Prawdziwa historia: Magdalena od Krzyża – Zakonnica, która zawarła pakt z diabłem a uchodziła za życia za świętą i mistyczkę

A tu prawdziwa historia, która powinna być przestrogą dla nas – o zakonnicy, która zawarła pakt z diabłem, dzięki czemu, przez 40 lat wszyscy byli przekonani, że jest wielką świętą i mistyczką. Czego można się nauczyć od Małgorzaty od Krzyża? Ano tego, że diabeł potrafi małpować dary Pana Boga.

Najważniejszym elementem, którego zabrakło w trwającym oszustwie demonicznym w życiu Siostry Magdaleny był brak księdza – kierownika duchowego, który by prowadził ją i rozeznawał jej rzekome dary mistyczne i nadzwyczajne łaski. Posłuszeństwo dla Kościoła jest sprawdzianem prawdziwości. a wydaje się, że Siostra Magdalena nigdy nie była poddana posłuszeństwu kierownika duchowego. Gdyby była, oszustwo demoniczne na pewno zostałoby wykryte dużo wcześniej. Mistycy i wizjonerzy powinni być prowadzeni przez kierownika duchowego, i to kapłan powinien prowadzić mistyka, a NIE mistyk kapłana. Kapłan – kierownik duchowy reprezentuje Chrystusa i Jego autorytet w obrębie kościoła, i dlatego łaski mistyczne i nadzwyczajne powinny poddane być jego autorytetowi, aby pomógł rozeznać ich prawdziwość.

Na pewno jeszcze jedną z duchowych lekcji jest to, że nie wszystko złoto, co się świeci – a diabeł nie podrabia miedzi, blachy ani nawet srebra – zazwyczaj chce podrobić złoto. Więc powinniśmy być bardzo ostrożni, z pomocą Boga, aby nie dać się zwieść jego podstępnym oszustwom.

Magdalena od Krzyża – Zakonnica, która zawarła pakt z Diabłem

Sistra Magdalena od Krzyża (Magdalena de la Cruz) urodziła się w Córdobie,  (Andaluzja) w Hiszpanii w 1487 roku. Przyjęła imię po mistyczce Św. Marii Magdalenie, którą tradycja Kościoła pamięta, jako wielka ‘grzesznica,’ „… której Jezus wypędził siedem demonów” (Mk 16, 9), i która znana była z wielkiego żalu za grzechy. Jeśli chodzi o Magdalenę od Krzyża, ona także została niezwykłą mistyczką, a później pokutującą grzesznicą. Za życia, Magdalena od Krzyża była sławniejsza od Św. Teresy z Avila! Jej pozornie niezwykła pobożność i cuda znane były w całej Hiszpanii, a nawet w dużej części Europy. Tak bardzo była sławna, że Cesarz Karol V, władca Imperium Rzymskiego i Hiszpańskiego poprosił o kawałek habitu Magdaleny od Krzyża, aby po urodzeniu owinąć w niego przyszłego Księcia Filipa II, i w ten sposób dać swemu królewskiemu potomkowi  „pomoc żyjącej świętej już od narodzin, by otaczała go by łaska Boża.”. Tak się składa, że książę Filip II został w przyszłości Królem Hiszpanii w 1556 roku.

PIERWSZA WIZJA MAŁEJ MAGDALENY

Ale jak na razie, Magdalena ma tylko 5 lat, a już jest znana z niezwykłej pobożności, dosyć wyróżniającej się jak na dziewczynkę w jej wieku. Niedługo po swoich piątych urodzinach, podczas modlitwy w kościele, słyszy muzykę o niezwykłej słodyczy. A następnie, ukazuje jej się przepiękny młodzieniec o gęstych czarnych włosach, mający na sobie szatę tak jaśniejącą, że musi zakryć swe oczy. Słysząc o tej historii, niektórzy wierzą, że to Jezus. Wieści o tym wydarzeniu szybko rozpowszechniają się po całej Córdobie, i wielu chce ujrzeć małą Magdalenę.

ROZRÓŻNIAJĄC NIEBIAŃSKIE WIZJE OD DEMONICZNYCH

Trudnością, jaką nam nastręcza historia z życia młodej Magdaleny jest to, że jak się to ma w przypadku mistyków i mistycznych łask, często obok siebie istnieje wpływ i obecność zarazem demonicznych jak i niebiańskich wizji. Tak jak w przypadku biblijnego Hioba, Bóg dozwala na to, by diabeł kusił i atakował mistyków, aby doświadczyć ich wiarę, miłość i wierność. Tak jest w przypadku każdego mistyka. A w przypadku Magdaleny, zadanie rozeznania jej oczywistych darów i łask mistycznych jest nawet trudniejszy w czasie jej młodych lat, ponieważ rzeczywiście w jej życiu był taki okres, gdy wykazywała ona autentyczną pobożność i głębokie oddanie Bogu, ze szczerością i prostotą dziecka. Ale wiemy, że zawarła ona pakt z diabłem, więc musiał być czas, gdy niebiańskie wizje stały się rzadsze lub całkowicie ustały, a ich miejsce zajęły wizje diabelskie.

