Św. Michale Archaniele wstaw się za mną! – objawienie z 1950 roku

Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

Św. Michale Archaniele wstaw się za mną!

W 1950 r. pewien amerykański żołnierz, biorący udział w wojnie w Korei, napisał list do matki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że list zawierał wyznanie, które obiegło cały świat. W 1951 r. kapelan wojskowy odczytał go w obecności pięciu tysięcy żołnierzy w bazie Marynarki Wojennej w San Diego w stanie Kalifornia. Kapłan wyjawił, że rozmawiał z żołnierzem rannym na polu bitwy w Korei, z jego matką oraz sierżantem, który stał na czele patrolu. Tym kapelanem był ks. Walter Muldy. A oto treść listu napisanego przez rannego żołnierza do matki.

Kochana Mamo!
Nie ośmieliłbym się o tym napisać do nikogo innego jak tylko do Ciebie, ponieważ nikt inny nie uwierzyłby w to, co zamierzam opisać. Być może i Tobie trudno będzie w to uwierzyć, ale ja muszę o tym komuś powiedzieć.

Przede wszystkim piszę do Ciebie z łóżka szpitalnego. Nie martw się! Zostałem ranny, ale już czuję się dobrze. Lekarze mówią, że wrócę do zdrowia w ciągu miesiąca. Ale nie o tym chciałem Ci opowiedzieć.

Pamiętasz, jak rok temu wstępowałem do armii? Pamiętasz, jak opuszczałem dom i mnie przestrzegałaś, żebym każdego dnia modlił się do św. Michała Archanioła? Wcale nie musiałaś mi o tym przypominać. Odkąd tylko sięgam pamięcią, zawsze mi powtarzałaś, żebym się modlił do tego Archanioła. Nawet dałaś mi imię na jego cześć. No cóż, mogę Cię zapewnić, że zawsze o tym pamiętałem.

Kiedy trafiłem do Korei, modliłem się nawet jeszcze więcej. Czy pamiętasz tę modlitwę, której mnie nauczyłaś?: Św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga… Resztę sama znasz. Zawsze ją odmawiałem. Czasami nawet, gdy maszerowaliśmy albo zatrzymywaliśmy się na odpoczynek, uczyłem jej moich towarzyszy broni.

Pewnego razu wysłano nas na zwiad w poszukiwaniu komunistów. Było bardzo zimno. Z ust wychodziły nam kłęby pary, jakbyśmy palili cygara. Myślałem, że znam wszystkich chłopaków z patrolu. A tymczasem, nagle obok mnie pojawił się jakiś żołnierz, którego nigdy wcześniej nie widziałem. Był większy od wszystkich marines, których kiedykolwiek spotkałem. (…) Czułem się bezpiecznie, mając go u swojego boku. W każdym razie maszerowaliśmy razem obok siebie, a reszta patrolu się rozproszyła. Zagadnąłem go:

– Zimno dzisiaj, nieprawdaż? – I zacząłem się śmiać. Czyż nie jest absurdalne mówienie o pogodzie, kiedy w każdej chwili można być trafionym?

Mój kolega wydawał się rozumieć, co mam na myśli. Słyszałem jak się śmiał, ale nie tak głośno jak ja. Spojrzałem na niego i powiedziałem:

– Nigdy Cię wcześniej nie widziałem. Myślałem, że znam wszystkich z naszego oddziału.
– Właśnie dopiero co dołączyłem – odrzekł. – Jestem Michał.
– Coś takiego?! – zdziwiłem się. – To tak jak ja.
– Wiem – odparł i zaczął się modlić: – Św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga…

Byłem tak zaskoczony, że przez chwilę milczałem. Zastanawiałem się, skąd znał moje imię i modlitwę, której mnie nauczyłaś? Potem jednak uśmiechnąłem się sam do siebie. Pomyślałem sobie, że przecież każdy chłopak w oddziale mnie znał. Czyż nie recytowałem jej każdemu, kto tylko chciał jej słuchać? Dlaczego teraz nie mieliby jej kojarzyć ze mną?

Przez moment szliśmy nic nie mówiąc, po czym Michał przerwał milczenie:

– Za chwilę będziemy mieli kłopoty.

