Duchowa obrona Ojczyzny – noc walki o Boże błogosławieństwo

W kilkudziesięciu miastach Polski i Europy odbędzie się modlitewne wydarzenie: Noc walki o Boże błogosławieństwo dla Polski

– To będzie noc modlitwy i zawierzenia Polski Jezusowi i Maryi. Naszym pragnieniem jest, by odbyła się w całej Ojczyźnie i wszędzie tam, gdziekolwiek w świecie są Polacy. Wszystkie grupy, wspólnoty, parafie zapraszamy do współtworzenia tego duchowego wydarzenia – podkreśla ks. Dominik Chmielewski SDB, założyciel i opiekun duchowy wspólnoty Wojownicy Maryi.

Noc walki o Boże błogosławieństwo dla Polski odbędzie się z 26 na 27 lutego. Jest to świecka oddolna inicjatywa skupiająca wiele wspólnot katolickich. Podejmują ją m.in. organizatorzy Męskiego Różańca, wspólnoty Akcji Katolickiej, Wojowników Maryi i wiele innych.

– Jednoczymy się, by przepraszać za nasze grzechy i błagać Boga w Trójcy Świętej Jedynego oraz Niepokalaną Królową Polski o błogosławieństwo dla naszej Ojczyzny – zaznacza Artur Wolski, inicjator Męskiego Różańca Warszawa.

– Atak złego ducha widzimy z różnych stron, w tym ideologii odrzucających Pana Boga. Stajemy też wobec zewnętrznego zagrożenia Polski. Musimy jeszcze bardziej zjednoczyć się na modlitwie przed Panem Bogiem, by doświadczyć Jego mocy – zachęca ks. Dominik Chmielewski.

Zapraszam ze wszystkich sił do udziału w Nocy walki duchowej o błogosławieństwo dla Polski, która odbędzie w kilkudziesięciu sanktuariach i świątyniach w Polsce i na świecie. Zapraszam z całego serca wszystkich organizatorów i uczestników nabożeństw wynagradzających Niepokalanemu Sercu Maryi w ramach inicjatywy Męskiego Różańca do włączenia się w realizację tej duchowej walki. To jest wydarzenie modlitewne, duchowy akt, swoiste wezwanie do zjednoczenia na modlitwie. Wszyscy są zaproszeni do modlitwy i duchowej łączności. Kierowana jest zachęta, by w swoich parafiach organizować czuwania w łączności z Niepokalanowem, który został wybrany na miejsce centralnych wydarzeń – podkreśla Artur Wolski, inicjator Męskiego Różańca Warszawa.

Modlitwa w sanktuarium w Niepokalanowie rozpocznie się 26 lutego o godz. 20.30. Poprowadzi ją ks. Dominik Chmielewski SDB, który będzie też przewodniczył Mszy św.

Jak tłumaczy ks. Dominik Chmielewski, nieustanna modlitwa jest sensem życia chrześcijańskiego.

– Diabeł działa cały czas, żeby zniszczyć dobro, piękno, dlatego chrześcijan ma trwać na modlitwie, musi nieustannie być czujny, rozmodlony, w stanie łaski uświęcającej wołać do Pana Boga – zaznacza salezjanin.

Modlitwa ma trwać nieustannie szczególnie teraz, kiedy idą trudne czasy. Polska ze wszystkich stron jest zagrożona atakiem mocy ciemności.

– Wszyscy razem mamy jeden cel: modlimy się za naszą Ojczyznę, wszyscy razem walczymy o błogosławieństwo dla Polski – wyjaśnia ks. Dominik Chmielewski.

Z błogosławieństwem pasterzy

Inicjatywie błogosławią księża biskupi. ,,Wyrażam szczególną wdzięczność za podejmowanie inicjatyw modlitewnych nie tylko w sposób indywidualny, ale nadto za te, które wokół ważnych intencji gromadzą liczne grono osób, tworząc modlitewną wspólnotę. Z tej racji błogosławię inicjatywie organizacji Nocy modlitwy o błogosławieństwo Ojczyzny” – napisał ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Wśród hierarchów, którzy błogosławią dziełu, są też: ks. abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, ks. bp Krzysztof Włodarczyk, biskup bydgoski, ks. bp Stanisław Jamrozek, biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej, i ks. abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański.

Filar modlitwy

Wezwanie do organizowania modlitewnej walki w nocy z 26 na 27 lutego na progu rozpoczynającego się Wielkiego Postu, który jest czasem nawrócenia i pokuty, kierowane jest do wszystkich ruchów, grup, wspólnot. Można też czuwać na modlitwie w swoim domu, np. rozważając Różaniec Święty.

Modlitwy, z których można korzystać przy organizacji czuwań, są zamieszczone na stronie www.blogoslawienstwodlapolski.pl. Tam również na bieżąco aktualizowane są miejsca, w których odbędą się nocne czuwania dla Ojczyzny.

Noc walki o Boże błogosławieństwo dla Polski składa się z trzech filarów: Różańca, Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu.

W czasie Nocy walki o Boże błogosławieństwo jej uczestnicy będą się modlić Litanią do św. Andrzeja Boboli oraz Litanią Narodu Polskiego i modlitwą św. Jana Pawła II o pokój.

