Przesłanie dla Pelianito z 27 stycznia 2013 – „Znieważanie wszystkiego, co jest dobre (…), zostanie zatrzymane nagle, pośród palących płomieni.”

Księga Kapłańska  19:19  „Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt”

Moi ukochani, czy widzicie jak, w imię nauki, natura jest lekceważona? W miejsce stworzenia, człowiek odtwarza. A to, co jest przez niego odtworzone jest parodią i obrzydliwością! Ja uczyniłem wszystko dobrym i świętym w akcie stworzenia. Oni to sprofanowali!  Jestem zmęczony tym pokoleniem. Jak długo będę musiał je znosić? Mówię wam, że to już nie potrwa długo! Stworzenie jęczy. Waga grzechów jest już zbyt wielka, by ją znosić. Znieważanie wszystkiego, co jest dobre; wszystkiego, co święte; wszystkiego, co prawdziwe, zostanie zatrzymane nagle, pośród palących płomieni.
Dzieci, przylgnijcie blisko, do Mojego Serca poprzez Moją Mamę. Ona zatroszczy się o was czule, lecz biada tym, którzy odwracają się ode Mnie, by czcić ohydne dzieło swych własnych rąk. Zaprawdę, ich cierpienie będzie ogromne. Dzieci, przybliżcie się do Mnie.
http://pelianito.stblogs.com/
Tłumaczyła Ania (Terra)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Orędzia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Przesłanie dla Pelianito z 27 stycznia 2013 – „Znieważanie wszystkiego, co jest dobre (…), zostanie zatrzymane nagle, pośród palących płomieni.”

  1. ula pisze:

    Co to za objawienia? Ja na zimne teraz dmucham:)

    • wobroniewiary pisze:

      znasz ang.? poczytaj na źródłowej stronie
      Ania (Terra) konsultowała to przez nas z ks. Adamem, zwłaszcza jak Pelianito usłyszała podobnie jak Adam Człowiek o „godzinie Damaszku”. gdzie wszyscy staniemy w Prawdzie….

      Błędów teologicznych nie ma, zawsze słyszy najpierw jakie słowa z Pisma Św. ma rozważać a jak widać Pan przygotowuje cały świat, nie tylko Polaków na objawienie Swojej Chwały

      • ula pisze:

        juz nie tykam zadnych objawien, namnozylo sie ich jak grzybow po deszczu… uwazam, ze nie jedne jeszcze beda zwodzic rzesze ludzi… Kosciol posiada tak piekna literature Ojcow Kosciola, objawien sprawdzonych i uznanych i w koncu SAMO PISMO SW, ze nie ma potrzeby gdziekolwiek indziej lazic i szukac wrazen. Natura ludzka to taka ciekawska maszyna, ze ciagle jej czegos malo. Moim osobistym, nic nie znaczacym pewnie zdaniem… uwazam, ze te wszystkie rosnace w liczbie objawienia groza tym, ze zamiast skupic sie na tym co nam istotne, czyli Mszy Sw, czytaniu i rozwazaniu Pisma Sw, zatopienia sie w literaturze Ojcow Kosciola i cudownych zywotow swietych bedziemy latac po internecie grzebiac i doszukujac sie prawdziwosci badz nie poszczegolnych objawien… Mamy s. Faustyne i jej dzienniczek, czego wiecej szukac dla zaspokojenia wrazen? mozna go czytac wciaz i wciaz na nowo i ciagle odkrywac glebie Bozego Milosierdzia. 🙂

