Królowa Pokoju: „Słyszę wasze błaganie”. Wywiad z widzącą z Medjugorie Marią Pavlović-Lunetti z 25 marca 2022 r.

O. Livio do widzącej Marii Pavlović-Lunetti: Czy Twoim zdaniem istnieje zagrożenie wojny światowej, wojny nuklearnej? Czy to realne zagrożenie, czy tylko diabelski sposób na zastraszanie?
M.: Nie chcę poruszać tematu tajemnic. Ojcze Livio, czy Ojciec kiedykolwiek widział, że jestem zaniepokojona?

O.L.: Nie

(…) kiedyś, gdy Matka Boża poprosiła za pośrednictwem Mirjany o post i modlitwę, a potem siódma tajemnica została złagodzona. Jeśli Bóg znajdzie ludzkie serce, nawet jeśli jesteśmy nieliczni, sprawia, że stajemy się zaczynem. Zostaliśmy wezwani do tego, by być światłem świata, by być zaczynem, by dawać świadectwo. Trzeba o tym głośno mówić

Orędzie z 25 marca 2022 r.

„Drogie dzieci! Słyszę wasze błaganie i modlitwy o pokój. Szatan od lat walczy o wojnę. Dlatego Bóg mnie posłał do was, abym was prowadziła na drodze świętości, bo ludzkość znalazła się na rozdrożu. Wzywam was wróćcie do Boga i Bożych przykazań, aby było wam dobrze na ziemi i byście wyszli z tego kryzysu, w który weszliście, bo nie słuchacie Boga, który was kocha i pragnie was zbawić i poprowadzić do nowego życia. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

Wywiad OJCA LIVIO w Radio Maryja z MARIĄ PAVLOVIĆ-LUNETTI
25 marca 2022 r.

O. Livio: Mario! Dzisiejsze orędzie zawiera wiele bardzo ważnych wątków. Kiedy je przeczytałem, poczułem radość. Wydaje mi się, że te słowa dają nadzieję. A przede wszystkim, najpiękniejsze jest to, że gdy Matka Boża je wypowiadała, z całego świata wznosiła się ku Niebu modlitwa zawierzenia, z Bazyliki św. Piotra i z Fatimy. W chwili, gdy wypowiadany był Akt Poświęcenia świata, Maryja powiedziała: słyszę wasze błaganie i modlitwy o pokój. To, że Matka Boża słyszy nas, daje wielką radość i nadzieję.

Marija: Dzisiaj po południu modliliśmy się w łączności z całym ludem chrześcijańskim. W kościele Ojcowie Franciszkanie umieścili wizerunek Matki Bożej Fatimskiej, przygotowywaliśmy się wszyscy. My również, przed objawieniem, odczytaliśmy ten sam akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Dziewicy, który wypowiedział Ojciec Święty. A potem poszliśmy do kościoła, gdzie była uroczysta Msza Święta i Akt ten został odczytany przez naszego biskupa Aldo, który jest teraz wysłannikiem papieskim w Medziugorju.

Dla nas wszystkich była to wielka radość, kiedy poznaliśmy treść tego Aktu. To prawdziwe zaproszenie dla nas wszystkich. Papież mówi o cierpieniu, dotyka w tej modlitwie wielu ważnych spraw. Uważnie czytałam słowa Papieża z Aktu Poświęcenia, łącząc jest ze słowami Matki Bożej i znalazłam wiele myśli wspólnych z Jej ostatnim orędziem. Przyznam, że była to dla mnie radość. Dziś wieczorem, kiedy Matka Boża się ukazała, była bardzo poważna, stanowcza, nie chcę powiedzieć, że oschła czy surowa, ale nie okazywała radości. Była poważna.

Jednocześnie czułam w sercu, że Maryja nas wzywa. W ostatnim orędziu powiedziała: pomóżcie mi modlitwą. Dzisiaj mówi: słyszę wasze błaganie i modlitwy o pokój. Matka Boża jest z nami i dziś potwierdziła, że nas słyszy. Dla mnie, to absurdalna wojna, w której brat zabija brata, jak Kain zabił Abla. Tam też tak jest, bo chrześcijanie zabijają się nawzajem. To napełnia moje serce smutkiem. Wojna nigdy nie przynosi nic dobrego, wojna zawsze jest złem. Matka Boże powiedziała: szatan od lat walczy o wojnę. W każdym z nas toczy się walka, bo w każdym z nas jest coś z tego złego brata, który nie chce pojednania, nie chce pokoju, nie chce Przykazań Bożych, nie chce przyjąć zaproszenia, jakie Bóg kieruje za pośrednictwem Matki Bożej.

Z drugiej strony są ci, którzy przyjęli słowa Matki Bożej i realizując je w praktyce, zbliżyli się do Boga. Zaczęli żyć tak, jak prosiła o to Matka Boża mówiąc: bądźcie moimi wyciągniętymi ramionami. Mam nadzieję, że coraz więcej ludzi przyjmuje orędzie Maryi, a tym samym orędzie Boga, bo przecież Maryja jest Pokorną Służebnicą Boga. Jakże często mówiła: Bóg pozwolił mi być z wami. To samo powtarza także w dzisiejszym orędziu.

O.L.: Wydaje mi się, że po raz pierwszy Matka Boża mówi: słyszę wasze błaganie, krzyk. Przez ostatnie tygodnie, zwłaszcza na Ukrainie, słychać było krzyki ludzi wzywających pomocy Matki Bożej. To wyrażenie z Psalmów, które mówi, że tym razem dzieci naprawdę uciekają się do Matki.

M.: Mamy tu, także w Medziugorju, różne wspólnoty, grupy uchodźców. Dziś też, na Mszy Świętej były młode matki z małymi dziećmi, a ich mężowie zostali w kraju, aby bronić ojczyzny. Wyobraźmy sobie ich krzyk i płacz. Zostawiły wszystko, cały swój dobytek. Kiedy z nimi rozmawiałam, mają nadzieję, że szybko będą mogły wrócić do domu. Czekają i mają w sercu pragnienie, żeby jak najszybciej wrócić do domu. Nie przyjechały, by tu zostać. Nie chcą wojny, pragną pokoju i nie mogą się doczekać, kiedy będą mogły powrócić do swych najbliższych. Tam zostało starsze pokolenie. Ci, którzy mogli, zabrali dziadków ze sobą, ale bardzo wielu starszych ludzi nie chciało nigdzie uciekać i zostali w domu. Ci ludzie zostali sami, tam gdzie jest front. Te kobiety mówiły mi, że mają poczucie winy. Czują się winne, że tu przyjechały, żeby ratować się przed wojną, ale zostały do tego zmuszone, żeby uchronić dzieci. Nie chciały, by dzieci zostały okaleczone, by miały koszmary, żeby wzrastały patrząc na zbrodnie, jak ludzie są zabijani. Wojna nie przynosi nic dobrego. Dobrze o tym wiemy, bo nie tak dawno my sami doświadczyliśmy wojny. Wtedy Matka Boża powiedziała: módlcie się więcej. Im więcej będziecie się modlić, tym szybciej wojna się skończy.

O.L.: Wydaje mi się, że pojawia się tu coś nowego, w porównaniu do przeszłości. Nowością jest to, że po raz pierwszy, także z ust przywódców, słyszymy groźby użycia broni jądrowej. Papież wspomniał i o tym w swoim Akcie Poświęcenia. Broń jądrowa oznacza to, o czym kiedyś mówiła Matka Boża: szatan chce zniszczyć wasze życie i planetę, na której żyjecie. Wydaje mi się, że te słowa: ludzkość znalazła się na rozdrożu, oznaczają że ludzkość jest między życiem a śmiercią.

