Cud, który doprowadził do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

Cud zatwierdzony przez Watykan

W 1988 roku, 19-letnia dziewczyna zachorowała na raka tarczycy. Jej sytuacja była bardzo trudna. Operowana była najpierw w Szczecinie. Już w tym samym czasie zaczęto modlić się o jej uzdrowienie za wstawiennictwem Stefana Wyszyńskiego. Niestety podjęta terapia nie przynosiła odpowiednich efektów, dlatego leczenie było kontynuowane w Gliwicach w 1989 roku. Do wcześniejszych dolegliwości doszedł guz w gardle, który zaczął utrudniać dziewczynie oddychanie. Modlitwa dalej trwała i włączało się w nią wiele osób m.in. siostry zakonne z wielu zgromadzeń. 14 marca 1989 roku okazało się, że nastąpił przełom, a dziewczyna wyzdrowiała. Co ważne – kobieta do tej pory żyje, a nawrót choroby nie nastąpił. Ciekawi również fakt, że poszukiwania dokumentacji medycznej rozpoczęto dopiero po 20 latach od tego wydarzenia, a teczka z wszystkimi dokumentami jako jedna z nielicznych ocalała z tego okresu w gliwickim szpitalu.

Prymas cały czas pomaga nam z nieba

Nadzwyczajnych uzdrowień było więcej. Pierwszy z nich dotyczy rocznej dziewczynki, która nagle zachorowała. Jej matka zrozpaczona wiadomością o jej tragicznym stanie zdrowia, oglądając transmisję z pogrzebu kard. Wyszyńskiego, zaczęła modlić się o cud za jego wstawiennictwem. Następnego dnia okazało się, dziecko wyzdrowiało. Niestety brak dokumentacji uniemożliwił oficjalne zatwierdzenie tego wydarzenia. Drugi cud dotyczy księdza z Częstochowy, który chorował na raka prostaty i oczekiwał na poważną operację. Na dzień przed nią, modlił się o uzdrowienie przed obrazem MB Częstochowskiej za wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia. Kolejnego dnia poczuł, że ustał wcześniejszy ból, a kilka dni później lekarz postawił diagnozę o uzdrowieniu. Można więc stwierdzić, że Prymas Tysiąclecia już wtedy pomagał z nieba.

Czy było więcej nadzwyczajnych uzdrowień za wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia?

O tym opowiada ks. Jerzy Jastrzębski, autor książki ” Bł. Stefan Wyszyński. Prymas do odkrycia”.

WIĘCEJ W KSIĄŻCE „BŁ. STEFAN WYSZYŃSKI. PRYMAS DO ODKRYCIA” KS. JERZEGO JASTRZĘBSKIEGO  TUTAJ

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Cud, który doprowadził do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Maria pisze:

    Cytaty kardynała Stefana Wyszyńskiego o ojczyźnie https://gloria.tv/share/cXtTiQGFLPKv2qHPZ3bBkfnio.
    Przez wiele lat cytaty z wypowiedzi Stefana Wyszyńskiego na różne tematy można było czytać na pociętych kartkach w katedrze Świętego Jana Chrzciciela w Warszawie.
    Zapisywał życie, żeby nie zmienili mu życiorysu. Miał świadomość słowa mówionego i pisanego.
    Jego trudne życie było Wielkim Piątkiem. Jego świętość tryumfuje w trudnym czasie.
    Dziękuję Bogu za takiego PASTERZA.

  3. Maria pisze:

    Kardynał Wyszyński miał świadomość słowa mówionego i pisanego.
    Zapisywał życie, aby nie zmienili mu życiorysu, aby wszelkie manipulacje przy Jego życiorysie zostały odrzucone.
    Jego trudne życie było Wielkim Piątkiem, a Jego Świętość tryumfuje w trudnym czasie.
    To, co trudne, Cierpienie i Krzyż, przynosi owoce dorodne.
    Dziękuję BOGU za takiego PASTERZA.

  4. Euzebia pisze:

    338 rocznica Odsieczy Wiedenskiej, na żywo z Kahlenberg

  5. Euzebia pisze:

    Dokument Kahlenberg Polska Enklawa İ Sobieski Odsiecz Wiedeńska PL

  6. Damian1 pisze:

    Smutno patrzeć w Tv relację . W kościele maski, ledwie kilka tysięcy. A mecze piłkarskie pełne stadiony 50-60 tys… . Czy ostatnio Licheń – 15 tys., brat kolo brata…
    Większość hierarchii zupełnie oderwana od Ludu Bożego…

    Patron Warszawy Święty Klemens Maria Dworzak (Hofbauer) mówił proroczo:

    „Pomyślmy! Poprzez księży przychodzi na lud zbawienie lub zatracenie, błogosławieństwo albo przekleństwo! Kiedy w Starym Testamencie nie wystarczały inne bicze, by odwrócić zatwardziały lud od jego błędów, wówczas Bóg zsyłał najcięższy cios: złych i zaślepionych kapłanów!
    Módlcie się więc, by Bóg nasz Pan, powołał świętych kapłanów !”