        • ula pisze:

          wybacz, ale musze Ciebie upomniec… sugerujesz ze Pismo Sw jest niekompletne i ma braki i MUSI byc uzupelnione objawieniami (wciaz niewiadomego pochodzenia)… Pismo Sw jest kompletne w kazdym wymiarze i zawiera „instrukcje” do KAZDEJ bez wyjatku dziedziny naszego zycia. Objawienia prywatne sa dodatkiem i pragnieniem Boga kontaktu ze swoim stworzeniem, jak rowniez Ojcowska troska o swoje stworzenie… wybacz raz jeszcze, ale podwazenie Pisma Sw jako Ksiegi ktora nie do konca daje nam odpowiedz jest bluznierstwem. A co powiem o eksperymencie, a no to ze kazdy eksperyment niesie za soba ryzyko, dlatego sa rozne etapy, a przewaznie konczy sie pierwszym, czyli totalnym fiaskiem bez wytlumaczenia, bo jako ze jest to eksperyment, wykracza poza wiedze naukowca, kiedy eksperyment sie uda, wysuwane sa wnioski i anlaliza pozwala na sperecyzwanie zaistanialych zmian. A co do popelnionego grzechu dajac pozwolenie na ten eksperyment na ktory nie znalazles odpowiedzi w Pismie Sw, to juz Ci mowie- ono jest juz na pierwszych stronach – NIE ZRYWAJ JABLEK Z DRZEWA ZYCIA! nie trzeba szukac objawien, bo jak sam widzisz trzeba lepiej NAJPIERW poznac SLOWO PANA

        • ula pisze:

          „Droga Ulu, czy potrafiłabyś w Biblii, lub w Dzienniczku św. Faustyny, znaleźć rozwiązanie tego problemu? Przesłanie dla Pelianito daje jasną odpowiedź dla hodowcy, który stanie przed propozycją wyhodowania kóz z kobiecym mlekiem.” to cytatego z Twojej wypowiedzi, ktory wyraznie mowi ze ani w Pismie Sw ani w Dzienniczku odpowiedzi brak…. zawsze mnie zadziwialo jak bardzo bledny obraz zycia w ameryce. Ale winic mozna za to hollywodzkie mity filmowe o karju dobrobytu, piekna i latwizny. Nie bede sie z Toba licytowala co do ciezkosci zycia, czy Twoje czy moje, bo to nie o to chodzi, ale jest bardzo nieroztropne wytykac komus dobrobyt zaslaniajac sie swoja ciezka praca w pocie czola. To jest nie ladne i krzywdzace. A do koziego ucha, to przeoczyles fakt, ze nie ucho im bylo potrzebne ale kod genetyczny krowy.

        • ula pisze:

          „”Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki. Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia.” (Rdz 3,22-24).” – niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia – a jednak jest napisane…

        • Terra pisze:

          „W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało,
          i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze,
          młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy – sny.
          Nawet na niewolników i niewolnice moje
          wyleję w owych dniach Ducha Mego, i będą prorokowali.”
          Pan uznał, że tak jest właściwie, więc odrzucanie z góry, jak piszesz, wszelkich objawień, jest nieroztropne i sugeruje, że Pan przekazując proroctwa ludziom, robi to niepotrzebnie… A to nie może być prawdą, bo Pan jest Mądrością i wszystko, co czyni, jest dobre. Piszesz, że wszystkie rosnące w liczbie objawieni grożą…, itd. Nie wszystkie grożą, grożą fałszywe. Tu trzeba mądrości i Ducha rozeznania, Pismo Święte mówi: „Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie!”, a nie: „wszystko odrzucajcie, niczego nie badajcie”. To co piszesz: „bedziemy latac po internecie grzebiac i doszukujac sie prawdziwosci badz nie poszczegolnych objawien” w raczej pejoratywnym znaczeniu, stoi w jawnej sprzeczności z Pismem Św: „wszystko badajcie”.
          Oczywiście, że Pismo Święte jest pełnym Objawieniem, ale Duch Boży wieje kędy chce, i jeśli uzna, że potrzeba Jego światła w świecie, w którym Biblia często leży zakurzona na półce (lub w ogóle jej w domu zadeklarowanego katolika nie ma) – któż Go przed tym powstrzyma i postawi Mu granice? Obowiązku wiary w objawienia i proroctwa nie ma, ale też nie wolno „gasić Ducha”, bo wielu słowa proroków podnoszą, nomen omen, na duchu, a często doprowadzają do wiary.

