Czy nadchodzi kres „wieku Szatana” – pomóżmy NMP przez modlitwy, post, pokutę i dobre czyny przybliżyć triumf Jej Serca!

Tylko Maryja może ocalić świat, bo taka jest wola Boża. A jedynym środkiem do walki ze złem jest Różaniec. Zaś poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi musi być traktowane poważnie


Patrząc na to, co dzieje się wokół nas należy na poważnie zapytać, czy to, aby nie nadchodzi kres „wieku Szatana” i początek zapowiadanej przez Maryję, mistyków i świętych ery pokoju?
Bóg sam jeden wie! Ale lepiej chwycić za Różaniec, niż potem żałować, że się tego nie zrobiło!
Siostra Łucja powiedziała:
„Ojcze, Najświętsza Dziewica jest bardzo smutna, gdyż nikt nie przywiązuje żadnego znaczenia do Jej przesłania, ani dobrzy, ani źli. Dobrzy nadal kroczą swą drogą, nie przywiązując jednak do niego znaczenia. Źli, nie widząc kary Bożej, która właśnie na nich spada, nadal prowadzą życie w grzechu, nie przejmując się nim wcale. Wierz mi jednak Ojcze, Bóg ukarze świat i to w straszliwy sposób. Kara z nieba jest już bliska.”

Podczas wywiadu udzielonego ks. Fuentesowi s. Łucja stwierdziła, że Matka Boża powiedziała jej, Hiacyncie i Franciszkowi „wielokrotnie, że wiele narodów zniknie z powierzchni ziemi”.
Jednak Maryja zapewniła, że:
„Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje.”
Przez swoje modlitwy, post, pokutę i dobre czyny pomóżmy Naszej Matce przybliżyć triumf Jej Serca!
Z Bogiem i Maryją!
Za: kliknij

Szaleńcy Maryi

Fragment orędzia z Akita:

Zapowiedź straszliwej kary
13 października przypadał w sobotę. Siostra Sasagawa nie wiedziała, że była to 56. rocznica ostatniego objawienia w Fatimie. Podczas porannej modlitwy wizjonerka ujrzała, jak z tabernakulum tryska nadprzyrodzone światło. W tej samej chwili figura Najświętszej Maryi Panny wydzieliła cudowny zapach, który wypełnił kaplicę. Kiedy siostra Agnes zaczęła odmawiać Różaniec, usłyszała słowa:
„Moja kochana córko, wsłuchaj się uważnie w to, co mam ci do powiedzenia. Powiesz to swemu przełożonemu. Powiedziałam ci już, że jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, to Różaniec i Znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie Różańcowe modlitwy. Na Różańcu módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów.
Działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia, że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą wyszydzani i prześladowani przez swych współbraci… świątynie i ołtarze będą plądrowane; Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu.
Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Powodem mego smutku jest myśl o zatraceniu tak wielu dusz. Jeśli grzechy będą coraz liczniejsze i poważniejsze, nie będzie już dla nich przebaczenia.
Powiedz to odważnie swemu przełożonemu. On będzie wiedział, jak zachęcić was do modlitwy i podjęcia dzieł zadośćuczynienia.
Dziś mówię do ciebie ostatni raz za pomocą żywego głosu. Od tej chwili będziesz posłuszna temu, kto jest posłany i swemu przełożonemu. Odmawiaj jak najczęściej Różaniec. Tylko Ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni”.
Figura była pełna smutku, ale po chwili przybrała swój wyrzeźbiony wygląd.
Siostra Agnes opowiedziała o wszystkim biskupowi. Zapytała go, co to znaczy „kardynałowie”, nie znała bowiem tego słowa. Był to dla biskupa Ito jeden z ważniejszych dowodów na to, że objawienia w Akita nie są wymysłem wyobraźni zakonnicy.
W połowie października siostry po raz ostatni czuły w kaplicy woń kwiatów. Następnego dnia pojawiła się inna woń: zapach rozkładającego się mięsa. Mimo nieznośnego smrodu siostry zaczęły odmawiać Różaniec. Wówczas całą podłogę w kaplicy wypełniły żywiące się padliną białe robaki. Zniknęły nazajutrz, przejmujący smród pozostał jednak przez następne trzy dni. W opinii sióstr, był to fetor grzechu, jaki jest udziałem każdego człowieka.
13 października 1974 r. wizjonerka odzyskała słuch, ale – zgodnie z zapowiedzią anioła – uzdrowienie było chwilowe. 6 marca siostrę Sasagawę ponownie ogarnęła cisza.
Łzy Matki Bożej
4 stycznia 1975 r. zdarzyła się kolejna niewytłumaczalna rzecz: figura zaczęła płakać. Drewno, z którego buddyjski mnich wyrzeźbił Matkę Najświętszą, było tak wysuszone, że w kilku miejscach widać było otwory po kornikach. Ale w kącikach oczu zbierały się łzy i spływały w dół po policzkach. Świadkowie zgodnie twierdzili, że figura płakała jak żywa osoba.
Tego dnia Maryja płakała dwukrotnie, a przez następne sześć i pół roku w sumie sto jeden razy. Ostatni raz zjawisko to zaobserwowano w święto Matki Bożej Bolesnej, 15 września 1981 r.

Ostatnie słowa orędzia
W 1975 r., pod koniec noworocznych rekolekcji, siostra Agnes raz jeszcze ujrzała swego anioła stróża. Przyszedł on przekazać jej ostatnie słowa orędzia:
„Nie dziw się, że widzisz Matkę Bożą płaczącą. Ona płacze, bo pragnie nawrócenia jak największej liczby ludzi. Chce, by za Jej wstawiennictwem dusze poświęciły się Jezusowi i Ojcu. Rekolekcjonista powiedział podczas dzisiejszego kazania: Wasza wiara zanika, kiedy nie widzicie. Jest tak dlatego, bo wiara wasza jest słaba. Najświętsza Maryja Panna cieszy się z poświęcenia Japonii Jej Niepokalanemu Sercu, kocha bowiem Japonię. Smutno Jej jednak, że to poświęcenie nie jest traktowane poważnie. Choć wybrała Akitę na miejsce przekazania swego orędzia, miejscowy proboszcz lęka się tego, co można by o nim powiedzieć. Nie bójcie się. Matka Najświętsza czeka na was wszystkich…”
Wincenty Łaszewski
Za: www.duchprawdy.com/akita

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „Czy nadchodzi kres „wieku Szatana” – pomóżmy NMP przez modlitwy, post, pokutę i dobre czyny przybliżyć triumf Jej Serca!