    • Maggie pisze:

      💕Damianie, dziś w hymnie o ks.kard.Stefanie Wyszyńskim, usłyszanym na początku Mszy Świętej, utkwiły mi piękne o głebokiej treści słowa ❤️ o bł.Kardynale Tysiąclecia, że: nas „PRZEPROWADZIŁ przez MORZE CZERWONE”.
      Jest to prawda poruszająca serdecznie serce i pamięć jak było za komuny i jak niezłomny ks.Kardynał przewodził Maryjnemu Narodowi …

      Kiedy aresztowano wędrujący po kraju wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej … pielgrzymka nie ustała bo przenoszona tylko rama, tj bez wizerunku Królowej Polski, głęboko poruszała polskie serca i rozum.

      Módlmy się za kapłanów, aby silni Chrystusem i zawsze z Maryją byli nam jak Apostołowie, którzy oddani i wierni Jezusowi Chrystusowi dokonywali nade wszystko cudu obudzenia serc i Wiary na miarę „ziarnka gorczycy”.
      Jezus JEST Panem❣️

      • Damian1 pisze:

        @Maggie. Oczywiście, że modlimy się i za kapłanów i za każdy stan. Ale Kościół walczący walczy w modlitwie, pokucie, poście itp. Oddaje Chwałę Bogu. A obecni w kościele zamaskowani przedstawiciele władz RP czy inne osoby – Kapłani, osoby konsekrowane pokazują niewiarę w Moc Boga. Są bo są. I tak też podejmują decyzje wobec Obywateli czy wiernych. Bóg nie jest dla nich na I miejscu. To widać. Boją się swoich obywateli bo inaczej można było to zorganizować np na Jasnej Górze czy choćby na wolnej przestrzeni.

        https://www.fakt.pl/wydarzenia/beatyfikacja-kardynala-wyszynskiego-uroczystosci-w-swiatyni-opatrznosci-bozej-zdjecia/1n7mt0p#slide-1

        P.S. i ten napis „Tłumy” … Tłumy to były w Licheniu bez biletów i zaproszeń…

        • Damian1 pisze:

          Po modlitwie komentarzem Ducha Świętego był Psalm 78 -Dzieje narodu szkołą służby Bożej…
          Bardzo konkretna odpowiedź…

        • Maggie pisze:

          Widać to, chyba, w intencji Damianie kiedy z nadzieją boleję, prosząc gorąco Maryję, aby się tym zajęła, jednocząc nasze prośby z Jej prośbami i przekazała z Matczynymi Krwawymi Łazami w oczach … taką właśnie prośbę Synowi: aby On się tym zajął. On wie najlepiej co i jak zrobić i wszystko MOŻE, bez narzucania Mu naszego ludzkiego myślenia/rozwiązania sprawy.

          Wiara i determinacja pierwszych Apostołów (z wyjątkiem Judasza) i taka na miarę Bł.Ks.Prymasa Wyszyńskiego, jest potrzebna wszystkim, w szczególny zaś sposób osobom konsekrowanym … jak powietrze, by prowadzić lud i finalnie: zwyciężyć osaczający trupi zaduch globalnych odstępstw i profanacji z pychy wyrosłych..

          Jezus JES Panem❣️Jezu Ty się tym zajmij❣️🙏🏻❣️

  7. beatkaa pisze:

    Warto przeczytać:https://www.pa

    • Wojtek pisze:

      Pani Ewuniu na ile jest dla Pani wiarygodna strona: paruzja-iskraz.pl, przecież powyższy link odsyła do proroctwa o wybuchu wojny polsko – rosyjskiej.

        • jola pisze:

          Droga Ewo, czy mogłabyś proszę odnieść się do tej przerażającej wizji Tomasza ? Jesli możesz, proszę podziel się swoją wiedza/ opinia na ten temat ❤️🙏🏻

        • wobroniewiary pisze:

          Nie będę się odnosić do tego, czego nie czytam
          Preferuję słowa z Pisma św. „nie lękajcie się, wypłyńcie na głębię” i modlitwy z Medziugorje „drogie dzieci módlcie się o pokój” oraz słowa s. Łucji z Fatimy, że Różańcem św. można zawiesić wojny i wyprosić wszystko
          To chyba pełnia tego, co myślę i czuję 😉

        • Jadwiga pisze:

          Witam Pani Ewo
          Jestem zdziwiona tym co tu przeczytalam (chodzi mi o wizje Tomasza) Zagladam czesto na strone WOWIT i na strone paruzja- iskra z pl. Przecierz sam ks. Adam sie odniosl pozytywnie do tych wizji Tomasza,w jednym ze swoich artykulow na stronie paruzji, a tutaj czytam, ze Wy sie odcinacie od tego. Mam zamet w glowie bo myslalam, ze te dwie strony sa ze soba powiazane ze wzgledu chociarzby na osobe ks.Adama