        • ula pisze:

          absolutnie sie z Toba nie zgadzam 🙂 „Objawianie się Boga człowiekowi wypełniło się w Jezusie Chrystusie. Nowe przymierze, zawarte w Jezusie, jest ostateczne i „nie należy się już spodziewać żadnego nowego objawienia publicznego przed chwalebnym ukazaniem się Pana naszego” – czytamy w 66. numerze Katechizmu, który przytacza także słowa św. Jana od Krzyża: „Jeśli więc dzisiaj ktoś […] pragnąłby jakichś wizji lub objawień, […] obrażałby Boga”.

          Kościół poucza nas, że Objawienie zakończyło się wraz ze śmiercią ostatniego z apostołów. Z drugiej strony widzimy, że są dogmaty wiary (np. dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny), których nie było w przepowiadaniu apostołów w takiej formie, w jakiej dziś są podawane przez Kościół do wierzenia. Katechizm tłumaczy, że „chociaż Objawienie zostało już zakończone, to nie jest jeszcze całkowicie wyjaśnione” (n. 66). W osobie i historii Jezusa Chrystusa zostało nam objawione wszystko, co potrzebne do zbawienia, ale jest zadaniem Kościoła, prowadzonego przez Ducha Świętego do całej prawdy (por. J 16, 13), stopniowe wnikanie w znaczenie Objawienia.

          W powyższej perspektywie możemy zrozumieć sens tzw. objawień prywatnych. Niektóre z nich zostały uznane przez Kościół, jak np. objawienia w Lourdes lub Fatimie. Ich rolą nie jest – jak czytamy w Katechizmie – „«ulepszanie» czy «uzupełnianie» ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomoc w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej” (KKK 67). Objawienia prywatne nie są więc obowiązujące do wierzenia.

          Zdarza się, że wierni, podążając za różnymi objawieniami prywatnymi, przywiązują do nich przesadną uwagę. Trzeba zatem przypomnieć, że nawet jeśli takie objawienia mogą nam pomóc, to Bóg daje się nam poznać przede wszystkim poprzez Biblię, Tradycję i nauczanie Magisterium Kościoła. Dlatego w Roku Wiary jesteśmy wezwani, by czytać Katechizm, a nie by oczekiwać na nowe objawienia.” zrodlo
          http://franciszkanska3.pl/Objawienie-a-objawienia-prywatne,a,18463 i to tyle co bym miala na ten temat do powiedzenia 🙂

        • Terra pisze:

          A z czym konkretnie się nie zgadzasz? Bo cała Twoja powyższa wypowiedź mówi o tym, że całkowicie się zgadzasz 🙂

        • ula pisze:

          hehe 🙂 byc moze odebralam inaczej intencje Twojej wypowiedzi… wiec odebralam ja jako zachete do poszukiwania oredzi, analizowania ich i badania a potem uznania czy sa bledne czy nie i do akceptacji ich badz nie (i do tego poza Kosciolem 🙂 ) wiec nie zgadzam sie tym co odebralam jako intencje Twojej wypowiedzi hehe 🙂

        • Terra pisze:

          Nie ma opcji „odpowiedz” pod Twoim ostatnim wpisem więc tutaj Ci odpowiem: ciężko polemizować z czyimiś wyobrażeniami o intencjach interlokutora zamiast z treścią. W ogóle się nie da. Ty wychodzisz z założenia, że wszelkie objawienia są złe bo odciągają ludzi od Pisma Świętego i modlitwy, i to założenie staje się regułą i kontekstem Twoich wszelkich wypowiedzi na ten temat. A taka sytuacja, owszem, miewa miejsce, ale nie jest postawą godną naśladowania, i jako taką należy ją potępić, ale również pamiętać, że jest ona owocem fałszywych orędzi, prawdziwe nigdy nie skutkowałyby odejściem od Pana Boga.

