11 lutego – NMP z Lourdes. Światowy Dzień Chorego

W 1858 roku, w cztery lata po ogłoszeniu przez Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, Matka Boża zjawiła się ubogiej pasterce, św. Bernadecie Soubirous, w Grocie Massabielskiej w Lourdes. Podczas osiemnastu zjawień (w okresie 11 lutego-16 lipca) Maryja wzywała do modlitwy i pokuty.
11 lutego 1858 r. Bernadetta Soubirous wraz z siostrą i przyjaciółką udała się w pobliże Starej Skały – Massabielle – na poszukiwanie suchych gałęzi, aby rozpalić ogień w domu. Gdy została sama, usłyszała dziwny dźwięk podobny do szumu wiatru i zobaczyła światłość, z której wyłoniła się postać „Pięknej Pani” z różańcem w ręku. Odtąd objawienia powtarzały się.
Bernadetta opowiedziała o tym wydarzeniu koleżankom, te rozpowiedziały o tym sąsiadom. Rodzice skrzyczeli Bernadettę, że rozpowiada plotki i zakazali jej chodzić do groty, w której miała jej się ukazać Matka Boża. Cofnęli jednak zakaz, gdy zobaczyli, że ich dziecko gaśnie im na oczach z udręki. Dnia 14 lutego dziewczęta udały się najpierw do kościoła i wzięły ze sobą wodę święconą. Gdy przybyły do groty, było już po południu. Kiedy w czasie odmawiania różańca ponownie ukazała się Matka Boża, Bernadetta, idąc za poradą towarzyszek, pokropiła tajemniczą zjawę i wypowiedziała słowa: „Jeśli przychodzisz od Boga, zbliż się; jeśli od szatana, idź precz!”. Pani, uśmiechając się, zbliżyła się aż do brzegu wylotu groty i odmawiała różaniec.

1 marca 1858 r. – Pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes.
Codzienny Różaniec z Groty w Lourdes

Pewna kobieta poprosiła Bernadetę, aby pomodliła się na jej różańcu w obecności Pani. Dziewczynka spełniła tę prośbę, lecz Pani zapytała ją, co zrobiła ze swoim różańcem. Bernadeta wyjęła swój stary różaniec i modliła się na nim, 1 marca przed grotą była także prosta chłopka, Katarzyna Latapie, z dwojgiem dzieci. W 1856 r. po upadku z drzewa, zwichnęła ramię oraz złamała kości nadgarstka i palców. Po wyleczeniu nie mogła jednak poruszać dłonią, a dwa palce pozostały krzywe. Pchana jakąś wewnętrzną siłą obmyła dłoń w wodzie źródła i ze zdumieniem stwierdziła, że odzyskała ona dawną sprawność. Przypadek –”Latapie” został uznany za pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes

Lourdes leży w rejonie Górnych Pirenejów i liczy 17 tys. mieszkańców. Dzięki objawieniom Matki Bożej w   1858 r. miasto stało się maryjną metropolią świata.  Co roku przybywa tu około 7 milionów pielgrzymów ze wszystkich kontynentów…

Górująca nad miastem baszta zamku przypomina burzliwą historię. Już Rzymianie zbudowali tutaj twierdzę (Mirambel). Na przełomie VII i VIII wieku Mirambel wpadła w ręce saracenów. Wypierając ich w 778 r. Karol Wielki musiał zdobywać twierdzę głodem. Wtedy miało miejsce znamienne wydarzenie. Pewnego dnia olbrzymi orzeł upuścił nad twierdzą wielką rybę. Dowódca Saracenów – Mirat odesłał ją jeszcze żywą, Karolowi Wielkiemu na znak, że nie prędko  się poddadzą. Z kolei do twierdzy udał się biskup Turpin z Puy, aby w imieniu króla podziękować za prezent.  Przy okazji biskup gorąco apelował, aby Mirat przyjął wiarę chrześcijańską i stał się lennikiem Matki Bożej, skoro nie chce się poddać Karolowi Wielkiemu. Ku zdumieniu wszystkich Mirat zgodził się i przyjął chrzest. Otrzymał imię Lorus. Zamek oddał w lenno Matce Chrystusa, a król Karol odstąpił od oblężenia.  Z czasem twierdza i okolica – nazywana ”Lorus” – przekształciła się w ”Lourdes” 

  ABY  DAĆ ŚWIADECTWO PRAWDZIE   (J  18, 37) 

