Ks. Dariusz Oko: Jesteśmy kielichami Ducha Świętego

Niedziela Zesłania Ducha Świętego
Jesteśmy kielichami Ducha Świętego

Duch w Biblii
DŚŚwiętując uroczystość Zesłania Ducha Świętego przeżywamy właściwie najważniejszą, najbardziej centralną rzeczywistość naszej egzystencji, naszego życia. Jakie znaczenie ma Duch, wskazuje już choćby częstotliwość użycia tego wyrazu w Biblii – występuje w Niej dokładnie 740 razy. To jedno z najczęściej używanych słów, tak jak „Bóg” czy „zbawienie”. Już sama ta częstotliwość wskazuje, jak bardzo Słowo Boże chce nas kierować w stronę Ducha, tego, co wyższe, jak bardzo chce pokonać w nas siłę grawitacji, ciążenia ziemi, materii, ciała. Szczególnie w Nowym Testamencie, w Ewangeliach, co chwilę, zwłaszcza w najważniejszych wydarzeniach, spotykamy się z Duchem Świętym. Pokrótce przypomnijmy sobie niektóre z tych miejsc. Już na samym początku:

–      Maryja „znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1,18)

–      „…Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię.” (Łk 1,35)

–      „… został napełniony Duchem Świętym i prorokował…” (Łk 1,67)

–      „…Duch Święty spoczywał na nim” (Łk 2,25)

–      Jezus „…chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Mt 3,11)

–      „Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni” (Łk 4,1)

–      „Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei…” (Łk 4,14)

–      „Duch Pański spoczywa na Mnie…” (Łk 4,18)

–      „…Jezus rozradował się w Duchu Świętym…” (Łk 10, 21)

–      „…o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.” (Łk 11,13)

–      Trzeba wam się „narodzić z (…) Ducha” (J 3,5)

–      „…prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie” (J 4,23)

–      „Duch daje życie…” (J 6,63)

–      „Duch Prawdy, którego świat przyjąć nie może…” (J 14,17)

–      „…napełnieni Duchem Świętym…” (Dz 2,4).

Tę listę można by jeszcze przedłużać o wiele innych cytatów – z Dziejów Apostolskich, z listów. One uświadamiają nam, jak centralne jest działanie i obecność Ducha Świętego w życiu samego Jezusa, który przecież był Synem Bożym. A działał w Duchu, napełniony Jego mocą. Zawsze, nie chciał działać sam. Kochające się osoby chcą być razem, chcą działać razem – jak dobrzy małżonkowie, dobrzy przyjaciele. Tym bardziej Osoby Trójcy Przenajświętszej, Osoby Pierwotnej Wspólnoty Miłości.

Absolutna konieczność Ducha Świętego
Jeżeli Chrystus potrzebował Ducha Świętego w całym swoim działaniu, tym bardziej my potrzebujemy. Jak więc Duch jest ważny w naszym życiu! Właśnie te miejsca w Biblii pokazują nam jednoznacznie nasze przeznaczenie, nasze powołanie. Żyjemy po to, abyśmy zostali napełnieni Duchem Świętym. Nie po to, żeby zrobić szczególnie wielką karierę, zarobić wiele pieniędzy, zażyć wielu przyjemności, mieć władzę nad wieloma ludźmi. Główny cel naszego istnienia to napełnienie Duchem Świętym. Można powiedzieć, że jesteśmy jak kielichy, które – podobnie jak winem – mają być napełnione Duchem Świętym. Kielichy mają różny kształt i wygląd – czasami są nowe i złote, czasami może stare, zardzewiałe i poszczerbione, ale mają przyjąć tego samego Ducha. Jesteśmy przecież świątynią Ducha Świętego. To znaczy, że te kilkaset osób, które tutaj siedzi, to jakby kilkaset świątyń Ducha Świętego, kilkaset kielichów, które istnieją właściwie tylko po to, przede wszystkim po to, aby zostać przez Niego napełnione.

Trzy najważniejsze wydarzenia chrześcijaństwa to Wcielenie, Odkupienie i właśnie zesłanie Ducha Świętego, dlatego trzy najważniejsze święta chrześcijaństwa to Boże Narodzenie, Wielkanoc i Zesłanie Ducha Świętego. To jest wydarzenie tej rangi, a nawet można powiedzieć – wydarzenie, które nas najbardziej osobiście dotyczy. Bo Wcieleni i Odkupienie było dziełem jednej osoby – Syna Bożego, było udziałem jednego człowieka-Boga. Natomiast zesłanie Ducha Świętego, napełnienie Bogiem ma być udziałem każdego człowieka, każdego bez wyjątku. Każdy z ludzi, którzy żyli, żyją i będą żyć (teraz 6,5 miliarda osób, w całych dotychczasowych dziejach około 77 miliardów), istnieją po to, by być napełnionym przez Ducha. I gdyby nie było zesłania Ducha Świętego, to ani Wcielenie, ani Odkupienie właściwie nic by nam nie dawało. Byłyby to ważne wydarzenia historyczne, w których nie mielibyśmy osobistego udziału. To właśnie poprzez wylanie Ducha Świętego możemy otrzymać owoce odkupienia, owoce obecności Jezusa na ziemi. Bo Jego odkupienie to jakby zbawienie obiektywne, zewnętrzne, to możliwość zbawienia. Żeby było skuteczne, żywe dla nas, musi stać się nasze, wewnętrzne, subiektywne – trzeba na nie się otworzyć, trzeba przyjąć łaskę. Jeżeli nie będziemy mieć Boga w sercu, dzieło Chrystusa na nic nam się nie przyda. Dlatego dzisiejsze święto odnosi się do nas właściwie jeszcze bardziej bezpośrednio, niż Wielkanoc czy Boże Narodzenie.

