Irydologia – swoisty rodzaj paranaukowej szarlatanerii. Ks. Aleksander Posacki SJ i o. Joseph-Marie Verlinde ostrzegają

Aikido, Akupresura, Bioenergoterapia, Capoeira, Dopalacze, Enneagram, Feng Shui, Gry komputerowe, Homeopatia, Horoskopy, Irydologia, Joga, Mandala, Metoda Bronnikowa, Numerologia, Pierścień Atlantów, Różdżki i wahadełka, Szkoły i przedszkola Waldorfskie, Taekwondoo

Zagrożenia duchowe to wszelkie działanie  człowieka, które w sposób mniej lub bardziej bezpośredni zmierza do  zerwania relacji z Bogiem. Zachowania te godzą w pierwsze przykazanie: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną, nierzadko ocierając się lub będących grzechami idolatrii. Zagrożeniami duchowymi są więc wszystkie praktyki, które prowadzą do  ubóstwienia człowieka, odkrywania jego nadprzyrodzonych możliwości i  zdolności, otwierania się na inne duchowości, wiary w irracjonalne  ideologie, inicjacji magicznych, spirytystycznych i okultystycznych.

W rzeczywistości mamy do czynienia z demonicznym podstępem, który próbuje nazywać zło dobrem: Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami (Mt 7,15). Współczesny świat drastycznie spłycił nie tylko istnienie  szatana, ale także istnienie dobra i zła jako wartości, między którymi  nie ma dialogu. Są to wartości tak przeciwstawne, jak ogień i woda,  które nawzajem się wykluczają. Nie można zatem łączyć ze sobą wiary w  irracjonalne teorie z wiarą w Boga – jedynego Pana, któremu ufasz i  oddajesz Mu każdy problem. Poszukiwanie innych dróg jest zasadniczym  błędem, jest zamazaniem fundamentalnej prawdy o Bogu, zawartej w  podstawowej prawdzie wiary chrześcijańskiej: Jest jeden BógZatem żadna praktyka, żaden sposób, żadna droga, która miałaby charakter  orientalny, magiczny, spirytystyczno-okultystyczny nie może wspomagać  umocnieniu życia chrześcijańskiego. Wręcz przeciwnie – ograbia go z  podstawowej wartości jaką jest relacja z Bogiem. Żaden cel nie uświęca  środków, o czym mówi Katechizm Kościoła Katolickiego: Błędna jest ocena moralności czynów ludzkich, biorąca pod uwagę tylko intencję, która je inspiruje, lub okoliczności (KKK 1756).

Irydologia

Irydologia(irisologia)  – dziedzina paramedyczna, badająca powiązanie pomiędzy stanami  chorobowymi organizmu, a zmianą tęczówki oczu. Często utożsamiana z  irydodiagnostyką (irydotroniką, iriskopią) – metodą wykrywania chorób na  podstawie zmian, które zachodzą w tęczówce oka; przypisuje ona  konkretne miejsca na tęczówce do konkretnych narządów wewnętrznych. Wg  irydologów, zaburzone funkcjonowanie danego narządu, uwidacznia się na  tęczówce oka w postaci zmian jej zabarwienia, plamkach, kropkach,  cieniach i innych kształtach.

Według zwolenników irydologii, sztukę tę odkryto w starożytnym  Egipcie. Jednak w rzeczywistości prekursorem irydodiagnostyki był  węgierski lekarz Ignacy von Peczely. Mówił, że swoją metodę stworzył na  podstawie obserwacji sowy, u której po złamaniu nogi można było dostrzec  znamię na tęczówce.

