12 czerwca: Uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

W sobotę po uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa Kościół powszechny obchodzi wspomnienie obowiązkowe Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Bezpośrednią okazją do ustanowienia tego wspomnienia było poświęcenie całego rodzaju ludzkiego Niepokalanemu Sercu NMP przez papieża Piusa XII w 1942 r.

13 października 1942 roku w 15-lecie objawień fatimskich papież Pius XII drogą radiową ogłosił całemu światu, że poświęcił rodzaj ludzki Niepokalanemu Sercu Maryi. Polecił także, aby uczyniły to poszczególne kraje w swoim zakresie. Pierwsza uczyniła to Portugalia z udziałem prezydenta państwa. Polska była wówczas pod okupacją hitlerowską. Prymas Polski, kardynał August Hlond w obecności całego Episkopatu Polski i około miliona pielgrzymów uczynił to 8 września 1946 r. na Jasnej Górze przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej

Na wielką skalę kult Serca Maryi rozwinął św. Jan Eudes (1601-1680). Kult, który szerzył, nosił nazwę Najświętszego Serca Maryi lub Najsłodszego Serca Maryi. Jak wiemy, łączył go ze czcią Serca Pana Jezusa. Odtąd powszechne są obrazy Serca Jezusa i Serca Maryi. Najwięcej jednak do rozpowszechnienia czci Serca Maryi przyczynił się ks. Geretes, proboszcz kościoła Matki Bożej Zwycięskiej w Paryżu. W roku 1836 założył on bractwo Matki Bożej Zwycięskiej, mające za cel nawracanie grzeszników przez Serce Maryi. W roku 1892 bractwo liczyło 20 milionów członków.

W objawieniu „cudownego medalika Matki Bożej Niepokalanej”, jakie otrzymała w roku 1830 św. Katarzyna Laboure, są umieszczone dwa Serca: Jezusa i Maryi. Św. Antoni Maria Klaret (+ 1870) Niepokalane Serce Maryi ustanowił Patronką swojego zgromadzenia. Co więcej, Serce Niepokalane Maryi umieścił w herbie tegoż zakonu.

W wieku XIX rozpowszechniło się nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi dla podkreślenia przywileju Jej Niepokalanego Poczęcia i wszystkich skutków, jakie ten przywilej na Maryję sprowadził. To nabożeństwo w ostatnich dziesiątkach lat stało się powszechne. Początek temu nabożeństwu dało ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi przez papieża Piusa IX w roku 1854, jak też objawienia Matki Bożej w Lourdes (1858). Najbardziej jednak przyczyniły się do tego głośne objawienia Matki Bożej w Fatimie w roku 1917.

Dnia 13 maja 1917 roku, kiedy dzieci: Łucja (lat 10), jej cioteczny brat Franciszek (lat 9) i Hiacynta (siostra Franciszka, lat 7) w odległości 3 km od Fatimy pasły swoje owce, ujrzały nagle silny błysk ognia jakby potężnej błyskawicy, który powtórzył się dwa razy. Zaniepokojone dzieci zaczęły zabierać się do domu ze swymi owcami. Ujrzały nagle na dębie postać Matki Bożej i usłyszały Jej głos: „Nie bójcie się, przychodzę z nieba. Czy jesteście gotowe na wszelkie cierpienia i pokuty, aby sprawiedliwości Bożej zadośćuczynić za grzechy, jakie Jego Majestat obrażają? Jesteście gotowe nieść pociechę memu Niepokalanemu Sercu?” W imieniu trojga odpowiedziała najstarsza Łucja: „Tak jest, bardzo tego chcemy”. Matka Boża poleciła dzieciom, aby przychodziły na to samo miejsce co miesiąc 13 każdego miesiąca.

