Kardynał Stefan Wyszyński – tą drogą idzie się do świętości

Prymas Stefan Wyszyński stał się ojcem duchowym zniewolonego przez komunizm narodu polskiego, a sens swojej posługi odnalazł w służbie i całkowitym oddaniu Matce Bożej

🔶Jak wyglądała droga do świętości kard. Stefana Wyszyńskiego?

🔶 Dlaczego właśnie jemu Opatrzność powierzyła losy polskiego Kościoła w latach szczególnie trudnych dla naszego narodu?

Posłuchaj podcastu na podstawie książki Mileny Kindziuk – kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Kardynał Stefan Wyszyński – tą drogą idzie się do świętości

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    1 dzień nowenny do św. Moniki

    Święta Moniko, stroskana żono i matko, jakże wiele smutków przeszywało Twoje serce przez całe Twe życie. A jednak nigdy nie popadłaś w rozpacz ani nie straciłaś wiary. Z zaufaniem, wytrwałością i głęboką wiarą modliłaś się codziennie o nawrócenie swego męża oraz ukochanego syna, Augustyna. Twoje modlitwy zostały wysłuchane. Wyproś dla mnie taki sam hart ducha, taką cierpliwość i takie zaufanie do Boga, jakie Ty miałaś. Wstawiaj się za mną, droga św. Moniko, aby Bóg życzliwie wysłuchał mojej prośby za…… (tu wymień swoją intencję) i wyproś mi łaskę przyjęcia Jego woli we wszystkim. Przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

  3. Witek pisze:

    Przesyła link do Koronacji, których dokonał „Stefek”.

    https://wyszynskiprymas.pl/koronacje-obrazow-rzezb/

    Sentyment mam do Prymasa. Kiedyś byliśmy na wakacjach w Komańczy z żoną u Sióstr Nazaretanek i żartowałem z Matką Przełożoną s. Beatą, żeby wszystkiego pilnowała, bo na pewno coś tu zginie:):):)

    Kochani to jest prawdziwa perełka. Przy każdej koronacji jest Homilia wygłoszona przez Prymasa.
    Wklejam fragment. Teraz ze świecą szukać takich słów.

    -„Co Wam jeszcze powiedzieć, Najmilsze Dzieci Moje? Chyba to, co może Wam powiedzieć Prymas Polski, człowiek, który jest przez Opatrzność Bożą nad miarę obarczony i obciążony straszliwą odpowiedzialnością za Kościół Chrystusowy: wspierajcie mnie modlitwą w mej trudnej drodze. Wspierajcie mnie tak, jak wspieraliście mnie i wyciągaliście modlitwami z więzienia, gdy Bóg zaszczycił mnie cierpieniem za Kościół Chrystusowy. Czułem wtedy wasze modlitwy, które mnie ratowały i o które nadal proszę. Wymódlcie mi jedną łaskę: abym mógł – niegodny, ale wierny sługa Maryi – wprowadzić Kościół Polski w wiary nowe tysiąclecie!

    Kończę błogosławieństwem, które się Wam od Prymasa Polski należy. Błogosławieństwem, które mamy przez pokorną Służebnicę Maryję, mocą Jej Syna, a Brata naszego Jezusa Chrystusa. Błogosławieństwo to niech spływa na wasze głowy, serca, umysły, na dusze i ciała, na wasze rodziny, wsie i miasta, szkoły, urzędy, biura i warsztaty pracy; na zagony i wszystko, co po Bożemu kochacie. Pochylcie, Najmilsze Dzieci, głowy wasze, będę Was błogosławił…”

    Co można?!!! MOŻNA. Jak się chce to można Błogosławić.

    Wierzę, że i dzisiaj PRYMAS Błogosławi nas wszystkich wiernych Kościołowi Jezusa Chrystusa i Jego Matce Maryi!. Amen

    • Maggie pisze:

      Ks.kard.S.Wyszyński:

      „Po Bogu w Trójcy Świętej Jedynym nie ma nikogo bliższego nad Matkę Słowa Wcielonego. Gdy więc szukamy w naszych myślach modlitewnych, z kim mielibyśmy rozmawiać, komu mielibyśmy się zwierzyć, z kim naszą samotność dzielić – to chyba tylko z Nią.”

      „Nie bójmy się, że Maryja przesłania nam Jezusa – Ona jest po to, aby do Niego prowadzić.”