Henryk Lasserre, literat i publicysta, dobrze znany we Francji, będąc  zagrożony nieuchronną ślepotą użył za poradą i namową swojego przyjaciela Karola Fraycienta, późniejszego ministra wojny i do tego protestanta, wody ze źródła w Lourdes, która natychmiast  go uzdrowiła. Uzdrowienie to utrzymywało się przez całe jego długie życie, przez kilkadziesiąt lat niezmiennie, pomimo ciągłej  pracy umysłowej, pisania i czuwania po nocach, połączonego z  jego literackim zawodem. Temu uzdrowieniu zawdzięczamy prześliczną książkę, którą Henryk Lasserre napisał pod tytułem „Notre Dame de Lourdes”, w przekładzie polskim „Niepokalana  z Lourdes”. W niej między innymi pisze o cudownym uleczeniu swojej ślepoty duszy i ciała.
„Przez długie lata cieszyłem się doskonałym wzrokiem. Nagle, latem 1862 roku, zaczął się on stopniowo pogarszać. Przypisywałem to przeforsowaniu, ponieważ przez kilka tygodni pracowałem intensywnie do późnej nocy. Postanowiłem nieco wypocząć; lecz mimo to naprawa nie następowała. Przeciwnie, pogorszenie stale postępowało, zapisane przez  okulistę środki nic nie pomagały. Zwróciłem się do innego lekarza, który cierpienie przypisał ogólnemu przemęczeniu i zalecił wypoczynek na wsi. Wyjechałem więc z Paryża do majątku mojej matki, gdzie całe dnie spędzałem na świeżym powietrzu, nic nie robiąc.  Ale choroba wciąż postępowała,  przeczytanie trzech wierszy książki wystarczałoby w głębi gałek ocznych wywołać nieznośny ból i zamglenie wzroku. Poważnie zaniepokojony, powróciłem do  Paryża, gdzie serdeczny mój przyjaciel namówił mnie, abym udał się do dr Giraud, jednego z najsłynniejszych specjalistów. Tak  też uczyniłem, a sprawa była widocznie poważna, skoro doktor  po zbadaniu mnie zażądał konsylium z udziałem drugiego znanego specjalisty, dr Desmares. Rezultatem tej narady i badań przy pomocy specjalnej aparatury było przepisanie ciemnych okularów i absolutny zakaz czytania.
–   Źle ze mną – pomyślałem – widocznie tracę wzrok i nawet leki  pomogą, skoro mi żadnych nie przepisali. Zwierzyłem się z tych podejrzeń przyjacielowi, który mnie wyśmiał. Lecz  po kilku dniach powrócił do rozmowy.
–   Słuchaj – rzekł mi – a gdybyś tak spróbował wody z Lourdes?  Tyle piszą o tych cudownych uzdrowieniach. Może i Tobie pomoże.
Rada mego przyjaciela zastanowiła mnie z dwóch powodów. Po pierwsze  jest on kalwinem i co za tym idzie, w cuda wierzyć nie może, a po wtóre, musiał dowiedzieć się od poleconego przez siebie okulisty, że moje obawy są słuszne. Okazało się, że tak jest istotnie.  Przyciśnięty przeze mnie do muru dr Giraud wyznał mi w końcu, że stwierdził sklerozę gałek ocznych i będące jej następstwem odklejanie się siatkówki. Grożące mi całkowite jej odklejenie  jest równoznaczne z nieuleczalną ślepotą. Przyjaciel mój wiedział o tym i jego rada, abym szukał ratunku w cudzie, była po prostu przygotowaniem mnie do katastrofy.
–  Tak, wiedziałem – przyznał się – ale radziłem ci i radzę w  dalszym ciągu użycie wody z Lourdes nie dlatego, aby cię do katastrofy przygotować, ale dlatego, że uzdrowienia przez nią są podobno prawdą. Więc dlaczego nie spróbować, skoro nie ma się nic do stracenia? Mnie by to nie pomogło, bo jestem kalwinem i w cuda nie wierzę. Ale ty jesteś przecież katolikiem… Prawda, jestem katolikiem. Tego jednak mój  przyjaciel nie wiedział, że nie będąc niedowiarkiem, przestałem  jednak praktykować obowiązki religijne już od dosyć dawna, a w cuda, zwłaszcza zdarzające się w XIX wieku, nie bardzo wierzyłem.  Zwierzyłem mu się teraz, jakim to ja jestem katolikiem, a on zamilkł, bo co miał odpowiedzieć?
Ale stan moich oczu pogarszał się coraz bardziej i pomimo oszczędzania ich, pomimo, że całkowicie zaprzestałem czytania i pisania, zacząłem widzieć wszystko jak przez mgłę pokrytą czarnymi plamami. Po pewnym czasie przyjaciel mój znów poruszył temat cudownej wody.
– Użycie wody z Lourdes uważam za próbę, której nie wolno ci pominąć, choćby jej pozytywny wynik miał ci się zdawać najmniej prawdopodobny. A ponieważ uznaję działania zgodne z logiką, uważam, że każda próba powinna być wykonana dokładnie, to  znaczy tak, jak tego wymaga twoja religia. Będąc na twoim miejscu poszedłbym do spowiedzi, napisałbym do Lourdes z prośbą o przy­słanie wody i spróbowałbym jej mocy.
Rozmowę tę prowadziliśmy w jego mieszkaniu.
–   Sam pisać nie możesz – dodał – ale podyktuj mi, a ty tylko podpiszesz. O,  mam już pióro i papier – czekam.  Był  to po prostu przymus, któremu uległem. List do proboszcza w Lourdes został jeszcze tego samego wieczora wysłany. Po kilku  dniach, gdy wracałem z przechadzki do domu, portier zatrzymał mnie, mówiąc:
–  Jest tu do pana jakaś skrzyneczka z poczty,
Była  to woda z Lourdes. Doznałem dziwnego wzruszenia i nie mogąc zdobyć się na odwagę otworzenia skrzyneczki poszedłem do mego przyjaciela.
Woda już nadeszła – powiedziałem mu – mam ją u siebie, lecz przesyłki nie rozpieczętowałem. A wiesz dlaczego? Po prostu boję się obowiązków, jakie to uzdrowienie może na mnie włożyć. Gdyby mnie uleczył lekarz, to zapłaciłbym mu honorarium i sprawa byłaby  załatwiona, nie pozostałbym dłużnikiem. Ale pozostanę nim na zawsze wobec Boga, jeśli uzdrowi mnie Swą łaską. Jeślibym doznał cudu, zaciągnąłbym obowiązek wyrzeczenia się wszystkiego i zmiany życia. A takim jestem tchórzem, że się tego boję. Sądzisz może, że cofam się przed użyciem wody z Lourdes w obawie, że cud nie nastąpi i że utracę nadzieję ratunku? Mylisz się. Ja teraz boję się, że cud może nastąpić!

