Wielka Nowenna Pompejańska w intencjach Matki Bożej: 3.05-25.06.2021 – link do zapisów

Zapraszamy wszystkich chętnych do zaangażowania się w Nowennę Pompejańską w intencjach Matki Bożej

od 03 maja 2021 roku
(Święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski)
do 25.06. 2021 roku
(40-ta rocznica objawień Królowej Pokoju w Medjugorie)

Sposób odmawiania Nowenny Pompejańskiej w grupach:
(codziennie przez 54 dni wybraną część lub części Różańca)
w dniach 3 maja – 25 czerwca 2021)

Link do zapisów: kliknij/

Opublikowano Aktualności | Dodaj komentarz

Pokuta narodowa o ocalenie Polski i całego świata z błogosławieństwem ks. bpa Stanisława Jamrozka

INTENCJA:
1) Na wynagrodzenie za świętokradztwa przeciwko Eucharystii i profanacje Najświętszego Sakramentu
2) Przez Niepokalane Serce Maryi prosząc o Tryumf Jej Niepokalanego Serca z prośbą o całkowitą ustawową ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci w naszej Ojczyźnie

Link do wpisu i zapisów na listopad i grudzień:>>> kliknij<<<

Opublikowano Aktualności | Możliwość komentowania Pokuta narodowa o ocalenie Polski i całego świata z błogosławieństwem ks. bpa Stanisława Jamrozka została wyłączona

12 czerwca: Uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

W sobotę po uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa Kościół powszechny obchodzi wspomnienie obowiązkowe Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Bezpośrednią okazją do ustanowienia tego wspomnienia było poświęcenie całego rodzaju ludzkiego Niepokalanemu Sercu NMP przez papieża Piusa XII w 1942 r.

13 października 1942 roku w 15-lecie objawień fatimskich papież Pius XII drogą radiową ogłosił całemu światu, że poświęcił rodzaj ludzki Niepokalanemu Sercu Maryi. Polecił także, aby uczyniły to poszczególne kraje w swoim zakresie. Pierwsza uczyniła to Portugalia z udziałem prezydenta państwa. Polska była wówczas pod okupacją hitlerowską. Prymas Polski, kardynał August Hlond w obecności całego Episkopatu Polski i około miliona pielgrzymów uczynił to 8 września 1946 r. na Jasnej Górze przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej

Na wielką skalę kult Serca Maryi rozwinął św. Jan Eudes (1601-1680). Kult, który szerzył, nosił nazwę Najświętszego Serca Maryi lub Najsłodszego Serca Maryi. Jak wiemy, łączył go ze czcią Serca Pana Jezusa. Odtąd powszechne są obrazy Serca Jezusa i Serca Maryi. Najwięcej jednak do rozpowszechnienia czci Serca Maryi przyczynił się ks. Geretes, proboszcz kościoła Matki Bożej Zwycięskiej w Paryżu. W roku 1836 założył on bractwo Matki Bożej Zwycięskiej, mające za cel nawracanie grzeszników przez Serce Maryi. W roku 1892 bractwo liczyło 20 milionów członków.

W objawieniu „cudownego medalika Matki Bożej Niepokalanej”, jakie otrzymała w roku 1830 św. Katarzyna Laboure, są umieszczone dwa Serca: Jezusa i Maryi. Św. Antoni Maria Klaret (+ 1870) Niepokalane Serce Maryi ustanowił Patronką swojego zgromadzenia. Co więcej, Serce Niepokalane Maryi umieścił w herbie tegoż zakonu.

W wieku XIX rozpowszechniło się nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi dla podkreślenia przywileju Jej Niepokalanego Poczęcia i wszystkich skutków, jakie ten przywilej na Maryję sprowadził. To nabożeństwo w ostatnich dziesiątkach lat stało się powszechne. Początek temu nabożeństwu dało ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi przez papieża Piusa IX w roku 1854, jak też objawienia Matki Bożej w Lourdes (1858). Najbardziej jednak przyczyniły się do tego głośne objawienia Matki Bożej w Fatimie w roku 1917.

Dnia 13 maja 1917 roku, kiedy dzieci: Łucja (lat 10), jej cioteczny brat Franciszek (lat 9) i Hiacynta (siostra Franciszka, lat 7) w odległości 3 km od Fatimy pasły swoje owce, ujrzały nagle silny błysk ognia jakby potężnej błyskawicy, który powtórzył się dwa razy. Zaniepokojone dzieci zaczęły zabierać się do domu ze swymi owcami. Ujrzały nagle na dębie postać Matki Bożej i usłyszały Jej głos: „Nie bójcie się, przychodzę z nieba. Czy jesteście gotowe na wszelkie cierpienia i pokuty, aby sprawiedliwości Bożej zadośćuczynić za grzechy, jakie Jego Majestat obrażają? Jesteście gotowe nieść pociechę memu Niepokalanemu Sercu?” W imieniu trojga odpowiedziała najstarsza Łucja: „Tak jest, bardzo tego chcemy”. Matka Boża poleciła dzieciom, aby przychodziły na to samo miejsce co miesiąc 13 każdego miesiąca.

Dzieci wzięły sobie głęboko do serca polecenie z nieba i zadawały sobie w tym czasie najrozmaitsze pokuty i cierpienia na wynagrodzenie Panu Bogu za grzechy ludzkie. W czerwcu Łucja usłyszała od Maryi: „Moje Serce Niepokalane chciałoby Panu Bogu składać dusze odkupione, jako kwiaty przed Jego tronem”. W lipcu Maryja powiedziała: „Musisz ofiarować się za grzechy. Kiedy to będziesz czynić, powtarzaj: «O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie i za nawrócenie grzeszników w łączności z Niepokalanym Sercem Maryi»”. Matka Boża pokazała też dzieciom piekło, a w nim wiele dusz potępionych, aby wzbudzić w nich grozę i tym większe pragnienie ratowania grzeszników od ognia wiecznego. Zażądała także z tej okazji, aby w każdą pierwszą sobotę miesiąca była przyjmowana Komunia święta wynagradzająca. W końcu poleciła: „Gdy będziecie odmawiać różaniec, to na końcu dodajcie: – O Jezu, strzeż nas od grzechu i zachowaj nas od ognia piekielnego, wprowadź wszystkie dusze do nieba, a zwłaszcza te, które wyróżniały się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanego Serca Maryi”.
10 grudnia 1925 roku Matka Boża pojawiła się siostrze Łucji, pokazała jej swoje Serce otoczone cierniami i powiedziała: „Spójrz, córko moja, na to Serce otoczone cierniami, którymi ludzie niewdzięczni Mnie ranią. (…) Ty przynajmniej staraj się Mnie pocieszać i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinę śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia tym wszystkim, którzy w pierwsze soboty pięciu następujących po sobie miesięcy wyspowiadają się, przyjmą Komunię świętą, odmówią różaniec, towarzyszyć Mi będą przez 15 minut w rozważaniu tajemnic różańca świętego w intencji wynagrodzenia”.
Episkopat Polski wyprosił u Stolicy Apostolskiej przywilej odprawiania w każdą pierwszą sobotę miesiąca (za wyjątkiem sobót uprzywilejowanych liturgicznie) Mszy świętej o Niepokalanym Sercu Maryi. Warto z tego przywileju korzystać i nadać nabożeństwu odpowiednią oprawę. We wszystkie inne zwykłe soboty można odprawiać Mszę świętą wotywną o Najświętszej Maryi Pannie.

