Bł. Marianna – Wizja profanacji Sakramentów świętych, główne objawienie o zgaśnięciu wiecznej lampki oraz objawienie Najświętszego Serca Pana Jezusa o kryzysie w Kościele

Wizja profanacji Sakramentów świętych
20 stycznia 1610 roku Matka Boża objawiła się jej znowu i powiedziała między innymi
: Wiedz, że od końca XIX, a szczególnie w XX wieku namiętności wybuchną i dojdzie do zupełnego zepsucia obyczajów, bo Szatan prawie całkowicie panował będzie przez masońskie sekty. Aby do tego doprowadzić, skupią się one szczególnie na dzieciach. Biada dzieciom w owych czasach! Trudno będzie przyjąć sakramenty chrztu i bierzmowania. Wykorzystując osoby posiadające władzę, diabeł starać się będzie zniszczyć sakrament spowiedzi (…) To samo będzie z Komunią świętą. Niestety! Jak bardzo zasmuca Mnie, że muszę ci wyjawić tak liczne i okropne świętokradztwa – tak publiczne jak i tajne – popełnione z powodu profanacji Najświętszej Eucharystii! W czasach tych wrogowie Chrystusa, zachęcani przez diabła, często kraść będą z kościołów konsekrowane Hostie, aby bezcześcić Postacie Eucharystyczne. Mój Najświętszy Syn widzi samego siebie rzuconego na ziemię i zdeptanego przez nieczyste nogi”. Dalej mówi Matka Najświętsza o lekceważeniu sakramentu ostatniego namaszczenia, przez co wiele dusz pozbawionych będzie pocieszenia i łask w decydującej chwili śmierci. „Sakrament małżeństwa, symbolizujący związek Chrystusa ze swoim Kościołem, będzie przedmiotem ataków i profanacji w najściślejszym znaczeniu tego słowa. Masoneria, która będzie wówczas sprawować rządy, zaprowadzi niesprawiedliwe prawa mające na celu zniszczenie tego sakramentu, a przez to ułatwi każdemu życie w stanie grzechu, oraz spowoduje wzrost liczby dzieci urodzonych w nielegalnych związkach, nie włączonych do Kościoła. Duch chrześcijański szybko upadnie, drogocenne światło Wiary zgaszone będzie do tego stopnia, że nastąpi prawie całkowite zepsucie obyczajów. Skutki zeświecczonego wychowania będą się nawarstwiać, powodując m. in. niedostatek powołań kapłańskich i zakonnych.
Sakrament kapłaństwa będzie ośmieszany, lżony i wzgardzony. Diabeł prześladować będzie szafarzy Pana w każdy możliwy sposób. Będzie działać z okrutną i subtelną przebiegłością, odwodząc ich od ducha powołania i aby uwodząc wielu. Owi zdeprawowani kapłani, którzy zgorszą chrześcijański lud, wzbudzą nienawiść złych chrześcijan oraz wrogów Rzymskiego, Katolickiego i Apostolskiego Kościoła, którzy zwrócą się przeciwko wszystkim kapłanom. Ten pozorny tryumf Szatana przyniesie ogromne cierpienia dobrym pasterzom Kościoła.
Poza tym, w owych nieszczęśliwych czasach, nastąpi niepohamowany zalew nieczystości, która popychając resztę ludzi do grzechu, pociągnie niezliczone lekkomyślne dusze na wieczne potępienie. Nie będzie można znaleźć niewinności w dzieciach, ani skromności u niewiast. W owych chwilach największej potrzeby Kościoła, ci, którzy mają mówić, będą milczeć!”.
Na koniec Matka Boża ponownie nakazała wykonać figury ku Jej czci.

Cudowna figura Matki Bożej del Buen Suceso
Zaraz po tym objawieniu matka Marianna prosiła biskupa Quito, aby jak najprędzej ustosunkował się do próśb Najświętszej Maryi Panny. Po otrzymaniu jego zgody, powierzyła wykonanie artyście Francisco del Castillo, który nie tylko był doświadczonym rzeźbiarzem, ale także człowiekiem wielkiej cnoty połączonej z głęboką pobożnością maryjną. Kiedy praca dobiegła do końca, zadecydował, że będzie musiał pojechać do Europy, aby znaleźć najlepsze farby do malowania twarzy Madonny. Obiecał powrócić do Quito przed 16 stycznia 1611 roku i ukończyć dzieło. Jednak w nocy przed jego przyjazdem twarz figury została w cudowny sposób pomalowana. Kiedy siostry przyszły wcześnie rankiem na jutrznię, kaplica wypełniona była niebieskim światłem, otaczającym posąg. Kiedy artysta przybył następnego ranka do klasztoru, aby ukończyć pracę, zawołał zaskoczony:

Co widzę? Ta wspaniała rzeźba – to nie moje dzieło. To jest dzieło anielskie, bo coś tak wspaniałego nie mogłoby być stworzone tu na ziemi przez ręce śmiertelnika. Żaden rzeźbiarz, choćby nie wiadomo jak uzdolniony, nie mógł stworzyć takiej doskonałości i nieziemskiej piękności”.

Rzeźbiarz potwierdził pod przysięgą autentyczność cudu. Pod spisanym przez niego oświadczeniem widnieje również podpis biskupa Quito, który wkrótce kazał przygotować się przez nowennę na uroczystą intronizację. 2 lutego 1611 roku poświęcił uroczyście cudowną figurę pod wezwaniem Matki Bożej Dobrego Zdarzenia. Rzeźba wniesiona została w uroczystej procesji na wyższy chór kościoła klasztornego na specjalnie przygotowanym tronie. Co roku przenoszona jest w procesji z chóru do głównego ołtarza podczas nowenny poprzedzającej święto Matki Bożej Dobrego Zdarzenia 2 lutego. W ostatnich latach posąg wystawiany jest dla wiernych także podczas miesiąca maryjnego (tj. w maju) i podczas miesiąca Różańca świętego (w październiku).

Główne objawienie: zgaśnięcie wiecznej lampki i jego znaczenie
Resztę życia matka Marianna spędziła na wewnętrznych i zewnętrznych umartwieniach i ofiarach: chciała stać się ofiarą dla XX wieku, jak o to prosiła ją Matka Najświętsza.
Najważniejsze objawienie siostra Marianna miała o poranku 2 lutego 1634 roku, kiedy to podczas modlitwy przed Najświętszym Sakramentem nagle zgasła paląca się przed ołtarzem wieczna lampka. Kiedy siostra Marianna próbowała ją zapalić ponownie, Matka Boża objawiła się jej i powiedziała:
Przygotuj twoją duszę, aby coraz więcej oczyszczona mogła wstąpić w pełnię radości twojego Pana. O, gdyby śmiertelnicy, a szczególnie pobożne dusze poznały, czym jest niebo, co to jest posiadanie Boga, jakże inaczej żyłyby i nie odmawiałyby żadnej ofiary, aby Go posiadać.
Zgaśnięcie lampki klasztornej, które zobaczyłaś, ma wiele znaczeń:
Po pierwsze, przy końcu XIX wieku i podczas dużej części wieku XX powstanie zamęt w tym kraju, będącym wtedy wolną republiką. Wtedy cenne światło wiary zgaśnie w duszach z powodu prawie całkowitego zepsucia obyczajów. Podczas tego okresu będą wielkie fizyczne i moralne klęski, publiczne i prywatne. Niewielka grupa ludzi, która zachowa skarb wiary i cnoty, będzie doznawała okrutnych i niewymownych cierpień oraz przedłużonego męczeństwa. Aby wyzwolić ludzi z niewoli tych herezji, ci, których Mój Najświętszy Syn powołał do wykonania odnowy, potrzebują wielkiej siły woli, wytrwałości, odwagi i ufności w Bogu. Nadejdzie taki moment, kiedy wszystko wydawać się będzie stracone, a wszelkie wysiłki – nadaremne; stanie się tak dlatego, by poddać próbie wiarę i ufność sprawiedliwych, nastąpi wtedy szczęśliwy początek całkowitego odrodzenia.
Po drugie, Moje zgromadzenia opustoszeją, zatopione w otchłani oceanu goryczy i wydawać się będzie, że utoną one w tych różnych wodach nieszczęścia. Ileż prawdziwych powołań zostanie straconych przez nieumiejętne formowanie i brak duchowego kierownictwa!
Trzeci powód, dla którego lampka zgasła, to atmosfera tych czasów, przepełniona duchem nieczystości, jak ohydna powódź, która zaleje ulice, place i miejsca publiczne, do tego stopnia, że prawie już nie będzie na świecie dziewiczej duszy.