Założenia światopoglądowe
Irydolodzy uważają, iż każdy narząd wewnętrzny człowieka, jest  połączony z tęczówką oka poprzez układ nerwowy i krwionośny. W wyniku  tego, każda zmiana chorobowa wewnątrz organizmu, powinna być na niej  dostrzegana. Dodatkowo, struktura i barwa tęczówki (tzw. konstytucja) ma  informować o predyspozycjach osoby do konkretnych schorzeń. Prekursorem  ustalenia konkretnego związku poszczególnych konstytucji z chorobami  był niemiecki pastor i bioenergoterapeuta, Emanuel Felke (1856-1926).  Jego założenia rozwijali później Josef Deck, a dziś jego kontynuatorem  jest Willi Hauser (prowadzący Instytut Pastora Felke, zajmującym się  wyłącznie zagadnieniu irydologii). Jednak rzeczywisty związek pomiędzy  konstytucją oka, a narządem jest niejasny: własne klasyfikacje tworzyli  m. in. N. Liljequista,  M. Madaus,  F. Rossdorf, I. Angerer, Th. Kriege,  N. Bos, J. Broy, H. W. Schimmel i inni. Wiele z nich posiada sprzeczne  założenia; przyszły irydolog musi obrać jedną z dostępnych teorii, lub  oprzeć się na kolejnej – własnej.

Irydologia a nauka
Brak porozumienia między teoriami w tak kluczowej kwestii, jest  podstawową przyczyną krytyki naukowej tej metody. Okulista i krytyk  irydologii, dr Jaensch, wykazał istnienie co najmniej 19 wersji klucza  irydodiagnostycznego do badania tęczówki oka. Kolejny problem stanowi  realna możliwość przypisania ponad 10 tysięcy chorób na tak małej  powierzchni oka (tyle jednostek chorobowych wyróżnia obecnie  Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD10).  Badania przeprowadzone na grupie 762 ciężko chorych pacjentów nie  wykazały żadnej korelacji pomiędzy wskazaniami irydodiagnostyków, a  rzeczywistymi schorzeniami. Jedynie u 2,7% całej grupy badanej (18  chorych) wskazania okazały się poprawne (przy założeniu konkretnego  klucza). Pozostałe diagnozy okazały się nietrafne, nawet pomimo faktu,  że w badaniu brały udział osoby po amputacji kończyn.

Brak rzetelności i trafności badań irydodiagnostycznych spowodował,  iż w roku 1956 Naukowy Komitet Doradczy Niemieckiej Izby Lekarskiej  wydał deklarację, w której stwierdził, że:

  • irydodiagnostyka nie osiąga żadnych wyników użytecznych dla praktyki medycznej
  • nie występuje udowodnione powiązanie pomiędzy organami ciała, a kołami tęczówki
  • nie istnieje żaden udokumentowany przypadek, który swoją autentycznością i rzetelnością badania przekonuje środowisko naukowe
  • twierdzenie, że z tęczówki oka można rozpoznać wczesne stadia  rozwoju choroby, zachorowania na nowotwory i wczesne stadia innych  chorób jest całkowicie nieuzasadnione
  • w związku z tym, że fałszywe diagnozy wpędzają pacjentów w niepokój i  przynoszą im szkody, ważne jest ostrzeganie przed stosowaniem tej  metody diagnozowania

Diagnozowanie z oka całkowicie nietrafne?
Oczywiście istnieją choroby, których symptomami są zmiany zauważalne w  oku. Jednak zmiany te nie dotyczą konstytucji oka czy jakichś  konkretnych segmentów tęczówki, ale są typową reakcją narządu wzroku  bądź elementów wchodzących w jego skład. W przypadku żółtaczki  fizjologicznej spojówki oczu ulegają zażółceniu. Pod wpływem braku  witamin lub przyjmowania leków może dochodzić do zmętnienia soczewki.  Obrzęk tarczy nerwu wzrokowego jest symptomem rozwoju guza mózgu.

