Niepokalanów zaprasza na modlitwę o oddalenie skutków przyjęcia preparatów skażonych moralnie

MODLITWA ANTYPANDEMICZNA

Modlitwa o oddalenie skutków przyjęcia preparatów skażonych moralnie 
31 października, 11:50 dołącz do modlitwy antypandemicznejkliknij

Dokument Kongregacji Nauki Wiary (z 17 gru 2020) stwierdza, że w przypadku pandemii „można korzystać z wszystkich szczepionek uznanych [1] za klinicznie bezpieczne i skuteczne z pełną świadomością, że odwołanie się do takich szczepionek nie oznacza formalnej współpracy przy aborcji, z której pochodzą komórki, z których zostały wyprodukowane”.

Z powyższego wynika, że z przynajmniej trzech powodów, używanie tzw. szczepionek przeciw COVID-19 powinno wywołać sprzeciw prawego sumienie.

I. Fakty, które świadczą o ukrywaniu prawdy nt. „pandemii koronawirusa”.

  • Tzw. zaszczepieni nie są kontrolowani ani prewencyjnie badani pod kontem zarażenia lub bycia nosicielami wirusa – a zatem wirus nie jest tak bardzo groźny, skoro wobec niezaprzeczalnego faktu, że szczepionka nie chroni przed zarażeniem się wirusem, lekceważy się prewencję;
  • z drugiej strony wyolbrzymia się prewencję, mającą znamiona represji, wobec osób zdrowych, nie przejawiających żadnych symptomów choroby, niezaszczepionych, zarówno tzw. ozdrowieńców, jak i tych, którzy w różnym stopniu i w różny sposób nabyli naturalną odporność;
  • powyższe spostrzeżenia poddają w wątpliwość adekwatność nazywania obecnej sytuacji „pandemią koronawirusa”, a tym samym uznania przez wierzących, że mają do czynienia z prawdziwą pandemią;
  • powyższą tezę potwierdza także łatwe wycofywanie się organizatorów imprez z pierwotnych ostrych restrykcji, czyli udostępniania wydarzenia tylko i wyłącznie dla zaszczepionych, a następnie – wobec nacisków czy protestów – luzowanie tych obostrzeń; świadczyć to może także o tym, że wprowadzanie takich restrykcji ma na celu – nie ochronę przed zarażeniem, ale wymuszanie szczepienia się.

II. Preparaty szczepionkowe są obciążone poważnymi wątpliwościami co do klinicznego bezpieczeństwa i skuteczności.

  • W takim przypadku ogromnym złem moralnym byłoby świadome przyjęcie skażonych moralnie szczepionek, szczególnie że duża część środowisk naukowych i medycznych poddaje w wątpliwość lub wprost wykazuje, że te produkty szczepionkowe nie są „klinicznie bezpieczne i skuteczne”.

III. Bezpośredni związek z aborcją.

  • Liczne publikacje i wypowiedzi specjalistów medycznych oraz osób w różnym stopniu powiązanych z środowiskiem aborcyjnym (klinikami aborcyjnymi), jednoznacznie wskazują na bezpośredni związek produktów mRNA z wykorzystaniem linii komórkowych pozyskanych z abortowanych dzieci tu i teraz, a nie „w dalekiej przeszłości”, i nie „z dwóch płodów”, ale z masowo wywoływanych poronień kobiet w ciąży, a następnie w sposób bestialski mordowanych dzieci;
  • jeżeli podejrzenie o pedofilię jest wystarczającym pretekstem do odbierania prawa wykonywania zawodu lub posługi duszpasterskiej przez podejrzanego o to przestępstwo, to tym bardziej udokumentowane przypadki wykorzystywania abortowanych dzieci jako surowca branży medycznej, w tym producentów preparatów szczepionkowych, powinny być powodem ostrego sprzeciwu wobec przyjmowania i dystrybucji w sposób tak niegodny człowieczeństwa uzyskanych produktów.

Wobec milczącego pozwolenia na kontynuowanie tego procederu, które ma znamiona zbrodni na najbardziej bezbronnych ludziach, podejmujemy modlitwę ekspiacyjną, jak również modlitwę oddalenia skutków dla życia doczesnego i wiecznego u ludzi, którzy nie byli do końca świadomi, jak bardzo moralnie skażone są preparaty, które przyjęli lub zostali zmuszeni do ich przyjęcia.

