Ja wybieram wąską bramę – a ty??? Judasz i jego grzechy, a może moje grzechy…Bój się Boga, zanim popełnisz grzech, a nie po grzechu. Po grzechu bój się samego siebie…

Ja wybieram wąską bramę – a ty?

Judasz i jego grzechy

Jego imię było bardzo pospolite. Znaczyło: „będę sławić Pana” (Rdz 29,35). Jednak po tym, co zrobił, nawet na psa nikt tak dzisiaj nie zawoła.
Można by powiedzieć, że w noc jego poczęcia rodzice usłyszeli głos, iż ich dziecko będzie demonem – jak twierdził Jacopo da Voragine, trzynastowieczny dominikanin…

Można by powtarzać za tzw. Ewangelią Arabską, że już w dzieciństwie był opętany przez diabła i gdy trafiła się okazja, bił małego Jezusa…

Można by przytaczać średniowieczne legendy żydowskie, wedle których dzięki niemu skończyło się mamienie ludzi opowieściami o zmartwychwstaniu, bo wskazał miejsce ukrycia ciała Jezusowego, mieszając w ten sposób szyki apostołom, którzy rozgłaszali, że ich Pan żyje…

Można by mówić o ponad czterdziestu różnych interpretacjach słowa „Iskariota”  (człowiek z Kariot? sztyletowiec? fałszywy? ten, co zdradza? czerwonawy? a może po prostu przydomek jego ojca?)…

Można by cytować historyjkę z Ewangelii Nikodema, że gdy Judaszowa żona gotowała koguta, ptak zaczął śpiewać. Zdrajca nie wytrzymał tego nerwowo, wziął sznur i skończył ze sobą…

Można by przypominać, że już w drugim wieku istniało kilka wersji na temat jego śmierci: że się powiesił; że rozerwało go na pół; że przejechał go wóz; że pękł z rozdęcia… […]

Można by mówić jeszcze więcej o Judaszu Iskariocie, jednym z dwunastu uczniów – tym, który wydał Jezusa. Pytanie zasadnicze brzmi: po co?

Czy po to, by zaspokoić ciekawość, poznając szczegóły życia jakiegoś Żyda sprzed dwóch tysięcy lat? Przecież jest tyle ciekawszych od niego postaci historycznych… A jeśli nawet jakiś badacz jest nim zafascynowany, to w końcu my nie musimy podzielać tych zainteresowań…

Biedni jesteśmy, gdy na kartach Pisma szukamy tylko zaspokojenia własnej ciekawości… 

A może powinniśmy mówić o Judaszu dlatego, że dobrze jest mieć jakiegoś wroga? Bo gdy się człowiek naopowiada, jaki ten Judasz okropny, to lżej się na sercu zrobi. W końcu aż taką świnią to ja jeszcze nie jestem…

A zatem: o co chodzi, gdy przywołujemy twarz Judasza – kolejne oblicze, które patrzyło na umęczonego Jezusa z Nazaretu?

 Chodzi ciągle o to samo:
„Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu. (2 Tm 3,16-17).

Popatrzmy więc na cztery grzechy Judasza, które nie opuściły ani Kościoła, ani uczniów Chrystusa, ani mnie, ani i was zapewne.

Złe zarządzanie pieniędzmi
Judasz musiał być obdarzony zaufaniem, skoro to jemu, a nie Mateuszowi, powierzono pieczę nad trzosem (Mateusz, były celnik, dobrze znał się na tych sprawach). Mimo to Judasz nie potrafił sobie poradzić z powierzonym zadaniem i nadużył zaufania Dwunastu. Święty Jan mówi, że wykradał pieniądze (por. J 12,6). Być może miał pomagać biednym (por. J 13,29), a pieniądze brał dla siebie? Tego nie wiemy. Ale nawet sprzedając Jezusa, nie potrafił zrobić dobrego biznesu: trzydzieści srebrników to niezbyt wygórowana cena, tyle kosztowała krowa albo człowiek o bardzo niskiej wartości. Po ludzku sądząc, mógł utargować więcej.

