Trzy proroctwa św. Andrzeja Boboli o Polsce

Święty Andrzej Bobola wśród Polaków budzi dumę. Wielu się nim zafascynowało w ostatnim czasie, gdy odprawiono nowennę przed czterysta trzydziestą rocznicą jego urodzin. W Strachocinie, gdzie znajduje się sanktuarium ku czci świętego, św. Andrzej Bobola zaczął objawiać się ks. Józefowi Niżnikowi. Czego dokładnie oczekuje dziś od nas św. Andrzej Bobola? O tym więcej w książce „Św. Andrzej Bobola. Bohater Chrystusowy”.

Wiele środowisk podejmuje w Polsce modlitewne inicjatywy, aby pomagać Ojczyźnie. Ważnym miejscem rozwoju kultu św. Andrzeja w Polsce staje się w ostatnich latach Strachocina, gdzie 16 maja 1987 roku powiedział: „Zacznijcie mnie czcić”. Przez wiele lat rozumiano jego słowa jako powrót do swego „rodzinnego gniazda”, aby wypraszał łaski dla ludzi. Po kilkunastu latach to już nie wystarczyło. Święty Andrzej domagał się większego zaangażowania w rozwój kultu w Polsce. W duchu posłuszeństwa została napisana ta książka o nim, ale i podejmowane inne inicjatywy, aby szerzyć jego kult. Ale niepokój w sercu mimo tego pozostawał, co wskazywało, że słowa: „Zacznijcie mnie czcić” zawierają treść bogatszą.

W opracowaniach o jego objawieniach w Pińsku i Wilnie nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące pytania, gdyż autorzy zatrzymali się nad pięknem jego życia, ale nie nad poszukiwaniem „ukrytej prawdy” w objawieniach. A to było źródłem ciekawości. Odczuwałem wewnętrzne ponaglenie, aby się tym zająć. I nadszedł czas, że pojawiło się światło.

Był rok 2015. W Polsce był to rok wyborczy. Przedstawiciele jednego obozu politycznego zwrócili się z prośbą o umożliwienie im modlitwy do św. Andrzeja Boboli w Strachocinie w intencji Ojczyzny. Jako kustosz sanktuarium zobowiązałem się do jej przeprowadzenia. Przygotowując kazanie, prosiłem św. Andrzeja o pomoc i otrzymałem myśli, których nigdy wcześniej nie miałem. Przekazałem je, bo uznałem, że św. Andrzej je przekazał, aby uczestnicy usłyszeli o jego roli i miejscu w naszym narodzie. Oto niektóre myśli z kazania:

*

Przybyliście do św. Andrzeja Boboli, aby przez jego wstawiennictwo modlić się do Boga, nie tylko za siebie…. ale prosić o łaski dla Polski. Dobrze, że tu przybyliście z pielgrzymką. Dobrze, że przez obecność w tym miejscu mówicie Polakom: naszej Ojczyźnie potrzebna jest modli- twa do św. Andrzeja Boboli, Patrona Polski. Aby wszyscy Polacy wasze wołanie usłyszeli i zrozumieli, jaki ma sens, wpierw przywołam słowa z Dzienniczka św. Faustyny. „W pewnej chwili ujrzałam stolicę Baranka Bożego i przed tronem trzech Świętych: Stanisława Kostkę, Andrzeja Bobolę i Kazimierza królewicza, którzy się wstawiali za Polskę” (Dzienniczek, 689). Obecność św. Andrzeja w tym zacnym gronie wskazuje, że interesuje się Polską. Ale jego zainteresowanie Ojczyzną możemy poznać już podczas pierwszego objawienia w Pińsku.

OBJAWIENIA ŚW. ANDRZEJA BOBOLI

Ukazał się, gdy miastu zagrażali Szwedzi i Rosjanie. Zapewnił, że uratuje miasto, gdy ludzie odszukają trumnę, która była w podziemiach kościoła, i wyniosą ją do bocznej nawy. Gdy go posłuchali, miasto zostało uratowane… Po tym wydarzeniu, które miało miejsce czterdzieści pięć lat po męczeńskiej śmierci, jezuici rozpoczęli przygotowania do procesu beatyfikacyjnego. Drugie wydarzenie, które przywołam, było w Wilnie w roku 1819. Ojciec Bobola objawia się dominikaninowi, który za głoszenie patriotycznych kazań miał zakaz opuszczania klasztoru. Nie wolno też mu było kontaktować się z ludźmi. Z tego powodu cierpiał, że Polsce pomagać nie może. I do tego obolałego z miłości do Polski zakonnika przychodzi o. Andrzej i przekazuje ważne proroctwa dotyczące Ojczyzny. „Polska odzyska wolność, gdy skończy się wielka wojna… i dodaje, przyjdą czasy, że będę jej głównym patronem”.

