann pisze:

      O widzisz Ewa wlasnie biore sie za sprzatanie i chce NOWENNE P na glos puscic..słuchajac ,łaczac sie i odmawiajac z lektorem i juz mnie diabel dreczy 🙂
      TY LENIWA DUSZO!! I TY CHESZ DO NIEBA< nie rozsmieszaj mnie…
      cóz rozsmieszyłam diabła 😉

      a tak troche powazniej..to przyznam sie ,ze nie wchodziłam tu rok bo czułam sie gorsza,łancucha Maryi jeszcze nie mam i nie wytrzymuje tych wszystkich modlitewnych zoobowiazan chociaz chce!i tak sie dziwiłam..kurcze blade jaka ja do tyłu jestem przy tych wszystkich Wowitach 😉

      Ale powiedziałam BASTA I WON SZATANIE NUDNY!! Nie bede sie porownywac jeden uswieci sie przy rozancu inny przy sprzataniu nawozu i OK!
      dzis atak od rana bo wiele dobra..ale spodziewalam sie 🙂
      bede sie uswiecac rysujac jak straczy mi cierpliwosci 🙂 chyba Andrzej Bobola był porywczy to mi pomoze.
      Kazdy ma swoja sciezke i juz.

      Ps myslalam ze x Teodor zakazany jak Langusta i omijałam z daleka..

      • wobroniewiary pisze:

        A’propos ks. Teodora – dwie informacje, z tego jedna to perełka 🙂
        1) przecież ks. Teodor wraz z ks.Dominikiem prowadzi razem Różaniec
        2) jedna z naszych Czytelniczek (piszących u nas na stronie, zechce to sama się ujawni) jest katechetką i ks. Teodor to jej uczeń. Dopowiem tyko, że to moja kochana „psiapsiółka”, choć z 2-go końca Polski to pojechała ze mną do Medjugorie i byłyśmy w jednym pokoju. Pielgrzymkę wtedy (2 lata temu) prowadził ks. Maciej Bagdziński

        • Ann pisze:

          Ja nie odmawialam z x D.Ch. rozanca to nie wiedzialam , ze On i Teodor razem dzialaja.. utknelam w innych rejonach 🙂 niedaleko Pawlukiewicza 😉
          Teraz juz wiem ze bezpieczny ks Teodor.

      • Monika pisze:

        Ksiądz Teodor przypomina, że Św. Augustyn mówił, że pragnienie modlitwy już jest modlitwą. Mówi, że można modlić się pragnieniem. Można się modlić podczas kąpieli. Nawiązując do tego śp. O. Joachim Badeni mówił, że miał: „ciągły, całodzienny żywy kontakt z Bogiem, czasem bardzo silny, tak silny, że wszystko inne znika. Tylko On Sam i ja – koniec. Czasem jest tylko towarzyszący.”
        „Pan Bóg nie chce być tylko w ramach nabożeństw, tylko chce być wtedy kiedy myję zęby. Pod prysznicem jest obecny Pan Bóg. Wyraźnie. Dokładnie się włącza we wszystkie moje czynności, wszystkie moje myśli. Nie ekstatycznie – czasem to bywa też – ale bardzo naturalnie. I to jest bardzo zgodne z Pismem Św. „Będzie się przechadzał wśród ludzi” – w Starym Testamencie – a w Nowym Testamencie „będzie obecny na co dzień dla każdego”.
        Będzie obecny dla każdego w każdej chwili jako coś całkiem normalnego. Nadprzyrodzony ale zupełnie normalny. I to wśród wielu młodych już jest dzisiaj. Żywy Bóg jest źródłem życia i ożywia, kontakt z Nim ożywia ale musi być kontakt bezpośredni.”
        To stąd:

      • Monika pisze:

        Ann, tu dla Ciebie i dla wszystkich, którzy się modlą i chcą się modlić: pięknie zaśpiewana litania loretańska w ślicznej scenerii przyrody – za tym wykonaniem można powiedzieć też stoi Ks. Teodor Sawielewicz, bo to Teobańkologia.