W kwestii pieniędzy Chrystus – tak jak Judaszowi – zaufał również Kościołowi. Dał nam – swoim uczniom – prawo posiadania i gospodarowania pieniędzmi, bo nam ufa. My już wiemy, co jest prawdziwym i największym skarbem, więc któż inny, jak nie my, powinien dawać przykład dobrego używania dóbr doczesnych…

A tu co rusz słyszymy o nadużyciach finansowych w Kościele…
Gdy byłem klerykiem, w krakowskim seminarium zdarzyła się seria kradzieży. Do dziś pamiętam słowa ówczesnego rektora, ks. Edwarda Stańka, który nawiązując w kazaniu pasyjnym do tych wydarzeń, zawołał: „Judaszu, po co ci te pieniądze?! Po co ci te pieniądze?!”. Tak samo można zapytać dzisiaj tych, którzy winni są wielu afer finansowych w Kościele i nie tylko…

Judaszu, po co ci te pieniądze?!
Zabierać z tacy, co się należy diecezji czy kustodii, oszukiwać kurię, nie płacąc uczciwie podatków, doliczać sobie z kolędy „za zniszczenie butów”, nie oddawać pieniędzy za odprawienie drugiej Mszy Świętej, nie rozliczać się porządnie z władzami zakonnymi, nie ujawniać wszystkich dochodów, ustalać stawki za pogrzeb czy ślub, kopiować nielegalnie programy, filmy, muzykę, książki… I jeszcze tłumaczyć się, że przecież „na biednego nie trafiło”… Żeby choć, jak Janosik, rozdawać biednym. Ale zabierać bogatym, by dać sobie?

Judaszu, po co ci te pieniądze?!
Układy i układziki. Malwersacje i przegięcia. Łapówki i efektowne gadżety. Przyzwolenie na kradzież (a przecież państwowe to nie niczyje) i na oszustwo (a przecież „szara strefa” to po prostu robienie wszystkich „na szaro”…).
Judaszu, po co ci te pieniądze?!

Donoszenie
TW Iskariota niby nie zrobił nic złego. Powiedział tylko, gdzie można spotkać Jezusa. W końcu to władze żydowskie odpowiadają za wszystko.

Dlaczego więc, według tradycji, tak mocno potępiamy Judasza? Dlaczego on sam żałuje tego, co zrobił? Judasz, choć wydał Jezusa, miał sumienie nie całkiem zepsute, skoro rozumiał, że każda pomoc w zniszczeniu drugiego człowieka to zbrodnia.

Współpraca  z komunizmem. Donoszenie do przełożonych na kolegów tylko po to, aby tych kolegów zniszczono. Załatwianie problemów przez prasę, zamiast w cztery oczy. Pisanie do „Faktów i Mitów” albo do „Nie” o słabościach w Kościele. Mówienie źle o Kowalskim do Nowaka, podczas gdy wiemy, że Nowak Kowalskiego nie za bardzo lubi. Wyśmiewanie jednego przed innymi. Obgadywanie za plecami. Podkopywanie autorytetu.

Judasz to człowiek, który pomaga niszczyć drugiego człowieka.

Fałsz
Fałszywe były słowa Judasza: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?” (J 12,5).
Fałszywa była jego troska o biednych.
Fałszywy był jego pocałunek. Nikt w Ewangelii nie całuje Jezusa, tylko Judasz. A jeszcze ewangelista określa to słowem: katafilein (Mk 14,45), co oznacza pocałunek czuły, intensywny, kilkakrotnie powtarzany. Był to pocałunek w głowę, dłoń lub stopy – nie w usta, gdyż takiego zwyczaju nie było. Ale bez względu na wszystko, pocałunek był wyrazem szacunku i miłości.

Judasz był mistrzem fałszu: w słowach, znakach, w życiu.

Narzeczeni mówią w kancelarii przed ślubem, że w pełni zgadzają się z nauką Kościoła. Również i tą na temat antykoncepcji… 

Proboszcz dziękuje kaznodziei za piękne kazanie na odpuście (a połowa kościoła spała)… 

Ludzie śpiewają „Liczę na Ciebie, Ojcze”, a i tak każdy liczy tylko na siebie…

Powtarzamy słowa psalmu: „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego”, a wciąż narzekamy, ilu to rzeczy nam brakuje…

Ten został kanonikiem, bo dach na kościele pomalował (to znak, że troszczy się o dobra Kościoła), a drugi nie zostanie, bo tylko spowiada…