Trzecie wydarzenie, które przywołam, dotyczy roku 1920. Do Warszawy zbliżają się bolszewicy. Kardynał Aleksander Kakowski, ordynariusz warszawski, zarządza, aby we wszystkich kościołach w mieście odprawiono dziewięciodniową modlitwę nowennową o cudowne uratowanie Warszawy i Polski za przyczyną bł. Andrzeja i bł. Władysława. W ostatnim dniu nowenny dokonał się Cud nad Wisłą. To zwycięstwo Polacy przypisują Maryi. Episkopat Polski i Józef Piłsudski zobaczyli w nim udział bł. Andrzeja. Obserwator miłości narodu do bł. Boboli, ówczesny nuncjusz apostolski Achille Ratti, gdy został papieżem, bł. Andrzeja kanonizował i podjął decyzję, aby jego trumna z relikwiami, która znajdowała się wtedy w Rzymie, została oddana Polsce.

Zwrócę uwagę na Komańczę. W klasztorze sióstr nazaretanek więziony jest kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski. I tu 16 maja 1956 roku, we wspomnienie św. Andrzeja Boboli, napisał śluby jasnogórskie. Jest taki przekaz w Ruchu Pomocników Maryi Matki Kościoła, że stało się to za jego inspiracją .

Ale mogą niektórzy pytać: dlaczego jesteśmy teraz na Bobolówce? Bo modlitwa wpisuje się w realizację jego objawienia w Strachocinie 16 maja 1987 roku. Powiedział do tego, który teraz do was mówi: „zacznijcie mnie czcić w Strachocinie”. Święty Andrzej wypowiedział te słowa dwa lata przed historycznymi zmianami w Polsce. Czyż w nich nie zawarł prawdy, co naród powinien czynić, aby mógł mu pomagać? Patrząc na was dzisiaj, cieszę się jako kustosz sanktuarium, że pielgrzymka wpisuje się w realizację prośby św. Andrzeja: zacznijcie mnie czcić  w Strachocinie. (…) Mam też nadzieję, że św. Andrzej wam tego nie zapomni i za to, żeście tu się zgromadzili, aby się z nim spotkać, wam wynagrodzi.

*

Święty Andrzej wysłuchał tej modlitwy. Intencja pielgrzymów została wysłuchana. Jednak czy uczestnicy dostrzegli w wysłuchanej modlitwie misję św. Andrzeja wobec naszego narodu? Wprawdzie po tej modlitwie przed każdymi następnymi wyborami pielgrzymowali do św. Andrzeja, ale jakie były ich intencje? Jedynie Bóg zna ich serca. Wydaje się, że Patron Polski szuka narzędzia w Ojczyźnie, którym mógłby się posłużyć, aby doprowadzić do wypełnienia przepowiedni dotyczącej jego głównego patronatu nad Polską. Czy znalazł, czas pokaże.

Fragment pochodzi z książki ks. Józefa Niżnika „Św. Andrzej Bobola. Bohater Chrystusowy”, Wydawnictwo Esprit

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Trzy proroctwa św. Andrzeja Boboli o Polsce

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. wobroniewiary pisze:

    Dzień 8. nowenny fatimskiej

    Szczęść Boże,
    nad horyzontem naszych czasów zawisła groźba Rosji: ateistycznego komunizmu, pogardy dla Boga, zniewolenia człowieka, terroru.
    Tajemnicza Rosja: brutalna w filozofii, gigantyczna w sile.
    Aby uchronić chrześcijańską demokrację, czyniono wiele prób i uciekano się do różnych sposobów. Ligi, petycje, negocjacje, usiłowania przekupienia – wszystko to upadało, kończyło się fiaskiem.
    Całkowite rozwiązanie należało do Maryi.

    Jeżeli ludzie przyjmą Moje żądania, Rosja nawróci się i zapanuje pokój.

    Jakże skomplikowane są drogi ludzkie!
    Jakże proste są drogi Boskie!
    Jeżeli poświęcimy świat Niepokalanemu Sercu Maryi…
    Jeżeli będziemy odmawiać różaniec…
    Jeżeli będziemy żałować za grzechy i czynić pokutę…
    Jeżeli umiłujemy czystość i prawdę…
    to Rosja odnajdzie swoją drogę powrotu do Ojca, a żelazna kurtyna opadnie.