      • Monika pisze:

        I jeszcze to – ewangelizacja śpiewem, muzyką – często do wielu to trafia jeszcze bardziej:

      • babula pisze:

        Ann -czytam co piszesz i śmieję się a czasem łza się zakręci. Pisz Słoneczko, pisz ❤

    • Kasia pisze:

      Dziękuję za ten film. Ja modlę się często przy pracach domowych i często martwiłam się, że Panu Bogu może się nie podobać. Często śpiewam też Matce Bożej czy Panu Jezusowi w trakcie wykonywania obowiązków. Właśnie miałam napisać apropo tych ciężkich dni, tych zniechęceń…mi bardzo pomaga właśnie śpiewanie Maryi, często córeczka dołącza i od razu człowiek się uśmiecha…

    • duszyczka pisze:

      Dobrze ks.Teodor mówi, mamy głupie wypełniacze czasu, leci radio /oczywiście nie mówię o typowo religijnych/ czy telewizja w tle, a przecież można w tym czasie wznieść swoje myśli do Boga. Osobiście TV oglądam baaardzo sporadycznie, a radia nie słucham. Mam naturę wybuchową i modlę się o pokój w sercu. Niejednokrotnie obwiniałam się właśnie o to, że moja modlitwa jest pobieżna w trakcie wykonywania wielu innych czynności, że nie mu 100% dla Boga. Teraz wiem, że przecież gdy ofiarujemy wszystko Bogu każdego dnia, to zwykłe zamiatanie, gotowanie obiadu może być modlitwą, a jak jeszcze nasze usta i serce się modlą, to wtedy szatan nie podsuwa głupich myśli. Kiedyś pewien kapłan powiedział, że nie jest grzechem twoja wybuchowość, nerwowość. Taka jest twoja natura, Grzechem jest trwać w gniewie i np. nie odzywać się do siebie przez dobrych parę dni, trzymać w sobie tą złość i gniew a nawet w końcu nienawiść.

      • wobroniewiary pisze:

        Przecież na początku dnia mówimy (modlitwa jest pod wpisem każdym):
        „Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata…”

        wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego

  8. Elizeusz pisze:

    Choć tegoż autora wpis został przez niego samego pod wpływem protestów internautów już usunięty na Twiterze (Michał Dworczyk (@michaldworczyk) May 11, 2022), to jednak, to oburzające zdarzenie miało miejsce, a dot. to samej Matki Bożej:
    Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk (swgo czasu odpowiedzielny w rządzie za dostarczanie szczepionek do Polski na koronawisa) udostępnił w sieci grafikę Matki Boskiej, która trzyma w ręku przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy produkcji polskiej (PPZR Piorun). Odziana jest w szaty niebiesko-żółte, nawiązujące do flagi Ukrainy. Cała grafika została opatrzona napisem: Św. Piorun chroniący ukraińskie niebo.
    za: https://natemat.pl/412612,dworczyk-i-zdjecie-matki-boskiej-wojenna-grafika-oburzyla-internautow
    https://dolnyslaskinfo.pl/wiadomosci/polityka/burza-po-wpisie-michala-dworczyka-zaczynacie-sie-polakom-smiac-prosto-w-twarz/

    • wobroniewiary pisze:

      Byłoby może i śmieszno, ale jest straszno. A wiecie czemu? Perun (piorun) to ich słowiański bożek!!!

      Pierun – także Piorun, Pieron – słowiańskie bóstwo gromowładne. https://pl.wikipedia.org/wiki/Perun

      Kiedyś dawałam tu świadectwo, jak mogłam zarobić ok. 10 tys. złotych za tłumaczenie książki ale ze względu na tematykę nie podjęłam się tego. Nie będę przykładać ręki do promocji bożków.
      Ps. Wiele stacji na wschodniej ścianie Polski nazywa się właśnie „Perun”

      • Monika pisze:

        Kolejna profanacja wizerunku Maryi. Czy ten minister już wie po co są Pierwsze Soboty?
        Jakoś nie dziwi, że ministrowie są pod wpływem złego – jeśli nie czasowo to kto wie, może w przypadku niektórych nawet ciągle? A to są dla nas tylko dowody komu wolą służyć.
        Jakoś nie pamiętają co mówił Bł. kard. Stefan Wyszyński, komu w pierwszej mierze mamy służyć.