  1. wobroniewiary pisze:

    Pytania dotyczące wydarzeń i objawień w Akita (Japonia)
    Jakie jest stanowisko Kościoła wobec wydarzeń i objawień w japońskim Akita?

    Uprawnionym do oceny zjawisk, do jakich dochodzi na terenie diecezji, jest biskup ordynariusz. Zwykle powołuje on komisję, aby mieć pewność co do rzetelności oceny. Jeśli chodzi o objawienia w japońskiej miejscowości Akita, to pozytywną oceny wyraził biskup ordynariusz diecezji Niigata, John Shojiro Ito. Znał on osobiście siostrę Agnieszkę Katsuko Sasagawa, która była świadkiem wyjątkowych wydarzeń i osobą, przez którą zostały przekazane światu orędzia z Akita. Biskup miejscowy regularnie kontaktował się z nią i śledził dokonujące się ważne dla Japonii i świata wydarzenia. Do wydania pozytywnej oceny pomogło mu między innymi to, że sam był świadkiem nadzwyczajnych wydarzeń – takich jak łzy Maryi czy odzyskanie słuchu przez siostrę Agnieszkę.

    Ostatecznie, po dokładnym zbadaniu wydarzeń, rozważeniu znaków, wiarygodności posłańca, siostry Agnieszki, którą wybrała Maryja, oraz samej treści przesłania uznał je za wiarygodną i nadprzyrodzoną interwencję z nieba i określił jako „kontynuację Fatimy”. Pełny tekst orzeczenia, wydanego przez biskupa ordynariusza Johna Ito, można znaleźć tutaj.

    Wszystkie orędzia i opis wydarzeń w Akita znajduje się w książce: O. Teiji Yasuda, Akita. Łzy i przesłanie Maryi. Katowice 2001 (wydanie II).
    Dlaczego objawienia w Akita odsłaniają bolesne dla Kościoła prawdy?

    Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, już wiele wieków temu został zraniony przez różne rozłamy. Wskutek tego rozbicia pojawiała się wzajemna niechęć między różnymi wyznaniami, rywalizacja, wrogość. Jej ofiarą padali nie tylko świeccy, ale i duchowieństwo, które powinno dawać dobry przykład innym wierzącym. Wielu duchowych różnych odłamów chrześcijaństwa – zamiast pobudzać swoim przykładem do nakazanej przez Chrystusa miłości wzajemnej – gorszy chrześcijan i niechrześcijan, zniechęca ich do chrześcijaństwa. Świat – zamiast mówić o jednym i zjednoczonym Kościele – „Patrzcie, jak się miłują”, może o Kościele rozbitym powiedzieć: „Patrzcie, jak się nienawidzą, jak się wywyższają jeden nad drugiego, jak pogardzają jedni drugimi. I to ma być Kościół Chrystusa?”

    Objawienia w Akita zapowiedziały jeszcze inną bolesną ranę, która została zadana Kościołowi Chrystusa: skłócenie nie tylko pomiędzy różnymi odłamami chrześcijaństwa, ale także między poszczególnymi wyznawcami jednego jej wyznania. Skłócą się między sobą nawet niektórzy wysoko postawieni w Kościele duchowni i nie będą przez to nikomu dawać dobrego przykładu. Bolesne doświadczenie Kościoła Maryja przedstawiła następująco:

    „Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęconym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przyczyną Mojego smutku. Jeśli zwiększy się liczba i ciężar grzechów, nie będzie już dla nich przebaczenia. Odważnie mów ze swym przełożonym. On wie, jak zachęcić każdą z was do modlitwy i podjęcia dzieła wynagrodzenia.» (Orędzie z dnia 13.10.1973 O. Teiji Yasuda, Akita. Łzy i przesłanie Maryi. Katowice 2001 (wydanie II).)

    Objawienie z Akita ujawnia te bolesne dla Kościoła sprawy nie po to, by osądzać, obwiniać i potępiać, lecz aby pomagać i leczyć. Pomaga i uzdrawia modlitwa, podejmowanie różnych ofiar, poszczenie, wynagradzanie Bogu za doznawane zniewagi.

    Samo krytykowanie duchowieństwa nic nie daje. Pomaga im natomiast płynąca z wiary, miłości i troski o Kościół modlitwa w ich intencji. Samo oburzanie się nic nie daje nam ani zranionemu Kościołowi. Pomaga mu natomiast i leczy wynagradzanie znieważanemu Bogu swoją miłością, dobrocią, wdzięcznością, uwielbianiem Go, adorowaniem Najświętszego Sakramentu, gorliwością, walką ze swoimi grzechami i wadami.

    Z jakiego powodu ordynariusz diecezji Niigata, biskup John Shojiro Ito, nazwał objawienia w Akita kontynuacją Fatimy?
    http://www.teologia.pl/pyt/pyt_o_Akita.htm

  2. wobroniewiary pisze:

    Matka Boska ostrzegała w Akita, że „działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia, że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom”.

    Papież Benedykt XVI – wówczas jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger, dogłębnie badał objawienia z Akity i w 1988 r. ogłosił ponad wszelką wątpliwość, że są one autentyczne. A to rzadkość w Kościele, by tak szybko uznać objawienia maryjne za niebudzące wątpliwości. Więcej – kard. Ratzinger postawił je wówczas na równi z najsłynniejszymi objawieniami maryjnymi w nowoczesnej historii Kościoła – z Fatimy.