      „Uciekać się do Maryji, szukać u Niej pociechy i zrozumienia nauczył nas sam Chrystus, który żyjąc przy Jej boku całym Swoim dziecięctwem i młodzieńczością wydeptał drogi do Jej kolan i w Jej ramiona.”

      „Tam gdzie panuje wielka ufność ku Maryji i wiara w Jej zwycięstwo, tam Bóg dokonuje przez Nią dziwnych cudów Swojej potęgi.”

      „Mękę ludzi można złagodzić przez niewidoczne, niedostrzegalne oddziaływanie modlitwy, która jest ukrytą potęgą, zdolną poruszyć światy.”

      „Krzyż jest wielką szkołą miłości i formacji ludzkiej osobowości, katedrą wychowania społecznego.”

      „Najbardziej niezawodnym i realnym jest program Chrystusa, wypowiedziany w Kazaniu na Gorze, każdy rozdział tego programu zaczyna się od słowa: „Błogosławieni”. I każdy prowadzi do oglądania już tu, na ziemi, tych – o których można powiedzieć: Idzie nowych ludzi plemię.”

      „Nie należy oczekiwać łatwej drogi do Królestwa Niebieskiego. Rolnik płacze, gdy idzie przez pole, aby siać ziarno, mówi Pismo święte, lecz raduje się, gdy powraca ze żniw. W życiu wewnętrznym rzecz ma się podobnie.”

  4. Witek pisze:

    Czy wiecie że św. Andrzej Bobola jest już Głównym Patronem Polski?!!!

    Dla mnie to szok. My nie ogłosiliśmy św. Andrzeja Głównym Patronem to Bóg to zrobił!!!

    – „Już nim jestem”

    – „Wpierw wyjaśnił, że on nim jest, bo taką godnością obdarzył go Bóg i zlecił mu opiekę nad polskim narodem. Zapytałem więc: kim wobec tego są ci, których czcimy, jako głównych? Św. Andrzej powiedział, że oni też są główni, ale ich wybrali ludzie, a on jest patronem ojczyzny z woli Boga”.

    – „Jakże wymowne są słowa, które przekazał św. Andrzej podczas objawienia się Fulli Horak. Są bardzo ważne także w kontekście obecnej epidemii, która nawiedza świat i Polskę. Św. Andrzej powiedział wówczas: „Będą wam pomagał… Ludzie nie dość gorąco i nie tak jak trzeba zwracają się do mnie. Mogę być bardzo pomocny w zażegnywaniu wielkich katastrof. Mogę nieść ulgę w cierpieniu… Powiedz ludziom, że grożą im straszne rzeczy za to, że zaniedbują sprawy wewnętrznego życia. Możesz mnie zawsze prosić, a wysłucham cię”. Po przeczytaniu tych słów odnalazłem odpowiedź na pytanie: dlaczego św. Andrzej właśnie teraz natchnął mnie, abym napisał o jego głównym patronacie nad Ojczyzną. Mogę być bardzo pomocny w zażegnywaniu wielkich katastrof. Mogę nieść ulgę w cierpieniu”.

    Św. Andrzej po raz kolejny prosi swoich ziomków: zwróćcie się w modlitwie do mnie, a ja wam pomogę.

    Na koniec podzielę się jeszcze tym, czego osobiście doświadczyłem podczas spotkania ze św. Andrzejem z 30 kwietnia na 1 maja 2020 roku. Przyszedł po wielu latach, aby dopowiedzieć do tego, co napisałem o jego głównym patronacie. Oto jego słowa: żaden święty dla narodu polskiego nie może być ważniejszy nad Maryję. Ona z woli Boga jest Królową narodu. Zajmuje najważniejsze miejsce w tym narodzie. Ona jest najważniejsza i nikt od Niej ważniejszy być nie może. Ten tytuł zapewnia Jej w narodzie cześć i szacunek, miłość i wdzięczność. Ona nie jest Patronką narodu, ale Królową i Panią. Nikt nie ma takiej godności, jak Maryja. I dodał: ja jestem tylko jej sługą… jestem jej sługą najważniejszym, mogę u Niej wiele wyprosić tylko dlatego, że jestem dla Niej ważnym. Czyż te słowa nie budzą zdumienia? Ona nie jest Patronką narodu, ale Królową i Panią. ja jestem tylko jej sługą. Można dodać, sługą pokornym. Zresztą przez całe życie takim był, dlatego to nim posłużyła się, aby mogła być ogłoszona Królową Korony Polskiej.

    https://www.mali-rycerze.pl/czytam,1720

    Źródło: http://www.myslacojczyzna.pl 25 lipca 2020 • nr 30 Europa Christi

    • Renata Anna pisze:

      Witek wiesz, że w dniu 16 października 1978 roku, w dniu wyboru Kardynała Karola Wojtyły na Papieża JPII wędrująca kopia obrazu MB Częstochowskiej znajdowała się w Parafii pw. św. Andrzeja Boboli?