    • beatkaa11 pisze:

      Pani Ewo, jeśli Pani pozwoli, chcę się podzielić niektórymi tekstami z różnych źródeł. Nie chcę nikogo osądzać, obrażać ani potępiać, wiem, że pomagać trzeba, i modlić się również, ale o niektórych sprawach powinno mówić się głośno, co się w ogóle dzieje w naszej ojczyźnie. Różne są portale, ale czasem z czegoś nie wolno się wypowiedzieć. A żeby coś się dowiedzieć, to „po kątach trzeba szukać”.
      Po trochu zacytuję (bez linków):
      … ludzkość została najpierw ogłupiona, później zastraszona, by na końcu było łatwo prawie zupełnie ją spacyfikować … z łatwością osoby wykształcone dały się omamić, że rzeczy kompletnie nieprawdziwe (na dodatek odbierające wolność) są dobre. … Można oczywiście mówić sobie o teoriach spiskowych i przypadkach, jednak niezwykłe wyeliminowanie pewnego doktora głoszącego prawdę powinno wzbudzić wśród ludzi świadomych falę buntu. Tak się jednak nie stało. W naszym narodzie zanika już pewna wyjątkowa cecha – mianowicie zdolność do jednoczenia się w celu przeciwstawiania się rzeczom złym.
      „…Dziwna to wojna. A może inny jest jej cel, i nie jest nim tylko Ukraina? W doskonale przygotowanej i skoordynowanej akcji Polska jest ograbiana z resztek zasobów…”
      „Polska jest z największym przegranym tej wojny, stała się państwem frontowym NATO …  sojusznik chce załatwić coś naszymi rękami, NIK ocenia, że „nie istnieją zdolności operacyjne polskiej armii”, i w takiej sytuacji, zamiast zbroić się na potęgę, zbroimy Ukrainę i przeznaczamy na uchodźców więcej miliardów niż na cały budżet obronny…
      … Do dyspozycji Ukrainy oddali wszystkie zasoby gospodarcze, wojskowe, polityczne, dyplomatyczne. Interes Ukrainy uczynili priorytetem finansów publicznych i całej administracji państwowej. Hojnie opłacają na koszt podatnika obcy element koczujący w Polsce. Ukraińcy, … domagają się różnych świadczeń: moralnych, politycznych i materialnych. A nasi politycy, … padają przed nimi plackiem. Krótko mówiąc – Polska w ruinie, ale sława Ukrainie. 
      …Ukraińscy uchodźcy wojenni zablokowali przejście graniczne w Kukurykach, co uderzyło bezpośrednio w polskich kierowców zmuszonych do stania w kilkudziesięcio- kilometrowych kolejkach. … Wcześniej Ukraina zablokowała wjazd do Polski 36 składów pociągów z Chin, powodując ogromne straty PKP Cargo. Z informacji, jakie ujawnił dziennik (…) wynika, że Ukraina domaga się od Polski 200 tysięcy zezwoleń na międzynarodowe przewozy ciężarowe (równocześnie blokując przepustowość przejść granicznych po stronie ukraińskiej dla polskich ciężarówek)…
      Pomoc niesiona uchodźcom może posłużyć za studium pewnego kuriozum – przywilejów, udogodnień i ułatwień, które polskie państwo zastosowało wobec Ukraińców, nie doświadczył nigdy żaden polski obywatel, ani tym bardziej przedsiębiorca. Nagle okazało się, że polskie państwo potrafi świadczyć błyskawiczną i wszechstronną pomoc, znaleźć w budżecie miliardy, uruchomić lawinę bezpłatnych świadczeń, zwolnień i punktów obsługi oraz uczynić interesy wybranej grupy ludzi priorytetem finansów publicznych i całej administracji państwowej. Chciałoby się, aby rząd takie zabiegi przekierował ku rodzimym przedsiębiorcom, aby polski rząd w pierwszej kolejności przeznaczył pieniądze na rzecz Polaków, na edukację polskich dzieci, na obronę polskich granic. No i na sprowadzenie Polaków z Kazachstanu…
      Ukraina, państwo upadłe, z 31-letnią zaledwie tradycją państwowości…dyktuje wszystkie dyplomatyczne decyzje, wmawia Polakom, że nie tyle broni siebie, ile Polski, całej Europy i cywilizowanego świata. W dodatku Polski nie szanuje, a nawet nią gardzi. …
      …Ruszyła wypłata 500+ dla obywateli z Ukrainy. Prawie 700 tysięcy ukraińskich dzieci wnioskowało o 500+. Do 12 maja zostało wypłacone 266 mln zł, a 13 maja – kolejne 110,3 mln zł. Kwoty są wypłacane z wyrównaniem, czyli za więcej niż jeden miesiąc – tłumaczy rzecznik ZUS. …
      Tymczasem Ukraińcy oczekują, że Polska wyłoży na to swoje pieniądze. I wszystko wskazuje, że nie odwzajemnią się preferencjami dla polskiego biznesu, a zostawią Polskę ze zbankrutowaną gospodarką, z olbrzymimi długami, z milionami przesiedleńców, z ukraińską mafią i przemytnikami broni….
      …Polska to kraj na progu bankructwa, z 2 bilionami długów, z 2 milionami młodych wygnanych…
      (z innego miejsca) Sprawa WHO:, „… niewiele było sprzeciwów międzynarodowych przeciwko przyznaniu większej władzy WHO. …chcą, aby WHO nakazywała powszechną opiekę zdrowotną na całym świecie.”