M.: Nie mamy powrotu. Jeśli nie będziemy ludźmi pokoju, jeśli nie przyjmiemy modlitwy – a przecież wierzymy i doświadczyliśmy wielokrotnie mocy modlitwy, przy różnych okazjach. Myślę, że powinniśmy jeszcze więcej wołać do Matki Bożej, jeszcze więcej wołać do Boga przez modlitwę, aby ta wojna się skończyła.

Maryja mówi: szatan od lat walczy o wojnę. Wiemy, że są tacy, którzy chcą wojny, bo produkują i sprzedają broń. Wiemy, że pod pretekstem pomocy humanitarnej wysyła się broń. Pamiętam, jak kiedyś pojechałam do Libanu. Kiedy jechaliśmy samochodem, powiedziano mi, że jedziemy przez to miejsce, które w Piśmie Świętym zostało nazwane doliną mlekiem i miodem płynącą. A teraz stała się doliną śmierci, bo kiedy była wojna pomiędzy Libanem a Izraelem, nigdy nie został zawarty pokój, podpisano tylko rozejm. Spadło tu mnóstwo pocisków i bomb, także tak zwanych bomb kasetowych, które są produkowane we Włoszech.

Nie wiem dokładnie ile lat minęło, chyba ponad trzydzieści, ale do tej pory te bomby kasetowe zabijają i powodują kalectwo. Dzieci bawią się, widzą na ziemi plastikowego motylka, sięgają po niego – a to wcale nie motylek, tylko pod spodem jest bomba. Powiedziano mi, że każdego dnia, także teraz, dzieci tam giną, albo doznają takich obrażeń, że stają się kalekami, bez ręki, bez nogi, czy bez palców…

O.L.: Mario, czy Twoim zdaniem istnieje zagrożenie wojny światowej, wojny nuklearnej? Czy to realne zagrożenie, czy tylko diabelski sposób na zastraszanie?
M.: Nie chcę poruszać tematu tajemnic. Ojcze Livio, czy Ojciec kiedykolwiek widział, że jestem zaniepokojona?
O.L.: Nie.

M.: Nie ma w nas niepokoju, ponieważ wierzymy, że Matka Boża jest z nami. Wierzymy, że Matka Boża słyszy nasze błaganie i modlitwy. Wierzę, że Maryja jest z nami, ponieważ Bóg Ją do nas posyła, aby nam pomagała, tak jak mówiła po tysiąc razy. Myślę, że 40. letnia obecność Maryi pośród nas właśnie na tym polega. Ludzkość znalazła się na rozdrożu – jak powiedziała dziś Gospa, która jest z nami, jest po naszej stronie. Szatan jest silny, Maryja wiele razy o tym mówiła.

Szatan został spuszczony z łańcucha, tak, Maryja powiedziała na początku nowego tysiąclecia. Dobrze wiemy, że zły istnieje, czasem nas używa, przez wiele różnych rzeczy, takich jak nasz egoizm, despotyzm czy arogancja. Często postępujemy źle, wyrządzamy krzywdę, ponieważ brakuje nam wrażliwości, miłości Bożej. Jesteśmy tylko ludźmi, skłonnymi do buntu i nieposłuszeństwa, nie słuchamy Bożych Przykazań. A Matka Boża właśnie dlatego nas prowadzi, przez swoją łagodność, także przez swoją stałość – jest z nami już od 40. lat. Niezmiennie i wytrwale powtarza, że Bóg jest z nami, że Ona jest z nami, żebyśmy się nie bali.

O.L.: Kilka miesięcy temu Matka Boża powiedziała: szatan chce wypełnić wasze serca lękiem o przyszłość, a przyszłość należy do Boga. Zatem, jedna z technik szatana polega na zastraszaniu, tymczasem powinniśmy wiedzieć, że obecność Maryi i nasza odpowiedź na Jej wezwanie pozwala nam dobrze przeżywać ziemskie życie.

M.: Właśnie dlatego Matka Boża mówi: wzywam was wróćcie do Boga i Bożych przykazań, aby było wam dobrze na ziemi. Żyjemy tu, na Ziemi, ale naszym celem jest Niebo. Mamy przykład Łazarza, który był przyjacielem Jezusa i już leżał w grobie. Jego siostry, Marta i Maria, powiedziały, że: już cuchnie, to znaczy, że jego ciało już ulega rozkładowi. Jezus poszedł i wskrzesił go. Łazarz nie uniknął śmierci, przeżył jeszcze ileś lat i umarł. Tak będzie z każdym z nas. Powinniśmy myśleć o tym, że nasze życie, tu na ziemi – jest piękne – jeśli pozwalamy, aby Bóg nas prowadził, żyjemy Bożymi Przykazaniami, idziemy drogą świętości, staramy się przekazywać wiarę.

Naszym obowiązkiem jest przekazywanie wiary – naszym życiem, naszym przykładem, naszą miłością. Dlaczego tak pokochaliśmy Matkę Bożą? Bo Ona jest odbiciem Boga, a Bóg jest Miłością. Sądzę, że my również powinniśmy stać się takim odbiciem Boga, tej miłości, którą Matka Boża żyje i dzieli się z nami. Jesteśmy na rozdrożu naszego życia, wiedząc, że naszym celem jest Raj. A jednocześnie nasze zaangażowanie i nasza praca nie powinny koncentrować się na sprawach materialnych, na konsumpcji i na egoizmie. Postawmy Boga na pierwszym miejscu, zamiast własnego ja. Kiedy odnajdujemy tę harmonię pomiędzy sobą a Bogiem, kiedy jesteśmy pojednani z Bogiem, w tym momencie nasze serce przepełnia radość. Nieraz widzieliśmy ludzi przyjeżdżających tu do Medziugorja drogimi samochodami, było widać, że są bogaci – ale nie mieli radości w sercu. A kiedy człowiek odnajdzie Boga, odnajdzie Matkę Bożą – doświadcza Raju we własnym sercu i tego nikt nie może mu odebrać.

O.L.: Twoim zdaniem, ile osób posłucha tych słów: wróćcie do Boga i Bożych przykazań. Oczywiście, Matka Boża mówi to do wszystkich ludzi świata, ale przede wszystkim do chrześcijan, do nas – katolików. Czy w ciągu tych 40. lat dostrzegasz powrót do Boga? Owszem, nastąpił, ale czy to wystarczy, żeby wyjść z tego kryzysu?

M.: Jestem tego pewna, Ojcze Livio. Tak, jak było kiedyś, gdy Matka Boża poprosiła za pośrednictwem Mirjany o post i modlitwę, a potem siódma tajemnica została złagodzona. Jeśli Bóg znajdzie ludzkie serce, nawet jeśli jesteśmy nieliczni, sprawia, że stajemy się zaczynem. Zostaliśmy wezwani do tego, by być światłem świata, by być zaczynem, by dawać świadectwo. Trzeba o tym głośno mówić. Widzę, że jest coraz więcej osób.

