Orędzie Matki Bożej z Medjugorie: Kiedy chcą was zakuć w kajdany i posługiwać się wami, to nie jest to od Boga

Orędzie Matki Bożej z Medjugorie z 25 października 2021

Bóg jest miłością i wolnością, dlatego kochane dzieci, kiedy chcą was zakuć
w kajdany i posługiwać się wami, to nie jest to od Boga

„Drogie dzieci! Powróćcie do modlitwy, bo kto się modli nie boi się przyszłości. Kto się modli otwarty jest na życie i szanuje życie innych. Kto się modli, kochane dzieci, odczuwa wolność dzieci Bożych i z radością w sercu służy dla dobra brata-człowieka, bo Bóg jest miłością i wolnością. Dlatego kochane dzieci, kiedy chcą was zakuć w kajdany i posługiwać się wami, to nie jest to od Boga, bo Bóg jest miłością i daje swój pokój każdemu stworzeniu. Dlatego posłał mnie, abym wam pomogła, abyście wzrastali na drodze do świętości. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

50 odpowiedzi na „Orędzie Matki Bożej z Medjugorie: Kiedy chcą was zakuć w kajdany i posługiwać się wami, to nie jest to od Boga

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. babula pisze:

    Już jest! Liberałowie mają MOCNEGO kandydata na papieża?! || NA STRAŻY

    • Ania G. pisze:

      Kochani mój mąż jako że formuje się w Wojownikach Maryi to dostąpiliśmy łaski nawiedzenia figury Maryi z Medjugorie, która została podarowana przez jedną z widzących (tylko jeszcze nie wiem którą). Nasza kochana ❤️ Mamusia będzie u nas gościć przez tydzień. Przez tydzień będę was polecać i oddawać wszystkie wasze sprawy.

      • Katarzyna pisze:

        Bóg zapłać Aniu.

      • Aneta pisze:

        Proszę z całego serca poprosić Mateczke Bożą o przemianę serc ,męża ,moje I syna. Serdeczne Bog zapłać.

      • Aga pisze:

        Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus. Dziękuję Bogu za tę laskę i Tobie Aniu. Proszę przedstaw Naszej Mamie sprawy z naszych serc i trosk dotyczących nas samych naszych bliskich i za tych którym obiecalismy modlitwę lub powinniśmy się modlić. Proszę też za dusze czyscciowe i Naszą Ojczyznę. Oraz o pokoj serca i obronę w tym trudnym czasie. Bóg zapłać Agnieszka

        • babula pisze:

          Dziękuję Aniu. Dołączam się do intencji Agi bo są takie jak moje. Niech Maryja błogosławi mężowi i całej Twojej rodzinie +++

      • Damian pisze:

        Proszę o modlitwę o radość w sercu dla mojej żony, która zmaga się z depresją.

        • Lucyna pisze:

          +++
          Pomodliłam się.Ja też choruję na depresję, mąż mnie zostawił.Dobrze,że trwasz przy żonie.To dla Niej błogosławieństwo a i Ty otrzymasz zapłatę w Niebie.

        • Katarzyna pisze:

          Częsta spowiedź i komunia święta, czynią w tej chorobie cuda. Powiedz żonie żeby oglądała Mszę Świętą z modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie w Polańczyku z Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości. 17 każdego miesiąca. Sanktuaria Maryjne, są szczególnie bliskie kobiecym sercom. Jeżeli jest tak źle, że nie wychodzi z domu, to zacząć od spowiedzi świętej najlepiej generalnej w domu, dodatkowo z namaszczeniem chorych. Zdecydować się na kierownictwo duchowe. Nie chodzić do przypadkowych księży. Mnie tak prowadzi nasz ksiądz proboszcz. Zna męża, dom, sytuację rodzinną. Żadna terapia, żadne leki, nie pomogą w tej kwestii. To Chrystus daje nowe życie oraz nadzieję. Praktykować codzienny rózaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Uwierz mi, stanie na nogi. Z Panem Bogiem.

        • Katarzyna pisze:

          Nościć poświęcone dewocjonalia, np. Cudowny Medalik i codziennie odmawiać modlitwę do Matki Bożej z Cudownego Medalika.

        • Damian pisze:

          Dziękuję bardzo za modlitwę i rady. Wszystko to staram się już praktykować (z trochę słabszym zaangażowaniem żony), niedawno nawet udało się nam wymodlić kierownika duchowego. Mam nadzieję, że Bóg spojrzy łaskawym okiem na moją żonę, bo inaczej nasze małe dzieci mogą na tym ucierpieć.

        • Katarzyna pisze:

          Będę się za nią modlić. Z Panem Bogiem, Panie Damianie.

        • olagal pisze:

          +++

          Zgadzam się,że bardzo pomagają w leczeniu depresji wszelkie środki
          duchowe -spowiedź, Eucharystia,kierownictwo duchowe,ale depresję trzeba też leczyć i brać leki.
          Czasem Bóg uzdrawia przez ręce lekarzy właśnie.
          Często przyczyny to huśtawki hormonów po porodzie albo w okresie menopauzy i wtedy chodzi głównie o wyregulowanie tego,wspomaganie lekami.
          Może to być niedobór sertraliny. Czesto taki niedobór jest dziedziczny tak jak cukrzyca i inne choroby.
          Depresja to nie tylko problem duchowy,bo to choroba jak i inne,z którymi medycyna sobie radzi w tych czasach.
          Bardzo dużo osób duchownych,zakonnic cierpi na tą chorobę i normalnie chodzą do specjalistów,biorą leki.
          Nie można nikomu pisać,że to nic nie pomoże,bo oczywiście,że pomaga.
          Ale zgadza się, że czasem są to problemy głównie duchowe i trzeba to dobrze rozeznać.
          Przykładem gdzie leki są konieczne jest depresja poporodowa,która może nie minąć i trwać latami gdy nie jest leczona przez specjalistów.
          Nie zawsze Bóg uzdrawia spektakularnym cudem. Czasem to krzyż i upokorzenie,że trzeba chodzić do psychiatry,brać leki miesiącami i powoli wychodzić z choroby przez pomoc innych ludzi. Tak też Bóg prowadzi i uzdrawia w naszych czasach.

        • olagal pisze:

          Miało być serotoniny a nie sertraliny.
          Wkradł się błąd.

        • babula pisze:

          Łączę się w modlitwie +++
          Podzielam zdanie olagal -nie dyktujmy Panu Bogu jak ma uzdrawiać. On najlepiej wie jak poprowadzić rodzinę poprzez krzyż, który dopuścił. Więc warto korzystać z pomocy lekarzy, z dostępnych środków medycznych a wszystko zanurzyć w Bożym Miłosierdziu i Jemu się polecać.
          Szczęść Boże Damianie

        • Bożena pisze:

          +++

        • Katarzyna pisze:

          Zdarzają się i takie przypadki, bo świat nie jest biało-czarny, że psycholog po 10 (!) latach prywatnej terapii, (najwyższej klasy specjalista w Polsce, w swoim środowisku jest znany na forum światowym) stwierdza, że nie jest w stanie pomóc. A psychiatra wydaje opinię: leokooporna. I co wtedy? Z medycznego punktu widzenia jest to koniec drogi.