*****
AKT OFIAROWANIA SIĘ JEZUSOWI CHRYSTUSOWI PRZEZ RĘCE MARYI

Wg. św. Ludwika Marii Grignon de Montfort
Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny

O, odwieczna, wcielona Mądrości! O, najmilszy i czci najgodniejszy Jezu, prawdziwy Boże i prawdziwy człowiecze, Synu Jednorodzony Ojca Przedwiecznego i Maryi, zawsze Dziewicy! Oddaję Ci najgłębszą cześć w łonie i chwale Ojca Twego w wieczności oraz w dziewiczym łonie Maryi, Twej najgodniejszej Matki, w czasie Twego wcielenia.
Dzięki Ci składam żeś wyniszczył samego siebie, przyjmując postać sługi, by mnie wybawić z okrutnej niewoli szatana. Chwalę Cię i uwielbiam, żeś we wszystkim poddać się raczył Maryi, Twej świętej Matce, aby mnie przez Nią wiernym swym niewolnikiem uczynić. Lecz niestety! W niewdzięczności i niewierności swej nie dochowałem obietnic, które uroczyście złożyłem Tobie przy chrzcie św. Nie wypełniłem zobowiązań swoich; nie jestem godny zwać się dzieckiem lub niewolnikiem Twoim, a ponieważ nie ma we mnie nic, co by nie zasługiwało na Twój gniew, nie śmiem już sam zbliżyć się do Twego Najświętszego i Najdostojniejszego Majestatu. Przeto uciekam się do wstawiennictwa i miłosierdzia Twej Najświętszej Matki, którą mi dałeś jako Pośredniczkę u siebie. Za Jej możnym pośrednictwem spodziewam się wyjednać sobie u Ciebie skruchę i przebaczenie grzechów oraz prawdziwą mądrość i wytrwanie w niej.
Pozdrawiam Cię więc, Dziewico Niepokalana, żywy przybytku Bóstwa, w którym odwieczna, ukryta Mądrość odbierać chce cześć i uwielbienie aniołów i ludzi. Pozdrawiam Cię, Królowo nieba i ziemi, której panowaniu prócz Boga wszystko jest poddane. Pozdrawiam Cię, Ucieczko grzeszników, której miłosierdzie nie zawiodło nikogo; wysłuchaj prośbę mą, pełną gorącego pragnienia Boskiej mądrości, i przyjmij śluby i ofiary, jakie Ci w pokorze składam.
Ja, … grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby chrztu św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia. Bym zaś wierniejszy Mu był niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak i obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku, co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga, w czasie i wieczności.
Przyjmij, Panno łaskawa, tę drobną ofiarę z mego niewolnictwa dla uczczenia i naśladowania owej uległości, jaką Mądrość odwieczna macierzyństwu Twemu okazać raczyła; dla uczczenia władzy, jaką oboje posiadacie nade mną, nikłym robakiem i grzesznikiem nędznym; jako podziękowanie za przywileje, którymi Cię Trójca Najświętsza łaskawie obdarzyła. Zapewniam, że odtąd jako prawdziwy Twój niewolnik chcę szukać Twej chwały i Tobie we wszystkim być posłuszny. Matko przedziwna, przedstaw mnie Twemu drogiemu Synowi jako wiecznego niewolnika, aby jako mnie przez Ciebie odkupił, tak też przez Ciebie przyjąć mnie raczył. Matko miłosierdzia, udziel mi łaski prawdziwej mądrości Bożej i przyjmij mnie do grona tych, których kochasz, których pouczasz, prowadzisz, żywisz i bronisz jak dzieci swe i sługi. Dziewico wierna, spraw, abym zawsze i we wszystkim był tak doskonałym uczniem, naśladowcą i niewolnikiem Mądrości wcielonej, Jezusa Chrystusa, Syna Twego, abym za Twym pośrednictwem i za Twoim przykładem doszedł do pełni wieku Jego na ziemi i Jego chwały w niebie. Amen.

Opublikowano Aktualności | 2 Komentarze

11 czerwca: Odnowienie Aktu poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

W uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, a zarazem w setną rocznicę poświęcenia naszej Ojczyzny Sercu Jezusowemu (w 1921 r.), biskupi w imieniu Kościoła ponowią Akt zawierzenia Polski Najświętszemu Sercu Jezusowemu.
Uroczystego Aktu dokona arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, podczas Mszy świętej o godz. 18.00 w krakowskiej bazylice Serca Jezusowego

Miejsce jubileuszu wybrano nieprzypadkowo: bazylika pozostająca pod opieką ojców jezuitów została konsekrowana 100 lat temu, w maju 1921 roku, i otrzymała wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa. Pielgrzymi, którzy przybyli wtedy na konsekrację kościoła pozostali w Krakowie do pierwszego piątku 3 czerwca tj. do uroczystości patronalnej bazyliki. W tym dniu wyruszyła procesja na Mały Rynek, aby tam w akcie wdzięczności za odzyskaną niepodległość, oddać całą Ojczyznę w Boską opiekę. Uroczystościom przewodniczył ks. kardynał Prymas Edmund Dalbor, a uczestniczyło w niej 18 biskupów, duchowieństwo, siostry zakonne i około 140 tysięcy wiernych.

W planowanej w tym roku uroczystości wezmą udział biskupi zgromadzeni na Konferencji Episkopatu Polski, która będzie obradować w dniach 11-12 czerwca w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zaproszeni zostali także rektorzy seminariów duchownych i przedstawiciele zakonów, zwłaszcza tych związanych z kultem Serca Jezusowego, i oczywiście wierni, którzy w miarę możliwości, będą mogli uczestniczyć w liturgii w bazylice, ale także na świeżym powietrzu, oglądając transmisję na dwóch telebimach rozmieszczonych w pobliżu.