Z jego twarzy zniknął uśmiech. Pomyślałem sobie, że to żadna rewelacja, przecież wiadomo było, że wszędzie są komuniści i że w każdej chwili mogliśmy się na nich natknąć. Śnieg zaczął sypać mocniej, tworząc wkoło wielkie zaspy. W chwilę później cała okolica pokryła się grubą warstwą białego puchu. Zrobiło się ciemniej i pojawiła się mgła. Maszerowałem dalej, ale już nie widziałem mego towarzysza broni.

– Michał! – nagle zawołałem przestraszony i poczułem jego mocną dłoń na plecach.
– Wkrótce się przejaśni – zapewnił mnie donośnym głosem.

Jego przewidywania się sprawdziły. Niebawem, w ciągu kilku minut śnieg przestał sypać i wyszło słońce. Rozejrzałem się dookoła. Mało serce mi nie zamarło! Przed nami stało siedmiu komunistów w swoich śmiesznych kufajkach, spodniach i czapkach. Ale wcale nie było mi do śmiechu. Stali z karabinami wycelowanymi prosto w nas!

– Michał, padnij! – krzyknąłem i sam osunąłem się na ziemię. Słyszałem jak komuniści bez przerwy strzelali. Słyszałem jak świstały kule. A Michał wciąż stał! Mamo, ci faceci nie mogli spudłować. Spodziewałem się, że ciało Michała podziurawią dosłownie jak sito. Ale on wciąż stał i nawet się nie bronił. Nie strzelał. Był sparaliżowany strachem. To się czasami zdarza, nawet najdzielniejszym żołnierzom. Był jak ptak zahipnotyzowany przez węża. W końcu sam podniosłem się z ziemi i doskoczyłem do niego, by go powalić. Wtedy poczułem ciepło w piersi. Zawsze chciałem wiedzieć, jak to jest, gdy się zostanie trafionym. Teraz już to wiem. Poczułem jeszcze silne ramiona, które mnie objęły i delikatnie położyły na ziemi. Otwarłem oczy, by jeszcze raz spojrzeć na świat. Byłem umierający.

Być może promienie słoneczne mnie oślepiły, albo po prostu byłem w szoku, ale wydaje mi się, że widziałem Michała wciąż stojącego, a jego twarz jaśniała niewypowiedzianym pięknem.

Jak już mówiłem, być może to światło słoneczne odbijające się w moich oczach sprawiło, że widziałem Michała, jak się zmieniał. Stawał się coraz większy. Jego ramiona jakby się rozrastały. Przypominał anioła. W dodatku w ręku trzymał miecz. Miecz, który rozbłysnął milionem świateł.

Cóż, to wszystko, co zapamiętałem, zanim zemdlałem. Później podbiegli do mnie kompani. Nie mam pojęcia, jak długo byłem nieprzytomny. Teraz i wtedy nie czułem gorączki ani bólu. Pamiętam, jak opowiadałem im o wrogu, który znajdował się tuż przed nimi. W końcu zapytałem ich:

– Gdzie jest Michał? – Widziałem jak się dziwili. – Kto? – spytał któryś z moich kumpli.

– Michał, taki wielki żołnierz, który szedł obok mnie, zanim nas spotkała ta zamieć– powiedziałem.

– Chłopcze – odparł sierżant. – Nikt nie szedł obok ciebie. Obserwowałem cię. Za bardzo się od nas oddaliłeś. Właśnie miałem cię zawołać, gdy zniknąłeś mi we mgle.

Spojrzał na mnie. Widać było, że coś go trapi. Po chwili łagodnie zapytał:

– Jak tego dokonałeś chłopcze?
– Czego?! – spytałem trochę zły i zacząłem od nowa dociekać, gdzie jest Michał.
– Synu – przerwał delikatnie sierżant. – Znam wszystkich żołnierzy ze swojego oddziału. Ty jesteś jedynym Michałem w naszej grupie. Nie ma w niej żadnego innego Michała.

Przerwał na moment i po chwili ponownie spytał: 
– Jak tego dokonałeś synu? Słyszeliśmy strzały. To nie były strzały wystrzelone z twojego karabinu. Kul nie znaleźliśmy także w ciałach siedmiu zabitych tam na wzgórzu.