Ale jak na razie, mała Magdalena prowadzi proste życie ze swoimi rodzicami, którzy byli prostymi rzemieślnikami, a sama Magdalena pozostaje wzorem skromnego zachowania, podczas gdy jej wizje trwają, jedna po drugiej . Wraz z upływem czasu przyciąga to uwagę wielu – tak bardzo, że ucieka ona z domu, aby schronić się w pobliskiej jaskini, gdzie jeszcze raz wpada w ekstazję. Gdy się budzi, okazuje się, że jest we własnym łóżku, do którego została cudownie przeniesiona przez swojego anioła stróża.

[…]

NIEZWYKŁA CIĄŻA W UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA

W dniu 25 marca, 1518, w Święto Zwiastowania, Magdalena w tajemnicy dzieli się ze swoją Matką Przełożoną wiadomością, która napełnia  tą pobożną kobietę wielkim zamieszaniem i konsternacją – Magdalena twierdzi, że poprzedniej nocy, to jest w wigilię Zwiastowania, poczęła dzieciątko Jezus mocą Ducha Świętego. A w ten sposób Magdalena od Krzyża, lśniąca gwiazda zakonu Św. Elżbiety od Aniołów, stała się brzemienna.

Przewidując ogromny skandal, jaki taka wiadomość nieuchronnie musiałaby wywołać, Matka Przełożona nakazuje Magdalenie zachowanie milczenia do czasu, podczas gdy ona sama modli się o światło. W miarę jak mijają dni, Przełożona dyskretnie przygląda się Magdalenie, i tydzień po tygodniu, jest zmuszona skłonić głowę przed widocznym dowodem – bo brzuch Magdaleny w widoczny sposób zaokrągla się, i to tyko kwestia czasu, gdy już nie będzie można schować ‘dzieła’ Ducha Świętego… Czy raczej natury?

ZAKONNICE SĄ PODZIELONE CO DO CUDOWNEJ CIĄŻY MAGDALENY

Wszystkie zakonnice zostają o tym poinformowane, i wkrótce cały zakon podzielony jest na dwa obozy. Z jednej strony są te, które wątpią w cudowne poczęcie – niektóre z nich zapewne czują skrywaną zazdrość wobec Magdaleny. Inne z nich – ponieważ nigdy coś takiego się nie zdarzyło nikomu poza Świętą Dziewicą Maryją, i nie ma niczego w Piśnie Świętym, co wskazywałoby na drugie narodzenie Jezusa na tym świecie.

W tym momencie większość jeszcze nie wątpi w jej świętość, jednak wszystkie te nadzwyczajne rzeczy są bez wątpienia powodem do uważnego rozeznania. I jeszcze te wszystkie szczodre datki, które napływały ku czci ‘żywej świętej’, i niezliczeni ludzie proszący o jej wstawiennictwo i modlitwy… Wszystko to sprawia, że inne siostry są zepchnięte na niższą pozycję w zakonie czują się one nieco niedowartościowane w swojej duchowości i ćwiczeniu cnoty. Z pewnością wiele z nich spowiada się ze swojej zazdrości, i wiele z nich z pewnością musiało żywić zawiść do Magdaleny. I tak dla niektórych, z różnych powodów ta nadzwyczajna ciąża wydaje się nie do pojęcia, przede wszystkim, dlatego, że o takim cudzie nie ma mowy w Piśmie Świętym.

Z drugiej strony są te, równie liczne, które mówią, że Bóg działa w tajemniczy sposób, i że Najwyższy zlewał wszelkiego rodzaju nadzwyczajne łaski na swoją pokorną służebnicę już od lat. Oczywiście, nie są w stanie ogarnąć, jak mogłaby ona splamić swoją czystość; ta, która wydaje się tak oddana i pobożna, a poza tym, Magdalena nigdy nie wychodzi poza teren zakonu. Na to wątpiący odpowiadają, że przecież widuje swego spowiednika sam na sam, i że słupy w ogrodzeniu klasztoru są tak rozmieszczone, że może przejść przez nie ktoś dużo większy od Ducha Świętego.