Dzieci wzięły sobie głęboko do serca polecenie z nieba i zadawały sobie w tym czasie najrozmaitsze pokuty i cierpienia na wynagrodzenie Panu Bogu za grzechy ludzkie. W czerwcu Łucja usłyszała od Maryi: „Moje Serce Niepokalane chciałoby Panu Bogu składać dusze odkupione, jako kwiaty przed Jego tronem”. W lipcu Maryja powiedziała: „Musisz ofiarować się za grzechy. Kiedy to będziesz czynić, powtarzaj: «O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie i za nawrócenie grzeszników w łączności z Niepokalanym Sercem Maryi»”. Matka Boża pokazała też dzieciom piekło, a w nim wiele dusz potępionych, aby wzbudzić w nich grozę i tym większe pragnienie ratowania grzeszników od ognia wiecznego. Zażądała także z tej okazji, aby w każdą pierwszą sobotę miesiąca była przyjmowana Komunia święta wynagradzająca. W końcu poleciła: „Gdy będziecie odmawiać różaniec, to na końcu dodajcie: – O Jezu, strzeż nas od grzechu i zachowaj nas od ognia piekielnego, wprowadź wszystkie dusze do nieba, a zwłaszcza te, które wyróżniały się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanego Serca Maryi”.
10 grudnia 1925 roku Matka Boża pojawiła się siostrze Łucji, pokazała jej swoje Serce otoczone cierniami i powiedziała: „Spójrz, córko moja, na to Serce otoczone cierniami, którymi ludzie niewdzięczni Mnie ranią. (…) Ty przynajmniej staraj się Mnie pocieszać i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinę śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia tym wszystkim, którzy w pierwsze soboty pięciu następujących po sobie miesięcy wyspowiadają się, przyjmą Komunię świętą, odmówią różaniec, towarzyszyć Mi będą przez 15 minut w rozważaniu tajemnic różańca świętego w intencji wynagrodzenia”.
Episkopat Polski wyprosił u Stolicy Apostolskiej przywilej odprawiania w każdą pierwszą sobotę miesiąca (za wyjątkiem sobót uprzywilejowanych liturgicznie) Mszy świętej o Niepokalanym Sercu Maryi. Warto z tego przywileju korzystać i nadać nabożeństwu odpowiednią oprawę. We wszystkie inne zwykłe soboty można odprawiać Mszę świętą wotywną o Najświętszej Maryi Pannie.

*****
AKT OFIAROWANIA SIĘ JEZUSOWI CHRYSTUSOWI PRZEZ RĘCE MARYI

Wg. św. Ludwika Marii Grignon de Montfort
Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny

O, odwieczna, wcielona Mądrości! O, najmilszy i czci najgodniejszy Jezu, prawdziwy Boże i prawdziwy człowiecze, Synu Jednorodzony Ojca Przedwiecznego i Maryi, zawsze Dziewicy! Oddaję Ci najgłębszą cześć w łonie i chwale Ojca Twego w wieczności oraz w dziewiczym łonie Maryi, Twej najgodniejszej Matki, w czasie Twego wcielenia.
Dzięki Ci składam żeś wyniszczył samego siebie, przyjmując postać sługi, by mnie wybawić z okrutnej niewoli szatana. Chwalę Cię i uwielbiam, żeś we wszystkim poddać się raczył Maryi, Twej świętej Matce, aby mnie przez Nią wiernym swym niewolnikiem uczynić. Lecz niestety! W niewdzięczności i niewierności swej nie dochowałem obietnic, które uroczyście złożyłem Tobie przy chrzcie św. Nie wypełniłem zobowiązań swoich; nie jestem godny zwać się dzieckiem lub niewolnikiem Twoim, a ponieważ nie ma we mnie nic, co by nie zasługiwało na Twój gniew, nie śmiem już sam zbliżyć się do Twego Najświętszego i Najdostojniejszego Majestatu. Przeto uciekam się do wstawiennictwa i miłosierdzia Twej Najświętszej Matki, którą mi dałeś jako Pośredniczkę u siebie. Za Jej możnym pośrednictwem spodziewam się wyjednać sobie u Ciebie skruchę i przebaczenie grzechów oraz prawdziwą mądrość i wytrwanie w niej.
Pozdrawiam Cię więc, Dziewico Niepokalana, żywy przybytku Bóstwa, w którym odwieczna, ukryta Mądrość odbierać chce cześć i uwielbienie aniołów i ludzi. Pozdrawiam Cię, Królowo nieba i ziemi, której panowaniu prócz Boga wszystko jest poddane. Pozdrawiam Cię, Ucieczko grzeszników, której miłosierdzie nie zawiodło nikogo; wysłuchaj prośbę mą, pełną gorącego pragnienia Boskiej mądrości, i przyjmij śluby i ofiary, jakie Ci w pokorze składam.
Ja, … grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby chrztu św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia. Bym zaś wierniejszy Mu był niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak i obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku, co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga, w czasie i wieczności.
Przyjmij, Panno łaskawa, tę drobną ofiarę z mego niewolnictwa dla uczczenia i naśladowania owej uległości, jaką Mądrość odwieczna macierzyństwu Twemu okazać raczyła; dla uczczenia władzy, jaką oboje posiadacie nade mną, nikłym robakiem i grzesznikiem nędznym; jako podziękowanie za przywileje, którymi Cię Trójca Najświętsza łaskawie obdarzyła. Zapewniam, że odtąd jako prawdziwy Twój niewolnik chcę szukać Twej chwały i Tobie we wszystkim być posłuszny. Matko przedziwna, przedstaw mnie Twemu drogiemu Synowi jako wiecznego niewolnika, aby jako mnie przez Ciebie odkupił, tak też przez Ciebie przyjąć mnie raczył. Matko miłosierdzia, udziel mi łaski prawdziwej mądrości Bożej i przyjmij mnie do grona tych, których kochasz, których pouczasz, prowadzisz, żywisz i bronisz jak dzieci swe i sługi. Dziewico wierna, spraw, abym zawsze i we wszystkim był tak doskonałym uczniem, naśladowcą i niewolnikiem Mądrości wcielonej, Jezusa Chrystusa, Syna Twego, abym za Twym pośrednictwem i za Twoim przykładem doszedł do pełni wieku Jego na ziemi i Jego chwały w niebie. Amen.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „12 czerwca: Uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Witek pisze:

    Wczoraj było bardzo ważne wydarzenie.
    Ja miałem tą przyjemność bycia na MŚ w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Karpaczu. Tak się cieszyłem z tego wcześniejszego listu episkopatu o jedności, o unikaniu podziałów, o wybaczaniu…. blablabla….
    Ofiarowanie PJ naszej ojczyzny…..
    Czy prawdziwe? Osobiście wątpię.
    Tak oczywiście wiem to jest wielkie wydarzenie ale dla tych co pragną w sercu tego ofiarowania, bo Kochają PJ, pragną przemiany umęczonego narodu, itd itp….
    Ale zaraz na drugi dzień już ogłaszają że w Kościele Katolickim będzie segregacja na szczepionych i nieszczepionych. Bo limity nie będą obejmowały osób zaszczepionych, ( czytaj tych co przyjeli szczepionkę wiedząc że zawierają linię komórkową dzieci zamordowanych).

    „Brawo”. to jest taki wzór do naśladowania. Mówmy o pojednaniu a róbmy swoje….

    Teraz to się baczniej będę przyglądał episkopatowi ponieważ po takim ogłoszenie ( nie widzę tu szczerego działania) będą chcieli wprowadzić jeszcze większe zamieszanie i zniszczenie.

    Pewnie niedługo prawdziwego katolika będzie można spotkać albo w katakumbach albo na cmentarzu, albo będzie Łazarzem żebrzącym o śmierć.

    • Renata Anna pisze:

      Witku, staram się nie oceniać. Po prostu się modlę. Panie Boże w Trójcy Jedyny i Matko Boża Niepokalana, Pozwól by ludzie w Kościele nie byli dzieleni na zaszczepionych i niezaszczepionych. Najważniejsze nie jest lekarstwo stworzone przez człowieka, lecz lekarstwo które daje nam Bóg, jest nim Eucharystia. Jezus powiedział pozwólcie dzieciom przyjść do mnie. Mamy prawo się czuć dziećmi Bożymi i nikt nie może nam tego odebrać. Naprawdę nie musimy się bać. Bóg panuje nad wszystkim. Jestem tego pewna i się nie lękam. Serdecznie pozdrawiam.

      • M. pisze:

        Zastanawiam się jak będą sprawdzać, kto jest zaszczepiony a kto nie.. Jakieś zaświadczenie trzeba będzie okazać, że się jest zaszczepionym? Mam nadzieję, że nie we wszystkich parafiach będzie to tak „przepisowo” przestrzegane.

      • Danka pisze:

        Ale przecież niedawno kazali się szczepić, albo źle zrozumiałam

      • Witek pisze:

        Pełna zgoda. Ja nie uznaję podziałów. Zaszczepiony, nie zaszczepiony. Żyd, muzułmanin, ochszczeni katolicy i innych wyznań np. protestanci.
        Leon XIII, który napisał modlitwę do Serca Pana Jezusa ujął te wszystkie grupy, które wymieniłem w swojej modlitwie, aby powróciły do prawdziwej Wiary w Jezusa Chrystusa, a które to grupy zostały wycięte z tej modlitwy…. ciekawe dlaczego? komu to przeszkadzało?
        Wycięte z tej modlitwy którą odmawiamy po Litanii do Serca PJ.