Zagrożenie duchowe
Zauważalny jest bardzo silny związek irydodiagnostyki z akupresurą:  podobnie jak akupresura przypisuje konkretne miejsca podeszwy stopy do  narządów ciała, tak irydodiagnostyka stara się znaleźć te połączenia  inną drogą – do tęczówki oka. Nie bez znaczenia jest także ścisły  związek leczenia irydologicznego z medycyną homeopatyczną, mającą podobne  odniesienia ideowe. Irydodiagnostyka jest często wykorzystywana jako  technika wspomagająca leczenie bioenergoterapeutyczne i homeopatyczne.  Badanie irydodiagnostyczne może jednak posiadać podłoże jasnowidzenia –  wówczas mamy do czynienia z okultyzmem. Ksiądz dr hab. Aleksander  Posacki odnośnie irydologii przywołuje dwa cytaty szwajcarskiego  biskupa, Kurta Kocha: Wielu uzdrowicieli okultystycznych posługuje  się diagnozą oka mediumistycznie. Interesują się tęczówką wyłącznie jako  środkiem mediumistycznym. W ten sposób oko ludzkie służy  psychotronicznym celom, podobnie jak linie papilarne, których wróżbiarz  używa jako medium czy symulant dla intuicji. Kiedy to ma miejsce,  diagnoza staje się formą jasnowidzenia. Z tego względu irydolodzy często  odnoszą sukcesy (K. Koch, “The Devil’s Alphabet, Michigan 1981) oraz Tęczówka  jest tylko pomostem kontaktowym, wykorzystywanym do telepatycznego lub  jasnowidzącego, albo transowego dotknięcia świadomości lub  podświadmomości (K. Koch, “Okkultes ABC”, Aglasterhausen 1988).

Powyższe elementy rodzą ryzyko grzechu idolatrii, narażając człowieka  na otwarcie demoniczne. Oczywiście, irydodiagnostyka często nie ma  związku z okultyzmem, co potwierdza Dr Jaensch: Istnieje medialne,  okultystyczne stawianie diagnoz. Aby nie było nieporozumień, chciałbym  wyjaśnić, że okultystycznych irydologów jest mało. Wielu irydologów nie  ma nic wspólnego z okultyzmem. Medyczna wartość ich diagnoz pozostawia  jednak wiele do życzenia, w wielu przypadkach jest bez znaczenia. Niemniej pozostałe związki irydologii z innymi zagrażającymi technikami,  paranaukowe założenia, nietrafne wyniki i przesądne przypisywanie tej  metodzie większej skuteczności niż rzeczywiście posiada, powinno być  wystarczającym powodem aby uznać ją jako zagrożenie dla duchowości  człowieka, a z pewnością za coś, w czym prawdziwy chrześcijanin nie  pokłada wiary.
Literatura:
‘Encyklopedia Zagrożeń Duchowych TOM I’ – ks. Aleksander Posacki SJ
‘Jedyny Zbawca i Uzdrowiciel’ – o. Joseph-Marie Verlinde

Za:http://pojdzzamna.org.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Irydologia – swoisty rodzaj paranaukowej szarlatanerii. Ks. Aleksander Posacki SJ i o. Joseph-Marie Verlinde ostrzegają

  1. Maggie pisze:

    Oczy sa oknem duszy – tak kiedys mawiano. Po wyrazie oczu tez mozna wiele wnioskowac – choc patrzacy w oczy klamca moze zmylic.
    Kiedy mialam „szkliste” oczy mama z miejsca mierzyla mi temperature i..wykrywala goraczke.
    Granice miedzy prawda a okultyzmem latwo, bezwiednie przekroczyc.
    Spojrzenie mozna wyczuc, nawet za plecami, a do tego istnieje przeciez jeszcze hipnoza – hipnotyzer jak waz ubezwlasnowalnia (waz w raju skusil).
    Irydiolog nie musi byc „okultysta” ale czy jest odwrotnie …trudno rozeznac.

    Mysle, ze za lekarza dobrze modlic sie, aby np postawil trafna diangnoze i wlasciwie leczyl.

    Moze tez powinnismy czesciej blogoslawic, nawet w duchu (lekarza i naszych bliznich)???? ….zlego to bardzo dotyka i latwiej go rozpoznac, a blogoslawienstwo i modlitwa chronia.

    Jezus jest Panem!

  2. sunflare pisze:

    może i tak jest, ale dlaczego nikt się nie wypowiada na temat obecnej medycyny opartej na syntetycznych lekach, które niszczą powoli człowieka? Dlaczego się nie mówi o tym że chemioterapia jest ludobójstwem? Przecież tak jest!
    Mi zniszczono zdrową tarczycę. Dzisiaj mam trupa w ciele i muszę brać syntetyczny hormon-który niestety ma mnóstwo skutków ubocznych. Czy to nie jest grzech i to ciężki uszkodzić komuś gruczął?

