Ks. Stanisław Małkowski o pogrzebie ks. Tadeusza Kiersztyna, o Intronizacji, Krucjacie Różańcowej, o poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi oraz o posłuszeństwie

Przedstawiamy Czytelnikom najnowszą i chyba jedną z najważniejszych  ostatnich wypowiedzi księdza Stanisława Małkowskiego, o którym więcej możemy przeczytać tutaj: ks. St. Małkowski
oraz tutaj: ks. St. Małkowski (całość)
a najciekawsze z nich naszym zdaniem:
Byłem przeznaczony do likwidacji i Ksiądz Małkowski Nr 1 do odstrzału przed księdzem Jerzym Popiełuszką

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Ks. Stanisław Małkowski o pogrzebie ks. Tadeusza Kiersztyna, o Intronizacji, Krucjacie Różańcowej, o poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi oraz o posłuszeństwie

  1. wobroniewiary pisze:

    Dziś I sobota – wszystkim Czytelnikom dedykujemy ten fragment z „Niebieskiej książeczki” śp. ks. Stefano Gobbiego (książka z imprimatur) a fragment bardzo ważny – znaki czasu, nadzieja wyrażona w obietnicy Maryi opieki nad nami, że Syn Człowieczy znajdzie wiarę jak powróci dzięki małej trzódce, która poświęciła się NIEPOKALANEMU SERCU MARYI – tak więc żadne pieczęcie tylko poświęcenie się Niepokalanemu Sercu

    Ave Maria, gratia plena….

    420. Kiedy Syn Człowieczy powróci
    a Czytacie w Ewangelii: «Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

    b Chcę was dziś zaprosić do rozmyślania nad tymi słowami, wypowiedzianymi przez Mojego Syna Jezusa. Są to słowa pełne powagi. Skłaniają do zastanowienia się i mogą wam pomóc zrozumieć czasy, w których żyjecie. Możecie jednak postawić sobie pytanie: dlaczego Jezus to powiedział? Zrobił to, aby opisać wam okoliczności, które będą wskazywać na Jego bliski powrót w chwale; aby przygotować was na Swoje drugie przyjście.

    c Zaniknie wiara.

    d Również w innym fragmencie Pisma Świętego – w Liście św. Pawła do Tesaloniczan – znajduje się jasna zapowiedź, że przed powrotem Chrystusa w chwale będzie miało miejsce wielkie odstępstwo. Utrata wiary jest prawdziwym odstępstwem. Szerzenie się odstępstwa jest znakiem wskazującym, że obecnie bliskie jest już drugie przyjście Chrystusa.

    e W Fatimie przepowiedziałam wam, że nadejdzie czas, kiedy ludzie utracą prawdziwą wiarę. Oto ten czas. Obecnie doszło do tej bolesnej sytuacji, która jest znakiem przepowiedzianym wam w Piśmie Świętym: prawdziwa wiara zanika właśnie u coraz większej liczby Moich dzieci.

    f Oto przyczyny utraty wiary:

    1. Rozszerzanie błędów. Są one upowszechniane i często nauczane przez profesorów teologii w seminariach i szkołach katolickich, przez co wydają się prawdziwe i uzasadnione.

    2. Publiczny i otwarty bunt wobec autentycznego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła – zwłaszcza wobec Papieża, który otrzymał od Chrystusa zadanie zachowywania całego Kościoła w Prawdzie wiary katolickiej.

    3. Zły przykład dawany przez Pasterzy, którzy pozwolili się całkowicie posiąść duchowi świata i – zamiast być głosicielami Chrystusa i Jego Ewangelii – stają się propagatorami ideologii politycznych i społecznych. Zapominają o nakazie otrzymanym od Jezusa: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu».

    g Tak więc w waszych czasach odstępstwo wielu Moich biednych dzieci rozszerza się coraz bardziej.

    h Kiedy Syn Człowieczy powróci…

    i Jego powrót jest bliski, dlatego Moje matczyne działanie staje się coraz bardziej troskliwe i silne. Pragnę pomóc wszystkim Moim dzieciom pozostawać zawsze w prawdzie wiary. Oto dlaczego prosiłam was o poświęcenie się Memu Niepokalanemu Sercu. Oto dlaczego w tym czasie rozszerzyłam Mój Kapłański Ruch Maryjny. Uczyniłam to, aby uformować małą trzódkę, gromadzącą się na modlitwie w Wieczernikach, czuwającą i oczekującą. Tę trzódkę gromadzę i formuję, by zawsze trwała w prawdziwej wierze.

    j Dzięki temu, kiedy Syn Człowieczy powróci, znajdzie jeszcze wiarę na ziemi w tych wszystkich, którzy Mi się poświęcą i pozwolą się zgromadzić w niebiańskim ogrodzie Mego Niepokalanego Serca

    Rubbio (Vicenza), 12.04.1990, Wielki Czwartek

  2. babcia pisze:

    Trzy narzędzia dla ocalenia Polski 😉
    1) Krucjata Różańcowa
    2) Intronizacja Jezusa na Króla Polski, co służyłoby też Europie
    3) ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi

    Bóg zapłać księże Stanisławie za to co ksiądz robi i mówi i Bóg zapłać za możliwość telefonicznego poznania księdza dzięki Ewie.

  3. Adminka pisze:

    Tak, ja też chcę podziękować babci, że dzisiejszy wywiad – jego nagranie telefoniczne mogło się odbyć u babci w domu, bo nade mną sąsiad robi taki remont, że byłoby słychać tylko świst wiertarek, łomów i nie wiadomo czego jeszcze, a babcia mieszka piętro niżej ale – dzięki Bogu – po drugiej stronie. więc do niej nie docierają tak hałasy 😉

    Ponadto babcia w rozmowie z księdzem Stanisławem dziś mnie sprostowała że ma już 84 a nie 82 lata (chciałam ją odmłodzić :D) i przepraszam za mój przeraźliwie ochrypły głos, ale zmiana klimatu z morskiego na bardziej kontynentalny mi nie służy (ja i moje zdrowie wolą morze i tamte klimaty, gdzie zero chorób i dolegliwości…)

  4. wobroniewiary pisze:

    Wierny towarzysz w cierpieniu

    W tym roku, 13 sierpnia, mineła 35. rocznica śmierci abp. Antoniego Baraniaka, metropolity poznańskiego w latach 1957-1977. Był on zaufanym sekretarzem prymasów – Augusta Hlonda i Stefana Wyszyńskiego. Ale nie tylko dlatego powinniśmy o nim pamiętać.

    Tamtego dnia nad Poznaniem świeciło słońce. To ważne, bo jak pamiętają ci, którzy go znali, on zawsze bardzo lubił słoneczne dni. Częściej się wtedy uśmiechał i chętniej wspominał lata swojego pobytu w gorącej Italii czy Francji. Zatem tego dnia, dokładnie 13 sierpnia 1977 r., dzień był jasny i ciepły. Wakacyjny. Wydawałoby się – radosny. Ale nie dla poznańskich katolików.