Sens i szacunek
Z tej fundamentalnej prawdy o naszej naturze, o naszym przeznaczeniu i powołaniu, o sensie naszego istnienia wynikają fundamentalne wnioski. Przede wszystkim to, że właśnie napełnienie Duchem Świętym jest miarą naszego życia i miarą naszych czynów. Jeżeli pytam (a powinienem stale pytać) czy to, co robię, co myślę, co czuję, ma sens, to można odpowiedzieć tak – o ile to pomaga mnie i innym być coraz bardziej napełnionym Duchem Świętym, napełnionym już na zawsze. O ile to, co czynię, myślę i czuję przeszkadza mi oraz innym, na których mam wpływ, w napełnieniu Duchem – to właśnie jest bezsensowne, absurdalne, to jest wbrew mojemu powołaniu.

Drugi z najważniejszych wniosków to szacunek dla każdego człowieka. Każdy z nas jest stworzony jako naczynie Boga, świątynia Boga. Tak jak płuca są stworzone do napełniania powietrzem, tak nasza dusza jest stworzona do napełniania Bogiem. Właściwie całe stworzenie jest momentem w procesie udzielenia się Boga. Jak bardzo więc trzeba szanować każdego człowieka, jak bardzo należy to do istoty chrześcijaństwa. Wszelkie ludzkie relacje, także wszelkie programy polityczne, społeczne, ideologiczne i gospodarcze powinny,
jak matematyka na aksjomatach, budować na szacunku dla człowieka. To jest też miara relacji i programów. Jeżeli w jakiekolwiek ludzkiej relacji czy programie społecznym brakuje szacunku dla człowieka, to koniecznie trzeba je poprawić albo porzucić, inaczej mogą być one bardzo szkodliwe, mogą być dokładnie przeciwieństwem chrześcijaństwa. Jeżeli brakuje szacunku dla człowieka, to można go w najgorszy sposób wykorzystywać i poniżać, nawet zabijać. Totalitaryzmy, które doprowadziły do śmierci setek milionów ludzi, były właśnie pozbawione tego centralnego – szacunku do człowieka. Gdybyśmy zachowywali ten elementarny, podstawowy aksjomat – szacunek dla każdego człowieka! Wtedy w małżeństwie, rodzinie, społeczeństwie zniknęłaby chyba więcej, niż połowa naszych problemów. One w dużej mierze rodzą się właśnie z braku szacunku dla innego. Tym szacunkiem trzeba otaczać każdego. Starać się, aby każdy był szanowany właśnie jako świątynia Boga. Trzeba chronić wszystkich przed poniżaniem ich godności, ale także chronić siebie samego. To jest również coś głęboko chrześcijańskiego – bronić godności innych, ale także swojej własnej. Jeżeli ktokolwiek ubliża innym, czy mnie poniża, w jakiś sposób ubliża i poniża Boga, który nas stworzył. Przed tym trzeba bronić innych i siebie. W pewnych sytuacjach nie można dłużej znosić takich rzeczy, trzeba jasno i twardo powiedzieć – „Ty nie będziesz mnie krzywdził”, „Ty nie będziesz mnie poniżał”, „nie będziesz mi ubliżał”, ”nie wolno Ci”. Trzeba to powiedzieć także dla dobra krzywdziciela, ponieważ on dopuszczając się takich czynów, dopuszcza się rzeczy najgorszych – niszczy człowieczeństwo innych, ale przede wszystkim swoje.

 Duch zły
Należy również zwrócić uwagę, że słowo „Duch” w Biblii występuje w ustach Jezusa, także w bardzo negatywnym, najgorszym kontekście. Jezus wiele mówi o Duchu Świętym, ale też wiele o duchu złym, duchu nieczystym. Jego cuda w dużej mierze polegają na wyrzucaniu złych duchów, na ostrzeganiu przed nimi, na wypędzaniu ich. Jezus ostrzega też, co może stać się z człowiekiem, który powraca do złego ducha. To Jego ostrzeżenie dla tych, którzy się już nawrócili, już zaczęli żyć jako chrześcijanie. W dwóch miejscach, w Ewangeliach Łukasza i Mateusza, napotykamy takie ostrzeżenie: „Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni”. (Łk 11, 24-26; por. Mt 12, 43-45) To mówi Jezus, który najlepiej wie, co jest w sercu człowieka.

