Ks. Piotr Glas przestrzega: Diabeł dziś uderza z ogromną siłą w rodziny!

Na przestrzeni dziejów ludzie żyli, pracowali i umierali, żeby utrzymywać i chronić swoje rodziny. Nie bez racji. Rodzina, wyrastająca z płodnego zróżnicowania płci, jest kamieniem węgielnym ludzkiej tożsamości. Dziś jednak stara się pomieszać te pojęcia  i zniszczyć rodzinę. Przestrzegała przed tym już Łucja z Fatimy, która wyraźnie powiedziała, że ostateczna bitwa pomiędzy Bogiem a królestwem szatana zostanie stoczona właśnie o rodzinie!

Jak ją chronić? Co możemy zrobić w obliczu nadciągającej konfrontacji? Na te pytania odpowiadają ks. Piotr Glas i Jacek Pulikowski w najnowszej książce „Ostateczna bitwa o rodzinę”!

Czy mężczyzna, ojciec, jest w rodzinie najważniejszy? To bardzo prowokacyjne pytanie, tym bardziej że współcześnie jego rola jako głowy domu została bardzo zredukowana. A dodatkowo ksiądz w swoich konferencjach mówi, jak wielki wpływ na życie każdego z nas mają zranienia ojcowskie. To może byłoby nam lepiej bez ojców?

Ks. Piotr Glas: Żeby dobrze odpowiedzieć na to pytanie, muszę zacząć od początku, czyli od stworzenia świata oraz pierwszych ludzi, Adama i Ewy. To jest punkt wyjścia do zrozumienia tego, kim są mężczyzna i kobieta w ogóle i w relacji do siebie. Księga Rodzaju daje nam dwa opisy stworzenia świata. Drugi z nich pokazuje bardzo ciekawą rzecz: Adam został stworzony poza Edenem, a Bóg po jego stworzeniu zaprowadził go tam. Dlaczego tak się stało? Ponieważ Adam jako mężczyzna ma za zadanie zdobywać teren, pożywienie, musi walczyć, chronić oraz zabezpieczyć byt. Pismo Święte mówi nam, że taka jest właśnie natura mężczyzny i to jest jego zadanie – czynić sobie ziemię poddaną, zapewnić bezpieczeństwo drugiej osobie. Ewa została stworzona już w relacji do Adama, w raju. Mówiąc kolokwialnie, została stworzona „na gotowe”. Jej głównym zadaniem jako kobiety było budowanie relacji, uczenie mężczyzny tworzenia więzi, rozwijania całej sfery psychicznej i duchowej. A potem, jak wiemy z Biblii, nastąpił wielki upadek. Wąż zaczął rozmawiać z Ewą bo przecież to ona była odpowiedzialna za relację. Ewa zerwała zakazany owoc i podała go Adamowi. Bardzo ciekawe jest to, że Adam nic nie zrobił, aby ją powstrzymać. Był bierny! Ewa zaczęła dyskusję z wężem, skutkiem czego zerwała zakazany owoc, a Adam stał i patrzył, jakby był nieobecny. To przecież wbrew męskiej, aktywnej naturze. Ich wspólny grzech zniszczył jego naturę. Tu warto się trochę zatrzymać, ponieważ to jest bardzo poważny problem u mężczyzn – często nie reagują na czas, są bierni, cedują działania na żonę albo podejmują działania, kiedy już jest za późno, nie odzywają się, tchórzliwie milczą, kiedy potrzeba zabrać głos, patrzą i nic nie robią, gdy zbliża się niebezpieczeństwo, dokładnie tak jak biblijny Adam.

WIELKI KRYZYS TOŻSAMOŚCI

Przeżywamy obecnie wielki kryzys tożsamości mężczyzny jako męża czy ojca. Mężczyzna często nie widzi, że w rodzinie dzieje się coś niepokojącego, że relacje z żoną są nie najlepsze, a dzieciom poświęca mało czasu lub prawie wcale tego nie robi. Kryzys ojcostwa polega też na tym, że nierzadko ojciec stara się być kolegą, kumplem, starszym bratem dla swoich dzieci, a wychowywanie ich przerzuca na swoją żonę. Kobieta w takich chwilach ma słuszne pretensje i mówi: „Nie widzisz, co się dzieje?”. A on rzeczywiście po prostu tego nie widzi, nie widzi żadnego problemu. Priorytetem staje się dla niego czas wolny, rozrywka, koledzy, sport, praca zawodowa czy przeglądanie godzinami stron internetowych, a nie dbałość o rodzinę.

Czeka na rozwój sytuacji…

PG: Tak jak to widzimy u biblijnego Adama, my, mężczyźni, nosimy zranienia, które niestety mogą bardzo utrudnić nam życie, jeżeli nie wiemy, jak postąpić lub do kogo się zwrócić w razie kryzysu. Często nie widzimy pewnych rzeczy lub nie chcemy ich widzieć, a czasami zupełnie nie jesteśmy zdolni do tego, żeby coś zobaczyć. To jest punkt, od którego musimy wyjść, jeśli chcemy mówić o poranieniach ojcowskich. W dzisiejszych czasach w wielu przypadkach jesteśmy zupełnie nieprzygotowani i niedojrzali do zakładania rodziny czy do ojcostwa, a co gorsza nieświadomi własnych ograniczeń. Bardzo często wydaje się nam, że jeśli dziecko ma zabezpieczony byt – ma jedzenie, ubranie, gadżety, jeździ na fajne wakacje – to już wszystko jest załatwione. Nic bardziej mylnego. Rodzicielstwo jest relacją z dzieckiem, poświęceniem swojej własnej wolności i czasu. Jeśli mężczyzna nie zacznie z Bożą pomocą budować takiej relacji, to tak jak Adam pewnego dnia stanie obok i nawet nie zauważy, kiedy rodzina rozpadnie się na jego oczach. Będzie całkowicie ślepy na zło niszczące jego dom. W małżeństwie kobieta i mężczyzna są równi, ale mają inne role. Nikt nie jest mniej lub bardziej ważny, ale każde z rodziców ma inne zadania do wypełnienia. W obecnym świecie role te często się odwracają, a to prowadzi do zamętu i upadku autorytetów. Mężczyzna ma ważną funkcję w rodzinie, której nie może zastąpić matka, i odwrotnie – matki nie zastąpi ojciec.

SZATAN WPROWADZA OGROMNY ZAMĘT

A teraz zobaczmy, jaka jest rola szatana. To on podmienia, wprowadza chaos, destabilizację w zadania rodziców lub, jeśli mu na to pozwolimy, całkowicie je eliminuje. Uderza z ogromną siłą w rodzinę w taki sposób, aby zupełnie zatrzeć różnicę pomiędzy rolami ojca i matki. Wmawia nam i przekonuje świat, że kobieta niczym nie różni się od mężczyzny. Owocem tego są coraz bardziej popierane i prawnie chronione związki mężczyzny z mężczyzną oraz kobiety z kobietą. Wszystkie granice wyznaczone przez Stwórcę zostają przekroczone. Z Księgi Rodzaju wiemy, że Bóg stworzył świat, wyprowadzając go z chaosu. A tam, gdzie jest chaos, tam zawsze jest szatan. Tak jest zarówno w życiu rodzinnym, jak i kapłańskim czy zakonnym.

Zobacz więcej w książce „Ostateczna bitwa o rodzinę”

Diabeł wprowadza chaos, czuje się w nim pewnie, w mętnej wodzie działa bardzo sprawnie i skutecznie. Jeżeli woda jest krystaliczna, widoczność jest dobra, to my z daleka widzimy przeszkody i niebezpieczeństwa, jakie na nas czekają. Jeżeli woda jest brudna, nikt o zdrowych zmysłach do niej nie wchodzi. Ale jeżeli jest lekko mętna, to często wchodząc do niej, podejmujemy duże ryzyko, mamy nadzieję, że jakoś się wszystko ułoży i damy radę. W czasie stworzenia świata Bóg ustalił jasne granice, porządkował, oddzielał jasność od ciemności, wodę od lądu, mężczyznę od kobiety. A co zrobił szatan? On zrobił wszystko, żeby te granice pozacierać. Najpierw obudził niepokój, lęk w Ewie, wciągnął ją w dyskusję ze sobą, co poskutkowało w niej zwątpieniem w Bożą miłość. Idźcie za swoimi uczuciami, bądźcie sobą, róbcie, co chcecie, a będziecie tacy jak Bóg – obiecuje. Nie ma granic między Stwórcą a stworzeniem. Możecie być na równi z Bogiem. Tu widzimy, jak szatan oddziałuje na nasz najsłabszy punkt, jakim jest pycha, przekonanie o własnej wyjątkowości i niepowtarzalności. Dokładnie tak jak w biblijnej historii, tak i dzisiaj w naszym życiu osobistym, rodzinnym, małżeńskim zupełnie zacierają się granice. Mogą być dwie mamy, dwóch ojców, tata może zastąpić mamę, mama tatę i wszystko pozornie jest w porządku. To my chcemy być bogami, ustalać, co jest dobre, a co złe. Im bardziej zacierają się granice, tym bardziej zaczyna panować chaos i niewyobrażalny zamęt. Ten dramat rozgrywa się na naszych oczach. Diabeł próbuje zniszczyć odwieczne dzieło Stwórcy, jakim jest tradycyjna rodzina. Szatan rzuca dziś Bogu odważne i ostateczne wyzwanie…

Fragment pochodzi z książki „Ostateczna bitwa o rodzinę” ks. Piotra Glasa i Jacka Pulikowskiego

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

150 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas przestrzega: Diabeł dziś uderza z ogromną siłą w rodziny!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • Anula pisze:

      Szczęść Boże!
      Obejrzyjcie proszę, to niecałe dwie minuty i powiedzcie mi, jak to jest możliwe?!?! Jeśli zwolennikom szczepień nie otworzy to oczu, to co???

      • Paweł pisze:

        W Polsce mamy ustrój NIEZGODNY w zasadzie z WOLĄ BOŻĄ, który to można by nazwać „PARTIOKRACJĄ”. Pan Jezus powiedział bowiem kiedyś do mistyczni Anny Dąmbskiej:
        „(…) Pamiętajcie, że wasi kierownicy duchowi tu, u Mnie, nie przewidują istnienia PARTII. Lecz mogą istnieć kluby ujawniające swoje propozycje poprzez wybranych ludzi (posłów).” – http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-09a.html
        A z kolei Sł. Boża Wanda Malczewska TAKIE OTO słowa przypisywała MARYI:
        „Polski narodzie, Jam cię ukochała,
        Z niewoli wrogów zewnętrznych wyrwała,
        Wolność wróciłam, ale nie swawolę,
        Wewnątrz niezgoda gotuje niewolę.
        Chcesz być szczęśliwy, kochany narodzie,
        Pracuj, oszczędzaj i żyj w bratniej zgodzie,
        Unikaj kłótni, strzeż się PARTYJNOŚCI,
        Zachowaj wiarę przy Boskiej miłości.” – http://circ.neon24.pl/post/97843,fragmenty-objawienia-jezusa-i-maryi-1934-1939r-s-b-siostra-leonia-nastal-ze-zgromadzenia-siostr-sluzebniczek-najswietszej-maryi-panny-niepokalanie-poczetej
        Jak zaś działa w Polsce dziś owa „PARTIOKRACJA”, to bardzo dobrze widać po następującym, najnowszym sondażu: https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/kontrowersyjna-ustawa-oto-co-my%C5%9Bl%C4%85-polacy/ar-AASNTxm – – – Wynika z niego, iż – pomimo że względnie WIĘKSZA CZĘŚĆ Polaków (45%, w tym: 30% – zdecydowanie) jest PRZECIWNA prawnemu pozwoleniu pracodawcom na sprawdzanie stanu zaszczepienia pracowników (a popiera to natomiast względnie MNIEJSZA część Polaków: 43%, w tym: 23% – zdecydowanie) – nie oznacza to wcale, że TAKI PRAWNY PRZYMUS nie zyskałby poparcia WIĘKSZOŚCI wyborców NAJWAŻNIEJSZYCH partii, gdyż: spośród wyborców Zjednoczonej Prawicy popiera ten PRZYMUS aż ich 60%, spośród wyborców Koalicji Obywatelskiej – aż 75%, a spośród wyborców Polski 2050 – aż 62%.
        Oznacza to – tak z grubsza rzecz generalizując – że PARTIE POLITYCZNE, wbrew POZOROM, nie są bynajmniej ADEKWATNĄ reprezentacją NARODU POLSKIEGO!

        • Anula pisze:

          Panie Pawle, Maria Simma z kolei powiedziała że dusze z czyśćca mówiły jej, że za decyzje Rządu konsekwencje i karę ponosi naród, bo to z wyboru narodu ma władzę. Jest o tym mowa w książce „Uwolnienie Nas Stąd!”. I tak chyba właśnie jest. Mi jakoś nie było nigdy po drodze z PiS bo zawsze miałam wrażenie, że prowadzą politykę w stylu „Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek”. I kto do polityki miał nosa, ten zauważył to już od początku powstania tej partii. A jeśli chodzi o Marię Dąmbską- kiedyś interesowałam się nią przez moment, ale doczytałam się, że objawienia, jakie miała nie uzyskały aprobaty Kościoła. Czy mógłby Pan napisać coś więcej na ten temat? Bardzo jestem ciekawa Pana opinii.
          Z Panem Bogiem!