          Jeśli mówi o Krzyżu, to mój był w świetle tego wszystkiego taki, że byłam admiratorką wiedzy. Kochałam wiedzę ,,miłością absolutną”. Poświęciłam jej 1/3 swojego życia. Nauka okazała się bezradna.

          Pycha współczesnego człowieka, w tym i moja własna została ,,nagrodzona”.
          Jestem absolwentką nauk społecznych, stąd psychologia była dla mnie dyskursem oczywistym. Niczym wstydliwy. W moim środowisku wszyscy są w terapii. To wręcz wielkomiejska moda.

          Tymczasem, kolejne spowiedzi święte odsłanialy prawdziwe, nie dyskursywne rany. Na które remedium, stawała się Boża Miłość.

          Człowiek, który sam jest uwikłany a uwikłany w grzech i wynikające z niego zranienia jest każdy z nas, nie może, pomimo woli, chęci oraz wiedzy, ocalić drugiego człowieka.
          Takie jest moje doświadczenie i świadectwo zarazem.

          Prawda podawana jak ,,cięcie nożem”, co ma miejsce podczas terapii, jest inną Prawdą, którą wynosi się podczas wyłania serca, w konfesjonale.

          W moim przypadku nauka przegrała z Bogiem.

        • Katarzyna pisze:

          Olgo, na kanale księdza Michała Chacińskiego pod filmikiem opatrzonym #samobójstwo, jest zamieszczone świadectwo internauty, który podpisał się Maciej Kupczyk. Szpital, leki, elektrowstrząsy i tak na zmianę 10-15 lat w efekcie: nic. Aż przyszedł Bóg i posprzątał nieporządek. Z Panem Bogiem.

        • Maggie pisze:

          Śp.ojciec Sylwester Haśnik mówił, że depresja nie od Pana Boga pochodzi – miał też nt rekolekcje.
          Jezu, Maryjo, Józefie = Święta Rodzino zajmij się tym i pomóż tej rodzinie 💕🙏🏻❣️

        • babula pisze:

          Uważam, że wszelkie skrajności są złe. Korzystanie wyłącznie z pomocy lekarza z pominięciem rozeznania duchowego przez kapłana moze prowadzić do sytuacij opisanej przez Katarzynę. I odwrotnie doszukiwanie się atakow złego ducha tam gdzie konieczne jest leczenie -może spowodować u chorego poważne szkody. Nie można też wykluczyć, że przyczyną choroby jest atak złego ducha. Dlatego tak jak napisała Ola dobrze jest stosować „uduchowioną medycynę” 🙂

        • Maggie pisze:

          Damianie, czasem odrobina czekolady poprawia humor. Moja mama gdy był czas, że dławił ją, ukrywany płacz, kupowała (choć nie miała na to w skromnym budżecie) maleńki batonik i 1 do 2 kostek przynosiła ulgę … a resztę batonika niosła z wyrzutem sumienia, dla nas tj dzieci.
          Gorzka (!) czekolada, którą zaleca dr Bartek Kulczyński na wiele problemów, również tam na YT jest przez niego wymieniona jako zdrowy środek anty depresyjny – choć ma mniej kalorii, to jednak trzeba pamiętać o umiarze (zwłaszcza, że przy smutkach i depresji istnieje możliwość tzw kompulsywnego jedzenia).
          💕🙏🏻❣️

      • Bożena pisze:

        Bóg Zapłać ❤

    • Paweł pisze:

      „(…) mają MOCNEGO kandydata na papieża?!”
      – Lub może nawet plany na SOBÓR…:
      https://www.ekai.pl/kard-duka-proces-synodalny-przygotowaniem-do-nowego-soboru/

      • Paweł pisze:

        A tak – tymczasem – abstrahując od tych ewentualnych „bardzo czarnych chmur” nad Kościołem, nawiązując zaś z kolei do mojego komentarza sprzed 2 lat: https://wobroniewiary.com/2019/11/16/16-listopada-swieto-matki-bozej-milosierdzia/#comment-245339 oraz do obchodzonego dziś „Światowego Dnia Dziedzictwa Audiowizualnego” https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowe_Dni_i_Tygodnie_ONZ tudzież do faktu, iż równo 120 lat temu w Katowicach odbył się recital Ignacego Jana Paderewskiego https://pl.wikipedia.org/wiki/27_pa%C5%BAdziernika – uzupełniam {jako efekt mojej dzisiejszej ‚zabawy na kalkulatorze’} ową moją powyżej zalinkowaną muzyczno-arytmetyczną „ciekawostkę”, dotyczącą ‚najprostszych stosunków częstotliwości i odpowiadających im interwałów’, podając teraz dodatkowo PEŁNĄ LISTĘ możliwie NAJPROSTSZYCH stosunków częstotliwości dających się „zaokrąglić” do CAŁKOWIEJ liczby ĆWIERĆTONÓW (a nie tylko – jak w powyższym komentarzu sprzed 2 lat – PÓŁTONÓW) z błędem „zaokrąglenia” mniejszym niż pół ćwierćtonu [tzn. 12; czyli począwszy od TEGO interwału owo moje powyższe kryterium „OSTREJ” dysonansowości już ZAWODZI…}.
        – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
        Mam nadzieję, że nie [wszystkich] zanudziłem i/lub zaszokowałem! 😉

      • Paweł pisze:

        {Wklejam mój komentarz teraz w pełnej wersji, bo przed chwilą jego część mi „wcięło”}:
        A tak – tymczasem – abstrahując od tych ewentualnych „bardzo czarnych chmur” nad Kościołem, nawiązując zaś z kolei do mojego komentarza sprzed 2 lat: https://wobroniewiary.com/2019/11/16/16-listopada-swieto-matki-bozej-milosierdzia/#comment-245339 oraz do obchodzonego dziś „Światowego Dnia Dziedzictwa Audiowizualnego” https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowe_Dni_i_Tygodnie_ONZ tudzież do faktu, iż równo 120 lat temu w Katowicach odbył się recital Ignacego Jana Paderewskiego https://pl.wikipedia.org/wiki/27_pa%C5%BAdziernika – uzupełniam {jako efekt mojej dzisiejszej ‚zabawy na kalkulatorze’} ową moją powyżej zalinkowaną muzyczno-arytmetyczną „ciekawostkę”, dotyczącą ‚najprostszych stosunków częstotliwości i odpowiadających im interwałów’, podając teraz dodatkowo PEŁNĄ LISTĘ możliwie NAJPROSTSZYCH stosunków częstotliwości dających się „zaokrąglić” do CAŁKOWIEJ liczby ĆWIERĆTONÓW (a nie tylko – jak w powyższym komentarzu sprzed 2 lat – PÓŁTONÓW) z błędem „zaokrąglenia” mniejszym niż pół ćwierćtonu [tzn. 12; czyli począwszy od TEGO interwału owo moje powyższe kryterium „OSTREJ” dysonansowości już ZAWODZI…}.

