8 maja – uroczystość św. Stanisława biskupa, rocznica objawień św. Michała Archanioła, Pompeje i nie tylko…

8 maja  to ważna data dla katolika – tak wiele ważnych wydarzeń dla katolika, że wymienię je najpierw w punktach:
– uroczystość św. Stanisława,
– Suplika do Królowej Różańca św. w Pompejach,
– objawienie św. Michała Archanioła w Gargano we Włoszech,
– dzień urodzin św. Charbela,
– słynne „Non possumus” Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego

Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika,
Głównego Patrona Polski –
  kliknij

Kościół katolicki obchodzi dziś uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika, głównego patrona Polski. Jan Paweł II nazwał go „patronem chrześcijańskiego ładu moralnego”.

Biskup krakowski był gorliwym duszpasterzem. Zginął z ręki króla Bolesława Śmiałego, kiedy sprawował Mszę świętą w kościele św. Michała na Skałce. Jego ofiara przyczyniła się do zainicjowanie tradycji niezależności Kościoła od władz państwowych i budowy jego samodzielnego autorytetu w życiu publicznym, która w Polsce była kontynuowana przez kolejne wieki, w odróżnieniu od wielu innych krajów.

Św. Stanisław ze Szczepanowa urodził się ok. 1030 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1060 roku, a dwanaście lat później, po śmierci biskupa Lamberta około 1070 roku został biskupem Krakowa. Dał się poznać jako pasterz gorliwy i bezkompromisowy. Konflikt, który wybuchł pomiędzy królem Bolesławem a bp. Stanisławem – jego powód do dziś nie jest w pełni jasny. Chodziło zapewne o krytykę za strony biskupa niemoralnego życia monarchy oraz o obronę poddanych przed jego surowością i brutalnością Rządów.

Modlitwa

Boże, za cześć którego święty biskup Stanisław poległ z ręki bezbożników, spraw, prosimy, aby wszyscy jego pośrednictwa wzywający, próśb swoich zbawiennego dostąpili skutku. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.
Źródło: kliknij

W Święto Sanktuarium w Pompejach (8 maja), zachęcamy
do odmówienia Supliki do Królowej Różańca
 
 

8 maja, przypada rocznica położenia kamienia węgielnego pod budowę nowego kościoła w Pompejach. Na tę pamiątkę co roku w ten dzień, jak i w święto Królowej Różańca Świętego, wierni pod przewodnictwem księdza, po całonocnym czuwaniu, odmawiają w południe modlitwę ułożoną przez bł. Bartola Longa, zwaną Supliką do Królowej Różańca.

O, błogosławiony różańcu Maryi,
słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem;
więzi miłości, która nas jednoczysz z aniołami;
wieżo ocalenia od napaści piekła;
bezpieczny porcie w morskiej katastrofie!
Nigdy cię już nie porzucimy.
Będziesz nam pociechą w godzinie konania.
Tobie ostatni pocałunek gasnącego życia.
A ostatnim akcentem naszych warg
będzie Twoje słodkie imię,
o Królowo Różańca z Pompei,
o Matko nasza droga,
o Ucieczko grzeszników,
o Władczyni,
Pocieszycielko strapionych.
Bądź wszędzie błogosławiona,
dziś i zawsze, na ziemi i w niebie!

Tekst supliki: suplika-do-krolowej-rozanca-swietego

Dnia 8 maja 490 r. w Gargano
we Włoszech objawił się św. Michał Archanioł

Święty Michale Archaniele!
Wspomagaj nas w walce, a przeciw zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

W dniu dzisiejszym wspominamy też rocznicę
urodzin Św. Charbela (urodził się 8 maja 1828 roku)

Był on piątym dzieckiem Antouna Zaarour Makhloufa i Brygitty Chidiac. Miał dwóch braci i dwie siostry. Na chrzcie świętym, który miał miejsce 16 maja 1828 roku otrzymał imię Józef. Jego rodzina była bardzo uboga i utrzymywała się z pracy na własnym skrawku ziemi. Największym ich bogactwem były szacunek do pracy i wiara. Życie religijne Józefa i jego rodzeństwa, podobnie jak to ma miejsce w wielu współczesnych rodzinach, było kształtowane przez matkę. Rozmowa z Bogiem w samotności należała do jej ulubionych, jednak jako kochająca matka gromadziła swoje dzieci na wieczornym pacierzu. Klęczeli wszyscy a pośrodku nich była obecna w swej ikonie Matka Najświętsza. Podczas modlitwy zapalano kadzidło, które napełniało ten ubogi dom swoim pięknym zapachem. Centrum jej pobożności stanowiła Eucharystia, na którą zabierała swoje dzieci, również te będące jeszcze niemowlętami.

Modlitwa:

Św. Charbelu, Ty który urodziłeś się i wychowałeś się w tak religijnej rodzinie prosimy Cię za naszymi rodzinami, aby były mocne wiarą, by modlitwa rodzinna żyła w naszych domach. Amen

Non possumus !

69 lat temu, 8 maja 1953 r. Episkopat Polski przyjął memoriał odpowiadający na próby podporządkowania Kościoła katolickiego władzom komunistycznym. W jego ostatnich słowach biskupi stwierdzali: „Rzeczy Bożych na ołtarzu cesarza składać nam nie wolno. Non possumus! (Nie możemy)”

9 lutego 1953 r. ogłoszony został dekret Rady Państwa o „tworzeniu, obsadzaniu i znoszeniu duchownych stanowisk kościelnych”. Dawał on przedstawicielom władzy komunistycznej w Polsce prawo kontrolowania oraz unieważnienia każdej nominacji i aktu jurysdykcyjnego Kościoła. Stwarzał również możliwość zastępowania wiernych Kościołowi duchownych posłusznymi reżimowi „księżmi – patriotami”.

Miał być przełomowym punktem ofensywy przeciwko Kościołowi i doprowadzić do jego podporządkowania władzom komunistycznym, podobnie jak powołanie w styczniu 1953 r. osobnego – XI – Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zajmującego się Kościołem. Dekret był sprzeczny zarówno z obowiązującą konstytucją, jak i porozumieniem zawartym w 1950 r. między rządem i Episkopatem.