To będzie też wołanie, by nastał pokój na Ukrainie, by odsunięta została groźba wojny w skali światowej.

W Polsce i świecie

Kilkadziesiąt miast w Polsce już zgłosiło swój udział. Noc walki o Boże błogosławieństwo dla Polski odbędzie się m.in. w Poznaniu. Mszy św. w bazylice archikatedralnej będzie przewodniczyć ks. abp Stanisław Gądecki.

Z Niepokalanowem duchowo będzie się łączyć sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.

– Podejmiemy w intencji Ojczyzny modlitewne czuwanie przed Najświętszym Sakramentem w obecności relikwii św.patronów Polski: św. Wojciecha, św. Stanisława BM, św. Andrzeja Boboli. Nasza modlitwa będzie trwała także przy relikwiach św. Jana Pawła II, patrona rodzin – zapowiada o. Andrzej Laskosz CSSR, kustosz sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.

Czuwanie w sanktuarium rozpocznie się 26 lutego Apelem Jasnogórskim. W czasie modlitwy odmówione zostaną Różaniec Święty, Litania Narodu Polskiego, a także modlitwa św. Jana Pawła II o pokój. Na zakończenie czuwania o północy zostanie odprawiona Msza św. w intencji Ojczyzny i o pokój na świecie.

Polecajmy Panu Bogu Polskę i świat. Tylko nasze wspólne wołanie z wiarą i ufnością może uprosić Boży ratunek wobec tak wielu zagrożeń wewnętrznych – niszczących chrześcijańskiego ducha Narodu, jak również zewnętrznych, które grożą nam ze Wschodu. Polska będzie silna, tylko trwając przy Chrystusie, będzie pełniła swoją misję przedmurza chrześcijaństwa – mówi z przekonaniem o. Andrzej Laskosz CSSR, zachęcając do włączenia się w Noc walki o Boże błogosławieństwo.

Inicjatywa wykracza poza granice Ojczyzny. Na modlitwie będzie się gromadzić Polonia w Niemczech, Belgii, Wielkiej Brytanii, Irlandii.

Wielka Nowenna

Noc walki o Boże błogosławieństwo dla Polski zainauguruje Wielką Nowennę w intencji naszej Ojczyzny za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli. Noc walki o Boże błogosławieństwo to pierwsze wydarzenie w ramach tej Wielkiej Nowenny.

Zatem noc z 26 na 27 lutego ma być początkiem całorocznego programu formacyjnego, do którego Wojownicy Maryi zapraszają wszystkie wspólnoty w Polsce.

– Co miesiąc będzie podjęte duchowe wydarzenie w miastach, w których wspólnoty już przyłączyły się do Wielkiej Nowenny w intencji Polski bądź to uczynią. Planujemy co dwa miesiące organizować noce walki o Boże błogosławieństwo – zapowiada Andrzej Grabowski, koordynator Wojowników Maryi.

– Zaczynamy 26 lutego m.in. w Niepokalanowie, gdzie nastąpi ogólnopolskie i międzynarodowe rozpoczęcie tej Wielkiej Nowenny – wyjaśnia.

Patronem wydarzenia jest św. Andrzej Bobola.

– On jest patronem jedności Polaków. Dziś, gdy widzimy tak bolesne podziały nawet w rodzinach, potrzebujemy jego wstawiennictwa, aby wyjednał jedność dla Polskiego Narodu. W jedności nasza siła. Święty Andrzej Bobola, objawiając się, sam prosi o to, abyśmy zaczęli go czcić, obiecuje też, że jeżeli wypełnimy jego prośbę, wyprosi pomyślność Polsce – przypomina Andrzej Grabowski.

Autor: Małgorzata Bochenek
Źródło: „Nasz Dziennik” nr 34. 11 lutego 2022

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

57 odpowiedzi na „Duchowa obrona Ojczyzny – noc walki o Boże błogosławieństwo

  1. An pisze:

    Dzisiaj bylam na Mszy Sw i modlilam sie o zdrowie dla Asi. Nie pisalam tu ale cala Msze sw diabel straszyl mnie ze mojej corce stanie sie cos na polkoloni. Nie moglam skupic sie na Mszy sw choc mysli ignorowalam. I wlasnie dostalam telefon ze corka na sorze, wypadek..
    Prosze o modlitwe teraz ja..

    • wobroniewiary pisze:

      O mój Boże!
      Zadzwoniłam do egzorcysty, powiedziałam, uklękłam. Modlił się i odcinał wszelkie przekleństwa i złorzeczenia rzucane na moją Asię, na mnie i na wszystkich modlących się za nas i czytających stronę

      • Bogusia pisze:

        Dzieki Ewo…!!!
        Wczoraj,weszlam na strone pozno i pozostalam na modlitwie przy zapalonej swiecy
        ( dluzej niz planowalam, nie robilam nawet wpisow…).
        Polecilam Twoja Asie Panu Bogu -On ,Jej nie zostawi…!!!

        Pamietaj : Wybrani,cierpia od dziecinstwa!