        Myślę, że można było napisać ten komunikat bez tworzenia podziałów. Bo czy Chrystus jest podzielony?
        Ale jak w ubiegłym roku przyjęło się 6000 mln od rządu to teraz jest trudno odmówić narracji rządowej.

        Św. Jan Bosko wysyłał swoich podopiecznych do pomocy osobom, które były chore podczas PRAWDZIWEJ epidemii w Turynie i nikt z nich nie umarł.
        Dlaczego? Ponieważ mieli być wyspowiadani, bez grzechu i przed wyjściem mieli ofiarować się Maryi.
        Czyli prawdziwa wiara jest dla nas obroną.

        Czy widziałaś jakiegoś Biskupa że poszedł podczas procesji podczas epiściemy z Najświętszym Sakramentem prosić Boga o wybaczenie i ustanie tego czegoś?

        Proszę podaj choć jednego.

        A czy Michał Archanioł to w Rzymie na przeciwko Bazyliki dlaczego został ustawiony z mieczem? Ponieważ podczas PRAWDZIWEJ epidemii Papież niosąc Najświętszy Sakrament ujrzał Michała Archanioła jak chowa miecz do pochwy i co?

        Epidemia ustała.

        Podsumowując. Matka Boża prosi o modlitwę, nawrócenie i pokute.

        Ale odpowiadają Jej ciągle ci sami ludzie,
        Czyli,
        Bez prawdziwej Wiary i Relacji z Bogiem będzie tak jak jest albo jeszcze gorzej.

        I nie mówię tego aby osądzać i tworzyć podziały, jak wspomniałaś ale dlatego że mnie to boli i tęsknię za Prawdziwą Wiarą Ludzi Kościoła którzy zaopiekują się swoją owczarnią ale nie słowami tylko postawą, czynem i relacją…..

        Czynem……

        • Katarzyna pisze:

          Kościół Chrystusowy dzieje się poza okiem kamer, szpalt, publicznych deklaracji, dobrej czy złej prasy czy też tyglem wirujących społecznościówki. On jest stały i niezmienny. W nim nikt nie duma nad opinią czy odbiorem wiernych czy niewiernych, ale posługuje. Tak wiernie, jak to czynił Chrystus. Przecież nawet o ,,prasę” Mesjasza, zadbali Ewangieliści. On sam…, służył. Jedynie. Aż.Takich kapłanów znam. Są w dużych polskich miastach. Rezydują na prowincji. Uwierz mi, że istnieją. Istnieją też takie Parafie oraz wspólnoty wiernych.
          A Świat…? Oscyluje wokół własnej osi i ma się coraz gorzej. A ludzie zwiedzeni, oscylują wraz z nim czyli z tym światem, również wokół własnej osi. Słuchają siebie nawzajem. Dokąd dojdą…? Tymczasem tak jak zawsze, ponad Wolną Wolę nie ma nic. Zawsze można wybrać bądź odrzucić Boga. W każdych warunkach i okolicznościach. Skutki, staną się Niebiańskim zyskiem, albo pieklielną stratą. Decyzja zapada w wolności dziecka Bożego, które do końca życia niezależnie od popełnionych przez siebie błędów, pozostaje pod troskliwym okiem Ojca. Zyskuje lub traci. Tyle.

        • Sylwek pisze:

          Witek – dzięki ci za to prawdziwe I jak Rzadkie słowo mogę powiedzieć witaj w klubie. Ale wiedz ja powiedziałem to otwarcie już ponad poł roku temu od tamtej pory… a szkoda gadać. Jeśli napiszę że żyć się odechciewa nie skłamię wątpię chyba z Góry ani z dołu nie dostaje a jeśli z dołu to Góra dozwala? Zatem dziękuję ci za to co piszesz i mam nadzieję – jeśli ją jeszcze mam, że jest takich postaci więcej lub ich przybędzie!

      • Longin pisze:

        @Renata Anna
        Nie dostrzegam w wypowiedzi Witka próby osądzania, a raczej realną ocenę sytuacji w której formalizm religijny może niektórym blokować drogę do Boga.
        Właśnie oni powinni pokazać swoim przykładem jak pokonywać przeszkody nieczystości, nieposłuszeństwa, bezbożności do których prowadzi wypaczenie Dekalogu… być może wskutek obojętności.
        Znamy słynną przestrogę z Łk 11,52 która wystarczyłaby za niejeden najbardziej „mądry” ludzki komentarz, a tu wydaje się najbardziej odpowiednia.