Modlitwa „antypandemiczna”
31 października, 11:50
modlitwa o oddalenie skutków przyjęcia preparatów skażonych moralnie

„A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2,35)

W wigilię Wszystkich Świętych, za ich wstawiennictwem, na czele z Niepokalaną Matką Jezusa Chrystusa, Który jest Drogą, Prawdą i Życiem, będziemy modlić się o uwolnienie wszystkich zaszczepionych preparatami inżynierii genetycznej, skażonymi moralnie przez wykorzystanie do ich produkcji komórek dzieci abortowanych.

Modlimy się także, aby na jaw wyszły knowania serc przewrotnych, o wyzwolenie z lęku, opresji, poprzez poznanie pełnej prawdy, która w Chrystusie nas wyzwoli.

Zapraszamy do wspólnej modlitwy, jakże ważnej, potrzebnej, dającej nadzieję i przywracającej pokój serca


[1] Lepszym tłumaczeniem byłoby użycie słów: „korzystać tylko z takich szczepionek, które z całą pewnością są uznane”.

Źródło: https://niepokalanow.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „Niepokalanów zaprasza na modlitwę o oddalenie skutków przyjęcia preparatów skażonych moralnie

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Maggie pisze:

    29.X.br ks.Piotr: księża boją się mówić

  3. Wojciech pisze:

    Jeśli Ojcowie z Niepokalanowa biorą się za daną rzecz, organizują konkretną inicjatywę, to trzeba bardzo się liczyć, zważając na duchową drogę służbową, że mamy do czynienia z pragnieniem samego Świętego Ojca Maksymiliana Kolbego a przez Niego samej Maryi Niepokalanej, którą ukochał do końca! Wychodzi pomału więc cała prawda, o tzw. pandemii i wszystkim co z nią związane. Zwłaszcza z preparatami określanymi mianem szczepionek. Pan Jezus i Matka Boża przenikają wszystko, wiedzą wszystko na dany temat i oby ulitowali się nad nami i pozwolili odkryć prawdę aby nie być zwiedzonymi, nie poddać się manipulacji i ostatecznie nie zostać zakutymi w kajdany ( patrz październikowe orędzie z Medjugorie ). Myślę, że takie i temu podobne akcję temu służą. Nie możemy w tym nie uczestniczyć i nie modlić się w tych intencjach bez względu na to czy jesteśmy zaszczepieni czy też z łaski Pana nie.

    • Paweł pisze:

      Słowa Chrystusa z miejsca objawień „Holy Love” [‚HOLY LOVE MINISTRIES’, 37137 Butternut Ridge Road, North Ridgeville, Ohio 44039, USA http://www.zjednoczoneserce.com/ ]:
      „(…) [The Fathful] Remnant have not abandoned the established Church. The Church, in its effort to ‚keep up’ with these times, has abandoned them. They are persecuted by untruthful labels and, by many, regarded as unworthy of belief.” – https://www.holylove.org/message/9853/ – – – – – CZYLI: „(…) WIERNA RESZTA nie porzuciła ustanowionego [prawowicie] Kościoła. To Kościół – w swoim wysiłku ‚doganiania’ tych czasów/nadążania za tymi czasami – porzucił ją. Prześladuje się ją za pomocą kłamliwych ‚etykietek’, a wielu [zatem] uważa ją za niegodną zaufania/wiary.”
      ____________A NA POPARCIE TEGO – tak samo wyraża się Jim Caviezel, który w „Pasji” Mela Gibsona grał Chrystusa: https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/to-jest-wolno%C5%9B%C4%87-za-kt%C3%B3r%C4%85-warto-umrze%C4%87-jim-caviezel-wzywa-katolik%C3%B3w-do-oporu/ar-AAQ7PNt
      Cytat z powyższego: „(…) Kapitulacja Kościoła w walce o cywilizację:
      Katolicki artysta zwrócił uwagę na opuszczenie wiernych przez duchowieństwo i hierarchię w tej duchowej i cywilizacyjnej walce.”