      • Paweł pisze:

        {Wklejam komentarz wreszcie – mam nadzieję – kompletny, gdyż z powodu (chyba) użytego matematycznego znaku „mniejszości” nie udawało mi się go zamieścić w całości:}
        A tak – tymczasem – abstrahując od tych ewentualnych „bardzo czarnych chmur” nad Kościołem, nawiązując zaś z kolei do mojego komentarza sprzed 2 lat: https://wobroniewiary.com/2019/11/16/16-listopada-swieto-matki-bozej-milosierdzia/#comment-245339 oraz do obchodzonego dziś „Światowego Dnia Dziedzictwa Audiowizualnego” https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowe_Dni_i_Tygodnie_ONZ tudzież do faktu, iż równo 120 lat temu w Katowicach odbył się recital Ignacego Jana Paderewskiego https://pl.wikipedia.org/wiki/27_pa%C5%BAdziernika – uzupełniam {jako efekt mojej dzisiejszej ‚zabawy na kalkulatorze’} ową moją powyżej zalinkowaną muzyczno-arytmetyczną „ciekawostkę”, dotyczącą ‚najprostszych stosunków częstotliwości i odpowiadających im interwałów’, podając teraz dodatkowo PEŁNĄ LISTĘ możliwie NAJPROSTSZYCH stosunków częstotliwości dających się „zaokrąglić” do CAŁKOWIEJ liczby ĆWIERĆTONÓW (a nie tylko – jak w powyższym komentarzu sprzed 2 lat – PÓŁTONÓW) z błędem „zaokrąglenia” mniejszym niż pół ćwierćtonu [tzn. poniżej 25 centów] (czyli z błędem rzędu KOMATU, np. pitagorejskiego lub syntonicznego https://en.wikipedia.org/wiki/Comma_(music) ):
        1:1 (pryma = unison, czyli „interwał zerowy”), 24:23 (możliwie najprostszy stosunek częstotliwości odpowiadający ĆWIERĆTONOWI), 15:14 (sekunda mł. = 1 półton, w systemie zaś ,naturalnym’ liczony jako 16:15), 11:10 (to samo + ćwierćton), 9:8 (sekunda wlk. = 2 półtony), 7:6 (to samo + ćwierćton), 6:5 (tercja mł. = 3 półtony), 11:9 (to samo + ćwierćton), 5:4 (tercja wlk. = 4 półtony), 9:7 (to samo + ćwierćton), 4:3 (kwarta = 5 półtonów), 11:8 (to samo + ćwierćton), 7:5 (tryton = 6 półtonów, w systemie zaś ‚naturalnym’ liczony jako 45:32, czyli suma tercji wlk. i sekundy wlk.), 13:9 (to samo + ćwierćton), 3:2 (kwinta = 7 półtonów), 14:9 (to samo + ćwierćton), 8:5 (seksta mł. = 8 półtonów, a jest to suma kwarty i tercji mł. ALBO też: przewrót tercji wlk., czyli „wynik odejmowania” tercji wlk. od oktawy), 13:8 (to samo + ćwierćton), 5:3 (seksta wlk. = 9 półtonów, a jest to suma kwarty i tercji wlk. ALBO też: przewrót tercji mł.), 7:4 (to samo + ćwierćton), 9:5 (septyma mł. = 10 półtonów, a jest to suma kwinty i tercji mł.), 11:6 (to samo + ćwierćton), 15:8 (septyma wlk. = 11 półtonów, a jest to suma kwinty i tercji wlk. ALBO też: przewrót sekundy mł. liczonej jw. wg systemu ‚naturalnego’), 23:12 (to samo + ćwierćton).
        – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
        2:1 (oktawa = 12 półtonów), 25:12 (to samo + ćwierćton), 15:7 (nona mł., czyli oktawowe rozszerzenie sekundy mł., w systemie więc ‚naturalnym’ liczone jako 32:15), 11:5 (to samo + ćwierćton), 9:4 (nona wlk., czyli oktawowe rozszerzenie sekundy wlk. ALBO też: suma dwóch kwint), 7:3 (to samo + ćwierćton), 12:5 (decyma mł., czyli oktawowe rozszerzenie tercji mł. ALBO też: suma kwinty i seksty mł.), 17:7 (to samo + ćwierćton), 5:2 (decyma wlk., czyli oktawowe rozszerzenie tercji wlk. ALBO też: suma kwinty i seksty wlk.), 13:5 (to samo + ćwierćton), 8:3 (undecyma, czyli oktawowe rozszerzenie kwarty ALBO też: suma seksty wlk. i seksty mł.), 11:4 (to samo + ćwierćton), 14:5 (oktawowe rozszerzenie trytonu, w systemie więc ‚naturalnym’ liczone jako 45:16), 23:8 (to samo + ćwierćton), 3:1 (duodecyma, czyli oktawowe rozszerzenie kwinty), 25:8 (to samo + ćwierćton), 16:5 (tercdecyma mł., czyli oktawowe rozszerzenie seksty mł.), 13:4 (to samo + ćwierćton), 10:3 (tercdecyma wlk., czyli oktawowe rozszerzenie seksty wlk.), 7:2 (to samo + ćwierćton), 18:5 (kwartdecyma mł., czyli oktawowe rozszerzenie septymy mł. ALBO też: suma decymy mł. i kwinty), 11:3 (to samo + ćwierćton), 15:4 (kwartdecyma wlk., czyli oktawowe rozszerzenie septymy wlk. ALBO też: suma decymy wlk. i kwinty), 23:6 (to samo + ćwierćton).
        – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
        4:1 (kwintdecyma, czyli 2 oktawy), 25:6 (to samo + ćwierćton), 17:4 (nieoficjalnie nazwane: sekstdecyma mł., czyli 2 oktawy + sekunda mł., w systemie więc ‚naturalnym’ liczone jako 64:15), 13:3 (to samo + ćwierćton), 9:2 (nieoficjalnie: sekstdecyma wlk., czyli 2 oktawy + sekunda wlk.), 14:3 (to samo + ćwierćton), 19:4 (2 oktawy + tercja mł., w systemie więc ‚naturalnym’ liczone jako 24:5), 29:6 (to samo + ćwierćton), 5:1 (2 oktawy + tercja wlk.), 21:4 (to samo + ćwierćton), 16:3 (2 oktawy + kwarta, co – wobec użycia w „Encyklopedii muzyki” PWN z 1968 r., z 1981 r. i z 2006 r. pod hasłem „HARMONIA” nieoficjalnej nazwy ‚vigesima’ – można by nazwać duodevigesimą), 11:2 (to samo + ćwierćton), 17:3 (2 oktawy + tryton, w systemie więc ‚naturalnym’ liczone jako 45:8), 23:4 (to samo + ćwierćton), 6:1 (2 oktawy + kwinta, czyli – zgodnie z powyższym – nieoficjalnie: undevigesima, będąca też jednocześnie sumą decymy wlk. i decymy mł.), 25:4 (to samo + ćwierćton), 19:3 (2 oktawy + seksta mł., czyli vigesima mł., w systemie więc ‚naturalnym’ liczona jako 32:5), 13:2 (to samo + ćwierćton), 20:3 (2 oktawy + seksta wlk., czyli vigesima wlk.), 7:1 (to samo + ćwierćton). {Natomiast kolejny interwał: 2 oktawy + septyma mł., liczony więc w systemie ‚naturalnym’ jako aż 36:5, przy próbie „uproszczenia” tego stosunku choćby do 29:4 daje – w przypadku tego ostatniego – ‚błąd zaokrąglenia (do całkowitej liczby półtonów temperowanych)’ wynoszący aż 0,296 półtonu, czyli już WIĘCEJ niż deklarowane tu na początku – „tolerowane” – pół ćwierćtonu; zatem lepiej zapewne tego stosunku nie „upraszczać”, mimo że sugeruje on tu BŁĘDNIE „ostrą” dysonansowość tego interwału, jeśliby przyjąć ‚wykoncypowane’ przeze mnie, a zaprezentowane 2 lata temu w zalinkowanych powyżej komentarzach, takie oto jej kryterium (dla interwału A:B): A/3 + B ma być większe od 12 (lub przynajmniej mniejsze od 13); czyli począwszy od TEGO interwału owo moje powyższe kryterium „OSTREJ” dysonansowości już ZAWODZI…}.