Prawo decydowania o sprawach wewnętrznych Kościoła przez władze państwowe obowiązywało już wówczas we wszystkich krajach podporządkowanych Związkowi Sowieckiemu. Za: gosc.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

77 odpowiedzi na „8 maja – uroczystość św. Stanisława biskupa, rocznica objawień św. Michała Archanioła, Pompeje i nie tylko…

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. Kasia pisze:

    Szczęść Boże. Mam pytanie, czy ktoś odczuwa takie zmęczenie i beznadziejność codzienności? Chodzę, wypełniam obowiązki ale sercem jestem nie na Ziemi…tylko w Niebie…może nie caly dzień ale tak jakbym nie czuła zadowolenia z życia tu…tylko czekała z taką tęsknotą na to życie Tam… Może oszalałam. Tak jakby mi się ” nie chciało” już tu być. To nie jest tak, że pragnę śmierci…bo kocham swoją rodzinę z dnia na dzień coraz bardziej i czuję potrzebę okazywania im tego. Ale poprostu uświadamiam sobie że wszystko to właśnie marność. Czy coś złego dzieje się ze mną? Nawet nie umiem dokładnie opisać, jak to wygląda. Ale jak myślę o Jezusie, Maryi o Niebie to mam takie uczucie radosci i fascynacji w sercu tamtym….Dzisiejszy dzień to mam juz tak od kiedy rano wróciłam ze Mszy Świętej. Staram się ogarniać w domu ale myślę dużo o Maryi i tak zachwyca mnie Ona…to chyba dobrze?

    • Mateusz PWWM pisze:

      Mnie z kolei ogarnia obojętność i zmęczenie wszystkim… Wszystko przychodzi z trudem, to co było lekkie teraz wymaga wielu sił… Ale… Myślę że najważniejsza jest w tym wszystkim wytrwałość i wierność Bogu i kościołowi. Amen.
      Chciałbym was zaprosić do odsłuchania drugiej części „Rozmowy Pana Jezusa z duszami”. Tym razem jest to „Rozmowa miłosiernego Boga z duszą w rozpaczy…”

      Z Bogiem i Maryją

      • Magdalena pisze:

        A mnie ogarnia radość, wielka radość ale chyba tak każdy ma kto wróci z Medjugorie. Jak obiecałam wszystkich nas i każdego z osobna na czele z Ewą zawierzylam naszej Matuchnie na Górze Objawień, Górze Krizewac. Wszystkie intencje, które pisaliście, przedstawiałam w każdych świętych miejscach a było ich moc😊
        I może troszeczkę się pochwalę ale chciałabym podzielić się z Wami moim szczęściem, że dostałam prezent wieeeeeelki prezent. Do tej pory nie mogę ochłonąć z radości, płakałam że szczęścia. Otrzymałam od pewnej świętej osoby u której gościliśmy na świadectwie różaniec OSOBIŚCIE pobłoogosławiony przez Matkę Najświetszą na ojawieniu 2 maja widzącej Marii Pawlowić. I jeszcze wiele szczęścia spotkało mnie na pielgrzymce ale napisałby chyba książkę 😊
        Dziękuję Ci Maryjo za ten czas łaski ❤️❤️❤️
        A i w Krasnobrodzie na Mszy Świętej gdy wyjeżdżaliśmy również poleciłam wszystkie intencje o które prosiliście. To cudowne Sanktuarium Maryjne z cudownym, świętym Kapłanem, księdzem egorcystą Eugeniuszem.

        • Kasia pisze:

          Piękne świadectwo. Dziekuję za zawiezienie mojej intencji. Chciałam spytać, czy jechała Pani autem? Czy jest mozliwość przejazdu przez granicę bez szczepienia i testow? Zastanawiam się, jak to teraz wygląda poza granicami Polski. Zastanawiam się nad wyjazdem z całą rodziną w wakacje ale stresuje się, jak sprawa covid wyglada w drodze do Medjugorie? Bóg zapłać jeszcze raz.

        • Efka pisze:

          Czy mieliście po drodze jakieś testy czy kontrole tzw. paszportów covidowych ? Wybieram się w sierpniu, a nie jestem zaszczepiona.

        • Aga pisze:

          Oj ja też, mam te same pytania 🙂 Czy da się pojechać do Medjugorie autem z dziećmi bez certyfikatów i testów?

    • Lucija pisze:

      To świetnie Kasiu, masz tak, jak pisał św. Paweł 🙂 Będzie Ci lekko opuszczać ten łez padół. Jak ciężko będzie ludziom bez bliskiej relacji z Bogiem zostawić to, w czym pokładają nadzieję, ziemię i to, co stworzone. Uczę się także odrywania serca od ziemi, ale różnie to bywa. Bóg mi daje łaskę odsunięcia się od towarzystwa ludzi, zabrał mi potrzebę życia towarzyskiego. W zamian dał pragnienie modlitwy, lektury dzieł mistyków, wartościowych konferencji i rekolekcji w internecie, niemal codzienną adorację Najświętszego Sakramentu. Chciałabym uwolnić serce od wszelkich przywiązań, żeby jak w locie balonem, odciąć ostatnie nitki/liny łączące z ziemią i unieść się, gdy Jezus powie mi „Wróć do domu”.

      • Magdalena pisze:

        Kasiu, Efka były testy dla całego autobusu, chyba że ktoś miał ważny paszport covidowy ale takich osób było mało. No i tyle na temat covid, dalej tylko jazda i modlitwa. Pozdrawiam

    • Kaśka pisze:

      Nie wiem kochana, czy dobrze. Ja miałam podobnie i wydawało mi się ze tak powinno być, ale teraz z perspektywy czasu widzę ze nie do końca. U mnie temu towarzyszyło uczucie braku sprawczości, niechęć do inicjatywy. Trochę liczyłam ze Bòg poprowadzi mnie za rękę, dokona za mnie wyborów, jak coś będzie ode mnie chciał to sam mnie na to naprowadzi, wiec czasem nie odpowiadałam na pragnienia serca, ale czekałam na znaki. Czasem tez pochopnie niektóre rzeczy uznawałam za znaki. Moja rada jest taka: mòdl się o światło i prowadzenie. I uzbrój się w cierpliwość, mnie Pan Bòg wyprowadzał z takiej ,,niemocy” 7 lat. Mogę się mylić, ale zniechęcenie życiem nawet bez bezpośredniego pragnienia śmierci nie jest do końca poprawne. Mamy żyć w pełni naszym życiem, ale z Bogiem i dla Boga, a nie żyć w zawieszeniu, rozmyślając o niebie. Oczywiście temat nie jest prosty i absolutnie nie moge powiedzieć, ze tak jest u Ciebie. Mogę natomiast powiedzieć ze nie należy ufać swojemu osądowi w tej kwestii. Ja w tym stanie zylam i wydawało mi się ze tak jest dobrze, tęsknie w końcu do Boga. Mam nadzieje, ze jeśli nie pomogłam to przynajmniej zadałam temat do myślenia. Pozdrawiam!

    • poranna rosa pisze:

      Jak dobrze to znam..

