22 maja – św. Rity z Cascii, Patronki spraw beznadziejnych i po ludzku niemożliwych

Św. Rita z Cascii jest najbardziej popularną świętą augustiańską. Jej imię to zdrobnienie od imienia Margherita (Małgorzata). Niewątpliwie jest osobą godną podziwu, gdyż doświadczywszy różnych sytuacji życiowych potrafiła stawić im czoła w duchu pokory i miłości. Wszędzie starała się wprowadzać pokój, stawała się lekarstwem dla zwaśnionych i skłóconych. Żyła w XV w. Lecz szeroko znaną stała się dopiero po wyniesieniu na ołtarze w 1900 r. Historycznie pewne daty z jej życia zapisane są w dokumentach procesu kanonizacyjnego z 1626 r.

Całe jej życie upłynęło w Cascii. Jedyny raz opuściła Umbrię, udając się z pielgrzymką do Rzymu. Rita, jedyne dziecko Antoniego Lotti, urodziła się ok. 1381 r. w małej wiosce Roccaporena w pobliżu Cascii. Od wczesnej młodości czuła powołanie do wstąpienia na drogę życia zakonnego, jednak, na żądanie rodziców, w 1395 roku poślubiła młodego człowieka o dość gwałtownym usposobieniu. W krótkim czasie została matką dwóch synów. Jako młoda zamężna kobieta i matka całkowicie poświęciła się swojej rodzinie. Własnym postępowaniem starała się łagodzić negatywne cechy charakteru swego małżonka, przyczyniając się do jego nawrócenia. W osiemnastym roku ich małżeństwa mąż Rity został zamordowany. Nie wiadomo, czy był napastnikiem, czy padł ofiarą „wendety” w trwającej wówczas wojnie gwelfów i gibelinów. Rita, przepełniona duchem Ewangelii, potrafiła przebaczyć zabójcom męża i zaprzysięgła swych synów, by nie mścili krwi ojca. Modląc się prosiła Boga, by raczej ich zabrał, niż mieliby oni splamić się krwią dokonując zemsty. Niedługo potem jej niespełna dwudziestoletni synowie zmarli, prawdopodobnie w wyniku jakiejś zaraźliwej choroby.

Po utracie męża i dzieci, Rita postanowiła zrealizować swoje dawne pragnienie i poprosiła o przyjęcie do klasztoru Sióstr Augustianek w Cascii. Początkowo odmawiano jej mówiąc, że jeszcze żadna wdowa nie została przyjęta do zakonu. Lecz wreszcie po długich staraniach otrzymała pozwolenie wstąpienia do klasztoru św. Marii Magdaleny w Cascii. Tam przez 40 lat za ścisłą klauzurą prowadziła pełne heroicznej świętości Bogu poświęcone życie. Charakterystyczną dla tej doświadczonej przez życie kobiety była cześć do cierpiącego Jezusa – dlatego św. Rita należy także do grona mistyków pasyjnych Kościoła. Pewnego dnia tak przejęła się kazaniem o cierpieniu Chrystusa, że prosiła o łaskę udziału w cierpieniach Zbawiciela. Wtedy cierń z korony Jezusa wbił się w czoło Rity, i od tego momentu, przez następnych 15 lat, do śmierci nosiła tę bolesną, otwartą ranę. Zmarła 20 maja 1457 r. i w dwa dni później została uroczyście pochowana.

Zaraz po śmierci za jej wstawiennictwem zaczęło dziać się wiele cudów, które stały się podstawą do szybkiego rozprzestrzenienia się kultu. Dziesięć lat po śmierci niezniszczone zwłoki Rity zostały przeniesione do klasztornej zakrystii i złożone w ozdobnym sarkofagu.

Sarkofag z 1457 r. posiada doskonałą wartość historyczną. Zawiera uznanie jej kultu przez miejscowego biskupa. Także obrazy ukazujące jej życie przedstawiają ją obok umęczonego Jezusa, trzymającą w prawej ręce długi cierń, a jej szlachetna twarz jest obramowana aureolą, która przypomina koronę cierniową. Pierwszy życiorys świętej, spisany na sposób poetycki przez pewnego adwokata z Cascii, nazywa ją „pełnią światła uświęconą, wielce szlachetną kobietą” i opowiada o cudach, które Bóg zdziałał za jej wstawiennictwem.

W 1946 r. w Cascii, obok starego klasztoru została zbudowana nowa bazylika, do tego szkoła, hospicjum i dom dla sierot. Bazylika stała się często odwiedzanym miejscem pielgrzymkowym. We Włoszech jedynie św. Antoni jest bardziej popularny od św. Rity, w której wierni widzą skuteczną wstawienniczkę w trudnych sprawach życiowych, gdyż ona sama, jako żona i matka, musiała w swym życiu wiele przecierpieć. Jest czczona w całym świecie katolickim, a zwłaszcza w Ameryce Południowej i na Filipinach, gdzie pod jej wezwaniem są liczne kościoły, a nawet wsie noszą jej imię.

Każdego 22. dnia miesiąca wierni gromadzą się w naszym kościele parafialnym p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie na mszy św. odprawianej w intencji próśb zanoszonych do Boga za wstawiennictwem świętej stygmatyczki. Po mszy odprawiane jest nabożeństwo, w czasie którego odczytywane są przesłane lub złożone osobiście prośby wiernych dotkniętych boleśnie przez los, chorych, opuszczonych, zdradzonych ale nie tracących wiary, przybywają lub przesyłają swe intencje osoby pochodzące nie tylko z Krakowa ale wręcz z całego kraju, a nawet rodacy z zagranicy. Doroczna uroczystość w dniu 22 maja to niewątpliwie jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych Krakowa, w tym też dniu nasz Zakon dziękuje swym dobroczyńcom oraz osobom, które swoją pracą i modlitwą wspierają go we wszelkich zadaniach i posłudze.

Modlitwa do św. Rity – patronki spraw beznadziejnych

Św. Rita – patronka rodziny i przebaczenia. Na całym świecie uznawana za patronkę od spraw beznadziejnych. Siła tej modlitwy zmiękcza serca i umysły wierzących i ateistów… sam zobacz i daj świadectwo

O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana. Ponieważ jestem niegodny z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc ciebie wybieram sobie, Święta Rito, ponieważ ty właśnie jesteś niezrównaną Świętą od spraw trudnych i beznadziejnych.
O droga Święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorącą proszę (tutaj wyrazić łaskę, o którą się prosi)
Nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby on odrzucić twą prośbę i nie wysłuchać jej?
Cała moja nadzieja jest więc w tobie i za twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga Święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć twego serca i wielką potęgę twego wstawiennictwa.
O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wieczna oblubienica, Święta Rita.
O tak, za wierność, jaką Święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.
A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki Świętej Rity, aby łaska o którą proszę Boga, została mi udzielona. Amen.
za: http://www.augustianie.pl

Modlitwa odpustowa do św. Rity odmawiana w Sanktuarium w Cascii

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Bądź pochwalona, o święta Rito z Cascii, za Twoją wierność obietnicom chrztu świętego. Wstawiaj się za nami, abyśmy z radością i wiernie realizowali nasze powołanie do świętości, zwyciężając zło dobrem.
Chwała Ojcu…

Bądź pochwalona, o chwalebna święta Rito, za Twoje umiłowanie modlitwy. Pomagaj nam, byśmy byli zjednoczeni z Jezusem, ponieważ bez Niego nic uczynić nie możemy i tylko w Jego imieniu i naśladując Go możemy być zbawieni.
Chwała Ojcu…

Bądź pochwalona, o Święta przebaczenia, za Twoją stałość i odwagę, którą ukazałaś w najtragiczniejszych momentach Twego życia oraz za wspaniałość przebaczenia. Wstawiaj się za nami do Boga, abyśmy przezwyciężali uprzedzenia i lęki oraz wierzyli w zwycięstwo miłości nawet w beznadziejnych sytuacjach.
Chwała Ojcu…

Bądź pochwalona, święta Rito, za cnoty, których przykład nam zostawiłaś jako córka, żona, matka, wdowa i siostra zakonna. Pomóż nam, abyśmy doceniali dary otrzymywane od Boga, siejąc ziarna nadziei pokoju poprzez wierne wypełnianie naszych codziennych obowiązków.
Chwała Ojcu…

Owocem Ducha Świętego jest miłość.
– Ty, Rito, nią żyłaś – uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest pokój.
– Twoje serce było nim wypełnione. Uproś go nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest radość.
– Ty, Rito, jej doświadczyłaś. Uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest cierpliwość.
– Ty, Rito, ją posiadałaś. Uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest przebaczenie.
– Ty, Rito, nim żyłaś. Uproś je nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest wierność.
– Ty, Rito, nią jaśniałaś. Uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest panowanie nad sobą.
– Ty, Rito, je posiadałaś. Uproś je nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest nadzieja.
– Ty, Rito, nią żyłaś. Uproś ją nam u Boga.