–   Mogę tylko powtórzyć to, – odrzekł przyjaciel – co ci już raz powiedziałem: idź do spowiedzi.
–   Dziwny z ciebie kalwin. Pożegnałem się i prosto od niego poszedłem do księdza Ferrand, niegdyś mego spowiednika, z którym – niestety – już od dawna się nie widziałem. Nie było go w domu. Powiedziano mi, że wróci dopiero późnym wieczorem. Wzrok miałem już tak słaby, że musiałem iść ostrożnie i powoli, aby nie potrącać przechodniów, których sylwetki widziałem jak przez mgłę. Świat zewnętrzny rysował mi się coraz mniej wyraźnie i może dlatego coraz silniej rozrastał się świat wewnętrzny, w którym Bóg miał swe miejsce, bom przecież wiary nie utracił. Pełen głębokich i poważnych myśli wróciłem powolnym krokiem do domu. Ułomność ludzka szuka zawsze usprawiedliwienia dla własnych grzechów. Nie brakowało ich w moim życiu, więc jakże mogłem oczekiwać od Boga cudu, nie wzbudziwszy w sobie żalu. Otworzyłem skrzyneczkę. Była w niej butelka z wodą i mała  Książeczka, której tytuł z trudem odcyfrowałem, z opisem objawień w Lourdes. Pogrążony w myślach, klęknąłem przy łóżku. Dawno nieodmawiane pacierze znalazły się na moich ustach, a z serca popłynęła gorąca, pokorna prośba. Jakaś obawa wstrzymała mnie przed odkorkowaniem butelki zanim się wyspowiadam, a jednocześnie popychała do tego gwałtowna chęć. Z ust wyrwała się mi modlitwa: „Boże wszechmogący, odpuść mi grzechy! A Ty, Bogarodzico, ulituj się nade mną! Usuń ślepotę mej duszy i mych oczu!”. Uczułem przypływ gorącej i silnej wiary… odkorkowałem butelkę… ulałem na spodek wody i zamoczywszy w niej chusteczkę, przetarłem nią natychmiast czoło  i oczy. Wszystko to razem trwało niecałą minutę. Któż zdoła sobie zdać sprawę z uczucia, jakiego doznałem? Nie potrafię określić tego słowami: było to uczucie radości, graniczącej nieomal z przerażeniem. Ledwie dotknąłem zwilżoną chusteczką powiek i otworzyłem oczy, wisząca nad nimi mgła rozwiała się błyskawicznie bez śladu! Dzień był jasny, przedmioty wyraźne, widziałem najdrobniejsze szczegóły, tak jak przed rokiem. Uleczenie to było zupełnie nagłe, Nie wierzyłem własnym zmysłom. Myślałem, że śnię. Ukląkłem ponownie i dziękowałem Bogu.  „Jestem uleczony! Jestem uleczony!” – powtarzałem sobie nieustannie nie mogąc  opanować radości i sięgnąłem do szafy z książeczką. Nie! Pierwszą, jaką po tylu miesiącach wezmę do ręki, będzie ta, którą mi przysłano z Lourdes, i zacząłem ją czytać. Czytałem  znakomicie, jak dawniej. Z mego kalectwa nie pozostało ani śladu. Przeczytałem bez odpoczynku 104 strony i gdy na 105 zamknąłem książkę to dlatego, że zapadł zmrok.
Pierwszym człowiekiem, który nazajutrz rano dowiedział się o łasce mego uzdrowienia był w konfesjonale ks. Ferrand, drugim proboszcz z Lourdes, do którego napisałem niezwłocznie, a trzecim mój przyja­ciel „Czyż muszę dodawać, że moje uzdrowienie było drogą, którą Bóg  wywiódł go z błędu i przyprowadził do Kościoła?”

