Nowenna uzdrowienia – Krucjata Eucharystyczna dla każdego z nas

Być może odbyłeś już wiele rekolekcji, przeżyłeś kilka modlitw wstawienniczych, a wciąż czujesz, że coś przeszkadza ci w relacji z Bogiem i wymaga uzdrowienia?

Dlatego zapraszam cię do odmawiania szczególnej nowenny…

Ten sposób modlitwy uzdrowienia jest od wielu lat znany w kręgu obrońców życia jako Krucjata Eucharystyczna. W latach 80’ rozpoczęła ją Wiesława Kowalska, animatorka duchowej adopcji z Warszawy. Modlitwa ta jest prosta, ale wymaga cierpliwości i czasu. Trzeba poodcinać to, co cię oddala od Chrystusa, aby szatan nie manipulował dłużej twoimi zranieniami i kompleksami. Bóg może przenikać w twoją przeszłość, aby ją uzdrawiać, dlatego warto Mu oddać swoje życie. Dzięki Jego łasce będziesz mógł pojednać się z Nim, z samym sobą i z osobami, które cię skrzywdziły.

DROGA Z GRZECHU DO WOLNOŚCI
Krucjatę modlitwy za swoje życie rozpocznij od dobrej spowiedzi, a jeśli chcesz – poproś także swoich bliskich o wstawiennictwo. Odtąd codziennie będziesz uczestniczył w Eucharystii w następujących intencjach:

  • Przez 4 dni módl się kolejno za 4 pokolenia twoich przodków, powierzając ich Bożemu miłosierdziu. Ofiaruj cały dzień w ich intencji – modlitwę, cierpienia i wszystko, co ten dzień przyniesie. Przyjmij Komunię świętą w ich intencji i proś, by Bóg przerwał łańcuch grzechów międzypokoleniowych – aby grzechy twoich przodków nie wpływały na twoje zachowania, powodując problemy, skłonność do nałogów itp.

 

  • Kolejne 9 dni ofiaruj za 9 miesięcy, które spędziłeś w łonie matki. Świadomie zaproś Boga do swojego życia od chwili poczęcia. Nie wiesz wprawdzie, czy byłeś chciany przez rodziców, ale Bóg ciebie pragnął i dlatego jesteś. Każdego kolejnego dnia nowenny powierzaj Mu kolejny miesiąc swojego życia. Przyjmij każdego dnia Komunię świętą i módl się za siebie, swoich rodziców i wszystkie trudne wydarzenia z tamtego czasu, o których wiesz – np. że począłeś się przed ślubem rodziców, że nie byłeś dzieckiem planowanym lub że rodzice chcieli dokonać aborcji. Pamiętam, że gdy sama podjęłam tę modlitwę za siebie – czwarty dzień był dla mnie bardzo trudny. Wtedy kapłan, który mnie prowadził, powiedział: – Spróbuj ofiarować jeszcze jeden dzień modlitwy. Nie wiesz, co matka przeżywała, czy nie chciała cię usunąć. Człowiek dorosły, chociaż nie jest tego świadomy, może nosić w sobie jakieś zranienia z życia płodowego lub niemowlęctwa, np. poczucie odrzucenia. Dziewiąty dzień z tej serii to moment twoich urodzin. Możesz nie wiedzieć, czy twoja matka miała ciężki poród, ale i tak „nosisz” go w sobie w sposób nieświadomy. Podziękuj Bogu za to, że żyjesz – właśnie ty, z całym dobrodziejstwem twoich szczególnych i wyjątkowych cech. Nawet jeśli rodzice spodziewali się chłopca, a urodziła się im dziewczynka. Nawet jeśli masz do Boga pretensje za to, jaki/jaka jesteś. Nawet jeśli nie lubisz siebie. Nawet jeśli nie możesz uwierzyć, że Bóg cię kocha. Podziękuj Bogu za to, że jesteś kobietą/mężczyzną. Może zrób sobie jakiś prezent w tym dniu, np. idź na lody z przyjaciółmi, aby świętować to, że żyjesz?