    Pełni nadziei w Obietnice Naszej Fatimskiej Pani, módlmy się:
    (Modlitwa Królowej Różańca Świętego)
    Panie, Boże Wszechmogący, przez wzgląd na Syna Twojego Jednorodzonego, który swoim życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem, odkupił nas dla wiecznego zbawienia, błagamy Ciebie, udziel nam łaski abyśmy rozważając tajemnice Różańca Świętego, Błogosławionej Dziewicy Maryi, umieli godnie naśladować to co one zawierają” a otrzymali to co one obiecują. Przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem w jedności z Duchem Świętym, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

  3. Kasia pisze:

    Szczęść Boże. Ja chciałam nawiązać do sprawy z mistykiem, o którym była mowa dwa wpisy wcześniej. Zimą bylam na rekolekcjach z ks Dominikiem Chmielewskim. I właśnie mówił On, że zna takich mistyków, u których wystarczy westchnienie „Jezu, proszę…” i Bóg ich wysluchuje….a właśnie inni modlą się latami i nic…mówił wtedy o bliskosci z Bogiem itp. Mówił, że czasami prosi ich wstawiennictwo w jakiejś sprawie. Bardzo utknęło mi to w pamięci.

    • Antonina pisze:

      Szafarze i Komunia Św. „na rękę”. POSPIESZALSKI mocno apeluje do kapłanów! || w pośpiechu – PCh24.tv – Prawa Strona Internetu
      https://pch24.tv/szafarze-i-komunia-sw-na-reke-pospieszalski-mocno-apeluje-do-kaplanow-w-pospiechu/

    • babula pisze:

      @Tak Kasiu -bo to krótkie westchnienie to westchnienie miłości i Bóg je wysłuchuje bo jest Miłością. Setki modlitw wypowiedzianych ustami, bez miłości myślę, że też mają jakąś swoją wartość bo człowiek oddaje Panu Bogu swój czas, swoją nieudolność i pragnienie bycia z Nim w tej pustce i oschłości, którą ma w sercu. Myślę, że wszystko zależy od intencji. Jeśli uznaję swoją nicość i proszę Pana o pomoc by napełnił mnie swoją Miłością to On to zrobi. Nie po to umierał za nas by nas zostawić z naszą nędzą.

    • Aleksander pisze:

      Wiem, że tak jest. W przypadku osoby, o której pisałem również wiem że tak jest. Nie chce poddawać wątpliwość, tylko żaliłem się tak po prostu, że mnie to demotywuje, słuchanie takich rzeczy zadziałało na mnie przez lata destrukcyjnie.

    • Kaśka pisze:

      Tak, ale mistyk który sam o sobie tak mówi… To tak jakby ojciec Pio mówił ,,nie módlcie się sami, tylko ja będę się modlił w waszych intencjach, będzie szybciej i skuteczniej”

      • babula pisze:

        Albo …to tak jak by mówił kochajcie bardziej to będziecie szybciej wysłuchani 🙂
        A wtedy pozostaje „tylko” prosić Pana Boga o miłość i uczyć się kochać, kochać sercem jakie mam w danej chwili, choćby było zimne i twarde. Bo my sami z siebie takie właśnie mamy serca, a stają się one żywe i kochające dzięki łasce Bożej.

  4. Ann pisze:

    Prosze was o pomoc..
    Ktos mi bliski ma.syna 15lat chorego na adhd
    Ojciec dziecka odszedl z domu do innej.
    Matka nie radzi sobie z synem ,psycholog doradza ajkido…szkola straszy sadem..co robic..matka dziecka jest wiarrzaca ale tak umeczona ze gotowa zgodzic sie na ajkido…syn ppodlapal od psychologa ajkido..i szantazuje matke..odmawia jedzenia lekarstw itd..jak im pomoc..sa jakies swiadectwa ze to zagrozenie duchowe?musze znalezc takie materialy
    Moze jakis inny sport,moze boks na worku juz sama nie wiem..chlopak chce cos z walkami i samoobrona.