(„Pani z nieba wzywa”, Michalineum, Warszawa 1989)

Uzdrowienie Maksymiliana Marii Kolbego

Jak św Maksymilian został uzdrowiony wodą z Lourdes

W liście z życzeniami wielkanocnymi do swojej matki Marianny Kolbe, młody kleryk Maksymilian napisał do matki z Rzymu gdzie studiował. List datowany jest na 6 IV 1914

„Nic tak ważnego nie zaszło, chyba to, żem o mało nie utracił (małego, grubego) palca u prawej ręki. Utworzyło mi się tam bowiem coś na kształt wrzodu. Pomimo zabiegów kolegialnego lekarza materia tworzyła się ciągle. W końcu lekarz orzekł, że już kość się psuje; trzeba więc będzie ją wyskrobać. Usłyszawszy o tym odpowiedziałem, że mam na to lepsze lekarstwo. Dostałem był bowiem od O. Rektora cudowną wodę z Lourdes.

Dając mi ją, opowiedział mi O. Rektor historię swego cudownego uzdrowienia. Gdy miał lat 12, zachorował na nogę. Kość w stopie się psuła, wskutek czego nie mógł spać, krzyczał z boleści. W końcu miano mu odjąć stopę. Wieczorem miało się już zebrać konsylium lekarzy; widząc co się dzieje, matka chwyciła się innego środka: wyrzuciła wszystkie lekarstwa z nogi, wymyła ją mydłem i przyłożyła cudowną wodę z Lourdes. O. Rektor pierwszy raz zasnął. Po 15 minutach zbudził się – zdrów.

Cud był oczywisty, ale lekarz niedowiarek starał się fakt w inny sposób wytłumaczyć. Ale, gdy po kilku dniach ze środka stopy oderwał się i wyszedł kawałek zepsutej kości, lekarz uwierzył, że rzeczywiście kość się psuła i cudem oderwała się i wyszła i że całe uzdrowienie było cudowne. Potem nawrócił się i wystawił swoim kosztem kościół. O. Rektor po przyłożeniu cudownej wody był co prawda zdrów i mógł chodzić, ale nie mógł wdziać buta, bo pozostał wzgórek na nodze. Po wyjściu kości i wzgórek zniknął.

Otóż nasz lekarz usłyszawszy, że mam wodę z Lourdes, z radością sam mi ją przyłożył. I cóż się stało? Nazajutrz zamiast operacji i skrobania kości usłyszałem od lekarza szpitalnego, że nie widzi tego potrzeby i po kilku opatrunkach byłem zdrów. Chwała więc Panu Bogu i cześć Niepokalanej!

Z gorącą prośbą o modlitwę
zawsze wdzięczny syn
br. Maksymilian”
Za: http://niepokalanow.pl/12-do-marii-kolbe/

Światowy Dzień Chorego

Światowy Dzień Chorego ustanowił Jan Paweł II w liście skierowanym 13 maja 1992 r. do ówczesnego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, kard. Fiorenzo Angeliniego. Papież wyznaczył też od razu na obchody tego Dnia wspomnienie objawienia Matki Bożej w Lourdes, które przypada 11 lutego. 
Ustanowienie przez Ojca Świętego Jana Pawła II Światowego Dnia Chorego stało się wezwaniem do całego Kościoła powszechnego, aby poświęcić jeden dzień w roku modlitwie, refleksji i dostrzeżeniu miejsca tych, którzy cierpią na duszy i na ciele.
Jan Paweł II we wspominanym liście zaznaczył, że „ma on na celu uwrażliwienie ludu Bożego i – w konsekwencji – wielu katolickich instytucji działających na rzecz służby zdrowia oraz społeczności świeckiej na konieczność zapewnienia lepszej opieki chorym; pomagania chorym w dowartościowaniu cierpienia na płaszczyźnie ludzkiej, a przede wszystkim na płaszczyźnie nadprzyrodzonej; włączenie w duszpasterstwo służby zdrowia wspólnot chrześcijańskich, rodzin zakonnych, popieranie coraz cenniejszego zaangażowania wolontariatu…”
Sprawom ludzi chorych Jan Paweł II, sam doświadczający licznych chorób, poświęcił wiele miejsca w swoim nauczaniu. Często spotykał się z chorymi i niepełnosprawnymi, tak w Rzymie, jak i w czasie podróży apostolskich. Chorych prosił już na samym początku pontyfikatu o wsparcie modlitewne.