Ponoć są parafie, które sobie ministrantów pożyczają na wizytację biskupią, bo zawsze to lepiej, jak szef zobaczy, że tylu chłopców wokół ołtarza…

Judaszem jest każdy, który wypowiada słowa bez pokrycia, kto wykonuje gesty bez pokrycia. Każdy, kto nie żyje tak, jak mówi.
Nie śpiewaj, Judaszu, „wszystko Tobie oddać pragnę”, skoro nie pragniesz…

Chybiony żal
Judasz żałował tego, co zrobił (por. Mt 27,3-5). O Piotrze, który zaparł się Pana Jezusa, nie napisano, że żałuje. Judasz powiedział, że zgrzeszył. O podobnym wyznaniu Piotra nie ma ani słowa. Judasz zwrócił pieniądze tym, do których doniósł na Jezusa. Piotr nie wrócił do odźwiernej, by się wytłumaczyć.
A jednak to Piotr został głową Kościoła. Judasz swoją głowę uwiesił na drzewie.

Żal doskonały to taki, z którym przychodzi się do Jezusa. Żal prawdziwy trzeba wyrazić przed tym, kogo się skrzywdziło. Judasz wszystko robił za plecami Jezusa: kradł, donosił, zdradził i nawet żałował. To jak żal alkoholika, który płacze pośród tych, co z nim piją, a nie przed tymi, których skrzywdził.

Czy ukradłeś, czy donosiłeś, czy złamałeś śluby zakonne, czy naśmiewasz się z religii, czy zamordowałeś kogoś, czy masz pięcioro dzieci z czterema kobietami – zawsze spójrz w twarz Chrystusowi. Żaden człowiek nie będzie w stanie udźwignąć swojego draństwa, jeśli nie popatrzy w twarz Jezusa miłosiernego. Bój się Boga, zanim popełnisz grzech, a nie po grzechu. Po grzechu bój się samego siebie

Nie miałoby sensu mówienie o Judaszu ani czytanie o nim w Ewangelii, gdyby był tylko historyczną postacią, gdyby wciąż nie był obecny wśród nas, w Kościele. 
Judasz nie powiesił się na drzewie. On zawisł na kościelnych pulpitach, schował się w kasach pancernych na plebanii, siedzi w kieszeniach proboszczów. Jest na ustach zakonnic kochających wojny, sandałach zakonników, którzy chodzą własną drogą, w deklaracjach podatkowych składanych w urzędach skarbowych, komputerach studentów. Jest. Ciągle jest… Na taksometrach kierowców, na szkolnych ściągach, w spotach reklamowych, między wierszami artykułów, w uśmiechu reporterów, na salach sądowych, szpitalnych i szkolnych, nawet tych z krzyżami…
Judasz nie powiesił się na drzewie. Jest w sercu każdego ucznia Chrystusa, który nie umie poradzić sobie z pieniędzmi, niszczy drugiego człowieka, żyje w obłudzie i zakłamaniu, a jeśli nawet żałuje – to nigdy przed Panem Bogiem.
Jezu umęczony, wybacz mi! Wybacz Judaszowi Iskariocie!
Ks. Wojciech Węgrzyniak,
za: Głos Ojca Pio

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Ja wybieram wąską bramę – a ty??? Judasz i jego grzechy, a może moje grzechy…Bój się Boga, zanim popełnisz grzech, a nie po grzechu. Po grzechu bój się samego siebie…

  1. TomaszWierny pisze:

    Abp Müller: Franciszek mówi o diable, bo nie jest on mitem, lecz realną siłą
    Papież Franciszek bardzo często wspomina w swych wystąpieniach o szatanie. „Kto nie modli się do Pana Boga, modli się do diabła” – powiedział w pierwszej homilii. W Niedzielę Palmową zaś mówił, że nie możemy słuchać diabła, który wmawia nam, iż jesteśmy bezradni w obliczu przemocy, niesprawiedliwości i grzechu. Dlaczego nowy Papież poświęca tak wiele uwagi działalności szatana? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do prefekta Kongregacji Nauki Wiary abp Gerharda Müllera.