        • Renata Anna pisze:

          Ja zgadzam się i z Witkiem i z Tobą Longinie. Wiem jednak jaką siłę ma modlitwa. Oprócz niej również musimy działać. Ja proponuję aby w parafiach w których w ogłoszeniach próbuje się dokonywać podziałów i wymagać certyfikatów itp. złożyć w miejscu gdzie można złożyć prośbę ( z ofiarą). Np. przy obrazie Matki Bożej Nieustającej Pomocy lub innych świętych kartkę o takiej lub podobnej treści. Proszę Cię Matko Boża o to by w Kościele Chrystusowym nie dzielono parafian na zaszczepionych i niezaszczepionych. Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi i szczepienia nie mogą nam odebrać prawa do dostępu do łączności z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym. Jezus powiedział pozwólcie dzieciom przyjść do mnie. Zadaniem kapłanów jest doprowadzać nas do zbawienia. Najlepszym lekarstwem jest Eucharystia. Szczepienia nie są obowiązkowe i nie szczepienie się nie jest grzechem. Na szczęście w mojej diecezji nie ma tego problemu i mam nadzieję, że nie będzie. Ciepło pozdrawiam.

    • xcvb pisze:

      jeden z widzacych z medjugorie mowil ze w czasie wypelniania 10tajemnic dostep do kosciola bedzie bardziej utrudniony niz w pandemii jak widac wszystko zmierza w „wlasciwym” kierunku. Brakuje tylko jakiegos zdalnego czytnika czy tez kamery ktora kod QR bedzie zczytywac z naszego czola 😛 China Welcome to.

    • Kamil@W pisze:

      @Witku – pełna zgoda. Działania episkopatu nie wróżą dobrze i nie ma co udawać, że jest inaczej. Mnie również brakuje nabożeństw przebłagalnych czy procesji z Najświętszym Sakramentem. Umocnienia w Wierze. Pan Jezus powiedział Marii Valtorcie w „Końcu czasów”: „mieli być ogniem, są dymem”. No są. Ale mamy wspaniałych, wierzących Kapłanów w parafiach, którzy na razie mogą nam tę wiarę, żywą wiarę, przekazywać. Jak dotąd episkopat im rąk nie związał. A jeśli to nastąpi – cóż, są tradycjonaliści z liturgią wszech czasów. Kto będzie chciał, znajdzie do nich drogę, może i do katakumb 🙂

      • eska pisze:

        Kamil@W
        Niestety nie mogę się zgodzić z drugą częścią Twojej wypowiedzi, że „szeregowi” kapłani w parafiach mogą nam przekazywać Prawdę i nie są blokowani. Widzę na konkretach, że w konkretnej parafii, o której myślę, kapłani są przeciwni obostrzeniom, podziałom na zaszczepionych i niezaszczepionych itd. Nieoficjalnie w cztery oczy coś tam powiedzą w tym zakresie. Ale oficjalnie – nie. I od jednego z nich sama usłyszałam, że głównie przez to, że nie mają wsparcia w biskupach. Muszą słuchać „góry”, a jak przychodzą określone zarządzenia i za niedostosowanie się oni dostają „po uszach”, no to w sumie co mają robić… – wywieszają na drzwiach kościoła informacje o limitach lub o ich braku dla zaszczepionych, czytają to w ogłoszeniach parafialnych, choć ich to wewnętrznie boli… Nawet na spotkaniach grup parafialnych, gdy pojawiają się napomnienia jednych przez drugich odnośnie maseczek itp – ucina się dyskusje pod pretekstem nie tworzenia podziałów lecz się nie mówi np. w takim tonie jak ks. Koczwara w swej wypowiedzi „sanktus kowidus”. Teraz wrócą po roku spędzonym na dyspensie letni wierni przestraszeni zagrożeniami zdrowotnymi i większość osób w kościele to mogą być oni. Mogą wywierać presję co do zapewniania im bezpieczeństwa przed „nieodpowiedzialnymi antyszczepionkowcami”. I skoro episkopat trzyma tę linię, którą trzyma – to jak to się skończy dla nas? „Mieli być ogniem, są dymem”. Podobnie napisałam poniżej, nieco wcześniej, nawiązując do soli ziemi – jeżeli ta sól zwietrzeje, czymże ją posolić? Będziemy mieć problem z dostępem do kościołów, jeśli biskupi nie wesprą kapłanów, a jeszcze będą ich rozliczać za niedostosowywanie się do zarządzeń rządu.
        Dziś podczas nabożeństwa do NSPJ czytano rozważanie o Małgorzacie Marii Alacoque wspominając ten okres jej życia, gdy poświęcała wiele czasu na modlitwę w kaplicy, lecz zmieniła się matka generalna i nowa była temu przeciwna, zakazując takiej praktyki. Małgorzata Maria znalazła odwagę, aby powiedzieć matce generalnej, że obawia się, iż taka decyzja nie spodoba się Panu Jezusowi i że matka może w niedługim czasie odczuć jakieś tego konsekwencje. Matka generalna zlekceważyła tę uwagę, lecz za niedługo klasztor zaczęły nawiedzać niepowodzenia i nieszczęścia. Wtedy sobie przypomniała i przywróciła pozwolenie na modlitwę w kaplicy dla s. Małgorzaty Marii. Wówczas nieszczęścia się skończyły.
        Głęboko wierzę, że Pan Bóg pobłogosławi łaskami za wierność Jemu i jeśli biskupi opowiedzą się za Nim wbrew rządowym bożkom – otrzymają umocnienie (właśnie mi się przypomnieli Szadrak, Meszak i Abednego). Niemniej jestem przekonana, że należy się przyłożyć do modlitwy w tej sprawie.