Teraz, po zarazie – wokół ołtarza i w kościele prawie wszystkie ławki były pełne. Przyjechało wielu Chorwatów z okolicznych miejscowości, aby uczestniczyć w Akcie Poświęcenia, ale przybywają też pielgrzymi, którzy należą do wielkiej rodziny Maryi, to jest wyraźna reakcja na wezwanie Matki Bożej. Także ten Akt, którego chciał Ojciec Święty, to wielki znak. Widziałam wielkie ożywienie i piękno, świeży powiew wiosny. Dostrzegłam to również w tym Akcie, którego dokonał Ojciec Święty. Jednocząc się, stajemy się silniejsi. To dotyczy nie tylko katolików, lecz także pogan, którzy powrócili do Boga, wielu Prawosławnych. Na Boże Narodzenie przyjechało ich bardzo wielu, także z Ukrainy, aby modlić się o pokój. Zobaczyli, że jest gromadzona broń i stwierdzili, że to nic dobrego. Wcześniej czy później ta broń zostanie użyta i zacznie strzelać. A tego nikt nie chce. Tak samo jest z tą wojną: nikt jej nie chce. Ale diabeł nie śpi, ciągle knuje i chce doprowadzić do wojny. Dlatego my powinniśmy się modli

Dziś, jak każdego 25. dnia miesiąca, kościół w Medziugorju jest otwarty i przez całą noc trwa modlitwa. Kiedy przychodzisz do kościoła około 3 – 4 nad ranem i widzisz ludzi klęczących w ławkach, to jest poruszające. Bogu dzięki, ludzkość nie jest stracona. Wzruszam się widząc ludzi, którzy odmienili swoje życie i zaczynają żyć przykładnie. Niedawno przyjechał młody ksiądz, który przeszedł udar. Kiedy przyjaciele zadzwonili do mnie i powiedzieli, co się dzieje, poprosiłam, by przyłożyli mu słuchawkę do ucha i powiedziałam do niego: „To ja, Maria. Módlmy się. Modlę się za ciebie! Łączmy się w modlitwie”. Mówili mi, że on mnie nie słyszy, że miał wylew krwi do mózgu, zapadł w śpiączkę. Nic nie słyszy ani nie rozumie. Jeśli przeżyje, będzie sparaliżowany, nie będzie mógł mówić, itd. A dzisiaj poszedł na Kriżevac i na Wzgórze Objawień. Został całkowicie uzdrowiony. Więc mówię: jeśli wierzymy, jeśli się modlimy, tak jak w intencji tego młodego kapłana –  mamy być jak ta ewangeliczna wdowa, która dobijała się do sędziego. Musimy modlić się wytrwale do Serca Pana Jezusa.

O.L.: Powinniśmy modlić się dniem i nocą… Widziałem Akt Poświęcenia w telewizji, Bazylika Świętego Piotra była pełna ludzi, cały Kościół powszechny łączył się w modlitwie, wszyscy biskupi zostali zaproszeni. Wszędzie został dokonany ten Akt Poświęcenia. Nie pamiętam, żebym  kiedykolwiek widział w życiu tak wielkie zaangażowanie całego Kościoła, jednoczącego się z Ojcem Świętym. Sam widok Ojca Świętego, wpatrzonego w figurę Matki Bożej, wzruszał mnie do łez. Nigdy nie widziałem czegoś takiego w Kościele. Tak jakby nagle ludzie zrozumieli, że znaleźli się na rozdrożu, i że jeżeli Kościół nic nie zrobi, dla świata nie ma ocalenia. Dlatego jestem optymistą, tym bardziej, że Matka Boża powiedziała: słyszę wasze błaganie i modlitwy. Myślę, że możemy wyjść z tego kryzysu, przy odrobinie dobrej woli.

M.: Widziałam, że we Włoszech jeszcze jest dużo lęku. Widziałam wielu kapłanów, którzy trochę zamknęli się w sobie, jeszcze nie mają odwagi, żeby dawać świadectwo. To widać także w parafiach. Covid spowodował przygnębienie. Myślę, że teraz przyszedł czas, żeby zacząć od nowa: z Ojcem Świętym, przez Akt Poświęcenia, to dotyczy nie tylko Rosji i Ukrainy – ale całego świata. W pierwszych latach objawień były rozdawane obrazki z Aktem Poświęcenia Rodziny, aby każdy mógł tego aktu dokonać w swojej rodzinie. Każdego roku ten Akt Poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi ponawiało się, podobnie jak przyrzeczenia chrztu świętego w rocznicę chrztu. Myślę, że powinniśmy to nadal robić, dla młodych rodzin, my – którzy jesteśmy ludźmi dojrzałymi.

Dzisiaj, przez modernizm, przez nasz egoizm, ludzie nie chcą mieć dzieci, niektórzy mają tylko jedno dziecko, nadmiernie rozpieszczane. Musimy powrócić do Boga, także przez nasze świadectwo, przez takie gesty jak akt poświęcenia, przez modlitwę, także przez post, przez ten szczególny czas Wielkiego Postu i dzisiejsze, piękne święto. Zrobiliśmy w domu ołtarzyk, bardzo piękny, ze świeczkami i kwiatami, z wizerunkiem Matki Bożej i Ducha Świętego. Rozmawialiśmy przy tym, że dziś jest niezwykły dzień i że Duch Święty na pewno pomoże także i nam, że powinniśmy być silniejsi, więcej świadczyć o Bogu. Starsze osoby niech rozmawiają z dziećmi i z wnukami. Dawajcie świadectwo, nie trzeba się bać! Głośno o tym mówcie, że Bóg jest Miłosierny, że jest dobry, że Bóg jest Miłością. Róbcie to waszym życiem, waszą modlitwą, waszym świadectwem, bo świat potrzebuje świadków.

O.L.: W dwóch kolejnych orędziach Matka Boża wspomina o Przykazaniach. A gdy wymieniamy Przykazania Boże, widzimy, że nie są przestrzegane. Jeśli chodzi o pierwsze przykazania, wszędzie w świecie rozlewa się ateizm. Nie mówiąc nawet o piątym przykazaniu, nieustannie łamanym przez aborcję i eutanazję, czy o grzechach przeciwko szóstemu przykazaniu, które niszczą rodzinę… Nie sądzę, żeby społeczeństwo nagle się zmieniło, ale my, chrześcijanie, przeżywając Wielki Post, powinniśmy dobrze się wyspowiadać, być może odbyć spowiedź generalną, aby powrócić do Boga, a także do 3. przykazania: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Aby powrócić do Mszy Świętej niedzielnej. Gdyby nastąpił taki ruch, byłby to już początek nowego życia.

M.: Dokładnie. Wierzę głęboko, że jeśli słuchamy Przykazań Bożych, jeśli nimi żyjemy i realizujemy je w praktyce, to już idziemy właściwą drogą. Jednocześnie Matka Boża wzywa nas do nawrócenia, a Wielki Post to zaproszenie do nawrócenia, do odmiany życia, do pokuty. Ja sama, pamiętam doskonale, że na początku modlitwa przychodziła mi z trudem. A teraz w moim sercu jest modlitwa nieustająca. Kiedy przechodzę obok kościoła, obok jakiejś kapliczki, kiedy ustawiam kwiaty przy figurze Matki Bożej, cokolwiek robię, modlę się do Pana Jezusa, do Matki Bożej, do różnych świętych, ostatnio modliłam się do św. Józefa, niedawno było jego święto.

Święty Józef towarzyszy nam w życiu codziennym. Mam w kuchni piękny wizerunek św. Józefa, co jakiś czas go dotykam, proszę go o pomoc, bo on dobrze wie, ile cierpienia jest w naszych rodzinach. Mówię do niego: ty który byłeś opatrznościowym opiekunem Świętej Rodziny, ty który musiałeś uciekać do Egiptu, aby ratować Maryję i Jezusa – przecież oni też byli uchodźcami – ty który wychowywałeś Jezusa. W ten sposób nasze życie staje się modlitwą i Bóg jest nieustannie obecny, dzięki różnym drobnym gestom, w które wpleciona zostaje modlitwa. Nasze różańce, nowenny, modlitwa o pokój – to gesty drobne, ale ważne. Żyjąc według Bożych Przykazań świadczymy o tym, że odrzuciliśmy grzech i powiedzieliśmy Bogu „tak”, stawiając Go w naszym życiu na pierwszym miejscu.

O.L.: Mam wrażenie, że duża część ludzi przyzwyczaiła się do życia bez Boga, do życia bez modlitwy – a także umiera bez Boga. Ten sposób życia jest chorobą naszych czasów. Nie wiem, jak do tego doszło w tak krótkim czasie, w ciągu zaledwie paru dziesięcioleci.