Uroczystość ma rangę ogólnonarodową i ściśle religijny charakter

– mówi o. Robert Więcek SJ, dyrektor Krajowego Sekretariatu Apostolstwa Modlitwy. Informacje i transmisje będzie można znaleźć na stronie internetowej bazylikaserca.pl i kanale youtube bazyliki (Jezuici Kraków).

Akt poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa zostanie odnowiony w tym dniu w całej Polsce podczas Mszy świętych i nabożeństw

TEKST ODNOWIENIA AKTU POŚWIĘCENIA NARODU POLSKIEGO NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA

Panie nasz Jezu Chryste,
Dziś, tak jak przed stu laty, zbieramy się w świątyni poświęconej czci Najświętszego Serca Twego w Krakowie. W osobach swoich pasterzy, osób życia konsekrowanego i wiernych – staje przed Tobą naród i Kościół w Polsce, aby uroczyście ponowić akt oddania się Twojemu Najświętszemu Sercu.

Podobnie jak nasi przodkowie u progu niepodległości, tak i my polecamy Ci dzisiaj Kościół i Ojczyznę, dziękując za dar wolności. Oddając się Twojemu Najświętszemu Sercu, prosimy: Przyjdź królestwo Twoje! A w ślad za św. Janem Pawłem II wołamy: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

W obliczu Twego miłosierdzia, wyznajemy ze skruchą nasze grzechy indywidualne i społeczne. Przepraszamy za brak szacunku dla życia, także tego najsłabszego, ukrytego pod sercem matki. Przepraszamy za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich, popełnione zwłaszcza przez niektórych duchownych i związane z tym grzechy zaniedbania ich przełożonych. Przepraszamy za nałogi i uzależnienia, za prywatę, partyjniactwo, agresję i niezdolność do dialogu. Przepraszamy za brak czci dla tego co święte, w tym próby instrumentalnego traktowania religii.

Świadomi naszych wad i słabości – stojąc wobec nowych i trudnych wyzwań dla Kościoła i Ojczyzny – z ufnością wołamy: Otwórz nasze oczy, ulecz chore serca, obmyj to, co brudne, daj łaskę nawrócenia i pokuty! Uwolnij nas od wzajemnej nienawiści i pogardy, od ducha niezgody i raniących podziałów. Daj nam światłe oczy serca, abyśmy przestali dostrzegać w sobie wzajemnie przeciwników a zobaczyli współdomowników – w Twoim Domu, a także w tym domu, który ma na imię Polska. Daj nam łaskę szczerej miłości do Ciebie, do Kościoła, Ojczyzny i do siebie nawzajem. Zaszczep w nas ducha powszechnego braterstwa.

Jezu, uczyń nasze serca na wzór Serca Twego, abyśmy umieli tracić życie w służbie najbardziej potrzebującym, najsłabszym i bezbronnym. W trudnym czasie pandemii poprowadź nas ku chorym i starszym oraz tym, którzy opłakują swoich zmarłych. Otwórz nasze serca na tych, którzy zostali boleśnie zranieni we wspólnocie Kościoła, aby dzięki Twojej łasce ich rany się zagoiły i aby ponownie zaznali pokoju.

Spraw, aby polskie rodziny w Twoim miłującym sercu znajdowały źródło jedności i odnowy. Aby były ogniskami miłości i pokoju, wolnymi od zdrady, agresji i przemocy, otwartymi na przyjęcie nowego życia oraz zdolnymi do przekazu wiary nowym pokoleniom. Otwórz serca młodych, by ich entuzjazm, siła wiary i świadectwo nadziei odnawiało wspólnotę Kościoła.

Naucz nas kontemplować to, co sam stworzyłeś. Naucz nas dbać o piękną i niezniszczoną ziemię, abyśmy – w darze od Ciebie – mogli przekazać ją tym, którzy przyjdą po nas.

Powierzamy Ci całe nasze życie osobiste, rodzinne i społeczne, które pragniemy oprzeć na trwałych zasadach Ewangelii. Podobnie jak przed stu laty, w pokorze poświęcamy się Twojemu Najświętszemu Sercu, oddając naszą Ojczyznę w Twoje władanie.

Z ufnością wołamy: Chwała niech będzie Najświętszemu Sercu Twemu, którym tak bardzo nas umiłowałeś i przez które prowadzi droga do naszego zbawienia. Amen.

Opublikowano Aktualności | 23 Komentarze

Nowenna do św. Antoniego – dzień ósmy

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny
O przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny św. Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Boskie Dzieciątko; oto ja pełen nędzy wszelakiej, uciekam się do Ciebie, błagając, byś mię wziął w Swoją opiekę.
Jeśli potrzebujemy cudu czy łaski Kościół św. wzywa nas, byśmy się do Ciebie uciekali. Ufny więc w Twoją opiekę błagam Cię św. Antoni, racz mi wyprosić u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Boga nade wszystko. Ufam, że za Twoją przyczyną zwyciężę wszystkich nieprzyjaciół swej duszy i będę służył Bogu. Ojcu najlepszemu przez całe swe życie w świętości i sprawiedliwości, by potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie. Amen.

Rozmyślanie
Święty Antoni czuwał zawsze nad swoimi zmysłami. Nigdy nie dopuścił do najmniejszego uniesienia się czy zadowolenia, które by mogło przyćmić czystość Jego świętej duszy. Ten sam cel życia, jaki miał święty Antoni, masz i ty, i do tej samej świętości jesteś stworzony. Bądź więc ostrożnym i czuwaj nad swymi zmysłami, ponieważ one są głównymi pobudkami do grzechu, do utraty łaski poświęcającej.

Modlitwa
O święty Antoni, jakże ja inaczej postępuje od Ciebie. Nie czuwam nad swymi zmysłami. Zapominam, że zmysły są właśnie tymi bramami, przez które śmierć wchodzi do moje duszy. Wyszukuję nawet okazje, by tylko zmysłom dogodzić. I tak staję się sprawcą swych duchowych upadków. Chcę się poprawić. Lecz nie znajduję dość sił do zmiany życia.
Dlatego proszę Cię usilnie, o święty mój Obrońco, ulituj się nad mym nędznym stanem i wyjednaj mi łaskę u Boga, bym trzymał zawsze na wodzy swe zmysły i umartwiał je tym więcej, im niżej upadałem.