    • Maggie pisze:

      Nie dość, że wyrzucają z pracy ludzi niezaszprycowanych , to od dziś, bez podwójnej dawki eliksiru, nie można podróżować w Kanadzie …. ani pociągiem, ani samolotem, aby uzyskać kenkartę pcr zanim druga doza w ciągu listopada. W Toronto jeszcze można korzystać z komunikacji miejskiej (narazie tu cisza jak chodzi o przemieszczanie się), która szwankuje dlatego, że oporni pracownicy są na wylocie (tam gdzie braki przedłużyli/żają niektórym ultimatum). Dopuszczalne wyjątki tj takie z uwagi na zdrowie albo religię, jak już z góry‼️ zapowiadają, będą NIELICZNE. Smutne i wstrząsające, że Kard. Collins „za wczasu” np zabronił wydawania takich świadectw proboszczom. W krótkim czasie po tym zarządzeniu, udostępnionym do wiadomości świata, również nakazał poddanie się szprycowaniu katolickim księżom i wszystkim konsekrowanym i świeckim posługującym w jakikolwiek sposób w Kościele i parafiach (w których, jeszcze chwytając za Różaniec, przecież NIE do jakiejś pachamamy się zwracamy). Dzisiaj sabat i G20 spotyka się w Rzymie nt klimatu i zawirowania wirusowego, jak podali w RTV.
      Maryjo❣️Bolesna Królowo Polski, Matko Niepokalana, przez Chrystusa na Golgocie za Matkę nam WSZYSTKIM dana Pocieszycielko strapionych: módl się za nami i za światem całym.