    W szpitalu przy ul. Przybyszewskiego umierał w okrutnych bólach pasterz poznańskiego Kościoła. Nowotwór trzustki, półpasiec, zapalenie opłucnej z wysiękiem zrobiły swoje. Wychudzony, spuchnięty, obolały odchodził z tego świata w otoczeniu wiernych i oddanych współpracowników, księży, sióstr zakonnych, biskupów. Ktoś ciągle był przy jego łóżku. Tylu z nich chciało jeszcze go zobaczyć, pożegnać, podziękować. Tylu koniecznie chciało poprosić umierającego: „niech nam jeszcze Ekscelencja pobłogosławi”. To do niego do szpitala z Warszawy specjalnie przyjechał prymas Wyszyński, a kilka dni później kard. Karol Wojtyła. Wszyscy, którzy znajdowali się wtedy w jego pokoju, słyszeli, gdy żegnając się, powiedział: „Ekscelencjo, Kościół w Polsce nigdy nie zapomni tego, co Ekscelencja uczynił dla niego w najtrudniejszym dla tego Kościoła czasie”. Kim był człowiek, którego żegnano takimi słowami? Dlaczego takie słowa padły? By to wyjaśnić, trzeba się cofnąć o kilkadziesiąt lat. Prześledzić życiorys jednego człowieka, którym tak naprawdę moglibyśmy obdzielić kilka zasłużonych osób.

    Syn wielkopolskiej ziemi
    Ta historia zaczyna się 1 stycznia 1904 r. we wsi Sebastianowo w Wielkopolsce. Antoś Baraniak był synem niezbyt zamożnych rolników. Po ukończeniu szkoły powszechnej przyjęty został do Zakładu Księży Salezjanów w Oświęcimiu. Był wesoły i dowcipny, jego krewni do dziś opowiadają sobie rodzinne anegdoty z jego udziałem i pamiętają, jak zawsze pełne śmiechu i radości były jego spotkania z rodzeństwem, gdy po latach wspominali swoje dzieciństwo. W 1924 r. Antoś był już Antonim, pracował jako wychowawca w Salezjańskich Zakładach w Czerwińsku n. Wisłą, a potem w Warszawie. Dojrzewało w nim powołanie. W 1927 r. został skierowany na studia teologiczne i prawnicze do Rzymu. Święcenia kapłańskie przyjął 3 sierpnia 1930 r. w Krakowie z rąk kard. Stefana Sapiehy. W 1931 r. uzyskał doktorat z teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim, a w roku 1933 z prawa kanonicznego na rzymskim Uniwersytecie św. Apolinarego. Był bardzo zdolny, musiał wyróżniać się w tłumie rówieśników, bo to on zwrócił uwagę prymasa Hlonda, który we wrześniu 1933 r. mianował go swoim osobistym sekretarzem. Okres wojny 1939-1945 spędził razem z prymasem Hlondem na wygnaniu we Włoszech i Francji, prowadził wówczas jego kancelarię. Tu z pewnością przydała się jego biegła znajomość aż pięciu języków obcych – włoskiego, francuskiego, hebrajskiego, greki i oczywiście łaciny. Po powrocie do kraju w 1945 r. ks. Antoni Baraniak był nadal najbliższym współpracownikiem prymasa Hlonda przy organizowaniu życia kościelnego w nowych granicach Polski. To właśnie jemu umierający prymas Hlond powierzył misję przekazania papieżowi nazwiska hierarchy, którego widziałby na swoim miejscu. Ks. Baraniak wywiązał się z niej solidnie i tak dyskretnie, że przez wiele lat prymas Wyszyński nie wiedział, komu między innymi zawdzięcza to stanowisko. Tym bardziej jest więc wymowne, że nie wiedząc tego, po śmierci kard. Hlonda w 1948 r. zatrzymał ks. Baraniaka na stanowisku kierownika swojego sekretariatu. Trzy lata później, w 1951 r. z rąk Prymasa Tysiąclecia w katedrze gnieźnieńskiej otrzymał on sakrę biskupią.

    We wrześniu 1953 r. – w tym samym dniu co prymas Wyszyński – został aresztowany. Nie miał pojęcia, jakie szykany, tortury i cierpienia przyjdzie mu znosić przez najbliższych 27 miesięcy.

    Towarzysz w cierpieniu
    Każdy, kto kiedykolwiek przekroczy bramę więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, nie zapomni chyba nigdy złowrogiego dźwięku zatrzaskujących się jej metalowych elementów
    . Od środka, na pierwszy rzut oka, więzienie podobne jest do tych z amerykańskich filmów. Spacerniaki obsadzone zieloną trawą, schludne chodniki i czyste ściany budynków nie przypominają miejsca kaźni ani straceń. Ale wystarczy zejść schodami kilka metrów w dół i kilkoma korytarzami w głąb, by niemal fizycznie poczuć grozę najcięższego więzienia politycznego Polski Ludowej. Małe okno z grubymi kratami, muszla klozetowa w kącie, stęchnięty materac na metalowym odrapanym łóżku i goła żarówka na suficie, i nic więcej – to standard każdej celi. Nie słychać żadnego dźwięku z zewnątrz, a poza fragmentem nieba czy więziennego podwórka nie widać nic.

    Bp Baraniak trafił właśnie do takiej celi. Ani on, ani prymas nie byli w stanie przewidzieć, do czego posuną się komuniści, chcący sfingować proces przeciwko kard. Wyszyńskiemu, chcący oskarżyć go o zdradę stanu i działania szpiegowskie. Gdyby w zeznaniach jego najbliższego współpracownika, jakim był wówczas abp Baraniak, udało się potwierdzić, uprawdopodobnić choćby jeden z tych zarzutów, skompromitowany prymas po pokazowym procesie musiałby zapewne opuścić nasz kraj. Tak, jak stało się to na Węgrzech, w Czechach czy Chorwacji.

    Bp Baraniak poddany był więc wyjątkowo intensywnej „obróbce”. Decyzje na temat stosowanych wobec niego metod śledztwa podejmowano na najwyższym szczeblu.
    Robiła to m.in. znana z okrucieństwa stalinowska prokurator Julia Brystygierowa, a arcybiskupem zajmowali się ubecy, którzy podlegali m.in. katowi tego okresu – Józefowi Różańskiemu. To, co bp Baraniak przeszedł w więzieniu na Rakowieckiej, częściowo zawarte jest w dokumentach UB, które dziś znajdują się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Opublikował je w 2009 r.

    bp Marek Jędraszewski w I tomie liczącej 580 stron książki Teczki na Baraniaka. Ale jest to tylko częściowy zapis tego, co działo się w okresie uwięzienia późniejszego arcybiskupa poznańskiego. W dokumentach UB nie ma przecież śladu po biciu aresztowanego (a arcybiskup do końca życia miał na plecach kilkanaście 10-,15-centymetrowych blizn, będących – jak to sam nazywał – pamiątką po pobycie w więzieniu, które lekarz zidentyfikował jako ślady po biciu), nie ma żadnych informacji o stosowaniu wobec niego tzw. ciemnicy, czyli trzymaniu przez kilka dni nago w wilgotnej, spływającej fekaliami celi bez okna i światła, bez podania mu jedzenia czy picia, w dokumentach tych nie ma mowy o wyrywaniu paznokci czy odmawianiu udzielenia podstawowej pomocy lekarskiej w przypadku takich schorzeń, jak zapalenie wyrostka robaczkowego czy krwawy nieżyt żołądka. Informacje o tych prześladowaniach można uzyskać jedynie szczątkowo od świadków fragmentarycznych wypowiedzi abp. Baraniaka, który sporadycznie mówił o tym różnym osobom w różnych okolicznościach swojego życia. (Pisaliśmy o tym w „PK” nr 18/2012).

    Wydawać by się jednak mogło, że po upadku w Polsce reżimu komunistycznego uda się przywrócić pamięć historyczną o losach takich osób jak abp Baraniak. Okazją ku temu mogło być chociażby śledztwo wszczęte przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie 10 grudnia 2003 r. Jego podstawę stanowiły wyłączone materiały ze śledztwa w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego w okresie od 25 września 1953 r. do 28 października 1956 r. Z materiałów tych wynikało, że również wobec bp. Antoniego Baraniaka, dyrektora Sekretariatu Prymasa Polski, dopuszczono się przestępstwa bezprawnego pozbawienia wolności, wynikającego z niezgodnego z prawem przedłużania zastosowanego wobec niego tymczasowego aresztowania.