        • wobroniewiary pisze:

          Te dwie strony już dawno idą swoją drogą – każda inną
          Wszyscy oczekujemy Paruzji ale jest wiele spornych kwestii (nie tylko Medziugorje…)

        • Monika pisze:

          Świetnie, że Ewa się odniosła przy tej okazji, przynajmniej nie ma niedomówień, i sytuacja jasna, i dobrze, że nie ukrywa swojego stanowiska, bo przecież mogła zbyć albo uciec od tematu ale przecież nie tędy droga. Bo można powiedzieć, że niedomówienia są formą zwodzenia. Przynajmniej jak dla mnie. Znałam to stanowisko Ewy ale czasem warto przypomnieć.
          A świętej pamięci Ks. Adam Lenik, współpracujący swego czasu mocno z ks. Adamem Skwarczyńskim, mówił tak (sama słyszałam już lata temu), że:
          jedno z prawdziwą wiarą powiedziane Zdrowaś Maryjo może zbawić (czy uratować) cały świat. I On autentycznie w to wierzył.
          Podobnie tak jak jeden nawracający się grzesznik „wstrząsa” całym Niebem: „Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, …”
          Przy okazji: jak powiedział jeden ze starszych kapłanów (bo tacy głównie tam byli), mówiąc oficjalnie z ambony na pogrzebie śp. ks. Adama: „nie spotkałem dotąd w swoim życiu bardziej świętego kapłana” – mocne słowa i rzeczywiście mówił to dobitnie i z całym przekonaniem. Dobrze to słyszałam a stałam jakieś dwa metry za trumną. Świadectwom świadków Jego życia, przy grobie na cmentarzu, w dniu pogrzebu, nie było końca – trwały tak długo, że nie doczekałam do końca, bo trzeba było wracać. Kto Jego znał osobiście, to zdaje sobie sprawę i wie doskonale, i nie trzeba go przekonywać, że trudno o większego świętego. To On zainicjował zakładanie Wieczerników w Polsce wg ks. Gobbiego, jak i powołał do życia „Źródło Polska – Jagiellońska” i przede wszystkim zakładał wspólnoty Pomocników Matki Kościoła po całej Polsce, i liczne inne dzieła i wspólnoty Maryjne; Nazaret Adwentowy i Mały Nazaret wraz z regułą, którą można powiedzieć „zatwierdził” jeszcze Jan Paweł II, gdy był w Ludźmierzu, już jako papież. To bezsprzecznie był kapłan na miarę największych, heroicznych świętych, o wprost niespotykanej pokorze i ubóstwie, a nawet o niespotykanym oddaniu Maryi (na najwyższym z możliwych stopniu oddania), o których zupełna cisza w mediach. Ale właśnie to co jest Boże nie jest krzykliwe, działa w cichości i pokorze, często w ukryciu, i okupione jest wielkim cierpieniem, po ludzku na granicy ludzkiej wytrzymałości.

      • Damian1 pisze:

        @Monika Dziękuję za przypomnienie osoby śp Księdza Adama Lenika
        Jedna z konferencji

  8. Agnieszka pisze:

    Kochani, napiszcie mi proszę, jakie Pismo Święte zakupic? Wiem, że był już kiedyś taki wątek na forum ale nie mogę go nigdzie odnaleźć. Czy dobrze pamiętam, że było to Pismo Święte Pierwszych Ojców Kościoła?

    • Witek pisze:

      Kardynał Nucz:
      „nowi błogosławieni będą dla nas wzorem do naśladowania”.

      Oby tak się stało Kardynale, oby….

      Bo jesteście odpowiedzialni za całe stado.

      Ale jak wiadomo słowa to jedno, a czyny to owoce i po tych owocach….

      Ale dopiero w obliczu zagłady….
      Bo wcześniej to nie, bo tak jest przecież, no właśnie….

      Przecież Pan Jezus nie wypowiedział by takiej przepowiedni jakby miało być inaczej….

      Przecież Pan Jezus zna wszystkich decydentów wie dobrze co może „skłonić” tych ludzi do podjęcia właściwych działań.

      Tylko dlaczego ci co nieustannie modlą się i poświęcają cierpią dużo wcześniej i więcej niż ci decydenci muszą tak długo czekać na przemianę tych decydentów?!