To może potwierdzić także nasze doświadczenie. O pewnych ludziach możemy powiedzieć, że wyraźnie starają się czynić dobro i tylko dobro; zło przydarza im się jakby przez przypadek, niechcący. Tego dobra czynią jakby więcej, niż wynikałoby z ich sił ludzkich – ten „nadmiar” pochodzi wyraźnie z Bożego Ducha, który jest w nich. Natomiast o innych możemy powiedzieć, że wygląda jakby czynili tyle zła, ile mogą. Coś dobrego przydarza im się raczej jakby przez przypadek, przez pomyłkę. Zło, które w nich jest, wydaje się jakimś naddatkiem wobec ludzkiej natury, jakby pochodzące ze złego ducha. Kiedy zdarzają się poważne upadki ludzi stojących wysoko w hierarchii, ludzi, którzy wiele otrzymali, uzyskali, również w Kościele, to faktycznie nieraz wydaje się, jakby było w nich siedem złych duchów – według słów samego Jezusa. Bo rzeczywiście, jeżeli poznaliśmy już coś z najwyższej Prawdy – z Boga i jednak odchodzimy, to musi to mieć straszne konsekwencje. Jezus dlatego też ostrzega, że wszystkie grzechy mogą być odpuszczone, ale nie bluźnierstwa przeciw Duchowi Świętemu (Por. Mt 12,31 i Mk 3,28). Tego Miłosierdzie Boże już nie obejmuje, tu jest granica. To tłumaczy też zgorszenia wywoływane przez niektórych duchownych, ich nieraz straszne czyny i słowa. Bo rzeczywiście, przecież jako ksiądz, poznałem i ciągle na nowo czytam najbardziej ważne, święte teksty ludzkości. Jako ksiądz codziennie szafuję sakramenty, czyli mam do czynienia z największymi świętościami. Jeżeli pomimo to poważnie, trwale grzeszę, bluźnię przeciw Duchowi Świętemu, to co mi może jeszcze pomóc? Jeżeli Ktoś Największy nie jest w stanie mi pomóc, to tym bardziej ktoś mniejszy.

Bogu nie przeszkadza moje ubóstwo, moje ograniczenie, także moje grzechy, jeżeli się od nich szczerze odwracam. Przeszkadza Mu jedynie trwanie w grzechu. A właśnie zatwardziałość w grzechu, życie w kłamstwie, fałszu, twierdzenie, że zło jest dobrem, to jest to jedyne, co rzeczywiście przeszkadza Bogu. Niegodziwość w moim sercu to jedyne, co Bogu zamyka drogę do mnie. Bo Bóg może współistnieć ze wszystkim, tylko nie z niegodziwością, nie z fałszem, nie z zakłamaniem, nie z krzywdzeniem innych.

Duchowe życie w Duchu Świętym
Z tej fundamentalnej prawdy o nas wypływa oczywiście wiele istotnych wniosków. Między innymi uświadamia nam to na nowo, że Duch jest ważniejszy od ciała i materii. W naszej kulturze, mediach, polityce można odnieść wrażenie, jakby było tylko ciało, jakbyśmy zapadali się w ciało, a Duch by nie istniał. Nie! – nawet jeżeli nasz ludzki duch na drodze ewolucji w pewnym sensie wyłonił się z materii, to przecież rozwój polega nie na cofaniu się do materii, ale do życia coraz bardziej duchowego – przede wszystkim dzięki mocy Ducha Świętego. Ten jest bardziej rozwinięty, zaawansowany w ewolucji, kto używa wszystkich mocy swojego ducha, a moce ducha to rozum, wola i uczucia. Nie mamy się cofać do poziomu zwierząt, jak nam sugerują niektórzy. Mamy rozwijać się w kierunku Boga. Mamy rozwijać to, co duchowe, czyli rozum, wolę i uczucia, mamy rozwijać duchowe relacje z innymi osobami, wtedy jeszcze bardziej stajemy się ludźmi. Tylko tak stajemy się ludźmi. Można powiedzieć, że takie jest pięć zasadniczych obszarów życia duchowego, pięć jego filarów:

  1. Relacja do Boga.
  2. Relacja do innych osób.
  3. Używanie rozumu – myślenie i poznanie.
  4. Używanie wolnej woli – decyzje w możliwie absolutnej wierności poznaniu.
  5. Uczucia – jako osobista odpowiedź na poznane dobro, prawdę i piękno (ale także i zło).

Trzeba starać się zawsze maksymalnie, jak najlepiej rozwijać w każdym z tych obszarów.

Oczywiście, to może dokonać się tylko we współpracy z Duchem Świętym w nas obecnym. Bez niego jesteśmy jak kwiat bez słońca. Dlatego Jezus obiecuje Go jako największy dar. Duch Święty jest dla nas przewodnikiem i siłą do życia w pełni ducha, w pełni możliwości człowieka. Jak wielkie są te możliwości pokazują szczególnie ludzie „wielkiego ducha”, wielcy święci, naukowcy, artyści. Oni pokazują, co może stać się z człowiekiem, który nie stawia barier Duchowi Świętemu, który stara się maksymalnie wykorzystać i rozwinąć wszystkie swoje możliwości duchowe. To, jak użyjemy naszego ciała, materii, pieniędzy czy władzy zależy od tego, jak użyjemy naszego ducha – jakie będą nasze myśli, uczucia, decyzje. Tu się wszystko rozstrzyga i decyduje – w naszym duchu. Dlatego na przykład Lew Tołstoj radzi: stale zmuszaj Twojego ducha, aby był czynny całą siłą mu daną. To jest jak najbardziej chrześcijańskie – mamy kochać ze wszystkich sił, maksymalnie, czyli wykorzystać wszystkie siły naszego ducha. Błogosławiony Jan Paweł II jeszcze jako chłopiec za radą ojca odprawił Nowennę do Ducha Świętego. Bardzo mu pomogła, bardzo wiele dała. Od tego czasu codziennie modlił się do Niego. To było jedno ze źródeł jego świętości. Tak trzeba czynić, każde dzieło, czyli także każdy nowy dzień, zaczynać od modlitwy do Ducha Świętego.