Ojcze nasz…
Panie Jezu, przez wstawiennictwo świętej Rity przedstawiamy Ci nasze prośby i gorące pragnienie dobra dla naszych rodzin i wspólnot. Ześlij nam Ducha Świętego, aby nasze słowa i czyny, tak jak świętej Rity, były inspirowane Twoją Ewangelią i kierowane łaską. Tobie chwała i dziękczynienie przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Przez wstawiennictwo świętej Rity niech nas błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen.

Za: Ks. Z. Sobolewski, Święta Rito – módl się za nami. Modlitewnik, Siedlce 2009, s. 72.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

95 odpowiedzi na „22 maja – św. Rity z Cascii, Patronki spraw beznadziejnych i po ludzku niemożliwych

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

    Święta Rito Twojemu orędownictwu powierzamy cały świat, Kościół Święty z jego pasterzami, naszą ojczyznę, nasze rodziny wszystkie prośby czytelników WOWiT oraz intencje które nosimy w sercu… Patronko spraw trudnych i beznadziejnych módl się za nami do Boga i spraw abyśmy nie ulegli zwątpieniu…🙏🌹

  3. Mateusz PWWM pisze:

    Szczęść Boże
    Ja po cichu, żeby nie zaśmiecać tematu, chciałbym zaprosić na czwartą przedostatnią część: Rozmów Pana Jezusa z duszami… Tym razem z duszą dążąca do doskonałości… Szczerze mówiąc, słuchając wszystkich części, we wszystkich się odnajduję…

    Z Bogiem i Maryją

  4. Ann pisze:

    Pozdrawiam z Czestochowy. Ukrywam Was w Sercu Krolowej!
    Niech zyje Matka Boga!!

    A teraz kierunek Gidle 🙂

    • Bogusia pisze:

      @ Ann,dziekuje i blogoslawie!
      Bylam kiedys w Gidlach ( to bylo bardzooo dawno temu-pielgrzymowalam) ale wydaje mi sie ,ze to bylo przed chwila.
      Szczesc Boze !!!

    • Maggie pisze:

      Bóg zapłać wszystkim polecającym Wowitów. Również pamiętam o Was. W Polsce dziś było ok 17 – 18 tej i czułam czyjąś modlitwę i bliskość Pana Boga 💕🙏🏻❣️

  5. wobroniewiary pisze:

    Z maila od sióstr augustianek:

    Zapraszamy dziś do modlitwy we wszystkich intencjach czcicieli św. Rity:

    Przyozdobiony blaskiem Chrystusa był dla ciebie raj, o święta Rito, 22 maja tego roku, który otworzył ci bramy Niebieskiego Jeruzalem. Również dla nas piękny był błogosławiony dzień, kiedy okryłaś nas dobroczynnym płaszczem twej opieki. Z radością wspominamy dziś twe błogosławione przejście z tego świata do raju, bowiem stało się ono dla nas początkiem łask z nieba, jakie otrzymujemy przez twoje nieustanne wstawiennictwo. Niech twoja opieka będzie dla nas wszystkich tarczą osłaniającą od ciosów nieszczęścia. Módl się zawsze za każdym, kto cię pozdrawia i wzywa na ratunek.

    O, orędowniczko w sprawach trudnych, wspomóż nieszczęśliwych, uzdrów chorych, pociesz strapionych, broń Kościoła świętego, ochraniaj Papieża i błogosław rodzinom. Także my, w tym dniu poświęconym tobie, pozdrawiamy cię, święta Rito od spraw beznadziejnych. Módl się za nami, nasza Patronko z Cascii, uproś nam łaskę mądrości krzyża i coraz głębsze poznanie Tajemnic Bożych. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

  6. Weronika pisze:

    Bardzo proszę Was o modlitwę… jutro w pracy mam bardzo stresujące wydarzenie, od niego w dużej mierze zależy moja dalsza praca. Bardzo się denerwuję, obawiam się, czy w ogóle dziś będę spała z tego powodu. Bardzo proszę, pomódlcie się, żeby wszystko było dobrze i żebym nadal miała pracę! Bardzo Wam dziękuję ❤

  7. kasiaJa pisze:

    Dziękuję Bogu za te słowa,którymi do mnie dzisiaj przemówił, bardzo mocno przemówił i pokrzepił.
    „Przede wszystkim unikaj smutku i zmartwień, bo nie ma racji do smutku. Czyż Opatrzność Boża nie kieruje światem? Czy może się wydarzyć cokolwiek, o czym by Pan Bóg nie wiedział i nie dopuścił? Jeżeli zaś On to dopuszcza, to bez wątpienia dla dobra naszego. Stąd i Twoje cierpienia, które opisujesz i które rzeczywiście są przykre, nie powinny Ci odbierać pokoju, ani trapić. Zło mieszka jedynie w woli. Jeżeli wola chce dobrze, to chociażby nie wiem co wbrew tej woli się działo, to ona za to nie odpowiada. Trapienie się w tych wypadkach drażni jeszcze bardziej nerwy i przyczynia się do tym większych zaburzeń. – Więc pokoju, dużo, bardzo dużo pokoju w oddaniu się całkowitym na Wolę Bożą, Wolę Niepokalanej we wszystkim. Nie pragnijmy ani mieć więcej czasu ni mniej, ani innego zajęcia niż mamy, ani też innego miejsca niż to, gdzie nas Opatrzność Boża umieściła”.
    Św. Maksymilian M. Kolbe

  8. Malwa pisze:

    Znalazłam na YT śpiewaną Litanię do św. Rity. Znam tę litanię, ale ten filmik w wersji śpiewanej jest kapitalnie wykonany. I jeszcze ta piękna panorama (może Umbrii?) i w tle śpiew ptaków.

  9. Witek pisze:

    Czy ktoś z czytających może „pochwalić” się łaską wyproszoną u Św. Rity lub u innych Świętych od spraw trudnych i/lub beznadziejnych? Np u Św. Ekspedyta i Św. Judy Tadeusza.

    Tak tylko pytam. Bo ja długo już proszę w pewnej sprawie i nic.
    Widocznie nie jest to beznadziejne i lub trudne.

    • wobroniewiary pisze:

      Tak, ja – prosiłam na kolanach w Cascii św. Ritę przed Jej grobem i dostałam to o co błagałam
      Teraz też proszę, ale już „tylko” sprzed ołtarza we własnym kościele i wierzę, że też będę wysłuchana

    • Malwa pisze:

      Jeśli chodzi o mnie, to wiele zawdzięczam św. Ricie, traktuję Ją jak przyjaciółkę. Pamietam jak kiedyś byłam w dość patowej sytuacji i odmawiałam bardzo skuteczną modlitwę, która jest podana na poczatku tego postu, przy czym odmawiałam tę modlitwę kilka razy z ogromnym skupieniem i wiarą, i po jakichś 2-3 tygodniach rozwiązała się sytuacja.
      Teraz niedawno też zwracałam się m.in. do św Rity, ale też do innych świętych, przede wszystkim do św. Józefa i tu również zostałam wysłuchana.