  9. wobroniewiary pisze:

    „Przede wszystkim unikaj smutku i zmartwień, bo nie ma racji do smutku. Czyż Opatrzność Boża nie kieruje światem? Czy może się wydarzyć cokolwiek, o czym by Pan Bóg nie wiedział i nie dopuścił? Jeżeli zaś On to dopuszcza, to bez wątpienia dla dobra naszego. Stąd i Twoje cierpienia, które opisujesz i które rzeczywiście są przykre, nie powinny Ci odbierać pokoju, ani trapić. Zło mieszka jedynie w woli. Jeżeli wola chce dobrze, to chociażby nie wiem co wbrew tej woli się działo, to ona za to nie odpowiada. Trapienie się w tych wypadkach drażni jeszcze bardziej nerwy i przyczynia się do tym większych zaburzeń. – Więc pokoju, dużo, bardzo dużo pokoju w oddaniu się całkowitym na Wolę Bożą, Wolę Niepokalanej we wszystkim. Nie pragnijmy ani mieć więcej czasu ni mniej, ani innego zajęcia niż mamy, ani też innego miejsca niż to, gdzie nas Opatrzność Boża umieściła”.
    Św. Maksymilian M. Kolbe

  10. Estera pisze:

    Kochani, dziś piękne święto. Dostałam od mojej nastoletniej córci piękną laurkę z napisem : Kocham Cię Mamo, bardzo się tym wzruszyłam. Wszystkim mamo życzę doświadczenia miłości, ciepła i dobroci od naszej Mamy Maryi. Jednocześnie, obok radości, mam taki smutek w sercu z powodu mojej własnej mamy, która od zawsze widzi głównie siebie. Tak bardzo nieraz czekałam choćby na zwykłe zapytanie: jak się czujesz? albo coś w tym stylu…Dziś pojechałam z obowiązku (inaczej byłby płacz i awantura) i się nasłuchałam o fajnych wyjazdach, zakupach…A nam, przy tych szalejących cenach na podstawowe rachunki zaczyna brakować. I to nie o to chodzi, że chciałabym wyciągnąć jakieś pieniądze, broń Boże. Ale choćby o odrobinę wyczucia… w wielu sprawach. Każdy temat jest niemal zaraz przerywany i zaczyna się ” bo ja…” Porozmawiać normalnie szans nie ma. Wysłuchać i przyznać rację. Nie mam prawa do żadnych problemów czy zmartwień. Ktoś powie, że mama już starsza i schorowana. To jednak nie o starość chodzi, bo takie podejście miała od zawsze. W takie dni jak dziś chce mi się także płakać, że nigdy nie miałam takiej prawdziwej ziemskiej mamy i ten brak noszę w sercu jako ranę. Nie mam złości czy żalu, tylko ból i nie umiem sobie z nim poradzić.