  3. wobroniewiary pisze:

    Druga postać Akity:
    Jezus i eucharystyczne światło
    12 czerwca 1973 r. siostra Agnes weszła do pustej kaplicy. Ponieważ klasztor nie miał kapelana, zakonnice otrzymały od biskupa pozwolenie na otwieranie tabernakulum do adoracji Eucharystycznego Chrystusa. Katsuko otworzyła drzwiczki i… stało się coś nieoczekiwanego. Z wnętrza tabernakulum wytrysnęło jasne światło.
    Sasagawa upadła twarzą na ziemię i zaczęła się modlić. Powtarzała wciąż od nowa modlitwę, jaką siostry wielbią codziennie Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie: „Najświętsze Serce Jezusa, prawdziwie obecnego w Przenajświętszej Eucharystii…”. Minęła godzina, a jakaś siła wciąż nie pozwalała się jej poruszyć. Jednak, kiedy w końcu wstała i opuściła kaplicę, zaczęła wątpić w nadprzyrodzoność swego doświadczenia. Może to wszystko było złudzeniem?
    Następnego dnia niezwykłe zjawisko powtórzyło się, tym razem obdarzając siostrę Agnes odczuciem głębokiego pokoju w sercu. Światło nie było iluzją. To był znak, że w tabernakulum mieszka prawdziwy Jezus.
    Kolejny dzień przyniósł podobne spotkanie z nadprzyrodzonością, z tą różnicą, że niezwykłe światło było otoczone czerwonym płomieniem. Wówczas Katsuko poczuła wielką miłość do Jezusa w Eucharystii. W swej prostocie podejrzewała, że inne siostry mają takie same widzenia, tylko o tym nie mówią. Kiedy jednak próbowała się czegoś od nich dowiedzieć, okazało się, że nikt poza nią nie ma takich niezwykłych doświadczeń.
    Agnes widziała światłość eucharystyczną raz jeszcze – w wigilię uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Tym razem, jak sama to ujęła, ujrzała „adorujący tłum duchowych istot”, które wielbiły Eucharystycznego Pana.

    Tajemnicza rana na dłoni i postać trzecia: anioł stróż
    Nadszedł czwartek, 28 czerwca. Tego dnia siostra Agnes poczuła dotkliwy ból w lewej dłoni. Zdumiona dostrzegła na niej dwie małe czerwone linie, przecinające się tak, że tworzyły mały krzyżyk. W piątek tajemniczy ból stał się nie do zniesienia. Jednak w niedzielę zniknął, zniknęła także rana. Przyszedł kolejny czwartek i rana pojawiła się ponownie. Siostra dostrzegła pewną prawidłowość: ból nasilał się w czwartek, osiągał szczyt w piątek, ustawał w niedzielę, a rana znikała do następnego czwartku.
    W nocy 6 lipca ból był tak silny, że zakonnica nie mogła spać. O trzeciej rano rozległ się głos, który mówił:
    „Nie bój się. Módl się gorąco nie tylko z powodu swoich grzechów, ale i w intencji wynagrodzenia za grzechy wszystkich ludzi. Dzisiejszy świat przez swą niewdzięczność i zło zadaje rany Przenajświętszemu Sercu Pana naszego. Rany Maryi są o wiele głębsze i bolesne niż twoja. Pójdźmy modlić się razem do kaplicy”.

    Wstępna rozmowa z Maryją
    Wówczas obok Anges Katsuko stanęła jakaś piękna postać. Siostra myślała, że to jej zmarła przed wielu laty starsza siostra Tomi. Ale postać pokręciła głową: „Jestem tym, który zawsze jest z tobą i cię strzeże”. To był jej anioł stróż. W kaplicy anioł zniknął. Agnes podeszła do drewnianej figury Matki Bożej, wykonanej przez buddyjskiego rzeźbiarza. Nagle figura zapłonęła takim samym światłem, jak to, które wytrysnęło z tabernakulum. Wydawało się, że postać Maryi ożyła. Zakonnica padła na twarz i usłyszała słowa:
    „Moja siostro, moja nowicjuszko, okazałaś mi posłuszeństwo, opuszczając wszystko, by mnie naśladować. Czy bardzo cierpisz z powodu swej głuchoty? Bądź pewna, że zostaniesz uzdrowiona. Okaż cierpliwość, to już ostatnia próba. Czy boli cię rana na dłoni? Módl się w intencji wynagrodzenia za grzechy ludzkości. Każda osoba z twej wspólnoty jest moją niezastąpioną córką. Módl się bardzo za papieża, biskupów i kapłanów. Od chwili swego chrztu zawsze byłaś wierna modlitwie w ich intencji. Nie przestawaj się dużo modlić… bardzo dużo. Powiedz swemu przełożonemu [biskupowi] wszystko, co się dziś zdarzyło i okaż mu we wszystkim posłuszeństwo. Twój przełożony potrzebuje teraz twej modlitwy. Prosi cię, byś modliła się gorliwie”.
    Kiedy później siostra Agnes poprosiła mistrzynię nowicjatu, by przyjrzała się dłoni Matki Bożej, okazało się, że na prawej dłoni Maryi z dwóch przecinających się kresek wypływa krew! Również tu, jak w przypadku siostry Katsuko Sasagawy, krwawienie nasilało się w dni Męki Pańskiej.
    Niebawem siostra Agnes opowiedziała ks. biskupowi o tym, co przekazał jej „głos pełen nieopisanego piękna”. Biskup Ito powiedział krótko: „Uważaj, byś nie sądziła: To zjawisko przeznaczone specjalnie dla mnie. Jestem kimś wyjątkowym. Zabiegaj o pokorę”.

    Kres przygotowań i koniec stygmatów
    W czwartek, 26 lipca, ból w dłoni był nie do wytrzymania, zaś figura bardzo krwawiła. Biskup polecił skonsultować się z lekarzem. Noc okazała się dla siostry Agnes bezsenna. Przed świtem Agnes udała się do kaplicy. Znów usłyszała głos anioła:
    „Dziś zakończy się twe cierpienie. Wyryj sobie głęboko w sercu myśl o krwi Maryi. Krew przez Nią wylana ma głęboką wymowę. Ta bezcenna krew została przelana po to, by błagać o wasze nawrócenie, by wypraszać pokój, by wynagradzać za niewdzięczność i zniewagi naszego Pana. Jeśli chodzi o nabożeństwo do Najświętszego Serca, oddaj się czci Jego Przenajdroższej Krwi. Módl się w intencji zadośćuczynienia za wszystkich ludzi. Powiedz swemu przełożonemu, że krew wypływa dziś po raz ostatni. Dziś skończy się także twój ból. Powiedz mu, co ci się dziś przydarzyło. On od razu wszystko zrozumie. Ty zaś kieruj się jego wskazaniami”.
    Zniknął głos anioła i zniknął ból! Siostra Agnes poruszyła dłonią i nie poczuła bólu. Szybkie spojrzenie przekonało ją o wypełnieniu się zapowiedzi anioła – rana zniknęła bez śladu. Również figura przestała krwawić, choć rana na dłoni Maryi pozostała widoczna.
    Niebawem, 3 sierpnia, w pierwszy piątek miesiąca miało zacząć się właściwe objawienie Matki Bożej. Odtąd rozmowy z Maryją będą „wywoływane” przez odmawianie Różańca; on też zostanie ukazany jako środek, który ma moc zatrzymać lawinę apokaliptycznych wydarzeń. Orędzie zostanie przekazane dla tych, „którzy kochają Pana”.