  3. kasiaJa pisze:

    Dołącz do nowenny do św. Andrzeja Boboli, zachęcajmy innych (7-15 maja)
    Nowenna do św. Andrzeja Boboli: 7 maja – 15 maja
    Dzień 1
    MODLITWA O ROZSZERZENIE I JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO
    Boski Założycielu Kościoła świętego, któryś go uczynił „kolumną i utwierdzeniem prawdy”, bo poza nim niepewność i zwątpienie; któryś chciał wszystkich ludzi, Krwią Twoją Najświętszą odkupionych jako Dobry Pasterz w jednej zgromadzić owczarni, bo poza nią tyle niebezpieczeństw czyhających na dusze ludzkie, któryś Kościół Święty w Ciało swe mistyczne ukształtował, by wszyscy z Tobą, Głową tego ciała, złączeni, owoc przynosili na żywot wieczny.
    Spójrz: oto tak wiele dusz nie zna jeszcze nawet Imienia Twego, żyjąc w niewiedzy, że jest Ewangelia. Spójrz: oto miliony oderwanych od „krzewu winnego”, którym Ty sam jesteś, więdnie i schnie, jak „winne latorośle” odcięte.
    Spójrz: oto fale przeciwności uderzają gwałtownie na opokę Piotrową, jak nigdy dotąd.
    Nie darmo jednak przelałeś Krew swoją Najświętszą na krzyżu, aby użyźnić tę rolę i swą winnicę uprawić. Nie darmo z Krwią Twą Boską zmieszała się rzeka krwi męczeńskiej, płynąca od pierwszych wieków chrześcijaństwa, aż po dzień dzisiejszy; od tej krwi, która wsiąkła w piasek rzymskich aren,aż do tej, która skropiła ziemie Rosji, Meksyku, Hiszpanii, Polski i krajów misyjnych. Obficie przelał swą krew za Twój Kościół nieustraszony w wierze bojownik, Święty Andrzej Bobola. Ubogaciłeś go, wywyższyłeś, uwielbiłeś. Niechże ta krew męczeńska stanie się nasieniem chrześcijan! Niech narody świata tchnieniem Twojej łaski, Mocą Twego Słowa ze wschodu i zachodu zgromadzą się w Twoim królestwie! Niech na dźwięk Twego świętego Imienia zegnie się każde kolano. Niech się spełni jak najprędzej Twoje gorące pragnienie: by wszyscy, którzy wierzą w Ciebie, byli jedno, jako Ty w Ojcu, a Ojciec w Tobie, tak i oni w Ojcu i Synu stali się jedno. Niech ci, „którzy stanęli razem z władcami i panującymi tak licznie przeciw Panu i przeciw Chrystusowi”, będą pokonani, a „pyszniący się zamysłami serc swoich” niech będą rozproszeni!
    Święty Andrzeju, za Oblubienicę Chrystusową Kościół katolicki wstawiaj się nieustannie u tronu Bożego. Amen.
    Litania do św. Andrzeja Boboli
    Kyrie eleison, Chryste eleison. Kyrie eleison
    Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas
    Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
    Synu, Odkupicielu świata, Boże
    Duchu Święty, Boże
    Święta Trójco, jedyny Boże
    Święta Maryjo, módl się za nami
    Św. Andrzeju Bobolo – módl się za nami
    Św. Andrzeju, wierny naśladowco Dobrego Pasterza
    Św. Andrzeju, pobożny czcicielu niepokalanie poczętej Maryi Panny
    Św. Andrzeju, prawdziwy synu świętego Ignacego
    Św. Andrzeju, Ducha Bożego pełny
    Św. Andrzeju, miłością Boga i bliźnich pałający
    Św. Andrzeju, w cichości i pokorze Bogu oddany
    Św. Andrzeju; z Bogiem przez nieustanną modlitwę złączony
    Św. Andrzeju, wzorze doskonałości chrześcijańskiej
    Św. Andrzeju, apostole Polesia
    Św. Andrzeju, naczynie wybrane przez Boga ku nawróceniu odszczepieńców
    Św. Andrzeju, nauczycielu dziatek i prostaczków
    Św. Andrzeju, groźbami i katuszami w wierze niezachwiany
    Św. Andrzeju, wśród mąk najokropniejszych cierpliwy
    Św. Andrzeju, krwawa ofiaro za jedność wiary
    Św. Andrzeju, palmą męczeństwa i apostolską koroną zdobny
    Św. Andrzeju, po zgonie nieskazitelnością ciała uwielbiony
    Św: Andrzeju, wielkimi cudami przez Boga wsławiony
    Św. Andrzeju, chlubo narodu naszego
    Św. Andrzeju, ozdobo Towarzystwa Jezusowego
    Św: Andrzeju, proroku zmartwychwstania Polski
    Św. Andrzeju, wielki Patronie odrodzonej Ojczyzny
    Abyśmy się wszyscy w jedności świętej katolickiej wiary połączyli – uproś nam u Boga
    Abyśmy od tej jedynie zbawiennej wiary niczym się oderwać nie dali
    Abyśmy każdego grzechu ciężkiego mężnie unikali
    Abyśmy popełnione winy szczerą pokutą zgładzili
    Abyśmy około zbawienia duszy gorliwie pracowali
    Abyśmy Bogu wiernie służyli
    Abyśmy Najświętszą Pannę Maryję jako Matkę miłowali
    Abyśmy wszystkie przeciwności zbawiennie znosili
    Abyśmy Boga z Tobą na wieki chwalili
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami
    Módl się za nami święty Andrzeju
    Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych
    Módlmy się:
    Boże, któryś dla wyznania prawdziwej wiary św. Andrzeja, rozlicznymi mękami utrapionego, świetnym uwieńczył męczeństwem: spraw prosimy, abyśmy w tejże wierze niezachwiani, wszystkie raczej przeciwności, niż szkodę na duszy naszej ponieśli. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
    Kolejne dni nowenny znajdują się tutaj:
    https://radioniepokalanow.pl/nowenna-do-sw-andrzeja-boboli-7-15-maja/?fbclid=IwAR0QzjZpFXakMwqq5V_i4farNpq5JdcGc3UgVvBxXvmJCIMxb6k6fyxx_9Q

  4. Maggie pisze:

    Ks.prof.Andrzej Kobyliński ostrzega (nt Polska wymiera):

  5. Malwa pisze:

    8 maja było też zakończenie II wojny światowej w 45 r.

  6. Małgorzata pisze:

    JAKŻE AKTUALNE DZISIAJ SŁOWA: Przemówienie bł. Stefana Wyszyńskiego, które wygłosił w Wigilię, 24 grudnia 1976 r. do kapłanów!