    • eska pisze:

      Dokładnie tak. Jak wiesz, firmy farmaceutyczne są w rękach tych, którym zależy na zyskach, a zatem na ciągłej sprzedaży – skąd prosty wniosek, że lepiej, jeśli ludzie są ciągle chorzy. Bazując na pobudkach i emocjach, które są bliskie Tobie – ja sie dałam wiągnąć w homeopatię oraz w akupunkturę. Wiele znanych mi osób wpadło jeszcze gorzej, dodając do tego bioenergoterapię, czy jeszcze inne próby znalezienia sposobu na odzyskanie zdrowia. Rzecz w tym, że sprawa firm farmaceutycznych i medycyny konwencjonalnej jest doskonałym środkiem do wabienia ludzi w wyżej wymienione zagrożenia duchowe. A wtedy ląduje się jeszcze gorzej.
      Sformułowałeś(aś) swą wypowiedź, w tonie „tak, irydologia jest zła, ale medycyna konwencjonalna też” – przez co przebija pewne usprawiedliwienie dla wyboru tej niekonwencjonalnej. Mnie życie nauczyło inaczej: „medycyna konwencjonalna zła, ale niekonwencjonalna jeszcze gorsza” – ponieważ zabija nie tylko ciało, ale przede wszystkim ducha. Lepiej jest umrzeć ciałem ale nie utracić życia wiecznego niż cieszyć się lepszym zdrowiem, niepostrzeżenie kierując swe życie w stronę zagrożenia zbawienia.
      Metody naturalne typu zioła, dieta itp. – jak najbardziej. Ale wszelkie zagrożenia duchowe – bezwzględnie nie.
      Zadałeś(aś) pytanie „dlaczego nie mówicie o …” Nie da się mówić całkowicie o wszystkim. TEN wpis traktuje o irydologii. Charakter strony jest taki, że demaskuje działanie szatana i jego zwodnicze sposoby i na to kładzie nacisk. Doba Adminów trwa 24 godziny, jak u nas wszystkich. Nieracjonalnym jest jakieś takie deprecjonowanie danego argumentu czy wpisu tylko dlatego, że nie został przedstawiony w konfrontacji z czymśtam.

  3. Basia pisze:

    Proszę o uzasadnienie złego działania w szkolnictwie wadorfskim. Wiem kim był Steiner i znam jego filozofię, ale i popieram jego metody pracy z dzieckiem, współdziałania zmysłów dla lepszej koordynacji psychosomatycznej, zgodnie z poziomem rozwoju dziecka. To nie szarlataneria, a nauka, która daje efekty i jak zaweze, gdy do ucznie pidchodzi się indywidualnie i stymuluje go pozytywnie, bez ocen stopniowych – wbijających dzieci w kompleksy, generujących lęki i niską samoocenę. W szkole Waldorfskiej obchodzone są święta świętych patronów, wszystkie katolickie najważniejsze dni z kalendarza liturgicznego, są też lekcje religii z katechetami dla chętnych, mimo, że Steiner katolikiem nie był, uważał, że aspekt duchowy jest w rozwoju człowieka niezwykle ważny, zakładał jednoczesnie możliwość istnienia Boga… i na tym polu, w Polsce opracowano program w oparciu o katolicki model, dzięki Bogu. Dlatego uważam, że argumet iż szkoły Waldorfskie są niebezpieczne czy demoniczne, za chybiony.

  4. Monika pisze:

    Zagrożenia duchowe szkoły waldorfskiej
    Fragment:
    „We wrześniu 2000 roku w Sulejówku, podczas konferencji diecezjalnych duszpasterzy rodzin poświęconej tematyce steineryzmu, bp. Stanisław Stefanek podkreślił, iż w waldorfskim systemie pedagogicznym nauczyciel staje się dla wychowanków ?swoistym guru? zastępującym Jezusa Chrystusa. Fakt, iż fundamentalnym podłożem dla pedagogiki waldorfskiej jest antropozofia sprawia, iż nie da się jej pogodzić z chrześcijaństwem. Potwierdza to Papież Benedykt XV w dekrecie Świętego Officjum z 18 VI 1919, w którym zakazał katolikom przynależeć do towarzystw antropozoficznych. Doświadczenie egzorcystów odnotowuje przypadki zniewoleń duchowych oraz opętań dzieci, po korzystaniu z edukacji w szkołach waldorfskich.”
    Całość tu:
    http://www.waldorf.edu.pl/linki/szkoly-i-przedszkola-waldorfskie/