    • eska pisze:

      Ze sztuk walki – krav maga jest niepowiązana z zagrożeniami, z tego co mi wiadomo.
      A tu o zagrożeniu: https://milujciesie.pl/aikido-moje-zniewolenie.html

      • gosc pisze:

        Przeczytałam świadectwo.
        Mam koleżankę, która weszła w jogę, pozytywne myślenie i takie tam „nowości modne” , ostatnio jak mi napisała maila , jak weszła do łazienki po raz pierwszy widziała ściany okrągłe, że porusza się między przestrzeniami, ja bardzo nie wiem co to jest, jak ściany mogą byc okrągłe. Do kościoła ją wołami nie zaciągnie, powiedziała ze jest daleko poza kościołem. Odmówiłam za nią Nowennę do Krwi Jezusa o zbawienie duszy, jak radzi w ksiażkach ks.Amorth. Nie wiem czy jest możliwe jej pomóc wyjść z tego paskudztwa. W naszym mieście jest bardzo modna joga. Koleżanki chodzą, ja staroświecka

      • Mateusz PWWM pisze:

        Krav maga o ile się nie mylę jest to typowa sztuka samoobrony ale taka dosyć brutalna… Ja osobiście chciałem zawsze trenować kickboxing/K1 bo tutaj trochę samoobrony, trochę boksowania, w dużych rękawicach więc wielkiej krzywdy sobie by nie zrobił w porównaniu np do MMA lub bjj czy boksu tajskiego.
        Myślę że gdyby kiedyś tej mamie udałoby się zabrać syna na wojowników Maryi, lub spotkać z KS. Dominikiem Ch. Który sam trenował sztuki walki, to mogłoby to pomóc.
        Wiadomo też że przy takiej strasznej chorobie napady agresji będą.
        +++ We wszystkich intencjach a szczególnie za kochanych kapłanów.

    • Oko pisze:

      To może boks albo wspinaczka? To dzieci tez lubią. Albo zapasy albo piłka nożna? Zalezy co jest w okolicy.

    • gosc pisze:

      Ann przekaż mamie tego chłopca, niech zamówi winko gidelskie, będzie dołączona modlitwa, niech odmawia przy nim, najlepiej jak będzie chyba spał i winkiem krzyżyk niech mu robi na czole. Niech prosi Matke Bożą Gidelską o uzdrowienie. Winko szybko przysyłają,
      https://winko.gidle.dominikanie.pl/

    • vb pisze:

      hej przeciez adhd leczy sie konkrtnymi lekami. sa tez dowody na to ze odpowiednia dieta (np bezglutenowa bezcukrowa) suplementacja (alcar iznozyna glicyna) moga pomoc. Co do sztukwalki nie wiem czy jezeli dziecko ma problemy z agresja powinno chodzic na sztuki walki bo jak nauczy sie jakis technik to potem posle innego dzieciaka na OIOM . Warto zapisac dzieciaka np na jazde konna szermierki wspinaczke. moze tez crossit? rolki? strzelectwo? gran a instrumencie?. Co do sztuk walk to aikido nalezy do ultraniebiezpicznych jesli chodzi o sfere duchowa. do wzglednie bezpicznych mozna zaliczyc boks tajski kickboxing boks i bjj i mma no i rozne kombaty jak kravmaga. PEACE.

    • Maggie pisze:

      ‼️‼️‼️ TO CHODZI O CAŁY KK, jak słusznie zauważa ks.Oko.‼️‼️‼️

      Podpisałam petycję wczoraj, omadlam (również osobę, która wyda wyrok) i rozesłałam do tych którzy nie skasują:

      https://bronmyksiedzaoko.pl/

      Jezu,Ty się tym zajmij❣️Maryio, Matko Kapłańska, Matko Kościoła weź w Swe Matczyne ręce i tą sprawę i proś Swego Boskiego Syna aby się tym zajął, bo On wszystko może❣️🙏🏻❣️

  5. Elizeusz pisze:

    I w polskim KK niestety coraz częściej dzieciom pierwszokomunijnym udziela się Komunii św. na stojąco i do ręki przy aprobacie Rodziców. I może jeden z ostatnich „kwiatków komunijnych” (ze „stosowną reakcją” kapłana), z USA:
    https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-wychylila-kielich-do-dna-nagranie-z-pierwszej-komunii-hitem-,nId,6012415#crp_state=1

    • Alutka pisze:

      Co się dziwić , jeśli siostry katechetki opiekujące się też na stojąco przyjmują Ciało Pańskie , więc jakże dzieci mogą inaczej , tak zostały poinstrułowane, a siostry też muszą być posłuszne i nie mogą się wychylać .

      • Bożena pisze:

        W katedrze w Lublinie była w niedzielę I Komunia dzieci ze szkoły sióstr urszulanek. Dla dzieci był przygotowany klęcznik, pięknie ozdobiony kwiatami.