        Czytajac komentarze,utwierdzilam sie w tym,ze diabel szalal na calego,bo…i ja juz od piatku rana,przechodzilam same trudnosci (pomyslalam,ze to tylko mnie dotyczy,ale…widze,ze jest nas wiecej)!
        Czasami,zastanawiam sie ,ile jeszcze czlowiek moze dzwignac(?).
        Pan ,dopuszcza zlo,ale mysle i pocieszam sie,ze nie daje wiecej…niz Jego dziecko jest w stanie udzwignac.
        Ewo,niech Pan daje Ci duzo blogoslawienstwa i sily …!!
        Dziekuje ogromnie,za modlitwe egzorcysty ,o ktora poprosilas za Asie i nas – bardzo potrzebny egzorcysta nam wszystkim.
        DZIEKUJE…i blogoslawie…!!!

      • Maggie pisze:

        💕🙏🏻❣️ Proś Maryję jak matka Matkę 💕🙏🏻💕 i niech się dzieje Wola Boża, bo ufność w Bogu jest Potęgą Dobra i Tarczą Obronną dla każdego z nas.

        Maryjo❣️, Matko Najświętsza❣️, Niepokalana❣️, przez Chrystusa na Golgocie za MATKĘ ❣️nam dana; o nasza Pani❣️ i Królowo Polski ❣️ módl się za Ewą i jej dziećmi, prosząc Swego Boskiego Syna o Pomoc i potrzebne Łaski; i chroń ją i jej bliskich, bo zły się sroży, aby ją i nas rozproszyć, załamać ją i jej powierzone Ewangelizacyjno-Modlitewne Dzieło.
        Jezu, Maryjo, Św.Józefie = Święta Rodzino💕 błogosław, wspomagaj, ratuj w potrzebie ❣️🙏🏻❣️
        Wszyscy Święci i Święte, Błogosławieni i Błogosławione, Służebnicy Boży i Służebnice Boże w Niebie, Kocham Was, ufam Wam, w Was i Waszym wsparciu pokładam Nadzieję 💕. Amen.
        Pod Twoją Obronę … 🙏🏻❤️ … Amen❣️

        JEZU, CHRYSTE przez Twoją Krew, Bolesną Mękę i przez przeszyte Mieczem Boleści Niepokalane Serce Maryji oraz Jej Krwawe Łzy, o Panie i Zbawco nasz: TY się tym zajmij 💕🙏🏻💕
        JEZUS JEST PANEM❣️💕

        • eska pisze:

          Tak czytam wasze komentarze i pocieszenia – że Maryja jak matka, że Bóg nie daje więcej niż się uniesie… I mam ochotę zdanie po zdaniu zacząć podważać – w takim jestem stanie wewnętrznym… I tylko rozumem wiem, że skoro ta czarna łajza aż tak szaleje, że tyle tu świadectw iż wszyscy obrywają – to znaczy, że czas jej się kończy i/albo szykuje się coś grubego. Rozumem wiem, że trzeba zagryźć zęby i wspomagać modlitwą naszą Matkę.
          Ale już nie mam sił, wielokrotnie czuję się bardzo osamotniona. Nie mam koło siebie zastępu wspomagających księży…
          Ewa, bardzo proszę, byłoby bardzo pomocne, gdybyśmy czasem usłyszeli lub przeczytali wiadomość od tych księży, z którymi współpracujesz, że oni i nas wspierają modlitwą, żebyśmy to jeszcze znieśli… Brakuje mi takich słów skierowanych do mnie/nas, że to wszystko ma sens…
          Może marudzę, może przesadzam… Wybaczcie…
          Dziękuję wszystkim za wsparcie modlitewne.

        • wobroniewiary pisze:

          usłyszysz, bo ja sama tych słow potrzebuję…

        • Sylwek pisze:

          Eska „I mam ochotę zdanie po zdaniu zacząć podważać” – witam w klubie pond dobry rok idzie się wykończyć i tu wcale nie żartuje, Dchodzi się do punktu w którym nic nie ma sensu a jak jakieś swiatełko mignie to na chwilke a po tym światełku zaraz znowu jeszcze godrzej

        • eska pisze:

          Sylwek
          Nie witaj mnie w klubie, bo ja się nie godzę do niego dołączyć. Co innego tymczasowe podłamanie, a co innego stały defetyzm. Polecałam i polecam książki dr Caroline Leaf – zwłaszcza „Włącz swój mózg”. Tytuł nie oddaje treści, za to pozwala zdać sobie sprawę z toksyczności trwania w postawie, jaka jest Twoim udziałem. Jednocześnie pokazuje dobroć Boga i piękno tego, jak zostaliśmy przez Niego stworzeni.
          Mam za sobą nie jeden rok, ale prawie dziesięć lat ogromnie trudnych przejść. Po tych dziesięciu latach rzeczywiście czasami wymiękam. Ale to są emocje i przeciążenie. Oprócz tego mam rozum i decyzje woli. Nie godzę się temu stanowi poddać i nie będę adorować tego stanu na trwałe ani go usprawiedliwiać.
          Pokój Tobie +++

        • An pisze:

          Esko i inni utrapieni ja niedawno utraciłam 2 egzorcystów odeszli do Pana, bardzo tęsknie za nimi i tez ich potrzebuje, z jednym nie zdążyłam się pożegnać a gościłam u niego często. Był mi jak ojciec rok przed jego śmiercią stałam pod jego drzwiami i zabrakło odwagi aby zapukać. Przytykałam nos do okien żeby go zobaczyć, odszedł rok temu równo. Wiem, że teraz wspiera nas z Nieba i jeden i drugi. Ze już wszystko wie i rozumie.
          W 2013 miałam kryzys wiary poddałam się totalnie, znam ciemność prawdziwa i paraliżującą nie tylko duchowo ale i fizycznie w sposób widzialny podczas modlitw..za mnie…gdyby nie Ewa i kapłani i inni ludzie już by mnie nie było. To ze teraz godzę się na cierpienie nie oznacza, ze zawsze tak było i ze jestem silna. Jeszcze tydzień temu pytałam kapłana…a może tam nic nie ma. Może mi się wydaje, może mnie Bóg jednak odrzucił bo tyle cierpienia. Jeden tydzień lepszy jeden gorszy. W ciągu roku dużo cierpienia. Nie dni a tygodni, miesięcy. Nie będę się już rzucać do Boga, że za dużo spada na mnie i niesprawiedliwie ,staram się wyciszać. Chociaż czasami krzyczę, płacze i wale rękami w materac gdy nikt nie widzi ..jestem słaba, słabiutka. Chwilami mam dosyć. Ale wracam do swojego szeregu tak jak TY wracasz. A Bóg jest, moje postanowienie NOWOROCZNE brać na jaja na żarty te cierpienia..bo co zrobię? zapłacze się? Już łez brakuje nawet.
          A było tego, śmierć teścia, śmierć własnego dziecka, guz na kości, odnalezienie matki biologicznej po 20 latach, która nie żyje ,nie zdążyłam przytulic i powiedzieć. MAMA NIE MAM ŻALU!!, odnalezienie siostry tez nie żyje obie zmarły w wieku 40/45 lat ja mam teraz 44 lata i lęk. że teraz ja….złorzeczenia „przyjaciół „;-),choroby, choroby, choroby nieszczęśliwe wypadki i ciągle wydatki. Naprawdę dużo. Jednak po coś. Stwierdzam ze po to abym przestała być pyszna bo dalej jestem. Pyszna i ciężko z pokora a covid przy tym wszystkim to pikuś, pączuś z dobrym dżemem…

          Pisze na stronie choć nie pisałam tyle miesięcy, sama nie wiem co mnie przyciąga, ale czuje ,ze na ten czas mam tu byc..to jestem!
          Jesteśmy tu po cos…i nie jesteśmy sami!

      • kasiaJa pisze:

        I ja odezwę się zatem i napiszę: obrywam ostatnio i to bardzo… Podobnie jak Eska miewam już poważne kryzysy , opadam z sił duchowych i fizycznych… Niedawno w pracy reprymenda od szefowej za to, że organizuję modlitwy za poważnie chorą pracownicę (koleżankę z pracy), że powiadamiam (prywatnie!) kiedy i gdzie za nią Msze Święte się odprawiają… Topór jakiś wisi w powietrzu. Atmosfera koszmarna. Teraz od przeszło 2 tygodni nie mogę wrócić do pełni sił, ciągle chora, słaba… W mojej parafii nie ma żadnej modlitwy, adoracji, tylko (i aż) same Msze Święte „urzędowo”, po nich od razu kościół pustoszeje, bo ksiądz zamyka… zero inicjatywy świeckich ale co gorsze od kapłana nic, kompletnie nic.. jakbyśmy byli na jakichś wakacjach – nie wiem… Nawet Suplikację odśpiewuje stojąc przy ambonce, tak aby się odczepili. Ile ja już ścieżek, autostrad wydeptałam – i nic. Moja parafia umarła. Nieliczni opuszczeni dogorywają – pozostawieni kompletnie. Boże, dopomóż nam, Matko Najświętsza ratuj nas.

      • algo pisze:

        Ewa, może warto zorganizować pilnie Nowennę Pompejańską w intencji Asi i córki An (generalnie z prośbą o ochronę dla wszystkich zaangażowanych).
        W ewentualnym wpisie można zaznaczyć (dla tych, którzy mają tendencje do krytykowania wszystkiego), że jest to inicjatywa i gorąca prośba czytelników Twojej strony.
        Całego różańca obiecać nie mogę, ale jedną część postaram się.

        • wobroniewiary pisze:

          Wystarczy dodać 1 Zdrowaś dziennie byle z wiarą odmawiane 💞

        • An pisze:

          Bog zapłac ,córka moja ma sie dobrze,ma gips /prawa reka ale jest ok.
          Zastanawiam sie własnie czy dobro jakies sie wylewa i stad tyle problemow…bo ja mialam rano wypadek a o 12 corka w jednym dniu!…a ks egzorcysta stwierdził,ze jestesmy czyste i dopust..czyli jakies dobro!
          Ale Asia cierpi! Czuje jej cierpienie bardzo mocno, ewa widze ja malutka 4 letnia,jakby mamy szukała, budzi mnie w nocy jej lęk ,wołanie i małe piastki szukajace mamy, ból przeszywa mnie bardzo! Jakby wołanie o pomoc. Moze tu trzeba mocno uderzyc modlitewnie dla Niej. Taki mam obraz,czuje,ze moja corka jest bezpieczna a twoja szuka MAMY! Moze jakis kapłan to potwierdzi..popytaj.