    • Witek pisze:

      802
      TYLE PARAFII W POLSCE ODWIEDZIŁ JUŻ ŚW. MICHAŁ
      374330
      TYLU LUDZI NOSI SZKAPLERZ ŚW. MICHAŁA
      2022
      TYLE DNI ŚW. MICHAŁ SPĘDZIŁ W TRASIE

      http://www.nawiedzeniefigury.pl/

    • Jolantae pisze:

      Rozumiem Cie bo moja mama z kolei była w ważnych chwilach nieobecna, np nigdy nie przychodziła na dzień matki do szkoły, co bardzo mnie bolało bo inne mamy były chyba tylko nie moja, a mogła bo nie pracowała i miała dużo czasu. Dlatego dla mnie to tak ważne, żeby uczestniczyć w takich wydarzeniach. Teraz mama jest schorowana i lezy w hospicjum I chyba nigdy nie kochałam jej jak teraz. Proszę jeszcze wszystkich o modlitwę za moja mamę, bo leży pod tlenem od środy. Proszę też o modlitwę za księdza Krzysztofa, który kiedyś był w mojej rodzinnej parafii, popełnił samobójstwo…Wybacz mu Panie i przyjmij go do siebie

      • Ann pisze:

        +J+M+J+
        ZA Mame Jolanty, za wszystkie trudne Mamy i za ks Krzysztofa

      • Bożena pisze:

        +++ we wszystkich intencjach

      • Małgorzata pisze:

        +++

      • babula pisze:

        +++
        Jolantae -dziś w trakcie sprzątania robiłam sobie remanent osób, do których czuję niechęć (i przypominałam sobie dlaczego darzę ich niechęcią). Nazbierało się…Doszłam do wniosku, że sobie z tym nie poradzę. Poszłam w myśli do Jezusa i powiedziałam Mu: nie poradzę sobie, teraz ja wspomnę po kolei te osoby i na każdą nałożę Jezu Ciebie jak plaster na ranę. I tak szlam z Jezusem po moich ranach… Czuję się lepiej 🙂

  11. duszyczka pisze:

    A ja usłyszałam z ust kapłana takie o to piękne słowa o Maryi, naszej Mamie: …żadna kobieta na świecie nie ma tyle portretów co ma Matka Boża. Żadna niewiasta na świecie nie ma tyle czcicieli, którzy by nosili Jej wizerunek na piersi. Żadna kobieta na świecie nie ma tyle milionów pieśni ku swojej czci…

    • Elizeusz pisze:

      Dlatego duszyczko w oparciu o słowa Maryi z pewnego przesłania, od jakiegoś czasu wplatam w modlitwie Zdrowaś Maryjo te słowa: … Święta Maryjo, Matko Boża, Matko wszystkich wezwań i tytułów nieprzeliczonych módl się za nami…

    • EM pisze:

      duszyczko, Elizeuszu – niech Wam za te wpisy Najświętsza Panienka wynagrodzi.

  12. Inka pisze:

    Codziennie rano, od dłuższego czasu, modlę się rano tymi modlitwami zamieszczonymi na stronie Wowit. A ostatnio krzyży mam pod dostatkiem. Takich ciagnacych sie, trudnych, bardzo znienacka kąsających spraw, testujacych wytrzymałość ducha, duszy i psyche, czasami do granic załamania sie..W każdej praktycznie dziedzinie życia. I czesto -gesto zebranie sie do modlitwy jest trudne- doslownie czuje prawie namacalnie to kuszenie by odwlec poswiecenie czasu tylko dla Boga, a nie jednoczenie robic inne rzeczy i np. Odmawiac rozaniec ..Ofiarowuję wtedy te krzyże Mamie Niebieskiej i Panu Jezusowi. I proszę tylko swego Anioła Stroza każdego dnia, bym dala radę przetrwać do jego końca a Archanioła Michała o obronę. ..

  13. m-gosia pisze:

    Dzisiaj na stronie https://moto.media.pl przeczytałam artykuł p.Henryka Jezierskiego -wydawcy i redaktora tejże strony.
    https://moto.media.pl/sanktuarium-w-gietrzwaldzie-dewastacja-pod-specjalnym-nadzorem/
    Autor zaniepokojony jest tym co dzieje się wokół Sanktuarium.Wybudowano ołtarz polowy i zaczęto dalsze prace przy budowie hotelu i restauracji.
    Przy tej okazji natrafiłam na takie informacje autora jak poniżej, a o czym były zapytania na Wowicie po wywiadzie z dr Kulińską.