    Jest to przeogromna moc, która może zapanować nad człowiekiem i odwieść go od dobra, z drogi do Boga – powiedział abp Müller. – Nowy Testament, w tym sam Jezus opisuje diabła jako zabójcę i ojca kłamstwa. Ta wielka moc występuje przeciw życiu, miłości i prawdzie. Widzimy niekiedy pewne siły, które wydają się nam anonimowe i trudne do zrozumienia, a tymczasem są one bardzo realne. Są to właśnie te siły, które w imię prestiżu i żądzy władzy wywołują wojny i związane z tym bezprawie. Są to też kłamliwe ideologie i wzorce, które wbija się ludziom to głowy, co prowadzi do katastrofalnych konsekwencji” – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Müller.

    Prefekt Kongregacji Nauki Wiary zaznaczył, że diabeł nie jest mitem, jak się powszechnie sądzi: „Jest to realna siła, która jest jednym ze źródeł zła i kusi człowieka, kusi do złego”.
    http://pl.radiovaticana.va/news/2013/03/26/abp_müller:_franciszek_mówi_o_diable,_bo_nie_jest_on_mitem,_lec/pol-677147

    • Maggie pisze:

      JPII przed laty mowil, ze swiat stracil poczucie grzechu i ze najwiekszym osiagnieciem szatana jest to: iz ludzie nie wierza w istnienie szatana i piekla.

  2. TomaszWierny pisze:

    Belgia: Boże Narodzenie i Wielkanoc znikną ze szkolnych kalendarzy
    Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich Świętych a nawet karnawał to słowa, które odtąd są zakazane w belgijskich szkołach. Mają zniknąć z oficjalnych kalendarzy, bo kojarzą się z chrześcijaństwem. Odtąd będą więc ferie jesienne, wakacje zimowe, ferie dla rozrywki, to zamiast karnawału, oraz wakacje wiosenne. Zakaz ten dotyczy obszaru francuskojęzycznego. Stosowanie tych nowych nazw było już zalecane od kilku lat. Teraz stało się obowiązującą normą.
    Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Belgia była krajem stricte katolickim. Dziś coraz bardziej wypiera się swej chrześcijańskiej tożsamości. W Brukseli zrezygnowano w ostatnie Boże Narodzenie z miejskiej choinki, aby nie ranić wrażliwości muzułmanów. Stanowią już oni jedną czwartą mieszkańców belgijskiej stolicy.
    http://pl.radiovaticana.va/news/2013/03/26/belgia:_boże_narodzenie_i_wielkanoc_znikną_ze_szkolnych_kalendarzy/pol-677149

    • Maggie pisze:

      To sprawia wrazenie. Czyzby w Brukseli zapadaly decyzje niczym z sabatowych zgromadzen?
      UE miala przeciez powstac i trwac na wartosciach chrzescijanskich !

  3. wobroniewiary pisze:

    Papież Franciszek: Audiencja generalna – 27.03.2013

  4. Karol pisze:

    Dostałem na pocztę Newsletter Wydawnictwa Vox Domini
    Dwa ważne tematy!
    1. Czy oczyszczenie właśnie się rozpoczęło?
    Obserwując jednak wydarzenia ostatnich dni, a zwłaszcza śledząc rozliczne religijne blogi i inne strony internetowe, począwszy od 13 marca 2013, czytając wypowiedzi internautów na rozmaitych forach religijnych, odnosi się wrażenie, że rozpoczął się czas rachunku sumienia dla całego świata.

    Wielu czekało i czeka na spektakularne wydarzenia związane z oczyszczeniem, na wstrząsające wizje wewnętrzne stanu swojej duszy, na gniew Boży spadający na tego czy tamtego… grzesznika… na to, że w końcu coś go poruszy lub przekona do Boga. Pewnie kiedyś i to może nastąpić, jednak wielu z nas tego dnia nie dożyje, więc czas na oczyszczenie nasze – dany nam przez Boże miłosierdzie, nigdy nie męczące się przebaczaniem jak przypomniał nam Papież Franciszek – trwa tu i teraz. Słowa Wikariusza Chrystusa proste, ewangeliczne, mądre i dotykające sedna naszej wiary oraz jego dotychczasowe życie, którego konsekwentnie nie zmienia, stały się i nadal będą dla wszystkich wyrzutem i przypomnieniem, co powinno być istotą naszego życia: miłość Boga i miłość bliźniego oraz że bez miłości bliźniego nie ma prawdziwej miłości Boga.