I wtedy też możemy doznać prawdziwej radości. Niektórzy twierdzą, że Ewangelie nie mówią o uśmiechu Jezusa, że On jest stale taki poważny. Skądże! Przecież Jezus radował się w Duchu (Łk 10,21). On się radował w Duchu, a jest radość największa, radość przewyższająca wszystkie inne, radość, która jest udziałem tylko tych ludzi, którzy naprawdę żyją w Duchu Świętym. Ten Duch daje nam też nadzieję, niezłomną nadzieję. Jak pięknie pisze św. Paweł w liście do Rzymian: A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5).
Amen!

*********************

Ksiądz Dariusz napisał:
Szanowni Państwo, Kochane Siostry i Bracia,
przed Niedzielą Zesłanie Ducha Świętego przesyłam kazanie szczególnie starannie przygotowane na tę uroczystość.

Przekazuję także tekst Ręce precz od naszych dziecikliknij i pobierz na temat ostatnich wydarzeń w Niemczech, który znakomicie pokazuje, co nam grozi, jeśli genderyści i homolobby nie zostaną zatrzymani w porę. Jak pokazują ostatnie Euro-wybory w Polsce takie zatrzymanie, jak kiedyś bolszewików, jest zupełnie możliwe. Te wybory przegrała przecież najbardziej genderowa z polskich partii, a zarazem odnosząca się do innych z największą nienawiścią i pogardą (co niestety dla takich ludzi jest dość typowe). Jak dobrze, że Polacy są dosyć mądrzy, że nie chcą pójść za ludźmi, którzy walczą z samym Bogiem i uważają się za mocniejszych do Niego. Delikatnie mówiąc przeceniają się i ich wielka przegrana – tutaj i w wieczności – powinna im wystarczyć, nie potrzeba więcej takich ostatecznie przegranych.

Dodaję też zdjęcia ze spotkania z księdzem kardynałem Dziwiszem podczas rekolekcji dla lekarzy 16 kwietnia. Rozmawialiśmy w tej chwili o strategii naszych działań przeciw ideologii gender i dobrze tutaj widać, jak Kościół bardzo mnie w nich popiera.

T.WARCZAK-3618

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Ks. Dariusz Oko: Jesteśmy kielichami Ducha Świętego

  1. margot2you pisze:

    Reblogged this on Mistrz i Małgorzata and commented:
    Jutro……

  2. Jakub Szaper pisze:

    Pięknie i mądre kazanie

    • wobroniewiary pisze:

      Dokładnie 🙂
      Te słowa (dopiero przeczytałam dokładnie, bo śpieszyłam się na Wieczór Uwielbienia – są dla mnie prezentem od Ducha Świętego!

      Szacunkiem trzeba otaczać każdego. Starać się, aby każdy był szanowany właśnie jako świątynia Boga. Trzeba chronić wszystkich przed poniżaniem ich godności, ale także chronić siebie samego. To jest również coś głęboko chrześcijańskiego – bronić godności innych, ale także swojej własnej. Jeżeli ktokolwiek ubliża innym, czy mnie poniża, w jakiś sposób ubliża i poniża Boga, który nas stworzył. Przed tym trzeba bronić innych i siebie. W pewnych sytuacjach nie można dłużej znosić takich rzeczy, trzeba jasno i twardo powiedzieć – „Ty nie będziesz mnie krzywdził”, „Ty nie będziesz mnie poniżał”, „nie będziesz mi ubliżał”, ”nie wolno Ci”. Trzeba to powiedzieć także dla dobra krzywdziciela, ponieważ on dopuszczając się takich czynów, dopuszcza się rzeczy najgorszych – niszczy człowieczeństwo innych, ale przede wszystkim swoje.