        • Proroctwa nie lekceważcie…(Tes 5,20)

          20 proroctwa nie lekceważcie! 21 Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.

          „Zdumiewa ilość interwencji Matki Najświętszej we współczesnym świecie.W ciągu XX wieku było ich — tzn. znaczniejszych i lepiej udokumentowanych — przeszło 60; 13 z nich Kościół uznał, kilku nie uznał, a w bardzo wielu wypadkach nie wyraził swego zdania, czekając do ich zakończenia lub zbierając dokumentację potrzebną do ich oceny.”
          http://medziugorje.blogspot.com/2010/05/proroctwa-nie-lekcewazcietes-520.html

        • ula pisze:

          nie mam podobnej opcji z ta odpowiedzia… napisalas jakie mam zalozenia piszac swoje teksty, tzn ze zakladam z gory ze wszystkie objawienia sa zle. Chcialam zwrocic uwage 🙂 ze w zadnym miejscu nie padlo takie stwierdzenie z mojej strony, a wrecz odwrotnie przytoczylam te uznane przez kosciol, jak rowniez wyraznie napisalam o mnogosc coraz bardziej narastajacych przeroznych objawien i coraz wiekszego zaciekawienia nimi… co w rezultacie niesie za soba fizyczny brak czasu na poswiecenie go na sprawy najistotniejsze. Jeszcze raz przytocze Ci tekst ktory padl wczesniej, bo nie chciala bym by przywisywano mi cos czego niegdy nie stwierdzilam. „juz nie tykam zadnych objawien, namnozylo sie ich jak grzybow po deszczu… uwazam, ze nie jedne jeszcze beda zwodzic rzesze ludzi… Kosciol posiada tak piekna literature Ojcow Kosciola, objawien sprawdzonych i uznanych i w koncu SAMO PISMO SW, ze nie ma potrzeby gdziekolwiek indziej lazic i szukac wrazen. Natura ludzka to taka ciekawska maszyna, ze ciagle jej czegos malo. Moim osobistym, nic nie znaczacym pewnie zdaniem… uwazam, ze te wszystkie rosnace w liczbie objawienia groza tym, ze zamiast skupic sie na tym co nam istotne, czyli Mszy Sw, czytaniu i rozwazaniu Pisma Sw, zatopienia sie w literaturze Ojcow Kosciola i cudownych zywotow swietych bedziemy latac po internecie grzebiac i doszukujac sie prawdziwosci badz nie poszczegolnych objawien… Mamy s. Faustyne i jej dzienniczek, czego wiecej szukac dla zaspokojenia wrazen? mozna go czytac wciaz i wciaz na nowo i ciagle odkrywac glebie Bozego Milosierdzia. ” a dodam jeszcze, ze tak, zagrozenie bladzenia istnieje przy kazdym nie uznanym przez Kosciol objawieniu prywatnym, poniewaz podswiadomosc czlowieka koduje ich zawartosci ktore groza przyslonieciem Prawdy gloszonej przez Kosciol. Uwazam, za rzecz bardzo nie rosadna i nieroztropna gdy sie staje uparcie w obronie prywatnych objawien bez wczesniejszej decyzji wladz Koscielnych do tego powolanych, pozdrawiam

    • Adam pisze:

      Pelanito, jak przed chwilą wyczytałem, to kobieta w średnim wieku, zamężna i mająca dzieci. Prowadzi blog, który jest formą dzienniczka, coś na wzór sw. Faustyny. Zawsze punktem wyjścia jest jakiś cytat z Pisma Św. Trudno jest stwierdzić co Pelanito ma na myśli pisząc, że „Pan przemawia do jej serca”. To znaczy, trudno orzec czy są to objawienia, czy rozważania. Granica jest tu nieostra i sama tego nie uściśla.
      To, co ja zauwazyłem, to fakt, że Pelanito posługuje się krótkimi fragmentami Biblii zupełnie odłączonymi z biblijnego kontekstu. Jest więc dowolna interpretacja – zwyczaj całkowicie protestancki. Weźmy więc konkretny powyższy cytat z Kpł 19, 19. Jest tam zakaz łączenia dwóch gatunków bydła, ale za chwilę także zakaz obsiewania pola dwoma gatunkami zboża i przyszywania dwóch rodzajów łat do jednego sukna. Kilka wersetów dalej zakaz obcinania włosów na głowie w kółko i mnóstwo innych zakazów w tym zakaz posiadania dwóch kolorów skóry (trąd). W ten sposób Żydzi bronili się przed wpływami okolicznych ludów poganskich. Czuli wielką potrzebę zachowania odrębności i czystości rytualnej.
      Pelanito natomiast znajduje własny, wpółczesny kontekst – prawdopodobnie chodzi jej o inżynierię genetyczną. No ale w Kpł 19, 19 w żadnym wypadku nie chodzi o inżynierię genetyczną! I mamy problem!

      • Adam pisze:

        A jadasz truskawki? Albo nektarynki? Albo pomidory? To są także owoce mieszania gatunków. Muł i wół to dokładnie wynik mieszania gatunków bydla. Kościół się tym nie zajmuje, bo jest to moralnie obojętne. Sprawa zupełnie wygląda inaczej w odniesieniu do człowieka. Bioetyka posługuje sie jednak zupełnie inną argumentacją (Evangelim Vitae). Przytoczony fragment Kpł nijak się ma do zagadnienia i właśnie to w moim przekonaniu podważa wiarygodność Pelanito, której interpretacje są zupełnie dowolne.
        Bo moim pytaniem jest właśnie pytanie o jej wiarygodność.

        • wobroniewiary pisze:

          I jak widać, można spokojnie dyskutować na argumenty, ktoś uważa, że jest wiarygodna, ktoś nie, uzasadnia dlaczego … i nikt nie skacze sobie do gardeł 😉

        • Monika pisze:

          Muł jest mieszańcem międzygatunkowym klaczy konia domowego z ogierem osła i może powstać w sposób naturalny, bez ingerencji człowieka. Bóg tak stworzył te zwierzęta, że jest to możliwe, jednak w dalszej kolejności nie są płodne, co jest zabezpieczeniem przed totalnym mieszaniem się gatunków.

          Sprostowanie do tego muła:
          oglądałam niedawno ciekawy film dokumentalno – przyrodniczy, w którym pokazano, że
          były na świecie co najmniej dwa udokumentowane przypadki (jeden w Meksyku), gdzie w czasach nam współczesnych muł – mulica urodziła zdrowe potomstwo i zostało to udokumentowane na filmach. Jeden z tych osobników został nawet przebadany genetycznie i okazało się, że geny się ze sobą przemieszały i w taki sposób połączyły, że możliwe było w przyrodzie stworzenie takiego nowego osobnika, który miał trochę z osła, trochę z konia. Komentarze tubylców były takie, że to zwiastuje rychły koniec świata i blady strach padł na całą okolicę. Fakt ten próbowano bezskutecznie ukrywać, jednak mimo to wieść ta rozniosła się po świecie i z daleka naukowcy przyjeżdżali patrzeć i badać to niemożliwe dla weterynarzy zjawisko.