    „Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie «zbawiania świata» kosztem własnej ojczyzny. Przypomina mi się tak wspaniale przedstawiony w powieści Gołubiewa «Bolesław Chrobry» i Parnickiego «Srebrne orły» fragment. Oto cesarz Otto III kusi Bolesława Chrobrego, czyni go patrycjuszem rzymskim i chce go ściągnąć do Rzymu. Ale król nie dał się wyciągnąć z Polski, z ubogiego Gniezna, na forum rzymskie. Został w swoim kraju, bo był przekonany, że jego zadanie jest tutaj. Naprzód umocnić musi swoją ojczyznę, a gdy to zrobi, pomyśli o innych, o sąsiadach. Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej – «zbawia» się cały świat, kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza Ojczyzna ma przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma osiągać upragniony ład gospodarczy. Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny”.

    • o. pisze:

      Trzeba ludziom przypomnieć, że Chrystus modlił się o chleb nie w liczbie pojedynczej – chleba mojego powszedniego daj mnie dzisiaj – tylko w liczbie mnogiej „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” Trzeba mieć wrażliwość na wszystkich ludzi, którym potrzebny jest chleb powszedni, nie tylko na siebie. Na tym polega równowaga programowania ekonomicznego w Kościele, że my zawsze chcemy dla wszystkich. Kościół uczy nas, że niedobrze, gdy mamy szafy i kufry pozamykane. Tam gdzie wszystko jest strzeżone, nigdy nic nie ma, bo jest zrabowane. Tam gdzie wszystko jest otwarte, zawsze coś jeszcze zostaje.” STEFAN KARDYNAŁ WYSZYŃSKI PRYMAS POLSKI – OJCZE NASZ

      • Alutka pisze:

        Ż
        Tylko żeby to karmienie chlebem powszednim nie odbywało się kosztem odbierania go swoim rodakom , marginalizowania ich, a faworyzowania przybyszów , tak to nawet w Biblii nie ma . To musi być roztropne co do zasobności i możliwości. Ludzie piszą , że u Niemca kończą się już przywileje dla Ukraińców mają utrzymać się sami , wyprzedać swoje zasoby , jest wgląd do ich kont , a dochód rodzinny łączy się z tymi co w Niemczech już wcześniej podjęli pracę. I tego się od nich uczmy. Ukraińcy stoją od kilku lat z puszkami i na coś zbierają , niby na chore dzieci, a teraz na pomoc Ukrainie , tak więc poradzą sobie .

  7. duszyczka pisze:

    Dziś po Mszy św. pojechałam do mamy, by trochę jej ulżyć, bo tata chory jest na Parkinsona. Okazało się, że ma przyjść do taty kapłan z Panem Jezusem, ponieważ wczoraj nie mógł. Gdy ksiądz wszedł uklękłam i zaczęło się. Mama zarzuciła mi, że przesadzam, że kiedyś tak się klękało, teraz już się tak nie robi. To mnie dobiło w samo serce, bo usłyszałam to od mojej mamy, nie od obcego. Przecież to żywy Bóg w konsekrowanym komunikancie na którego przeciwko stanęłam. Później również ksiądz. Gdy uklęknęłam podczas modlitwy, kapłan powiedział, że nie trzeba klękać, ale klęczałam dalej. Mój Boże, ja już to czuje kolejny raz na swojej skórze, że to właśnie najbliżsi zarzucają mi przesadę w znakach wiary, że może za dużo klękam, że mam w domu ołtarzyk itd. Niedługo, jak to pisało-będą krzyczeć na mnie, że jestem szalona, bo inna, a jestem normalną kobietą, żoną i matką. Daleko mi do fanatyzmu religijnego, ale bardzo chcę, żeby każdy kolejny dzień był dniem wzrastania w wierze, a także, by nadrobić z przeszłości ten stracony czas mojego życia.

    • A pisze:

      Mnie również najbliżsi mówią że przesadzam. Bardzo mnie to rani. W czasie nieporozumień pierwszy argument przeciwko mnie bardzo często jest przeciwko mojej postawie katolickiej. Do tego jako jedyna klękam przy komunii w mojej parafii wiec też pewnie jestem na językach …

  8. Ewelina U pisze:

    Proszę westchnijcie za moją córką (9 lat) leży całą noc na Sor z podejrzeniem wyrostka.

  9. Pawel pisze:

    Dziekuje za film: Rozmowa Milosiernego Boga z duszą w rozpaczy. Właśnie się tak czułem i słowa Pana Jezusa mnie umocnily. Proszę o modlitwę za mnie. Dziekuje że jesteście.

  10. kasiaJa pisze:

    Kochani ja troszkę z innym tematem. Wiadomo, że o odporność trzeba bardzo dbać i mamy mnóstwo możliwości ze świata przyrody danych nam od Pana Boga. Bardzo popularna i wszędzie spotykana roślinka – mniszek lekarski, który zbieramy właśnie w maju, kiedy obficie kwitnie, ma świetne właściwości. Wszystkie części tej rośliny mają lecznicze działanie. Tutaj informacje odnośnie samych główek kwiatów mniszka.
    SEZON NA MNISZKA – czyli mały wypad na majową łąkę
    Syrop z mniszka lekarskiego (a konkretnie jego kwiatów) jest skarbnicą witamin oraz minerałów. Zawiera również mnóstwo innych substancji, które mają działanie prozdrowotne, np.:
    – wzmacniają układ odpornościowy
    – oczyszczają organizm z toksyn
    – wspomagają układ oddechowy podczas infekcji (kaszel, chrypka, stany zapalne jamy ustnej i gardła, oraz wszelkie infekcje dróg oddechowych
    – działają przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie
    – wspomagają układ pokarmowy – stymulują produkcję soków żołądkowych i poprawiają trawienie
    – wspomagają leczenie infekcji dróg moczowych, mają działanie moczopędne, łagodzą schorzenia pęcherza
    – wspomagają leczenie nerek i kamicy moczowej
    – syrop jest zalecany podczas chorób wątroby i woreczka żółciowego
    – zapobiegają i leczą miażdżycę
    – przyśpieszają gojenie się ran
    Mniszek lekarski obfituje w sole mineralne oraz witaminy, dlatego jest wykorzystywany przy leczeniu anemii. Doskonale oczyszcza organizm ze złogów i toksyn, a także wspiera układ odpornościowy. Dzięki zawartemu w nim interferonowi pobudza organizm do walki z wirusami i bakteriami. Obniża też poziom cukru we krwi i generalnie doprowadza krew do prawidłowego stanu.
    Kwiaty mniszka lekarskiego wykorzystuje się przy leczeniu bólu gardła i schorzeń jamy ustnej. Doskonale sprawdza się także jako „regulator” cyklu miesiączkowego. Stosowany zewnętrznie działa regenerująco na skórę, przyspieszając gojenie się ran i stanów zapalnych.
    Zasady: 1. Kwiaty zbieramy z łąk oddalonych od ruchliwych dróg, zanieczyszczonych okolic. 2. Zebranych kwiatów nie myjemy. Pozostawiamy rozłożone na ok.2 godz., żeby powychodziły ewentualne muszki. Przepis bardzo prosty, w internecie jest sporo filmików instruktażowych i przepisów. Ja korzystam z tego:

  11. Lucyna pisze:

    +++ we wszystkich intencjach.