    Nie było prześladowania

    Jak oficjalnie poinformował prowadzący śledztwo naczelnik Wydziału IPN Piotr Dąbrowski, „czynności planowane przez MBP z udziałem bp. Antoniego Baraniaka miały na celu uzyskanie takich informacji, które pozwoliłyby rozpocząć śledztwo przeciwko Prymasowi Polski Stefanowi Wyszyńskiemu i wykazać, że Kościół i Jego hierarchowie działali na szkodę Polski, w tym podejmowali działania szpiegowskie”. W latach 2003-2011 w postępowaniu prowadzonym przez Oddziałową Komisję w Warszawie przesłuchano pięciu jeszcze żyjących b. funkcjonariuszy MBP (na 30 wymienionych w dokumentach), którzy zdaniem prokuratorów nie wnieśli nic zasadniczego do śledztwa. W toku przesłuchań wymienieni zasłonili się niepamięcią co do szczegółów postępowania prowadzonego przeciwko bp. A. Baraniakowi.

    Tyle suchy komunikat. Tylko że nawet pobieżna analiza podstawowych faktów związanych „ze sprawą abp. Baraniaka” budzi wątpliwości co do metod tego śledztwa i przede wszystkim jego rezultatów. Tak się bowiem składa, że jednym z tych pięciu żyjących jeszcze w momencie wszczynania śledztwa funkcjonariuszy UB był Wincenty K., który był obecny przy aresztowaniu prymasa i biskupa i który osobiście przeprowadził 113 ze 145 przesłuchań bp. Baraniaka. On redagował protokoły przesłuchań, on sporządzał tzw. plany pracy do sprawy bp. Baraniaka i jego ręką pisane są raporty z postępów śledztwa. On także wnioskował o przedłużanie tymczasowego aresztowania biskupa, które trwało w sumie aż 27 miesięcy. I co zeznał ten pan w śledztwie, figurujący w protokole przesłuchania świadka jako „emeryt z wyższym wykształceniem”? Mówił tylko, że „był oficerem śledczym”, a ze sprawą bp. Antoniego Baraniaka zetknął się w ten sposób, że mu „ją przydzielono”. Kto, tego nie pamięta. Funkcjonariusz potwierdza, że był w Pałacu Prymasowskim podczas zatrzymania prymasa Stefana Wyszyńskiego i bp. Antoniego Baraniaka, ale wtedy „nie wiedział po co nas tam sprowadzono” i nie wie, w jakim celu zatrzymano biskupa. „Ja nic nie planowałem, słuchałem i wykonywałem polecenia. Nie pamiętam, gdzie po zatrzymaniu biskupa zawieziono. Prowadziłem śledztwo sam, nie wiem, dlaczego mi je przydzielono”, mówi pod przysięgą ten, który spotykał się z więźniem Baraniakiem kilka razy w tygodniu. Teraz na każdy okazany sobie dokument z lat 1953-1955 emerytowany funkcjonariusz UB odpowiada tak samo: „to nie mój podpis, nie wiem, kto go złożył w tym miejscu”, a „w śledztwie nie było mojej inicjatywy”. Takie zeznania mogą być nawet zabawne, ale to m.in. one stały się podstawą umorzenia 28 czerwca 2011 r. przez IPN w Warszawie śledztwa w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności, wynikającego z niezgodnego z prawem przedłużania zastosowanego wobec biskupa tymczasowego aresztowania. Umorzenia, w uzasadnieniu którego napisano, iż „brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa znęcania się fizycznego lub moralnego (psychicznego) nad bp. Antonim Baraniakiem”.

    Z takim orzeczeniem trudno się zgodzić tym, którzy znali biskupa i wiedzą, jak bardzo więzienie zrujnowało jego zdrowie. Tymczasem dziś brak nawet podstawowych informacji o jego bohaterskiej postawie, która utorowała powrotną drogę kard. Stefanowi Wyszyńskiemu do realnego sprawowania funkcji prymasa Polski. Nie było procesu udowadniającego zdradę stanu, nie było świadka potwierdzającego „szpiegostwo” i tym podobne zbrodnie. Kto dziś o tym wie, kto o tym pamięta?

    Ze względu na zły stan zdrowia bp. Antoniego Baraniaka przeniesiono w ostatnich dniach 1955 r. z więzienia do miejsca odosobnienia, najpierw do Domu Salezjańskiego w Marszałkach k. Grabowa w Wielkopolsce, a potem do Krynicy. Historycy są dziś zgodni, że stało się to tylko dlatego, by katolicki biskup nie umarł w komunistycznym więzieniu. Tymczasem nastała odwilż i sytuacja polityczna w bloku wschodnim, a więc także w Polsce, zmieniła się. Papież Pius XII 30 maja 1957 r. mianował bp. Baraniaka arcybiskupem poznańskim, jego uroczysty ingres do katedry odbył się 6 października 1957 r. Nikt nie przypuszczał wtedy, że ten schorowany, wychudzony, udręczony duchowny będzie kierował archidiecezją całe 20 lat. Abp Baraniak do końca życia był oddanym i wiernym współpracownikiem prymasa Wyszyńskiego, potwierdzają to wszyscy, którzy znali ich obu. Na wspólnych zdjęciach z posiedzeń Episkopatu są bardzo często obok siebie. To właśnie bp. Baraniaka prymas Wyszyński nazwał „wiernym towarzyszem w cierpieniu, a nawet więcej – swoim obrońcą”.

    Abp Baraniak brał czynny udział w Soborze Watykańskim II, uczestniczył we wszystkich jego sesjach. W 1966 r. zorganizował uroczystości milenijne w Poznaniu, a w 1968 r. uroczystości związane z Tysiącleciem Biskupstwa Poznańskiego. W tym samym roku przeprowadził pierwszy od ponad 200 lat Synod Archidiecezji Poznańskiej. Przez 20 lat był członkiem Rady Głównej Episkopatu i przez wiele lat przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. Realizacji Uchwał Soboru Watykańskiego II. Wyświęcił ponad 600 kapłanów. Czy wolno nam o nim zapomnieć?

    Fragment przemówienia żałobnego kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski – 18.08.1977 r.

    „Gdy przyszły na Kościół Chrystusowy czasy trudne, wtedy sekretarz prymasa stał się jego wiernym towarzyszem w cierpieniu. Mógłbym powiedzieć: nie tylko socius in passione, a nawet więcej – obrońcą. (…) Biskup Baraniak uwięziony (…) był dla mnie niejako osłoną. Na niego bowiem spadły główne oskarżenia i zarzuty, podczas gdy mnie w moim odosobnieniu przez trzy lata oszczędzano. Nie oszczędzano natomiast biskupa Antoniego. Wrócił na Miodową w 1956 roku tak wyniszczony, że już nigdy nie odbudował swej egzystencji psychofizycznej. Pozostał człowiekiem drobnym, (…) choć niezwykle aktywnym, podejmującym każdy trud bez wahania. (…) O tym, co wycierpiał, można się było dowiedzieć tylko od współwięźniów. (…) Domyślałem się, że mój względny spokój w więzieniu zawdzięczam jemu, bo on wziął na siebie jak gdyby ciężar całej odpowiedzialności prymasa Polski. To stworzyło między nami niezwykle silną więź. Wyraża się ona z mojej strony w głębokim szacunku dla tego człowieka, a zarazem w serdecznej wdzięczności wobec Boga, że dał mu tak wielką moc, iż mogłem się na nim spokojnie oprzeć”.