  3. wobroniewiary pisze:

    Śpicie? Nie pora na sen! Wraz z Maryją i Apostołami oczekujemy na przyjście Ducha Świętego! Maryja nauczy nas, jak mamy się otworzyć na Jego działanie.
    Panno Maryjo Przybytku Ducha Świętego módl się za nami ❤

  4. wobroniewiary pisze:

    Obecnie pomagam pewnej dziewczynie przygotować się do spowiedzi świętej przed egzorcyzmem I dostałam dziś link do bardzo dobrego rachunku sumienia- wpis zrobię po Świętach Zesłania Ducha Św. ale chcę wam teraz przedstawić tylko 1 punkt- dotyczący 1 przykazania

    I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
    Czy dbałem o utrzymanie żywej więzi z Bogiem? Czy starałem się bardziej Go miłować, wierzyć w Niego, pokładać w Nim nadzieję? Czy oddawałem Bogu należną cześć i uwielbienie (w modlitwie, w czasie Mszy św., nabożeństwach)? Czy codziennie modliłem się do Boga – rano i wieczorem? Czy starałem się o pogłębienie swojej wiary poprzez czytanie Pisma św., lekturę religijną itp.? Czy ufałem Bogu w różnych problemach życiowych? Czy poddawałem się rozpaczy i zwątpieniu? Czy szanowałem osoby, miejsca i przedmioty Bogu poświęcone, np. kościoły, kapliczki, cmentarze, figury Jezusa, Matki Bożej lub Świętych, krzyże, ikony, Pismo św.? Czy dokonałem profanacji czynności liturgicznych, Komunii św., przedmiotu lub miejsca Bogu poświęconego? Czy świętokradzko potraktowałem sakrament, np. świadome zatajenie grzechu ciężkiego na spowiedzi (kiedy to było?), przyjęcie Komunii św. w stanie grzechu ciężkiego?
    Czy krytykowałem prawdy wiary i naukę Kościoła? Czy odwodziłem innych od Boga, praktyk religijnych? Czy buntowałem się przeciwko Bogu? Czy należałem do organizacji ateistycznej, grupy satanistycznej, sekty? Czy narażałem się na utratę wiary poprzez utrzymywanie kontaktów z okultystami, satanistami lub uczestnictwem w spotkaniu niechrześcijańskiej grupy religijnej, sekty? Czy posiadałem przedmioty obcych kultów: maski, figurki, obrazy, papirusy? Czy akceptowałem idee obcych religii, np. reinkarnację, możliwość samozbawienia się poprzez odpowiednią wiedzę i ćwiczenia? Czy stosowałem praktyki związane z obcymi religiami (np. joga, zen, medytacje wschodnie, mantrowanie)? Czy szukałem tajemnej duchowej mocy/energii (np. w ramach sztuk walki)? Czy angażowałem się w pogańskie zwyczaje, np. Halloween.
    Czy ubóstwiałem coś, co nie jest Bogiem, np. pieniądze, władzę, przyjemności (bałwochwalstwo)? Czy przyzywałem tzw. ducha-przewodnika, ducha opiekuńczego? Czy bezpośrednio zwracałem się do diabła? Czy zawarłem jakiś układ z diabłem? Czy czytałem publikacje satanistyczne? Czy narażałem się na utratę wiary poprzez materiały internetowe, książki, filmy wrogie dla wiary katolickiej? Czy czytałem gazety, książki z wróżbiarstwem, magią, ezoteryką (wiedza tajemna)? Czy słuchałem muzyki skażonej satanizmem, okultyzmem (są tutaj: bluźnierstwa, agresja, fascynacja sferą śmierci, demoralizacja, profanacje, okultystyczne symbole)? Czy grałem w gry demoniczne lub magiczne?
    Czy uwikłałem się w jakieś formy okultyzmu, np. feng shui, praca z czakrami, telepatia, radiestezja (wahadlarstwo, różdżkarstwo, odpromienniki)? Czy korzystałem z jakiejś formy wróżbiarstwa, np. horoskopy, astrologia, numerologia, chiromancja, jasnowidztwo, wróżenie z kart, czytanie senników? Czy uczestniczyłem w wywoływaniu duchów? Czy stosowałem magię? Czy korzystałem z usług wróżbitki, spirytysty? Czy zamiast powierzać się Bogu nosiłem i wierzyłem w moc talizmanów, amuletów? Czy uwikłałem się lub swoje dziecko w uzdrowicielstwo okultystyczne: czy korzystałem z usług bioenergoterapeuty, homeopaty, jakiegoś „uzdrowiciela”? Czy korzystałem z metody uzdrowicielskiej opierającej się na jakimś systemie religijno-filozoficznym Wschodu (np. reiki, akupunktura, wschodnie masaże energetyczne)? Czy korzystałem z magicznych form ludowych, np. wylewanie wosku, jajka, palenie lnu, odczynianie itp.? Czy wierzyłem w przesądy (np. związane z kominiarzem, czarnym kotem)? Czy złorzeczyłem komuś, rzuciłem urok (osobiście albo prosząc o to okultystę)?

    Mamy tu energie, odpromienniki, zen, reiki i inne (więc znacie już odpowiedź dlaczego już nigdy nie będziemy współpracować z tymi, którzy to popierają)
    Ale zobaczcie kochani, że mamy tu też takie „niewinne pobożności ludowe” jak lanie wosku, palenie lnu i inne babcine sposoby na dobre samopoczucie, aby dziecko nie płakało….

    Życzę każdemu światła Ducha Świętego.
    Amen!