 

  • Po jakimś czasie odpraw jeszcze jedną „nowennę” – tym razem każdy dzień to kolejny rok twojego życia. Codziennie będziesz oddawał Bogu w modlitwie nawet to, czego nie pamiętasz. Może rodzice opowiadali różne historie z twojego dzieciństwa, np. że wypadłeś z wózka? Może gdy byłeś w szkole, ktoś zranił cię i wyśmiał? Ogarnij modlitwą wszystkie wydarzenia z dzieciństwa – te, które pamiętasz i te nieznane. Czy przebaczyłeś sobie samemu, że byłeś naiwny, głupi, że zmarnowałeś tyle okazji do czynienia dobra? Czy przebaczyłeś Bogu, że miałeś trudne dzieciństwo, bo np. ojciec pił albo awanturował się, albo rodzice się rozeszli, albo zostałeś oddany na wychowanie dziadkom i do dziś nie potrafisz uwierzyć, że Bóg cię kocha?
    Stań na modlitwie i powiedz: „Panie Boże, Ty przebaczyłeś mi moje grzechy, ja też chcę je sobie przebaczyć. Nie oskarżysz mnie za moje grzechy na sądzie, bo mi je darowałeś”. Na Sądzie Ostatecznym zobaczysz, ile Bóg dał ci łaski, ile jej zmarnowałeś, ile razy Bóg ratował ci życie – dopiero po śmierci poznasz całą prawdę.

Przez tę „nowennę uzdrowienia” – i o ile to możliwe, Komunie święte przyjęte w intencji kolejnego miesiąca i roku życia – możesz zamknąć pewien etap swojego życia. Niech to wszystko uzdrowi Chrystus, aby szatan nie wykorzystywał twojej przeszłości, by cię osłabiać.

 

MODLITEWNA OFENSYWA W RODZINIE

„Nowenna uzdrowienia” to nazwa umowna, ponieważ nie trwa tylko dziewięć dni, ale tyle dni, ile lat żyjesz. Ponieważ sama przeszłam taką „Chrystoterapię” – zachęcam innych, aby też ją podjęli. Niezwykłe było to, jak Bóg prowadził mnie w uzdrowieniu przez teksty liturgii Mszy świętej każdego dnia krucjaty. Po rekolekcjach ignacjańskich, gdy towarzyszę duchowo jakiejś osobie i widzę, jak wiele zranień jest w jej życiu – zachęcam ją do przeżycia takiej eucharystycznej krucjaty, przed podjęciem następnego etapu formacji ignacjańskiej.

 

W podobny sposób możemy modlić się też za członków naszych rodzin. Znam małżeństwa, które modliły się za siebie nawzajem, po kolei: za męża i żonę – prosząc, aby Bóg przebaczył im trudne chwile i upadki. W ten sposób małżonkowie otaczali modlitwą również swoje dzieci, gdyż wiedzieli, że popełnili błędy wychowawcze, nie przekazali wiary, nie byli świadkami miłości Jezusa. Gdy mąż oskarża żonę, żona męża – zły duch wykorzystuje tę słabość, aby podzielić i skłócić całą rodzinę.

Może wydaje ci się, że taka modlitwa cię przerasta, ponieważ trwa tak długo. Ale możesz ją „podzielić” między kilku członków rodziny, np. mama modli się za pierwsze 3 lata życia syna, ojciec za następne trzy lata, siostra i brat, babcia, matka chrzestna biorą kolejne trzy lata. W ten sposób obejmą modlitwą i Eucharystią całe życie młodego człowieka. Czy Bóg mógłby być nieczuły na ich wołanie? Zapewniam, że taka modlitwa może uzdrowić relacje w rodzinie. Nawet jeśli nie od razu zobaczysz jej owoce – zaufaj i pozwól Bogu, aby to On działał i mocą swojego Ciała i Krwi przemieniał i uzdrawiał ciebie i twoich bliskich.