  12. AGA pisze:

    I 8 maja dokładnie 7 lat temu przyjęłam szkaplerz karmelitański.

  13. Aleksander pisze:

    Żyje obok mistyczki. Z jednej strony to na pewno łaska, ale z drugiej to strasznie trudne dla mnie. Nie radzę sobie , ciągłym słuchaniem i patrzeniem na różne nadprzyrodzone rzeczy. Sam nigdy nie doświadczyłem cudu, nie jestem mistykiem. W dodatku jestem słaby i grzeszny. Osoba, o której piszę doświadczyła cudownego uzdrowienia z nałogu, chorób, ma lokucje, sny, doświadczenia mistyczne, często zadaje Bogu pytania i otrzymuje odpowiedzi. Zazdroszczę patrząc na to. Po prostu. Jestem na skraju, w dodatku zmagając się całe lata z różnymi trudnościami, grzechami. Mam skrajne myśli az do tego że najchętniej bym rzucił całą wiarę i praktyki. Co robić ?

    • Danka pisze:

      Niesamowite objawienia z Gargano

    • cvb pisze:

      bede zlosliwy ale mistycy to zazwyczaj maja dokladanych ponadprzecietnie duzo przypadlosci i chorob a nie odejmowanych i to jeszcze przez cudowne uzdrowienia.

    • Kate pisze:

      Nie przejmuj się, każdy ma inną drogę do przejścia. Na świecie są potrzebni i mistycy, i ludzie twardo stąpający po ziemi, i żyjący w wątpliwościach, i pewni swojej wiary. Bardzo możliwe, że Twoje małe zwycięstwa są w oczach Boga równie cenne (a może nawet cenniejsze, bo osiągnięte z większym trudem) niż wspaniałe mistyczne doświadczenia. Od niejednego księdza słyszałam, że najlepsza modlitwa to ta która przychodzi z trudem i do której zbierasz się z niechęcią. Wtedy najbardziej widać, czy zależy Ci na Bogu jako takim, czy na radościach jakie może Ci On potencjalnie dać

      • Aga pisze:

        Nie bez powodu nie każdy jest mistykiem i wiara bez „nadprzyrodzonych” doświadczeń może być tą lepszą przynajmniej dla części nas. Wiara mimo, że się nie widzi jest też błogosławieństwem. Bycie mistykiem pociąga za sobą wielkie zobowiązania i pokusę pychy. Łaski są dane nie dla konkretnej osoby, ale dla Kościoła przez tę osobę. Za zatrzymane tylko dla siebie, czy źle wykorzystane też trzeba będzie odpowiedzieć. Łatwiej upaść. Wielu mistyków oprócz widzeń Świętych musiało radzić sobie też z widzialnym złem. Jednym słowem Bóg wie czego nam potrzeba i jaką drogą najłatwiej nas prowadzić.

        • Aleksander pisze:

          Doszedłem do podobnych wniosków, że taka droga jest dla mnie do zbawienia i że jest tutaj ogromnie znacząca sprawa odpowiedzialności i uboższe w pewne rzeczy życie też jest błogosławieństwem. Trudne jest jednak dla mnie to jak zbudować osobową relację z Bogiem bez nadprzyrodzoności. Ja takiej relacji nie mam. Wierzę, ale tak naprawdę nie poznałem, nie doświadczyłem. Obok widzę coś zupełnie innego, od lat.

    • Longin pisze:

      @Aleksander
      Żyj dziecięcą wiarą, tzn. nie próbuj rozumem zgłębiać tego co widzisz…. może to dla ciebie pustynia/oczyszczenie, może próba pokory abyś jednak „zwiększył” swoją wiarę. Tego nie wiem, choć z tego co piszesz widać tu jakąś „taktykę” osaczenia, zwątpienia. Znaczyć to może, że toczysz wielką walkę, które celem jest oderwanie ciebie od Źródła Życia, czyli Żywego Boga, który zawsze jest z tobą choć Go nie widzisz.

      Wielu wierzących ma często taki dylemat, że mamy się ciągle nawracać, choć nie do końca zdajemy sobie sprawę jak to ciągłe nawracanie zrealizować, skoro tak staramy się, bo np.codziennie uczestniczymy w Eucharystii, często spowiadamy się i w ogóle prowadzimy pobożne życie codzienne dużo modląc się.
      No właśnie…czego brakuje jeśli nie PRAGNIENIA BOGA czyli ciągłego poszukiwania Go np. w adoracji, która przygotowuje do tzw. nieustannej modlitwy płynącej z serca.
      Może zatem Twoim dążeniem Aleksandrze jest poznanie Boga Żywego, Którego obecności i bliskości powinniśmy wszyscy pragnąć, a wtedy możemy z nim „swobodnie” tzn. z serca rozmawiać nawet nie będąc „mistykiem”.
      Wypłyń zatem na głębię, bo blisko brzegu w mętnej wodzie jest trudno przetrwać i często pozostaje się tzw. „powierzchownym” : )

    • Lucija pisze:

      Z tą zazdrością ostrożnie! Zazdroszczenie bliźniemu łaski Bożej to grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Może proś Boga, wbrew swoim uczuciom, ale aktem woli o wielką świętość dla tej osoby. Takie dary Boże może też wykorzystać szatan. Tam, gdzie wielka łaska tam też wzmożone działanie złego.

      • Aleksander pisze:

        Próbowałem i próbuje takiej modlitwy za ta osobę. Ogólnie staram się za nią modlic właśnie wbrew sobie. Jednak jest jak jest. Sytuacja jest więc beznadziejna bo grzech przeciwko Duchowi Świętemu są nieodpuszczalne. Więc nie żyje w stanie łaski, pewnie swietokradzko przyjmuje Komunię. Moze to mi wyjaśnia pewne sprawy, jednak jaki sens ma takie życie. Próbowałem jak ktoś wyżej napisał tłumaczyć sobie że moje życie też jest dla Boga ważne. Ale lata takiego życia w obok osoby tak obdarowanej zmieniły moją psychikę i ukształtowały taki a nie inny obraz Boga i to trudne uwierzyć że ja też coś dla niego znaczę.