      • Maggi pisze:

        Kiedy w historii Polski różni najeźdźcy, w tym komuniści, prześladowali Kościół, ludziom otwierały się oczy i serca … Jeśli stawiali opór pod Opieką Maryji wychodzili zwycięsko. Za życia niezłomnego ks.kard.Tysiąclecia pusta rama aresztowanej kopii obrazu Jasnogórskiej Pani, dodała ufności i animuszu.
        Przyszły jednak czasy, kiedy rogata bestia przyjęła inną taktykę … niby to rozluźnienia ze światową propagandą „chceta to: róbcie co chceta” … i w ten sposób została nałożona niczym samobójcza pętla na szyje …
        Kiedy Św.JPII „zamkną oczy”… wielu „wielko-europejczyków”, zapomniało czy nie miało pojęcia, co Św.JPII miał na myśli, kiedy prosił o wytrwanie i utrzymanie świadomości tak religijnej jak i narodowej.
        Przyszły znów ciężkie czasy … i okazuje się, że NIE wszyscy już nawet wiedzą, że nawet jeśli jest późno na: „jak trwoga to do Boga” …. co znaczy aby nie upadać na duchu, kiedy najwyższy czas na szaniec, aby przerwać „Chochołowy taniec”. Właśnie w takim doniosłym momencie, dziś „przypadkowo” otrzymujemy błogosławionego wodza duchowego, który za ziemskiego życia zaufał Maryji i Jej Niebieskim Hufcom …

        • Damian pisze:

          Dobrobyt niestety zbyt wielu potrafi zmiękczyć i poprowadzić na manowce. Gdy Polska była pod komunistycznymi rządami, to spora rzesza Polaków jednak stawała po stronie Boga. Teraz Ci sami, którzy wtedy mieli na ustach chcrześcijańskie słowa, zdradzają Jezusa dla chwili dobrobytu (jak Ezaw dla miski strawy).

        • Longin pisze:

          Tak Maggie, (…) „nie upadać na duchu, kiedy najwyższy czas na szaniec aby przerwać”…
          – przemowy ogołocone z duchowości,
          – zaślepienie własną mądrością,
          – lęk i apatię,
          – herezje i błędy fałszujące Tradycję i Dobrą Nowinę
          Przepraszam za to dopowiedzenie, ale my też nie możemy pozostać milczący : )

  9. Euzebia pisze:

    We wtorek rozpoczyna się w Krakowie-Mogile coroczny Odpust Podwyższenia Krzyża Świętego (od 14-go do 21 września).
    Program:

  10. Monika pisze:

    Pan Henryk Saletra prosi o pomoc:
    „Bardzo proszę ludzi dobrego serca o pomoc w leczeniu mojej mamy i wsparcie zbiórki: pomagam.pl/rd9tza7a 😢
    Czy znajdzie się ktoś, kto zechce pomóc i wesprzeć?”

    Do jednego z moich znajomych na fb, Dawida napisał dziś: „ja już wątpię w to wszystko, że znajdą się osoby, które zechcą pomóc i wesprzeć. 😢”
    https://pomagam.pl/rd9tza7a?fbclid=IwAR1eus0h3Dda91M0oK9LK4d5UkIhCUsP71_YMmOOpD00fxeITxrPR_Q3liw

    Drugi link dotyczący Pana Henryk, który zbierał pieniądze dla chorej mamy i został bezdomny wraz z mamą
    https://pomagam.pl/g44vgo3g?fbclid=IwAR00rV1LZzvKHMPRczFYNTgqjtH1Hl8H0rSo3DK0tkbxuNvkrkNwl5JdZpo

    Inna osoba na fb pisze o tym właśnie katechecie i nauczycielu historii, pracującego na terenie archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej:
    „napisał do mnie Pan Henryk, który stał się bezdomnym i nie ma gdzie mieszkać ze swoją Mamą. W związku z tym proszę Was o wsparcie w tej trudnej sytuacji i udostępnienie apelu tego dzielnego człowieka, no razem możemy więcej…”
    Kto inny pisze: „Rozeznajcie, módlmy się też w intencji tych wszystkich osób, aby nie tylko otrzymały potrzebną materialną pomoc, ale także potrafiły przyjmować cierpienie, jako jeden z najtrudniejszych sposobów naśladowania Chrystusa Ukrzyżowanego.
    Dobrze wiem, że dzisiejsza sytuacja ekonomiczna wielu spośród nas nie jest łatwa. Mam nadzieję, że pomimo tych trudności podzielimy się tym, co mamy, czasami sami mając niewiele.”

    Inna osoba pisze: „Proszę, wspomóżmy Henryka. Na leczenie ciężko chorej mamy zaciągał kredyty. Nie był w stanie ich spłacić. Sprzedał mieszkanie, długi spłacił, lecz z mamą został bez mieszkania. Tułają się. Potrzebne są środki finansowe na leczenie i mieszkanie. Ziarko do ziarka i zbierze się miarka.❤💞💓💞❤️”

  11. wobroniewiary pisze:

    Każdy powinien odsłuchać tej homilii – każdy bez wyjątku.
    Jakbyś samego Prymasa słuchał/słuchała!
    Od godz. 8:23, podaję link z zaznaczeniem początku homilii, którą w dniu beatyfikacji Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego wygłosił ks. Mateusz Wójcik

      • wobroniewiary pisze:

        Napisałam: jakbyśmy samego Prymasa słuchali 🙂
        Jakby ktoś umiał wyciąć samo kazanie i wstęp z Mszy św jak ks. Mateusz mówi, że występuje dziś w swoistej relikwii – w ornacie, w którym na Górze Chełmskiej służył kard. Wyszyński – zrobiłabym oddzielny wpis.
        Ktoś mi pomoże?