    • Monika pisze:

      I tu konkretne argumenty:
      Szkoły waldorfskie są najgroźniejsze
      http://www.waldorf.edu.pl/linki/szkoly-waldorfskie-sa-najgrozniejsze/

      „Potem w Warszawie odbyła się konferencja, podczas której naukowcy udowodnili, że kinezjologia edukacyjna nie opiera się na nauce – materiały z tej konferencji opublikował Instytut Badań Edukacyjnych. Martwi mnie, że ta metoda nadal wykorzystywana jest w pracy z dziećmi, także z niepełnosprawnymi. Osoba dorosła ma szansę się obronić, ponieważ posiada zmysł krytyczny, dzieci go nie mają.”

      „– W edukacji sięga się po metody, które są szkodliwe? Dlaczego?

      – Pęd do sukcesu, rywalizacja, rankingi szkół – wszyscy chcą uczyć się szybko i skutecznie. Żyjemy w kulturze nadczłowieczeństwa! Świat nie znosi cierpienia, braku, a nawet umiaru! W rywalizacji nie ma miejsca na budowanie relacji, a w życiu trzeba też nauczyć się przegrywać. Tymczasem naczelna zasada antropocentryzmu i New Age to: ?Mogę stać się bogiem i być samowystarczalny?. Gdy na to nałoży się duża rywalizacja w szkole, młodzież idzie na skróty. Dlatego korzysta z NLP (neurolingwistyczne programowanie – przyp. red.), metod szybkiego czytania czy uczenia języków obcych sposobem SITA. Często używa się tam technik rzekomo uruchamiających niewykorzystane obszary naszego mózgu, a w rzeczywistości są to niebezpieczne techniki transowe. Metody ?szybko działające? bywają, niestety, podpowiadane przez nas, nauczycieli, i wymuszane na dzieciach przez rodziców.

      – To przykre? Czemu nauczyciele nabierają się na tak wątpliwe oferty?

      – Często powodem jest nasza cecha, żeby się ciągle dokształcać, usprawniać, rozwijać, zamiast zatrzymać się na relacji i spokojnie prowadzić ucznia. Odkąd powstały gimnazja, nauczyciel dostaje uczniów na 3 lata i ma ich przygotować do egzaminu, nie znając ich! A wcześniej miał perspektywę całości! Czasami też przychodzą mody, które powodują, że szkoła przestaje żyć tym, czym żyć powinna. Np. w szkolnych gabinetach ma miejsce ?wspomaganie? ucznia przez psychologa z zastosowaniem mandali, biofeedbacku czy relaksu w stanie alfa. Nauczyciele obligowani są do doskonalenia, realizując stopnie zawodowe. Wchodzą w alternatywne metody (np. Silvy, tai-chi, superlearning, relaksację), które nie były przedmiotem ich studiów, ale robią to ze względu na wymogi, żeby poszerzyć kompetencje i zaliczyć awans. Gdyby dyrektorzy reagowali, powiedzieli, co jest wartościowe, a co nie, byłoby lepiej. Ale sami też często tego nie wiedzą.”

      • Monika pisze:

        „– Są też szkoły i przedszkola, których należałoby wręcz unikać…

        – Szkoły waldorfskie są najgroźniejsze. Cały ich światopogląd opiera się na antropozofii. Zakłada chrześcijaństwo, ale uznaje też reinkarnację, co jest typowe dla New Age. Rudolf Steiner, twórca tej pedagogiki, był gnostykiem i okultystą. Papież Benedykt XV w 1919 r. zabronił katolikom przynależności do towarzystw antropozoficznych. Bardzo niebezpieczna jako przedmiot jest w szkołach waldorfskich eurytmia, która naraża dzieci na reakcje pozazmysłowe i otwiera na świat demoniczny. Zastanawiające dla rodziców może być to, że nie ma w tych szkołach podręczników, nie można poznać programu, wszystko jest inicjowane, stopniowane.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s