    ” Mam swoją teorię na ten temat. Otóż,

    wrogie otoczenie

    Sanktuarium Maryjnego to konsekwencja jego lokalizacji, zwłaszcza w realiach powojennej Polski, z obecnymi włącznie. Gietrzwałd to Warmia, a Warmia – podobnie zresztą jak sąsiadujące Mazury – to teren wyjątkowo licznego napływu tzw. repatriantów, czyli desantu stalinowskiego, starannie wyselekcjonowanego przez NKWD spośród lojalnych wobec władzy sowieckiej Ukraińców, Litwinów, Białorusinów, tzw. żydów chazarskich oraz – w znikomej części – Polaków, którzy uniknęli egzekucji bądź zsyłki na Sybir. W tej grupie najliczniej reprezentowani byli Ukraińcy zasileni dodatkowo swoimi współplemieńcami w ramach „Akcji Wisła”, mającej na celu rozproszenie po Polsce tysięcy mieszkańców Podkarpacia sympatyzujących z banderowskimi zbrodniarzami spod znaku UPA.

    Tak się złożyło, że jestem synem lekarza weterynarii, który w 1953 roku dostał nakaz pracy w Braniewie i musiał opuścić rodzinną Lubelszczyznę. Nam (rodzice oraz ja i mój młodszy brat) zaoferowano jeden pokój z przechodnią kuchnią i wspólną toaletą na korytarzu w zrujnowanym pałacu, naprędce poszatkowanym na kilkadziesiąt klitek. „Repatrianci”, głównie pochodzenia żydowskiego (Wilno i okolice) oraz ukraińskiego (wiadomo skąd) takich problemów nie mieli. Na pierwszych czekały luksusowe wille po gestapowcach i obszerne mieszkania po hitlerowskich funkcjonariuszach niższej rangi, drugim przypadły w udziale nie mniej niż kilkunastohektarowe gospodarstwa z kompletną zabudową i wyposażeniem. Byłem zbyt mały, by wszystko widzieć i wiedzieć. No, może poza świniami hodowanymi w łazienkach przez tych, którym przydzielono nie gospodarstwo – jakby chcieli – lecz mieszkanie.”

    Wklejam link do kazania ks.Marka Bąka z 3 maja

  14. Elżbieta pisze:

    Bardzo proszę o westchnienie za moją bratową. Ma 28 lat, rok temu pobrali się, w tej chwili jest po wycięciu guza, wyniki przyszły, okazuje się że jest to glejak, IV stopnia złośliwy. Brat jest załamany.

  15. Witek pisze:

    A tak wygląda Habit świętego Franciszka. Św. Franciszek nosił go dwa lata przed śmiercią w 1226 r. Otrzymał stygmaty na górze La Verma we wrześniu 1224 r. jest bardzo dużo zdjęć. trzeba „przeklikać”.

    073DSC_0096_Cappella delle Reliquie

    • An pisze:

      Mialam łaske byc starym 12oplem z 2001 w Asyzu w grudniu 2016r
      Widzialam habit i mam foty. To piekne dni.Najpiekniejsze w moim zyciu byc tam..duzo otrzymalam.

  16. Brat Andrzej pisze:

    Szczęść Boże pragnę podzielić się informacjami ,które wydżwigną wzwyż naszą wiarę ,miłość ,nadzieję i dadzą większą ochronę przed atakami złego- nawiązanie do wpisów:
    -korzyć się przed Ołtarzem leżąc krzyżem zwłaszcza przed Mszami Świętymi ,jak również w domu podczas modlitw .
    -klęczeć na Mszach od Krzyża do Krzyża.
    -obmywać a raczej zatapiać w kąpieli Krwi Pana Jezusa nas wraz z demonami nas prześladującymi,można tak czynić w stosunku do innych
    -nigdy przenigdy nie przyjmować Komunii inaczej jak na kolanach i do ust
    -prosić Pana Jezusa o Łaskę Posiłkującą.
    -prosić Anioła Stróża aby zdjął z nas wszelkie skutki działania złych duchów i by zapewnił nam większą ochronę .
    -na koniec: Różaniec i pamiętajmy ,że 2 , 3 pełne zapewniają ochronę nam ale i rodzinie
    pamiętajmy również o poście zwłaszcza w piątki bo on niezwykle jest przykry dla złego a nas uświęca i daje moc .Jest to mój pierwszy wpis ale lubie tu zaglądać i podziwiam waszą wiarę i zaangażowanie.Niech Pan Bóg Was wszystkich Błogosławi i Strzeże na czele z Panią Ewą .Z Panem Bogiem.Brat Andrzej