Nie odezwałem się na te słowa. Bo co miałem powiedzieć? Mogłem tylko patrzeć na nich zdziwiony, tak samo jak oni patrzyli na mnie.

Sierżant ponownie przemówił:
– Chłopcze – powiedział delikatnie – każdy z tych siedmiu komunistów zginął od uderzenia mieczem.
To wszystko, Mamo. Jak już wspominałem, być może promienie słoneczne mnie oślepiły i to wszystko mi się zdawało, a być może zimno to sprawiło. Sam nie wiem, ale musiałem o tym komuś powiedzieć.

Całuję Cię,
Twój kochający syn Michał.

* * *

Kapelan Muldy oraz sierżant stojący na czele patrolu zapewniali, że historia ta jest prawdziwa. Jest ona także dobrze znana wśród amerykańskich żołnierzy.
Oprac. Agnieszka Stelmach
za: http://anielskimiecz.pl/objawienia-swietego-michala-archaniola/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Św. Michale Archaniele wstaw się za mną! – objawienie z 1950 roku

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. im pisze:

    Tak walczono o prawdę medyczną w sprawie zakupu szczepionek w 2009 roku!

  3. Paweł pisze:

    Abp Dzięga: «Dziękuję, że nie ulegliście naciskom segregacyjnym!» – https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/abp-dzi%C4%99ga-dzi%C4%99kuj%C4%99-%C5%BCe-nie-ulegli%C5%9Bcie-naciskom-segregacyjnym/ar-AASauQ6
    Metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga podziękował kapłanom swojej archidiecezji za nieuleganie propagandzie strachu i niepoddawanie się presji wymuszającej segregowanie wiernych.
    Hierarcha podkreślił w Boże Narodzenie, że „wszyscy ludzie dobrej woli zawsze byli sobie równi” w obecności Nowonarodzonego Zbawiciela.
    List abp Dzięgi z podziękowaniami do kapłanów:
    „Obecny Czas jest dość szczególny. Wielu mówi, że jest to wyjątkowo trudny Czas z racji na kontekst pandemii, z którą związany jest obowiązek osobistego weryfikowania wielu dodatkowych okoliczności i rozumnego ich oceniania, również w wymiarze pastoralnym, aby dokonywane przez nas wybory i podejmowane decyzje pozostawały w pełni rozumne i wolne, a jednocześnie by było to świadome pełnienie woli Pana” – napisał abp Dzięga.
    „Szczególnie chcę Wam dziękować za to, że – w pokoju serca – nie ulegacie pewnym naciskom tzw. segregacyjnym, bo przy Żłobku Narodzonego wszyscy ludzie dobrej woli zawsze byli sobie równi. Było to w niejednym już pokoleniu bardzo istotne świadectwo, o czym śpiewamy też w kolędach, np.: Anieli grają, króle witają, pasterze śpiewają, bydlęta klękają …” – przypomniał metropolita szczecińsko-kamieński.
    Oburzenie „Gazety Wyborczej”:
    List metropolity do kapłanów wywołał reakcję „Wyborczej”, która nagłośniła całą sprawę. Miejscowemu ośrodkowi GW nie spodobało się nie tylko to, że hierarcha nie przypomniał o przestrzeganiu tzw. przepisów sanitarnych, ale również brak nacisku z jego strony na zachęcanie do szczepień. W ocenie gazety, arcybiskup apelując o pozostawienie wody święconej w kościołach „lekceważy pandemię”, a określając patogen jako „mały wirus w koronie”, „kpi” z zagrożenia.
    Odbieranie zagwarantowanych konstytucją podstawowych praw obywatelskich w oparciu o rozwiązania wykazujące znikomą skuteczność w transmisji zakażeń, zdaniem „Wyborczej” nie powinno być nazywane „segregacją sanitarną”.
    Stosując zatem termin «segregacja», abp. Dzięga zakwalifikowany został do grona tzw. «antyszczepionkowców».

  4. Robert pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za mojego wujka , który w krytycznym stanie leży w szpitalu . Serce pracuje na 10 procent a nerki w ogóle . Bóg zapłać .

  5. Paweł pisze:

    ZGODNIE z Konstytucją RP ZWIERZCHNIKIEM wszystkich POLAKÓW jest TYLKO prezydent RP, a nie ma PODSTAW, by twierdzić, że jest nim premier lub jakikolwiek minister!