    Całość:

    http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/obiektyw/art,423,wierny-towarzysz-w-cierpieniu.html

  5. wobroniewiary pisze:

    BĄDŹMY RAZEM W PIERWSZĄ SOBOTĘ MIESIĄCA DZIĘKI TRANSMISJI NABOŻEŃSTWA (od. godz. 18.25) Z SANKTUARIUM NA KRZEPTÓWKACH W RADIU ALEX !!!

    RADIO ALEKS- http://87.98.186.209:8000/listen.pls


    Medytację pierwszosobotnią można również wysłuchać w:
    Radiu Maryja: http://www.radiomaryja.pl/
    i Radiu Warszawa: http://radiowarszawa.com.pl/

    Czy pamiętasz warunki nabożeństwa wynagradzającego, o które prosi Matka Boża?

    Do warunków nabożeństwa w Pierwsze Soboty należy:
    1. przystąpienie do spowiedzi św. i przyjęcie komunii św.,
    2. odmówienie jednej części różańca,
    3. odprawienie piętnastominutowej medytacji,
    4. a wszystkie warunki odprawiamy w intencji wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi.

    Siostra Łucja przypomina, iż wskazana intencja wynagradzająca jest najistotniejszym warunkiem nabożeństwa.

    Bądźmy razem przy Niepokalanym Sercu w Pierwsze Soboty, by pocieszyć zbolałe Serce Maryi!
    http://www.sekretariatfatimski.pl/pierwsze-soboty-miesica

    Więcej informacji: http://www.sekretariatfatimski.pl/pierwsze-soboty-miesica/375-transmisje-pierwszych-sobot

  6. wobroniewiary pisze:

    Jeszcze i tutaj przypominamy, że:

    1) za 15 minut w radiu Alex – http://www.radioalex.pl – BĄDŹMY RAZEM W PIERWSZĄ SOBOTĘ MIESIĄCA DZIĘKI TRANSMISJI NABOŻEŃSTWA (od. godz. 18.25) Z SANKTUARIUM NA KRZEPTÓWKACH W RADIU ALEX !!!
    http://www.sekretariatfatimski.pl/aktualnosci/385-zblia-si-pierwsza-sobota

    2) Z ostatniej chwili – 1.09.2012 r.:
    Dziś, w dniu 1.09.2012 r. wyjątkowo ksiądz Adam drugi raz dokona poświęcenia wody około godz. 21.20 – tuż po Apelu Jasnogórskim. W tym samym czasie ksiądz Adam pobłogosławi też wszystkich Czytelników. Tak więc, jeśli ktoś zapomniał naszykować wody lub ma jej za mało, dzięki Basi565 mamy jeszcze dziś jedną okazję ku temu 🙂

    Ps. Jak widać z komentarza wyżej, Admin robi to bardziej artystycznie ode mnie 🙂
    Ale nawet dwa podobne w treści komenty nie zaszkodzą, tym bardziej, że nawołują do pięknej modlitwy wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi iw I-ą sobotę

  7. Tuptusia pisze:

    Jutro w uroczej Kalwarii Zebrzydowskiej Dróżki Matki Bożej o godz. 12.30, początek przy bazylice od strony Ukrzyżowania.

    Kobiety przyjeżdżajcie modlić się w spódnicach, wtedy wielkie łaski uzyskacie – jak mówiła Katarzynka Szymon – mamy chodzić w kobiecym stroju, nie w męskim.

    Najlepiej przyjechać na wcześniejszą Mszę Św. o godz. 11-ej.
    Ojcowie Bernardyni chętnie udzielają tu Komunię Św. na klęcząco ale niestety wielu ludzi podchodzi, stoi i nie klęka a tyle się mówi i pisze o godnym przyjmowaniu na kolanach.

    Ojcowie zapraszają do Matki Bożej Kalwaryjskiej, która wyprasza nam wiele łask.

    Doceńmy ten skarb, że codziennie możemy tu przyjechać, wyspowiadać się, spędzić czas w pięknym, urokliwym otoczeniu przyrody i kilkusetletnich zabudowań,jedynym takim miejscu w Polsce.
    A za granicą ludzie tego nie mają; zauważmy jakim skarbem Pan Bóg nas ubogaca, że ta Kalwaria dzięki łasce Opatrzności przetrwała burzliwe dzieje naszej historii; dbajmy o ten skarb, wspierajmy Ojców Bernardynów i módlmy się tutaj o nowe powołania do tego miejsca, to powinność i przywilej a Matka Boża nam wynagrodzi potrzebnymi łaskami dla naszych rodzin i dla naszej ukochanej Ojczyzny.

    Nie jeden raz słyszałam, że kto za życia nie przejdzie dróżek kalwaryjskich, będzie musiał – po śmierci.

    http://www.kalwaria.eu

  8. M Magdalena pisze:

    Dziękuję za tę stronę i za ten wpis, zwłaszcza za pierwszy komentarz!
    Dla mnie bardzo ważny.
    Kochani Czytelnicy
    To wszystko święta prawda.
    Diabeł umie tylko małpować, wszystko
    I Boże Miłosierdzie i środki ochrony zamieniając je z duchowych na materialne (z poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi na jakąś pieczęć „miłosierną”

    Dziś dostałam maila a tam był m.in. pewien adres mailowy z końcówką … divinemercy.pl, zaintrygowana weszłam i jest taka strona http://www.divinemercy.pl/ – wspaniała piękna strona o Miłosierdziu, o Faustynie a zero o Mery Divie Mercy. Nie znam angielskiego, ale google translator mi pomogły
    I z całą odpowiedzialnością przed Bogiem mówię wam, że Mery zmałpowała Miłosierdzie Boże od św. Faustyny!

    I ks. Gobi pisze o poświęceniu się Maryi i Jej Sercu a tu sprzedają jakąś pieczęć. To diabelska podróbka nawet pod nazwę.

    Włączyłam radio Alex i słucham, odmawiam Różaniec ale musiałam to napisać. Aby was ostrzec.
    Uciekajmy się pod płaszcz Maryi a nie pod jakieś pieczęcie.
    Odmawiajmy Różaniec. Wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za wszelkie zniewagi w tym za zniewagę „zamiany Boskiej Niebiańskiej ochrony w zamian za świstek papieru z masońską koroną”
    Aby nie było że „zamienił stryjek siekierkę na kijek”

    Maryja, Święty Różaniec i poświęcenie się Jej Sercu to prawdziwy ratunek a jedyną prawdziwą stroną o miłosierdziu jest ta strona!
    http://www.divinemercy.pl/

    Maryjo, dziękuję Ci, że pomogłaś mi to odkryć.
    Teraz już jestem całkiem wolna od wpływu masońskich bredni i dziękuję za to księdzu Stanisławowi Małkowskiemu, ks. Adamowi Skwarczyńskiemu, Ojcu Danielowi z Czatachowej i pewnemu egzorcyście.
    Bogu niech będą dzięki.
    Dziś pierwsza sobota, zróbmy Maryi prezent, oddajmy się Jej w opiekę.

    Niepokalane Serce Maryi bądź naszym ratunkiem!
    Amen!