    • wobroniewiary pisze:

      Duchu Święty, Boski Duchu światła i miłości, Tobie poświęcam mój rozum, serce, wolę i całą moją istotę, teraz i na zawsze. Spraw, aby mój rozum był zawsze posłuszny Twoim natchnieniom i by odkrywał Twoją obecność w Kościele, który Ty nieomylnie prowadzisz. Niech moje serce zawsze płonie miłością Boga i bliźniego, a moja wola niech będzie zgodna z wolą Bożą, aby całe moje życie mogło stać się wiernym naśladowaniem życia i cnót naszego Pana i Zbawcy Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie cześć i chwała wraz z Ojcem i Tobą na wieki. Amen.

      Przyjdź Duchu Święty. Przemień moje wewnętrzne napięcie w święte odprężenie. Przemień mój niepokój w kojącą ciszę. Przemień moje zatroskanie w spokojną ufność. Przemień mój lęk w nieugiętą wiarę. Przemień moją gorycz w słodycz Twej łaski. Przemień mrok mego serca w delikatne światło. Przemień moją obojętność w serdeczną życzliwość. Przemień moją noc w Twoje światło. Przemień zimę mej duszy w Twoją wiosnę. Wyprostuj moje krzywe drogi, wypełnij moją pustkę, oczyść z pychy, pogłębiaj moją pokorę. Rozpal we mnie miłość! Spraw, abym widział siebie jak Ty mnie widzisz, abym mógł poznać Ciebie jak to obiecałeś i był szczęśliwy według słowa Twego: Błogosławieni czystego serca albowiem oni Boga oglądać będą. Amen

    • ta pisze:

      znam to ze str ks Piotra bdb rachunek sumienia!polecam kazdemu!

      • wobroniewiary pisze:

        To jest akurat od księdza z mojego miasta, tego, który to opracował i jest spowiednikiem osób z takimi właśnie problemami )

        http://www.kazimierz-chelm.pl/formacja/sumienie.htm

      • ta pisze:

        tak czy siak pytania się pokrywają
        kiedyś nie było takich dokładnych rachunków sumienia
        wiele osób żyło w nieswiadomości
        skopiowałam sobie swiadectwo o hello kitty czy moge je wykorzystac w mojej parafii?
        nie moge patrzec na dzieciaki od stóp do głów ubrane w wesołego diabelskiego kotka!!!
        w rachunku sumienia ze str PM jest wyszczegolnione jakie zespoły,jakie gry itd
        uwazam ,ze wspolnie powinnismy razem z kapłanami budowac i uzupełniac r.s.
        dobrze,ze ludzie dają świadectwa!
        Jezus moim Panem!!

  5. pytajacy pisze:

    Ja mam pytanie, ale w starym wątku (dlatego wklejam tutaj, bo tam mi już nikt nie odpowie)
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/05/18/ks-adam-skwarczynski-list-do-kaplanow-nr-2-do-moich-braci-kaplanow-o-tlumnej-spowiedzi-generalnej/

    Proszę o odpowiedź na tamto pytanie i to:
    czu na takiej z całego życia trzeba wszystkie grzechy (nawet wyznane wcześniej już)? I jak to że tamta trwała 3,5 godziny?! To chyba jakaś strasznie szczegółowa?
    Ah-no i czym się różni od zwykłej spowiedzi.

    • wobroniewiary pisze:

      W tym tygodniu zawiozę dziewczynę na spowiedź furtkową do ks. egzorcysty i zapytam go wtedy, bo jego odpowiedź będę uważać za wiążąca i odpowiem ci 😉

    • Monika pisze:

      Pytający, tu jest świetna, naprawdę bardzo dobra odpowiedź na Twoje pytania, wątpliwości odnośnie Spowiedzi Świętej tzw. generalnej (warto przesłuchać), szczegółowo mówi na ten temat o. Adam Wyszyński OP:

  6. pytajacy pisze:

    A jakieś stawianie baniek (ogniowych) na plecy w leczeniu to co na to Kosciół?
    A jak się przeczytało horoskop dla pośmiania-kompletnie nie wierząc to cieżki grzech?

    No a z tym woskiem to przecież zabawy adrezejkowe różne były w szkole i jak człowiek nie brał tego na poważnie to też?

    • Kate pisze:

      Stawianie baniek ma pewne naukowe podstawy, bo zwiększa ukrwienie płuc i skóry na plecach, trafia tam więcej białych krwinek itp. Sama w dzieciństwie miałam je zlecane przez lekarza, aby, gdy to możliwe, nie brać antybiotyków. Często jednak ludzie nie znali zasady działania baniek, więc tłumaczyli je sobie za pomocą duchów/energii/amuletów/innych dziwnych rzeczy. Mogli dodawać wtedy różne gusła i magiczne formułki, aby chory „szybciej” zdrowiał. I takim zachowaniom Kościół jest przeciwny.
      O horoskopach i wróżbach andrzejkowych wypada wspomnieć na spowiedzi generalnej, ale nie był to grzech ciężki. Choćby dlatego, że popełniając było się tego nieświadomym.