        • Paweł pisze:

          I jeszcze korekta uwagi nawiasowej w trzeciej linijce od końca:
          POWINNO BYĆ: (lub: przynajmniej RÓWNE 13)

        • Paweł pisze:

          A w nawiązaniu do używanych tutaj terminów takich jak „komat pitagrorejski” może warto jeszcze wspomnieć, iż to właśnie ów starożytny grecki filozof i matematyk – PITAGORAS z Samos (żyjący w VI wieku przed Chrystusem) – jest pra-„wynalazcą” stosowanej najczęściej aż po dziś dzień SIEDMIOSTOPNIOWEJ skali muzycznej https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_(muzyka) , czyli jest on tak w ogóle pra-„odkrywcą” [wszelkiej diatonicznej] HEPTATONIKI https://pl.wikipedia.org/wiki/Diatonikahttps://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_diatoniczna , którą to przecież podśpiewujemy sobie od dzieciństwa w jej ‚trywialnej’, ale i bardzo TYPOWEJ postaci – mianowicie jako gamę C-dur [czyli „Do major” https://fr.wikipedia.org/wiki/Do_majeur ]: do, re, mi, fa, sol, la, si, do.
          JAKIE więc BYŁO rozumowanie Pitagorasa, że – w końcowym efekcie – nasza dzisiejsza gama ma SIEDEM (a nie np. sześć czy osiem) „nut” i że ‚melodia’ tej gamy jest taka a nie inna?
          Otóż: wychodząc z bardzo banalnego założenia – nakładania na siebie NAJPROSTSZYCH MOŻLIWYCH stosunków częstotliwości (czyli tzw. konsonansów doskonałych = stosunków częstotliwości wyrażających się liczbami od 1 do 4) [2:1 – oktawa; oraz: 3:2 – kwinta; gdyż zastosowanie duodecymy (3:1) czy kwarty (4:3) daje tutaj w gruncie rzeczy taki sam finalny efekt, jak zastosowanie kwinty, a zastosowanie kwintdecymy (4:1) sprowadza się tu praktycznie do zastosowania oktawy] – Pitagoras zauważył m. in. to, że przez odpowiednie nałożenie szeregu 4 OKTAW {a notabene: 4*12 półtonów (czyli 12 półtonów stanowiących DOKŁADNIE 1 oktawę) = 48 półtonów} na szereg 6 KWINT {gdzie podobnie: 6*7 półtonów (tzn. każdorazowo 7 półtonów stanowiących mniej więcej 1 kwintę, z błędem równym ok. 0,019 półtonu) = 42 półtony}, tak mianowicie by górny dźwięk pierwszej kwinty był dolnym dźwiękiem pierwszej oktawy, można WPROST uzyskać SKALĘ SIEDMIOSTOPNIOWĄ (diatoniczną, a więc pod względem „muzycznego materiału’ taką samą jak dobrze nam znane gamy durowe i molowe czy też średniowieczno-renesansowe skale kościelne, różniące się pomiędzy sobą tylko ‚punktem wyjścia’, czyli „dźwiękiem podstawowym” = TONIKĄ = ‚finalis’, oraz funkcyjnym lub NIE sposobem interpretowania ‚harmonicznego’ poszczególnych dźwięków/stopni skali):
          A więc jeśli dolny dźwięk pierwszej OKTAWY (będący – wobec powyższych założeń – górnym dźwiękiem pierwszej KWINTY) – to będzie ‚nuta’ C, czyli „do” [uznana przez nas przeto za „dźwięk podstawowy” = TONIKĘ całej skali], to:
          1. Dolnym dźwiękiem owej pierwszej KWINTY będzie ‚nuta’ F, czyli „fa” [w systemie dur-moll mianowana DOMINANTĄ DOLNĄ, czyli SUBDOMINANTĄ skali]: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82o_kwintowe
          2. Przechodząc z kolei do drugiej KWINTY, „dołożonej” bezpośrednio do tej pierwszej, idąc ‚ku górze’, stwierdzamy, że jej górnym dźwiękiem będzie ‚nuta’ G, czyli „sol” [w systemie dur-moll mianowana DOMINANTĄ GÓRNĄ, czyli po prostu DOMINANTĄ skali, a w skalach kościelnych nazywana „repercussio”].
          3. Następnie: w „dołożonej” dalej ‚ku górze’, trzeciej już (naszej) KWINCIE górnym jej dźwiękiem będzie – leżąca już tak w ogóle w drugiej (naszej) OKTAWIE – ‚nuta’ D, czyli „re” [którą można wobec tego nazwać „dominantą dominanty”; ale jej najczęstszą funkcją harmoniczną w systemie dur-moll jest ‚zastępcza’ funkcja subdominantowa, stąd zwykle jest to tzw. „SUBDOMINANTA (zbudowana/oparta) na II stopniu skali” / „SUBDOMINANTA II stopnia”, gdyż sam ów dźwięk D, czyli „re” (leżący już przecież powyżej ‚nuty’ C, „zwieńczającej” od góry pierwszą naszą OKTAWĘ, i będący – w efekcie – DLATEGO owym, wymienionym w tej powyższej nazwie funkcji/akordu, II STOPNIEM SKALI), w klasycznej teorii harmoniki funkcyjnej Jeana-Philppe’a Rameau – w najbardziej ‚charakterystyczny’ sposób – stanowi tzw. DODANĄ SEKSTĘ w akordzie subdominantowym (noszącym wtedy nazwę: SUBDOMINANTY z DODANĄ SEKSTĄ), czyli: stanowi +dodaną sekstę+ ‚w obrębie’ „zwykłej”, a wspomnianej już powyżej w punkcie 1., funkcji SUBDOMINANTOWEJ, opartej („normalnie”) na ‚nucie’ F = „fa” (która to – jak się za chwilę okaże – w naszej ‚gamie’ „ulokuje się” finalnie jako jej STOPIEŃ IV)]. Interwał natomiast pomiędzy ‚nutą’ C leżącą „u dołu” naszej pierwszej OKTAWY (= TONIKĄ) a tą wyżej omówioną ‚nutą’ D jest zatem równy sumie dwóch kwint, czyli jest on noną wielką (9:4); a przez „skopiowanie” z kolei tejże ‚nuty’ D o oktawę w dół uzyskujemy już ewidentnie – w obrębie naszej pierwszej OKTAWY – „II stopień skali”, oddalony więc od toniki (wobec tego wszystkiego) o sekundę wielką (9:8), czyli o tzw. CAŁY TON.