  5. Witek pisze:

    Narodowa Pielgrzymka wzdłuż granic Polski ku czci Jezusa Chrystusa Króla Polski Oświęcim Oświęcim – rocznica śmierci św Maksymiliana Kolbe.
    Ten sam obraz z tą grupą był w Licheniu

  6. Witek pisze:

    Cudowny OBRAZ CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI

    • Maggie pisze:

      Ks.Kard.S.Wyszyński:
      „Jak trawy trzymają lotne piaski, aby ich burze nie przewiały, tak Naród musi się trzymać całą duszą i całym sercem ziemi ojczystej, wiązać się z nią i nie dając się wydziedziczyć, zabezpieczyć swą wolność i miejsce na mapie świata.”

  7. wobroniewiary pisze:

    Pomódlmy się za Kazimierza, który ma nie dość że chore serce (głównie leży) to i siadł mu komputer i nie ma jak robić wpisów bo nie ma komputera na „Ewangelii dla nas” (ost wpis z 8 sierpnia – https://ewangeliadlanas-stronakatolicka.com/)
    A ja ze złamanym żebrem ledwo ogarniam „wowit”

    • Katarzyna pisze:

      +++ Jezu Ty się tym zajmij. Troszcz się Ty.

      • Maggie pisze:

        💕🙏🏻❣️: Jezu Ty się tym zajmij i troszcz się Ty Panie. Żniwa wielkie i niedługo a robotników i pomocników tak mało i do tego chorują 💕🙏🏻❣️
        Może ktoś mieszka blisko i mógłby w czymś pomóc – np w zaprowiantowaniu czy drobnych pracach?

    • Małgorzata pisze:

      Pod Twoją obronę…
      Kiedyś w kazaniu usłyszałam, że jak ktoś odmawia tę modlitwę, to Matka Boża przedstawia tę osobę i jej intencje Jezusowi.

      • Sylwek pisze:

        Tak tak i Matka Boza prosi Panie Jezu daj komputer temu czy owemu …. ktos juz kiedys poszedl los na lotto blogoslawic do o. Pio. To nie ewangelia sukcesu modlimy sie to nam $ z nieba spada a jak nie to Bog nie blogoslawi….

        • eska pisze:

          Tak Sylwku, zebyś wiedział – w sprawach materialnych Bóg też pomaga.
          Mam bardzo trudną sytuację materialną. W maju mój syn miał iść do wczesnej Pierwszej Komunii, a ja nie miałam dla niego butów ani pieniędzy na buty za 80 zl, jakie widziałam w sklepach. Na tydzień przed terminem Komunii otrzymałam natchnienie, do jakiego sklepu się udać, a tam – buty akurat na moje dziecko za 25 zł. W tej chwili jesteśmy po przemeblowaniu – w związku z chorobą córek oraz tym, że syn idzie do 1 klasy, musieliśmy pozmieniać funkcje pokoi i układ w nich – operując tymi meblami, jakie mamy na stanie i raczej nic nie dokupując. To jest niesamowite, jak mocno dostawaliśmy pomoc Ducha Świętego, gdzie jakie atypowe rozwiązania wprowadzić, aby to wszystko pogodzić. Do tego znowu podpowiedzi, do jakiego sklepu się udać, a w sklepie wzrok ściągany na produkt akurat dla nas przydatny, a przeceniony o 80%. Mam naprawdę mnóstwo przykładów pomocy materialnej do wymienienia. A to nie dlatego, że zostałam wyznawcą tych, co sugerujesz – tylko dlatego, że jakiś czas temu zrezygnowałam z pracy wiążącej mnie z koniecznością postępowania wbrew sumieniu i zgodziliśmy się z rodziną (bo to była wspólna decyzja) właśnie na związane z tym pogorszenie warunków bytowych. Bóg więc o nas dba – także w takich właśnie sprawach.
          Często się z Tobą zgadzam w wielu spostrzeżeniach, ale Twój obecny sarkazm w powyższej sprawie uważam za zdecydowanie chybiony. Może nie masz zbyt krytycznej sytuacji osobistej – i bardzo dobrze. Ale stąd może brak doświadczenia Bożej opieki w takim położeniu.
          Składam to świadectwo na chwałę Bożą, z podziękowaniem za otrzymywane łaski.