    • Estera pisze:

      Elizeuszu, rodzice nie mają nic do gadania !!! Kochani, bardzo was proszę spróbujcie chociaż zrozumieć, że są parafie w Polsce, gdzie to kapłani stanowczo i zdecydowanie narzucili wiernym Komunię świętą na rękę. To nie jest wybór czy aprobata wiernych, NIE. Komu nie pasuje, szuka innego kościoła. Ale jak ktoś mieszka na wiosce lub w małej miejscowości, gdzie kościół jest jeden, to wyboru nie ma. Kiedyś słuchałam, jak KS. Bliźniak mówił, by nie osądzać ludzi, którzy wybrali sposób przyjmowania Komunii na rękę. Wtedy mi po prostu ciśnienie skoczyło, no bo jakie „wybrali” ? jakie? Niektórzy tutaj na stronie są bezlitośni , a przecież Komunia Święta na rękę jest przyjętą w Kościele, oficjalną formą. Kapłan, który głosiłby inaczej, może zostać nawet suspendowany za kwestionowanie nauki kościoła. Mnie osobiście bardzo to boli, ale taka jest rzeczywistość

      • EwaSK pisze:

        Mieszkam w kraju, gdzie komunia na rękę była narzucona we wszystkich parafiach. W zeszłym roku mój syn przystępował do 1. Komunii Świętej. Zapytałam księdza, przy innych rodzicach, w jaki sposób dzieci przyjmą Pana Jezusa, z nadzieją, że wywiąże się debata, że będzie możliwość przyjęcia do ust. Naprawdę miałam nadzieję, że chociaż tym dzieciaczkom odpuści się ten reżim sanitarny, ale reakcja księdza zupełnie mnie zaskoczyła i prawie rozpłakała – że to nie moja sprawa, w jaki sposób będą przyjmować !!!, została więc Komunia do ręki. Nie wiem, co o tym myśleć. Mam i wyrzuty sumienia, że na to pozwoliłam, że sama tak kilka razy przyjęłam Ciało Pana, ale na drugiej stronie, nie tak chciałam, naprawdę nie tak chciałam. Z niektórymi proboszczami nie było żadnej dyskusji na ten temat – posłuszeństwo hierarchii kościelnej pierwszorzędne, a nie jakieś tam moje wyrzuty sumienia. Nie miałam szansy, ani sił, ani odwagi przebić tego „muru sanitaryzmu” w pojedynkę.

        • Estera pisze:

          Ewo, niestety, takie mamy realia i Bóg o tym wie. Trzeba Jemu ten ból ofiarować i prosić Go o pomoc. Ja mam teraz możliwość i przyjmuję Komunie Świętą do ust, jednak na stojąco. Ale był taki czas, gdy na moim parafialnym kościele wisiała kartka „tylko na rękę” i odmówiono mi Komunii do ust. Przyjęłam niejednokrotnie na rękę, bo nie potrafiłam tylko duchowo. Nie wiedziałam też czy wogóle Komunia Święta do ust jeszcze wróci. I dla mnie bardzo bolesne są niemal oskarżające komentarze niektórych osób na tej stronie. Czytając je można dojść do wniosku, że jeśli człowiek nie potrafi być na tyle uparty , przebojowy i pyskaty, by wykłócać się (często i tak nieskutecznie) z kapłanami, to żaden z niego katolik. A jak już mu się uda wyprosić Komunię do ust, to dalej jest beznadziejny, bo przyjął ją np. na stojąco. No możnaby się załamać ! Ale ja to widzę inaczej: Bóg zna nasze serca, słyszy nasze pragnienia i wie, że nasze wysiłki mogą być tylko na miarę tych sił, których On sam nam udziela.

        • Renata Anna pisze:

          Zawsze w rozmowie z kapłanem, można tak argumentować. W KK są 3 formy przyjmowania Komunii Świętej i Bóg daje wolną wolę w wyborze formy przyjmowania. Czy Kapłan ma prawo podważać wolną wolę. Czy ma świadomość swojej decyzji?