        • Maggie pisze:

          @Anula: Wygasł mi paszport u zarania kowida, więc ostatnio nie głosowałam w konsulacie, a tutaj zaś NIE na przystojniaczka, Trudeau (ani poprzednio nie na tego promotora zła),tzn również nie na niego w ostatnich wyborach, które w 2021r, ogłosił na dwa lata przed terminem. Do tego nie podpisuję się pod jego zarządzeniami (nie ukrywam, co myślę, głównie w formie pytań, bo za pytania, nie można karać i za „ruszanie” zawartych w nich wielu „tabu-kwestii”). Dowiaduję się, że w tych dniach, że on, jako federalna głowa państwa, choć nie ma większości parlamentarnej, to zamierza zmienić 😳 Konstytucję Kanady … na przywalające legalne zamurowanie ust i mózgów, (aby … może? zużyć do ostatniej kropli to … co zamówił z zapasem do „wstrzykiwania”) na wyznaczony czas … swej całej, aktualnej kadencji.

          Przed Bogiem każdy odpowiada za siebie … nie ma zbiorowej odpowiedzialności, nawet jakieś ugrupowanie o jednakowej ideologii, będzie rozliczane jako jednostka tj każdy z osobna, oczywiście z uwzględnieniem „zasług” lub zasług.

          Konsekwencje decyzji rządzących TU NA ZIEMI, niestety .. odczuwa świat tak jak i Naród i jednostka, choćby (lub zwłaszcza) miała NAWET inny „kręgosłup moralny”.
          Ocean modlitwy i pilnować się, aby nie popadać w depresję/zwątpienie wobec syndromu bezsilności.

        • Katarzyna pisze:

          Do Anula: W ostrzeżeniach, upomnieniach, apelach i proroctwach Świętej Siostry Łucji, pisała ona iż za
          ,,grzechy rządzących odpowiada Naród”.
          Zatem zachodzi współodpowiedzialność.

          Obowiązki rządzących casus Portugalii w akapicie:
          https://sekretariatfatimski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=232:upomnienia-ostrzezenia-apele-siostry-lucji&catid=5&Itemid=356

        • Anula pisze:

          Maggie, nie chodziło mi o to, że przed Bogiem odpowiadam za poczynania partii, bo jest tak jak piszesz- za siebie. Ale kara jak i konsekwencje spadają na cały naród. Mówi o tym Matka Boża odnośnie 3 dni ciemności- zginą grzesznicy jak i sprawiedliwi, w La Salette głód spadł na wszystkich, choć nie wszyscy popełniali te grzechy, o których mówiła Maryja (np. niemowlęta i dzieci nie przeklinały, a umierały z powodu zarazy, którą Maryja wyraźnie nazwała karą Bożą), za grzechy aborcji zrujnowana została cała Warszawa, choć nie wszystkie kobiety miały na sumieniu taki grzech.
          A co do Kanady, to jest przerażające wręcz. Wiesz, póki co, mi tu w Polsce, a jeszcze w mojej parafii jest naprawdę bardzo dobrze. Wróciliśmy u nas do Komunii Świętej na klęcząco, nie ma żadnych ograniczeń, nikt mnie nie gania za brak maseczki w kościele, czy w sklepie, łatwo więc być optymistą i żyć spokojnie. Ale kiedy czytam co u Ciebie się dzieje, czy w innych polskich parafiach zastanawiam się, czy umiałabym mieć tyle spokoju i wiary w sobie, co Ty. Podziwiam Cię za niezłomność, odwagę i wierność Bogu. Czytałam teraz książkę C.S. Lewisa -„Smutek”. On bardzo dobrze opisuje moją ufność i wiarę. Sam uważał się za człowieka wierzącego, ale kiedy zmarła jego żona, popadł w zwątpienie. Bardzo trafnie opisał ten stan. Dopóki mocna lina wisi gdzieś na haku na ścianie- ufam i wierzę, że jest silna, że spokojnie utrzyma człowieka nad przepaścią, ale… jeśli to ja będę tym człowiekiem i w wyniku nieszczęśliwego wypadku zawisnę gdzieś w górskiej szczelinie, czy wówczas nadal będę tak absolutnie pewna, że nie pęknie i utrzyma mój ciężar? Dlatego nie ufam sobie. Tym bardziej, że codziennie widzę jak słaba jestem i jak wiele razy upadam. I nie wiem czy umiałabym tak jak Ty, żyć w Kanadzie i dawać świadectwo wiary, na pewno bardzo bym chciała nie zawieść Boga.

        • wobroniewiary pisze:

          To tak jak z rodzicami, my nie odpowiadamy za ich grzechy – ale konsekwencje ponosimy!
          O czym mowa w książce, której wpis dotyczy

        • Paweł pisze:

          @Anula:
          Cytuję informacje podane w Internecie:
          «Anna Dąmbska w czasie wojny brała udział w konspiracji, a następnie walczyła w szeregach Armii Krajowej jako sanitariuszka i łączniczka. W1944 r. na ponad rok trafiła do sowieckich łagrów w Ostaszkowie i Kałudze. Tam, w nieludzkich warunkach, nie poddając się zwątpieniu i rozpaczy, modliła się, by Bóg pozwolił jej nadal służyć Ojczyźnie.
          Wróciła do Polski. Ukończyła Akademię Sztuk Plastycznych. Nie założyła rodziny. Miała na utrzymaniu matkę. W swej pracy zawodowej ceniła najbardziej okres, gdy pisała artykuły o sztuce sakralnej i świeckiej, ale nawet wówczas nie miała poczucia służby Ojczyźnie, a przynajmniej nie takiej służby, jakiej by chciała.
          W wieku dojrzałym odkryła u siebie charyzmat słyszenia Bożego głosu. Zaczęła słowa Pana zapisywać (pierwsze w roku 1967, usłyszane podczas modlitwy po Komunii św.). Pan odpowiadał na jej myśli i sam zadawał jej pytania, więc notowała także swoje słowa. „Rozmowy z Panem” nabrały bardziej systematycznego charakteru od roku 1982. Anna początkowo zapisywała je sama, lecz później, z powodu postępu choroby stawów, coraz częściej korzystała z pomocy innych osób. Z czasem i one stawały się uczestnikami tych rozmów. W spotkaniach modlitewnych brało udział niekiedy kilka osób.
          Od 1985 roku oceny poprawności teologicznej tekstów „rozmów z Panem”, za pozwoleniem swoich przełożonych, dokonywał jezuita ks. prof. Jan Sieg, który także w niektórych spotkaniach uczestniczył. Po dłuższym czasie Anna odkryła, że zapisywanie słów Pana nabrało charakteru służby, i że tym darem Pan odpowiedział na jej modlitwy z czasów wojny.
          Część „rozmów” została już wydana. Gdy Anna poprosiła Pana o słowa skierowane do innych, powstała książka „Pozwólcie ogarnąć się miłości” (Michalineum 1988). Pseudonimu „Anna” zaczęła używać po pierwszym jej wydaniu. Wydane później książki, m.in. „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”, „Boże Wychowanie”, „Zaufajcie Maryi”, zawierały teksty rozmów, które traktowała jako osobiste, nie przeznaczone do publikowania, ale zgodziła się je udostępnić, gdy została przekonana, że mogą pomóc innym w pełniejszym otwarciu się na Boga i na Jego miłość. Książka niniejsza „Bóg zaprasza do przyjaźni” jest odrębnym dziełem, stanowiącym kontynuację książki „Pozwólcie ogarnąć się miłości”.
          Znana większości swych Czytelników jedynie z pseudonimu „Anna” – Anna Dąmbska – zmarła 15 września 2007 roku. Mianowana na stopień oficerski, została pochowana z honorami wojskowymi.» – http://www.objawienia.pl/anna/anna/bog2.html#d
          Ja sam mam następujące książki Anny Dąmbskiej, z zacytowanymi poniżej kościelnymi aprobatami:
          – – – – – ANNA „Pozwólcie ogarnąć się miłości” – Wydawnictwo MICHALINEUM 2003, „za pozwoleniem Władzy Duchownej”.
          – – – – – ANNA „Bóg zaprasza do przyjaźni” – Michalineum, Fundacja „Żywe Słowo”, 2012, IMPRIMI POTEST: Marki, z dnia 9.01.2012 r., L.dz. 3/WYMIC/12, Przełożony Generalny ks. Kazimierz Radzik CSMA.
          – – – – – „Słowa Jezusa Chrystusa do polskiego narodu” – Apostolstwo Miłosierdzia Bożego, Warszawa 1993, 00-695 Warszawa, ul. Nowogrodzka 44/5.
          – – – – – ANNA „Świadkowie Bożego Miłosierdzia” część 1 i część 2 – Wydawnictwo WAM, 1997, NIHIL OBSTAT: Przełożony Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego ks. Mieczysław Kożuch SJ, Kraków, 21 IV 1994 r., L.dz. 70/1/94.
          – – – – – ANNA „Boże Wychowanie” [część 1] – Wydawnictwo WAM – Księża Jezuici, Kraków 1995, NIHIL OBSTAT: Przełożony Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego ks. Mieczysław Kożuch SJ, Kraków, 14 VII 1993 r., L.dz. 100/93.
          – – – – – ANNA „Boże Wychowanie” część 2 – Wydawnictwo WAM, Kraków 1995, NIHIL OBSTAT: Przełożony Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego ks. Mieczysław Kożuch SJ, Kraków, 12 XII 1994 r., L.dz. 156/1/94.
          – – – – – ANNA „Boże Wychowanie” część trzecia, tom 1 i tom 2 – Wydawnictwo WAM, Kraków 1998, IMPRIMATUR: Kuria Metropolitalna w Krakowie, +Kazimierz Nycz, Vic. Gen., Ks. Kazimierz Moskała, Notariusz, Ks. prof. dr hab. Tomasz Jelonek, Cenzor, Nr 1880/98, Kraków 30 czerwca 1998 r.
          No i FAKTEM jest, że TO OSTATNIE, wyżej zacytowane, IMPRIMATUR – zostało cofnięte:
          «Komunikat Kurii Metropolitalnej w Krakowie:
          Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że w Wydawnictwie Apostolstwa Modlitwy ukazały się w latach 1996-98 trzy części książki pt. „Boże wychowanie” autorstwa osoby ukrywającej się pod pseudonimem „Anna”. Są to zapisy rozmów w grupie modlitewnej, zawierające poglądy osób w niej uczestniczących, nie zawsze zgodne z nauczaniem Kościoła.
          W związku z powyższym Kuria Metropolitalna odwołuje imprimatur, udzielone na jedną część ww. pozycji.
          Uprzejmie prosimy o powiadomienie o tym księgarni i hurtowni, rozprowadzających publikacje religijne.
          Bp Kazimierz Nycz
          Wikariusz Generalny
          Kraków, 26 listopada 1998 r.» – http://www.objawienia.pl/anna/anna/currenda.htm

      • Anula pisze:

        Panie Pawle,
        Bardzo Panu dziękuję za informacje. Właśnie „Boże Wychowanie” trafiło w moje ręce, ale w trakcie jego czytania dowiedziałam się, że Kościół odwołuje imprimatur. Ja jednak błędnie to zinterpretowałam całkowicie odcinając się od Bożej Łączniczki. A czy mógłby Pan jeszcze napisać, której dokładnie cześci „Bożego Wychowania” cofnięto imprimatur? Bo z tego, co zrozumiałam uznania nie znalazła tylko jedna z trzech…

        • Paweł pisze:

          Kuria Krakowska cofnęła tylko takie „IMPRIMATUR”, jakiego sama wcześniej udzieliła, a więc: na trzecią (dwutomową) część „Bożego Wychowania”.

        • Anula pisze:

          Z serca dziękuję Panu za poświęcony czas i odpowiedzi!
          Bóg zapłać!

  2. wobroniewiary pisze:

    Przepraszam za odrobinę prywaty, ale zamieszczę zdjęcie z dziś z pracy
    Dziś Koronka z Łagiewnikami w ramach 24-godz. modlitwy w intencji triumfu Niepokalanego Serca NMP.
    Zamiast przerwy śniadaniowo-obiadowej, robię sobie przerwę w pokoju 🙂
    Można? Można! 🙂

    • Krzys pisze:

      Tak się szczęśliwie złożyło (pomyślałem), ze akurat 13ego bylem w Krakowie. Tego dnia rano usłyszałem o tej akcji, wiec na wieczór zaplanowałem, ze również pomodlę sie w Sanktuarium w Lagiewnikach…Jakiez bylo moje zdziwienie (i smutek) jak po parunastu miniutach mojej modlitwy (po godz 21ej), Pan Jezus z przed obrazu „Jezu ufam Tobie” zostal przeniesiony do tabernakulum. Zaraz pogaszono światła w kościele i ludzie zaczęli wychodzić…
      Tak sie skonczyla 24-o godzinna akcja modlitewna, która zapoczątkowano podobno po godz 15ej…
      To moje wrażenia, może ktoś ma inne bardziej optymistyczne?

  3. eska pisze:

    Mam pytanie do @Pawła – chemika lub innych osób zaznajomionych z tematem. Bliska osoba mnie pytała, czy wiem coś o zdrowotnym działaniu dzbanków miedzianych, takim jakie jest opisane np. tutaj: https://kropleurody.pl/pl/p/Dzbanek-miedziany-gladki-Bangalore-1300ml/5084?gclid=EAIaIQobChMIj_j79_-m9QIV0gCiAx3nggm2EAQYAyABEgIF2PD_BwE
    Czy ktoś mógłby się wypowiedzieć? Bo ja nie wiem, a chciałabym pomóc. Z góry dziękuję.