  9. Antoni z Canady pisze:

    Bóg zapłać
    Dziękuję wszystkim.
    Administratorom strony, księżom i nade wszystko Bogu. Za księdza Tadeusza, za jego działania na rzecz intronizacji dziękuję za księdza Skwarczyńskiego, za księdza Małkowskiego za wszystkich księży patriotów wiernych Bogu Papieżowi kochających swoją Ojczyznę i wiernie pełniących służbę Bożą
    Antoni

  10. Niezapominajka pisze:

    TRZYDZIESTA DRUGA ROCZNICA ”Solidarności”
    i SIEDEMDZIESIĄTA TRZECIA WYBUCHU II wojny światowej

    ukazują sprzeczność między solidarnością i wojną. Pierwsza służy życiu, druga – śmierci. Czy solidarność narodu pokona wojnę przeciwko życiu Polski i w Polsce? Władza prorocka zobowiązuje do powiedzenia ”TAK” życiu i ”NIE” śmierci. Władza Herodowa mówi ”nie” życiu i ”tak” śmierci…

    A jeżeli teraz trwa wojna przeciwko Polsce wymierzona w wolność, własność i życie Polaków? Niech najpierw nastanie sprawieliwy pokój i władza Króla Pokoju Chrystusa. Tej władzy służył ks. Tadeusz Kiersztyn. Zagrożeniem jest relatywizm i nihilizm w obu postaciach – i zachodniej, i wschodniej. Polska za cenę wielkich ofiar powiedziała ”NIE” OBU SOCJALISTYCZNYM TOTALITARYZMOM ubiegłego wieku. Czy teraz powie ”tak” nowej wersji socjalistycznego nihilizmu? Rewolucja nihilizmiu w dziedzinie duchowej, osobistej i społecznej trwa. Kontrrewolucja pod wodzą Jezusa Króla i Maryi Królowej jest wciąż możliwa, a nawet konieczna w imię obrony wolności, prawdy, własności i życia. * Ks. Stanisław Małkowski

    http://wobroniekrzyza1.wordpress.com/

  11. Tadeusz z Podkarpacia pisze:

    „Rozalia Celakówna – wizje, pisma, objawienia- intronizacja”
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/01/19/rozalia-celakowna-wizje-pisma-objawienia-intronizacja/
    Warto czytać archiwum na tej stronie, i jeszcze to:

  12. Małgosia pisze:

    Ksiądz Małkowski mówił też o totalitarnych reżimach o agentach sowieckich i niemieckich to ja zapodam wam link do strony pana profesora Dakowskiego

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=7049&Itemid=46

    Pytanie do abp. Józefa Michalika
    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
    http://www.isakowicz.pl/ 2012-09-01

    W najnowszym felietonie w „Gazecie Polskiej” ukaże się moje pytanie skierowane do przewodniczącego Episkopatu Polski.

    Ekscelencjo, czy 9 bm. we wszystkich cerkwiach podległych Cyrylowi I też będzie czytane przesłanie podpisane na Zamku Królewski w Warszawie? A jeżeli nie, to dlaczego?

    Pytanie to zadałem dlatego, gdyż z listu, który dostałem od jednego z księży pracującego w Rosji, wynika, iż tamtejsza Cerkiew nie tylko, że nie planuje odczytania przesłania w swoich świątyniach, ale i do tej pory w ogóle nie poinformowała wiernych o jego podpisaniu.
    Zmieniony ( 01.09.2012. )

  13. Informacja od księdza Adama

    Do trzech razy sztuka 🙂
    Kilka osób było poza domem cały dzień (mieli do tego pełne prawo ) a teraz piszą lub informują tel., że zapomnieli naszykować wody.
    Ale ksiądz Adam jest taki dobry … 😀
    Do trzech razy sztuka 🙂
    On wie doskonale, jak ta woda działa i jak jest potrzebna, więc jutro jeszcze raz, po Apelu – też około 21-20 poświęci nam wodę. Naszykujmy więc wodę na jutro wieczór kto jeszcze chce i może

    Zmówmy więc w intencji księdza Adama choć jedno „Zdrowaś Maryjo” 🙂

  14. wobroniewiary pisze:

    Kościół pod presją salonu
    Ks. St. Małkowski:

    „Ksiądz Jerzy Popiełuszko, gdyby żył i kontynuował swoją misję, byłby ciągany przez byłych ubeków po sądach, a „Gazeta Wyborcza” ścigałaby go za upolitycznienie”

    Bóg traktowany jest często jak maskotka. Jezus jest dodatkiem do jakiegoś ciepła, które chcemy wytworzyć wokół siebie. Do tego dochodzi obraz Boga, który na wszystko się zgadza.
    (…)
    Tolerujemy Jezusa w jakimś wąskim wycinku, pod patronatem trzech współczesnych świętych: świętego kompromisu, świętego spokoju i świętej tolerancji. Według tej wizji Bóg zgadza się na wszystko, a Jego przebaczenie nie odbywa się na zasadzie nawrócenia, żalu, postanowienia poprawy i nazwania zła złem, a dobra dobrem. Jesteś kochany taki, jaki jesteś, na pewno pójdziesz do nieba, cokolwiek byś czynił itd.
    (…)
    Dziś miłosierdzie i przebaczenie jest rozumiane jako wszech-tolerancja i zatarcie różnicy między katem a ofiarą. Jeśli ofiara domaga się spełnienia warunków, które umożliwią uczciwe pojednanie, to z kata robi się ofiarę, a z ofiary kata.
    (…)
    Wielu myśli jak wojak Szwejk: „Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było”. I jest „jakoś”. W praktyce wielu przedstawicieli Kościoła, hierarchów, wiernych zachowuje się w sposób przyzwalający na to, co jest. Wtedy ktoś z tupetem i tą bezczelną pychą, jak Adam Michnik i jego dzisiejsi epigoni z „Gazety Wyborczej”, jest przekonany, że może wszystkich pouczać, łącznie z papieżem i biskupami. Wiedzą lepiej, jakie powinny być Kościół i Polska, i są gotowi przerabiać wszystkich na swoją modłę. W sferze państwa i kultury oznacza to zatarcie różnicy między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem.
    (…)
    Ksiądz Popiełuszko był niesamowicie prawy i odważny. Nie należy sądzić, że związałby się z salonem Sikorskiego czy poddał się presji tzw. politycznej poprawności. Tymczasem, słuchając kazań moich kolegów i obserwując to, co się dzieje w Kościele, widzę, jak oni poddają się tej presji. Doszło do ponurej sytuacji. Podczas komuny nie miałem żadnych ograniczeń formalnych skierowanych do mnie osobiście w kwestii głoszenia Słowa Bożego. To zabrzmi źle, ale trzeba powiedzieć, że podczas PRL-u miałem większą swobodę wypowiadania się na tzw. tematy kontrowersyjne niż dziś.
    http://gpcodziennie.pl/4142-kosciol-pod-presja-salonu.html

    ——————————————————————————–

    Warto przy okazji przypomnieć słowa księdza Stanisława Małkowskiego jakie padły w wywiadzie dla portalu prokapitalizm.pl o katastrofie i o jej ew. „przeżywaniu” przez rządzące elity:

    „To są ludzie cyniczni i okrutni.. Jestem absolutnie przekonany, że jest to zbrodnia z zimną krwią wykonana, planowana w szczegółach przez kilka miesięcy wcześniej, wykonana przy współudziale służb rosyjskich i jakichś istotnych czynników na Zachodzie. W normalnym kraju byliby osądzeni i dostaliby najwyższy wyrok. Mam tu na myśli Tuska, Komorowskiego, Arabskiego, Bogdana Klicha i szereg ich wspólników. Proces powinien to wykazać, ale kto ten proces w Polsce przeprowadzi? Wiemy jakie są sądy, jaka jest prokuratura, wiemy kto Polską rządzi, wiemy jaki jest stan świadomości większej części społeczeństwa”.
    A na temat obecnego Prezydenta dodaje:
    „Szereg jego decyzji stawia go w sytuacji nie tylko grzechu ciężkiego, ale wręcz ekskomuniki. W prawie kanonicznym rozróżnia się excommunicatio latae sententiae i excommunicatio ferendae sententiae. Ferendae sententiae to jest ekskomunika, która obowiązuje od momentu jej ogłoszenia, a latae sententiae to ekskomunika, która wynika z samego faktu, że ktoś jakieś przestępstwo popełnił i czy to będzie ogłoszone czy nie, ten człowiek jest w stanie ekskomuniki”.
    W tym samym wywiadzie dla niezależnej, witryny ksiądz Stanisław przejmująco nakreśla wymiar sporu:
    „Cywilizacyjny, duchowy, moralny, co zresztą bardzo się ujawnia w tym, jak się zachowują przeciwnicy krzyża i w zachowaniu tych, którzy przy krzyżu się modlą. Przeciwnicy zachowują się w sposób bluźnierczy, brutalny, z niezwykłym natężeniem agresji. (…)
    „Ważą się losy Polski, losy Europy się ważą. Czy Polską będzie? Czy Europa będzie?”