Czwartą przyczyną jest to, iż po infiltracji we wszystkich warstwach społecznych, masońskie sekty będą z wielką przebiegłością szerzyć swoje błędy w rodzinach, przede wszystkim po to, by zepsuć dzieci. W tych nieszczęśliwych czasach zło uderzy w dziecięcą niewinność, a w ten sposób powołana kapłańskie będą zaprzepaszczone. Jednak i wtedy będą zgromadzenia zakonne, które podtrzymują Kościół, oraz święci kapłani – ukryte i piękne dusze, którzy będą pracować z energią i bezinteresownym zapałem dla zbawienia dusz. Przeciw nim bezbożni będą toczyć okrutną wojnę, obrzucając ich oszczerstwami, obelgami i nękając, próbując zniechęcić do wypełniania ich obowiązków. Lecz oni, jak solidne kolumny, nie poddadzą się i stawią czoło temu wszystkiemu w duchu pokory i ofiary, w którego będą uzbrojeni mocą nieskończonych zasług Mojego Najświętszego Syna, miłującym ich w najbardziej wewnętrznych głębiach Jego Najświętszego i Najczulszego Serca. Jak bardzo Kościół będzie cierpieć w owej ciemnej nocy! Zabraknie prałata i ojca, który czuwałby z miłością, łagodnością, siłą i przezornością, a wielu utraci ducha Bożego, wystawiając swoją duszę na wielkie niebezpieczeństwo.
Módl się usilnie, wołaj niestrudzenie i płacz nieustannie gorzkimi łzami, w skrytości serca błagając naszego Ojca Niebieskiego, aby z miłości do Eucharystycznego Serca mojego Najświętszego Syna, dla Jego Najdroższej Krwi wylanej z taką hojnością oraz głębokiej goryczy i bólu Jego Męki i śmierci ulitował się nad Swoimi sługami i położył kres tym straszliwym czasom, oraz aby zesłał Kościołowi prałata, który odnowi ducha jego kapłanów.
Tego ukochanego syna, którego Mój Boski Syn i Ja otoczymy szczególną miłością i napełnimy wieloma łaskami: pokory serca, poddania się Bożym natchnieniom, siły, aby mógł bronić praw Kościoła. Damy mu czułe i współczujące serce, którym ogarnie jakby drugi Chrystus wielkich i maluczkich, nie gardząc najbardziej nieszczęśliwymi, którzy będą prosić go o światło i radę w ich zwątpieniach i trudnościach. W jego ręce złożone będą wymiary, by wszystko czynione było zgodnie z wagą i miarą, ku chwale Bożej.
Przed przybyciem tego prałata i ojca, wiele serc osób poświęconych Bogu w stanie kapłańskim i zakonnym wpadnie w oziębłość (…) Popełnione zostaną wszystkie rodzaje zbrodni pociągając za sobą wszelki rodzaj kary: zaraza, głód, konflikty społeczne wewnętrzne i zewnętrzne, apostazja, to wszystko przyczyni się do zatraty licznych dusz. Aby rozproszyć te czarne chmury, przeszkadzające Kościołowi cieszyć się jasnym dniem wolności, wybuchnie straszliwa wojna, w której popłynie krew swoich i obcych, kapłanów i zakonników. Noc ta będzie straszna do tego stopnia, że ludzie będą myśleć, iż zło zatryumfowało.
Wtedy wybije Moja godzina: zdetronizuję pysznego, przeklętego szatana, zetrę go pod moimi stopami i zrzucę w przepaść piekielną. W ten sposób Kościół oraz ten kraj uwolniony zostanie na końcu od jego okrutnej tyranii.
Piąty powód, dla którego zgasła lampa w klasztorze jest taki, że wpływowe osoby z obojętnością patrzeć będą na uciskany Kościół, prześladowaną cnotę i tryumfującego szatana, nie używając zgodnie z wolą Boga swoich wpływów w celu walki ze złem lub odnowy wiary. I tak ludzie będą stopniowo obojętnieć na żądania Boga, zaakceptują ducha zła i pozwolą się zmieść wszelkim rodzajom występku i grzechu.
Moja droga córko, gdyby przyszło ci żyć w tych okropnych czasach, umarłabyś z bólu widząc, że dokonuje się to, co ci objawiłam. Jednak miłość Mojego Najświętszego Syna i Moja do tej ziemi jest tak wielka, iż chcemy, aby od tej chwili twoje ofiary i dobre uczynki przyczyniły się do skrócenia czasu trwania tej strasznej katastrofy”.