Jednakże, oba obozy godzą się zachować ślub milczenia, chociaż niektóre nie wytrzymują i wieści roznoszą się po całej Cordovie i za granicą. A jak odpowiada na to Magdalena? Traktuje wszystkie wieści i insynuacje z absolutną i całkowitą obojętnością.
[…]

SIOSTRA MAGDALENA OD KRZYŻA PRZYZNAJE SIĘ DO 40-LETNIEGO PAKTU Z DIABŁEM

Na wyraźny rozkaz Kardynała Juana Pardo de Tavera, Prymasa Hiszpanii wysłano po Inkwizytora, aby zbadał tę drażliwą sprawę. Jest on dużo młodszy od Wielebnego Juana z Cordovy i wzbudza w niej zaufanie. Wyjawia mu ona, że przepiękny młodzieniec o ciemnych włosach, który objawił się jej w wieku pięciu lat był w rzeczywistości diabłem. Obiecał on jej sławę i szacunek wszystkich wokół o ile ona zgodzi się być mu zawsze posłuszną.

Czytaj całość:
kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Prawdziwa historia: Magdalena od Krzyża – Zakonnica, która zawarła pakt z diabłem a uchodziła za życia za świętą i mistyczkę

  1. wobroniewiary pisze:

    Ujęło mnie zakończenie, jej wielkie nawrócenie i powrót do Boga.
    Dziękujmy Panu Bogu za egzorcystów!

  2. wobroniewiary pisze:

    Na stronie wpisu znajdziemy ciekawy komentarz:

    http://ostrzezenieprzedmbm.wordpress.com/kontakt/comment-page-1/#comment-13

    Hallo,
    byc moze niektorzy odwiedzajacy te strone znaja takze jezyk niemiecki.
    Tym polecam najnowszy grudniowy numer “PUR-magazin”, w ktorym na
    stronie 10 zamieszczony jest artykul (tytul: Neues zur “Warnung”: die “Australian Connection” podajacy najnowsze informacje opublikowane przez blog “midwaystreet” dotyczace calej sieci powiazan sekciarskich zwiazanych z MBM. Przerazajaca globalna mistyfikacja, jakiej uleglo wielu nawet bardzo poboznych i wierzacych katolikow!

  3. Salome pisze:

    Bóg zapłać za modlitwę w intencji mojej sąsiadki. Dziś się odnalazła. Żyje.

    Panie Boże, chroń ją i nie pozwól, aby myślała, że w słowach wróżki leży prawda i jest skazana na samobójstwo.

    Maryjo, osłoń ją Swym Matczynym płaszczem miłości.

    Wszystkie Chóry Anielskie na czele z Michałem Archaniołem, strzeżcie jej duszy, umysłu i ciała.

  4. Aga pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za wychowawców.szczególnie Panią Martę.O światło Ducha Św.dla niej i o nawrócenie.Z góry dziękuję

  5. M pisze:

    Ten przykład o zakonnicy Magdalenie od krzyża jest kolejnym ostrzeżeniem przed naiwną wiarą we wszystko co wydaje się cudowne, piękne, a więc- jak wielu wierzy- musi mieć Boskie pochodzenie. NIE WOLNO być takim łatwowiernym. Głupota jest grzechem. Nie tylko MBM jest fałszywą prorokinią. Właściwie każdemu z obecnych żyjących wizjonerów też należałoby przyjrzeć się uważniej. Jeśli nie ma opiekuna duchowego, kapłana, który podporządkowuje się decyzjom miejscowego biskupa, a już szczególnie Kongregacji Nauki Wiary, to mądry i roztropny katolik powinien odnieść się do wszelkich objawień i orędzi z ostrożnością. Przeczytać można, nikt nie zabrania. Ale nie wpadać w euforię i wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co dana osoba wypisuje, twierdząc, że otrzymała przekazy od Boga, czy Matki Boskiej. Szatan- wiemy to nie od dziś- potrafi małpować samego Boga i nawet czynić cuda.
    Nawet jeśli jest opiekun duchowy- był, czy jest- istnieje przykład takiej wizjonerki, która zarabia nieźle na swoich książkach,- ale Kongregacja Nauki Wiary trzykrotnie wydała negatywną opinię, a Kościół Prawosławny ekskomunikował ową wizjonerkę i zakazał jej publikacji swoich orędzi, uznając za nie mające źródeł ponad naturalnych- a ta nie wykazała posłuszeństwa i dalej czyni swoje i zarabia wydając swoje dzienniki i wędrując po całym świecie,- to jak wykazuje ten przykład nawet opiekun duchowy może zostać zwiedziony, jeśli nie jest posłuszny decyzjom Stolicy Apostolskiej.
    W KK obowiązuje hierarchia i posłuszeństwo. Jeśli ktoś złamie te święte zasady, może łatwo wpaść w sidła szatana i pociągnąć za sobą całe rzesze naiwnych.