    • Aneta pisze:

      Św. Tadeusz Juda pomógł mi zdać wszystkie egzaminy na ekonomicznych studiach, które nie wiem jak ukończyłam będąc humanistką. Modliłam się w Kościele Św. Krzyża w Warszawie przed Jego obrazem słynącym łaskami 🙂

    • AGA pisze:

      Witku, to jesteśmy w podobnej sytuacji. Ja modlę się już kilka lat w pewnej sprawie do różnych świętych i nic, ani drgnie do przodu. 😦

    • Ada pisze:

      Tak. Też 2 lata temu o coś prosiłam kilka razy i… Nic. Wiec że tak powiem machnelam ręką. U nas są nabożeństwa każdego 22.i po tym czasie 2 miesiące temu byłam w trudnej sytuacji i w akcie desperacji wpisałam kartkę z intencją. I zostałam wysłuchana. I wczoraj mój syn we wspomnienie św Rity przyjął 1 Komunie św.

    • EM pisze:

      Gdybym miał jednoznacznie odpowiedzieć czy która/yś ze świętych wyjednał/a mi jakąkolwiek łaskę to odpowiem: i tak i nie. Owszem, wszyscy ci święci do których zwracałem się z intencjami ukierunkowywali mnie na szukanie kontaktu z Bogiem przez Maryję. Tym pierwszym w sposób odczuwalny wśród świętych, który wzniecił iskrę w moim sercu ku Naszej Matce był Maksymilian Maria Kolbe, następnie O. Pio.
      Jednak Niebiosa najwyraźniej poddały mi Świętą Ritę jako tą, która miała wzniecić potężny płomień w moim sercu, wyzwolić, rozkrzewić to, co gdzieś zamarło w pokładach mego ducha. Zakochałem się w niej… Pragnąłem być taki jak ona, naśladować ją, cierpieć jak ona… dla MIŁOŚCI BOŻEJ. Żaden ze świętych nie wstrząsnął mną tak jak Ona. To było prawdziwe TORNADO…
      Po drodze (bez mojej woli i wiedzy na ich temat) z nakazu Niebios w sukurs przyszły Święte Anastazja i Faustyna.
      Ale to właśnie Najświętsza Panienka posługuje się swoimi Świętymi by zbliżyć poprzez nich zabłąkane owieczki do Siebie. Tylko JEJ należą się wszystkie godności, wszystek chwały i to Ona jest Panią Nieba i Ziemi i dzięki Niej doznałem wielu Łask – u żadnego ze świętych nie nie udało mi się wyprosić niczego o co prosiłem. Za to Najświętsza Panienka dała mi to, z czym zwracałem się do Niej (a wcześniej do tych świętych) i jeszcze wiele więcej… Najcudowniejsza Kobieta Świata i Najświętsze Serce Jezusa najwyraźniej zastrzegli sobie przywilej udzielania mi wszelakich Łask. Być może jeśli taka będzie Wola ujawnię je. A może niektóre będą znane tylko naszej Ewie.

      Nie wiem czy powinienem pisać tu o tym ale ze strony ludzi prawie wszystkich (jeszcze przed moim urodzeniem) w swoim życiu otrzymywałem tylko łzy, baty, brak czułości, egoizm, cierpienie i tak wyliczać bez końca. Na szczęście w porę Niebo zainterweniowało w moim jestestwie od 10 lat.
      Ewo, jeśli ten mój ostatni paragraf jest nieodpowiedni nie publikuj go na stronie.

      • EM pisze:

        Brakuje jednego dopowiedzenia i wkradło się kilka nazwałbym „nieścisłości językowych” ale pozostawiam już to Wszechmogącemu

    • wea pisze:

      Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Św. Juda Tadeusz dwukrotnie wyprosił mi łaski u Pana. Udało mi się „załatwić” rzeczy, które wydały mi się zupełnie beznadziejne i niemożliwe do załatwienia, zwłaszcza, że w te sytuacje włączone były osoby, które miały inne podejście do nich. Po odmówieniu Nowenny do św. Judy Tadeusza osoby te zmieniły zdanie i udało nam się załatwić wszystkie sprawy pomyślnie i tak, że pozostała zgoda w rodzinie. Nie mogę też nie wspomnieć o św. Filomenie, za wstawiennictwem której udało mi się również wyprosić potrzebne łaski. Dziękuję Panu Bogu za wszystkich Świętych, którzy orędują za nami.

  10. Witek pisze:

    Andrea Bocelli – Gratia Plena polecam piękna pieśń.
    Gwarantowane 24 godziny brzmienie w głowie…..

    A… Paweł…kiedy wrócisz? trzeba przejmować Twoją rolę….

    lub cały album Believe (UWIERZYĆ)

    • Witek pisze:

      Dziękuje za świadectwa. Co może lepiej świadczyć o dobroci Boga jak świadectwo wiernych.
      Dziękuje

  11. Longin pisze:

    Muzycznie i plastycznie „opowiedziane” jak Słowo żyje i niestrudzenie działa.
    W tle Vangelis choć to utwór mniej znany.

  12. Damian1 pisze:

    1/ Kościół św. Łukasza Ewangelisty i św. Rity w Bydgoszczy został podniesiony do rangi Diecezjalnego Sanktuarium Świętej Rity.
    Tym samym świątynia stała się czwartym tego typu miejscem w Polsce.

    http://diecezja.bydgoszcz.pl/2022/05/22/powstalo-diecezjalne-sanktuarium-swietej-rity/

    2/ 11 czerwca 2022 godzina 10. – Ogólnopolskie spotkanie Wojowników Maryi oraz diecezjalna pielgrzymka mężczyzn w Sanktuarium w Górce Klasztornej – diecezja bydgoska. Eucharystii przewodniczy Ksiądz Biskup Krzysztof Włodarczyk (będzie ks. Dominik Chmielewski)

  13. gosc pisze:

    Pytanie , czy to złe , nie powinno sie korzystać z :
    terapeuta refleksologii i terapii kranio-sakralnej?
    U nas szpital zatrudnia tą osobę

    • wobroniewiary pisze:

      oczywiście, że refleksologia jest zła!
      Podczas nabożeństwa z egzorcystą o uwolnienie wyrzekamy się jej – każdego miesiąca!

        • Estera pisze:

          Artykuł nie wyjaśnia , co jest złego w masażu stóp. Chodzenie boso po kamieniach podnosi pewne korzystne dla nas parametry biochemiczne w organiźmie. Jest taka metoda codziennego dreptania w domu po kamykach ułożonych np. w większym kartonie. Organizm się przez to pobudza i oczyszcza, to są naturalne procesy. Bardzo proszę, niech mi to ktoś wyjaśni co w tym jest demonicznego? Stopy są powiązane z resztą narządów. Przecież puchną czy bolą przy schorzeniach serca, nerek czy kręgosłupa, widać na nich cukrzycę i inne schorzenia. Plaster cytryny przyłożony na stopę pod skarpetą obniża gorączkę. Moczenie stóp w soli pomaga bardzo przy grypie i przeziębieniu. Czy to tez pochodzi od złych duchów? Odpowiedź na tak byłaby moim zdaniem absurdalna. Od dłuższego c czasu zastanawiam się nad tym, poszukuję odpowiedzi i nie znalazłam. Jest wiele leków chemicznych, które niszczą zdrowie. Ale one nie są brane pod lupę, a masaż stóp i chodzenie po macie z kolcami już tak. Proszę o pomoc, bo chciałabym zrozumieć.

        • Maggie pisze:

          Estero, co innego jak sobie nogi myjesz czy pomoczysz ale pomyśl o „oprawie” i osobie, która się tym zajmuje. Gdy dwóch robi to samo to nie jest tak samo: Jezus i Apostołowie nakładali ręce na chorych ALE to NIE to samo, kiedy to czyni bioenergoterapeuta.