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

Jest to nowenna ułożona przez o. Bernarda Franciszkanina wyd. “Rycerza Niepokalanej”; Niepokalanów 1939 r.

Opublikowano Aktualności | Dodaj komentarz

Ks. Piotr Glas: czy Maryja nie będzie nam już potrzebna?

Czy Maryja nie będzie nam już potrzebna? Dlaczego zauważamy obecnie duży kryzys maryjności? W najnowszej konferencji odpowiada ks. Piotr Glas

 

Opublikowano Aktualności | 28 Komentarzy

Nowenna do św. Antoniego – dzień siódmy

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny
O przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny św. Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Boskie Dzieciątko; oto ja pełen nędzy wszelakiej, uciekam się do Ciebie, błagając, byś mię wziął w Swoją opiekę.
Jeśli potrzebujemy cudu czy łaski Kościół św. wzywa nas, byśmy się do Ciebie uciekali. Ufny więc w Twoją opiekę błagam Cię św. Antoni, racz mi wyprosić u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Boga nade wszystko. Ufam, że za Twoją przyczyną zwyciężę wszystkich nieprzyjaciół swej duszy i będę służył Bogu. Ojcu najlepszemu przez całe swe życie w świętości i sprawiedliwości, by potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie.
Amen.

Rozmyślanie
Święty Antoni ze wszystkich cnót najbardziej ukochał czystość serca. Za największe zaś nieszczęście uważał grzech. Do tego stopnia go nienawidził, że całe swe życie poświęcił walce ze złem. Chciał niejako żarem swych słów wypalić grzech z serc ludzkich i zaprowadzić wszystkich na drogę cnoty i niewinności. Za worem świętego Antoniego unikaj i ty grzechu, i żyj w niewinności. Staraj się też innych pociągnąć do świętości życia braterskim upomnieniem a szczególnie dobrym przykładem.

Modlitwa
O święty Antoni, przecudna perło dziewictwa, jakże daleko mi do Twych wyżyn świętości. Ty pełen żarliwości o zbawienie dusz, postrachem byłeś piekła; a ja grzeszny i nędzny, dając bliźniemu zły przykład, sługą byłem szatana. Czuję, że grzech ten najstraszniejszy nieprzyjaciel mej duszy, zgubi mnie na wieki, jeśli Ty o św. Antoni, nie wyprosisz mi u Boga łaski nienawiści grzechu i odwodzenia innych od niego.

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

Jest to nowenna ułożona przez o. Bernarda Franciszkanina wyd. “Rycerza Niepokalanej”; Niepokalanów 1939 r.

Opublikowano Aktualności | Otagowano | 4 Komentarze

Nowenna do św. Antoniego – dzień szósty

DZIEŃ SZÓSTY

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny
O przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny św. Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Boskie Dzieciątko; oto ja pełen nędzy wszelakiej, uciekam się do Ciebie, błagając, byś mię wziął w Swoją opiekę.
Jeśli potrzebujemy cudu czy łaski Kościół św. wzywa nas, byśmy się do Ciebie uciekali. Ufny więc w Twoją opiekę błagam Cię św. Antoni, racz mi wyprosić u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Boga nade wszystko. Ufam, że za Twoją przyczyną zwyciężę wszystkich nieprzyjaciół swej duszy i będę służył Bogu. Ojcu najlepszemu przez całe swe życie w świętości i sprawiedliwości, by potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie. Amen.

Rozmyślanie
Święty Antoni wśród cierpień i dolegliwości ciała, wśród krzywd i obelg prześladowców, wśród jakichkolwiek nieszczęść zawsze z uległością poddawał się wyrokom Bożej Opatrzności i nigdy nie szemrał przeciwko Woli Bożej.
I ty także we wszystkich cierpieniach, we wszystkich krzyżach, które ci Pan Bóg ześle, w ogóle w każdej okoliczności zdaje się na Wolę Bożą bez żadnych ograniczeń i zastrzeżeń.

Modlitwa
O święty Antoni, Twoja niedościgniona uległość Woli Bożej, jakimże gorzkim jest dla mnie wyrzutem za niecierpliwość i bunt przeciwko świętym zamiarom Bożej Opatrzności. Chorobę i cierpienia, które Bóg zsyła dla dobra mej duszy, uważam za największą karę. Prześladowania, które przecież, dają mi okazję do ćwiczenia się w cnocie cierpliwości, uważam za największą niesprawiedliwość.
Uproś mi u Boga święty mój Opiekunie, cierpliwe znoszenie wszystkiego, cokolwiek na mnie dobrotliwy Bóg zesłać raczy.

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

Jest to nowenna ułożona przez o. Bernarda Franciszkanina wyd. “Rycerza Niepokalanej”; Niepokalanów 1939 r.

Opublikowano Aktualności | 13 Komentarzy

Nowenna do św. Antoniego – dzień piąty

DZIEŃ PIĄTY

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny
O przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny św. Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Boskie Dzieciątko; oto ja pełen nędzy wszelakiej, uciekam się do Ciebie, błagając, byś mię wziął w Swoją opiekę.
Jeśli potrzebujemy cudu czy łaski Kościół św. wzywa nas, byśmy się do Ciebie uciekali. Ufny więc w Twoją opiekę błagam Cię św. Antoni, racz mi wyprosić u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Boga nade wszystko. Ufam, że za Twoją przyczyną zwyciężę wszystkich nieprzyjaciół swej duszy i będę służył Bogu. Ojcu najlepszemu przez całe swe życie w świętości i sprawiedliwości, by potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie. Amen.

Rozmyślanie
Święty Antoni, mimo zniewag i prześladowań doznawanych od heretyków, mimo nienawiści ze strony nieprzyjaciół, nigdy nawet na chwilę nie stracił cierpliwości. Ustawicznie błagał Boga o łaskę nawrócenia i darowania im win.
Pamiętaj, że i ty na wzór św. Antoniego masz obowiązek nie tylko znosić cierpliwie prześladowania i krzywdy ci wyrządzone, ale nadto powinieneś się modlić za tych, którzy ci je wyrządzili.

Modlitwa
O wielki. święty Cudotwórco! Podziwiam Twą niezłomną cierpliwość w znoszeniu niezliczonych krzywd i Twoją wielką miłość względem prześladowców. Boli mnie za to i zawstydza niecierpliwość własna, wstręt i nienawiść jaką żywię w sercu przeciwko tym, którzy mnie w czymkolwiek obrazili. O, jakże byłbym szczęśliwy, gdybym za Twoją przyczyną otrzymał od Boga dar cierpliwości.