        • wobroniewiary pisze:

          Esko, Sylwek ma bardzo krytyczną sytuację, ale ostatnio ktoś go chciał bardzo wykorzystać i to ktoś, kto w sumie powinien pomagać, stąd w jego głosie sarkazm – ale tu całkiem usprawiedliwiony.
          Nie mogę więcej napisać ale więcej wiedząc – usprawiedliwiam go.
          Mi samej Bóg pomógł wiele razy i teraz też wiem, że mi pomoże zarówno duchowo jak i materialnie

        • eska pisze:

          Ewo, przeczytałam Twoj komentarz wczoraj i od razu dołączyłam Sylwka do modlitw i ofiarowałam za Niego wczorajszy dzień. Nic nie odpisałam, bo warunki do pisania mam co najwyżej wcześnie rano.
          Rozważałam, czy i jak cokolwiek komentować i doszłam do wniosku, że tym bardziej chciałabym – dla dania nadziei – dzielić się świadectwem Bożej pomocy. Ja też nie mogę napisać wszystkiego, ale wspomnę, że od – nazwujmy to – kilku lat „los” styka mnie z osobami potrzebującymi wsparcia, mającymi problemy czasami same z sobą, ale też inne życiowe. Towarzyszyłam już w wielu perturbacjach, również osobie z problemem bezdomności, który wynikał głównie z sytuacji rodzinnej i postawy najbliższych (którzy zamiast być osobami pomagającymi…. – można się domyślać). To była bardzo trudna sytuacja, ale my i w niej dojrzeliśmy łaskę. Wiedząc, jak niepewna czeka nas wszystkich przyszłość, wykorzystaliśmy ten czas na naukę głębszego zawierzenia Bogu w opozycji do bardzo silnej u tego człowieka potrzeby poczucia gruntu pod nogami (zbyt silnej – każde niespodziewane zdarzenie stanowiło duży problem). I Bóg na to zawierzenie odpowiadał pomocą. Wiele perturbacji za tym człowiekiem; wiele trudnych zdarzeń w relacjach – ale to wszystko przyniosło owoce, po których i sama ta osoba, i jej wiara są mocniejsze.
          To tylko jedna z osób i jeden z aspektów – a jest tego tyle…
          Ja sama i moja rodzina również doświadczamy przeróżnych sytuacji; diabłu coraz łatwiej działać przez różne osoby, gdyż mamy już czas podziału na owce i kozły i coraz łatwiej wyłazi z ludzi to, co siedziało kiedyś ukryte. Bywa potwornie ciężko. Ostatni z kryzysów przeżyłam chyba tylko dzięki czyjejś wzmożonej modlitwie za mnie. Tym bardziej więc z empatią odnoszę się Sylwku do Twojej sytuacji i ze szczególnym zaangażowaniem dołączam do omadlanych intencji.
          Ufam, że znajdziesz i Ty oparcie w Bogu.

        • wobroniewiary pisze:

          Esko – pisz, potrzeba nam siebie tu nawzajem 🙂

        • wladyslaw pisze:

          zachęcony przez p. Ewę (wpis z 22.08 godz. 10.03 – bo tak to zrozumiałem, nie wiem czy dobrze), też chciałbym złożyć świadectwo – spróbuję jak najkrócej, chociaż nie mam daru zwięzłego wysławiania się. Kilkanaście lat temu miałem ciężki wypadek – cud że przeżyłem, drugi cud że nikt nie tylko nie musi „koło mnie chodzić” (bo na to się zanosiło) ale potrafię niejedną rzecz, pracę wykonać / zresztą tych cudów jest wiele więcej (nie tylko fizycznych ale i duchowych czy nawet właśnie finansowych) ale nie będę opisywał tego, trwało by to godzinami – opiszę tylko jeden, który jasno pokazuje że Bóg zadba i o nasze materialne potrzeby. Myślę że warunkiem jest całkowite zaufanie Bogu, a więc do rzeczy. Kopalnia widząc że nie uda się „zwalić” winę na mnie, zaraz po tym jak doszedłem jakoś do siebie chciała mi wypłacić niemałe (dla niejednych byłaby to olbrzymia kwota) odszkodowanie. Ja mając na uwadze powrót do pracy i wysuwając ten podstawowy warunek (jednocześnie rezygnując z tego odszkodowania całkowicie) byłem w stanie podpisać każde papiery, które mi podsuwali i niejedno obiecywali a możliwości ku temu mieli niemałe, (bo kopalnia to nie tylko dół) myślę że np. jako łazienny dałbym sobie radę. Tu nadmienię że jak tylko jako tako byłem podleczony, uczyniłem przyrzeczenie że będę codziennie uczęszczał na Mszę Św. przez rok w intencji powrotu do pracy, później jak się wszystko przeciągało wydłużyłem o kolejny rok. I tu Bóg mi pokazał że ma swoje plany dla mnie o niebo lepsze, jak się później okazało. W międzyczasie podsyłał odpowiednich ludzi, jak np.takich którzy mnie „uleczyli” z tego że tak łatwo wierzyłem ludziom z kopalni i namówili na adwokata, podesłał uczciwego adwokata, przeszedłem na rentę (renta z ZUS i wyrównawcza z kopalni). A jak kopalnia chciała mnie „wykiwać” pokazał mi przed przedostatnią rozprawą (a zachowali się b. nieładnie, mówiąc najdelikatniej). To wszystko zresztą trwało b. długo – adwokat już żartował, że niedługo zostanę u niego rekordzistą – prawie 7 lat,ale i tu nawet przez coś takiego ma swój plan, jak się później okazało. Wszystko to działo się tak że w tym czasie nigdy nie brakowało nam na podstawowe potrzeby i nie tylko,a przecież w momencie wypadku – trójka dorastających dzieci a czwarte 4 latka. Na ostatniej rozprawie okazało się że adwokat „wywalczył” prawie 2 razy większe odszkodowanie niż obiecał i prawie 3 razy większe niż chciała dać mi kopalnia i stało się to w czasie gdy córka z wnukami nie miała się gdzie podziać. Po kupnie dla niej mieszkania, okazało się że jeszcze niemała kwota nam została. A co do Sylwka – nie martw się – Bóg to ci wynagrodzi w jeszcze większym stopniu, tylko musisz z serca tej osobie przebaczyć (wiem że trudno, a szczególnie jak wykorzysta bliska osoba) i nie nosić urazy do tej osoby a już szczególnie zemsty czy nienawiści, ja się w życiu nie raz o tym przekonałem…

        • Sylwek pisze:

          P. Ewa nie potrzebnie mnie usprawiedliwia! Napisał bym cos więcej o tej pomocy ale mam poważne wątpliwości czy kogoś nie urażę, a i może pod inny kanon podpadnę. Dlatego wolę się nie odzywać. Bo jeszcze palne jak Prymas Polski tu na dniach i będzie albo jak przewodniczący episkopatu PL – i będzie nie po chrześcijańsku.
          Napisze krótko ja jakoś tego wsparcia nie doświadczam – no ale może nie zauważam, albo żle się modle albo nie o to co trzeba albo jeszcze może nie tak jak się winno lub nie jest mi to potrzebne (w sumie mi nie ale mojej rodzinie już tak i wcale nie proszę dla siebie!!) jak widać im tez jest to zbędne wszak jeszcze mosty stoją! Podziwiam tak trochę tych co umieją i mają jeszcze choć iskierkę nadziei że coś się może zmieni czy w swoim życiu czy w takim ogólnym pojęciu. – ja niestety takiego przeświadczenia nie mam. Bo i co poproszę ( a proszę o to już ponad 10 lat, no można powiedzieć jeszcze roczek jeszcze dzień jeszcze jedna dawka i ostatnia prosta- choć to ostatnie to nie głupi pomysł rach ciach i w pi… ) położę się spać rano wstaje i patrz modlitwy wysłuchane to czy tamto czeka na ciebie ? – zatem aby do grobu a na drugim brzegu może będzie lepiej choć pewności jakoś brak.

      • Sylwek pisze:

        Ale znam takich co rozdaja u nas w kraju na lewo i prawo jeden warunek trzeba byc ich wyznawca i glosowac zawsze

        • Maria pisze:

          wiadomość dla ESKI>
          Esko, mam nieużywane buty męskie/chłopięce czarne ze skóry rozmiar nr 37 (wyprodukowane w Niemczech) i nr 40 (producent polska Syrena). Buty są w oryginalnych pudełkach. Jeśli potrzebujesz oddam bezpłatnie.