M.: Im nie jest dobrze. Oddziały psychiatryczne są pełne takich ludzi. Bez Boga człowiek nie może być szczęśliwy, bo oprócz ciała mamy także duszę. Słyszałam o tym od wielu osób, które były daleko od Boga i postanowiły do Niego powrócić. Nam się wydaje, że jest im dobrze i doskonale radzą sobie bez Boga, a tymczasem wcale tak nie jest, bo tylko w Bogu jest nasz pokój, tylko w Bogu odnajdziemy radość.

O.L.: Można powiedzieć, że tylko w Bogu człowiek jest szczęśliwy na ziemi.

M.: Wystarczy pomyśleć, ile zamieszania przyniósł koronawirus, ile strachu. Dobrze wiemy, że wcześniej czy później wszyscy musimy umrzeć, ale przecież jednocześnie myśleliśmy o tym, żeby się zabezpieczyć, żeby nie zachorować. Nie było nam łatwo, ale jesteśmy przywiązani do życia na ziemi i do ziemskich spraw. Matka Boża mówiła, żebyśmy pragnęli Nieba i do niego dążyli, ale żeby urzeczywistnić to w praktyce, musimy odczuć obecność Boga miłości.

Tu w Medziugorju Matka Boża ukazała nam swoją miłość do Boga, jako nasza Matka i Królowa, jako nasza Nauczycielka, prowadząc nas tą drogą, na której stopniowo podążaliśmy za Nią, rozmiłowaliśmy się w Niej. Dziś możemy powiedzieć, że pokochaliśmy Boga bardziej niż wszystko inne w naszym życiu, postawiliśmy Boga na pierwszym miejscu i zobaczyliśmy, że nasze życie jest przemijające. Ta świadomość przemijania przynagla mnie do dawania świadectwa, do dzielenia się wiarą z innymi, a zwłaszcza z tymi, którzy są daleko.

O.L.: Chciałbym jeszcze zapytać o to przepiękne zdanie końcowe, kiedy Matka Boża mówi, że Bóg nas kocha i pragnie nas zbawić i poprowadzić do nowego życia. Co ma na myśli? Czy tu chodzi o nowe życie w Niebie, czy o nowe życie, o nowe społeczeństwo – tu, na Ziemi.

M.: Ja zrozumiałam, że chodzi o nowe społeczeństwo, w którym nie ma zepsucia, aborcji, zbrojeń i zniszczenia – a teraz bez przerwy produkuje się broń, także broń jądrową. Ciągle słyszy się o eksperymentach i testowaniu nowych rodzajów broni… społeczeństwo, w którym jest szacunek dla życia i dla natury. Bóg dał nam tę ziemię, to Jego dar. A my powinniśmy przyjmować ten dar z wdzięcznością i odpowiedzialnością. Jesteśmy tylko przechodniami na tej ziemi, zostawimy ją naszym dzieciom i wnukom – przyszłym pokoleniom. Kiedy przyjeżdżam do Medziugorja i słyszę brzęczenie pszczół, widzę kwitnące wiśnie, zachwycam się pięknem Bożego stworzenia. Matka Boża wielokrotnie zachęcała nas, byśmy radowali się pięknem przyrody. A przecież Bóg dał nam także niedzielę, właśnie po to, byśmy mogli Mu dziękować i Go wielbić.

O.L.: Matka Boża chce aby było nam dobrze na ziemi. Z Bogiem jest nam dobrze. Bez Boga nigdy nie będzie człowiekowi dobrze, to tylko diabelski podstęp.

M.: Z Bogiem jest człowiekowi dobrze na ziemi, ale ja i tak wolę Raj. Tęsknię za Niebem i jestem także ciekawa, bo tyle poprzednich pokoleń na nas czeka. A przede wszystkim, będziemy nieustannie widzieć Matkę Bożą. A nie tylko przez parę minut.

O.L.: Przecież Ty widziałaś Raj.

M.: Widzieliśmy… Ale ja chcę iść do Raju.

O.L.: To całkiem co innego! To orędzie otwiera przed nami horyzonty nadziei. Jesteśmy bardzo wdzięczni Matce Bożej, a także Ojcu Świętemu, który odpowiedział na Jej wezwanie i dokonał Aktu Poświęcenia.

M.: Podziękujmy Bogu, który przez Matkę Bożą mówi: że nas kocha i pragnie nas zbawić i poprowadzić do nowego życia. A my jesteśmy otwarci na nowe życie. Nie tylko dlatego, że mamy kilkoro dzieci, ale chcemy życia w sprawiedliwości, pokoju, harmonii, szacunku… Módlmy się w tych intencjach.

Marija i o. Livio odmówili Magnificat oraz Chwała Ojcu.

M.: Składam wszystkim życzenia Wielkanocne. Ofiarujmy w tych dniach nasze modlitwy, nasze wyrzeczenia, nasze drobne gesty miłości, za pokój na świecie. Niech Chrystus Zmartwychwstały dociera do tych miejsc, które tak bardzo potrzebują pokoju. Niech Jego Moc przyniesie pokój całej ludzkości, nie tylko Ukrainie i Rosji, lecz całemu światu, wszędzie tam, gdzie jest niesprawiedliwość, gdzie są wojny, gdzie nie ma szacunku dla osoby ludzkiej, gdzie katolicy są deptani, zabijani, nie mają głosu, nie mają wolności i nie mogą wyrażać swojej wiary. Módlmy się, aby Bóg dał nam siłę i ofiarujmy mu wszystko, nasze choroby i nasze cierpienia, zwłaszcza osoby chore i w podeszłym wieku, ci którzy czują się niepotrzebni. Matka Boża nieraz mówiła, że to wy jesteście filarami, podtrzymującymi swoje rodziny i cały świat, przez modlitwę i przez swoją ludzką niemoc. Matka Boża mówi, że wasza modlitwa jest w tej chwili niesłychanie ważna. Nie upadajcie na duchu, ale odważnie i z radością w sercu przeżywajcie ten czas, który dał wam Bóg, dziękując Mu za wszystko, z nadzieją życia wiecznego.

O.L.: Mario! Czy zechciałabyś skierować kilka słów do dyrektora ukraińskiego Radia Maryja, Ojca Aleksieja i do tych, którzy są w Kijowie i do uchodźców? Wielu z nich przebywa teraz w Polsce. Czy mogłabyś powiedzieć coś bezpośrednio do nich? Twoje słowa mogą być dla nich wielkim pocieszeniem.

M.: Jestem z nimi w stałym kontakcie, przez grupy modlitewne i przez Biskupa [Sobiło]. Ale to znakomita okazja, aby im powiedzieć: jesteśmy z wami. Nie jesteście sami. Módlmy się wspólnie, a pokój zwycięży, bo Królowa Pokoju jest z nami. Nie zapominajcie, że Matka Boża przyszła tu jako Królowa Pokoju. Osiągniemy pokój przez modlitwę i mocą modlitwy. Zwyciężymy szatana i zwyciężymy zło. Odwagi! Jesteśmy z wami. Wiem, że jest wam trudno, że wasze domy zostały zniszczone, że straciliście dach nad głową. Wiem, co znaczy wojna, bo doświadczyliśmy tego, kiedy wraz z mężem, w konwoju humanitarnym, przewoziliśmy najpotrzebniejsze leki. Niejednokrotnie pod bombami. Wojna jest złem, dziełem diabła. Ale Matka Boża i dobry Bóg dadzą nam pokój. Módlmy się o to. Pozostajemy zjednoczeni w modlitwie.

O.L.: Pozdrawiamy całą ukraińską rodzinę Radia Maryja. Pod płaszczem Matki Bożej będziemy bezpieczni.

M.: Teraz, po Akcie Poświęcenia, szybko zapanuje pokój.

O.L.: Miejmy nadzieję, że to prorocze słowa.

M.: Jako widząca, też mam taką nadzieję. Módlmy się! Trzeba wiele modlitwy. Amen!

Na zakończenie o. Livio udzielił błogosławieństwa.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Królowa Pokoju: „Słyszę wasze błaganie”. Wywiad z widzącą z Medjugorie Marią Pavlović-Lunetti z 25 marca 2022 r.