    • Maggie pisze:

      Kiedyś mówili o miedzianych bransoletkach mających wpływ na zdrowie (ale to może ?zahacza o „energie”) . Ołowiane naczynia, jak czytałam, zniszczyły siłę i zdrowie starożytnych Rzymian … i całą kulturę (ołów jest zabójczy to wiemy)… Czytałam kiedyś, że srebrne łyżki i w ogóle sztućce są zdrowe i higieniczne (😉napewno gdy umyte) … bo działanie srebra na mikroby jest udowodnione (czytałam, że ktoś nadużywał w jakiejś formie srebra i … miał niebieską skórę).
      Przypuszczam, że Paweł i możliwe, że Monika (znająca zioła i minerały etc) mają zdanie na ten temat.

      • eska pisze:

        Maggie, załączyłam pod wypowiedzią PawłaW nagranie, gdzie dr Hałat potwierdza korzystne działanie miedzianych klamek oraz jakichś miedzianych rzeczy w szpitalach, więc w bransoletce nie musi chodzić o „energie”. Niemniej do kontaktu z wodą miedzi nie poleca.

        • adamusek pisze:

          srebro jak juz Rzymianie wrzucali srebrne monety do amfor z woda, aby sie nie psuła

    • gosc pisze:

      Na 100% bezpieczna, zdrowsza woda święcona. Zanieść do kościoła i Kapłan poświęci

    • PawełW pisze:

      Szkoda pieniędzy. Jak już to srebro jest bakteriostatyczne, i należy pamiętać ze jest to metal ciężki. Ja osobiście mam duży dystans do …..takigo marketingu.
      Z Panem Bogiem

      • eska pisze:

        Znalazłam wypowiedź dra Hałata: https://youtu.be/JbU1MtAEI0I
        Od 20:00 do 21:15 jest wspomniane o rurach miedzianych, że do kontaktu z wodą są niekorzystne i są „oczywiste skutki zdrowotne” – szkoda, że jednak nie podano jakie, abym mogła przekazać tej osobie. Wygląda jednak rzeczywiście na to, że marketing o dzbankach miedzianych jest podobnie wiarygodny, jak o najnowszych szczepionkach.
        Niemniej dalej czekam i chętnie się zapoznam z opiniami innych.

    • Rita pisze:

      Jeśli chodzi o kwestie duchowe, to moim zdaniem, nie ma niebezpieczeństwa. Już w dawnych czasach przechowywano wodę w dzbankach miedzianych. Jeśli chodzi o kwestie zdrowotne to chyba lepiej skorzystać z dzbanka glinianego (do kupienia przez internet). Woda przechowywana w dzbanku miedzianym faktycznie nasyca się miedzią, ale jeśli nie wiemy jak u nas wygląda sytuacja w relacji pierwiastków miedź-cynk to niechcący możemy zachwiać tę równowagę. Nadmiar miedzi może być szkodliwy i wypiera z organizmu cynk. Wszyscy mamy bardziej niedobory cynku niż miedzi. Z Panem Bogiem:)

    • Paweł pisze:

      Cytat ze str. 442-443 książki Petera Karlsona „Zarys Biochemii”, część 2 (PWN, Warszawa 1987):
      „MIEDŹ jest zawarta w pożywieniu w ilości WIĘCEJ niż WYSTARCZAJĄCEJ; w związku z tym jest przyswajana tylko częściowo (20-30%). Przy zwiększonej podaży może nastąpić gromadzenie się miedzi, gdyż nie jest możliwe wydalenie większych ilości miedzi z żółcią i przez jelito. W krwi miedź jest transportowana w postaci związanej z białkiem jako CERULOPLAZMINA.
      Miedź jest ważnym biochemicznie składnikiem kilku enzymów, przede wszystkim oksydazy cytochromowej, która w łańcuchu oddechowym mitochondriów aktywuje TLEN i redukuje go do WODY. Dalsze zawierające miedź enzymy to oksydazy fenolowe i dysmutaza nadtlenkowa, która wychwytuje i unieszkodliwia rodniki NADTLENKOWE. Enzym ten znajduje się przede wszystkim w erytrocytach i był dawniej nazywany ERYTROKUPREINĄ.
      PATOBIOCHEMIA: Istnieje choroba związana z wadliwą przemianą miedzi, ZWYRODNIENIE SOCZEWKOWATE WĄTROBY (choroba Wilsona). W chorobie tej miedź gromadzi się w mózgu, wątrobie oku i innych tkankach, powodując ich uszkodzenie. Choroba wiąże się ze znacznym obniżeniem poziomu CERULOPLAZMINY we krwi. Przyswajanie miedzi jest zwiększone i mimo zwiększonego wydalania jej bilans jest dodatni. Jako lek stosuje się tu D-penicylaminę, która wiąże kompleksowo miedź i umożliwia jej wydalanie z moczem.”

      • eska pisze:

        Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi. Co do faktu, że miedź jest antagonistą cynku wiedziałam; że raczej mamy za dużo miedzi (a za mało cynku) – czytałam w internecie, ale potwierdzenie z podręcznika biochemii daje mi pewność, że tak rzeczywiście jest. O srebrze- dziękuję za podpowiedź. O konkretnych problemach zdrowotnych – dziękuję za cenne uzupełnienie.
        Odnośnie wody święconej – ja też wierzę w jej moc, a także w moc błogosławienia wody i pokarmów przed jedzeniem. Mimo wszystko oprócz błogosławienia chciałam się zapoznać lepiej także z wiedzą naukową.
        Jeszcze raz dziękuję 🙂

  4. Kasia pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za mojego syna Patryka. od kilku lat „męczy” się z niedrożnością nosa. Jest po wizytach u laryngologów, po prywatnym zabiegu, żaden się nie poznał. Nic nie pomogło. Codziennie wstaje z bardzo pozasychaną śliną w buzi, bo oddycha całą noc przez buzie. Widzę, że jest przemęczony i niewyspany. Może słabiej dotleniony? Dwa dni temu byliśmy u kolejnego laryngologa z bardzo dobrymi opiniami. Lekarka obejrzała kamerą i ma duży przewlekły stan zapalny i lekko zaropiały 3 migdał. Przepisała sporo lekarstw i od razu rozpoczęliśmy leczenie. Ufam, że tym razem postawi dobrą diagnozę ale skąd ten stan zapalny, bo na razie leczymy tyllo skutek. Modlę się już długo, aby wyzdrowiał, bo to uciążliwa sprawa…często też krew mu leci z nosa a ostatnio jak spał, to poleciała aż do buzi i się obudził. W moim domu ostatnio choroba goni chorobę, dodatkowo te przewlekłe choroby i tak zamartwiam się bardzo. Choruję na nerwicę lękową i to jeszcze potęguje moje problemy. Proszę Panie Jezu pomóż nam.
    Błagam Boga o uzdrowienie już od długiego czasu i bardzo żarliwie…a ostatni rok, kiedy u mojej córki wychodziły różne przewlekłe choroby to jeszcze bardziej się modlę i proszę. I tak się „przypadkiem” złożyło, że na moją patronkę 2022 roku wylosowałam św. Joannę Molla. Przyznam się, że nie znałam jej zbytnio i tak pomyślałam, szkoda,że nie jakaś dobrze znana mi święta. No i postanowiłam poczytać o niej i czytam, że była lekarzem pediatrą! I zaczęlam się śmiać przez łzy. Mój mąż patrzył jak na wariatkę co się ze mną dzieje. Zamierzam kupić jej biografię bo mnie bardzo zaciekawiła. Wczoraj też mieliśmy kolędę w kościele i na koniec ksiądz kazał ze stolika wziąć wodę święconą i obrazki świętych…a tam pośród kilku dosłownie świętych bardzo znanych obrazek św Joanny Molla. A że nie mam to bardzo się ucieszyłam. I mam takie natchnienie, by modlić się za Jej wstawiennictwem. Ona jest patronką lekarzy i polecam jej każdego lekarza, który będzie stawiał diagnozę moim dzieciom…a w najbliższych miesiącach kilku odwiedzę.
    Bóg zapłać.

    • AGA pisze:

      Kasiu, a może Twój synek ma alergię? Radziłabym zrobić jeszcze testy alergiczne w tym kierunku. Znajomy temat sama mam często zatkany nos, a kiedyś dopóki mnie nie podleczono dość często leciała mi krew z nosa przy lekkim uderzeniu. Dopiero przez przypadek kiedyś będąc u okulisty w przychodni natknęłam się na korytarzu o plakat w którym było napisane, że lecąca często krew z nosa to powikłanie alergiczne. Potem trafiłam na testy, wyszła alergia i zaraz miałam specjalną maść zrobioną przez lekarza. Od tamtej pory, a już chyba z 15 lat minęło nie miałam ani jednego epizodu wypłynięcia krwi z nosa nawet wtedy kiedy się gdzieś uderzylam.

    • Eva pisze:

      Mój syn też tak w dzieciństwie chorował, pomogła dieta polegająca na znacznym ograniczeniu nabiału, a zwłaszcza mleka, które w organizmie wytwarza dużo śluzu i powoduje stany zapalne. Podobnie jak słodycze.
      Pozdrawiam

      • xcvb pisze:

        eva madrze piszesz. duzo jest teorii ze nabial i produkty mleczne moga wywolywac wiele chorob przewleklych. przy przewkleklych zpalaniach zatok nabial jest zakazny.

    • Alutka pisze:

      To najprawdopodobniej za sprawą mało wydalanego układu pokarmowego. Dał mi kiedyś do zrozumienia, laryngolog. Mniej obfite posiłki zażegnały problem. Nie.najadać się po prostu, mniej a częściej.. Miałam to też podczas ostatniej. choroby , bo jadłam za rzadko, a potem większy posiłek i taki sam rezultat . Przepłukiwać nos ciepła wodą i gruszką czyścić , najlepiej wydmuchać, bo nieraz nieciekawe rzeczy zalegac mogą w przewodzie nosowym .
      Dzięki wszystkim za modlitwę, też o Was pamiętałam.

    • xcvb pisze:

      ja sie cale zycie meczylem z zatokami i chorobami laryngologicznymi a wyglada na to ze przyczyna byla wybitnie prosta tzn. kurz i roztocza. Nawet mam troche pretensje do mojej mamy ze zamiast latac ze mna po lekarzach prywatnie faszerowac mnie lekami nie zabrala sie za porzadne wysrprzatanie mieszkania. Walka z kurzem i roztoczami jest bardzo trudna zabiera pienidze i energie. a jak juz od kurzu powstanie stan zapalny to i tak bardzo czesto trzeba brac sterydy miejscowe i antybiotyki.
      drogi oczyszczacz powitrze, wywalenie wszystkiego co moze byc siedliskiem roztoczy. materac pinkowy. czeste pranie poscieli w 90stopniach i cala masa innych praktyk – zwariowac mozna.

    • Beata pisze:

      Kasiu ❤
      Pan Bóg ma nieskończoną ilość kombinacji pomocy w naszych sprawach.
      Tylko musi być ” odpowiednio ” zawiadomiony. Im więcej Świętych ” zatrudnisz ” tym więcej oręduje za Tobą. Dał Ci też konkretną orędowniczke i od niej zawsze zaczynaj. Wygląda ta kumulacja u Ciebie tych chorób i przeciwności na proces oczyszczania ze swojego ludzkiego myślenia a wejściem w „oświecenia światłem Bożym.
      Trzeba zdać się na Boga, uwierzyć w Jego miłość i opiekę i nie lękać się.
      Jak będziesz się,” formować” to będą przeszkody, bo siły zła o których nie wiemy ( a mogą być z zaszlosci różnej i naszych przodków) się też nasilą. Nie można się poddać tylko walczyć. Wzywać wszystkich na pomoc, Boga, Maryję ,Aniołów i Archaniołów i zastępy Swiętych i Błogosławionych.
      Chcieć zmienić życie, aby podobało się Bogu.
      Zamów Mszę wieczystą za syna, aby łaska Boża codziennie płynęła. Włącz się do Różańca za dzieci lub sama się módl.
      I módl się o mądrość Bożą.
      Odpraw nowennę do Matki Bożej rozwiązującej węzły i oddaj ten ” węzeł” do rozwiązania.
      Ogarniam Was modlitwą 🙏❤

    • Beata pisze:

      Kasiu ❤
      Pan Bóg ma nieskończoną ilość kombinacji pomocy w naszych sprawach.
      Tylko musi być ” odpowiednio ” zawiadomiony. Im więcej Świętych ” zatrudnisz ” tym więcej oręduje za Tobą. Dał Ci też konkretną orędowniczke i od niej zawsze zaczynaj. Wygląda ta kumulacja u Ciebie tych chorób i przeciwności na proces oczyszczania ze swojego ludzkiego myślenia a wejściem w „oświecenia światłem Bożym.
      Trzeba zdać się na Boga, uwierzyć w Jego miłość i opiekę i nie lękać się.
      Jak będziesz się,” formować” to będą przeszkody, bo siły zła o których nie wiemy ( a mogą być z zaszlosci różnej i naszych przodków) się też nasilą. Nie można się poddać tylko walczyć. Wzywać wszystkich na pomoc, Boga, Maryję ,Aniołów i Archaniołów i zastępy Swiętych i Błogosławionych.
      Chcieć zmienić życie, aby podobało się Bogu.
      Zamów Mszę wieczystą za syna i córki, aby łaska Boża codziennie płynęła. Włącz się do Różańca za dzieci lub sama się módl.
      I módl się o mądrość Bożą.
      Odpraw nowennę do Matki Bożej rozwiązującej węzły i oddaj ten ” węzeł” do rozwiązania.
      Ogarniam Was modlitwą 🙏❤

    • Antonina pisze:

      @Kasia- Kasiu i Ciebie zachęcam do konsultacji dolegliwości syna u dobrego parazytologa i zrobienia badań w tym kierunku…I tak jak inni pisali rezygnacji z białka zwierzęcego , mleka , a ponadto z białej mąki i cukru. Jeśli mieszkasz w pobliżu Gdańska może warto udać się na wizytę do dr Dąbrowskiej, spojrzy całościowo i po Bożemu na Waszą sytuację zdrowotną… Może trzeba zmienić sposób odżywiania… Pamiętam o Tobie w modlitwie… Niech Pan Jezus napełni Twoje serce pokojem

  5. gosc pisze:

    Kasia pewien Kapłan mi doradził, aby chorobę oddawać na Krzyż, w Imię Jezusa. Proś swoimi słowami P.Jezusa, aby okrył Swoją Krwią Patryka. Pamiętaj też napisać jak sie ma Patryk za jakiś czas

    • eska pisze:

      Dał wolną rękę? Hmm, przyjrzałabym się temu od strony psychologicznej, bo zastanawia mnie, czy z tą wolną ręką nie będzie tak, jak w przypadku podmiotów gospodarczych opisywanych tutaj w drugiej połowie nagrania: https://youtu.be/QIeyBW1Tqls . Tutaj też niby nie ma przymusu z góry, ale…

  6. Wojciech pisze:

    Może wiecie co się dzieje z Janem Pospieszalskim, wydaje mi się że od kilku tygodni zniknął z mediów społecznościowych.