Jan Paweł II pije wodę z cudownego źródełka w LourdesPo raz pierwszy Dzień Chorego obchodzono w 1993 r., a główne uroczystości odbyły się wtedy w Lourdes i – częściowo – w Rzymie. W kolejnym roku miejscem centralnych obchodów była Jasna Góra, a następnie: Jamusukro (Wybrzeże Kości Słoniowej, 1995), Guadalupe (Meksyk, 1996), Fatima (1997), Loreto (1998), Harissa (Liban, 1999), Rzym (2000, połączone z Jubileuszem Chorych), Sydney (2001), narodowe sanktuarium katolików indyjskich w Vailankamy (2002), Lourdes (2004), Jaunde w Kamerunie (2005), Adelajda w Australii (2006) i Seul w Korei Południowej (2007). W 2008 r., z racji 150. rocznicy objawień w Lourdes, Światowy Dzień Chorego obchodzono ponownie (jak w 1993 i 2004 r.) – w Lourdes.
Źródło i całość: Brewiarz.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „11 lutego – NMP z Lourdes. Światowy Dzień Chorego

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!


    Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze
    Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask


    Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy. Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca. W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

    „Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

  2. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa chorego

    Panie, prosiłem Cię o siłę, aby mi się dobrze wiodło,
    a Ty pozwoliłeś mi stać się słabym,
    abym nauczył się posłuszeństwa.
    Prosiłem o zdrowie, abym mógł dokonywać wielkich rzeczy,
    a otrzymałem chorobę, by czynić, co lepsze.
    Prosiłem o bogactwa, aby być szczęśliwym,
    a stałem się biednym, by być nędzarzem.
    Prosiłem o władzę, aby ludzie mnie podziwiali,
    a jestem bezsilny, aby zatęsknić za Tobą.
    Prosiłem o przyjaźń, abym nie musiał żyć samotnie,
    a Ty dałeś mi serce, abym kochał wszystkich moich braci.
    Nie otrzymałem nic z tego, czego się spodziewałem.
    Nie otrzymałem nic z tego, o co Cię prosiłem.
    Prawie że wbrew mojej woli
    zostały wysłuchane moje niewypowiedziane modlitwy,
    i jestem obdarowany najbardziej ze wszystkich.
    Dzięki Ci, Panie.

    (Modlitwa chorego z jednego z nowojorskich szpitali wyryta na tablicy z brązu
    i umieszczona przy wejściu do szpitala)

    • Marianna pisze:

      Wygląda na oszustwo. Za 10 zł podajesz im swoje dane. Witamina D3 nie jest wcale taka droga i można sobie normalnie kupić w aptece.

      • wobroniewiary pisze:

        Coś mi nie pasuje, siostra znalazła to ogłoszenie w Gościu Niedzielnym

        • An pisze:

          Oszustwo te suple Ewa.

          Wyobrazcie sobie ,ze tam gdzie wczesniej mieszkalam poznalam lekarza czciela Maryi, słuchajacego ks A Skwarczynskiego 🙂
          Lekarz ten modlil sie na rozancu i byl Wojownikiem Maryi..powiedzial mi , ze wiekszosc suplementow w aptece to oszustwo..szkoda kasy. Zszokowal mnie bo powiedzial, ze on zazywa leki dla koni..! Bo maja idealny sklad i sa czyste…dal do zrozumienia , ze to co kupujemy nie dosc, ze zanieczyszczone to jeszcze zeby uzupelnic 100% to trzeba zjesc tego duzo. Jakiez bylo nasze zdziwienie gdy maz , ktory dowozi leki zaczal nagle osobom trenujacym ale tez takim straszym na emeryturze rozwozic po osiedlach witaminy , suplementy takie jak ADEk itd dla koni!!!! Po blokach,a przeciez tam nikt nie chowa konia..i ten lekarz nam potwierdzil ze maja doskonaly sklad…i cenowo taniej i sklad idealny.. bo koniowi nie moze
          nic zaszkodzicc bo delikatne i drogie w utrzymaniu ale czlowiek..coz moze wszystko. I szczepionke tez moze na sobie sprawdzic 😉

          Szok! Nie wiadomo czy plakac czy sie smiac ale dziele siw ttm co uslyszalam. Jest nawet forum o tym..dokopalam sie na fcb

        • m-gosia pisze:

          Mój mąż zamówił u nich omega3 kilka lat temu też z ogłoszenia.Tu chodzi o to,że chcą pozyskać klienta, a później nękają telefonami z innymi produktami.

        • Sylwek pisze:

          a to gośc niedzielny nie sprzeda się jak czytalność słabnie bo i w kościołach pustki? już dawałem przykład rozgłośni co promuje/ czy juz przestała ? też za $ to zę pisze coś tam katolickiego w tej gazecie czy innej nie znaczy że tam nie oszukują…

        • xcvb pisze:

          to jest dokladnie taki sam kazus jak te pokazy garnkow na ktore starzy niedolezni ludzie rwa sie zwiedzeni mozliwoscia otrzymania jakis darmowych gratisow cisnieniomierzy itd. SCAM i trzymac sie od tego z daleka. szczegolnie starych ludzi ostrzegac!!! a dane osobowe sa znacznie cenniejsze niz jakis suplement za 5 zl.

          Suplementy najlepiej kupowac renomowanych firm typu NOW FOODS albo w aptece jako lek bez recepty tzw OTC.