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
    Święci Aniołowie i Archaniołowie – BROŃCIE NAS I STRZEŻCIE NAS. AMEN!

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!
    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    Modlitwa do św. Józefa pochodząca z 1700 roku

    „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, spiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które Ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w Tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywałem Ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że Twoja dobroć jest tak wielka, jak Twoja moc. Amen”

    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. xcvb pisze:

    Miesiąc temu skończył się pokój na Ukrainie, a skutki tego odczuliśmy my i cała Europa, a echa rozeszły się po świecie. Nasze władze liczyły się z tym wcześniej i polecały odpowiednim instytucjom przygotowanie miejsc dla uchodźców, których spodziewano się co najmniej miliona. Tymczasem mamy już ponad dwa miliony, w tym połowę dzieci. Część z nich jedzie przez Polskę w nadziei często uzasadnionej otrzymania schronienia na Zachodzie. Olbrzymia większość zostaje u nas. Zatrzymują się albo w obiektach udostępnionych przez różne instytucje albo u rodzin, gdzie jest bardziej intymnie i większa nadzieja na otrząśnięcie się z dramatycznego klimatu wojny. Na razie nie słychać o jakichś konfliktach. Uciekinierki często włączają się w prace domowe, jak sprzątanie czy gotowanie, a niektóre udają się na dworzec kolejowy, by tam w ramach wolontariatu pomóc tym, którzy wciąż przybywają tak jak one niedawno przestraszone i zagubione. Tu i ówdzie już udaje się znaleźć dla nich pracę i myśli się o zorganizowanie pobytu i nauki dzieciom i młodzieży. Oczywiście, rodziny, które się zdecydowały udzielić gościny, skomplikowały sobie życie i to nie wiadomo na jak długo. A jeśli to czynią z pobudek religijnych, to wiedzą, iż Jezus też był tułaczem. A nawet i w Piśmie Świętym Bóg przykazywał już Izraelitom: Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej (Wj 22,20).

    Starsi ludzie pamiętają, ile paczek z pomocą otrzymaliśmy z całej Europy w czasie biedy stanu wojennego i jak byli przyjmowani Polacy, którzy z powodów politycznych musieli wyjeżdżać z kraju. Wielu nie chce przyjmować do domów uciekinierów, może pomagają w inny sposób. A niektórzy, zwłaszcza emeryci, sarkają: „Co im! Im jest lepiej jak nam”. Może, ale za jaką cenę. Można by zaproponować narzekającemu starszemu człowiekowi: „Będzie ci lepiej niż Niemcowi czy Francuzowi, u którego zamieszkasz, bo bomby zburzą ci dom, w którym stracisz cały dorobek swego życia, pociskiem trafiony zginie ktoś bliski z rodziny i będziesz uciekał z kraju tak jak stoisz, najwyżej z małym tobołkiem.” – E to już wolę w TAKIEJ POLSCE.

    Maryjo, Królowo pokoju, módl się za nami!

    Tekst ukazał się na blogu ojca Leona Knabita OSB

    • Oko pisze:

      Czy uchodźcy w Polsce to głównie ludzie którzy ucierpieli prawdziwie tj zburzono im domy i oni nie mając nic uciekli do Polski czy też są to ludzie z zachodniej Ukrainy ktorzy uciekli za wczasu porzucając domy ale niekoniecznie są ona zburzone (niekoniecznie są prowadzone działania wojenne na danym terenie)? Czy to są ludzie z Mariupola czy Sum i ogólnie wschodnich terenòw czy bardziej ludzie z zachodu kotrzy dla bezpieczeństwa opuścili UA? Bo o tych pierwszych się człowiek najbardziej martwi i im właśnie chciałby przyjść z pomocą. Podobno wielu ze wschodu uciekło do Lwowa. Nasze portfele nie są z gumy, dlatego pomagać trzeba mądrze żeby nie było tak że wesprzemy tych co niewiele utracili a tych bezdomnych pominiemy bo oni biedni, ze wschodu do Polski nie jechali

      • xcvb pisze:

        no taki jest niestety problem z pomaganiem ze nigdy nie wiemy co sie tak na prawde z kasa dzieje. rozne zbiorki rozne fundacyjki ile z tego trafia do potrzebujacych a ile do roznej masci prezesow czy cwaniakow. ale tez ilu z tych potrzebujacych pada ofiara roznych oszustow ile kobiet i dzieci dostaje sie w rece handlarzy ludzmi hlandlarzy zywym towarem pedofilow czy sutenerow. 4mln ludzi ktory opuscili ukraine to jest i tak bardzo malo biorac pod uwage ze dzialania wojenne dotycza praktycznie polowy kraju. a rakiety jak wiemy spadaja nawet na Lwow. Ci ktorzy zdecydowali sie porzucic domy bedac niepewnymi co ich czeka na obczyznie musili byc mocno zdesperowani.

        • wobroniewiary pisze:

          Obyśmy my nie musieli uciekać i mieć czas 10 min spakować się w 1 walizkę (a mieszkam przy granicy z Ukrainą)
          Ale z drugiej strony – Biedronka wieczorem, kupuję sobie kefir i serek wiejski do pracy, przede mną cała taśma towaru, jeden klient z Ukrainy. Nie ważne, że kupował dużo (może dla jakiejś grupy) ale gdy wyjął portfel i mówił „pani poczekajtie, będę płacił partiami różnymi kartami i wyjął plik – dosłownie plik…około 40 kart płatniczych i co chwilę za każdą cześć towaru płacił inną kartą aby tak na raz nie zapłacić dużo, to pomyślałam – skąd ty masz człowieku tyle kart płatniczych i do każdej znasz pin…
          Trudny to przykład, ALE ON POKAZUJE JEDNOSTKĘ A NIE TŁUMY. Nie wszyscy mają po 30-40 kart, nie wszyscy jeżdżą wypasionymi brykami, a taki obrazek jednego rzutuje na tysiące innych.
          Co do flag – też uważam, że ukraińskie wiszą zbyt często i gęsto a o własnych zapominamy!

        • An pisze:

          żeby choć na 1 maja nie zapomnieli biało czerwonej zawiesić…
          właśnie w ta noc mi się śniło ze uciekam jak stoję, wokół wszystko się wali, domy rozsypują, szukam dzieci, męża i rodziców, nikogo nie mogę znaleźć i żeby przeżyć uciekam tak jak stoję..

          Maryjo ,Józefie ratujcie nas w ten trudny czas,

        • Oko pisze:

          @xcvb, dokładnie jak piszesz. Dlatego 3 razy obrócę monetę w ręku nim zdecyduje komu wpłacam. I dlatego szukaliśmy ludzi którzy jeżdżą na Ukrainę, udało nam się wczoraj takich znaleźć. Do Lwowa wciąż da się dojechac więc jest możliwość wysłać pomoc tam na miejsce. U nas transport jedzie aż do Zaporoża. Jak ktoś ma teraz finanse to warto tez wpłacić na Sudan – tam jest głód od lat a głównym dostawcą zboża do Sudanu są Rosja i Ukraina… Będzie drogo, Europa przepłaci zboże ale takie kraje jak Sudan … Strach myśleć co ich czeka, pomagajmy teraz póki da się coś tam kupić.