        • wobroniewiary pisze:

          O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie. Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana – bo Ty wszystko możesz. Amen!

      • Monika pisze:

        Bp Wyszyński był też inicjatorem Kongresu Maryjnego zorganizowanego we wrześniu 1948 r. w sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej. Nie mógł w nim jednak uczestniczyć osobiście z powodu choroby. W tym samym roku został mianowany Prymasem Polski. Kiedy ks. Marceli Mrozek żegnał odjeżdżającego z Lublina Księdza Prymasa, ofiarował mu piękny jego portret, pędzla Władysława Uklei, z przeznaczeniem do prywatnej rezydencji, usłyszał słowa: Niech pozostanie w Chełmie i niech świadczy, że tu ma prawo biskup katolicki. W dniu ingresu do katedry warszawskiej 6 lutego 1949 r. wypowiedział pamiętne słowa: „Umiłowane dzieci Boże! Drogie dzieci moje! (…) Serce moje, uwiązane duchowo jeszcze tam nad Bugiem, w Chełmskiej Ziemi, gdzie byłem sługą Królowej z Chełmskiej Góry! Serce moje, uwiązane jeszcze duchowo z moimi dziećmi z Zamojskiej męczeńskiej Ziemi! Serce moje, uwiązane jeszcze z ukochaną, a jakże wierną swemu dziecięctwu Bożemu Lubelszczyzną. To serce moje wyniosło stamtąd świadomość powszechnego pragnienia, wielkiego oczekiwania: Pokój! Błogosławieni pokój czyniący! Stamtąd idę jako zwiastun Bożego pokoju, jako zwiastun Dobra”.
        Artykuł, z którego zaczerpnęłam ten tekst (podtytuł: Byłem Sługą Królowej z Chełmskiej Góry) – polecam cały artykuł:
        https://m.lublin.niedziela.pl/artykul/71668//Matka-Boza-Chelmska-i-Prymas-Tysiaclecia?fbclid=IwAR3xrvMEjIkPO830js3m_QO-WyMGap73FB-r0IyYqk_b7NWZ6PW-05PixLQ