    • promyczek pisze:

      Wielu ludzi na przestrzeni historii w pysze zagubionych, szukających siebie, rozgłosu, nieposłusznych – wyprowadzało wierzących na manowce. Doprowadzało to do rozłamów, tworzyły się sekty, itd. Ilu takich w obecnych czasach jest świeckich i duchownych, którzy nie Bogu służą, choć pozory stwarzają, lecz złemu duchowi. Ilu bliźnich daje się im zwieść, tych słabej wiary, tym nieroztropnym i nieposłusznym głosowi Kościoła? Pomocnym kryterium w rozeznawaniu jest pokora, przyjrzenie się intencjom, owocom Ducha Św. w danej osobie, posłuszeństwu, etc. „To przełożeni w Kościele mają strzec i zachowywać to, co dobre, a odrzucać to, co złe. Tak samo zakonnik ma być posłuszny swoim przełożonym, a biskupi Ojcu Świętemu – gdyż jak wspomniano, najczęściej przez nich jest objawiana nam wola Boża. Istotne jest tu posłuszeństwo przykazaniom kościelnym”
      „Rozeznawanie powinno prowadzić do nawrócenia (czyli zwrócenia się ku Jezusowi
      i odwrócenia się od grzechu). Należy zaznaczyć, że to, co wynika z rozeznawania, ma budować miłość. Nie można rozdzielać wiary i miłości, gdyż taka postawa nazywa się fanatyzmem. Nic wspólnego z proroctwem nie ma mówienie służące manipulacji ludźmi. Jeżeli ktoś głosi orędzie nawrócenia i nie ma w nim miłości, to orędzie nie posiada żadnej wartości (por. 1Kor 13). Nic nie są warte wielkie dzieła dla zbawienia człowieka i dla budowy Kościoła jeśli w nich nie ma miłości, jeśli przy ich okazji, krzywdzi się i poniża ludzi”
      „Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach”

  6. Janina pisze:

    Szczesc Boze!
    Probowalam znalesc w internecie PUR-magazin, nic nie wyszlo. Napisalam die letzte Nummer von Pur -magazin, tez nic nie odnalazlam. Co powinna napisac, zeby moglambym poczytac czasopismo?

    • Mahejo pisze:

      Janino, nie miałam czasu szukać dokładnie, więc wpisałam w google >Neues zur “Warnung”: die “Australian Connection” < i znalazłam streszczenie wiadomości z bloga 'midwaystreet’ na stronie
      http://www.kath.net/news/43801,
      artykuł z dn. 23/11/13.

      Może uda mi się jutro przetłumaczyć czy streścić zawarte tam informacje dla zainteresowanych. W sumie jest to historia powiązań "mary" z różnymi sektami, fałszywymi kapłanami, fałszywymi wizjonerami itd., itp.,itd.

      Na samo pismo Pur-magazin nie trafiłam, bo i za bardzo nie szukałam, i, prawdę mówiąc, nie myślę się w to zagłębiać :). Chyba ze osobiście znałabym kogoś, kto czyta tę 'mary' (ale nie znam) i ułatwiłoby to potrząśnięcie kimś takim, bo poza tym to chyba szkoda czasu.

      • Mahejo pisze:

        Uff, niech tam. Trochę przetłumaczyłam. Na razie mniej więcej pól artykułu. Resztę zostawiam na jutro. Dobranoc 

        http://www.kath.net/news/43801

        23 listopada 2013r., 11:00

        ^^^Nowe informacje o „ostrzeżeniu“: australijskie powiązania.

        Na blogu „midwaystreet” opublikowano dalsze informacje dotyczące tła sprawy „ostrzeżenia”. Otóż istnieje jej powiązanie z pewną australijską sektą, której przywódca przebywa w więzieniu z powodu gwałtu.

        Dublin (kath.net/jg)

        Na blogu „midwaystreet” opublikowano w ostatnich dniach nowe informacje dotyczące tła przekazów „ostrzeżenie”. W przypadku rzekomej „wizjonerki” „ostrzeżenia” chodzi o irlandzką businesswoman Mary Canberry, występującej także pod swoim panieńskim nazwiskiem Mary McGovern. Oto relacja kath.net.

        Orędzia „ostrzeżenia” zyskały poparcie ks.Marie-Paula, podającego się za katolickiego księdza. Próbował on wykazać za pomocą argumentów teologicznych prawdziwość przekazów i propagował je na różnych stronach internetowych. Jednakowoż wiązał on „ostrzeżenie” z innymi wizjonerami, już wcześniej uznanymi za fałszywych. Wśród nich byli zmarła w 1995 roku Veronica Lueken z Bayside (USA) oraz William Kamm z Cambewarra (Australia).

        W trakcie poszukiwań, podjętych przez sceptycznych użytkowników Facebooka okazało się, że ks. Marie-Paul nie jest ważnie wyświęconym księdzem katolickim, lecz sam należał do sekty Williama Kamma. Administrator facebookowej strony „ostrzeżenia” szukał w końcu porady u samej „wizjonerki”. MBM twierdziła, iż miała osobiście rozmawiać z Jezusem o ks. Marie-Paulu, który miał ponoć określić artykuły tego (fałszywego jak się okazało) księdza jako „ważne”.