 

ŚWIADKOWIE BOŻEGO MIŁOSIERDZIA
Kiedyś taka modlitwa została podjęta za osobę umierającą, która była bardzo trudna w relacjach z innymi. Konanie trwało długo i czuło się, że chora – chociaż nie miała już kontaktu z osobami opiekującymi się nią – potrzebuje modlitwy, pomimo że wcześniej przyjęła sakramenty. Jej opiekunowie podjęli nowennę Eucharystii, podzielili pomiędzy sobą lata życia chorej, powierzając je Bożemu miłosierdziu i prosząc o przebaczenie zła, które ta osoba mogła popełnić i któremu nie zdążyła zadośćuczynić. W dniu zakończenia nowenny chora, pełna Bożego pokoju, odeszła do Boga. Wszyscy uczestniczący w pogrzebie doświadczali ogromnego pokoju i radości – świadomi, że wykonało się wszystko, co Bóg zamierzył.

W 2010 r. w diecezji tarnowskiej zakończyła się Krucjata Eucharystyczna, którą objęto kapłanów. Z inspiracji Szkoły Nowej Ewangelizacji w Nowym Sączu i dzięki ogromnemu zaangażowaniu Barbary Zabrzeńskiej, modlitwą ogarnięto 1893 księży (również biskupów), co oznaczało… 100675 ofiarowanych za nich Eucharystii! Krucjata polegała na ofiarowaniu tylu Eucharystii, ile lat miał dany kapłan. Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego – a podczas tej krucjaty stała się również darem wdzięczności za sakrament kapłaństwa.

Może i ty zapragniesz w ten sposób modlić się za kapłana w twojej parafii, za opiekuna wspólnoty lub za lokalnego biskupa? Krucjata Eucharystyczna trwa nadal i można ją podjąć za siebie, za członków swojej rodziny oraz dzielić się tym darem w innych diecezjach.

Wszelkie informacje nt. krucjaty uzyskasz pod numerem tel. 693518116  lub w Jasnogórskim Centrum Modlitwy Zawierzenia. Nasz e-mail: dar-modlitwy@jasnagora.pl; tel. (34) 3777427.
Za:
kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Nowenna uzdrowienia – Krucjata Eucharystyczna dla każdego z nas

  1. mariaP pisze:

    Dzisiaj mija rok…

    http://fr.gloria.tv/?media=480215
    – Cud Eucharystyczny w Guadalajara – Meksyk,
    24 lipiec 2013r.
    http://www.fronda.pl/a/nowy-cud-eucharystyczny-w-meksyku,29852.html