  7. Maggie pisze:

    Moja Mama juz nie zyje ale kiedys przyslala mi do Kanady w liscie pare modlitw do Ducha Swietego. Ponizej przepisuje cześć z wyjaśnieniami:

    O POTRZEBIE NABOŻEŃSTWA DO DUCHA ŚWIĘTEGO
    (według objawien s.Marii od Jezusa Ukrzyzowanego – karmelitanki bosej)

    Bł. Maria od Jezusa Ukrzyzowanego, karmelitanka bosa, urodzona w 1848r w Abellin, w Palestynie. Zmarła w opinii świętości w 1878r . Beatyfikacji dokonał Jan Paweł II w 1984r. Odznaczają sie szczególnym nabozenstwem do Ducha Świętego., obdarzona była łaska stygmatow i wysokiego stopnia modlitwy mistycznej, odbierała nadzwyczajne łaski światła.
    Pewnego razu rzekł do niej Zbawiciel:

    „Jezeli chcesz Mnie znaleźć, poznać i pójść za Mną, wezwij Ducha Świętego, ktory oswiecal moich uczniów i ktory oswieca wszystkie narody wzywające Go w modlitwie. Zaprawde, zaprawde, zaprawde powiadam wam, ktokolwiek zawezwie Ducha Świętego, a szukac Mnie będzie, odnajdzie Mnie i przyjdzie do Mnie przez Niego.
    Delikatne jak kwiat plony, będzie jego sumienie, a jeśli to będzie ojciec lub matka rodziny, w rodzinie ich zapanuje pokój – w sercach ich będzie pokój w tym i przyszłym życiu.
    Gorąco pragnę byś oznajmiła, ze wszyscy kapłani, którzy raz na miesiąc odprawia Msze Św. o Duchu Świętym, uczcza Go tym, a ktokolwiek uczci Go i wysłucha Mszy Św. ku czci Jego, będzie uczczony od Ducha Świętego, a pokój zapanuje w jego duszy i nie umrze w ciemnościach.
    Wszyscy szukają nowości, nawet w nabozenstwach, a zaniedbuja tak ważne nabożeństwo do Ducha Świętego. Dlatego sa w błędzie i rozterce, nie maja pokoju i światła. Nie wzywa sie Ducha Świętego tak, jak powinien być wzywany”.

    Duchu Święty – natchnij mnie,
    Miłości Boza – pochłon mnie,
    na właściwa drogę – zaprowadz mnie.
    Maryjo Matko, spojrzyj na mnie
    z Jezusem błogosław mnie:
    Od wszelkiego złego,
    od wszelkiego złudzenia,
    od wszelkiego niebezpieczeństwa,
    zachowaj mnie.

    Wezwań tych nauczył Duch Święty Swoją Sluzebnice s.Marie od Jezusa Ukrzyzowanego. Zamiast „mnie” – informowała – można używać liczby mnogiej – „nas” albo wymienić własna Ojczyznę itd.

  8. Maggie pisze:

    Oto przepisuje następny fragment:

    Wszyscy pragna być szczesliwi, lecz mało kto szczęście osiąga, powiedział swietobliwy kardynał Mercier i ukazuje nam tajemnice świętości i szczęścia w nabozenstwie do Ducha Świętego.
    Oto co o tym pisze:

    „Starajcie sie codziennie przez 5 minut nakazywać milczenie waszej wyobraźni, zamknijcie oczy na rzeczy stworzone, a uszy na wszystkie podszepty tej ziemi, ażeby skupić sie w sobie i wejść do świątyni waszej duszy ochrzczonej, ktora jest przybytkiem Ducha Świętego, mówcie do Niego w ten sposób:
    „O Duchu Święty, duszo mej duszy, uwielbiam Ciebie, oswiecaj mnie, umacniaj mnie, pocieszaj i pouczaj co mam czynić, rozkazuj mi. Poddaje sie chętnie wszystkiemu, czego ode mnie zazadasz, pragnę wszystko przyjąć co na mnie dopuscisz, daj mi tylko poznać Twoja Święta Wole Amen.”

    Jeżeli tak czynić będziecie, życie wasze upłynąć będzie szczęśliwie i radośnie, nawet wsród krzyży i cierpień, bo łaska zastosowana do wielkości doświadczeń udzieli siły do ich znoszenia, tak pełni zasług dojdziecie szczesliwi do bram nieba.
    Całkowite poddanie sie działaniu Ducha Świętego, to tajemnica świętości.”

  9. Maggie pisze:

    MODLITWA O DARY DUCHA ŚWIĘTEGO

    Duchu Święty Boże, Duchu Ojca i Syna, korzac sie przed Boskim Majestatem Twoim, w obliczu nieba i ziemi, poświęcam Ci i oddaje dusze moja i ciało.
    Uwielbiam blask nieskonczonej Twej czystości, doskonałość Twojej sprawiedliwości, potęgę Twojej miłości. Ty jestes światłem i siła mej duszy, przez Ciebie żyje, myśle i działam. Obym niewiernoscia łasce Twojej nie zasmucał Ciebie, nie zgrzeszył przeciw Tobie! Spraw niech nieustannie wsluchuje sie w głos Twój, niech idę za Twymi natchnieniami.
    O Duchu Św. Dawco daru mądrości, oswiecaj mnie.
    O Duchu Św. Dawco daru rozumu, pouczaj mnie.
    O Duchu Św, Dawco daru rady, kieruj mną.
    O Duchu Św. Dawco daru mocy, umacniaj mnie.
    O Duchu Św. Dawco daru umiejętności, rozpraszaj moja nieświadomosc.
    O Duchu Św. Dawco daru bojazni Bożej, oswobodz mnie od wszelkiego grzechu.
    O Duchu Św. Dawco pokoju, obdarz mnie pokojem.
    Błagam Cię, Duchu Święty Boże, udziel mi mocy, abym w każdej chwili mego życia kierował sie dobrocia i życzliwością, słodycza i wiernoscia , cierpliwoscia i miłością, radością i wyrozumialoscia. Amen.