        • Adam pisze:

          Dziękuję,
          ale czegoś tu nie rozumiem. Jesli krzyżowanie gatunków w sposób naturalny nie jest złe, lecz zła jest „ingerencja w budowę genów, czyli zastępowanie i dodawanie fragmentów łańcuchów DNA, która już jest stosowana w niektórych laboratoriach biologicznych, jest ingerencją w Prawa Boskie, czyli uzurpowaniem człowieka do występowania w roli Boga”, to czego dotyczy ów zakaz „Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt” skierowany do starożytnych żydów? Doświadczeń labolatoryjnych?
          Może więc jednak chodzi o coś innego niż genetyczne modyfikacje? Tym bardziej, że nie tylko nie wolno było parzyć dwóch gatunków bydląt, ale także zaprzęgać ich do jednego wozu.
          Jak BYK chodzi li tylko o CZYSTOŚĆ RYTUALNĄ. Ale czym ona była dla Żydów ówczesnych to inny temat.
          Pozdrawiam i obstaję przy słabej wiarygodności Pelanito.

        • wobroniewiary pisze:

          całkowicie się zgadzam z tymi słowami

        • Adam pisze:

          Wyjaśnij mi zatem jak zakaz obcinania włosów na głowie w kólko (Kpł 19,27) w świetle aktualnej wiedzy nabrał dla Ciebie treści?
          Nie robię sobie jaj, tylko chiałbym abyś coś zrozumiał bardzo istotniego w odniesieniu do Pisma św.

  2. Maximus Decimus pisze:

    Bez komentarza:
    Naukowcy szukają kobiety, która zechce urodzić neandertalczyka. Ten gatunek człowieka pojawiłby się ponownie na Ziemi po raz pierwszy od 30 000 lat. Ten ekstrawagancki czyn planuje genetyk z Harvard Medical School, profesor George Church.
    Uczony wierzy w to, że zdoła zrekonstruować DNA podgatunku Homo Sapiens, czyli Homo neanderthalensis
    „W naszym laboratorium, trzymamy wiele szczątków neandertalczyków. Staramy się mieć komórki, które można sklonować. Całkiem możliwe, że chętna surogatka urodził zdrowe dziecko neandertalczyka. Kto wie, czy będzie rosnąć w naszym środowisku? Jest tylko jeden sposób, aby się przekonać, śledzić rozwój dziecka „- twierdzi profesor Church
    Jeśli chodzi o poród, kobieta nie ma się, czego obawiać, bo ze względu na wielkość dziecka, którego głowa będzie większa niż zwykłego dziecka człowieka, jako rozwiązanie zakładano cięcie cesarskie. Naukowcy podkreślają, że kobiety neandertalskie rodziły o wiele łatwiej, bo miały przystosowany kanał rodny
    Cała operacja ma wyglądać tak, że od kobiety ochotniczki zostanie pobrana komórka jajowa, która zostanie potem potraktowana, jako nośnik, na który wgrany zostanie zestaw neandertalskich genów. Dziecko, jakie miałoby się urodzić dzięki takiej manipulacji genetycznej będzie klonem osobnika, którego DNA posłuży do implantacji materiału genetycznego.
    Nawiasem mówiąc, nie byłby to pierwszy taki przypadek w świecie nauki. Już w 2009 roku udało się genetykom sklonować wymarły gatunek koziorożca alpejskiego. Eksperyment zakończył się sukcesem, ale wkrótce po urodzeniu zwierzę zdechło. Postępy genetyki a także ogólnie nauki powodują, że technologia klonowania będzie udoskonalana i wkrótce być może uda nam się wskrzesić nie tylko Neandertalczyka, ale i inne wymarłe gatunki sprzed milionów lat.
    źródło: http://www.dailymail.co.uk/news/article-2265402/Adventurous-human-woman-wanted-birth-Neanderthal-man-Harvard-professor.html?ito=feeds-newsxml

    • Maggie pisze:

      Biada tym co chca Pana Boga poprawiac. Genetyczne zabawy potepial JPII.