Objawienie Najświętszego Serca Pana Jezusa o kryzysie w Kościele

W ostatnich dziesięciu miesiącach życia matki Marianny, która coraz częściej chorowała i cierpiała, Matka Boża objawiła się jej jeszcze kilkakrotnie. Matka Marianna była wzorem dla całej wspólnoty, ofiarowała wszystkie swoje udręki za Kościół, szczególnie w XX wieku. Pewnego dnia otrzymała łaskę wizji Najświętszego Serca Pana Jezusa, otoczonego małymi, przeszywającymi cierniami, które raniły Je okrutnie. Pan Jezus wytłumaczył jej ich znaczenie: Rozumiej, że one [ciernie] oznaczają ciężkie i powszednie grzechy moich kapłanów i zakonników, których wyzwalam od świata i wprowadzam do klasztorów. To ich niewdzięczność i obojętność tak okrutnie rani Moje Serce.
Nadchodzą czasy, gdy [Moja] nauka będzie powszechnie znana uczonym i nieuczonym. Będzie się pisać wiele książek na tematy religijne, lecz praktykować te nauki i cnoty będzie niewiele dusz, święci będą rzadkością. Dlatego moi kapłani i zakonnicy popadną w zupełną obojętność. Ich oziębłość zgasi ogień Bożej miłości, w ten sposób ranią Moje Miłujące Serce tymi małymi cierniami, które widzisz. …
Wiedz także, że Boska Sprawiedliwość ześle straszne kary na całe narody, nie tylko za grzechy ludzi, ale także szczególnie za grzechy kapłanów i osób zakonnych – gdyż ci ostatni powołani są, przez doskonałość swego stanu, aby stali się solą ziemi, mistrzami prawdy, powstrzymującymi Boży gniew. Porzucając swą powierzoną przez Boga misję, poniżają siebie do tego stopnia, że w oczach Boga powiększają oni jeszcze surowość kar”.

Ostatnie objawienie Matki Bożej Dobrego Zdarzenia
Po raz ostatni Matka Boża objawiła się m. Marianie 8 grudnia 1634 roku
, zapowiadając jej bliską śmierć. Ponownie z naciskiem mówiła o tym, jak ważne są spowiedź i Komunia święta, a także o ciężkiej odpowiedzialności kapłanów. Przepowiedziała różne wydarzenia, które mają mieć miejsce w XIX wieku. Mówiła również o roli klasztorów, w których zachowuje się czystość i umartwienie: Oczyszczą one atmosferę skażoną przez tych, którzy oddają się najbardziej ohydnym grzechom i namiętnościom”. Na prośbę m. Marianny, aby jej imię pozostało nieznane, Matka Boża odpowiedziała, że dopiero po trzech stuleciach tajemniczego milczenia objawienia te oraz jej imię zostaną ponownie odkryte.

Na koniec ostrzegała, że nabożeństwo do Niej będzie zwłaszcza w XX wieku owocować cudownie w sferze duchowej i doczesnej, ponieważ jest wolą Boga, aby zachować ten Mój tytuł oraz twoje życie dla owego wieku, kiedy zepsucie obyczajów będzie prawie powszechne, a cenne światło wiary niemal zgaśnie”.

16 stycznia 1635 matka Marianna zmarła po przyjęciu ostatnich sakramentów. W 1906 r., podczas remontu klasztoru, została otwarta trumna, w której znaleziono jej nienaruszone ciało. Ω

O kościele w Quito, w którym miało miejsce objawienia Matki Bożej Dobrego Zdarzenia czytaj też na stronie www.ourladyofgoodsuccess.com, gdzie znajduje się m.in. sporo dużych zdjęć świątyni i innych ciekawych materiałów (strona w języku angielskim).
Za: http://forumdlazycia.wordpress.com