    • eska pisze:

      Natural Pharmaceutical rzeczywiście wysyła produkt reklamowy. Natomiast potem dzwonią przedstawiciele i namawiają na inne produkty firmy oraz przysyłają reklamy.
      Dziś głównym towarem, na którym się zarabia, są nasze dane. Mniemam, że również na tym (sprzedaży naszych danych) zarabia ta firma, bo przecież nikt nie działa charytatywnie aby na tym nie zarobić.

    • Beata pisze:

      Witam
      Może to być produkt z grupy reklamy. Kiedyś widziałam opakowanie tranu w którym w zwykłym tekturowym pudełku były wrzucone luzem kapsułki. Nawet nie umieszczono ich w żadnym słoiku. Żelatyna pod wpływem powietrza i wilgoci się psuje a tran w takiej kapsułce jelczeje. To był najgorzej wyglądający produkt wysyłkowy jaki widziałam. Hitem jeszcze była przesyłka, którą koleżanki mama dostała. Zwykłe białe tabletki w takiej plastikowej kasecie na leki. Bez opisu i ulotki. Reklama była w gazecie : specyfik na nogi.
      Jak coś jest podejrzane to raczej nie kupować.
      Jest tyle leków z vit D , że można kupić cos sprawdzonego.

    • halles9 pisze:

      Ewo, jeżeli potrzebujesz porządne suplementy to tylko „końskie” są czyste bez zbędnych dodatków (pisała o nich An), można je kupić na stronie podkowa.eu. Biorę od roku witaminy od nich, nie rżę, nie kopię i mam się świetnie. Letrox na tarczycę poszedł w odstawkę zażywam tylko witaminy.

      • An pisze:

        Tak, wlasnie tak 🙂 podkowa o tym mowie.
        Dzieki za potwierdzenie halles 9
        Mnostwo dobra tam u nich na stronie 🙂 ale nie chcialam reklamowac bo rozne sa reakcje.

        • Anula pisze:

          Szczęść Boże!

          Też mam bardzo dobrego lekarza, oddanego Matce Bożej i on mi właśnie powiedział, ze swojego czasu też brał leki z podkowy.eu, dopóki nie doczytał składu. Zwierzęta potrzebują wapnia, więc do tych wszystkich”końskich” suplementów dodają wapń, a to już niekoniecznie jest zdrowe dla człowieka, no chyba, że ma na nie zapotrzebowanie. Od tamtej pory nie bierze witamin z podkowy. Ale tak, prawdą jest, że sam skład jest bardzo czysty i wolny od wszelkich szkodliwych substancji. Także zalecane jest przemyślenie sprawy, gdyż na dłuższą metę nadmiar wapnia może doprowadzić do udaru- to są słowa tego lekarza.
          Z Panem Bogiem!

  3. wobroniewiary pisze:

    Dzwon z Polski „Głos Nienarodzonych” zabrzmi w Ekwadorze

    W sobotę 12 lutego w katedrze metropolitalnej św. Piotra Apostoła w Guayaquil w Ekwadorze odbędzie się niecodzienna uroczystość.

    O godz. 10.30 czasu lokalnego będzie sprawowana uroczysta Msza św. połączona z wprowadzeniem dzwonu „Głos Nienarodzonych”, który został poświęcony przez papieża Franciszka w Rzymie 27 października 2021 r. Dzwon powstał z inicjatywy rzeszowskiej Fundacji ŻYCIU TAK im. Niepokalanego Poczęcia NMP.

    https://opoka.org.pl/News/Swiat/2022/dzwon-z-polski-glos-nienarodzonych-zabrzmi-w-ekwadorze

  4. wobroniewiary pisze:

    Namaszczenie chorych – sakrament ludzi żyjących!

    Rytuał sakramentu namaszczenia chorych jednoznacznie znosi dawne uściślenia dotyczące udzielania tego sakramentu wyłącznie w przypadku tzw. niebezpieczeństwa śmierci. Można go także udzielać chorym dzieciom. Można go też powtarzać.

    Dlaczego nie wezwaliście mnie wcześniej? Niejeden kapłan zadaje takie właśnie pytanie rodzinie już zmarłego chorego. – No, bo to przecież ma być ostatnie namaszczenie. Takie na śmierć, więc czekaliśmy do ostatniej chwili – odpowiadają najczęściej. Nic bardziej mylnego. Sakrament namaszczenia chorych jest sakramentem żywych.
    Kościół naucza, że jest to sakrament umocnienia i uzdrowienia. Jest on potrzebny nie tylko chorym, ale również ich bliskim we wspólnym przeżywaniu prawdy, że człowiek powołany jest do wspólnoty z Bogiem w wieczności.

    https://www.niedziela.pl/artykul/91611/nd/Namaszczenie-chorych—sakrament-ludzi

  5. m-gosia pisze:

    Poznaj swoje prawa! Poradnik ws. obowiązku szczepień przeciwko Covid’19 wydany przez
    @OrdoIuris
    już dostępny online.

    Warto dodać, że Instytut OI oferuje również bezpłatną poradę prawną tym, którzy są zmuszani przez pracodawców do szczepień na C19.