        Rzeczywiście zachodzi bezpośredni związek pomiędzy Williamem Kammem a Mary Carberry i „ostrzeżeniem”. W tym momencie w grze znów pojawia się Breffni Cully, który razem z Sarą (Sarah), córką Mary Canberry, założył wydawnictwo Trumpet Publishing Ltd . „midwaystreet“ odkrył, że w międzyczasie wydawnictwo Trumpet Publishing Ltd zyskało prawa do nazwy firmowej „Coma Books“. W wydawnictwie „Coma Books“ można otrzymać w formie książkowej orędzia i modlitwy „ostrzeżenia” – prawdopodobnie z wysoką marżą dla wydawnictwa. Książki są drukowane w Polsce [!!! 😦 – Mahejo] i wysyłane przez wydawnictwo bezpośrednio do zamawiających. Trzy tomy z orędziami kosztują 15,99€ każdy, książka „Krucjata modlitw“ kosztuje 7,99€. ^^^

      • Mahejo pisze:

        Przetłumaczyłam kawałek dalej, ale mam prośbę do Adminów i/lub Janiny – oceńcie i doradźcie, czy to ma sens pod tym tematem, a i w ogóle, czy jest potrzeba zamieszczania tu tych informacji, takie mi to się wszystko wydaje okropne i niepotrzebne i czy w ogóle musi nas interesować. Jeśli tak, dokończę tłumaczenie jutro. Została jeszcze jedna trzecia tego tekstu, ja jednak póki co wolę Różaniec 🙂

        ^^^Cully, używając nazwiska „Joseph Gabriel”, organizował seminaria na temat „ostrzeżenia” w Kanadzie, USA i Australii. Na jego elektronicznej wizytówce podaje on „TheWarningSecondComing” jako swoje przedsiębiorstwo. Jest to nazwa strony internetowej „Marii …[itd., czyli wiadomej MBM, wolę nie tłumaczyć całego jej imienia z szacunku dla II przykazania – Mahejo]. Cully jest emerytowanym dentystą, mającym udziały w wielu przedsiębiorstwach i inwestuje w nieruchomości. Mimo swoich licznych kontaktów na stronie Google+ ma tylko dwóch przyjaciół: swojego administratora oraz pewna kobietę nazwiskiem Christine Lammermann.
        Christine Lammermann jest ogniwem pośrednim pomiędzy „ostrzeżeniem” a Williamem Kemmem. Jej córka Bettina poślubiła rzekomego „wizjonera” w roku 1991 w Niemczech. Matka i córka w tym samym roku wyjechały w ślad za W.Kammem do Australii, by żyć w jego wspólnocie, jak opowiedziała [kto? w oryg. „ona”, nie wiadomo, matka czy córka] to w wywiadzie przeprowadzonym przez Illawara Mercury [ tłum. niedokładne z powodu nieścisłości oryginału, dosłownie: „w wywiadzie z Illawara Merkury”]. Kamm urodził się w roku 1950 w Kolonii i wiele lat później przybył wraz z rodzicami do Australii. W roku 1985 (wg innych danych w 1984) założył „Zakon św. Charbela” i zabiegał o uznanie go przez kościół. Kath.net informował swego czasu o zakazie [działania] tej grupy wydanym przez kościół katolicki.[tu w oryg. link, prowadzący do http://www.kath.net/news/2758 , gdzie informacja o wydanym przez Watykan zakazie dla szkodliwej australijskiej sekty]. ^^^

        • wobroniewiary pisze:

          Mahejo – my wiemy, że to nie od Boga

          Dajmy już sobie z tym spokój.
          Wszelkie info nowe to w komentarz, materiałów dużo, kto chce znajdzie.
          Dziś też słyzałam jak ksiądz zakazał pewnej pani czytania tego a juz o pieczęci – to ….szkoda słów.
          Usłyszała rozkaz „masz powiedzieć nie będę wychodze z grupy bo promuje pieczęć masońską”
          I ona musi ten rozkaz spełnić.
          I już spełniła.
          Ewangelizujmy tym co w kosciele, dosyć reklam dla jakiejś sekciary powiązanej z pedofilem
          Za swoje odbiorą od Boga!
          A my?
          Ostrzegliśmy i dalej swoją drogą!

          Wolę pisać „Kocham Cię Boże” jak znów o masonach, pieczęciach itp.
          Kocham Cię Boże w Twoich kapłanach!
          I Różaniec św. kocham!

          Kocham Cie Boże w twoich kapłanach i Papieżu!
          I wolę Róż

      • Mahejo pisze:

        Literówka do poprawienia: …jest ogniwem pośrednim pomiędzy „ostrzeżeniem” a Williamem Kammem (nie: Kemmem)

      • Mahejo pisze:

        PT Admini, wielkie dzięki za odpowiedź i pomoc w decyzji, chętnie dam sobie spokój :).
        Z Panem Bogiem, życzę adwentowego pokoju w sercach i na stronie.