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Jest to nowenna ułożona przez o. Bernarda Franciszkanina wyd. “Rycerza Niepokalanej”; Niepokalanów 1939 r.

Opublikowano Aktualności | 1 komentarz

Ostrzeżenie: „Przymierze Miłości Bożej to niebezpieczna sekta”

Za stroną „Zawierzam Maryi”:
Jest to samozwańczy ruch, absolutnie nieposłuszny Kościołowi, zrzeszający naiwnych, często zagubionych ludzi, których prowadzą tzw. prorocy, m.in. Grzegorz z Leszna, Cyprian Polak, Anna od Jezusa, Żywy Płomień, Alicja Maria Michalina od Apokalipsy. Niestety, ale te nazwiska, a najczęściej pseudonimy niezwykle często przewijają się w rozmaitych grupach katolickich.
(…) Padł komunikat przez mikrofon żeby na nich uważać i że oni sami mają zakaz nakładania na ludzi rąk i uprawiania samowolki. Nie posłuchali

To będzie trudny wpis wieczorową porą przy tak pięknej niedzieli, ale cóż, uważam go za konieczny, ku przestrodze! Zapewne wbiję kij w mrowisko i posypią się na mnie jakieś ataki, ale cóż, dostaję po głowie niemal codziennie mniej lub bardziej i przyjmuję ze spokojem, że to wkalkulowane jest w życie człowieka wierzącego… Okej… No to tak… Wczoraj byliśmy sporą grupą w Niepokalanowie na Zawierzeniu. Tradycyjnie Pierwsze Soboty Miesiąca spędzamy gdzieś u Mamy, odprawiając Nabożeństwo i oddając się Jej uroczystym aktem. Spotkanie było przepiękne, fantastycznie zorganizowane przez o. Mirosława Kopczewskiego i wolontariuszy, no i na powietrzu, z uwagi na pogodę i naprawdę bardzo dużo ludzi. Niestety, tego dnia do Niepokalanowa przybyli też bardzo niebezpiecznie zachowujący się ludzie. Przypadkiem – nieprzypadkiem jedna pani zadzwoniła do mnie z prośbą, abym kupiła jej w księgarni franciszkańskiej książkę. I pewnie gdyby nie to, to nie znalazłabym się w danym miejscu o konkretnej porze i nie zobaczyłabym tego, co Wam teraz opiszę… W trakcie konferencji księdza egzorcysty o. Edmunda Szaniawskiego i później, podczas nakładania Cudownych Medalików osobom przystępującym do Rycerstwa Niepokalanej, na uboczu, pewna grupa, z jedną kobietą na czele robiła bardzo dziwne rzeczy… Mieli ze sobą obraz, wyglądający jak ten z Krakowskich Łagiewnik, przedstawiający Jezusa Miłosiernego, choć nie mam przekonania, że to na 100% ten wizerunek, bo wyglądał jakby minimalnie inaczej…

Kobieta zachowywała się jak „nawiedzona” i to z całą pewnością nie Duchem Świętym. „Błogosławiła” ludzi tym obrazem, odmawiała słowa zarezerwowane wyłącznie dla kapłana. Ludzie klękali przed nią lub tym obrazem, całowali go na jej komendy, kładli się krzyżem, płakali. Inna kobieta z tej samej ekipy robiła zdjęcia, jakby oni wszyscy pozowali. Ta przewodniczka, która cały czas obraz trzymała, później nakładała ludziom na głowę ręce, szepcząc coś! Okazuje się, że przez całe wczorajsze spotkanie, trwające kilka godzin, ta kobieta sama, czasem z ludźmi chodziła i czyniła znak krzyża jak kapłan, niektórym mówiła swoje „proroctwa” i to np. takie, które namawiały mężczyznę do zerwania ze swoją narzeczoną i to tuż przed ślubem, „bo tak mówi Jezus”. No okej, ktoś mógłby pomyśleć, że czemu ja o tym piszę, skoro takich wykrętów jest od groma i albo chorują psychicznie, albo są minimum zniewoleni… Cóż, po pierwsze, w pewnym momencie podeszłam do tej kobiety i zapytałam czy oni są z jakiejś wspólnoty. Większość miała te same koszulki z Jezusem ze Świebodzina, białe, więc pomyślałam, że to jakaś grupa zorganizowana. Usłyszałam odpowiedź, że to wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa, co okazało się kłamstwem, ale o tym później. Zobaczcie jak łatwo można zdyskredytować jakąś inną wspólnotę, powołując się na nią. Wczoraj podsłyszeli to inni i kto wie czy teraz nie będą wydawać złych osądów na MiMJ, niesłusznie.

Po drugie, ta kobieta później zaczęła mnie mocno atakować, wraz ze swoją świtą. Oczywiście powiadomiłam kapłanów, ojców Franciszkanów. Padł komunikat przez mikrofon żeby na nich uważać i że oni sami mają zakaz nakładania na ludzi rąk i uprawiania samowolki. Nie posłuchali. Ba. Sporo osób niestety przeżegnało się, gdy ta kobieta „błogosławiła” ich obrazem i mówiła słowa, które może wypowiadać jedynie kapłan. Kiedy „modliła się” ona nad jedną parą, chyba małżeństwem, to po jakimś czasie mężczyzna zaczął wydawać z siebie wrzaski jakimś dziwnym językiem, mniej więcej jak podczas manifestacji demonicznej. Działo się bardzo dużo niepokojących rzeczy z udziałem tej kobiety, również w kierunku kapłana, którego poprosiłam o interwencję, przed którym ta dziewczyna stała plecami i chowała się za obraz. Najwięcej jednak ataków spadło na mnie (być może dlatego, że zgłosiłam ojcom te niebezpieczne zachowania). Też latała za mną na rozkaz tej kobiety jakaś dziewczyna, która robiła mi zdjęcia… No ale do meritum.

Udało się namierzyć co to za grupa i w tym momencie apeluję, aby kategorycznie unikać osób związanych z niejakim Przymierzem Miłości Bożej!!!!!!!!!!

Jest to samozwańczy ruch, absolutnie nieposłuszny Kościołowi, zrzeszający naiwnych, często zagubionych ludzi, których prowadzą tzw. prorocy, m.in. Grzegorz z Leszna, Cyprian Polak, Anna od Jezusa, Żywy Płomień, Alicja Maria Michalina od Apokalipsy. Niestety, ale te nazwiska, a najczęściej pseudonimy niezwykle często przewijają się w rozmaitych grupach katolickich.