      • gosc pisze:

        Osoba jest na NFZ zatrudniona, pacjenci wychodzą ze szpitala i mają skierowanie na zabiegi, mało komu przychodzi do głowy ze to złe

  14. Ada Hilda pisze:

    Szczęść Boże,
    przeczytałam niedawno tutaj w komentarzach o Mszach Świętych Wieczystych i niedługo potem poczułam olbrzymie pragnienie by zabezpieczyć w ten sposób swoją rodzinę. Teraz odczuwam takie pchanie i wielkie pragnienie by zamówić te Msze za osoby, które spotkałam w życiu; za te, które mnie skrzywdziły, które ja skrzywdziłam, za te, które siedzą w wielkim bagnie moralnym albo są negatywnie nastawione do Kościoła. Takich osób trochę w moim otoczeniu było i jest, przy czym moja ofiara za te Msze nie byłaby wysoka, najczesciej minimalna bo chcę to zrobic w tajemnicy przed wszystkimi, nawet moja najbliższa rodzina. Nie jest to po prostu informacja, która byłaby im potrzebna. Ale mam wątpliwości: raz, ze taka mała ofiara za tak wielkie łaski i wiele Mszy, dwa: co jesli jakaś osoba świadomie w to zło weszła, na przykład paktując? Myśle tez o znanych osobach, promujących antywartości. Boje się trochę w tym przypadku zemsty złego. Czuje z drugiej strony takie coś, ze mało czasu zostało, ze trzeba ratować kogo się da. Czy ktoś ma podobnie? Z Bogiem Kochani

    • wobroniewiary pisze:

      Własnie wczoraj dostałam w prezencie od siostry bliźniaczki Msze św wieczyste za mnie 🙂

    • Kasia pisze:

      Ja myslę podobnie. Już dwa miesiace zamówiłam za najbliższą rodzinę. Mam myśl, by co miesiac za kolejne osoby, począwszy od rodziny kończywszy właśnie na znajomych, o których wiem, że potrzebują. Ja za 5 osób dawalam ofiarę 200 zł. I tak chcę co miesiąc przeznaczać. Po zamówieniu tych Mszy Świętych jest atak na mnie i męża…psychicznie jest ciężko. Zamówiłam za jego siostrę, która żyje w kolejnym związku niesakramentalnym i ma kolejne dziecko z innym mężczyzną…sytuacja po ludzku tragiczna. Proszę Maryję by ją uratowała, to chrzestna mojej córki. W ogóle patrząc dookoła na moją rodzinę to „bieda sama” …i pomyślałam, że te Msze zamawiane za każdego z imienia to ostatni może ratunek. I gdzieś tam w głębi serca mam taką pewność, że Pan Bóg zainterweniuje….dlatego te Msze Święte dają mi ogromną nadzieję wśród tylu codziennie wylanych łez….

    • Ann pisze:

      Ada nie boj sie!
      Badz w stanie Łaski i zamawiaj ile dasz rade.
      Ja jestem po paktach a Msze Sw Wieczyste sa dla mnie najpiekjniejszym prezentem i darem od Boga. Nawet jesli ktos paktowal..te Msze moga go wlasnie uratowac.
      Ty sie chron Sakramentem Spowiedzi , Eucharystia i Komunia Sw za siebie, a kaplani pomodla sie Mszami Wieczystymi za osobe potrzebujaca takze ta po paktach. Te osoby tak naprawde kochaja Boga. Szukaja Go. Nie wiedza jak wrocic. Bardzo cierpia.
      Dzis ja zamawiam za wszystkich ktorzy mnie przesladowali ❤️

    • Zofia pisze:

      U mnie dzieje się coś podobnego – pierwszy raz zamówiłam w tym roku Msze wieczyste za najbliższą rodzinę, a potem zaczęłam sobie bardzo mocno uświadamiać odpowiedzialność za inne osoby w moim życiu: najważniejszych nauczycieli, dawne przyjaciółki, osoby, które odeszły daleko od Boga, tych, którym długo czegoś nie mogłam wybaczyć… Nigdy wcześniej nie myślałam, że te relacje, które minęły, jakoś mnie dotyczą – a przecież Bóg po coś nas poznał że sobą. I za tych, którym kiedyś nie wybaczyłam, nie pomogłam, nie modliłam się za nich, jestem jakoś odpowiedzialna, bo Bóg chciał, żebym im okazała miłość. Zaczęłam zamawiać za te osoby Msze wieczyste, lista jest jeszcze długa. Zastanawiam się, czy nie robię czegoś dziwnego, więc bardzo się cieszę, że ktoś jeszcze też tak ma!
      Myślę, że wpływ na to ma też praktyka modlitwy przebaczenia: jeśli poprosimy Ducha Świętego o pomoc, to pokazuje na modlitwie różne sytuacje i osoby, czasem kompletnie zapomniane, którym się czegoś nie przebaczyło, do których ma się na dnie serca pretensje jeszcze z dzieciństwa itd. – żeby każdemu po kolei z miłością przebaczyć. Dopiero teraz widzę, ile tego jest i jakie to jest ważne!

      • AnnaB pisze:

        Kochani, ja od kilku lat zamawiam Msze św wieczyste za wszystkich członków naszych rodzin. Zaczęłam za zmarłych tak daleko w linii genealogicznej, dokąd bylam w stanie sie dowiedzieć od babć, teściowej, moich rodziców. Potem zmarłych znajomych i bliskich, teraz przyszła kolej za żywych. W sumie ponad 200 już zamówiłam…a jeszcze nie koniec listy…
        Będę zamawiać ile dam radę.

    • eska pisze:

      Ada Hilda
      Ja też się staram zamawiać za różne osoby a też nie mam wielkich zasobów. Zamawiam na raty po kilka osób, jak się znajdą fundusze. Nie za wszystkich, za których bym chciała, ale chociaż za ważniejszych z mojego punktu widzenia.
      Mam pewna swoją działkę pracy na niwie pańskiej i do tego tez czasem potrzebuje funduszy, np żeby kupić książkę i albo sama sie dokształcić albo komuś dać. Zauważyłam, że jak to jest dla Bożych celów, to pieniądze jakoś cudownie się znajdują i jakoś da się to spiąć. Dlatego myślę, że jeśli odczuwasz natchnienie do ratowania dusz, to Pan Bóg będzie Ci w tym błogosławił i jakoś finansowo pomoże. A co do osób trudniejszych – módl się o ochronę. Natomiast jeśli poczujesz się wezwana aby i za nie zamówić Msze – zrób to. Kiedyś i mnie przytrafiła się niemała zemsta po tym, jak zrobiłam coś na wyraźne Boże zaproszenie (nie wiedziałam wtedy o modlitwie o ochronę). Umiałam się po tym modlić do Boga tylko tak: „Ty mnie w to wpakowałeś, Ty mnie z tego wyciągnij”. Jak najbardziej wyciągnął. I jak zwykle wyprowadził z tego dobro. 😊

      • AGA pisze:

        https://www.gosc.pl/doc/1121936.Przyszlo-jakies-swiatlo Tu tej artykuł też o Mszach Św. wieczystych. Więcej osób też praktykuje to za inne osoby.

        • wobroniewiary pisze:

          Dziękuję ❤

        • Monika pisze:

          Świetne świadectwo w tym artykule Ago. To jest coś! Polecam.

        • Ann pisze:

          Aga no to mamy wszyscy potwierdzenie o Mszach Wieczystych w tym swiadectwie z linka!!!!!!
          Wspaniale 🙂

          Mialam kiedys takie pytanie w sercu..
          Zapytalam Jezusa a co jesli juz ktos mial te Msze sw wieczyste i teraz drugi raz dostal i uslyszalam taka odp..

          Wystarczy corko jesli dasz mi zgode aby te Msze Sw Wieczyste przeszly na inna Bogu wybrana i znana dusze w potrzebie jesli sie okaze ze osoba przez Ciebie wybrana miala juz takie Msze. Wtedy nic sie nie zmarnuje a Ty nie wstrzymasz łask dla innych.
          I tak robie 🙂
          Nic sie nie zmarnuje i zawsze ktos skorzysta. Dla Boga nie ma tu barier liczy sie intencja.