    http://aniol-ave.blogspot.com/2012/08/koscio-pod-presja-salonu.html

  15. Małgosia pisze:

    Jak należy rozmieć słowa „byłego współbrata”
    to znalazłam na stronie Jezuitów

    http://www.jezuici.pl/wb/pages/posts/zmarl-o.-tadeusz-kiersztyn-748.php
    Dzisiaj, w krakowskim szpitalu im. Narutowicza, zmarł o. Tadeusz Kiersztyn. Miał lat 67.
    O. Tadeusz uległ wypadkowi samochodowemu. Po przewiezieniu do szpitala został zaopatrzony świętymi sakramentami, ale obrażenia były tak duże, że zmarł.
    Polecajmy naszego byłego współbrata (w 1999 roku podpisał dymisję) Miłosierdziu Bożemu.
    Jakub Kołacz SJ

  16. borówka pisze:

    No bo temu wszystkiemu jest winny diabeł. Tylko, że niektórzy hierarchowie do dziś nie do końca wierzą w diabła
    Oto co znalazłam u naszego Zenobiusza!

    Fragment artykułu z “Uważam Rze” nr 27/2011
    Renesans walki z szatanem
    Egzorcyści zwracają uwagę, że to właśnie bł. Janowi Pawłowi II Kościół zawdzięcza swoisty renesans tej posługi. Ksiądz Amorth udokumentował trzy przypadki, gdy papież sam podjął się odprawienia egzorcyzmu. – Chciał dać przykład i pokazać, że to zwyczajna, powszechna posługa Kościoła – ocenił autor „Wyznań egzorcysty”. W1999 r. polski papież zatwierdził i podpisał nowy rytuał egzorcyzmów.
    Co ciekawe, według papieskiego biografa Amerykanina Geor-ge’a Weigla podejście Jana Pawła II do kwestii osobowego zła wpłynęło na jego najbliższe otoczenie. Zmieniło sposób myślenia kard. Stanisława Dziwisza. W dostępnej już na amerykańskim rynku książce „The End and the Beginning” (Koniec i początek), która jest kontynuacją bestsellerowego „Świadka nadziei” Weigel przywołał wydarzenie z 2000 r., kiedy papież modlił się nad 18-letnią Włoszką, w której obecność złego ducha ujawniła się na zakończenie audiencji generalnej. – Zaszokowało to ks. Stanisława Dziwisza. Jak relacjonował później – uważał dotąd, że to, co tradycja przypisywała diabelskiemu opętaniu, było tylko kwestią psychiatryczną. Doświadczenia z Janem Pawłem II przekonały go, że tak nie jest. Ksiądz Dziwisz opowiadał później, że był przekonany o tym, iż „szatan działał” w dziewczynie, której zachowanie „zmieniło się kompletnie”, kiedy papież obiecał odprawić mszę św. o jej uwolnienie – napisał George Weigel w swojej najnowszej książce. Długo można byłoby jeszcze ciągnąć podobne historie, które pojawiają się coraz częściej. Bo jak podkreślają „żołnierze” biorący udział w tej wojnie z szatanem, jego działania eskalują. I zakończą się dopiero wraz z końcem świata.
    *
    -Mariusz Majewski
    Autor jest dziennikarzem, redaktorem portalu Rebelya.pl.

    http://zenobiusz.wordpress.com/2011/08/21/sekretarz-ks-dziwisz-nie-wierzyl-w-diabelskie-opetania-wiec-w-diabla-osobowego-czy-uwierzyl-i-jak-dalece/

  17. Mn pisze:

    I soboty to koniecznie Krzeptówki i Maryja. To mamy Krzeptówki i Radio Maryja w jednym
    Módlmy się o jedność RM, księdza Kiersztyna i ojca Mikruta i ks. Małkowskiego
    Abyśmy byli jedno jak śpiewamy na początku

  18. PROROCTWO - 7 WIZJI z 1933 r. pisze:

    • Benka pisze:

      To chyba nie jest katolickie?

      • wobroniewiary pisze:

        Benko to na pewno nie jest katolickie – to po pierwsze a po drugie:

        1) siedem wizji tak. spełniły się. Ale ten prolog „rozległ się głos z nieba niczym „Oto Mój syn umiłowany” – następny jedyny prorok…niczym Mery, za dużo na Zachodzie tych „jedynych”…….

  19. Uczciwie o nieuczciwym kanale gloria

    Pod linkiem http://pl.gloria.tv/?media=327659 jest nasz film z ks. Małkowskim a odnośnik do niezależnej, na której nic nie ma….. bo film jest zrobiony przez nas a nasza strona inną ma nazwę i adres :;)

    Ale to nie wszystko…
    Napisaliśmy komentarz:

    jutrzenka2012 — 2012-09-01 23:52:48:
    Myślimy że uczciwością byłoby podanie linku do źródła czyli do nas, bo film wcale nie znajduje się na stronie niezależnej ale u nas
    – na samym wstępie filmu to jest wyraźnie zaznaczone
    Nie szukamy sławy ale chodzi o prawa autorskie 🙂

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/09/01/ks-stanislaw-malkowski-o-pogrzebie-ks-tadeusza-o-intronizacji-krucjacie-rozancowej-o-poswieceniu-rosji-niepokalanemu-sercu-maryi-oraz-o-posluszenstwie/
    Edytuj komentarz »
    Powiadom redakcję »

    Jak widać podaliśmy odnośnik, w który sami klikaliśmy wczoraj kilka razy, dziś też – ale w naszych statystykach są linki, z których wchodzą ludzie na naszą stronę – z glorii …nikt nie wchodzi!!! (to się w głowie nie mieści, jak nieuczciwe są strony i portale i każdy boi się tej naszej strony – źródła niczym diabeł święconej wody)

  20. Najpierw założono tam konto księdzu Adamowi, a gdy to ujawniliśmy to nasze materiały są podawane jako znikąd bądź ze stron znanych cenionych i lubianych ale byle nie my – aby tylko nie podać linku do nas jako do źródła i aby nas nie czytano, ale spokojnie, wciąż utrzymujemy się w I-ej piątce i przed innymi znanymi stronami)
    Naprawdę nie chodzi o reklamę ale o uczciwość i propagowanie właściwych religijnych treści

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/08/09/oswiadczenie-w-sprawie-falszywego-konta-ks-adama-skwarczynskiego-na-stronie-gloria-tv/

    Dla przypomnienia:

    12 maja 2012 roku ksiądz Adam Skwarczyński zamieścił na stronie oświadczenie poniższej treści: link

    Oświadczam, że tylko ta strona jest moim oficjalnym przedstawicielem i tylko tu się wypowiadam w internecie – tylko tu są publikowane moje teksty! Jeśli są zamieszczane gdzie indziej, to z linkiem do źródła – do strony: W obronie Wiary i Tradycji ks. Adam Skwarczyński