  4. wobroniewiary pisze:

    c.d – ile tu mowy o pokorze, ubóstwie i posłuszeństwie – mimo niezrozumienia i odrzucenia. Niech to wezmą sobie do serca propagatorzy „pysznych i nieposłusznych proroków” Przecież Maryja wiek temu zapowiedziała kryzys kapłaństwa, wystąpienia biskupów przeciw biskupom i co zalecała Swej „nowicjuszce” Siostrze Agnes ? Bunt? NIE!! POSŁUSZEŃSTWO!!!

    Po serii niewytłumaczalnych zjawisk, widocznych dla samej wizjonerki (światło wypływające z tabernakulum, jaśniejąca tym samym blaskiem figura Matki Bożej, pojawianie się anioła stróża), a także dostrzegalnych dla innych osób (krwawe stygmaty na dłoni siostry Sasagawy i na dłoni figury), nastąpiła właściwa część objawień Matki Bożej w Akita. Maryja przekazała światu swe orędzie, które – jak się miało okazać w 2000 r. po ujawnieniu trzeciej części Tajemnicy Fatimskiej – nawiązuje bezpośrednio do przesłania z Fatimy z 1917 r. I to nie tylko w swym żądaniu zadośćuczynienia za grzechy, w domaganiu się pokuty i nawrócenia. Akita zapowiada karę Bożą, która – zgodnie z ujawnionym przez Ojca Świętego Jana Pawła II sekretem – została zawieszona! Czyżby w 1973 r. owa kara była jeszcze aktualna? Jeśli tak, co takiego się stało w następnych latach, że Matka Boża mogła zgasić ogień rzucony przez anioła na ziemię?

    3 sierpnia 1973 r. był pierwszym piątkiem miesiąca. Kiedy Agnes Katsuko Sasagawa odmawiała w kaplicy Różaniec, znowu ujrzała obok siebie anioła. Tym razem nie on do niej przemówił, lecz figura Matki Bożej. Maryja powiedziała: „Moja córko, moja nowicjuszko, czy kochasz Pana? Jeśli kochasz, posłuchaj, co mam ci do powiedzenia. To bardzo ważne. Przekaż to swemu przełożonemu [biskupowi]”.

    Maryja szuka ofiarnych dusz
    Matka Najświętsza mówiła dalej: „Wielu ludzi na tym świecie zasmuca Pana Jezusa. Szukam dusz, które Go pocieszą. Aby ugasić gniew Ojca niebieskiego, pragnę wraz z mym Synem dusz, które podjęłyby się wynagrodzenia za grzeszników i za ludzi niewdzięcznych. Niech ofiarują one za tych ludzi swe cierpienia i ubóstwo.
    Aby świat poznał, jak straszny jest gniew Ojca niebieskiego wobec współczesnego świata, Bóg przygotowuje wielkie oczyszczenie całej ludzkości. Wraz z mym Synem wielokrotnie starałam się powstrzymać gniew Ojca niebieskiego. Powstrzymałam nadejście oczyszczenia, ofiarowując Ojcu cierpienia Jego Syna na Krzyżu, Jego bezcenną Krew i ofiarując Mu litościwe dusze, które pocieszają Ojca niebieskiego – rzeszę ofiarnych dusz przepełnionych miłością.
    Gniew niebieskiego Ojca może złagodzić modlitwa, pokuta, szczere ubóstwo i odważne akty ofiary. Oczekuję tego również od twej wspólnoty: proszę, podejmijcie ofiarnie ubóstwo, pogłębiajcie swą skruchę, a wśród swego ubóstwa módlcie się w intencji zadośćuczynienia za niewdzięczność i obelgi wobec Pana, jakich dopuszcza się tak wielu ludzi. Odmawiajcie modlitwę Służebnic Eucharystii, czyńcie to świadome jej znaczenia i wprowadzajcie ją w czyn. Ofiarujcie swe życie Bogu jako wynagrodzenie za grzechy. Niech każdy stara się poświęcić swe możliwości i pozycję, aby całkowicie ofiarować się Panu.
    Modlitwa jest potrzebna nawet w świeckiej wspólnocie. Dusze, które pragną się modlić, już są na drodze do zjednoczenia we wspólnocie. Módlcie się gorąco i wytrwale, by pocieszyć Pana. Nie przywiązujcie zbyt wiele uwagi do formy.
    Czy to, co wypełnia twe serce, jest prawdą? Czy naprawdę jesteś gotowa stać się kamieniem odrzuconym? Moja nowicjuszko, która pragniesz stać się czystą oblubienicą Pana, byś była godna Świętego Oblubieńca – złóż swe śluby sercem gotowym do przybicia się do krzyża trzema gwoździami. Te trzy gwoździe to prawdziwe ubóstwo, czystość, i posłuszeństwo. Z tych trzech fundamentem jest posłuszeństwo. Okaż swemu przełożonemu całkowite posłuszeństwo. On cię zrozumie i pokieruje tobą”.
    http://www.duchprawdy.com/akita.htm

  5. wobroniewiary pisze:

    Płacząca figura Maryi z Akita

    List biskupa Ito

    Wszystkim członkom diecezji Niigata przesyłam błogosławieństwo (…). Muszę się zwierzyć z pewnej troski. Dotyczy ona serii tajemniczych zjawisk związanych z drewnianą figurą Maryi Dziewicy w Zgromadzeniu Służebnic Eucharystii. Bez wątpienia słyszeliście już o tych wydarzeniach z prasy, książek, telewizji itd.