  4. Paweł pisze:

    Dr Roszkowska: Zaniechanie leczenia COVID-19 SKAZAŁO NA ŚMIERĆ kilkadziesiąt tysięcy Polaków! – https://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/dr-roszkowska-zaniechanie-leczenia-covid-19-skaza%C5%82o-na-%C5%9Bmier%C4%87-kilkadziesi%C4%85t-tysi%C4%99cy-polak%C3%B3w/ar-AAQ7yfo
    – – – – – Olivier Bault: Czy mogłaby Pani powiedzieć kilka słów o sobie tytułem wstępu do naszej rozmowy o pandemii COVID-19?
    – – – Dr Marta Roszkowska: Jestem otolaryngologiem, doktorem nauk medycznych z 40-letnim stażem pracy. Przez dwadzieścia kilka lat pracowałam w Szpitalu Bródnowskim w Warszawie w Klinice Otolaryngologii prowadzonej przez pana prof. Jana Jakuba Kusia, wybitnego specjalistę krajowego w tej dziedzinie, dzięki któremu otrzymałam, tak myślę, dobrą „kindersztubę medyczną”. Leczyliśmy bardzo trudne przypadki chorób laryngologicznych prawie z całej Polski. Potem sprawy potoczyły się tak, że wycofałam się do mojego gabinetu. Zabezpieczałam tzw. laryngologiczne „tyły”.
    – – – – – Jak to się stało, że jako specjalista laryngolog zaczęła Pani leczyć pacjentów zarażonych COVID-19?
    – – – Infekcje covidowe zaczęłam leczyć mniej więcej rok temu podczas pierwszej fali. Zaczęłam to robić w zasadzie z… rozpaczy. Jako laryngolog w ogóle mogłam się nie interesować tymi pacjentami, ponieważ dolegliwości laryngologicznych podczas pierwszej fali było bardzo mało. Natomiast zaczęli do mnie dzwonić pacjenci, którzy leczyli się u nas od kilkudziesięciu lat, gdyż mój ojciec także był przez 60 lat dość znanym laryngologiem dziecięcym w Warszawie. Ci ludzie mówili mi, że…. umierają! Dosłownie, przecierałam oczy ze zdumienia i nie mogłam pojąć, o czym oni w ogóle do mnie mówią. A oni mówili, że fatalnie się czują, że „mąż leży i umiera”, „żona leży i umiera” lub „oboje umieramy”. Musiałam się wtedy tym problemem szybko zainteresować. Zaczęłam im pomagać, niektórych oczywiście musiałam skierować do szpitala.
    Zaczęłam się tej choroby jakby „uczyć”. Atakowała mocno. Dość szybko zorientowałam się, że kluczowe jest uderzenie w pierwszej fazie choroby, w fazie wirusowej. Błędem jest mówienie, że choroba w większości przypadków ma łagodny przebieg i wymaga tylko leczenia objawowego. Nigdy nie wiemy, jak choroba się rozwinie. Można bardzo łagodnie zaczynać a fatalnie skończyć. Choroba może zaczynać się np. od bardzo niskiej temperatury na poziomie 37-37,5 stopni i nagle następuje „załamanie”. Ja osobiście bardziej się boję tych „łagodnych” przebiegów choroby, które jakby usypiają czujność lekarza i pacjenta, co sprawia, że ten ostatni późno zgłasza się po poradę. Wolę silniejsze pierwsze uderzenie, wówczas podaję leki i widzę od razu, czy jest poprawa. Najgorsze jest rozciągnięcie tej choroby w czasie. COVID-19 jest chorobą podstępną, trzeba wykazać się wielką czujnością i rygorystycznie „prowadzić” pacjenta.
    Kluczowe jest zatem uderzenie w pierwszej fazie choroby, w fazie wirusowej. I tu zazwyczaj zaczynał się problem „in statu nascendi”. Pacjenci byli osamotnieni, przychodnie stały się twierdzami nie do zdobycia z często odłożonymi słuchawkami telefonów, odległymi terminami teleporad i ewentualnych testów. O badaniu fizykalnym nie można było nawet marzyć. Często o zdrowiu i życiu pacjenta decydował średni i niższy personel medyczny.
    – – – – – Chodzi o wytyczne Ministerstwa Zdrowia, tak?
    – – – Wytyczne, jak mamy leczyć, przyszły do nas lekarzy gdzieś „z góry”. Jest tam napisane tak: pierwsza faza – leczymy objawowo – paracetamol lub inne NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne bez recepty). Przepraszam bardzo, ale ten paracetamol dla niektórych pacjentów to był wyrok śmierci. „Paracetamol – proszę czekać” – gdy słyszę to zdanie, to wszystko się we mnie burzy. Bardzo się tym denerwuję, bo to może być dla niektórych zabójcze.
    – – – – – Dlaczego?
    – – – Dlatego, że jest to lek przeciwzapalny, objawowy. Można go sobie wziąć co najwyżej przez dwa dni, żeby głowa nie bolała i żeby lepiej się spało. Potem na wszystkie dolegliwości należy stosować preparaty leczące, trzeba jak najszybciej wdrożyć prawdziwe leczenie, czyli leczenie przeciwwirusowe, hamujące replikację wirusa. To leczenie jest dostępne, ponieważ co najmniej cztery różne preparaty tego typu używane są na całym świecie.