  7. AnnaMaria pisze:

    https://legaartis.pl/blog/2022/01/13/kazachstan-nowe-informacje-po-przywroceniu-internetu-video/#comment-1579
    to nie podwyżka cen była przyczyną; czy u nas też tak będzie?
    +++
    Boże Wszechmogący ochroń Polskę!!!

  8. wobroniewiary pisze:

    Czy księża płaczą? Tak, płaczą.
    I dlaczego ksiądz płacze?
    – Księża płaczą z wielu powodów…
    Czyż księża nie są ludźmi Boga? Dlaczego mieliby płakać?
    – Tak, księża to ludzie Boga, to prawda, ale to nie superbohaterowie, ani nie kamienie.
    Oni też są ludźmi.
    Ale dlaczego ksiądz płacze?
    – Księża też przeżywają samotność. Otaczają ich ludzie, ale są sami i bywa, że nikt ich nie rozumie.
    Przeżywają nostalgię za swoimi rodzinami, bo często są z dala od istot, które kochają i nie mogą być z nimi w dobrych i złych chwilach. Nie mogą być blisko przyjaciół i widzieć jak oni dorastają i wzrastają w wierze…
    Oni też przeżywają nieporozumienia.
    Ksiądz nie może chorować, czuć się zmęczony, mieć przyjaciół, ani być smutny. Ludzie często wymagają od niego, aby był doskonały i nieważne ile dobrych rzeczy zrobi, zawsze znajdą błąd, aby go krytykować.
    Płaczą z frustracji, że czasem nawet jeśli próbują i dają z siebie wszystko, ludzie nie reagują. Jakby walczyli sami.
    Płaczą z bezradności, gdy są świadkami bólu, problemów, choroby, ubóstwa i cierpienia zaufanych ludzi i nie mogą zrobić nic innego, jak tylko się modlić, towarzyszyć, zrozumieć i okazywać współczucie.
    Płaczą też z radości, gdy żyją swoim powołaniem, gdy służą innym, gdy zbierają owoce misji.
    Płaczą z miłości, gdy otrzymują prawdziwe uczucie od dobrych ludzi, gdy słyszą o miłości Boga w ich życiu.
    Księża opłakują samotnie i w milczeniu, gdy chronią się w sercu Boga.
    Nie raz kapłani wołają z bólu za swoje grzechy i nieszczęścia, bo mimo wszystko są też grzesznikami.
    Dlatego modlimy się za wszystkich kapłanów! 🙏🏼
    I zamiast krytykować księdza, ugnijmy kolana i módlmy się za niego.
    Bóg zapłać 🙏🏼

  9. Beata pisze:

    Witam wszystkich 😊
    Niedawno była rocznica strony. Jestem cichym członkiem tej grupy od 2016 roku. Zaprowadziła mnie tu Maryja jak szukałam rekolekcji z Ojcem Witko.
    Tu poznałam ks. Glasa i ks. Dominika i mnóstwo tu duchowo skorzystałam i korzystam .
    Jestem koleżanką Ewy, farmaceuta i czasem coś tam podpowiadam jej w niektórych kwestiach.
    Ktoś z Was pisał o kłopotach i stresie, ogólnie nerwowości.

    Dziś miałam okazję porozmawiać z lekarzem psychiatra, który przyjmuje dużo osób z nerwicą. Zapytałam, czy ta nerwowość to może być niedobór pewnych witamin z grupy B.
    I potwierdziła, że bardzo duży odsetek osób które się do niej zgłasza po odpowiedniej suplementacji Vit B 1 i B 6 i B12 jest jak nowo narodzona. Nie trzeba innych wynalazków. Obecnie żywność po przejściu przez wszystkie fazy obróbki jest bardzo uboga w te witaminy.
    Może warto przyjrzeć się co jemy, czy to jest wartościowe i odpowiednio skorygować. Albo suplementacja leków z witaminami i obserwować.
    Pozdrawiam czytelników i prowadzących
    Szczęść Boże

    • wobroniewiary pisze:

      Beatko dziękuję, że zaczynasz pisać.
      Ja dużo korzystam z Jej rad i pomocy. Np sama jako cukrzyk biorę dzięki radom Beaty (a lekarka moja to popiera) wit B12 dla cukrzyków diaB12 a nasz znajomy mł nerwicę, kłucia i nerwobóle to Beata poradziła mu mononerw i naprawdę działa 😉

    • AnnaSawa pisze:

      Panie Beato dziękuję za post i przy okazji zapytam się o taka sprawę – neurolog przepisała mi Neurovit 2x dziennie przez okres do 2 miesięcy, biorę ostatnio również Slow Mag z B6. Witamina B12 ostatnio mi spadła może ze względy na to że biorę Glykophage 2x dziennie….a mam brac 3 x ze względu na hiperinsulinemię. Czy wg Pani te dawki są ok? Biore dodatkowo vit D3 bo miałam ją poniżej normy. Dziękuję zaradę.

      • AnnaSawa pisze:

        Dodatkowo wspomnę, że od 20 lat mam objawy depresji i nerwicy. ….ale też obecnie czekam na drogę rozeznania duchowego i modlitwę o uwolnienie – taką indywidualną.

      • AnnaSawa pisze:

        …dodatkowo mam niedoczynność tarczycy – Hashimoto.

        • Maggie pisze:

          Biorę codziennie, od lat, kompozycję/compositum B-100. Mój ojciec stwierdził u mnie niedobory vit.B po tym jak zaobserwował, że komary rozsmakowały się w cięciu mnie … kiedy innych omijały i zalecił przyjmowanie tych vitamin … choćby tylko jako minimum w pigułce pod nazwą „multiwitaminy”. Aby nie żarły mnie tak strasznie komarzyska latem, mówił abym zaczęła już w lutym/marcu (nie później) i efekt był rzeczywiście widoczny.

          O ile się nie mylę, to B2 jest szczególnie ważna dla tarczycy (7 lat po Czarnobylu, tak jak ostrzegali, ujawniła się u mnie niedoczynność tarczycy). Po Czarnobylu, mnóstwo ludzi ma niedoczynność tarczycy i Hashimoto.

          Niedobór witamin z grupy B jest znamienny przy problemach z pamięcią … oraz u ludzi dotkniętych Alzheirmer’em.

        • Maggie pisze:

          Trzeba zwrócić uwagę na to aby witamina B12 (jako sama tabletka lub w multi zestawie) była zwana methylcobalam.

          Jeśli ktoś bierze środki na nadkwasotę to trzeba wiedzieć, że niszczą one właśnie witaminę B12 i trzeba ją dostarczać ale dopiero po paru godzinach bo inaczej będzie zniszczona. Tyle się przypadkowo dowiedziałam. Może @Beatka wyjaśni, bo wiem, że są ludzie cierpiący na nadkwasotę i mający tzw refluks

    • Czytelniczka pisze:

      Pani Beato może pani napisać więcej o dawkowaniu witamin B, o których pani napisała. Od zawsze miałam „problem z nerwami”, chorowałam też na depresję. Mój dorosły syn też ma z tym problem. Bóg zapłać i z Panem Bogiem

    • AnnaSawa pisze:

      Mam również prośbę wielką, czy można prosić o kontakt – namiar na tą panią doktor. Będę bardzo wdzięczna.

      • AnnaSawa pisze:

        Podpowiem, że sama jako psycholog i pacjentka widzę kompletny brak zainteresowania wśród lekarzy psychiatrów suplementacjami witaminowymi jak i minerałowymi, dotyczy to również internistów.

  10. Bogna pisze:

    Moja znajoma starsza pani, przemiła osoba, znam ja już kilka lat, dbająca bardzo o dietę prawie nie chorująca. Bardzo sprawna fizycznie.
    Nauczycielka gry na pianinie, piękny głos …

    Po trzeciej dawce szczepionki:

    Kłopoty z oddychaniem, ledwo wczoraj ze mna rozmawiała, nie mogła złapać oddechu, trzęsące się ręce.
    Jest załamana nigdy z nią tak zle nie bylo.
    Bardzo żałuje ze sie zaczepiła

    Proszę o modlitwę za nią

    • Beata pisze:

      Polecam Ją mojej patronce MB z Lourdes .
      Oby Duch Święty natchnął na właściwą pomoc.
      Jeżeli nie bierze innych leków przeciw zakrzepowych to polecam małą dawkę polopiryny i validol. Skonsultować z lekarzem i prosić Boga o prowadzenie i wypełnienie woli Bożej.

      • Maggie pisze:

        🙏🏻❣️
        O ile się nie mylę witaminy z grupy B też „rozcieńczają”, bo kiedyś z tego powodu lekarz polecił mi z uwagi na wykonanie jakiegoś testu przerwać na krótko przyjmowanie B-100. Oczywiście przy takim zagrożeniu zakrzepami, to jak najbardziej i jak najszybciej‼️ konsultacja z lekarzem, którego niech też Pan Bóg prowadzi, bo różnie bywa z diagnozami.

  11. Beata pisze:

    Kochani
    Udzielono mi głosu, więc chcę podzielić się świadectwem.
    Od samego początku szczepień mam w pracy zgłoszenia osób, że coś czują nie tak. Pytam, czy zgłaszają lekarzowi i czy był zrobiony rzetelny wywiad przed szczepieniem ?
    Odpowiedź mam zazwyczaj, że wywiad był i ograniczał się do pytania ( pacjent sam miał ocenić) , czy jest zdrowy ?
    Potem lekarz w przypadku powikłań zazwyczaj informował, że to chwilowe i minie.
    Spośród spotkanych osób nikt NIE zgłosił NOP, gdyż za dużo z tym zawracania głowy lekarzowi. Z innej strony słyszę, że lekarze unikają wikłania się w te procedury, bo jak są aktywni w tej kwestii to lądują na liście zaproszonych na rozmowy i podobno straszy się odebraniem prawa wykonywania zawodu. To zasłyszane od znajomych.
    Moje odczucia na to wszystko.
    Zapytuje Boga, jak mam tu pomóc i jak współpracować ze służbą medyczną, kiedy wg mnie ta „szczepionka” budzi tyle kontrowersji i jest niepotrzebna.
    Odpowiedź na moje pytanie była bardzo szybka.
    „Módl się słowami :

    „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią „.
    Zauważam, że oddanie Maryi i ogólnie głęboka relacja z Panem Bogiem daje ludziom wierzącym nadprzyrodzone wyczucie tej sytuacji. To jest łaską Boga.
    Natomiast osoby, które takiego życia przy Bogu nie prowadzą, takiego rozeznania nie mają. Trzymają się nauki myśląc, że cały postęp w tej dziedzinie idzie dla naszego dobra. Natomiast papieże , zarówno Święty Jan Paweł II i Benedykt XVI wyraźnie ostrzegali, że postęp będzie zmierzał w dobrym kierunku pod warunkiem, że będą zaangażowane w to osoby o wyraźnie etycznych postawach. Jeżeli, będą to osoby nieodpowiednie , to może to doprowadzić do zagrożenia ludzkiej egzystencji.
    Teraz są te czasy. Cały proceder powstawania przed laty pierwszych szczepionek był z inicjatywy ludzi, którzy bardzo chcieli pomóc opanować śmiertelne choroby. Ich intencje były dobre. I to jest naczelny argument osób, które nawet nie chcą słyszeć, że jakaś szczepionka może być zagrożeniem. A teraz obecne szczepionki, czy one są też z inicjatywy osób zatroskanych o nasze zdrowie i czy te osoby mają czyste intencje!?
    Podam taki obrazowy przykład z nożem .
    Można nim ukoić bliźniemu chleb lub wbić w plecy. Zależy od intencji osoby, która z niego korzysta.
    Oczywiście, że dziś nie mają dobrych intencji, bo za dużo tu skandali I niejasnych sytuacji.
    Politycy i inni nie związani z medycyną nagle są lepszymi ekspertami od ochrony zdrowia od fachowców wykształconych w tym kierunku.Dyskredytacja lekarza, który ma pomysł i leczy ludzi i nikt nie umiera i pracuje normalnie, kiedy inni są zaryglowani w swoich gabinetach, to ewidentnie daje do myślenia, że nie o to chodzi, aby leczyć.🤔
    Program jest tak dopracowany, aby zaszczepić.
    Także na ten rok mam patronkę Matkę Boża z Lourdes i zadanie modlić się za chorych i służbę medyczną. Modlę się zatem zgodnie z moim zadaniem o światło Ducha Świętego i opamiętania dla zaślepionych osób w tej grupie i siły dla tych, którzy nie chcą , są zmuszani coś robić wbrew sumieniu. Dla chorych o łaskę zdrowia.
    Od kiedy zaczęłam nowennę z Wami to mój piękny srebrny różaniec z cyrkoniami na palec uległ rozpadowi na 3 części😥. Porządny był zaznaczam , więc sami sobie dopowiedzmy, jaką mamy ważną intencję.
    To bardzo ważne, aby zło zwyciężać dobrem.
    Piszę z serca❤, nie jestem polonistką, za błędy przepraszam.
    Z Panem Bogiem

    • Estera pisze:

      Beato, czy mogłabyś może coś zasugerować odnośnie koszmarnych bólów brzucha w czasie miesiączki u 12 latki ? Córka tak cierpi, że przez kilka dni w miesiącu nie może pójść do szkoły. Podaję jej nospę i ibuprofen, ale to pomaga tylko trochę. Córka jest ogólnie zdrowym dzieckiem i ma bardzo dobrą odporność.