      • Monika pisze:

        Oficjalną tak ale nie wymuszoną, nie ma więc przymusu takiej postawy.
        Czy jest gdzieś napisane, że jest przymus? Jakiś oficjalny dokument, że nie masz wyboru? No chyba nie ma nigdzie na piśmie, że jest przymus.
        W ogóle miłość nie polega na przymuszaniu kogokolwiek do czegokolwiek i na tym się wszystko opiera, na wolności. Jak może być miłość bez wolności? To się wyklucza.
        Nawet do Nieba nikt nikogo na siłę nie ciągnie. To jest zawsze i do końca wolny wybór każdego z osobna. Jeśli czuję, że jestem przymuszana, zniewolona przez kogoś, siłowo wbrew mnie i mojej wolności narzucone, to nie idę w to.

      • Antonina pisze:

        @ Estera – proszę nie odbieraj, tych słów osobiście, bo nikogo nie mam zamiaru osądzać ale skłonić do refleksji…. W 2017 r w pewnej parafii pięć osób poprosili proboszcza by mogli przyjmować Komunię na końcu ale na klęcząco, zgodził się po kilku miesiącach próśb. Osoby te klękały zawsze na końcu, znosząc drwiny, niechętne spojrzenia… księża stali zawsze na schodku wygodnie nie było…ale te osoby trwały. Po ok dwóch latach liczba osób klękających zaczęła się zwiększać… Dziś, dosłownie w tej chwili , w tym kościele i w pobliskiej parafii są montowane balaski ! Ta garstka osób je dosłownie wyklęczała !… Dla mnie bardzo przykre jest to , że o osobach walczących z profanacją mówisz ” pyskate, wykłócające się itp… My jesteśmy Kościołem walczącym, katolicyzm to nie religia świętego spokoju… A walczymy przede wszystkim MIŁOŚCIĄ, POKORĄ, MODLITWĄ , OFIAROWANIEM UPOKORZEŃ I CIERPIENIA…Księża potrzebują w tych trudnych czasach, świadectwa wiary i miłości do Jezusa Chrystusa , zlozonego przez osoby świeckie… Jeszcze raz podkreślam , że nie osądzam nikogo ale może warto pewne sprawy jeszcze raz przemyśleć… Dobrego dnia 🙂

        .

        • Estera pisze:

          Antonino u mnie w parafii podczas rekolekcji jakieś 3 lata temu, ksiądz, który je głosił pochwalił z pietyzmem sposób przyjmowania Komunii Świętej na stojąco. I nie omieszkał dodać, jak to niektórzy się z tego wyłamują i, że to wcale nie jest dobry przykład. Myślę, że niepotrzebnie użyłam takich ostrych okresleń, że ktoś jest pyskaty itd, przepraszam. Chciałam tylko podkreślić, że serdeczna, pokorna prośba jest zwyczajnie lekceważona ( nie wszędzie, wiem o tym), a na wykłócanie się to trzeba mieć silną osobowość. Zresztą uważam, że jak prośba i życzliwa rozmowa noc nie dają, to trzeba chyba odpuścić. Zawsze pada argument, że taka jest decyzja proboszcza, który jest odpowiedzialny za parafię i, że działa on w granicach prawa ustanowionego przez Kościół. I co ma w takiej sytuacji zrobić rodzic, który właśnie dowiedział się, że dzieci otrzymają Jezusa na stojąco i do ręki ? Ma zrezygnować ? I szukać innej parafii wystawiając przy tym nie tylko siebie ale przede wszystkim dziecko na pośmiewisko?

        • Czytelniczka pisze:

          Antonino bardzo dobrze to ujęłaś. Podpisuję się pod każdym Twoim słowem.
          Estero…mi tez jest przykro jak piszesz (już kolejny raz) z pretensjami o osobach, które nie zgadzają się na łamanie ich sumienia poprzez przymuszanie do przyjmowania Świętego Świętego Świętego Boga niegodnie. Bardzo współczuję Tobie i innym w podobnej sytuacji ale nie złość się na „walczących” katolików.
          U mnie Kapłani tez naciskali na początku pandemii na przyjmowanie naszego Pana na rękę. Ja i garstka innych osób tylko wytrwaliśmy przy godnym przyjmowaniu Pana Jezusa. Nie ulegliśmy. Po roku pojawiły się u mnie klęczniki i teraz już cała parafia przyjmuje Pana Jezusa na klęcząco i do ust. Łaską Bożą było też przybycie do nas, w tamtym czasie, nowego ks. Wikarego i on w tym pomógł…..nawet odmawiał wiernym udzielania Komunii Świętej na rękę. Z Panem Bogiem
          +++ we wszystkich intencjach

        • EwaSK pisze:

          Wspominacie, że garstka osób wymodliła, wyprosiła godny sposób przyjmowania Komunii. Modlę się po cichutku, żeby Pan Bóg zesłał mi kogoś, kto mi pomoże, z kim będę mogła stworzyć tę garstkę, bo w pojedynkę dopraszać się powrotu do tradycji nie umiem, nie mam odwagi, zwłaszcza, że próby z mojej strony były, ale powiedzmy sobie zostałam potraktowana niemiło. Obecnie już można u nas przyjmować do ust, więc teraz chodzi o klęczniki, możliwość przyjmowania na klęcząco, o otworzenie kościoła na adorację i wystawienie Najświętszego Sakaramentu. Czasami tak przykro patrzeć, jak ludzie łatwo poddali się nowościom. Starsi ludzie, którzy całe swoje już wieloletnie życie przyjmowali Pana Jezusa do ust, być może jeszcze za młodu było uczonych, że Hostii mogą dotykać tylko konsekrowane ręce, popłynęli z prądem nowości w imię ochrony przed wirusem. Do tego, czasami w kościele w tygodniu 20-30 osób a Komunię rozdawają szafasze. Ach..Ale tu wszystko zaczyna się od Pasterza i od jego zarządzeń, ludzie chcą być poprostu posłuszni. Znalazłam oddalony ode mnie kościół, (tam dojeżdżąm w niedziele) gdzie wszyscy przyjmują Komunię do ust i na klęcząco, tylko z rąk księdza. Nawet w czasie ciężkich obostrzeń proboszcz tej parafii nie uległ wpływom, a nadmieniam, nie jest to w Polsce, jest to na Słowacji, gdzie restykcje wobec Kościoła były chyba jedne z najcięższych w całej Europie, wiele miesięcy zakazane Msze, a potem Msze tylko dla za..czepionych. Ta parafia ma wspaniałego proboszcza, gdy słucham jego kazań, łzy mi same płyną, tak mocno przemawia do serca. Nie zajmuje się sprawami tego świata, często natomiast gani ludzi za grzech, nie słodzi, ale mówi jak jest, i o piekle i zagrożeniach i pułapkach szatańskich, bo mu zależy, aby szli drogą do Nieba. Ale takich Pasterzy jest mało, trzeba się za nich modlić.

        • EwaSK pisze:

          Trzeba się modlić za Pasterzy, i za tych dobrych, aby Duch święty ich nie opuszczał i za tych „złych”, aby zostali obdarzeni darami Ducha św. Kapłaństwo to jest najważniejsze powołanie, jakie istnieje na ziemi. Nikt nie ma większej odpowiedzialności niż ksiądz – ani nauczyciel, ani lekarz, ani prawnik, górnik, strażak itd. NIKT. Ksiądz jest dawcą żywego Boga, jest szafarzem sakramentów, prowadzi ludzi w tej pielgrzymce ziemskiej do Nieba, albo do piekła, jeśli robi to niegodnie. W dzisiejszych czasach potrzeba zmasowanej modlitwy za nich. Sami widzimy, ile przez niewłaściwe decyzje Pasterzy rodzi się w nas niechęci, wzajemnego obwiniania, oddalania się ludzi od Kościoła, nieświadomej profanacji Ciała Pańskiego. Dla wielu ludzi słowa księdza są święte, jak ksiądz powie, tak ma być i nie zastanawiają się, czy on ma racje albo nie, czy to się podoba Bogu albo nie. I jest druga strona, która powie, że klechy słuchać nie będzie, bo jego powołanie straciło już autorytet. A to przecież najważniejsze powołanie na świecie.

        • Monika pisze:

          Tu są piękne odpowiedzi i przy tym dosadne, by nie było wątpliwości – o przyjmowaniu Komunii Św. na rękę – jedna wypowiedź osoby świeckiej znanej nam wszystkim a druga kapłana: Ks. prof. dr hab. Stanisława Koczwary, z mojej diecezji.
          Tylko święty kapłan, który jest blisko Pana Boga umie i wie jak dobrze rozeznawać – to Łaska – nie boi się, ma odwagę – też od Boga:
          1. https://www.youtube.com/watch?v=DtkC5TrbSL0
          2. https://www.youtube.com/watch?v=80zUT8MkStw

  6. Maggie pisze:

    Poseł liberalny tj z partii Trudeau, tłumiącej wolność woli i sumienia, brał udział w posiedzeniu parlamentu, w czasie kiedy sam był „na posiedzeniu” … nic dziwnego jaki pan taki kram.
    https://www.goniec.net/category/wiadomosci-kanadyjskie/