    • eska pisze:

      Czy mogę prosić o wyjaśnienie, co to jest „łaska posiłkująca”? Pierwszy raz chyba spotykam się z tym określeniem. Ogólnie każda łaska wg mnie nas posiłkuje, bo bez niej nie jesteśmy w stanie sami z siebie nic zrobić. Czy to jest coś bardziej szczególnego?
      .
      +++ we wszystkich intencjach

  17. wobroniewiary pisze:

    ❤ Dziś rozpoczynamy Nowennę do Ducha Świętego ❤

    Dzień 1. nowenny do Ducha Świętego
    Duchu Święty, Boże, który w dniu narodzin Kościoła raczyłeś zstąpić widomie na apostołów, aby oświecić ich rozum, zapalić serca, utwierdzić w wierze i życie ich uświęcić, błagamy Cię najgoręcej w czasie tej nowenny, abyś również nam raczył udzielić tych samych darów dla naszego uświęcenia i wzrostu chwały Bożej. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    W ostatnim dniu oktawy Święta Namiotów, Jezus "zawołał donośnym głosem: Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie i pije! A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego" (J 7,37.39).

    Módlmy się: Panie Jezu Chryste, jak drzewo po przyjęciu wody rozwija się i przynosi owoce, również i my pragniemy przyjąć łaskę Ducha Świętego i przynosić owoce cnót. Amen.

    Ojcze nasz…

    Módlmy się: Boże, Ty otworzyłeś nam bramy życia wiecznego wywyższając Chrystusa i zsyłając nam Ducha Świętego, spraw, aby tak wielkie dary umocniły nasze oddanie się Tobie i pomnożyły naszą wiarę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

  18. wobroniewiary pisze:

    Przeczytałam i …ręce mi opadły. Serce mi wali jak szalone i jestem na maksa wzburzona.
    Bóg mi świadkiem, że jakbym osobiście spotkała autorkę tych wypocin, to strzeliłabym jej w twarz, aż by huczało!!!

    https://www.o2.pl/informacje/obrzydliwe-napisala-to-do-matek-niepelnosprawnych-dzieci-6773315121519168a

    • cv pisze:

      kobita ktora to napisala pewnie sama ma jakies problemy psychiczne. najlepiej nie wchodzic na fb od razu mniej niepokojow w zyciu.

      • Ann pisze:

        Nie chce zlorzeczyc tej kobiecie..ale był czas ze mialam podobna pogarde do ludzi. Ocenialam ich i czulam sienlepsza i przyszedl Pan Jezus z proba i doswiadczyl mnie tym z czego sie smialam.i co mialam w pogardzie.
        Dlatego modle sie o to aby nigdy nikogo nie oceniac ani nie gardzic.. a niepelnosprawni sa piekni Dusza i sa blizej Boga niz my pelnosprawni..poniewaz ich Dusza jest w lepszej kondycji niz tych doskonalych cialem…

        Kiedys widzialam obrazy,ktore byly malowane przez niepelnosprawnychnustami inpalcami u stop!!!bylam w szoku..moje moga sie schowac!
        Ania Ewa Ci wyslala moje namiary ale na fcb wkleilam strone ikon mojego nauczyciela. Publicznie dostepne bo to publiczny czlowiek 🙂

  19. AnnaMaria pisze:

    Prosze o modlitwe za Donalda chorego na raka krwi; przedszedł wszelkie terapie, nic nie zadziałało.
    Teraz jest kierowany do hospicjum; jest ateistą. Żona bardzo wierząca jest w rozpaczy i bezradna.
    Kilkakrotnie przyprowadzała do niego ksiedza.
    Bardzo serdecznie dziękuję za waszą pomoc!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s