    Z przesłaniem tym Papież opatrznościowo dotarł w dniu przejęcia władzy nad Kościołem 19 marca 2013 do wszystkich ludzi: do katolików, do chrześcijan odłączonych, do Żydów i do muzułmanów, do przedstawicieli rozmaitych nawet nieznanych nam wyznań, do ludzi prostych i do polityków, rządzących największymi i najmniejszymi krajami, którzy w liczbie nigdy dotąd nie spotykanej, choć nie zaproszeni, a jedynie powiadomieni, stawili się w Watykanie, aby go wysłuchać. Wszyscy zostali skonfrontowani z tym Bożym przesłaniem i przypomnieniem. Teraz zaś widać wyraźnie, jak następuje polaryzacja, jak zgodnie z zapowiedzią Pisma Świętego ujawniają się zamysły serc (Łk 2,35), bo ten Papież – jak się wydaje – jest po prostu danym światu znakiem sprzeciwu. I tak jedni są mu więc wdzięczni za wskazanie, którędy droga, inni – skupiają się jedynie na próbie dostrzeżenia jakiegoś błędu oraz podejrzewają go o fałszywą pokorę.

    Jako wydawnictwo dziękujemy Bogu za cud Bożego Miłosierdzia dany nam w osobie Ojca Świętego i wraz z wszystkimi ludźmi dobrej woli prosimy Ojca Niebieskiego o opiekę nad nim, zdrowie, światło Ducha Świętego, aby jego posługa była owocna i przyniosła zwrócenie się całego świata ku Stwórcy i ku Jego przykazaniom.

  5. Karol pisze:

    2. z Newsletter Wydawnictwa Vox Domini
    List Vassuli w sprawie MARY DIVINE MERCY

    Ponieważ z wielu stron zaczęły napływać do nas sygnały – niestety również od naszych czytelników z Polski i z zagranicy – jakoby teraz miała się ujawnić w pontyfikacie Papieża Franciszka prawdziwa ohyda, zasygnalizowaliśmy ten problem Vassuli. Piszący i przekonani o tym czytelnicy, nierzadko członkowie grup modlitewnych, byli przez 3 lata przygotowywani przez irlandzką mistyczkę o pseudonimie Maria Miłosierdzia Bożego, choć imieniem uosabia ona w zasadzie siebie z Bożym Miłosierdziem do bezwarunkowego odrzucenia następcy Benedykta XVI i odmówienia mu posłuszeństwa. Osoby atakujące Ojca Świętego muszą zmierzyć się w swoim umyśle i w sercu z jawnym rozdźwiękiem, o ile czytali nasze publikacje ze zrozumieniem: od lat bowiem publikowaliśmy to, co m. in. uwrażliwiało na zło i zagrożenia w świecie i w Kościele, lecz zawsze uczyło także posłuszeństwa Papieżowi oraz skłaniało do rozeznawania.

    Vassula odpowiedziała na wątpliwości. Jako wydawnictwo zajmujemy dokładnie to samo stanowisko – po rozeznaniu pism Marii z Irlandii uznaliśmy je bowiem za fałszywe

    Publikujemy ten list dlatego, że prosiła o to Vassula, jednocześnie wydaje się, że jest to konieczne ze względu na wiele osób, które choć czują się mocno związane z Kościołem Katolickim to jednak podlegając przez ostatnie 3 lata bez roztropności i rozeznania formowaniu przez tę anonimową osobę z Irlandii dają się aktualnie ponieść wyłącznie fali krytyki i podejrzliwości wobec Ojca Świętego Franciszka, a nierzadko sami te wątpliwości na rozmaitych forach wywołują, siejąc zamęt wśród innych internautów i wszędzie tam, gdzie ktoś widzi dobro, usiłują zobaczyć zło i obnaży je przed innymi.

    Vassula napisała ten list po to, aby osoby czytające „Prawdziwe Życie w Bogu”, a jednocześnie wierzące przesłaniom Mary i nie raz z nienawiścią szkalujące obecnego Papieża Franciszka, czekając tylko chwili jego potknięcia lub dostrzegające błędy w tym, co robi, dokonały wyboru i opuściły grupy modlitewne „Prawdziwego Życia w Bogu”.