    Prz 16, 10 Na wargach królewskich wyrocznia:
    jego usta w sądzie nie błądzą. – http://www.biblia.pl/rozdzial.php?id=554
    Prz 21, 1 Serce króla w ręku Pana jak płynąca woda,
    On zwraca je, dokąd [sam] chce. – http://www.biblia.pl/rozdzial.php?id=559

    A tu wobec tego najnowsza opinia prezydenta RP nt. „szczepień”: https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/prezydent-nak%C5%82adanie-obowi%C4%85zku-szczepie%C5%84-wzbudza-moje-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci/ar-AASbrnT

  6. Monika Anna pisze:

    Prosze Was o jedno Zdrowaś Maryjo, za moją córeczkę Agnieszkę. Zaraziła się jakimś wirusem od kuzynów. Chłopcy przeszli to w miare, a my leżymy z szpitalu. Moja córcia jest po chorobie nowotworowej, po przeszczepie szpiku ect. Nie jesteśmy zaszczepione. I boje się coś tu złapać.

  7. Anna pisze:

    Należę do Róży Różańcowej pod patronatem Michała Archanioła przy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Modlimy się za nasze rodziny; za żywych i umarłych. Cieszę się, że jest wśród nas tak dzielny Wojownik, Michał Archanioł. Św. Michale Archaniele wstawiaj się za nami!
    Ps. Mamy jedno miejsce wolne, może ktoś chciałby dołączyć.

  8. Monika pisze:

    Chciałabym dołączyć do Róży…

  9. taniekupowaniesite pisze:

    Dzięki za taki ciekawy wpis.

  10. klasv pisze:

    Boże, dziękuję Ci za wszystkich ludzi których stworzyłeś, także tych którzy się mylą. Gdy widzimy wyraźnie, że ktoś tkwi w błędzie, zaczynamy intensywniej zastanawiać się czy i my nie zostaliśmy zwiedzeni. Jakże często się to potwierdza. Dziękuję, że stworzyłeś Świat tak, byśmy byli zmuszeni do ciągłego poszukiwania prawdy i ciągłego odnajdywania, iż to Ty jesteś Jedyną Prawdą. Czasem potrzeba bolesnego szoku by prawda do nas dotarła, ale jakże szczęśliwy jest człowiek zawracający ze ścieżki zatracenia. Módlmy się za bliźnich, aby wytrzymali konfrontację z prawdą i cieszmy się, bo Królestwo Boże jest blisko.

  11. wobroniewiary pisze:

    Proroctwo św. Gemmy Galgani. Ks. Dolindo przygotuje Kościół do oczyszczenia?

  12. Edyta pisze:

    +++ we wszystkich intencjach

  13. Alutka pisze:

    Proszę o modlitwę , mam 39,4 gorączki chyba covid mnie dopadł. Ledwo żyję . Po amantadynie mam piołun w ustach i nie mogę spać, bardziej mi szkodzi niż pomaga.
    Bóg zapłać za każdą odpowiedź na mój apel. Pomodlę się za Was.

    • wobroniewiary pisze:

      Amantandynę należy brać pod kontrolą lekarza!
      Omadlam Cię – wracaj szybko do zdrowia 🙂

    • Antonina pisze:

      +++

    • Krystyna pisze:

      Alutka – ten gorzki posmak w ustach może masz od covida, a nie od amantadyny. Ja tak niedawno miałam i do tego okropne nudności.
      +++ uzdrowienie chorych módl się za nami.

    • Oko pisze:

      @alutka, niech Ci ktoś kupi zyrtec tabletki bez recepty na allergie, bierz wg opisu na ulotce, było tu podawane że w Dubaju i. W Indiach podają takie leki i że ma to chronić przed ciężkim przebiegiem. Jak masz to pij 3x dziennie po łyżce oliwy z oliwek – chroni orzesek płuc, jak masz dostęp do zioła to różanecznik górski pij – wg dawki na opakowaniu, chroni przed burzą cytokinowa.
      Modlę się w wszystkich intencjach tu podawanych tylko rzadko wstawiam krzyżyki 🙂

    • xcvb pisze:

      zyrtec amandatyna inwermektyna itd przeciez to trzeba brac pod kontrola lekarza. trzea czytac ze zrozumieniem ulotki bo moga wchodzic w interakcje z np. lekami na nadcisnienie.