        • wobroniewiary pisze:

          Dla przypomnienia innym:
          W Kościele rzymskokatolickim Mszą Świętą wieczystą nazywa się Mszę Św. zbiorową, która może być ofiarowana zarówno za osobę żyjącą, jak i za osobę zmarłą. Jej istota polega na tym, że jest ona odprawiana codziennie, tak długo, jak funkcjonuje dane zgromadzenie zakonne/prowincja tego zgromadzenia.

        • eska pisze:

          Aga, dziękuję za ten link! 😊
          Ann, dziękuję za podpowiedź -też miałam wątpliwość, czy zamawiać za pewną osobę Msze wieczyste, bo może już niepotrzebne – teraz wiem, że w razie czego pójdą „na konto” innej potrzebującej duszy.

  15. Ann pisze:

    Witajcie.

    Wrocilam do domu jest jakies załamanie pogody. Okropna sennosc mnie dopadla i oslabienie.
    W tamtym tyg zle sie czułam, mialam jak i wy migrene 3 dni oraz bol oka ,ktoro mialam operowane w 2004 roku.

    Tu napisze na kilka tematow.

    Tydzien temu we wtorek bylam u spowiedzi i w srode rano razem z mezem pojechalismy do Krakowa do ks Reczka. Na spotkanie czekalam od stycznia.
    Jako, ze od 2013 do 2015 uczestniczylam w egzorcyzmach balam sie , ze i tu beda cyrki. Podroz przebiegla bez problemow. W drodze czulam radosc. Ks spowiednik blogoslawil nam i omadlal nasz dojazd.
    Modlitwy rozpoczely sie o godzinie 13.
    Siedzialam w kaplicy na krzesle na wprost Jezusa❤️. Maz obok mnie. Trzymal mnie za reke i razem z ks Reczkiem i pania Stasia modlili sie w jezykach oraz normalnymi modlitwami. Bylo odnowienie Chrztu Sw.

    Co czulam?
    Milosc. Zalewajaca mnie milosc i pokoj. W pewnym momencie czulam , ze zbliza sie Maryja oraz Jezus. Slyszalam szept niewidzialnych Aniolow (Strozow)
    Idzie Krolowa i czulam duszą swoją i sercem swoim jak kłaniaja sie i padaja przed NMP w uwielbieniu.

    Zalewaly mnie łzy. Mnostwo łez..ogromnej tesknoty za tym aby wtulic sie w Jezusa i Maryje.
    Niekonczaca sie tesknota za Jezusem i Maryja. Ks modlil sie mocno i w pewnym momencie zobaczylam jak Jezus siedzi na progu starego drewnianego domu. W sandalach w błekitno rozowej szacie. A w ramionach trzyma niemowle,owiniete w becik, niemowle spalo bezpiecznie w Jego Ramionach. W ramionach Swietego i Najwyzszego. Niemowle sie usmiechalo Jezus tez. Matka Boza stala obok i patrzyla na nich z miloscia.
    Nie wiem jeszcze co to znaczy ten obraz. Moge sie domyslac.

    Nie moge jeszcze wiele napisac poniewaz najpierw musi sie wypelnic to co zostalo wypowiedziane podczas modlitw. Moge powiedziec ze w 2013 r brat Jan Hruszowiec modlil sie nade mna i byl zaskoczony. Zobaczyl cos i powiedzial, ze przezylam bo Bog ma pewna posluge dla mnie to samo powiedzial ks Jan i p Stasia , nie wiedzac o br Hruszowcu. W 2013 uslyszalam ze to daleko w czasie do przodu. Ta moja posluga. Ja to wtedy wysmialam i odrzucilam.

    W tamtym tyg w Krakowie uslyszalam ze za kilka lat czeka mnie cos co Pan przygotowal dla mnie i meza. Bedziemy razem poslugiwac. Nie wiem jeszcze jak. Ale mialam zyc…stracilam brata i siostre ,tylko ja przezylam chociaz powinnam wielokrotnie juz nie zyc.

    Trzeba czekac 🙂

    Podczas modlitw zobaczylam wszystkie dzieci , ktore smialy sie ze mnie na podworku. Ktore ganialy mnie z kijami w rekach. Zobaczylam , ze teraz cierpia jako dorosli ludzie. Ich dzieci sa przesladowane tak jak ja bylam.
    Zobaczylam tez swoich Chrzestnych, ktorzy zaszkodzili mi duchowo tylko dlatego , ze moi rodzice im na to pozwolili.
    Widzialam jak moj Chrzestny cierpi w Czysccu i potrzbuje mojej i innych modlitwy. Zyl w grzechu i wieloktornie mnie gorszyl oraz odrczucal mnie i swoje dzieci (zyl z kobieta kochanka ,ktora miala meza . Moj Chrzestny uciekl z nia. Porzucil swoja rodzine). To wszystko wrocilo do niego w czyscu i czesciowo na ziemii przed smiercia.

    Tu dobra wiadomosc dla Kasii ktora martwila sie o swoje dzieci i ich chrzestnych. Jesli zapobiegasz modlitwa i chronisz dzieci to nic im nie grozi duchowo.
    Nie ma Twojego przyzwolenia na to i jest Twoje ochronne blogoslawienstwo i modlitwa. Wiec sa bezpieczne. Mnie nikt nie chronil a jeszcze przyzwalali na zło,wiec oddzialywalo ono na mnie.
    ——-
    Jeszcze nie czas na moje swiadectwo bo wiele spraw jest w trakcie i czeka rozwiazania.
    Padly slowa wazne dla mnie jesli sie wypelnia beda potwierdzone badaniami medycznymi,ktore posiadam. Dlatego na ten czas milczenie i modlitwa.

    Na prewno jestem czlowiekiem wolnym i bylam ofiarą ludzi zlych.
    Ks Reczek skupil sie na przesladowcach i odcial wszystko. Takze moj dom w ktorym wydarzylo sie wiele zla. Powiedzial, ze dom musi byc egzorcyzmowany oraz jego fundamenty. Modlil sie o uwolnienie mojego domu od zla. Blogoslawil moj dom. Czulam wtedy jak jestem izolowana od zla i ochraniana przez samego Jezusa.

    Ks cofnal sie nie tylko do mojego poczecia ale tez do moich dziadkow i wtedy najbardziej cierpialam. Czulam ogromna nienawisc babki do mojej matki,ktora pokazywala na brzuch mojej mamy i krzyczala. Usun to diabelstwo. Zabij to dziecko. Nie chce go tu widziec..(to bylam ja w łonie mojej mamy)
    Poczulam mocno ,bze mam zamowic Msze sw wieczyste za babke.

    Ks powiedzial ze to, ze znalazlam grob mamy to cud..
    Pozniej zapytal jak znalazlam takiego dobrego , kochajacego i wierzacego meza..ze to rzadki widok.

    I tu odp dla Witka..wyproszony wlasnie u sw Rity i sw Jozefa.
    W 2013 roku chcialam skonczyc ze soba. Odrzucona przez matke, ojca ,dziadkow. Przesladowana przez rodzine i znajomych. Zyjaca od 1995 roku w toskycznym zwiazku. Mialam dosyc.
    Napisalam list do sw Rity i sw Jozefa proszac ich aby mi dali Jozefa ,ktory sie mna zaopiekuje. Bo nie mam sily zyc ani funkcjonowac. List napisalam fizycznie po czym wrzucilam do rzeki San. To byl maj wspomnienie sw Jozefa.
    Napisalam tam, ze jesli znajdzie sie ktos kto mnie prawdziwie pokocha taka jaka jestem , nawroce sie do Boga i nie popelnie samobojstwa.
    Na jesien po
    jawil sie czlowiek, ktory dzis jest moim mezem. Na drugie ma Jozef a jego patronem jest sw Jozef. Nie bede opisywac jego historii.. juz nie. Jesli bedzie chcial sam da swiadectwo. On tez szukal kogos kto go pokocha , tez chcial skonczyc ze soba a jego zycie bylo jedna wielka rana i tragedia.
    Kiedy wiec wzruszony ks Reczek patrzyl na nas tulalcych sie do siebie i trzymajacych za rece w kaplicy i zapytal skad mam takiego meza..powiedzialam mu. Powiedzialam o liscie do sw Jozefa i co sie stalo potem. Ks byl w szoku i zaczal dziekowac sw Jozefowi. Pokazal nam ikone po lewej stronie oltarza.. a na niej kto? Sw Jozef. Przepiekna ikona sw Jozefa opiekuna.