        • eska pisze:

          Aleksandrze, polecam ❤️ :
          https://tantis.pl/dotykanie-zranionego-boga-tomasz-p3179605
          .
          +++ we wszystkich intencjach

        • gosc pisze:

          Z książki ks.Amortha Gdy mamy do czynienia z „zagrożoną” osobą, na przykład małżonkami ,którzy chcą się rozejść lub mają inne osobiste,poważne problemy ,bądź z młodym człowiekiem ,który ma problem alkoholowy lub jest uzależniony od narkotyków ,recytujemy nowennę do Najdroższej Krwi Jezusa , w pierwszej nowennie /przez dziewięć dni/ prosząc o łaskę ocalenia dla tej osoby. Np Udziel mi łaski zbawienia dla /imię osoby/, aby mogła/mógł zostać ocalony na końcu swej ziemskiej wędrówki i przyjść do Niebieskiego Jeruzalem ,aby składać Ci dzięki , aby razem z Tobą głosić chwałę i dziękować Jezusowi. Zlituj się nad nią/nim , wyrwij ją/go z rąk demona . Wystarczy odmawiać nowennę przez dziewięć dni.Możemy być spokojni i pewni ,że otrzymamy łaskę . W wypadku innych problemów pokonanie trudności może zająć niekiedy wiele miesięcy, dlatego należy odmawiać nowennę przez długi czas .Bóg chce nas ukształtować poprzez wiarę i poświęcenie .Wiara w niego będzie nagrodzona. Po otrzymaniu łaski zbawienia ,można – w intencji tej samej osoby -odmówić nowennę z prośbą o nawrócenie /lub o uwolnienie od uzależnienia od narkotyków bądź o uwolnienie od ducha nienawiści lub o uwolnienie od wszystkiego , co dręczy , a czego pochodzenia nie znamy/ Dobroczynny skutek może przyjść po miesiącach lub latach.Możemy być pewni ,że prędzej czy później nadejdzie Np Udziel mi łaski , aby /imię osoby/ został uwolniony od złych uroków i od zastępów diabelskich , które trzymają go w niewoli.Niech będzie uwolniony od wszelkiego przekleństwa ,zaklęcia i klątwy .Niech będzie mógł wrócić do wiary w Jezusa.Niech będzie mógł wzrastać w wierności Bogu i na końcu swej ziemskiej wędrówki przyjść do Ciebie i podziękować Ci w Niebieskim Jeruzalem.Miej dla niego litość ,Święta Matko .Dziękuję Ci, bądź błogosławiona.

        • Bożena pisze:

          Aleksander, zazdrość jest grzechem, ale nie przeciw Duchowi Świętemu – nie daj sobie czegoś takiego wmówić. A ty, Lucija, ostrożnie, ale z wyszukiwaniem cudzych grzechów. Po drugie, Aleksandrze, czy ta osoba która ma takie nadzwyczajne doświadczenia, ma stałego kierownika duchowego – kapłana mającego dobre rozeznanie w tej materii. To bardzo śliski temat i łatwo można paść ofiarą oszustw szatana, ojca kłamstwa – najświeższy przykład takiego zwiedzenia to ks. Prausa. Moje wątpliwości, od kogo pochodzą te nadzwyczajne doświadczenia budzi twoja sytuacja, to jak ty się czujesz. Bóg nie obdarowuje kogoś, by drugą, bliską osobę ugnębić. Autorem takich nadzwyczajności możne też być zły duch. Może się też podszyć pod to, co na początku było z Boga gdy brakuje doświadczenia, kierownictwa duchowego i właściwego rozeznania.. Przychodzi mi tu na myśl mąż Natuzzy Evolo – żył z małżonką obdarowaną niezwykłymi darami, przez dom przewijały się tysiące ludzi, a jednak to go nie przygniatało, choć miał świadomość, że żyje obok świętej. Towarzyszył jej i pomagał a sam szedł do Boga zwyczajna drogą.

        • Lucija pisze:

          Droga Bożeno, a gdzie ja napisałam, że Aleksander grzeszy przeciwko Duchowi Świętemu??? Mam nadto swoich grzechów, żebym miała jeszcze komuś anonimowemu wytykać grzechy. Zwracam tylko uwagę na pewne zagrożenia. Tyle.

        • eska pisze:

          Tak się jeszcze zastanawiam, czy na pewno słowo „zazdrość” jest tym najlepszym, czy może to bardziej „tęsknota”… Aleksandrze, może warto to rozważyć. I z całego serca polecam książkę, którą zalinkowałam wcześniej.

        • Aleksander pisze:

          Książka esko już zamówiona, będzie czytana. Dziękuję. Tęsknota – świetnie mnie czujesz. Nie potrafiłem tego nazwać. Co nie znaczy, że nie zazdroszczę, bo mam z tym problem na pewno i pracuję nad tym.

        • babula pisze:

          Aleksandrze -gdzieś przeczytałam (nie pamiętam już gdzie) -o toczącej się w obecności Pana Jezusa dyskusji na temat kto jest bardziej święty: ten co czyni cuda czy ten co ich nie czyni. I obecni uznali, ze bardziej święty jest ten co czyni cuda. I zapytali o zdanie Jezusa a On z kolei ich zapytał czy ktoś stając na kamieniu lub na stopniu może sobie dodać wzrostu? Robienie cudów jest takim staniem na kamieniu. Kiedyś trzeba z niego zejść by żyć normalnie. Cuda czynione przez człowieka są darem Bożym A SWIĘTOŚĆ JEST WYNIKIEM WIELU SWIĘTYCH WYSIŁKÓW CZYNIONYCH PRZEZ CZŁOWIEKA W DRODZE DO BOGA. To co Ci napisałam dużymi literami tez powiedział Jezus tylko, że przeczytałam o tym w jakiejś innej książce.
          Buduj swoją świętość z tego co jest Ci dane jako Twoja codzienność. Bo taka jest Twoja droga. To jak uprawa winnicy (znów gdzieś przeczytałam:) Twoja własna, prywatna winnica została Ci dana i jesteś za nią odpowiedzialny. Winnica to Twój dom, Twoi bliscy, miejsce pracy, ludzie, z którymi się spotykasz.
          I ta osoba obdarzona nadzwyczajnymi darami też jest w tej winnicy. A Ty pozwól jej rosnąć, może pomóż jej rosnąć i owocować i bierz od niej owoce jeśli jakieś są dla Ciebie.