    • Aga pisze:

      Rimantin. Lżejszy od anantadyny, a też polecany. Na recepte niestety.

    • EM pisze:

      Alutka, dołączam się do wskazań wszystkich, którzy na tej stronie przestrzegali przed leczeniem się na własną rękę, również amantadyną. Miast stosować ”super środki” na uleczenie z tej czy innej choroby zachęcam do modlitwy, przynajmniej 1 dziesiątką różańca. Autentyczne, szczere z głębin pokładu serca zwrócenie się ku Przenajświętszej Panience czyni cuda. Osoba szczególnie bliska memu sercu zachorowała 2 miesiące temu na Covid. Choć nie ma ona dyplomu lekarskiego wykazuje wiedzę medyczną częstokroć przewyższającą ich tzw. kompetencje, wiedzę lekarską (Niejednokrotnie lekarze pytali czy przypadkiem nie jest lekarzem). Dość na tym, że wskazania, sposób leczenia tej osoby pomogły innym wyleczyć się z covida… ale nie jej. Z powodu braku kontaktu z lekarzem musiała leczyć się sama. Jej objawy – zawroty głowy, nieziemska słabość, na czworakach lub po ścianie pełzanie do łazienki, bardzo mocny ucisk w wyższej partii klatki piersiowej, kłucie i szybkie bicia serca a ponadto inne jak gorączka, stany depresyjne, paniczny strach i lęk. Na nic jednak jej imponująca wiedza medyczna się nie przydała, tym bardziej, że nie ma możliwości wypisywania recept. Pamiętam jej słowa: Za nic w świecie nie wyrażę zgody na leczenie szpitalne na oddziale covidovym. Podjąłem decyzję – odmawiajmy różaniec, pora, abyś w końcu zaufała Maryi! Dziś czuje się całkowicie zdrowa ale najważniejsze jest to, że zdobyła się na codzienne odmawianie modlitwy różańcowej.

      Kilka lat wcześniej ta sama osoba.
      Nieprzytomna, ciężkie zapalenie płuc, ciężkie odwodnienie, ciężka niewydolność nerek , gorączka 40 stopni, sepsa bez wstrząsu anafilaktycznego. Lekarka pogotowia stwierdziła: brak jakiegokolwiek ciśnienia!!!. Lekarka, (która wcześniej w rozmowie telefonicznej nie przejawiała żadnej potrzeby interwencji) przerażona stanem pacjentki w mieszkaniu przy chorej, dzwoniła po kolejne wsparcie medyczne… Miałem „nie małą jazdę” zanim i w trakcie gdy dwie karetki pogotowia, lekarze i ratownicy medyczni zabrali ją do szpitala, bagatelizując wcześniej konieczność jakiegokolwiek zainteresowania się pacjentką. Według późniejszej informacji od lekarzy dowiedziałem się, że pacjentka umarłaby w ciągu godziny gdyby nie przyjechali na czas.

      A ja uczyniłem tylko jedno: w każdej chwili myślami, sercem błagałem Niepokalaną o pomoc…
      Ciągle tylko powtarzałem w myśli: Maryjo, ja jestem nikim, nic nie znaczę, nic nie potrafię, jestem wielkim zerem ale całą ufność pokładam w Tobie, błagam bądź moją Matką i nie zawiedź mnie…
      W tych i innych tragediach, dramatach życiowych nigdy mnie nie zawiodła.

  14. neta pisze:

    „Archidiecezjalny egzorcysta napisał do o. Pio cztery listy. Pierwszy, kiedy jeszcze był na III roku seminarium. Bardzo poważnie wtedy zachorował……”
    https://lublin.gosc.pl/doc/7288774.Ks-Jan-Peziol-i-listy-do-sw-o-Pio

  15. duszyczka pisze:

    Nie bój się o pracę – wypowiada się inspektor pracy, na temat popularnego ostatnio szantażu.