      • Maggie pisze:

        @Mahejo: DZIEKI za tlumaczenie, docierajace do… brakujacego ogniwa.
        Ciekawe, bo wyszlo: ze te, niemilosiernej marysienki, wypocinowe herezje, rozprowadzane po swiecie (!)… drukuje sie w Ojczyznie JPII (!)…Moze to daje nam wiecej do myslenia na temat jej zaplecza/sztabu/kierunku ataku …oraz wspomagajacych ja stron internetowych opluwajacych: JPII i nastepnych papiezy etc.

        Szatanska sztuczka jest: doprowadzanie do samozniszczenia ludzi przez niszczenie Kosciola….a wielu nie widzi tego – tak jak ci nasiaknieci „objawieniowymi” rewelacjami, ktorych po psychologicznym rozpracowaniu: zarazono hipnotycznie „irlandzkim bakcylem”.
        Trojanski kon nie byl widziany jako pulapka mimo ostrzezenia… Ksieza ostrzegaja przed Irlandka…

        Jezus jest Panem!

  7. Salome pisze:

    Dziś idąc na spacer, odkryłam druzgocące zdarzenie. Doszło do profanacji krzyża, zawieszonego na jednym z drzew we wsi, którą zamieszkuję. Przy krzyżu są drewniane ławeczki. Często gości tam wieczorami pijana młodzież.

    Idąc tamtędy, zauważyłam krzyż leżący na ziemi. Był spalony, Pan Jezus był oderwany- niestety nie znalazłam Jego wizerunku ;(. W krzyż zostały powbijane kapsle od piwa ;(((((

    Boże, wybacz sprawcom, bo nie wiedzą co czynią. Naucz nas kochać tych ludzi, a potępiać jedynie ich czyny+

  8. Bogusia pisze:

    Prawdziwy mistyk NIGDY nie robi rozglosu i „biznesu” (wydajac ksiazki ,publikacje=to co daje zyski finansowe i popularnosc)…a juz napewno nie jest zadny wladzy…!Zgodze sie,ze jest duzo takich,ktorzy chetnie robia wobec wlasnej osoby „szum”…ale, zgodze sie tez,ze jest wiele osob,o ktorych nikt nie wie ,ze sa mistykami( dopiero po smierci odnajduja sie pamietniki…,swiadkowie prawdziwej poboznosci,pokory , dobroci i mocy Boga ,okazywanej w rozny sposob)).Dobrze ,jezeli szukaja opiekuna duchowego,bo… prawdziwy duchowny,szybko zorientuje sie jakim duchem napelniony jest czlowiek.Jest tez duzo ksiezy i opiekunow duchowych,ktorzy mogliby tylko pomarzyc, o tym co przezywaja niektorzy prosci wierzacy,ktorych pan Bog wyroznil sposrod swoich umilowanych.Prawdziwy mistyk ,dlugo obserwuje sam siebie i swoje przezycia,nim poradzi sie spowiednika…,doskonale zdaje sobie sprawe z wielkosci sytuacji.Dowodem jest ,chocby Siostra Magdalena od Krzyza ( przeciez Ona w pewnym momencie zorientowala sie ,ze Pan Jezus w ten sposob nie odwiedza wybranych…,a jednak przystala na pakt).Przestraszona smiercia …zaczela dazyc do prawdy.Chec posiadania …popularnosci ,sukcesu,i wszystkich innych dobr ,zawsze pochodzi od zlego, bo to laczy sie z pycha…itp.Prawdziwy mistyk ,bardzo dlugo sam nie wierzy,ze jest osoba wybrana,a gdy jest juz w stu procentach pewien…nastepuje drugi problem -jak przekazac swiatu ,to czego Pan od niego potrzebuje,zeby nie byc podejrzanym o zle intencje, badz za ” wariata”.Krzywda jest dla nich to,ze Diabel podszywa sie pod swoje osoby nasladujac Pana Boga w bardzo wytrawny sposob.Przez te wlasnie szatanskie dzialania, mozemy nastawic sie negatywnie do prawdziwych apostolow Chrystusa….z gory zakladajac ,ze to „nastepny nawiedzony”Nie kazdy duchowny moze tez byc prawdziwym opiekunem duchowym,bo sa tez tacy ,ktorzy w szatana nie wierza. Teraz zastanowmy sie ,jak uwierzyc ludziom?Tak czy tak ,DIABEL wszedzie wchodzi = ZAWSZE ma jeden cel…!Jaki…? WSZYSCY wiemy…! Pozostaje nam tylko,modlic sie…i stac po stronie Pana Boga,bo…ON jest PRAWDA- i tylko ONA nas wyzwoli.
    Z Panem Bogiem!