********************
Jak podaje agencja Zenit Ojciec św. Benedykt XVI 20.10.2005r. poświęcił statue św. Marianny “the lily of Quito » – pierwszej kanonizowanej świętej z Ekwadoru
VATICAN CITY, OCT. 20, 2005 (Zenit.org).- Benedict XVI blessed the statue of St. Mariana de Jesús Paredes y Flores, „the lily of Quito,” Ecuador’s first canonized woman saint” – kliknij
Tę samą wiadomość podała Catholic News Agency  – kliknij
Ciało świętej mistyczki do dziś dnia nie uległo zniszczeniu! Fakt ten w cudowny sposób potwierdza prawdziwość jej posłannictwa i świętych objawień Maryi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, objawienia uznane przez Kościół, Orędzia, Święci i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Bł. Marianna – Wizja profanacji Sakramentów świętych, główne objawienie o zgaśnięciu wiecznej lampki oraz objawienie Najświętszego Serca Pana Jezusa o kryzysie w Kościele

  1. wobroniewiary pisze:

    Na pocztę nadesłała Maria P z Francji (poprawiliśmy na polską czcionkę):

    To nie żarty !!!
    http://www.ourladyofgoodsuccess.com/
    Boski Zbawicielu, Jezu Chryste ,
    Ty jesteś Dobrym Pasterzem ,
    który życie swoje daje za owce.
    Bądź w sposób szczególny Dobrym Pasterzem dla tych biednych , zagubionych kapłanów,
    którzy wyznaczeni przez Ciebie jako przywódcy ludu,
    złamali przysięgę swoich świętych święceń
    i stali się niewierni swojemu wzniosłemu powołaniu.
    Najwyższy Kapłanie, który tak pilnie poszukujesz owiec zagubionych,
    obdarz tych najbiedniejszych z biednych swoją pasterską troską .
    Dotknij ich serc promieniem łaski, która pochodzi z Twej miłosiernej miłości !
    Oświeć ich umysł i wzmocnij ducha ,
    aby odwrócili się od wszelkiego grzechu i błędu ,
    i wrócili do Twego świętego Ołtarza
    i ludu Twego porzuconego.
    Amen

    Imprimatur – Bishop John F. Null 18 kwiecien 1948 40 dni odpustu
    ( tłumaczenie internetowo-intuicyjne)

  2. Czekajacy pisze:

    Z Dzienniczka św. Faustyny:

    O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego,
    daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie.
    Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości.
    O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego
    towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich,
    które ustawicznie zastawia na dusze kapłana.
    Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to,
    co by mogło przyćmić świętość kapłana, – bo Ty wszystko możesz (1052).

  3. Czekajacy pisze:

    Modlitwa za kapłanów
    (podyktowana przez Pana Jezusa s. Józefie Menendez RSCJ)

    O mój Jezu, przez Twoje Serce tak bardzo kochające błagam Cię,
    rozpal żarliwością Twej Miłości i gorliwością o Twoją chwałę
    wszystkich kapłanów świata, wszystkich misjonarzy i wszystkich,
    którzy są odpowiedzialni za głoszenie Twego Boskiego Słowa,
    aby ogarnięci świętym zapałem wyrywali dusze szatanowi
    i prowadzili je do Twego Serca, gdzie będą Cię chwalić na wieki.
    Amen

  4. Czekajacy pisze:

    Modlitwa Fatimska

    O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i kocham Ciebie z całego serca.
    Proszę Cię o przebaczenie tym, którzy nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, którzy nie ufają Tobie i którzy Cię nie kochają.

    Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty!
    Z najgłębszą czcią i żalem za moje grzechy,
    ofiaruję Tobie drogocenne Ciało i Krew,
    Duszę i Bóstwo naszego Zbawiciela obecnego w
    Najświętszym Sakramencie Ołtarza na całej kuli ziemskiej,
    jako zadośćuczynienie za grzechy, przez które On sam jest znieważany.

    Na mocy nieskończonych zasług Jego Najświętszego Serca
    i przez wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi,
    proszę Cię o nawrócenie nieszczęśliwych grzeszników. Amen.