    POSTSCROPTUM/
    Guadalajara , to rowniez Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny w 2004 r. W homilii Biskup Ryszard Karpiński , uczestnik tego Kongresu , dzieli się swmi przeżyciami, tak na gorąco… Warto sie z nimi poznac rowniez w swietle tego wymownego cudu .
    // 19.10.2004 – parafia Zezulin
    (…) Odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam obecna Matka, a z Nią
    także był obecny Syn. Odbywało się wielkie wesele, „statio orbis”, w minioną niedzielę, na
    drugiej półkuli, w Meksyku – 48 Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny. O godzinie
    10.00 [lokalnego czasu] rozpoczęła się Eucharystia na stadionie Jalisco, mogącym pomieścić
    60000 wiernych (…) i była tam obecna Matka Najświętsza, którą w tej części kraju, w stanie
    Jalisco, czczą jako Matkę Bożą z Zapopan. Jest to statua, ale ten Naród jest przekonany, tak
    jak my, że Matka Częstochowska przeprowadziła nas obronną ręką, że jest nam dana ku
    obronie, tak i Ona wyprowadziła ich z różnych trudności, a największe to prześladowanie
    Kościoła w latach 20., kiedy do władzy w kraju doszli masoni i za wszelką cenę chcieli
    niszczyć, Kościół, duchownych na pierwszym miejscu. To dlatego Ojciec Święty wybrał to
    miasto Guadalajara, które najbardziej ucierpiało, ale także okazało się wierne Chrystusowi i
    Ewangelii. W tamtejszym seminarium można oglądać wystawę poświęconą męczennikom lat
    20. (…) zdjęcia kapłanów stojących pod murem, w ornatach, czekających na rozstrzelanie.
    Ostatni okrzyk na ich ustach „Niech żyje Chrystus, Król”, a wcześniej słowa przebaczenia dla
    zabójców. Matka Najść. Czczona w sanktuarium w Zapopan czczona była przez ten naród i
    doszło wreszcie do jakiegoś modus vivendi (…) choć gdy w 1979 roku przybył tam Ojciec
    Święty (…) to prezydent tego kraju nie mógł go oficjalnie powitać, ale zaprosił go do swojej
    rezydencji, ale – jak mówią – musiał zapłacić karę za to, że „jakiś tam papież” nosił sutannę,
    bo konstytucyjnie było to zabronione. Maryja przyczyniła się do tego, że te przepisy (…)
    zabraniające zebrań religijnych poza kościołem, (…) choć oficjalnie nie zostały jeszcze
    zmienione, to ta wizyta Ojca Św. i gorąca modlitwa milionów Meksykańczyków do tej Matki
    Bożej (…) z tego sanktuarium i z Guadalupe, sprawiły, że tam się odbywał teraz Kongres.
    Na jego rozpoczęcie powitał delegatów z 80 krajów świata, minister spraw
    wewnętrznych i przewodniczący Konferencji Episkopatu. Ks. Biskup mówił o tym, że
    jesteśmy w mieście, które najbardziej ucierpiało, ale też najb. okazało się wierne. W mieście,
    które jest najżywszą częścią Kościoła Meksykańskiego, z ponad tysiącem kleryków w
    seminarium i 300 studentami teologii, każdego roku do święceń kapłańskich zostaje
    dopuszczonych od 40 do 50 kandydatów.
    Maryja była obecna podczas całego Kongresu Eucharystycznego, Ta, która zgodziła
    się zostać Matką Syna Bożego, która wypowiedziała „fiat”, daje nam Chrystusa, który według
    hasła tego kongresu, wszędzie widocznego na ulicach miasta – ma być światłem i życiem na
    nowe tysiąclecie. Pierwszy Kongres w nowym tysiącleciu chrześcijaństwa (…) Niektórzy z
    nas mają tutaj zapalone świece Wszyscy, przy chrzcie świętym otrzymaliśmy światło
    Ewangelii, ale czy żyjemy tą Ewangelią na co dzień. Maryja, gdy nas odwiedza w tej kopii
    wizerunku jasnogórskiego chce nam przypomnieć także to, co tam było przesłaniem całego
    tygodnia obrad i modlitw – jak palić nasze światło wiary.
    Wtorek, w minionym tygodniu, był poświęcony właśnie Maryi [na Kongresie]. W
    poniedziałek, gdy odprawialiśmy Mszę św. na placu, była figura MB z Zapopan, która
    peregrynowała po parafiach (…) została przeniesiona do katedry (…) w procesji. Następnego
    dnia o 5 rano jeden z bp. Pomocniczych odprawił mszę w katedrze o godz. 6. wyruszyła
    ponad trzygodzinna procesja do Zapopan, w której wzięło udział 3000 800 ludzi. (…) Okrzyki
    „Niech żyje Maryja”, wyrażały ich wiarę. Później przed klasztorem franciszkanów, w
    obecności miejscowego biskupa i legata papieskiego (kard. J. Tomko) odbyła się Msza święta.
    Nie da się wyrazić słowami wiary tego narodu, przywiązania do Maryi, ale i wiary w
    Eucharystię. W czwartek, na innym placu miejskim msza i 5-kilometrowa procesja z Najśw.
    Sakramentem na plac obok katedry. Znowu kilka milionów ludzi z całej Archidiecezji i
    całego świata (…) z okrzykiem: „to się widzi, to się czuje – Jezus jest obecny”.
    Jak proste te słowa i jak głęboko przemawiające w swej treści. Tysiące, może setki tys. matek, z dziećmi na rękach (…)
    Dzielę się tymi przeżyciami, tak na gorąco (…)
    Most telewizyjny (w niedzielę) pozwolił widzieć Ojca Św., który uczestniczył w specjalnym nabożeństwie na rozpoczęcie Roku Eucharystii (…) Słowo, zwrócone po hiszpańsku do narodu i uczestników Kongresu.
    Wyrazom radości nie byłoby końca, gdyby papież był obecny, a tak musieli się wyciszać, aby
    nie stracić żadnego zdania i żeby wszystko zrozumieć, łącznie z zapowiedzią następnego
    kongresu w 2008 roku, w Quebeck, w Kanadzie (…)Wpatrujemy się tutaj, w tej naszej Kanie w wizerunek Matki Bożej i myślimy o tym haśle Kongresu „Światło i Życie”, to Ona nam przyniosła Chrystusa i wciąż Go przynosi.
    Czy to światło otrzymane na chrzcie świętym ożywia nasze życie?
    Czy tym światłem potrafimy dzielić się z innymi? (…)
    Ponieważ był to Kongres światowy, wspominano kilkakrotnie wietnamskiego
    kardynała Francisa Xavier Nguy Van Thuan, który w komunistycznym więzieniu w
    Wietnamie w latach 1975-88, potrafił odprawiać Mszę św. po kryjomu, na dłoni, z pamięci,
    używając trzy krople wina, jedną wody a gdy się inni więźniowie dowiedzieli (…) prosili, aby
    przynajmniej ułamek hostii mogli otrzymać i przekazywano ją w bibułce od papierosa (…) i
    adorowali ją w dzień i w nocy. A gdy strażnicy dowiadywali się co się dzieje, prosili o
    wyjaśnienie i przyjmowali chrzest i przyłączali się. Taką siłę daje Chrystus eucharystyczny,
    którego Matka przynosi na świat.
    Nazywają Ją tam „Mujer Eucharistica” (…) dziś Ona jest szczególnie wśród nas obecna i stawia pytania,
    czy Chrystus jest naszym światłem czy idziemy Jego drogą (…)
    czy jest naszym życiem, nie tylko przy takich okazjach jak ta dzisiejsza (…)
    Niech to spotkanie z Matką ożywi naszą wiarę.
    Niech (…) będzie okazją do refleksji, byśmy potrafili, w naszych rodzinach, w życiu sąsiedzkim przyznawać się do Chrystusa, byśmy się Go nie wstydzili. Potrafili w innych częściach świata tyle dla Chrystusa wycierpieć, a nawet życie oddać. Na szczęście od nas nikt takich ofiar dzisiaj nie wymaga. Ale wymaga od nas życia, świadectwa Ewangelii na każdym kroku (…) Niech nas nie usprawiedliwiają trudne warunki życiowe, polityczne czy inne,. Tyle milionów ludzi potrafi w trudnych warunkach przyznawać się do Chrystusa i zdobywać dla Chrystusa innych.
    Niech niedziela będzie Dniem Pańskim, dniem Eucharystii.
    I z tą Eucharystią idźmy przez cały tydzień,
    żyjmy tą prawdą,
    rozmawiajmy o tej prawdzie z dziećmi, w rodzinach.
    Niech ten Chrystus będzie wśród nas obecny, niech Maryja nam w tym pomoże.
    Amen
    Oprac. na podst. nagr. audio: Ks. Krzysztof Podstawka
    Biuro Prasowe Peregrynacj