    • promyczek pisze:

      Bogusiu dziękuję za Twój komentarz. Dobrze ujęłaś tę prawdę prowadzenia człowieka wybranego po ścieżkach Bożych. Jest tak jak napisałaś.
      Dodam tylko, że mistyk idzie drogą krzyżową. Przyjmuje wszelkie niesprawiedliwości jakie na niego spadają, oszczerstwa, niezrozumienia i inne. Oczyszcza się w tyglu różnych trudnych, przykrych doświadczeń z dopustu Bożego, ale nie wykrzykuje na tych, którzy się mylą, nie manipuluje innymi i nie docieka swoich racji za wszelką cenę. Bogu ufa, bo Bóg go prowadzi według Swego zamysłu. W cichości swego serca woła do Pana i poddaje się pod słodkie jarzmo posłuszeństwa, bo miłość nim kieruje. ” Im bardziej dusza postępuje w świetle wiary, tym bardziej wzrasta cnota posłuszeństwa” / św. Katarzyna ze Sieny/.
      Zło wciska się wszędzie to prawda, a my czuwajmy i módlmy się.
      Pan mówi: „Wszystko badajcie, a co szlachetne, zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła (1 Tes 5, 21).

    • Maggie pisze:

      Wlasnie… nie kazdy kaplan moze byc przewodnikiem duchownym: zniwa DUZE a robotnikow malo.
      Modlmy sie o i za Kaplanow.
      Jezus jest Panem!

  9. M pisze:

    W nawiązaniu do tematu:
    Wizjonerów, wieszczy z nieba, przekazicieli Bożych przesłań itp. przybywa nam w obecnych czasach w postępie- już nie wiem jak określić lepiej, czy tylko arytmetycznym, czy już geometrycznym. Skąd taki nagły przyrost proroków? Niektórzy z nich odpowiadają;,,bo koniec czasów nadchodzi, albo ,,czas ostrzeżenia jest bliski (niby już miał ten czas nadejść w grudniu 2012), albo bardziej wyważeni mówią:,,zawsze przecież byli prorocy, to czemu teraz miałoby ich nie być?”
    Ponieważ, jak wskazuje praktyka i rozsądek w większości prorocy okazują się fałszywymi, mógłby nasunąć się wniosek: ,,No to nie czytajmy niczego, co wieszczą prorocy i będziemy mieć święty spokój”. Jednakże historia mówi wyraźnie, że byli w każdym pokoleniu również prawdziwi prorocy, głoszący Boże polecenia dla ludu. Więc wrzucenie wszystkich obecnych proroków do jednego worka i brak zainteresowania wszelkimi przekazami, którzy określają siebie, jako prawdziwych posłańców Bożych też nie byłoby roztropne, gdyż można byłoby przegapić wtedy prawdziwe proroctwo. Czyli pozostaje problem jak odróżnić prawdziwych od fałszywych.
    Myślę, że pierwszym sitem przesiewu powinna być zgodność, bądź kolizja z Pismem Świętym. (No tak, ale nie każdy jest teologiem i znawcą Biblii).
    Drugie sito, to mieć pewność, kim jest osoba przekazująca orędzia, czy ma pozytywną opinię Biskupa ,(na którym spoczywa sprawdzenie zdrowia psychicznego wizjonera w oparciu o opinię lekarzy, jego czystego życia w/g Przykazań Bożych, oraz zgodności teologicznej przekazów z Biblią)
    Jeśli nie ma akceptacji miejscowego biskupa, to czerwone światło dla potencjalnego odbiorcy wizjonera.
    Następne sito to wiedza w temacie, czy wizjoner głosi swoje orędzia zupełnie bezinteresownie, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści materialnych, czy przeciwnie; szuka rozgłosu, sławy i ,,mamony”

    Na podstawie Magdaleny de la Cruz ona wydawała się święta, ale nie przeszła przez sito kierownictwa duchowego. (No, może w dawnych czasach to mogło się zdarzyć, ale obecnie nie powinno mieć miejsca).
    Tym bardziej zdumiewa obecnie fakt, że niemal każdy, kto się poda za wizjonera i napisze treści mniej lub bardziej zgodne z Biblią- to dla odbiorcy mniej ważne- ale miłe w odbiorze, podane językiem na tyle ,,pięknym, że serce rośnie”, a natychmiast bez większego wysiłku zgromadzi wokół siebie rzesze fanów. A jeśli jeszcze znajdzie sponsorów, -Fałszywy wizjoner znajdzie ich bez trudu- to rozpropaguje swoje dzieło na cały świat.
    A więc, co się nasuwa?
    Bóg i Słowo Boga to powinno być naszym azymutem. A co do reszty, wskazane modlitwy do Ducha Świętego, Anioła Stróża, porady spowiednika i wreszcie na koniec własny zdrowy rozsądek.