    Osoby, które do tego stopnia zamknęły oczy na Prawdę, że nie dostrzegają Bożego Miłosierdzia w tym, co się stało, nie mogą deklarować się jednocześnie, że wierzą w to, co Duch Boży przekazuje od 1986 roku Vassuli. Ludzie ci wpadli w szatańską pułapkę dążenia do tego, aby być dobrze poinformowanymi, co do sytuacji i przyszłości, zamiast dążyć do tego, aby Boże Serce ich uformowało w dążeniu do osobistej świętości i w rozeznawaniu dobra od zła.

    Źródło: http://www.tlig.net/newphpBB2/viewtopic.php?

    p=6168&sid=194e56a4d704934387d402145db5035c

    Ojciec John Abberton: Niektórzy obecnie wątpią w orędzia „Prawdziwego Życia w Bogu” ze względu na ich zaangażowanie się w orędzia fałszywej mistyczki Marii Bożego Miłosierdzia. Co poniektórzy uważają, że Papież [Franciszek] jest fałszywy. Żywię głęboką nadzieję, iż słowa Vassuli będą jasnym przekazem w tej sprawie. Nie chciały te osoby wysłuchać moich wyjaśnień. Teraz mają je od Vassuli. Ten, kto twierdzi, że obecny papież jest fałszywy nie może wziąć udziału w naszej pielgrzymce. To jest mocne stanowisko Vassuli. Jeśli macie kontakt z grupami modlitewnymi proszę o przekazanie tej informacji, a szczególnie, jeśli znacie osoby, które czytają orędzia fałszywej mistyczki.

    Vassula: Dobrze. Ludzie ci pragną tylko sensacji, [poznania] przyszłych zdarzeń, niczego więcej. Nazywa się to pogonią za sensacją.

    Mieliśmy tutaj w Los Angeles jedną panią, która sprzeczała się z Claire Mansour dokładnie na ten temat. Mówiła nawet Claire, że jest bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu twierdzenie, że ta kobieta (Maria Miłosierdzia Bożego) jest fałszywym prorokiem, i że fałszywe jest zwłaszcza to, co mówi w swoim orędziu na temat obecnego Papieża. Powiedziałam Claire: “Zostaw ją, pewnego dnia się przebudzi”. Trwało to 2 dni, kiedy zadzwoniła i powiedziała, że się myliła i że Papież jest bardzo święty.

    Jeśli chodzi o naszych czytelników, to powinni zaprzestać czytania fałszywych orędzi. Ta kobieta zwana Marią Boże Miłosierdzie korzysta z orędzi z Garabandal, Don Gobbiego, s. Faustyny i “Prawdziwego życia w Bogu’, aby produkować swoje własne.

    Co się zaś tyczy jej proroctw, to pojawiły się one po tym, jak opisałam je lata temu w “Prawdziwym życiu w Bogu”. Ona zaczęła je spisywać dopiero w 2010 r. Cała jej teoria meteorów została zaczerpnięta również z “Prawdziwego życia w Bogu”, z modlitwy z 2006 r. i z artykułów, które napisałam znacznie wcześniej przed 2010 r.

    Prostym sposobem dowiedzenia jej fałszywości jest imię, które sobie nadała: Maria Bożego Miłosierdzia. Niesłychane! Jezus szanuje imię, które nadano nam na chrzcie, jako że chrzest jest jednym z Sakramentów Kościoła.

    Po drugie: twierdzą, że ten Papież jest antychrystem i fałszywym papieżem; czy zatem w ciągu ostatnich kilku dni nie widzieli, jaki jest ten Papież, jaką jest osobą?

    Po trzecie, spotkałam go podczas pobytu w Argentynie. Jest niezwykle uprzejmym, zwyczajnym, szczerym i skromnym człowiekiem. Zobaczycie, jak wielkich rzeczy dokona i nie zdziwi mnie, jeśli przyczyni się do ujednolicenia dat Wielkanocy.