Od groma osób na facebooku czy w innych mediach społecznościowych rozsyła sobie jakieś rzekome orędzia, karmiąc teoriami spiskowymi i takim apokaliptycznym klimatem. Z zatrwożeniem obserwuję jak coraz większa rzesza osób ogląda filmiki z jakimiś przekazami „z Nieba” albo zaczytuje się w treściach, które niby dał Polsce czy też ludzkości Pan Jezus, Maryja albo Bóg Ojciec. Okazuje się, że ludziom przestała wystarczać Ewangelia, Sakramenty, Różaniec, adoracja!

Przymierze Miłości Bożej to niebezpieczna sekta, a ośmielę się napisać, że diabelstwo, która pojawia się na różnych spotkaniach, w wielu grupach katolickich, szpikując „orędziami” śmierdzącymi na kilometr. Nawet jeśli ich przekonania są w wielu kwestiach zasadne, nawet jeśli byłyby nawet w 99,9% prawdziwe to jeśli ten jeden ułamek % rozmija się z Ewangelią to sorry, należy natychmiast to odrzucić i nie zaczytywać się nawet z ciekawości, bo to od złego pochodzi. Natura ludzka podatna jest na sensację i język pełen dramatu, zgrozy, patosu. Uczulam wszystkich żeby badać źródła modlitw, orędzi, przekazów, broszurek, obrazków, gazetek itd. Przestrzegam także przed samozwańczym nakładaniem komuś rąk na głowę! Nie pozwalajmy przenigdy, aby ktokolwiek tak robił wobec nas, chyba, że jest to kapłan lub współmałżonek. Niestety osobiście znam wspólnoty, w których uprawia się takie gesty, pod pretekstem modlitwy wstawienniczej i służby bliźniemu. Świeccy nawet kapłanowi kładą ręce na głowę,modląc się za niego. Niech Was później nie dziwią chrzty protestanckie, ekskomuniki i zwodzenia przez niektórych pasterzy. Moc sprawcza takiego nakładania rąk jest potężna w świecie duchowym. Bądźmy też ostrożni wobec modlitw wstawienniczych na rozmaitych spotkaniach, bo historii gdy ktoś zniewolony wstawiał się za innych znam multum, włącznie z konsekwencjami… Współcześnie społeczeństwo jest słabe jako ogół, podatne na manipulacje. Po takich „proroctwach”, jak w wykonaniu tej kobiety, która wczoraj manipulowała wieloma, ktoś może popaść w depresję, podłamać się, dokonać złych wyborów, a finalnie zbuntować i odstąpić od wiary. Znam masę przypadków na jakie manowce wyprowadziły ludzi pseudo proroctwa.

Mój znajomy po ponad 3 latach finalnie został uwolniony, po wielu modlitwach księdza egzorcysty nad nim. Zaczęło się od fascynacji niejakimi Orędziami Ostrzeżenia pewnej zwodzicielki, figurującej jako Maria z Irlandii. Po dziś dzień te fałszywe proroctwa gubią wielu. Diabeł próbował zamieszać i przeszkodzić, bo finalnie znajomy idzie na księdza. Są jeszcze inne pseudo objawienia. Ba, jest ich nieprawdopodobnie wiele, ale to już na osobny wpis. W każdym razie, bądźcie ostrożni i pouczajcie, gdy ktoś Wam coś niewłaściwego podsyła.

Wszystko zawierzajmy Maryi, przez Jej Niepokalane Serce, odmawiajmy Różaniec, przystępujmy jak najczęściej do Sakramentów, adorujmy Pana Jezusa i czytajmy Słowo Boże. To nam wystarczy. Błogosławionej nocy.

Opublikowano Aktualności | 40 Komentarzy

Nowenna do św. Antoniego – dzień czwarty

DZIEŃ CZWARTY

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny
O przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny św. Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Boskie Dzieciątko; oto ja pełen nędzy wszelakiej, uciekam się do Ciebie, błagając, byś mię wziął w Swoją opiekę.
Jeśli potrzebujemy cudu czy łaski Kościół św. wzywa nas, byśmy się do Ciebie uciekali. Ufny więc w Twoją opiekę błagam Cię św. Antoni, racz mi wyprosić u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Boga nade wszystko. Ufam, że za Twoją przyczyną zwyciężę wszystkich nieprzyjaciół swej duszy i będę służył Bogu. Ojcu najlepszemu przez całe swe życie w świętości i sprawiedliwości, by potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie. Amen.

Rozmyślanie
Pan Bóg udarował św. Antoniego najpiękniejszymi przymiotami natury i łaski. Święty zawsze jednak pokornie myślał o sobie i uważał się za najpodlejszego z ludzi, za największego grzesznika. Starał się dojść aż do najwyższego stopnia pokory.
Weź sobie i ty za wzór św. Antoniego i nie daj się nigdy unieść pysze. Staraj się zawsze być pokornym we wszystkich myślach, słowach i uczynkach.

Modlitwa
O św. Antoni widok Twej pokory, którąś obrał sobie za przewodniczkę życia we wszystkich swych czynnościach zawstydza mnie. Albowiem ja, który przed Bogiem jestem prochem i niczem, szukam tylko swego wyniesienia a poniżenia drugich. Odtąd chcę zmienić dotychczasowe życie i stać się Twym gorliwym naśladowcą. Wyjednaj mi u tronu Najwyższego, łaskę ukochania pokory a znienawidzenia szatańskiej pychy.

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

Jest to nowenna ułożona przez o. Bernarda Franciszkanina wyd. “Rycerza Niepokalanej”; Niepokalanów 1939 r.

Opublikowano Aktualności | 1 komentarz

Medjugorie: Dziesięć tajemnic, co kryje tajemniczy pergamin?

Kiedy Matka Boża powierzyła widzącej Mirjanie ostatnią, dziesiątą tajemnicę, przekazała w jej ręce tajemniczy „przedmiot” przypominający pergamin. Ma białawy kolor i niezwykłe właściwości – można go pognieść, zwinąć, ale w żaden sposób nie można go podrzeć! Zapisano na nim wszystkie dziesięć tajemnic medziugorskich. Czy to co przewidują zacznie się urzeczywistniać w naszych czasach?