  10. Franek pisze:

    Papież Franciszek: Kościół zawsze powinien zaskakiwać ludzi

    Kościół Chrystusowy jest powołany do tego, aby zawsze był w stanie zaskakiwać wszystkich, głosząc im, że Jezus zwyciężył śmierć. Pod tym względem pozostaje on w nurcie Pięćdziesiątnicy, która również była wielką niespodzianką, gdyż po śmierci Chrystusa nikt już niczego nie oczekiwał. Przypomniał o tym Franciszek w rozważaniach przed południową modlitwą Regina Caeli 8 czerwca w Watykanie. Po odmówieniu jej i udzieleniu zebranym na Placu św. Piotra błogosławieństwa apostolskiego papież wspomniał o zaplanowanej na dzisiejszy wieczór również w Watykanie modlitwie przywódców Izraela i Palestyny w intencji pokoju w Ziemi Świętej i poprosił o duchowe wsparcie tego wydarzenia.

    Zesłanie Ducha Świętego na apostołów w Wieczerniku, o którym wspominają dzisiejsze czytania mszalne, miało zasadnicze znaczenie dla narodzin i rozwoju Kościoła Chrystusowego – przypomniał Ojciec Święty. Podkreślił, że kluczowym elementem dnia Pięćdziesiątnicy było zaskoczenie, gdy przygnębieni uczniowie niczego już nie oczekiwali, czuli się pokonani i osieroceni przez swego Mistrza. Gdy jednak zjawił się Duch Święty w postaci języków ognia, wszystko się zmieniło: znikł strach, pojawiła się odwaga, uczniowie zaczęli mówić różnymi językami, wszystko się odrodziło i zmieniło.

    I podobnie Kościół jest powołany do tego, aby zaskakiwać, głosząc wszystkim, że Jezus zmartwychwstał i pokonał śmierć, a ramiona Boże są zawsze otwarte przed tymi, którzy przychodzą do Niego. On czeka na nas, aby nas uzdrowić i nam wybaczyć – podkreślił Ojciec Święty.

    Na zakończenie zaapelował o włączenie się w modlitwę o pokój w Ziemi Świętej i na całym Bliskim Wschodzie, jaką odmówią dzisiaj prezydenci Izraela i Autonomii Palestyńskiej.
    http://www.niedziela.pl/artykul/9885/Papiez-Kosciol-zawsze-powinien-zaskakiwac

  11. kasiaJa pisze:

    Pragnę podzielić się z Wami Słowem, które dzisiaj otrzymałam od Pana – po prośbie do Ducha Świętego otworzyłam Pismo Święte i oto, co Bóg mówi:

    ” Gdy więc ujrzycie „ohydę spustoszenia”, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie – wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry!
    Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu. A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz.
    Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni! A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat. Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.
    Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony.” (Mt 24,15-22)

    Dodam tylko, że wczoraj w nocy obejrzałam nagranie z kongresu charyzmatycznego z 2013 roku prowadzonego przez o.Daniela, który powiedział, że następnego dnia każdy kto otworzy Pismo Święte, otrzyma Słowo od Pana, które będzie odpowiedzią na pytanie: czego Bóg oczekuje ode mnie, jakie ma plany względem mnie, jakie jest moje zadanie, powołanie…? No i oto, co otrzymałam. Nie wiem jeszcze co to może oznaczać, próbuję zrozumieć, ale ciężko idzie…

    • roza pisze:

      Kasiu…Słowo Boże naprawdę na czasie…jak poczytasz kilka artykułów wcześniejszych, chociażby o dzieciach aborcjonowanych, to zauważysz jak ohyda spustoszenia rozprzestrzenia się. Smutne to, ale prawdziwe. Do tego prześladowanie chrześcijan w Azji, Afryce, profanacja Najświętszego Sakramentu na zachodzie Europy. Zło szaleje, a my powinniśmy jak najczęściej przyjmować Komunię św i wynagradzać tym Panu Jezusowi wszelkie zniewagi.

      • kasiaJa pisze:

        Oczywiście 🙂 🙂 🙂 artykuły czytam „od deski do deski”, i zgadzam się z Tobą roza – dziękuję :* Będę rozeznawać, jaka wola Pana – do czego mnie chce „użyć” , od września jestem bez pracy i jak na razie pracy brak… ale ważniejsze jest to, że ten czas jest dla mnie czasem wieeeeelkiej łaski!!!

      • roza pisze:

        Kasieńko, powierzę Twoją pracę w modlitwie, w naszym Wowitowym różańcu:)

  12. Matka Moher pisze:

    Dzięki Ci Panie za ks. Oko , Świętego kapłana !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s