        • R. pisze:

          Smutne to dla mnie i dlatego zrzucając ten ciężar z mojego serca i prosząc Was gorąco o modlitwę napiszę, że w mojej parafii wszyscy księża (wikariusze i proboszcz) a także obsługujący probostwo i kancelarię parafialną jakiś czas temu szybko zaszczepili się… przypomnę – preparatem, w którym wykorzystano linię komórkową z ciała abortowanego dziecka. Od momentu ogłoszenia pandemii w mojej parafii Komunia św. udzielana jest na rękę, jak były obostrzenia, wyrzucano nadprogramową ilość wiernych, zamykano drzwi kościoła, usłyszałam nawet od wikariusza: po co my przychodzimy na Mszę jak są te pandemiczne obostrzenia… A kiedy na początku tych obostrzeń chciałam przyjąć Komunię św. do ust to usłyszałam rozkaz od kapłana: ręka!!! Celebrujący Mszę św. księża od początku pandemii nie całują ołtarza na początku Mszy św i po Jej zakończeniu (prawdopodobnie według nich jest wtedy możliwość zarażenia się).
          Do tego smutnego wyliczenia muszę dodać, że od kilku lat po Ewangelii jest zawsze „homilia” – piszę w cudzysłowiu, gdyż w większości przypadków są to nieprzygotowane wcześniej, nieprzemyślane jakieś często żenujące opowiastki, czasami wręcz herezje (dla, nie tylko mojej duszy lepiej gdyby takich „homilii” nie było). Zatrważające… czy to tylko moja parafia tak ma?
          Modlę się o świętych kapłanów… modlę się o świętość dla moich kapłanów…

        • Kamil@W pisze:

          @eska
          Nie wiedziałam, że są parafie, gdzie JUŻ gnębi się księży. Myślałam, że ten etap jeszcze przed nami … Ja korzystam z nabożeństw w 3 wielkopolskich parafiach – i jestem zachwycona postawą i wiarą tych Kapłanów. Masz rację @esko, módlmy się za naszych księży, bo czeka nas wszystkich zamieszanie z opisaną przez Ciebie segregacją na pro- i antyszczepionkowców. Ale cóż, przejdziemy przez to. I wiesz, nie obawiam się wielkiej liczby powracających po roku przerwy „wiernych”. Oni już nie mają potrzeby „chodzenia do kościoła”. Zostali zwolnieni i usprawiedliwieni przez biskupów właśnie. A ponieważ będą kolejne „fale”, kolejne restrykcje i kolejne zalecenia niechodzenia na nabożeństwa, zastanawiam się czasem ilu nas zostanie na Mszach św.

  3. Małgosia pisze:

    Informacje dotyczące szczepienia są danymi wrażliwymi i wg istniejącego prawa nawet pracodawca nie ma obowiązku uzyskania odpowiedzi na ten temat od pracownika, tzn. pracownik może takiej informacji udzielić, ale nie musi. Nie ma więc poki co, możliwości prawnej do pobierania takich informacji równiez w kościele.