      • Antonina pisze:

        „Czy uchodźcy w Polsce to głównie ludzie którzy ucierpieli prawdziwie tj zburzono im domy i oni nie mając nic uciekli”… z mojego doświadczenia tak, to ludzie z terenu gdzie toczą się działania wojenne. Nie tylko biedni ale i z ogromną traumą… Dzieci, które zamieszkały w naszym bloku 2 tyg temu, jeszcze dziś gdy usłyszą sygnał karetki pogotowia wpadają w histerię… Ci, których dane mi było spotkać nie chcą 500 plus, darmowych przejazdów, dodatków…ani bezsensownie wieszanych flag…. te kobiety chcą wrócić do domu, do swojego domu !!! Nawet jak dotychczas były niewierzące, modlą się by mąż, ojciec, brat przeżył… Cierpienia tych kobiet, lęku jaki im stale towarzyszy nie da się opisać i trzeba mieć wyjątkowo złą wolę by nazywać je turystkami. I zanim mi tu ktoś zarzuci brak dystansu odpowiem, że jestem nieuleczalnie chora, w wyniku błędu lekarza od 30 lat, nieraz patrzyłam śmierci w oczy i dało mi to nie tylko siłę psychiczną ale i dystans do tego co dzieję się na tym świecie. Od razu też piszę, że nie pochwalam działań polityków…. uważam, że w przypadku dalszego napływu uchodźców powinien być wypracowany mechanizm relokacji, bo jak napisałeś ” nasz kraj nie jest z gumy „… ale w tym wszystkim wstaję co rano, pytam jaka jest Wola Boża dla mnie, co JEZUS chcę byśmy czynili i pomagam tym, których On stawia na mojej drodze, niezależnie od narodowości…. I myślę to jest teraz najważniejsze dla nas wszystkich , wypełnić Wolę Bożą…

        • Antonina pisze:

          I pozwolę sobie dodać jeszcze jedno- jak każdy kryzys , tak i ten uchodźczy może być dla nas przekleństwem lub blogoslawienstwem i szansą… to zależy od nas samych…. Nasz naród potrzebuję prawdziwego nawrócenia… Może właśnie poprzez miłość okazaną uchodźcom Pan Bóg ulituje się nad nami… Jeśli będzie nam ciaśniej i biedniej tym lepiej… Panu Bogu nie chodzi o to byśmy wygodnie żyli ale o nasze SZCZERE NAWRÓCENIE I ZBAWIENIE. NIECH BÓG BĘDZIE UWIELBIONY!

  3. Paweł pisze:

    „O.L.: Pozdrawiamy całą ukraińską rodzinę Radia Maryja. Pod płaszczem Matki Bożej będziemy bezpieczni.
    M.: Teraz, po Akcie Poświęcenia, szybko zapanuje pokój.
    O.L.: Miejmy nadzieję, że to prorocze słowa.
    M.: Jako widząca, też mam taką nadzieję. Módlmy się! Trzeba wiele modlitwy. Amen!”
    – – – Czy to jest już ewidentna sprzeczność z orędziami z Trevignano Romano? Jeszcze tak na 100% nie wiem, ale wydaje mi się, że TEGO TYPU nie całkiem jednoznaczne wypowiedzi {‚wypływające’ z objawień prywatnych, ale będące „w TYPIE” PRZECIEŻ i niejednych słów Bożych wziętych z samego Objawienia publicznego, z Pisma świętego…} należy z reguły interpretować „wąsko” i „rygorystycznie”, co w tym przypadku – biorąc pod uwagę kontekst [tzn. tutaj: zdanie poprzedzające, mówiące wszak JEDYNIE o „UKRAIŃSKIEJ rodzinie Radia Maryja”] – oznaczałoby, że pokój szybko zapanuje zwłaszcza NA samej UKRAINIE, podczas gdy np. dla – wciąż zagrożonej de facto przez Rosję – EUROPY ZACHODNIEJ {w szczególności zaś dla państw ROMAŃSKICH, najbardziej dziś – jak wiadomo – nie znających (ze swego historycznego doświadczenia) ani panowania komunizmu (takiego jak np. w NRD), ani samej Rosji i konieczności „układania się” z nią (w niechlubnym stylu np. Jałty i Poczdamu), ani – choćby tymczasowej – okupacji w jej wykonaniu (jaka miała miejsce np. w znacznej części Wiednia i Austrii aż do roku – o zgrozo! – 1955), a przeto i najpowszechniej w swych społeczeństwach: naiwnie dziś „rusofilskich”…} nic pewnego – czy też „bardzo konkretnego” – JEDNAK z tej wypowiedzi może nie wynikać…
    Jeżeli zaś NIE [= „to NIE tak” z tym jest], to… by znaczyło, że objawienia z Trevignano Romano są fałszywe… Pożyjemy – zobaczymy!

    • W. pisze:

      Ja na razie nie widzę sprzeczności. O szybkim nadejściu pokoju mówi widząca a nie Maryja. Maryja nieustannie powtarza o konieczności modlitwy, nawrócenia i pokuty ,od których zależy pokój

      • Paweł pisze:

        Oby tak wszakże było [tzn. zarówno brak sprzeczności między Medjugoriem a Trevignano Romano, jak i szybkie (a JUŻ chyba nawet trochę i widoczne?) nadejście pokoju na Ukrainie… na owej Ukrainie – najlepiej, oczywiście – ‚wziętej’ razem z jej dzisiejszymi „sojuszniczymi przyległościami”, z Polską na czele!]. Oby też nam – tak w ogóle – żadnej łaski / „ŁASKAWOŚCI” Nieba nigdy nie brakowało… Każdy bowiem na tej ziemi („ponad +przyziemność+ w jakikolwiek sposób autentycznie się +wznoszący+”) «”tron” oparty jest na ŁASKAWOŚCI» – Prz 20, 28: http://biblia.pl/rozdzial.php?id=558 [a nie: na tyranii, kłamstwach, wszelkich naszych grzechach czy innych (na dłuższą metę ZAWSZE nietrwałych) ‚od diabła danych podpórkach’]:https://www.youtube.com/watch?v=VRYyuvLIlkM

  4. Danka pisze:

    Ks. S.Koczwara; Druga pokusa. Nie będziesz wystawiał na próbę Boga swego ;https://www.youtube.com/watch?v=LubM1cPeCzI

  5. aga pisze:

    „Mamy być jak ta ewangeliczna wdowa, która dobijała się do sędziego. Musimy modlić się wytrwale do Serca Pana Jezusa”. https://www.youtube.com/watch?v=IECdi-2-z58

  6. Alutka pisze:

    Wojciech Sumliński – „Damy radę – przyjmiemy wszystkich ”

  7. An pisze:

    Koncze z mezem 30dniowa nowenne do sw Jozefa i czuje sie doslownie wypluta..a wczoraj szatan chcial sklocic mnie z mezem.. mam dreczenia,natretne mysli , ze nic nie ma sensu,ze moje zycie jest beznadziejne, ze najlepiej abym juz umarla..staram sie ignorowac ale jest ciezko chwilami
    🙈😞

    A dzis snila mi sie wojna..domy rozdypywaly sie..chcialam uciekac i nie moglam isc. Obudziłam sie cala zdretwiala i spocona..
    Nie eychodzi mi post, stres i emocje zajadam jakimis gownianymi batonikami…ale ofiarowalam to tez..swoja slabosc bo moc w slabosci a jestem bezsilna. Nie mam sily do samej siebie.
    Czuje sie jakas taka nijaka i zbedna..moze to pycha juz sama nie wiem.

    Matko Boza 🔥zrob cos z tym Putinem..wykonczy nas wszystkich..
    Przepraszam, ze gledze ale jaki kryzys..

  8. Anna pisze:

    Dlaczego w tym orędziu i w całej tej rozmowie nie ma ani słowa wezwania do pomocy naszym bliźnim ? Sam Jezus powiedział ” pragnę bardziej miłosierdzia niż ofiary” i o wiele bardziej podkreślał miłość i miłosierdzie niż modlitwy i posty. Znam wielu katolików, którzy przykładnie odprawiają wszystkie modlitwy i posty, ale nie są w stanie przyjąć uchodźców pod swój dach, chociaż mają warunki.