    Następne oświadczenie pojawiło się 9 lipca 2012 r. link
    Oświadczam, że jedynym miejscem, na którym zamieszczam swoje opracowania i komentarze, jest strona internetowa „W obronie Wiary i Tradycji” https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/.
    Dodatkowo zaufanemu reżyserowi udzieliłem sfilmowanego wywiadu, który w najbliższym czasie ukaże się w sieci i będzie dostępny dla wszystkich zainteresowanych.
    Podkreślam, że nie udzielałem, nie udzielam i nie zamierzam udzielać żadnych wywiadów gazetom niekatolickim. Wszelkie w nich artykuły lub zdjęcia robione z ukrycia nie mają mojej zgody ani autoryzacji. Jako ksiądz katolicki mogę i chcę wypowiadać się tylko w mediach katolickich.
    Zachęcam wszystkich Czytelników tej strony do modlitwy o rozwój w Polsce mediów katolickich oraz o wolność mediów i słowa, o co apelował wczoraj nasz Papież Benedykt XVI.
    R., 09.07.2012
    O CO W TYM WSZYSTKIM CHODZI?
    Nie mamy nic przeciwko umieszczaniu filmów na różnych kanałach filmowych czy na stronach internetowych POD WARUNKIEM, podanym przez księdza Adama „Jeśli są zamieszczane gdzie indziej, to z linkiem do źródła – do strony: W obronie Wiary i Tradycji”
    Przeglądając nasze statystyki strony zobaczyliśmy tzw. odsyłających do nas i w ten sposób trafiliśmy na stronę gloria.tv i wówczas wraz z księdzem wpadliśmy w osłupienie!
    KTOŚ PODSZYŁ SIĘ ZA KSIĘDZA i założył sobie na Księdza konto na kanale glorii.tv. – http://gloria.tv/?user=85211 : Płeć: mężczyzna Z nami od: 2012-06-10 00:18:07 Ostatnio widziany (a): 2012-07-21 22:48:27

    Wypowiedź zamieszczona tam jest rzeczywiście wypowiedzią księdza Adama, z tym, że takiej odpowiedzi Ksiądz albo udzielił w jakimś opracowaniu albo jakiejś osobie prywatnej w mailu (trudno, by teraz szukał komu i gdzie, najważniejsze, że nie zakładał konta na glorii i do dziś nie wiedział, że taka strona istnieje).
    To, co z tym uczyniono później z wypowiedzią księdza, przechodzi ludzkie pojęcie!
    JAK MOŻNA ZAŁOŻYĆ KOMUŚ KONTO NIE INFORMUJĄC O TYM ZAINTERESOWANEGO I PISAĆ JAKO KSIĄDZ ADAM?

    Nie wiemy, do czego może w przyszłości posłużyć takie konto, dlatego ostrzegamy, że NIE JEST TO KONTO KSIĘDZA ADAMA!

    K woli wyjaśnienia, aby zawczasu zapobiec fałszywych zarzutom i kolejnym oszczerstwom – swego czasu na stronie „dzieckonmp” Adminka Ewa w pole komentarzy wpisywała komentarze księdza Adama podpisując je za Jego wiedzą i przyzwoleniem nazwą „ks. Jerzy Nemo” i wstawiając treść nadesłaną w mailu przez ks. Adama, ale było to za wiedzą adminów tamtej strony, którzy zostali poinformowani o tym w mailu zarówno przez Adminkę jak i przez księdza Adama.
    Ksiądz Adam miał kiedyś swoją stronę internetową http://www.porady-duchowe.siedlce.opoka.org.pl/ – obecnie zamkniętą, ale można pobierać stamtąd pliki czytać, przesyłać dalej PAMIĘTAJĄC ZAWSZE O PRAWACH AUTORSKICH I PODAWANIU LINKU DO ŹRÓDŁA.

    Na koniec oświadczenia prosimy o modlitwę za księdza Adama, za nas oraz za tych, którzy wykorzystują dane księdza w nieuczciwy i nieuprawniony sposób.

  21. Małgosia pisze:

    Poszłam na kanał gloria i w wyszukiwarkę wpisałam ksiądz Adam Skwarczyński i wcale nie 21.o72012 tylko jest już nowa data ostatniej bytności tego fałszywego księdza niby ks. Adama Skwarczyńskiego, bo tam pisze, że ostatnia wizyta to 2012-08-17 16:16:00 czyli że ten ktoś odwiedza to „swoje konto”

  22. Sebro pisze:

    Byłem w ten weekend z rodziną na rekolekcjach – nie napiszę gdzie i u jakiego księdza, by oszczędzić mu niepotrzebnych kłopotów od ludzi podglądających tego bloga – gdy dotarła do mnie informacja o zamieszczonej tu relacji z pogrzebu ks. Tadeusza. Normalnie masakra. Najbardziej mnie przeraża to, że wysoki hierarcha Kościoła Katolickiego wydając zakaz koncelebry podczas mszy pogrzebowej dopuścił się wg mnie arcyciężkiego grzechu. Mianowicie było to odmówienie (przez zazdrość, zawiść czy co tam nim kierowało) wielu Łask dla duszy ks. Tadeusza. A przez koncelebrę mogło ich spłynąć masa. według mojego rozeznania taki zakaz równa się z popełnieniem grzechu przeciw Duchowi Świętemu, bo kto zabrania lub zazdrości łask bliźniemu grzeszy przeciw Duchowi Świętemu. Jeśli nie mam racji to niech ktoś mądrzejszy mnie naprostuje.

    A tak na marginesie, to podczas tych rekolekcji padły od uczestników pytania o współczesnych wizjonerów – m.in. o Marysię Irlandkę i stronę „dziecko” i ów ksiądz prowadzący kategorycznie kazał trzymać się wszystkim z daleka od tego diabelstwa.

    Bądźmy silni, bo jeśli Bóg z nami to któż przeciw nam?
    Jezus jest Panem.

    • sowa pisze:

      Sebro 100% racji a nawet 10000% – najnowszy dowód

      WAŻNE!!!
      A ja odwiedziłam stronę dzieckonmp.wordpress i wpis Alby mnie utwierdził, że tam są opętania, Alba sama się przyznaje, że ma problem a egzorcysta modlący się kiedyś nad nią wołał „Jezus jest Panem” ale ona nadal ma bluźniercze myśli podczas mszy świętej i biedna nie rozumie że to wpływ Marii z Irlandii oraz Mieczysławy i wiary we wszystkie orędzia 😦

      Wklejam wam to ku przestrodze i błagam na wszystkie świętości Adminów by nie usuwali tego komentarza. To najlepsze świadectwo jak pewne strony szkodzą!