    Gdy w 1976 roku powołano pierwszą komisję, sam oświadczyłem, że należy się powstrzymać od oficjalnych pielgrzymek i szczególnych hołdów, póki w tej sprawie są przeprowadzane badania. Rzeczywiście, gdy w rachubę wchodzą ważne wydarzenia dotyczące Kościoła, nie wolno ich potraktować lekko(…).http://adonai.pl/cuda/?id=3

  6. Jacek pisze:

    Nie wyobrazam sobie tego co ma sie stac. Wiadomo kazdy ma najrozniejsze i bardzo sfantazjowane sny, ale mialem kiedys sen jak niebo bylo czerwone i kule ognia z nieba lecialy, a ja schowalem sie pod samochod i bylem przerazony. Straszne to bylo. Wokol mnie jest duzo ludzi dobrych lecz smutne jest to jak mowia ze nie wierza w Boga, albo nie sa pewni, albo wierza tylko w Boga i ze szatan i demony ich nie kusza albo ich nie ma. Gdy probowalem troche przekonac slyszalem tylko drwiny, ignorancje i ze jestem przewrazliwiony itp. Patrzac na ludzi i jak duzo wokol nas jest zagrozen wierze ze to prawda. Szkoda ze nie mozna ich przekonac. Jakbym byl w skranym stanie to bym chetnie zabieral niedowiarkow na modlitwy zeby zobaczyli jaka prawda jest. Napewno znalezli by sie tacy co by sie przestawili.

  7. rybka pisze:

    To ja proponuję, żeby przybliżyć triumf Serca naszej Matki coś takiego. Codziennie jedno Zrdowaś Maryjo ofiarowane w intencji nawrócenia głowy rosyjskiego państwa. Dużo nas i myślę, że znajdą się wielkie serca, które będą chciały tą wspaniałą modlitwę za niego ofiarować. A Matka Boża pogoni rogatego.

  8. roza pisze:

    Holokaust chrześcijan – TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ!!! – ARTYKUŁ PRZEZNACZONY TYLKO DLA LUDZI DOROSŁYCH (+18 LAT) !!!
    http://forumdlazycia.wordpress.com/2014/08/16/holokaust-chrzescijan-to-sie-dzieje-naprawde-artykul-przeznaczony-tylko-dla-ludzi-doroslych-18-lat/
    Artykuł tylko dla osób pełnoletnich!

    Doniesienia o tym co się dzieje w północnym Iraku opanowanym przez fundamentalistów islamskich dochodzą do Polski w bardzo okrojonym stopniu. Społeczeństwo polskie nie jest świadome co tam się dzieje. Światło na to rzucają teksty na naszym portalu p. Wojciecha Szewko, który świetnie zna realia tamtych rejonów. Pisał o sytuacji chrześcijan na terenach zajętych przez IS – Zob. tutaj: ISLAM – Chrześcijanie w kalifacie IS – przyp. emjot]- oraz o samym kalifacie IS jako planie Al Kaidy.

    Nikt w Polsce nie zdaje sobie sprawy ze skali ludobójstwa i okrucieństwa jakie tam się dokonuje. Materiały jakie otrzymaliśmy są tak drastyczne, że od ponad tygodnia zastanawialiśmy się nad ich publikacją. Z uwagi jednak na nasze polskie doświadczenia związane z hekatombą II wojny światowej, Katyniem i innymi miejscami kaźni naszego narodu, nie możemy milczeć w obliczu tak potwornej tragedii.

    Tam chrześcijanie, jeńcy wojenni, chłopi, islamscy innowiercy oraz przeciwnicy Kalifatu Islamskiego mają swój własny Katyń. Fundamentaliści islamscy dokonują niewyobrażalnie okrutnych zbrodni. Jedyną realną pomoc potrzebującym niosą … Kurdowie, których zdecydowały się dozbrajać USA.

    Na temat samej rzezi jaka się tam dokonuje UE i USA w zasadzie milczą.

    Samo dozbrajanie Kurdów i dokonywanie pojedynczych nalotów na pozycje islamistów nic nie dają, gdyż są doskonale wyposażeni i uzbrojeni z magazynów armii irackiej, od której przejęli amerykański sprzęt między innymi czołgi M1 Abrams i samochody Hamvee. W tej chwili to doskonale wyposażona i licząca ok. 45 tys. armia, której nie ma kto powstrzymać.

    Nasze dziedzictwo wywodzi się z tradycji chrześcijańskiej, i to jej zawdzięczamy to, że teraz na tzw. zachodzie niektórzy mogą pozwolić sobie na ateizm, a nawet na kontestowanie chrześcijaństwa, na coś co wielu nazywa „wolnością”.

    W imię tak pojętej „wolności” trwa odseparowywanie człowieka zachodu od religii. Jednak nasza tradycja, nasze korzenie są w chrześcijaństwie i tej tradycji jesteśmy coś winni.

    W imię tej tradycji i wartości, praw człowieka i w podzięce za „wolność” jaką obdarzyło nas chrześcijaństwo, naszym obowiązkiem jest ująć się za tymi ludźmi, oddać chrześcijanom to co im świat zachodu zawdzięcza.

    Nie można chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie dzieje.

    Gdzie UE, gdzie USA, gdzie nasze MSZ na czele z Radkiem Sikorskim?

    Po części to NASZA WINA.

    To UE razem z USA zburzyły pewną kruchą równowagę w tamtym regionie świata, którą zapewniali paskudni dyktatorzy, ale jak mawiają piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami.

    Te nasze dobre chęci doprowadziły do tragedii tych ludzi. Ich krew przynajmniej w pewnym stopniu plami nasze ręce. Czas gra rolę, czas coś z tym zrobić, inaczej ten koszmar rozleje się na kolejne kraje islamskie.

    Stworzony został krwawy potwór, którego trzeba powstrzymać. Kalifat, który pławi się we krwi niewinnych ludzi.

    Nie można dłużej milczeć.

    Poniżej publikujemy zdjęcia z pogranicza Iraku i Syrii. Ostrzegamy, że nie ocenzurowaliśmy ich, nie zacieniowaliśmy nie ingerowaliśmy w ich zawartość.