        • babula pisze:

          Łączę się w modlitwie we wszystkich naszych intencjach w odmawianym dziesiątku różańca +++ ❤

        • eska pisze:

          Aleksandrze, cieszę się.
          Wiesz, dopiero dzisiaj słucham tej konferencji ks. Dominika https://youtu.be/7VEd3GGSceQ i też bardzo zachęcam Ciebie do wysłuchania. Jest tam m.in. o strategiach szatana odnośnie tego, jak w nas podważyć poczucie tego, że jesteśmy kochani. Wysłuchałam na razie nieco ponad pół godziny, ale już wiem, że warto, abyś i Ty to usłyszał.

    • k pisze:

      Trwaj w wierze i ufaj że wszystko co Ciebie spotyka jest dla Twojego uświęcenia. Jest napisane kto wytrwa będzie zbawiony.

    • Irena pisze:

      Prawdziwi mistycy ukrywaja przed światem swoje doznania jak np. Alicja Lenczewska, a nie obnosza się z tym .

      Pozdrawiam

      • Aleksander pisze:

        Ta osoba też się nie obnosi. O doświadczeniach i mistyce wie bardzo wąskie grono ludzi świeckich i na pewno księża spowiednicy. Co więcej mam wrażenie, że wiem tylko niewielki procent tego co tam jest…

    • Maggie pisze:

      @Aleksander:
      Właśnie to co tu mówisz, otwierając serce, TUTAJ na blogu, powiedz to też i tak samo w cichości rozdartego serca na kolanach: Jezusowi przez wstawiennictwo Maryi.

      Do tego, skąd wiesz, czy te lokucje etc są od Pana Boga, skoro nie wzmacniają Twojej wiary? ale drażnią Twoje ego/pychę budząc zazdrość? Czy owa mistyczka ma kapłana opiekuna, jak widzący z Medjugorje? Mam nadzieję, że tak, bo nie wiem i nie mam prawa osądzać, więc powtarzam, iż mam nadzieję, że ta podana jako incognito mistyczka jest pod opieką Kościoła.
      Za czasów św.Teresy z Akwila, pewna zakonnica, uznana za nadzwyczajną … potrzebowała … egzorcyzmów.
      „Proście a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie, kołaczcie a otworzą wam”.

      Otwórz więc serce, mówiąc o tym: co chcesz/pragniesz i jak Ci to nie wychodzi w życiu, z całą samokrytykę słabości grzesznika, o tym co Ciebie kusi, o tym, że choć wiesz, iż Bóg istnieje ALE brak niezachwialnej wiary i wytrwałości, które są przeszkodą etc.

      Masz Anioła Stróża i św.Aleksandra … a także armię Świętych, Błogosławionych, Służebników Bożych w Niebie i możesz nawet ICH Wszystkich razem (generalnie tj tak i w takiej kolejności jak podałam bez podawania imion) prosić o wspomożenie … ⛔️ALE NIE po to aby ⚠️w ludzkich ❗️oczach „być na świeczniku”.

      Miej na uwadze, że trwa straszna, o wielkim zasięgu, walka ze złem, które atakuje, aby nas oderwać od Pana Boga: w ⚠️czasach kulminacji zakłamania i mordowania wolnej Woli danej człowiekowi.

      Człowiek może osiągnąć pełnię szczęścia tylko wypełniając Bożą Wolę … ale zło tak się zamaskowało w „nowoczesnej pysze” i rozpanoszyło, że „pierze ludzką wolę” aby taką „spraną wolę z tego co Boże”, non stop kuszony uznał za swoją wolę, stracił realia Dobra … przyjmując sprytnie podsunięty „piekielny fake” jako właściwy wybór/rozwiązanie.

      Jeśli masz możliwość, to w ciszy adoruj Jezusa … bo Jezus wie, co w sercu dzieje się, zna wszystkie „opcje i pokusy” ale czeka: aby wybrać Jego i wtedy pomoże. Św.Tomasz z Akwinu doradzał aby na modlitwę, zamknąć się w cichości izdebki. Wiara jest ogromnym Darem, o który trzeba prosić ale trzeba też chronić przed atakami niestrudzonego złego.

      Niedawno, zamówiłam „Oczami Jezusa” i … kiedy otrzymałam okazało się, że „przypadkowo” zamiast książki przyszło CD (na MP3) – dobrze czytane odcinki … Zaczęłam słuchać i poznawać inaczej ciepło i miłość Chrystusa w słowach narracji, a płynących do gangstera. Każdy ma szansę wyjścia z „tarapatów”, jeśli porzuciwszy pychę, skruszony prosi o pomoc Nieba … Nawet Judasz, miał szansę na przebaczenie, po zbrodni zdrady .. ale nie skorzystał.

      Myślę, że nasza trwająca „Pompejanka” o/za WYPEŁNIENIE się WOLI BOŻEJ W KAŹDYM Z NAS .. jest na czasie oraz, że jest to intencja, która ‼️powinna być sercem dodawana do każdej nowenny i modlitwy.

      Myślę też, że wielu z nas (ja też) prowadzi wręcz batalie i ma wzloty i upadki, z których trzeba się podnosić, biorąc przykład z Jezusa niosącego Krzyż – krzyż o ciężarze naszych mega grzechów. W Polsce są jeszcze liczne kościoły, kaplice Adoracji 24H i konfesjonały, nawet takie dyżurne („na dzwonek”) dla kołaczących w potrzebie.

      Nie trać NADZIEI … bo z nią Wiara i Miłość nie zginą i pamiętaj, że nie przypadkowo Jezus polecił wypisanie słów „JEZU UFAM TOBIE”. Wiele problewów może rozwiązać konfesjonał. W konfesjonale jest Jezus i pomoc. Królowa Pokoju non stop prosi o modlitwę za kapłanów (każdego stopnia w hierarchii KK).

      Niech Maryia otoczy Swoją Opieką i prowadzi Ciebie wraz ze wszystkimi danymi Jej na Golgocie dziećmi wszystkich: naszych i przyszłych czasów.
      💕Jezu, Ty się tym zajmij❣️🙏🏻❣️

      • Aleksander pisze:

        Dziękuję. To co ma z pewnością pochodzi od Boga, są dobre owoce. Myślę, że to ze mną jest problem, Jestem zniechęcony odnośnie zwracania się do Boga przyznaję… Przez lata słucham i widzę jak wspomniana osoba jest w kontakcie z Bogiem i jak Bóg wysłuchuje modlitw. Słyszałem również od tej osoby jak mówi, że jej modlitwy, nawet jedno westchnienie jest wiele tysięcy razy skuteczniejsze niż setki godzin modlitw innych ludzi. To czysty pragmatyzm, po co się spędzać godziny na modlitwie skoro wystarczy jedno westchnienie innej osoby ? Wiem, że Bóg jest wolny w swoich wyborach i nic mi do tego, ale to takie trudne widzieć, obserwować, doświadczać i zarazem akceptować tę rzeczywistość…

        • Aga S. pisze:

          „Słyszałem również od tej osoby jak mówi, że jej modlitwy, nawet jedno westchnienie jest wiele tysięcy razy skuteczniejsze niż setki godzin modlitw innych ludzi.” A to już mi zapala bardzo czerwoną lampkę. Alicja Lenczewska zupełnie inne zdania spisywała. Uwagi co jeszcze musi poprawić, ile wysiłku podjąć i ostrzeżenia, żeby przez laskę jaka ma nie czuła się lepsza od innych.