      • Alutka pisze:

        Nospa i Ibuprofen mogą być za słabe. Kiedyś to się brało kawałek pyralginy ale od razu na samym początku jak bóle ledwo się zaczynają , to i kawałek tabletki wystarczył. Nie wolno czekać do rozwinięcia bólów , jak przy każdej chorobie , bo wtedy to i 5 tabletek nie pomoże

        • Beata pisze:

          Tak, pyralgin pomaga, ale oficjalnie można stosować u dorosłych. Jest w składzie leków podanych w poprzednim wpisie .
          Połączony z lekiem rozkurczowym bardzo dobre działanie.

        • Beata pisze:

          Tak, pyralgin pomaga, ale oficjalnie można stosować u dorosłych. Jest w składzie leków podanych w poprzednim wpisie .
          Połączony z lekiem rozkurczowym bardzo dobre działanie.

      • Oko pisze:

        @Estera, u najbliższej mi osoby tak bylo i po pierwszym porodzie przeszło ‚na zawsze’, ale wiem, że wcześniej pomogły dwie rzeczy: odstawienie słodyczy (wszystkich) i mocne ograniczenie cukru (ewentualnie troche gorzkiej czekolady 1-2 w tygodniu) i suplementacja magnezu – już po pierwszym miesiącu była bardzo widoczna poprawa, więc może potraktujcie u siebie – wystarczy jeden miesiąc by było widać różnicę, jak nie będzie tej poprawy to nie tędy droga a jeśli będzie to znak że to może pomóc u Was.

      • Katarzyna pisze:

        https://www.doz.pl/apteka/p2376-Castagnus_45_mg_tabletki_30_szt.

        Polecam, jest to lek na zespół napięcia przedmiesiączkowego a nie na jego objawy.
        Stosowany 3 miesiące… działa. Kiedyś ulotka zawierała adnotację, o dawkowaniu stosownie do wagi.
        Znałam mamę w wieku średnim, która także stosowała go z sukcesem. Ciąże nie zawsze rozwiązują problem.
        Dieta: brak kawy, słodyczy, alkoholu, napojów gazowanych, typu fast food, soli.
        W czasie poprzedzającym ból czyli przy PMS ok. 1 do 1,5 tygodnia nie można przemarznąć. Chłód prowokuje skurcze. Podobnie kofeina.
        Na ból pomaga termofor z pestek wiśni.

        • Beata pisze:

          Niestety producent obecnie zamieścił informacje na ulotce Castagnus, żeby nie stosować leku u osób poniżej 18 lat , gdyż brak jest odpowiednich danych.

      • Maggie pisze:

        @Estera:
        CYNAMON może być pomocny przy wielu kłopotach zdrowotnych … ALE ten prawdziwy (cejlonski), w tym w redukcji takich wspomnianych przez Ciebie bóli (o tym filmik z dr Kulczynskim ok min.7:58), a także przy wielu innych problemach np z nadwrażliwym pęcherzem, obniżaniem poziomu cukru, trójglicerydów i ciśnienia czy nawet utratą wagi… Trzeba też pamiętać o cieple, które przynosi ulgę w tych przypadłościach (moja babcia często ostrzegała, aby nie siedzieć na ziemi i właściwie się ubierać, aby nie mieć takiej bolesności). Warto posłuchać, ale zawsze stosować umiar we wszystkim oraz pamiętać, że u każdego może pojawić się odmienna reakcja, nawet na coś zdrowego, więc próbować z zachowaniem ostrożności (np uczulenia czy jakieś przeciw wskazania, czasem, pokazują/pojawiają się nawet po latach … zrównoważona ostrożność raczej nie szkodzi).

    • B pisze:

      Oj, tak, Beatko. U mnie w domu szaleństwo, odkąd odmawiam Pompejańską. Obrywam za to, że się modlę, że idę do spowiedzi w pierwszy piątek, że nie ma udziwnień w pożyciu małżeńskim. Jestem bardzo zmęczona. Czasami modlę się tak, jak bym już mówić nie mogła.

    • kasiaJa pisze:

      Dziękuję Ci Beato za to wielkie świadectwo…. Dziękujemy Bogu za Ciebie ❤

      • Beata pisze:

        Kasiaja 😊
        Dopowiem, że jestem jedyną osobą w moim gronie fachowym w pracy bez ” zastrzyku „. Dopóki nie było 3 dawki funkcjonowałam jako ozdrowieniec i kwarantanny mnie nie łapały . A teraz już i ten status mu wygasł, bo minął rok od zachorowania. Na razie żyję nadzieją, że upadnie ten projekt, albo coś jeszcze się wydarzy co mnie będzie chronić.
        Decyzji moich współpracowników już nie oceniam, oddaje i zanurzam w nieskończonym Miłosierdziu Bożym.
        To czyni moje serce wolnym i mamy dobre relacje. Oni szanują mój wybór a ja ich. Trzeba jakoś funkcjonować.
        Bóg pokierowal moje życie na Maryję. Zawierzam się ( odnawiam ) jak czuję, że czas. Ona mnie zaprowadziła do Jezusa. Oficjalnie zawierzyłam Jemu całe życie przyjmując jako swojego Pana i Zbawiciela.
        30 dni zawierzenia Św. Józefowi i tyleż samo Św. Michałowi.
        Mam obrońcę Boga i Jestem córką Króla 🎼❤.
        Pan jest z Tobą dzielny Wojowniku!🙏
        Tak zaczynam dzień uciekając się do ochrony we Krwi Jezusa.

    • wobroniewiary pisze:

      Z komentarzy z mego fb: Poseł Czesław Hoc – autor projektu ustawy segregacyjnej sam zagłosował przeciwko obowiązkowi szczepień na covid dla posłów i senatorów. Czyli : wszystkich kontrolować , zmuszać i nękać, ale od rządu wara – to wyższa kasta.

  12. Beata pisze:

    Estera :
    Często zgłaszają się z tym problemem rodzice.
    Ja też przez to przechodziłam, będąc nastolatką. Mama była ze mną nawet u lekarza, i powiedział, że jak będę dorosła to minie. Jak zostałam mężatką i urodziłam dziecko minęło.
    Jeżeli te leki słabo pomagają to spróbujcie Buscopan, lek rozkurczowy silniejszy od No – spy. Niestety córka jest za młoda na Scopolan compositum i Vemonis. Te leki są skuteczne ale zalecane od 18 go r.ż.
    Módlcie się razem. Mój znajomy ksiądz często poleca sakramentalia do użytku w chorobach. Np Chleb Św. Agaty . Niedługo 5 luty można poświęcić i spożywać w dolegliwościach kobiecych.
    Pozdrawiam 🙏

    • wobroniewiary pisze:

      Widzicie kochani – jaką mam sąsiadkę, zresztą Beatka jest też moderatorką w naszym Różańcu Parafialnym za dzieci, a mąż, podobnie jak mąż mojej siostry – w Bractwie Krzyża św.

      I powiem szczerze, że wolę tu modlitwę i wszelkie porady zdrowotno-żywieniowe niż ciągłe utyskiwanie na politykę i to co się dzieje wokół nas

      Beatka, dziękuję, że jesteś. Wiele preparatów dr Bodnara „załatwiłaś mi” tu dla moich czytelników a oni są ci wdzięczni 🙂

  13. Beata pisze:

    Powracam do tematu suplementacji witamin z gr B o którą pytacie. Wg dr wystarczać powinna zwykle stosowana dawka brana systematycznie. Neurovit to kompleks witamin w zwiększonej dawce. Brałam sama jak bolały mnie plecy przy covidzie. Nerwusom warto polecić lecytyne z vit z grupy B. Taki płyn wzmacniający układ nerwowy Vita buerlecithin. 20 ml dziennie przez miesiąc już są postępy. Lecytyna jest potrzebna do regeneracji komórek nerwowych.
    Vit D 3 należy suplementować przy wyniku poniżej normy początkowo w większych dawkach. Osoby z kamicą nerkowa muszą ostrożnie. Potem skontrolować i zadecydować odnośnie dawki. Zazwyczaj dorośli 2000 j do 4000 j.
    Dane odnośnie kontaktu do dr przekaże Ewie.
    Zamieszczę jeszcze link do bardzo ciekawego artykułu w temacie depresji i suplementacji w Tym schorzeniu.
    Z własnego doświadczenia jednak wiem, że jak duch chory, to i ciało niewydolne.
    Trzeba zacząć od potężnej rewizji swojego życia. Prosić Ducha św o prowadzenie. Przemyśleć, zamknąć wszystkie furtki , które sami otworzyliśmy lub nasi przodkowie na zło, które nas niszczy. Spowiedź generalna, życie sakramentalne, życie Słowem Bożym. To wstęp. To wszystkie Wasze rady , które tu przez lata doczytałam i wysłuchałam w homiliach kapłanów. 😊🙏

    • wobroniewiary pisze:

      A to ten link bo Beatka miała problem z jego wklejeniem i wyslala mi na messengera a u mnie dziś kolęda w parafii
      https://www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/dieta-a-leczenie-i-zapobieganie-depresji/

    • Czytelniczka pisze:

      Bóg zapłać Panie Beato 🙂

    • AGA pisze:

      Mam prośbę o skuteczny sposób na zapalenie dróg moczowych. Nie chcę znowu biegać po lekarzach i brać antybiotyki, bo w końcu za którymś razem przestaną działać, do tego po nich dostaję okropnej grzybicy pomimo brania w tym czasie również probiotykow. Z góry dziękuję za pomoc.

      • Maggie pisze:

        @AGA: Żurawina (cranberry capsules) ALE w tabletkach/kapsułkach … pomaga też przy nadwrażliwości pęcherza (soki zeń są różne, ale nie bardzo skuteczne, drogie, a mogą przyprawić o reflux – kiedy słodzone lub kwaśne) . Podobno żurawina też chroni przed „candida”.
        Pamiętać też trzeba, szczególnie zimą i kiedy skoki temperatury, aby się „ogacić”, ważne aby nie podwiewało (bez przegrzewania się ale bez ziębienia). W Kanadzie zimą są skoki nawet o 20C w ciągu paru godzin czy doby – najgorzej zimą, bo tak w górę jak i w dół, a do tego dochodzi odczuwalność od wiatru i wilgotności powietrza. Wczoraj było np -3c w dzień … termometr szedł w dół, a w nocy -22C z odczuwalnością -33C, a rano ok 9-10, podniosło się do -18c i -29C (z wiatrem).

      • Bożena pisze:

        Najlepsze lekarstwo to żurawina w każdej postaci, czyli surowa, sok, wyciąg z żurawiny w tabletkach. To naturalny i bardzo skuteczny lek właśnie na choroby dróg moczowych. Na początek warto wziąć taką dawkę uderzeniową w tabletkach a potem np. regularnie pić sok z żurawiny. Kiedyś, gdy pracowałam w DPS-ie i tam jeden z podopiecznych był już w stanie krytycznym,(nowotwór pęcherza) oddawał mocz z ropą, nic już nie pomagało i właśnie żurawina, na początku w tabletkach, potem sok, uratowała mu życie. Żył jeszcze kilka lat i zupełnie co innego było przyczyna śmierci. Jest jeszcze olejek z oregano (Pure oregano oil) na infekcje bakteryjne i grzybicze, niedawno dowiedziałam się ,ze można się nim ratować przed covidem, ale czy na tego wirusa pomaga, nie wiem. Natomiast jest to bardzo skuteczny lek na takie bakterie, na które ma antybiotyku, np tzw. bakterie szpitalne odporne ne wszystko.

        • Maggie pisze:

          Oregano, jak niektórzy mówią to naturalny antybiotyk, ale musi być w nim wysokie stężenie w nim carvacrol’u (najlepszy jaki znalazłam w kroplach to 93% – bo w kapsułkach, wygodniej ale często niewiadomo ile go w tym olejku).

        • Beata pisze:

          Potwierdzam, żurawina jest często polecana i bardzo pomocna w zapobieganiu infekcjom i jeżeli nie ma się szczególnych przeciwwskazań to kobiety w ciąży mogą ją również stosować.

        • AGA pisze:

          Maggie, Bożeno, Beato, AnnoSawa, Aniu G. dziękuję za pomoc. Ile można się cennych informacji dowiedzieć, zapisałam sobie w notesie i zastosuje w praktyce. Dziękuję.

          Maggie, bardzo zimno tam macie. Ja przy -10 C ledwo żyję.