  9. Janek pisze:

    >s. Łucja stwierdziła, że Matka Boża powiedziała jej, Hiacyncie i Franciszkowi „wielokrotnie, że wiele narodów zniknie z powierzchni ziemi”.<
    Mogło tu chodzić o III wojnę światową (atomową) której na szczęście udało się uniknąć:

    "Ile kosztowało Papieża wypełnienie żądania Matki Bożej Fatimskiej, wie tylko on i Bóg. Nie udało mu się poświęcić Rosji Jej Niepokalanemu Sercu 7 czerwca 1981 roku, gdyż od trzech tygodni leżał w szpitalu po zamachu na jego życie, a zgromadzeni w bazylice Matki Bożej Większej przedstawiciele episkopatów z całego świata mogli wysłuchać tylko jego przemówienia z magnetofonu. Nie udało się to również – mimo nadziei ze strony Łucji – w rok później, gdyż „nieznani sprawcy” nie doręczyli na czas papieskiego zaproszenia, skierowanego do biskupów świata – zaczęli je rozsyłać przed samym odlotem Papieża do Fatimy, w której był przez to niemal sam 13 maja 1982 roku. A przecież akt poświęcenia miał być dokonany w łączności ze wszystkimi biskupami.
    Dopiero w uroczystość Zwiastowania Pańskiego 25 marca 1984 roku, otoczony biskupami, na Placu Świętego Piotra dokonał Papież zawierzenia świata.
    Siostra Łucja w liście z 8 listopada 1989 roku potwierdziła, że tym razem żądanie Matki Bożej zostało dokładnie wypełnione. W wywiadzie udzielonym arcybiskupom Antony Padiyara i Ricardo Vidal (opublikowanym w mies. portug. Christus nr 4/1998) stwierdziła, że dzięki temu poświęceniu uniknął świat straszliwej kary Bożej w postaci wojny atomowej, która miała wybuchnąć w 1985 roku. Dodała: „Choć to niebezpieczeństwo już nie istnieje, trzeba wciąż pracować dla Boga, ponieważ demon się podnosi, budzi się ze snu, pracuje przeciw Bogu i Jego dziełom” (cyt. za Rycerzem Niepokalanej 6/1998 s. 224)."

    • wobroniewiary pisze:

      „Dopiero w uroczystość Zwiastowania Pańskiego 25 marca 1984 roku, otoczony biskupami, na Placu Świętego Piotra dokonał Papież zawierzenia świata.
      Siostra Łucja w liście z 8 listopada 1989 roku potwierdziła, że tym razem żądanie Matki Bożej zostało dokładnie wypełnione. W wywiadzie udzielonym arcybiskupom Antony Padiyara i Ricardo Vidal (opublikowanym w mies. portug. Christus nr 4/1998) stwierdziła, że dzięki temu poświęceniu uniknął świat straszliwej kary Bożej w postaci wojny atomowej, która miała wybuchnąć w 1985 roku”

    • Marianna pisze:

      W odp. na film: Kiedyś oglądałam ten filmik i zaniepokoiło mnie przedstawienie postaci Judasza, jakoby mógł się dostać do Nieba. Egzorcyzmy Anneliese Michel ukazały, że Judasz jest jednym z demonów.

      • wobroniewiary pisze:

        Nie Judasz jest demonem bo stamtąd wyjsćia nie ma ale AnneLiese dręczyłten sam demon co Judasza (stąd uproszczenie -moje imię Judasz)

        Pamiętajmy że upadłe anioły czyli złe duchy mogą wychodzić na ziemię w celu zwodzenia ludzi i łowienia dusz ludzkich, mogą dręczyć ludzi ale potępione dusze nigdy nie wyjdą na ziemię – z piekła nie ma wychodzenia sobie i wracania)

      • Marianna pisze:

        Przykładowo: „Poemacie Boga – Człowieka” Marii Valtorty Judasz jest jednoznacznie ukazany jako potępiony, wcielony demon.

      • Marianna pisze:

        Jako ten, który stał się demonem, ponieważ jego wola doprowadziła go do tego, pomimo tylu nadzwyczajnych łask.

      • Marianna pisze:

        O ile pamiętam dobrze, w tym filmie jest też próba nakłaniania wiernych do przyjmowania Komunii Świętej pod dwiema Postaciami, poparta uzasadnieniami nie wynikającymi z tracycji Kościoła Katolickiego
        Cytuję poniżej fragment rozdziału książki Michaela Daviesa „Liturgiczne bomby zegarowe” (o rozkładzie naszej wiary katolickiej przez zniszczenie liturgii), rozdział „Protestantyzm i Msza”:

        „Ultraewangelicki „Kościół Wyznania Augsburskiego Alzacji i Lotaryngii” wydał po odbytym 8 grudnia 1973 „Najwyższym Konsystorzu” oświadczenie zezwalające wiernym na przyjmowanie Komunii w kościołach katolickich:
        „Przywiązujemy wielką wagę do używania nowych modlitw (katolickiej liturgii), z którymi czujemy się jak w domu i które mają tę zaletę, że dają INNĄ INTERPRETACJĘ TEOLOGII OFIARY niż ta, którą zwykliśmy przypisywać katolicyzmowi. Modlitwy te zachęcają nas do WYZNAWANIA EWANGELICKIEJ TEOLOGII OFIARY” („L’Eglise en Alsace”, styczeń 1974).
        Jak oświadczył dr M. G. Siegvalt, wykładowca teologii dogmatycznej na protestanckim wydziale Uniwersytetu w Strasburgu:

        „Nic w odnowionym Mszale nie stanowi prawdziwego problemu dla ewangelickiego protestanta” („Le Monde”, 22 listopada 1969).

        Protestancki teolog Roger Mehl pisał 10 września 1970 w „Le Monde”:
        „Jeśli bierze się od uwagę zdecydowaną ewolucję w liturgii eucharystycznej Kościoła katolickiego, opcje zastąpienia Kanonu Mszy innymi modlitwami eucharystycznymi, porzucenie idei, że Msza jest ofiarą i MOŻLIWOŚĆ OTRZYMYWANIA KOMUNII POD OBIEMA POSTACIAMI, nie ma już usprawiedliwienia dla zakazywania przez Kościoły Reformowane uczestnictwa w celebracji eucharystycznej w Kościele katolickim”

        Anglikański „biskup” dr John Moorman zauważył:
        „czytając schemat o liturgii i słuchając debaty na jego temat, mimowolnie myślałem, że gdyby Kościół rzymski poszedł w poprawianiu mszału i brewiarza wystarczająco daleko, pewnego dnia odkryliby oni tryumfalnie Book of Common Prayer” (Moorman, op. cit., s. 47).
        Słuszność obserwacji dra Moormana można zobrazować na przykładzie istotnych różnic, które można było zauważyć przed soborem pomiędzy Mszą katolicką i nabożeństwem protestanckim:

        1. Msza katolicka – odprawiana po łacinie. Nabożeństwo protestanckie – w języku potocznym.
        2. Katolicyzm – większość liturgii niesłyszalna. Protestantyzm – całe nabożeństwo słyszalne.
        3. Katolicyzm – tylko dwa czytania. Protestantyzm – generalnie trzy czytania.
        4. Katolicyzm – brak świeckich lektorów. Protestantyzm – korzystanie z posługi świeckich lektorów.
        5. Katolicyzm – uroczyste obrzędy sprawowane przy ołtarzu zorientowanym ku wschodowi. Protestantyzm – posiłek podawany przy stole, często w stronę zgromadzenia. ( Celebracja Mszy twarzą do ludu jest absolutną innowacją i całkowitym zerwaniem z katolicką Tradycją zarówno rzymskiego, jak i wschodnich obrządków. nie jest ona uprawniona, zalecona, czy nawet wspomniana przez konstytucję o liturgii).
        6. Katolicyzm – długie okresy klęczenia podczas liturgii, zwłaszcza podczas przyjmowania Komunii Świętej. Potestantyzm – nieliczne przyklęknięcia. „Komunia” często podawana NA STOJĄCO.
        7. Katolicyzm – wierni przyjmują Komunię Świętą DO UST. Protestantyzm – „Komunia” rozdawana NA RĘKĘ.
        8. Katolicyzm – KOMUNIA PRZYJMOWANA OD JEDNĄ POSTACIĄ. PROTESTANTYZM – „KOMUNIA” POD DWIEMA POSTACIAMI.
        9. Katolicyzm – częste odniesienia liturgiczne do nauki o ofierze i rzeczywistej obecności Chrystusa. Protestantyzm – brak jakichkolwiek odniesień do ofiary, poza ofiarą składaną z siebie przez całe zgromadzenie. Kilka odniesień do Ciała i Krwi Chrystusa, które mogą sprawiać wrażenie wiary w Jego rzeczywistą obecność.”

  10. Adminka pisze:

    Uwaga!!!
    Mam jedną wolną wejściówkę dla kapłana na spotkanie modlitewne 23.08.2014 z o. Johnem Bashoborą w Licheniu – jeden z kapłanów nie może jechać i mam wolną wejściówkę do sektora V1 (dla kapłanów)
    Info na priv (na maila)

  11. Emi pisze:

    Prosze Panstwa
    Z osadzaniem , wyzwiskami na KK spotykam sie czesto a to z tego powodu, ze kolo mnie mieszkaja SJ. Ile tocze z nimi walk, jak oni mnie napadaja, jak mi chca udowodnic jak sie myle bedac katoliczka. Czasami juz nie mam sily, ale nie poddaje sie i bronie KK z calych sil.
    Jedno jest pewne oni wcale nie rozpatruja Pisma Swietgo, lecz chodzi im tylko o odciagniecie ludzi od KK. Pomyslalam sobie wtedy (gdy to odkrylam), ze to chyba demony mnie atakuja.

    • Marianna pisze:

      Ksiądz Jan Pęzioł podczas jednej z homilli stwierdził, że protestantyzm jest dziełem diabelskim.

    • roza pisze:

      Emi, bądź dzielna…tak to już jest, że jak niesiesz serce, to cię kamieniem częstują…w wierze nie ustawaj, trwaj na straży krzyża:) Mój mąż pracuje w firmie, gdzie 80% to SJ a reszta to ateiści. Też lekko nie ma. Nauczył się nie rzucać pereł przed wieprze:)

    • Sebro pisze:

      Mam prośbę – piszcie „ŚJ”, bo jak czytam „SJ” to mi od razu Jezuici przychodzą do głowy.

  12. Marianna pisze:

    Myślę, że „milczenie owiec” jest niewskazane w kwestiach, dotyczących serca naszej wiary – Mszy Świętej i Najświętszego Sakramentu.

  13. Marianna pisze:

    Myślę, że w ogóle nie jest wskazane, zwłaszcza, gdy „lis jest w kurniku”.

    • roza pisze:

      Trzeba lisa pogonić… różańcem i Eucharystią:)

    • szymon pisze:

      @Marianna przykładowo: „Poemacie Boga – Człowieka” Marii Valtorty Judasz jest jednoznacznie ukazany jako potępiony, wcielony demon.

      oraz

      „Jako ten, który stał się demonem, ponieważ jego wola doprowadziła go do tego, pomimo tylu nadzwyczajnych łask.”

      Człowiek nie może stać się demonem. Jest stworzony człowiekiem i nigdy nie stanie się czym innym to samo dotyczy wszystkich stworzeń.

  14. anna maria pisze:

    UWAGA! Pilnie szukam dojazdu do Lichenia na sobotnie spotkanie z o. Bashobora. Dojazd dla dwoch osob, najlepiej z Koszalina, ewentualnie Stargardu Szczecinskiego. Plus droga powrotna.

  15. fornal53 pisze:

    Bóg Ojciec nas kocha. Wcale się nie dziwię, że gniew jego wielki może być, skoro zabija się nienarodzonych w skali masowej, siebie nawzajem bez mrugnięcia okiem np ukraina czy bliski Wschód. Wchodzi się w religie wschodu, żyje jak chcą tego masoni itp. Na szczęście są jeszcze sprawiedliwi i oddani Panu. Oby tylko nie było tak, że sodoma i gomora będą mieć lżej w dniu sądu niż my. Walczmy z wrogiem ludzkości przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Nawet stary kabalista, rabin którego imienia nie pamiętam przed śmiercią zostawił imię Mesjasza, a mianowicie Jezus! Kto szuka prawdy, ten ją znajdzie! Jezus jest Panem! Ps: Mam propozycję, od Poniedziałku przyszłego (mam 2 zmiany w pracy) planuje specjalne dziesiątki + dowolną modlitwa za wowitów i kapłanów, kto chętny może dołączyć 😉 zawsze raźniej na duchu :). Uwaga zły może przeszkadzać :).

  16. fornal53 pisze:

    W sensie że i dziesiątka i modlitwa dowolną za wowitów i kapłanów :). Dajmy czadu pokorą! Proponuję modlitwę krzyżem jak i sam uczynię :).