    Wydaje się, że eksperci z Rady Medycznej, mający styczność z ciężko chorymi pacjentami, wymagającymi hospitalizacji, chyba nie za bardzo się orientują, co się dzieje w opiece ambulatoryjnej. Leczą pacjentów w zupełnie innej fazie choroby. W fazie ambulatoryjnej chorzy są w zasadzie skazani na nieleczenie przez wiele dni. A przecież kluczowe jest uderzenie w pierwszym momencie, najlepiej w pierwszych dwóch dniach. Gdy w ciągu pierwszych dni poda się im odpowiedni lek antywirusowy, zupełnie inaczej się tych pacjentów prowadzi później. Przestają gorączkować, lepiej się czują, mijają im bóle. Czasami oczywiście trzeba też podać i inne leki. Monitoruję oczywiście ambulatoryjnie ich stan, samopoczucie, dolegliwości, temperaturę, poziom saturacji czy wskaźnik CRP.
    – – – – – Sam znam takie przypadki. Nawet w jednym z nich interweniowałem, prosząc znajomą lekarkę o przepisanie, w ramach teleporady, antybiotyku koleżance chorej na COVID-19, której przychodnia odmawiała przepisania czegokolwiek i zalecała ciągłe branie paracetamolu. Moja znajoma już od ponad tygodnia czuła się źle i z dnia na dzień czuła się coraz gorzej. Bolały ją nerki, ucho, wysoko gorączkowała i podejrzewała, że pojawiły się już u niej jakieś nadkażenia bakteryjne. Przychodnia odmawiała jej badania w gabinecie lub w domu, ponieważ miała COVID-19, a gdy prosiła o przepisanie antybiotyku w ramach teleporady, usłyszała, że COVID-19 nie leczy się antybiotykiem, bo to przecież wirus.
    – – – Pacjent z fazy wirusowej wchodzi bardzo łatwo w fazę bakteryjną. To jest cienka granica i trzeba jej bardzo pilnować. Zdecydowanie lepiej jest zaordynować tzw. „overtreatement”, wyprzedzić pewne niekorzystne zdarzenie niż później „gonić” chorobę. Wówczas najczęściej kończy się to hospitalizacją.
    Niestety, najczęstsza informacją, którą uzyskiwali pacjenci od lekarza, co do sposobu leczenia, była porada: „paracetamol – proszę czekać”. Stosowanie się do tej wytycznej doprowadzało wielu pacjentów do ciężkiego stanu zdrowia, a dla wielu było wyrokiem śmierci. Nigdy bowiem nie wiemy, czy znajdziemy się w grupie lekko, średnio czy ciężko chorującej. Paracetamolem „leczy się” w hipermarketach i na stacjach benzynowych. Tak nie leczą lekarze po wieloletnich studiach i praktykach, którzy powinni mieć lepszą wiedzę co do leczenia chorych w obliczu potencjalnie śmiertelnej choroby. Uważam, że leczenie „słynnym paracetamolem” uwłacza godności wykonywania zawodu lekarza! Od wielu lat jest to niestety narracja z wielu europejskich krajach.
    Leczenie powinno zacząć się natychmiast, aby wszystkimi dostępnymi sposobami hamować replikacje wirusa. Po 7-10-14 dniach może być za późno. Ta choroba wymaga zdyscyplinowanego prowadzenia pacjenta. Daleka jestem od stwierdzenia, że wszystkich uda się nam gadko wyprowadzić z choroby. Ale gdyby zaistniała konieczność hospitalizacji, to chory trafiałby do szpitala w lepszym stanie. Hospitalizacja trwałaby kilka dni a nie kilka tygodni czy miesięcy. Prawdziwy minister zdrowia, zamiast straszyć mandatami i respiratorami, które wzbudzają gigantyczny lęk wśród ludzi, utożsamiany jest bowiem ze śmiercią, powinien stworzyć 3-4 algorytmy leczenia pierwszej fazy choroby i rozesłać je jak najszybciej do lekarzy pierwszego kontaktu.
    Z ciężkim sercem, stawiam oskarżenie, że w majestacie prawa, nasza grupa zawodowa polskich lekarzy, z powodu śmiercionośnych wytycznych dotyczących terapii pierwszej fazy, zaniechania badania i leczenia, skazała na śmierć kilkadziesiąt tysięcy Polaków. W tym miejscu, chciałabym się też upomnieć o kolegów z pierwszej linii szpitalnej, przyjmujących najcięższych pacjentów. Codzienny zalew kilkudziesięciu nawet chorych w stanach preagonalnych, trwający przez wiele miesięcy, rujnował ich zdrowie fizyczne i psychiczne. Oprócz syndromu wypalenia zawodowego, uważam ze niektórzy cierpieli na zespół stresu bojowego.