        • Maggie pisze:

          AGA, tak, jest zimno i dzisiaj ok 60 cm jeszcze spadło śniegu, lub więcej tam gdzie go nadmuchało (np auto parkujemy w ogrodzie i śnieg zakrywa klamki), ale już cieplej się zrobiło – jutro rano -11C z -17C we wietrze , lecz najgorsze tu to są skoki w ciągu paru godzin w rodzaju: np w środę będzie +3C , a w czwartek -11C (nie mówiąc o temperaturze wiatru). W południowym Ontario jest w miarę ciepło w porównaniu z innymi prowincjami.

          Dlatego, że zimno chodzę w spodniach, a w legginsach jako w „bieliźnie” pod spodniami i dlatego też wspomniałam ochronę przed zimnem przez tzw „ogacanie się”.
          Kiedyś była tu na blogu dyskusja o … grzechu 😂 „noszenia spodni przez panie”. Ludzie dziś ugrzęźli na autostradach na wiele godzin … w autach i w śniegu jeśli panie są w spodniach, to chyba trochę mniej zmarzną.

          Jest wieczór, a w tej chwili jeszcze 540 autobusów (tj 40% na trasie) w Toronto, jest unieruchomionych warunkami na ulicach – szczególnie te jadące pod górkę. Śnieżyca ta to 3-5 cm/h, przez wiele godzin.
          Piszę patrząc na TV … właśnie pokazują różne dzisiejsze stłuczki i przestoje/korki z powodu zimy ale i mówią z entuzjazmem o leku PAXLOVID tj zatwierdzonym przeciw virusowym Pfizera, oraz pobieżnie o czasowym cofnięciu covidowej godziny policyjnej w Quebec’u (od 10 PM go 5AM).
          Uciekam, bo mam w domu „nie-z-👑-virus”chorego.
          Obejmuję Was Wszystkich 💕🙏🏻❣️

        • wobroniewiary pisze:

          Maggie „Kiedyś była tu na blogu dyskusja o … grzechu 😂 „noszenia spodni przez panie”.

          Chyba jest różnica pomiędzy opiętymi spodniami do kościoła, gdzie wszystko widać a nad nimi top, który ledwie biust zakrywa a normalnymi spodniami i do tego warunkami jakie są teraz w Kanadzie. Nie można wszystkiego uogólniać i wrzucać do jednego worka.

          Inny przykład – znam osoby, które mówią, że jak w danym kościele udzielają Komunii św na rękę, to nie powinniśmy tam chodzić. Wiecie, że jestem za Komunia na klęcząco i tylko tak przyjmuję Pana Jezusa (za ostatnie 25 lat może ze 2 razy przyjęłam na stojąco jak miałam chory kręgosłup i w ogóle nie szło uklęknąć) – ale z takim zdaniem, że nie chodzić tam, gdzie w danym kościele udzielają Komunii św na rękę, się nie zgadzam, bo wtedy w ogóle musiałabym przestać w ogóle chodzić do kościoła

          Nie można popadać ze skrajności w skrajność!

        • AGA pisze:

          Maggie, nie wyobrażam sobie chodzić w spódnicy w taki mróz jak u Ciebie w Kanadzie więc doskonale Cię rozumiem. Sama jak było ostatnio w PL po -10 stopni to również nosiłam leginsy/ rajstopy pod spodniami. Choć znam takie panie co prawie cały rok chodzą w cienkich rajstopach. :O

          Co do „grzechu” noszenia spodni przez panie to akurat nie czytałam tutaj tego wątku, a szkoda. Słyszałam kiedyś, że ojciec Pio wyrzucał z kościoła kobiety w spodniach.
          Sama nie wiem co o tym myśleć.

        • Maggie pisze:

          Ewuniu, oczywiście, że są skrajności, i wszędzie trzeba zachowywać umiar. Napisałam o tym, bo mamy też „historycznie wielki śnieg” w mieście.
          Przypomniałam sobie znaną mi osobę, która usłyszawszy o „grzeszeniu spodniami”, bardzo się przejęła, i choć jej tłumaczyłam , że nie można przesadzać, ona wskoczyła w dostępne tj cieńkie, wieczorowe spódnice i … zaczęły się u niej przeziębienia i poważne zapalenia pęcherza, antybiotyki etc … ale mimo tego wolała nadal „nie grzeszyć” spodniami.

          Dodam, że poszłam z nią na poszukiwania i … nie mogłyśmy znaleźć, odpowiedniej długości spódnic na różne pory roku, choć odwiedziłyśmy mnóstwo sklepów … Nie znam „takich boutiqua’ów” i nie stąd szukałyśmy sklepów dla „muzułmanskich elegantek”.

          Jeśli chodzi o Komunię Świętą, to nawet nie mam możliwości do ust … 😢 . Ostatnio, na kolanach, razem z osobą chorą otrzymałam … ale na ręce 😭 … Sakrament Chorych i choć to było w zaciszu domowym, nie było wyjątku … a trzeba się cieszyć, że ten zastraszony kapłan w ogóle przyjechał, wyspowiadał limitowo-krótko (choć to była generalna spowiedź), i potem wniósł w serca, zranionego Jezusa. Spodnie nawet gdyby założyć, że obcisłe (choć takie nie były) .. są niczym w porównaniu do tego, co się dzieje w takim momencie „na ręce”. Dodam, że wszystkie „tego rodzaju wizyty” kapłan musi podawać do specjalnego rejestru. Tylko tajemnica spowiedzi obowiązuje. Nie jest lekko …

      • AnnaSawa pisze:

        Fitolizyna w paście do rozpuszczania albo w kapsułkach. Bardzo dobry i mocny lek ziołowy.

      • Ania G. pisze:

        Sok z żurawiny

      • Małgosia pisze:

        Pani Ago Miałam ten sam problem. Zapalenie dróg moczowych łapałam bardzo często, np gdy zmarzłam, nie było toalety i przetrzymałam mocz. Znajoma poradziła ciepłe nasiadówki z ziół np szałwii. Rozumiem,może to być uciążliwe wiec polecam ciepły termofor przyłożyć w okolicy pęcherza mnie pomaga błyskawicznie.Stosuję na noc, praktycznie z nim zasypiam.

        • AGA pisze:

          Dziękuję Małgosiu.

        • Beata pisze:

          Małgosiu popieram 😊
          Termofor jest rewelacyjny na wszystkie „przewiania „, i zimne nogi. Przeziębienia.

          U mnie każdy ma swój i często korzystamy.

      • AnnaSawa pisze:

        Aha! no i oczywiście niezastąpiona furagina albo neofuragina (to jest to samo)…bez recepty można już kupić.

        • AGA pisze:

          Niestety furaginy nie mogę brać. Próbowałam i ostatnio wytrzymałam tylko 1 dzień – miałam okropne bóle brzucha i biegunkę. Po każdym wzięciu tabletki lądowałam na toalecie. 😦
          Akurat jestem w tym małym procencie osób gdzie furagina powoduje działania niepożądane. 😦

    • AnnaSawa pisze:

      Dziękuję za odpowiedź, czekam zatem na kontakt. Bóg zapłać.

    • Lucija pisze:

      Czy tej wit.D3 nie za mało?Znalazłam swoją książeczkę zdrowia,a tam wpis o podaniu mi (niemowlakowi) 30 000 jedn wit D3.Czy te normy nie są pozaniżane?Spotkałam się z takimi informacjami,że dawniej normy były inne i to nie tylko na D3,ale też inne poziomy cukru czy cholesterolu były normą.

      • Beata pisze:

        LUCIJA
        Masz rację te normy na przestrzeni lat się zmieniały i zmieniają i są różne w różnych krajach. Zróżnicowane ponadto dla płci i grup wiekowych w różnych strefach klimatycznych i porach roku.
        Są dostępne tabele z podanymi konkretnymi wartościami w grupie.
        Za takie bezpieczne , bez badań i ryzyka przedawkowania w naszej części Europy uważa się dawki 500 j.m. u dzieci do 12 miesięcy, powyżej roku do 18 roku życia do 1000 j.m. , dla młodzieży i dorosłych od 18 go 2000 j.m. do 4000j.m. u powyżej 65 roku życia do 2000 j.m.
        Pozostałe przypadki trzeba indywidualnie rozpatrywać. Udowodniono jej m.in wpływ na odporność, osoby o prawidłowym poziomie łatwiej przechodzą infekcje nawet covid. Pisano o tym.
        Osoby z Hashimoto też muszą suplementować zazwyczaj , bo obserwuje się u nich niedobory. Te sytuacje wymagają jednak kontroli, czy też ta uzupełniana witamina sie wchłania tzn,czy po okresie uzupełnienia jest wynik zbliżony z normą. U osób z ewidentnie niedoborem ustala się oczywiście wyższe dawki od tych zalecanych profilaktycznie. Nawet 8 tys i wyższe, ale wtedy nie codziennie tylko 1 razowo lub w 2 dawkach rozłożonych w czasie.
        Osoby ” puszyste ” też mają wyższe zapotrzebowanie do 4000 j.
        Laboratoria mogą podawać w innym zakresie stężeń w zależności od metody badania np ng/ml.
        To taki skrót w pigułce. Osoby , które nigdy nie badaly poziomu i czują się niepewnie najlepiej zbadać przed początkiem suplementacji. Przyjęło się, że najlepiej stosować produkt o statusie leku, ale są też suplementy, które sie dobrze sprawdzają. Tzn ludzie kontrolują w badaniu i widać, że poziom wzrasta, czyli udało się tej dawce wchłonąć .
        Pozdrawiam

  14. eReM pisze:

    Wywiad u red. Mazurka z rfm (śmiech przez łzy)

  15. wobroniewiary pisze:

    Czy ta strona jest ważna? Chyba tak!
    Beata dziś zaczęła pisać, radzić i nagle pisze mi „Ewa pomódl się zgubiłam portfel, nie tylko kasę ale i dowód osobisty i karty…”
    Proszę Was westchnijcie za |Beatą, dziś i ona oberwała… 😦

    • Beata pisze:

      Właśnie zablokowałam kartę i dowód, aby ktoś nie uczciwy mnie nie naciągnął na jakiś kredyt.
      To Święta Teresa z Avila zwykła mówić ( pamiętam z serialu).
      ” Tak szybko przeszkody.🤔
      To znaczy, że to TRZEBA robić.”
      Wspierać się modlitwą i świadectwem. Pod górkę i z górki. Taki nasz los.
      Bóg zapłać.
      Idę spać, bo mam jutro dyżur.
      Z Panem Bogiem

        • Beata pisze:

          Dziękuję za zaufanie. Chcę podkreślić, że nie jestem nadczłowiekiem i może czasem nie będę mogła sprostać z radą na tyle skuteczną, żeby Wasze latami leczone schorzenia prysły jak bańka mydlana.
          Sama zmagam się z przypadłoścismi i mam wielką ufność w Maryi. Nigdzie się nie ruszam bez powierzenia jej moich spraw. Wszystkich spraw.
          Ona prowadzi do Jedynego Lekarza ,który może Wszystko to zmienić , jeżeli będziecie prosić jak dzieci, ufnie i pokornie.
          Może się zdarzyć, że ze względu na ograniczony dostęp będę niedostępna. Odpisze jak będę mogła. Proszę mi wybaczyć i się nie zrażać, bo mam etat mamy z trójką dzieci i prace na zmiany.
          Dziś mam od dawna wyczekany wolny dzień, stąd ta aktywność.
          Pani którą męczą przewlekłe infekcje dróg moczowych. Bardzo dobrze zrobić konkretną diagnostykę i badania. Np cukrzycy mają skłonności do tego. Posiew moczu daje możliwość uzyskania odpowiedzi jakie drobnoustroje konkretnie się mnożą i od razu antybiogram . Trzeba dużo żurawiny pić, jeść, probiotyki i dobra higiena osobista. Często bowiem są to infekcje z E. Coli.
          Zioła są tu pomocne, urosept i takie saszetki Multi uri.
          Omadlam🙏 te wszystkie Wasze choroby i ufam, że Jezus tym się zajmie.🙏
          Szczęść Boże
          Pozdrawiam

        • AGA pisze:

          Dziękuję Pani Beato za odpowiedź, skorzystam z Pani wskazówek. U mnie zaczęło się wszystko sypać od zakażenia zęba kanałowego kilka lat temu, gdzie poszło na zakażenie dróg moczowych i ucha. Ząb i tak musiałam wyrwać, ucho pobolewa na zmiany pogody, a zakażenie dróg moczowych niestety zaczęło nawracać.