    Większość ludzi szuka znaków, zdarzeń i tym podobnych ekscytacji zamiast spojrzeć w siebie i na to, co w sobie noszą. Kiedy pewnego dnia spotkają Pana, co będą mieli, by Mu ofiarować – puste ręce? Jeśli powiedzą, że ona (Maria Miłosierdzia) zaleca modlitwy itp., a dlaczegóż by nie? Gdyby nie zalecała, wówczas łatwiej byłoby ją zdemaskować! Nadal powiedziałabym o tych, którym podobają się te orędzia, aby, skoro chcą, szli za fałszywym prorokiem. A kiedy nawet zobaczą, że mylili się co do Papieża, nie sądzę, żeby wrócili do “Prawdziwego życia w Bogu”, ponieważ “Prawdziwe życie w Bogu” nie zmieniło ich, lecz przeczytali je prawdopodobnie ze względu na zawarte w nim proroctwa, a nie po to, aby odmienić swoje serca. Oznacza to, ze nigdy nie doceniali nauk Jezusa ani zażyłej miłości, jaką nas darzy.

    Możecie przesłać tego maila, komu chcecie.

    W Chrystusie

    Vassula

  6. ewa pisze:

    a ja troszke na inny temat….ale dla osob ZNAJACYCH I CZYTAJACYCH „PRAWDZIWE ZYCIE W BOGU”…temat b bliski 🙂 Wydawnictwo Vox Domini
    WSPÓLNA DATA WIELKANOCY DLA KATOLIKÓW I PRAWOSŁAWNYCH W ZIEMI ŚWIĘTEJ W ROKU 2013!

    Rzym, 25 marca 2013 (Zenit.org)
    W tym roku, z wyjątkiem Jerozolimy i Betlejem, w trosce o jedność, katolicy Ziemi Świętej będą świętować Wielkanoc w tym samym czasie co prawosławni – tak ogłosił patriarchat łaciński w Jerozolimie.

    Katolicy podporządkują się kalendarzowi juliańskiemu – jakim posługują się prawosławni – który w roku 2013 ma 5 tygodni opóźnienia w zestawieniu z kalendarzem gregoriańskim: zatem Post rozpoczął się dla niektórych w środę 20 marca (Środa Popielcowa), a Wielkanoc będą obchodzić 5 maja 2013.

    Połączenie dat jest wynikiem decyzji Zgromadzenia powszechnego katolików Ziemi Świętej (AOCTS), które ustaliło w październiku ubiegłego roku, że wszyscy katolicy rytu wschodniego i łacińskiego w diecezjach Ziemi Świętej (także w Jordanii i na Cyprze) przyjmą kalendarz juliański od roku 2015. Ostateczny dekret ma być zatwierdzony przez Stolicę Świętą. Watykańska agencja Fides precyzuje, że dekret wchodzi w życie w tym roku jako eksperyment (ad experimentum) w całej Ziemi Świętej, niestety – z wyjątkiem Jerozolimy i Betlejem.

    Wspólnoty tych dwóch miast będą nadal posługiwać się kalendarzem gregoriańskim „aby respektować warunki narzucone w Mieście Świętym przez system status quo – który reguluje współistnienie różnych kościołów chrześcijańskich w miejscach świętych – oraz aby uwzględnić napływ pielgrzymów, którzy przybywają z całego świata, aby celebrować Paschę w Jerozolimie i w Betlejem – wyjaśnia to samo źródło.

    Dla J. E. Williama Shomali, wikariusza patriarchatu łacińskiego w Jerozolimie, połączenie dat Paschy pośród rozmaitych wyznań prezentuje wymowny krok z punktu widzenia ekumenicznego i świadectwa: «Członkowie jednej rodziny lub tej samej osady należący do różnych kościelnych rzeczywistości mogą odtąd świętować wspólnie Mękę, śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa w tych samych dniach, aby nieść świadectwo jedności naszym sąsiadom, którzy nie są chrześcijanami.”

    Do roku 2015 decyzja o połączeniu dat Wielkanocy powinna zostać potwierdzona lub nie – zgodnie ze wskazówkami, jakie powinny nadejść ze Stolicy Świętej. PIEKNE 🙂

  7. ewa pisze:

    Dzisiejsze spotkanie z Vassulą w amerykańskiej TV w związku z promocją nowej książki Vassuli: http://www.myfoxchicago.com/video?clipId=8713960&autostart=true

  8. Franek pisze:

    Ta duża brama jak dla mnie zbyt „hałaśliwa” wybieram tą wąską 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s