        • wobroniewiary pisze:

          Moja Asia ma mamę nawet jej gotuje 300 km od niej i ma dowożone….korzystam z pomocy innych ludzi bo nie mam możliwości jej wozić ale przekazuję co mogę przez innych…. Ona wie że może na mnie liczyć. Oprócz zup czy piżamy podaje jej też egz wode czy inne sakramentalia

        • An pisze:

          Każdy kto jest na tym forum potrzebuje takiej samej modlitwy i wsparcia 🙂 ❤

      • Beata pisze:

        Dziękuję Bogu za wszelkie dobro jakie przez lata otrzymałam na modlitwie wspólnie z Wami. Za dzisiejsze odcięcie także.
        Nie wiem, czy powinnam pisać co mnie dotyka.
        Jestem ciągle wyzywana i krytykowana.
        Niektórych tematów zabrania mi się podejmować. Urwał mi się łańcuszek z medalikami : Cudownym, szkaperzem i Michałem Archaniołem. Musiałam temu zaradzić.
        Kiedyś słuchałam z płyty cyklu rekolekcji prowadzonych przez o. Pelanowskiego z Jasnej Góry ” Z Maryją ratuj człowieka „.
        Powiem Wam, że mi to bardzo rozjaśnio na czym polega modlitwa za trudnego człowieka lub trudnej intencji.
        Są dostępne na Youtube te rekolekcje.
        Znalazłam je po takim moim doświadczeniu w którym poniosłam konsekwencje braku wiedzy i dojrzałości w temacie modlitwy wstawienniczej. Miałam takie nękanie złego ducha , że szło zwariować. Gdyby nie przytomność mojej przyjaciółki, która szybko zaprowadziła mnie do kapłana po błogosławieństwo to nie wiem, co by się stało.
        Trzeba ufać „że to wypalenie w tyglu” czemuś służy.
        Polecam na modlitwie wszystkie intencje wymienione i nie wymienione, ale będące w naszych sercach i tylko Bogu znane.🙏🙏🙏.
        Niech Bóg obficie nam błogosławi i strzeże!

        • Longin pisze:

          Myślę, że każdy może dołożyć swoją cegiełkę słabości, bólu, cierpienia i po ludzku trudno jest znaleźć ich przyczyny, zwłaszcza jeśli połączone jest to z buntem i bezsilnością.
          A może jednak jedyne słuszne wyjaśnienie jest w Piśmie, skoro bowiem Pan mówi, że ćwiczy tych, których kocha (Ap 3,19) – zatem tylko On wie co jest dla nas najlepsze, nawet jeśli te drogocenne diamenty (jak tu piszące osoby) – są tak boleśnie szlifowane : )

          Znalazłem też takie wyjaśnienie u A.Lenczewskiej w sytuacji, jeśli wystawiona jest na próbę nasza wiara, cierpliwość, czujność – „światłem staje się Ewangelia i dziecięca ufność, która wkłada naszą dłoń w dłoń Maryi, by razem z Nią podążać za Chrystusem.”
          Dodam od siebie, że warto to uczynić „dosłownie”

  2. aga pisze:

    Moim skromnym zdaniem, szczególnie w tak nasilającej się sytuacji, w każdej parafii w Polsce każdego dnia powinien być wystawiony Najświętszy Sakrament i wraz ze szturmową modlitwą różańcową, lud Boży na czele z pasterzem, powinien przepraszać za zniewagi wyrządzane Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi oraz błągać o miłosierdzie dla nas i całego świata. Czy tylko jeden ks. Dominik jest w Polsce dla organizowania pokuty? a co z większą resztą? Wake up !!!

    ŚWIADECTWO Z OKRESU II wojny światowej szczególnie dla Polaków: https://www.youtube.com/watch?v=4o-QFbVtaDo

    • wobroniewiary pisze:

      Spokojnie – w artykule jest mowa, że to będzie w wielu miastach.
      W mojej bazylice też będzie. A w artykule pisze o innych miastach

      „Modlitwy, z których można korzystać przy organizacji czuwań, są zamieszczone na stronie http://www.blogoslawienstwodlapolski.pl. Tam również na bieżąco aktualizowane są miejsca, w których odbędą się nocne czuwania dla Ojczyzny.”

      • Lucija pisze:

        Mojego miasta nie widzę 😦 W wakacje w czasie podobnej akcji modlitewnej byłam akurat w moim rodzinnym mieście i tam w bazylice w łączności z Licheniem ludzie modlili się całą noc.Teraz też będą się modlić.A tu,gdzie mieszkam,nic niestety.

    • monika797 pisze:

      W naszym kościele od wczoraj modlimy się o 20.30 na różańcu przed Najświętszym Sakramentem za Ojczyznę i pokój na świecie, oprócz tego Pan Jezus jest wystawiony przez cały dzień i noc w Wieczystej Adoracji, z Bogiem

      • Bogusia pisze:

        Prosze,modlijcie sie rowniez za nas -Polakow poza krajem (rowniez stanowimy Ojczyzne)!
        Dziekuje i blogoslawie!🧡

        • Maggie pisze:

          Zwalaszcza w Kanadzie, gdzie Trudeau wprowadzil prawem kaduka drakonska legislację aby zniszczyć oponującym pokojowo ! … przymusowi szczepiennemu, paszportom szczepionkowym i ubezwłasnowolniającemu totalitaryzmowi jaki on reprezentuje.