    • Kaśka pisze:

      Aniu. Każdy z nas ma swoje powołanie. Nie zawsze bezpośrednia pomoc z naszej strony jest Wolą Bożą wobec nas. Modlitwa w intencji pokoju na Ukrainie czy w intencji uchodźców, bądź naszych rządzących tez jest aktem miłosierdzia.Nie znasz sytuacji tych ludzi, nie oceniaj, może małżeństwo się sypie, może mają trwać na modlitwie w jakiejś intencji i nadmierny aktywizm wcale nie doprowadzi do wypełnienia bożych zamiarów w ich życiu. Każdy musi sam rozeznawać, aby uniknąć postępowania ,,co mi się wydaje”” na rzecz tego, co Bóg ode mnie chce. Ja sama miałam potrzebę zaangażowania się w pewną akcje pomocy, która zabierała mi sporo czasu. Szybko okazało się, ze zawalam modlitwę, w sercu mam zamęt, i wpadłam ponownie w grzechy nałogowe. Rozeznałam, ze ta forma wsparcia jest nie dla mnie/nie na ten moment. Modlę się i staram dobrze wykonywać swoją prace i pokój serca wrócił. Potrzebni są działacze, ale tez, może nawet liczniejsza armia modlących się. Potrzeba by nasze rodziny, nasze społeczności działały możliwie bez zakłóceń abyśmy mieli siły i warunki pomagać. Pan Bóg patrzy szerzej. Z Panem Bogiem!

      • An pisze:

        @Kaska…dokładnie w 101%mialam podobnie i doszłam do takich samych wniosków. Kiedyś w swojej pysze za dużo na siebie wzięłam i efekt taki ,ze brak czasu na modlitwę oraz powrót w grzechy nałogowe! I ciężko było wrócić na właściwe tory. Osłabiłam się duchowo a przecież już przed startem nie byłam jakaś mega silna..

        ” Ja sama miałam potrzebę zaangażowania się w pewną akcje pomocy, która zabierała mi sporo czasu. Szybko okazało się, ze zawalam modlitwę, w sercu mam zamęt, i wpadłam ponownie w grzechy nałogowe. Rozeznałam, ze ta forma wsparcia jest nie dla mnie/nie na ten moment. Modlę się i staram dobrze wykonywać swoją prace i pokój serca wrócił. Potrzebni są działacze, ale tez, może nawet liczniejsza armia modlących się. ”
        jeśli ktoś nie potrafi rozeznać jak powinien pomagać może pomodlić się nowenna do Josemaryii jest skuteczna!

    • Alutka pisze:

      @Anna
      A w którym to państwie przyjmuje się uchodźców pod swój dach ? Do tego służą ośrodki i obozy dla uchodżców i należy przyjąć tyle , żeby nie , ile pozwalają możliwości budżetowe danego państwa , żeby nie doprowadzić do katastrofy finansowej , gospodarczej i humanitarnej . Mamy być nieskazitelni jak gołębie ale roztropni jak węże , nauczał Pan Jezus .
      Ty ukrainka?

      • Ada pisze:

        Ja już postanawiam milczeć w temacie. Ale dopowiem jedno. Miałam męża uzależnionego od narkotyków. W końcu nie chciał pracować i różne rzeczy się działy. Nie chciał się wyprowadzić. Potem mieszkał z nami szwagier z 2 dzieci. Męka taka, że modlilam się aby Bóg coś zrobił. I nie że jakoś się awanturowal. Ale zrzucił na nas wszystko i tylko wymagał. W końcu się wyprowadził. Kiedy chciał wrócić niby na chwilę postawilam się w kontrze mamie i nie zgodziłam się. W życiu bym nie chciała jeszcze raz tak żyć w meczarni. Jeszcze mieliśmy mamy siostrę z synem. Przyjechali do dziadków na tydzień. Zostali ponad pół roku. Wyjechali i zostawili nasza rodzinę w zgliszczach…. Nie mogliśmy się ich że tak napisze pozbyć. Okradali nas, osxukiwali. Od 3 lat jak tu kiedyś pisałam prosząc o modlitwę mam problem z synem. 10 latkiem teraz. Czasem myślę że życie w moim domu to piekło. A to moje dziecko. Nie mnie oceniać innych. Jeśli ktoś przyjmuje kogoś jego sprawa. Ale ja nauczxona doświadczeniem byłabym roztropna. Poza tym jak pisze Alutka . Tak w krajach powstają obozy dla uchodźców a nie rozjezdzaja się oni po całym kraju. Ale może to nie na moje myśli. Widać że to zaplanowana akcja. Cóż. Już i tak za późno. Ale niech nikt nikogo do niczego nie zmusza. Chcesz, pomóż. A drugich zostaw w spokoju. Czytając już te niektóre komentarze to myślę że ja chyba jestem poza Ewangelia. I wychodzi ze kardynał Wyszyński też był polityczny…. Ech

        • Antonina pisze:

          Droga Ado, przede wszystkim z serca Ci współczuję, miałaś bardzo trudne życie… Niech Jezus Chrystus przygarnie Cię.do swojego Najświętszego Serca i uleczy Twoje zranienia. Napisałaś „Ale niech nikt nikogo do niczego nie zmusza ” – ja nie słyszałam aby ktoś w Polsce był zmuszony do przyjęcia do domu czy pomocy uchodźcom. Nie czujesz potrzeby serca nie przyjmujesz, nie pomagasz i ok. Ja jestem przeciwna tylko jednemu – sianiu nienawiści, niechęci, pogardzie i obrażaniu- kogokolwiek – uchodźców także! Gdy ktoś pisał ” szczepieńcy wymrą ” – reagowałam ,gdy teraz inni nazywają ludzi sponiewieranych wojną turystami – znów ośmielam się odezwać, bo jest to niegodziwe. Co do pomocy – każdy powinien sam rozeznać Wolę Bożą i swoją drogę. Jeśli ktoś nie czuje pomocy, to ok ale niech nie osądza pomagających ! To, że ktoś pomaga to nie znaczy, że akceptuje działania rządzących! To nie oznacza, że nie rozumie co się wokół dzieje czy nie zna historii…. Każdy niech kieruję się swoim sumieniem, bez osądzania innych. To co się dzieje to jest dopust Boży i warto zadać sobie pytanie – co Pan Bóg chce nam, Polakom przez to powiedzieć i czego od nas oczekuje ? Może należy przyjąć to w DUCHU POKUTY I WYNAGRODZENIA za grzechy naszego narodu…… A obozy – w razie wojny -Ado – chciałabyś być w Niemczech przyjęta w obozie czy w życzliwym katolickim domu ? Pytanie retoryczne… Wyjątkowo się dziś rozpisałam. Przepraszam wszystkich jeśli za dużo. Jutrzejszy obiad skończył się gotować , czas spać 🙂 Ściskam Cię, Ado i Was wszystkich mocno i serdecznie z modlitwą i błagam, nie dajmy się podzielić i nie miejmy do nikogo niechęci. KTÓŻ JAK BÓG! Blogoslawionej nocy 🙂

    • Renata Anna pisze:

      Nie patrzmy na to co robią inni, ale róbmy to co nam każe sumienie. Nasza ocena dotycząca innych ludzi, może być zdecydowanie błędna. Bóg daje ludziom różne talenty i różne zadania. My ich nie znamy. Ciepło pozdrawiam.

  9. Karolina pisze:

    Proszę o modlitwę, za mnie i moje dzieci. Od lutego non stop jakieś przeziębienia, a teraz syn przyniósł ze szkoły grypę, wszyscy troje jesteśmy chorzy, a w tym wszystkim ja w 5 miesiącu ciąży.

    • Antonina pisze:

      +++ za wstawiennictwem św. S. Papczyńskiego

    • Ewelina U pisze:

      Szczęść Boże. I ja proszę o westchnienie za mnie. Jestem w 6 ciąży. Termin na 1.04 i też cały marzec ciągle wszyscy chorzy, a ja teraz zapalenie krtani, a tu by trzeba lada chwila jechać do porodu.