  7. agicam pisze:

    Dla tych co nie mają Facebooka kopiuje Text
    Co nie znaczy, że popieram jakieś ekremalne sytuację z Ukraińcami jak ta z cmentarza co Ewa opublikowała. Chodzi mi o chrześcijańskie pochylenie się nad naprawdę potrzebującymi…

    ” Dziękii pewnej kobiecie z Ukrainy na chwilę znalazłem się dziś w Mariupolu. Widziałem jej blok mieszkalny. Klatkę dalej trafił pocisk, klatka zapadła się i pogrzebała ludzi. Ona mieszkała kilkanaście metrów dalej. Jej winą było to, że poszła po chleb. Spadł pocisk z jakimiś minami, które po uderzeniu dosięgły ludzi z kolejki. Jedni stracili życie, inni nogi i ręce. Ona teoretycznie miała „szczęście”. Odłamki tylko wbiły się w jej twarz. Przeżyła. Wcześniej, po zburzeniu jej domu, zamieszkała u znajomych. Tamtego domu też już nie ma. Po wypadku musiała spędzić jakiś czas w suterenie. Niestety, odniesione rany spowodowały konieczność interwencji. W szpitalu, w którym wypadały szyby od bąb, i to w zimie. I trzeba się chować, bo znów alarm. By ratować swoje życie i zdrowie musiała uciekać. Wywieziono ją z miasta czołgiem. W czasie drogi byli pod ostrzałem, ale się udało. Dziś byłem z nią w klinice. Czeka na poważną operację. Jej majątek to pół torby rzeczy (to dla tych, którzy uważają, że uchodźcy mają lepiej od nich). Druga część torby to leki… Gdy opowiada, widać jak oczy z wolna wilgotnieją. Ale ona ma nadzieję na lepsze jutro. Niech tylko skończy się operacja, rekonwalescencja, wreszcie będę mogła żyć i pracować. Wracałem do domu i myślałem. Dziś już inaczej patrzę na wojnę, nie stać mnie na teoretyzowanie. Niech to cierpienie się wreszcie skończy. Ci co uciekli na samym początku – szczęściarze. Ich dzieci, oni sami nie będą musieli wiedzieć co to syreny i naloty. Ci co uciekli później – trzeba otulić ich płaszczem pomocy, opieki i szczególnego współodczuwania, aby te straszne rany mogły się zabliźnić. A Ci co nie mogą uciec? I muszą ten horror wojny znosić? Boże chroń ich i miej ich w swojej opiece. Co powiedzieć żołnierzom, którzy, gdy złożą broń będą nosić to całe cierpienie w sobie i nikt ich nie zrozumie (poniekąt historia mojego dziadka)? Jeszcze będzie pięknie. Jak po zimie świat budzi się do życia, tak po zimie wojny przyjdzie wiosna życia. A nadzieja zawieść nie może…

  8. Monika pisze:

    A najgorsze, że dzieci wojny, które to widziały, te skutki wojny, która przecież nadal trwa, będą to nosić w sobie i widoczne u nich, u ofiar objawy agresji lub wycofania będą być może w nich do końca życia, jeśli nie otrzymają tej właściwej, odpowiedniej pomocy – tak mówią psycholodzy. Dlatego fachowa pomoc zwłaszcza dla ofiar wojny jest dziś szczególnie potrzebna, a psychologów jak na lekarstwo. Nawet przed wojną było ich o wiele za mało i widzieliśmy to po wzroście samobójstw, u dorosłych i nawet u dzieci w Polsce, mimo szumnie nazwanej tzw. dobrej zmiany. Nazwa nazwą a rzeczywistość skrzeczy.
    Mój brat cioteczny, z którym nie miałam kontaktu od wielu lat też nie tak dawno odebrał sobie życie. Ta pomoc psychologów nie tylko była potrzebna przed wojną ale jest nadal tym bardziej konieczna, bardziej niż nam się to wydaje.
    Agresja związana z wojną nie mija ot tak po ustaniu wojny – to długi proces zdrowienia i uwalniania ze zranień. Bez specjalistycznej pomocy wiele osób sobie nie poradzi. I nie trzeba być tam na miejscu, żeby być pod wpływem tej wojny. Wystarczy się zastanowić ile osób wrażliwych nie może spać jak napatrzy się choćby w telewizji? Większość niestety żyje tym co TV podaje. To tylko mały przykład, bo już sam brak snu też powoduje mnóstwo chorób, np. metabolicznych czy zmiany w psychice.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s