      • AnnaSawa pisze:

        …zaraz obejmuję modlitwą ❤

    • Beata pisze:

      Szczęść Boże
      Dziękuję Panu Bogu i wszystkim Wam, którzy modlitwą wspieraliście , bo zguba się odnazła.
      Nic nie zginęło. Tylko teraz będę wyrabiać dowód i czekam na nową kartę, bo tę zastrzegłam.
      Bóg zapłać wszystkim jeszcze raz 🙏😊

  16. wobroniewiary pisze:

    Powstrzymajmy bluźnierczy film „Benedetta”

    Filmy holenderskiego reżysera Paula Verhoevena słyną z niemoralności i perwersji.
    W swoim najnowszym filmie przekracza kolejne granice i dodaje do tego celowe bluźnierstwo.
    Wizerunek Matki Bożej jest uwikłany w lesbijskie, seksualne sceny.
    Dla nas Polaków jest to straszna zniewaga dla naszej wiary i Matki Bożej.

    http://polskakatolicka.org/pl/petycja

  17. wobroniewiary pisze:

    Pytanie – od kiedy to wejdzie, bo dostałam na pocztę. Chyba nawet mogłabym żądać zwrotu kosztów testów…

    Testy, których od pracownika zażąda firma, zostaną opłacone z budżetu państwa. Zatrudnionych, którzy się im nie poddadzą i nie okażą certyfikatu zaszczepienia lub ozdrowienia, będzie można kierować do innego rodzaju prac. Przepisy nie będą jednoznacznie wskazywać, że firma może wysłać takie osoby do pracy w innym miejscu (w tej samej miejscowości).
    Takie poprawki do projektu ustawy w sprawie testowania i weryfikacji szczepień wprowadziła sejmowa komisja zdrowia. Nowe przepisy mają umożliwić pracodawcom sprawdzanie statusu zdrowotnego zatrudnionych pod kątem COVID-19 (żądać testu, którego wykonanie nie będzie konieczne, jeśli pracownik przedstawi certyfikat zaszczepienia lub ozdrowienia).

    https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/8331991,bezplatne-testy-na-covid-19-dla-pracownikow-prawo-pracy.html

    • Monika0603 pisze:

      Pani Beatko ale też inni czytelnicy, może ktoś spotkał się z takim problemem. Moj 10 letni syn od kilku miesięcy ma bol brzucha który towarzyszy mu cały czas.Przed śniadaniem ma już kluchę w brzuchu ja potem bol zaczyna się mniej lub bardziej nasilać ale nigdy nie jest tak że znika zupełnie.Nie zauważyłam żeby po niektórych potrawach się nasilał ale np w różnych sytuacjach np w szkole albo w samochodzie. Podczas diety kiedy jadł na zawsze krupnik była lekka poprawa.
      USG nic nie wykazało podobnie badanie krwi.Bardzo dziekuje za każdą odpowiedź.

      • Aga pisze:

        A alergii na gluten nie ma? Lub na samą pszenicę? U mojej córki tak było…

      • Beata pisze:

        Ten problem przydałoby się rozważyć w kilku aspektach. Wrócę do tematu. Teraz tylko skupię się na jednej kwestii. Dzieci w wieku szkolnym mogą się nadmiernie stresować i wtedy wydziela się nadmiar kwasu solnego, co może podrazniac błonę śluzową i dawać takie nieprzyjemne odczucia. Może to być zapalenie błony śluzowej żołądka. Rozeznać co dziecko podjada, może chipsy lub inne chrupki pikantne poza domem. To trzreba ograniczać i słodyczy też nie za dużo. Mogą powodować zgage.
        Gdyby to pasowało, w sensie dziecko ma taką wrażliwą osobowość to można parzyć melisę i pić z sokiem zamiast herbaty.
        Len w ziarnie ( 1 łyżka) zalać przygotowaną ostudzoną wodą w szklance na pół godziny i przykryć. W trakcie 2 razy zamieszać. Po czasie wypić ten kleik. Można mniej, robić ma pol szklanki jak dziecko nie wypije całości szklanki . Dwa razy dziennie. To działa osłonowo. Do tematu wrócę. Proszę tylko napisać, czy te sprawy mogą mieć znaczenie, czy wykluczamy.

        • Monika0603 pisze:

          Pani Beatko syn jest bardzo wrażliwym dzieckiem, ja wogole na niego nie krzyczę a i tak czasem przeżywa różne sytuacje.Teraz jest w czwartej klasie i od tego roku bardzo się zmienil, nie chce wychodzic z kolegami, zrobił się jakby smutny i może trochę wyizolowany. Jak z nim rozmawiam to mówi że wszystko jest ok i nic go nie stresuje.

        • Lucija pisze:

          Pani Beato,wkleiło mi się gdzieś przypadkowo,więc tu kopiuje mój wcześniejszy komentarz:
          „Czy tej wit.D3 nie za mało?Znalazłam swoją książeczkę zdrowia,a tam wpis o podaniu mi (niemowlakowi) 30 000 jedn wit D3.Czy te normy nie są pozaniżane?Spotkałam się z takimi informacjami,że dawniej normy były inne i to nie tylko na D3,ale też inne poziomy cukru czy cholesterolu były normą.”

        • Beata pisze:

          Proszę napisać imię synka.
          Polecę go w środę Naszej Matce Nieustającej Pomocy .
          Panią też polecam.
          Mam zadanie wybrane przez moją Przewodniczkę i muszę się wywiązać.
          Nawet jak do kogoś z Was nie odniosłam się indywidualnie, to i tak Was i Wasze choroby polecam Maryi 🙏
          Całą inicjatywę związaną ze stroną również.Tak po cichu też zamawiałam Mszę św w intencji strony, czytelników i prowadzących.
          Mam swoje ulubione motto.
          ,” Jeżeli na świat spoglądamy przez pryzmat wiary , to widzimy że u Pana Boga nie ma żadnych przypadków. Wszystko ma swój doskonały sens i przeznaczenie.”
          Edyta Stein siostra Benedykta od Krzyża .

          Dobrze, że jesteście ❤😊🙏

        • Monika0603 pisze:

          Pani Beatko mój syn ma na imię Dominik.Z całego serca Bóg zapłać.Polecam wszystkich Matce Bożej

      • xcvb pisze:

        helicobacter pasozyty posiew kalu. markery trzutki watroby? cliekia nietolerancje kazeina laktoza? jakas dieta eliminacyjna. sibo ibs? warto kupic debitur i jakies probiotyki.

  18. duszyczka pisze:

    Pani Beato i ja dziękuję, za pani tu obecność, porady, z których na pewno nie jedna osoba skorzysta. Mamy więc naszą Ewę, która udostępnia tak dużo drogocennych tematów. Tematów, które są niejednokrotnie, jak balsam dla naszych dusz i panią Beatę dla naszych ciał 🙂 w miarę oczywiście pani możliwości czasowych.

    • Beata pisze:

      Dziękuję…duszyczko…😊🙏
      Moim remedium na trudne tematy jest zaraz po modlitwie, częste słuchanie utworu ks. Pawła Szerlowskiego o tytule ” Nie ma problemu „. Polecam, kiedy wkrada się bezradność . 🙏

    • Beata pisze:

      Ku pokrzepieniu serc ❤mały przerywnik muzyczny 🎼

  19. Endriu pisze:

    Witam
    Rzadko komentuję choć jak mam czas to zaglądam na tą stronę . Dobrym filmem na obecna czasy jest wystąpienie Mariana Turskiego podczas uroczystości upamiętniającej wyzwolenie Oświęcimia .Czy historia zaczyna się powtarzać?

  20. Danuta pisze:

    NIECH BEDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS– Pani Beatko mam ogromna prosbe , by zechciala Pani napisac co moze byc powodem takich reakcji u mojego syna ,Mateusza 35lat. Od kilku lat zmaga sie z dziwnymi objawami tj, poranny kaszel i po obiedzie az do momentu usniecia. Kaszel i tzw chrzakanie wywolane jest bardzo duza iloscia sluzu , tory splywa z gory po sciankach gardla– Moj syn byl u kilku lekarzy , laryngolog i alergolog i mial 2 lata tem TK , ktore tez nic nie wykazalo. Napady kaszlu bywaja dlugie i z reguly na Swieta , podobnie jak w tym roku i trwaja kilka miesiecy..Mateusz uslyszal od jednego z lekarzy ze ma nauczyc sie z tym zyc.. i sprey od alergi… Ja modle sie caly czas o uwolnienie go od tej choroby .. bo teraz nie moze nigdzie pojsc , zeby nie wywolywac niepokoju u ludzi gdy zacznie kaszlac,,, Bog Zaplac.

    • Antonina pisze:

      Przepraszam, że zabieram głos ale na miejscu Pani syna zbadałabym się pod kątem obecności pasożytów ( glista? ) i udała do dobrego parazytologa…. Należy wyeliminować z diety białko zwierzęce, białą mąkę, cukier…

      • Antonina pisze:

        Wczoraj było późno ale trzeba dodać do tego co napisałam, że oczywiście natychmiast ( nie czekając na wyniki badań) zrezygnowałabym też z mleka i jego przetworów, natomiast syn powinien spożywać kiszoną kapustę, pić z niej soki …. dieta jest bardzo ważna. Stosowałabym też dobry olej z czarnuszki…
        Jeśli będzie kuracja przeciwpasożytnicza to należy szczególnie wtedy pamiętać o wykluczeniu z diety produktów mlecznych ( częsty błąd) i stosowaniu węgla aktywowanego- oczywiście nigdy nie łączyć go z jedzeniem i lekami, należy robić 5 godz odstęp między węglem a lekami czy posiłkiem…. Modlitwą jest oczywiście bardzo ważna ale nie przeszkadza w działaniu , a należy niezwłocznie szukać dobrego parazytologa i modląc się robić badania…

    • Beata pisze:

      Pani Danuto 😊
      Pomólmy się razem przez 9 dni. Pani Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły z intencją o rozwiązanie tej przypadłości a ja za Panią o wytrwałość .
      Proszę napisać coś więcej.
      Czy pali papierosy lub palił?
      Czy chorował na jakieś infekcje?
      Czy zatoki kontrolował?
      Jak ta wydzielina wygląda?
      Co stosował już?
      Co pomogło?
      Czy praca w jakimś zapaleniu, z odczynnikami chemicznymi?
      Czasem głębsza analiza daje odpowiedź.
      Dlaczego nalegam najpierw na modlitwę, bo to może skrócić poszukiwania leku.
      Mnie strasznie i to ogromnie bolały nogi, stopy. Nie mogłam już chodzić.
      Miałam iść na badania i 9 dni modlitwy i podchodzę do półki. Stoi wapno z vit D 3.
      Słyszę w sercu podpowiedź, weź.
      Zaczęłam przyjmować. W trakcie kuracji dopiero mnie olśniło. Przecież pół roku temu urodziłam dziecko i ciąża mnie wyczerpały z zapasu. Poszłam do stomatologa i to samo. Miałam niedobory wapnia. Zjadłam 2 op tabletek i biegałam jak mój synek.😊
      Wierzę , że Duch Święty pomaga rozeznać a Maryja nam to rozeznanie wyprosi. 🙏

      I zobaczymy co ” Góra ” odpowie. Potem zastanowimy się jak Go ratować 😊
      Pozdrawiam

      • Danuta pisze:

        PANI BEATKO- Bardzo dziekuje Pani i innym osobom za wszelkie wskazowki. Zaczelam dzis ta nowenne . Moj syn nie pali i nie pije. Nigdy wczesniej tez. Problemy ze zdrowiem mial od dziecka. Duzo infekcji drog oddechowych.. 2lata temu mial ten sam problem i byl u laryngologa, ktory zlecil badanie -TK. wynik nie wskazywal na jakas chorobe zatok a mimo to nadmierna ilosc sluzu , ktory splywa wywoluje kaszel.. Moj syn jakis czas tem stracil prace (inz.budowy maszyn) i teraz nie moze nigdzie znalezc. Moze to stres– juz sama nie wiem.ale trwa dosyc dlugo. Lekarze u ktorych mial wizyty niestety nie pomogli mu . otrzymal jedynie informacje ze ma sie z tym nauczyc zyc. (sprey na alargie)i plukanie nosa. Trudno mi napisac jaka jest ta wydzielina.. Ja mieszkam w Niemczech. a on na Mazurach. Teraz w dobie tej pandemni ciezko o wizyte. Bardzo chce pomoc mojemu synowi i czuje sie bezradna.Bog Zaplac za wszystko…

    • Oko pisze:

      Może zrobić dobre badania krwi na obecność glisty ludzkiej? U nas w rodzinie jedno dziecko ciągle kaszlało i nawet w szpitalu je położyli na diagnostykę na choroby płuc i nic nie wyszło to wreszcie ktoś tam z lekarzy wpadł na myśl że to może być glista, wyszło z badań krwi, leki, spokój. Kaszel nie wrócił. A jak nie to , to może alergia na pleśnie – może zmiana miejsca zamieszkania/pracy/pokoju w pracy jakiś czas przed tym kaszlem? Może to być od grzyba,pleśni w pomieszczeniach.

  21. Damian1 pisze:

    W niecałe 15 min bardzo dobry wykład… tylko prawda nas wyzwoli…

  22. Darek pisze:

    To jest naprawdę szokujące, jednak prawdziwe 😦 😦 😦
    Szokujący materiał – WYCIĄGA SIĘ ludzi z domów w Ch@inach pod pretekstem Om#cron.
    Ludzie UCIEKAJĄ z MIEJSCOWOŚCI z lock-down.
    Dzieci W METALOWYCH KLATKACH bez rodziców pod pretekstem Om#c ronu

    • Maggie pisze:

      Chiny oskarżają 😳🤕🔨… Kanadę, że jakiś ich obywatel … zaraził się omicron’en przez list mu przysłany z kraju klonowego liścia. Podobno virus był na .. 😳 kopercie (może mówił on z kanadyjskim akcentem, albo jeszcze trawił pancake z syropem klonowym?) … no i stąd wniosek: ależ silno-niepodważalny dowód … , ALE na to: że jak ktoś się wścieka na bojkot olimpiady, to znajdzie się do irracjonalnych oskarżeń powód.

  23. Kasia pisze:

    Szczęść Boże, właśnie poczytałam na różnych stronach w internecie, że szczepienia, maseczki a także testy na covid mają w sobie grafen. I znów wrócił cały lęk o moją rodzinę, o moje dzieci,które z mojej winy zostały przetestowane. Bardzo proszę o modlitwę,bo nie dam rady z tego wyjść z moją nerwicą lękową. Przepłakałam cały wieczór. Bóg zapłać.