  5. mariaP pisze:

    „…dla którego zgasła lampa w klasztorze „

    – O tak zanikającej wierze pisze w jednych ze swoich kazań – kaznodzieja Jan Tauler.
    Pisze to pod wpływem spowiedzi jednej z penitentek , zakonnicy ( to dla nich głosił rekolekcje) .

    z kazania 41, posłuchajcie :

    „a o tym co ma dopiero nastapić, niestety, nie myślicie!
    W swym zaślepieniu i głupocie troszczycie się jedynie o stroje i klejnoty.
    Zapominacie o sobie samych i o straszliwym sądzie czekającym was,
    a nie wiecie kiedy , dziś czy jutro.
    Och , gdybyście wiedzieli, jak straszliwy ucisk,
    jakie niebezpieczeństwo zagrażają światu
    i tym,
    ktὀrzy w głębi swej nie są przywiązani do Boga czystą intencją!
    Jak okropny los czeka wszystkich,
    ktὀrzy nie są przywiązani nawet do ludzi prawdziwie Go szukających –
    – ukazało to objawienie dane niedawno prawdziwym przyjaciołom Boga.

    Gdyby ktoś to poznał
    i gdyby ujrzał zanikajacą wiarę ,
    nie mὀgłby tego znieść zdany na ludzkie zmysły.
    Ci ,
    ktὀrzy tego dożyją ,
    niech sobie przypomną,
    co wam tu zostało powiedziane.”

    – patrzę wokὀł… i myślę ,
    że dożyliśmy!

  6. Pingback: Nigdy nie baw się wahadełkiem ,to grzech okultyzmu | Biały, bardzo biały

  7. Karol pisze:

    Jak to jest? Jakaś nic dziwna. Czytam tu o Ekwadorze o wierze a zaraz czytam o katastrofach akurat w Ekwadorze
    Hmmmmm…….

    Lawina błota zmiotła dwa domy
    W następstwie ulewnych deszczów wielkie masy błota osunęły się na dwa domy w Ekwadorze. Błotna lawina dosłownie zmiotła budynki w dół zbocza. Zginęło 13 osób
    W zalanych błotem domach w chwili wypadku znajdowało się 13 osób. Do tej pory wydobyto zwłoki siedmiu. Strażacy wciąż prowadzą akcję ratunkową, licząc na wydobycie żywych ludzi spod ogromnych zwałów błotnistej ziemi.

  8. mariaP pisze:

    (…)

    „Miłość jest jedyną naszą siłą
    w naszej
    walce
    z mocami
    ciemności.
    Dlatego jest rzeczą bardzo ważną,
    abyśmy byli zjednoczeni z Niewiastą,
    która kochała i kocha z największą miłością.
    Jeśli
    pozostaniemy
    zjednoczeni
    z tą Niewiastą,
    będziemy
    kochać”.

    Papież Jan Paweł II,19 czerwca 1983 r

    Matko Niepokalana,
    w tym miejscu łaski,
    gdzie zgromadziła nas miłość Twojego Syna Jezusa,
    Najwyższego i Wiecznego Kapłana,
    my, synowie w Synu i Jego kapłani,
    poświęcamy się Twemu Matczynemu Sercu,
    by wiernie wypełniać wolę Ojca.
    Wiemy, że bez Jezusa
    nie możemy uczynić nic dobrego (por. J 15,5)
    i tylko przez Niego, z Nim i w Nim
    będziemy dla świata
    narzędziami zbawienia.

    Oblubienico Ducha Świętego,
    wyjednaj nam bezcenny dar
    przemiany w Chrystusa.

    Pomóż nam i spraw,
    żeby przez tę samą moc Ducha,
    która okryła Cię swoim cieniem
    i uczyniła Matką Zbawiciela,
    Twój Syn, Chrystus, narodził się także w nas.
    Oby w ten sposób Kościół
    mógł zostać odnowiony przez świętych kapłanów
    przemienionych łaską Tego,
    który wszystkie rzeczy czyni nowymi.

    Matko Miłosierdzia,
    to Twój Syn, Jezus, wezwał nas,
    byśmy jak On stali się
    światłem świata i solą ziemi (por. Mt 5,13-14).
    Pomóż nam
    Twoim możnym wstawiennictwem,
    byśmy nigdy nie zawiedli tego wzniosłego powołania,
    byśmy nie ulegli naszemu egoizmowi,
    pochlebstwom świata
    i podszeptom Złego.

    Swoją czystością zachowaj nas,
    Swoją pokorą strzeż nas
    i otocz nas swą macierzyńską miłością,
    która odzwierciedlając się w tylu duszach
    Tobie poświęconych,
    sprawiła, że stały się one dla nas
    prawdziwymi matkami duchowymi.