        • eska pisze:

          Mario, ślicznie Ci dziękuję ❤
          Syn ma dopiero 7 lat i do podanych rozmiarów dorośnie dopiero za kilka lat – myślę, że warto, aby ktoś te buty wykorzystał wcześniej 🙂

    • agicam pisze:

      Tak- pod twoją obronę za was oboje 🙏🙏🙏

    • Renata Anna pisze:

      Jezu Ty się tym zajmij!!! +++

  8. m-gosia pisze:

    W intencji Kazimierza i Ewy †††

  9. Edyta pisze:

    +++ w intencji Pani Ewy i Pana Kazimierza ❤❤

  10. Maria pisze:

    Chcę podzielić się z Wami informacją z uroczystości w dniu 1 sierpnia br. w Zuzeli, miejscu urodzenia prymasa Stefana Wyszyńskiego.

    Ja też tam się urodziłam w Zuzeli, w niedzielę na dziedzińcu przykościelnym, bo rodzice nie zdążyli do szpitala. Znałam Stefana Wyszyńskiego osobiście, gdy był już prymasem. Kreślił mi znak krzyża na czole, byłam dzieckiem i usadzał obok swojego fotela w kościele zuzelskim, gdy przyjeżdżał w odwiedziny, ja mówiłam wówczas krótkie powitanie do Prymasa i wręczałam kwiaty w imieniu parafian. Potem w dorosłym życiu Bóg obdarzył mnie łaską pisania wierszy, poezji, chociaż z wykształcenia jestem mgr ekonomii.

    Oto relacja ze strony parafii Zuzela, którą można znaleźć w internecie.
    >Uczczenie Urodzin Prymasa przed Jego Beatyfikacją>
    „Prymas Tysiąclecia (…) był Prorokiem polskiej wolności, był niekoronowanym Królem Polski, (…) Jego zawierzenie narodu Polskiego, (…) Śluby Jasnogórskie, Jego działania wokół Milenium Chrztu Polski, ale także Jego obrona Kościoła, Jego obrona wiary polskiej, obrona polskości doprowadziły do insurekcji polskiego Ducha.” – mówił Prezes Rady Ministrów pan Mateusz Morawicki 1 sierpnia 2021r. w Zuzeli podczas uroczystości upamiętniającej 120 rocznicę narodzin dla świata i Kościoła Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

    Mszy Świętej pontyfikalnej przewodniczył i homilię wygłosił ksiądz biskup Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Ksiądz biskup, przypominając postać Sługi Bożego, zwrócił uwagę na to jak bardzo ważne miejsce w sercu Prymasa zajmowała troska o trzeźwość narodu. Zaapelował o podjęcie całkowitej abstynencji w sierpniu, zwłaszcza, że jest to miesiąc bezpośrednio poprzedzający beatyfikację Kardynała. Ksiądz biskup mówił: „Pragnę przypomnieć, że Stefan Wyszyński w roku 1911, w wieku 10 lat przyjął Pierwszą Komunią Świętą i złożył ślubowanie całkowitej abstynencji do pełnoletniości. Temu ślubowaniu był wierny przez całe swoje życie. Znając wartość abstynencji zachęcał też innych do odważnego podejmowania takiej decyzji. Mówił, że trzeźwość to warunek postępu duchowego, a abstynencja to symbol ascezy nowoczesnej.” Wśród kapłanów koncelebrujących Eucharystię obecni byli m.in. o. dr Gabriel Bartoszewski OFMCap, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego oraz ks. prof. Waldemar Chrostowski wykładowca UKSW.

    W uroczystym dziękczynieniu za Dar Prymasa Tysiąclecia, stanowiącym ważny etap w przygotowaniu do Jego beatyfikacji, wraz ze społecznością parafialną uczestniczyli liczni goście. Obecni byli przedstawiciele władz rządowych wraz z panem Premierem, parlamentarzystów, władz samorządowych, przedstawiciele rodzin Wyszyńskich i Karpiów (mama Prymasa pochodziła z rodziny Karp), kapłani, osoby konsekrowane, pielgrzymi – czciciele Sługi Bożego Stefana. Dzięki transmisji Telewizji Polonia w celebracji zuzelskich uroczystości mogli uczestniczyć Polacy na całym świecie.

    Po Mszy Świętej pan Premier, w krótkim wystąpieniu, przypomniał niezastąpioną rolę Prymasa w kształtowaniu się tożsamości i niepodległości narodu Polskiego, a jako widomy wyraz wdzięczności i uznania dla Sługi Bożego, złożył kwiaty przy pomniku Prymasa przed zuzelską świątynią.

    Zdjęcia z uroczystości można zobaczyć w zakładce „Galeria” lub pod linkiem Zdjęcia
    Z Bogiem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s