    – – – – – W pierwszej fazie choroby często nikt nie chciał tych pacjentów nawet badać i to się nadal zdarza. Sam znam takie przypadki, nawet w ostatnim czasie. Lekarka powiedziała mojemu koledze, że chociaż jest zaszczepiona, nie zbada go, ponieważ ma on pozytywny test PCR.
    – – – No właśnie. Problem jest głębszy, nazwijmy go po części problemem etyczno-moralnym, ale i problemem czysto ludzkiego strachu. Lekarz jest zaszczepiony, teoretycznie ma przeciwciała lub inną odporność, powinien właściwie czuć się bezpiecznie. Ale może ma małe dzieci w domu, starszą osobę, bardzo boi się o siebie lub o swoich bliskich, nie wiemy. Nie oceniajmy tak surowo. Kiedyś trzeba będzie jednak przełamać ten wszechobecny strach nakręcany przez mass media. Telemedycyna może funkcjonować tylko w bardzo ograniczonym zakresie. Aby móc udzielić sensownej teleporady, trzeba mieć ponadto bardzo duże doświadczenie zawodowe.
    – – – – – Rozumiem, że pacjenci, którzy do Pani dzwonili, dzwonili właśnie do Pani, bo gdzie indziej odmówiono im pomocy?
    – – – Tak. Najczęściej tak było. Normalnie nie dzwoniliby do laryngologa. Oni dzwonili do mnie w rozpaczy, że ktoś bliski umiera na ich oczach i nie wiedzą, co mają robić. Znikąd nie maja pomocy, nikt nie chce ich zbadać i nikt nie chce im podać żadnych leków, oprócz paracetamolu, a oni słabną.
    – – – – – A czy ta sytuacja się dalej utrzymuje?
    – – – Tak, ta praktyka trwa nadal, ale wydaje mi się, że powoli sytuacja się poprawia. Niektórzy odważniej przystępują do walki, znacznie częściej badają pacjentów, odważniej ordynują leki itd.
    – – – – – Ale wytyczne są nadal te same?
    – – – Wytyczne są te same. „Paracetamol, proszę czekać”. I to jest wielkie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. To szalony błąd. Można korzystać z dostępnych leków antywirusowych. Eksperci oczywiście mówią, że są to leki „niesprawdzone”, choć funkcjonują w medycynie od kilkudziesięciu lat, w wielu krajach były i są dostępne bez recepty. Eksperci chowają się za zasadą „evidence-based medicine”, czyli medycyny opartej na dowodach, ale przecież mamy do czynienia z sytuacją nagłą, sytuacją zaskakującą. Nie mamy czasu.
    Znamy pewne grupy leków przeciwwirusowych, są one do naszej dyspozycji, możemy nimi walczyć. Osobiście wypracowałam dla moich pacjentów dwa schematy leczenia, wcale nie mowę, że najlepsze, modyfikuję je w zależności od sytuacji: jeden schemat dla młodych do 30 roku życia i drugi dla starszych i tzw. „spóźnionych”. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo nie będę tym wywiadem leczyła pacjentów. Krótko mówiąc nie możemy się poddawać reżimowi leczenia paracetamolem. Paracetamolowa narracja zaczęła się już dużo wcześniej. Ona przyszła do nas jakby „z zewnątrz”. Stosowały je głownie Anglia, Irlandia i Skandynawia, ale też i inne kraje europejskie. W laryngologii miałam do czynienia z tzw. „spadami paracetamolowymi” co najmniej od 15 lat. Chodzi o pacjentów leczonych paracetamolem wiele tygodni na schorzenia, w których istnieje wręcz przeciwskazanie jego stosowania.
    – – – – – Ilu ludzi uniknęłoby hospitalizacji, gdyby nie „leczono” ich tylko paracetamolem w pierwszej fazie choroby COVID-19?
    – – – Możemy się tego tylko domyślać. Amerykanie obliczyli, że 75-80 proc. pacjentów nie musiałoby wcale trafić do szpitali, gdyby byli oni wcześniej właściwie leczeni. Jest to informacja, która nie przebija się do mainstreamu. Błąd w zarządzaniu pandemią pojawił się na samym początku. Tu minister zdrowia powinien uderzyć, dać wytyczne lekarzom domowym. Powinien powiedzieć: Słuchajcie…macie cztery sposoby leczenia, zawsze bowiem trzeba zostawić lekarzom pewną przestrzeń wolności w podejmowaniu decyzji. Trzeba za wszelką cenę wyhamowywać replikację wirusa takim czy innym lekiem. Zresztą badania skuteczności leków przeciwwirusowych powinny być prowadzone w pierwszej fazie choroby a nie w fazach późniejszych, gdzie pojawiają się zupełnie inne procesy zapalne, powikłania wielonarządowe itd. Uważam, że badane są złe grupy pacjentów. Bada się chorych hospitalizowanych, a tam podawanie leków przeciwwirusowych w zasadzie mija się z celem.
    – – – – – O tym samym mówi profesor Raoult we Francji.