     Było Boże Narodzenie 1982 roku, święto nadziei, szczególnej radości. W życiu widzącej Mirjany Dragićević, wówczas 17-letniej dziewczyny, dokonywała się dramatyczna zmiana – ostatnie regularne widzenie Dziewicy Maryi. Dokładnie półtora roku od jej pierwszego cudownego spotkania z najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widziała, musiała zmierzyć się z bolesną prawdą, że jej Matka Niebieska nie będzie więcej codziennie przychodzić. Mieszkała wówczas w Sarajewie. Mirjana była pierwszą z sześciorga widzących, która tego doświadczyła. Jej smutek był niewysłowiony. Przez miesiąc była przygnębiona i niepocieszona w płaczu. Ale tego dnia, w ciągu tych 45 minut objawienia, zdarzyło się jeszcze coś niecodziennego. Matka Boża powierzyła młodej widzącej ostatnią, dziesiątą tajemnicę i przekazała jej „przedmiot”, który już trzydzieści lat roznieca wyobraźnię znawców medziugorskiego fenomenu. Mirjana mówi, że Matka Boża podarowała jej ten „przedmiot”, gdyż przeznaczyła dla niej specjalną rolę w odkrywaniu tajemnic. O czym jest mowa?

     Tajemniczy „przedmiot”, wielkości kartki A4, nie jest ziemskiego pochodzenia i nie wiadomo z jakiej substancji został wykonany, ale Mirjana mówi, że jej nie przypomina nawet pergaminu. Ma białawy kolor i niezwykłe właściwości – można go pognieść, zwinąć, ale w żaden sposób nie można go podrzeć! 
     – Jest niezniszczalny – mówi Mirjana z uśmiechem i odkrywa, że zapisano na nim wszystkie dziesięć tajemnic, które powierzyła jej Matka Boża: od pierwszej do ostatniej z datą i opisem tego, co ma się wydarzyć. Tymczasem, tekst tajemnic na razie jest widoczny tylko dla niej. Nikt inny, nawet gdyby trzymał pergamin w ręce, nie może przeczytać jego treści. Kilkakrotnie prosiliśmy Mirjanę, aby pokazała nam ten niezwykły przedmiot, abyśmy go zobaczyli przynajmniej z daleka, ale nasza prośba nie została wysłuchana. Mówi, że raz, dawno temu pokazała go swojej przyjaciółce i jednocześnie krewnej, jednak po tym Matka Boża poradziła jej, aby więcej nikomu go nie pokazywała.
     – To było kiedy jeszcze mieszkałam w Sarajewie – przypomina sobie Mirjana. –Obie widziały tekst jakiejś modlitwy, ale modlitwy były różne. W tym samym czasie widziały dwie różne rzeczy. Gdyby tak nie było, nigdzie nie mogłabym pójść bez pergaminu, musiałbym go stale ukrywać, trzęsłabym się ze strachu, że zabiorą mi go złodzieje…
     Przypomina sobie jak w czasie wojny, na początku lat 90. wyjechała z rodzinnego Sarajewa i nie zabrała ze sobą tego niezwykłego przedmiotu. Po prostu o nim zapomniała. Parę lat później, razem z jej osobistymi rzeczami, przyniósł jej go pewien żołnierz z jednostki ONZ, która stacjonowała w Bośni i Hercegowinie. Oczywiście nie miał pojęcia co miał w rękach. 
   Ale kiedy przyjdzie czas urzeczywistnienia się tajemnic medziugorskich, tekst z pergaminu będzie widoczny również dla hercegowińskiego franciszkanina Petara Ljubičicia, któremu powierzona została specjalna misja – ma on obwieścić ludzkości treść każdej pojedynczej tajemnicy. Na „objawiającego tajemnicę” Mirjana wybrała go dawno, jeszcze w 1982 roku, kiedy Matka Boża zażądała od niej, aby to zadanie powierzyła jakiemuś księdzu, według własnego wyboru. Ojciec Petar (urodzony w 1946 roku) był zaskoczony kiedy usłyszał, że stał się ważnym ogniwem w łańcuchu wydarzeń medziugorskich. Nie mógł uwierzyć, że niebo uśmiechnęło się właśnie do niego. Czym sobie zasłużyłem na taką łaskę, pytał zaskoczony, a potem pomodlił się i radośnie przyjął powierzone mu zadanie. Dzisiaj nie ma już wyboru, mówi Mirjana, przyjął tę misję i musi ją wypełnić tak, jaka jest wola Boża. 
     Jak tajemnice zostaną ujawnione, wie o tym tylko Mirjana. Oto co ojciec Petar mówi o ujawnieniu pierwszej medziugorskiej tajemnicy:
     – To wydarzy się w Medziugorju. Dziesięć dni przed wydarzeniami pierwszej tajemnicy, Mirjana powiadomi mnie, niezależnie od tego, gdzie będę się w tym momencie znajdować. Potem od razu udam się do Medziugorja, a może opatrzność będzie chciała, że już tam będę. Po tym spędzę całe siedem dni na modlitwie i poście, abym również sam, przepełniony mądrością Ducha Świętego, całkowicie zrozumiał znaczenie wiadomości i lepiej wniknął w jej tajemnicę, a wówczas, trzy dni przed rozpoczęciem zapowiedzianych wydarzeń, ujawnił ją światu – opisuje ojciec Petar.

     Sądząc z jego słów, wydarzenia te mogłyby wywołać zamieszanie na całej planecie. Oczywiście rozmawiał o tym z Mirjaną i powiedziała mu, że Matka Boża chce, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się co się wydarzy, gdyż ujawnienie tajemnicy jest ważne dla całej ludzkości. Jak ją przedstawi ludziom, jeszcze nie wie, ale jest pewien, że wieść rozniesie się szybko, gdyż zadba o to Dziewica Maryja. 
     – Oto, kiedy przyjdzie moment – objaśnia ojciec Petar – na pergaminie treść pierwszej tajemnicy będzie widoczna i dla moich oczu, a po siedmiu dniach dla oczu wszystkich pozostałych ludzi, ponieważ przestanie być tajemnicą. Tak będzie się to powtarzać, aż świat nie dowie się o wszystkich dziesięciu tajemnicach i tym, co one przyniosą.