        • wobroniewiary pisze:

          A mi zapala wszystkie czerwone i żółte (ostrzegawcze)
          jedno westchnienie – owszem, ale Maryi, bo Maryja jest doskonała a my wszyscy to marne puchy jesteśmy

        • Bogdan pisze:

          Jeśli ta osoba chwali się tym że jej westchnienie jest skuteczniejsze od setek godzin modlitw innych ludzi

          To jest obawiam się że to może być pycha a ona pana zwodzi i manipuluje panem niech pan trzyma się Boga, czyta Pismo Święte, odmawia Różaniec, korzysta regularnie z Sakramentu spowiedzi i często na ile to możliwe przyjmuje Pana Jezusa w Eucharystii, a z tą osobą to zerwać kontakt.

          Zamykam pana w Niepokalanym Sercu Maryi<3

        • EM pisze:

          „Słyszałem również od tej osoby jak mówi, że jej modlitwy, nawet jedno westchnienie jest wiele tysięcy razy skuteczniejsze niż setki godzin modlitw innych ludzi.”
          Skłonny jestem uwierzyć w te słowa i w rzeczywiste działanie pochodzące z Mocy Boga o ile ktoś codziennie: modli się na różańcu (najlepiej kontemplacyjnie), jak najczęściej się da uczestniczy we Mszy Świętej i rozważa Mękę Pańską (np. Koronka do Bożego Miłosierdzia – również kontemplacyjnie a nie klepie jedynie formułkę) z możliwie maksymalnym zaangażowaniem serca i rozumu. Bez UWIELBIENIA, oddania się MARYI WSPÓŁODKUPICIELCE wszystko jest ułudą, mrzonką, wytrychem szatańskim, …

        • Maggie pisze:

          @ALEKSANDER:🤔 “są dobre owoce”
          W zestawieniu z tym co mówisz słowa (cyt.) “PO CO się spędzać godziny na modlitwie skoro wystarczy jedno westchnienie innej osoby ?” 🤔są wręcz ALARMUJĄCE …

          Jezus ewangelizując zalecał modlitwę i sam wędrując modlił się non stop z Apostołami i Uczniami, dając wzór – może przeczytaj „Oczami Jezusa” Carver Alan Ames albo łatwiej z czasem gdy na mp3 audiobook.

          To, że ktoś ze zwykłych zjadaczy chleba ma dobre serce i się modli ze skutkiem jak 🤔„photo-torpedo”, nie daje nikomu gwarancji bezpieczeństwa zwłaszcza duchowego jeśli wymodli jakby „na zamówienie”. Jezus dał moc uzdrawiania Swoim uczniom ale też cierpienie jest składową w życiu grzeszników i potrzeba „coś” więcej „niż niby-to magicznej różdżki”.

          NIE występuję tu przeciw osobie, którą podziwiasz ALE zazdrość Twoja jako owoc, może być niebezpieczna … to TA zazdrość nie pochodzi od Pana Boga … bo o reszcie to NIE mam pojęcia. Módl się 💕, nie omijaj konfesjonału i JESZCZE RAZ: może kup/wypożycz „Oczami Jezusa” albo na mp3 i wysłuchaj całość kiedy coś „dłubiesz”/robisz czy jedziesz np autem/kolejką.

          🤔Uważaj, bo zły kręci się koło DOBRYCH dusz, jako, że chce właśnie takie, tj te jak niedoszlifowane brylanty … odebrać mściwie i podstępnie Niebu.
          Niech Pan Bóg prowadzi ❣️🙏🏻❤️

          P.S.
          (nie przypadkiem tu trafiłeś, bo mnie „nie przypadek” przyprowadził tu na Wowit … by nadal pomagać mi się podnieść i kuśtykać, idąc za Maryją) Jezus JEST Panem❣️ 🙏🏻❣️

        • Monika pisze:

          Maggie, jeśli masz czas zerknąć i jesteś w tym zorientowana, to ponawiam pytanie, bo zapytałam Cię w zakładce „Pomagamy sobie” o braci Rodzeń:
          „Maggie a co myślisz o braciach Rodzeń? Czy wg Ciebie warto ich słuchać?
          Mam na myśli ich metody na otyłość i na wszelkie choroby metaboliczne i cywilizacyjne?”
          A może ktoś inny coś o tym wie?

  14. Malwa pisze:

    Czy wspomnienie św. Stanisława nie jest przypadkiem dzisiaj, tj. 9 maja? 🙂

  15. Joanna pisze:

    Witajcie.
    Zobaczyłam, że w komentarzu Bożena napisała o ks. Łukaszu Prausa. Napiszcie proszę, o co konkretnie chodzi. Ilekroć słuchałam jego modlitw na yt, były dla mnie budujące. Nie piszę, żeby wkładać kij w mrowisko, tylko szczerze nie wiem o co konkretnie chodzi i czy rzeczywiście nie jest w porządku.

    • Bogdan pisze:

      Na stronie episkopatu poza ks. Danielem o ks. Łukaszu nic nie ma, a na stronie pallotynów jest oświadczenie:
      http://sac.org.pl/oswiadczenie/

      Oświadczenie
      Autor:
      Ks. Przemysław Podlejski SAC

      W odpowiedzi na pojawiające się pytania o status prawny ks. Łukasza Prausy informuję, iż ks. Łukasz Prausa SAC nie mieszka w domu pallotyńskim, do którego został skierowany.

      Przełożeni zakonni nie mają tym samym wpływu na jego działalność, której ślady można znaleźć w mediach społecznościowych. Ks. Łukasz Prausa SAC nie pełni obecnie żadnej funkcji, która by została mu wyznaczona przez przełożonego.

      Ks. Przemysław Podlejski SAC, rzecznik prasowy Prowincji Zwiastowania Pańskiego (20.01.2022 r.)

      Widocznie informacji o suspensie postanowili nie upubliczniać jak wypadku ks. Daniela

      • Joanna pisze:

        Tak, też to widziałam. Dziwi mnie, że nie ma publicznej informacji i że wierni nie są poinformowani.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s