        Jeszcze inny fragment z tego artykułu:
        Korespondencja ks. Mrozka z uwięzionym Księdzem Prymasem
        Po aresztowaniu prymasa Stefana Wyszyńskiego, proboszcz parafii Narodzenia NMP w Chełmie ks. kan. Marceli Mrozek prowadził z nim korespondencję. Listy Księdzu Prymasowi uwięzionemu w Komańczy dostarczała siostra zakonna Feliksa ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek, która wówczas pracowała w przedszkolu na Górze Chełmskiej i miała rodzinę w Komańczy. Mogła więc bez podejrzeń odwiedzać tę miejscowość i wstępować na modlitwę do kaplicy sióstr w klasztorze, w którym internowano Księdza Prymasa. 1 lipca 1956 r. pisał Ksiądz Prymas: „Kochany Księże Marceli przesyłam słowa najmilszych wspomnień z pracy naszej na Górce. Raduję się, że Ksiądz czuwa przy Matce Bożej, że ma łaskę pracy i że praca ta przynosi Owoc Boży”. Kiedy ks. Mrozek przekazał przez siostrę Feliksę od parafii Mariackiej skromną pomoc materialną dla Prymasa, powiadamiając także o kradzieży koron i sukni z obrazu Matki Bożej Chełmskiej w nocy z 12 na 13 września 1956 r., Ksiądz Prymas napisał: „Drogi Księże Marceli, bardzo współczuję w krzywdzie, którą wyrządzono Matce Bożej Chełmskiej. Podobną zniewagę wyrządzono Chrystusowi Katedralnemu, największej Świętości Stolicy w nocy z 7 na 8 IX. Te rzeczy idą seriami. Ale Bóg chętnie wyrzeka się srebra i złota, byle tylko pozyskać serca ludzkie. Jeżeli więc te zniewagi wstrząsnęły niejednym sercem, to korzyść jest niewątpliwa. Kruszec zmienia się w uczucia żywe. Miłość godna Boga zamiana. Raduję się tryumfami Matki Bożej Chełmskiej. Kiedyś zostawiłem tam podarowany mi portret jako wyraz mego pragnienia obecności na Chełmskiej Górze, przynajmniej w tej postaci. Mszę Świętą odprawię w intencji pielgrzymów z całą radością. W modlitwach pamiętam o Was. Ks. Proboszczowi i Konfratrom z całego serca błogosławię, in caritate fraterna” (Komańcza 11 X 1956 r.). Po powrocie z Komańczy do Warszawy Prymas Stefan Wyszyński przysłał do Chełma podziękowanie: „Prymas Polski, wdzięczny Królowi Wieków, który przez Matkę Syna swego obudził w tylu sercach ducha modlitwy i współcierpienia ze mną, spieszę z podzięką za pomoc mi okazaną czasu mojego uwięzienia” (Warszawa, dnia 23 listopada 1956 r.).
        Prymas Wyszyński po raz ostatni w Chełmie
        Prymas Wyszyński po raz ostatni przybył do Chełma na zakończenie diecezjalnych Dni Maryjnych 7-8 września 1964 r. Uroczystość ta zgromadziła 80 tysięcy wiernych. Było też 170 kapłanów i 7 biskupów. Wówczas uroczyście świętowano jubileusz dwusetnej rocznicy koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Chełmskiej. W słowie powitalnym do zgromadzonych wiernych mówił wówczas: „Najmilsze Dzieci, pójdziemy aby składać Matce Najświętszej nasze zwycięstwa nad sobą. My nie walczymy z nikim. Najwyżej się modlimy. Gdy tutaj jechałem, to zauważyłem jakoś troszeczkę jest za dużo ludzi uzbrojonych. I tak odruchowo wziąłem się za kieszenie, czy też to i ja mam coś takiego w kieszeni groźnego i znalazłem różaniec. Ten nie zabija. Więc o co się ludzie niepokoją, gdy przyjechał Prymas do Chełma. Przecież ja nie będę tu wojny prowadził, ja przyszedłem się modlić z wami Dzieci Najmilsze i dlatego moja broń to jest różaniec. O co więc się boją ludzie uzbrojeni człowieka bezbronnego. I Was się nie potrzebują bać. My jesteśmy dziećmi Bożego pokoju i Bożej miłości. Przyszliśmy w ciszy, w pokorze, skupieniu, modlimy się dostojnie i tak też spokojnie się rozejdziemy. Uspakajam więc was, uzbrojeni bracia, uspokójcie się, śpijcie sobie spokojnie, nic was złego nie spotka, my się tu modlić będziemy i za was, pełniących nakazany wam obowiązek. Pełnijcie go tylko przyzwoicie, po ludzku, boście wśród braci a nie wśród obcych sobie ludzi. Boście wy też naszymi braćmi, jako i my waszymi. Muszę was uspokoić, żebyście nie musieli drżeć po nocy. Ja zaraz pójdę spać i wam też radzę. Jak się pomodlimy to będziemy jeszcze lepiej kochać wszystkich. a zwłaszcza tych co się strasznie i niepotrzebnie boją. Dzieci Najmilsze. Takoście mnie tutaj przywitali, jak dobrego znajomego. Nie wszyscy, ale się troszkę znamy. Matki podawały mi swoje dzieci, może to są te matki, którą ja tutaj bierzmowałem swego czasu. Kiedyś konsekrowałem wam dzwony, przyjechałem do was na przyczepie pełnej węgla, bo mi się po drodze popsuł samochód. Ale przyjechałem. I cieszyliśmy się wszyscy, kiedyśmy te dzwony konsekrowali. I nieraz myśl moja ciągnie na Górę Chełmską i sercem się modlę do Panienki, której tak ufacie. A wasz gorliwy duszpasterz tak mi to często przypomina i jestem mu za to wdzięczny, bo ufam, że razem z wami modli się w mojej intencji”.
        W księdze pamiątkowej Prymas napisał: „W pielgrzymim hołdzie ukoronowanej Matce Chełma i Ziemi Lubelskiej. Spiszę na Dni Maryjne Diecezji Lubelskiej, by wielbić zwycięską Matkę Boga Człowieka, Matkę całej Rodziny ludzkiej Kościoła w przededniu podróży na III sesję Soboru Watykańskiego II. Modlitwom wszystkich pielgrzymów powierzam Ojca św. Pawła VI, Ojców Soborowych, Kościół Święty i Ojczyznę naszą zdążającą za Krzyżem w nowe Tysiąclecie. Z błogosławieństwem prymasowskim + Stefan Kard. Wyszyński Arcyb. Metrop. Gniezn-Warszawski, Prymas Polski. Chełm Lub. 8 IX 1964”.
        Podczas tamtego pobytu w sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej, Prymas Stefan Wyszyński złożył na ręce proboszcza ks. kan. Marcelego Mrozka hojną ofiarę pieniężną na zakup kinkietów, projektowanych przez prof. Wiktora Zina, do dziś oświetlających wnętrze obecnej bazyliki.
        Prymas wykuty w kamieniu
        Pomimo upływu lat Prymas Tysiąclecia, a już za kilka dni błogosławiony kard. Stefan Wyszyński jest stale obecny nie tylko w swoim nauczaniu, ale i w postaci pomnika przy wejściu na Górę Chełmską. Wita każdego pielgrzyma przybywającego do sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej na modlitwę, spoglądając z kamiennego pomnika, który został poświęcony i odsłonięty 8 września 1997 r. podczas odpustu przez kolejnego Prymasa Polski kard. Józefa Glempa. Na pomniku są wyryte słowa: „Byłem sługą Królowej z Chełmskiej Góry”, wypowiedziane przed laty w warszawskiej katedrze. Cytat ten przez cały czas przypomina o żywej obecności Prymasa w sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej.