      UWAGA!!! ALBA pisze!
      alba powiedział/a
      02/09/2012 @ 6:04 pm

      „Witajcie moi Mili!
      Chciałam z Wami podzielić się swoim problemem. Niedawno pojawiły się u mnie myśli bluźniercze. W piątek na Mszy Świętej podczas Podniesienia wyrwało mi się w myśli wyzwisko pod adresem Pana Jezusa w Hostii utajonego.Przeprosiłam Pana Jezusa i przystąpiłam do Komunii Św.. Jednak te myśli-słowa zaczęły się powtarzać, nawet po Spowiedzi.Stałam się bardziej podekscytowana i od czasu do czasu czuła ciśnienie w piersi, zwiastowało to kolejną akcję demona w postaci owych myśli i słów podczas modlitwy czy Mszy Św. Zaczęłam analizować ostatnie dni i szukać przyczyny. Przypomniałam sobie , że właśnie w piątek obejrzałam na blogu filmik Opętanie Dokument. Przed otwarciem błysnęła mi myśl, że zły duch z filmu może przejść na mnie, lecz to zbagatelizowałam. Niestety stało się tak jak Duch Święty mnie ostrzegał. Będę chyba musiałam poprosić egzorcystę ,żeby się nade mną pomodlił, bo już kiedyś miałam taki problem i po krótkiej modlitwie z równoczesnym objęciem mojej głowy dłońmi oraz i powtarzaniu słów między innymi takimi jak “Panem Jest Jezus” , problem stopniowo zaczął ustępować i w ciągu około dwóch miesięcy minął o czym zresztą zostałam poinformowana, że to trochę potrwa. Zaczęłam nawet modlić się w skupieniu i bez rozproszeń. Przedtem modliłam się,ale nie wiedziałam co mówię . Teraz przez lekkomyślność i nieostrożność problem niestety powrócił. Chciałam wszystkich przestrzec przed oglądanie tego rodzaju filmów (opętanie, aborcja), bo można sobie bardzo
      zaszkodzić. Być może nie tylko ja jestem poszkodowana, choć mam nadzieję , że tylko ja”.

      Tak więc wiadomo, co leczy! Pomagały jej słowa egzorcysty JEZUS JEST PANEM!!!

      Twój ksiądz rekolekcjonista miał 10000% racji ostrzegając przed tamtym diabelstwem. A jak Twój Franio się chowa? Franio to pierwsze dzieciątko tego bloga. Pamiętam jak się cieszyłam ze wszystkimi jak napisałeś a ksiądz Adam od razu pobłogosławił Frania w dniu jego narodzin 🙂

      • Admin pisze:

        Bo Jezus jest Panem !

      • Sebro pisze:

        A dziękuję za troskę. Franio rośnie jak na drożdżach. Wszyscy się dziwią, że dopiero 3 miesiące a już taki duży i „gaduła”. Oczywiście na tych rekolekcjach również nam towarzyszył razem ze swoimi starszymi braćmi i zrobił tam furorę. Chyba mało który dzieciak ma tyle przyszywanych ciotek 🙂
        To błogosławieństwo mamy wszyscy w pamięci i muszę przyznać, że praktycznie każdy ksiądz, który nas spotyka od razu wyciąga ręce, by choć krzyżyk mu na czole postawić. Modlę się tylko o to byśmy jako rodzice nie zmarnowali jemu i pozostałej dwójce tych wszystkich łask, które otrzymują.
        Jezus jest Panem.

      • Magdalena-Zofia pisze:

        Sowo, dziękuję Ci za ten wpis o @Albie. Wcześniej wiedziałam, że potrzebna jest jej pomoc, dlatego jestem pod wrażeniem, że potrafiła (@Alba), o tym napisać. Jestem przekonana, że ślepa fascynajca p. Kordas i Marią z Irlandii, jest przyczyną jej stanu ducha. My mamy się za nią modlić. Może jest wśród nas ktoś, kogo wpisy są wpuszczane na stronę „dziecka” i ta osoba mogłaby uświadomić Albie problem. Pamiętajmy, że Panu Bogu zależy na każdej duszy, każdą kocha i pragnie do Siebie zbliżyć i, że przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi.
        JEZUS JEST PANEM

        • wobroniewiary pisze:

          Może Alba przeczyta to u nas…. Kiedyś tu raz napisała nawet 🙂
          Ja na pewno ofiaruję za Albę cały Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia do końca Nowenny Pompejańskiej a dopiero 4 dzień jak zaczęłam na nowo drugi raz, Pan Jezus błaga by dodawać intencji bo On pragnie dawać i dawać i dawać łaski, więc od dziś do intencji dołączyłam Albę aby tylko Alba zechciała wyjawić kiedy z skąd pojawił się problem i żeby dopowiedziała,że wierzy we wszystkie „orędzia” jak lecą, zwłaszcza MK i MBM 😦

          Ewa

        • babcia pisze:

          Ja też będę się modlić a Pan niedługo przyjdzie i zrobi porządek

          Jezus jest Panem!

        • borówka pisze:

          Ja też dołączam do modlitwy a do Alby dorzucam gratis Tomasza

        • Magdalena-Zofia pisze:

          Może przeczyta, a w to, że wierzy słowom p.Mieczysławy i Marii, deklarowała nie jeden raz 😦 – może się coś zmieniło – oby. Mam jednak smutne przeczucie, że owy stan swej duszy, przypisuje raczej filmom, a nie fałszywym orędziom.

        • Magdalena-Zofia pisze:

          „Tomasz gratis” – cudne 🙂 🙂 🙂

  23. ewa111 pisze:

    ” Od kilku dni czytam w internecie ksiązkę Anny Argasinskiej ” Jezus Twój Uzdrowiciel” w zapisach z 2003 roku w częsci 2 jest taki fragment: Anna- ” Moja znajoma, liderka grupy modlitewnej, powiedziała mi, że ich grupa zaczyna odprawiać nowennę w tej intencji, by Kościół ustanowił święto Boga Ojca.” Jezus- ” Bóg jest Jeden Jedyny w Trójcy Świętej. Kościół w całym Roku Liturgicznym czci Majestat Mego Ojca poprzez Ofiarę Syna. Tak jak powiedziałaś siostrze, każde święto Nowego Testamentu — począwszy od Mego Narodzenia Boga—Człowieka, który przyszedł na świat, aż po chwalebne Zmartwychwstanie — jest uczczeniem Mego Ojca. Nie ma zatem potrzeby uwielbiania osobno TEGO, który zostaje uwielbiony przez cały rok w Kościele świętym na ołtarzach całego świata. Amen.. ”

    Ten przekaz Pana Jezusa kłóci się z wolą Boga Ojca, który poprzez S.Eugenie E. Ravasio domaga się uczczenia Boga Ojca ustanawiając do tego oddzielne święto.Czyżby miało się okazać, że znów natrafiłam na fałszywe objawienia. Ciekawa jestem jakie zdanie na ten temat ma ksiadz, byłabym bardzo wdzięczna za opinię osoby duchownej.

    “Bóg Ojciec Mówi do Swoich Dzieci”

    oto fragment: “1) Pragnę, żeby jeden dzień lub przynajmniej jedna niedziela była poświęcona dla uczczenia Mnie w szczególny sposób pod imieniem Ojca całej ludzkości. Chciałbym, aby to święto miało własną Mszę i oficjum. Nie trudno znaleźć teksty w Piśmie Świętym. Jeżeli pragniecie oddać Mi tę szczególną cześć w niedzielę, wybieram pierwszą niedzielę sierpnia; jeżeli w dzień powszedni, chciałbym, aby to był zawsze siódmy dzień tego miesiąca.

    2) Pragnę, żeby całe duchowieństwo zobowiązało się rozwijać ten kult, a przede wszystkim, by pomagało ludziom poznawać Mnie takim jaki jestem i jaki zawsze będę blisko nich, to znaczy Ojcem najczulszym i najbardziej kochającym ze wszystkich ojców.” „

    • wobroniewiary pisze:

      Ja od lat modlę się o ustanowienie święta Boga Ojca. Objawienia Eugenii są uznane przez Kościół , są prawdziwe, to jest bardzo bolesne, że Bóg Ojciec kochający swe dzieci nie ma swego oddzielnego święta …

    • Benka pisze:

      W naszej parafi ,juz kilka lat zamawiamy Msze ŚW. , KAZDEGO 7 DNIA MIESIĄCA ,
      I W PIERWSZA NIEDZIELE SIERPNIA , – intencja jest o ustanowienie tego święta , i o wieksza cześć dla Boga Ojca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s