    Click to access 20041019_homilia_karpinski.pdf

  2. wobroniewiary pisze:

    Czy w Polsce nadszedł czas zabijania katolików?
    To nie był wypadek, ale zaplanowana akcja. 21-letni uczestnik pielgrzymki do Sanktuarium w Sianowie walczy o życie w gdańskim szpitalu, po brutalnym pobiciu przez czterech bandytów.
    http://www.fronda.pl/a/czy-w-polsce-nadszedl-czas-zabijania-katolikow,39871.html

  3. roza pisze:

    To wspaniałe zachowanie Polaka, który zaprotestował w obronie dr Chazana:)

    Wojciech Sobolewski
    LIST OTWARTY DO P. PREZYDENT WARSZAWY
    HANNY GRONKIEWICZ-WALTZ, 17 LIPCA 2014 R.

  4. eska pisze:

    Mam pytanie, co do tej części „nowenny”, którą odmawia się za każdy rok swego życia. Rozumiem, że należy codziennie uczestniczyć we mszy i przystępować do komunii. A co w przypadku, gdy w jakimś dniu uczestnictwo w Eucharystii jest po prostu niemożliwe? Zwłaszcza, gdy ktoś ma np. 60 lat i „nowenna” trwa dwa miesiące? Czy jest możliwe robienie jakichś przerw lub podzielenie „nowenny” na raty?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s