  12. Maria pisze:

    Kilka słów mojej refleksji po beatyfikacji
    Dla mnie bardzo znamienne jest to, że RELIKWIAMI Prymasa Błogosławionego Stefana Wyszyńskiego są kartki z Jego zapisami.
    Gdy zobaczyłam w relikwiarzu kartki z pismem, to uśmiechnęły mi się usta, bo Wyszyński zostawił dla potomnych ogromny skarb duchowy w postaci literatury najwyższej klasy.
    Jego zapiski czyta się jak wielotomową powieść odsłaniającą kulisy życia we wszystkich środowiskach z okresu prawie osiemdziesięciu lat. Są tam i wspomnienia i relacje na żywo.
    Był nie tylko Pasterzem, Kapłanem, ale też Wielkim Pisarzem.
    Od lat zaczytuję się Jego słowami, które wywodzą się z głębokich i rozważnych myśli. Pisze je człowiek, który cierpi wewnętrznie, bo troska się o każdego człowieka upadającego duchowo, moralnie, zauważa taki upadek. Pomógł wielu.
    Deszcz, który spadł z nieba w czasie beatyfikacji był wodą święconą dla nas, ludu Bożego, której teraz nie pozwalają nam ani oglądać ani dotykać.
    A Bóg dał nam znak z nieba i nadzieję. Chwała Bogu!

    • Monika pisze:

      Widząc zewnętrzność maseczkową tego doniosłego wydarzenia dnia, (zewnętrzność przygnębiającą dla niektórych – jak piszą), trzeba widzieć i dostrzegać znaki czasu. Tym bardziej wymowne były te obrazy wnoszonych relikwii – jakże to było wymowne! Niczym olśnienie i potwierdzenie, powinno takie być dla wszystkich oglądających transmisję – nic dodać nic ująć. Te obrazy mówiły same za siebie: te dłonie szukające po omacku liter pisma… z Psalmu 126 a więc z konkretnego Słowa Boga i drugi jak najbardziej powiązany obraz, wskazujący jedyną drogę: oryginalny odręczny akt oddania Maryi ułożony przez Świętego, który niejeden z nas, Niewolników Maryi dobrze zna – dlatego warto prosić o łaskę właściwego odczytywania znaków czasu. Matka ociemniałych, ślepych na ciele i na duszy, ślepych duchowo. Tak, to było bardzo obrazowe, podane nam, Polakom i nie tylko, jak na tacy, dla tych co nie rozumieją, by przejrzeli. Teraz doszliśmy do czasów, że stanowczo i dobitnie panuje kultura obrazu (obrazkowa) bardziej niż kiedykolwiek. Może do niektórych to chociaż przemówi – taki wyrazisty obraz – skoro nic innego nie przemawia. Taki obraz często działa bardziej wymownie niż wiele słów. Bo iluż dzisiaj jest w Polsce (nie mówiąc już o świecie) zaślepionych totalnie permanentnym działaniem diabelskiej propagandy, robionej z rozmachem, tej nachalnej propagandy medialnej wszelkich możnych i władców tego świata, by pochłonąć wszystkich bez wyjątku do ciemności, do bezbrzeżnej pustki i trwogi bez Boga.
      Ten obraz i to zestawienie podane w tak oczywisty sposób, na pewno na niejednym uczestniku (choć na odległość) zrobiło wielkie wrażenie a może nawet zmieniło coś w sercu, w duszy, w postrzeganiu rzeczywistości. Oby niewidomym na duszy otworzyły się oczy. Teraz wszystko w rękach Pana Boga. ❤
      https://www.facebook.com/photo/?fbid=5058529484174037&set=a.1066575570036135

  13. Longin pisze:

    Moja odpowiedź dotyczyła komentarza z poprzedniego wpisu…choć i tu kontekst oraz wątki są podobne : )

    • Longin pisze:

      @Rita
      Myślę jednak, że spora grupa wowitowców zagląda na „tamtą” stronę nie zważając na ryzyko zwiedzenia przez „tajemniczego” Tomasza, który zamieszcza co jakiś czas „informacje publiczne” w „ważnej materii ducha” : )
      Podobnie jak Ty droga Rito nie wiem czy „Tomasz istnieje” – sądząc jednak po wpisach daje dowody swojego działania w sferze medialno-wydawniczej, a zatem jest bytem żywym.