  16. M. pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za moją ciocię Ewę, która cierpi na chorobę wieńcową, ale już w tak zaawansowanym stopniu ma zapchane żyły, że lekarz nie zdecydował się na operację (tzw. bajpasy), bo to by się dla niej źle skończyło… Bierze leki na rozrzadzanie krwi, tym się ona „ratuje”. Ostatnimi czasy ma zawroty głowy, toteż nie wychodzi z domu np. do sklepu, bo się boi. Po schodach też ciężko jej iść, bo ma zadyszki. Jest mi niesamowicie jej żal, bo była z natury energiczna, obrotna, a ta choroba tak ją przygniotła 😦

    • Anna pisze:

      Uzdrowienie Chorych, módl się za nami. Amen.

    • Antonina pisze:

      We wszystkich intencjach +++

    • Oko pisze:

      Może mama się da namówić na jedzenie czosnku? Kiedyś był taki preparat alliostabil z herbapolu ale już nie ma, może coś podobnego znajdziecie, jak nie to sam czosnek tylko nie na pusty żołądek – blaszka miażdżycowa jest siedliskiem wszystkiego i ten czosnek łagodzi o dziwo przebieg choroby. Warto cynk przyjmować, do niego można syrop z cebuli bo ma kwercetynę. Może poczytajcie o takim ziele ‚kurdybanek’ – ‚czysci krew’, tylko problem jest taki żeby surowiec był wartościowy to trzeba niestety samemu nazbierać, kwiecień to taki miesiąc dobry na zbiór i wbrew pozorom to dość pospolite ziele, potrafi w ogródkach sobie rosnąć 😉 może jakiś głóg by tu coś pomógł. Trzeba próbować.

    • Bożena pisze:

      Idealną kuracja na wieńcówkę, która naprawdę czyni cuda jest dieta owocowo-warzywna opracowana i polecana przez dr. Ewę Dąbrowską. Dokładne informacje znajdziesz w internecie albo kup sobie książki na ten temat.
      Ewentualnie to lekarstwo, tyle, ze dietę można zacząć od jutra a lekarstwo dopiero jak się zrobi, czyli za ok. 20 dni.
      LEKARSTWO UDRAŻNIAJĄCE ŻYŁY
      PRZYGOTOWANIE
      ETAP I: ½ szkl posiekanego czosnku zalać 1 szkl spirytusu. Potrząsać 1 – 2 raz dziennie przez 14 dni. Po 14 dniach odcedzić i przecisnąć przez gazę.
      ETAPII: Do butelki po winie z ciemnego szkła wlać i wymieszać poniższe składniki (można je kupić w aptece):
      • ½ butelki o pojemności 100g nalewki miłorzębu japońskiego
      • ½ butelki o pojemności 100 g nalewki karczocha
      • ½ butelki o pojemności 100 g wyciągu z kwiatostanu głogu
      • 10 łyżek wyciągu z kasztanowca
      Do butelki z wymieszanymi składnikami dodać wyciśnięty przez gazę roztwór z etapu I. Pozostawić na 5 dni w szafce. Po tym czasie lekarstwo jest gotowe do stosowania.

      STOSOWANIE:
      Pierwsze 5 dni: Do kieliszka wlać 1 łyżeczkę lekarstwa i uzupełnić do połowy kieliszka wodą – pić 2 x dziennie po jedzeniu max. do godz. 17.
      Następne 2 dni – PRZERWA
      Następne 4 – 5 tygodni: Do kieliszka wlać ½ łyżeczki lekarstwa i uzupełnić do połowy kieliszka wodą. Pić 2 – 3 razy dziennie po jedzeniu max. do godz. 17.
      Kurację można powtórzyć po 1 tygodniu przerwy. W trudnych przypadkach kurację można wydłużyć do 6 miesięcy stosując 2 tygodniowe przerwy między seriami kuracji.

      Korzyści ze stosowania lekarstwa:
      • Usprawnienie krążenia obwodowego i mózgowego
      • Uelastycznienie naczyń krwionośnych, wzmocnienie ich ścianek, udrożnienie z blaszek miażdżycowo-cholesterolowych
      • Obniżenie poziomu cholesterolu ”LDL” i trójglicerydów
      • Obniżenie ciśnienia krwi
      • Ochrona przed zawałem i udarem
      • Poprawa intelektu, pamięci, zmniejszenie zawrotów głowy, wzmocnienie mięśnia sercowego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s