    – – – Tak, on leczy hydroksychlorochiną i od tego nie odstąpi, choć i jemu, światowej klasy profesorowi, chciano odebrać prawo wykonywania zawodu! Ale Marsylia kiedyś postawi mu pomnik, bo uratował życie tak wielu. Już rok temu pojawiły się bombki na choinkę z jego wizerunkiem.
    – – – – – Mówi, że trzeba podawać ją na początku choroby, a badania we Francji obejmowały fazę końcową i oficjalni eksperci stwierdzili, że jej podanie jest szkodliwe.
    – – – Zapewne jest tak jak Pan mówi, że w zaawansowanej fazie Covid lek ten nie może już pomóc.
    – – – – – Pani pochodzi z rodziny lekarskiej z tradycjami, prawda?
    – – – Tak, jesteśmy rodziną bardzo medyczną, ale podkreślam, wypowiadam się tylko w swoim własnym imieniu. Nawet mój mąż nie wie, że udzieliłam tego wywiadu. Wiem tylko, że mój śp. ojciec dr Eugeniusz Grzegrzółka, który był przecież „zwykłym” lekarzem laryngologiem, no i oczywiście mój śp. teść profesor Ireneusz Roszkowski, który był wybitnym ginekologiem, krajowym konsultantem Ginekologii i Położnictwa, który prowadził kliniki w Gdańsku, w Poznaniu i w Warszawie, nigdy nie pozostawiliby pacjenta w potrzebie. To był ich wspólny mianownik, chociaż nie nosili tych samych tytułów naukowych. Cieszyli się wielkim szacunkiem i wdzięcznością pacjentów, czego ja za ich życia i i jeszcze wiele lat po ich śmierci zbierałam i zbieram dowody.
    – – – – – Czy można powiedzieć, że fakt, iż Ministerstwo Zdrowia przez tyle miesięcy nie zmienia swoich wytycznych, to głównie kwestia niewłaściwego grona doradców, bo wszyscy oni to lekarze szpitalni?
    – – – Są wśród nich i ci nadzorujący lekarzy domowych i ci także powtarzają „paracetamol”. Przeprowadzenie badań np. nad amantadyną, o których się mówi, z tak zwaną „podwójną ślepą próbą”, to w obecnej sytuacji kontrowersyjne działanie. Wie Pan, ja osobiście nie chciałabym się znaleźć w „ślepej próbie”, potencjalnie śmiertelnej choroby, mają ponad 60 lat, będąc w grupie zwiększonego ryzyka. Skoro zachorowałam, to chcę być leczona. Możemy dyskutować o doborze i wyższości konkretnego leku nad innym, ale nie nad tym czy zastosować czy też nie jakąś terapię. Dlatego trudno będzie zorganizować odpowiednie grupy do badań. Ta choroba przebiega szybko, nie ma w niej czasu na zwłokę. Bomby lecą na głowę i trzeba bronić się i walczyć. Słowacy na przykład sprowadzili iwermektynę. Może od nich powinniśmy się uczyć, może powinniśmy się uczyć od profesora Raoulta z Francji, kiedy podawać hydroksychlorochinę i jak nią leczyć chorych, albo posłuchać doktora Bodnara z Przemyśla, jak leczyć amantadyną. Wielką jego zasługą jest, że dał sygnał, iż lek ten działa i że ustalił jego nowe dawkowanie! Osobiście amantadynę zapisuję od ok 30 lat na zespół Ramsaya-Hunta z bardzo dobrym efektem. Trzeba pilnie wypracowywać coraz to lepsze algorytmy leczenia, a nie tylko te „jedynie słuszne”
    – – – – – Tylko doktor Bodnar ma dziś kłopoty. Nie boi się Pani, że i Pani będzie miała nieprzyjemności po tym wywiadzie?
    – – – Trudno. Wiem, że mogę mieć kłopoty i że mogę być nawet pozbawiona prawa do wykonywania zawodu. Bardzo bym chciała, ale na razie nie mogę zmienić zdania.
    – – – – – Czyli w Polsce lekarz nie ma już prawa wypowiedzieć swojej opinii.
    – – – Niektórzy się wypowiedzieli i byli wzywani na wyjaśnienia przez Izby Lekarskie. Ja tego nie rozumiem, przecież na różnych zjazdach lekarskich, sympozjach, zawsze ścierały się, nawet na ostro, diametralnie różne opinie co do leczenia, rodzaju operacji itd. To powodowało, że medycyna się rozwijała, czas weryfikował teorie. To było fascynujące.
    – – – – – Czyli nie ma dziś normalnej, naukowej debaty na temat leczenia COVID-19?
    – – – Nie przypominam sobie takowej. Są pojedyncze webinaria, ale one promują „jedynie słuszne” wytyczne. Była debata krótkotrwała, „popularno-naukowa” w TVP, zaproponowana przez pana redaktora Pospieszalskiego, ale jego program został zlikwidowany.
    – – – – – Dlaczego nie ma takiej debaty?
    – – – (cisza)
    – – – – – Rozumiem, że to pytanie zbyt polityczne.
    – – – (śmiech) Tak, chyba tak. Czas pokaże.