          4. Gdy zaś do powyższej ‚nuty’ D = „re” dodamy kolejną, już czwartą KWINTĘ, to otrzymamy [w obrębie tej samej (naszej) OKTAWY] ‚nutę’ A = „la”: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82o_kwintowe Interwał zaś pomiędzy nią a (naszą) TONIKĄ jest więc sumą owej kwinty (3:2) oraz sekundy wielkiej (9:8), dzielącej omówiony poprzednio II stopień skali od TONIKI, czyli odpowiada on dość „niefortunnemu”, bo raczej skomplikowanemu stosunkowi częstotliwości 27:16. I dlatego w tym miejscu później – za sprawą żyjącego na przełomie I wieku przed Chr. i I wieku po Chr. DIDYMOSA z Aleksandrii – wprowadzono „korektę”: uproszczono mianowicie ten stosunek częstotliwości do 5:3, czyli „przemnożono” go przez ‚poprawkowy’ współczynnik 80/81 (co ‚stworzyło’ różnicę, wynoszącą ok. 0,2151 półtonu, zwaną KOMATEM SYNTONICZNYM: https://en.wikipedia.org/wiki/Syntonic_comma ). Ta poprawka przekształciła system PITAGOREJSKI (oparty wyłącznie – jak widać – na mnożnikach 2 i 3) w system ‚NATURALNY’ (dopuszczający ponadto, w stosunkach częstotliwości – jak widać – także mnożnik: 5). Interwał ten (5:3) jest sekstą wielką, a owa ‚nuta’ A = „la” nie posiada w systemie jakiejś wyrazistej – samej z siebie (a nie wynikającej z „kontekstu”) – funkcji harmonicznej, przeto najsłuszniejsza jest chyba ‚neutralna’, nadawana jej dość często nazwa SUBMEDIANTY (czyli niejako „MEDIANTY DOLNEJ”, gdyż ‚nuta’ ta leży o tercję PONIŻEJ toniki). Submedianta zaś w skali durowej jest przy tym (akurat) zawsze TONIKĄ równoległej skali molowej (czyli np. nasza submediantowa ‚nuta’ A = „la” w tonacji C-dur jest TONIKĄ równoległej/PARALELNEJ tonacji a-moll).
          5. Po dodaniu piątej (już) KWINTY znów przekraczamy granice OKTAWY, a otrzymana w ten sposób ‚nuta’ E = „mi” będzie leżała z kolei o tercję POWYŻEJ toniki, stąd najsłuszniej nazwać ją będzie – zgodnie z dość powszechnym zwyczajem – MEDIANTĄ [a jej charakter funkcyjny jest jeszcze mniej wyrazisty niż w przypadku submedianty; niemniej jednak jest ona BARDZO CHARAKTERYSTYCZNYM i na ogół wręcz NIEZBĘDNYM składnikiem każdego autentycznego akordu TONICZNEGO w danej tonacji (w odróżnieniu od omówionej powyżej, w punkcie 2, dominanty, której to „nieobecność” w akordzie TONICZNYM – choć zubaża brzmienie – zazwyczaj nie stanowi jakiejś szczególnej ‚tragedii’…)].
          6. No i wreszcie przez „dołożenie” do owej medianty – ostatniej, szóstej już (naszej) KWINTY, uzyskujemy SIÓDMĄ już [w całej skali] ‚nutę’: H, czyli „si” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82o_kwintowe Jak można sobie z tych wszystkich powyższych danych „wydedukować” [jako że 5 kwint „nabudowanych” – poczynając od powyższego punktu 2 – na najniższą TONIKĘ naszej pierwszej OKTAWY to jest 5*7 = 35 półtonów, a 3 oktawy – to jest w sumie 3*12 = 36 półtonów], leży ona tylko o półton niżej od (naszej) TONIKI „zwieńczającej” u góry (naszą) trzecią [z kolei już] OKTAWĘ; nazywana jest przeto „dźwiękiem prowadzącym”, gdyż z powodu TAKIEGO to właśnie ‚położenia’ w całej skali dźwiękowej wykazuje BARDZO SILNE, ‚immanentne’ dążenie do przejścia krokiem półtonowym do góry na ową TONIKĘ. I dlatego: podobnie jak MEDIANTA była bardzo charakterystycznym i na ogół niezbędnym składnikiem akordu TONICZNEGO, tak też ów DŹWIĘK PROWADZĄCY DO TONIKI jest jeszcze bardziej charakterystycznym i jeszcze bardziej NIEZBĘDNYM składnikiem akordu – z kolei – DOMINANTOWEGO danej skali [zbudowanego tu ‚u nas’ – notabene – na ‚nucie’ G = „sol”, ‚zwieńczającej’ od góry naszą drugą kwintę, jak to opisałem powyżej w punkcie 2]. W skalach kościelnych, ale też i nieraz w ‚projekcji’ na system dur-moll, owa ‚nuta’ H = „si” nosi też miano „SUBSEMITONIUM MODI”. https://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BAwi%C4%99k_prowadz%C4%85cyhttps://en.wikipedia.org/wiki/Leading-tone
          I w ten sposób „koło się zamyka”: mamy w efekcie OKTAWĘ wypełnioną aż SIEDMIOMA ‚nutami’: „do”, „re”, „mi”, „fa”, „sol”, „la” i „si”. {Gdyby zaś DALEJ dokładać kolejne KWINTY: tzn. do owej ww. ‚nuty’ H = „si” ‚dokleić’ kwintę już (przeto) siódmą, ósmą, dziewiątą, dziesiątą, jedenastą oraz dwunastą, to finalna ‚nuta’ całego tego „łańcucha” kwint – nosząca oficjalnie nazwę Eis (czyli: „mi” z krzyżykiem) – ‚zwieńczająca’ od góry tę ostatnią, wymienioną tu DWUNASTĄ, kwintę „rozminęłaby się” (na koniec końców) z ‚nutą’ F = „fa”, znajdującą się z kolei na samym początku tego szeregu kwint (patrz punkt 1) ALBO o tzw. „schizmę” równą ok. 0,0195 półtonu https://en.wikipedia.org/wiki/Schisma [to: w systemie ‚naturalnym’, czyli „zreformowanym” przez ww. Didymosa z Aleksandrii], ALBO – w systemie „nie zreformowanym”, czyli czysto PITAGOREJSKIM – nawet o tzw. KOMAT PITAGOREJSKI, równy aż ok. 0,2346 półtonu https://pl.wikipedia.org/wiki/Komat_pitagorejski . Wynika to z tego prostego faktu, że czysta KWINTA – to nie jest DOKŁADNIE 7/12 oktawy, lecz – jak wspomniałem na początku tego ‚wywodu’ – o około 0,019 półtonu WIĘCEJ… Wniosek zaś na koniec ‚filozoficzny’ z istnienia tych wszystkich „KOMATÓW” i „SCHIZM” jest taki, że to sama MATEMATYKA – wbrew pozorom – ma na tyle „wadliwą” naturę, iż generalnie NIE JEST MOŻLIWE strojenie instrumentów TAKIE, by było ono jednocześnie i całkiem PROSTE (tzn. oparte na PROSTYCH PROPORCJACH liczbowych), i zupełnie UNIWERSALNE (tzn. umożliwiające RÓWNIE DOBRE granie we WSZYSTKICH tonacjach i – w ogóle – we WSZYSTKICH transpozycjach używanych przez muzyków systemów dźwiękowych).}

        • Paweł pisze:

          A żeby te wszystkie wymienione przeze mnie powyżej INTERWAŁY (zwłaszcza te „obszerniejsze” pod względem ‚rozpiętości’) nie były całkowitą „abstrakcją”, załączam wdzięczny Menuet G-dur J. S. Bacha, który jest znakomitym ‚studium’ tych interwałów:
          https://www.youtube.com/watch?v=3R3IayEKc54
          TAKT 1: {wymieniam zawsze te „dwudźwięki”, które uderzane są tutaj razem/jednocześnie} oktawa g-g1, duodecyma d-a1. / TAKT 2: potrójna oktawa G-g2, undecyma d-g1, undecyma d-g1. / TAKT 3: kwintdecyma G-g1, duodecyma d-a1. / TAKT 4 = TAKT 2. / TAKT 5: tercja wlk. z 2 oktawami c-e2, tercdecyma wlk. g-e2, tercja wlk. z 2 oktawami c-e2. / TAKT 6: tercja mł. z 2 oktawami H-d2, duodecyma g-d2, tercja mł. z 2 oktawami H-d2. / TAKT 7: tercja mł. z 2 oktawami A-c2, tercdecyma mł. fis-d2, decyma wlk. g-h1. / TAKT 8: duodecyma d-a1. / TAKTY 9-12 = TAKTOM 1-4. / TAKT 13: tercja wlk. z 2 oktawami c-e2, kwartdecyma mł. e-d2, decyma wlk. g-h1. / TAKT 14: tercja mł. z 2 oktawami H-d2, kwartdecyma mł. d-c2, nona wlk. g-a1. / TAKT 15: tercdecyma wlk. c-a1, nona wlk. c-d1, decyma wlk. d-fis1. / TAKT 16: oktawa g-g1. / TAKT 17: decyma mł. e-g1, tercdecyma mł. dis-h1, tercdecyma mł. H-g1. / TAKT 18: decyma mł. e-g1, undecyma H-e1, kwintdecyma E-e1. / TAKT 19: tercja mł. z 2 oktawami e-g2, tercdecyma wlk. g-e2, duodecyma h-fis2. / TAKT 20: undevigesima (= kwinta z 2 oktawami) H-fis2, undecyma fis-h1, undecyma fis-h1. / TAKT 21 = TAKT 19. / TAKT 22: undevigesima H-fis2, nona wlk. a-h1, tercdecyma wlk. g-e2. / TAKT 23: tercdecyma wlk. a-fis2, oktawa h-h1, tercja wlk. z 2 oktawami H-dis2. / TAKT 24: kwintdecyma e-e2. / TAKT 25: vigesima mł. H-g2, duodevigesima d-g2, tercdecyma wlk. g-e2. / TAKT 26: tercja wlk. z 2 oktawami c-e2, sekstdecyma wlk. (= sekunda wlk. z 2 oktawami) d-e2, tercdecyma mł. e-c2. / TAKT 27: tercja mł. z 2 oktawami A-c2, sekstdecyma mł. H-c2, tercdecyma wlk. c-a1. / TAKT 28: decyma wlk. d-fis1, duodecyma A-e1, kwintdecyma D-d1. / TAKT 29: decyma mł. fis-a1, seksta mł. fis-d1, seksta mł. fis-d1. / TAKT 30: decyma wlk. g-h1, kwinta g-d1, kwinta g-d1. / TAKT 31: tryton z oktawą fis-c2, kwintdecyma d-d2, decyma wlk. g-h1. / TAKT 32: duodecyma d-a1. / TAKTY 33-36 = TAKTOM 1-4, a także TAKTOM 9-12. / TAKTY 37-38 = TAKTOM 13-14. / TAKT 39: tercdecyma wlk. c-a1, decyma wlk. d-fis1. / TAKT 40: oktawa g-g1.

        • Paweł pisze:

          I jeszcze dodam na koniec krótką „harmoniczną analizę” całego tego małego ‚arcydziełka’ J. S. Bacha:
          TAKT 1: Pasaż akordu TONICZNEGO (w tonacji G-dur: g-h-d) zakończony ‚wejściem’ na DOMINANTĘ (w tonacji G-dur: d-fis-a). / TAKT 2: Znów pasaż ww. akordu TONICZNEGO, tylko że w basie. / TAKTY 3 i 4: powtarzają TAKT 1 i 2. / TAKT 5: Kroki ćwierćnutowe oparte z kolei na materiale dźwiękowym SUBDOMINANTY (w tonacji G-dur: c-e-g). / TAKT 6: To samo, tylko że na materiale dźwiękowym TONIKI (jw.). / TAKTY 7 i 8: Zakończenie całego tego ‚pytania muzycznego’ „oscylacjami” na materiale dźwiękowym DOMINANTY (ewentualnie też SEPTYMOWEJ, czyli w sumie w oparciu o dźwięki: d-fis-a-c). // TAKTY 9-12 rozpoczynają natomiast ‚odpowiedź muzyczną’ tej pierwszej częsci utworu kopiując dosłownie takty 1-4. / TAKT 13 jest odpowiednikiem (choć już nie kopią) taktu 5 i też opiera się na materiale dźwiękowym SUBDOMINANTY, podczas gdy TAKT 14 – podobnie będąc odpowiednikiem (ale również nie kopią) taktu 6 – opiera się analogicznie na materiale dźwiękowym TONIKI. / TAKTY 15 i 16 kończą całą tę pierwszą część utworu kadencją doskonałą, tzn. rozłożoną DOMINANTĄ SEPTYMOWĄ w ww. takcie przedostatnim oraz rozłożoną TONIKĄ w ww. takcie ostatnim. /// Następuje teraz (po repetycji/powtórzeniu całej ww. I części, obejmującej takty 1-16) część środkowa utworu, czyli tzw. TRIO, utrzymane w tonacji równoległej/paralelnej (do G-dur), czyli e-moll [co od razu słychać po nagle pojawiającym się „minorowym” nastroju]: TAKTY 17-19: „eksponują” nam materiał dźwiękowy owej nowej TONIKI (e-moll: e-g-h), momentami ‚zahaczając’ też o nową DOMINANTĘ (w tonacji e-moll: h-dis-fis, co widać po pojawiającym się gdzieniegdzie akcydencyjnym [tzn. ‚nie-przykluczowym’] krzyżyku przed nutą d), by w TAKCIE 20 z kolei zaprezentować nam już wręcz pełny pasaż tej nowej DOMINANTY (w basie). / TAKT 21: powtarza dosłownie ‚toniczny’ takt 19, a trzy kolejne TAKTY (22-24) stanowią co nieco zawikłaną WIELKĄ kadencję doskonałą (tzn. subdominantowo-dominantowo-toniczną) w tej tutaj tonacji e-moll, po czym pojawienie się w tym ostatnim takcie kasownika oznacza z kolei już modulację – z powrotem – do tonacji G-dur. // Następuje druga część tego ‚TRIO’ – utrzymana w tonacji G-dur i najbardziej skomplikowana harmonicznie w całym utworze: można pokrótce powiedzieć, że kolejne TAKTY 25-32 oparte są – odpowiednio – na materiale dźwiękowym: TONIKI (g-h-d), SUBDOMINANTY (c-e-g), subdominanty II stopnia (a-c-e), DOMINANTY (d-fis-a), a potem znów dominanty, toniki, DOMINANTY SEPTYMOWEJ (d-fis-a-c) i wreszcie dominanty. I na tej dominancie owo TRIO się kończy. /// Po czym trzecia, ostatnia część całego utworu najpierw – w TAKTACH 33-38 – powtarza dosłownie ww. takty 9-14, a potem w ostatnich dwóch TAKTACH 39-40 kończy cały utwór WIELKĄ kadencją doskonałą, na bazie akordów: SUBDOMINANTY II STOPNIA (a-c-e), dominanty (d-fis-a) i TONIKI (g-h-d).