    • Maggie pisze:

      W radio, na stacji gdzie różne plotki szybko ogłaszają, w sobotę „chlapnęli”, że „niby-to car Władimir” szykuje się na środę i Kanada ewakuowała już swoją dyplomację z Kijowa oraz przemieściła w nieznane miejsce jakiś niewielki oddział (doradców), który tam na miejscu już miała.

      Ewa miała od samego początku rację nt walki z Eucharystią – bo taka z samym KK to już trwa nie od dziś. Zuchwałość zaś profanacji, sprowadzająca Pana Boga do „opłatka a’la tradycyjny snack” jest nagminną rzeczywistością nie tylko w Kanadzie … niedouczenie i nieświadomość galopujące … w smutnym kierunku …

      Niestety w Kanadzie jest np parafia (a może więcej?), w której nawet Egzorcyzm do Św.Michała Archanioła jest raczej „niemodny”, bo pomijany, a także rzadka lub coraz rzadziej modlitwa o powołania, a tym bardziej Suplikacje (jakby tylko właściwe na w .. Boże Ciało) … mimo próśb … a jakieś dwa tygodnie temu, zanim ksiądz po rozdaniu Komunii doszedł do ołtarza, to brat zakonny (nie kapłan) „zdążył posprzątać” ołtarz i wypić z kielicha, tak, że proboszcz zaniósł Chrystusa, jakiego miał w ręku, do Tabernaculum… jeden kapłan a „tyle pomocy”…

      • Bogusia pisze:

        @Maggie, musze sie odezwac i sprostowac troszke (poniewaz znam Kanade wzdluz i wszerz)…to…co napisalas,to raczej dotyczy tylko Ontario.

        W kazdym Kosciele ,w ktorym bywalam i jestem,Egzorcyzm do Swietego Michala Archaniola jest odmawiany po KAZDEJ Mszy Swietej a modlitwe o powolania ,pamietam od poczatku pobytu w Kanadzie( jest odmawiana).Obecnie, jest rozniez modlitwa za rodziny! Zawsze,wlasnie to mnie zachwycalo,ze te modlitwy byly i sa!

        Moge sie zgodzic,ze uczeszczamy do roznych kosciolow.
        Mam natomiast… wiele zastrzezen co do polskich ksiezy w Kanadzie,ktorzy nie zrobili NIC …by Chrystusa podawac do ust i na kolanach!
        W tym miejscu,chce zwrocic uwage na ksiedza z Kosciola Swietego Kazimierza w Toronto,ktory powiedzial : „…a niech mi zrobia co chca – to jest zamordyzm…! „.
        To…chyba jedyny polski ksiadz,ktory sie „odezwal” i wyrazam dla Niego wielki szacunek!
        (nazwiska nie podaje)

        Prosze,nie pomysl,ze ja neguje Twoje wypowiedzi,ale znam zycie w Kanadzie z autopsji…
        nie mowie,ze jest super, bo tak nie jest,ale…od dziecka wiedzialam,ze polscy misjonarze sa gotowi oddac zycie za wiare ! To ,ze nie jestem zawiedziona ksiezmi kanadyjskimi wynika z tego ,ze w pierwszej kolejnosci chcialam miec zaufania do swoich !
        Kanadyjscy ksieza,zawsze znajduja czas dla wiernych!
        Zbudowana jestem np.ksiedzem Filipinczykiem ,ktory wspolnie z biskupem ,przeniesli Tabernakulum do prezbiterium (nie jest to prowincja Ontario,a ja nie podam ,ktora to parafia,z wiadomych powodow)…wspolnie sprawuja Msze Swieta Trydencka.
        Zrobili to przed pandemia i trwa do dzisiaj.

        Przyznam sie( a raczej pochwale),ze obecnie od kilku niedziel,otrzymuje Komunie Swieta do ust i na kolanach(od poczatku obostrzen,przyjmowalam tylko duchowo).
        Bog, chyba chcial mnie sprawdzci…albo moja Mama i Siostra ,ktore zmarly tuz przed Bozym Narodzeniem( w te sama noc w odstepie ok.dwoch godzin), wstawily sie za mnie u Niego!

        / Zawsze pisze:” Swietych” a nie:” swietych”,mimo ,iz powinno byc z malej litery ,zatem, w mojej pisowni,prosze nie przyjmowac jako blad/!

        Pozdrawiam serdecznie i blogoslawie!