  17. Pingback: Czy nadchodzi kres „wieku Szatana” – pomóżmy NMP przez modlitwy, post, pokutę i dobre czyny przybliżyć triumf Jej Serca! | Biały, bardzo biały

  18. julia pisze:

    kochani , nie wiem co jest na rzeczy , ale pisałam juz kiedys że sniła mi się babcia, ojciec i dziadek ( którego nawet nie pamiętam , bo zmarł jak byłam dzieckiem.) troche się bałam powrotu z nad morza , bo długa jazda samochodem i taki sen … rzadko mi się snią zmarli bez przyczyny. MOjej cioci w tym samym czasie snił się jej zmarły tragicznie syn, a mojej mamie procz męża , teściowa , która nigdy jej sie nie sniła.
    W międzyczasie zmarła na raka moja ciocia , wszyscy odczytalismy , ze zmarli w tym czasie przyszli nas poinformować , że jej zycie dobiega kresu.

    Wczoraj tesciowa powiedziała mi, ze jej i jej siostrze snia sie zmarli rodzice , a mnie dzis przysnił sie chłopak , w ktorym sie kochałam, jako nastolatka, zginał tragicznie 20 lat temu i nigdy mi sie nie snił. NIGdy.
    BYłam tak zdziwiona jak sie obudziłam , bo chyba wszystkiego bym sie spodziewała niz snu o nim jako o zmarłym, ktory gdzies z nieba do mnie przemawia. Tresci snu nie pamiętam, tylko jego usmiechnieta twarz.
    Ktoś powie, ze zmarli się przypominaja , bo chca świeczki, czy mszy … ale wydaje mi się, że tu chodzi o coś innego bo przychodza , ” masowo” i o czyms chca nam powiedziec ,,,
    i naprawdę nie dziwiłoby mnie gdyby przychodziły we snie osoby, z ktorymi czuje sie mocno zwiazana emocjonalnie, ale ani dziadka nie pamiętam, ani tego chłopaka za specjalnie nie wspominam.
    Gdzies w srodku intuicyjnie czuje , ze cos sie szykuje, byc moze to prawda, ze wielu z nas dobrych , czy złych będzie gineło i przechodziło przez kurtyne smierci.

    • Maggie pisze:

      Moze i tak,bo tyle niepokojów w świecie. Nie straszne to co spotka nas na ziemi, ale to jak będziemy osadzeni NA wieczność. Nikt nie ma pewności tylko pragnienie.

      Moja mama kiedyś mówiła, ze nie żal jej będzie odejść ze swiata, tylko ze będzie tęsknić za dziećmi i martwić sie co z wnuczetami (za mną bardzo tęsknila, bo za oceanem, a telefon to nie bycie razem). Kiedy niespodziewanie umarła, po jakims czasie przysnila mi sie młoda, taka jak ja pamietam gdy była ok 30-tki i nie chciała gdzieś iść, tylko siadla i czekała wypatrujac przy bardzo dużej, okrągłej studni.
      W tym roku snila mi sie aż 2 razy. Pare miesięcy temu kiedy zapytałam, teskniac w tym śnie, gdzie jest, powiedziała: gdzie jestem to juz jestem, ale martwię sie o ciebie. Pare dni temu mialam sen o podróży z mama autobusem i były kłopoty z biletami, szperalam w (pełnej śmieci) torebce, ktoś je wziął, ale w końcu mnie nie wysadzono na zakurzonej drodze z zielonymi poboczami i uznano, ze mogę jechać.
      Pierwszy raz było blisko jej urodzin (Wielkanoc), a teraz zbliża sie 4 rocznica jej śmierci.

      Jezus jest Panem!

  19. ta pisze:

    cichutko cos dopisze
    bo i ja w snach widywałam umarłych i pytałam ks egz MR o te sny.Powiedział mi,ze jesli sa to delikatne i nie!natretne prosby zmarłych o modlitwe to nalezy sie za nich pomodlic,jesli natomiast zmarli zaczynaja nas dręczyc,niepokoic i coraz czesciej przypominac sie nam- to jest to juz dreczenie szatanskie,diabeł podszywa sie pod zmarłych.

    co do demonów
    na egz czesto /prawie za kazdym razem/wychodzi demon,ktory sie przedstawia Judasz i ks wyrzuca demona o imieniu Judasz ale nie Judasza
    tak naprawde nie wiemy co się stało z samym Judaszem ,jesli w chwili konania zawołał Boga i pojednał się z nim nie trafił do piekła 🙂 czyz to nie cudowana wiadomosc?Miłosc Boga nie ma konca

    Ks Marian opowiadał tez,ze Bog kocha demony,Bóg nie moze nienawidzic bo byłby zaprzeczeniem samego siebie.Bog to miłosc 😀 wiec demony mimo buntu i otrzymanej kary są kochane przez Boga.

    Jeszcze cos o horoskopach,kiedys sie nimi fascynowałam i zamawiałam sprecjalne ksiazeczki na cały rok..i chociaz nie ma demona o imieniu BYK to wyszedł demon ,ktory przedstawił sie jako Taurus .To demon ,ktory wciaga ludzi w horoskopy ,numerologie i inne
    zawsze moze sie przedtsawic inaczej,zwykle tak aby nam sie przypodobac
    moj znak zodiaku to Byk dlatego został wyrzucony jako Taurus

  20. Jacek pisze:

    http://zalukaj.tv/zalukaj-film/20991/wezwanie_do_przebudzenia_2013_.html
    Tak sobie dzisiaj myslalem co za film obejrzec i trafilem na to. W trakcie ogladania przypomnial mi sie ten wpis. Kiedys chyba gdzies tutaj napisalem „ze mi sie wydaje ze te zle czasy dalej nadchodza” cos takiego. Swietny dokument przedstawiajacy jak masoneria, iluminaci probuja od dlugiego czasu przejac kontrole nad swiatem. Jesli ktos zechce obejrzec, wskazane zeby zmowic jakas modlitwe oslaniajaca (np. ta modlitwe ktora mozna spotkac przed nagraniami egzorcyzmow tej niemki), ze wzgledu na sfilmowane rytulaly garstki ludzi stojacych na szczycie calej tej piramidy. Jesli wpis jest nie na miejscu to przepraszam, taka silna potrzeba podzielenia sie z kims chyba czyms bardzo waznym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s