     Opowieść o dziesięciu tajemnicach jest największą zagadką medziugorskiego fenomenu. Jest na tyle intrygująca i niezwykła, że wiele osób nie może w nią uwierzyć, szczególnie dlatego, że nie można jej porównać z żadnym oficjalnie uznanym objawieniem Maryjnym. W Fatimie na przykład, „Biała Pani” widzącej Łucji powierzyła jedną tajemnicę podzieloną na trzy części, a w Lourdes nie było żadnej tajemnicy. W Medziugorju zaś, jak twierdzą widzący, mowa jest aż o dziesięciu tajemnicach. Vicce, Ivanowi i Mariji, którym Matka Boża i dzisiaj objawia się codziennie, powierzono dziewięć, a Mijanie, Jakovowi i Ivance wszystkie dziesięć tajemnic. Co jest ich treścią, kiedy zaczną się spełniać, czy przewidują straszną przyszłość ludzkości, jak niektórzy są skłonni wierzyć, wiedzą tylko widzący. Ci zaś wciąż milczą, gdyż tak im nakazała Matka Niebieska. Kiedy tajemnice zostały im powierzone, byli jeszcze dziećmi, w wieku kiedy trudno było im dotrzymać milczenia. Najmłodszy Jakov miał tylko dziesięć lat, więc naciski ciekawskich były skierowane najbardziej na niego, ale bez żadnego powodzenia. Tajemnice do dzisiaj pozostały tajemnicami.

     Mirjana twierdzi jednak, że nie należy się bać: – Osobiście uważam, że Bóg jako Ojciec nie może mi uczynić nic złego. Dlatego zalecałabym ludziom, aby nie obciążali się tym. Będzie to, co Bóg chce. Spójrzcie na nas widzących, my też mamy rodziny, jesteśmy radośni, cieszymy się z każdego dnia. Jesteśmy w Bożych rękach.
     Co o tajemnicach wie ojciec Petar, który kilkakrotnie uczestniczył w objawieniach? Poświadczył nam, że dwa razy widział Mirjanę jak płacze w ekstazie. Nie wie czy tajemnice zawierają tylko smutne wydarzenia, ale podejrzewa, że tak jest.
     -Matka Boża widzącą Mirjanę, po zaprzestaniu regularnych objawień, przez cały rok przygotowywała i objaśniła jej jak tajemnice powinny zostać ujawnione. Chciała, abym w niektórych objawieniach i ja uczestniczył i chętnie na to przystałem – opowiada ojciec Petar. –Mirjana, która w tym czasie mieszkała w Sarajewie, w określonych dniach przyjeżdżała do Medziugorja, a ja w czasie objawień byłem z nią. Dopóki rozmawiała z Matką Bożą, zauważałem, że jest smutna, a po jej twarzy płynęły łzy. Kiedy później pytałem dlaczego płacze, odpowiadała: „Cóż, jestem wrażliwa, a widzę jak dzieci cierpią.” Więcej nie mówiła, gdyż jednak chodziło o tajemnice.

     Ojciec Petar wie, że pierwsze trzy tajemnice są związane z Medziugorjem. Pierwsze dwie będą przestrogą i wielkim ostrzeżeniem, potwierdzą światu, że Matka Boża objawiała się w Medziugorju i że widzący mówili prawdę. Trzecia tajemnica będzie niezniszczalnym znakiem, przed którym nawrócą się liczne dusze, a pozostałe tajemnice najprawdopodobniej będę wstrząsającymi wydarzeniami, które potrząsną światem i będą dla wielu wezwaniem, aby się nawrócić i niczego się nie bać.
     O trzeciej tajemnicy wiadomo najwięcej. Widzący twierdzą, że jest mowa o „wielkim znaku”, który w dokładnie określonym czasie nagle pojawi się w miejscu pierwszych objawień Matki Bożej, na Górze Podbrdo, nazywaną obecnie Wzgórzem Objawień. Będzie widoczny, trwały i niezniszczalny. Tak Matka Boża spełni swoją dawną obietnicę daną widzącym jeszcze na początku objawień, że pozostawi jasny dowód swojej obecności w Medziugorju. Widzący mówią, „w szczególny sposób zostawia go dla tych, którzy jeszcze są daleko od Boga”. 
     -Będzie to w gruncie rzeczy dar Matki Bożej, aby było wiadomo, że była z nami – mówi Mirjana. – Będzie widoczne, że nie można tego zrobić ludzką ręką, że jest to coś tak naprawdę od Boga.
         Sądząc z tego wszystkiego, większość tajemnic dotyczy przyszłości ludzkości, z tym że widzący twierdzą, że siódma tajemnica została złagodzona modlitwami. Choć nie ma na ten temat rzetelnych informacji, przypuszcza się, że dziesiąta tajemnica jest dość niepokojąca, straszna, ale Mirjana na takie domysły odpowiada następująco: 
     – Nie wiem co miałoby być straszne, jeśli ktoś wierzy w Boga. Oczywiście, nieuniknione jest pytanie kiedy tajemnice zaczną się urzeczywistniać. Czy będzie to w naszych czasach? Na bezpośrednie pytanie Vicka odpowiedziała bez wahania: – Będzie, na pewno. Tajemnice zaczną się ujawniać za naszych czasów. Mirjana wie o tym lepiej, ponieważ jej Matka Boża wyjaśniła o wiele więcej. Mnie podała dziewięć tajemnic, ale tylko ich kolejność.

     Sądząc po wieku „ujawniającego tajemnicę” ojca Petara Ljubičicia, w niezwykłych wydarzeniach, które będą miały miejsce w określonym czasie i w określonym miejscu, uczestniczyć by mogli liczni nasi rówieśnicy. Ojciec Petar bowiem 28 października 2011 roku skończy sześćdziesiąt pięć lat. Ile lat będzie miał kiedy będzie ujawniać pierwszą tajemnicę medziugorską nie wie również on sam i nie chce zgadywać. Domyślamy się – mówi – że z każdym dniem jesteśmy temu bliżsi. Interesujące jest, że Mirjana do objawienia tajemnic wybrała go dawno, w 1982 roku i przez cały ten czas nie miał poważniejszych problemów ze zdrowiem. Jego życie było jakby chronione co najmniej do chwili kiedy wypełni przewidzianą misję. Czy przez te 29 lat jego życie było kiedykolwiek zagrożone? 
     – Tylko raz – wyznał nam ojciec Petar. – Jechałem samochodem do Budapesztu z mężem moje siostry, kiedy wjechał w nas samochodem pewien Niemiec i wypadliśmy z drogi. Ja byłem zapięty pasami, a szwagier nie i został ranny, był cały we krwi. Niemiec złamał rękę. Dwa miesiące miałem siniak od pasa bezpieczeństwa. Golf, którego właśnie dostałem w prezencie, został całkiem zniszczony. 

Czy wszystko to jest tylko przypadkiem? Czy jednak można podejrzewać, że czas urzeczywistnienia się medziugorskieh tajemnic nie jest tak daleko.
Žarko Ivković

Opublikowano Medziugorje | 31 Komentarzy