    • Beata pisze:

      Kasiu
      🙏🙏🙏
      Pan Bóg jest jeszcze nad tym wszystkim.
      Bądź spokojna pod Jego skrzydłami.
      Polecam psalm 91😊

    • Estera pisze:

      Kasiu, nie potrafię podać w tej chwili źródła, ale czytałam, że z czasem organizm sam usuwa grafen. Nie martw się na zapas. Przecież dzieci nie otrzymały tego eliksiru, maseczki, tam gdzie już koniecznie trzeba, to warto mieć bawełniane, a pojedynczy test nie zrobi żadnej wielkiej krzywdy. Myślę, że o wiele więcej szkodliwych substancji mamy w pożywieniu i powietrzu, którym oddychamy.

      • Kasia pisze:

        Czytałam też, że grafen jest rozpylany w powietrzu. To wszystko co się dzieje uświadomiło mi tak konkretnie, że poza Bogiem nie ma ratunku. Bóg jest nad tym. Cała moja rodzina nosi Cudowne Medaliki.
        Dziekuję za kazdy komentarz.

      • neta pisze:

        Skoro mowa o szkodliwych substancjach. Warto obejrzeć film oparty na faktach, nie widzę zwiastuna w języku polskim, ale można ustawić napisy w języku polskim. Mnie informacje zawarte w tym filmie zszokowały.

  24. Paweł pisze:

    Ożywienie niemieckiej gospodarki w 2021 roku byłoby o wiele mniejsze, gdyby nie sukces biznesowy firmy BioNTech, która wyprodukowała szczepionkę przeciw Covid-19: https://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/niemcy-pkb-by%C5%82by-mniejszy-bez-sukcesu-firmy-biontech/ar-AASMQIz

  25. Ola pisze:

    Kochani ,chciałam Was zapytać o zdanie . Ze szkoły mojej córki jest w przyszły piątek wyjazd do kina na film animowany „Sing 2” i nie wiem ,co robić ,czy puszczać , czuję w sumieniu ,że film jest nieodpowiedni , jestem anty tv, nie znoszę tv ,a jak zobaczyłam zwiastun tej bajki to od razu pierwsza myśl ,że jej przekaz ukierunkowany jest na konsumpcjonizm, sławę i kasę . Jednak chodzi o sam fakt wyjazdu ze szkołą , integrację, spędzenie wspólnie czasu. Nie wiem co robić . Co zrobilibyście na moim miejscu ?

    • Ola pisze:

      Już wiem ,nie puszczę córki ,zobaczyłam na nazwę wytwórni tej bajki i ona mówi sama za siebie . Typowo masoński przekaz .

  26. Endriu pisze:

    Ks. Łukasz Szydłowski FSSPX został aresztowany. Sprawa dotyczy reżimu sanitarnego
    https://m.pch24.pl/ks-lukasz-szydlowski-fsspx-zostal-aresztowany-sprawa-dotyczy-rezimu-sanitarnego/

  27. eska pisze:

    W odniesieniu do wszystkich porad zdrowotnych tu zamieszczonych warto chyba wspomnieć o Ladidophillus reuteri.
    Wspomaga podnoszenie poziomu D3, produkuje kobalaminę (czyli B12), wspomaga zwalczanie helicobacter pylori i inne szkodliwe bakterie – można poczytać w internecie. Tu krótki filmik: https://youtu.be/YizbuhHRxio

    • Beata pisze:

      Eska
      Bardzo dobrze,że piszesz.
      Wszyscy dobrze piszecie. To jest potrzebne.
      Ja ogromnie żałuję, że mam tak mało czasu, aby coś szerzej powiedzieć.
      Probiotyki to podstawa obecnie. Naturalne kultury bakterii ze zsiadłego mleka , kiszonych ogórków , kapusty , buraków są bardzo cenne. Warto poczytać , które są wskazane szczepy w poszczególnych schorzeniach. Są gotowe suplementy z linii Sanprobi opracowane jako pomoc w leczeniu różnych schorzeń.
      Ogólnie powiem.
      U dzieci z podejrzeniem alergii lub stwierdzoną i objawami AZS warto wypróbować Latopic kaps. Trzy miesiące są tj zalecane do pierwszej terapii . Mój syn i córki brały to i dieta i była duża poprawa. Dieta jest wg moich obserwacji kluczowa. Najbardziej szkodzą barwniki ( intensywne, nienaturalne kolory)
      dodatki orzechów arachidowych. Widziałam ludzi na dyżurze spuchnietych od tych orzechów. Mam w grupie synka w przedszkolu dzieci, które kaszlą po słodyczach Kinder. Mój syn też jak sobie coś ukryje i zje to ma katar i kaszel. Ewidentnie potwierdzają to rodzice których o to pytam. Co tam dodają to nie wiem, bo ulotka swoje a życie swoje. Moja przyjaciółka robiła ciastka w firmie dr Gerard to dzwoniła się do mnie pytać, czy wiem że jakiś środek jest dodawany , oznaczony na torbie trupia czaszka. W farmacji to symbol dla leków z grupy bardzo silnie działających, dawna nazwa Trucizny, inaczej Venena.
      Nie szukałam co to, bo i tak staram się nic podejrzanego nie kupować. Jakieś sprawdzane słodycze od lat kupujemy.
      Sygnalizuje tylko, dotykam tematu. Dodatki w zupkach chińskich są bardzo alergizujące. A młodzież i dorośli tym się żywią, bo szybko. Potem awitaminoza i suplement z apteki. TAK ŻYJE DUŻY PROCENT WSPÓŁCZEŚNIE ZABIEGANEJ MŁODZIEŻY. Z napojami to samo barwniki, stabilizatory itd. Zdrowe żywienie to podstawa egzystencji i dobrej odporności. Niestety mieście o to trudno.
      Mocno pokrótce, bo zegar tyka. Muszę kończyć na ten moment.
      Odniosę się jeszcze tylko do tego, że można długo szukać, robić drogie badania i do niczego nie dojść . Przeżyłam to. Innym razem może opiszę o „przygodzie z homeopatia „.
      Radzono mi różne metody, które skończyły się potem..uczestnictwem w Mszach o uwolnienie i uzdrowienie.
      Kiedyś nie było takiej strony możliwości wymiany zdań , gdzie można zostać w porę ostrzeżonym , aby nie wejść w ” ciemne strony „. Dlatego zawsze będę każdemu najpierw modlitwę o rozeznanie i dopiero działanie.
      Antonina słusznie pisze, że jedno nie wyklucza drugiego. Zgadzam się z tym całkowicie.
      Tylko diagnozowanie teraz, obecnie w „pandemii” , bez ” zastrzyku ” jest utrudnione i kosztowne. Bo zrobić coś dobrze to trzeba prywatnie.
      Nasz Pan Jezus Chrystus jest lekarzem o wszystkich specjalnościach, ciała i ducha.
      „Przyjdźcie do mnie, którzy utrudni jesteście itd.
      Matka Boża, nasza Niebieska Mama nikomu nie odmawia pomocy. Słuchałam kazań księdza Piotra Glasa , które na tej stronie były polecane.
      Bez Maryi i jej prowadzenia za rękę w dzisiejszych czasach nie damy rady. Maryja daje gwarancję, że nie zaprowadzi nas na manowce. Jak damy się prowadzić to do Jezusa.
      W kwestii zdrowia też, bo medycyna ….różnie bywa nawet z lekarzami. Koleżanka chciała do psychologa i Bogu dzięki, że ją natchnęlo, aby zobaczyć profil tej PANI na Facebook.
      Symbole okultystyczne i zdjęcie PANI jak z horroru… Zrezygnowała…
      Dobrze, że jesteście 😊❤
      wspieracie i ostrzegacie przed tym co złe.
      Dziękuję Bogu za Was 😊🙏😇
      Pozdrawiam
      Z Panem Bogiem

      • Kasia pisze:

        Dziekuję za Pani wpisy. Moja 5 cio letnia córeczka uczulona na mleko krowie jako niemowlę, karmiłam piersią do 2 go roku życia Potem jadła wszystko. W wieku 4 lat do teraz pobolewania brzucha, 2 razy usg pokazało zapalenie jeli, potem było ok i tak na zmianę. do tego niewielka eozynofilia. Niecały rok temu przy usg tarczycy okazało się, że ma tylko pół tarczycy ale zdrowe! Tsh ciagle między 3 a 4 raz mniej, raz wiecej, wg endokrynologów ok. Tylko, ze dziecko od 2go roku życia z 50 centyla wzrostu spadło do obecnie ponizej 10 centyla. Najwiekszy spadek między 2 gim a 3 rokiem życia. kolejne dwa lata to ok 10 centyl a tera spadek poniżej. Dziecko ogólnie pełne energii, bardzo inteligentne. Stwierdzone tez ok pól roku temu slabe napięcie mięśniowe. Przez 5 lat prawie zero infekcji typu przeziebienia, grypy itp. Idealnie wydawało się zdrowe dziecko. Ok 4 roku zaczęły sie te pobolewania brzucha, brzydka kupa i te stany zapalne. celiaka wykluczona. mnóstwo badań i ogolnie ok. Od poł roku na diecie bezmlecznej tylko masło zostawiłam i brzuszkiem jakby lepiej ale w zgięciu łokciowym szostka swędząca plama cały czas. odrobaczana 2 razy. obecnie pijemy balsam kapucyński, który nigdy mnie nie zawiódł. Ktos tu pisał o kaszlach. Mój syn w wieku 4 lat miał w nocy kaszle aż wymiotował flegmą. Lekarze 2 razy pod rzad antybiotyk choc osluchowo czysto itp. wziełam sprawy w swoje ręce…czytałam, kupiłam balsam zrobiłam kurację i wszystko minęło. Przez kolejne 7 lat sporadycznie jakś infekcja, zero antybiotyków…leczyłam sama głównie. To ten syn, co ma problemy z nosem. Jest praktycznie na diecie bezmlecznej bo siostra też jest. Jedynie co pije, to naturalne kefiry. Testy alergologiczne miał robione i nic, lekarstwa na alergię brał. od ok 2 tyg inhaluje się Zabłocką Mgiełką Solankową. Stosuje dobrej jakości suplementację i zdrowo staram się odżywiać całą rodzinę. Jedno mnie martwi, syn ok 2 lata temu miał robione ASO…nawet nie wiem czemu i wyszło 3 krotnie podwyższone ale lekarz sie tym nie przejął i ja to zostawiłam. I ostatnio doczytałam, że to może być paciorkowiec. I się zmartwiłam. Patrzyłam, że laryngolog przepisała mu antybiotyk w maści do nosa na paciorkowca właśnie. Od dzisiaj zaczęłam w Jego intencji Nowennę do Matki Bożej Rozwiązujacej Węzły.
        Apropo córki zamówiłam to o czym Pani pisała Latopic i podaję jej od 2 tyg taki syrop Febricold Baby na wzmocnienie, bo 2 mce temu chorowała na covid i od temtej pory były już 2 infekcje z wysoką temperaturą. od 3 tygodni zdrowa tylko po ostatnim zapaleniu gardła zaczęła pochrapywać nocą i też robię jej inhalacje jodowo bromowe. Do tego suplementuje wit d3 2000 j dziennie plus k2 oraz selen i jod w syropie by wspomóc tarczycę. przy takiej suplementacj dziecko miało wit d3 ok 42 przy normie od 20 do 60. Jak byla chora na covid dawałam 4 tys jednostek dziennie a synowi 8-10 tys i podobnie ja z mężem.
        Dziękuję wszystkim za wsparcie.Bóg zapłać!

        • Beata pisze:

          Współczuję i rozumiem.
          Moja droga z odkryciem przyczyn alergii córki była długa i dość bolesna. Zlecona Opatrzności jednak miała szczęśliwe zakończenie.
          AZS i bóle brzucha, kupa non stop brzydka i kłopoty ze snem .
          Dużo różnych prób. Na właściwe tory zaprowadziła mnie rozmowa z mamą dziecka , które urodziło się w 5 miesiącu ciąży i wszyscy błagali o jego przeżycie. Podczas modlitwy bardzo wrażliwego księdza nad tym dzieckiem stało sie coś dziwnego. Ksiądz odczuł blokadę modlitwy. Dochodzenia konsekwentnie pokazały, że zanim dziecko trafiło do księdza rodzice byli u homeopaty. Po spowiedzi rodziców blokada opadła. Dziecko zaczęło się pięknie rozwijać i tylko niektóre zmysły szczególnie wzrok w słabszej kondycji.
          U mnie było trochę podobnie. Modlitwy trafiały w mur , bo w ciąży brałam homeopatia dziecku też nieświadomie podawałam.
          To było bardzo źle i trzeba było ” pole manewrów ” z tego oczyścić.
          Wiele nauk można odsłuchać i świadectw. Ja kilkanaście dobrych miesięcy z tym walczyłam, bo choć nieświadomie to byłam uwikłana w tą nić zła. Dlatego teraz ostrzegam. Poprosić Ducha Świętego o prowadzenie i przeanalizować , czy my sami, czy nasi bliscy nie zażywalismy tych specyfików. Potem spowiedź.
          Pomocne są sakramentalia, woda
          Sól ,oliwa egzorcyzmowane . W Wąwolnicy co 4 sobota można było poświęcić.
          Ktoś pięknie pisał o błogosławieństwie posiłków. Ksiądz Dominik dawał schemat punktów do spowiedzi generalnej.
          Jest punkt odnośnie, czy stosowano homeopatie.
          Może to komuś się przyda to świadectwo.

    • Aga pisze:


      Wiem, że były już nowenny w intencji kapłanów, ale mam poczucie, że bardzo potrzebujemy świętych wśród naszych biskupów. Gdzieś kiedyś czytałam, że od księży będzie zależało jak ciężka i jak długa udręka nas czeka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s