    • Witek pisze:

      Tak Kasiu pełna zgoda. Ja też znam bardzo wielu Kapłanów prawdziwych, oddanych i szczerych. Ostatni przykład to ks. Paweł jak mówił kazanie w Kościele Serca PJ w Karpaczu, w tym samym co miał MŚ Prymicyjną ŚP Ks. Jerzy Popiełuszko.
      Ksiądz Paweł jak mówił kazanie to było słychać michę która przelatywała.
      Cisza i skupienie niczym Słowo Boże jak miecz obusieczny…
      Cisza, skupienie i…. ani jednego słowa o KŚ na rękę. A jaki szacunek do Ciała i Krwi Pana Jezusa. Sam mód na serce….
      Ale pytam o Biskupów?

      • Witek pisze:

        Miało być muchę a nie michę☺️

      • Renata Anna pisze:

        Warto by przedstawiciele hierarchii kościelnej dobrze przeanalizowali opisana sytuację. Jeżeli zabraknie im męstwa, rozproszenie się owiec będzie kwestią czasu. Mam nadzieję, że nie o to chodzi. Prawdopodobnie wielu z nich nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją i potrzebują ogromu modlitwy.

        • eska pisze:

          Dzisiaj jest bł. Michała Kozala, biskupa i męczennika. Od rana krążą mi po głowie tematy związane właśnie z kapłanami jako „solą tej ziemi” -Kościoła, że jeżeli TA sól zwietrzeje, to czymże ją posolić… Szeregowi kapłani bywają naprawdę wspaniali (też mam z takimi do czynienia), ale mają wytyczne od biskupów…
          .
          Nie mogę tego nie zaproponować, zwłaszcza dziś, przy takim patronie dnia: to może następna nowenna pompejańska za biskupów?

        • Monika pisze:

          WOW! Esko, miałam to napisać od samego rana, ale uprzedziłaś mnie.
          Pamiętacie jak mieliśmy tu dawno temu akcję modlitewną za biskupów i ja wtedy wylosowałam do modlitwy arcybiskupa Petera Erdo z Węgier ale teraz chyba chodzi konkretnie o naszych biskupów, przynajmniej takie natchnienie dostałam dziś rano zaraz po przeczytaniu wpisów Witka i Renaty Anny (zwłaszcza Renaty) i od razu pomyślałam o tej naglącej potrzebie i o wielkim zjednoczeniu na modlitwie właśnie za biskupów naszych, by odważnie świadczyli i służyli Bogu, szli jedynie za Bogiem i Jego słuchali, a nie za rządem i nie za sterującymi władcami tego świata, którzy widzimy jaki los nam zgotowali i gotują… i naszym dzieciom w Polsce. Ale do tego potrzeba najpierw ich ścisłej relacji osobistej w Miłości z Jezusem i Maryją oraz po drugie odwagi. Chodzi o męstwo tych, którzy duchowo stoją wysoko w hierarchii i nam przewodzą. By nie tylko szeregowi, pojedynczy kapłani świadczyli słowem i czynem ale właśnie biskupi i arcybiskupi. Powinni byś wzorem i światłem (nie tym pod korcem ale wysoko na świeczniku), za którym każdy kapłan będzie mógł odważnie podążać. To znaczy coś w tym sensie ale intencję trzeba jakoś sformułować, by miała ręce i nogi – i oczywiście przemodlić.
          Nie napisałam od razu, bo nie wiedziałam jak konkretnie intencję mądrze sformułować ale widać myślimy podobnie. Jeśli więcej nas tak myśli, to znaczy, że to jest natchnienie Boże i potrzeba za tym iść. Obserwując to co się dzieje wokół nie można czekać aż będzie jeszcze gorzej. Trzeba zapobiegać, działać wyprzedzająco, zawczasu i na jak największą skalę, choć wiemy, że dla Pana Boga przecież liczy się jakość a nie ilość.

        • eska pisze:

          Gdyby pomysł z nowenną pompejańską za biskupów został zaaprobowany przez inne osoby, proponuję termin 28.06 – 30.08.
          .
          28.06. – wspomnienie obowiązkowe św. Ireneusza – biskupa i męczennika.Zasłynął on dziełem „Przeciw Herezjom”, gdzie przedstawił wszystkie błędy, jakie nękały pierwotne chrześcijaństwo. Dokument ten nadto zbija te błędy i daje wykład autentycznej wiary.
          .
          30.08. – św. Małgorzaty Ward.Żyła ona za panowania Elżbiety I,córki Henryka VIII, który rozpoczął krwawe prześladowania z zemsty za to, iż papież nie chciał uznać jego rozwodu i nieprawej małżonki. W tamtym czasie został m.in. wtrącony do więzienia i oczekiwał na śmierć ks. Wilhelm Wattson za to, że nie chciał podpisać ustawy parlamentu, uznającej króla Anglii głową Kościoła w tym kraju. Odmówił też złożenia przysięgi królowej jako swojemu najwyższemu duchowemu przełożonemu. Pod wpływem straszliwych tortur załamał się, ale kiedy został wypuszczony na wolność, żałował tego i głosił publicznie, że złożył przysięgę zmuszony do niej katuszami. Został więc ponownie aresztowany i wrzucony do więzienia. Wspomniana Małgorzata Ward w obawie, aby ksiądz ponownie się nie załamał i nie wyrzekł wiary katoliskiej, zaczęła go odwiedzać i umacniać w wierze.Kiedy zaś zbliżał się wyrok śmierci, dostarczyła mu sznur, po którym zdołała uciec z wieży więzenia. Na nieszczęście pozostała lina, zawiązana u okna, której Małgorzata nie zdołała odwiązać, więc ucieczkę odkryto dość wczesnie. Została natychmiast aresztowana. Poddawanao ją różnym torturom, aby wymusić wskazanie miejsca, gdzie ukrywał się kapłan, i by sama także wyparła się wiary – bezskutecznie. Nie załamała się. Skazano jąna śmierć przez powieszenie.
          .
          Nowenna miałaby wspaniałych patronów. Wydźwięk angielskiej sprawy władcy państwa świeckiego roszczącego sobie prawa do zarządzania sprawami Kościoła też jest tu wymowny.

        • eska pisze:

          Moniko
          Też mam przeświadczenie, że mamy się modlić teraz za naszych polskich biskupów.

        • eska pisze:

          Pomyliłam terminy w mojej propozycji – jest za długo o 10 dni. Zatem np. albo od 8.07. (św. Kiliana – biskupa, męczennika), albo do 20.08. (św. Bernarda z Clairvaux – opata i doktora Kościoła).
          Czyli np. 28.06. – 20.08.
          albo 08.07. – 30.08.

        • wobroniewiary pisze:

          Esko, wyślij mi na maila całość – termin, intencja a ja wieczorem dziś czy raczej jutro zrobię wpis

        • eska pisze:

          Ewuniu, od formułowania intencji są tutaj lepsi, z większymi umiejętnościami ładnego formułowania myśli. Zwłaszcza, że mam coraz większe kłopoty ze skupieniem i pozbieraniem myśli.
          Apeluję o pomoc do innych czytelników, np. do Witka.

        • Kasia pisze:

          Taka prośba, żeby nie ograniczać sie w intencji tylko do polskich biskupów i pamiętać też o innych…

    • eska pisze:

      Myślę że skoro o 19:00, to dobrą będzie modlitwa przez Koronkę do Krwawych Łez Matki Bożej
      http://www.duchprawdy.com/koronka_do_krwawych_lez_matki_bozej.htm
      „(…) Różaniec (Koronka) ten posłuży do nawrócenia wielu grzeszni­ków, a zwłaszcza opętanych przez diabła. Matka Boża wyraziła życzenie aby w każdej rodzinie i klasztorach, uważano sobie za obowiązek miłości odmawiać „Koronkę do Łez” o 7-mej wieczorem (…)”

      • Witek pisze:

        Odnośnie Nowenny Pompejańskiej, pełna zgoda że w intencji Biskupów.
        Ja jednak dodał bym dwie intencje do tej nowenny:
        1. W intencji Modlitwy Ciszy, bo Bóg przemawia w Ciszy – mogę to rozwinąć.
        2. Każdy uczestnik wybiera sobie jedną swoją intencję, bo nie możemy zapominać o sobie, mamy przede wszytkim dbać o swoje zbawienie a potem o zbawienie innych ludzi. Trzeba też pamiętać że zbliżamy się do coraz to trudniejszych czasów, do Ostrzeżenia i intencje 2 i 3 trzeba uzasadnić tak aby wszyscy zrozumieli.

        1. Intencja Eski i innych osób pełna zgoda. Termin też znamienny a i miesiąc lipiec-Zanurzenie we Krwi PJ jest znaczący. Można dodać modlitwę do NP Zanurzenie we Krwi Pana Jezusa tych wszystkich intencji 3ch.

        • m-gosia pisze:

          Ja proponuję prostą intencję: Przez ręce Maryi módlmy się o dary Ducha Świętego dla biskupów polskich i na całym świecie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s