      Jesli chodzi o rosliny GMO to przypuszczalnie maja zwiazek z „epidemia culrzycy” (USA i Kanada je kukurydze i soje „zmodyfikowana”). W TV mowiono o pomidorach wychodowanych z …genami oczow ryby!!! (ze zgroza zartuje: mozna je zjesc w piatek).
      Uwazam GMO z za produkty skazone, ktore moga zaklocic balanse w przyrodzie itd lub nawet unicestwic rase ludzka.
      Skazona zywnosc to nie tylko GMO …w laboratorium myszy karmione slodzikiem aspartame w drugim juz chyba pokoleniu a napewno trzecim sa bezplodne…(biale myszki jakie mialam w akwarium co 19 dni mialy 7 mlodych i mama pozwolila zatrzymac tylko jedna myszke – nie bylo tego slodziku w ich pozywieniu).

  3. Terra pisze:

    Wielka prośba o modlitwę o owoce Ducha Św. na rekolekcjach z Robertem Tekielim w Kowarach, 4 lutego, szatan atakuje ludzi, którzy je organizują, i ich rodziny, potrzeba modlitwy.
    Robert na dziś:

    Wystarczy pełnić wolę Bożą, żeby dostąpić Królestwa, by chodzić w otoczce raju, by mieć Pokój, uśmiech wewnętrzny, spokojne wewnętrzne jezioro, by już tutaj niebo zaparkowało w nas na stałe Same uczynki nie mogą jednak nigdy udoskonalić tych, którzy się do Boga zbliżają. Potrzebna jest MIŁOŚĆ, tylko ta motywacja ma sens – spokojne ofiarowanie się upierdliwemu bliźniemu.

    Drugi problem to rozeznanie tej Bożej woli, co mam robić, kim być? Łatwo powiedzieć: „Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – abym spełniał wolę Twoją, Boże”, trudniej, nauczyć się jak tę wolę poznać, dziś, na ten dzień. Tego właśnie będzie nas uczył Nauczyciel na rekolekcjach. Rozeznać wolę Bożą na nasze życie, bo „Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.”

    Z nadzieją czekałem na Pana, a On pochylił się nade mną i wysłuchał mego wołania. Włożył mi w usta pieśń nową, śpiew dla naszego Boga. Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom. I że mnie tępemu otworzyłeś uszy. Że mówiłeś do mnie wielkimi literami cierpienia. O co prosiłem. O wielkie litery,
    nie o cierpienie. Ale dziś dziękuję.
    Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie. Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca, głosiłem Twoją wierność i pomoc. Nie taiłem Twojej łaski ani Twej wierności przed wielkim zgromadzeniem. Dzięki że jesteś wierny, i że się do mnie przyznajesz, jeśli ja jestem wierny. Amen

    • Maggie pisze:

      Modlmy sie. Kiedys osoba z Alzheimer’em musiala miec non stop opieke, bo choc sama ledwo nogami juz wloczyla, byla agresywna a slownictwo jej to istny kanal. Kiedy wreszcie polozyla sie spac, po calym dniu udreki, opiekunka wyciagnela Rozaniec (taka jak pierscionek dziesiatke) i w myslach zaczela odmawiac…i ten czlowiek ktory bez chodzika nie zrobilby kroku: nagle przebudzil sie i obnazajac sie rzucil z chrapliwym krzykiem na modlaca. Potrzeba bylo trzech osob (!) do przytrzymania nagusa nim 4-ta „nakarmila” go czyms uspakajajacym – dopiero w trojke doprowadzono odzianego juz na powrot do lozka. Bylam swiadkiem. Chorzy sa latwym lupem dla zlego, zwlaszcza niechrzescijanine. Oczywiscie w tej instytucji nie mozna tego tematu poruszyc.
      Wniosek ze ci, ktorzy pomagaja zawladnietemu lub wyganiac zlego ducha rowniez sa narazeni na jego ataki. Ks.Michal Olszewski wspominal ze spal przy zapalonym swietle aby widziec gdzie leci rzucony przez czorta, ktory powiedzial mu ze nie moze zabic ksiedza bo Matka Boza stoi przy nim.
      Modlac sie za tych pomocnikow i ich rodziny zwracajmy sie do Matki Najswietszej proszac o Nieustanna Opieke i Pomoc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s