    To spotkanie wlalo we mnie milosc i pokoj. Zobaczylam Chrystusa stojacego na udeptanej drodze. Odwrocil sie spojrzal na mnie i mowi:
    – dziecko daj reke.. odtad idziemy razem. Nie ogladaj sie wstecz.

    Gdy ks modlil sie nade mna nad moim poczeciem powiedzial , ze jestem jedna wielka otwarta rana. Zywa krwawaiaca rana. Oddal mnie Jezusowi. I tam zobaczylam jak Jezus bierze moje cierpienie i moje rany na siebie. Wisi na krzyzu i tuli mnie do siebie. Jest caly we Kwrii,broczacy i nie ma nawet malego kawalku calego ciala. Wszystko jest otwarta rana. Ja w jego ramionach raz jestem dzieckiem a raz kobieta. Nasze rany zlewaja sie w jedna rane , ktora schodzi ze mnie na Chrystusa. Ja zostaje czysta on zamyka wszystkie rany w sobie. Po czym i Jego cialo zmienia sie w Piekne i Chwalebne w bialej szacie.

    On wzial na siebie wszystko. Cale moje zycie. Dobre i zle.
    Pozniej powiedzial idz i dzialaj dla mnie. Rozpoznasz niedlugo jak.
    Powiedzial tez :
    rysuj coreczko, nie boj sie rysuj..dla mnie i dla tych ktorzy chca. Rysuj Moja Matke ,rysuj mnie ,rysuj Swietych i dobrych ludzi. Blogoslawie Cie nie zabijaj w sobie charyzmatow , ktore Ci dalem. Uzdrawiam Cie. Nie ogladaj sie wstecz.

    Kiedy przyszla Matka Boza do kaplicy nie wiedzialam jej ale czulam cos czego nie da sie opisac..cieplo,ogromne cieplo..czulam sie tak jakby Dusza nie chciala byc w moim ciele tylko wtulic sie w Maryje a cialo moje przeszkadzalo duszy wtopic sie w Swiatlo i Milosc doskonalą.

    Dusza czula, ze jeszcze nie moze i to nie ten czas ale tesknota za Maryja powodowala,ze sama z siebie wyrywala sie w str swiatla i Maryi..jakby chciala sie tym swiatlem naysycic poki jeszcze jest, jak najwiecej wchlonac w siebie do nastepnego spotkania z Najpiekniejsza. Diabel nienawidzi NMP.

    Na ten czas tylko tyle pamietam z trgo spotkania.. bardzo nie chcialo mi sie wracac do domu. Czulam sie tak dobrze w tamtej kaplicy. Bezpiecznie i pieknie blisko Boga..
    Ale byla 15 i trzeba bylo sie zbierac..ks mowil ze pewnie utkniemy na godzine lub 1.5 h w korku w Krakowie bo jest szczyt. Poblogoslawil nas na droge. Piekny pokorny dobry ksiadz. Nie narzucajacy sie prosty choc z tytulami. Sluchajacy cichy . Bez fajerwerkow a z zywa wiara, ktora goila moje 45 letnia rany w ciagu jednej godziny! Niesamowite uczucie.
    Ponad 2 lata egzorcyzmow nie daly takiego efektu poniewaz skupily sie nie na tym co trzeba. Nie na rdzeniu problemu jakim bylo odrzucenie i zyczenie smierci przez babke ale na tym co robilam pod wplywem zranien i odrzucenia. Efektow nie bylo.

    Po modlitwie w ciagu 25 minut udalo sie wyjechac z Nowej Huty, zero korkow..wszystko nas ominelo. Samochody przepuszczaly nas i o godzinie 17 z kawalkiem bylismy w Rzeszowie w galerii. Prezenty dla bliskich i smaczny obiad i o 21 w Bieszczadach juz w domu 🙂

    W piatek wyruszylismy do Czestochowy, po drodze odwiedzilismy piekny zamek w Bobolicach gdzie krecono Korone Krolow oraz Czatachowe…
    Tak wstapilam tam z mezem. Czulam, ze musze. Bylo to omodlone i rozeznane. Dlatego bez komenatrzy i oceniania prosze.pojechalismy tam bo chcielismy prosic ojca Daniela aby nie odrzucal papieza Franciszka. Tylko dlatego. Chcielismy go prosic o ostroznosc i mielismy slowo dla Niego. Niestety nie bylo szans mu tego przekazac..otaczaly go tlumy. Tlum fanatycznie zapatrzonych i zakochanych ludzi. To co tam zobaczylismy przerazilo nas. Kiedy maz usyszal co ks Daniel mowi o biskupie oraz to jak manipuluje wiernymi stwierdzil ze natychmiast wychodzimy..postanowilismy go oddac Matce Bozej Czestochowskiej. Maz stwierdzil ze ks Daniel jest zwiedzony albo rozwija sie w nim choroba psychiczna..wygladal bardzo zle. Wiecej nie chcemy o tym rozmawiac. Kazdy niech rozezna wg swojego serca. My rozeznalismy ze to zaszlo za daleko i trzeba oddac tamto miejsce Bogu i Maryii. Pozostala modlitwa za Ks Daniela i ludzi ktorzy tam przyjezdzaja, a ktorzy na ten czas sa tam narazeni duchowo.

    W Czestochowie poszlismy jeszcze raz do spowiedzi aby tam zostawic to co zobaczylismy w Czatachowej. Ks odcial nas od tego i poczulismy ulge.
    Pozniej Msza Sw w Kaplicy(byl minister nauki, dzieci gorali spiewaly pieknie). Radosc w sercu , ze jestem u Matki bezpieczna..zostawilam tam wszystko, wszystkie problemy. Takze Czatachowa i ludzi tam obecnych po prostu „zwalilam” to w ramiona Matki Bozej. I poczulam ze wszystko jest we wlasciwych dloniach. Odetchnelam bo poczulam ulge i lekkosc.

    Coz my mozemy? Biedne slabe pogubione dzieci? Nic nie mozemy ale Ona moze wszystko. Nie takimi sprawami sie zajmowala. Poczulam wiec radosc ulge i nadzieje. Bo sprawa we wlasciwych rekach.
    Juz Niebo wie co ma czynic z tymi trudnymi sprawami. My mamy tylko sie modlic i czekac cierpliwie. Nie wchodzic w dyskusje z nikim bo szkoda nerwow i emocji.

    Nie zaluje, ze odwiedzilam te miejsca. Potrzebowalam zobaczyc i omodlic. Wiem, ze Bog ma jakis plan. Dlatego dopuscil do tego wszystkiego, widac jest to potrzebne nam do
    dalszego nawracania.
    A nawracamy sie kazdego dnia az do dnia smierci 🙂

    Pozniej pojechalismy po winko gidelskie 🙂 i trafilismy na perelke Sanktuarium Sw Anny w miejscowosci sw Anna. Tam jeszcze raz wszystko inwszystkich powierzylismy Mamie Maryii❤️🌹 sw Annie

    Pamietalam o chorych z tej strony szczegolnie o dzieciach potrzebujacych i cierpiacych takze o ktorych prosiliscie i wszystkie te osoby sa zlozone w Ramionach Maryii i jej Mamy Anny.
    Przepraszam za bledy. Pisze z telefonu.

    .