  3. monika797 pisze:

    Bardzo proszę Was o modlitwę w intencji mojego męża, dzisiaj będzie miał operację, serce, młody chłopak, Bóg zapłać

  4. Ava pisze:

    +++
    Za intencje powyżej.

    Dziękuję wszystkim za modlitwę w ramach obecnej Nowenny Pompejańskiej. Dużo problemów na nas spadło w ostatnim czasie, ale czuję opiekę Bożą i prowadzenie.

  5. Włodzimierz pisze:

    Bardzo proszę o oglądanie i rozsyłanie tego filmu, przepraszam, że to nie na temat, ale to bardzo ważny głos w dyskusji o pandemii.
    https://odysee.com/@EfektSetnejMaply:4/zelenko_pl:5

    Pozdrawiam wszystkich z Panem Bogiem

  6. EM pisze:

    Katarzyno, dziękuję Panu Bogu za Twoją zdeterminowaną, mądrą wypowiedź ! Dodałbym jeszcze, że dobrze byłoby spotkać się z egzorcystą, nawet jeśli z pozoru nie wymaga tego przypadłość natury psychicznej jak np. depresja. Dodam, jeszcze, że w przypadkach, kiedy takie moje rady (podobne do twoich) co do znanych mi kilku osób, które zmagały się od lat z takimi i znacznie poważniejszymi chorobami doprowadziły do całkowitego uzdrowienia! Nie pamiętam dokładnie ale chyba w zeszłym roku przeczytałem gdzieś na WOWiT wypowiedź Arcybiskupa Biskupa Fultona Sheen’a o mniej więcej takiej treści „Psychologia robi ludzi w świnie”. Z doświadczenia wiem, że również w dziedzinie psychiatrii nie jest lepiej… Jeśli będzie taka łaska Boża to dam kiedyś o tym świadectwo/a.

    • olagal pisze:

      Egzorcyści też wysyłają niektórych penitentów do psychologów i do psychiatrów. Jeden z egzorcystów powiedział,że na dziesięciu penitentów ok dziewięciu potrzebuje leczenia a jeden egzorcyzmów.
      Nawet sam o.Pio,który wyrzucał demony potrafił powiedzieć gdy przyprowadzono do niego niby opętanego: „jego trzeba leczyć „.
      Uwierz,że to choroba jak każda inna a lekarz też ma mandat uzdrawiania dany od Boga,jest wielu lekarzy z powołania,którzy z serca pomagają chorym i działa przez nich Boża Miłość. Tak samo pielęgniarki. Czytałam np.o Słudze Bożej Rozalii Celiakównie,wręcz cuda uzdrowienia po jej pielęgnacyjnych zabiegach. Ona sama też pisała o świętych,Bożych lekarzach,także o psychiatrze,który ją badał.
      Można wiele krzywdy zrobić choremu na depresję człowiekowi,któremu się wmawia jeszcze opętanie… Dość już sama choroba jest potwornym ciężarem. Są różne drogi ku zdrowiu, to co pomogło tobie nie znaczy że jest dobre dla innego czlowieka. Trzeba dużo delikatności i mądrości żeby to dobrze rozeznać.

      • EM pisze:

        Nie chciałbym się spierać kto z nas jest bliżej prawdy ale przytoczę przykłady na potwierdzenie mojego wpisu. Sam podałeś, że „Egzorcyści też wysyłają niektórych penitentów do psychologów i do psychiatrów” – wyrażenie „niektórych” sugeruje, mniejszość – nie większość penitentów. Pytanie teraz ilu osobom O. Pio powiedział: „jego trzeba leczyć….” – kontekst takiego stwierdzenia może być bardzo obszerny i różnie interpretowany a ponadto nurtuje mnie pytanie czy rzeczywiście te słowa padły z ust O. Pio bo w wielu przekazach medialnych tv, internet, książki, prasa różnej maści autorów z wątpliwym przekazem niejednokrotnie mija się z prawdą. To takie moje osobiste przemyślenia.

        Jeśli chodzi o wypowiedzi egzorcystów to słyszałem/czytałem kilkukrotnie, że co najmniej ok 65% podopiecznych szpitali psychiatrycznych nie powinna podlegać hospitalizacji a wręcz niezwłocznie udać się do egzorcysty.

        Zgodzę się z Twoją wypowiedzią: „Ona sama też pisała o świętych,Bożych lekarzach,także o psychiatrze,który ją badał” – pod warunkiem wszakże, że są oni rzeczywiście Bożymi lekarzami bo dzisiaj takich jak „ze świecą szukać”.
        Przypominam sobie wypowiedzi ludzi korzystających z usług uznawanego za wybitnego dr psychologii klinicznej, cenionego na całe województwo, który wypowiedział się, w zaufaniu, w skrytości itd., że… leczenie psychiatryczne za pomocą leków jest na zasadzie: „walnąć w łeb cegłą i odurzony chory będzie „uzdrowiony, otępiony”. Ten sam specjalista gorąco odradzał jakiekolwiek leczenie psychiatryczne.

        „Są różne drogi ku zdrowiu, to co pomogło tobie nie znaczy że jest dobre dla innego człowieka. Trzeba dużo delikatności i mądrości żeby to dobrze rozeznać.”
        Nie posiadam żadnej specjalistycznej wiedzy z psychologii ani psychiatrii a tym bardziej nie jestem upoważniony do oceny kapłanów w kwestii rozeznania duchowego co do konieczności interwencji za wstawiennictwem egzorcystów ale pozwolę sobie, jak najkrócej się da, przytoczyć przykłady chociaż dwojga osób, które osobiście znam od dawna:

        Mężczyzna z diagnozowany, hospitalizowany i „leczony” przez psychologów i psychiatrów przez około 20 lat. Prowadzony medycznie przez niby wspaniałych i doświadczonych ekspertów w swojej dziedzinie, nierzadko z tytułami profesorskimi.
        Mimo stanowczych ich zapewnień, że z czasem pacjent zostanie wyleczony lub przynajmniej jego stan zdrowia ulegnie poprawie systematycznie pogarszał się. Nie będę się rozpisywał się o przeżyciach (były bardzo tragiczne) tego mężczyzny i jego zatroskanej rodziny. Dość powiedzieć, że, uchodzący za wybitnych psychologowie i psychiatrzy ani nie zdiagnozowali trafnie ani nie pomogli pacjentowi w pędzając go w coraz większą chorobę, w beznadzieję. Stan mężczyzny był już tak krytyczny, że chyba wszyscy z bliższego otoczenia przygotowywali się na jego śmierć.
        Jako, że rodzina ów mężczyzny należała do religijnych(częsty różaniec, Msza Święta, sakramenty itp.) miało to odzwierciedlenie w szukaniu pomocy u Pana Boga. Kilka zakonów i wielu kapłanów zostało poinformowanych o stanie pacjenta, wiele mszy świętych, nowenn itd. przez okres kilkunastu lat. Pomimo oceanu modlitw nie dawało to efektów. Według stanowiska również egzorcystów „nie paliło się” aby ukierunkowywać tegoż człowieka do posługi egzorcysty, kapłani uważali, że modlić się trzeba ale nie wymaga koniecznie ten przypadek egzorcyzmu. Po około 20 latach ów człowiek otrzymał w podarunku figurkę Matki Bożej Niepokalanej, która dawniej stała gdzieś w centralnym miejscu w kościele a w minionych dziesięcioleciach przechowywana była na strychu (nie pamiętam dokładnie) czy gdzieś w niegodnym miejscu. Od tego czasu zaczęły dziać się cuda. W parę dni potem byłem u tej rodziny i oznajmiłem, że zbawienne jest dla nich, że Wielka Łaska, iż zechcieli przyjąć Tą figurkę choć inni uczęszczający do kościoła odmówili. Bez większego entuzjazmu odnieśli się do moich słów jakby nie do końca wierząc, że można się spodziewać cudu. Od tego czasu nastąpił punkt zwrotny… Gdy kolejny raz zawitałem u nich nie poznałem prawie człowieka, który od wielu lat mienił się jako niczym roślina. Dowiedziałem się, że jest przy pierwszym kontakcie z nowo poznanym egzorcystą, który (wedle informacji z członków rodziny) nie widział wskazanej potrzeby egzorcyzmu. Nie mniej jednak na prośbę rodziny, będąc gościnnie w pewnym zakonie postanowił pomodlić się i odprawić egzorcyzm. Postawił jednak warunek: Bóg wszystko może i jeśli taka wola Jego będzie to uzdrowi. Zapytał: czy wierzysz, że Bóg może cię uzdrowić….? Mężczyzna odpowiedział: Tak, wierzę, wierzę, wierzę ! Dokonał się cud, Mężczyzna w około 90% został uzdrowiony. Po drugiej wizycie u tego samego egzorcysty stał się już w pełni zdrowym człowiekiem.

        Kobieta leczona psychologicznie i psychiatrycznie przez długie lata z zapewnieniami, że zostanie wyleczona i prawie jednocześnie z dawanymi przekazami od wielu kapłanów uzurpujących sobie wiedzę/rozpoznanie iż nie ma wskazań do posługi egzorcysty w przypadku depresji, pewnych stanów lękowych.
        Ponieważ ta kobieta usilnie próbowała wydostać się z „matni” w której się znajdowała pod opieką psychologów i psychiatrów(również pobyty w szpitalu psychiatrycznym) postanowiła modlić się i poszukiwać ratunku u Św. Rity, w różańcu i sakramentach. Zaczęła codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej a nawet w codziennej spowiedzi i Komunii Świętej, w przypływie których odnosiła jakiś pożytek duchowy i na zdrowiu. Przełomem ostatecznym był dla niej modlitewny kontakt z egzorcystą – tylko jeden raz – nastąpiło całkowite uzdrowienie. O ileż mniej cierpienia, wydatków na wiadome cele uniknęłyby te osoby gdyby celne było rozpoznanie chorób od początku chodź de facto nie było go wcale.
        W obu przypadkach tych osób przez kilka lat „tłukłem im w nieskończoność do głowy”, że tylko ratunek i wyzwolenie w Matce Bożej, w codziennej modlitwie różańcowej. Wielokrotnie i na przeróżny wyjątkowo ohydny (nie będę przytaczał szczegółów) sposób szatan zniechęcał i odwodził ich od tej modlitwy ale Niepokalana zwyciężyła.

        Problem polega na tym, że egzorcystów jest niewspółmiernie mało w porównaniu do potrzeb ludzi opętanych lub zniewolonych a druga kwestia umiejętność rozeznania. O tym między innymi wspominał kiedyś ks. Piotr Glas.

        Finiszując , zacytuję słowa ks. rekolekcjonisty, które brzmiały mniej więcej tak: Nie wierzę! Słyszycie?! Nie wierzę, że można zostać wyzwolonym z jakiejkolwiek choroby, zniewolenia czy egzystencjonalnego problemu bez chociażby modlitwy, bez wzywania w opatrzność Bożą… tego nie da się zrobić! a jeśli nawet z pozoru zostanie problem zażegnany na sposób ludzki to i tak diabeł znajdzie dojście do ciebie – to tylko kwestia czasu… ale potem to już tylko pretensje do siebie, że nie zaufałem Matce naszej i Panu Bogu ! Jeszcze raz powtarzam, krzyczę – nie łudźcie się, że cokolwiek wskóracie bez zawierzenia się pod Jego opiekę ! I to dotyczy każdego z nas, bez wyjątku!

  7. Edyta pisze:

    Szczęść Boże.Również mam problemy z lękiem,nerwicą.Mam hasimoto z niedoczynnością tarczycy.Od pięciu lat borykam się z przedwczesną menopauzą.Teraz mam 44 lata.I to co przeżywałam to tylko wie Jezus.Nie chcę się rozpisywać…Musiałam brać tabletki hormonalne antykoncepcyjne (niestety),ponieważ co jakiś czas miałam torbiele na jajnikach i leki typowe na menopauzę nie pomagały.I wiecie co,całkowicie,ale to całkowicie zaufałam tylko Jezusowi.Odstawiłam te tabletki i czuję się lepiej.Tak jakby Ktoś dał mi nowe życie.Cały czas walczę,bo to nie da się tak całkiem wyeliminować wszystkich dolegliwości.Ale już śpię nie łykając tabletek na sen.A jeśli się obudzę to myślę o Tatusiu Niebieskim i już się tak nie boję.Przede wszystkim odzyskałam taką swoją godność myślenia o sobie,odzyskałam pokój w sercu,naprawdę odzyskałam życie.Niech będzie Pochwalone Boskie Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi ❤

  8. Bogumiła z Opoczna pisze:

    BOG ZAPLAC POLEC I MOJA CALA RODZINE O KTOREJ MATECZKA WIE…BOGUMILA Z OPPCZNA..

  9. Rzymski katolik pisze:

    A to mamy w naszym – katolickim – Kościele wezwanie Matki Bożej z Medjugorie? Bo nasza Matka Boża z Jasnej Góry to wiedziałem ale że z Medjugorie? Chyba przespałem jakąś dekadę albo i więcej …

    • Maggie pisze:

      „Rzymski katoliku”, Matka Boska JEST jedna i zawsze TA SAMA: w każdym wezwaniu i miejscu ‼️ świata … Królowa Różańca Świętego: w Częstochowie, Guadalupe, Medjugorie, Lourdes, Bolesna, Pompejańska, Śnieżna, Zielna, Ostrobramska, Loretańska itd itp. oraz ZAWSZE … NIEUSTAJĄCEJ POMOCY.
      W modlitwie nie ma zastosowania dyskryminacja, bo w tym miejscu dodajmy, że dla Nieba nic nie warta … żadna, a’la ze „światowej zakłuwajki”, kenkarta. Możliwe żeś w kniejach przysypiał … Otwórz więc oczy i serce, odrzuć wciskającą się w Ciebie pychę, bo czas nagli – a każda Zdrowaś Maryjo, dziesiątek, czy cały Różaniec wzmacnia obronny szaniec.
      Jezus JESY Panem❣️🙏🏻💕

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s