      A teraz mówiąc poważnie, rzeczywiście zasadne jest pytanie skąd mamy wiedzieć, że wizje owego Pana posługującego się anonimowym imieniem Tomasza jak również ks.Adama – pochodzą od Boga, a nie z ich podświadomości lub są wynikiem zaburzeń psychicznych czy też pochodzą od złych duchów ?
      Po drugie skąd mamy wiedzieć, że jego charyzmat prorocki jest autentyczny tzn. czy mamy prawo wierzyć w to co pisze ?
      Odpowiadam w swoim imieniu tzn. zgodnie z tym co mi mówi sumienie… nikt z nas nie jest zobowiązany wierzyć, choć każdy MOŻE wierzyć, że to co mówi Tomasz jest prawdą. Ja akurat zaliczam się do takich, zresztą wielokrotnie dawałem temu wyraz tu na stronie.

      My po prostu musimy dokonać własnego ROZEZNANIA i zdecydować o tym z Bożą pomocą.
      Dlaczego? …bo moim zdaniem nie ma i nie będzie żadnego oficjalnego rozeznania ani wiążącego oświadczenia, choć uważam nie będąc przy tym żadnym autorytetem jako czytelnik wowit, że nie widać w tych wizjach żadnej sprzeczności z doktryną wiary.

      Nie ma tu miejsca na szczegółowe rozwinięcie tego wątku, powiem tylko tyle, że musimy uważać na tzw. przedwczesny lub nieprawdziwy osąd (podobnie jak w przypadku objawienia św. Faustyny, które to objawienia zostały zakwestionowane przez Święte Oficjum w 1959r. i dopiero po 20 latach wszelkie zakazy cofnięto). Wniosek zatem taki, że nie zatwierdzenie danego objawienia przez Kościół nie oznacza, że jest ono nieprawdziwe.

      Pamiętajmy również, że Pan nie posługuje się nieskazitelnymi osobami, przecież św.Piotr pozostał Opoką Kościoła choć zaparł się Chrystusa, Apostołowie uciekli od Pana w chwili cierpienia itd. W Medjugorje opiekunowie widzących też nie wytrwali mówiąc delikatnie…

      Na koniec, gdy podajesz przykład św.Łucji (poprawiam chochlik z Fucją), to tylko przypomnę, że nie wierzyła jej ani matka, ani krewni, którzy przestali okazywać jej jakąkolwiek czułość.
      W kwestii „wzbudzania niepokoju” – uważam zarzut za zupełnie chybiony, niczym zamknięcie uszu na ostrzeżenie lub zasłonięcie zasłony na oczy. Równie dobrze można by powiedzieć to o ostatnim orędziu z Terevignano Romano, gdzie jest mowa o głodzie i zaopatrzeniu się w żywność.

      • Joanna pisze:

        dziękuję @ Longinie za ten głos. Bóg zapłać.

        • wobroniewiary pisze:

          Bardzo proszę zakończyć ten temat – omadlać i tyle.
          Każdy ma wolną wolę, może wchodzić gdzie chce i czytać co chce – ale ta strona nie musi brać udziału w promocji tego, czego nie popiera.
          Ja popieram wszelkie modlitwy ks. Adama i będę je wklejać jak i wpuszczać na stronę wszelkie ważne informacje ale bez wizji i bez linków ze strony „paruzji”
          To moja świadoma i ostateczna decyzja
          Ewa

  14. babula pisze:

    Kochani bardzo przepraszam za sianie zamętu. To, że ja wierzę w wizje ks. Skwarczyńskiego i Tomasza nie oznacza, że wszyscy mają tak wierzyć. Wystarczy, że będziemy się kierować tym co nam podaje Pismo Św. i niczego więcej nie potrzeba. Postawiłam Ewę w przykrej sytuacji, naraziłam na nieprzyjemne komentarze, Przepraszam Ewo.

    • wobroniewiary pisze:

      Babulo – Ty mnie nie obrażasz, wierzysz w co chcesz, do piekła nie wysyłasz, diabłem nie straszysz (jak inni)
      Wierz w co chcesz, bo masz wolną wolę, tyle, że tam mają swoją stronę a tu jest ta strona.
      Ja kocham NMP z Medjugorie i nie po drodze mi z tymi, co Ją zjawą nazywają ale …każdy ma wolną wolę
      Ja pozostaję w modlitwie i milczeniu
      Ewa

      • babula pisze:

        też kocham Matkę Bożą z Medjugorie ❤ 🙂 +++

        • wobroniewiary pisze:

          Nie każdy musi kochać, ale jeśli Kościół nie odrzucił to ja nie toleruję nazywania Matki Bożej z Medjugorie zjawą
          Ps. Babulo napisałam Ci maila 🙂

        • babula pisze:

          „Zjawa” dzięki której mamy takie owoce jak w Medjugorie: nawrócenia, bardzo liczne spowiedzi, pokuta, ocean modlitwy.. -jest bardzo potrzebna w dzisiejszych trudnych czasach.

Odpowiedz na Damian1 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s