    • Małgosia pisze:

      Bóg zapłać Ann za Twoje świadectwo.U Boga wszystko jest możliwe.Tylko my jesteśmy często ludźmi małej wiary.Twoje świadectwo wlało w moje serce ogromną nadzieję, pokój i miłość.Jeszcze raz bardzo dziękuję.❤️

    • Czytelniczka pisze:

      Wzruszyłam się, piękne świadectwo Ann. Niech będzie uwielbiony Bóg i nasza Mama Niebieska w Tobie, Twoim Mężu i w tym wszystkim co przeszliście.
      Dziękuję, że modliłaś się za nami, a szczególnie za naszymi dziećmi. Drżę cały czas o mojego Syna…chory na duszy i ciele. Proszę westchnijcie za moim dzieckiem, o łaskę nawrócenia i aby jutro przyjęto syna do szpitala i postawiono w końcu trafną diagnozę…tyle badań zrobionych i nie wiadomo co mu dolega.
      +++ we wszystkich intencjach, codziennie o Was wszystkich pamiętam w modlitwie i zawierzam NSM

    • Kasia pisze:

      Ann niesamowite to co piszesz. Ja kiedyś szukałam kontaktu do ks. Reczka po przeczytaniu Jego ksiażki i znalazlam nr tel ale nie odpisał do mnie. Czy mogłabyś podać mi (może na priv) , jaki Ty miałaś kontakt? U mnie też dzieciństwo całe, alkoholizm taty i wiele innych spraw, których nie rozumiem. Bóg zapłać Ann za to świadectwo.

      • Ann pisze:

        https://www.mbludzm.pl/aktualnosc/ks-jan-reczek-w-ludzmierzu-i-w-rabce—msze-sw-a-po-nich-modlitwa-o-uzdrowienie

        DIECEZJA KRAKOWSKA

        ks. Jan Reczek

        KONTAKT
        tel. 12.647.05.63 w.13
        tel. 660 984 145 (sms)
        modlitwa@poczta.fmDLA SZUKAJĄCYCH MODLITWY WSTAWIENNICZEJ O UZDROWIENIE

        –> Informacje wstępne

        Poza osobami potrzebującymi liturgicznego egzorcyzmu, od każdego szukającego modlitwy wstawienniczej wymagany jest wysiłek osobistego wejścia w drogę uzdrowienia poprzez lekturę książki „To Jezus leczy złamanych na duchu”[1].

        Aby uniknąć nieporozumień, które zdarzają się wśród szukających modlitwy o uzdrowienie, proszę uważnie zapoznać się z tekstem „Uwagi i wyjaśnienia dla szukających pomocy w Modlitwie Wstawienniczej”.

        Jeśli po lekturze pierwszej części tekstu „To Jezus leczy złamanych na duchu” nadal będziesz uważać, że Twój problem domaga się tego rodzaju pomocy, proszę opisać swoją sytuację, udzielając informacji ściśle według podanych niżej punktów.

        Oświadczam, że podjąłem wysiłek uzdrowienia wewnętrznego poprzez lekturę książki „To Jezus leczy złamanych na duchu” (Napisz tylko: TAK lub NIE)Imię i nazwiskoMiejsce zamieszkania (piszemy tylko nazwę miejscowości, a mieszkający w Krakowie – w jakiej parafii)Rok urodzeniaSytuacja życiowa (stan, zawód)CO PRZYNAGLA DO SZUKANIA POMOCY W MODLITWIE WSTAWIENNICZEJ? (Piszemy krótko, w dwóch zdaniach!)Jak oceniasz Twoją aktualną sytuację duchową (gorliwość życia religijnego)?Kontakt telefoniczny / mailowy                                                               

        Zapis proszonych informacji przekazujemy osobiście, pocztą tradycyjną (na adres parafii) lub elektroniczną na adres: modlitwa@poczta.fm). Odpowiedź będzie udzielona telefonicznie lub drogą mailową po rozeznaniu problemu i warunków pomocy.

        Podanie powyższych danych jest dobrowolne, ale niezbędne dla rozeznania sytuacji i zapewnienia stosownych warunków posługi wstawiennictwa.

        Informacje udostępnione przed i podczas modlitwy wstawienniczej są traktowane jako tajemnica sumienia i nie będą udostępniane osobom postronnym!

        [1] Książka do kupienia na stronie

        ———

        Ja tam trafilam przypadkiem
        Napisalam na pierwsze dwa meile znalezione na chybił trafił w przegladarce , nie patrzac do kogo i nie znajac zasad. I sie okazalo , ze napisalam do ks Reczka i siostr z Rybna i odpisaly siostry po miesiacu i Ks Reczek tez i zaprosil na modlitwy. Ale musialam ksiazke przeczytac i poczekac. Dopiero pozniej doczytalam na str parafii ze jest weryfikacja i zasady.. ale udalo sie 🙂 wiec warto napisac o swoich problemach.

    • Ania pisze:

      Ann, ja tez dziękuję, ze podzieliłam się z nami swoim pieknym świadectwem. Chciałabym napisać do Ciebie prywatnie w sprawie tych ikon ( pisałaś o swoim nauczycielu) i nie tylko. Czy mogłabyś podać swojego emaila pani Ewie, a ta mi go przekaże? Dziękuję i pozdrawiam:).

    • kropelka pisze:

      piękne świadectwo

    • Monika pisze:

      Bóg zapłać Ann, że pamiętałaś, szczególnie o dzieciach, o malutkim Stasiu – dziękuję w imieniu Jego rodziny, doświadczanej cierpieniem maleństwa. Oby Matka Boża Go uratowała, zachowała przy życiu i w zdrowiu na długie lata, na chwałę Boga i ludzi.
      Niech Pan Bóg Cię błogosławi, i męża Józefa, i Waszą całą Rodzinę. ❤
      Niech ten wyjazd – pielgrzymka przyniesie obfite i trwałe owoce Ducha Św.

    • Edyta pisze:

      Kochana Ann,z całego serca dziękuję Ci za Twoje piękne świadectwo ❤ Niech Ci Bóg błogosławi,a Jezus i Maryja tulą do swych serc.

    • babula pisze:

      Ann -jestem tak wdzięczna, że napisałaś to świadectwo. Było mi bardzo potrzebne. Nie wiedziałam o tym dopóki nie przeczytałam tego co napisałaś. Jakieś piękne plany Pan Bóg wobec Ciebie ma ale to co piszesz tu na stronie już teraz ma ogromną wartość i dosłownie jest lekarstwem dla duszy.
      Błogosławię Ci Kochana na każdą chwilę, na każdy dzień +++ ❤

      • Ann pisze:

        I ja bardzo Wam wszystkim dziekuje za dobre slowo. Za to, ze moge sie przydac na tej stronie. Ze jestem komus potrzebna. Wszyscy tego potrzebujemy. Milosci wzajemnej braterskiej.
        ❤️🥰

    • AGA pisze:

      Ann, dziękuję bardzo za Twoje pokrzepiajace świadectwo. Wlało do mego serca trochę nadziei, że jeszcze może mi się ułoży pomimo mojej beznadziejnej sytuacji.

    • Bożena pisze:

      Bardzo, bardzo Ci dziękuję, wzruszyłam się ogromnie… Szczęść Boże ❤

  16. Witek pisze:

    Ada u Werbistów Msza Święta jest po 25 PLN.
    https://mszewieczyste.pl/zamow-msze-wieczyste/
    Nie musisz nikomu nic mówić, a może nawet i lepiej. Pamiętasz słowa z Pisma Świętego: Przychodźcie i kupujcie bez pieniędzy? No właśnie.

    Jak masz takie natchnienie to tak rób.