    • M pisze:

      dopisek: W sicie opinii biskupa jest też zawarte sprawdzenie- przez biskupa- czy wizjoner ma kierownika duchowego kapłana, posłusznego Stolicy Apostolskiej. (Nie może być takim kierownikiem duchowny lekceważący polecenia przełożonych, czy tym bardziej Watykanu. Nie są też żadnym argumentem przemawiającym na korzyść wizjonera indywidualne opinie kapłanów, wypowiadane na podstawie lektury ,,objawień” a nie mających wiedzy o tym, czy wizjoner poddawany jest kontroli i prowadzeniu przez swojego ojca duchowego- kapłana stojącego na straży sumienia wizjonera i prawdy, skąd pochodzą przesłania. (Sprawdzalna wiedza o osobie kierownika duchowego jest ważna)

    • wobroniewiary pisze:

      Witam
      nie było mnie dzień cały w domu
      Czytam nadrabiam zaległości
      Mario, jest jeszcze coś
      Dzisiejsi medialni wizjonerzy bez kierowników duchowych mają wymówkę „po co mi ksiądz., jak każdy to mason”
      zbiera diabeł owoc swoich podjazdówek, że każdy
      A czy pewien bloger z Lublina nie wyzywał od masonów ks. Adama!
      Dodałabym jeszcze jeden warunek – aby kierownik duchowy nie był kolegą ze szkolnej ławy, z podwórka,. ze wspólnych młodzieńczych podrywów itp. bo w szale znajomości i wspólnych wspomnień można dla „świętego spokoju” to i owo przeoczyć
      Ewa

  10. Bogusia pisze:

    KIEDY TO BEDZIE…?Pisze wyraznie,ze:”Ani Aniolowie w Niebie nie wiedza…”Mysle,ze nie ma co szukac prorokow ,w tym temacie-bo…ilu prorokow ,tyle odpowiedzi.Jezeli ktos podaje date-to wiadomo…,ze jest w bledzie!Jedno jest pewne…-PRZYJDZIE!
    Badzmy wytrwali i dziekujmy Panu Bogu,ze daje nam czas na przygotowanie sie… ,wiec…zyjmy uczciwie i wedlug BOZYCH PRZYKAZAN,a zaden prorok, nie wprowadzi nas w zaklopotanie.
    Szczec Boze!

  11. M pisze:

    Tak, przyznaję rację Ewie, że kierownikiem duchowym nie powinien być dawny ,,kolega z podwórka”. Ale kapłan z powołania Bożego, raczej odmówi opieki nad kolegą, który nagle zaczął mieć wizje, zdając sobie sprawę z możliwości braku obiektywizmu. (Chyba, że nie jest to kapłan z powołania. Niestety, pośród duchownych też zdarzają się czarne owce, chociaż mam nadzieję, że to zjawisko marginalne.). No i oczywiście okoliczność, kiedy wizjoner podaje daty przyszłych wydarzeń dyskwalifikuje go automatycznie. Zgadzam się z Bogusią, że do zbawienia wystarczy żyć w/g Bożych przykazań, także kościelnych i można o więcej się nie martwić. Z drugiej strony, jak uczy historia zdarzały się święte proroctwa i przesłania. (Np. święto miłosierdzia, Koronka do Bożego Miłosierdzia, niektóre dewocjonalia, słynące łaskami, o których wiedzę dostarczyli święci, oczywiście Modlitwa Różańcowa, Modlitwa tzw. Tajemnica szczęścia, czy inna modlitwa św. Brygidy wielbiąca przelaną krew Pana Jezusa. Niedawno dowiedziałam się o Ranie Ramienia Pana Jezusa i potrzebie modlitewnego czczenia tej rany.) Niektórzy katolicy stoją na stanowisku, że wystarczy wypełniać minimum konieczne do zbawienia i o nic więcej nie zabiegać. Ale jest też grupa ludzi, którzy miłość do Boga chcieliby przełożyć na więcej: na modlitwy i praktyki, które bardziej uradują Boga, a już szczególnie wielu pragnie wynagrodzić Panu Jezusowi Jego Przeogromne cierpienie, któremu poddał się dobrowolnie z miłości do nas. Pan Jezus wielokrotnie oznajmiał, choćby przez bł. Faustynę, jak bardzo pragnie naszej miłości. Ludzie (nie letni w wierze), lecz ,,gorący” pragnęliby odpowiedzieć na to wezwanie. Nie można wykluczyć, że również obecnie istnieje, czy zaistnieje jakiś święty, który poda kolejne wezwanie Pana Boga, czy NMP na czas obecny. Chyba stąd bierze się ta łatwowierność fanów przeróżnych, najczęściej fałszywych wizjonerów. Ich pragnienie zbliżenia się do Boga jest tak duże, że całkowicie tłumi głos rozsądku. Dla łatwowiernych przykład Magdaleny de la Cruz powinien być ważnym ostrzeżeniem. Miłość- owszem, ale rozsądek, rozeznanie, a także korzystanie z porad spowiedników są bardzo wskazane, aby nie pobłądzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s