    Matko Kościoła,
    my kapłani
    chcemy być pasterzami,
    którzy nie pasą siebie samych,
    ale oddają się Bogu dla braci
    znajdując w tym szczęście.
    Pragniemy
    nie tylko słowami, ale życiem
    każdego dnia pokornie powtarzać
    nasze «oto jestem».
    Prowadzeni przez Ciebie,
    chcemy być apostołami
    Bożego Miłosierdzia,
    cieszącymi się, że mogą codziennie sprawować
    Świętą Ofiarę Ołtarza
    i udzielać tym, którzy nas o to proszą,
    sakramentu pojednania.

    Orędowniczko i Pośredniczko łaski,
    Ty, która cała jesteś włączona
    w jedyne powszechne pośrednictwo Chrystusa,
    uproś dla nas u Boga
    całkowicie odnowione serce,
    które będzie kochało Boga z wszystkich sił
    i służyło ludzkości, jak Ty służyłaś.
    Powtórz Panu
    Twoje przekonujące słowa:
    „nie mają już wina”, (J 2,3)
    ażeby Ojciec i Syn wylali na nas Ducha Świętego,
    niczym w nowym zesłaniu.
    Twoja stała obecność wśród nas,
    budzi we mnie zdumienie i wdzięczność,
    dlatego w imieniu wszystkich kapłanów
    i ja pragnę zawołać:
    „A skądże mi to,
    że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1,43)
    Matko nasza od zawsze,
    nie przestawaj nas «nawiedzać»,
    pocieszać i wspierać.
    Przybądź nam z pomocą
    i ocal od wszelkiego zagrożenia.
    Tym aktem zawierzenia i poświęcenia
    wyrażamy pragnienie, byś zamieszkała
    w sposób głębszy i radykalny
    na zawsze i całkowicie
    w naszym życiu ludzkim i kapłańskim.
    Niech Twoja obecność sprawi,
    że zakwitnie pustynia naszej samotności
    i zabłyśnie słońce nad naszym mrokiem,
    niech sprawi ona, że spokój powróci po burzy,
    aby każdy człowiek ujrzał zbawienie Pana,
    który ma imię i oblicze Jezusa,
    odbite w naszych sercach
    na zawsze zjednoczonych z Twoim!
    Niech tak się stanie!
    Amen.

    Benedykt XVI Fatima, 12 maja 2010 r.

  9. Pingback: Bł.Marianna-Wizja profanacji Sakramentów świętych | Biały, bardzo biały

  10. Miecz Prawdy pisze:

    Przed przybyciem tego prałata i ojca, wiele serc osób poświęconych Bogu w stanie kapłańskim i zakonnym wpadnie w oziębłość (…) Popełnione zostaną wszystkie rodzaje zbrodni pociągając za sobą wszelki rodzaj kary: zaraza, głód, konflikty społeczne wewnętrzne i zewnętrzne, apostazja, to wszystko przyczyni się do zatraty licznych dusz. Aby rozproszyć te czarne chmury, przeszkadzające Kościołowi cieszyć się jasnym dniem wolności, wybuchnie straszliwa wojna, w której popłynie krew swoich i obcych, kapłanów i zakonników. Noc ta będzie straszna do tego stopnia, że ludzie będą myśleć, iż zło zatryumfowało.
    Wtedy wybije Moja godzina: zdetronizuję pysznego, przeklętego szatana, zetrę go pod moimi stopami i zrzucę w przepaść piekielną. W ten sposób Kościół oraz ten kraj uwolniony zostanie na końcu od jego okrutnej tyranii.

    „Przed przybyciem tego prałata i ojca”
    Prałat i zakonnik – dwa w jednym.
    Papież Franciszek? 🙂

  11. Pingback: Bł.Marianna- Wizja profanacji Sakramentów świętych | Biały, bardzo biały

  12. maria pisze:

    Proszę Cię Jezu wyciągnij mnie z tego co widzę i co się dzieje wokół mnie i mnie niszczy i dotyka nie mogę tak długo już tego znieść i wytrzymać.
    Jezu Ty się tym zajmij.

  13. Endriu pisze:

    Czy ktoś zauważył że ciala wielu świętych po smierci nie ulegaja rozkladowi?

  14. Pingback: Objawienie Matki Bożej w Quito (1610-1634) – W y s z p e r a n e

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s