      • wobroniewiary pisze:

        Moja Ania też, Asia też i ja – albo czymś pryskają albo to z Czarnobyla, bo lasy wokół płoną a wszystko w powietrzu się unosi

        Wiecie co pomaga na krtań – bez kitu, naprawdę 😉
        Zaparzamy majeranek, odcedzamy dodajemy miód i gotowe

        • Antonina pisze:

          Potwierdzam 🙂 plus napar z goździków ( pity 100 ml 3 -4 razy dziennie)

        • Monika pisze:

          Przypomniało mi się – ciągle mam kłopoty z pamięcią przez to Hashimoto – co najlepiej pomaga na krtań, na struny głosowe, nawet na odzyskanie głosu, gdy go utraciliśmy, a stosowałam już wszystko: żuć listek lub kilka listków aloesu świeżego, jeśli ktoś ma w doniczce – tego leczniczego (Aloe Vera), bo są różne aloesy. Wyssać, wycmoktać i trzymać w ustach dłuższą chwilę, wypluć trzeba skórkę lub można obrać ze skórki, jak się da czyli jak listki są na tyle duże, że da się obrać. Lepiej chyba żuć cały listek i wypluć skórkę, której nie jemy, bo pod skórką jak zwykle są najcenniejsze substancje. Ja odzyskałam w ten sposób głos i to niejeden raz – efekt natychmiastowy. Zaskoczenie za pierwszym razem ogromne, bo długi czas nic nie mówiłam i po kilku chwilach żucia głos powrócił. Przy okazji może przyda się ta wiadomość nauczycielom, bo to stała bolączka ludzi pracujących głosem. Jeszcze kit pszczeli jest tu bardzo pomocny w kroplach na cukier lub na kawałek chleba.
          Warto kupić, jeśli nie ma w domu:
          https://allegro.pl/kategoria/rosliny-rosliny-doniczkowe-16022?string=aloes
          A z apteki to ibuprom zatoki skutecznie odtyka i udrażnia drogi oddechowe – kto się z tym często boryka to już wie.

        • Monika pisze:

          CO TO JEST PROPOLIS
          Propolis to naturalna mieszanina żywic, zbieranych przez pszczoły z pąków liściowych i pęknięć w korze różnych roślin. Zebrane z roślin żywice mieszane są przez pszczoły z wytwarzanym przez ich organizmy woskiem.
          Pszczoły odkładają przerobiony materiał w ulu, gdzie jest stosowany do uszczelniania otworów i do ochrony – szczególnie przed mikroorganizmami i owadami- a także w celu zapewnienia matce aseptycznej przestrzeni do czerwienia, oraz do mumifikacji zabitych przez siebie intruzów.
          Propolis może mieć zmienny wygląd i barwę w zależności od gatunków drzew, z jakich został zebrany przez pszczoły, a także w zależności od temperatury, w jakiej pszczelarz zbierał go z ula. Kit skrobany w zimnie będzie drobniejszy, a ten zbierany w lecie zwykle będzie w większych bryłkach.
          SKŁAD
          Zidentyfikowano ponad 300 związków chemicznych, które mogą być obecne w propolise, choć nie wszystkie występują w nim równocześnie. Skład propolisu jest zmienny w zależności od pochodzenia, klimatu i ekologii danego regionu, pory roku, a także od cech genetycznych matki. Jednakże, pomimo różnic na poziomie konkretnych związków chemicznych, większość próbek surowego propolisu wykazuje znaczne podobieństwo na poziomie głównych grup związków. W przybliżeniu skład ten wygląda więc następująco:
          – ok. 50% żywic (mamy tu kwasy fenolowe i flawonoidy; inaczej frakcja polifenolowa)
          – ok. 30% wosku
          – ok. 20% pozostałe składniki, głównie zanieczyszczenia stałe, olejki eteryczne, pyłki i różne inne związki.
          WŁAŚCIWOŚCI PROPOLISU
          Obecnie propolis jest jednym z najważniejszych naturalnych produktów o znaczeniu farmakologicznym. Decydują o tym następujące jego właściwości:
          – antyseptyczne,
          – przeciwgrzybicze,
          – przeciwbakteryjne,
          – przeciwwirusowe,
          – przeciwpierwotniacze,
          – przeciwutleniające,
          – przeciwzapalne,
          – immunomodulujące i
          – przeciwnowotworowe.
          CO MOŻNA ZROBIĆ Z SUROWEGO PROPOLISU
          – nalewkę spirytusową – przeciwko zakażeniom górnych dróg oddechowych, przeziębieniom, zakażeniom grypopodobnym),
          – maść – przydatną w gojeniu ran, leczeniu wrzodów, trądziku, opryszczki zwykłej i narządów płciowych oraz neurodermii.
          (Neurodermia to atopowe zapalenie skóry)
          https://allegro.pl/oferta/propolis-kit-pszczeli-surowy-50-g-9082041935
          Zamiast suchego propolisu najlepiej kupić od razu nalewkę z propolisu i stosować po 10 kropli 3x dziennie. Można stosować regularnie i zapobiegawczo w sezonach grypowych..

      • Karolina pisze:

        +++

      • Karolcia pisze:

        +++

    • beatkaa11 pisze:

      We wszystkich intencjach Święta Maryjo Uzdrowienie chorych Módl się za nami+++

    • Grażyna1 pisze:

      +++🙏

    • Asia pisze:

      +++
      Polecam olej z czarnuszki. My pijemy od grudnia i zero wizyt u lekarza , od czasu do czasu tylko lekki kaszel i katar. A tak od września (gdy zaczęło się przedszkole) co miesiąc ktoś był chory.

  10. wobroniewiary pisze:

    Bardzo proszę panią Renatę P z Białegostoku o maila do mnie na jutrzenka2012@gmail.com
    Jak mam Panią odnaleźć Pani Renato, aby choć 2 słowa zamienić???
    Bardzo proszę o kontakt.
    Ja…. muszę, bo…jestem w szoku i nie mogę nic tu napisać ale muszę porozmawiać
    Musimy, bo musimy 🙂

  11. Marta3 pisze:

    Bardzo pocieszający tekst. Pęłen nadziei. Ja zupełnie inaczej widziałam ten akt poświecenia. Chyba szatan przysłania mi rzeczywistość. Założył mi czarne okulary na nos… Dziękuję Ewa za opublikowanie wywiadu. Módlmy się nieustannie… Z czasem powinna pojawić się (w sercu pod wpływem modlitwy) radość i nadzieja.

  12. Danka pisze:

    Znalazłam dawne kazanie błogosławionego / chyba już wreszcie zatwierdzone ?/ arcybiskupa Fultona J. Sheena o pokusie / częśc III /, można wygooglować też pozostałe 2 części – z polskimi napisami
    https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwigi47bg-z2AhXvsYsKHXzpCk8QtwJ6BAgDEAI&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DEwPkUSXZ_j4&usg=AOvVaw2qHj3Is684knbAYZ0vZW4O

  13. Alutka pisze:

    16-24 kwietnia- tydzień wyrównania pięciu planet
    5 planet, asteroida i kometa ustawiają się w jednej linii! Jak zobaczyć tę niebiańską paradę?
    5 Planets, an Asteroid, and a Comet Are Aligning! How to See This Celestial Parade?

    Znaczące daty ustawienia tych planet:
    16-24 kwietnia- tydzień wyrównania pięciu planet
    16 kwiecień to Wielka Sobota oraz dzień 95 urodzin Benedykta XVI
    24 kwietnia- Święto Miłosierdzia Bożego

    1 maj Wspomnienia liturgiczne św. Józefa
    29 maj Wniebowstąpienie Pańskie

    środa, 2 kwietnia 2014, godz. 16.27
    „Moje dziecko, … ” [EDYCJA]

Odpowiedz na Grażyna1 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s