    Click to access Poradnik_COVID_0.pdf

    • Ania W pisze:

      Bardzo dziękuję za udostepnienie, ja i moja córka podlegamy temu obowiązkowi, modlę się o światło Ducha Św o rozeznanie

  6. Kasia pisze:

    Szczęść Boże. Właśnie wróciłam z mężem i dziećmi ze Mszy Świętej i wszyscy przyjęliśmy Sakrament Chorych. Dziękowałam Panu Bogu całym sercem za tą ogromną łaskę, że mogliśmy być na Mszy Świętej, za dar Komunii Świętej. Słuchałam ostatnio ks Dominika Chmielewskiego o tym, jaką mamy łaskę w Polsce, że możemy uczestniczyć we Mszy Świętej, że nikt nie sprawdza szczepień. Chwała Panu za to! Proszę o modlitwę za moje dzieci Basię i Patryka. Mają te swoje przewlekłe choroby, a teraz jeszcze okazało się, że moja córeczka ma wiotkość stawów. Byłam z nią ostatnio na ćwiczeniach ze słabym napięciem mięśniowym i kobieta mówiła,że bardzo słaba ta Basia i „leje się” tak słabe to napięcie. Duzo lat ćwiczeń przed nami. Maryjo, uzdrowienie chorych, módl się za nami.
    Za 3 tygodnie mamy planowaną wizytę w szpitalu z Basią na przebadanie tarczycy, hormonu wzrostu itp. Czy wszystko ok? Ale nie wiem, czy tam pójdę, bo nie zgodzę sie na testowanie i nie wiem, czy na status ozdrowieńca nas przyjmą. Basia rosnie ok 7 centyl czasem 10 centyl ale ma pół tarczycy,która wg lekarzy działa prawidłowo. Proszę Pana Jezusa, Maryję o pomoc, byśmy jakimś cudem nie musiały być testowane albo żeby tam w ogole nie isć i nie męczyć dziecka tymi badaniami. Dziękuję za każdą modlitwę., Bóg zapłać!

    • Bożena pisze:

      +++❤

    • An pisze:

      Kasiu moja corcia 3klasa podst i nadmiernie rosnie,ponad 10cm od sierpnia. Lekarz rodzinny odradzil szpital w Rzeszowie na endokrynologii dzieciecej. Powiedzial ze szkoda cierpienia i nerwow. Nie jestesmy szczepieni i nie moglabym byc z corka. A ona od grudnia po sorach i wszystkiego zaczela sie bac i mdlec przy pobieraniu krwi i moczyc sie w nocy!. Zrobilam tarczyce tsh, ft3 i ft4 za free od rodzinnego a hormon wzrostu prywatnie za 40 zloty . Robilam we wtorek czas oczekiwanie do 5 dni bo krew wysylaja. A w sobote zwolnilo sie miejsce u doktor w Rzeszowie…i radosc ale i nerwy czy wyniki zdaza dojsc..modlitwa i nagle w piatek tuz przed sobota sa wszystkie wyniki!
      Doktorka z Rzeszowa super zajmuje sie wlasnie dziecmi. Wizyta 150 .
      Pozniej kino ” Skarb Mikolajka „i corka dostala numer 13 i wygrala nagrode… 🙂 mysle ze przelamalismy jej lęk przed lekarzami…a szpitale omijac jesli sie da..wiem,ze nie zawsze to mozliwe..ale czasami warto prywatnie zaplacic za pakiet badan i oszczedzic cierpienia. zycze Wam zdrowia i zeby Bog i Wasi patroni sie wasza sprawa zajeli tak jak nasza. U nas wstawial sie tez mocno sw Antoni patron corki❤️

  7. Beata pisze:

    Moja Patronka w tym roku
    Matka Boża z Lourdes

    Przesłanie
    Jak chorobę mierzy się termometrem,
    A silna gorączka mówi nam o ciężkości choroby, tak w życiu duchowym cierpienie jest termometrem , który mierzy miłość Bożą w duszy. ( Dz.774)

    Wszelkie choroby, cierpienia , strapienia –
    Cudowny Boże przemiań w pocieszenie!
    Matko nasza Najlepsza oręduj i wstawiaj się za nami!.
    Z Panem Bogiem

  8. babula pisze:

    Kochani -zapisujmy się do nowenny o pokój! Jest nas tak mało a wojna nadchodzi:
    ..”Na pytanie, czy zachodzi ryzyko wybuchu kolejnej wojny światowej, doradca Bidena stwierdził, że „oczywiście”. ..”— Nie mogę przekazywać danych wywiadowczych, ale chcę powtórzyć: działania wojskowe mogą rozpocząć się w każdej chwili. Nasz pogląd, że działania Rosji mogą rozpocząć się przed zakończeniem Igrzysk, umacnia się.”
    (https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/bialy-dom-inwazja-rosji-moze-rozpoczac-sie-w-dowolnym-momencie/dqpftkr,79cfc278 )

  9. Beata pisze:

    Na dobranoc komentarz dodzisiejszego Słowa Bożego 😊
    Zachęcam
    https://m.facebook.com/piotr.spyra/posts/10226487290745551?d=m

  10. m-gosia pisze:


    Komunia na rękę czy do ust.