  5. im pisze:

    Paulin na Jasnej Górze mówi o nowym porządku świata – YouTube

  6. Sylwek pisze:

    Noto jak teraz można brać a nawet należy (jak hierarchia kościelan z Papieżem na czele głosi) kethupa i po każdej dawce modlitwa czy bierzemy 2-3 a może jeszcze co pół roku i modlitwa po każdej dodatku? po co to brać w ogóle. Może niech się wypowiedzą ci z kethupem jak to jest w tej normalności co ostatnia prosta prowadziła? a poza tym naukowcy z lublina -pewno opłaceniu stwierdzili zę tam wcale nie ma komórek z aborcji… bo ktoś (Błogosław Mu Boże !!!!) postawił bilbord że szczepionki sa zrobione z komórek pochodzących z aborcji. jak znajdę kto to t sam mu zasponsoruje z jeden taki bilbord. No to jak nie ma komórek to po co modlitwa a może sa ale tu naukowcy …mówią ze nie ma no tu jest takie oszustwo że we głowie się nie mieści.

    • ola pisze:

      Tak dosłownie, to komórek z aborcji w szczepionkach nie ma. Nawet Kaja Godek to tłumaczyła. Powiązania z aborcją są, ale te powiązanie nie dotyczą nie tylko szczepionek przeciw covid a szeregu innych leków. https://www.patheos.com/blogs/throughcatholiclenses/2021/01/if-any-drug-tested-on-hek-293-is-immoral-goodbye-modern-medicine/?fbclid=IwAR3DT1Zsy4whQ3IlRjDDGvHBvPBfBn-0-C7P7xCeF4dxLmdJQs7hJYYT_vM Zakres modlitwy należy poszerzyć np. o cukrzyków (metformina), alergików (loratydyna) itd.

    • Maggie pisze:

      Sylwku, czasy Apokalipsy to nie wymysł św.Jana. Trudno się uporać z taką rzeczywistością. Nie upadać na duchu ❣️, ale trwać z Różańcem w jednej ręce, by modlitwą, a drugą ręką chronić od upadku siebie i bliźnich oraz Wiarę, Nadzieję, Miłość Boga i bliźniego = Prawdę Niezmienną.

      Melissa Strickler z USA, ex-pracownica „u lidera”, ujawniła dosadne dane, które rozpraszają wątpliwości i złudzenia dot. receptury „ketchup’a”. Bilbord prawdę głosił.
      Tak …. nasz ból jest wielki … a o ileż ‼️większy jest Jezusa Chrystusa, którego Zbawczą Mękę … odrzucają i obryzgują fałszem niewdzięczni/zwiedzeni etc.

      Św.Paweł, z Bożą Pomocą … wyrósł z Szawła … stąd ostrzegł pokolenia, że „jeśli nawet, któryś z nas głosiłby inną Ewangelię .. to niech będzie … “. Dlatego nam pozostaje ufnie trwać w Miłości Boga i bliźniego, bronić, pędzić precz zło, dawać świadectwo, modlić się i przetrwać z godnością dziecka Bożego. Sądzić możemy tylko czyny i ich skutki, bo człowieka/ludzi to Bóg osądzi: kiedy każdy, bez wyjątku, stanie przed Bożym Trybunałem.
      💕🙏🏻❣️

  7. Kasia pisze:

    Szczęść Boże. Byłam 2 tygodnie temu na weekend w Niepokalanowie. Miałam intencje z okazji 5 rocznicy Chrztu mojej córeczki. To miejsce jest niesamowite. Tęsknię za nim. Mój świętej pamięci dziadek był przed wojną u św. Maksymiliana Kolbego. Opowiadał o Nim, jednak byłam dzieckiem i nie pamiętam wiele…Mój dziadek umarł w opinii świętości wśród wszystkich, którzy go znali. Miał wielką miłość do Matki Bożej, jej figurkę i ołtarzyk w swoim pokoju nad łóżkiem. Często coś mówił do Niej, trzymał za rękę…to pamiętam. Całej rodzinie rozdawał Cudowne Medaliki i robił takie specjalne sznureczki dla wnuków., byśmy je nosili. Prosty człowiek, skromny, cichy. Opowiadał wiele świadectw, jak Maryja uratowała mu życie dzięki temu medalikowi. Po ogromnym cierpieniu w wielkiej pokorze umarł w piątek. Miałam 2 sny po Jego śmierci, jak opowiadał mi i widziałam te obrazy, że Maryja wyszła mu na powitanie, jakby schodziła z Nieba po schodach po Niego i Pan Jezus też tam był. Tyle lat już minęło a ja mialam 11 lat i pamiętam do tej pory te sny. Mojej babci musiałam w kółko je opowiadać…tak pragnęła, aby i jej dziadek się przyśnił ale to się nie stało..a dlaczego takiemu dziecku jak ja? Chwała Panu za Niepokalanów!

  8. Teresa Szulc pisze:

    Zgadzam się całym sercem, i wielkie dzięki za tą inicjatywę, Bożą reakcję na tak jawne zło. Boże prowadź nas ,ochraniaj swoje dzieci 🙏👍✌️🇵🇱❤️

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s