        • Maggie pisze:

          Nie wiem, czy tylko w Ontario, Bogusiu 💕. Napisałam, że jest parafia, bo to „moja” (w innej, gdzie uczestniczę wirtualnie, jest ten Egzorcyzm i Modlitwa o Powołania). JEŚLI zaś chodzi o „na ręce”, to jak widać w „TV parafialnych” … nie można przyjąć inaczej, bo tak złamano naszprycowanych obowiązkowo (z nakazu😭 🙏🏻😢biskupa) kapłanów.
          Chociaż … to było w prywatnym domu przy okazji udzielania Sakramentu Chorych osobie „NIEcowidowej” (też skorzystałam ze sposobności i tego Sakramentu) tzn było bez szpiegujących kamer, po (choć zapowiedzianej, ale ponaglanej) spowiedzi, w tempie „tri miga”, a mającej być … generalną, Chrystus choć na kolanach … ale … na ręce … (w pokoju był włączony ozonator).
          Nigdy przed tym nie przyjmowałam na ręce i … pozostaje smak: gorycz wdzięczności z żalem i niepokojem … 😥 … i niezastąpiona „tym czynem” tęsknota z podwójnej emigracji (rzeczywistej i duchowej).
          💕🙏🏻❣️

        • Maggie pisze:

          U Św.Kazimierza, ten proboszcz (przeniesiony z największej poza Polską parafii w Mississauga w początkach ery C19) ojciec Janusz (ta choroba wirusowa niestety też go capnęła, ale nie tylko taka „zaraza”, bo i w jakiś sposób też „dwunożna”) dostał za to kazanie specjalne upomnienie od biskupa – widocznie ktoś „pobożny” musiał donieść. Ma On wspaniałe kazania, pobudzające szare komórki i serc, a więc takie, które są warte wysłuchania, no ale tam, niestety, Komunia Święta pod czujnymi, nie potrzebującymi znajomości j.polskiego kamerami i na ręce. Myślę, że gdyby wśród wiernych „pobożno-ostrożni” trzymali solidarnie język za zębami, to o ile bez „przelotnych gości”, kamera nie musiałaby pokazywać podchodzących do kapłana/ów, po Jezusa Eucharystycznego … i … nie byłoby kar na jakiejkolwiek płaszczyźnie.
          P.S.
          Jeszcze przed zarazą, codzienne Msze Święte w j.angielskim na kanale Vision, były powtarzane z nagrania, a na moment przyjmowania Chrystusa Eucharystycznego, pokazywane był zawsze ten sam witraż .. a nie wierni.

        • Bogusia pisze:

          @ Maggie,zgadzam sie z tym co napisalas !

          Ksiadz Janusz,zdawal sobie sprawe z konsekwencji,dlatego mam szacunek dla Niego, bo poszedl za Chrystusem ,glosi prawde !
          Przyznam,ze podbudowal mnie wtedy…w czasie gdy inni „trzesli sie” ze strachu przed utrata pozycji …On ,chociaz krotko pokazal,po czyjej stronie stoi.
          Takich kaplanow nam trzeba!
          Tak,to prawda…sa „pobozni” ,ktorzy pracuja w „odwrotna strone’!
          Przechodzimy czas proby i tego nie da sie ukryc!

  3. An pisze:

    Dobrze, ze covida mielismy w styczniu bo robili testy i cala polkolonia poszlaby na kwarantanne !
    Ale Bog wszystko przewidzial. Jest duzo przeszkod u wszystkich jak doczytuje ,tzn ze dobra robota!❤️

  4. Beata H pisze:

    Ostatnio też dużo obrywam………
    i modle się tymi pięknymi modlitwami
    https://www.youtube.com/watch?v=a7o9gWzarB0
    Dziękuję Bogu za tą stronę i za Was wszystkich

  5. Estera pisze:

    Region katowicki – wielka biała plama na tej mapie. No niestety, u nas raczej arcybiskup nie jest przychylny takim akcjom, a księża chyba boją się „wychylić”, bo przecież ks. Chmielewski ma tutaj „u góry” złe notowania, niestety. Boje się co nas spotka, bo nasi najważniejsi duszpasterze, to szkoda pisać nawet….

  6. Magdalena pisze:

    Nie mówiąc o mnie 🙁😥
    Najblizsza rodzina się obraża, mama choruje, dzieci poza Kościołem…

  7. zorza pisze:

    U mnie jest na odwrot.Wszystkie choroby,troski,problemy oddaje w codziennym rozancu Trojcy Przenajswietrzej i Matce Bozej. To przynosi pokoj i niech sie dzieje Wola Boza.Dzis prosze o modlitwe za szwagierke bo ta noc ma byc decydujaca czy przezyje, ma na ime Maria.

  8. Kasia pisze:

    Proszę o modlitwę za siostrę Anię i jej rodzinę męża i dzieci. Chorzy na covid. Siostra bardzo źle się dziś czuje. Dziękuję. Pamiętam o Was i obiecuję modlitwę.
    Czytam ze łzami wszystkie wpisy. Ja zauważyłam, że od listopada ogromna rzesza ludzi wokół mnie ( rodzina i znajomi moi, mojego męża) przeżywają bardzo ciężkie historie, głw choroby fizyczne ale też psychika w ciężkim stanie. Ale…są to zarówno wierzący jak i niewierzący. Naprawdę ciagnie sie to tyle a wysyp ogromny był w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Dookoła historie pełne bólu i depresje, z kim nie rozmawiam …mój mąż mowi to samo. Nigdy tak nie było! Tak pomyślałam, że Pan Bóg przygotowuje nas wszystkich do Ostrzeżenia??Jednych oczyszcza do bólu, drugich próbuje jeszcze oprzytomnić, by zeszli z szerokiej drogi? Nie wiem, tak już myślę ostatnie miesiące. Mówię do męża, co się dzieje? Ale on to samo widzi. Właśnie przyszła moja córka 5 lat , jest po północy i mówi mi, że ciężko jej oddychać i źle się czuje…