    • Beata pisze:

      Typowe ” dobre” działanie dla oczywiście naszego dobra. Czy wmawianie ludziom ” cudownego dobra,” dla naszego dobra to nie metoda antydobra inaczej antychrysta.
      Nie jestem żadnym ekspertem , ale obserwuje etapy wprowadzania medykamenów właśnie z takim przesłaniem. Pomyślmy sami.
      Co wynaleziono dla ” dobra ”
      1.Tabletka antykoncepcyjna ! Wg niektórych musi być, bo nie każdy musi chcieć dziecko !
      Powiem więcej. W mentalność już się powoli wpisuje, że pominięta dawka stanowi zagrożenie życia i zdrowia!
      2.Tabletka na obrzęki po stosowaniu antykoncepcji , bo zatrzymuje się woda w organiźmie i musi medycyna temu zaradzić!

      3.Tabletka na libido dla kobiet , bo po anty bardzo spada i trzeba temu zaradzić!

      No i domyka spiralę 4. tabletka po…, bo musi być wyjście awaryjne! I tak kręci się spirala wg mnie ,” złoty, intratny diabelski młyn” . Może być jeszcze etap 5. Leki psychotropowe, jak za często korzysta sie z rozwiązania 4. Bo w którymś momencie psychikę trzeba wzmocnić, bo są już zaburzenia. Czy finalnie ten młyn generuje dobro?
      Grzech i często aborcja! Po owocach poznacie!
      Dobrze mówiła Pani Aldona, że ludzie poprzebierani w garnitury o złych intencjach próbują nam pomagać tworzyć ” dobro dla dobra „. To są tylko moje refleksje jak to obserwuje.
      Nie osądzam nikogo, tylko podaje przykład, który mi od dawna nie pasuje do planu Bożego. To czyj to plan się realizuje?
      Czyj ????
      Odsyłam do poprzednich linków, gdyby ktoś nie czytał lub słuchał ;

      https://www.bitchute.com/video/QsU9Hd1iEdQB/
      https://capitalbook.com.pl/pl/p/Masoneria-Sw.-Jozef-Sebastian-Pelczar/1310

      BŁOGOSŁAWIONEGO DNIA 😊

      • Lucija pisze:

        Zapomniałaś,Beatko,o punkcie 5 – problemy z zajściem w ciąże po odstawianiu hormonów,zwłaszcza branych latami i co za tym idzie,kosztowne in vitro na koniec.

        • Beata pisze:

          Lucija
          Masz absolutną rację i dziękuję za uzupełnienie….😊

          To coś dodam odnośnie in vitro itp tematów.
          Mamy przyjaciół, którzy po latach prób , w końcu z pomocą naprotechnologii i modlitwie wystawienniczej doczekali się upragnionej ciąży i dziecka. Poczuli obowiązek, aby opowiedzieć swoją historię dla wsparcia innych małżeństw w tej sytuacji i dla potwierdzenia trudu lekarzy zajmujących się tą dziedziną.
          Przyjechała telewizja na wywiad. Nic nie wzbudziło ich podejrzeń. Opowiedzieli swoją historię i czekali na emisję. I doczekali się…(zgroza)..programu o in vitro..a ich historia była na koniec programu bardzo wybiórczo przedstawiona, i tak lekko z pogardą, że czasem się uda metoda naprotechnologii. Totalnie odwrócenie kota ogonem.
          Poczuli się bardzo źle i ta obłuda jaka temu towarzyszyła to długo nie mogli zapomnieć.

          Wrócę do amantadyny. Zapewne takie wycofanie ma na celu przekonać tych ” świeżych,” zwolenników, którzy dopiero poprzez Sympozjum w Toruniu usłyszeli. Bo my wszyscy tutaj wiemy, że to działa i nas nie przekabacą, ale tych nowych mogą zniechęcić. Już częściowo społeczeństwo zaczęło się wycofywać z ryzykownego szczepienia i robić zapas amantadyny i ryzykować zachorowanie . Jak ma się wiedzę jak właściwie ją zastosować, to nie ma takiej paniki, jak na początku pandemii. A tu plan biznesowy się rozjeżdża, jakieś kolejne wykłady dr Wodarg otworzył niektórym oczy na niebezpieczeństwo trwałego uszkodzenia odporności poszczepiennej określonej dla odróżnienia od AIDS symbolami VAIDS.
          Trzeba zatem wyeliminować ” wroga „.
          Ale jakby co, to tylko i wyłącznie dla naszego dobra 🤔 jej teraz nie można stosować.
          Podziwiam szczerze, chylę nisko czoło przed Dr Bodnarem. Co on teraz może czuć! Zraniony i zdradzony przez swoich branżowych powiedzmy kolegów. Boże umocnij Jego i chroń, obdarz potrzebnymi łaskami. 🙏

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s