  17. Ada Hilda pisze:

    Dziękuje Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi, cieszę się tez ze nie tylko ja mam natchnienie żeby takie coś robić 🙂 Lista osób, znanych mi osobiście i nieznanych, za które chciałabym w przyszłości takie Msze zamówić jest bardzo długa i pewnie z czasem będzie się wydłużać, ale pomalutku będę robić swoje. Swoją droga, kiedy poprosiłam Pana o słowo z Pisma czy chce, abym zamawiała te Msze, otrzymałam właśnie ten fragment o niepłaceniu za wino i mleko. Mocno mi tez ostatnio siedzi w głowie fragment z Księgi Przysłów, „… tak się nie zisci niesłuszne przekleństwo”. Okazało się tez, ze akurat dzisiaj otrzymałam zwrot pieniędzy za zareklamowaną jakiś czas temu rzecz, więc na koncie było więcej niż się spodziewałam.
    Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję, dodaliście mi odwagi 🙂 Z Panem Bogiem!

  18. Ann pisze:

    Ania masz fcb?
    Ewa wysle Ci mojego meila i na fcb sie odezwe.

    Bo tu na str podaje tylko skrot niedzialajacy.

  19. Ufajaca Bogu pisze:

    Dawno mnie tu nie było, choć czytam wszystkie komentarze i omadlam wszystkich z tej strony. Kiedy zobaczyłam św. Ritę postanowiłam napisać. Nie wiem , czy moja sprawa jest beznadziejna i czy zadziała tu modlitwa i wytrwałość.
    Pobieramy się ze swoim narzeczonym. To dobry człowiek , jednak powiedział, że nie chce mieć nigdy dzieci.
    Obydwoje jesteśmy przed 40. Tak się złożyło, że nie poznałam nikogo wcześniej. Niedługo bierzemy ślub. Zastanawiam się co w tej sytuacji zrobić, czy modlić się aby jego zatwardziałe serce zmiękło, zaufać św. Ricie. Czy może ofiarować kilka mszy?

    • Ania pisze:

      Jeśli nie chce mieć dzieci to czy sakrament będzie wtedy w ogóle ważnie zawarty? Przecież ksiądz pyta czy chcecie przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, więc jeśli odpowie, że tak to skłamie.

  20. Ann pisze:

    Kochani to ja wam dziekuje!
    To jest zasluga nie tylko mojego meza ale i Wasza. To tu dowiedzialam sie o liscie do sw Jozefa.
    To tu poznalam Ewe i tak trafilam na ks egzorcyste oraz br Hruszowca i wielu innych ludzi ktorych potrzebowalam na tamten czas zycia aby przezyc!!!. To tu posciliscie za mnie w 2013/2014 roku, to przeze mnie Ewa dostawala razy od zlego i ode mnie samej. To tu dowiedzialam sie o Wawolnicy, Krasnobrodzie i wielu innych miejscach ktore odwiedzilam dzieki tej stronie. Bylam nawet w mieście Ewy wracajac z Lublina i rozgladalam sie po rynku, ze moze Ewe wypatrze 🙂 wiec to swiadectwo jest dzieki wam wszystkim ❤️!!!! Sobie nie zawdzieczam nic! Wiem gdzie bylam i kim bylam.

    —–

    Ufajaca Bogu. Napisze Ci cos.
    W 1995-2013 zylam w patologicznym zwiazku(mam stwierdzenie niewaznosci. Z tego zwiazku mam dwie corki 22 lata i 10 lat)
    Myslalam ze juz po mnie i nic ciekawego mnie nie czeka..ale w 2014/2015 poznalam mojego obecnego meza.
    Wzielismy slub koscielny w 2019 roku. Ja mialam wtedy 42 lata on 46.
    Wczesniej byl sam. Bał sie kobiet i dzieci . Zaden zwiazek mu nie wyszedl dlatego przez kilka lat zyl gdzie zyl..sam. pelniac role ktora wybral myslac ze do niczego innego sie nie nadaje. Ale tesknota za rodzina wracala do niego. Byl w pulapce..
    Kiedy mnie poznal powiedzial mi o wszystkich swoich lękach od dziecinstwa oraz o blednych decyzjach ktore skazaly go na 20lat cierpien i panicznnego przed zyciem, lęku przed dziecmi…i wiesz co od 3lat on modli sie nowenna o potomstwo dla nas. okazalo sie ze zawsze chcial miec rodzine ale kompletnie nie wierzyl w siebie.nie wierzyl ze potrafi kochac..a teraz gdy widzi male dzieci to lzy ma w oczach tak bardzo chcialby stac sie ojcem. W wieku 49 lat obecnie.

    Dobrze, ze twoj przyszly maz powiedzial Ci prawde. Znajac prawde o Nim podejmiesz decyzje i malzenstwo bedzie wazne jesli sie zgodzisz. Ale odmawiaj Nowenne Pompejanska i zobaczysz co Maryja zrobi z jego sercem..zaufaj Maryi .. powolanie do bycia Ojcem moze sie obudzic w kazdej sekundzie..moze Go dopasc i zaskoczyc . Ale tez dobrze omodl czy jestes gotowa na bezdzietne malzenstwo gdyby jednak wola Boza bylo abyscie nie mieli potomstwa..ale mysle ze Bog chce Was obdarowac a wtedy serce Twojego meza oszaleje za tym malym zyciem, modl sie do sw Rity tez
    🥰🥰🥰

    • Monika pisze:

      Chwała Panu! Za to świadectwo i za Twoje życie – kochamy Cię Ann.
      Nie na darmo śp. ks. inf. Jan Pęzioł powiedział kiedyś, że dzięki Ewie i tej stronie wiele ludzi trafi do nieba, wiele się nawróci i wiele dusz w niebie będzie jeszcze dziękować za tę stronę – On wiedział i widział wiele. Tego akurat byłam świadkiem, bo byłam obok, gdy wypowiadał te słowa. Byłam wtedy z Ewą u ks. Jana i u MB. Kębelskiej, gdy ważyły się losy strony (nie pierwszy raz zresztą) a ksiądz nie raz dodawał odwagi Ewie, wspierał, by nie poddawała się, umacniał, omadlał, odpierał mocą Chrystusa, jako egzorcysta, ataki piekielne, bo były one nieustannie i z każdej możliwej strony – czynił to, bo wiedział jak ważne jest, by strona trwała i przynosiła Boży owoc, bo było przynajmniej parę momentów, gdy strona mogła przestać istnieć.
      A Ewa dostawała cięgi niemałe dzień po dniu, ogromną część swojego życia, nawet wtedy gdy jeszcze strony nie było. Ks. Jan zawsze miał dla Ewy czas, wspierał modlitewnie i swoją radą, był pod telefonem i Ewie pomagał wytrwale w trudnych i najtrudniejszych sprawach a teraz troszczy się o nas z nieba. Bo walka trwa i będzie trwać do końca, dopóki żyjemy. Wiemy, że to Święty Kapłan i myślę, że wie to każdy kto Go znał.

    • Ufajaca Bogu pisze:

      Dziękuję za te słowa. Z rozmów między nami jest właśnie podobnie. To jest strach. Widzę, jak lubi dzieci i jak się o nich wypowiada , a z drugiej strony taka decyzja. Nigdy nie byl w związku, bo bal się kobiet. Kobiet takich , jak jego mama. Nie chcę tu opisywać jego przeszłości, ale strach przed kobietami , które są wręcz tyranami. Naleciałości z dzieciństwa, gdzie mama była (i jest) kimś, kto kojarzy się z osobą władczą i despotyczną.
      Ja również byłam sama z różnych względów. Sytuacje życiowe , zdrowotne. Modliłam się nowenną o dobrego męża i pojawił się on. Dobry , grzeczny, opanowany, spokojny…
      Jedyny szczegół. Nie chodził do kościoła. Odkąd modlę się za niego, jego rodzinę i nas. Chodzi ze mną w każdą niedzielę. Rodzina go tego nie nauczyła. Staram się tłumaczyć, nauczyć od nowa wiary. Dużo rozmawiać.
      Mam zamiar omadlać wszystko.
      Modlę się za niego i jego rodzinę. I chyba zacznę nowennę w tej intencji.

      • eska pisze:

        Ja myślę, że warto też narzeczonego polecać św. Józefowi, aby to On go prowadził i uzdalniał.
        Niech Wam się układa, niech Bóg wam błogosławi 🙏.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s