    • Bożena pisze:

      +++We wszystkich intencjach ❤
      Też odkrywam…

    • Maggie pisze:

      DLA WSZYSTKICH KU POKRZEPIENIU z modlitwą za Was i wasze sprawy przepusuję niżej

      Fragment z „Jezus do duszy” Joanny Bątkiewicz-Brożek

      „Jezus do duszy:
      Jeśli się modlisz,
      Nie zatracisz się w życiu.
      Modlitwa jest jedyną siłą człowieka i jedyną
      słabością Boga …
      Wszechmogący daje się pokonać modlitwą,
      ulega jej,
      daje temu, kto się modli,
      pociesza tego, kto się modli.
      Stwarzając człowieka,
      Bóg dał mu dwa wielkie dary: wolność i modlitwę.
      […] W wolności może posiąść Boga, kochając Go;
      modlitwą może zdobyć
      Wszechmoc Jego,
      Miłosierdzie,
      Opatrzność i Miłość Bożą.
      Pan zechciał, by człowiek przez modlitwę
      wypraszał łaski.
      I pomimo tego, że znał potrzeby człowieka,
      przez swoją nieskończoną dobroć
      ustanowił go tym samym współpracownikiem
      łaski, jaką otrzyma.
      (Z archiwum rodziny Ruotolo)”

    • Lucija pisze:

      Z całego serca współczuję z Wami.Ja nie mam takich ciężkich doświadczeń,ale to pewnie litość Boża nade mną,bo Bóg wie, że w mojej duchowej kondycji bym nie udźwignęła tego,co Wy dźwigacie.U mnie wydaje się wszystko jak po maśle płynąć : mąż wierzący,modlący się na różańcu,prowadzący życie sakramentalne,aczkolwiek bez wielkich uniesień właściwych nam,kobietom.Córka w katolickim LO,codziennie na Mszy Świętej,2 razy w miesiącu spowiedź,we wspólnocie parafialnej młodzieżowej,teraz przyrzeczenie w KSM.Choć przez ostatnie półtora roku dają się nam we znaki jej nerwice natręctw.Syn – pierwsza klasa podstawówki,od 3 lat czytający samodzielnie,zdolny i w locie wszystko łapiący,nawet zdalne nauczanie mu nie szkodziło 🙂 W parafii tez spokojnie: komunia święta przy balaskach na klęcząco i do ust,na środku na rękę (chyba nie ma parafii doskonałych).Nikt nie gania za brak maseczek,chociaż przyznam,żę większość nosi ( ja i moja rodzina nie).Adoracja Najświętszego Sakramentu w bocznej kaplicy (jest tam dodatkowe tabernakulum) cały dzień,zawsze można wejść i się modlić.Wspólnoty działają,scholka i zespół młodzieżowy śpiewa,ministrantów ze 40-stu.Kolęda była na 2 sposoby: zaproszenie kapłana do domu albo w soboty wieczorem Msza Święta,na która mogli przychodzić szczególnie mieszkańcy konkretnych ulic,Msza była za nich sprawowana.Aż nie mogę uwierzyć,gdy przeczytałam po raz drugi dla poprawienia błędów 🙂

    • Lucija pisze:

      Chociaż łyżka dziegciu jest chyba w tej beczce miodu: moja siostra ze 30 lat żyjąca bez sakramentów,choć twierdzi,że w Boga wierzy.Nawet nie dociekam,jak ten jej „bóg” wygląda.Mama niby wierząca,ale u spowiedzi nie była ani na Wielkanoc ani na Boże Narodzenie,na Msze Święte w niedziele też nie chodzi,bo taka zapracowana,że siły nie ma Boję się, że bogiem mamy jest praca.Rozmawiam z nią o tym,tłumaczę,proszę,ale groch o ścianę.

  9. Mich pisze:

    Szczęść Boże. Drodzy czytelnicy może nie na temat… Ale czy znacie może jakiegoś kapłana lub kogoś innego z kim można porozmawiać /posłuchać o czystości małżeńskiej?

    • Damian pisze:

      Ostatnio oglądałem tą konferencję ks. Sławomira Kostrzewy, która trochę porusza ten temat (ale go nie wyczerpuje):

      Jeśli Ci się nie uda znaleźć odpowiedniego kapłana, to może to Ci odrobinę pomoże

      • Mich pisze:

        Dziękuję. Jak rozmawiam z kapłanami t jeden właśnie mówi tak a drugi inaczej… I nie wiem gdzie jest racja 🙂

        • Damian pisze:

          Skoro wymieniony był Pan Pulikowski, to jeszcze polecić mogę Dawidczyków – więcej informacji na ich stronie http://dawidczykowie.pl/poradnia/
          To prawdziwie katoliccy terapeuci, którzy są nakierowani na naprawę rodziny. Oprócz poradni organizują też warsztaty. Uczestniczyłem w takich warsztatach i sam mogę uczciwie polecić

    • eska pisze:

      Może pan Pulikowski

  10. Longin pisze:

    Dla Tych co są w kopalni…mądrości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s